CMWP SDP w obronie dziennikarskiej niezależności red. Beaty Pawlikowskiej

W odpowiedzi na bezpodstawny atak na dziennikarską niezależność red. Beaty Pawlikowskiej i w  związku z zapowiedzią skierowania pozwu sądowego przeciwko dziennikarce przez dr Maję Herman, psychiatrę i prezesa Polskiego Towarzystwa Mediów Medycznych, CMWP SDP oświadcza iż obejmuje monitoringiem tę sprawę i udzieli dziennikarce wsparcia i wszelkiej pomocy prawnej. CMWP SDP oświadcza, iż zapowiedzi pozwu sądowego w tej sprawie mają charakter cenzury, gdyż ich celem jest uniemożliwienie dotarcia z ważnymi treściami do odbiorców, co jest w szeroko pojętym interesie społecznym.

Beata Pawlikowska jest dziennikarką z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem pracy w mediach. Zajmuje się różnymi dziedzinami, m.in. podróżami i zdrowym stylem życia. Od wielu lat interesuje się zdrowiem, także zdrowiem psychicznym. W styczniu b.r. na własnym kanale w mediach społecznościowych opublikowała film pt. Depresja. Najnowsze badania naukowe (https://youtu.be/H1DYxF5zIMgprzedstawiający zarówno historię powstania leków przeciwdepresyjnych, jak i wyniki niektórych badań naukowych na temat ich działania na podstawie anglojęzycznych, medycznych źródeł naukowych. W filmie red. Beata Pawlikowska podkreśla, że nie jest lekarzem ani naukowcem, niczego nie zaleca, ani nie odradza. Dodatkowo, w końcówce filmu zamieszcza wyraźną informację o tym, że zaprzestanie stosowania leków może być groźne dla zdrowia i taką ewentualną decyzję należy podjąć wspólnie z lekarzem. Film zawiera wyraźną informację o tym, że nie stanowi rekomendacji medycznej, a informacje w nim zawarte mają charakter edukacyjny i nie mają na celu zastąpienia indywidualnej porady medycznej udzielanej przez lekarza. Autorka filmu podkreśla, że treści zamieszczone w filmie są oparte na wynikach badań powszechnie dostępnych i publikowanych w szanowanych pismach medycznych.  Ich autorzy są naukowcami z wieloletnim doświadczeniem. Film jest więc zrealizowany zgodnie z zasadami sztuki i etyki dziennikarskiej.

Tymczasem po opublikowaniu filmu na kanale YouTube prezes Polskiego Towarzystwa Mediów Medycznych zagroziła dziennikarce procesem sądowym i założyła zbiórkę publiczną na zebranie środków na ten cel. W mediach społecznościowych zamieściła następujące oświadczenie: Jestem lekarką, psychiatrką, prezeską i szczerze mam serdecznie dość celebrytów, którzy wypowiadają się o zdrowiu. Szczególnie o zdrowiu psychicznym. W dniu 16.01.2023 na kanale YT Pani Beata P., dziennikarka, płynnie znająca język angielski, opublikowała film w którym podaje nieprawdziwe informacje stanowiące niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia setek tysięcy osób chorujących na depresję. Mam dość. Potrzebuję Waszej pomocy na zebranie funduszy i pokazanie wszystkim jej ewentualnym następcom, że koniec z tego typu treściami. Czas zacząć karać.

CMWP SDP oświadcza, iż skierowanie pozwu przeciwko autorce filmu będzie próbą ograniczenia wolności słowa i niezależności dziennikarskiej. W świetle orzecznictwa zarówno krajowego, jak i międzynarodowego, w tym Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, cenzurowanie publicystyki, w tym próby ograniczenia swobody wypowiedzi dziennikarzy w sprawach ważnych dla każdego, jakimi są publikacje dotyczące zdrowia i różnorodnych metod leczenia chorób jest działaniem sprzecznym z Europejską Konwencją Praw Człowieka, a przede wszystkim z Polską Konstytucją.  Zapowiedź pozwu w tej sprawie działa przy tym zastraszająco na całe środowisko dziennikarskie, przez co w jednoznaczny sposób narusza zasadę wolności słowa, swobody wypowiedzi i dziennikarskiej niezależności.

CMWP SDP stoi w związku z tym na stanowisku, że zapowiedź i medialne nagłośnienie groźby złożenia pozwu przeciwko dziennikarce stanowią więc  tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), tzn. akcję procesową nakierowaną na faktyczne ograniczenie praw obywatelskich w zakresie wolności słowa, poprzez zniechęcenie dziennikarzy do podejmowania trudnej i złożonej problematyki leczenia chorób, w tym takich chorób jak depresja. Kierowanie pozwu do sądu przeciwko dziennikarzowi, który ma odwagę stawiać publicznie pytania i podnosić wątpliwości, jakie zgłasza samo środowisko medyczne, służy w istocie tłumieniu wymiany poglądów i opinii na ważne społeczne tematy, co stanowi niezbędny element społeczeństwa demokratycznego i jest fundamentem demokracji.  Skutkuje to niszczeniem wolnej debaty i godzi w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim jest wolność słowa. W konsekwencji, ewentualne skazanie red. Beaty Pawlikowskiej za realizację i emisję filmu, w którym w sposób publicystyczny i zgodny ze sztuką dziennikarską omawia trudny i bardzo ważny społecznie  problem jakim jest leczenie depresji spowoduje tzw. efekt mrożący i będzie nie do pogodzenia z aktywnością i profesjonalizmem dziennikarzy, którzy w interesie publicznym mają prawo żądać wyjaśnień, wyświetlać kontrowersyjne sprawy, przedstawiać nawet trudno akceptowalne, czy rozbieżne opinie na dany temat  i bronić w ten sposób państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP) oraz prawa każdego do wolności wypowiedzi i własnych poglądów.

Według oceny CMWP SDP, w niniejszej sprawie zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich red. Beaty Pawlikowskiej. W związku z powyższym CMWP SDP zapowiada objęcie monitoringiem w/opisanej sprawy zgodnie z przepisami prawa, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

Warszawa 20 stycznia 2023

Opinia amicus curiae CMWP SDP w sprawie wyroku dot. zabójstwa red. Jarosława Ziętary

CMWP SDP informuje, iż w związku z postępowaniem drugoinstancyjnym zainicjowanym apelacją Prokuratora Regionalnego w Krakowie od wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu III Wydział Karny z dnia 24 lutego 2022 r. w sprawie przeciwko Aleksandrowi Gawronikowi oskarżonemu o podżeganie  do zamordowania Jarosława Ziętary,  CMWP SDP  w dniu dzisiejszym przesłało w tej sprawie do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu  opinię amicus curiae. Analiza wyroku Sądu Okręgowego w Poznaniu prowadzi do wniosku, że niezbędne wymogi oceniane również pod kątem prawno-międzynarodowym nie zostały w tym zakresie przez sąd spełnione. W związku z powyższym w ocenie CMWP SDP należy uznać za uzasadnioną apelację, którą od powyższego wyroku wywiódł Prokurator Regionalny w Krakowie. Zarzuty apelacji wskazują na poważne naruszenie przepisów postępowania, co  w ocenie CMWP SDP budzi zaniepokojenie i wymaga dogłębnej analizy przez Sąd II Instancji.

CMWP SDP zgadza się z twierdzeniem, iż sąd I instancji dokonał wybiórczej i jednostronnej oceny dowodów, z naruszeniem zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego, a także zawarł w uzasadnieniu wyroku wewnętrzne sprzeczności, co prowadzi do sprzeczności ustaleń sądu z całokształtem zebranego w sprawie materiału.

Istotne wątpliwości budzi stanowcze stwierdzenie sądu I instancji, jakoby prokurator nie przedstawił żadnych dowodów wskazujących na to, że oskarżony jest sprawcą zarzucanego mu przestępstwa, co skutkować musiało wydaniem wyroku uniewinniającego. Sąd I Instancji poddał przecież zgromadzony w sprawie materiał dowodowy krytycznej ocenie, usiłując wykazać brak jego wiarygodności. W efekcie w rozumowaniu sądu powstała wewnętrzna sprzeczność, gdyż czym innym jest uznanie dowodów za nieprzekonywujące, a czym innym – ich rzekome nieprzedstawienie przez oskarżyciel.

Wątpliwości budzi również wynikająca z uzasadnienia konkluzja sądu, jakoby zgromadzony materiał dowodowy nie wskazywał na to, by sprawy, którymi zajmował się J. Ziętara, miały skutkować jego uprowadzeniem i zabójstwem. Sąd wskazał m. in., że spośród opublikowanych przez J. Ziętarę w okresie od stycznia do września 1992 r. sześćdziesięciu pięciu artykułów, tylko cztery dotyczą tematyki gospodarczej.  Teza ta jest jednak gołosłowna i w istocie niczego konkretnego nie dowodzi. Oskarżyciel wskazał bowiem, że zabójstwo dziennikarza było spowodowane jego planowanymi (czyli przyszłymi) publikacjami dotyczącymi poznańskiej gospodarczej „szarej strefy”. Niebezpieczeństwo, które groziło J. Ziętarze było więc związane już z samym faktem zbierania materiałów, a nie z dokonaną już publikacją.

Kolejny aspekt, to osoba oskarżonego. Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że w latach 90. Aleksander Gawronik prowadził działalność, która stała się (ostatecznie) na tyle znana, że jest uznawana za istotną część historii transformacji PRL w III RP. Prawidłowo przeprowadzone postępowanie wymagałoby więc oceny materiału dowodowego i wypływających z niego wniosków przez pryzmat realiów tamtych lat, w tym dokonania przez sąd I Instancji ustaleń co do tego, kim w istocie był oskarżony w latach 90., jaką działalnością się trudnił, jakimi metodami działał, jakimi ludźmi się otaczał. O ile samo w sobie nie przesądzałoby to o sentencji wyroku, to jednak wymuszałoby konieczność oceny wyjaśnień oskarżonego i innych dotyczących go materiałów w kontekście całokształtu jego działalności w tamtym okresie, a to w ocenie CMWP SDP się nie stało.

Wątpliwości budzi też termin ogłoszenia wyroku w tej prowadzonej przez wiele lat sprawie, z którą wymiar sprawiedliwości nie poradził sobie przez ponad 30 lat. Wyrok został ogłoszony nagle, w taki sposób, że ani Prokurator, ani Oskarżyciel Posiłkowy – p. Jacek Ziętara, brat zamordowanego dziennikarza, nie mieli możliwości i szansy na przygotowanie mów końcowych, w których mogliby się odnieść do ujawnionych i przedstawionych podczas szeregu rozpraw w tej sprawie faktów, zdarzeń i opinii.  Było to działanie nieetyczne i upokarzające zarówno dla Prokuratury, jak i p. Jacka Ziętary, który w tym procesie  reprezentował Rodzinę  zamordowanego dziennikarza Jarosława Ziętary.  Wyrok ten ogłoszono w dniu agresji Rosji na Ukrainę, gdy uwaga opinii publicznej była skoncentrowana na podstawowych kwestiach bezpieczeństwa naszego państwa, co nadaje dodatkowego znaczenia pośpiesznej i nieuzasadnionej decyzji Sądu o konieczności natychmiastowego ogłoszenia wyroku w tej sprawie.

Mając powyższe na uwadze należy stwierdzić, że uzasadnione są tezy apelacji oskarżyciela, opierające się na zarzutach: obrazy przepisów postępowania, jeżeli mogła ona mieć wpływ na treść orzeczenia (art. 438 pkt 2 kpk) oraz błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, jeżeli mógł on mieć wpływ na treść orzeczenia (art. 438 pkt 3 kpk). Według oceny CMWP, uzasadnienie orzeczenia sądu I Instancji zawiera błędy w rozumowaniu, w tym wewnętrzne sprzeczności. Nastąpiło też naruszenie przepisów postępowania, szczególnie w kwestii postępowania dowodowego. W konsekwencji wyrok ten wymaga weryfikacji przez Sąd II instancji.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Michał Jaszewski, doradca prawny SDP

Warszawa, 20 stycznia 2023 r.

Opinia amicus curiae CMWP SDP w w/o sprawie TUTAJ.

 

„Zginął, bo był dziennikarzem”. Zapowiedź i zaproszenie na konferencję CMWP SDP

Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP zaprasza na konferencję „Zginął, bo był dziennikarzem.Podsumowanie 30 lat starań o wyjaśnienie przyczyn i okoliczności śmierci red. Jarosława Ziętary oraz ustalenie sprawców i wykonawców tej zbrodni”.  Konferencja odbędzie się 21 stycznia 2023 r.  godz. 12.00 w Domu  Dziennikarza w Warszawie, ul. Foksal 3/5 .

W konferencji będą uczestniczyć Jacek Ziętara, brat zamordowanego dziennikarza  i prokurator Piotr Kosmaty, który doprowadził do wznowienia śledztwa w sprawie morderstwa dziennikarza, a także  red. Krzysztof Kaźmierczak, przewodniczący Społecznego Komitetu „Wyjaśnić śmierć Jarosława Ziętary” oraz

  • Krzysztof Skowroński, prezes SDP
  • Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP i dyrektor CMWP SDP
  • Aleksandra Tabaczyńska, obserwator CMWP SDP procesów dotyczących zabójstwa Jarosława Ziętary
  • Michał Jaszewski, doradca prawny SDP

Na konferencji zostaną omówione przyczyny złożenia apelacji  Prokuratury od  wyroku uniewinniającego Aleksandra Gawronika od zarzutu podżegania do zamordowania Jarosława Ziętary oraz motywy wsparcia tej apelacji przez CMWP SDP.

Transmisja na portalu sdp.pl TUTAJ.

 

Red. Samuel Pereira wygrał z RASP! Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo wydawnictwa. Apelowało o to CMWP SDP

Sąd Okręgowy w Warszawie 12 stycznia oddalił pozew niemiecko szwajcarskiego wydawnictwa Ringier Axel Springer Polska przeciwko red. Samuelowi Pereirze  z TVP o ochronę dóbr osobistych i obciążył wydawnictwo kosztami procesu. Koncern żądał od dziennikarza przeprosin i zapłaty 100 tys. złotych za komentarze krytyczne wobec mediów należących do RASP oraz konkretnych publikacji wydawnictwa i niektórych pracowników tej firmy. O oddalenie powództwa w tej sprawie  wielokrotnie apelowało w wypowiedziach publicystycznych CMWP SDP i  od początku wspierało dziennikarza w tym sporze z medialnym potentatem broniąc  jego prawa do swobody wypowiedzi oraz dziennikarskiej niezależności. Wyrok jest nieprawomocny. 

Redaktor Samuel Pereira został pozwany przez Ringiuer Axel Springer sp.z o.o. w październiku 2018 roku za 26 swoich wpisów na portalach społecznościowych, jakie opublikował w okresie od stycznia do lipca 2018 r. na portalu Twiiter  oraz za  jeden wpis z października 2017  na portalu Facebook,  w których rzekomo miał rozpowszechniać nieprawdziwe informacje i sugestie dotyczące niemiecko – szwajcarskiego wydawnictwa Ringier Axel Springer sp. z o.o. RASP  domagało się  usunięcia wpisów red. Pereiry ze wskazanych portali, przeprosin w różnych mediach oraz odszkodowania w postaci wpłaty na cel społeczny w wysokości 100 tysięcy złotych. W lipcu 2022 r. CMWP SDP  podjęło monitoring tej sprawy zgodnie z przepisami prawa, co było uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności. Obserwatorem CMWP SDP w tym procesie była red. Aleksandra Tabaczyńska.

W tej sprawie wielokrotnie wypowiadała się Jolanta Hajdasz , dyrektor CMWP SDP podkreślając  brak podstaw do wytaczania tego procesu dziennikarzowi przez medialnego potentata.  16 marca  2021 r. sprawa pozwów wytaczanych polskim dziennikarzom przez niemiecko szwajcarskie wydawnictwo była przedmiotem obrad Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Temat ten został podjęty na wniosek Joanny Lichockiej, wiceszefowej komisji, posłanki PiS. Jednym z  prelegentów na tym posiedzeniu była  dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP. W swoim wystąpieniu Jolanta Hajdasz podkreślała jak bardzo pozwy tego rodzaju , jak  pozew wydawnictwa RASP przeciwko red. Samuelowi Pereirze są bulwersujące, ponieważ większość z rozpraw w tych sprawach prowadzona jest z wyłączeniem jawności. Opinia publiczna często nie może poznać materiału wyjściowego, jakie to konkretne sformułowania zadecydowały o tym, że trzeba było iść z dziennikarzem do sądów. To jeden z bulwersujących akcentów tej sprawy. Wielki międzynarodowy koncern dysponujący przeogromnymi możliwościami polemiki na gruncie publicystycznym z głoszonymi przez dziennikarzy poglądami, nie decyduje się na to, wręcz na swoich łamach wycisza ten temat, ale jednocześnie natychmiast kieruje sprawę do sądu z ogromną kwotą odszkodowania. W mojej ocenie to efekt mrożący, działający na całe środowisko dziennikarzy. Ten efekt to akcja procesowa, która jest nakierowana na to, by wyeliminować z przestrzeni publicznej kogoś, kto głosi konkretne poglądy, by to działało jak straszak, by inni dziennikarze nie podejmowali tych tematów, bo będzie im grozić bardzo kosztowny proces. Co ciekawe, koncern ten stosuje podwójne standardy, ponieważ w sytuacji, kiedy wytacza procesy dziennikarzom za wpisy na Twitterze, wszystko jest w porządku, ale w sytuacji, kiedy na portalu tvp.info opisano wpisy dziennikarza należącego do koncernu RASP, który napisał wprost, że gdyby miał milion dolarów, to chciałby zlecić m.in. zamordowanie ministra Antoniego Macierewicza, to koncern odpowiadając na  żądanie usunięcia tego artykułu napisał, że „dziennikarzom nie starczyło inteligencji, by rozpoznać żartobliwy charakter marzeń dziennikarza „Faktu”.  Czyli jeśli ktoś pisze tweety, które nie podobają się koncernowi RASP , jak red. S. Pereira , to wytacza się im pozwy, a kiedy mamy do czynienia z nieporównywalnie bardziej bulwersującym  wpisem dziennikarza RASP, to mówimy o żartobliwym charakterze twittera – mówiła Jolanta  Hajdasz.

Relacja z Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu 16.03.21 TUTAJ.

Protest Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP przeciwko naruszeniu wolności słowa przez TVN

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko naruszeniu zasady wolności słowa przez TVN S.A. poprzez skierowanie do Sądu pozwu przeciwko Grzegorzowi Wierzchołowskiemu, redaktorowi naczelnemu portalu niezalezna.pl i wydawcy tego portalu spółce „Słowo Niezależne” za cytowanie wypowiedzi red. Tomasza Sakiewicza na temat kłamstw i manipulacji telewizji TVN o katastrofie smoleńskiej.  Szczególnie bulwersujące jest w tym pozwie żądanie zaniechania przez najbliższy rok rozpowszechniania, w jakikolwiek sposób i w jakiejkolwiek formie, informacji o manipulacjach telewizji TVN związanych z tematem katastrofy smoleńskiej, co jest przejawem zakazanej przez Konstytucję RP cenzury prewencyjnej i jest skandalicznym naruszeniem zasady wolności słowa. CMWP SDP informuje, iż obejmuje tę sprawę monitoringiem i zapewnia, iż udzieli pozwanym dziennikarzom i mediom wszelkiego wsparcia i pomocy prawnej.

W pierwszych dniach grudnia ub. roku Tomasz Sakiewicz redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” w programie TVP Info wypowiedział się na temat sposobów relacjonowania tematu katastrofy smoleńskiej w telewizji TVN, zarzucając temu nadawcy kłamstwa na ten temat. Słowa te i argumenty red. Tomasza Sakiewicza zostały zacytowane na portalu Niezależna.pl. 10 stycznia b.r.  redaktor naczelny portalu Grzegorz Wierzchołowski otrzymał pozew od spółki TVN S.A.  o naruszenie dóbr osobistych wraz z wnioskiem o zabezpieczenie roszczeń. Chodzi „o nakazanie zaniechania rozpowszechniania w jakikolwiek sposób i w jakiejkolwiek formie, Pozwanemu 1 (czyli spółce „Słowo Niezależne”, wydawcy portalu niezalezna.pl – przyp. CMWP SDP) oraz Pozwanemu 2 (red. Grzegorz Wierzchołowski, red. nacz. Portalu niezalezna.pl – przyp. CMWP SDP), informacji, że: TVN kłamie; TVN podaje informacje, które chronią Putina; TVN ukrywa prawdę o katastrofie smoleńskiej; publikacje TVN są zmanipulowane na okres 1 roku.

W ocenie CMWP SDP pozytywne rozpatrzenie tego pozwu przez Sąd będzie jednoznacznym przejawem zakazanej przez Konstytucję RP cenzury prewencyjnej, ponieważ Sąd uniemożliwi dotarcie do odbiorców z przekazem zawierającym istotne i wymagające publicznego wyjaśnienia treści, jakimi są publikacje na temat wyjaśniania wszelkich okoliczności największej po II wojnie światowej katastrofy, jaka spotkała Polskę 10 kwietnia 2010 roku. Wyjaśnianie roli mediów w relacjonowaniu przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej jest bardzo ważną okolicznością i jest w interesie społecznym, by w wolny i niezależny sposób mogły się ukazywać publikacje na ten temat. Pozew spółki TVN przeciwko red. nacz. Grzegorzowi Wierzchołowskiemu i jego portalowi łamie tę zasadę w sposób niepodlegający dyskusji. Nie da się tego pozwu pogodzić z poszanowaniem wolności słowa i wolności mediów demokratycznego państwa. Szczególnie bulwersująca jest przy tym hipokryzja telewizji TVN z jaką mamy do czynienia w przypadku tego pozwu, ponieważ stacja ta kreuje się na głównego obrońcę „wolnych i niezależnych mediów”, podczas gdy w rzeczywistości działa w sposób będący zaprzeczeniem ideałów wolnych i niezależnych mediów poprzez próby zablokowania także przyszłej (a więc jeszcze nie istniejącej) krytyki swoich działań i publikacji na swój temat.

Jest to także lekceważenie zasad etyki dziennikarskiej, gdyż środki masowego komunikowania, a w szczególności ogólnokrajowe stacje telewizyjne mają szereg możliwości polemizowania z tezami, z którymi się nie zgadzają, w sposób nie naruszający zasad niezależnego funkcjonowania innych mediów. Jest rzeczą zdumiewającą, że zamiast odpowiedzieć na krytykę w sposób publicystyczny, stacja telewizyjna próbuje wykorzystać sąd do niezgodnego z polskim prawem działania blokującego tą krytykę.

CMWP SDP przypomina, iż cenzura prewencyjna jest zakazana przez polską Konstytucję i jest niedopuszczalna w świetle Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, co wielokrotnie potwierdzał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu.

CMWP SDP informuje, iż obejmuje tę sprawę monitoringiem i zapewnia, iż udzieli pozwanym dziennikarzom i mediom wszelkiego wsparcia i pomocy prawnej.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP .

Warszawa, 13 stycznia 2023 r.

CMWP SDP o niedopuszczalnych naciskach politycznych PO na współpracę Uniwersytetu Łódzkiego i TVP 3 Łódź

CMWP SDP  oświadcza, iż  radni partii Platforma Obywatelska w Łodzi usiłują wywierać niedopuszczalne naciski polityczne, by zablokować współpracę Uniwersytetu Łódzkiego i TVP 3  Łódź ze względu na to, iż w lokalnej telewizji pracuje dziennikarka, której pracę oceniają negatywnie, co w ocenie CMWP SDP narusza zasadę wolności słowa i związanej z nią wolności mediów.  Działanie takie wskazuje przy tym na niedopuszczalne próby wykorzystania nieformalnych wpływów polityków na funkcjonowanie niezależnej od nich instytucji, jaką jest każda wyższa uczelnia wyższa. Szczególnie bulwersujące jest przy tym to, iż dziennikarka ta jest  autorką materiałów dziennikarskich krytycznych wobec tego ugrupowania, co sprawia iż publiczne wystąpienia przeciwko jej spotkaniom ze studentami UŁ można odbierać jako represję za poruszanie niewygodnych dla tego ugrupowania tematów.

10 stycznia br. łódzcy radni związani z PO Daniel Raczkowski i Tomasz Kacprzak zorganizowali konferencję prasową podczas której protestowali przeciwko udziałowi dziennikarki TVP 3 Łódź Moniki Borkowskiej w planowanym przez uczelnię spotkaniu ze studentami na temat staży dziennikarskich w lokalnej telewizji publicznej. Politycy apelowali,  by „uczelnia , która ma kształcić młode kadry dziennikarskie, zapraszała prawdziwych dziennikarzy, a nie ludzi związanych z opcjami politycznymi”. Nie przedstawiono przy tym żadnych konkretnych przykładów złamania przez dziennikarkę zasad profesjonalizmu, czy etyki zawodowej.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

Warszawa, 12 stycznia 2023 r.

 

CMWP SDP na portalu i.pl o zachowaniu senatora Jacka Burego w studiu TVP Info

W niedzielę 8 stycznia b.r. senator Jacek Bury z ugrupowania Polska 2050  opuścił studio TVP Info, wcześniej nazywając prowadzącego program  red. Miłosza Kłeczka „mendą” i  rzucając w jego stronę ogórka. Zachowanie polityka skomentowała w rozmowie z portalem i.pl  Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP i dyr. CMWP SDP.  Happening oceniła jako „skrajnie nieodpowiedzialny” i zasugerowała, że senator próbował w ten sposób odwrócić uwagę od niewygodnych pytań. O komentarz zwróciła się do CMWP SDP red. Małgorzata Puzyr. 

– Oceniam bardzo negatywnie zachowanie pana senatora Burego. Było ono skrajnie nieodpowiedzialne. Nie można wykorzystywać programu na żywo do tego rodzaju happeningów. Gdyby każdy tak postępował, mielibyśmy jeden wielki chaos, uniemożliwiający prowadzenie rzeczowej rozmowy – stwierdziła wiceprezes SDP. – Agresywne zachowanie w stosunku do prowadzącego program jest wyjątkowo nie na miejscu. Pokazuje, że dopuszczalnym jest, jeśli oceniamy kogoś negatywnie, obrażanie go czy nawet użycie siły. Gdy będziemy się zgadzać na takie zachowania, przestanie mieć sens prowadzenie, niezbędnej w demokracji, dyskusji publicznej i ścieranie się różnych poglądów. Trzeba to robić w kulturalny, wyważony sposób i o to będziemy apelować – dodała. Zdaniem Jolanty Hajdasz takie zachowanie mogło być celowym zabiegiem polityka, aby odwrócić uwagę od niewygodnego tematu.

– Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Myślę, że pan senator świadomie odwrócił uwagę od meritum zadawanych mu pytań. Chodzi o sposób, w jaki jego firma, zajmująca się handlem warzywami, także pochodzącymi z Rosji, działała w ostatnich miesiącach. Zastanawiam się, czy w ogóle możliwa jest rzeczowa rozmowa z tym senatorem na ten temat, skoro w taki sposób zareagował na te pytania – podkreśliła Jolanta Hajdasz dodając, że było to działanie skutecznie, ponieważ „teraz rozmawiamy o jego zachowaniu, a nie o tym, w jaki sposób w ostatnich miesiącach zarabiała jego firma”.

Cały artykuł z cytowanym powyżej komentarzem jest TUTAJ.

Wsparcie CMWP SDP dla autorów filmu „Nasz człowiek w Warszawie”

CMWP SDP oświadcza, iż złożenie pozwu przeciwko dziennikarzom – red. Marcinowi Tulickiemu, red. Jarosławowi Olechowskiemu i TVP S.A. przez byłego premiera Donalda Tuska po emisji filmu „Nasz człowiek w Warszawie” jest w najwyższym stopniu niepokojące i narusza zasadę wolności słowa demokratycznego państwa. CMWP SDP zapewnia, że udzieli Pozwanym nieodpłatnej pomocy prawnej na każdym etapie tego postępowania sądowego.

12 grudnia 2022 r. były premier Donald Tusk, przewodniczący partii Platforma Obywatelska, skierował pozew przeciwko red. Marciowi Tulickiemu, autorowi filmu „Nasz człowiek w Warszawie”, red. Jarosławowi Olechowskiemu, dyrektorowi Telewizyjnej Agencji Informacyjnej oraz telewizji TVP S.A. z powodu emisji w/w filmu dokumentalnego, jaka miała miejsce  9 kwietnia 2022 r. na antenie TVP 1 i TVP Info. Zdaniem Donalda  Tuska film narusza jego dobra osobiste poprzez przedstawienie tezy o „prorosyjskości polityki prowadzonej przez niego w latach gdy pełnił funkcję premiera i późniejszych” oraz  „pomimo dokonywanych przez Rosję zbrodni, pozostawaniu z nią w ścisłych, poddańczych wręcz stosunkach” . Zdaniem byłego premiera film ma charakter manipulacji i dezinformacji poprzez użycie takich środków jak „montaż, rekontekstualizacja, fragmentacja czy perswazyjny przekaz z offu”, co doprowadziło do „przedstawienia alternatywnej rzeczywistości”.

W swoim pozwie Donald Tusk żąda przeprosin i zakazu dalszego rozpowszechniania filmu, „zabezpieczenia” na czas procesu w postaci wyświetlania przed emisją dokumentu tekstu, w którym TVP zmuszona byłaby do przekazywania narracji strony powodowej o „wyrwanych z kontekstu” cytatach i o tym, że „nagrania wypowiedzi Pana Donalda Tuska dotyczą innej sytuacji” oraz odszkodowania finansowego od wszystkich pozwanych. Opis żądań w pozwie zajmuje kilkanaście stron, szacunkowy koszt przeprosin, jakie miałyby ukazać się w związku z w/w filmem to ponad 600 – 700 tysięcy złotych (to koszt m.in. wielokrotnej emisja spotu z przeprosinami przed głównym wydaniem „Wiadomości” TVP).

W ocenie CMWP SDP wystosowanie pozwu przeciwko autorom i emisji filmu dokumentalnego w telewizji publicznej jest próbą ograniczenia wolności słowa i niezależności dziennikarskiej. Zdumienie budzi przy tym brak skierowania do Redakcji, która wyemitowała film, prośby o sprostowanie rzekomo nieprawdziwych informacji zawartych w filmie zgodnie z obowiązującym w Polsce Prawem prasowym, brak jakiejkolwiek próby pozasądowego rozwiązania spornych kwestii i złożenie pozwu przeciwko jego autorom po ponad 7 miesiącach po jego emisji w telewizji. Zdecydowany sprzeciw budzi także żądanie zabezpieczenia roszczenia poprzez usunięcie filmu z dostępnych kanałów internetowych TVP, co jest cenzurą, zakazaną konstytucyjnie w Polsce. W świetle orzecznictwa zarówno krajowego, jak i międzynarodowego, w tym Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, cenzurowanie publicystyki politycznej, próba ograniczenia swobody wypowiedzi dziennikarzy w sprawach politycznych czy ograniczenia krytyki działalności polityków jest działaniem sprzecznym m.in.  z Europejską Konwencją Praw Człowieka. Zarzut „przedstawiania alternatywnej rzeczywistości” jest przy tym wyjątkowo niejasny, z pozwu nie wynika ani czym miałaby być owa „alternatywna rzeczywistość” i dlaczego nie wolno jej przedstawić w przestrzeni publicznej. Absurdalnie wysokie żądania finansowe związane z wielokrotnym żądaniem publikacji przeprosin w telewizji w miejscach w ramówce o najwyższych cenach emisji spotów reklamowych sprawiają, iż ten pozew działa zastraszająco na całe środowisko dziennikarskie, przez co w jednoznaczny sposób narusza zasadę wolności słowa, swobody wypowiedzi i dziennikarskiej niezależności.

CMWP SDP stoi w związku z tym na stanowisku, że wniesiony w niniejszej sprawie akt oskarżenia stanowi tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), tzn. akcję procesową nakierowaną na faktyczne ograniczenie praw obywatelskich w zakresie wolności słowa, poprzez zniechęcenie dziennikarzy do podejmowania trudnej i złożonej problematyki polityki międzynarodowej RP, w tym relacji z Rosją, w latach, gdy odpowiadał za nią były premier  Donald Tusk, lider PO. Kierowanie pozwu do sądu przeciwko dziennikarzom w tym wypadku służy w istocie tłumieniu krytyki, która stanowi niezbędny element społeczeństwa demokratycznego. Skutkuje to niszczeniem wolnej debaty i godzi w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim jest wolność słowa. W konsekwencji, ewentualne skazanie Pozwanych za realizację i emisję filmu dokumentalnego z gatunku publicystyki politycznej spowoduje tzw. efekt mrożący i będzie nie do pogodzenia z aktywnością i profesjonalizmem dziennikarzy, którzy w interesie publicznym mają prawo żądać wyjaśnień, wyświetlać kontrowersyjne sprawy, krytykować polityków i bronić w ten sposób państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP).

Według oceny CMWP SDP, w niniejszej sprawie zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich red. Marcina Tulickiego, red. Jarosława Olechowskiego i TVP S.A. W związku z powyższym CMWP SDP zapowiada objęcie monitoringiem w/opisanej sprawy zgodnie z przepisami prawa, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa, 4 stycznia 2023 r.

„Dlaczego Tusk pozywa TVP?” CMWP SDP w telewizji wPolsce.pl

Kontrowersyjna fundacja „Otwarty dialog” przeciwko red. Tomaszowi Sakiewiczowi. Relacja obserwatora CMWP SDP z rozprawy

16 grudnia  w warszawskim Sądzie Okręgowym odbyła się kolejna rozprawa z powództwa Fundacji Otwarty Dialog oraz Bartosza Kramka i jego żony  Ludmiły Kozłowskiej przeciwko Tomaszowi Sakiewiczowi. Tym razem zebrani wysłuchali zeznań  Marszałek Sejmu Małgorzaty Gosiewskiej. Proces jest objęty monitoringiem CMWP SDP  jego obserwatorem jest Anna Maria Szczepaniak. 

Marszałek Sejmu, odnosząc się do kontaktów z Fundacją, wyjaśniła: „Podejmowali się różnych działań i oczywiście to ich uwiarygadniało w środowisku. Kiedy informacje o różnych powiązaniach, a przede wszystkim niejasności co do źródeł finansowania fundacji pojawiły się w przestrzeni medialnej, to współpracę z nimi ja i wielu innych polityków, działaczy i dziennikarzy stopniowo ograniczało”.

Przedmiotem sprawy są wypowiedzi medialne redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” zawierające „inkryminowane treści odnoszące się do Powodów”. Zdaniem skarżących owe „wypowiedzi naruszyły dobre osobiste Ludmiły Kozłowskiej oraz Bartosza Kramka w postaci ich dobrego imienia oraz Fundacji Otwarty Dialog w postaci jej renomy”. Chodzi m.in. o wywiad na antenie Telewizji Republika z kwietnia 2019 r., w którym red. Tomasz Sakiewicz stwierdził: „Otwarty Dialog” miał bardzo silnych zwolenników w Polsce, oni się pod tymi szatami demokratycznymi ukrywali. Myśmy ostrzegali, że tam są rosyjskie pieniądze. Jest coś bardzo niedobrego w tym, że fundacja, która angażuje się w przewrót polityczny w Polsce, bierze pieniądze od polityków z innych państw”. Z kolei antenie Polskiego Radia apelował: „Fundacja, która jest finansowana przez rosyjskie służby – a jest na to coraz więcej dowodów – nie powinna działać w Polsce, to jest łamanie prawa (…). W naszych publikacjach ujawnialiśmy przede wszystkim to, że pani Ludmiła Kozłowska i Bartosz Kramek biorą pieniądze od cieszącej się największym zaufaniem rosyjskiego rządu części przemysłu wojskowego. Zwracaliśmy również uwagę, że biorą pieniądze od rządu niemieckiego. To jest przedziwny układ, swoisty pakt Ribbentrop-Mołotow na poziomie fundacji. Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy służby różnych państw finansują organizację angażującą się w finansowanie przewrotów w Europie Środkowej, ale zwalczającej również polski rząd”. Naczelny GP nawiązywał tym do słynnego manifestu Kramka oraz hasła „niech państwo stanie: wyłączmy rząd!”. Tymi słowami w 2017 r. mąż Kozłowskiej nawoływał otwarcie do puczu w Polsce.

W imieniu strony skarżącej stawiła się jedynie pełnomocnik Ingrid Gruszka. Na zakończenie wniosła ona o przesłuchanie Kramka oraz Kozłowskiej, która obecnie – ze względu na zakaz wjazdu do Polski – przebywa w Brukseli. Emigracja Kozłowskiej to skutek decyzji szefa Urzędu ds. Cudzoziemców, który w sierpniu 2018 r. umieścił nazwisko szefowej Fundacji Otwarty Dialog w Systemie Informacji Schengen – międzynarodowej komputerowej bazie danych, która umożliwia kontrolę obserwowanych, podejrzanych lub ściganych osób lub przedmiotów – i oznaczył ją najwyższym alertem. Choć obecnie dane Kozłowskiej nie znajdują się już w SIS, a 5 grudnia Naczelny Sąd Administracyjny uchylił niekorzystny dla niej wyrok, aktywistkę wciąż obowiązuje zakaz wjazdu na teren Polski.

Podczas kolejnej rozprawy mają być przesłuchani Ludmiła Kozłowska i Bartosz Kramek. Sąd nie wyznaczył jeszcze terminu tej rozprawy.

 Anna Maria Szczepaniak

Sprawa skazanego z 212 kk dziennikarza ze Śląska warunkowo umorzona! Decyzja Sądu zbieżna ze opinią CMWP SDP

Sąd Okręgowy w Katowicach na posiedzeniu 9 grudnia br. warunkowo umorzył wyrok  skazujący red. Mateusza Cieślaka z portalu katowicedzis.pl skazanego z art. 212 kk za pomówienie dyrektora szpitala w Mysłowicach (dziś prezydenta Miasta Bytom)   w opublikowanym w 2018 r. tekście pt. „Za pieniądze pacjentów?”, zawierającym rzekomo nieprawdziwą sugestię w formie pytania: „Czy za pieniądze zadłużonego szpitala – gdzie Mariusz Wołosz jest dyrektorem – finansowana jest brudna kampania wyborcza?”.  Sprawa była objęta monitoringiem CMWP SDP,  które wysłało do Sądu swoją opinię amicus curiae  apelując o uniewinnienie dziennikarza . W ocenie CMWP SDP nie popełnił on zarzucanego mu przestępstwa i dochował wszelkiej staranności pisząc  artykuł. Wyrok  jest prawomocny.

Dziennikarz  opisywał wątpliwości na temat  finansowania kampanii wyborczej dyrektora szpitala, bo wiele przesłanek wskazywało na to, iż może być ona finansowana m.in.  ze środków kierowanego przez niego Szpitala Miejskiego nr 2 w Mysłowicach. Sąd I instancji skazał red. Mateusza Cieślę na  karę grzywny w wymiarze 100 stawek dziennych po 20 zł , a na podstawie art. 212 § 3 k.k. Sąd zasądził także od oskarżonego dziennikarza na rzecz Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Bytomiu kwotę 2.000 zł tytułem nawiązki. Ponadto, Sąd zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa opłatę w kwocie 200 zł oraz zwrot wydatków na rzecz Mariusza Wołosza w kwocie 300 zł.

Red. Mateusz Cieślak w artykule  „Za pieniądze pacjentów” opublikowanym 28 października 2018 r. na portalu katowicedzis.pl (link do artykułu: https://katowicedzis.pl/2018/10/za-pieniadze-pacjentow/) usiłował zgodnie z zasadami sztuki dziennikarskiej wyjaśnić wątpliwości dotyczące finansowania kampanii samorządowej w Bytomiu, w której czynnie uczestniczył oskarżyciel prywatny . Redaktor M. Cieślak zadał pytanie „Czy za pieniądze zadłużonego szpitala – gdzie Mariusz Wołosz jest dyrektorem – finansowana jest brudna kampania wyborcza?”, które w ocenie CMWP SDP w żadnym razie nie mogło oskarżyciela zniesławić. To, że poczuł się on urażony wyrwanymi z kontekstu fragmentami artykułu (do prywatnego aktu oskarżenia nie dołączono nawet całego artykułu, a zaledwie jego część, co Sąd I instancji pomija), to w świetle zgromadzonych dowodów i funkcji prasy w demokratycznym państwie, było to pytanie całkowicie uprawnione. Warto przy tym podkreślić, iż sformułowanie „brudna kampania wyborcza” nawet dla Sądu I instancji skazującego dziennikarza nie było kontrowersyjne, bo w toku procesu został przedstawiony obszerny materiał dowodowy wskazujący na to, że kampania wyborcza w wyborach władz samorządowych w Bytomiu prowadzona była niezwykle brutalnie.

Oskarżony o zniesławienie z art. 212 kk redaktor Mateusz Cieślak w inkryminowanym artykule przedstawił ustalenia swojego dziennikarskiego śledztwa. Wynikało z niego, iż za czasów dyrektorowania Mariusza Wołosza Szpital Miejski nr 2 w Mysłowicach ponosił straty (są wymienione – od 474 tys. zł w 2014 r. do 3,5 mln zł w 2017 r.), ale w czasie zadłużania się szpital miał agencję PR odpowiadającą za jego wizerunek. Właścicielem tej agencji był jednocześnie właściciel domeny, na której była prowadzona kampania promująca p. Mariusza Wołosza jako kandydata na prezydenta Bytomia oraz kampania brutalnie atakująca urzędującego prezydenta miasta. Z dziennikarskiej analizy wynikało, że w/w szef agencji PR mającej umowę ze szpitalem, miał również umowę na prowadzenie kampanii wyborczej dyrektora szpitala, która finansowana była ze środków publicznych, które nie powinny być przeznaczane na ten cel.

Akt oskarżenia z art. 212 kk przeciwko redaktorowi M. Cieślakowi wpłynął do sądu dokładnie rok po publikacji artykułu, w ostatnim możliwym dniu przewidzianym przez prawo.  Ze względu na to, iż rozprawy z art. 212 kk z reguły prowadzone są w trybie niejawnym, nie można ujawnić przebiegu procesu ani dowodów, jakie przedstawił w sądzie dziennikarz, który obszernie udokumentował swoje dziennikarskie śledztwo. Z całą pewnością należy stwierdzić, iż dochował on wszelkiej staranności i rzetelności dziennikarskiej pisząc swój artykuł, zwłaszcza jeśli zważy się na liczbę czynności wykonanych przez dziennikarza przed opublikowaniem spornej publikacji. Lista tych czynności z całą pewnością znajduje się w zebranym przez Sąd materiale dowodowym. Red. Cieślak przy tym nie wydawał jednoznacznych sądów, a jedynie wyraził swoje wątpliwości formułując pytanie główne artykułu „Czy za pieniądze zadłużonego szpitala – gdzie Mariusz Wołosz jest dyrektorem – finansowana jest brudna kampania wyborcza?”  Co istotne, artykuł ukazał się między I i II turą wyborów, ale po jego publikacji akt oskarżenia nie został skierowany w trybie wyborczym. Na marginesie – kuriozalne są w świetle tych faktów zeznania oskarżyciela prywatnego Mariusza Wołosza, który stwierdził, iż gdyby nie artykuł oskarżonego mógł wygrać wybory na prezydenta Bytomia w I turze, podczas gdy – przypomnijmy –  artykuł ukazał się już po I turze wyborów, a Mariusz Wołosz wybory w II turze wygrał.

Stanowisko CMWP SDP na ten temat jest TUTAJ.

Blokada konta StopFake.PL na Facebooku cofnięta po interwencji CMWP SDP

Po ponad  24 godzinach blokady i po publicznej interwencji Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP profil  StopFake.PL prowadzony przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich na Facebooku  został przywrócony. Poinformowała o tym koordynatorka projektu StopFake.PL red. Monika Pietraszkiewicz.  Tak jak nie są znane przyczyny blokady konta, tak również nie poinformowano dlaczego konto zostało przywrócone.  Tak było także za poprzednim razem, gdy konto przez 4 miesiące nie mogło  publikować nowych treści, ani edytować tych opublikowanych wcześniej.  Zgłaszanie problemu do „administratorów” FB było nieskuteczne, nie było żadnej odpowiedzi ,ani innej reakcji z ich strony.  Najprawdopodobniej dopiero publiczna interwencja CMWP SDP okazała się skuteczną, bo 2 tygodnie po interwencji i publikacji oświadczenia CMWP SDP w tej sprawie  konto zostało przywrócone wraz z jego pełną funkcjonalnością.

Konto projektu na Facebooku: https://www.facebook.com/StopFakePL

Więcej o blokadach konta StopFake.PL  na facebooku: TUTAJ, TUTAJTUTAJ.