Opłatek z biskupem – tradycja gdańskich dziennikarzy

Gdańskie zawieruchy wcale nie idą od morza. To boje wewnętrzne. Gdański Oddział SDP pod wodzą prezesa Tadeusza Woźniaka od lat próbuje łagodzić obyczaje… ekumenicznie. Systematycznie wydają koledzy almanachy dziennikarskie, informatory popularyzując wszystkich dziennikarzy Pomorza Gdańskiego. To ważne i przydatne pozycje. Odbywają się też na początku roku spotkania opłatkowe. W ostatnim (20 stycznia br.) w kaszubskiej gospodzie przy ulicy Straganiarskiej wziął udział sympatyzujący z dziennikarzami Biskup Pomocniczy Archidiecezji Gdańskiej Zbigniew Zieliński.

 

To kontynuacja przyjacielskich rozmów z abp. Tadeuszem Gocłowskim, który przez wiele lat życzliwy był dziennikarzom. Wspomniano go tak jak i niedawno zmarłego 100-letniego nestora Tadeusza Jabłońskiego (Paweł Dzianisz) pisarza, dziennikarza, żeglarza i w ogóle wspaniałego człowieka gdańskiej ziemi.

 

Szeregi gdańskich dziennikarzy rosną. Uroczyście przyjęto nowych – Małgorzatę Puternicką, Krzysztofa Puternickiego (dziennikarza-podróżnika) i Andrzeja Dunajskiego. Gdańscy żurnaliści z SDP tworzą świetny chór… śpiewny – muzykalny i barwny głosowo. Było więc profesjonalne kolędowanie i życzenia wzajemnie składane. Do siego!

 

S.T.

 

Zdjęcia Andrzej Gojke

 

 

 

IV Polsko-Ukraińskie Forum Dziennikarzy, 22 – 23 stycznia 2020, Kazimierz Dolny

 

 

Relacja  z pierwszego dnia IV Polsko-Ukraińskie Forum Dziennikarzy

 

Relacja z drugiego dnia IV Polsko-Ukraińskiego Forum Dziennikarzy

 

IV POLSKO-UKRAIŃSKIE FORUM DZIENNIKARZY. Walczyć z dezinformacją, ale chronić wolność słowa

Uczestnicy IV Polsko-Ukraińskiego Forum Dziennikarzy zaapelowali do władz Ukrainy o nieprzyjmowanie przepisów, które mogą zagrozić wolności słowa. Wcześniej zaś dyskutowali o tym jak walczyć z rosyjską manipulacją i dezinformacją oraz jak groźna może być kryminalizacja zniesławienia.  

 

„Manipulacja i dezinformacja” to był pierwszy temat drugiego dnia IV Polsko-Ukraińskie Forum Dziennikarzy, które odbywało się w Kazimierzu Dolnym.  Zorganizowali je Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Narodowy Związek Dziennikarzy Ukrainy, przy udziale Instytutu Europy Środkowej.

 

O hybrydowych wyzwaniach dla Polski i Ukrainy opowiadał dr Jewhen Mahda z  Narodowego  Uniwersytetu Technicznego Ukrainy Politechniki Kijowskiej.

 

– Nasz region jest centrum aktywności hybrydowej Rosji. Państwo to kieruje się dyskursem imperialistycznym – mówił Jewhen Mahda.

 

Dodał, że Moskwa będzie chciała wykorzystać energię brexitu, aby siać zamieszanie w Unii Europejskiej. Tymczasem, jego zdaniem, działania Kremla są lekceważone przez UE.

 

 

Dr Jewhen Mahda wymienił cały arsenał środków, które Rosja wykorzystuje do realizacji swoich imperialistycznych celów. Są to m.in. fake newsy, spekulacje na tematy historyczne, presja energetyczna.

 

– Rosja sieje ksenofobię i prowokuje konflikty między grupami etnicznymi. Narzędziem Kremla jest też  rosyjska Cerkiew Prawosławna – wyliczał.

 

A jakie są cele tych działań?

 

– Osłabienie, a w wersji idealnej, zniszczenie Unii Europejskiej jako konkurenta – mówił Jewhen Mahda. – Dopóki istnieje Unia, dopóty Rosja nie może odnowić swojej potęgi imperialnej.

 

Jako sposób na obronę przed Rosją dr Mahda wskazał na media, które powinny uczyć krytycznego myślenia, oraz społeczeństwo obywatelskie.

 

– Trzeba też przeciwdziałać  ksenofobii i różnym radyklanym działaniom oraz  przepracować wydarzenia historyczne. To są poważne zadanie – mówił. – Putin dołoży wszelkich skarań by zdyskredytować Polskę na arenie międzynarodowej. Szczególnie w kontekście waszych stosunków z USA i Izraelem – przestrzegał.

 

W kolejnym wystąpieniu Paweł Bobołowicz, korespondent Radia Wnet na Ukrainie, krótko przedstawił najnowszą historię stosunków polsko-rosyjskich, poczynając od procesu dekomunizacji, który rozpoczął się w Rosji w 1992 r, poprzez działalność Stowarzyszenie Memoriał, wspomniał o przekazaniu Polsce, na wyraźnie polecenie prezydenta Borysa Jelcyna, dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej.  Ta polityka otwartości skończyła się jednak po 1997 r.

 

– Rosja zaczęła powracać do gloryfikacji sowietów – mówił Bobołowicz. –  Powstał bardzo szkodliwy termin „wielka wojna ojczyźniana”, który fałszuję historię, ponieważ zrzuca ze Związku Sowieckiego współodpowiedzialność za wywołanie II wojny światowej. Otwarte w czasach Jelcyna archiwa zamknięto. Zaczęła się dokonywać rewizja historii.

 

Bobołowicz zauważył, że dziś żyjemy w świecie dezinformacji i manipulacji i aby się nim przeciwstawić Polska, Ukraina i kraje bałtyckie powinny działać wspólnie. Jego zdaniem, trzeba też mówić prawdę o historii przede wszystkim w rosyjskojęzycznych kanałach.  –  Wierzę, że tę wojnę wygramy – zakończył.

 

Wojciech Mucha z „Gazety Polskiej” próbował wytłumaczyć obecną sytuację, w jakie znajduje się Moskwa.  – Rosja utraciła zdolność kreowania polityki światowej, ale nie ma zamiaru rezygnować z prób wpływania na nią – tłumaczył.

 

Jako przykład tego podał odbywające się właśnie w Jerozolimie Światowe Forum Holokaustu.  – Rosja chce tam udowodnić światu, że wciąż jest wielka, że wraca do światowej gry – zauważył Mucha.

 

Jego zdaniem media i społeczeństwo obywatelskie, o czym mówił wcześniej dr Jewhen Mahda,  nie poradzą sobie z rosyjską propagandą i dezinformacją. – Potrzebne są działania na poziomie dyplomatyczny, służb wywiadowczych. Media mogą pełnić funkcję wspomagającą. To państwo musi uświadomić sobie, że jest atakowane – stwierdził Mucha.

 

Większą rolę dziennikarzy widzi zaś Jadwiga Chmielowska, sekretarz generalna SDP. – Ta wojna toczy się głównie w głowach ludzi, jest to wojna o umysły i dziennikarze są w niej na pierwszej linii frontu – mówiła.  – Muszą oni nie tylko informować, ale też edukować społeczeństwo. Każdy obywatel powinien znać historię swojego kraju.

 

Dodała, że w relacjach z sąsiadami powinniśmy się opierać na prawdzie, bo w ten sposób  wytrącamy oręż z rąk naszych wrogów.

 

Podczas kolejnej sesji, w której uczestniczyli Serhij Tomilenko, prezes Narodowego Związku Dziennikarzy Ukrainy NSJU, Oleksandr Hołub, szef Oddziału Regionalnego NSJU w Charkowie oraz dr Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy, poruszono bardzo ważny temat sankcji dla dziennikarzy, które grożą za zniesławienie.

 

Serhij Tomilenko, opowiadał, że na Ukrainie toczą się właśnie dyskusje nad propozycją ministerstwa kultury, które chce przeforsować ustawę o zwalczaniu dezinformacji. Idea jest słuszna, ale zdaniem dziennikarzy proponowane rozwiązania mogą znacząco ograniczyć ich niezależność.

 

– Rozumiemy potrzebę walki z dezinformacją, ale powinno to nastąpić przez uczciwe połączenie sił dziennikarzy i  państwa, a nie przed odgórne rozporządzenie, które może doprowadzić do eliminacji niewygodnych dziennikarzy. Nowe władze ukraińskie mają duże parcie na regulowanie mediów, chcą je  kontrolować za pomocą jednej instytucji – podkreślił Serhij Tomilenko.

 

Oleksandr Hołub przypomniał, że latach 90. wystąpił zmasowany atak na wolność prasy na Ukrainie, wtedy to praktycznie zniknęły takie gatunki jak felieton, czy dziennikarstwo śledcze.

 

O tym jak groźna jest kryminalizacja zniesławienie mówiła dr Jolanta Hajdasz. Przypomniała, że w Polsce obowiązuje art. 212, na podstawie którego można skazać każdego dziennikarza w procesie karnym, za to co opublikuje, na grzywnę, a nawet na rok więzienia.

 

– SDP wielokrotnie występowało przeciwko takim przepisom, ale bez względu na to jaka opcja polityczna jest przy władzy, nie udaje się tego zmienić – mówiła Jolanta Hajdasz.

 

CMWP SDP bardzo często wspiera dziennikarzy, którym wytoczono proces z art. 212.

 

– Analizy tych spraw pokazują, że wynik rozprawy jest kompletnie nieprzewidywalny, sędziowie nie rozumieją specyfiki zawodu dziennikarskiego – tłumaczyła dyrektor Hajdasz.

 

Najczęściej dziennikarze skazywani są na grzywny i zwrot kosztów procesów. Najbardziej niebezpieczne dla wolności słowa jest jednak to, że przepis ten ma tzw. efekt mrożący.

 

– Działa na innych dziennikarzy, którzy nie chcą ryzykować i nie zajmują się pewnymi tematami, aby nie mieć problemów – zauważyła szefowa CMWP SDP.

 

Zwróciła się do ukraińskich dziennikarzy, aby nie zgadzali się na wprowadzenie tego typu przepisów w ich kraju.

 

– Będziemy wspólnie chronić, aby na Ukrainie nie doszło do uchwalenia takiego prawa – zadeklarował Krzysztof Skowroński, prezes SDP.

 

Na koniec uczestnicy IV Polsko-Ukraińskie Forum Dziennikarzy, zwrócili się z apelem do władz Ukrainy, aby nie przyjmowały przepisów, które mogłyby zagrozić wolności słowa i niezależności dziennikarzy.

jka

 

Apel Uczestników  IV Polsko-Ukraińskiego Forum Dziennikarzy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Narodowego Związku Dziennikarzy Ukrainy

My, polscy i ukraińscy dziennikarze  apelujemy do władz Ukrainy o nie wprowadzanie do ukraińskiego systemu prawnego przepisów przewidujących kary grzywny, a nawet więzienia dla dziennikarzy. Wprowadzenie tych przepisów zapowiedziane jest w projekcie ustawy o zwalczaniu dezinformacji, który przedstawił 20 stycznia b.r. minister  kultury, młodzieży i sportu Ukrainy Wołodymyr Borodiański.  W naszej ocenie w  inicjatywie, jaką jest obrona przed dezinformacją, atakami hybrydowymi i fake newsami nie powinny się znaleźć  instrumenty zagrażające wolności słowa.  W obecnej sytuacji wojny hybrydowej, szczególnie po aneksji Krymu przez Rosję  i wojny  na wschodzie Ukrainy, warto  zdawać sobie sprawę z tego, iż dziennikarze  i środki masowego komunikowania są sojusznikami każdego, kto chce chronić krajową przestrzeń informacyjną Ukrainy przed kłamstwami i manipulacją. Straszenie dziennikarzy sankcjami karnymi jest sprzeczne z zasadą wolności słowa demokratycznego państwa. W Polsce takie przepisy obowiązują i zostały wprowadzone przez władze komunistyczne w celu represjonowania dziennikarzy. Mimo iż od okresu transformacji ustrojowej minęło ponad 30 lat, nie udało ich się usunąć z polskiego prawa. Szkodzi to realizacji zasady wolności słowa i swobody wypowiedzi. Uchwalenie podobnych przepisów na Ukrainie obecnie byłoby jedynie powtórzeniem tych samych błędów.

 

Uczestnicy IV Polsko-Ukraińskiego Forum Dziennikarzy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich  i Narodowego  Związku Dziennikarzy Ukrainy

 

Kazimierz Dolny, 23 stycznia 2020 r.

 

Ми, польські та українські журналісти, звертаємось до української влади  не впроваджувати до українського законодавства норми, що передбачають штрафи і навіть ув’язнення для журналістів. Впровадження цих норм  міститься в законопроекті про боротьбу з дезінформацією, який представив 20 січня міністр культури, молоді та спорту України Володимир Бородянський.  За нашою оцінкою, ініціатива, спрямована на захист від  дезінформації, гібридних атак і фейк-новин, не повинна містити інструменти, що загрожують  свободі слова. У сучасній ситуації гібридної війни,  особливо після анексії Криму Росією та війни на сході України, варто усвідомлювати, що журналісти та засоби масової інформації – це союзники кожного, хто хоче захистити національний інформаційний простір  України від брехні та маніпуляцій.  Залякування журналістів кримінальними санкціями суперечить засадам свободи слова в демократичній  державі. У Польщі такі норми діють і були впроваджені комуністичною владою, щоби переслідувати журналістів. І хоча з часу політичних перетворень минуло понад 30 років,  вилучити їх з польського  законодавства не вдалося. Це шкодить реалізації засад свободи слова і свободи вираження поглядів. Ухвалення нині подібних положень в Україні було би лише повторенням тих же самих помилок.

 

Учасники 4-го польсько-українського журналістського форуму Асоціації польських журналістів та Національної спілки журналістів України.

 

Relacja  z pierwszego dnia IV Polsko-Ukraińskie Forum Dziennikarzy

 

 

IV POLSKO-UKRAIŃSKIE FORUM DZIENNIKARZY. Dialog o trudnej historii

Nie możemy zapomnieć o bolesnych sprawach, musimy o tym rozmawiać, bo inaczej one kiedyś do nas powrócą – powiedział wiceprezes IPN prof. Krzysztof Szwagrzyk, podczas IV Polsko-Ukraińskiego Forum Dziennikarzy, które w środę, 22 stycznia, rozpoczęło się w Kazimierzu Dolnym.

 

W dwudniowym wydarzeniu, zorganizowanym przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, Narodowy Związek Dziennikarzy Ukrainy, przy udziale Instytutu Europy Środkowej, bierze udział ok. 50 dziennikarzy z Polski i Ukrainy. Tematem pierwszego dnia była „Polityka historyczna w mediach” . Dr Rafał Leśkiewicz, zastępca dyrektora Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej, zaprezentował jak może wyglądać realizacja polityki historycznej z wykorzystaniem nowych technologii. Przykładem był stworzony przed miesiącem  portal IPN Przystanekhistoria.pl.

 

– Jest to cyfrowa, wirtualna podróż przez historię. Chcieliśmy przy użyciu nowych technologii pokazać najistotniejsze wydarzenia historyczne – tłumaczył Rafał Leśkiewicz.

 

Celem, jaki miał zespół tworzący portal, było przedstawienie w atrakcyjny sposób ważnych tematów.  Główną osią przekazu miały być artykuły popularno-naukowe, ale obudowane multimediami oraz elementami ubogacającymi treść, takimi jak  quizy, konkursy historyczne czy interaktywna mapa wydarzeń.

 

Pomysły te okazały się trafione, serwis działa dopiero miesiąc, a już zdobył ćwierć miliona użytkowników.

 

Jak się tworzy w praktyce politykę historyczną pokazał Adam Hlebowicz, dyrektor Biura Edukacji Narodowej Instytutu Pamięci Narodowej.   – Prowadzimy zarówno tradycyjną edukację, wydajemy podręczniki, organizujemy  warsztaty dla uczniów, nauczycieli, ale jesteśmy świadomi, że młode pokolenie potrzebuje też nowych narzędzi, takich jak gry planszowe, komputerowe, aplikacje, social media  – opowiadał Hlebowicz.

 

Jako przykład wykorzystania współczesnych środków oddziaływania, podał kampanię zorganizowaną z okazji 100-lecia Niepodległości Polski „Moja Niepodległa”.

 

Trudne i bolesne tematy wspólnej historii Polski i Ukrainy poruszył w swoim wystąpieniu prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes IPN, dyrektor Biura Poszukiwań i Identyfikacji.  – Gdyby zapytać co nas łączy, to byłaby to historia –  długa, bogata. Ale kiedy zapytamy co nas dzieli, to również odpowiemy: historia. Ta związana z II wojną światową, zbrodnia wołyńska po stronie ukraińskiej, akcja „Wisła” po stronie polskiej – mówił prof. Szwagrzyk. – Wydawałoby się, że 30 lat po upadku komunizmu powinniśmy być już w innym miejscu niż jesteśmy.

 

Podkreślił, że nierozwiązaną kwestą wciąż pozostaje sprawa upamiętnienia ofiar tragicznych wydarzeń naszej wspólnej historii.

 

– Nie ma naukowców, instytucji, którzy by powiedzieli ile jest miejsc pochówków polskich ofiar na Ukrainie i ukraińskich w Polsce – zauważył wiceprezes IPN.

 

Niepokojący, jego zdaniem, jest też wzrost mitu Stefana Bandery na Ukrainie . –  Dla nas Polaków Bandera nigdy nie był i nie będzie bohaterem – podkreślił.

 

Tymczasem wizerunki Bandery można spotkać w wielu ukraińskich miastach  – Ideologia banderowska tworzyła i tworzy zło, ona nigdy nie przyniesie dobrego ziarna – przestrzegał Krzysztof Szwagrzyk.

 

Dużym problemem był też wprowadzony przez Ukrainę zakaz poszukiwań i ekshumacji polskich ofiar na terenie tego kraju.  – Zakaz ten stworzył w naszych relacjach ogromne szkody. Nikt w Polsce nie rozumiał, jak bliskie nam państwo, z którym współpracujemy na wielu płaszczyznach, może zabronić poszukiwań grobów – mówił Szwagrzyk.

 

Wyraził jednak nadzieję, że  w tym roku będzie można bez trudności prowadzić na terenie Ukrainy prace poszukiwawcze i ekshumacyjne.

 

Podczas burzliwej dyskusji, która wywiązała się po wystąpieniu wiceprezesa IPN , jeden z ukraińskich dziennikarzy tłumaczył, że nieporozumienia mogą wynikać z innego poziomu świadomości historii na Ukrainie niż w Polsce.  – My nie znamy ile było ofiar wielkiego głodu,  ofiar stalinowskich represji, II wojny światowej. Polska poszła o wiele dalej w uświadamianiu swojej historii niż my. Oczywiście, to ukraiński problem, że nie badaliśmy swojej historii tak szczegółowo – tłumaczył.

 

Zwrócono uwagę także na ogromne dysproporcje między środkami jakie dysponuje polski, a ukraiński Instytut Pamięci Narodowej.

 

 – Odwołujmy się do zdarzeń, które nam i wam przyniosły chwałę, takich jak sojusz Piłsudskiego z Petlurą. Ale nie możemy też zapomnieć o bolesnych sprawach, musimy o tym rozmawiać, bo inaczej one kiedyś do nas powrócą – zauważył Krzysztof Szwagrzyk.

 

 

Sojuszowi Piłsudski – Petlura, jako lekcji dla współczesnych stosunków polsko – ukraińskich poświęcona była kolejna sesja IV Polsko-Ukraińskiego Forum Dziennikarzy.  W dyskusji, którą moderował dr hab. Tomasz Stępniewski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, uczestniczyli prof. Walenty Baluk z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, prof. Andrzej Gil z KUL-u,  dr Jakub Olchowski z Instytutu Europy Środkowej i UMCS-u oraz dr Andrzej Szabaciuk z Instytutu Europy Środkowej i KUL-u.

 

W tym roku będziemy obchodzić 100-lecie zawarcia sojuszu, który miał pomóc we wspólnej walce z bolszewicką Rosją. Prof. Andrzej Gil szczegółowo opowiadał o uwarunkowaniach tego sojuszu. Podsumowując zauważył, że po październiku 1917 r. dla Ukrainy nie było miejsca w innym wariancie niż radziecki. –  Sojusz ten jest jednak ważnym wydarzeniem w sensie pamięci historycznej, pewnym fundamentem, na którym dzisiaj można budować porozumienie, ale jest to trudne – podkreślił.

 

– Pamiętamy jakie były początki Piłsudskiego, traktowano go jako marzyciela, a dla większości niepoległa Polska była nierealna. Tym większa była radość, gdy okazało się, że jednak było to możliwe. Podobnie było z Petrulą , też był takim marzycielem, ale jemu się nie udało – podkreślał  Andrzej Szabaciuk.

 

Przed błędami, które popełniają zarówno dziennikarze jak i naukowcy przy relacjonowaniu spraw międzynarodowych przestrzegał dr Jakub Olchowski.

 

Na koniec pierwszego dnia Forum, o problematyce historycznej w ukraińskich mediach opowiadali  Volodymyr Danyluk, redaktor naczelny „Gazety Wołyńskiej”, oraz Zoia Sharykova, rzeczniczka prasowa Biblioteki Narodowej Ukrainy im. Władimira Wiernadskiego.

 

– Odbiorcy mediów są bardziej zainteresowani bieżącymi problemami niż tematami historycznymi  – mówiła Zoia Sharykova. Zauważyła, że ukraińskie media przechodzą transformację, zmieniają właścicieli, zamykane są wydania papierowe gazet i czasopism, wiele z nich przenosi się do internetu, który rządzi się swoimi prawami. W sieci jednak również zaczynają powstawać wartościowe projekty, które poruszają tematy historyczne, jako przykład podała portal Historyczna Prawda.

 

Na koniec zapewniła, że Ukraińcy pamiętają, że Polska razem z Kanadą, jako pierwsze uznały niepodległość Ukrainy. – Powinniśmy się tego trzymać, zamiast wzajemnie się oskarżać – podkreśliła Zoia Sharykova.

 

jka

 

Relacja z drugiego dnia IV Polsko-Ukraińskiego Forum Dziennikarzy

 

 

 

Agnieszka Kamińska nowym prezesem Polskiego Radia

Radia Mediów Narodowych odwołała Andrzeja Rogoyskiego z funkcji prezesa Polskiego Radia. Szefową spółki została jej dotychczasowa wiceprezes Agnieszka Kamińska.

 

Za odwołaniem Rogoyskiego opowiedziało się troje członków Rady Mediów Narodowych wskazanych przez PiS: przewodniczący Krzysztof Czabański, Elżbieta Kruk i Joanna Lichocka. Przeciwny tej decyzji był Grzegorz Podżorny (jest w RMN z rekomendacji Kukiz ‘15). Juliusz Braun (członek RMN z rekomendacji PO) był nieobecny na posiedzeniu.

 

Prezesem Polskiego Radia została Agnieszka Kamińska, którą pod koniec grudnia 2019 roku, powołano na stanowisko wiceprezesa spółki. RMN postanowiła też, że w najbliższym czasie zarząd Polskiego Radia będzie jednoosobowy.

 

Jak tłumaczy Krzysztof Czabański, cytowany na stronie internetowej Polskiego Radia  „zmiana jest podyktowana chęcią zdynamizowania pracy spółki i większej kreatywności na rynku medialnym”.

jka, źródła:Wirtualnemedia.pl, Polskie Radio, fot. Polskie Radio

Chór dziennikarzy zaśpiewał kolędy u Kapucynów

Kameralny Chór Dziennikarzy, działający przy Oddziale Warszawskim SDP, po przerwie wznowił swoją działalność. Dziennikarze-chórzyści w  niedzielę, 19 stycznia swoim śpiewem uświetnili uroczystą Mszę Św. w kościele Kapucynów przy ul. Miodowej w Warszawie z udziałem bp Tadeusza Pikusa oraz gwardiana warszawskiego klasztoru o. Kazimierza Synowczyka.

 

Po nabożeństwie odbył się koncert kolęd, podczas którego dziennikarze zaprosili wszystkich do wspólnego śpiewania. Zaproszenie zostało przyjęte z ochota.

 

Od lewej: Barbara Leśnicka, Violetta Orlikowska, Elżbieta Wieteska-Czechowicz (kierownik artystyczny chóru), Iwona Widymajer, Andrzej Bajorek, Marian Orlikowski, Hubert Zawrzykraj, Zenon Nowak

 

Biskup Tadeusz Pikus

 

Gwardian warszawskiego klasztoru Kapucynów o. Kazimierz Synowczyk

 

Krzysztof Majak będzie szefem strony głównej Onet.pl

Krzysztof Majak, dotychczasowy dyrektor strony głównej portalu WP.pl, od kwietnia obejmie stanowisko szefa strony głównej Onet.pl.

 

Majak będzie odpowiedzialny za rozwój strony głównej Onet.pl oraz realizację jej polityki wydawniczej. Z Wirtualną Polską związany był od trzech lat. Najpierw objął stanowisko szefa social media, a od wiosny 2018 roku dyrektora strony głównej portalu WP.pl.

 

W swojej karierze Krzysztof Majak pracował też w portalu naTemat.pl oraz Polsacie.

 

Dotychczasowy szef strony głównej Onet.pl, Daniel Bednarek, obejmie natomiast nową funkcję sekretarza redakcji segmentu Onet.

 

jka, źródło: Wirtualnemedia.pl, fot. YouTube/naTemat.pl

 

Tygodniki opinii w listopadzie: „Gazeta Polska” z największym spadkiem

Wszystkie tygodniki opinii zanotowały w listopadzie 2019 r., spadki sprzedaży. Najwięcej straciła „Gazeta Polska”, najmniej „Tygodnik Powszechny.

 

Liderem w tym segmencie pozostaje  „Gość Niedzielny”, którego średnia sprzedaż ogółem w listopadzie 2019 r. wyniosła 105 024 egz. i była o 7,14 proc. mniejsza niż w tym samym miesiącu 2018 r.  – wynika z danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy.

 

Drugie miejsce zajęła „Polityka”. Sprzedaż tego tytułu, po spadku o 4,27 proc., wyniosła 90 024 egz. Na trzecim miejscu znalazł się  „Newsweek Polska”, z wynikiem 68 724 egz., po spadku o 10,89 proc.

 

Kolejne pozycje wyglądają następująco: „Sieci” – 36 554 egz. (spadek o 11,92 proc.), „Do Rzeczy” – 28 824 egz. (spadek o 9,67 proc.), „Tygodnik Powszechny” – 25 459 egz. (spadek o 1,12 proc.), „Gazeta Polska” – 20 307 egz. (spadek o 24,27 proc.), „Przegląd” – 14 738 egz. (spadek o 4,17 proc.), „Wprost” – 13 599 egz. (spadek o 17,06 proc.).

 

Źródła: ZKDP, Wirtualnemedia.pl

 

Bartek Godusławski z nową funkcją w „Dzienniku Gazecie Prawnej”

Bartek Godusławski będzie koordynował zespół przygotowujący w „Dzienniku Gazecie Prawnej” materiały dotyczące klimatu. Dziennikarz awansował też na stanowisko zastępcy kierownika działu Kraj, Świat i Gospodarka.

 

Godusławki, jako zastępca szefa działu, którym pozostaje Zbigniew Parafjanowicz, będzie odpowiadał za tematykę gospodarczą. Zajmie się też koordynacją zespołu przygotowującego materiały dotyczące problemów klimatycznych i transformacji energetycznej, który powstał w redakcji „DGP”. W jego skład weszli Julita Żylińska, Magda Cedro, Jakub Kapiszewski, Grzegorz Kowalczyk i Marceli Sommer.

 

Bartek Godusławki od początku swojej pracy w „Dzienniku Gazecie Prawnej” zajmuje się materiałami śledczymi o tematyce gospodarczej. Pisał także analizy i komentarze dotyczące finansów publicznych, polityki pieniężnej i makroekonomii. W swojej karierze zawodowej pracował też w „Pulsie Biznesu” oraz Polskiej Agencji Prasowej.

 

jka, źródło: Wirtualnemedia.pl, fot. Dziennik.pl

 

Katarzyna Kawka nową dyrektor informacji Radia ZET

Katarzyna Kawka, dotychczasowa szefowa informacji Antyradia i Meloradia, została dyrektorem informacji Radia ZET.

 

W Grupie Eurozet pracuje dwanaście lat, od 2017 roku jako dyrektor informacji Antyradia i Meloradia. Funkcję menadżerską łączyła z pracą wydawcy i serwisanta w Antyradiu. Wcześniej była szefem newsroomu i wydawcą Radia Pogoda (Łódź).

 

W swojej karierze pracowała też w Radiu Manhattan, Radiu Kraków i Radiu Eska (Łódź).

 

Obowiązki Kawki w Antyradiu przejmie Grzegorz Kornacki, wydawca i serwisant, związany ze stacją od 2012 roku. Za dział informacji Meloradia będzie odpowiedzialny zaś Krystian Karwaszewski, redaktor naczelny stacji.

 

jka, źródło: Eurozet

 

REPR o wypraszaniu niektórych dziennikarzy z konferencji prasowych

Wykluczanie określonych dziennikarzy lub redakcji z konferencji prasowych jest sprzeczne z prawem oraz podstawowymi wartościami i normami PR – stwierdziła w swojej opinii Rada Etyki Public Relations.

 

Rada zajęła się tym tematem w odpowiedzi na prośbę Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Public Relations. Pretekstem był przypadek z listopada 2019 roku, kiedy to dziennikarze „Gazety Wyborczej” i TVN 24 zostali wyproszeni z konferencji „Solidarności”. REPR podkreśla, że jej opinia nie odnosi się do tej konkretnej sprawy, a dotyczy ogólnej oceny tego typu zjawisk.

 

W swoim stanowisku rada stwierdza, „że wykluczanie określonych dziennikarzy lub redakcji z konferencji prasowych jest sprzeczne z podstawowymi wartościami i normami public relations. W szczególności sprzeczne jest z pkt 4 Kodeksu Etyki PR, w którym mowa o partnerstwie specjalistów public relations i dziennikarzy. Stoi to także w sprzeczności z pkt 2 Karty Deklaracji Sztokholmskiej ICCO, który mówi o tym, że otwarte społeczeństwo, wolność wypowiedzi i wolna prasa stanowią fundament działań public relations. Niedopuszczanie dziennikarzy do uczestnictwa w konferencjach prasowych kłóci się także z postanowieniami pkt 2 Międzynarodowego Kodeksu Etyki Public Relations (tzw. Kodeksu Ateńskiego) o swobodnym przepływie informacji oraz pkt 8 tego dokumentu, zobowiązującego specjalistów public relations do takich działań, i to niezależnie od okoliczności, aby reprezentowane byłyby interesy wszystkich zainteresowanych stron.”

 

REPR przestrzega, iż „wypraszanie dziennikarzy z konferencji może nosić znamiona przestępstwa, typizowanego w art. 44 ust. 1 ustawy Prawo prasowe. Dotyczy to utrudniania lub tłumienia krytyki prasowej, zagrożonego grzywną lub karą ograniczenia wolności.”

 

Niewystarczającym motywem wykluczenia dziennikarzy z konferencji prasowych jest, zdaniem rady, „domniemanie, że przedstawiciele wybranych mediów mogą być stronniczy i relacjonować fakty w sposób nieobiektywny i ze zniekształceniami”.

 

W stanowisku podkreślono też, że rzecznik prasowy lub pracownik PR, który otrzymuje polecenie służbowe wyproszenia konkretnych dziennikarzy, ma prawo odmówić jego wykonania, powołując się na przytoczone wyżej przepisy prawa oraz normy etyczne branż PR i dziennikarskiej.

 

jka, źródło: Rady Etyki Public Relations