TVP Kobieta i TVP Dokument w kolejnych kablówkach

Telewizja Polska w ramach porozumienia z Grupą Vectra od 30 marca rozszerza dystrybucję programów TVP Kobieta i TVP Dokument o sieci kablowe Vectra i Multimedia Polska. TVP Kobieta dostępna będzie także w ofercie Orange IPTV.

 

Nowe kanały Telewizji Polskiej będą mogli oglądać  abonenci Vectry posiadający pakiety Srebrny, Złoty lub Platynowy , a klienci Multimedia Polska –  Minibox, Superbox i Maxbox. Abonenci obu sieci będą odbierać TVP Kobieta na pozycji 717, a TVP Dokument na pozycji 523. Klienci Orange IPTV znajdą TVP Kobieta w pakiecie Optymalnym na pozycji 353.

 

TVP Kobieta to nowa propozycja lifestylowa Telewizji Polskiej, która miała swoją premierę w marcu. TVP Dokument emituje zaś polskie i zagraniczne filmy dokumentalne. W wiosennej ramówce zadebiutował pierwszy dokumentalny serial zrealizowany na zlecenie tego kanału – „Wielkie rodziny”, który przybliża życie czterech polskich rodzin wielodzietnych.

 

opr. jka, źródło: Telewizja Polska

KCI rozważy sprzedaż wydawcy „Rzeczpospolitej”

Główny udziałowiec Gremi Media, spółka KCI, z pomocą firmy doradczej, poszuka opcji strategicznych dla wydawcy „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” . Jedną z nich może być sprzedaż.

 

Jak informuje poniedziałkowa „Rzeczpospolita”, zarząd spółki KCI, kontrolowanej przez Grzegorza Hajdarowicza, zawarł umowę  z Deloitte Advisory w sprawie doradztwa przy przeglądzie opcji strategicznych dla Gremi Media. Rozważana ma być m.in. sprzedaż akcji w drodze otwartego procesu pozyskania od zainteresowanych inwestorów ofert nabycia. Możliwe jest jednak także m.in. pozyskanie inwestora strategicznego lub finansowego czy zawarcie aliansów strategicznych.

 

KCI to główny akcjonariusz Gremi Media, który ma pakiet stanowiący prawie 75 proc. w kapitale i 81 proc. w ogólnej liczbie głosów. Mniejsze pakiety posiadają inwestorzy zagraniczni: North Base Media i Digital Investments Platform.

 

Gremi Media wydaje m.in. dzienniki „Rzeczpospolita” i „Parkiet”, jest także głównym akcjonariuszem e-Kiosku, największego w Polsce dystrybutora e-prasy.

 

opr. jka, źródło: Rzeczpospolita

 

Apel o dekomunizację Powązek Wojskowych

Ponad 30 dziennikarzy, wśród nich prezes SDP i redaktor naczelny Radia Wnet Krzysztof Skowroński,  podpisało się pod apelem do władz o podjęcie działań, które doprowadziłby do przeniesienia grobów komunistycznych zbrodniarzy z Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

 

Apel w tej sprawie, adresowany „Do najwyższych władz Rzeczpospolitej Polskiej’, opublikował portal wPolityce.pl. Czytamy w nim:

 

„Cmentarz Powązki Wojskowe w Warszawie to wyjątkowa polska nekropolia. Taki charakter miała w wolnej, niepodległej II Rzeczpospolitej, bo po 1945 r. została – jak cała Polska – zawłaszczona przez komunistów. Ten stan trwa do dziś.

 

Nielegalna, bo narzucona nam przez sowietów siłą, nigdy nie wybrana przez Polaków komunistyczna władza przejęła przede wszystkim Aleję Zasłużonych, gdzie nadal spoczywają ludzie Moskwy, jak współautor antysemickiej nagonki w 1968 r. i masakry robotników na Wybrzeżu w 1970 r. Władysław Gomułka; wiceszef bezpieki, twórca i pierwszy komendant Milicji Obywatelskiej Franciszek Jóźwiak; czy tzw. prezydent, a naprawdę naczelny zbrodniarz Bolesław Bierut – główny morderca Żołnierzy Wyklętych, który podpisał na nich tysiące wyroków śmierci.”

 

Autorzy apelu podkreślają, że „groby komunistycznych oprawców sąsiadują z mogiłami powstańców styczniowych, wielkopolskich, żołnierzy wojny polsko-bolszewickiej 1920 r., września 1939 r., Armii Krajowej i Powstańców Warszawskich.”

 

„Dlatego my, niżej podpisani, apelujemy do najwyższych władz Rzeczpospolitej Polskiej o zakończenie tej schizofrenicznej sytuacji. A ponieważ dotychczasowy właściciel cmentarza nie zamierza rozwiązać problemu – należy wywłaszczyć Powązki Wojskowe na rzecz Skarbu Państwa, tak jak stało się to z Placem Piłsudskiego w Warszawie i terenem Westerplatte w Gdańsku.

 

Jeśli Polska ma by krajem rzeczywiście praworządnym i sprawiedliwym – Powązki Wojskowe muszą zostać ponownie – wzorem wolnej i niepodległej II Rzeczpospolitej – polskim cmentarzem, nekropolią chwały Polaków, polskich żołnierzy, polskich autorytetów, a nie zbrodniarzy komunistycznych”.

 

Pod apelem podpisało się ponad 30 dziennikarzy, a wśród nich m.in. Krzysztof Skowroński, prezes SDP, redaktor naczelny Radia Wnet, Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy, Witold Gadowski, publicysta, wiceprezes SDP, Jacek Karnowski, redaktor naczelny „Sieci”, Michał Karnowski, dziennikarz „Sieci”, Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, Dorota Kania,redaktor naczelna TV Republika , Michał Rachoń, dziennikarz TVP,  Adrian Stankowski, redaktor naczelny portalu „Gazeta Polska Codziennie” , Wojciech Wybranowski, dziennikarz, Cezary Gmyz, korespondent TVP w Berlinie, Wiktor Świetlik, publicysta.

 

Cały apel wraz pełną listą sygnatariuszy można przeczytać TUTAJ.

 

O dekomunizacji Powązek Wojskowych pisał na naszym portalu Tadeusz Płużański (TUTAJ).

 

opr. jka, źródło: wPolityce.pl, fot. Wikipedia

 

 

TVN chce skończyć z umowami „śmieciowymi”

TVN Grupa Discovery zaproponuje pracownikom zmianę warunków zatrudnienia. Etaty ma otrzymać kilkaset osób.

 

Informację o tym, że TVN chce zmieniać umowy cywilnoprawne na etaty jako pierwszy podał w czwartek na Twitterze Szymon Jadczak, wieloletni dziennikarz tej stacji, który niebawem rozpocznie pracę w  Wirtualnej Polsce.

 

„Do końca czerwca kilkuset pracowników TVN24 ma dostać etaty. Koniec ze śmieciówkami. Gratuluję ;)” – napisał.

 

Portal Wirtualnemedia.pl poinformował zaś, że podczas zdalnych spotkań z pracownikami TVN24 przekazano im  wiadomość, że dotychczasowe umowy o dzieło, zlecenia lub B2B mają zostać zmienione na umowy o pracę. Proces zmiany warunków zatrudnienia ma potrwać od kwietnia do końca czerwca.

 

Wirtualnemedia.pl przytaczają też komentarz TVN Grupa Discovery w tej sprawie.

„Jak większość firm medialnych część zadań realizujemy przy pomocy zasobów zewnętrznych. To się nie zmieni, gdyż jest uzasadnione charakterem i specyfiką produkcji telewizyjnej oraz potrzebne w naszym biznesie i w branży, którą reprezentujemy”.

 

Dalej firma tłumaczy: „Jednocześnie dążymy do stworzenia wszystkim osobom w naszej firmie najlepszych warunków do rozwoju i współpracy. Dlatego od momentu połączenia sił Discovery i TVN konsekwentnie weryfikujemy podstawy pracy i współpracy stosowane w naszej firmie. W rezultacie, w ciągu ostatnich kilku lat umowy o pracę otrzymało około 400 osób” – stwierdziła spółka i zapewnia, że w tym roku proces ten będzie kontynuowany.

 

„Oznacza to, że planujemy zaoferować umowy o pracę kilkuset osobom. O tym, komu je zaproponujemy zdecyduje stale prowadzona analiza sposobu pracy poszczególnych zespołów i osób oraz przyszłe potrzeby biznesowe firmy”  – wyjaśniło biuro prasowe TVN Grupa Discovery.

 

W ostatnim czasie na warunki pracy w TVN Grupa Discovery skarżyła się grupa „anonimowych pracowników” w liście rozesłanym do mediów (pisaliśmy o tym TUTAJ), problem ten nagłaśniał także były operatora TVN Kamil Różalski (pisaliśmy o tym TUTAJ). O wyjaśnienie zarzutów pracowników apelowało zaś Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP (TUTAJ).

 

opr. jka, źródło: Wirtualnemedia.pl, Wikipedia

 

Andrzej Poczobut zatrzymany na Białorusi

Andrzej Poczobut, dziennikarz i członek zarządu Związku Polaków na Białorusi, został zatrzymany w czwartek nad ranem w Grodnie.

 

Informację o zatrzymaniu dziennikarza, współpracującego m.in. z Radiem Wnet, podał na Twitterze szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk.

 

„Dziś nad ranem został zatrzymany w Grodnie @poczobut A. Poczobut. Człowiek prawy i pryncypialny od lat walczący o prawa Polaków na Białorusi, wielokrotnie represjonowany przez reżim Łukaszenki. Członek zarządu ZwiązkuPolaków naBiałorusi. Andrzej trzymaj się! Nie zostawimy Was!” – napisał.

 

Jak poinformowało Radio Wnet, milicja w kominiarkach przeszukała mieszkanie Poczobuta. Odbyło się to w ramach artykułu 130 KK „podżeganie do wrogości wobec narodu”.

 

opr. jka, źródło: Wnet.fm, fot. Wikipedia

 

Polski dziennikarz zatrzymany w Mjanmie na wolności

Robert Bociaga, zatrzymany  w Mjanmie (dawnej Birmie) polski dziennikarz i fotoreporter, został w środę zwolniony z aresztu – poinformowała agencja AFP. Ma być wydalony z tego kraju.

 

O swoim uwolnieniu agencję poinformował sam Bociaga, powiedział, że musiał zapłacić karę 200 tys. kiatów (ok. 550 zł).

 

„Czuję się dobrze. Jestem bardzo szczęśliwy, że wyszedłem, ale smutny, że muszę opuścić Birmę” – powiedział AFP Polak. Dodał, że jest pod nadzorem służb imigracyjnych do czasu opuszczenia kraju, co ma nastąpić w czwartek.

 

29-letni dziennikarz, który relacjonował m.in. dla dpa i CNN protesty przeciw przewrotowi wojskowemu w Mjanmie, został zatrzymany 11 marca w mieście Taungyi. W pomoc dla Bociagi zaangażował się publicysta i wiceprezes SDP Witold Gadowski (pisaliśmy o tym TUTAJ).

 

opr. jka, źródło: pap.pl, fot. Twitter/Myanmar Mix

Piotr Semka pod respiratorem. Znajomi proszą o modlitwę

Publicysta Piotr Semka zmagający się z Covid-19 jest w szpitalu pod respiratorem. W mediach społecznościowych wielu dziennikarzy prosi o modlitwę w jego intencji. Do tego apelu przyłączył się premier Mateusz Morawiecki.  

 

Informacja o tym, że Piotr Semka znalazł się pod respiratorem, co może wskazywać, że jego stan jest ciężki, pojawiła się w środę w mediach społecznościowych. Znajomi dziennikarza prosili o modlitwę w intencji publicysty.

 

„Kochani, bardzo proszę o modlitwę za Piotra Semkę, jest w szpitalu w ciężkim stanie” – napisał na Twitterze Robert Tekieli.

 

Magdalena Łysiak zamieściła zaś następujący wpis: „Prosimy o modlitwy za red. Piotra Semkę, który leży pod respiratorem”.

 

Do próśb o modlitwę przyłączył się premier Mateusz Morawiecki.

 

„Właśnie dotarła do mnie informacja o tym, że pod respirator trafił jeden z najwybitniejszych dziennikarzy politycznych w Polsce, red. Piotr Semka.  Panu Redaktorowi życzę dużo siły w Jego walce i przyłączam się do modlitwy, którą w intencji Jego zdrowia prowadzą Przyjaciele. Państwa również do tego zachęcam” – napisał szef rządu na Facebooku.

 

Piotr Semka (rocznik 1965) w PRL-u działał w NZS i publikował w prasie podziemnej. Po 1989 roku pracował m.in. w Telewizji Polskiej, pisał w „Życiu”, „Gazecie Polskiej”, „Rzeczpospolitej”. Jest m.in. publicystą tygodnika „Do Rzeczy”.

 

opr. jka, źródła: Twitter, Facebook, fot. Telewizja Republika

Niemiecka telewizja musi przeprosić za film „Nasze matki, nasi ojcowie”

Sąd Apelacyjny w Krakowie orzekł, że producenci serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”  UFA Fiction oraz ZDF (II program niemieckiej telewizji) muszą przeprosić Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej za sugerowanie, że AK miała charakter antysemicki.   

 

Zgodnie z prawomocnym wyrokiem pozwani muszą opublikować przeprosiny następującej treści:

 

Producenci filmu pt. „Nasze Matki, Nasi Ojcowie” tj. Telewizja ZDF oraz firma UFA Fiction, na skutek przegranego procesu sądowego, przepraszają Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej w Warszawie, za naruszenie jego dóbr osobistych poprzez zidentyfikowanie oddziału partyzanckiego  w w/w filmie jako oddziału Armii Krajowej, co rodzi nieuprawnioną sugestię, iż ta polska organizacja wojskowa miała charakter antysemicki”.

 

Mają się one ukazać w Programie 1 Telewizji Polskiej , w telewizji niemieckiej na kilku programach ZDF oraz stronach internetowych. W przypadku nie zastosowania się pozwanych do wyroku, sąd upoważnił Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej do publikacji przeprosin na ich koszt.

 

Proces producentom serialu, wraz ze Światowym Związkiem Żołnierzy AK, wytoczył 96-letni kpt. Zbigniew Radłowski, weteran AK. Wyrok przed sądem pierwszej instancji zapadł w 2018 roku. Sprawę od początku monitorowała i wspierała Reduta Dobrego Imienia.

 

 

opr. jka, źródła: Reduta Dobrego Imienia, Wirtualnemedia.pl, fot. tvp.info

 

Mecze piłkarskiej reprezentacji Polski w TVP do 2028 roku

Telewizja Polska nabyła prawa do wyłącznej transmisji spotkań reprezentacji Polski  i czołowych europejskich drużyn piłkarskich w trzech cyklach eliminacyjnych do EURO 2024 i 2028, Mistrzostw Świata 2026, a także w trzech edycjach Ligi Narodów.

 

Przez siedem lat w telewizji publicznej będzie można zobaczyć 234 mecze europejskich reprezentacji, w tym 60 spotkań Polaków. TVP do 2028 będzie pokazywała mecze piłkarskiej reprezentacji Polski, a także najciekawsze spotkania europejskich potentatów, m.in.: Portugalii, Niemiec, Francji, Hiszpanii, Włoch czy Anglii. W każdym z cykli kwalifikacyjnych (EURO 2024 i 2028, Mistrzostwa Świata 2026) TVP pokaże po 28 spotkań, w tym 14 meczów Polaków (10 meczów o punkty i 4 towarzyskie) oraz 14 najciekawszych spotkań europejskich reprezentacji (12 o punkty i 2 towarzyskie).

 

Telewizja Polska będzie wyłącznym nadawcą dwóch finałów piłkarskich Mistrzostw Europy, W 2024 i 2028 roku pokaże po 51 spotkań turnieju. TVP rozszerzyła również swój pakiet praw w kolejnych trzech edycjach Ligi Narodów UEFA w latach 2022, 2024 i 2026. Kibice będą mogli obejrzeć 16 meczów w każdej edycji – 4 finałowe, a w eliminacjach – 6 spotkań reprezentacji Polski i drugie tyle największych piłkarskich europejskich potentatów.

 

opr. jka, źródło: Telewizja Polska, fot. TVP Sport

Zbigniew Ziobro zaskarżył do SN wyrok skazujący dziennikarzy „Wprost”

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wniósł do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną od wyroku skazującego dziennikarzy tygodnika „Wprost” za pomówienie Kamila Durczoka, byłego redaktora naczelnego „Faktów” TVN – poinformował portal tvp.info.

 

Chodzi o sprawę z art. 212 kk jaką Durczok w 2015 roku wytoczył czworgu dziennikarzom tygodnika „Wprost”: Sylwestrowi Latkowskiemu, Michałowi Majewskiemu, Marcinowi Dzierżanowskiemu i Oldze Wasilewskiej. Powodem były artykuły, w których zarzucano ówczesnemu naczelnemu „Faktów” TVN  molestowanie seksualne współpracownic i mobbing.

Sąd pierwszej instancji w 2019 roku skazał dziennikarzy na karę grzywny. Wyrok potrzymał  Sąd Okręgowy w Warszawie.

 

Portal tvp.info ustalił, że prokurator generalny wniósł o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.

„Argumentuje, że materiały sprawy wskazują, iż dziennikarze dochowali należytej staranności i rzetelności. Wielokrotnie i na różne sposoby weryfikowali twierdzenia dziennikarki, która miała paść ofiarą molestowania seksualnego, a o niestosownych wypowiedziach o seksualnym podtekście, które kierował pod jej adresem redaktor naczelny, mówili też przed sądem świadkowie. Ponadto autorzy publikacji – zgodnie z wymogami prawa prasowego – próbowali zweryfikować informacje u samego zainteresowanego, ale przerwał on telefoniczną rozmowę i nie odpowiedział na wiadomość e-mail” – poinformowała prokuratura portal tvp.info.

 

opr. jka, źródło: tvp.info