Tadeusz Płużański nagrodzony Złotym BohaterOnem 2019

Tadeusz Płużański, publicysta Telewizji Polskiej, Polskiego Radia 24 i portalu sdp.pl, otrzymał Złotego BohaterOna 2019 w kategorii „dziennikarz”.

 

Nagroda BohaterON 2019 im. Powstańców Warszawskich to wyróżnienie przyznawane dla osób i instytucji, których działania w szczególny sposób promowały wiedzę o historii Polski XX wieku (lata 1918-1989) oraz edukację historyczno-patriotyczną w 2018 roku.

 

Tadeusz Płużański został nagrodzony  za „całokształt pracy dziennikarskiej w 2018 roku promującej historię Polski XX wieku”. Płużański jest nie tylko dziennikarzem, historykiem, ale również prezesem Fundacji Łączka opiekującej się Kwaterą na Łączce na warszawskich Powązkach. Specjalizuje się w powojennej historii Polski i tę tematykę porusza w swoich artykułach oraz programach w Polskim Radiu i Telewizji Polskiej. Na portalu sdp.pl pisze m.in. o tym jak media przedstawiają wydarzenia historyczne.

 

Laureatów Nagród BohaterON 2019 wskazała  kapituła pod przewodnictwem wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego, a zostali nimi:  w kategorii „instytucja” – Instytut Pileckiego, w kategorii „organizacja non-profit”  – Fundacja Willa Jasny Dom, w kategorii „firma” – PGNiG, w kategorii „nauczyciel” – Przemysław Szot, polonista w Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym nr 1 w Brzegu Dolnym. Szot otrzymał także złotego BohaterONa publiczności, w kategorii „osoba publiczna” – Dariusz Malejonek, laureatem nagrody publiczności w tej kategorii został Filip Chajzer, w kategorii „dziennikarz” – Tadeusz Płużański. Nagrodę publiczności otrzymał Tomasz Wolny.

 

jka, źródło: Polskie Radio 24

 

Zmarł ilustrator i grafik Bohdan Butenko

W wieku 88 lat zmarł Bohdan Butenko, ilustrator, grafik, rysownik. Artysta współpracował z wieloma pismami, ostatnio z „Przekrojem”.

 

O śmierci Butenki poinformował na swoim profilu Facebookowym kwartalnik „Przekrój”: „14 października zmarł nasz drogi współpracownik i przyjaciel, Bohdan Butenko. Będzie nam go brakować. Jednym z najmocniejszych wspomnień na zawsze pozostanie jego twórczość.

Co kwartał pojawiał się w Redakcji siwowłosy pan z młodzieńczym błyskiem w oku, czarującym uśmiechem i dużą teczką. Z teczki wyciągał plik arkuszy podpisanych „Butenko pinxit”, a po chwili rozlegały się westchnienia zachwytu lub śmiech albo jedno przez drugie. Arkusze zaludniały pociągnięte grubą kreską postacie, na których się wszyscy wychowaliśmy (lub wychowywaliśmy innych), nawet jeśli część z nas sobie tego nie uświadamia.”

 

Bohdan Butenko, rocznik 1931 r. był absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Po studiach, w 1955 r. rozpoczął pracę jako redaktor artystyczny w wydawnictwie „Nasza Księgarnia”. Współpracował z wieloma czasopismami dla dzieci, takimi jak: „Miś”, „Świerszczyk”, „Płomyczek”, „Płomyk”. Stworzył postacie Gapiszona, Kwapiszona, Gucia i Cezara. Przygotowywał scenografie, przez wiele lat współpracował z Telewizją Polską.

 

jka, fot. Wikipedia

 

XV Gala Polskich Reportażystów. Poznaliśmy laureatów „Melchiorów”

Podczas jubileuszowej XV Gali Polskich Reportażystów „Melchiory 2019”, która odbyła się 15 października, ogłoszono zwycięzców: XV Ogólnopolskiego Konkursu Reportażystów „Melchiory 2019”, Ogólnopolskiego Konkursu o Grand Prix KRRiT na Reportaż i Dokument Radiowy, XXV Konkursu Stypendialnego im. Jacka Stwory oraz laureata Nagrody Specjalnej Studia Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia.

 

Tytuł Radiowego Reportażysty Roku, statuetkę Melchiora oraz 20 tys. zł otrzymał Mariusz Kamiński z Polskiego Radia Lublin za konsekwentne, głębokie i przejmujące odkrywanie epizodów z trudnej współczesnej historii Polski.

 

Laureatem Nagrody Specjalnej Studia Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia S.A. został Jan Smyk z Polskiego Radia Białystok za „Antologię Reportażu Radiowego”, której jest autorem.

 

Stypendium im. Jacka Stwory w jubileuszowym konkursie stypendialnym otrzymał Antoni Rokicki ze Studia Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia za reportaż „Misja”.

 

Grand Prix Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przyznano Dominikowi Gilowi z Polskiego Radia Lublin za reportaż „Tablica”, zwycięzca otrzymał 15 tys. zł. Jury przyznało także dwie równorzędne nagrody specjalne w wysokości 5 tys. zł każda, a otrzymali je Ewelina Kosałka-Passia z Polskiego Radia Katowice za reportaż „Schowane w pamięci” oraz Jakub Tarka ze Studia Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia za reportaż „Wirtuoz”.

 

W kategorii Premiera Roku jury przyznało dwie równorzędne nagrody. Srebrnego Melchiora oraz 10 tys. zł otrzymali Agnieszka Lipska i Adam Głaczyński z Polskiego Radia Rzeszów za reportaż „Bejt znaczy dom”, przejmujące świadectwo Gienia Szylara, który podczas okupacji wraz z rodzicami uratował życie siedmiorga Żydów w rzeszowskiej wsi, oraz Ewa Szkurłat z Polskiego Radia Kraków za reportaż „Esemerem” – „wielowymiarową opowieść o istocie muzyki odkrywanej przez dotkniętą chorobą młodą kompozytorkę i wiolonczelistkę”. Wyróżnienie specjalne w tej kategorii otrzymał Michał Słobodzian z Polskiego Radia Pomorza i Kujaw za reportaż „Koniec/początek” – portret rodziny zmagającej się z chorobą i śmiercią dziecka, ukazujący trudną drogę do zwycięstwa istnienia nad umieraniem.

 

W kategorii Inspiracja Roku statuetkę Złotego Melchiora od Polskiego Radia oraz nagrodę pieniężną ufundowaną przez Prezesa Zarządu Telewizji Polskiej w wys. 10 tys. zł odebrał Jan Grzyb z TVP Polonia za film dokumentalny „Izrael zaczął się w Polsce” – w uzasadnieniu czytamy, że nagrodę przyznano „za niezwykle wnikliwe, znakomicie udokumentowane ukazanie z nieznanej perspektywy świata Żydów w międzywojennej Polsce. Równorzędną nagrodę w tej kategorii otrzymał także Wojciech Królikowski z TVP Katowice za film „Mój Niemandsland” oceniony przez jury jako „pasjonująca, wyrafinowana formalnie” opowieść o życiu mało znanego artysty Janoscha z historią Śląska w tle.

 

W tym roku do konkursu „Melchiory” zgłoszono 67 prac, które oceniało jury w składzie: Irena Piłatowska-Mądry – przewodnicząca, Andrzej Brzoska, Maciej Drygas, Arkadiusz Gołębiewski, Anna Sekudewicz.  Do Ogólnopolskiego Konkursu o Grand Prix KRRiT na Reportaż i Dokument Radiowy zgłoszono 22 reportaże.  Jury obradowało w składzie: Teresa Bochwic – przewodnicząca, Helena Ciemińska-Kowalik, Irena Piłatowska-Mądry, Cezary Galek, Wojciech Markiewicz. Natomiast zwycięzcę XXV Konkursu Stypendialnego im. Jacka Stwory wyłoniło jury w składzie: Irena Piłatowska-Mądry – przewodnicząca, Agnieszka Czarkowska, Anna Dudzińska, Janina Jankowska, Agnieszka Pacho-Jocek, Magdalena Świerczyńska-Dolot.

 

opr. jka, źródło: Polskie Radio

 

Bohaterzy i ich misje – JERZY TERPIŁOWSKI o książce Jerzego Kłosińskiego

Na premierowej promocji książki byłego członka Zarządu Głównego SDP Jerzego Kłosińskiego  „Macierewicz – Człowiek do zadań niemożliwych, „reklamowanej jako  „<<niezakłamana biografia>>”, salka Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ulicy Foksal w Warszawie była pełna, ale chociaż mógł tam przyjść każdy z ponad trzech tysięcy członków tej organizacji, znajomych twarzy widziałem zaledwie kilka. Nie było kamer, nie trzaskały flesze,  a nieliczne wystąpienia na konferencji prasowej niezmiernie zasłużonego działacza niepodległościowego, posła i byłego ministra MON utrzymane były w tonie laudacji. Termin spotkania był naznaczony niefortunnie. Wszak tuż przed wyborami tzw. klasa polityczna jest zajęta własną promocją, trollowaniem przeciwników, albo szuka nor, z których po fakcie wyłania się z triumfem, sugerując, że tak właśnie głosowała. Tymczasem biografia Antoniego Macierewicza oraz jej – bardziej lub mniej – zamierzone przesłanie jest równie frapujące, jak ów demokratyczny  sprawdzian inteligencji obywateli. Sprzedaż publikacji powinna przewyższyć wielkość dystrybucji  tendencyjnie oszczerczej książki Tomasza Piątka („Macierewicz i jego tajemnice”), z którą zresztą autor polemizuje.

 

Właśnie – autor. To moim zdaniem najlepsza praca Jerzego  Kłosińskiego, autora (m.in.) „Drogi do Solidarności”.  Z literacką precyzją beznamiętnego opisu, przeplatanego licznymi wypowiedziami Antoniego Macierewicza pokazuje w niej postać wielką cechami charakteru, zdolnościami, potencją niespożytej, powiedziałbym sportowo-wyczynowej energii, wiernością w przyjaźni oraz dokonaniami, która otrzymuje  zadania obarczone a priori piętnem niewykonalności i przez to wypełnia miarę szekspirowskiego dramatu.  Premier Jan Olszewski, zlecając niegdyś swemu ministrowi sporządzenie listy agentów ancien régime’u powiedział, że powierza mu zadanie niemożliwe do wykonania. (wedle  SJP[1]  niemożliwe to niemożliwe). Gdyby odwoływał się do kolejnych missions impossible  podejmowanych przez Toma Cruise’a, to byłyby to tylko zadania najtrudniejsze z możliwych (patrz słownik Webstera).  Analizując najważniejsze zadania Antoniego Macierewicza od 1989 roku, można dojść do wniosku, że to, co robił lub robi nasz bohater, z założenia nie miało zakończyć się spektakularnym sukcesem, bo zleceniodawcy byli bardziej zainteresowani polityczno-propagandowymi efektami jego działań niż osiągnięciem zapowiadanego celu.

 

No cóż. Amerykański aktor przeskakiwał w locie z jednej maszyny do drugiej, rozprawiał się z kilkoma przeciwnikami naraz, a Antoni Macierewicz odnosił niegdyś w walce o wolną Polskę przeciw komunistycznej dominacji sukcesy niekwestionowane i czasami aż zdumiewające.  I tak to jest, że prawdziwi bohaterowie odznaczają się w boju, a nie politycznych podchodach. Naród, społeczeństwo czasu pokoju nie wybiera swych przedstawicieli po to, aby rzucali się na ambrazury wrogich bunkrów, narażali na więzienie i  emanowali zaraźliwie płomiennym patriotyzmem, ewangelizując narody bezgraniczną szlachetnością. Nie… Mają popełniać każde świństwo potrzebne dla naszego spokojnego życia w ramach zasad wybranej cywilizacji. Kiedy trzeba – kłamać, zrywać traktaty, płaszczyć się przed silniejszymi, udawać przyjaciół, kontrahentów itd., a jednocześnie wykorzystywać każdą sposobność, aby pod płaszczykiem dobrych stosunków osiągać korzystne rezultaty dla swego kraju, wewnątrz którego ma panować, pełen wzajemnej współpracy spokój. Nie  zawsze można to osiągnąć, postępując bezkompromisowo, a już na pewno się nie da, gdy strony zmierzają nieustannie do konfrontacji.

 

Urodzony bohater spełniający taką rolę staje się postacią tragiczną. Chyba że – dla chwały narodu, idei lub swojej własnej – wzniesie się ponad tych, którzy mu owe zadania konstruują i jest w stanie zaoferować innym coś więcej niż zręczność snajpera, który nie musi nawet wiedzieć, do kogo strzela, byle był w stanie zrobić to lepiej niż inni. Z wykonawcy stanie się przywódcą, ideologiem czy  profetą.

 

A tak naprawdę w biografiach żyjących osobistości, o wiele bardziej  interesuje nas nie to, kto kim był, tylko kim jest lub może być. Zwłaszcza jeżeli mamy do czynienia z człowiekiem niezaprzeczalnie wybitnym. Mądry czytelnik chciałby tego nawet, jeżeli kupuje świetnie wydaną książkę tylko w dowód podziwu dla jej bohatera. Tę o Antonim Macierewiczu kupią pewnie wszyscy protagoniści PiS i Radia Maryja. Ale jeżeli ta praca ma być orężem, a nie tylko tłumaczeniem, że nie jest on ruskim agentem, to muszą ją kupować także ci, dla których nasz bohater był do tej pory postacią  obojętną lub wręcz wrogą.

 

Do tego, jakich zadań może podjąć się w przyszłości Antoni Macierewicz, zmierzała moja wypowiedź na premierowej promocji książki, która mimo wszystkich swoich zalet takiego pytania ani nie stawia, ani nie jest na nie odpowiedzią.

 

Poprosiłem, żeby Minister zechciał cofnąć się wyobraźnią do 15 marca roku 44 przed narodzeniem Chrystusa. Gajusz Juliusz Cezar, który zdobył popularność nie tylko swymi pamiętnikami, ale także (a może przede wszystkim) rozdawnictwem zdobytej w Galii ziemi, odnosi reformatorskie sukcesy w Rzymie. Jednakże, zwolennicy trwającego przez blisko pół tysiąclecia ustroju republikańskiego, aktualnie gnijącego w korupcji i nieprawościach,  podejrzewając reformatora o zamiar przejęcia władzy absolutnej,  broczą jego krwią marmurowe schody wiodące na obrady senatu. Sprawujący władzę konsula krewny Juliusza Cezara, Marek Antoniusz, bohater wielu wojennych kampanii, krytykowany przez samego Cezara za ekstrawagancję, licząc się z siłą stronnictwa republikańskiego (demokraci?), odwleka ukaranie winnych, a jego słynna mowa staje się ikoną dyplomacji i sztuki oratorskiej.

 

Czytelnicy „Tradycji” chcieliby wiedzieć, co zrobiłby pan na jego miejscu  – zapytałem.

 

Na pewno nie skończyłbym jak Marek Antoniusz – odpowiada po chwili namysłu bohater książki.

 

Jak pamiętamy Antoniusz, ulegając czarowi kobiety, nie podporządkował się rozkazom pierwszego Cesarza starożytnego Rzymu, Oktawiana, i otoczony przez jego wojska popełnił wraz z ukochaną samobójstwo.

 

 

Przyłączyłem się do hucznych braw, jakimi zebrani nagrodzili tę odpowiedź. Chociaż, z drugiej strony, na myśl o tym, jakich zadań mógłby się podjąć sam Antoni Macierewicz – już jako „człowiek do zadań prawie niewykonalnych” przeszył mnie nagły dreszcz. A w końcu, jak wiadomo, od czasu do czasu udaje mi się całkiem niechcący przewidzieć przyszłe wydarzenia.

 

I także dlatego ostatnią książkę Jerzego Kłosińskiego powinien przeczytać każdy pełnoletni obywatel Rzeczypospolitej.

 

Jerzy Terpłowski

[1] Słownik Języka Polskiego

Zuzanna Falzmann prowadzącą „Panoramę” w TVP 2

Była korespondentka TVP w Stanach Zjednoczonych Zuzanna Falzmann, będzie prowadzić „Panoramę” w telewizyjnej „Dwójce”- informuje serwis Press.pl.

 

Jak dowiedział się Press.pl,  Falzmann do grona prowadzących dołączy w listopadzie i będzie gospodarzem weekendowych wydań „Panoramy”. Dziennikarka ma też pracować w redakcji zagranicznej Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.

 

Zuzanna Falzmann korespondentką TVP w Waszyngtonie była od lipca 2016 r. do czerwca 2019 r.

 

jka, źródło: Press.pl, fot. YouTube

 

Obserwatorzy OBWE: Wybory transparentne, media stronnicze

W czasie kampanii wyborczej zabrakło dobrej debaty, a media publiczne były zaangażowane po jednej ze stron – to wstępne spostrzeżenia międzynarodowej Misji Obserwacji Wyborów Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE.

 

Dziesięciu delegatów pojawiło się już 9 września śledząc kampanię wyborczą w Polsce, a później – w rozszerzonym składzie – wybory do parlamentu. Pozostaną jeszcze przez tydzień w Polsce, obserwując bieg wydarzeń. Jakie były ich spostrzeżenia , którymi podzielili się na konferencji prasowej 14 października w hotelu Westin w Warszawie?

 

Przewodniczący Misji Jan Petersen stwierdził, że wybory były dobrze przygotowane pod względem organizacyjnym, członkowie komisji wyborczych byli profesjonalnie przygotowani, cieszyli się zaufaniem wyborców, a wszystkie przygotowania do wyborów szły zgodnie z obowiązującym prawem. Transparentność wyborów była zagwarantowana przez niezwłoczne opublikowanie wyniku wyborów. Międzynarodowi obserwatorzy mieli jednak zastrzeżenia co do przejrzystości finansowania różnych kampanii, które nie zapewniają transparentności i kontroli.

 

Zastrzeżenia obserwatorów budził też przebieg kampanii: – Środowiska, biorące udział w kampanii wyborczej, były wysoce spolaryzowane, a jej negatywny charakter narastał. Przekazy uczestników kampanii zawierały elementy nacjonalistyczne i homofoniczne, wywołując poczucie zagrożenia wśród wyborców – stwierdził Jan Petersen. I dodał – Używania narracji dyskryminacyjnej przez czołowych polityków w kraju budzi poważne obawy w społeczeństwie demokratycznym.

 

Poproszony jednak przez dziennikarzy o porównanie, jak to się ma do wyborów w innych krajach, czy tego typu spostrzeżenia także ich dotyczą, uchylił się zdecydowanie od odpowiedzi, stwierdzając, że zadaniem Misji nie jest porównywania sytuacji w różnych państwach.

 

Zgłosił też, w imieniu obserwatorów, brak zaufania co do szans niezależnego rozstrzygania sporów wyborczych przez prokuratorów i sędziów po połączeniu funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości oraz wprowadzenie innych reform w wymiarze sprawiedliwości.

 

Zauważył też brak dobrej debaty przez większość kampanii, brak możliwości polemiki i zakwestionowania tego, co mówią kandydaci o swych dokonaniach. Przyczyniła się do tego – jego zdaniem – również stronniczość mediów publicznych, które były mocno zaangażowane po jednej ze stron. Zdaniem obserwatorów szkodziło to swobodzie wypowiedzi i utrudniało wyborcom podjęcie decyzji w oparciu o dostępne informacje.

 

– Wolność wypowiedzi oraz wolności gwarantowane mediom były osłabione przez sankcje karne za zniesławienia oraz przez ograniczony dostęp do informacji publicznej – tłumaczył szef Misji.

 

Jan Petersen proszony o doprecyzowania swych wypowiedzi odsyłał do całościowego sprawozdania Misji, które ukaże się za dwa miesiące. Nie odpowiedział również na pytanie, co sądzi o mediach prywatnych, czy jego zadaniem także były stronnicze, odsyłając do raportu.

 

Hanna Budzisz

 

 

 

 

RMF FM umacnia swoją pozycję na radiowym rynku

W trzecim kwartale 2019 r. najbardziej wzrosła słuchalności  RMF FM. Najwięcej straciła radiowa Trójka.

 

Od lipca do września 2019 r. udział RMF FM wyniósł 28,3 proc. – wynika z najnowszej fali badania Radio Track Kantar Polska. Był to wynik lepszy o 2,3 pkt. proc. w porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku.

 

Drugie miejsce zajęło Radio ZET ze słuchalnością na poziomie 12,3 proc. (udział tej stacji w porównaniu do analogicznego okresu 2018 r. nie zmienił się).

 

Trzecia lokata przypadła sieci Eska z wynikiem na poziomie 7,8 proc. (wzrost o 0,2 pkt. proc.). Pierwszą piątkę uzupełniają: radiowa Jedynka – 6,1 proc. (spadek o 0,6 pkt) i Program 3 Polskiego Radia – 4,6 proc. (spadek o 1,1 pkt. proc.).

 

jka, źródło: Wirtualnemedia.pl

 

 

Radio WNET z koncesją w Białymstoku

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji 10 października przyznała Radiu WNET koncesję na nadawanie programu w Białymstoku na częstotliwości 103,9 MHz.

 

Koncesja „dotyczy programu radiowego o charakterze uniwersalnym, zawierającego audycje informacyjne, publicystyczne oraz wspólnototwórcze uwzględniające polską tradycję, historię i kulturę – czytamy w komunikacie KRRiTV.

 

Białystok to już piąte miasto, w którym będzie można odbierać Radio WNET. We wrześniu rozgłośnia otrzymała koncesję na nadawanie programu we Wrocławiu i Szczecinie, a od listopada 2018 r. stacji można słuchać w Warszawie i Krakowie.

 

jka, źródło: KRRiT, fot. Radio WNET

 

Historia Radia WNET

 

Mikołaj Kunica naczelnym Business Insider Polska już w listopadzie

Mikołaj Kunica od listopada będzie redaktorem naczelnym Business Insider Polska. Wcześniej zapowiadano, że funkcję tę, po odejściu z Wirtualnej Polski, obejmie dopiero w styczniu 2020 r.

 

W Wirtualnej Polsce Kunica pracował od września 2018 r., kiedy to objął funkcję dyrektora zarządzającego i redaktora naczelnego obszaru biznesowo-finansowego. Od lutego 2019 r. prowadził też program  „Biznes mówi”. W lipcu 2019 r. na stanowisku dyrektora zarządzającego obszaru biznesu i finansów zastąpił go Rafał Warecki. Kunica miał zostać dyrektorem programowym tego obszaru, nie przyjął jednak tej propozycji. Niedługo potem Ringier Axel Springer Polska, wydawca Business Insider Polska ogłosił, że redaktorem naczelnym portalu od stycznia 2020 roku będzie właśnie Mikołaj Kunica. Funkcję tę obejmie jednak wcześniej, bo już w listopadzie, Kunica porozumiał się z WP w sprawie skrócenia okresu wypowiedzenia.

 

Mikołaj Kunica przez wiele lat był dziennikarzem telewizyjnym (TVN, TVP, RTL7), pełnił również m.in. funkcje dyrektora biura komunikacji w Grupie Ergo Hestia i dyrektora ds. komunikacji i PR w spółce Polskie Inwestycje Rozwojowe.

 

jka, źródło: Wirtualnemedia.pl, fot. WP