SDP wspiera Centrum Białoruskiej Solidarności

Kamerę, mikrofony, statywy oraz reflektory – taki między innymi sprzęt ofiarowało Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich Centrum Białoruskiej Solidarności. Posłuży on do wyposażenia powstającego tam centrum prasowego.

 

Centrum Białoruskiej Solidarności powstało we wrześniu, zrzesza kilkanaście organizacji białoruskich z całego świata, jego celem jest m.in. pomoc Białorusinom represjonowanym przez reżim Łukaszenki. Niedawno CBS otrzymało od miasta Warszawy lokal na swoją siedzibę przy ul. Oleandrów, tam też powstaje centrum prasowe. Sprzęt na jego wyposażenie zakupiło Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, w piątek odbyła się uroczystość jego przekazania. Uczestniczyli w niej prezes SDP Krzysztof Skowroński, prezes CBS Vlad Kobest, członek zarządu CBS i szefowa powstającego centrum prasowego Alina Kouszyk oraz koordynatorka ds. międzynarodowych SDP Dorota Zielińska.

 

–  Wspieracie nas w niezwykle ważnym dla nas momencie, kiedy Białorusini walczą jak nigdy o wolność, o niepodległość – powiedział Vlad Kobest. –  Dzisiaj, wspólnie z Polską i Europą, tworzymy historię wolnej Białorusi .

 

Otrzymany od SDP sprzęt posłuży w centrum prasowym m.in. do nagrywania relacji Białorusinów, którzy byli prześladowani przez reżim w Mińsku, nierzadko torturowani, i zostali zmuszeni do opuszczenia swojego kraju.  – Chcemy utrwalać te historie, przekazać je do mediów – tłumaczył Vlad Kobest. –  Będziemy też zapraszać gości, polityków, naukowców, zwykłych ludzi, aby przeprowadzać z nimi wywiady.

 

– Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich od początku protestów na Białorusi wspiera wolne media i walkę Białorusinów o odzyskanie godności, odzyskanie swojego kraju. Trzymamy kciuki i podziwiamy, że Białorusini mają tyle siły by protestować – powiedział Krzysztof Skowroński.

 

Jako przykład solidarności podał niedawno wydaną przez SDP w formie e-booka książkę „Jestem dziennikarzem. Dlaczego mnie bijecie?”, która zwiera historie dziennikarzy represjonowanych na Białorusi (można ją pobrać TUTAJ).

 

W podziękowaniu za ofiarowany sprzęt przedstawiciele CBS przekazali na ręce prezesa SDP świąteczny wieniec wykonany na warsztatach przez jedną z podopiecznych centrum i słodki upominek.

 

jka

 

 

Robert Feluś będzie nowym naczelnym „Wprost”

Od stycznia funkcję redaktora naczelnego „Wprost” obejmie Robert Feluś, w przeszłości był on m.in. szefem dziennika „Fakt”.

 

Od maja 2020 roku „Wprost” ukazuje się jedynie w wersji cyfrowej. Po rezygnacji wydawcy (PMPG Polskie Media) z wersji drukowanej tygodnika ze stanowiska redaktora naczelnego  zrezygnował Marcin Dzierżanowski. Redaktorem prowadzącym został Szymon Krawiec. Od września prowadzona była rekrutacja na stanowisko redaktora naczelnego.

 

.Robert Feluś przez wiele lat związany był z „Faktem”, w latach 2014 – 2018 pełnił funkcję redaktora naczelnego tego dziennika. Ostatnio pracował m.in. jako szef serwisu WP SportoweFakty należącego do Wirtualnej Polski.

 

opr. jka, źródło: Wirtualnemedia.pl

 

 

Ministerstwo Sprawiedliwości chce walczyć z cenzurą w sieci

Serwisy społecznościowe nie będą mogły według własnego uznania usuwać wpisów ani blokować kont użytkowników, jeśli treści na nich zamieszczone nie naruszają polskiego prawa – zakłada projekt Ministerstwa Sprawiedliwości, którego celem jest walka z cenzurą w sieci.

 

Serwisy społecznościowe nierzadko blokują treści według niejasnych kryteriów. Przeciwko takim działaniom często występowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Ostatnio wystosowało protest do firmy Google, właściciela platformy YouTube,  w związku z regularnym nakładaniem obostrzeń na filmy autorstwa harcerki Miry Raghavacharya, które promują polski patriotyzm (czytaj TUTAJ).

 

Do tego typu praktyk nawiązał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podczas konferencji prasowej  prezentującej nowe regulacje.

 

– Nierzadko ofiarami ideologicznych zapędów cenzorskich padają przedstawiciele funkcjonujących w Polsce rozmaitych środowisk, których treści są usuwane bądź też blokowane w internecie – powiedział.

 

Proponowane przez jego resort rozwiązania mają też chronić przed fake newsami.

 

– Nadszedł czas, żeby Polska miała regulacje chroniące wolności słowa w internecie, chroniące przed nadużyciami wielkich korporacji internetowych. A z drugiej strony takie, które pozwolą, z pełną kontrolą sądową, zwalczać naruszenia prawa występujące w sieciach społecznościowych – powiedział wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, który nadzoruje prace nad ustawą o wolności wyrażania swoich poglądów i rozpowszechniania informacji w internecie.

 

Jednym z założeń projektu jest to, że serwisy społecznościowe nie będą mogły według własnego uznania usuwać wpisów ani blokować kont użytkowników, jeśli treści na nich zamieszczone nie naruszają polskiego prawa. W razie usunięcia treści lub zablokowania konta jego użytkownik będzie miał prawo złożenia skargi do serwisu.

 

Jednocześnie projekt przewiduje złożenie do serwisu społecznościowego skargi na publikacje zawierające treści niezgodne z polskim prawem – z żądaniem ich zablokowania.

 

W obu przypadkach serwis w ciągu 48 godzin będzie musiał rozpatrzyć skargę. Jeśli wyda decyzję odmowną, będzie można zwrócić się do sądu, a ten rozpozna taką skargę w ciągu siedmiu dni. Postępowanie ma mieć całkowicie elektroniczny charakter, a prowadzone będzie przez wyspecjalizowany Sąd Ochrony Wolności Słowa, utworzony w jednym z sądów okręgowych.

 

Projekt MS zakłada również wprowadzenie nowego instrumentu – tzw. pozwu ślepego. Ktoś, kogo dobra osobiste zostaną naruszone w internecie przez nieznaną mu osobę, będzie mógł złożyć pozew o ochronę tych dóbr bez wskazania danych pozwanego. Do skutecznego wniesienia do sądu pozwu wystarczy wskazanie adresu URL, pod którym zostały opublikowane obraźliwe treści, daty i godziny publikacji oraz nazwy profilu lub loginu użytkownika.

 

opr. jka, źródło: Ministerstwo Sprawiedliwości

 

„Ferie z TVP” – propozycja Telewizji Polskiej i MEiN

Piłkarska szkółka, nauka tańca, talent show, odkrywanie tajników sztuki, poradnik psychologiczny – to tylko niektóre z propozycji, jakie Telewizja Polska we współpracy z Ministerstwem Edukacji i Nauki przygotowała dla dzieci na czas zimowych ferii.

 

Projekt „Ferie z TVP, którego twarzą i ambasadorką została Roksana Węgiel, zwyciężczyni Eurowizji Junior w 2018 roku, to specjalne pasma programowe na antenach Telewizji Polskiej, na platformie vod.tvp.pl, na dedykowanej stronie ferie.tvp.pl oraz na platformie hybrydowej, które ruszą od 4 stycznia 2021 r.

 

Dla najmłodszych zaplanowano pasmo w TVP ABC w godz. 8 -13. Znajdą się w nim m.in. nowy program „Ugotuj nam bajkę”, a także animacje: „Cleo i Cuqin”, „Tru i Tęczowe Królestwo” oraz „Ptyś i Bill”.

 

Programy dedykowane młodzieży szkolnej powyżej 10 roku życia dostępne będą codziennie od godz. 8 do 13 w ramach pasma wspólnego TVP3. W ofercie znajdą się filmy, seriale oraz audycje tematyczne o profilu edukacyjnym i lifestylowym.  Każdy dzień ferii rozpocznie się odcinkiem jednego z dwóch młodzieżowych seriali: „Znajdź mnie w Paryżu” lub „Nowych legend o Małpim Królu”.

 

Od godz. 9 zaplanowano 20-minutowe programy edukacyjne.

 

„Piłkarskie ABC” – program, w którym prowadzący przybliżą sylwetki najlepszych piłkarzy świata oraz tajniki szkółek najsłynniejszych klubów polskiej Ekstraklasy. Codzienne treningi piłkarskie poprowadzą: Robert Podoliński, Sebastian Mila, Marek Citko i Maciej Szczęsny. Rafał Patyra dopilnuje natomiast, by nie zabrakło zadań domowych i sprawdzianów, a także poleci książki, które pomogą poszerzyć wiedzę o piłce nożnej.

 

„Strefa ruchu” – tyczkarka Monika Pyrek (wielokrotna reprezentantka Polski na Igrzyskach Olimpijskich, wicemistrzyni Europy, trzykrotna medalistka MŚ, jedna z najlepszych lekkoatletek w historii Polski); biegaczka Adrianna Palka (trenerka personalna, autorka metody Train My Way) oraz fizjoterapeutka i trenerka fitness Katarzyna Kolada zaprezentują ćwiczenia aktywizujące konkretne parte mięśni. Podczas treningów prowadzące skupią się szczególnie na mięśniach podtrzymujących kręgosłup i zapewniających prawidłową postawę ciała oraz udowodnią, że ćwiczyć można wszędzie.

„Poczuj rytm” – Marcin Hakiel, Kasia Cichopek, Ida Nowakowska i Iza Krzan tanecznym krokiem i w rytmie popularnych piosenek polskich i zagranicznych przeprowadzą młodych widzów przez świat najpopularniejszych tańców.

 

„Uczniowie z klasą” – to wyjątkowy talent show, do którego chcemy zaprosić zwyczajnych – niezwyczajnych młodych ludzi i dać im szansę na prezentację swoich zdolności poprzez publikowanie przysyłanych przez nich materiałów wideo.

 

„Wkręć się w to!” – czas spędzany w domu nie musi być nudny, można go wykorzystać bardzo kreatywnie. Przekonają nas o tym goście Roberta El Gendy’ego i Oliwiera Szota.

 

„Zaczarowany świat sztuki!” – ciekawa wszystkiego Blanka oprowadzi widzów po muzeach i galeriach sztuki. Dotrzemy również do miejsc niedostępnych – pracowni konserwatorskich, muzealnych piwnic i magazynów.

 

„e-MOCje” – to program poradnikowy poświęcony problemom psychologicznym dzieci i młodzieży. Głos młodych reprezentował będzie aktor Piotr Bajtlik – w ich imieniu zada on pytania ekspertom, wśród których znajdzie się między innymi dr Aleksandra Piotrowska – wykładowca na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Warszawskiego, społeczny doradca Rzecznika Praw Dziecka i Komitetu Ochrony Praw Dziecka. Każdy odcinek poświęcony będzie przedstawieniu konkretnego problemu, omówieniu jego przyczyn, analizie towarzyszących mu emocji oraz wspólnemu opracowaniu możliwych rozwiązań. Porozmawiamy o nudzie, wzroście poziomu lęku i poczucia zagrożenia we współczesnym świecie, cyberprzemocy i trudnych sytuacjach w rodzinach dysfunkcyjnych.

 

Ogólnopolskie pasmo „Ferie z TVP” dostępne będzie równolegle na platformie vod.tvp.pl w kanałach TVP3 oraz w kanale TVP Stream. Dodatkowo uruchomiony zostanie specjalny kanał wirtualny „Ferie z TVP” dostępny na stronie ferie.tvp.pl i w ramach serwisu TVP Stream oraz na platformie hybrydowej HbbTV Telewizji Polskiej, gdzie prezentowane treści oglądać będzie można w jakości HD. Przygotowano też specjalną aplikację „Ferie z TVP” do pobrania na smartfony z systemem operacyjnym Android w sklepie z aplikacjami Google Play.

 

opr. jka, źródło: Telewizja Polska

 

Radia Wnet można już słuchać w Białymstoku

Radio Wnet uruchomiło nadajnik w Białymstoku. W stolicy Podlasia i okolicach stacji można słuchać na częstotliwości 103,9 FM. To już czwarte miasto, w którym nadaje ta rozgłośnia.

 

Radia Wnet do tej pory miało nadajniki w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu. Teraz do tej listy dołączył Białystok.

 

Stacja ma też przyznane koncesje na nadawanie w Łodzi, Bydgoszczy, Szczecinie i Lublinie. – Mam nadzieję, że w pierwszym kwartale 2021 roku uda się uruchomić jeszcze nadajniki w Łodzi, Bydgoszczy i Szczecinie – powiedział Krzysztof Skowroński, redaktor naczelny Radia Wnet.

 

Rozgłośnia ostatnio nawiązała też współpracę z wileńskim Radiem Znad Wilii, które retransmituje jeden z jej programów – „Białoruskie Noce”. Jest to trzygodzinna nadawana w języku białoruskim przygotowywana przez dziennikarzy z Białorusi, którzy uciekli przed reżimem Łukaszenki.

 

opr. jka

 

RPO ma zastrzeżenia w sprawie przejęcia Polska Press przez Orlen

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar przesłał prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomaszowi Chróstnemu swoje uwagi w sprawie transakcji zakupu przez PKN Orlen spółki Polska Press.

 

UOKiK musi wydać zgodę na przejęcie przez koncern paliwowy wydawcy gazet i portali lokalnych Polska Press (pisaliśmy o tym TUTAJ). Zastrzeżenia do tej transakcji ma RPO, przesłał je w piśmie do prezesa UOKiK-u, w celu, jak pisze, „zapewnienia w tym postępowania skutecznej ochrony zasad uczciwej i wolnej od nacisków politycznych konkurencji na rynku prasowym.”

 

Adam Bodnar zauważa, że z punktu widzenia konsumenta, jakim jest czytelnik prasy, transakcja ta może oznaczać, że prasa wydawana przez spółki kontrolowane przez Skarb Państwa nie będzie dostarczała produktu o cechach wymaganych przez obowiązujące prawo.

 

„Czytelnicy mogą zostać wprowadzeni w błąd, nie wiedząc, że pod z pozoru komercyjną nazwą wydawcy danego tytułu prasowego (sugerującą pełną niezależność od władzy politycznej) w praktyce kryje się podmiot gospodarczy poddany całkowicie kontroli politycznej” – pisze RPO.

 

Zauważa, że „spółka kontrolowana przez Skarb Państwa – a za jej pośrednictwem politycy sprawujący władzę – mogą uzyskać łatwy wpływ na decyzje o całokształcie działalności poszczególnych redakcji. W ten sposób mogą przekształcić wolną prasę, której nieodłączną cechą jest rzetelny i oparty na faktach krytycyzm wobec władzy i osób sprawujących funkcje publiczne, w zależne od tej władzy biuletyny informacyjne i propagandowe.”

 

Bodnar zauważa, że PKN Orlen po przejęciu Polska Press stanie się też właścicielem sześciu drukarni i będzie miał wpływ na drukowanie konkurencyjnych tytułów.  Zdaniem rzecznika „wymaga to dodatkowego zbadania, jak przełoży się to na niezakłóconą konkurencję na lokalnych rynkach prasowych.” Analizy wymaga również wpływ transakcji na rynek reklamowy.

 

RPO przypomina, że Orlen, po wcześniejszym przejęciu spółki Ruch, kontrolować już będzie znaczną część rynku kolportażu prasy. Bodnar ostrzega, że „podjęty przez spółkę zależną od państwa proces koncentracji w ramach jednego koncernu funkcji druku prasy, jej wydawania oraz kolportażu stanowi próbę powrotu do niechlubnych tradycji wydawniczych przerwanych ustawą z 22 marca 1990 r. o likwidacji Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej „Prasa-Książka-Ruch”. A jest to tradycja motywowanego politycznie sterowania środkami przekazu i komunikowania celem wywierania wpływu na społeczeństwo.”

 

opr. jka, źródło rpo.gov.pl, fot. Wikipedia

Andrej Chadanowicz laureatem Nagrody im. Jerzego Giedroycia

Andrej Chadanowicz, białoruski poeta i tłumacz, otrzymał Nagrodę im. Jerzego Giedroycia ustanowioną przez redakcję dziennika „Rzeczpospolita”.

 

Wyróżnienie przyznawane jest od 2001 roku. Mogą je otrzymać osoby lub instytucje kierujące się zasadami wyznawanymi przez znakomitego redaktora i polityka, twórcę „Kultury” i Instytutu Literackiego w Paryżu – Jerzego Giedroycia, takimi jak bezinteresowna troska o sprawy publiczne, umacnianie pozycji Polski w Europie oraz pogłębianie dialogu między narodami Europy Środkowo-Wschodniej.

 

Andrej Chadanowicz jako poeta debiutował w 2002 roku. Jego wiersze tłumaczone są na wiele języków. Sam również tłumaczy literaturę z angielskiego, francuskiego, ukraińskiego i polskiego. Przekładał poezję polskich twórców, np. Adama Mickiewicza, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Czesława Miłosza, Zbigniewa Herberta, Ryszarda Krynickiego.

 

opr. jka, źródło: rp.pl

 

 

 

Najczęściej cytowane media w listopadzie

Portal Onet.pl, radio RMF FM i telewizja TVN24 – tak wygląda listopadowe podium rankingu „Najbardziej opiniotwórcze media w Polsce”, przygotowywanego co miesiąc przez Instytutu Monitorowania Mediów.

 

Na informacje z Onet.pl powoływano się w listopadzie 4971 razy. Wśród najczęściej cytowanych materiałów z tego portalu Onet.pl był m.in. artykuł Konrada Mzyka na temat znaczących różnic pomiędzy Donaldem Trumpem a Joe Bidenem w planach i działaniu na rzecz klimatu, środowiska i gospodarki USA.

 

Rozgłośnia RMF FM może się pochwalić 4304 wzmiankami, tak dobry wynik zawdzięcza m.in. oświadczeniu posła Prawa i Sprawiedliwości Lecha Kołakowskiego w programie „Poranna rozmowa RMF FM” o odejściu z klubu PiS i planach założenia nowego koła poselskiego.

 

Telewizja TVN24 cytowana była 3454 razy, jednym z najbardziej popularnych materiałów tej stacji w listopadzie była rozmowa z Adamem Hofmanem w „Faktach po Faktach”, w której odniósł się do sprawy kontrowersyjnych rozmów z właścicielem Getin Banku Leszkiem Czarneckim i zapowiedział Romanowi Giertychowi pozew za zniesławienie.

 

Za najbardziej opiniotwórcze tytuły prasowe uznano w listopadzie „Rzeczpospolitą” (3030 cytowań), „Dziennik Gazetę Prawną” (2242 wzmianki) oraz „Gazetę Wyborczą” (2014 cytowań).

 

W kategorii stacji telewizyjnych za TVN24 znalazły się Polsat News (2137 wzmianek) oraz TVP Info (1387 cytowań).

 

Wśród rozgłośni radiowych pierwszą trójkę, poza RMF FM, uzupełniły jeszcze Radio ZET (1746 wzmianek) i Polskie Radio24 (797 cytowań).

 

Dwa kolejne miejsca podium, za Onetem, w kategorii portali internetowych, przypadły Wirtualnej Polsce (2918 wzmianek) i Money.pl (1066 cytowań).

 

opr. jka, źródło: Instytut Monitorowania Mediów

 

 

 

 

Naszą bronią jest słowo – premiera książki „Jestem dziennikarzem. Dlaczego mnie bijecie?”

Chcemy, aby  głos o dramatycznych prześladowaniach dziennikarzy na Białorusi dotarł jak najdalej i był słyszany na całym świecie – powiedział Krzysztof Skowroński, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, podczas konferencji prasowej zorganizowanej z okazji premiery książki „Jestem dziennikarzem. Dlaczego mnie bijecie?”.

 

Wydana przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich publikacja jest wyrazem solidarności z białoruskimi dziennikarzami, którzy relacjonując protesty odbywające się w ich kraju, poddawani są represjom, mimo iż tylko wypełniają swój obowiązek informowania społeczeństwa. Książka powstała przy współpracy z dziennikarzami ukraińskimi. Jej redaktorem jest  Serhiy Tomilenko, prezes Narodowego Związku Dziennikarzy Ukraińskich i członek Komitetu Sterującego Europejskiej Federacji Dziennikarzy, od lat zaangażowany w walkę z bezkarnością za przestępstwa wobec dziennikarzy. Autorami reportaży, wywiadów są białoruscy dziennikarze: Kaciaryna Andrejewa, Wolha Iwaszenka, Ihar Iliasz oraz dziennikarz ukraiński Nazarij Wiwczaryk. W 20 historiach pokazali oni to, czego teraz doświadczają dziennikarze pracujący na Białorusi: zatrzymania, tortury, wywieranie presji.

 

– Dzięki żywym relacjom chcieliśmy pokazać, co się teraz dzieje na Białorusi, dlaczego praca dziennikarzy jest tam tak niebezpieczna – mówił podczas konferencji Serhiy Tomilenko.

 

Krzysztof Skowroński podał przykład jednej ze współautorek książki, Kaciaryny Andrejewej, która nie zdążyła dokończyć swojej pracy. – Napisała siedem historii, musiała jednak przerwać pracę, ponieważ została aresztowana – opowiadał prezes SDP.

 

Zatrzymano ją 15 listopada 2020 roku na 13. piętrze bloku przy placu Zmian, skąd nadawała relację o pacyfikacji protestu mieszkańców osiedla, broniących miejsca pamięci zamordowanego w tym miejscu kilka dni wcześniej 31.letniego artysty Romana Bandarenki.

 

Bohaterami przedstawionych historii są dziennikarze niezależnych białoruskich mediów: m.in. Biełsatu, Euroradia, Naszej Niwy,  Radia Swaboda, portalu Tut.by. Już same tytuły rozdziałów książki przerażają i pokazują w jak niewyobrażanie ciężkich warunkach przyszło pracować teraz białoruskim dziennikarzom: „Rozbierali do naga, kopali w brzuch”, „Trafiłem do celi tortur”, „Myślałam, że idę na protest, trafiłam na wojnę”, Kiedy trafiła mnie kula, powiedziałam „oj” i pobiegłam dalej”.

 

– Każda historia jest porażająca. Szczególnie uderza siła fizyczna, jak jest używana w stosunku do dziennikarzy – mówił Nazarij Wiwczaryk, jeden ze współautorów książki. Dodał, że dziennikarze opowiadają też o aspekcie psychologicznym sytuacji w jakieś się znaleźli. – Są poniżani, pozostaje trauma, cierpi nie tylko ciało, ale i dusza – podkreślił Nazarij Wiwczaryk.

 

Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, podczas konferencji podzieliła się swoimi pierwszymi refleksjami po przeczytaniu książki.  – Lektura jest wstrząsająca. Właściwe zamiast pytania w tytule „Jestem dziennikarzem. Dlaczego mnie bijecie?”, powinno być stwierdzenie: „Jestem dziennikarzem dlatego mnie bijecie”. To bycie dziennikarzem jest właśnie powodem represji – zauważyła Jolanta Hajdasz.

 

Jej zdaniem książka jest ważną publikacją dokumentującą naruszenia zasady wolności słowa na Białorusi. – To wspaniały materiał i źródło, także dla późniejszych badań historycznych – dodała dyrektor CMWP SDP. – Wielkie podziękowania dla dziennikarzy, którzy pomimo realnego zagrożenia, nie bali się opowiedzieć tych historii, podać imię i nazwisko.

 

Uczestnicy konferencji zgodnie podkreślili, że najważniejsze jest, aby książka dotarła do jak najszerszego grona odbiorców na całym świecie, dlatego została wydana w pięciu językach: polskim, angielskim, białoruskim, ukraińskim i rosyjskim.

 

– Chcemy, aby  głos o dramatycznych prześladowaniach dziennikarzy na Białorusi dotarł jak najdalej i był słyszany na całym świecie – powiedział Krzysztof Skowroński.

 

– Naszą bronią jest słowo. Będziemy bronić dziennikarzy, nie będziemy milczeć o tym co się dzieje na Białorusi, będziemy domagać się szacunku do naszych praw i do naszej pracy – podsumował Serhiy Tomilenko.

 

jka

 

Książkę „Jestem dziennikarzem. Dlaczego mnie bijecie?” można pobrać TUTAJ.

 

Mariusz Zielke zebrał fundusze na film o kryciu pedofilii w show-biznesie

Dziennikarz śledczy Mariusz Zielke, tegoroczny laureat nagrody Watergate przyznawanej przez SDP, zebrał w serwisie zrzutka.pl ponad 100 tys. zł na realizację filmu dokumentalnego o kryciu pedofilii w show-biznesie i innych środowiskach.

 

Informację o tym, że udało się zgromadzić budżet potrzebny na realizację dokumentu pt. „Bezkarni” Zielke przekazał na Twitterze.

 

„Nie chwaliłem się, bo nie lubię prosić o pieniądze, ale zebraliśmy cały budżet na film „Bezkarni”. Dzięki wszystkim wspierającym. Jeśli ktoś chce dołączyć, zachęcam. Im więcej zbierzemy, tym lepszą robotę zrobimy. Ale film powstanie już na pewno” – napisał.

 

Jak czytamy na stronie zbiórki, dziennikarz chce „ujawnić systemowy charakter chronienia pedofilii w różnych środowiskach i poszukać tzw. lobby pedofilskiego, sprawdzić czy rzeczywiście istnieje.” Dodaje, że posiada „bardzo mocny materiał.”

 

Mariusz Zielke jest dziennikarzem śledczym i pisarzem. Przez wiele lat związany był z „Pulsem Biznesu”. W 2005 roku zdobył nagrodę Grand Press w kategorii dziennikarstwo śledcze za tekst o giełdowych zmowach. Jest autorem pierwszego polskiego thrillera finansowego pt. „Wyrok”.

 

W tym roku został laureatem Nagrody Watergate SDP za dziennikarstwo śledcze za cykl materiałów „Afera pedofilska przy produkcjach dla TVP i Polsatu”. Wywiad z Mariuszem Zielke można przeczytać TUTAJ.

 

 

opr. jka, źródło: Twitter

 

Stanowisko Oddziału Gdańskiego SDP w sprawie zmiany właścicielskiej prasy regionalnej

Zapowiadana zmiana właściciela spółki Polska Press, związanej z holdingiem Verlagsgruppe Passau, budzi zainteresowanie nie tylko w środowisku dziennikarskim. Określana jest jako zwrot na polskim rynku medialnym i szansa na przełamanie zagranicznej dominacji w wydawaniu prasy regionalnej, uzależnionej przez ostatnie 26 lat od firmy niemieckiej.

 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wielokrotnie wskazywało na monopolistyczną pozycję na rynku prasy regionalnej kapitału zagranicznego. Zatem z nadzieją na efekt pozytywny, korzystny dla pluralizmu oferty czytelniczej, należy odnieść się do przedsięwzięcia zmiany właścicielskiej na rynku mediów.

 

Należy przyjąć, że transakcja ta, dokonana z woli dotychczasowego właściciela – Rodziny Diekmanna z Passau –  „ze względów strategicznych” (jak podkreślono w komunikacie firmowym), wynika głównie z motywacji biznesowej i nowy właściciel – PKN Orlen, polska spółka giełdowa o mocnych podstawach ekonomicznych – umożliwi finansowo rozwój  także tego segmentu mediów regionalnych.

 

Polska Press jest wydawcą niemal wszystkich gazet regionalnych i przejętych ponad 20 lat temu od niezależnych, polskich wydawców tygodników lokalnych.  „Dziennik Bałtycki”, tytuł z 75-letnią historią, z bogatym dorobkiem dziennikarskim i redaktorskim, miał od początku charakter proczytelniczy. Po likwidacji cenzury i zmianach własnościowych „Dziennik Bałtycki” oraz „Wieczór Wybrzeża” – poczytne tytuły prasowe na Pomorzu – redagowane były przez niezależnych redaktorów i dziennikarzy, dbających o wysokie standardy wolnej prasy w Rzeczpospolitej Polskiej. Dokonano gruntownej zmiany w zarządzaniu wydawnictwem, unowocześniono pracę redakcyjną, nadano gazetom nową szatę graficzną oraz rozwinięto dystrybucję i ofertę reklamową. Te zmiany były realizowane według własnej koncepcji zespołu redakcyjnego i siłami pracowników wydawnictwa, utworzonego z polskimi udziałami kapitałowymi. Niestety, kolejne roszady właścicielskie na rynku medialnym spowodowały zmianę struktury udziałowej i całkowite uzależnienie polskiej prasy regionalnej od kapitału niemieckiego.

 

Efektem tych zmian była realizowana linia programowa (zgodna z oczekiwaniami nowego właściciela) oraz bezpardonowe pozbywanie się wielu redaktorów i dziennikarzy. Przykładem mogą być konsekwencje ujawnienia, niewygodnych dla ówczesnej władzy i notabli, faktów w publikacjach w „Dzienniku Bałtyckim”, za które niemiecki zarządca postanowił służalczo „przeprosić”, a następnie „spowodować zmiany” w kierownictwie redakcji. Prowadzona przez wydawcę polityka personalna (wynikająca także z wpływów środowisk politycznych), uniemożliwiała aktywność zawodową wielu niezależnych dziennikarzy, nie godzących się z wytycznymi oraz oczekiwaniami mocodawców.

 

Inna sprawa, że – jak przyznają związkowcy Polska Press w swoim „Stanowisku”, wydanym po ujawnieniu informacji o transakcji sprzedaży spółki – w efekcie wdrażania strategii wydawnictwa, stopniowo i trwale tracono lokalny charakter gazet. Po 2008 roku rozpoczął się proces systematycznego zmniejszania treści lokalnych na rzecz publikacji centralnych. Związkowcy krytycznie odnosząc się do działań pracodawcy uważają, że realizowany projekt okazał się zły, lokalne tytuły z bogatą tradycją czytelniczą straciły dużą część wiernych czytelników. Dodajmy, dla przykładu, że nakłady w okresie zarządzania, podporządkowanego niemieckiemu właścicielowi spadły kilkukrotnie.

 

„Dziennik Bałtycki”, liczne tygodniki lokalne (zredukowane do coraz skromniejszych dodatków do wydania piątkowego), a także bardzo popularna kultowa popołudniówka  „Wieczór Wybrzeża” („pogrzebana”, zniwelowana do symbolicznego, miesięcznego dodatku relaksowego) oraz serwis internetowy – wchodzące w skład transakcji zakupu przez polską spółkę giełdową  – wymagają „nowego otwarcia” – redakcyjno-biznesowego, a nade wszystko koniecznego wsparcia finansowego (ze strony inwestora).

Los zespołu redakcyjnego, dziennikarzy – fachowców, a także pracowników, zaangażowanych w działalność biznesową wydawnictwa, nie powinien być obojętny nowemu wydawcy.

 

Żywimy nadzieję, że „Dziennik Bałtycki” (tak jak inne gazety regionalne, wraz z tygodnikami lokalnymi i internetowymi serwisami  tematycznymi będzie zarządzany przez profesjonalistów z zakresu mediów i redagowany przez zespół fachowców, obdarzonych społecznym zaufaniem, stosujących zasady sztuki dziennikarskiej, respektujących zasady wolności słowa i pluralizmu poglądów – będzie niezależny programowo i, jak dawniej, proczytelniczy – kierujący się nade wszystko wiernością wobec swoich obecnych i odzyskiwanych Czytelników.

 

W imieniu Zarządu Oddziału Gdańskiego

Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

 

(-) Janusz Wikowski  – prezes Zarządu

 

(-) Andrzej Gojke – sekretarz Zarządu

 

Gdańsk, 14 grudnia 2020 r.

 

Uchwała ZG SDP  w sprawie zakupu wydawnictwa Polska Press przez PKN Orlen

Orlen wystąpił do UOKiK-u o zgodę na zakup Polska Press

PKN Orlen złożył w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów wniosek o zgodę na przejęcie wydawcy gazet i portali lokalnych, spółki Polska Press.

 

Zamiar zakupu od Verlagsgruppe Passau Capital Group spółki Polska Press Orlen ogłosił 7 grudnia. Zgodę na dokończenie transakcji musi wyrazić UOKiK, wniosek w tej sprawie koncern paliwowy złożył już 10 grudnia, ale informacja o tym na stronie internetowej urzędu pojawiła się dopiero 15 grudnia.

 

„Planowana koncentracja polega na przejęciu przez Polski Koncern Naftowy Orlen S.A. z siedzibą w Płocku (PKN Orlen) kontroli nad Polska Press sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (Polska Press). PKN Orlen jest największą firmą z sektora rynków paliw i energetyki w Europie Środkowo-Wschodniej. Polska Press to wiodąca spółka jednej z największych grup medialnych w Polsce, będąca liderem na rynku mediów regionalnych i lokalnych”- czytamy we wniosku.

 

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, zaraz po ogłoszeniu transakcji, powiedział iż powinna ona zostać sfinalizowana do końca stycznia (pisaliśmy o tym TUTAJ).

 

Kilka dni temu w mediach pojawiła się informacja, że Orlen przymierza się również do zakupu firmy Gremi Media, wydawcy m.in. dziennika „Rzeczpospolita”, płocki koncern jednak ją zdementował.

 

opr. jka, źródło: UOKiK