Protest CMWP SDP przeciwko skazaniu dziennikarza i wydawcy z „Wprostu” za ochronę źródeł informacji

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wyraża stanowczy protest przeciwko wyrokowi Sądu Rejonowemu w Warszawie na podstawie którego były dziennikarz „Wprost” red. Michał Majewski i wydawca pisma Michał M. Lisiecki zostali uznani za winnych i skazani na odpowiednio 18 tys. zł i 20 tys. zł grzywny za zachowanie w czerwcu 2014 roku w gabinecie Sylwestra Latkowskiego, któremu funkcjonariusze ABW starali się odebrać laptop.

 

Chodzi o sytuację, w której po ujawnieniu przez tygodnik „Wprost” nagrań z podsłuchów m.in. prominentnych polityków PO i osób związanych z ówczesną partią sprawującą władzę prokuratorzy oraz funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wkroczyli do redakcji tygodnika „Wprost” w ramach śledztwa prowadzonego przez stołeczną prokuraturę w sprawie nielegalnych podsłuchów i zażądali wydania nośników nagrań tuż po tym, jak tygodnik ujawnił pierwsze nagrania rozmów polityków i biznesmenów podsłuchanych w dwóch warszawskich restauracjach, co wywołało tzw. aferę taśmową. Ówczesny redaktor naczelny tygodnika, Sylwester Latkowski powołując się na tajemnicę dziennikarską odmówił wydania materiałów. Prokuratura zarządziła przeszukanie redakcji, a funkcjonariusze ABW próbowali siłą odebrać red. Latkowskiemu laptop, co nie im się nie udało. W obronie ówczesnego szefa „Wprost” stanęli dziennikarze wielu różnych mediów, w tym także Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP – link jest tu :

http://archiwum.freepress.org.pl/show_news.php?id=490

 

3 lutego b.r. Sąd Rejonowy w Warszawie uznał red. Michała Majewskiego i wydawcę pisma Michała M. Lisieckiego za winnych i skazał ich na grzywny z artykułu 224 § 2, który mówi o tym, że podlega karze ten, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnej czynności służbowej.

 

W ocenie CMWP SDP wyrok ten narusza fundamentalną dla ustroju demokratycznego zasadę wolności słowa. Przypisywane dziennikarzom zarzuty nie miały miejsca, a sąd zlekceważył swoim wyrokiem zarówno wszystkie okoliczności tego zdarzenia, jak i ich kontekst czyli ważny interes społeczny, jakim było zarówno ujawnienie treści nagrań z podsłuchów, jak i ochrona tajemnicy dziennikarskiej związanej z ich publikacją .

 

Skazywanie dziennikarzy bez uwzględniania wszystkich okoliczności wykonywanej przez nich pracy i bez uwzględniania kontrolnej funkcji mediów w demokratycznym państwie prowadzi przy tym do uruchomienia i upowszechnienia w pracy dziennikarskiej mechanizmu autocenzury, czyli samoograniczania się także innych dziennikarzy i nie podejmowania przez nich w publikacjach trudnych i kontrowersyjnych problemów społecznych, co w oczywisty sposób niszczy zasadę wolnego słowa i prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich. Jest to tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect), wielokrotnie opisywany zarówno na gruncie prawa polskiego, jak i innych krajów jako działanie przeciwko wolności słowa i wypowiedzi.

 

CMWP SDP pragnie podkreślić, że zarówno na gruncie prawa krajowego jak i międzynarodowego wolność słowa i prasy stanowią podstawowe swobody i wartości, do których ochrony obowiązane są wszystkie instytucje państwowe. Opisana praktyka sądowa budzi więc zdecydowany sprzeciw, nie sposób bowiem przyjąć, by wskazane wyżej orzeczenie miało się przyczynić do wzmocnienia demokracji czy respektowania zasady wolności słowa.

 

CMWP SDP zapewnia o swojej gotowości udzielenia skazanym dziennikarzom  nieodpłatnej pomocy prawnej w przypadku składania przez nich apelacji od w/w wyroku .

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 6 luty 2020 r.

Wolność słowa w praktyce. Podsumowanie 2019 roku w CMWP SDP w Kurierze Wnet

Można się mylić, ale nie wolno kłamać. To najprostsza i najważniejsza zasada etyki dziennikarskiej, którą przestrzegać powinni wszyscy ludzie mediów. Ale w zamian za to demokracja powinna pozwalać im publikować materiały i publicznie prezentować swoje oceny bez ingerencji i bez kary za krytykę. A jak jest w praktyce  w Polsce ?  Dobrze widać to z pewnej odległości. Kurier Wnet  w numerze 67 (1/2020) publikuje obszerne posumowanie minionych 12 miesięcy  w CMWP SDP czyli jedynej instytucji zajmującej się tylko i wyłącznie monitorowaniem przestrzeni medialnej pod kątem przestrzegania zasady wolności słowa demokratycznego państwa czyli z perspektywy działalności istniejącego od 1996 r. Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 

W tym zestawieniu widać jak na dłoni tematy tabu współczesnej debaty publicznej . Jest nim przede wszystkim krytykowanie ideologii LGBT i obrona życia, warto przekonać się,  jak wiele osób usiłujących w 2019 r. w przestrzeni publicznej powiedzieć coś krytycznego na ten temat ponosiło z tego powodu konsekwencje zawodowe. To np. prof. Nalaskowski, to abp Jędraszewski, to red. Tomasz Sakiewicz i „Gazeta Polska” , na którą spadły gromy za małą naklejkę z przekreśloną tęczą z napisem „strefa wolna od LGBT”…. Ale z drugiej  strony widać też wyraźnie, iż mimo wielu protestów, rozpraw dziennikarzy i spraw prowadzonych przeciwko redakcjom, w naszym kraju media cieszą cię prawdziwą wolnością słowa. Można opublikować wszystko i każdy może w przestrzeni publicznej prezentować swoje racje, a próby naruszenia swobody wypowiedzi są publicznie pokazywane i omawiane w mediach. Zachęcamy gorąco do lektury Kuriera Wnet !

 

Audycja na ten temat:  https://wnet.fm/2020/01/29/dr-hajdasz-ludzie-na-zachodzie-boja-sie-przedstawiac-swoje-poglady-w-polsce-tego-nie-ma-nie-ma-u-nas-tematow-tabu/

 

CMWP SDP o wolności słowa z okazji Światowego Dnia Środków Masowego Przekazu

Mamy naprawdę wolność słowa, możemy się nią cieszyć, ale o nią trzeba cały czas walczyć, trzeba cały czas zabiegać, żeby ktoś nam jej po prostu nie odebrał – powiedziała w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich  pytana o stan wolności  polskich mediów z okazji przypadającego tego dnia  (24 stycznia ) Światowego Dnia Środków Masowego Przekazu. Wydarzenie to zostało ustanowione przez Papieża VI w 1967 roku. W Kościele Katolickim w tym dniu wspomina się św. Franciszka Salezego, patrona dziennikarzy, opiekuna i orędownika osób odpowiedzialnych za środki społecznego komunikowania.

 

„W epoce, w której fałszerstwo ukazuje się jako coraz bardziej wyrafinowane i osiąga zastraszający poziom (deepfake), potrzebujemy mądrości, aby zebrać i stworzyć opowiadania piękne, prawdziwe, i dobre. Potrzebujemy odwagi, aby odrzucić te fałszywe i złowrogie” – napisał Ojciec Święty w orędziu na 54 . Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. Nosi ono tytuł „Obyś mógł opowiadać i utrwalić w pamięci” (por. Wj 10, 20). Życie staje się historią”. Tradycyjnie papież ogłasza je 24 stycznia – we wspomnienie patrona dziennikarzy – św. Franciszka Salezego. W Polsce dzień ten jest obchodzony w trzecią niedzielę września, która w roku bieżącym przypadnie 20 września.

 

Na wstępie Ojciec Święty wyjaśnia, że wybierając temat tegorocznego Światowego Dnia Środków Społecznego Przekazu kierował się przekonaniem, że „aby się nie zagubić, powinniśmy oddychać prawdą dobrych historii, takich, które budują, a nie niszczą; historii, które pomagają odnaleźć korzenie i siłę, aby iść razem naprzód”. Papież  Franciszek zauważa, w historii wije się również zło, jesteśmy zachęcani do posiadania i konsumpcji, często w sieci komunikacyjnej powstają historie destrukcyjne i prowokacyjne, „które niszczą i rwą delikatne nici współistnienia. Zestawiają one razem niesprawdzone informacje, powtarzając wypowiedzi banalne i fałszywie przekonujące, uderzając hasłami nienawiści. Nie tworzy się wtedy ludzkiej historii, ale odziera się człowieka z jego godności” – pisze Ojciec Święty. Zwraca zarazem uwagę, że w zestawieniu z nimi dobre historie trwają, ponieważ “dają życiu pokarm”.

 

Przesłanie Papieża jest bardzo ważne i bardzo przejmujące – zwróciła uwagę dr Jolanta Hajdasz komentując dla Radia Maryja  tekst tegorocznego papieskiego orędzia . Odwołanie się do historii jest szczególnie istotne w kontekście tego, czym zajmują się na co dzień środki masowego komunikowania. Pogoń za bieżącymi wydarzeniami sprawia, że bardzo często dziennikarzom ucieka gdzieś szerszy kontekst danej sprawy i przestają oni zwracać uwagę na społeczne skutki oddziaływania mediów i informacji, które tworzą, więc takie zatrzymanie się i zastanowienie, ta refleksja o tym, co było kiedyś, a co przekazujemy dziś jest bardzo ważne w naszych czasach – podkreśliła dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Rozmówca Radia Maryja zaznaczyła, że dziennikarze powinni znać i interesować się historią oraz przekazywać ją prawdziwie.– Trzeba znać historię, żeby rozumieć to, co się stało w przeszłości, zrozumieć to, co dzieje się dzisiaj i ewentualnie pomóc sobie przewidzieć to, co może stać się w przyszłości na podstawie tego, co było kiedyś. Znajomość historii jest kluczem do tylu spraw, więc jest szczególnie jest dla dziennikarzy i na pewno ułatwia pokonanie różnego rodzaju problemów z przeszłości, które  miały miejsce między pojedynczymi ludźmi, czy między narodami – powiedziała Jolanta Hajdasz

 

Audycja: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-dr-j-hajdasz-mamy-wolnosc-slowa-o-ktora-trzeba-caly-czas-walczyc-zeby-ktos-nam-jej-po-prostu-nie-odebral/

Pełen tekst Orędzia Papieża Franciszka na 54. Dzień Środków Społecznego Przekazu jest tu: https://ekai.pl/dokumenty/oredzie-papieza-franciszka-na-54-swiatowy-dzien-srodkow-spolecznego-przekazu/

Protest CMWP SDP przeciwko próbom wykluczenia katolików z debaty publicznej

CMWP SDP z oburzeniem przyjmuje rezygnację Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK i Galerii Sztuki Bunkier w Krakowie ze stałego patronatu medialnego lokalnej rozgłośni Polskiego Radia – Radia Kraków z powodu obecności na jego antenie audycji z udziałem ks. abp. Marka Jędraszewskiego. Jest to zaskakująca i zdumiewająca próba kwestionowania autonomii programowej tego radia, ponieważ jej źródłem są osobiste zastrzeżenia dyrektor w/w instytucji kultury dotyczące pojawiającego się w Radiu Kraków katolickiego duchownego. Sytuacja ta prowadzi do naruszenia zasady wolności słowa, która jest fundamentem ustroju każdego demokratycznego państwa .

 

20 stycznia b.r. Mariusz Bartkowicz prezes zarządu – redaktor naczelny Radia Kraków S.A. poinformował, iż Maria Anna Potocka, dyrektor MOCAK-u i Bunkra Sztuki, zdecydowała o rezygnacji ze stałego patronatu medialnego Radia Kraków nad kierowanymi przez siebie miejskimi instytucjami kultury w Krakowie. Jedynym znanym opinii publicznej uzasadnieniem tej decyzji jest tłumaczenie, iż dyrektor w/w instytucji kultury uczyniła tak w proteście przeciwko obecności na antenie Radia Kraków audycji z udziałem metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego.

 

CMWP SDP pragnie podkreślić iż szanuje prawo każdej instytucji, w tym oczywiście także publicznych instytucji kultury, do samodzielnego wyboru patronów medialnych prowadzonej przez siebie działalności, w/ opisana sytuacja wykracza jednak poza ramy standardowego „patronatu medialnego” ze względu na społeczne oddziaływanie instytucji kultury na życie publiczne i kształtowanie przez nie postaw społecznych. CMWP SDP zwraca uwagę dziennikarzom i odbiorcom mediów, że jest to sytuacja precedensowa – utrzymywana z funduszy publicznych instytucja jaką jest Muzeum Sztuki Współczesnej poprzez swoje działanie stara się usunąć z przestrzeni publicznej osoby wyrażające ważne i dla wielu Polaków fundamentalne treści w momencie ostrego sporu ideologicznego, jaki obecnie toczy się w Polsce w związku np. z promocją ideologii LGBT prowadzoną nieskrępowanie w różnych środkach masowego komunikowania. CMWP SDP podkreśla, iż to swoiste „ukaranie” publicznego radia w Krakowie za audycje z abpem Markiem Jędraszewskim jest niebezpiecznym przykładem działań o charakterze cenzorskim i narusza polską Konstytucję oraz polskie Prawo Prasowe.

 

CMWP SDP apeluje do kierownictwa Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK i Galerii Sztuki Bunkier w Krakowie o cofnięcie w/ opisanej decyzji oraz zaniechanie takiego działania w przyszłości. CMWP SDP zapewnia, że w pełni wspiera Radio Kraków S. A. , które publicznie deklaruje gotowość utrzymania na antenie rozmów z abpem Markiem Jędraszewskim mimo utraty przez to możliwości współpracy z niektórymi instytucjami kultury finansowanymi przez miasto Kraków. Szukasz przechowalni bagażu czy schowku na bagaż? Jeśli jesteś w Kraków, pamiętaj, że iLuggage jest tuta!

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 22 stycznia 2020

Apel CMWP SDP   o przywrócenie red. Dariusza Rosiaka do pracy w Polskim Radiu

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP z najwyższym niepokojem przyjmuje informacje o odsunięciu od pracy w Polskim Radiu S.A. red. Dariusza Rosiaka i apeluje do kierownictwa Polskiego Radia S.A. o przywrócenie go do pracy dziennikarza w publicznym radiu.

 

Red. Dariusz Rosiak jest związany z Programem III Polskiego Radia od 2006 roku, zajmował się przede wszystkim tematyką międzynarodową. Jest uznanym w środowisku dziennikarskim autorem audycji „Raport o stanie świata” emitowanej w Programie III PR. Spółka nie przedłużyła z nim umowy o pracę obowiązującej do końca stycznia 2020 roku. Kierownictwo Polskiego Radia nie podało powodów rezygnacji anteny ze współpracy z dziennikarzem, co jest wyjątkowo dokuczliwą represją dla red. Dariusza Rosiaka, który jak każdy dziennikarz wykonuje zawód wymagający transparentności i zaufania wśród odbiorców. Nie kwestionując prawa każdego pracodawcy do prowadzenia własnej polityki kadrowej w zarządzanej firmie, CMWP SDP apeluje do kierownictwa Polskiego Radia S.A. o przywrócenie go do pracy dziennikarza w publicznym radiu ze względu na jego wiedzę, doświadczenie i osiągnięcia zawodowe.

 

Red. Dariusz Rosiak posiada niemal 30-letnie doświadczenie pracy w mediach. Z wykształcenia jest anglistą. Był wieloletnim pracownikiem francuskiego  radia RFI i polskiej sekcji BBC. W latach 90. był korespondentem w Londynie, pisał dla „Życia”, „Życia Warszawy”, „Tygodnika Powszechnego”. Był także zastępcą redaktora naczelnego „Newsweek Polska”, pierwszym redaktorem naczelnym tygodnika „Ozon”, publikował w „Polityce”, pracował w BBC oraz „Rzeczpospolitej”. Jest także laureatem Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego, w 2016 r. był nominowany do Nagrody Literackiej „Nike” za książkę „Ziarno i krew. Podróż śladami bliskowschodnich chrześcijan” oraz otrzymał Nagrodę im. Beaty Pawlak.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

Kolejna rozprawa w procesie przeciwko red. Agacie Mielczerek i red. Joannie Strzemiecznej-Rozen

Proces pomiędzy powodem Henrykiem Jezierskim, dziennikarzem wydawnictw motoryzacyjnych, który chciał być członkiem Rady Programowej TVP3 Gdańsk, a pozwaną red. Joanną Strzemieczną–Rozen, dyrektorem tejże stacji toczy się od ponad roku. 17 stycznia 2020 r. odbyła się w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, w XV Wydziale Cywilnym kolejna rozprawa. Przedmiotem sporu jest wyemitowany w dniu 27 stycznia 2017 r. w TVP3 Gdańsk materiał informacyjny, autorstwa Agaty Mielczarek, dotyczący wyborów członków do Rady Programowej w gdańskiej telewizji oraz w Radiu Gdańsk. Znalazły się w nim, na podstawie danych z IPN, odniesienia m.in. do osoby redaktora Jezierskiego w kontekście jego domniemanej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL.

 

Sprawę prowadził sędzia Piotr Kowalski. Na rozprawę stawił się Henryk Jezierski wraz z pełnomocnikiem (prywatnie jego córką) mecenas Małgorzatą Jezierską-Wojdak. Stronę pozwanej Joanny Strzemiecznej – Rozen reprezentował jej pełnomocnik mecenas Wenanty Plichta. Joanna Strzemieczna-Rozen nie uczestniczyła w rozprawie. W posiedzeniu jako publiczność, uczestniczyło dwóch kolegów Henryka Jezierskiego.

 

Z ramienia Centrum Monitoringu Wolności Prasy toczący się proces sądowy obserwuje Maria Giedz. Do Sądu zostało wysłane stanowisko CMWP SDP w przedmiotowej sprawie.

 

Podczas tego posiedzenia toczyła się burzliwa dyskusja na temat, jak twierdzi Jezierski, prywatnego nagrania jego rozmowy, którą przeprowadzała redaktor Agata Mielczarek, autorka materiału informacyjnego wyemitowanego w telewizji. Henryk Jezierski uważa, że podczas nagrywania go kamerą Agata Mielczarek jednocześnie włączyła dyktafon w telefonie komórkowym. Zarzuca jej, że dokonała nagrania do celów prywatnych. Ponadto uważa, że na nagraniu komórkowym może być inna jego wypowiedź niż ta zarejestrowana kamerą. Dlatego też domagał się udostępnienia tego nagrania. Mielczarek dołączyła owo nagranie do akt. Kopię nagrania otrzymała Jezierska-Wojdak, ale jak się okazuje jest ono nieczytelne. Zażądała więc od pełnomocnika dyrektor telewizji czytelnego nagrania.

 

– Nie mam tego nagrania, nigdy się z nim nie spotkałem, nie znam jego treści. Nie ma go też dyrektor rozgłośni – mówił mec. Wenanty Plichta.

 

Dyskusja na ten temat trwała niemal godzinę. Powód domagał się od sędziego Kowalskiego odtworzenia tego nagrania podczas procesu. Sąd zgodził się odroczyć posiedzenie do 18 lutego 2020 roku do godziny 9.00, podczas którego zostanie podjęta próba odtworzenia owego nagrania.

 

Mec. Wenanty Plichta stwierdził, że do akt wpłynęła płyta z nagraniem dokumentów (akt paszportowych) z IPN. Jednak nie miał możliwości jej odtworzenia. Wniósł więc o udostępnienie mu kopi tej płyty. Tego samego domagała się mec. Jezierska Wojdak.

 

Opracowanie i zdjęcia Maria Giedz

SPRAWA JAROSŁAWA ZIĘTARY. „Baryła” widział kości i czaszkę dziennikarza. „Jaruś będzie cichutki”

Zeznania Macieja B. pseudonim „Baryła” : Ja nie pogrążyłem żadnego bandziora czy gangstera tylko klawisza i ubeka. Bił ludzi. Był dobry w biciu ludzi gdy był klawiszem. Ciągle piszecie najbogatszy, senator, a to klawisz i ubek. Jego pogrążyłem.

 

Te słowa wybrzmiały na sali sądowej 17 stycznia 2020 roku, w Sądzie Okręgowym w Poznaniu. Wypowiedział je Maciej B. pseudonim Baryła i wydaje się, że nie tyle do sądu, ale ludzi mediów, którzy relacjonują proces o podżeganie do zabójstwa 24. letniego wówczas dziennikarza Jarosława Ziętary. O czyn ten oskarżony jest Aleksander Gawronik, który do winy się nie przyznaje i zdecydowanie zaprzecza postawionym zarzutom, a słowa Macieja B. uważa za kłamstwa łatwe do obalenia.

 

Dziennikarz „Gazety Poznańskiej”, Jarosław Ziętara, nie dotarł do pracy 1 września 1992 roku i wszelki ślad po nim zaginął. Do dziś nie odnaleziono ciała chłopaka. Od blisko czterech lat toczy się proces w poznańskim Sądzie Okręgowym, przeciwko Aleksandrowi Gawronikowi, który to według prokuratury miał podżegać do zabójstwa dziennikarza. 1 września 1992 roku Ziętarę uprowadzono, a czynu tego dokonało trzech ochroniarzy zatrudnionych przez, twórcę holdingu Elektromis Mariusza Ś. Dziennikarz miał zginąć, bo zamierzał opublikować materiały dotyczące biznesmenów. Proces przeciwko Aleksandrowi Gawronikowi, a także drugi przeciwko ochroniarzom o pseudonimach Ryba i Lala obserwuje Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

 

Maciej B., już po raz kolejny zeznaje w tej sprawie i podtrzymuje swoje wcześniejsze zeznania. Jest więźniem, odsiaduje karę dożywocia za morderstwo w innej sprawie. Jako młody chłopak znał się z ochroniarzami Elektromisu, szczególnie z nieżyjącym Dariuszem L. pseudonim Lewy i razem z nimi brał udział w różnych „brudnych robotach” takich jak zastraszanie czy pobicia. W piątek 17. stycznia potwierdził, że na terenie firmy Elektromis „Gawronik kazał zaj…ać Jarosława Ziętarę”. Z tej wersji Baryła już się raz wycofał, tłumacząc się rozgoryczeniem na prokuraturę i śledczych. W zamian za współpracę miał otrzymać prezydencki akt łaski. Gdy zorientował się, że nie jest to możliwe, odwołał zeznania, by w lutym 2019, podczas „procesu ochroniarzy” wrócić do początkowej wersji. Jednak w zeznaniach są nieścisłości, o które dopytuje sąd, prokurator i obrońca. Maciej B. tłumaczy się emocjami, kłopotami, które ma oraz stresem spowodowanym obecnością mediów. Jednak różnice w zeznaniach z poszczególnych lat nie wpływają na główną ich tezę. „Gawronik powiedział, że Ziętarę trzeba zaj…ać, bo się wpie…la w ich interesy. Szef Elektromisu Mariusz Ś. był przy tej rozmowie, ale do niczego nie namawiał. Samego porwania ani zabójstwa nie widziałem. Słyszałem jednak, że porywaczami byli ochroniarze Elektromisu. Ale nie wysyłał ich szef firmy Mariusz Ś. lecz to Aleksander Gawronik załatwił z nimi swoje sprawy związane z Ziętarą.” Inny ochroniarz Roman K. pseudonim Kapela, który nie żyje od 1993 roku i zginął w dziwnych okolicznościach – miał według Baryły przywieźć na posesję Marka Z. w Chybach OP-1. Są to płaszcze chroniące przed substancjami chemicznymi. A w Chybach, jak twierdzi Maciej B. – rozpuszczono szczątki dziennikarza w kwasie. Maciej B. opowiedział również, że w bagażniku Lewego, który również już nie żyje, bo zginął w wypadku samochodowym – pokazano mu zapakowane w brezentowy worek kości i czaszkę. Jeden z obecnych, Baryła nie pamięta kto, pogłaskał czaszkę dodając, że „Jaruś już teraz będzie cichutki”. Maciej B. oświadczył również, że boi się o rodzinę, ale chce powiedzieć wszystko, co wie o tej sprawie. Wielokrotnie wyrażał chęć poddania się badaniom wariograficznym.

 

Na sali sądowej zeznaniom Macieja B. przysłuchuje się biegły psycholog. Następna rozprawa w kwietniu.

 

Tekst i zdjęcia : Aleksandra Tabaczyńska

Za: https://cmwp.sdp.pl/

Apelacja w sprawie red. Daniela Możwiłło odrzucona! Skuteczna pomoc CMWP SDP dla dziennikarza oskarżonego z art.212 kk

Sprawa  dotyczyła rzekomego zniesławienia zastępcy wójta gminy Zębowice pana Zdzisława Szuby przez red. Daniela Możwiłło, który  w sierpniu 2017 r. roku zamieścił na prowadzonej przez siebie stronie „Zębowice Informacje” zdaniem zastępcy wójta nieprawdziwe informacji w tekście pt. „Skandal! ”. Dotyczył on okoliczności przetargu na wykonanie wiaty w Zębowicach na cele PSZOK (Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych) za 400 tys. zł. Te informacje miały narazić Zdzisława Szubę na utratę zaufania potrzebnego przy wykonywaniu swoich obowiązków na stanowisku zastępcy wójta. Redaktor Daniel Możwiłło nie przyznawał się do zniesławienia, a zwłaszcza w stosunku do pana Zdzisława Szuby, który funkcję zastępcy wójta pełnił wówczas dopiero od 11 dni, ale na swoim portalu  dziennikarz 25 sierpnia 2017 r zamieścił przeprosiny. Dziennikarz podkreślił w czasie toku tej sprawy sądowej, iż swoją publikacją chciał zwrócić uwagę na postępowanie, które budziło wątpliwości co do transparentności działania przy przetargach w Zębowicach.

 

15 styczna 2020 w Sądzie Okręgowym w Opolu (VII Wydział Karny Odwoławczy za pośrednictwem Sądu Rejonowego w Oleśnie II Wydział Karny) odbyła się rozprawa odwoławcza przeciwko Danielowi Możwiłło oskarżonego z art. 212 § 1 i 2 KK. Apelację wniósł w imieniu oskarżyciela prywatnego – zastępcy wójta gminy Zębowice Zdzisława Szuby –pełnomocnik radca prawny Klaudiusz Małek. Nie zgodził się z decyzją sądu I instancji, który umorzył postępowanie wobec  dziennikarza

 

15 stycznia b.r. na rozprawie apelacyjnej stawili się osobiście: oskarżony Daniel Możwiłło, pełnomocnik oskarżyciela prywatnego Klaudiusz Małek i Halina Żwirska obserwatorka z ramienia CMWP SDP. Nieobecność Zdzisława Szuby była usprawiedliwiona. Sąd odczytał wyrok Sądu Rejonowego w Oleśnie z dnia 13 marca 2019. Następnie przedstawił apelację złożoną przez pełnomocnika oskarżyciela prywatnego Zdzisława Szubę z 15.04.2019. Pełnomocnik podtrzymał odwołanie od wyroku Sądu Rejonowego w Oleśnie,    prosił o uchylenie tego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenie przez Sąd Rejonowy w Oleśnie.

 

Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie prawa materialnego, popełnienie błędu mającego wpływ na treść wyroku a przyjęciu znikomego stopnia szkodliwości społecznej. Zdaniem pełnomocnika oskarżyciela w art. 115 § 2 kk nie nadano właściwego znaczenia okoliczności i sposobu popełnienia czynu, rodzaju i charakteru naruszonego dobra, motywacji oskarżonego itp., które powinny wskazywać na znaczny stopień szkodliwości społecznej. To w konsekwencji doprowadziło do bezpodstawnego umorzenia postępowania karnego. Zdaniem oskarżyciela zniesławienie nie jest adresowane, jak przyjął Sąd, do niewielkiej grupy ludzi lecz do dużej grupy. Jako dowód podał obecność na sali rozpraw red. Halinę Żwirską – obserwatora CMWP SDP.

 

Oskarżony Daniel Możwiłło nie zgodził się z wnioskiem pełnomocnika Z. Szuby.  Podkreślił, że nie zgadza się z twierdzeniem, że artykuł pisał po to, aby zwiększyć poczytalność gazety, ani nie zgadza się z zarzutami politycznymi. Wyjaśnił, że kandydował w wyborach samorządowych, ale z własnego komitetu. Chciał, aby w miejscu jego zamieszkania był ktoś, kto będzie obserwował władzę samorządową. Red. Daniel Możwiłło wniósł o odrzucenie wniosku strony przeciwnej. W tej sprawie dziennikarza wspierało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP,  apelując o umorzenie przeciwko niemu postępowania.  Sąd Okręgowy na rozprawie apelacyjnej podjął decyzję zbieżną ze stanowiskiem CMWP SDP i nie uwzględnił apelacji. Oznacza to, że wyrok Sądu Rejonowego w Oleśnie, który umorzył postępowanie w stosunku do red. Daniela Możwiłło, jest prawomocny i że jest on uwolniony od zarzutu zniesławienia zastępcy wójta.  

 

Sąd w uzasadnieniu wyroku stwierdził, że apelacja nie zasługiwała na jej przyjęcie, a wyrok Sądu I instancji był prawidłowy. Sąd Rejonowy w Oleśnie w dostatecznym stopniu ocenił wszystkie okoliczności i motywacje oskarżonego. Jego zachowanie wskazuje na to, że działał on w interesie społecznym.  W ciągu 7 dni od ogłoszenia tego wyroku strony mają prawo złożyć zażalenie do Sądu Okręgowego. Kasację od wyroku można złożyć w ciągu 30 dni wtedy, gdy jest uzasadniona mocnymi argumentami.

Polsko-niemieckie forum dyskusyjne w Görlitz z udziałem CMWP SDP

15 stycznia b.r w Görlitz (niemiecka strona miasta Zgorzelec)  odbyła się dyskusja panelowa na temat wolności słowa w Polsce i w Niemczech zatytułowana “Czy  w Niemczech i w Polsce nadal można swobodnie wyrazić swoje zdanie ? Wolność słowa dla wszystkich poddanych kontroli”.  Odbyła się ona w ramach IV Forum Dyskusyjnego: Budowanie mostów na Nysie.  W dyskusji  udział wzięli Michael Schlitt, Andrzej Iwicki  oraz dr Joachim  Klose z Fundacji im. Konrada Adenauera,  a także red. Cezary Gmyz , korespondent TVP w Berlinie oraz Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP. Patronem medialnym wydarzenia była Sächsische Zeitung,   a jego uczestnikami  byli przedstawiciele klubów Rotary m.in. z Görlitz,  Bautzen, Cottbus, oraz mieszkańcy Görlitz i Zgorzelca.  Zaproszenia do udziału w dyskusji nie przyjęli przedstawiciele organizacji “Reporterzy bez Granic”.

Miasto Sopot przeciw TVP3 Gdańsk. Sprawa objęta monitoringiem CMWP SDP

10 stycznia 2020 r. odbyła się w Sądzie Okręgowym w Gdańsku kolejna rozprawa przeciwko red. Joannie Strzemiecznej – Rozen, dyrektor TVP3 Gdańsk oraz Jakubowi Świderskiemu, dziennikarzowi TVP3 Gdańsk. Osoby te zostały pozwane przez Gminę Miasta Sopot, a przedmiotem sporu są wyemitowane w TVP3 Gdańsk materiały, które dotyczą wypadków na sopockich kąpieliskach oraz popadającego w ruinę byłego szpitala na Stawowiu (historyczna dzielnica Sopotu), mieszczącego się w zabytkowym zespole parkowo-pałacowym, do niedawna jednym z najpiękniejszych obiektów tego typu w Sopocie.

 

W październiku 2019 r. Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP objęło niniejszą sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa i prasy. Z ramienia Centrum Monitoringu Wolności Prasy toczący się proces sądowy obserwuje red. Maria Giedz.

 

Gmina Miasta Sopot skierowała przeciwko red. Jakubowi Świderskiemu oraz red. Joannie Strzemiecznej – Rozen pozew z tytułu naruszenia przez nich jej dóbr osobistych poprzez wyemitowanie na antenie TVP3 Gdańsk szeregu programów dotyczących Sopotu, które ich zdaniem miały jednoznaczny i pejoratywny wydźwięk. Przedstawiciel prawny Gminy Miasta Sopot twierdzi, że część informacji zawartych w spornych programach telewizyjnych jest nieprawdziwa. W skierowanym pozwie strona powodowa domaga się nakazania pozwanym opublikowania przeprosin oraz zapłaty zadośćuczynienia w kwocie 10.000 złotych na rzecz Fundacji Nasz Przyjazny Dom w Sopocie.

 

Sprawę prowadzi sędzia Piotr Kowalski. Na rozprawę stawiła się pełnomocnik Gminy Miasta Sopot mec. Monika Nowińska-Retkowska. Stronę pozwanych reprezentował mec. Wenanty Plichta. Stawił się też pozwany Jakub Świderski. Na rozprawie nie było pozwanej Joanny Strzemiecznej – Rozen. Sąd wezwał dwóch świadków zaproponowanych przez Gminę Sopot: Jana Kozłowskiego, byłego prezydenta Sopotu i byłego marszałka województwa pomorskiego. Drugim świadkiem była Irena Kościelińska pełniąca funkcję specjalisty ds. administracyjnych w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Sopocie. Mec. Monika Nowińska-Retkowska dołączyła do akt sprawy sprawozdania z działalności sopockiego WOPR (Sopockie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe) za lata 2016-2019 z uwzględnieniem ilości zgonów, osób poszkodowanych oraz uratowanych. Pełnomocnik pozwanych mec. Wenanty Plichta wniósł o przedstawienie pełnego wyciągu z WOPR-u, gdyż ten dołączony do akt przez Gminę Sopot może okazać się niepełny, zwłaszcza że w sprawozdaniu nie zostały uwzględnione wypadki pod wpływem alkoholu na kąpieliskach w Sopocie, o co zabiegał pozwany.

 

Sąd postanowił kontynuować przesłuchiwania świadków na kolejnej rozprawie, którą wyznaczył na 13 marca 2020 r. (godz. 9.00). Zostaną wezwani jako świadkowie Bartosz Łapiński, Piotr Meler i Małgorzata Tarasewicz. Co do ostatniego świadka zastrzeżenia zgłosił pełnomocnik Gminy, twierdzą, że Małgorzata Tarasewicz nie może być świadkiem, gdyż występowała jako publiczność w pierwszych posiedzeniach toczącego się procesu i że powinno być to zapisane w aktach. Sędzia Piotr Kowalski powiedział, że nie przypomina sobie, aby w aktach, gdzie zapisane są osoby uczestniczące w procesie występowało takie nazwisko, ale jeszcze potwierdzi tę informację.

 

Opracowanie Maria Giedz

 

Zdjęcia Maria Giedz

Protest CMWP SDP przeciwko skazaniu dra Bawera Aondo Akaa z Fundacji PRO – Prawo do Życia

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP stanowczo protestuje przeciwko skazaniu przez Sąd w Nowym Sączu dr. Bawera Aondo Akaa z Fundacji PRO – Prawo do Życia na karę 1200 zł grzywny za powieszenie plakatu informującego o zbrodni aborcji w szpitalach. Dr Bawer Aondo Akaa jest jednym z koordynatorów akcji billboardowej, w ramach której Fundacja zleca umieszczanie antyaborcyjnych bannerów w różnych miastach. Dr Bawer Aondo Akaa został skazany za zlecenie powieszenia takiego bilbordu w Zakopanem. Sąd stwierdził, że wywołał tym “zgorszenie”.

 

CMWP SDP stoi na stanowisku, że zapadły w niniejszej sprawie wyrok skazujący rażąco godzi w prawa i swobody obywatelskie i jest naruszeniem zasady wolności słowa, która jest fundamentalną zasadą państw o ustroju demokratycznym. Zgodnie z art. 54 Konstytucji RP, „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”. Art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka „Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe”. Zdumienie budzi przy tym fakt, iż sąd zignorował to, iż dr Bawer Aondo Akaa oraz fundacja, której jest wolontariuszem, mają prawo głosić swoje poglądy w przestrzeni publicznej, oraz to iż  w przeszłości  sądy w Polsce wielokrotnie uniewinniały oskarżonych w innych sprawach przeciwko obrońcom życia, których sądzono za pokazywanie banerów ze zdjęciami zabitych przed narodzeniem dzieci.

 

Szczególnie bulwersujące w tej sprawie jest także to, iż dr Bawer Aondo Akaa jest od urodzenia niemal całkowicie sparaliżowany, porusza się wyłącznie na wózku i na co dzień potrzebuje pomocy innych ludzi. Tymczasem w trakcie trwania procesu cztery razy musiał stawiać się w sądzie, był również przesłuchiwany na policji. Obecnie przeciwko niemu toczy się równolegle jeszcze 6 procesów – m.in. we Wrocławiu, w Krakowie, w Nowym Sączu i w Zakopanym. Są one konsekwencją publicznego głoszenia przez dra Bawera Aondo Akaa poglądów na temat ochrony życia dzieci od ich poczęcia oraz jego zaangażowania w działalność organizacji pro-life.

 

Dlatego CMWP SDP stoi na stanowisku, iż orzeczenie wydane przez sąd powinno zostać niezwłocznie uchylone, a jedynym rozsądnym i zgodnym z prawem werdyktem w niniejszej sprawie może być uniewinnienie dra Bawera Aondo Akaa z Fundacji PRO – Prawo do Życia od stawianego mu zarzutu.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 13 stycznia 2020 r.

 

Deklaracja wsparcia CMWP SDP dla dziennikarzy pozwanych za materiały o korupcji w szpitalu kierowanym przez Tomasza Grodzkiego

CMWP SDP oświadcza, iż zapowiedzi złożenia pozwów przeciwko dziennikarzom – red. Tomaszowi Duklanowskiemu z Radia Szczecin i red. Samuelowi Pereira z TVP oraz przeciwko profesor Agnieszce Popieli z Uniwersytetu Szczecińskiego przez marszałka senatu Tomasza Grodzkiego są w najwyższym stopniu niepokojące i naruszają zasadę wolności słowa demokratycznego państwa. Dodatkowo zapowiedzi te są też swoistą próbą zastraszania, ponieważ Pani Profesor jest świadkiem w prowadzonym postępowaniu prokuratorskim powiązanym z tą samą sprawą. CMWP SDP zapewnia, że udzieli pozwanym nieodpłatnej pomocy prawnej na każdym etapie tego postępowania.

 

7 stycznia 2020 r. marszałek senatu Tomasz Grodzki zapowiedział akty oskarżenia wobec dziennikarzy i profesor US za zniesławienie. Chodzi o sprawę cyklu materiałów prasowych, w których rozmówcy – pacjenci – informują o wręczeniu pieniędzy profesorowi Grodzkiemu w zamian za opiekę medyczną w szpitalu Szczecin-Zdunowo, gdzie obecny marszałek Senatu był dyrektorem w latach 90-tych. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Regionalna w Szczecinie. Na razie nikt nie usłyszał w nim zarzutów.

 

Na konferencji prasowej 7 stycznia 2020 r. pełnomocnik Tomasza Grodzkiego poinformował, że do prokuratury zostały złożone zawiadomienia dotyczące zniesławienia marszałka Senatu przez redaktora naczelnego serwisu Tvp.info Samuela Pereirę oraz dziennikarza Radia Szczecin Tomasza Duklanowskiego, a także profesor Agnieszce Popieli z Uniwersytetu Szczecińskiego .

 

Stanowisko CMWP SDP ( z 7.01.20) w tej sprawie było cytowane w mediach wiele razy, poniżej linki do przykładów tych cytowań:

 

https://vod.tvp.pl/video/wiadomosci,07012020-1930,45836521

https://szczecin.tvp.pl/46086743/funkcjonariusz-ub-w-obronie-grodzkiego-marszalek-senatu-zaprzecza-oskarzeniom-o-korupcje

http://radioszczecin.pl/1,399475,komentarz-do-slow-marszalka-grodzkiego-to-zaprze

http://radio.opole.pl/104,306850,dyrektor-cmwp-niech-grodzki-przedstawia-dowody-a&s=3&si=3&sp=3

https://m.niezalezna.pl/304115-sdp-apeluje-ws-prof-popieli-postepowanie-dyscyplinarne-narusza-zasade-wolnosci-slowa

https://www.tvp.info/46080880/dyrektor-cmwp-niech-grodzki-przedstawia-dowody-a-nie-atakuje-dziennikarzy

https://radioszczecin.pl/1,399442,akty-oskarzenia-marszalka-grodzkiego-cmiwp-dekla