Penalizacja „mowy nienawiści” zagrożeniem dla wolności wypowiedzi – debata w Domu Dziennikarza z udziałem CMWP SDP

W Polsce trwają prace nad przepisami penalizującymi tzw. mowę nienawiści. W rzeczywistości tego typu zmiany mogą doprowadzić do znacznego ograniczenia wolności wypowiedzi, szczególnie wobec osób wyrażających poglądy konserwatywne. Temu tematowi poświęcona będzie debata pt. „«Mowa nienawiści» – koń trojański rewolucji kulturowej”, organizowana przez Instytut Ordo Iuris oraz Centrum Monitoringu Wolności Prasy przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich w najbliższy piątek , 20 września o godz. 16.00 . Wstęp wolny . 

Uczestnicy wydarzenia dyskutować będą o zagrożeniach wiążących się z planowanymi uregulowaniami legislacyjnymi oraz o sposobach przeciwdziałania tym negatywnym procesom.  Zagadnienie zostanie poruszone również z punktu widzenia krajów, w których wprowadzone zostały podobne przepisy. Punktem wyjścia do dyskusji będzie książka „«Mowa nienawiści» – koń trojański rewolucji kulturowej” autorstwa adw. Rafała Dorosińskiego z Zarządu Ordo Iuris. Publikacja pokazuje, że regulacje dążące do powstrzymania „mowy nienawiści” prowadzą zwykle do ideologicznej cenzury i ograniczania wolności wypowiedzi. Udowadniają to przykłady państw, w których takie przepisy zostały wdrożone.

Zapowiadane regulacje mają zmieniać art. 199, 256 i 257 Kodeksu karnego. Penalizują one stosowanie gróźb i przemocy, nawoływanie do nienawiści i publiczne znieważanie ze względu na m.in. rasę, narodowość i wyznanie. Do tych przepisów mają zostać dodane znamiona „niepełnosprawności, wieku, płci, orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej”.

Ordo Iuris wskazuje,  że pojęcie „tożsamości płciowej” nie zostało dotąd zdefiniowane w polskim prawie, zatem regulacja ta byłaby w tym aspekcie nieprecyzyjna. Ponadto, motywacja sprawcy czynu zabronionego musi być brana pod uwagę już na gruncie obowiązujących przepisów. Co więcej, już obecnie istnieje szereg regulacji chroniących przed przemocą bez względu na cechy danej osoby.

W debacie wezmą udział przedstawiciele prawa i mediów. Wydarzenie otworzy Michał Jaszewski – prawnik Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, który przedstawi problem z punktu widzenia wolności mediów. Następnie adw. Rafał Dorosiński zaprezentuje książkę i opowie o poruszonych w niej problemach. Kolejnym punktem programu będzie debata, którą poprowadzi red. Jolanta Hajdasz – wiceprezes SDP oraz dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy. Udział w dyskusji weźmie adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris. Głos zabierze również Maria Kądzielska-Koper, dziennikarka, która mieszkała w Wielkiej Brytanii, była publicystka „Wprost”, obecnie pisząca m.in. w „Do Rzeczy”, prowadząca anglojęzyczny kanał Common Sense Generation w serwisie YouTube. Panelistami będą także Michał Jaszewski i Rafał Dorosiński.

Wstęp wolny. Debata będzie także transmitowana na kanale YouTube Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Link do transmisji jest TUTAJ.

Protest CMWP SDP przeciwko niewpuszczaniu reportera TV Republika na posiedzenia sztabu kryzysowego

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko  niewpuszczaniu reportera TV Republika na posiedzenia sztabu bezpieczeństwa kryzysowego we Wrocławiu w czasie zagrożenia powodziowego,  jakie ma miejsce na południu Polski.  Blokowanie dziennikarzom dostępu do informacji w czasie tak ogromnego niebezpieczeństwa  jest niedopuszczalne i jest całkowicie niezgodne z prawem.

Dziś tj. 18 września 2024 r.  red. Janusz Życzkowski, reporter Telewizji Republika, po raz czwarty z rzędu pojawił się na spotkaniu sztabu bezpieczeństwa kryzysowego we Wrocławiu i po raz raz czwarty  nie wpuszczono go na posiedzenie tego sztabu.  Posiedzenia te od 16 września b.r. są otwarte dla wszystkich mediów , bierze w nich udział premier Donald Tusk.   Jest to skandaliczne naruszenie polskiego prawa – m.in. Prawa prasowego, Ustawy o  dostępie do informacji  publicznej  oraz  zasad profesjonalizmu w komunikacji medialnej obowiązujących przedstawicieli władzy i urzędników państwowych.  CMWP SDP podkreśla przy tym stanowczo, iż w obecnej sytuacji zagrożenia życia i zdrowia ludzi odmowa informacji mediom  jest przede wszystkim zlekceważeniem najważniejszych norm moralnych obowiązujących w społeczeństwie. W sytuacji zagrożenia życia i zdrowia ludzi  i związanej z nimi dynamice zdarzeń  równy dostęp wszystkich mediów do informacji udzielanych przez  członków rządu i przedstawicieli sztabów kryzysowych jest niezbędny, aby jak największa liczba obywateli mogła zostać poinformowana o zagrożeniach i podejmowanych działaniach służb ratunkowych, czy zaleceniach sztabów kryzysowych.  Ta wiedza  może przyczynić się do uratowania życia i niesienia pomocy zagrożonym we właściwym czasie. Pozwala ona ludziom podejmować odpowiednie działania, aby uratować i ochronić siebie, swoje zdrowie i majątek oraz by pomóc innym potrzebującym . Odmowa dostępu do informacji dla jednej z najwiekszych telewizji informacyjnych w Polsce , jaką jest Telewizja Republika, to skandaliczne zaprzeczenie reguł praworządnego państwa opartego na równych dla wszystkich zasadach oraz złamanie zasady wolności słowa fundamentalnej dla ustroju demokratycznego.

CMWP SDP  ponownie apeluje do przedstawicieli władz o zapewnienie wszystkim mediom równego dostępu do informacji, zwłaszcza w sytuacjach zagrożenia. Podkreślamy, że blokowanie dziennikarzom dostępu do informacji jest niedopuszczalne i niezgodne z prawem. CMWP SDP apeluje także do dziennikarzy obecnych na posiedzeniach sztabu bezpieczeństwa kryzysowego  o to, by upomnieli się o równe traktowanie wszystkich dziennikarzy i mediów w sytuacji zagrożenia powodziowego, jaka ma obecnie miejsce w  naszym kraju.

dr Jolanta Hajdasz , dyrektor CMWP SDP

Rada Konsultacyjna CMWP SDP:

Janusz Kawecki

Michał Karnowski

Paweł Lisicki

Tomasz Sakiewicz 

Krzysztof Skowroński

Leszek Sosnowski

Wojciech Surmacz

Warszawa 18 września 2024 r.

 

Manipulacje portalu gazeta.pl na temat zbiórki CMWP SDP dla red. Sebastiana Morynia

11 września br. na portalu gazeta.pl ukazał się artykuł pt. „Sąd go skazał, a TV Republika zwolniła. Trwa zbiórka: „Jest jedynym żywicielem”, w którym napisano, iż  cyt. Telewizja Republika zwolniła wicenaczelnego Sebastiana Morynia, który w 2019 roku opublikował na stronie stacji artykuły zniesławiające ruch Obywateli RP”. 

Jest to nieprawda. Redaktor Sebastian Moryń pracuje w TV Republika,  a materiały jego autorstwa ukazują się na portalu tej stacji praktycznie  codziennie. Specjalne oświadczenie w tej sprawie ukazało się na portalu tvrepublika.pl , w przesłanym do CMWP SDP stanowisku potwierdził to także red. Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny TV Republika , a także osobiście red. Sebastian Moryń.  Prowadzona przez CMWP SDP zbiórka pieniędzy na wsparcie dla red. Sebastiana Morynia i jego rodziny została już zakończona, bo udało się zebrać zakładaną kwotę – 69 999 zł.  Zgodnie z opublikowaną 31 sierpnia informacją CMWP SDP potwierdzamy także, iż  na portalu zrzutka.pl udało się zebrać ponad 40 tys. zł. W dniu publikacji komunikatu, na trzy dni przed końcem zbiórki było to dokładnie 40 015 zł, w dniu zakończenia zbiórki (5 września 2024) była to kwota 40 425 zł.  Jak poinformowaliśmy, pozostałą część ( 30 tys. zł) przekazał anonimowo jeden darczyńca bezpośrednio Sebastianowi Moryniowi i jego rodzinie. Potwierdzam, iż tym anonimowym darczyńcą jest Fundacja Niezależne Media. Wszystkie zebrane środki i ich szczegółowe rozliczenie zostaną przekazane red. Sebastianowi Moryniowi 17 września podczas konferencji CMWP SDP pt. „W obronie dziennikarzy i wolności słowa „, co wspólnie zostało przez nas  zaplanowane kilka  tygodni temu.

Przed opublikowaniem artykułu ” Sąd go skazał, a TV Republika zwolniła” nikt z redakcji portalu gazeta.pl nie kontaktował się z CMWP SDP, ani z red. Sebastianem  Moryniem, ani z kierownictwem TV Republika.

Link do oświadczenia TV Republika TUTAJ.

Informacje CMWP SDP o zbiórce dla red. Sebastiana Morynia TUTAJ.

W obronie dziennikarzy i wolności słowa. Konferencja podsumowująca działania CMWP SDP w latach 2021 -2024

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zaprasza na konferencję pt. W obronie dziennikarzy i wolności słowa. Odbędzie się ona we wtorek 17 września . Będzie ona podsumowaniem działalności CMWP SDP w ostatnich trzech latach.  Chcemy przedstawić przypadki procesów dziennikarzy spowodowanych ich pracą zawodową, zarówno karnych z art. 212 , jak i cywilnych, na przykładzie spraw prowadzonych przez CMWP SDP w latach 2022–2024 r. Gościem specjalnym konferencji będzie red. Agnieszka Romaszewska – Guzy, założycielka i dyrektor TV Biełsat, bezpodstawnie zwolniona dyscyplinarnie z TVP w 2024 r. Chcemy także wspólnie zastanowić się, jak skutecznie udzielać dziennikarzom pomocy w obecnej sytuacji politycznej.

Udział w konferencji potwierdzili dziennikarze najczęściej atakowani w procesach sądowych i mediach. W konferencji będą uczestniczyć :  red. Anita Gargas, red. Tomasz Sakiewicz, red. Wojciech Biedroń,  red. Leszek Sosnowski, red. Rafał Ziemkiewicz, red. Janusz Życzkowski , red. Samuel Pereira, red. Sebastian Moryń, red. Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska, red. Dorota Kania, red. Jerzy Jachowicz,  red. Paweł Gąsiorski, red. Mateusz Teska,   red. Jakub Świderski ,red. Jakub Lazar, red. Przemysław Jarasz, red. Hubert Bekrycht. Wszyscy mieli i mają różnego rodzaju nieuzasadnione problemy prawne, będące skutkiem ich pracy zawodowej. W konferencji uczestniczyć będą także prawnicy współpracujący z CMWP SDP  –   mec. Artur Wdowczyk, mec. Sławomir Sawicki , mec. Marcin Iwanowski oraz  Michał Jaszewski – doradca prawny SDP  . W konferencji wezmą także udział przedstawicielki obserwatorów „amicus curiae” procesów dziennikarskich –  red. Aleksandra Tabaczyńska i red. Anna Maria Szczepaniak oraz red. Krzysztof Skowroński , prezes SDP i red. Mariusz Pilis, wiceprezes SDP.

Konferencja będzie transmitowana na portalu sdp.pl od godziny 9.30. Link do transmisji TUTAJ Wstęp za zaproszeniami.

Program konferencji jest TUTAJ.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP na Forum Ekonomicznym w Karpaczu. Nasza relacja

Może nie doszłoby do wojny na Ukrainie gdyby Gruzja w 2008 roku otrzymała choć część takiej pomocy, jaką w 2022 otrzymała Ukraina. Ale wtedy nie było nawet jak informować o tym, co tak naprawdę się u nas dzieje – powiedziała Nino Zhizhilashvili, dziekan Szkoły Mediów na Uniwersytecie Kaukaskim  w Tibilisi  podczas dyskusji panelowej  z udziałem dr Jolanty Hajdasz , dyrektor CMWP SDP na XXXIII Forum Ekonomicznym w Karpaczu. Dyskusja odbyła się pierwszego dnia Forum. Uczestniczyli w niej także Mika Beuster, prezes Niemieckiego Związku Dziennikarzy,  Viorica Zaharia, prezes Rady Prasowej Republiki Mołdawii  oraz Andrei Bastunets, prezes Białoruskiego  Stowarzyszenia Dziennikarzy na Uchodźstwie. Dyskusję moderował dr Wolfgang Ressmann, przewodniczący międzynarodowej organizacji Youth4Media (Y4M), kóra prowadzi projekty w ramach programu Erasmus+ . Głównym tematem dyskusji była rola  mediów i dziennikarzy w konfrontacji z dezinformacją i zagrożeniami dla bezpieczeństwa społeczeństw. 

Dyskusję panelową rozpoczęła Jolanta Hajdasz, która została zapytana o obecną sytuację polityczną i medialną w Polsce oo to, jak  polskie media, dziennikarze i „zaangażowana” SDP radzą sobie z tą sytuacją w swojej obronie przed ukierunkowanymi i napędzanymi interesami fałszywymi  informacjami? Obecna sytuacja jest wyjątkowa, ponieważ politycy, którzy doszli do władzy w październiku ub. roku pod wodzą obecnego premiera Donalda Tuska działają wbrew prawu i ustalonym do tej pory regułom. Wstrzymali już chyba wszystkie ważne dla Polski inwestycje gospodarcze, siłą i z pogwałceniem prawa oraz Konstytucji przejęli media publiczne, podważają kompetencje Prezydenta, niszczą opozycję polityczną, strasząc posłów więzieniami, starają się także odebrać im dużą część dotacji finansowej dla partii politycznych co ma duże znaczenie przed wyborami prezydenckimi w 2025 r. , organizują regularnie medialne tzw. nagonki na instytucje i osoby związane z obecną opozycją – stwierdziła Jolanta Hajdasz. Jest to działanie skuteczne dzięki temu, że mają silne zaplecze polityczne w polskich i zagranicznych mediach maintreamowych, przez to dość skutecznie sterują nastrojami politycznymi.

Jej zdaniem obecnie rządzący nie biorą pod uwagę narastającego oporu społecznego, bo  Polacy są dumnym i mądrym narodem, a obecnie coraz bardziej powszechne jest przekonanie że obecnie rządząca ekipa nie reprezentuje interesów naszego kraju tylko zagranicy, szczególnie najbogatszych krajów UE i Rosji.

Nie przesądzam że tak jest naprawdę, ale mówię tylko że narasta takie przekonanie – powiedziała dyrektor CMWP SDP . Obecnie rządzący zlekceważyli te ponad 7 milionów Polaków którzy zagłosowali na partie prawicowe i konserwatywne. Widzimy to np. po rozwoju mediów prawicowych i konserwatywnych , które po przegranych wyborach miały upaść, bo z dnia na dzień straciły wszystkie źródła finansowania z reklam czy projektów państwowych. Ale one się rozwijają niezwykle dynamicznie, bo swoimi wpłatami zasilają ich konta zwykli ludzie, TV Republika ma dziś nie notowane w historii ogromne przyrosty widowni, nadawanie naziemne zaczęła druga a telewizja  naziemna wPolsce24 , działa i funkcjonuje zarówno Radio Maryja jak i TV Trwam, choć rządzący robią wszystko by te media zniszczyć lub choć osłabić. Nie udaje im się to  – powiedziała Jolanta Hajdasz.

Z kolei redaktor Nino Zhizhilashvili, dziekan Szkoły Mediów na Uniwersytecie Kaukaskim  w Tibilisi  i jednocześni dziennikarka telewizyjna wyraziła obawy o zmiany, jakie możliwe są w Gruzji po zaplanowanych na październik wyborach parlamentarnych. Obawiamy się zaostrzenia sytuacji mediów, gdyby wybory wygrała rządząca już od trzech kadencji partia Gruzińskie Marzenie, która jest coraz bardziej prorosyjska. Partie opozycyjne , które reprezentują prozachodni punkt widzenia mają nadal szanse na przejęcie władzy w koalicji, gdyby tym mniejszym udało się przekroczyć prób wyborczy, ale one cały czas balansują na granicy tego progu – powiedziała Nino Zhizhilashvili.

Viorica Zaharia, prezes Rady Prasowej Republiki Mołdawii podkreśliła, iż podobna sytuacja jest w Mołdawii. Także w tym kraju w październiku odbędą się wybory, nie parlamentarne, ale prezydenckie . Towarzyszyć im będzie referendum w sprawie integracji europejskiej Mołdawii. Rozmowy o wspólnym kandydacie opozycji zakończyły się niepowodzeniem – w wyścigu o fotel prezydenta weźmie udział kilku kandydatów prezentujących postawy prorosyjskie – powiedziała Viorica Zaharia.

Andrei Bastunets, prezes Białoruskiego  Stowarzyszenia Dziennikarzy na Uchodźstwie mówił o dramatycznej sytuacji dziennikarzy i osób nie zgadzających się z obecną władzą, reżimem Aleksandra Łukaszenki. Oficjalnie w więzieniu przebywa obecnie 28 dziennikarzy, ale wg mnie jest ich o wiele więcej – powiedział Andrei Bastunets. Przypomniał , że za kratami na Białorusi jest już blisko półtora tysiąca więźniów politycznych.

Mika Beuster, prezes  Niemieckiego Związku Dziennikarzy przyznał, że słucha z ogromnym zainteresowaniem informacji o sytuacji mediów w krajach postkomunistycznych. My naprawdę niewiele wiemy o tym, co u Was się dzieje, jaka jest rzeczywista sytuacja. Bardzo rzadko jest o tym mowa w mediach , dziennikarze nie poruszają tych tematów – powiedział Mika Beuster. Na Zachodzie zagrożeniem dla nas są dzisiaj procesy dziennikarzy typu SLAPP i powszechna dezinformacja. Wierzę, że podpisany ostatnio Europejski Akt o Wolności Mediów (EMFA) poprawi sytuacje i będzie krokiem w dobrą stronę – stwierdził Mika Beuster.

My wspieramy dziennikarstwo oparte na dążeniu do prawdy i na odwadze poruszania nawet trudnych i kontrowersyjnych tematów . Takie prace nagradzamy w konkursach, wspieramy prawnie dziennikarzy, którzy mają problemy ze względu na swoją pracę zawodową, np. mają procesy a one są wyjątkowo uciążliwe w Polsce bo są to nie tylko procesy cywilne  ale także karne. Naszą bronią przeciwko dezinformacji jest wiedza o faktach  i jej upowszechnianie w społeczeństwie. Boje się czy jest to wystarczające , bo można odnieść wrażenie że świat pędzi szybkim samochodem , a my idziemy pieszo, ale póki co to najlepszy i pewny sposób. Sprawdzanie i ujawnianie fake newsów. Monitoring mediów jest lepszy niż drobiazgowe regulacje, bo powala zachować wolność słowa – powiedziała Jolanta Hajdasz .

XXXIII Forum Ekonomiczne w Karpaczu trwa od wtorku 3 września 2024 roku do czwartku 5 września 2024. Przez te trzy dni w Karpaczu odbędzie się ponad 500 różnych wydarzeń, dyskusji, prezentacji i konferencji . Bierze w nich udział blisko 6000 uczestników.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP na Forum Ekonomicznym w Karpaczu

Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP i wiceprezes SDP weźmie udział w rozpoczynającym się 3 września XXXIII Forum Ekonomicznym w Karpaczu. Jest to –  jak przedstawiają to organizatorzy – najważniejsze spotkanie kręgów gospodarczych i politycznych w Europie Środkowo-Wschodniej. W tym roku weźmie w nim udział ponad 6 tysięcy uczestników z ponad 50 krajów . Tegoroczne hasło przewodnie  to „Czas nowych liderów: razem kształtując przyszłość”, ma akcentować potrzebę wspólnego działania w obliczu wyzwań współczesnego świata. CMWP SDP zostało zaproszone po raz trzeci do udziału w tej międzynarodowej imprezie.

Jolanta Hajdasz została zaproszona do udziału w panelu dyskusyjnym pt. Media i dziennikarze w konfrontacji z dezinformacją i zagrożeniami dla bezpieczeństwa społeczeństw.  W panelu będą uczestniczyć także Mika Beuster, prezes  Niemieckiego Związku Dziennikarzy,  Viorica Zaharia, prezes Rady Prasowej Republiki Mołdawii, Nino Zhizhilashvili, dziekan Szkoły Mediów na Uniwersytecie Kaukaskim  w Tibilisi,   oraz Andrei Bastunets, prezes Białoruskiego  Stowarzyszenia Dziennikarzy na Uchodźstwie.

 

Udało się zebrać całą kwotę dla red. Sebastiana Morynia. Dziękujemy !

To nasz wspólny sukces,  bo była to pierwsza w historii Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zbiórka pieniędzy na wsparcie dla skazanego dziennikarza.  Udało się zebrać całą zakładaną kwotę, blisko 70 tysięcy złotych. Wielkie dziękujemy !!!

Prawie dokładnie tyle musi zapłacić skazany prawomocnie z art. 212 kk dziennikarz. Na portalu zrzutka.pl udało się zebrać ponad 40 tys. zł, na trzy dni przed końcem zbiórki było to dokładnie 40 015 zł. Pozostałą część ( 30 tys. zł) przekazał anonimowo jeden darczyńca bezpośrednio Sebastianowi Moryniowi i jego rodzinie. Pieniądze udało się zebrać przed planowanym pierwotnie terminem zakończenia zbiórki. Pozytywnie na nasz apel o pomoc finansową dla skazanego niesłusznie dziennikarza odpowiedziało 406 osób , zbiórkę udostępniono 176 razy. Założona i prowadzona przez Jolantę Hajdasz, dyr. CMWP SDP  zbiórka  trwała od 5 czerwca.

Sebastian Moryń jest dziennikarzem  TV Republika. W lipcu b.r. został  został prawomocnie skazany z art. 212 kk na blisko 70 tysięcy złotych grzywny i nawiązek za jeden artykuł opublikowany na portalu tvrepublika.pl w 2019 r. Miał nim rzekomo zniesławić  grupę  przedstawicieli ruchu Obywatele RP, bo w tekście napisano iż ruch ten broni przywilejów SB-ków.  Sąd nie uwzględnił żadnych okoliczności łagodzących, ani tego, że żadna z 19 osób rzekomo zniesławionych tym artykułem nie była w nim wymieniona z imienia i nazwiska, ani że w toku procesu sądowego nie udało się ustalić nazwiska autora inkryminowanego artykułu. W momencie publikacji red. Sebastian Moryń był zastępcą redaktora naczelnego stacji odpowiedzialnym za stronę internetową TV Republika.

Redaktor Sebastian Moryń jest jedynym żywicielem 6-osobowej rodziny, razem z żoną mają 4 dzieci na utrzymaniu.  W ocenie CMWP SDP wyrok skazujący dziennikarza w rażący sposób naruszył zasadę wolności słowa i prawo dziennikarza oraz jego redakcji do swobody wypowiedzi. Na skutek tego wyroku dramatycznie pogorszyła się sytuacja życiowa red. Sebastiana Morynia , stąd nasze prośby o pomoc i wsparcie finansowe dla niego.

Mateusz Teska ma pieniądze na apelację od niesprawiedliwego wyroku z art. 212 kk ! Ze wsparciem CMWP SDP

Redaktor Mateusz Teska, dziennikarz Magazynu Anity Gargas poinformował na portalu społecznościowym X , że sukcesem zakończyła się zbiórka pieniędzy  na apelację od wyroku skazującego go  w procesie karnym na ograniczenie wolności za zadanie pytania rzecznikowi prasowemu nt. jednej z sędziów. Na portalu zrzutka.pl udało się zebrać nawet więcej niż  zakładana kwota, zebrano  czyli 20 175 zł , a planowano 19 000 zł.  Zbiórkę wsparły 224 osoby. Przeciwko wyrokowi skazującemu dziennikarza protestowało CMWP SDP, wsparliśmy także jego zbiórkę na zrzutce.pl. dziekujemy wszystkim którzy wspomogli dziennikarza.

Red. Mateusz Teska 18 lipca br. został skazany na 2 miesiące ograniczenia wolności, z obowiązkiem nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 40 godzin miesięcznie, przeproszenie oskarżycielki i zwrot kosztów procesu. Skazano go tylko dlatego, że skierował pytania za pośrednictwem rzecznika prasowego do władz jednej z instytucji .  Pytania dotyczyły pewnej sędzi w stanie spoczynku. I to właśnie ta sędzia wytoczyła dziennikarzowi proces karny z art. 212 kk.

Na oficjalnym koncie Magazynu Anity Gargas na portalu X  28 sierpnia b.r. napisano cyt. Brawo Wy! Zrzutka na apelację dla red. Mateusza Teski, skazanego na ograniczenie wolności za zadanie pytań rzecznikowi, zakończona sukcesem! Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy dokonali wpłat i w ten sposób wyrazili sprzeciw wobec prób paraliżowania niezależnych dziennikarzy!”. Pod adresem zbiórki na zrzutka.pl jest także informacja o zebranej kwocie i liczbie osób wpłacających.

Informacja o wsparciu CMWP SDP dla red. Mateusza Teski jest tu:

 

Zbieramy na apelację dla red. Mateusza Teski skazanego z art. 212 kk! W obronie dziennikarza występowało CMWP SDP

Sprawa red. Pawła Gąsiorskiego umorzona! Dziennikarz miał wsparcie CMWP SDP

Sąd Rejonowy w Częstochowie umorzył sprawę przeciwko red. Pawłowi Gąsiorskiemu, jaka toczyła się przeciwko niemu z powództwa radnego gminy Rędziny, Jana Polewiaka podczas rozprawy pojednawczej jaka odbyła się 23 sierpnia b.r. Paweł Gąsiorski  był pozwany za anonimowe komentarze, jakie zostały opublikowane na prowadzonym przez niego portalu internetowym,  mimo iż  radny nawet nie wnioskował do niego o ich sprostowanie ani usunięcie. 

Podczas rozprawy  skarżący wycofał się ze swoich oskarżeń twierdząc, że kierował je pod adresem autorów komentarzy, a nie redaktora naczelnego portalu, na którym się ukazały, co stało się podstawą umorzenia sprawy przez Sąd Rejonowy w Częstochowie. Wcześniej do Sądu została wysłana opinia Amicus curiae („Przyjaciela sądu”) przygotowana przez Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. W ocenie CMWP SDP oskarżanie  red. Pawła Gąsiorskiego za cudze komentarze byłoby naruszeniem zasady wolności słowa demokratycznego państwa i byłoby zbyt daleko idącą interpretacją prawnej ochrony dóbr osobistych funkcjonariusza publicznego, gdyż cyt.   możliwość zamieszczania komentarzy przez czytelników artykułów publikowanych na portalach internetowych  jest obecnie absolutnie uzasadniona ze względu na funkcję kontrolną, jaką w demokratycznym kraju pełnią środki masowego komunikowania w stosunku do innych podmiotów działających w przestrzeni publicznej i co równie istotne, jest zgodne ze sztuką dziennikarską – czytamy w tej opinii CMWP SDP.  Zdaniem Centrum funkcjonariusze publiczni (np. radni) powinni szczególnie dbać o to, aby dla opinii publicznej być jak  „żona Cezara” – czyli być osobami bez zarzutu. Jeżeli ich postępowanie budzi wątpliwości i nie jest dla społeczności lokalnej transparentne (abstrahując od trafności takich przypuszczeń lub ocen), we własnym interesie powinni oni dążyć do wyjaśnienia sytuacji np. poprzez  prośbę o publikację swojej odpowiedzi na publikację np. komentarzy czy nawet pisemnego wniosku  o sprostowanie publikacji, co nie miało miejsca w w/o sprawie.

Dziennikarz miał także wsparcie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Opinia Amicus curiae CMWP SDP TUTAJ.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP w obronie red. Pawła Gąsiorskiego

CMWP SDP  informuje iż obejmuje monitoringiem sprawę red. Pawła Gąsiorskiego , jaka toczy się przeciwko niemu przed Sądem  Rejonowym w Częstochowie  z powództwa radnego gminy Rędziny, Jana Polewiaka. Paweł Gąsiorski jest oskarżony za anonimowe komentarze, jakie zostały opublikowane na prowadzonym przez niego portalu internetowym,  mimo iż  radny nawet nie wnioskował do niego o ich sprostowanie ani usunięcie. 

Paweł Gąsiorski, dziennikarz i redaktor naczelny portalu informacyjnego gminaredziny.pl został oskarżony o oczernianie radnego, ponieważ między 13 , a 30 marca 2024 r. pod artykułami opublikowanymi na tym portalu ukazały się komentarze dotyczące p. Jana Polewiaka, ówczesnego kandydata na radnego  gminy Rędziny, a aktualnie radnego tej gminy. W reakcji na te komentarze Jan Polewiak złożył ustną skargę  na Komisariacie Policji w Kłomnicach, w której przytoczył treść w/w komentarzy i wskazał pseudonimy osób, które je zamieściły.  Wniósł także o ustalenie tożsamości autorów tych komentarzy i wyciągnięcie wobec nich konsekwencji, uznał bowiem iż oczerniają oni  jego osobę za pośrednictwem Internetu.

W reakcji na tę skargę w Sądzie Rejonowym w Częstochowie toczy się sprawa przeciwko red. Pawłowi Gąsiorskiemu. W ocenie CMWP SDP  ogranicza to prawa redaktora Pawła Gąsiorskiego jako dziennikarza i publicysty, co skutkować może także ograniczeniem jego działalności jako wydawcy lokalnych mediów. Konsekwencją tej sprawy może być także tzw. efekt mrążący czyli oddziaływanie tej sprawy na innych wydawców i dziennikarzy prasy lokalnej, dla których uwikłanie w żmudną i kosztowną procedurę sądową jest wyjątkowo dokuczliwą okolicznością która zniechęci ich do zajmowania się sprawami lokalnymi i swobody ich przedstawiania z obawy przed ryzykiem skazania za  publikację komentarzy cudzego autorstwa.

Zgodnie z art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych
i bez względu na granice państwowe. Artykuł 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka stanowi, że „Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice.” Natomiast w myśl artykułu 19 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych: „Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyrażania opinii; prawo to obejmuje swobodę poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania wszelkich informacji i poglądów,
bez względu na granice państwowe, ustnie, pismem lub drukiem, w postaci dzieła sztuki bądź w jakikolwiek inny sposób według własnego wyboru.
” Zgodnie z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

Ponadto, zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz) oraz poglądami doktryny prawniczej, granice dopuszczalnej krytyki są szersze w stosunku do polityków i ich działań publicznych niż wobec osób prywatnych. „Politycy świadomie i w sposób nieunikniony wystawiają się na ostrą kontrolę i reakcję na każde wypowiedziane słowo i wszystko, co robią dziś i co robili w przeszłości, ze strony zarówno dziennikarzy, jak i ogółu. Muszą więc być bardziej tolerancyjni (…) Pełnienie funkcji publicznej albo aspirowanie do stanowiska politycznego z konieczności wystawia jednostkę na widok innych obywateli, w tym w sferach należących do życia prywatnego. Działania prywatne osób publicznych nie mogą więc być za takie uważane, jeśli są potencjalnie istotne ze względu na ich rolę na scenie politycznej lub społecznej oraz związany z tym interes ogółu w uzyskaniu informacji na ich temat” (Marek A. Nowicki, [w:] Wokół Konwencji Europejskiej. Komentarz do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, wyd. VII, publ. 2017 oraz cytowane tam orzecznictwo). Zostało to wyeksponowane także w krajowej judykaturze. Na przykład w postanowieniu z dnia 28 sierpnia 2003  r. (III KK 246/03 – OSNwSK 2003/1/1845) Sąd Najwyższy wskazał: „zakres wolności słowa w sferze życia publicznego musi być szerszy niż w sferze prywatnej, zaś osoby uczestniczące w życiu publicznym muszą liczyć się z krytyką, gdyż świadomie i w sposób nieunikniony wystawiają swe słowa i działania na reakcje społeczeństwa. Krytyka jako wkład w formę debaty publicznej a zarazem kontrola osób sprawujących stanowiska publiczne jest niezbędna w demokratycznym państwie prawa”.

Oczekiwanie, by w dobie wszechobecnego Internetu i dominujących w życiu publicznym mediach  cyfrowych w komentarzach pod  dziennikarskimi publikacjami  nie poruszano tematów w dosadny, czy nawet  kontrowersyjny sposób  tylko dlatego, że dziennikarz nie może w chwili publikacji przedstawić czytelnikom „twardego” dowodu na jakąś okoliczność, jest mylne i kłóci się z wypracowanymi w Europie standardami wolności słowa. W wyroku z dnia  2 czerwca 2003  r. (III KK 161/03 – publ. LEX nr 78847) Sąd Najwyższy trafnie podkreślił: „Przepis art. 10 EKPC, gwarantujący prawo do swobodnej wypowiedzi, jest w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka traktowany jako dający swobodę wszelkim rodzajom wypowiedzi wyrażających opinie i idee lub informacje, niezależnie od ich treści oraz podmiotu wypowiadającego się. Podnosi się przy tym, że głównymi aspektami tej swobody jest wolność prasy, stanowiąca warunek publicznej krytyki, jako swobodny element skutecznej demokracji. Stąd też orzecznictwo ETPC przyjmuje, iż swoboda dziennikarska obejmuje też możliwość posłużenia się przesadą, a nawet prowokacją.” Ponadto jak wskazano w doktrynie prawniczej, w nawiązaniu do orzecznictwa strasburskiego: „(…) od dziennikarza nie można w zasadzie wymagać odroczenia publikacji informacji w kwestiach ogólnego interesu bez poważnych, nieodpartych racji, które by za tym przemawiały. Podobnie nie można pogodzić z rolą mediów informowania o faktach albo opiniach i ideach, które są w danym momencie aktualne, ogólnego wymagania, aby dziennikarze dystansowali się systematycznie i formalnie od przytaczanych przez nich treści mogących obrażać i prowokować osoby trzecie lub oznaczać zamach na ich honor” (Marek A. Nowicki, ibidem).

Należy z całą mocą podkreślić, że osoby publiczne, a zwłaszcza funkcjonariusze publiczni (np. radni) powinni szczególnie dbać o to, aby dla opinii publicznej być jak  „żona Cezara” – czyli być osobami bez zarzutu. Jeżeli ich postępowanie budzi wątpliwości i nie jest dla społeczności lokalnej transparentne (abstrahując od trafności takich przypuszczeń lub ocen), we własnym interesie powinni dążyć do wyjaśnienia sytuacji np. poprzez  prośbę o publikację swojej odpowiedzi na publikację np. komentarzy czy nawet pisemnego wniosku  o sprostowanie publikacji, co nie miało miejsca w w/o sprawie. Możliwość zamieszczania komentarzy przez czytelników artykułów publikowanych na portalach internetowych  jest obecnie absolutnie uzasadniona ze względu na funkcję kontrolną, jaką w demokratycznym kraju pełnią środki masowego komunikowania w stosunku do innych podmiotów działających w przestrzeni publicznej i co równie istotne, jest zgodne ze sztuką dziennikarską. W tym wypadku więc oskarżanie  red. Pawła Gąsiorskiego za cudze komentarze  jest w ocenie CMWP SDP  naruszeniem zasady wolności słowa demokratycznego państwa i jest zbyt daleko idącą interpretacją prawnej ochrony dóbr osobistych funkcjonariusza publicznego.

Podsumowując powyższe rozważania i oceniając całokształt sprawy przez pryzmat wolności słowa, CMWP stoi na stanowisku, że wniesiony w niniejszej sprawie akt oskarżenia można uznać za tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), tzn. akcję procesową nakierowaną na faktyczne ograniczenie prawa  red. Pawła Gąsiorskiego  do niezależnej od polityków działalności dziennikarskiej i publicystycznej.  W tym kontekście jego ewentualne  skazanie stanowiłoby naruszenie praw człowieka i obywatela i spowodowałoby tzw. efekt mrożący, skutecznie odstraszając innych do wyrażania opinii na różne tematy dotyczące społeczności lokalnej. W tym kontekście nie da się tej sprawy pogodzić ze społeczną funkcją wolnych mediów, które są obserwatorem życia publicznego i mają stać na straży państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP).

Powyższa opinia została przesłana do Sądu Rejonowego w Częstochowie jako opinia Amicus curiae („Przyjaciela Sądu”) .

Tu nie ma żadnego łamania konkordatu. Wywiad Jolanty Hajdasz dla portalu wPolityce.pl

Takie groźby, jakie dziś słyszymy pod adresem Radia Maryja i o. Tadeusza Rydzyka obnażają rzeczywiste intencje rządzących i ich hipokryzję – mówi w rozmowie z red. Robertem Knapem z portalu wPolityce.pl dr Jolanta Hajdasz. Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP komentuje słowa Romana Giertycha z KO, który domaga się odebrania koncesji Radiu Maryja za łamanie konkordatu. Tu nie ma żadnego łamania konkordatu. To nie on przyznawał koncesję. Jeśli będzie trzeba to Polacy obronią te media – mówi dobitnie wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – czytamy na portalu wPolityce.pl.

Portal wPolityce.pl: Czytała pani wpisy Romana Giertycha atakujące o. Tadeusza Rydzyka?

 Dr Jolanta Hajdasz: Mam tylko słowa najwyższego oburzenia i potępienia za  naprawdę obrzydliwy atak Romana Giertycha na ojca Tadeusza Rydzyka. Powiem tylko, że  Giertych nikomu łaski nie robił. To nie on przyznawał koncesję Radiu Maryja i Telewizji Trwam i nie on będzie ją odbierał. Radio Maryja otrzymało koncesję zgodnie z prawem, a on niech zacznie je wreszcie poważać i  szanować. Posunął się tak daleko, że trudno racjonalnie dyskutować o tych kalumniach i insynuacjach.

Giertych twierdzi, że w Polsce łamany jest konkordat i jako odpowiedzialnego wskazuje o. Tadeusza Rydzyka. Mówi o odebraniu koncesji Radiu Maryja.

Tu nie ma żadnego łamania konkordatu. Jego zapisy zakazują osobom duchownym pełnienia funkcji państwowych i publicznych. Nie mogą zasiadać w żadnych gremiach partyjnych i politycznych, nie mogą kandydować wyborach. Koniec, kropka. Konkordat i polskie prawo nie odbierają kapłanom biernych praw wyborczych ponieważ są obywatelami naszego kraju. Mogą myśleć tak jak chcą, mogą wyrażać swoje poglądy i głosować według swego uznania. Duchowni mają wg mnie nawet prawo do wyrażania swoich opinii – zwłaszcza w mediach, które sami tworzą. Przecież mamy demokrację i wolność słowa, możemy tworzyć własne media. Nikt nikogo nie zmusza do słuchania i finansowania Radia Maryja czy Telewizji Trwam. Nikt nie musi akceptować prezentowanych tam treści, bo w przestrzeni publicznej mamy prawo do własnego zdania. Ale powtarzam – duchowni katoliccy i katolicy mają do tego prawo.

O. Tadeusz Rydzyk i  powstałe z jego inicjatywy dzieła złamały monopol medialny lat 90-tych III Rzeczpospolitej i wychowały całe zastępy dziennikarzy. Czy Giertych nie widzi tego, że uderza w rzeczy, które już na stałe mają swoje miejsce w historii Polski?

W prawdziwie demokratycznym kraju o. Tadeusz Rydzyk i wszyscy współpracownicy, którzy razem z nim tworzyli Radio Maryja i Telewizję Trwam byłyby osobami, które odbierają nagrody państwowe. Za te media i za wszystkie inicjatywy , które powstały wokół nich. Po 30 latach oddanej służby społeczeństwu w Polsce media te zasługują na szacunek i docenienie za to, co zrobili ich twórcy dla nas wszystkich. Lista tych zasług jest naprawdę bardzo długa. Zacząć należy od tego, co było najistotniejsze, czyli od przełamania monopolu liberalnych mediów w latach 90-tych. W okresie transformacji ustrojowej, kiedy Radio Maryja zaczęło nadawać, wiele młodych osób było zafascynowanych odejściem od ustroju komunistycznego do demokracji, ale mało kto dostrzegał jednak to, że ogromne grupy społeczne nie miały swojej reprezentacji w mediach, były bez szans na przebicie się ze swoim sposobem myślenia i swoimi problemami. To było medialne wykluczenie. O. Tadeusz Rydzyk i Radio Maryja wyciągnęło do nich rękę nie pytając o nic i niczego nie żądając. O. Tadeusz Rydzyk pokazał jak rozwiązywać trudne problemy społeczne nie lekceważąc ludzi. Wiele mediów o charakterze konserwatywnym, prawicowym, opierających się na wartościach chrześcijańskich i katolickich uczyło się dziennikarskiej etyki zawodowej od Radia Maryja i od ojców redemptorystów.

Sądzi pani, że rządzący chcą przestraszyć twórców Radia Maryja, aby nie ośmieliło się ich krytykować?

Ataki, z którymi dziś mamy do czynienia są bezprecedensowym szkalowaniem i nagonką polityczną na środowisko, z którym rządzący nie mogą sobie poradzić. Gdyby nie Radio Maryja i Telewizja Trwam oraz inne konserwatywne media, to rządziłoby się im o wiele łatwiej. Mogliby robić wszystko z przejmowanymi kolejno segmentami gospodarki i kultury. Donald Tusk i jego ministrowie dobrze wiedzą , że muszą uciszyć i zniszczyć autorytet Radia Maryja, aby zrealizować swoje plany. To co napisał poseł Roman Giertych przyjmuję z najwyższym oburzeniem i mam nadzieję, że tego typu gróźb nikt na poważnie nie będzie brał. W przeciwnym razie mielibyśmy do czynienia z całkowitym upadkiem państwa.

Obawiam się, że Roman Giertych nie jest samotną wyspą na tych wodach .

Powiem wprost. Gdyby Radio Maryja głosiło poglądy bliskie Romanowi Giertychowi i rządzącej koalicji, byłoby oceniane bardzo pozytywnie. Mówiłby wtedy, że to medium wiarygodne i rzetelne, bo jest zaangażowane w sprawy obywateli, że jest to medium, które nie lekceważy ważnych i istotnych społecznie problemów.

Ale tak nie jest i nie będzie. Czy oni się tego boją?

Absolutnie tak. Ale chcę podkreślić, że Romanowi Giertychowi coś się pomyliło. Ta ogromna rzesza słuchaczy Radia Maryja, to nie tylko „moherowe berety” według słów Donalda Tuska, którą można zredukować wyłącznie do poziomu kartki wyborczej. Zdecydowanie nie! To są ludzie mający własne poglądy, którzy wiedzą gdzie jest ich miejsce w świecie. To jest dla nich bardzo ważne, że mają swoje media, z których mogą dowiedzieć się o tym co dzieje się na świecie i dokonać interpretacji pewnych wydarzeń. Radio Maryja ma tę wielką zaletę, że jako jedno z niewielu mediów katolickich potrafi odnosić się do bieżących wydarzeń społecznych, politycznych i kulturalnych. Co więcej to radio umożliwia słuchaczom szeroką dyskusję. I to jest jego ogromna wartość. Za to słuchacze cenią to radio i nie życzą sobie, by odbierać mu koncesję pod sztucznie wykreowanym problemem „ingerencji w politykę”. Zawsze pod tym pretekstem atakuje się Kościół, gdy głosi prawdy niewygodne dla polityków.

Roman Giertych był kiedyś wiązany ze środowiskiem Radia Maryja.

Roman Giertych jest idealnym przykładem polityka, który to środowisko traktował interesownie. Chciał robić karierę bazując na autorytecie Radia i jego twórców ale jak widać po jego późniejszych działaniach, nigdy nie utożsamiał się do końca z tym, co głosiło Radio Maryja. Jako szef Ligi Polskich Rodzin szukał tam poparcia i popularności. Dziś atakuje Radio Maryja, bo  dość szybko zdemaskowano jego zamiary i nie udało mu się niczego uzyskać z tego, co wówczas chciał osiągnąć. A on po prostu zdradził swoje środowisko i podeptał ideały, którym rzekomo służył. Gdyby robiłby to wszystko w dobrej wierze, to pozostałby wiernym tym ideałom. On niestety postąpił podle. I postępuje tak nadal.

Jeśli ekipa rządząca wygra wybory prezydenckie i zmieni KRRiT to wówczas odbiorą Radiu Maryja koncesję?

Takie słowa w ustach polityków koalicji rządzącej mnie nie dziwią. Wystarczy kiedy spojrzymy na bezprawie z jakim mamy do czynienia po 13 grudnia 2023 r. zwłaszcza jeśli chodzi o media publiczne. Te groźby niestety są realne i oni mogą to zrobić. Dysponując aparatem państwowym, policją i siłą będą w stanie zrealizować nawet najbardziej kontrowersyjny plan. Ale to im się to nie uda. Nie uda im się odebrać katolikom i konserwatystom w Polsce wolności opisywania otaczającej nas rzeczywistości. Przypomnijmy sobie te setki marszy w całej Polsce w obronie Telewizji Trwam, gdy Platforma Obywatelska odmówiła jej miejsca na multipleksie w tzw. pierwszym procesie koncesyjnym w 2012 roku . Ludzie domagali się od KRRiT – zdominowanej wtedy, co warto pamiętać, przez ludzi z Platformy Obywatelskiej – przyznania miejsca na multipleksie tej telewizji, która przecież istniała i od lat nadawała satelitarnie. A przyznano je nawet stacjom, które nie miały programu i nawet nie podjęły nadawania. Opór społeczny będzie wielki, nie mam wątpliwości.

Nie będziemy stać spokojnie?

Jeśli będzie trzeba to Polacy obronią te media. Takie wpisy i groźby, jakie dziś słyszymy pod adresem Radia Maryja i ojca Tadeusza Rydzyka obnażają jednak rzeczywiste intencje rządzących i ich hipokryzję, bo tak dużo mówią o wolności słowa i demokracji. W ich wydaniu to niestety czyny przeczą słowom, więc konieczny jest nasz opór i nie uleganie kłamstwom i manipulacjom, z jakimi mamy do czynienia przez cały czas funkcjonowania obecnego rządu.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad jest TUTAJ.

Zbieramy na apelację dla red. Mateusza Teski skazanego z art. 212 kk! W obronie dziennikarza występowało CMWP SDP

Jeszcze tylko 2 dni!  CMWP SDP wspiera zbiórkę pieniędzy  na apelację dla red. Mateusza Teski, dziennikarza Magazynu Anity Gargas, skazanego w procesie karnym na ograniczenie wolności za zadanie pytania rzecznikowi nt. jednej z sędziów. 

Dziennikarz Magazynu Anity Gargas Mateusz Teska został 18 lipca br. skazany na 2 miesiące ograniczenia wolności, z obowiązkiem nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 40 godzin miesięcznie, przeproszenie oskarżycielki i zwrot kosztów procesu. Skazano go tylko dlatego, że skierował pytania za pośrednictwem rzecznika prasowego do władz jednej z instytucji! Pytania dotyczyły pewnej sędzi w stanie spoczynku. I to właśnie ta sędzia wytoczyła dziennikarzowi proces karny z art. 212 kk.  Wyrażamy głębokie zaniepokojenie skazaniem naszego kolegi za wykonywanie zawodowych obowiązków. Pozyskiwanie informacji z wielu źródeł to fundamentalny element wolności prasy i prawa do informacji. Dziennikarstwo jest bowiem filarem demokratycznego społeczeństwa, gwarantującym obywatelom dostęp do prawdziwych i rzetelnych informacji  – napisała Anita Gargas w imieniu swoim i całego swojego zespołu na ich oficjalnym profilu na platformie X (dawny Twitter) apelując o wpłaty na pokrycie kosztów złożenia apelacji w tym procesie.

Magazyn Anity Gargas to niezależny program dostępny wyłącznie na YouTube. Dziennikarze apelują  o wsparcie kolegi i solidarność w tej sprawie. Wolność prasy jest zagwarantowana nie tylko przez Konstytucję, ale i międzynarodowe konwencje, takie jak Europejska Konwencja Praw Człowieka. Powinniśmy wspólnie dążyć do jej ochrony – pisze Anita Gargas.

Wyrok nie jest prawomocny. Chcemy walczyć dalej i zebrać pieniądze na apelację! Nie możemy się zgodzić z tym, by pozyskiwanie informacji przy pomocy rzecznika prasowego było karalne – czytamy  w opisie zbiórki na portalu zrzutka.pl .

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP stanowczo i jednoznacznie zaprotestowało  przeciwko skazaniu dziennikarza zaraz po ogłoszeniu wyroku I instancji. Skazanie red. Mateusza Teski w trybie karnym z art. 212 kk jest w ocenie  CMWP SDP naruszeniem zasady wolności słowa demokratycznego państwa, bulwersującym tym bardziej, iż przyczyna skazania stało się skierowanie pytania do rzecznika prasowego jednej z instytucji.  Jest to próba zastraszania dziennikarzy i próba wprowadzenia zakazanej przez Konstytucję RP cenzury prewencyjnej poprzez eliminowanie z przestrzeni publicznej niewygodnych dla niektórych środowisk i osób materiałów  dziennikarskich – napisała Jolanta Hajdasz w proteście CMWP SDP przeciwko temu skazujacemu wyrokowi.  Mateusz Teska to stały współpracownik Magazynu Anity Gargas, wielokrotnie nagradzany w konkursach dziennikarskich SDP oraz Wielkopolskiego i Lubuskiego Oddziału SDP.

Link do zrzutki TUTAJ.

Protest CMWP przeciwko skazaniu red. Mateusza Teski TUTAJ.