„Express Wieczorny” wystawiony na sprzedaż

„Express Wieczorny”, ukazujący się teraz jako bezpłatny dwutygodnik, tygodnik „Express Sochaczewski” i trzy serwisy internetowe zamierza sprzedać wydawnictwo Milenium Media.

 

Na sprzedaż, oprócz dwóch tytułów prasowych, wystawione zostały serwisy: Newsbook.pl, Sochaczewianin.pl i Expressochaczewski.pl. Jak tłumaczy właściciel Milenium Media, Janusz Szostak, cytowany przez serwis Press.pl, chce on teraz skupić się tematyce kryminalnej  –  pisze książki na ten temat, wydaję też ogólnopolski magazyn „Reporter”.

 

Historia „Expresu Wieczornego” sięga 1946 roku. W 1991 roku jego właścicielem została  Fundacja Prasowa „Solidarność”, oficyna prasowa Porozumienia Centrum, a funkcję  redaktora naczelnego objął Krzysztof Czabański, który zaczął realizować nową linię redakcyjną. Spowodowało to odejście części dziennikarzy, którzy założyli „Express” (przekształcony później w „Super Express”).  Dwa lata później „Express Wieczorny” kupiło wydawnictwo Marquard Media i wydawało go do 1999 roku, pod koniec jako tygodnik. W 2004 roku tytuł reaktywowało Milenium Media jako bezpłatny dwutygodnik ukazujący się w powiatach warszawskim zachodnim, grodziskim, pruszkowskim, częściowo w sochaczewskim i żyrardowskim.

 

jka, źródło: Press.pl

 

Rozdano nagrody w konkursie „Eko Dziennikarz”

Dziennikarze z redakcji „Dziennika Gazety Prawnej”, „Pulsu Biznesu”, Programu 1 Polskiego Radia oraz Polskiej Agencji Prasowej zostali laureatami trzeciej edycji konkursu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej „Eko Dziennikarz”. Nagrody wręczono 9 października br. w Poznaniu podczas Międzynarodowych Targów Ochrony Środowiska POL-ECO SYSTEM.

 

Warunkiem udziału w konkursie było nadesłanie publikacji, które ukazały się w mediach między 1 stycznia a 31 grudnia 2018 r., a ich tematem była szeroko rozumiana ochrona środowiska z uwzględnieniem roli NFOŚiGW. W trzeciej odsłonie konkursu przewidziano dodatkową kategorię dotyczącą publikacji z 2019 r. o charakterze podsumowującym 30-letnią działalność NFOŚiGW.

 

W sumie na konkurs wpłynęło ponad 200 materiałów dziennikarskich, na podstawie których jury wyłoniło czworo laureatów.

 

W kategorii dotyczącej publikacji z 2018 r. nagrodę główną otrzymał Jakub Pawłowski z „Dziennika Gazety Prawnej”, a wyróżnienie Aleksandra Rogalaz „Pulsu Biznesu”. Dziennikarzy doceniono m.in. za umiejętne rozpoznawanie i definiowanie zagrożeń i wyzwań środowiskowych oraz za wnikliwą analizę polityki ekologicznej państwa, której współrealizatorem jest NFOŚiGW.

 

Natomiast w kategorii dotyczącej publikacji z 2019 r. nagrodzono Aleksandrę Michałek-Tycner z Programu 1 Polskiego Radia za wszechstronne, analityczne i przekrojowe spojrzenie na 30-letnią działalność Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz jej znaczenie dla ekorozwoju Polski. Dodatkowo wyróżniono Jacka Krzemińskiego z Polskiej Agencji Prasowej za dostrzeżenie nowej oferty programowej NFOŚiGW, który w roku swojego 30-lecia ogłosił program „Polska Geotermia Plus”, który ma być „główną siłą napędową rozwoju tego segmentu energetyki w naszym kraju”.

 

Konkurs „Eko Dziennikarz” został ustanowiony w 2017 r. Dotychczas jego laureatami byli dziennikarze reprezentujący Polską Agencję Prasową, Polskie Radio oraz branżowe miesięczniki i portale: „Środowisko”, „Wodociągi-Kanalizacja”, Portal Komunalny, teraz-srodowisko.plgramwzielone.pl.

 

red.

Konkurs grantowy dla mediów studenckich

Do 12 listopada 2019 r. media studenckie z całej Polski mogą zgłaszać się do udziału w konkursie grantowym realizowanym w ramach drugiej edycji ogólnopolskiej kampanii edukacyjno-informacyjnej „Aktywny Student”. Młodzi dziennikarze będą rywalizować w trzech kategoriach: „aktywność studencka”, „finanse studenta” i „nauka i szkolnictwo wyższe”. Łączna pula nagród wynosi 15 000 zł. Wielki finał konkursu 6 grudnia br. na gali podczas jubileuszowej V Krajowej Konferencji Ogólnopolskiego Forum Mediów Akademickich.

 

Konkurs grantowy jest jednym z elementów tegorocznej edycji projektu realizowanego przez Warszawski Instytut Bankowości we współpracy z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

 

Organizatorzy konkursu stawiają zarówno na różnorodność treści, którą wyrażają trzy kategorie z różnych obszarów, jak również różnorodność formy. Regulamin dopuszcza bowiem na równorzędnych zasadach zarówno, artykuł prasowy (od 12 000 do 20 000 znaków), materiał filmowy (od 5 do 10 minut), jak i materiał radiowy (od 5 do 10 minut). Warunkiem jest natomiast, aby przesłane materiały nie były wcześniej nigdzie publikowane i stanowiły efekt bieżącej, wykonanej pracy.

 

Zgodnie z harmonogramem ujętym w regulaminie konkursu ostateczny termin nadsyłania zgłoszeń mija 12 listopada br. W ciągu kolejnych 10 dni, ogłoszone zostaną oficjalne wyniki rywalizacji. Wyboru zwycięzców w każdej z kategorii dokona trzyosobowe jury w skład którego, obok przedstawicieli Warszawskiego Instytutu Bankowości wejdą:

 

Kategoria „aktywność studencka”:

  • Maciej Kochański – rzecznik prasowy Uniwersytetu Opolskiego
  • Bogdan Marek – Parlament Studentów RP

 

Kategoria „finanse studenta”:

  • dr Przemysław Barbrich – Związek Banków Polskich
  • Krzysztof Berenda – dziennikarz ekonomiczny RMF FM

 

Kategoria „nauka i szkolnictwo wyższe”:

  • Piotr Kieraciński – redaktor naczelny „Forum Akademickiego”
  • Piotr Ziółkowski – Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego

 

Jak wskazują organizatorzy, celem konkursu jest promowanie utalentowanych zespołów redakcyjnych, które zmierzą się z niełatwą tematyką. Jednocześnie, zróżnicowany dobór osobowy jury oceniającego prace w każdej z kategorii będzie gwarantem docenienia nie tylko ciekawie przedstawionego tematu, ale również dochowania staranności merytorycznej.

Mamy nadzieję, że formuła konkursowa przypadnie do gustu dziennikarzom studenckim. Zależy nam aby jakość zgłoszonych prac była potwierdzeniem postępującej od wielu lat profesjonalizacji również tej części środowiska medialnego. Od wielu lat współpracujemy
z redakcjami studenckimi, różnej wielkości i to co zawsze je cechowało to ogromna pasja
i zaangażowanie w wykonywaną pracę. Dlatego też mamy nadzieję, że rzucą wszystkie swoje najlepsze talenty na tę rywalizację, a najlepsi odczują nie tylko satysfakcję z osiągniętego sukcesu, ale i wymierne efekty w postaci dofinansowania własnej działalności 
– powiedział Prezes Fundacji Warszawski Instytut Bankowości, Waldemar Zbytek.

 

Więcej informacji o konkursie, w tym również regulamin i formularz zgłoszeniowy  jest dostępny na stronie: www.ofma.info.pl/as

Onet.pl znów wygrywa ranking cytowań

Onet.pl był we wrześniu najczęściej cytowanym medium. Portal ten już po raz siódmy z rzędu zajął pierwsze miejsce w comiesięcznym raporcie „Najbardziej opiniotwórcze media w Polsce” przygotowywanym przez Instytut Monitorowania Mediów.

 

Na  informacje podawane przez Onet.pl powoływano się ponad 4431 razy. Tak dobry wynik portal ten zawdzięcza, podobnie jak w sierpniu, tekstom dotyczącym tzw. „afery hejterskiej” w Ministerstwie Sprawiedliwości.

 

Na drugim miejscu znalazła się Wirtualna Polska, na którą powoływano się we wrześniu  2562 razy, a na trzecim „Rzeczpospolita” z wynikiem 2123 cytowania.

 

Wśród tytułów prasowych, poza „Rzeczpospolitą”, w pierwszej trójce znalazły się jeszcze „Gazeta Wyborcza” (1943 cytowania) i „Dziennik Gazeta Prawna” (1405 cytowań).

 

TVN24 z wynikiem 1881 cytowań wygrał w kategorii stacji telewizyjnych, przed TVN (1787 cytowań) i Polsatem News (1023 cytowania).

 

Najczęściej cytowanymi rozgłośniami radiowymi były: RMF FM (1617 cytowań), Radio ZET (1279 cytowań), Program 1 Polskiego Radia (617 cytowań).

 

Spośród portali internetowych, poza Onetem i Wirtualną Polską, na podium znalazł się jeszcze serwis wPolityce.pl z wynikiem 698 cytowań.

 

jka, źródło: Instytut Monitorowania Mediów

 

Premiera biografii Antoniego Macierewicza

W środę, 9 października o godz. 12, w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 odbędzie się premiera książki Jerzego Kłosińskiego „Macierewicz człowiek do zadań niemożliwych”.   

 

Prezentacji dokona wieloletni współpracownik bohatera książki, doświadczony polityk, minister obrony narodowej w rządzie Jana Olszewskiego, b. rektor Kolegium Jagiellońskiego – Toruńskiej Szkoły Wyższej, wybitny patriota dr Jan Parys. Następnie zaplanowano wystąpienie Antoniego Macierewicza,  który będzie też odpowiadał na pytania dziennikarzy. W spotkaniu weźmie udział wielu znakomitych przedstawicieli polskiego życia politycznego i kulturalnego.

 

Jerzy Kłosiński, wieloletni redaktor naczelny „Tygodnika Solidarność”, ukazuje najpierw dzieje rodu Macierewiczów, by następnie doprowadzić historię do dnia dzisiejszego. Autor obnaża manipulacje i kontruje wszystkie paszkwile, jakie ukazały się na temat Antoniego Macierewicza, polityka, który w III RP stał się, „dyżurnym” obiektem nieustannych napaści lewackich i antypolskich mediów, a którego  Jan Olszewski nazwał trafnie „człowiekiem do zadań niemożliwych”. Wielkim walorem książki jest wprawnie nakreślone bogate tło polityczne i społeczne ostatnich kilkudziesięciu lat. Tylko ktoś taki jak Kłosiński, kto sam znajdował się w środku opisywanych wydarzeń, mógł głęboko wniknąć zarówno w realia PRL-u, jak i III RP. Uwikłania bohatera książki w najważniejsze wydarzenia historyczne i polityczne ostatniego półwiecza są zdumiewające. Na łamach spotykamy wszystkie najważniejsze postaci polskiego życia politycznego ostatnich 30 lat. Kogo interesują kulisy władzy, przeczyta tę biografię jednym tchem. Znajdziemy w niej m.in. prawdziwe wyjaśnienie dymisji Macierewicza jako ministra obrony, które jest zupełnie inne niż domniemały to wszystkie media, dowiadujemy się na czym polegała walka Adama Michnika z Macierewiczem oraz znajdujemy rozwikłanie wielu innych kwestii. Książka jest efektem zarówno dziesiątków rozmów (autoryzowanych) przeprowadzonych nie tylko z bohaterem tej publikacji, jak i spenetrowania setek dokumentów i pozycji bibliograficznych. Kłosinski kreśli wyrazisty portret polityka, który od pół wieku niezmiennie dowodzi,  iż „niepodległość ma jeden kształt, a wiele form niewola”.

 

Fot. Biały Kruk

 

Z „Faktu” odchodzi Dariusz Grzędziński

Dziennikarz zajmujący się sprawami politycznymi Dariusz Grzędziński odchodzi z „Faktu”.

 

O swojej decyzji poinformował w piątek na Twitterze. „Rozstaję się z redakcją Faktu. Ograniczenia Twittera nie pozwalają wymienić wszystkich, którym jestem wdzięczny za minione 4 lata, dziękuję zatem zbiorczo – tym, którzy zaryzykowali w 2015 r. i tym, z którymi miałem późnej przyjemność pracować. Do zobaczenia.” – napisał dziennikarz.

 

Grzędziński  w „Fakcie” zajmował się przede wszystkim sprawami politycznymi. Zanim rozpoczął pracę w tym dzienniku związany był m.in. z Agencją Informacyjną Polska Press i „Polska The Times”. Pracował też w public relations.

 

W sierpniu głośny stał się protest Grzędzińskiego  przeciwko nawiązaniu współpracy „Faktu” z felietonistą Rafałem Ziemkiewiczem. Dziennikarz przypomniał kilka pogardliwych wypowiedzi Ziemkiewicza o innych osobach. Ostatecznie „Fakt”, po opublikowaniu jednego tekstu, zawiesił współpracę z felietonistą, ale w dzienniku tym przestały się ukazywać też felietony Tomasza Lisa.

 

jka, źródło: Wirtualnemedia.pl, fot.: YouTube/TV Republika

 

 

 

 

 

Wzrosła sprzedaż „Pulsu Biznesu” i „Super Expressu”

W sierpniu wśród dzienników ogólnopolskich dwa tytuły ­– „Puls Biznesu” i „Super Express” – poprawiły swoją średnią sprzedaż.

 

Liderem w tym segmencie był „Fakt”, którego średnia sprzedaż wyniosła  214 677 egz., w porównaniu do tego samego miesiąca ubiegłego roku, tytuł ten zanotował wynik gorszy o 8,02 proc. – wynika z danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy.

 

Na drugim miejscu znalazł się „Super Express”, który o 1,24 proc. poprawił swój wynik do 116 455 egz.

 

Trzecia w zestawieniu „Gazeta Wyborcza” zanotowała spadek o 5,54 proc. do 84 572 egz.

 

Kolejne pozycje zajęły: „Rzeczpospolita” – 43 155 egz. (spadek o 3,64 proc.), „Dziennik Gazeta Prawna” – 32 294 egz. (spadek o 7,53 proc.), „Przegląd Sportowy” – 23 156 proc. (spadek o 10,31 proc.), „Gazeta Polska Codziennie” – 13 256 egz. (spadek o 10,62 proc.). Na przedostatniej pozycji znalazł się „Puls Biznesu” ze sprzedażą na poziomie 9 799 egz., tytuł ten zanotował największy wzrost wśród wszystkich dzienników wynoszący 3,65 proc. Zestawienie zamyka „Parkiet. Gazeta Giełdy” z wynikiem 3 718 egz. (spadek o 2,52 proc.).

 

jka, źródła: ZKDP, Wirtualnemedia.pl

SPRAWA JAROSŁAWA ZIĘTARY. Gawronik przyjeżdżał bez ochrony

Czwartek, 3. października był kolejnym dniem procesu  w poznańskim Sądzie Okręgowym, przeciwko dwóm byłym ochroniarzom w firmie Elektromis o pseudonimach Ryba i Lala. Mirosława R. i Dariusza L. oskarża się o porwanie i pomocnictwo w zabójstwie dziennikarza Jarosława Ziętary. Na czwartkowej rozprawie zeznawało trzech świadków, a jako pierwszy były prokurator Jarosław D.

 

Jarosław D. z prokuratury odszedł w grudniu 1994 roku. Stwierdził, że po dziesięciu latach pracy czuł się wypalony zawodowo. Dopowiedział po chwili, że otrzymywał też pogróżki, a początek lat dziewięćdziesiątych, to według świadka czas, w którym rodziła się i rozwijała przestępczość zorganizowana. Dodał też, że miał roczne dziecko i żonę dlatego swoją decyzję o odejściu z prokuratury uznał za – jak się wyraził – troszkę nieodpowiedzialną. Nie miał żadnej alternatywy zarobkowej. Do czasu podjęcia pracy w Elektromisie imał się różnych zajęć min. w agencji detektywistycznej oraz w handlu. W tym czasie spotkał swojego znajomego, również byłego prokuratora Pawła D. Ten pomógł dawnemu koledze w znalezieniu pracy i skontaktował go z Mariuszem Ś. szefem Elektromisu. Ś., którego świadek dopiero poznał osobiście zaproponował mu funkcję redaktora naczelnego w tygodniku „Poznaniak” wydawanego przez Prespo czyli – jak dodał świadek – Elektromis. Pomimo braku doświadczenia dziennikarskiego, Jarosław D. podjął się tego zadania.  Tu warto też przytoczyć słowa świadka, który nie zamierzał kierować się pogłoskami na temat holdingu, mianowicie:

Jako były prokurator, podejmując decyzję o rozpoczęciu pracy w Elektromisie, rozważałem wersję, że firma prowadzi nielegalną działalność. Potem okazało się, że to były wielkie pomówienia. (…) Bzdurą jest też to, że wcześniej prowadziłem jakieś sprawy Mariusza Ś. czy Elektromisu. To można sprawdzić.

 

W kolejnych zeznaniach świadek opowiedział jak bardzo starannie dobierano pracowników w holdingu. Nazwał to nawet sitem rekrutacyjnym. Według D. w czasie gdy on pracował przyjmowano tylko osoby kompetentne, niekarane i zdolne wykonać powierzone im zadania. Na pytanie sądu jak to pogodzić z jego zatrudnieniem w roli redaktora naczelnego „Poznaniaka” stwierdził, że tylko nadzorował pracę dziennikarzy. Ponadto prowadził rubryczkę porad prawnych, a także przeprowadził wywiad z premierem Józefem Oleksym w Warszawie. A co do kwalifikacji jego poprzednika na tym stanowisku, byłego prokuratora Pawła D., stwierdził że był świetnym mówcą, miał świetne mowy końcowe, a także pisał eseje i wiersze.

 

Świadek dość szybko awansował i został prezesem zarządu kolejnych firm Elektromisu: Żabka Polska, Żabka SA i innych oraz pełnomocnikiem do spraw nieruchomości. Wspomniał, że w okresie budowania „Biedronek” „był czas, że miesięcznie powstawało 30 Biedronek w całej Polsce, a więc jedna dziennie” Te działania nadzorował świadek. Wspominał też czasy klubu „Sami Swoi”, na Starym Rynku w Poznaniu gdzie raz w miesiącu spotykała się kadra menedżerska holdingu. Chodziło o to by się zrelaksować po ciężkiej pracy. W „Samych Swoich”, na suficie w kasetonach były portrety namalowane jako rodzaj karykatur kadry kierowniczej firmy. Wśród nich znajdowała się także podobizna świadka. Dodał, że był to klub męski, ale nie gejowski, o czym rzekomo wtedy plotkowano w mieście. Podsumowując o byłej firmie i byłym szefie Mariuszu Ś. świadek wypowiadał się bardzo pochlebnie. Zakończył pracę w 2004 roku, jak donoszą poznańskie media w atmosferze skandalu. Jednak ten wątek na sali sądowej nie był podejmowany.

 

Sędzia sprawozdawca odczytał kolejne protokoły, które świadek potwierdził. Okazuje się, że w 2014 roku, latem D. został pierwszy raz przesłuchany w prokuraturze w kontekście Jarosława Ziętary. Świadek utrzymywał, że nic nie wie i zna ją tylko z mediów. Następnie w listopadzie tego samego roku – jak się wyraził – popełnił przestępstwo i trafił do aresztu. Do popełnienia czynu się przyznał i współpracował z poznańską prokuraturą. W tym czasie jednak wezwała go na przesłuchanie krakowska prokuratura. Było to już drugie wezwanie.

 

Na drugie przesłuchanie do Krakowa wzięto mnie z poznańskiego aresztu. Przyjechali po mnie funkcjonariusze z ostrą bronią, skuto mnie i siedem godzin wieziono do Krakowa. Osadzono w celi z trzema mordercami. A na przesłuchaniu policjant proponował, że jeśli coś dam na szefa Elektromisu, to oni mi załatwią, że nie będę miał sprawy za napad na bank. To była absurdalna propozycja, powiedziałem, że nie ze mną te numery. Zdenerwowałem się wtedy, bo gdyby nie podróż do Krakowa, to byłbym już w domu. Prokurator z Poznania najpierw mówiła, że wypuści mnie z aresztu na Wigilię. Byliśmy też po rozmowach, że za napad na bank dostanę karę w zawieszeniu. Jednak po wizycie w Krakowie, po tym, jak niczego nie powiedziałem, dalej siedziałem w areszcie. A poznańska prokuratura zażądała dla mnie później 3,5 roku więzienia i na tyle zostałem skazany za sprawę napadu – oświadczył D. w sądzie. (…)–  Chciano, żebym mówił niestworzone rzeczy, byle tylko, za przeproszeniem, „udupić” szefa Elektromisu.

 

Kolejny cytat:  Policjant mówił mi, że się zdziwię, bo Mariusz Ś. jest bardziej umoczony w sprawę Ziętary niż Aleksander Gawronik. Miałem świetną okazję, żeby za zwolnienie z pracy zeznawać na Mariusza Ś., ale nie będę kłamać.

 

Tu warto uzupełnić – na podstawie informacji poznańskich mediów –  na czym polegało owe przestępstwo. Były prokurator Jarosław D., w masce i atrapą pistoletu, próbował obrabować bank w Poznaniu. Była to jednak placówka bezgotówkowa, więc nie zabrał pieniędzy, a w trakcie ucieczki został złapany przez przechodniów. Prasa też przypomina, że świadka bronił wtedy mecenas Wiesław Michalski, który obecnie broni oskarżonych ochroniarzy. Reprezentował również Jarosława D. w 2012 roku, gdy łączono go z innym napadem na bank.

 

Obrońca na czwartkowej rozprawie zapytał świadka o Macieja B. pseudonim Baryła, kluczowego świadka oskarżenia. D. stwierdził, że gdy zatrudniony był w Elektromisie to nie słyszał o Baryle. Jednak pamięta go z lat pracy w prokuraturze ponieważ głośna była sprawa uderzenia poznańskiej adwokat oraz innych czynów.

 

– Swoją karę więzienia odbywałem w poznańskim areszcie przy ul. Młyńskiej. Pracowałem tam jako bibliotekarz i wypożyczałem książki innym więźniom. Baryła to mitoman. Wiem, że kiedyś napadł na poznańską adwokat, a potem zabił policjanta. On w zakładzie przy Młyńskiej chodził sobie po korytarzu, dzwonił kiedy chciał, opowiadał, że wszystko wie i że pewne rzeczy wymyśla. Tak o nim opowiadano. Mówiono, że to taki drugi Masa. Ja go zresztą poznałem przy Młyńskiej, to znaczy kiedyś podawałem mu książki do celi.

 

Drugim świadkiem w czwartkowym procesie był Wiesław P., przedsiębiorca. P. w latach 80. współtworzył z Mariuszem Ś. Elektromis. Ich drogi rozeszły się w 1988 roku. P. stwierdził, że był zbyt silną osobowością dla Mariusza Ś. a ten robiąc interesy poza wiedzą świadka „popełnił faul”. Poznański przedsiębiorca również zapewniał sąd, że jego działalnością nigdy nie interesowały się służby, dziennikarze i nigdy mu nie zależało na rozgłosie. Zaprzeczył by kiedykolwiek prowadził nielegalną działalność. Swój biznes prowadzi „małą łyżką”. Jednak poznańscy dziennikarze przypominają, że w akcie oskarżenia krakowska prokuratura napisała, że był on jednym z czterech biznesmenów, którego niejasną działalnością miał interesować się Jarosław Ziętara. Kolejni trzej to Mariusz Ś. z Elektromisu, Zdzisław W., który miał firmę Rival oraz Aleksander Gawronik.

 

Waldemar P., dawny funkcjonariusz ZOMO, a w latach 90. strażnik przemysłowy w Elektromisie został wezwany jako trzeci świadek. Do jego zadań należało wydawanie przepustek gościom i obchód terenu. Zeznał, że jako wartownik widział kilka razy przyjazd Aleksandra Gawronika do Elektromisu.

 

– Gawronik przyjeżdżał sam, bez ochrony. Jego przyjazd był poprzedzony telefonem do biura przepustek.

 

Warto przypomnieć, że Aleksander Gawronik zaprzecza by się znał z Mariuszem Ś. Poza tym były wartownik zeznał, że przed laty słyszał, że pod Elektromisem przyłapano jakiegoś mężczyznę z aparatem fotograficznym, który mu zabrano. Być może został pobity. Niewykluczone, że był to dziennikarz Jarosław Ziętara. Jednak były ochroniarz nie wie kim był rzekomo pobity mężczyzna ani nie zna żadnych szczegółów wydarzenia. Mecenas Michalski zwrócił się do sądu z prośbą, aby zobowiązać Waldemara P. do przedstawienia kopii dokumentu potwierdzającego jego pracę w Elektromisie w 1991 roku.

 

Aleksandra Tabaczyńska

„Wiadomości” z największym wzrostem oglądalności

We wrześniu najchętniej oglądanym programem informacyjnym były „Fakty” TVN. Najwięcej widzów przybyło jednak „Wiadomościom” TVP.

 

„Fakty” na antenach TVN i TVN24 BiS we wrześniu 2019 roku oglądało średnio 2,90 mln widzów. Porównując do tego samego miesiąca 2018 r. serwis ten zyskał 8,47 proc. oglądających – wynika z danych Nielsen Audience Measurement.

 

Na drugim miejscu znalazły się  „Wiadomości”. Widownia tego programu w  TVP1 i TVP zwiększyła się aż o 12,76 proc. do 2,74 mln oglądających. Był to największy wzrost w zestawieniu.

 

Trzecią pozycję zajął „Teleexpress”, który w TVP1 i TVP Info oglądało 2,20 mln osób (wzrost o  7,59 proc.).

 

Kolejne miejsce przypadło „Wydarzeniom” Polsatu i Polsatu News. Program ten oglądało 1,97 mln osób (wzrost o 1,50 proc.).

 

Piąta pozycja należała do „Panoramy” TVP2 i TVP Info, której widownia zmalała o 5,25 proc. do 1,26 mln widzów.

 

jka, źródło: Wirtualnemedia.pl

 

Nowa ramówka i nowe brzmienia w Chillizet

Chillizet startuje z nową ramówką i strategią muzyczną. Do stacji dołączają Agata Passent, Paweł Juzwuk, kolektyw DJski „Soul Service” oraz Maciej „Envee” Goliński. Nową dyrektor muzyczną oraz zastępcą dyrektora programowego rozgłośni została Urszula Prussak.

 

Stacja odchodzi od brzmień elektronicznych na rzecz pozytywnych dźwięków z pogranicza chilloutu, soul, funk i jazzu z wykorzystaniem tradycyjnych instrumentów i elementów karaibskich wibracji.

 

Gospodynią nowej porannej audycji „Dobry początek” będzie Dominika Biegańska. W tygodniu między godz. 10 a 17 pasmo „Dobry klimat” poprowadzą Rafał Turowski, Magdalena Bauer i Dagmara Kowalska, a  od 17 do 20 na „Dobry wieczór” zaprosi Iwona Kutyna. Po godzinie 20 zaplanowano autorskie audycje muzyczne: „Jeremikana” Jeremiego Pedowicza (poniedziałek), „Soul Service” (wtorek), „Czyli Ulewicz” Macieja Ulewicza (środa), „Dźwięki nieoczywiste” Kuby Badacha/Marka Napiórkowskiego i koncerty „Jazz 12/14” (czwartek), „Strona B” Marcina Wojciechowskiego i „Envee czyli set” (piątek), „Porządne dziewczyny” (sobota) oraz „Mixtura” Pawła Juzwuka (niedziela).

 

W weekendowe poranki Natasza Kotarska poprowadzi „Spokój w wielkim mieście”  W soboty o godz.10 rozpoczynać się będzie nowa autorska audycja literacko-społeczna Agaty Passent  „Passent pasuje”, zaś w niedzielę o tej samej porze „Sukces pisany szminką” Olgi Kozierowskiej, a godzinę później „Cztery strony piękna” Kaliny Ben Sira.

 

Od 2 października nową dyrektor muzyczną i zastępcą dyrektora programowego Chillizet jest Urszula Prussak. Zastąpiła ona Martynę Wawryło-Wojciechowską, która rozstała się ze stacją. Ze Chillizet pożegnali się też Novika oraz Bartek Winczewski.

 

jka, źródło: Eurozet