Bolesna historia profesora Aleksandra Nalaskowskiego w TVP 3 Regiony. Reportaż z udziałem CMWP SDP

Profesor Aleksander Nalaskowski, którego macierzysty Uniwersytet im. Mikołaja Kopernika  w Toruniu ukarał za opinie opublikowane  w prasowym felietonie, jest bohaterem reportażu filmowego  „Niewizerunkowy” autorstwa red. Mirosława Rogalskiego z TVP.  Reportaż został wyemitowany 19 lutego b.r. w TVP 3 Regiony.   W obronie prawa profesora A. Nalaskowskiego do swobody wypowiedzi występowało publicznie CMWP SDP. Władze UMK nie zgodziły się na udział w realizacji materiału.

Reportaż opowiada historię profesora Aleksandra Nalaskowskiego, pedagoga i nauczyciela akademickiego, który  został ukarany zawieszeniem przez władze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w prawach nauczyciela akademickiego za krytykę tzw. parad równości wyrażoną w  tygodniku „Sieci”. We wrześniu 2019 roku ówczesne władze toruńskiej uczelni uległy presji dwóch stowarzyszeń walczących o prawa LGBT i wszczęły wobec profesora Aleksandra Nalaskowskiego postępowanie dyscyplinarne za napisanie felietonu pod tytułem „Wędrowni gwałciciele” . Rektor UMK prof. Andrzej Tretyn wycofał się później z tej decyzji, ale po tych wydarzeniach profesor Aleksander Nalaskowski poszedł na emeryturę, choć mógł dalej kształcić kolejne pokolenia pedagogów: magistrów i doktorantów. Sprawa toruńskiego profesora dała asumpt do uchwalenia nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym wprowadzającej „Pakiet Wolności Akademickiej” gwarantujący m.in. prawo do wolności nauczania i wolności słowa z zachowaniem zasad pluralizmu światopoglądowego. Mirosław Rogalski,  dziennikarz i reportażysta z wieloletnim stażem, w swoim reportażu wraca do wydarzeń z 2019 roku i ukazuje w jaki sposób ta historia zmieniła jego życie. Autor przedstawia także prywatne pasje  profesora – stolarstwo i konie. Profesor przez 25 lat był pasjonatem koni i doskonałym jeźdźcem oraz instruktorem jazdy konnej. Ta wielka przygoda została po 27 latach nagle przerwana przez bardzo groźny wypadek i trwałą kontuzję lewej ręki. Profesor był także twórcą pierwszego w Polsce niepublicznego liceum „Laboratorium” w Toruniu, które ukończyło 600 uczniów. Absolwenci szkoły doskonale sobie radzą teraz w świecie nauki i biznesu.

W dokumencie pt.: „Niewizerunkowy” wypowiadają się min.: Krzysztof Czabański, przewodniczący Rady Mediów Narodowych, Jacek Karnowski, redaktor naczelny tygodnika „Sieci” , redaktor Dorota Kania, redaktor naczelna „Polska Press” , profesor Wojciech Polak, profesor Piotr Petrykowski, prof. Radosław Sojak (jako absolwent liceum Laboratorium), minister Edukacji i Nauki – profesor Ryszard Czarnek, artysta malarz Adam Siałkowski oraz dr Jolanta Hajdasz dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.
Władze UMK nie zgodziły się na udział w realizacji materiału, w imieniu uczelni nie wypowiedziały się ani jej rektor, ani rzecznik prasowy.  Ekipa filmowa nie uzyskała także zgody na filmowanie na terenie uczelni scen z udziałem profesora Aleksandra Nalaskowskiego.

Opinie profesora Aleksandra Nalaskowskiego, wybitnego humanisty i pedagoga dotyczące polskiej rzeczywistości można znaleźć w w jego książce: „Wielkie zatrzymanie. Co się stało z ludźmi” wydanej w 2020 roku. Reportaż został wyprodukowany i wyemitowany przez Telewizję Polską w 550 rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika – patrona toruńskiej uczelni.

Link do publikacji TUTAJ.

Link bezpośredni do reportażu w mediach społecznościowych jest tu:

Sąd prawomocnie uniewinnił dziennikarzy „Głosu Zabrza i Rudy Śl.”. Wspierało ich CMWP SDP

Sąd Okręgowy w Gliwicach 16 lutego br., w dwóch niezależnych od siebie wyrokach, prawomocnie uniewinnił dwóch dziennikarzy „Głosu Zabrza i Rudy Śl.” – red. nacz. Jakuba Lazara oraz red. Przemysława Jarasza – od zarzutów zniesławienia (art. 212 kk) stawianych przez Fabiana Pawlaka. Gazeta opisywała jego kontrowersyjną działalność zawodową. Dziennikarzy wspierało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

Rozstrzygająca w obydwu procesach karnych sędzia Grażyna Tokarczyk orzekła, że wszystkie informacje zawarte w publikacjach „Głosu” na temat Fabiana Pawlaka były prawdziwe. Skarżący dziennikarzy będzie musiał pokryć koszty procesu i zwrócić około 1500 zł należności za obronę adwokacką w apelacji.

O co dokładnie chodziło w dwóch właśnie zakończonych prawomocnymi uniewinnieniami procesach? W pierwszym dziennikarze zostali oskarżeni przez Fabiana Pawlaka za serię artykułów z 2018 roku ukazujących kontrowersje wokół jego działalności zawodowej. „Głos Zabrza i Rudy Śl.”  ujawnił w nich zgodnie z prawdą, iż część klientów tego absolwenta prawa czuła się pokrzywdzona jego działaniem i wprowadzona w błąd co do jego uprawnień zawodowych. Bowiem jako nie-adwokat i nie-radca prawny (nie zdał odpowiednich egzaminów zawodowych) nie mógł np. reprezentować ich w sprawach karnych czy rozwodowych, choć na swej stronie internetowej zapewniał, iż świadczy niemal pełen wachlarz usług. Osoby, który czuły się poszkodowane, szukały ratunku w zabrzańskim biurze poselskim Borysa Budki oraz redakcji „Głosu Zabrza…”, złożyli także zawiadomienia do prokuratury (postępowania były wszczęte, ale finalnie je umorzono).

– Problem polegał na tym, że prawnik ten nazywał siebie „doradcą prawnym”, a w nazwie swojej działalności zawarł słowo „kancelaria”. A to u ludzi nieobytych ze specjalistycznym nazewnictwem prawnym, rodziło mylne skojarzenie z zawodowym „radcą prawnym”. Tymczasem w sensie formalnym i prawnym „doradcę prawnego” i „radcę prawnego” dzieli przepaść pod względem uprawnień i możliwości reprezentowania klientów w sądzie, a także w kwestii tajemnicy zawodowej. Ta bowiem w przypadku doradcy prawnego nie istnieje i nie obowiązuje – tłumaczy red. Jarasz.

Niezależnie od tego, że jego artykuł był sprawdzony, udokumentowany i wypowiadał się w nim sam bohater, w imię pełnej otwartości na jego argumentację, redakcja opublikowała jego krótkie sprostowanie, a odpowiedzią na nie było podanie kolejnych faktów i ustaleń w następnym numerze.

Fabian Pawlak w akcie oskarżenia kwestionował jednak niemal wszystkie argumenty i przytaczane fakty, zaś już w trakcie trwania procesu zawezwał oskarżonych dziennikarzy do zawarcia ugody sądowej opiewającej łącznie na blisko milion złotych! Wypłacenie takiej sumy oznaczałoby nie tylko likwidację gazety, ale także prywatne bankructwa redaktorów. Jednakże Sąd Rejonowy w Zabrzu już w pierwszej instancji orzekł, iż artykuły opisywały prawdziwe zjawiska i fakty i w czerwcu ub. r. uniewinnił dziennikarzy. Co prawda sąd wówczas dostrzegł winę redaktora naczelnego w jednym słowie wypowiedzianym przez niego spontanicznie na antenie lokalnej telewizji i w związku z tym warunkowo umorzył postępowanie, ale ostatecznie i w tym zakresie szef gazety został w pełni uniewinniony przez Sąd Okręgowy w Gliwicach.

Drugie oskarżenie Fabiana Pawlaka wobec tych samych dziennikarzy „Głosu…” pojawiło się po roku od pierwszej publikacji. W nowym artykule opisano główne tezy aktu oskarżenia złożonego w sądzie i przypomniano czytelnikom, o co w sprawie chodzi. Po tej publikacji zareagował rzecznik prasowy Izby Adwokackiej w Katowicach mec. Paweł Matyja, który skrytykował postawę „doradcy prawnego” i zaproponował redakcji pomoc prawną w procesie. Te wszystkie fakty i komentarze także zostały opublikowane w gazecie. Po tych dwóch artykułach pt. „Ścigani za prawdę” oraz „Solidarni z Głosem” zarówno dziennikarz, jak i redaktor naczelny zostali ponownie oskarżeni przez bohatera ich tekstów. I także w czerwcu ub. r. – po dwuletnim procesie – Sąd Rejonowy uniewinnił obydwu dziennikarzy, a Sąd Okręgowy w Gliwicach teraz w pełni podtrzymał to rozstrzygnięcie.

Obrońca dziennikarzy, mecenas Paweł Matyja, zwraca uwagę na coraz większy problem nadużywania art 212 kk przeciw zbyt dociekliwym, a przez to niewygodnym dziennikarzom.

– Sprawy prowadzone wobec dziennikarzy „Głosu Zabrza i Rudy Śląskiej” są tego jaskrawym przykładem. Nie powinno być bowiem tak, że samo niezadowolenie bohatera publikacji z ich treści, jest wystarczającym powodem by zaangażować dziennikarzy i cały wymiar sprawiedliwości w wieloletni i pod wieloma względami kosztowny spór. Życzyłbym sobie, aby w sprawach oczywistych, Sądy z większą odwagą sięgały po narzędzia umożliwiające im umarzanie tego rodzaju postępowań. Niejednokrotnie tak się dzieje, co sam obserwuję. Aczkolwiek wciąż normą wydaje się być prowadzenie postępowania dowodowego w całości, nawet gdy zestawienie treści aktu oskarżenia z artykułem prowadzi do wniosku, że nie ma to większego sensu – podkreśla mec. Matyja.

Redaktorów Jakuba Lazara oraz Przemysława Jarasza w sądowej batalii wspierało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

 

Media na temat posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu o pozwach TVN przeciwko dziennikarzom

TVP Info: Komisja Kultury i Środków Przekazu o pozwach TVN-u i zamachu na wolność słowa; Wirtualne media: „Możliwość cenzury prewencyjnej. Sakiewicz starł się z posłem KO” , Press: Sejmowa komisji kultury daleka od kultury; Niezależna.pl: Mieszkowski kontra Sakiewicz, ostre starcie w Sejmie; Tysol.pl :„Czy ten cham może nas przestać obrażać?” Onet: „Awantura w Sejmie. „Cham”, „beksy” i sprawdzanie, „kto jest mężczyzną”  – to tylko niektóre tytuły relacji z burzliwych obrad sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, jaka odbyła się  7 lutego b.r. w gmachu Sejmu RP. Spotkanie relacjonowały liczne media, przede wszystkim te ogólnokrajowe. Na kanale TVP INfo na You Tube relacja z posiedzenia komisji już następnego dnia miała ponad 25 tysięcy wyświetleń. 

Tematem posiedzenia były zagrożenia wolności słowa związane z pozwami, jakie składa telewizja TVN przeciwko mediom i dziennikarzom krytykującym jej programy. Do pozwów o naruszenie dóbr osobistych TVN z żądaniem odszkodowania finansowego,  wpłat na cele charytatywne  i publikacji przeprosin w mediach  TVN dołączył ostatnio także żądanie zabezpieczenia  powództwa w postaci zakazu używania przez dziennikarzy i w pozwanych mediach zwrotów typu „TVN manipuluje”, czy „TVN kłamie”, czy „TVN publikuje fake newsy” , co jest przejawem cenzury prewencyjnej.  Zwraca na to uwagę w swoich oświadczeniach CMWP SDP. W posiedzeniu Komisji na zaproszenie organizatorów wzięła udział dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP oraz Michał Jaszewski, doradca prawny SDP.

Relacje z obrad komisji ukazały się w większości mediów relacjonujących newsowe wydarzenia tego dnia, zarówno w branżowych, jak i informacyjnych, a nawet taboidowych. Informacje ukazały sie m.in w w PAP, TVP, telewizji Republika, w Polskim Radiu, i w Radiu Maryja, w portalach i.pl, niezależna.pl, wpolityce.pl, tysol.pl, oraz onet.pl. , na temat.pl, wyborcza.pl, wprost.pl, a także press.pl i wirtualnemedia.pl .

Publikujemy poniżej linki do wybranych relacji z posiedzenia tej Komisji, jakie dostępne są w sieci oraz zamieszczamy link do pełnej relacji video z tego posiedzenia.

Relacja video z posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu jest tu:

Linki do wybranych relacji medialnych z posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu z 7.02.23:

https://www.tvp.info/66096581/czy-tvn-probuje-cenzurowac-media-relacje-dziennikarzy-w-sejmie-podczas-posiedzenia-komisji-kultury-i-srodkow-przekazu

https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1532565%2Cmaciej-swirski-krrit-nie-ma-mozliwosci-monitorowania-cenzuralnej-presji-na

https://wyborcza.pl/7,75398,29440822,pis-chce-udowodnic-ze-tvn-neka-procesami-odwaznych-dziennikarzy.html

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/szef-krrit-pozew-tvn-cenzura-prewencyjn-tomasz-sakiewicz-starl-sie-z-poslem-ko

https://www.press.pl/tresc/75081,posiedzenie-sejmowej-komisji-kultury-dalekie-od-kultury

https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/burzliwe-obrady-komisji-kultury-i-%C5%9Brodk%C3%B3w-przekazu-tematem-pozwy-tvn-przeciwko-tvp/ar-AA17dItc

https://i.pl/burzliwe-obrady-komisji-kultury-i-srodkow-przekazu-tematem-pozwy-tvn-przeciwko-tvp/ar/c1-17271491

https://wpolityce.pl/media/633419-burzliwe-obrady-komisji-kultury-i-srodkow-przekazu

https://www.tysol.pl/a99101-wideo-czy-ten-cham-moze-nas-przestac-obrazac-awantura-posla-mieszkowskiego-i-tomasza-sakiewicza-na-komisji-sejmowej

https://tvrepublika.pl/W-Sejmie-o-wolnosci-slowa-Sakiewicz-klamstwo-to-klamstwo-po-prostu,144711.html

https://niezalezna.pl/474273-mieszkowski-kontra-sakiewicz-ostre-starcie-w-sejmie-czy-ten-cham-moze-nas-przestac-obrazac

https://www.youtube.com/watch?v=8rpHrJ72NBY

https://www.youtube.com/watch?v=9BUOh_hZm6E

https://www.wprost.pl/polityka/11086912/skandaliczne-sceny-w-sejmie-czy-ten-cham-moze-nas-przestac-obrazac.html

https://wiadomosci.wp.pl/dantejskie-sceny-podczas-sejmowej-komisji-sakiewicz-do-posla-po-zapraszam-przed-sejm-6864072085535328a

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/awantura-w-sejmie-cham-beksy-i-sprawdzanie-kto-jest-mezczyzna/nryrkt9

https://natemat.pl/467489,sakiewicz-do-posla-ko-zapraszam-przed-sejm

https://polityka.se.pl/wiadomosci/draka-w-czasie-sejmowej-komisji-dziennikarz-nazwal-posla-ko-chamem-aa-1v4X-detP-UZT5.html

https://filarybiznesu.pl/sakiewicz-wolnosc-dla-nas-nie-ma-ceny-zobacz-i-udostepnij/a19003

https://gazetaplus.pl/gwiazdor-tvp-wpadl-w-szal-na-komisji-sejmowej-wyzwal-na-walke-posla-opozycji/52828/

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,29442714,awantura-w-sejmie-nie-beczcie-jak-beksy-cholera-jasna-czy.html

https://wiesci24.pl/2023/02/07/knur-kaczynskiego-chcial-pobic-posla-opozycji-sakiewicz-jak-pan-chce-sprawdzic-kto-jest-mezczyzna-zapraszam-przed-sejm/

 

 

Tłumienie wolności słowa. Dyskusja w Sejmie o pozywaniu dziennikarzy przez TVN

 – Nie spotyka się w cywilizowanym świecie sytuacji, gdzie media walczą z innymi mediami za pośrednictwem sądów, pozwów, w których żąda się wielotysięcznych odszkodowań i które wprowadzają tylnymi schodami cenzurę prewencyjną – powiedziała dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, która we wtorek, 7 lutego była gościem sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu.

Tematem posiedzenie sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu było „Przedstawienie informacji na temat działań niektórych podmiotów medialnych (w tym stacji TVN) mających na celu ograniczenia wolności słowa i zastraszenie dziennikarzy”. Poruszano na nim sprawy pozwów sądowych jakie TVN wystosował m.in. wobec redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza, szefa portalu tvp.info Samuela Pereiry i redaktora naczelnego portalu niezależna.pl Grzegorza Wierzchołowskiego. Dotyczą one głównie wyrażania opinii przez tych dziennikarzy odnośnie sposobu przedstawiania przez stację z Wiertniczej sprawy katastrofy smoleńskiej. Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP ostro zaprotestowało przeciwko działaniom TVN-u (pisaliśmy o tym TUTAJTUTAJ). W posiedzeniu sejmowej komisji wzięli udział dyrektor CMWP SDP i wiceprezes SDP dr Jolanta Hajdasz oraz doradca prawny SDP Michał Jaszewski. Obecnie byli również pozwani dziennikarze i przedstawiciele Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

– Zwróciliśmy się jako posłowie o takie posiedzenie, bo sytuacja jest bardzo poważna, jeśli chodzi o zagrożenie wolności słowa w Polsce. Zastraszanie dziennikarzy, nękanie procesami albo innymi akcjami, które mają zniechęcić ich do głoszenia własnej opinii. Mnożą się pozwy przeciwko dziennikarzom, w tej chwili celuje w tym stacja TVN, która wytacza procesy za wyrażanie opinii, że „TVN kłamie” – tłumaczyła rozpoczynając obrady wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu posłanka PiS Joanna Lichocka.

Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP dr Jolanta Hajdasz w swoim wystąpieniu podkreśliła, że sprawa wytaczania procesów dziennikarzom jest bardzo poważna. – Świadczy o tym, że mamy do czynienia z kryzysem wolności słowa o zupełnie innym charakterze niż słyszymy czasem z ust np. posłów opozycji czy na forum Unii Europejskiej – mówiła Jolanta Hajdasz.

Jej zdaniem pozwy TVN-u są kuriozalne. – Nie spotyka się w cywilizowanym świecie sytuacji, gdzie media walczą z innymi mediami za pośrednictwem sądów, pozwów, w których żąda się wielotysięcznych odszkodowań, przeprosin i które, co jest najbardziej bulwersujące, wprowadzają tylnymi schodami cenzurę prewencyjną – zauważyła szefowa CMWP SDP.

Tłumaczyła, że pozwy TVN-u z żądają „zabezpieczenia roszczeń” co jest cenzurą prewencyjną

– Zakazuje się dziennikarzom, którzy są pozwani, używania bardzo konkretnych sformułowań, wręcz o charakterze uniwersalnym – podkreśliła i przypomniała, że cenzura prewencyjna jest w Polsce zakazana konstytucyjnie.

Jolanta Hajdasz zwróciła uwagę, że telewizja TVN mając przecież publicystyczne możliwości polemizowania z każdą tezą wyrażoną w innych mediach, nie korzysta z tego, tylko kieruje sprawę do sądu. – Tego typu zagadnienia nie powinny rozstrzygać się na sali sądowej, od tego jest debata publiczna, od tego dziennikarz jest dziennikarzem, aby czasami przedstawiać kontrowersyjne, być może bulwersujące treści, ale na tym polega demokracja. Dziś żądając dużych sum odszkodowania, po prostu tłumi się wolność słowa – mówiła dr Hajdasz.

Zwróciła też uwagę, że wikłanie dziennikarza w żmudny i uciążliwy proces sądowy ma wywołać „efekt mrożący”, czyli zniechęcić go do podejmowania trudnych tematów.

– To wyjątkowo naganny proceder pozywania dziennikarzy o opinie, a robi to telewizja TVN – zakończyła Hajdasz.

Tomasz Sakiewicz w swoim wystąpieniu również podkreślił, że procesy wytaczane przez TVN stanową próbę wprowadzenia cenzury prewencyjnej.

– To jest zabawka, którą nie wolno się nikomu bawić. Jeśli raz to się wprowadzi, to już się tego nie wyprowadzi. Robię to też w imieniu TVN-u, którego twórcom i szefom widać zabrakło wyobraźni. Bo dzisiaj to się stosuje wobec nas, a jutro się zastosuje wobec nich i ktoś powie, że TVN-owi nie wolno krytykować Sakiewicza. Chcę, żebyście mnie krytykowali, bardzo proszę, ale uczciwie. A nawet jak nieuczciwie, nigdy nie wystąpię o to, żeby wam tego zakazać – zaznaczył redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

Szef portalu tvp.info Samuel Pereira zwrócił uwagę na jeszcze inne niebezpieczeństwo jakie niosą za sobą pozwy TVN-u.

– Gdyby sąd przychylił się do wniosku TVN, to wszyscy wydawcy i dziennikarze przed rozpoczęciem programu musieliby zakazać swoim gościom, żeby nie krytykowali TVN-u, bo to by mogło grozić karami finansowymi. W żądaniu wobec mnie, jako szefa portalu TVP Info, który zacytował krytyczną względem TVN wypowiedź, pojawiło się również żądanie finansowe. Gdyby sąd zrealizował wolę stacji TVN, musiałbym zapłacić 50 tys. zł – mówił Pereira.

Podczas burzliwej dyskusji jaka rozgorzała na komisji padła również kwestia zniesienia artykułu 212 kodeksu karnego, z którego najczęściej wytaczane są procesy dziennikarzom. Odniósł się do tego Michał Jaszewski.

–   Jestem doradcą prawnym SDP od 20 lat i od zawsze zwalczaliśmy artykuł  212. Zmieniali się prezesi, zarządy, a my zawsze byliśmy przeciwko art. 212. Uważaliśmy, że skazywanie dziennikarzy za wolne słowo jest szkodliwe. Nie znajdzie się innego naszego stanowiska. SDP zawsze broniło dziennikarzy pod tym względem – podkreślał Jaszewski.

Dodał, że bardzo szkodliwy jest mechanizm pozywania dziennikarz i żądania wysokich odszkodowań. – Jako SDP zawsze mówiliśmy, że jest to złe. Wielkie korporacje są w stanie zniszczyć każdego dziennikarza. To ogromne zagrożenie dla wolności słowa. Zawsze byliśmy i będziemy przeciwko takim zjawiskom – zapewnił Michał Jaszewski.

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski przyznał, że zarówno art. 212 powinien być zniesiony jak też trzeba uregulować sprawę „zabezpieczenia roszczeń”, tak aby ten mechanizm prawny nie był wykorzystywany w celach cenzury prewencyjnej.

– Ze strony posłów powinna być wykonana praca, aby cenzura prewencyjna nie była wprowadzana tylnymi drzwiami – podkreślił szef KRRiT.

opr. jka

W Sejmie na temat prób ograniczenia wolności słowa przez TVN z udziałem CMWP SDP

Przedstawienie informacji CMWP SDP na temat działań niektórych podmiotów medialnych (w tym stacji TVN) mających na celu ograniczenia wolności słowa i zastraszenie dziennikarzy  przez nękanie ich procesami za odwagę głoszenia własnych opinii na temat m.in. stacji TVN będzie tematem obrad sejmowej Komisji  Kultury i Środków Przekazu.  W posiedzeniu wezmą udział m.in.  dziennikarze  TVP i Gazety Polskiej pozwani przez TVN – red. Tomasz Sakiewicz, red. Samuel Pereira i red. Grzegorz Wierzchołowski.  Posiedzenie komisji odbędzie się we wtorek 7 lutego w gmachu Sejmu RP w Warszawie w sali im. Bronisława Geremka, rozpoczęcie obrad zaplanowano na godzinę 17.00.  W porządku obrad jest także przedstawienie informacji przez Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na temat możliwości monitorowania przez KRRiT działań związanych z próbami blokowania rozwoju pluralizmu w Polsce prowadzonych przez działające na rynku podmioty medialne.

W imieniu CMWP SDP w obradach Komisji weźmie udział dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP oraz Michał Jaszewski, doradca prawny SDP.

136 Komisja Kultury i Środków Przekazu P 7.02.2023 g.17.00 (1)

Protest CMWP SDP przeciwko pozwaniu red. Tomasza Sakiewicza i „Gazety Polskiej Codziennie” przez TVN

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko kolejnemu naruszeniu zasady wolności słowa przez telewizję TVN S.A. poprzez skierowanie do Sądu pozwu przeciwko red. Tomaszowi Sakiewiczowi, redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej Codziennie” (GPC) i „Gazety Polskiej” (GP) oraz wydawcy tych gazet, spółce Forum S.A. o naruszenie dóbr osobistych TVN poprzez opublikowanie na łamach GPC artykułów o manipulacjach telewizji TVN na temat katastrofy smoleńskiej.  CMWP SDP informuje, iż obejmuje tę sprawę monitoringiem i zapewnia, iż udzieli pozwanym dziennikarzom i mediom wszelkiego wsparcia i pomocy prawnej. 

4 grudnia red. Tomasz Sakiewicz udzielił wywiadu TVP INFO, w którym wypowiedział się na temat kontrowersji wokół sposobu relacjonowania okoliczności i przyczyn katastrofy smoleńskiej przez TVN. Powiedział m.in. (cyt. na podstawie pozwu) : Nie ma tam informacji, że wykluczono wybuch. To jest kolejne kłamstwo. Tak jak wymyślona awantura z pilotami i dowództwem lotniska, którą podał TVN. TVN jest telewizją Putina. Podaje informacje, które chronią Putina w sprawie katastrofy smoleńskiej i dokładnie to robi. On pomaga ukryć prawdę o Smoleńsku od samego początku, nie mając żadnych dowodów, albo mając takie dowody jak ten, z którego nic kompletnie nie wynika, a jeżeli już to to, że trzeba sprawę zbadać. 5 grudnia ub. roku na łamach Gazety Polskiej Codziennie został opublikowany artykuł pt. „Nowa smoleńska manipulacja TVN. Tuż po tym jak Macierewicz chciał antyrosyjskiej uchwały”, a 6 grudnia artykuł pt. „TVN 24 realizuje interes Kremla”.  20 grudnia ub. roku telewizja TVN S.A. skierowała pozew przeciwko redaktorowi Tomaszowi Sakiewiczowi i spółce Forum S.A. o naruszenie dóbr osobistych wraz z wnioskiem o zabezpieczenie roszczeń.  Chodzi o nakazanie rozpowszechniania „w jakikolwiek sposób i w jakiejkolwiek formie” przez okres 1 roku informacji, że „TVN publikuje fake newsy lub fałszywe informacje”, „TVN publikuje materiały, które są wynikiem manipulacji, albo zawierają przekłamania”, „TVN ukrywa prawdę na temat katastrofy smoleńskiej”, „TVN to stacja, która realizuje interes Kremla”, „TVN broni polityki Władimira Putina i Federacji Rosyjskiej”.

Jest to szczególnie bulwersujące żądanie, które narusza zasadę wolności słowa poprzez żądanie  zakazu używania przez 12 miesięcy określonych sformułowań, krytycznych wobec stacji TVN, do czego pozwany dziennikarz ma prawo, jak każdy obywatel RP i każdy dziennikarz.  W ocenie CMWP SDP pozytywne rozpatrzenie tego pozwu przez Sąd byłoby jednoznacznym przejawem zakazanej przez Konstytucję RP cenzury prewencyjnej, ponieważ Sąd uniemożliwiłby  dotarcie do odbiorców z przekazem zawierającym istotne i wymagające publicznego wyjaśnienia treści, jakimi są publikacje na temat wyjaśniania wszelkich okoliczności największej po II wojnie światowej katastrofy, jaka spotkała Polskę 10 kwietnia 2010 roku. Wyjaśnianie roli mediów w relacjonowaniu przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej jest bardzo ważną okolicznością i jest w interesie społecznym, by w wolny i niezależny sposób mogły się ukazywać publikacje na ten temat. Pozew spółki TVN przeciwko red. nacz. Tomaszowi Sakiewiczowi łamie tę zasadę w sposób niepodlegający dyskusji. Nie da się tego pozwu pogodzić z poszanowaniem wolności słowa i wolności mediów demokratycznego państwa. Szczególnie bulwersująca jest przy tym hipokryzja telewizji TVN z jaką mamy do czynienia w przypadku tego pozwu, ponieważ stacja ta kreuje się na głównego obrońcę „wolnych i niezależnych mediów”, podczas gdy w rzeczywistości działa w sposób będący zaprzeczeniem ideałów wolnych i niezależnych mediów poprzez próby zablokowania także przyszłej (a więc jeszcze nie istniejącej) krytyki swoich działań i publikacji na swój temat.

Jest to także lekceważenie zasad etyki dziennikarskiej, gdyż środki masowego komunikowania, a w szczególności ogólnokrajowe stacje telewizyjne mają szereg możliwości polemizowania z tezami, z którymi się nie zgadzają, w sposób nie naruszający zasad niezależnego funkcjonowania innych mediów. Jest rzeczą zdumiewającą, że zamiast odpowiedzieć na krytykę w sposób publicystyczny, stacja telewizyjna próbuje wykorzystać sąd do niezgodnego z polskim prawem działania blokującego tą krytykę.

CMWP SDP przypomina, iż cenzura prewencyjna jest zakazana przez polską Konstytucję i jest niedopuszczalna w świetle Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, co wielokrotnie potwierdzał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

Jest to już trzecia sprawa tego typu z powództwa telewizji TVN przeciwko dziennikarzom i mediom. CMWP SDP informuje, iż obejmuje także tę sprawę monitoringiem i zapewnia, iż udzieli pozwanym dziennikarzom i mediom wszelkiego wsparcia i pomocy prawnej.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 6 lutego 2023 r.

 

CMWP SDP obejmuje monitoringiem kolejną sprawę z powództwa TVN przeciwko dziennikarzom

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko kolejnemu naruszeniu zasady wolności słowa przez TVN S.A. poprzez skierowanie do Sądu pozwu tym razem przeciwko Samuelowi Pereira, redaktorowi naczelnemu TVP INFO  i  nadawcy TVP S.A. za cytowanie wypowiedzi red. Tomasza Sakiewicza na temat kłamstw i manipulacji telewizji TVN o katastrofie smoleńskiej.  Szczególnie bulwersujące jest w tym pozwie żądanie zaniechania przez najbliższy rok rozpowszechniania, w jakikolwiek sposób i w jakiejkolwiek formie, informacji o manipulacjach telewizji TVN związanych z tematem katastrofy smoleńskiej, co jest przejawem zakazanej przez Konstytucję RP cenzury prewencyjnej i jest skandalicznym naruszeniem zasady wolności słowa. CMWP SDP informuje, iż obejmuje tę sprawę monitoringiem i zapewnia, iż udzieli pozwanym dziennikarzom i mediom wszelkiego wsparcia i pomocy prawnej.

W pierwszych dniach grudnia ub. roku Tomasz Sakiewicz redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” w programie TVP INFO wypowiedział się na temat sposobów relacjonowania tematu katastrofy smoleńskiej w telewizji TVN, zarzucając temu nadawcy kłamstwa na ten temat.  20 grudnia ub. roku  telewizja TVN S.A. skierowała pozew przeciwko  redaktorowi Samuelowi Pereira i telewizji TVP S.A. o naruszenie dóbr osobistych wraz z wnioskiem o zabezpieczenie roszczeń. Chodzi „o nakazanie zaniechania rozpowszechniania w jakikolwiek sposób i w jakiejkolwiek formie, Pozwanemu 1 (czyli TVP S.A.  – przyp. CMWP SDP) oraz Pozwanemu 2 (red. Samuelowi Pereira, red. nacz. TVP INFO – przyp. CMWP SDP), informacji, że: TVN kłamie; TVN podaje informacje, które chronią Putina; TVN ukrywa prawdę o katastrofie smoleńskiej; publikacje TVN są zmanipulowane na okres 1 roku.

W ocenie CMWP SDP pozytywne rozpatrzenie tego pozwu przez Sąd będzie jednoznacznym przejawem zakazanej przez Konstytucję RP cenzury prewencyjnej, ponieważ Sąd uniemożliwi dotarcie do odbiorców z przekazem zawierającym istotne i wymagające publicznego wyjaśnienia treści, jakimi są publikacje na temat wyjaśniania wszelkich okoliczności największej po II wojnie światowej katastrofy, jaka spotkała Polskę 10 kwietnia 2010 roku. Wyjaśnianie roli mediów w relacjonowaniu przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej jest bardzo ważną okolicznością i jest w interesie społecznym, by w wolny i niezależny sposób mogły się ukazywać publikacje na ten temat. Pozew spółki TVN przeciwko red. nacz. Samuelowi Pereira i TVP  łamie tę zasadę w sposób niepodlegający dyskusji. Nie da się tego pozwu pogodzić z poszanowaniem wolności słowa i wolności mediów demokratycznego państwa. Szczególnie bulwersująca jest przy tym hipokryzja telewizji TVN z jaką mamy do czynienia w przypadku tego pozwu, ponieważ stacja ta kreuje się na głównego obrońcę „wolnych i niezależnych mediów”, podczas gdy w rzeczywistości działa w sposób będący zaprzeczeniem ideałów wolnych i niezależnych mediów poprzez próby zablokowania także przyszłej (a więc jeszcze nie istniejącej) krytyki swoich działań i publikacji na swój temat.

Jest to także lekceważenie zasad etyki dziennikarskiej, gdyż środki masowego komunikowania, a w szczególności ogólnokrajowe stacje telewizyjne mają szereg możliwości polemizowania z tezami, z którymi się nie zgadzają, w sposób nie naruszający zasad niezależnego funkcjonowania innych mediów. Jest rzeczą zdumiewającą, że zamiast odpowiedzieć na krytykę w sposób publicystyczny, stacja telewizyjna próbuje wykorzystać sąd do niezgodnego z polskim prawem działania blokującego tą krytykę.

CMWP SDP przypomina, iż cenzura prewencyjna jest zakazana przez polską Konstytucję i jest niedopuszczalna w świetle Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, co wielokrotnie potwierdzał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

CMWP SDP informuje, iż obejmuje tę sprawę monitoringiem i zapewnia, iż udzieli pozwanym dziennikarzom i mediom wszelkiego wsparcia i pomocy prawnej.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP .

Warszawa,  4 luty 2023 r.

 

Medialne echa konferencji CMWP SDP „Zginął, bo był dziennikarzem”

Polska Agencja Prasowa, Wiadomości TVP, Panorama, Teleexpress, Polskie Radio , TVP Info, Radio Maryja, Radio Wnet,  portal wpolityce.pl, i.pl, wirtualnemedia.pl, TVP 3 Poznań, Głos Wielkopolski –  to m.in. te media , które  relacjonowały konferencję CMWP SDP  na temat wsparcia przez Centrum apelacji Prokuratury od wyroku uniewinniającego byłego senatora Aleksandra Gawronika od zarzutu podżegania do zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary.  Konferencja „Zginął, bo był dziennikarzem”odbyła się 21 stycznia br.  w Domu Dziennikarza w Warszawie. Dzień wcześniej Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przesłało do sądu swoją krytyczną opinię o uniewinnieniu Aleksandra Gawronika ws. podżegania do zamordowania poznańskiego dziennikarza.

– Jestem przekonany, że materiał dowodowy wykazuje winę pana senatora Aleksandra Gawronika i że dopuścił się on podżegania do zabójstwa Jarosława Ziętary. Mamy dwóch bezpośrednich świadków i szereg pośrednich – podkreślił podczas konferencji SDP prokurator Piotr Kosmaty. Sposób, w jaki poznański Sąd Okręgowy zakończył 5-letni proces, nazwał blitzkriegiem, ponieważ odrzucono z góry wszystkie dowody przedstawiane przez stronę skarżącą oraz nie dano możliwości przygotowania się do wygłoszenia mów końcowych, co w praktyce uniemożliwiło ich wygłoszenie.Jak wspólnie stwierdziły osoby wypowiadające się podczas konferencji, sprzyjające szybkiemu zamknięciu procesu było to, co stało się 24 lutego 2022 roku w Ukrainie, która została zaatakowana przez Rosję, co odwróciło uwagę dziennikarzy od wyroku. – Wyrok w 5-letnim procesie zapadł po zaledwie 20 minutach obrad. To daje podstawy, aby sądzić, że był on już wcześniej przygotowany – cytował portal i.pl słowa  prokuratora Piotra Kosmatego.

W konferencji CMWP SDP wzięli udział : Jacek Ziętara, brat Jarosława Ziętary, Piotr Kosmaty, prokurator  Prokuratury Regionalnej w Krakowie, red. Krzysztof Kaźmierczak, przewodniczący Społecznego Komitetu „Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary” Krzysztof Skowroński, prezes SDP, Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP i dyrektor CMWP SDP, Aleksandra Tabaczyńska, obserwator CMWP SDP procesów dotyczących zabójstwa Jarosława Ziętary  i Michał Jaszewski, doradca prawny SDP.

Cała konferencja dostępna jest do obejrzenia na kanale YouTube  Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich TUTAJ.

Linki do relacji w mediach z konferencji CMWP SDP „Zginął bo był dziennikarzem”  :

https://wiadomosci.tvp.pl/65785512/zginal-bo-byl-dziennikarzem

https://www.tvp.info/65771633/cmwp-sdp-krytycznie-o-uniewinnieniu-aleksandra-gawronika-ws-podzegania-do-zabojstwa-jaroslawa-zietary-

https://wpolityce.pl/media/630925-sdp-zaprasza-na-konferencje-dot-smierci-jaroslawa-zietary

https://poznan.tvp.pl/65785110/sprawa-zietary-centrum-monitoringu-wolnosci-prasy-sdp-krytycznie-o-uniewinnieniu

https://gloswielkopolski.pl/zabojstwo-jaroslawa-zietary-sdp-i-prokurator-krytycznie-o-uniewinnieniu-aleksandra-gawronika-material-dowodowy-wskazuje-na-jego/ar/c1-17221019

https://i.pl/zabojstwo-jaroslawa-zietary-sdp-i-prokurator-krytycznie-o-uniewinnieniu-aleksandra-gawronika-material-dowodowy-wskazuje-na-jego/ar/c1-17221019

https://gloswielkopolski.pl/zabojstwo-jaroslawa-zietary-sdp-i-prokurator-krytycznie-o-uniewinnieniu-aleksandra-gawronika-material-dowodowy-wskazuje-na-jego/ar/c1-17221019

https://www.radiomaryja.pl/informacje/centrum-monitoringu-wolnosci-prasy-sdp-krytycznie-o-uniewinnieniu-aleksandra-gawronika-ws-podzegania-do-zabojstwa-jaroslawa-zientary/

https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/uniewinnienie-aleksander-gawronik-podzeganie-do-zabojstwa-jaroslaw-zientara-kto-za-to-odpowiada

Dr Jolanta Hajdasz, Philippe Tłokiński, Łukasz Zarzeczny, dr Krzysztof Jabłonka – Popołudnie Wnet – 20.01.2023 r.

 

Protest CMWP SDP przeciwko odmowie wszczęcia śledztwa dot. tłumienia krytyki prasowej przez Marszałek Województwa Lubuskiego

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP stanowczo protestuje przeciwko odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie tłumienia krytyki prasowej przez Marszałek Województwa Lubuskiego na temat afery mobbingowej w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gorzowie Wielkopolskim przez Sąd Okręgowy w Zielonej Górze i apeluje o wsparcie dla dziennikarzy Gazety Lubuskiej, którzy w interesie społecznym odkryli i opisali tę aferę.

W lipcu ub. roku Gazeta Lubuska w kilku artykułach opisała nieakceptowalne praktyki o charakterze mobbingu i molestowania seksualnego w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gorzowie Wlkp. Dziennikarze przedstawili także bierność polityków z Platformy Obywatelskiej, którzy pełniąc najważniejsze funkcje we władzach samorządowych w w/w instytucji i mając wiedzę o możliwym przestępstwie, nie podjęli zdecydowanych działań. Początkowo, w odpowiedzi na te publikacje, Elżbieta Polak, Marszałek Województwa w specjalnym piśmie zażądała jedynie, by redakcja „Gazety Lubuskiej” zakończyła współpracę z dziennikarzem, który opisał aferę mobbingu i molestowania w gorzowskim WORD. Pismo przesłane do redakcji było przygotowane przez prawników Urzędu Marszałkowskiego i podpisane przez rzecznika prasowego Zarządu Województwa, Pawła Kozłowskiego. W odpowiedzi na te działania Janusz Życzkowski, red. nacz. Gazety Lubuskiej zawiadomił Prokuraturę Rejonową w Zielonej Górze o podejrzeniu popełnienia przez Marszałek Województwa Lubuskiego przestępstwa, które polega na utrudnianiu i tłumieniu krytyki prasowej. 1 września 2022 roku Prokuratura Rejonowa w Szamotułach odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie, na co złożył zażalenie red. Janusz Życzkowski wnioskując jednocześnie o to, by tego zażalenia nie rozpatrywał Sąd w Zielonej Górze z uwagi na potencjalny konflikt interesów. 7 grudnia 2022 r.  Sąd w Zielonej Górze odmówił przeniesienia sprawy do innego Sądu i jeszcze tego samego dnia utrzymał w mocy postanowienie Prokuratury z Szamotuł o odmowie wszczęcia śledztwa.

W ocenie CMWP SDP ta decyzja narusza zasadę wolności słowa demokratycznego państwa, która opiera się na niezależności każdej redakcji. Odmowa śledztwa w tej sprawie sankcjonuje bowiem nieformalne metody dyscyplinowania lokalnych mediów przez władze samorządowe, co jest wyjątkowo nagannym zjawiskiem.

Podejmując tę decyzję Sąd Okręgowy w Zielonej Górze zupełnie pominął niezwykle istotny dla wolności słowa fakt, że w tym wypadku podejrzenie tłumienia i utrudniania krytyki prasowej dotyczy spór osób z najwyższych szczebli władzy samorządowej, pełniących jedne z najważniejszych funkcji w Województwie Lubuskim. Osoby takie mają o wiele większy wpływ na wszelkie dziedziny życia publicznego w swoim regionie niż wynika to z prostych kompetencji opisanych w ich zakresach obowiązków. Tym bardziej wiec zobowiązane są do posiadania nieposzlakowanej opinii i wyjaśniania wszystkich okoliczności ujawnianych nieprawidłowości, co powinno wykazać niezależne śledztwo. Tym razem Sąd to niestety uniemożliwia.

Ogromnie ważny jest w tym wypadku także to, że Elżbieta Polak, Marszałek Województwa Lubuskiego, członek partii Platforma Obywatelska dąży do wyciszenia tej sprawy i  – mówiąc kolokwialnie –  do zamknięcia ust dziennikarzom, ponieważ już w sierpniu ub. roku złożyła pozew o naruszenie swoich dóbr osobistych przeciwko dziennikarzom, redakcji Gazety Lubuskiej i wydawnictwu Polska Press. Domaga się w nim nie tylko przeprosin i odszkodowania finansowego, ale także usunięcia ze stron internetowych wszystkich artykułów na ten temat, łącznie z opiniami i dziennikarskimi komentarzami, co samo w sobie jest jednoznacznym naruszeniem zasady wolności słowa. Fakty ujawniane przez Gazetę Lubuską dotyczące skandalicznych praktyk mobbingowych w gorzowskim WORD-dzie, także tych o podłożu seksualnym, są wyjątkowo bulwersujące i opinia publiczna ma prawo wiedzieć, który organ władzy samorządowej nadzoruje tę instytucję i dlaczego mimo obywatelskich sygnałów i zgłaszanych nieprawidłowości Marszałek Województwa nie interweniowała w skuteczny sposób, ani przez długi czas nie udzieliła ofiarom nagannych praktyk wsparcia.

Niezrozumiałym jest przy tym także to, dlaczego Sąd odmawiając wszczęcia śledztwa w sprawie tłumienia krytyki w tej sprawie powołuje się na najprostszą definicję, czym jest „utrudnianie lub tłumienie” krytyki prasowej, przywołując definicję tego terminu z Wielkiego Słownika Języka Polskiego i nie analizując tej sytuacji od strony innych przypadków prawnych znanych z orzecznictwa krajowego i międzynarodowego. Jest to wyjątkowo lekceważące dla dziennikarzy ze względu na funkcje, jakie w demokratycznym państwie pełni wolna i niezależna prasa. Jest to także szczególnie bulwersujące ze względu na interes społeczny, w jakim działała Gazeta Lubuska w tej sprawie. To Gazeta odkryła nieprawidłowości i je ujawniła, a nie powołane do pełnienia nadzoru nad WORD-em organy władzy samorządowej.

Podkreślić należy, iż ze względu na to, że sporna sprawa dotyczy osób z najwyższych szczebli władzy samorządowej w Województwie Lubuskim dziennikarz w swoim wniosku zwracał się z prośbą o zmianę miejsca rozpatrywania zażalenia na odmowę wszczęcia śledztwa przez Prokuraturę w Szamotułach. W tym wypadku nakazywała to także logika działania zastosowana przez wymiar sprawiedliwości. Przypomnijmy fakty – redakcja Gazety Lubuskiej złożyła zawiadomienie o przestępstwie usiłowania tłumienia krytyki prasowej przez Marszałek Województwa do Prokuratury Rejonowej w Zielonej Górze, a ta sprawą przekazała sprawę do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, by rozpatrywała tę sprawę inna niż miejscowa prokuratura. Później Poznań skierował tę sprawę do Prokuratury Rejonowej w Szamotułach, a ta rozpatrzyła odmownie pozew dziennikarzy GL. Zażalenie na tę odmowę rozpatrywał jednak Sąd w Zielonej Górze, który od razu na dwóch rozprawach tego samego dnia rozpatrzył odmownie oba wnioski. Trudno zrozumieć motywację, dlaczego w tak istotnej sprawie dotyczącej tak ważnych z punku widzenia interesów społecznych instytucji, jakimi są władze województwa, nie pozwolono wypowiedzieć się innemu organowi niż sąd miejscowy, którego przedstawiciele mogą mieć wiele nieformalnych kontaktów z przedstawicielami lokalnych władz.

W ocenie CMWP SDP ta sytuacja narusza zasadę wolności słowa i godzi w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim ta wolność jest. W związku z powyższym CMWP SDP zapowiada kontynuowanie monitoringu w/opisanej sprawy zgodnie z przepisami prawa, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 3 luty 2023 r.

Rosyjski ślad w aferze korupcyjnej „Katargate”? Dyskusja w „Salonie Dziennikarskim” w TVP INFO z udziałem CMWP SDP

Osłabianie Polski, którą Rosja uważa za zagrożenie nr 1, via Bruksela, jest najłatwiejsze. Bo przecież Rosjanie wiedzą, że przynajmniej połowa sceny politycznej opozycyjnej, będzie w ciemno tych sugestii bronić – mówił w „Salonie Dziennikarskim”, wspólnej audycji publicystycznej portalu wPolityce.pl, tygodnika „Idziemy” i Radia Warszawa, transmitowanej w TVP INFO publicysta „Do Rzeczy” Piotr Semka. 21 stycznia b.r. gośćmi redaktora Michała Karnowskiego byli również: mecenas Marek Markiewicz – prawnik, wykładowca akademicki, dr Jolanta Hajdasz – medioznawca z Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz redaktor naczelny „Gazety Gdańskiej” Marek Formela. Pierwszym tematem rozmowy była afera korupcyjna w Parlamencie Europejskim. Prowadzący zapytał mec. Markiewicza, czy PE dysponuje mechanizmami, które pozwolą na wewnętrzne oczyszczenie. Są mechanizmy. Czy pomogą? Nie pomogą. Przypominam sobie wystąpienie prof. Legutki z 23 listopada. Już wówczas mówił o upadku Parlamentu, który nie reprezentuje żadnego demosu, reprezentuje jedną opcję polityczną, nie chcąc nikogo słuchać. A najgorsze, że stracił podstawową cechę demokracji, jaką jest odpowiedzialność wobec wyborców. Jak na niego napadli! Włodzimierz Cimoszewicz mówił: „Jak można tak występować na jubileuszowej sesji?”. Ale teraz jakoś nie usłyszałem wystąpienia pana premiera Cimoszewicza, jaki stan zgnilizny. Bo korupcja to jest zgnilizna, upadek. Może mieć postać łapownictwa, defraudacji, powoływania się na wpływy. Ale to jest zgnilizna – powiedział prawnik.

 

Dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy red. Karnowski zapytał, czy media zareagowały właściwie. Coraz bardziej utrwaloną mamy w przestrzeni publicznej nazwę „Katargate” i moim zdaniem trzeba już zacząć szukać nowej, żeby istotę tej sprawy zacząć dokładnie oddawać. Kluczowym pytaniem w tym wszystkim jest nie „ile” i „kto”, ale „za co”? Nie wiemy do końca tak naprawdę, za co te miliony łapówek płynęły w stronę niektórych parlamentarzystów czy urzędników europejskich. Póki co nie ma logiki w tym wszystkim, między sumami, które zostały przekazane, a potencjalną korzyścią, jaką mieli uzyskać  obdarowani — oceniła dr Jolanta Hajdasz. Pytanie tylko, kiedy i jak to odkryjemy. Media zachodnie nam w tym nie pomogą. Widzimy, że rodzaj opisu rzeczywistości, całej tej sytuacji, z którą mamy do czynienia, polega na tym, że rano ktoś tam przyszedł, coś tam zeznał, kogoś zaaresztował, jeden współpracuje z organami ścigania, inny nie. Opinia publiczna wie, że były wielkie łapówki, że to jest naganne. Ale za co i kto tak naprawdę płacił? A to są pytania, na które media powinny oczekiwać odpowiedzi — dodała Jolanta Hajdasz.

Cała audycja jest TUTAJ.