CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko skandalicznemu wyrokowi z art. 212 kk dla Adama Borowskiego, legendarnego działacza opozycji antykomunistycznej i szefa warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej”. Opozycjonista został skazany na sześć miesięcy bezwzględnego więzienia w sprawie z prywatnego aktu oskarżenia, którego autorem był Roman Giertych. Wyrok zapadł na podstawie komunistycznego bata na dziennikarzy czyli art. 212 §2 kodeksu karnego. Kara więzienia za głoszenie opinii drastycznie narusza zasadę wolności słowa demokratycznego państwa opisaną w Konstytucji RP i art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz standardami wypracowanymi w krajowym i międzynarodowym orzecznictwie. Wyrok jest prawomocny. CMWP SDP obejmuje tę sprawę swoim monitoringiem i zapowiada wsparcie wszelkich działań prowadzących do uniewinnienia Adama Borowskiego.
Tag: 03
KTO ZOSTAŁ HIENĄ ROKU 2025? W czwartek 15 stycznia ogłoszenie antynagrody TRANSMISJA
Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przyznało dziennikarską antynagrodę Hienę Roku 2025. Ogłoszenie, komu przypadła zapowiedziano na 15 stycznia o godz. 12.00 w specjalnej transmisji.
Link do transmisji
Hiena Roku to natynagroda za szczególną nierzetelność i lekceważenie zasad etyki dziennikarskiej. SDP przyznaje ją od 1999 roku. Dostali ją m.in. Marcin Wrona, Kuba Wojewódzki i Tomasz Lis. W 2016 roku zawieszono jej przyznawanie. W 2023 roku wznowiono plebiscyt.
W ostatniej edycji tytuł Hieny Roku ZG SDP przyznał m.in. Dorocie Wysockiej-Schnepf z TVP w likwidacji.
NOWOROCZNE ŻYCZENIA ZARZĄDU GŁÓWNEGO STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH
Mija kolejny rok. Kolejny bardzo trudny i pracowity rok dla Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Z wielu stron nasilają się niestety ataki na niezależność mediów, na te redakcje, które pozostały wierne tradycji i etyce naszej misji opisywania świata. Rządzący od dwóch lat politycy próbują gasić wszelkie oznaki naszej walki o wolność słowa. SDP będzie stawać w obronie wszystkich tych dziennikarzy, których próbuje niszczyć państwowa cenzura.
W 2026 roku, tak jak dotychczas, jak najgłośniej trzeba przypominać o politycznym, bezprawnym przejęciu mediów publicznych w grudniu 2023 roku. Ten pełzający medialny zamach stanu a także ataki na niezależność redakcji konserwatywnych to symbol przemocy wobec dziennikarzy i łamania wolności słowa.
Życzyć nam wszystkim trzeba wytrwałości w walce z cenzurą rządową i coraz częściej instytucjonalną, obyczajową.
Życzyć należy, choć to na razie abstrakcja, aby Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP miało mniej pracy, aby – jak często powtarzamy – wolność słowa, nie umierała na salach sądowych.
Życzymy sobie z całego serca, aby nasza praca w Stowarzyszeniu przynosiła realne korzyści i satysfakcję całemu środowisku, nie tylko ludziom z legitymacją SDP.
Życzenia na Nowy Rok 2026 to pragnienia zdrowia i szczęścia w naszym życiu zawodowym i prywatnym. Potrzeba nam siły na długie miesiące kolejnych sporów z koalicyjnymi władzami i upokarzających nieraz batalii w sądach oraz nierównej batalii o lepsze prawo dla mediów, którego obecne władze nie umieją
Myślimy o tych wszystkich dziennikarzach, których próbuje się zamilczeć, wykluczyć, wymazać z historii polskich środków przekazu. A robi to rząd i prorządowe media. Nie zgodzimy się na to nigdy, nie zabraknie nam determinacji. To nie tylko życzenia dobrego medialnego roku, ale deklaracja i zobowiązanie SDP do dalszego dokumentowania medialnych grzechów tej władzy. Władzy, która toczy wojnę z niezależnymi dziennikarzami.
Władzy pragnącej narzucić wszystkim swój propagandowy przekaz, wypada, po chrześcijańsku, życzyć w Nowym Roku opamiętania w niszczeniu konserwatywnych redakcji. To, niestety, życzenie, które może się nie spełnić… Ale Nadzieja po Bożym Narodzeniu nie gaśnie.
A wszystkim źle życzącym SDP, my życzymy jak najlepiej.
Przy życzeniach noworocznych ważna jest też pogoda ducha i poczucie humoru. Mimo wszystko. Tego w Nowym Roku też nie może zabraknąć.
Niech 2026 rok będzie lepszy. Także dziennikarsko.
w imieniu ZG SDP
sekretarz generalny SDP,
red. nacz. portalu SDP sdp.pl
Hubert Bekrycht
Prezes SDP JOLANTA HAJDASZ zarzuciła władzom mediów publicznych ignorancję i manipulację
Komisja kultury przerwała obrady po słowach prezes SDP Jolanty Hajdasz o ignorancji szefów mediów publicznych i pytaniach TV Republika o rosnące koszty TVP w likwidacji. Po kolejnych kwestiach omawianych przez Adriana Boreckiego z TV Republika, m.in dotyczących kosztu debaty w TVP organizowanej przez sztab Rafała Trzaskowskiego, wysokich wydatków na garnitury, koszule i wyjazdy służbowe w TVP, komisja zawiesiła obrady na tydzień. Decyzję podjął przewodniczący komisji Piotr Adamowicz z PO.
Sejmowa Komisja Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu w porządku obrad czwartkowego posiedzenia miała wysłuchanie informacji MKiDN i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na temat mediów publicznych.Zamiast rozmawiać o sytuacji w bezprawnie przejętych przez rząd mediach publicznych, w tym relacjonowania przez nie kampanii prezydenckiej, dyskusję próbowali zdominować przedstawiciele koalicji. Na posiedzeniu obecni byli m.in. likwidatorzy publicznych mediów.
Żenada i manipulacja w mediach publicznych
Wiceprzewodnicząca komisji z PiS Joanna Lichocka przypomniała o tym, że zaproszono również dziennikarzy mediów konserwatywnych, m.in. TV Republika oraz szefową największej polskiej organizacji skupiającej dziennikarzy. Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Jolanta Hajdasz podkreśliła, że wyjaśnienia likwidatorów TVP, PR i PAP to farsa.
„Po 30 latach pracy dziennikarskiej (…) jestem zażenowana niewiedzą i niskim poziomem prezentowanych przez likwidatorów informacji” – powiedziała Hajdasz.
Poniższy film wideo na YT dzięki uprzejmości tysol.pl – redakcjom Tygodnika Solidaorność i Tysol.pl
Hajdasz oświadczyła również, że manipulacje władz mediów publicznych przekraczają jakiekolwiek wyobrażenia. Przede wszystkim jeśli chodzi o prezentacje udziału poszczególnych sił politycznych w kampanii prezydenckiej 2025 roku.
Udowadniacie, coś, czego nie ma
„Macie nas za idiotów, za kogoś komu można przedstawić kolorowe wykresy i udowadniać coś czego nie ma” – komentował prezes SDP wystąpienia szefów mediów publicznych. Szczególnie podkreśliła fakt, że na przykład TVP w likwidacji, przy rażąco niskiej oglądalności, chwali się serialami, które emitowane są na antenie od ćwierć wieku. Hajdasz mówiła, też o „wykluczaniu SDP i środowisk związanych ze stowarzyszeniem” a także artystów konserwatywnych z życia publicznego poprzez pomijanie ich w TVP, PR i PAP.

zdj. z iTV Sejm
Prezes SDP zaapelowała tez do członków sejmowej komisji kultury o to, aby zajęli się nie tylko mediami publicznymi przytaczając przykłady szykanowania mediów konserwatywnych i pracujących tam dziennikarzy. „Analiza działalności tylko mediów w likwidacji nie prowadzi do niczego” – przekonywała Hajdasz.
Drogie garnitury w spółce w likwidacji
Podczas obrad głos zabrał także dziennikarz TV Republika. „[Adrian- red.] Borecki pytał, o to, czy to prawda, iż mimo, że spółka jest w >>nieustającej likwidacji<<, to jej likwidator Daniel Gorgosz przebywa na delegacji służbowej w Japonii, firma wydaje tysiące na garnitury, koszule, marynarki czy oklejanie samochodów” – wymieniał.
„Borecki przypomniał przypomniał też, że spółka nie chce ujawnić zarobków Marka Czyża, który po przejęciu stacji zasłynął wypowiedzią o >>czystej wodzie<<” – napisała w Niezależna.pl. dodając, że Borecki mówił również o garniturach za prawie 60 tys. zł dla TVP, z których najdroższy miał kosztować 4,5 tys. zł.
Nierozliczona debata Trzaskowskiego w TVP i… koniec obrad
Dziennikarz TV Republika Adrian Borecki poruszył też sprawę debaty Rafała Trzaskowskiego” Tutaj sytuacja jest dla was beznadziejna” – zwrócił się do władz TVP. „ Bo jeżeli rzeczywiście całą debatę opłacał komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego, to pani Joanna Dunikowska-Paź powinna już dawno zostać dyscyplinarnie [zwolniona – red.] za złamanie kodeksu etyki TVP, ponieważ dziennikarz TVP – sam to podpisywałem, kiedy pracowałem w mediach publicznych – nie może brać udziału w wydarzeniach organizowanych przez komitet wyborczy, a tutaj tak było” – mówił Borecki podczas posiedzenia komisji kultury.
„Jeżeli z kolei rzeczywiście TVP opłacało panią Dunikowską-Paź, wydawcę, operatorów, albo i inne rzeczy to jest to nielegalne finansowanie kampanii wyborczej z publicznych pieniędzy. Więc – albo beznadziejnie, albo jeszcze gorzej” – dodał dziennikarz.
Po pytaniach m.in. prezes SDP i dziennikarza TV Republika przewodniczący Piotr Adamowicz z PO zawiesił na tydzień posiedzenie komisji kultury.
Hubert Bekrycht/ tysol. pl/ sdp.pl/ Biznez Alert/ iTv Sejm – transmisje/ X
POWRÓT DO POLSKI – 29.10. br. ponowny pochówek pisarza i żołnierza SERGIUSZA PIASECKIEGO – transmisja IPNtv
Po 61 latach w Warszawie odbędą się drugie uroczystości pogrzebowe Sergiusza Piaseckiego. Ponowny pochówek wielkiego patrioty rozpocznie się w poniedziałek 29 września w południe w stołecznej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Uczestnika wojny polsko-bolszewickiej, agenta wywiadu, żołnierza Armii Krajowej, wybitnego pisarza pożegnają m.in. członkowie rodziny pisarza, Prezydent RP Karol Nawrocki i kierownictwo Instytutu Pamięci Narodowej, który zorganizował uroczystości a transmisja z ponownego pogrzebu śp. Sergiusza Piaseckiego dostępna będzie na kanale IPNtv.
Po nabożeństwie doczesne szczątki pisarza zostaną złożone na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach.
O godz. 14.00 przy bramie głównej Cmentarza Wojskowego uformowany zostanie kondukt pogrzebowy. Sergiusz Piasecki spocznie w kwaterze A18, rząd 1, miejsce 29. Ceremonia pogrzebowa na Cmentarzu będzie transmitowana na kanale IPNtv.
Będzie to ponowny pochówek Sergiusza Piaseckiego. Doczesne szczątki pisarza spoczywały w Wielkiej Brytanii, na Borough Cemetery w Hastings. Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN, działając w porozumieniu z rodziną Sergiusza Piaseckiego, podjęło się ekshumacji szczątków pisarza i sprowadzenia ich do Warszawy.
Biogram pisarza przygotowany przez IPN:
Sergiusz Piasecki urodził się w 1899 r. na Nowogródczyźnie, w Lachowiczach. Był nieślubnym dzieckiem zruszczałego polskiego szlachcica Michała Piaseckiego i Białorusinki Klaudii Kułakowicz. Od 11 roku życia wychowywała go konkubina ojca Filomena Gruszewska. Był to dla niego trudny okres. Przemoc fizyczna i psychiczna ugruntowała jego niepokorny charakter.
Walka z bolszewikami
W 1917 r. był świadkiem wybuchu rewolucji bolszewickiej w Moskwie. Zbrodniczy terror i bestialstwo rewolucjonistów utrwaliło na resztę życia jego postawę zagorzałego antykomunisty.
Podjął walkę z bolszewikami, najpierw w szeregach powstańczych oddziałów białoruskich, następnie jako żołnierz Wojska Polskiego. Brał udział w obronie Warszawy w 1920 r. Po demobilizacji, pozbawiony środków do życia, związał się ze światem przestępczym.
Szpieg…
W sierpniu 1922 r. został agentem w Ekspozyturze II Oddziału Sztabu Generalnego Wojska Polskiego nr 6 w Brześciu nad Bugiem, zajmującym się wywiadem, kontrwywiadem i dywersją pozafrontową.
Należał do grupy tzw. zakordonnych agentów tej placówki regularnie przekraczających granicę sowiecką.
Skazany na śmierć
Niestety, funkcjonowanie w środowisku przemytników i konfidentów połączone z nadużywaniem alkoholu i narkotyków doprowadziło do naruszeń dyscypliny – Piasecki został zwolniony ze służby w 1926 r.
Po aresztowaniu za działalność rabunkową został skazany na karę śmierci, zmienioną przez Prezydenta Ignacego Mościckiego, w uznaniu wcześniejszych zasług, na 15 lat więzienia. Większość kary odbył w najcięższym więzieniu II RP na Świętym Krzyżu. Po latach jego adwokat i działacz PPS Adam Pragier tak charakteryzował ten okres:
„[Piasecki] nie był typem bandyty czy złodzieja, ale raczej typem awanturnika z XVII-wieku, zabłąkanym w nasze czasy”.
„Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy”
W więzieniu Sergiusz Piasecki przeszedł głęboką przemianę duchową. Ujawnił się wówczas jego niezwykły talent pisarski.
Dzięki rosnącej popularności jego twórczości – debiutancką powieść „Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy” uznano za najpopularniejszą książką 1937 r., powieść została przetłumaczona łącznie na 16 języków – Prezydent Ignacy Mościcki skrócił wymiar kary o 4 lata.
„Za zdjęcie z krzyża dziękuję, dziękuję, dziękuję”
Za Sergiuszem Piaseckim wstawiało się u prezydenta wielu pisarzy, m.in. Melchior Wańkowicz. Po wyjściu z więzienia, w sierpniu 1937 r., Piasecki napisał do Wańkowicza telegram: „Za zdjęcie z krzyża dziękuję, dziękuję, dziękuję”.
We wrześniu 1939 r. Sergiusz Piasecki wstąpił na ochotnika do kompanii granicznej Korpusu Ochrony Pogranicza „Rykonty”. Od 19 lutego 1940 r. do 7 lutego 1945 r. służył w Okręgu Wileńskim Armii Krajowej, ponownie wykazując się odwagą i skutecznością w działaniu. Był członkiem oddziału specjalnego do wykonywania wyroków śmierci wydanych przez podziemne sądy.
W grudniu 1943 r. Sergiusz Piasecki otrzymał Brązowy Krzyż Zasługi z Mieczami za „wyróżniającą się służbę żołnierza w szeregach konspiracji”. Było to w rzeczywistości odznaczenie za przeprowadzoną przez Piaseckiego w Wilnie akcję uratowanie materiałów katyńskich oraz raportu Mackiewicza.
„Nastawiony zdecydowanie wrogo w stosunku do kraju i antyradziecko”
Po zajęciu Wileńszczyzny przez Sowietów latem 1944 r. ciągle musiał się ukrywać. Był poszukiwany przez komunistyczny Urząd Bezpieczeństwa. W maju 1946 r. przedostał się z okupowanego przez Sowietów Wilna do Włoch, gdzie wstąpił do 2. Korpusu Polskiego. Dzięki temu po demobilizacji mógł zamieszkać w Anglii, gdzie rozwinął swoją działalność literacką i publicystyczną należąc od 1947 r. do Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie.
W zasobie Archiwum IPN znajduje się zapis dotyczący Sergiusza Piaseckiego w kartotece ogólnoinformacyjnej byłego Biura „C” Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie: „Pisarz, przed wojną związany z Oddz. II. Nastawiony zdecydowanie wrogo w stosunku do kraju i antyradziecko. Wpisany do indeksu osób niepożądanych w PRL (…)”
W Wielkiej Brytanii Piasecki żył bardzo skromnie, często dorabiając na utrzymanie pracą fizyczną. Bardzo dużo pisał, m.in. odtworzył swoje więzienne książki, zatrzymane kiedyś przez cenzurę. Był zagorzałym wrogiem komunizmu, czemu dawał wyraz w publikowanych tekstach. Niezwykle sugestywnie przedstawił obraz „demokratycznej Polski” po 1945 r. w grotesce „Siedem pigułek Lucyfera”; „Zapiski oficera Armii Czerwonej” stanowią natomiast satyrę na sowieckie państwo i propagandę. W książkach „Strzęp legendy”, „Człowiek przemieniony w wilka” i „Dla honoru Organizacji” utrwalił okupacyjną rzeczywistość i działalność w AK.
„Były poputczik Miłosz”
Współpracował z polską prasą emigracyjną. Jego artykuły ukazywały się w wychodzących w Anglii „Wiadomościach”, „Dzienniku Polskim” oraz „Tygodniku Polskim” w USA, „Narodowcu” we Francji i w „Pod prąd” w Szwajcarii.
W swoich publikacjach był bardzo radykalny i surowo oceniał ustrój komunistyczny oraz jego współpracowników. Napiętnował, jego zdaniem zbyt łagodną, politykę państw zachodnich wobec ZSRS. W pamflecie „Były poputczik Miłosz” ostro skrytykował Czesława Miłosza. Tekstem tym rozpętał burzę na łamach paryskiej „Kultury”. Spisywał również „Dzienniki”. Niestety, tuż przed śmiercią zniszczył je niemal w całości. Wśród polskiej emigracji cieszył się bardzo dobrą opinią.
Wycieńczony długoletnim więzieniem, latami okupacji i ascetycznym życiem na emigracji, zachorował na raka płuc. Zmarł 12 września 1964 r. Został pochowany na Borough Cemetery w Hastings.
***
Sergiusz Piasecki, człowiek niepokorny i kochający wolność, pisał:
„Nie ma większej hańby i upokorzenia dla człowieka, jak być obywatelem sowieckim”.
Szpieg, przemytnik, żołnierz, pisarz – dobrze zasłużył się Polsce i z należnymi honorami spocznie w jej stolicy.
Na podstawie biogramu śp. Sergiusza Piaseckiego opracowanego przez IPN; śródtytuły od redakcji
Rozważania o polskości red. TOMASZA GRZYWACZEWSKIEGO zorganizowane przez Fundację Archiwum Jana Olszewskiego
Wykład red Tomasza Grzywaczewskiego „Polskość, czyli co? Podróż po Kresach” odbędzie się 18 września w muzeum na Rakowieckiej.
Spotkanie zorganizowane przez Fundację Archiwum śp. Premiera Jana Olszewskiego z dziennikarzem Tomaszem Grzywaczewskim rozpocznie się o godz.17.00. w czwartek 18 września w świetlicy Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL przy ul.Rakowieckiej 37.
APEL PREZES SDP O WSPARCIE DLA RED. SAMUELA PEREIRY NA ZRZUTKA PL.
W imieniu Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz oczywiście swoim własnym zwracam się z gorącą prośbą o wsparcie zbiórki dla niesłusznie skazanego w ocenie naszej organizacji dziennikarza Samuela Pereiry.
Na mocy prawomocnego już wyroku z „bata na dziennikarzy” czyli z art. 212 kk musi on zapłacić ponad 40 tysięcy złotych kary oraz sfinansować kosztowne przeprosiny w mediach, mimo iż przedmiotem sporu był zaledwie jeden artykuł, gdzie podane informacje nie zostały podważone, a zostały dodatkowo potwierdzone przed sądem przez zeznających pod rygorem odpowiedzialności karnej świadków, dziennikarz dołożył wszelkiej staranności zbierając materiał przed publikacją, a jego pytania zadane krytykowanej osobie pozostały bez odpowiedzi. Dziennikarz ma na utrzymaniu dwoje nieletnich dzieci, a zasądzona kara jest niewspółmiernie wysoka w stosunku do posiadanych przez niego środków i jego zarobków. Nie możemy zostawić go teraz bez koleżeńskiej pomocy i finansowego wsparcia.

zdj. zrzutka.pl https://zrzutka.pl/4cargj
LINK DO ZRZUTKI PL WS. RED. SAMUELA PEREIRY
Okażmy zawodową solidarność i spróbujmy zebrać tę kwotę. Dla rodziny Samuela i dla nas samych. Jego sytuacja to jak sygnał alarmowy dla każdego z nas, dziennikarzy, bo każdy dziennikarz może znaleźć się w takiej samej sytuacji jak Samuel.
Z całego serca dziękuję każdemu, kto wesprze naszą zbiórkę .
Jolanta Hajdasz, prezes SDP
Protest CMWP SDP przeciwko skazaniu red. SAMUELA PEREIRY z art. 212 kk
ALEKSANDRA TABACZYŃSKA: 33 lata sprawy RED. JAROSŁAWA ZIĘTARY – dokumentowanie zbrodni
33 lata temu, 1 września 1992 roku przed dziewiątą rano, wyszedł ze swojego mieszkania na ulicy Kolejowej, na poznańskim Łazarzu 24-letni dziennikarz Jarosław Ziętara. Wyszedł do pracy, do redakcji w ówczesnej „Gazecie Poznańskiej”. Dystans niecałych 2 km miał pokonać pieszo. Tego dnia jednak nie dotarł do pracy.
Do dziś nie odnaleziono ciała mężczyzny. W roku 1999 został sądownie uznany za zmarłego. Jego symboliczny grób znajduje się w Bydgoszczy. Rodzice Jarosława, pomimo ogromnego zaangażowania przede wszystkim ojca, zmarli, nie doczekawszy się informacji o synu. Te tragiczne wydarzenia poznańscy dziennikarze upamiętnią w najbliższy poniedziałek, 1. września przed domem na ulicy Kolejowej 49, z którego Ziętara, wyszedł do pracy. Jest tam tablica pamiątkowa, pod którą każdego roku składane są kwiaty i znicze.
33 lata…
Dziennikarze i przyjaciele Jarosława Ziętary nie ustają w działaniach mających ustalić i udowodnić wydarzenia sprzed 33 lat. 21 sierpnia, w mediach pojawiła się informacja, że koleżanka ze studiów Ziętary, red. Anna Dolska przedstawiła prokuraturze rozmowę z Ryszardem B. byłym ochroniarzem Aleksandra Gawronika. Ryszard B. przed sądem apelacyjnym w 2023 r. zeznał, że były senator szukał ludzi do „uciszenia” dziennikarza i zwrócił się w tej sprawie do niego.
B. zmarł po procesie, w październiku 2024 roku w wieku 63 lat. Anna Dolska zeznała w prokuraturze, że go znała, bo był mężem jej przyjaciółki. Przedstawiła prokuraturze szczegóły swojej rozmowy, w której zdradził on, że wie więcej o sprawie zabójstwa Jarosława Ziętary, ale milczał o tym przed sądem. Świadek przedstawił dziennikarce okoliczności zgodne z ustaleniami prokuratorskiego śledztwa, ale z dodatkowymi szczegółami. Dodał, że Gawronik miał przekazać ochroniarzom zdjęcie Ziętary, by go rozpoznali i o tym, że „Antek” miał brać udział w porwaniu w roli wsparcia na wypadek, gdyby Ziętara próbował uciekać. Antek, to postać ochroniarza, która do tej pory nie pojawiała się w zeznaniach świadków.
Historia wyjaśniania i dokumentowania zbrodni
Po wielu latach śledztwa, prokuratura oskarżyła byłego poznańskiego biznesmena Aleksandra Gawronika i dwóch ochroniarzy potężnej w latach 90. firmy Elektromis. Gawronikowi zarzuciła podżeganie do zabójstwa Ziętary, a ochroniarzom o pseudonimach Lala i Ryba, porwanie dziennikarza i przekazanie nieustalonym zabójcom. Motywem zbrodni, w ocenie śledczych, miało być uciszenie młodego dziennikarza, który zbierał informacje o aferach i przekrętach biznesmenów zarabiających na przemycie alkoholu i oszustwach gospodarczych na wielką skalę. Jest to jedyne morderstwo dziennikarza w Polsce po 1989 roku. Dwa oddzielne procesy toczyły się w Poznaniu, w Sądzie Okręgowym kilka lat: przeciwko Gawronikowi od 2016, a Lali i Rybie 2019. Rok 2022 to czas, w którym się zakończyły. Ogłoszenie wyroków odbyło się w znamienne daty: Aleksandra Gawronika uniewinniono 24 lutego, w dzień wybuchu wojny na Ukrainie, a oskarżeni ochroniarze usłyszeli wyrok uniewinniający, 19 października, a więc w rocznice uprowadzenia ks. Jerzego Popiełuszki.
Jest jeszcze jedna konsekwencja zakończenia obu procesów dotyczących śmierci red. Jarosława Ziętary. Na sali sądowej wydano nie tylko wyroki uniewinniające oskarżonych, ale dokonano także oceny pracy zawodowej nieżyjącego dziennikarza. Niepochlebne słowa, które padały z ust obrońców oskarżonych były w jakimś sensie spodziewane, ale te które wybrzmiały w uzasadnieniu wyroku zraniły boleśnie środowisko dziennikarskie. Zginął młody człowiek, dziennikarz któremu gwałtowna śmierć przerwała obiecującą drogę zawodową. Sąd nie musiał wypowiadać się na temat dorobku Ziętary, bo nie twórczość dziennikarska była przedmiotem procesu. Nie musiał, ale sobie tego nie odmówił.
CMWP
Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich śledziło przebieg procesów sądowych, a po każdej rozprawie zamieszczało relację z wydarzeń na sali sądowej. W styczniu 2023 roku została zorganizowana konferencja pt. „Zginął, bo był dziennikarzem. 30 lat walki o prawdę w sprawie zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary”. Uczestniczyli w niej min. oskarżyciel posiłkowy Jacek Ziętara, brat Jarosława, prokurator Piotr Kosmaty, a także dziennikarze, władze SDP Krzysztof Skowroński, Jolanta Hajdasz, Aleksandra Tabaczyńska, oraz prawnik Michał Jaszewski, a także red. Krzysztof Kaźmierczak. CMWP wsparło także apelację prokuratury od wyroku dotyczącego Gawronika. Opinię amicus curiae w tej sprawie, przygotowaną przez dr Jolantę Hajdasz oraz doradcę prawnego Michała Jaszewskiego wysłano do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Na murach siedziby SDP od 7 grudnia 2022 roku można było oglądać wystawę poświęconą historii redaktora Jarosława Ziętary.
ALEKSANDRA TABACZYŃSKA o kolejnej rocznicy śmierci dziennikarza JAROSŁAWA ZIĘTARY
SDP na inauguracji prezydentury KAROLA NAWROCKIEGO
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zostało zaproszone na inaugurację prezydentury Karola Nawrockiego. Reprezentowała nas prezes SDP Jolanta Hajdasz, która uczestniczyła m.in. w uroczystości zaprzysiężenia nowego prezydenta w Sejmie i mszy w warszawskiej archikadetrze św. Jana Chrzciciela.
Zaproszenie dla SDP na zaprzysiężenie i inne uroczystości związane z inauguracją prezydentury to wyraz szacunku, jaki Karol Nawrocki ma dla naszego środowiska dziennikarskiego i w ogóle dla mediów, które sa niezależne i strzegą wolności słowa.

Prezes SDP Jolanta Hajdasz uczestniczyła Sejmie w zaprzysiężeniu.
Po orędziu Karol Nawrocki z sali posiedzeń przeszedł właśnie do sali kolumnowej, gdzie przywitał się ze zgromadzonymi tam uczestnikami uroczystości.

Prezes Hajdasz była też m.in. na mszy świętej za Ojczyznę i Prezydenta RP Karola Nawrockiego w archikatedrze św. Jana Chrzciciela.

W uroczystościach inaugururujacych prezydenturę Karola Nawrockiego wzięły udział tysiące polskich partiotów z całego świata.

Art 212 kk, co dalej? Debata na Foksal z udziałem dziennikarzy, CMWP SDP i Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
Jak pozwany dziennikarz ma wygrać w sądzie, skoro w tej grze dostaje bez przerwy ciosy poniżej pasa i to od faceta, który biega z gwizdkiem po tym boisku i decyduje o wszystkim ? – powiedział red. Rafał Ziemkiewicz w trakcie wspólnej debaty Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Uczestniczyli w niej także red. Anita Gargas i mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris. Dyskusję prowadziła dr Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP. W jej trakcie przedstawiono Raport Instytutu na temat przestępstwa zniesławienia, w którym przedstawiono także sprawy opisywane przez CMWP SDP. Dziękujemy SDP za inspirację do stworzenia tego Raportu oraz za naszą stałą współpracę – powiedział mec. Jerzy Kwaśniewski.
Niniejsza publikacja porusza bardzo ważną dla środowiska dziennikarskiego sprawę, jaką jest słynny „bat na dziennikarzy”, czyli art. 212 k.k. W dzisiejszym świecie pomysł karania kogoś więzieniem za głoszenie opinii brzmi jak groteska, ale w praktyce coraz częściej widzimy, jak instrumentalnie wykorzystywane są przeciwko wolności słowa pozwy cywilne i jak bardzo w sytuacji kłamstw i manipulacji może się przydać kodeks karny – oceniła Raport dr Jolanta Hajdasz .

Ja osobiście jeszcze negatywnego zdania na temat 212 nie zmieniłam, a szczególnie bulwersujące jest z mojego punktu widzenia utajnianie tych rozpraw, bo wszystko, co dotyczy mediów, powinno być jawne i transparentne, ale coraz częściej słyszę także pozytywne opinie o tym kontrowersyjnym przepisie. Niniejszy raport przedstawia to zagadnienie wszechstronnie, dlatego gorąco zachęcam do jego lektury nie tylko dziennikarzy. Opracowanie jest wartościowe i oczywiście ogromnie mnie cieszy, iż wykorzystał Pan w tej pracy przypadki zniesławienia, szczególnie z art. 212 kk, jakimi zajmowało się CMWP SDP. Bardzo za to dziękuję – stwierdziła Jolanta Hajdasz zwracając się do autora Raportu, Jędrzeja Jabłońskiego, analityka Ordo Iuris.
Autor Raportu twierdzi, iż „z powodów tak praktycznych, jak i aksjologicznych” nie przychyla się do całkowitego zniesienia karalności zniesławienia, ponieważ opatrzenie zniesławienia sankcją karną wręcz służy realizacji prawa do ochrony życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia.

O swoich wątpliwościach mówili także pozostali uczestnicy debaty, choć nikt z nich nie deklarował się jako jednoznaczny zwolennik pozostawienia art. 212 w kodeksie karnym. Może lepiej żeby 212 istniał , bo chyba lepiej jest wpłacić 700 zł i czekać 2-3 lata na rozstrzygnięcie sprawy, niż bawić się w procedurę cywilną, gdzie zapłacić trzeba o wiele więcej i czekać na decyzję sądu na 5-7 lat, bo tyle to trwa – powiedziała red. Anita Gargas , dziennikarka śledcza i wielokrotna laureatka Nagrody Watergate przyznawanej w Konkursie SDP.

Z drugiej strony groźba bycia osobą karaną, wpisaną do rejestru osób skazanych działa wyjątkowo negatywnie na każdego, a na młodego dziennikarza w szczególności – mówiła Anita Gargas i szczegółowo opisała sprawę skazania red. Mateusza Teski , autora programów z cyklu „Magazyn Anity Gargas”.
Red. Teska ostał prawomocnie skazany z art. 212 kk za zadanie pytania mailem, mimo tego, iż nie zdążył nawet niczego opublikować. Sprawą zajmowała się także Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, które wystosowało Apel do Prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie dziennikarza. Uczestnicy debaty ponowili ten Apel jednogłośnie.
Zainicjowanie postępowania karnego w tym przedmiocie jest również łatwiejsze z punktu widzenia przeciętnego obywatela niż wniesienie pozwu cywilnego – twierdzi Jędrzej Jabłoński. Dziennikarze nie powinni ponosić odpowiedzialności z tytułu zniesławienia za podnoszone przez nich zarzuty wobec osób publicznych, nawet jeśli nie będą potrafili ich w pełni udowodnić, jeśli tylko wykażą, że działali zgodnie z wymogami zachowania należytej staranności i rzetelności i że działali w interesie społecznym. Sądy powinny w tym zakresie baczyć, aby ich wyroki nie doprowadziły do „efektu mrożącego” i zniechęcenia dziennikarzy do poruszania ważnych społecznie tematów – mówi autor Raportu.

W trakcie debaty głos zabrała dziennikarka śledcza Anita Gargas. Przeciwko niej zostało wytoczonych już niemal 30 procesów karnych i cywilnych. Podkreśliła ona, że dla sądów nie wystarcza nieraz, że informacje rzekomo zniesławiające zostały przez dziennikarzy pozyskane od prokuratur czy rzeczników instytucji publicznych. Trudno jest pozyskać informacje, które by „zadowoliły” sąd. Okazuje się, że sądy często są stronnicze. Żaden argument, żaden dokument, żadna relacja świadka, nie jest wystarczająca do tego, żeby się obronić, nawet jeżeli jest to cała paleta dowodów uzupełniających się – zaznaczyła Anita Gargas.
Kolejnym panelistą był Rafał Ziemkiewicz – publicysta, przeciwko któremu również wytaczano procesy z art. 212 k.k. Jego zdaniem, „istotą problemu jest to, że z tego artykułu można być skazanym za to, że mówiło się prawdę”.

Podkreślił, że przepis ten bywa często wykorzystywany przez polityków, zarówno na poziomie lokalnym, jak i ogólnokrajowym, do wyciszania głosów krytycznych. – Nie przypominam sobie żadnej partii, żadnego rządu i żadnego ministra sprawiedliwości, który by nie obiecywał zniesienia artykułu 212. Zawsze się to kończyło tak, że ekipa, która idzie do władzy z tą obietnicą, że zniesie ten artykuł, bardzo szybko po niego sięga dla tłumienia krytyki czy tłumienia przepływu informacji na temat tego, jak rządzi – zaznaczył Ziemkiewicz.
Jerzy Kwaśniewski wskazał natomiast na kierunki zmian w stosowaniu art. 212, tak aby nie wpływał on tak dalece na swobodę wypowiedzi dziennikarzy. Przyznał też, że problemem jest tu nie tylko sama konstrukcja przepisu, ale i jego interpretacja przez sądy.

Chodzi o postulat stworzenia bardzo wysokiego standardu wymaganego dla tego, żeby kogoś skazać. Musiałoby dojść do jakiegoś rażącego naruszenia tego standardu i dopiero wtedy ewentualnie ktoś mógłby być skazany z artykułu 212. Sądy mają wypracowane orzecznictwo, na temat tego, co to znaczy „rażące naruszenie”. Mamy jednak poważne wątpliwości dotyczące pracy wymiaru sprawiedliwości – zauważył prezes Ordo Iuris.
Ustawodawca powinien rozważyć wprowadzenie następujących zmian w prawie: zastąpienie przestępstwa zniesławienia przestępstwem oszczerstwa (świadomego mówienia nieprawdy) lub ograniczenie jego zakresu do rażących naruszeń wymogów należytej staranności; jednoznaczne wyłączenie z zakresu przestępstwa zniesławienia wypowiedzi o charakterze ocen lub opinii albo ograniczenie jego zakresu tylko do wypowiedzi odnoszących się do postępowania skarżącego, a nie jego właściwości – powiedział autor Raportu, Jędrzej Jabłoński.

Raport „Przestępstwo zniesławienia, a swoboda wypowiedzi dziennikarskiej” jest tu :Przestepstwo_zniesławienia
Relacja video z Debaty : https://ordoiuris.pl/wolnosci-obywatelskie/czy-przepis-karny-o-znieslawieniu-zamyka-usta-dziennikarzom-debata-ordo-iuris
JH









