SDP wsparło apel „Razem przeciwko SLAPP”

Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP wsparła Apel „Razem przeciwko SLAPP”, jaki 12 listopada b.r. opublikowały organizacje pozarządowe  zajmujące się procesami tego typu. Wśród sygnatariuszy Apelu jest m.in.  Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Izba Wydawców Prasy, Stowarzyszenie Amnesty International, Stowarzyszenie Gazet Lokalnych, czy Press Club Polska. Nie ma wśród nich organizacji o charakterze prawicowym, czy konserwatywnym, mimo iż procesy typu SLAPP często dotyczą dziennikarzy mediów o takim właśnie charakterze i są szczególnie bulwersującymi przykładami procesów tego typu. 
W mailu wysłanym na adres autorów Apelu Jolanta Hajdasz  napisała, iż w imieniu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP prosi  o dopisanie tych instytucji pod Apelem „Razem przeciwko SLAPP”. Deklaruję także chęć współpracy z Państwem podczas  implementacji unijnej  Dyrektywy anty-SLAPPowej w naszym kraju,  która będzie procedowana w najbliższych dwóch latach. Proszę o włączenie CMWP SDP do Polskiej Grupy Roboczej przeciw SLAPPom w celu wsparcia prac legislacyjnych nad regulacjami anty-SLAPP – czytamy w piśmie SDP.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, najwieksza i najstarsza organizacja dziennikarzy w Polsce,  od wielu lat wspiera ich w procesach wytaczanych im z powodu pracy zawodowej, a  które diagnozuje jako  SLAPP- y. czyli procesy sadowe, których celem jest nękanie i zastraszenie dziennikarza, a nie dążenie do prawdy.  W 1996 r. SDP powołało i finansuje  do dzisiaj Centrum Monitoringu Wolności Prasy, instytucję, która w praktyce, jako wyspecjalizowana jednostka SDP, broni wolności słowa zgodnie z art. 19 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, a szczególnie swobody dziennikarza w docieraniu do źródeł informacji, umacniania wolności prasy i mediów elektronicznych i stania na straży wykorzystania wolności słowa. W ostatnich latach CMWP SDP wielokrotnie protestowało przeciwko wykorzystywaniu wymiaru sprawiedliwości w tłumieniu wolności słowa m.in. poprzez prowadzenie procesów typu SLAPP przeciwko dziennikarzom.  W latach 2018-2024 CMWP SDP objęło swoim  monitoringiem  około 80 spraw tego typu. W  większości z nich w imieniu CMWP SDP została wysłana do Sądu  opinia Amicus Curiae , jej celem jest zawsze wsparcie dziennikarzy i mediów w tych procesach.
treść Apelu :
RAZEM PRZECIWKO SLAPP – apel społeczeństwa obywatelskiego

W kwietniu 2024 roku weszła w życie unijna Dyrektywa anty-SLAPPowa, która jest odpowiedzią na zjawisko pozywania dziennikarzy, aktywistów czy naukowców za krytykę osób wpływowych czy nagłaśnianie nadużyć władzy.

Kraje członkowskie, w tym Polska, mają obecnie dwa lata na jej implementację do swoich systemów prawnych. Jednak samo wdrożenie dyrektywy do polskiego prawodawstwa nie wystarczy. My, dziennikarze, wydawcy, przedstawiciele i przedstawicielki organizacji pozarządowych, grup aktywistycznych, środowiska akademickiego i naukowego podkreślamy, że do efektywnego zajęcia się problemem SLAPPów potrzebna jest gruntowna rewizja polskiego prawa i przyjęcie ambitnych rozwiązań, które wykraczają poza minimalne wytyczne Dyrektywy.

SLAPPy, strategiczne działania prawne zmierzające do stłumienia debaty publicznej, to sprawy inicjowane w celu pognębienia osoby bądź organizacji wypowiadającej się na tematy istotne publicznie. Inicjator SLAPPu dysponuje zazwyczaj znacząco większą władzą ekonomiczną lub polityczną od osoby pozywanej lub oskarżonej.

Z uznaniem przyjmujemy publiczne wypowiedzi Ministra Sprawiedliwości Adama Bodnara o zagrożeniu, jakie SLAPPy stanowią dla wolności słowa. Biorąc pod uwagę najwyższe poszanowanie dla unijnych wymogów ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości oraz zbliżającą się polską prezydencję w Radzie UE, żywimy uzasadnioną nadzieję, że nasz kraj zdecyduje się dać przykład jako pionier europejskiej legislacji anty-SLAPPowej. W celu wsparcia prac legislacyjnych nad regulacjami anty-SLAPP, Polska Grupa Robocza przeciw SLAPPom, w tym HFPC wraz z ARTICLE 19 i Siecią Obywatelską Watchdog Polska przestawiają dokument Propozycje zmian prawnych w celu wdrożenia dyrektywy w sprawie ochrony osób, które angażują się w debatę publiczną, przed ewidentnie bezpodstawnymi lub stanowiącymi nadużycie postępowaniami sądowymi („strategiczne powództwa zmierzające do stłumienia debaty publicznej” tzw. SLAPP).

Propozycja zmian została sformułowana w oparciu o pogłębioną analizę Dyrektywy anty-SLAPPowej, prawa polskiego, międzynarodowych standardów wolności słowa, wywiadów grupowych z obrońcami, pełnomocnikami, sędziami i prokuratorami.

My, niżej podpisani, postulujemy następujące kierunki dla anty-SLAPPowych zmian prawnych w Polsce:

1| GWARANCJE OCHRONY PRZED SLAPPAMI NIE MOGĄ BYĆ OGRANICZONE TYLKO DO POSTĘPOWAŃ CYWILNYCH, W SZCZEGÓLNOŚCI KONIECZNE JEST UWZGLĘDNIENIE PRAWA KARNEGO.

2| WPROWADZENIE ODPOWIEDNIO OBSZERNEGO KATALOGU PRZESŁANEK WSKAZUJĄCYCH, ŻE CELEM POSTĘPOWANIA JEST TŁUMIENIE DEBATY PUBLICZNEJ.

Katalog ten powinien uwzględniać najczęstsze typy rzeczywistych abuzywnych praktyk stosowanych przez osoby inicjujące postępowania typu SLAPP. Dlatego katalog przesłanek z dyrektywy powinien zostać rozszerzony o dodatkowe elementy z uwzględnieniem wskaźników obecnych w innych aktach prawa międzynarodowego lub ustawodawstwie innych państw. Szczególne znaczenie mają w tym zakresie Zalecenia Rady Europy, które proponują dziesięciopunktowy katalog przesłanek wskazujących, że dane postępowanie ma cechy SLAPP-u.

3| OBJĘCIE PRAWEM ANTY–SLAPP SPRAW KRAJOWYCH.

Jako że zakres Dyrektywy jest ograniczony do spraw z elementem transgranicznym, polskie anty-SLAPPowe zmiany prawne muszą objąć także sprawy nieposiadające takiego elementu. Stwierdzamy, że aby prawo działało zgodnie ze swoim celem, którym w tym wypadku jest zwalczanie spraw typu SLAPP, na poziomie krajowym konieczne jest rozciągnięcie ochrony na wszystkie tego typu sprawy.

4| KONIECZNOŚĆ ZASTOSOWANIA SZERSZYCH PRZESŁANEK W KONTEKŚCIE MECHANIZMU WCZESNEGO ODDALENIA SPRAW.

Instytucja wczesnego oddalenia postępowania mającego charakter SLAPP-u stanowi kluczowy środek ochrony przed takimi sprawami. Z Dyrektywy wynika obowiązek zapewnienia mechanizmu wczesnego oddalenia roszczenia zmierzającego do stłumienia debaty publicznej ze względu na jego „oczywistą bezzasadność” -ale każde państwo może wprowadzić przepisy ustanawiające skuteczniejsze gwarancje proceduralne. W Polsce będzie to konieczne, ponieważ dotychczasowa krajowa praktyka sądowa pokazuje, że ograniczenie tej instytucji tylko do spraw „oczywiście bezzasadnych” pozbawiłoby ten środek ochrony realnej skuteczności. Sądy w Polsce przyjmują bowiem bardzo restrykcyjną interpretację zbliżonych pojęć.

5| WPROWADZENIE WSZYSTKICH ŚRODKÓW ZARADCZYCH PRZEWIDZIANYCH W DYREKTYWIE

Sąd musi mieć zapewnioną możliwość orzeczenia różnych rodzajów środków zaradczych w przypadku uznania, że postępowanie ma charakter typu SLAPP. Prawo powinno przewidywać możliwość nałożenia sankcji na osobę inicjującą SLAPP, możliwość zasądzania rekompensaty od takiej osoby, możliwość włożenia na daną osobę obowiązku pełnego zwrotu kosztów procesu i możliwość nakazania danej osobie obowiązku publikacji orzeczenia sądowego (podania wyroku do publicznej wiadomości). Tylko odpowiednio szeroka gama możliwych środków pozwoli na dostosowanie sposobu reakcji adekwatnie do okoliczności danej sprawy.

6| WYKLUCZENIE LEGITYMACJI CZYNNEJ SKARBU PAŃSTWA I JEDNOSTEK SAMORZĄDU TERYTORIALNEGO W SPRAWACH O OCHRONĘ DOBREGO IMIENIA.

Należy wprowadzić mechanizm ochrony wolności słowa wynikający ze standardu przedstawionego w wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka OOO Memo przeciwko Rosji z 15 marca 2022 r. (sprawa 2840/10).

7| DEKRYMINALIZACJA ZNIESŁAWIENIA I ZNIEWAŻANIA.

Najważniejszym kierunkiem zmian dla prawa karnego jest zlikwidowanie przepisów stanowiących podstawę wszczynania najbardziej uciążliwych SLAPPów, a tym samym uchylenie art. 212 i 216 k.k. Uchyleniu tych przepisów powinna towarzyszyć odpowiednia reforma procedury cywilnej.

8| SZERSZE ZMIANY W RAMACH PRAWA KARNEGO MATERIALNEGO.

Należy także rozważyć zmianę bądź uchylenie przepisów takich jak art. 133 (publiczne znieważanie narodu polskiego lub Rzeczypospolitej Polskiej), art. 135 § 2 (znieważenie Prezydenta RP), art. 137 (znieważanie lub uszkadzanie flag, godeł i innych znaków), art. 226 (znieważenie funkcjonariusza publicznego lub konstytucyjnego organu RP), art. 261 (znieważenie pomnika) oraz art. 196 (obraza uczuć religijnych) kodeksu karnego.

9| WPROWADZENIE ZMIAN W RAMACH PRAWA KARNEGO PROCESOWEGO.

W zakresie prawa karnego procesowego należy przeprowadzić szereg nowelizacji, które pozwoliłyby na zapewnienie mechanizmów ochrony korespondujących z mechanizmami, które dyrektywa unijna, po adekwatnej implementacji, wprowadzi do prawa cywilnego.

Jako przedstawiciele różnych środowisk, którym zależy na otwartej i transparentnej debacie publicznej, podkreślamy, że SLAPP-y mogą dotknąć każdego, stanowiąc poważne zagrożenie dla demokracji. Dlatego łączymy siły i apelujemyo wprowadzenie szeroko zakrojonych zmian prawnych, które skutecznie ochronią społeczeństwo obywatelskie.

Szybkie wprowadzenie skutecznych zmian anty-SLAPPowych do polskiego prawa jest nie tylko możliwe, ale i konieczne. SLAPPy uderzają nie tylko w media i pojedyncze osoby, lecz także w demokrację.

APEL PODPISALI:

  1. ARTICLE 19
    2. Atlas Nienawiści
    3. Blue Dragon Institute
    4. Fundacja AUTONOMIA
    5. Fundacja Basta
    6. Fundacja ClientEarth
    7. Fundacja „Dom tam gdzie Ty”
    8. Fundacja Frank Bold
    9. Fundacja Jesteśmy Ważni
    10. Fundacja Lasy i Obywatele
    11. Fundacja Media Forum
    12. Fundacja Miasto Obywatelskie Lubartów
    13. Fundacja Moc Partnerstwa
    14. Fundacja Niech Żyją
    15. Fundacja Reporterów
    16. Fundacja Stocznia
    17. Fundacja w Stronę Dialogu
    18. Fundacja Wolności
    19. Fundacja Wolność od Religii
    20. Fundacja Wymiany Kulturowej toTU toTAM
    21. Green REV Institute i European Fem Institute
    22. Helsińska Fundacja Praw Człowieka
    23. Inicjatywa „Nasz Rzecznik”
    24. Izba Wydawców Prasy
    25. Kampania Przeciw Homofobii
    26. Klub Tarcza
    27. NOMADA – Stowarzyszenie na Rzecz Integracji Społeczeństwa Wielokulturowego
    28. OKO.press
    29. Otwarta Rzeczpospolita – Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii
    30. Press Club Polska
    31. Rada Polskich Mediów
    32. Reset Obywatelski
    33. Sieć Obywatelska Watchdog Polska
    34. Stowarzyszenie „Jesteśmy Razem” w Kaliszu Pomorskim
    35. Stowarzyszenie Amnesty International
    36. Stowarzyszenie Gazet Lokalnych
    37. Stowarzyszenie im. Stanisława Brzozowskiego / Krytyka Polityczna
    38. Stowarzyszenie Klon/Jawor
    39. Stowarzyszenie Lambda Warszawa
    40. Stowarzyszenie Mediów Lokalnych
    41. Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze
    42. Stowarzyszenie Praktyków Transformacji Cyfrowych
    43. Towarzystwo Dziennikarskie
    44. Towarzystwo na rzecz Ziemi
    45. Związkowa Alternatywa

Pismo SDP do Autorów Apelu : 14.11.24 Pismo do Autorów Apelu Razem przeciwko SLAPP

do pobrania materiały Autorów Apelu „razem przeciwko SLAPP” :

SLAPP-apel-ostateczna-wersja

SLAPP-rekomendacje

II Europejska Konferencja Anty-Slapp w Strasburgu z udziałem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

W siedzibie Rady Europy w Strasburgu we Francji 14 listopada rozpoczęła się druga Europejska Konferencję Anty-SLAPP . Organizuje ją Koalicja przeciwko SLAPP-om w Europie (CASE) i Europejskie Centrum Wolności Prasy i Mediów (ECPMF) wspólnie z Radą Europy.  W konferencji bierze udział Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, reprezentuje je  Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP.  

SLAPP-y to działania prawne, które są  inicjowane lub prowadzone w celu nękania lub zastraszania dziennikarzy i aktywistów społecznych, a których konsekwencją ma być zapobieganie, ograniczanie lub karanie wolności wypowiedzi najczęściej w wywołujących społeczne emocje  sprawach.  SLAPP-y podważają prawo do wolności wypowiedzi i tworzą przeszkody dla swobodnej wymiany idei i informacji, które są niezbędne w pluralistycznym społeczeństwie. W ciągu ostatnich pięciu lat organizacje społeczeństwa obywatelskiego udokumentowały setki przypadków SLAPP w całej Europie i jak piszą  organizatorzy konferencji  „skutecznie zmobilizowały instytucje europejskie do reagowania na SLAPP-y”.

W kwietniu 2024 roku weszła w życie unijna Dyrektywa anty-SLAPPowa, która jest odpowiedzią na zjawisko pozywania dziennikarzy, aktywistów czy naukowców za krytykę osób wpływowych czy nagłaśnianie nadużyć władzy. Kraje członkowskie, w tym Polska, mają obecnie dwa lata na jej implementację do swoich systemów prawnych. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich chce aktywnie włączyć się w prace nad tworzeniem prawa anty -SLAPP w naszym kraju. W ostatnich latach  za pośrednictwem CMWP SDP wielokrotnie protestowaliśmy przeciwko wykorzystywaniu wymiaru sprawiedliwości w tłumieniu wolności słowa m.in. poprzez prowadzenie procesów typu SLAPP przeciwko dziennikarzom.  W latach 2018-2024 swoim monitoringiem objęliśmy około 80 spraw tego typu. W  większości z nich w imieniu CMWP SDP wysłaliśmy opinię Amicus Curiae do sądu wspierając dziennikarzy i media w tych procesach.

Celem konferencji w Strasburgu  jest promocja i przedstawienie nowo przyjętych instrumentów prawnych szerszej publiczności, zwrócenie uwagi na ramy prawne i polityczne, a także inne inicjatywy rządowe, które pomogą we wdrażaniu i transpozycji takich standardów na szczeblu krajowym. Ponadto konferencja przedstawi zeznania osób objętych i ofiar SLAPP oraz przedstawi pracę CASE i innych organizacji społeczeństwa obywatelskiego w całej Europie w zakresie zwalczania SLAPP.

W konferencji wezmą udział przedstawiciele Rady Europy, Unii Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, członkowie koalicji CASE, ofiary SLAPP, eksperci, dziennikarze, pracownicy mediów, prawnicy, decydenci, obrońcy wolności słowa, pracownicy naukowi, rzecznicy praw obywatelskich, sędziowie i przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego. Konferencja odbywa się w trybie stacjonarnym i jest dostępna wyłącznie dla zarejestrowanych uczestników.

Pierwsza Europejska Konferencja Anty SLAPP odbyła się w 2022 roku w Strasburgu. Wówczas z powodu pandemii CMWP SDP uczestniczyło w niej zdalnie.

Relacja z tej konferencji jest tu: https://cmwp.sdp.pl/?s=konferencja+anty+slapp   

SDP wsparło apel „Razem przeciwko SLAPP”

CMWP SDP w obronie red. Moniki Rutki z Tygodnika Solidarność i portalu Tysol.pl

CMWP SDP stanowczo wspiera red. Monikę Rutkę, dziennikarkę Tygodnika Solidarność i portalu tysol.pl oraz zapowiada monitoring sprawy związanej z zadniem przez nią niewygodnego dla premiera Donalda Tuska podczas jego konferencji prasowej . W reakcji na nie  podsekretarz stanu w Kancelarii Premiera Rady Ministrów powiedziała, iż dziennikarka „złamała zasadę” i zapowiedziała  „kończymy współpracę”, co  oznacza, że dziennikarka może już nie być wpuszczana na konferencje prasowe premiera. Praktyka wykluczania zadających trudne pytania dziennikarzy z udziału w konferencjach prasowych premiera  stała się powszechną  i dotyczy wielu dziennikarzy konserwatywnych mediów, w tym przede wszystkim dziennikarzy TV Republika. CMWP SDP konsekwentnie podkreśla, iż zagraża to realizacji zasady wolności słowa w Polsce. 

7 listopada b.r. na konferencji prasowej red.  Monika Rutke zapytała premiera Donalda Tuska o jego opinię na temat prezydenta – elekta USA, przypominając  posądzenia obecnego premiera o rzekome kontakty Donalda Trumpa z rosyjską agenturą . Dopytany przez dziennikarkę,  premier zaprzeczył swoim wypowiedziom sprzed kilku miesięcy słowami : Nie, tego typu sugestii nigdy nie zgłaszałem, choć wypowiedź ta dostępna była w Internecie, także na jego oficjalnym kanale na platformie YouTube. Na pytania red. Moniki Rutke zareagowała Agnieszka Rucińska, podsekretarz stanu w Kancelarii Premiera Rady Ministrów, która poinformowała dziennikarkę , iż  „złamała zasadę”  i  że „kończymy współpracę”.  Red. Monika Rutke opisała to zdarzenie w specjalnym oświadczeniu.  W reakcji na nie na jednym z ogólnopolskich portali internetowych urzędniczka probowała wycofać się ze swoich słów : Powiedziałam redaktor Rutke jedynie to, że nie będę więcej się z nią umawiała na możliwość zadawania pytań, skoro nie chciała zrozumieć, że nas ograniczał czas, za chwilę mieliśmy wylot samolotu i naprawdę nie był to ani moment, ani miejsce na dokrzykiwanie dodatkowych pytań po tym, jak premier na jej pierwsze pytanie już odpowiedział.  Urzędniczka zignorowała przy tym to, iż  dziennikarka zauważyła iż  Donald Tusk wprowadza opinię publiczną w błąd i w swojej  odpowiedzi zaprzecza swoim wcześniejszym słowom, dlatego podczas konferencji wskazane było upewnienie się przez nią, czy właściwie zrozumiał on zadane pytanie i świadomie udziela odpowiedzi, w której przeczy sam sobie. Zadanie przez nią kolejnego pytania było naturalną, profesjonalną reakcją dziennikarza na zaistniałą sytuację.

CMWP SDP podkreśla, że biorąc pod uwagę wszystkie w/opisane okoliczności, red. Monikę Rutkę  nie powinny spotkać żadne negatywne konsekwencje dotyczące swobody wykonywania przez nią zawodu dziennikarza, w szczególności nie powinien mieć miejsca zakaz wstępu na otwarte dla innych konferencje prasowe premiera, czy urzędujących ministrów. Dlatego CMWP SDP zapowiada, iż prewencyjnie obejmuje tę sprawę monitoringiem, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności. Od czasu powstania rządu Donalda Tuska praktyka wykluczania zadających trudne pytania dziennikarzy z udziału w konferencjach prasowych premiera  stała się powszechną  i dotyczy wielu dziennikarzy konserwatywnych mediów, w tym przede wszystkim dziennikarzy TV Republika. CMWP SDP konsekwentnie podkreśla, iż zagraża to realizacji zasady wolności słowa w Polsce.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 8 listopada 2024 r.

CMWP SDP w obronie „Gazety Polskiej Codziennie” pozwanej przez szefa ABW

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko pozwaniu przez szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego płk. Rafała Syrysko redaktora naczelnego „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasza Sakiewicza i obejmuje tę sprawę swoim monitoringiem. W ocenie CMWP SDP pozew ten narusza zasadę wolności słowa i ma na celu tłumienie krytyki prasowej. 

18 listopada br. w Sądzie Okręgowym w Warszawie (w II Wydziale Cywilnym) odbędzie się rozprawa z powództwa szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego płk. Rafała Syrysko przeciwko redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej Codziennie” Tomaszowi Sakiewiczowi. Sprawa dotyczy artykułu „Lej do butelki – ksiądz dręczony przez funkcjonariuszy, premier straszy duchownego sądem” opublikowanego na łamach dziennika 2 lipca br. W artykule autor prezentuje upublicznioną przez jednego z obrońców relację księdza Michała Olszewskiego, w której duchowny opisał sposób jego zatrzymania, konwojowanie, a następnie osadzenie w policyjnej izbie zatrzymań.   Szef ABW za pośrednictwem swojego pełnomocnika zwrócił się do Redakcji GPC o zamieszczenie sprostowania dotyczącego rzekomo nieprawdziwych stwierdzeń, które pojawiły się w artykule, a także  w jego  tytule. ,ABW  nie zgadza się także z twierdzeniem, że „do barbarzyństwa agentów ABW, które relacjonuje ksiądz nie odniosła się ABW”.  Redakcja nie opublikowała sprostowania stojąc na stanowisku iż artykuł oparty był na wiarygodnych przesłankach i ze względu na wagę poruszanej  sprawy powinien być opublikowany.

W uzasadnieniu pozwu wskazano, że „ABW nie dręczyła księdza i wykonywała wobec niego czynności zgodnie z procedurami”, ponadto „zanegowała rzekome barbarzyństwo” poprzez umieszczenie na stronie Agencji stosownego oświadczenia. W pozwie podkreślono też, że „żaden z funkcjonariuszy podejmujących czynności wobec księdza nie dopuścił się czynów zabronionych”, a „ks. Olszewski w czasie 60 godzin po zatrzymaniu przyjmował płyny i posiłki”.W uzasadnieniu pozwu stwierdzono też m.in., że „redaktor naczelny nie ma prawa odmówić sprostowania danej informacji na tej tylko podstawie, że wedle jego oceny fakty zawarte w informacji prasowej są prawdziwe”.

Tymczasem to właśnie ABW i policja nie dostarczyły  nawet na rozprawę sądową nagrań z zatrzymania, konwojowania i przebywania księdza w policyjnej izbie zatrzymań, a także danych osobowych funkcjonariuszy dokonujących zatrzymania, a te nagrania te w jednoznaczny sposób mogłyby zweryfikować twierdzenia zawarte w relacji zatrzymanego księdza. Relację tę powszechnie publikowały różne media. CMWP SDP podkreśla, iż publikacja ta była działaniem w interesie społecznym , dotyczyła bowiem bulwersującego zatrzymania i wielomiesięcznego przetrzymywania w areszcie księdza oraz dwóch urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. W obronie aresztowanych odbywały się marsze protestacyjne, publiczne modlitwy i interwencje poselskie, a sprawa ta do dziś wywołuje spory i kontrowersje. W sytuacji, gdy dziennikarz GPC zdobył materiał dziennikarski, w którym zdaniem wielu niesłusznie zatrzymany kapłan opisuje bulwersujące  okoliczności swojego  aresztowania i pierwszych tygodni w więzieniu , redakcja miała wręcz obowiązek go opublikować,  jako ważny i istotny element powszechnie dyskutowanej w mediach sprawy dot. księdza Michała Olszewskiego i fundacji Profeto.

W świetle zaistniałego stanu faktycznego i prawnego, CMWP stoi na stanowisku, że wniesione przeciwko redaktorowi naczelnemu GPC Tomaszowi Sakiewiczowi  powództwo budzi poważne zastrzeżenia z punktu widzenia wolności słowa. Dlatego też CMWP kwalifikuje go jako tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), czyli strategiczny proces przeciwko partycypacji publicznej. Jest to narzędzie, które w istocie nie służy celom nakreślonym przez ustawodawcę, ale tłumi publiczną debatę i powoduje tzw. efekt mrożący (chilling effect), mając skutecznie odstraszyć nie tylko pozwanego, ale i innych dziennikarzy od wyrażania opinii na temat spraw związanych z  zatrzymaniem księdza Michała Olszewskiego. Jest to nie do pogodzenia ze społeczną funkcją prasy, która jest obserwatorem życia publicznego i jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji RP). Ma to szczególnie istotne znaczenie, jeżeli zważyć, że publikacja dziennikarska dotyczyła w tym przypadku  działań instytucji państwa jaką jest Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

W związku z powyższym, kierując się potrzebą ochrony praw człowieka i obywatela, CMWP  SDP obejmuje tę sprawę monitoringiem  i z pełnym przekonaniem stoi stanowisku, że powództwo wniesione w niniejszej sprawie powinno zostać oddalone

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 6. listopada 2024 .

Protest CMWP SDP przeciwko blokadzie Kuriera Rzeszowskiego na Facebooku

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko blokadzie fanpage’a gazety i portalu Kurier Rzeszowski na Facebooku oraz apeluje o jego odblokowanie i przywrócenie jego pełnego funkcjonowania.  

6 października 2024 r.  nastąpił atak hakerski na konto portalu Kurier Rzeszowski na Facebooku, który skutkował zablokowaniem konta jego redaktora naczelnego Krzysztofa Mosiężnego w tym medium społecznościowym, a następnie doprowadził do zablokowania m.in. fanpage’a gazety i portalu regionalnego Kurier Rzeszowski działającego pod adresem  https://www.facebook.com/KurierRzeszowskiGazeta.

Wg informacji CMWP SDP blokada konta Kuriera Rzeszowskiego jest całkowicie nieuzasadniona i bezpodstawna. Redakcja nie dokonywała żadnych operacji niezgodnych z zasadami i polityką Facebooka, jej autorzy nie tworzyli także żadnych opisanych w blokadzie odrębnych kont na portalu Instagram. Z pobranych plików dotyczących logowań na koncie Kuriera Rzeszowskiego jednoznacznie wynika, że anonimowy internauta (internauci) usiłował przejąć konto Kuriera na Facebooku  z lokalizacji na terenie Singapuru oraz Texasu w USA.Blokada konta Kuriera Rzeszowskiego oraz jego red. naczelnego  na FB uniemożliwia jego działalność, Facebook jest bowiem jednym z głównych narzędzi komunikowania się redakcji z odbiorcami tego medium.

Opisane w Regulaminie użytkowania konta na FB procedury odwoławcze dotyczące blokady konta nie przyniosły żadnych rezultatów, a próby kontaktowania się redakcji Kuriera Rzeszowskiego z przedstawicielami koncernu Meta (właściciela Facebooka) skończyły się niepowodzeniem. Nie ma z ich strony reakcji w postaci odblokowania profilu ani żadnej innej. Póki co bezskuteczne okazało się także zgłoszenie blokady konta Kuriera Rzeszowskiego do Zespołu Szybkiego Reagowania i Wykrywania Dezinformacji Centrum Cyberbezpieczeństwa i Infrastruktury NASK, co miało miejsce 7 października b.r.

Z uwagi na powszechność serwisu społecznościowego Facebook działanie takie ma charakter cenzury, czyli kontroli publicznego przekazywania informacji, ograniczającej wolność swobodnego wyrażania myśli i przekonań. Jest to nieuzasadnione naruszenie zasady wolności słowa, która jest fundamentem ustroju każdego demokratycznego państwa. Dlatego CMWP SDP apeluje o zaniechanie takich działań i pilne przywrócenie swobodnego funkcjonowania na Facebooku profilu gazety i portalu Kurier Rzeszowski.

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 24 października 2024 r.

Protest CMWP SDP przeciwko zastąpieniu dziennikarzy Radia Kraków tworami sztucznej inteligencji

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko nieograniczonemu i nieoznakowanemu wykorzystywaniu narzędzi tzw. sztucznej inteligencji w programach radia publicznego, co aktualnie ma miejsce w Radiu Kraków. Szczególnie bulwersujące jest przy tym przedstawianie tzw. avatarów AI czyli nieistniejących w rzeczywistości postaci jako prowadzących programy radiowe prezenterów, podczas gdy osoby takie w ogóle nie istnieją. Odbiorcy tego medium nie są informowani o tym w zauważalny dla siebie sposób, a pracujący wcześniej w tej rozgłośni dziennikarze zostali zwolnieni z pracy. Działanie to jest sprzeczne z misją mediów publicznych, jest nieetyczne i szkodzi realizacji zasady wolności słowa demokratycznego państwa w naszym kraju. 

22 października na antenie OFF Radia Kraków pojawiły się programy prowadzone przez  tzw. sztuczną inteligencję, a jako prowadzących  audycje promowano trzy „osoby” – 20-letnią Emilię „Emi” Nowa,  studentkę  dziennikarstwa i ekspertkę od popkultury, 22-letniego Jakuba „Kubę” Zielińskiego, specjalistę od technologii i muzyki oraz 23-letniego, zaangażowanego społecznie Alexa – poruszającego tematy związane z tożsamością i kulturą queer . W rzeczywistości żadna z tych osób nie istnieje, wszystkie zostały wygenerowane przez AI. Decyzję o tym, iż ramówka anteny OFF Radio Kraków będzie tworzona niemal w całości przez narzędzia sztucznej inteligencji podjął Marcin Pulit, powołany na likwidatora Radia Kraków. On także zwolnił z pracy zespół dziennikarzy tworzących wcześniej OFF Radio Kraków i inne programy tego radia uzasadniając to „analizą słuchalności i zawartości merytorycznej programu”.

CMWP SDP przypomina, iż wykorzystanie narzędzi AI w dziennikarstwie i w środkach masowego komunikowania budzi uzasadnione kontrowersje co najmniej od momentu upowszechnienia bezpłatnych programów komputerowych umożliwiających niczym nieograniczone tworzenie treści werbalnych oraz audio i video o dowolnej formie, do złudzenia przypominających autentyczne osoby oraz ich sposób zachowania, myślenia, czy reakcje. Nieświadomi tych działań odbiorcy mediów mogą stać się obiektem manipulacji i oszustwa na  nieprzewidywalną w swoich skutkach skalę.  Nadal są nieuregulowane kwestie odpowiedzialności, czy praw autorskich przy wykorzystywaniu narzędzi AI  w mediach tradycyjnych i innych. Jest więc czymś absolutnie nieakceptowalnym i oburzającym, by tak kontrowersyjne metody pracy wykorzystywane były przez media publiczne bez wiedzy i akceptacji ich odbiorców oraz organów nadzorujących ich pracę, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji czy rad programowych mediów publicznych.

Działanie to w Radiu Kraków jest także kolejnym dowodem na postępującą degradację mediów publicznych, w tym regionalnych rozgłośni Polskiego Radia, jakie ma miejsce po siłowym przejęciu tych mediów w grudniu 2023 r.

CMWP SDP apeluje do Radia Kraków o całkowite wycofanie się z tego szkodliwego eksperymentu programowego, jakim jest zamiana dziennikarzy na wytwory sztucznej inteligencji. Po raz kolejny apelujemy także do instytucji i organów nadzorujących obecnie  system medialny w Polsce o powstrzymanie tak szkodliwych i niebezpiecznych dla odbiorców działań w mediach.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa, 24 października 2024 r.

Podpisz apel środowiska kultury i mediów w sprawie sytuacji w OFF Radiu Kraków i zastąpienia pracowników sztuczną inteligencją – jest TUTAJ.

Spotkanie dziennikarzy z mediów publicznych w Holandii z dziennikarzami SDP

Margo Smit, rzeczniczka praw obywatelskich do spraw produkcji dziennikarskich w NPO, holenderskim systemie nadawania publicznego, oraz dziewięciu dziennikarzy mediów publicznych w Holandii spotkali się z dziennikarzami z Polski w Domu Dziennikarza SDP w Warszawie. Tematem rozmowy była aktualna sytuacja mediów publicznych w Polsce oraz przyczyny krytycznego stanowiska SDP na temat zmian, jakie zachodzą w systemie medialnym w naszym kraju po 13 grudnia 2023 r. 

W pierwszej części spotkania na pytania dziennikarzy z Holandii odpowiadali Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP oraz Wiktor Świetlik, dyrektor CMWP SDP w latach 2009 – 2017. Dziennikarze pytali m.in. o procesy dziennikarzy z Polski, o przyczyny silnej polaryzacji środowiska oraz sposoby na poprawę sytuacji w środowisku dziennikarskim. Moja recepta na pozytywne zmiany wśród mediów w Polsce jest prosta – powiedziała Jolanta Hajdasz, trzeba przestrzegać obowiązującego prawa, które musi być równe i jednakowe dla wszystkich. Dopóki tego nie ma, dopóki rządzący dowolnie je interpretują, by wprowadzać korzystne dla siebie zmiany np. w mediach publicznych, nie widzę szans na poprawę sytuacji. Jedna strona jest uprzywilejowana, a druga, ta prawicowa, konserwatywna, jest szykanowana. Obserwujemy to niestety na co dzień. Za tamtą stroną stoi policja i wojsko i wynajęte firmy ochroniarskie, więc o żadnym równym traktowaniu „obu stron” nie ma mowy – powiedziała prezes SDP podając przykłady szykanowania dziennikarzy na podstawie historii skazania Sebastiana Morynia, niewpuszczania na konferencje prasowe  premiera Donalda Tuska red. Janusza Życzkowskiego z TV Republika oraz opisując skandaliczne, dyscyplinarne zwolnienie z pracy w TVP twórcy i szefowej TV Biełsat, red. Agnieszki Romaszewskiej – Guzy.

Uczestnicząca w spotkaniu redaktor Margo Smit  jest rzeczniczką praw obywatelskich do produkcji dziennikarskich w NPO, holenderskim systemie nadawania publicznego. Do lata 2015 r. była niezależną, śledczą reżyserką filmów dokumentalnych i dyrektorką Holendersko – Flamandzkiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Śledczych VVOJ . Jest także członkiem Międzynarodowego  Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ), relacjonowała m.in.  dochodzenie #LuxLeaks dotyczące unikania płacenia podatków w Luksemburgu dla holenderskiej telewizji publicznej. Margo Smit jest także wiceprzewodniczącą Global Investigative Journalism Network.

W drugiej części spotkania uczestniczyli m.in. Michał Karnowski, członek Zarządu Głównego SDP, publicysta tygodnika Sieci i portalu wPolityce.pl oraz redaktor Cezary Gmyz z TV Republika.

Państwowa Inspekcja Pracy przeciwko TVN. Pierwsza rozprawa w procesie byłego operatora Kamila Różalskiego. Relacja CMWP SDP

8 października w Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy rozpoczął się proces Kamila Różalskiego, operatora kamery  przeciwko telewizji TVN S.A. czyli przeciwko jego byłemu pracodawcy. W imieniu Kamila Różalskiego przeciwko stacji telewizyjnej wystąpiła Państwowa Inspekcja Pracy. Domaga się ona ustalenia istnienia stosunku pracy pomiędzy nim, a TVN S.A. mimo zawartych umów cywilno-prawnych. W 2021 r. w wyniku kontroli PIP doszło do potwierdzenia, że charakter pracy operatora spełniał wymogi typowe dla stosunku pracy, więc inspektorzy wnieśli o zmianę umów, ale wówczas  TVN „przedstawiła odmienne stanowisko”. Po ponad 2 latach oczekiwania przed sądem pracy odbyła się  pierwsza rozprawa. Sprawa jest objęta monitoringiem CMWP SDP.

Sprawa Różalskiego rozpoczęła się 5 lat temu. W 2019 r. zgodnie z procedurą i obowiązującym nas kodeksem etyki Discovery grupą osób złożyliśmy zawiadomienie do amerykańskiego działu Compliance o patologiach i łamaniu prawa przez TVN. Pisaliśmy w nim o współczesnym niewolnictwie, o naruszeniach w obszarze zatrudnienia, o nepotyzmie i innych nieprawidłowościach, deklarując, że będziemy chętni współpracować z amerykańską stroną w celu wyjaśnienia tych nieprawidłowości. Procedura ta gwarantowała nam anonimowość. Niestety, Amerykanie – mimo wielokrotnych naszych próśb – naruszyli to prawo i przekazali nasze dane do Polski – wspomina były pracownik TVN. Wówczas powstała komisja do zbadania tych nieprawidłowości, w skład której wchodziła szefowa działu HR z TVN, pani z działu Compliance w Warszawie w TVN i prawnik z kancelarii, która reprezentowała do tej pory TVN w sporach z pracownikami, nazywając się Niezależną Komisją. W konsekwencji wysłania do Discovery, Inc zawiadomienia o nieprawidłowościach wszyscy sygnaliści z naszej grupy – zgodnie z naszymi obawami – zostali zwolnieni z pracy. Zwalniano nas pojedynczo, w odstępach czasu, aby trudniej było nam udowodnić odwet.

Kamil Różalski potwierdził przed sądem swoje zarzuty wobec byłego pracodawcy szczegółowo opisując okoliczności, w jakich dochodziło do naruszeń jego praw pracowniczych.  W sprawie  zeznań przed wspomnianą komisją w TVN ds. nieprawidłowości – ponieważ  nie zgodzono się ani na powstanie protokołu z naszych zeznań, ani na możliwość ich nagrywania – sami odmówiliśmy ich składania i wysłaliśmy skargę do ZUS oraz do PIP.  Przez następne 2 lata sprawa nie ruszyła z miejsca. Zaczęło się to zmieniać dopiero na wniosek posła na Sejm. Dzięki interwencji poselskiej pana Piotra Saka ruszyła kontrola PIP, potwierdzając nasze zarzuty, przynajmniej w tym aspekcie zatrudnienia, co oznacza, że powinienem mieć – mówiąc kolokwialnie – etat, a nie pracować na umowę o dzieło. Kontrola potwierdziła również olbrzymią skalę naruszeń na dzień kontroli. Dotyczyła ona ponad 1 800 osób, co w kontekście niezapłaconych składek ZUS i łamania prawa w ciągu dziesięcioletniego okresu daje kwotę ponad 450 mln zł niezapłaconych do ZUS – wyliczał Kamil Różalski.

Jego zdaniem niezapłacone składki ZUS to nie jedyny problem takich jak on pracowników telewizji. jest nim także niepłacenie za wykonywaną pracę. Doświadczałem tego wielokrotnie, gdy będąc operatorem kamery, jechałem na plan zdjęciowy i musiałem nieodpłatnie wieźć ekipę lub nosić ciężki sprzęt do nagrywania czy do oświetlenia, pomimo tego, że stacja osobno zatrudniała operatorów światła. Miałem płacone tylko za to, że byłem operatorem kamery, a do tych pozostałych prac mnie zmuszano – zeznał Kamil Różalski. Były operator wspomina również, że wielokrotnie zdarzały się sytuacje, w których doświadczał mobbingu ze strony swoich przełożonych. Było to regularnie odkąd straciłem etat. Zresztą, sama zmiana umowy z etatu na umowę o dzieło przebiegła również na drodze szantażu ze strony mojego dyrektora. Dowiedziałem się – podobnie jak inne osoby w dziale – że jeżeli nie zgodzę się na rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, to nigdzie nie znajdę pracy. Większość osób, właściwie wszyscy ulegli wtedy temu szantażowi, podpisali te umowy za porozumieniem stron i od tamtego czasu pracowaliśmy w większości na umowę o dzieło. Część z tych osób założyła jednoosobowe działalności gospodarcze, natomiast z dnia na dzień zmieniły się warunki i czas pracy. Nic poza tym nie uległo zmianie: miałem tych samych przełożonych i te same zadania, a stacja produkowała te same programy. Różnica polegała jednak na tym, że już nie mieliśmy opieki prawnej, nie mieliśmy etatu, nie mieliśmy urlopu czy zwolnienia lekarskiego. Co było powodem takiej decyzji szefostwa? Nie było żadnego merytorycznego argumentu, ponieważ w całym dziale likwidowano etaty. Jedynie, co można nazwać plotką korytarzową, krążyła informacja, że TVN szuka optymalizacji kosztów tuż przed sprzedażą – powiedział były operator i były pracownik TVN. 

Pokrzywdzonych przez TVN jest więcej. Bezprawne praktyki swoich przełożonych potwierdził przed sądem także inny  były operator kamery, który nie ma wątpliwości, że świadczenia, jakie wraz z Kamilem Różalskim wykonywali na rzecz swojego pracodawcy, daleko wykraczają poza warunki pracy w ramach umowy o dzieło: Co miesiąc podpisywaliśmy umowę. Pracowaliśmy i na sprzęcie TVN, i w wytyczonym miejscu, i o ustalonej godzinie. Mieliśmy przełożonych. To wszystko składa się na tak zwany etat – zaznawał świadek w procesie Kamila Różalskiego. On rozstał się z TVN w 2022 r., w jego imieniu  PIP również wytoczyła sprawę o ustalenie stosunku pracy. Jego proces rozpoczął się 15 października. W tym przypadku sąd przychylił się do wniosku z strony przeciwnej o utajnienie sprawy, dlatego w tym procesie rozprawy odbywają  się za zamkniętymi drzwiami. Myślę, że TVN ma coś do ukrycia i to sporo – mówi świadek zbulwersowany tym, iż jego proces  odbywa się za zamkniętymi drzwiami.  Robi to stacja, która tak apeluje o wolność, która tak głośno krzyczy „wolne media” . Co z tą wolnością? To zmanipulowana wolność. Ja przepracowałem w tym miejscu 17 lat i doskonale wiem, co tam się dzieje i jak to wszystko wygląda; jaka tam panuje propaganda. To jest naprawdę ciężki chleb i ciężki temat. Trudno nawet opowiedzieć, co się tam dzieje – wspomina były pracownik TVN.

Telewizja TVN usiłowała także wyłączyć jawność  procesu Kamila Różalskiego. Swojego oburzenia tą próbą utajnienia obecnego procesu nie kryje również Kamil Różalski:  Dlaczego stacja, która głośno mówi o wolności słowa,  naciskała na sąd, żeby sprawa odbywała się za zamkniętymi drzwiami? TVN we wszystkich procesach, które się przeciwko niemu odbywają, wnioskuje o wyłączenie jawności postępowania sądowego. To jest zastanawiające, czemu stacja, która tak hucznie demonstrowała w obronie Konstytucji oraz wolności słowa, nagle z tą wolnością słowa oraz art. 45 Konstytucji RP walczy. A ten artykuł stanowi wprost: każdy  ma prawo do  sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.  Czy TVN boi się publicznej prawdy o sobie; czy boi się, żeby informacje o patologiach i łamaniu prawa, które są w środku, nie wyszły na zewnątrz ? Uczciwa  firma, która nie łamie prawa – stwierdza  Kamil Różalski –  nie miałaby żadnego powodu do tego, by wyłączać jawność postępowania sądowego.

W procesie zeznawał także trzeci były operator TVN, który przepracował w tej stacji 24 lata. Na początku przez prawie 3 lata miałem etat, później zostałem pozbawiony tego etatu w ramach zwolnień grupowych, mimo że pracowałem dokładnie na tym samym stanowisku, wykonując te same obowiązki w tych samych ram czasowych – nic się nie zmieniło. Operator ten wspominając dawną pracę, mówi otwarcie: „Od 15 lat leczę się na nerwicy i ona wynika z tego, co działo się w TVN. Cały czas przyjmuję leki i borykam się z tym do tej pory. Były pracownik oskarża telewizję, że wielokrotnie był stawiamy pod ścianą i doświadczał niewłaściwego traktowania. Wielokrotnie jeździliśmy z programem Uwaga na interwencję. Staliśmy z kolegami, patrzyliśmy w różnych sytuacjach na niedolę tych ludzi i zadawaliśmy sobie pytanie, trochę z takim gorzkim uśmiechem: no dobra, a kto przyjedzie do nas? A może to my powinniśmy stanąć po tamtej stronie i powiedzieć: jesteśmy też poszkodowani, pomóżcie nam.  Zatem z jednej strony TVN szczytnie pomaga – i dobrze, że to się dzieje. Ale z drugiej strony te osoby, które jeździły to wszystko pokazywać, również były w bardzo trudnych sytuacjach. My także byliśmy ofiarami – zeznał operator. Jego zdaniem  TVN skutecznie podejmuje działania, by tuszować skandaliczne praktyki wewnątrz firmy. A skala nieprawidłowości ma być spora: Państwowa Inspekcja Pracy potwierdziła, że jeszcze 2 lata temu nieprawidłowo zawartych umów było ok. 1 800. To oznacza olbrzymie sumy pieniędzy nieodprowadzonych do Skarbu Państwa. To są także kwoty, które nam nie zostały wypłacone: urlopy, zwolnienia lekarskie… Zresztą, jakie zwolnienia? Mając do wyboru zarobić pieniądze dla rodziny lub nie dostać niczego, musiałem chodzić do pracy również wtedy, gdy byłem chory – mówi operator.

Prócz uznania stosunku pracy, Kamil Różalski domaga się również zadośćuczynienia i odszkodowania za mobbing ze strony swoich przełożonych. Pan Powód wnosi o to, aby sąd zasądził na jego rzecz zadośćuczynienie za doznaną krzywdę w związku z faktem, iż uważa, że był ofiarą mobbingu. Są to wysokie kwoty, które są związane ze szkodą, jaką poniósł Powód, a krzywda jest kwestią strat moralnych i rozstroju zdrowia, którego doznał w związku z tym, że był ofiarą niepożądanych zachowań w miejscu pracy – wyjaśniła pełnomocnik Kamila Różalskiego radca prawny Anna Weber.

Przedstawiciel prawny TVN Katarzyna Sarek-Sadurska odmówiła skomentowania sprawy: „Niestety nie mogę, ani słowa”.

Sprawa Kamila  Różalskiego nie jest pierwszą sprawą z zakresu prawa pracy, jaką stacji TVN wytoczył były pracownik. Obecnie przeciwko telewizji toczą się co najmniej 4 procesy, a 2 lata temu sąd rozstrzygnął na korzyść powoda sprawę red. Roberta Jałochy, który realizował dla TVN materiały dziennikarskie w latach 2010 – 2020. On podobnie jak Kamil Różalski wystąpił o uznanie swoich praw do sądu. Sąd zajął się jego sprawą na wniosek PIP i uznał jego racje.  Telewizja  TVN  złożyła apelację od tego wyroku, ale ostatecznie sąd II instancji utrzymał wyrok w mocy. Szczegóły tego postępowania nie są jednak jawne, gdyż stacja telewizyjna wystąpiła o utajnienie procesu.

Na początku roku 2023 z podobnym rozstrzygnięciem spotkała się Jolanta Hofer, była producent TVN, która pracowała przy realizacji programu talk-show „Rozmowy w toku”.  W latach 2011 – 2018 była ona zatrudniona na umowę o dzieło, podczas gdy zakres jej obowiązków spełniał wymogi stosunku pracy. Producent wygrała proces w I instancji. Także i przy tej sprawie TVN próbował zmienić wyrok, składając odwołanie, jednak sąd II instancji nie zmienił go, a wyrok uprawomocnił się. Sprawa Jolanty Hofer trwała blisko 5 lat.

 Sąd wyznaczył kolejny termin rozprawy na 3 grudnia o godz. 11. Tego dnia ma dojść do przesłuchania świadków ze strony pozwanej. Swoje zeznania mają złożyć Jarosław Potasz, który zasiada w zarządzie TVN, oraz Elżbieta Woźnica, która odpowiadała za organizację pracy produkcyjnej.

Anna Maria Szczepaniak

Ponad 80 stanowisk, ponad 70 procesów dziennikarzy objętych monitoringiem! Sprawozdanie CMWP SDP 2021 – 2024

W najbliższy weekend delegaci Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wybiorą nowego Prezesa i Zarząd Główny, na Zjeździe z pewnością ocenie podlegać będzie także działalność CMWP w tej kadencji, tj. od października 2021 do końca września 2024 . W związku z tym przygotowaliśmy Sprawozdanie CMWP SDP 2021-2024 . Jest to syntetyczne omówienie działalności Centrum w ostatnich trzech latach . W tej kadencji CMWP SDP wydało 83 oświadczenia i stanowiska publiczne (nie licząc oświadczeń i protestów ZG w sprawie siłowego przejęcia mediów publicznych) ,  obejmowaliśmy  pomocą prawną (i inną)  co roku ponad 20 dziennikarzy. Nigdy nie jest tak dobrze żeby nie mogło być lepiej, ale myślę, że CMWP SDP nie ma się czego wstydzić.

To nie była łatwa kadencja, ale przecież nasza praca dziennikarzy nawet w najbardziej sprzyjających okolicznościach do prostych nie należy. Ilość procesów wytaczanych tzw. prawicowym dziennikarzom w bieżącym 2024 roku  przeszła jednak nasze najśmielsze oczekiwania i już widać , że pod względem liczby spraw i wysokości żądanych od dziennikarzy grzywien, nawiązek i kar będzie to rok rekordowy. Zapewniam jednak, że nasz skromny zespół  nikogo nie zostawia bez wsparcia, każdy dziennikarz, który się do nas zwraca z prośbą o pomoc, ją otrzymuje. Czasem tylko trzeba poczekać , bo tych spraw i próśb jest tak wiele, że tworzy się kolejka oczekujących.

Zapewniam, że w CMWP nikogo nie pytamy o poglądy, ani nawet o legitymację SDP, co jest stałym zdziwieniem dla kolegów z dziennikarskich stowarzyszeń z zagranicy. Oni z reguły świadczą pomoc jedynie członkom swoich organizacji.   Nie o wszystkich sprawach informujemy publicznie, część z nich dotyczy bowiem typowych spraw pracowniczych i nie ma związku z działaniem na szkodę wolności słowa, więc nie ma powodu, by je nagłaśniać. Na co dzień jednak staramy się działać transparentnie, szczegóły prowadzonych przez nas spraw publikowane są przede wszystkim na naszej stronie cmwp.sdp.pl.

Wszystkie konferencje organizowane lub współorganizowane przez CMWP SDP są transmitowane w internecie,  archiwalny ich zapis jest powszechnie dostępny. Ze względu na te transmisje oraz wzorem konferencji naukowych zrezygnowaliśmy z udziału publiczności w branżowych konferencjach CMWP . Zawsze można jednak zwrócić się do nas z prośbą o zaproszenie, jeśli chce się uczestniczyć w konferencji, zainteresowanym członkom SDP na pewno nikt nie odmówi udziału w organizowanym przez nas wydarzeniu.

Jedna z najbardziej przykrych dla nas spraw w minionej kadencji to przegrany proces z Ośrodkiem Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Sąd I instancji zarzucił CMWP „nierzetelność” tylko z powodu błędu w określeniu funkcji , jaką pełniła osoba krytykowana przez bronioną przez nas dziennikarkę , w naszym stanowisku napisaliśmy o „prezesie Fundacji”, podczas gdy de facto był to fundator . Po uzyskaniu pisemnego uzasadnienia wyroku podejmiemy decyzję , czy składać apelację, bo użyte przez nas argumenty są aktualne.

I jeszcze jedno – wersję drukowaną Sprawozdania otrzymają delegaci na Zjazd Stowarzyszenia, gdyby ktoś był zainteresowany otrzymaniem tego wydawnictwa, a nie jest w tym roku delegatem  – proszę o kontakt, na pewno prześlemy egzemplarz w wersji tradycyjnej, na papierze.

Serdecznie dziękuję Wszystkim za wsparcie, pomoc i współpracę w ostatnich trzech latach. I z góry dziękuję za życzliwość przy recenzowaniu naszej pracy, wszyscy wykonujemy ją z pełnym przekonaniem, że CMWP SDP jest potrzebne całemu dziennikarskiemu środowisku!  

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 10 października 2024 r.

Sprawozdanie CMWP 2021-24

CMWP SDP obejmuje monitoringiem sprawę red. Mateusza Cieślaka skazanego za publikacje na temat badania wymazów COVID 19 w Gliwicach

W związku z wyrokiem Sądu Okręgowego w Gliwicach z 5 kwietnia 2022 r.  związanym z publikacjami prasowymi red. Mateusza Cieślaka oraz postępowaniem II instancyjnym od tego wyroku przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach CMWP SDP obejmuje niniejszą sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa. Według oceny CMWP, w niniejszej sprawie zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich red. Mateusza Cieślaka. Sprawa dotyczy publikacji prasowych dziennikarza z 2020 roku, w których na portalu katowicedzis.pl przedstawiał wątpliwości związane z badaniem wymazów, tj. próbek materiału biologicznego pod kątem obecności w nich koronawirusa SARS-CoV-2. Rozprawa apelacyjna zaplanowana jest na 11 października 2024 r. 

Sprawa dotyczy publikacji red. Mateusza Cieślaka z 2020 r.  w których opisywał wątpliwości dotyczące badań laboratoryjnych w kierunku wykrywania zakażenia COVID 19 na terenie Gliwic.  Dziennikarz  w okresie września – października 2020r. kierował pytania przesyłane emailem do licznych organów, instytucji i organizacji państwowych w tym m.in. do Głównego Inspektora Sanitarnego w Warszawie, Ministra Zdrowia, Krajowego Konsultanta w Dziedzinie Diagnostyki Laboratoryjnej, Marszałka Śląskiego, Wojewody Śląskiego, Premiera RP, Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego, Dyrektora PZH w Warszawie, Dyrektora NFZ Oddziału w Katowicach, Państwowego Inspektora Pracy pytając o  o działalność firmy VITO-MED sp. z o.o. w Gliwicach  prowadzoną w kontenerze – blaszaku, czy wiedzą że laboratorium powoda działające w takim miejscu jest głównym laboratorium COVID – 19 na terenie woj. Śląskiego i  czy działa ono właściwie.  Z informacji przekazanej przez NFZ wynikało, że w tym miejscu zbadano 697 701 wymazów, za co NFZ miał zapłacić ponad 178 mln zł. Dziennikarz Mateusz Cieślak miał informatorów, którzy twierdzili, że w tych warunkach nie sposób jest prawidłowo wykonać badania takiej ogromnej liczby wymazów (w szczytowym momencie było to 5000 badań na dobę). Kontrola przeprowadzona na polecenie Ministerstwa Zdrowia potwierdziła jego wątpliwości  co do jakości i i prawidłowości pracy tego laboratorium. W obiekcie tym przeprowadzono również inne kontrole. Wykonały je Państwowa Inspekcja Sanitarna (Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gliwicach) oraz Państwowa Inspekcja Pracy. Obie te kontrole także wykryły tam nieprawidłowości.

Sąd I instancji odrzucił jednak dowód w postaci dokumentacji kontroli Ministerstwa Zdrowia. Sąd ten uznał, że dokumentacja kontroli Ministerstwa Zdrowia to dowód “nieistotny i nieprzydatny” (cytat z uzasadnienia). Sąd I instancji stwierdził również, że był to dowód spóźniony, albowiem został przedstawiony już po sporządzeniu odpowiedzi na pozew. Sąd wiedział jednakże, że końcowy raport (wystąpienie pokontrolne) został podpisany już po złożeniu odpowiedzi na pozew, gdyż wcześniej tego dokumentu nie było i sąd go otrzymał niezwłocznie po jego zatwierdzeniu i podpisaniu w Ministerstwie Zdrowia. Z informacji  CMWP SDP  wynika jednak, że sąd I instancji nie dał wiary żadnemu twierdzeniu dziennikarza Mateusza Cieślaka (poza informacją o jego stanie majątkowym). Swoje ustalenia sąd I instancji oparł na zeznaniach strony przeciwnej.  Sąd I instancji postępowanie sądowe ograniczył do dwóch posiedzeń (31 marca 2022 r. oraz 1 kwietnia 2022 r.), a wyrok ogłosił 5 kwietnia 2022 r., czyli cztery dni po zamknięciu postępowania sądowego. W ocenie CMWP SDP m.in. to wszystko stoi w rażącej sprzeczności z decyzją sądu II instancji, który obecnie proceduje w trzyosobowym składzie argumentując to wysokim stopniem złożoności badanej sprawy.

Wyrok w tej sprawie został ogłoszony 5 kwietnia 2022. Zgodnie z nim pozwany red.  Mateusz Cieślak jest zobowiązany do „zaniechania naruszeń dóbr osobistych ” spółki VITO-MED sp. z o.o. w Gliwicach poprzez usunięcie z portalu https://katowicedzis.pl, z profilu portalu https://katowicedzis.pl w serwisie społecznościowym Facebook i z grupy „Grupa Katowice Dziś” prowadzonej w serwisie społecznościowym Facebook artykułów/postów  na temat opisywanej sprawy . Dziennikarz ma także zapłacić nawiązkę na cel społeczny (10 tysięcy zł) oraz ponieść koszty procesu.  Wyrok nie jest prawomocny. Od tego wyroku została złożona apelacja w Sądzie II instancji.

W związku z powyższym CMWP podjął monitoring sprawy zgodnie z przepisami prawa, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.