Wolność mediów w Polsce przed wyborami. Przedstawiciele Media Freedom Rapid Response na spotkaniu z CMWP SDP

W Polsce przestrzegana jest zasada wolności słowa, a nadchodzące wybory parlamentarne odbędą się zgodnie z prawem i wg wszelkich demokratycznych reguł, jedynie ze względu na silną polaryzację stron politycznych oraz będące także ich konsekwencją  podziały w mediach spodziewany się ostrej i bardzo  brutalnej kampanii wyborczej – powiedziała Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP podczas spotkania z delegacją organizacji partnerskich Media Freedom Rapid Response (MFRR) , jaka przebywa w Warszawie  w dniach 11–13 września 2023.  Spotkanie odbyło się w Domu Dziennikarza , wzięła w nim udział także red. Aleksandra Tabaczyńska, skarbnik ZG SDP i obserwator CMWP SDP w procesach dziennikarzy. 

Media Freedom Rapid Response to organizacja, która monitoruje naruszenia wolności prasy i mediów w państwach członkowskich UE i krajach kandydujących oraz z założenia reaguje na nie udzielając praktycznego i prawnego wsparcia.  W skład jej delegacji weszli przedstawiciele zagranicznych organizacji zajmujących się wolnością słowa. Organizacje te zamierzają przygotować raport zawierający  wnioski i rekomendacje dla zwycięzcy wyborów w październiku 2023 r. na temat sposobów poprawy sytuacji w zakresie wolności mediów. Przedstawiciele MFRR zainteresowani byli rozmową na temat kluczowych wyzwań, przed jakimi stają aktualnie dziennikarze w Polsce, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów. Pytania i rozmowa dotyczyła polaryzacji, upolityczniania przekazu, zmian na rynku medialnym po przejęciu  wydawnictwa Polska Press czy pozywania dziennikarzy za ich śledztwa.  Goście podkreślali iż ich misja ma charakter „badawczy i rozpoznawczy”.

W swoich wypowiedziach Jolanta Hajdasz zwróciła uwagę na te wydarzenia dotyczące mediów, które rzadko podejmują inne organizacje pozarządowe np. skandaliczne potraktowanie dziennikarza TVP podczas wiecu wyborczego PO 8 sierpnia b.r w Legionowie, w pierwszym dniu kampanii wyborczej, gdzie reporter został opluty i był popychany, a to nie spotkało się z potępieniem ani organizatorów w/w wiecu politycznego, ani tych, którzy na nim występowali. Jolanta Hajdasz przedstawiła także informację dotyczącą procesów typu SLAPP, z jakimi mają do czynienia dziennikarze mediów prawicowych, przeciwko którym występują politycy opozycji , a nawet zagraniczne media np. TVN, czy wydawnictwo RASP.  I co szczególnie naganne, procesy te są zwykle utajnione, a pozywający  żądają  w tych procesach  za krytykę prasową  ogromnych sum  odszkodowania (np. 100 tysięcy zł).

Szczególne zainteresowanie przedstawicieli MFRR budziła sytuacja w wydawnictwie Polska Press oraz sytuacja w TVP.  Jolanta Hajdasz w odpowiedzi  wskazała raporty przygotowywane przez CMWP SDP na temat sytuacji w wydawnictwie Polska Press z czasów,  gdy  było ono własnością niemieckiego koncernu Verlagsgruppe Passau z 2021 r. oraz opracowanego przez  SDP  „Raportu na temat wolności słowa w krajach Trójmorza” z 2019 r. Dyrektor CMWP SDP zaprezentowała wielokrotnie publikowane stanowisko CMWP SDP  w  sprawie zmiany właściciela Polska Press. Dla nas jest to poszerzenie pluralizmu w mediach i  poszerzenie oferty dla odbiorców mediów, od początku SDP popierało tę zmianę właściciela   – powiedziała Jolanta Hajdasz.  W wypowiedzi na temat TVP Jolanta Hajdasz wskazała na korzystne dla odbiorców elementy programowe, jakie zaszły w mediach elektronicznych po zmianach 2016 – np. poszerzenie oferty programowej o tematy tabu, których wcześniej nie poruszała telewizja nt.  najnowszej historii Polski, materiałów śledczych, afer  i kulisów wydarzeń politycznych z ostatnich 30 lat. Media publiczne są dziś gwarantem rzeczywistego pluralizmu w treściach przekazu, jaki mamy w polskich mediach – powiedziała Jolanta Hajdasz.

Na spotkaniu z przedstawicielami CMWP SDP  było  8 osób z organizacji tworzących  MFRR  – Mogens Blicher Bjerregård  z  Europejskiej Federacji Dziennikarzy, Sanni Laine i Oliver Money- Kyrle z International Press Institute, Lutz Kinkel z European Center for Press Media Freedom, Edyta Iwaniuk z Free Press Unlimited, Jordan Higgins z European Centre for Press and Media Freedom oraz Joanna Szymańska i Katarzyna Mierzejewska z organizacji Artickle 19.

Apolityczne media. Na ile to realne? Panel dyskusyjny na Forum Ekonomicznym w Karpaczu z udziałem CMWP SDP

Media nie funkcjonują w próżni. Praca każdej redakcji z konieczności jest usytuowana w kontekście bieżącego życia politycznego, realiów społecznych, relacji międzyludzkich. Czy możliwe są media całkowicie apolityczne? Jak w tym kontekście rozumieć pojęcie „apolityczności”? Czy apolityczność może być stopniowalna? Jak odnaleźć równowagę pomiędzy sympatiami politycznymi i sumiennym spełnianiem dziennikarskiego obowiązku zapewnienia społeczeństwu dostępu do wiarygodnej informacji? – to pytania , na które próbowali odpowiedzieć uczestnicy panelu dyskusyjnego „Apolityczne media. Na ile to realne?”,  jaki odbył się  7 września podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu. W panelu wzięła udział Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP.

Moderatorem dyskusji był red. Andrzej Bobiński, dyrektor Zarządzający portalu Polityka Insight, reklamującego się jako „pierwsza w Polsce platforma wiedzy dla liderów biznesu, polityki i dyplomacji”. Uczestnikami dyskusji byli także Marek Frąckowiak, prezes i dyrektor generalny  Izby Wydawców Prasy , Andrzej Andrysiak, Prezes Rady Wydawców Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, Bogda Orzechowska, redaktor naczelna TV Suwałki, prof. Nikoloz Kawelaszwili z  Państwowego Uniwersytetu im. Ilii Czawczawadze w Tibilisi w Gruzji oraz Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP i dyrektor CMWP SDP.

W  dzisiejszym świecie nie ma apolitycznych mediów, polityka jest obecna we wszystkich dziedzinach życia publicznego, więc chcąc nie chcąc wkroczyła i zadomowiła się w świecie mediów na stałe. Selekcja informacji w każdej redakcji odbywa się przecież na podstawie konkretnych kryteriów,  poglądów, opinii czy światopoglądu, więc by zachować uczciwość i rzetelność względem odbiorców  lepiej jest, by redakcje działały transparentnie, a nie ukrywały przed odbiorcami najważniejsze treści o sobie, np. kryteria doboru informacji, czy swoje  finansowanie – powiedziała Jolanta Hajdasz. Z kolei Marek Frąckowiak przekonywał, iż „polityczne media” to media zajmujące się  informacyjnie i publicystycznie polityką, a media lokalne, czy rozrywkowe są od niej wolne i nie powinna ona mieć na nie wpływu.  W podobny sposób na pytanie o „apolityczne media” odpowiedziała Bogda Orzechowska podkreślając rolę obiektywizmu w dziennikarskiej pracy oraz Andrzej Andrysiak, wg którego redakcje „polityczne” to te, które powinny zajmować się patrzeniem władzy na ręce i jej kontrolowaniem oraz krytyką, a „apolityczne” to te, które polityką się  nie zajmują.  Na pytanie moderatora, czy jest możliwy powrót do zasad dziennikarstwa , jaki znamy z przeszłości np z BBC , większość dyskutantów odpowiedziała negatywnie, podkreślając wpływ mediów cyfrowych na zmiany w funkcjonowaniu mediów.  W mojej ocenie zmierzamy do sytuacji, w której jedynie ok. 10 % społeczeństwa i to jego najbogatszej części będzie stać na korzystanie z jakościowego dziennikarstwa, opartego na solidnym opisie i sprawdzaniu źródeł informacji przez dziennikarzy, pozostała część społeczeństwa nawet 90%  będzie skazana na darmową informację niskiej jakości, nie sprawdzoną i zawierającą także fake newsy i manipulacje. Ludzi nie  będzie stać na kupowanie dostępu do dobrej informacji – powiedział Andrzej Andrysiak.  Nie zgadzam się z tak pesymistyczną wizją mediów  – powiedziała Jolanta Hajdasz –  naszą odpowiedzią na tak rozumiane dziennikarstwo jakościowe będzie dziennikarstwo tożsamościowe, bo wielu z nas wykonuje ten zawód z pasji i często mimo braku profitów z tego płynących. Polscy dziennikarze wielokrotnie udowodnili, że jak się nie da inaczej, to potrafią pracować za darmo i przygotowywać wartościowe filmy, książki, audycje radiowe, czy wydawać gazety, tak było w czasach podziemnej „Solidarności i w okresie transformacji ustrojowej, gdy na pewne tematy nie udawało się zapewnić żadnego budżetowania , tak było i po 4.kwietnia 2010 roku,  gdy spora część dziennikarzy nie mogła znaleźć płatnej pracy w swoim zawodzie – powiedziała dyrektor CMWP SDP. Jak się nie da inaczej, to znowu będziemy pracować za darmo dostarczając ludziom potrzebnych informacji. Ne zostawimy  tych, którzy nam ufają i którzy z naszych publikacji czerpią wiedzę o otaczającym nas  świecie – podsumowała Jolanta Hajdasz .

O mediach i komunikacji na Forum Ekonomicznym w Karpaczu

„Etyka mediów w erze dezinformacji”, „Czwarta władza. Jak media kreują rzeczywistość?”, czy „Dziennikarz naszych czasów. Nowe oblicze zawodu” – to tematy tylko niektórych paneli dyskusyjnych na temat mediów, jakie odbyly się w pierwszym dniu Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Biorą w nich udział zarówno dziennikarze, jak i przedstawiciele organizacji zajmujących się różnymi elementami komunikowania masowego. Na Forum akredytowanych jest kilkuset dziennikarzy z większości największych i najważniejszych redakcji w kraju, m.in. TVP, Polskiego Radia, PAP, Rzeczpospolitej, Onetu, Interii, Polska Press, TV Trwam oraz  kilkuset redakcji newsowych i  branżowych. Głównym partnerem medialnym Forum jest w tym roku Rzeczpospolita i Polskie Radio, a wśród głównych partnerów komercyjnych są dwie firmy medialne –  TVN Warner Bros. Discovery oraz platforma TikTok. Partnerami medialnymi imprezy, prezentującymi swoje logotypy na materiałach reklamowych organizatorów  jest ponad 70 redakcji z Polski i zagranicy.  CMWP SDP zostało zaproszone do udziału w Forum Ekonomicznym po raz drugi. 

Jednym z największych wyzwań, przed którymi stoją media, jest dezinformacja. Zjawisko to polega na celowym rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji w celu manipulowania opinią publiczną. Wyzwanie pogłębia się, gdyż w dobie Internetu każdy może publikować treści, co prowadzi do szybkiego i niekontrolowanego rozprzestrzeniania się fałszywych informacji.  Czy w erze dezinformacji etyka mediów  odgrywa jeszcze jakąś rolę, czy przeciwnie, nasze czasy to kres etyki dziennikarskiej –  to pytania, na które odpowiadali uczestnicy pierwszego panelu dyskusyjnego poświęconego najbardziej aktualnym problemom współczesnych mediów. Odbył się on w pierwszym dniu Forum, 5 września.   Panel ten prowadził red. Michał Karnowski z tygodnika Sieci, a uczestniczyli w nim Michał Ossowski, red. nacz. Tygodnika Solidarność, Olga Dziedzic z Fundacji Impuls Dla Młodych,  red. Jaśmina Nowak z Radia Wnet, Ion Ionita, red. naczelny  Adevarul/Historia z Rumunii i Ron Haviv z USA, współzałożyciel VII Photo Agency.  Rozmówcy zgodzili się, iż dezinformacja ma poważne konsekwencje, takie jak podział społeczeństwa, wzrost napięcia politycznego oraz osłabienie demokracji. W ich ocenie  etyka mediów jest nadal bardzo istotna, także po to, by chronić odbiorców przed dezinformacją i propagandą. Media są na etapie permanentnej rewolucji technologicznej, postęp techniczny jest tak szybki ze nie nadążamy za nim, fake się rozchodzi co najmniej sześć razy szybciej,  a sprostowanie się nie klika – powiedział red. Marcin Ossowski. W takiej sytuacji trzeba postawić na edukację, na uświadamianie ludziom, czym jest dziennikarstwo i w jaki sposób w dzisiejszym świecie sprawdzać źródła informacji, z których się korzysta – stwierdził Ron Haviv. Potrzebujemy standardów,  potrzebujemy kodeksów, ale przede wszystkim trzeba walczyć o profesjonalizm i prawdę w mediach  – podsumował red. Michał Karnowski.

Codziennie, w czasie trwania Forum Ekonomicznego w Karpaczu odbywa się kilkanaście  paneli dyskusyjnych poświęconych m.in.mediom, komunikacji, wykorzystaniu mediów w cyberprzestępczości i cybebezpieczeństwie, oraz narzędziom i metodom wykorzystywania mediów do działań informacyjnych, marketingowych, politycznych, czy  w sprawach dotyczących bezpieczeństwa.  Wśród dziennikarzy z Polski  uczestniczacych w dyskusjach i prowadzących panele są m.in. red. Rafał Ziemkiewicz, red. Maria Przełomiec, red. Krzysztof Ziemiec, red. Bogusław Chrabota, red. Grzegorz Nowacki, czy  red. Nicola Bochyńska. Na zaproszenie organizatorów  udział w panelu dyskusyjnym pt. „Media apolityczne. Na ile to realne?” weźmie także Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP na Forum Ekonomicznym w Karpaczu

Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP i wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich reprezentować będzie SDP podczas rozpoczynającego się we  wtorek 5 września w Karpaczu XXXII Forum Ekonomicznego. Odbywa się ono pod hasłem : „Nowe wartości Starego Kontynentu – Europa u progu zmian” . Na zaproszenie organizatorów Jolanta Hajdasz weźmie udział w panelu dyskusyjnym pt. „Media apolityczne. Na ile to realne?”

Forum Ekonomiczne jest największą konferencją polityczno-gospodarczą w Europie Środkowej i Wschodniej. Dyskutuje się na niej o bezpieczeństwie, perspektywach rozwoju gospodarczego, współczesnych wyzwaniach i przezwyciężaniu kryzysów,  na niej przedstawiane są także  konkretne rozwiązania i innowacyjne idee. W ciągu trzech dni trwania imprezy  zaplanowano aż 470 paneli dyskusyjnych, w sumie weźmie w nich udział  blisko 5 tys. gości z Polski i ze świata. Dyskusje toczyć się będą w oddzielnych działach  m.in. Cyfryzacja, Człowiek i Kultura, Europa w świecie, Nowa gospodarka, Nowe technologie, Odbudowa Ukrainy, Państwo i reformy, Polityka międzynarodowa oraz  Media i komunikacja.  Organizatorem Forum Ekonomicznego jest Fundacja Instytut Studiów Wschodnich.

Marszałek Senatu przeciwko red. Tomaszowi Sakiewiczowi. Nowa sprawa, tym razem z powództwa cywilnego

We wtorek, 22 sierpnia w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się pierwsza rozprawa w procesie cywilnym wytoczonym red. Tomaszowi Sakiewiczowi przez marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego. Marszałek Senatu żąda od redaktora  naczelnego „Gazety Polskiej” odszkodowania za naruszenie jego dóbr osobistych. Sąd  zabronił rejestracji rozprawy przez media,  mimo, że sprawa nie jest utajniona.  Jak postanowił sąd, następna rozprawa w tej sprawie odbędzie się dopiero za rok, w październiku 2024 roku. 

Jest to drugi proces, jaki wytoczył marszałek Tomasz Grodzki red. Tomaszowi Sakiewiczowi. Pierwsza sprawa toczy się z art. 212 kodeksu karnego od ponad 3 lat.  Obie sprawy  dotyczą publikacji redaktora  naczelnego GP na temat byłego ordynatora Szpitala Szczecin–Zdunowo w zakresie odnoszącym się do podejrzeń o przyjmowanie przez Tomasza Grodzkiego korzyści finansowych. Zarzuty te były i są  formułowane publicznie przez  świadków tych zdarzeń oraz przez prokuraturę, która na ich podstawie sformułowała akt oskarżenia przeciwko marszałkowi Senatu.

Wniosek Prokuratury Regionalnej w Szczecinie o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej marszałka Senatu Tomasza Grodzkiemu został przekazany do Senatu RP w marcu 2021 roku. Wniosek ten dotyczy podejrzenia przyjęcia korzyści majątkowych od pacjentów lub ich bliskich w czasie, gdy Tomasz Grodzki był dyrektorem szpitala specjalistycznego w Szczecinie i ordynatorem tamtejszego Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej. Prokuratura zamierza postawić Tomaszowi Grodzkiemu cztery zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych  – w latach 2006, 2009 i 2012 roku. Jak wynika z ustaleń śledztwa, korzyści majątkowe w postaci pieniędzy w złotówkach i dolarach – w wysokości od 1500 do 7000 zł – lekarz przyjmował w kopertach. W zamian zobowiązywał się do osobistego przeprowadzenia operacji lub ich szybkiego wykonania, a także do zapewnienia dobrej opieki lekarskiej. W toku postępowania przygotowawczego ustalono, że w marcu 2012 r. Tomasz Grodzki przyjął 7 000 zł od żony starszego mężczyzny chorującego na nowotwór za osobiste przeprowadzenie operacji. We wrześniu 2009 r. Tomasz Grodzki zażądał od pacjenta za przyspieszenie operacji kwoty 10 000 zł. Pacjent przed operacją przekazał lekarzowi 3 000 złotych i 500 dolarów. Do zapłaty pozostałej części nie doszło, ponieważ po operacji u pacjenta wystąpiły komplikacje zdrowotne i lekarz nie upomniał się o drugą transzę pieniędzy.

Z materiału dowodowego wynika również, że w marcu 2009 r. Tomasz Grodzki przyjmując innego pacjenta w prywatnym gabinecie miał poinformować go, że może osobiście operować w publicznym szpitalu w zamian za korzyść majątkową. Podczas kolejnej wizyty pacjent przekazał lekarzowi kopertę z 2000 zł w zamian za osobiste przeprowadzenie zabiegu operacyjnego przez Tomasza Grodzkiego. Tomasz Grodzki miał też przyjąć w maju 2006 roku korzyść majątkową w wysokości 1500 zł od syna jednego z pacjentów w zamian za zapewnienie mu dobrej opieki. Z zeznań świadków wynika, że na oddziale szpitalnym wiedza o tym, że doktor Grodzki przyjmuje łapówki była powszechna. Panowało również przekonanie, że uiszczenie łapówki jest konieczne, aby pacjent był dobrze leczony.

W toku postępowania prokuratura przesłuchała 15 świadków spośród pacjentów hospitalizowanych na oddziale kierowanym przez Tomasza Grodzkiego oraz członków ich rodzin, według których lekarz przyjmował od nich korzyści majątkowe także przed 2006 rokiem. Przestępstwa te uległy przedawnieniu, ale zeznania są ważnym dowodem dla oceny wiarygodności świadków, którzy zeznawali na okoliczność zdarzeń objętych zarzutami. Przestępstwa przyjęcia korzyści majątkowej /art. 228 §1 kk/ zagrożone są karą do 8 lat pozbawienia wolności Zgodnie z obowiązującymi przepisami uchylenie immunitetu posłom i senatorom jest niezbędne do ogłoszenia im zarzutów karnych.

Pod koniec 2019 roku media – w tym „Gazeta Polska” – zaczęły publikować informacje o tym, że Tomasz Grodzki – jako lekarz chirurg zawodowo związany ze Specjalistycznym Szpitalem im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie – kontaktował się w 2016 r. z prof. Agnieszką Popielą ws. wpłaty „na fundację”. Po wpisie prof. Popieli w mediach społecznościowych na ten temat zaczęli ujawniać się kolejni świadkowie w tej sprawie, co spowodowało, że prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo. Polityk Platformy Obywatelskiej wytoczył proces Tomaszowi Sakiewiczowi po ujawnieniu przez „Gazetę Polską” tej tzw. afery kopertowej. Marszałek mógłby się oczyścić przed sądem, ale większość senacka nie pozwoliła na odebranie Tomaszowi Grodzkiemu immunitetu.

We wtorek 22 sierpnia przed Sądem Okręgowym w Warszawie zeznawali świadkowie. Jak poinformował portal niezalezna.pl mimo, że rozprawa przebiegała w formie online – o czym strony wiedziały przed jej rozpoczęciem – to na początku łączenia sędzia Eliza Kurkowska przekazała: „powód Tomasz Grodzki wraz z ochroną udał się do sądu” i jak się okazało w gmachu sądu oddano do jego dyspozycji na czas rozprawy osobne pomieszczenie. Tak jak w procesie karnym, także tym razem Sąd – po pytaniach do stron – zabronił mediom  rejestracji rozprawy mimo, że sprawa ta nie jest tajna.  W trakcie składania zeznań przez świadka red. Tomasza Duklanowskiego, rozprawa została przerwana, a Sąd zadecydował, iż będzie ona kontynuowana w październiku 2024 r.

CMWP SDP deklaruje wsparcie dla  red. Tomasza Sakiewicza także w tej sprawie , gdyż w ocenie Centrum zachodzi w niej naruszenie praw obywatelskich red. Tomasza Sakiewicza, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

Więcej TUTAJTUTAJ.

Dyrektor CMWP SDP w Salonie Dziennikarskim w TVP Info

W sobotę 19 sierpnia w programie „Salon Dziennikarski” w TVP Info  gośćmi red. Michała Karnowskiego byli:  Marek Fornela, redaktor naczelny Gazety Gdańskiej, Marcin Wikło, dziennikarz tygodnika Sieci, Józef Orzeł, filozof, menadżer  i szef Klubu Ronina oraz dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP.  W prowadzonej na żywo dyskusji poruszono m.in. temat październikowego referendum, startu Michała Kołodziejczaka z list Koalicji Obywatelskiej oraz ewentualnych przyspieszonych wyborów. Komentowano także bieżący przebieg kampanii wyborczej. 

Zdaniem Jolanty Hajdasz, rządząca partia wciąż ma szansę na wygranie wyborów i doprowadzenie do sytuacji, w której przyspieszona elekcja nie będzie potrzebna. Nie zgodzę się z tezą,  że czekają nas przyspieszone wybory. Moim zdaniem jest za wcześnie, byśmy tego typu twierdzenia głosili, bo jest spora szansa, że partia, która jest na czele, wygra te wybory. Do tego ma po swojej stronie system D’Hondta – mówiła. To moment kampanii, w którym jeszcze nie możemy mówić, że nadchodzące wybory niczego nie rozstrzygną – dodała. Marcin Wikło z tygodnika „Sieci” zwrócił uwagę na sytuację tzw. Trzeciej Drogi. To moment, w którym należy rozważać wszystkie możliwości. Równie ważną i możliwą okolicznością jest to, że pewna koalicja nie dostanie ośmiu procent i nie dostanie się do Sejmu – powiedział. Natomiast Marek Formela odniósł się do słów Donalda Tuska o „unieważnieniu” referendum. Donald Tusk ustanowił nowy standard polskiego warcholstwa. Wypiął się na werdykt demokracji, więc jako adwokat demokracji jest całkowicie niewiarygodny – stwierdził red. Formela. bZ kolei Józef Orzeł mówił o sytuacji przedwyborczej Prawa i Sprawiedliwości.  Widać, że Jarosław Kaczyński zdaje sobie sprawę z tego, że część aparatu pisowskiego przysypia i dlatego on wychodzi na pierwsze miejsce i staje się twarzą kampanii – mówił. Będzie walczył premier, będzie walczyła pani Szydło, będzie walczył minister Błaszczak. Ale Kaczyński wyraźnie mówi: nie wygramy jeśli nie będziemy walczyć – dodał Józef Orzeł.

Cała audycja jest TUTAJ.

Opracowanie na podstawie mat. z portalu wpolityce.pl. Więcej TUTAJ.

Apel CMWP SDP o zapewnienie bezpieczeństwa i swobody wykonywania zawodu dziennikarzom w kampanii wyborczej

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP stanowczo protestuje przeciwko utrudnianiu pracy dziennikarzy podczas wykonywania ich zawodowych obowiązków, czego kolejnym przykładem jest oplucie i popychanie red. Adriana Boreckiego podczas wiecu wyborczego Platformy Obywatelskiej z udziałem jej przewodniczącego Donalda Tuska w Legionowie 8 sierpnia br., w pierwszym oficjalnym dniu kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi w Polsce w 2023 r.  

Red. Adrian Borecki z TVP został odepchnięty i przyparty do samochodu m.in. przez ochroniarzy Donalda Tuska. Następnie jeden z mężczyzn podszedł i go opluł, a dziennikarz wraz z operatorem byli popychani i wyzywani, wielokrotnie uderzono ich także flagą w głowy.

Zdumiewające i skrajnie naganne jest przy tym to, iż zachowanie takie nie spotkało się z potępieniem ani organizatorów w/w wiecu politycznego, ani tych, którzy na nim występowali.

Tymczasem tolerowanie takich skandalicznych zachowań nie rozwiązuje żadnych sporów politycznych, tylko prowadzi do anarchii i brutalizacji życia publicznego. Jest to wyjątkowo niepokojące zjawisko dla każdej kampanii wyborczej.

CMWP SDP przypomina, że  jakiekolwiek fizyczne ataki na dziennikarza wykonującego swoje obowiązki są jaskrawym naruszeniem zasady wolności słowa, która jest fundamentem ustroju każdego demokratycznego państwa i nigdy nie powinny mieć miejsca. Bezpieczeństwo pracy dziennikarzy relacjonujących wszelkie wydarzenia, w tym te wywołujące silne społeczne emocje, powinno być zawsze przedmiotem troski organizatorów tych wydarzeń, którzy zgodnie z obowiązującym prawem zobowiązani są do zapewnienia dziennikarzom godnych i niezagrażających ich życiu i zdrowiu warunków pracy.

CMWP SDP po raz kolejny apeluje do władz wszystkich partii politycznych, by podjęły działania zapobiegające wszelkim atakom na wykonujących swoje obowiązki dziennikarzy i  osoby pracujące w mediach, szczególnie w nadchodzących tygodniach kampanii wyborczej przed wyborami do parlamentu.

 

                                                                 dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP 

 

Warszawa, 9 sierpnia 2023 r.

Ostateczne uniewinnienie red. Przemysława Jarasza z z Głosu Zabrza i Rudy Śl. w jego obronie występowało CMWP SDP

Redaktor Przemysław Jarasz  z Głosu Zabrza i Rudy Śl. został po raz  trzeci  prawomocnie uniewinniony w batalii sądowej wytoczonej mu przez „doradcę” prawnego z art. 212 kk. W jego obronie występowało CMWP SDP. 

3 lipca b.r. Sąd Okręgowy w Gliwicach nie dopatrzył się przestępczego działania dziennikarza Głosu Zabrza i Rudy Śl. Przemysława Jarasza w treści zapytania prasowego, jakie ten  wystosował w 2018 roku do prezesa sądu w Lublinie w sprawie bohatera swoich publikacji interwencyjnych – zabrzańskiego „doradcy” prawnego Fabiana Pawlaka.  Sędzia Arkadiusz Łata podtrzymał i tym samym uprawomocnił grudniowy wyrok pierwszej instancji, uniewinniając  redaktora Przemysława Jarasza od zarzutu rzekomego zniesławienia prawnika. Ten musi teraz pokryć koszty procesu i zwrócić redaktorowi koszty obrony adwokackiej, prowadzonej przez kancelarię radców prawnych Koczyk & Szafrański z Zabrza (w pierwszej instancji) oraz mecenasa Pawła Matyję (w drugiej instancji). To już trzecie prawomocne uniewinnienie red. Jarasza od prywatnego oskarżenia karnego ze strony Fabiana Pawlaka.

Tym razem ów prawnik (nie posiadający uprawnień zawodowych adwokata czy radcy prawnego) zarzucił dziennikarzowi niewłaściwe sformułowanie pytania prasowego, wysłanego pisemnie do prezesa sądu rejonowego w Lublinie. Pawlak bowiem reklamując w internecie swe usługi prawne, chwalił się publicznie doświadczeniem zdobytym w sądzie . W rzeczywistości – jak  ustalił redaktor – Fabian Pawlak był w lubelskim sądzie pracownikiem działu administracyjnego i stażystą, bez związku z orzecznictwem.

Jak przypomniał portal tysol.pl w sumie przeciwko red. Jaraszowi w Sądzie Rejonowym w Zabrzu prowadzone były trzy procesy karne z oskarżenia Fabiana Pawlaka (w dwóch pierwszych drugim współoskarżonym był red. naczelny Głosu Zabrza Jakub Lazar). W 2018 roku ten tygodnik lokalny ujawnił, iż część klientów prawnika czuła się pokrzywdzona jego działaniem i wprowadzona w błąd co do jego uprawnień zawodowych (nie mógł np. reprezentować ich w sprawach karnych czy rozwodowych, choć na swej stronie internetowej zapewniał, iż świadczy niemal pełen wachlarz usług). Niektórzy klienci Pawlaka, szukali więc ratunku w zabrzańskim biurze poselskim Borysa Budki, redakcji Głosu Zabrza, a także złożyli zawiadomienia do prokuratury (postępowania były wszczęte, ale finalnie umorzono je).

Dziennikarza wspierało CMWP SDP. Więcej TUTAJ i TUTAJ.

W tekście wykorzystano materiał z portalu tysol.pl https://www.tysol.pl/a106900-dziennikarz-oskarzony-bo-zadal-pytanie-sad-zdecydowal

Międzynarodowe echo wsparcia CMWP SDP dla redakcji Radia Wnet dla Białorusi

Międzynarodowa Platforma Ochrony Dziennikarstwa i Bezpieczeństwa Dziennikarzy (The Platform for the Protection of Journalism and Safety of Journalists) opublikowała protest CMWP SDP przeciwko uznaniu redakcji Radia Wnet dla Białorusi za ekstremistyczne przez reżim Aleksandra Łukaszenki. Protest został opublikowany jako „alert”  19 lipca br. 

10 lipca br. CMWP SDP stanowczo potępiło uznanie przez białoruski reżim Radia Unet – Redakcji Radia WNET dla Białorusi za medium ekstremistyczne oraz po raz kolejny potępiło trwające na Białorusi represje przeciwko mediom i współpracującym z nimi osobom. W następstwie tej publikacji Międzynarodowa Platforma Ochrony Dziennikarstwa i Bezpieczeństwa Dziennikarzy działająca na rzecz mediów w państwach członkowskich Rady Europy 19 lipca opublikowała protest i przyznała, iż uznanie materiałów  Radia Wnet dla Białorusi „za ekstremistyczne” przez reżim Aleksandra Łukaszenki jest próbą zastraszenia dziennikarzy i wywierania na nich „efektu mrożącego” (ang. „other acts having chilling effects on media freedom”). Platforma zaapelowała także o wycofanie etykiety „ekstremista” z tego medium.

Platforma Ochrony Dziennikarstwa i Bezpieczeństwa Dziennikarzy z założenia jest mechanizmem wspomagającym dialog między rządami i organizacjami dziennikarzy, mający na celu powstrzymanie naruszeń wolności prasy w państwach członkowskich Rady Europy oraz umożliwienie dziennikarzom wykonywania zawodu bez narażania ich bezpieczeństwa. Platforma ma także na celu poprawę ochrony dziennikarzy, skuteczniejsze radzenie sobie z groźbami i przemocą wobec pracowników mediów oraz wspieranie mechanizmów wczesnego ostrzegania i zdolności reagowania na nieprawidłowości w ramach Rady Europy. Platforma funkcjonuje od 2015 r. , jak informują osoby ją tworzące „ułatwia ona gromadzenie i rozpowszechnianie informacji o poważnych obawach dotyczących wolności mediów i bezpieczeństwa dziennikarzy w państwach członkowskich Rady Europy, gwarantowanych przez art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka”.  Współpracujące organizacje partnerskie – zaproszone międzynarodowe organizacje pozarządowe i stowarzyszenia dziennikarzy , w tym Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich – wydają ostrzeżenia o naruszeniach wolności mediów i publikują roczne raporty na temat sytuacji w zakresie wolności mediów i bezpieczeństwa dziennikarzy w Europie. Platforma ma przez to umożliwiać systematyczne informowanie Rady Europy o sytuacji w zakresie wolności mediów w państwach członkowskich oraz podejmować w odpowiednim czasie skoordynowanych działań, gdy jest to konieczne oraz  proponować odpowiednie reakcje polityczne w dziedzinie wolności mediów.

Publikacja alertu Safety of Journalists Platform TUTAJ.

4 lipca białoruski sąd uznał białoruską Redakcję Radia Wnet i portal Radio Unet.fm (Радыё Ўнет) za organizację ekstremistyczną. Poinformowało o tym 7 lipca b.r. Radio Wnet. Za przynależność do takiej organizacji na Białorusi grozi nawet 8 lat pozbawienia wolności. Status „organizacji ekstremistycznej” oznacza, iż za publikowanie przez ten podmiot materiałów dziennikarskich grozi odpowiedzialność administracyjna i/lub karna. W praktyce konsekwencją dla dziennikarza może być wysoka grzywna lub kara aresztu, a potem skazanie w procesie karnym na pobyt w więzieniu, czy nawet w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Represjonowani mogą być także odbiorcy takiego medium. Wg informacji dziennikarzy Radia Wnet za lajkowanie i podawanie dalej np. w mediach społecznościowych materiałów takiej organizacji uznanej na Białorusi za „ekstremistyczną” użytkownik może być ukarany grzywną w wysokości od 500 do 800 zł ( w przeliczeniu na polskie złotówki) lub 15-dniowym aresztem oraz konfiskatą „narzędzia przestępstwa”, czyli telefonu lub komputera. Za jakąkolwiek formę współpracy z takim medium grozi nawet 7 lat pozbawienia wolności, a za administrowanie „ekstremistycznych” kanałów i tworzenie materiałów grozi do 10 lat więzienia. Oczywistym jest, że perspektywa takiego wyroku powstrzymuje odbiorców  od sięgania do treści z niezależnych źródeł, także takich jak Radio Unet.

Radio Unet rozpoczęło swoją działalność 11 listopada 2020 roku i zostało utworzone przez dziennikarzy zmuszonych do opuszczenia Białorusi w wyniku represji. Białoruskie wydanie Radia Wnet jest częścią Polskiego Radia Wnet i jest nadawane codziennie rano i wieczorem. Jak czytamy na portalu wnet.fm Radio Unet powstało po to, aby Białorusini, którzy opuścili ojczyznę, mogli zabrać głos za granicą i wiedzieć, co dzieje się ze społeczeństwem białoruskim w różnych częściach świata. Audycje Radia Unet tworzą białoruscy redaktorzy we współpracy z polskimi studiami Radia Wnet w Warszawie, Kijowie, Wilnie i Lwowie oraz korespondentami Radia Wnet działającymi w Polsce, Ukrainie, Litwie i Szwajcarii.

Oświadczenie CMWP SDP w sprawie uznania materiałów redakcji Radia Wnet dla Białorusi za ekstremistyczne jest TUTAJ.

CMWP SDP w Radiu Maryja o filmie „Bagno”

Przypadek filmu „Bagno” pokazuje nam czarno na białym hipokryzję mediów, które w przypadku księży gotowe były inwestować wielkie kwoty pieniędzy, wysyłając ekipy telewizyjne zagranicę w poszukiwaniu rzekomo przeniesionego księdza albo realizując filmy z ogromnym rozmachem na te tematy, a gdy chodzi o osobę związaną z mediami, media liberalne milczą lub traktują temat marginalnie – mówiła dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.