Nowy film dokumentalny Anity Gargas pt. Stan likwidacji ! Premiera w czwartek o 20.00 na YouTube

Niespotykane siły policyjne, fizyczne przepychanki z posłami, kochanka agenta GRU i „Grupa Wejście” – czyli kulisy przejęcia mediów publicznych w najnowszym filmie Anity Gargas i Mateusza Teski „Stan likwidacji”. Już w czwartek 28 listopada na kanale #MagazynAnityGargas na Youtube . Obejrzyj koniecznie !

 To nie jest tylko film, który opisuje siłowe przejęcie mediów publicznych, to jest opowieść o wstępie do likwidacji państwa polskiego, bo media publiczne były pierwsze – mówi autorka scenariusza i jednocześnie reżyserka filmu Anita Gargas, wielokrotnie nagradzana przez SDP dziennikarka śledcza. „Stan likwidacji” to film, który wstrząśnie widzami – zapowiadają jego autorzy. Chcą w nim pokazać, jak daleko może posunąć się władza, gdy prawo przestaje mieć dla niej znaczenie. Dziennikarze „Magazynu Anity Gargas”opisują operację przejmowania mediów publicznych, jaka miała miejsce w grudniu ub. roku .  Codziennie byli na miejscu, dzięki czemu możemy  teraz  obejrzeć sytuacje i wydarzenia, których nie zarejestrowali inni. Siły policyjne, funkcjonariusze ochrony, kochanka szpiega GRU i „Grupa Wejście”; zbierane na gorąco wypowiedzi dziennikarzy, polityków i prawników – to wszystko w filmie, który jest głosem sprzeciwu wobec bezprawia „Koalicji 13 Grudnia”. Gorąco polecamy do oglądania . Premiera w czwartek , 28 listopada na kanale YouTube Anity Gargas .  i oczywiście prosimy o podanie dalej tej informacji !

Link do zwiastuna : https://x.com/Magazyngargas/status/1861470259737194626

Kanał Anity Gargas na YouTube : https://www.youtube.com/@magazynanitygargas

„Stan likwidacji” Anity Gargas i Mateusza Teski już 28 listopada 2024 roku o 20.00! Tylko na Youtube w Magazynie Anity Gargas! 

Prosimy o podanie dalej!

Wsparcie CMWP SDP dla red. Daniela Sawickiego w sprawie przeciwko Radiu Zachód z Zielonej Góry

W związku z pozwem o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne wniesionym przez red. Daniela Sawickiego przeciwko: Polskie Radio – Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze „Radio Zachód” S.A., Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP informuje, iż obejmuje tę sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa . Według oceny CMWP w niniejszym postępowaniu zachodzi zagrożenie naruszenia praw red. Daniela Sawickiego.

Pismem z 26 stycznia 2024 r. (odebranym dn. 6 lutego 2024 r.) pracodawca – Polskie Radio – Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze „Radio Zachód” S.A. rozwiązał z red. Danielem Sawickim umowę o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Od tej decyzji pracownik wniósł odwołanie do sądu pracy, wnosząc o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne (względnie o przywrócenie do pracy) i żądając zabezpieczenia powództwa poprzez nakazanie pozwanemu dalszego zatrudniania powoda do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Odnosząc się do zarzutów zawartych w treści wypowiedzenia, a także w odpowiedzi pozwanej spółki na pozew, CMWP pragnie zwrócić uwagę na następujące aspekty sprawy przesyłając do Sądu poniższą opinię amicus curiae:
1. Spółka „Polskie Radio – Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze „Radio Zachód” S.A. hipotetycznie pozostaje w stanie likwidacji. Jednak mimo jej otwarcia, podejmowane działania zmierzają do restrukturyzacji Spółki, a nie do jej likwidacji. Wprawdzie w odpowiedzi na pozew Spółka wskazała iż dokonała formalnych czynności likwidacyjnych, ale  powód to  zakwestionował (kwestia ta jest sporna między stronami i wymaga ustalenia przez sąd). Niemniej, pozwana przyznała równocześnie, że „kontynuuje jedynie bieżącą działalność i oczekuje na wytyczne właściciela”. Abstrahując od oceny samej decyzji o likwidacji, twierdzenie to jest wewnętrznie sprzeczne. Po otwarciu likwidacji uchwałą walnego zgromadzenia, jedynym logicznym rozwiązaniem powinno być jej przeprowadzenie i zakończenie, a nie „kontynuowanie bieżącej działalności i oczekiwanie na wytyczne właściciela”, bowiem właściciel nie może wydać żadnych innych „wytycznych” poza kontynuowaniem i zakończeniem likwidacji, chyba żeby uchylił swoją własną uchwałę w tej sprawie. Powyższe wskazuje, że celem pozwanej nie była likwidacja faktyczna (rzeczywista), ale restrukturyzacja i m. in. pozbycie się wybranych pracowników, w tym również powoda. W odpowiedzi na pozew Spółka sama przyznała, że rozwiązała umowę z 4 (czterema) pracownikami, którzy mieli dopuścić się „poważnego naruszenia obowiązków pracowniczych”. W tym kontekście twierdzenie Spółki, jakoby otwarcie likwidacji było „samodzielną i wystarczającą przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie”, jest niezgodne ze stanem faktycznym i prawnym.

2.  Niezależnie od powyższego, na gruncie utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego nie ulega wątpliwości, iż likwidacja zakładu pracy może być przyczyną wypowiedzenia jedynie wówczas, gdy jest rzeczywista, a przede wszystkim gdy istnieje związek przyczynowy pomiędzy taką decyzją, a zwolnieniem konkretnego pracownika. Tymczasem w niniejszej sprawie taki związek nie zachodzi, gdyż pracodawca zwolnił jedynie kilku pracowników i to tych, z którymi pozostawał w sporze. Udowadnia to też fakt, że w treści wypowiedzenia nie ograniczono się do wskazania likwidacji jako jedynej przyczyny, ale podano również inne przyczyny uzupełniające jakby z góry zakładając, że likwidacja sama w sobie dostateczną przyczyną nie jest. Zresztą łączne wysunięcie przez Spółkę jako przyczyny: likwidacji oraz nienależytego wykonywania obowiązków pracowniczych samo w sobie stanowi wewnętrzną sprzeczność.

3. Odrębną kwestią jest sprzeczność otwarcia postępowania likwidacyjnego z ustawą. Nadal bowiem obowiązuje art. 64 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, z którego wynika, że szereg wymienionych tam podmiotów (w tym pozwana Spółka) istnieje z uwagi na obowiązek ustawowy, zatem do czasu zmiany lub uchylenia w/w przepisu nie może zostać zlikwidowana.

4. Kolejny aspekt sprawy to szczególna ochrona stosunku pracy powoda. Zgodnie z art. 32 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych, pracodawca bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej nie może „wypowiedzieć ani rozwiązać stosunku prawnego ze wskazanym uchwałą zarządu jego członkiem lub z inną osobą wykonującą pracę zarobkową będącą członkiem danej zakładowej organizacji związkowej, upoważnioną do reprezentowania tej organizacji wobec pracodawcy albo organu lub osoby dokonującej za pracodawcę czynności w sprawach z zakresu prawa pracy”. Nie ulega wątpliwości, że w chwili wręczenia mu wypowiedzenia umowy o pracę powód podlegał szczególnej ochronie związkowej. W tej sytuacji rozwiązanie z nim umowy bez zgody zarządu zakładowej organizacji zakładowej stanowiło rażące naruszenie przepisów prawa i przesądza o bezprawności wypowiedzenia. Należy podkreślić, że pozwana Spółka nie tylko takiej zgody nie
uzyskała, ale nawet o nią nie wystąpiła. Jak wyżej wskazano, pozwana nie może się w niniejszej sprawie powoływać na likwidację zakładu jako podstawę do uchylenia szczególnej ochrony stosunku pracy powoda.

5. Kolejnym aspektem sprawy jest zarzut nienależytego wykonywania przez powoda obowiązków pracowniczych (niezachowywania standardów). Spółka powołała się na wymóg bezstronności, wyważenia, niezależności itp. a także zarzuciła iż powód miał tych standardów nie zachowywać, a nawet je łamać. Jednakże w treści wypowiedzenia zarzut ten został ujęty w sposób ogólnikowy, nie poparty żadnymi konkretyzowanymi faktami. Powód w istocie nie wie, dlaczego został zwolniony z pracy, gdyż w wypowiedzeniu Spółka zawarła swoją ocenę (opinię) na temat pracy powoda, zamiast wskazać prawdziwą, rzeczywistą i skonkretyzowaną przyczynę. Zarzuty te pozwana usiłuje skonkretyzować w odpowiedzi na pozew, co samo w sobie jest niedopuszczalne. Nawet jednak i tu nie zachowuje ona konsekwencji. W szczególności Spółka powołała się na art. 21 ustawy o radiofonii i telewizji którym przewidziano, że publiczna radiofonia realizuje misję publiczną. W tej części ustawa odwołuje się do wymogu oferowania całemu społeczeństwu zróżnicowanych programów cechujących się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem itp. Należy jednak podkreślić, że wymóg ten odnosi się do całościowo rozumianej publicznej radiofonii, natomiast nie da się z niego wywodzić bezpośrednich obowiązków pracowniczych, gdyż te wymagałyby skonkretyzowania w umowie o pracę lub w zakresie obowiązków. To samo dotyczy też powołanego przez
pozwaną Spółkę Rozporządzenia Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z dnia 23 kwietnia 2003 roku w sprawie trybu postępowania w związku z przedstawianiem w programach publicznej Radiofonii i Telewizji stanowisk partii politycznych związków zawodowych i związków pracodawców w węzłowych sprawach publicznych. Już z samej nazwy tego aktu prawnego wynika, iż nakłada on obowiązki na Spółkę a nie bezpośrednio na powoda. Również w tym przypadku Spółka nietrafnie powołuje się na wymóg „przedstawiania przez publiczną radiofonię i telewizję stanowiska partii politycznych, związków i związków pracodawców” oraz że powinno to następować w sposób rzetelny i pluralistyczny.

6. Nie negując zasadności tych wymogów podkreślić jednak należy że przepisy te nie mogą mieć zastosowania do powoda, ponieważ adresatem wskazanej normy prawnej są jednostki publicznej radiofonii i telewizji, czyli pracodawcy, a nie pracownicy. Jednakże z punktu widzenia prawa pracy nie są kluczowe zarzuty które pozwana Spółka wysunęła wobec Powoda w odpowiedzi na pozew, ale fakt, że nie zamieściła ich w wypowiedzeniu umowy o pracę, ograniczając się w jego treści do gołosłownych i lakonicznych sformułowań. Prawdopodobnie pozwana zamierzała zostawić sobie w ten sposób „furtkę” do doprecyzowania wypowiedzenia w toku procesu. Tymczasem z utrwalonego rzecznictwa Sądu Najwyższego jednoznacznie wynika, że choć nienależyte wykonywanie obowiązków pracowniczych może stanowić przyczynę wypowiedzenia, to jedynie wówczas gdy zarzut ten zostanie należycie skonkretyzowany. Wypowiedzenie powinno być uzasadnione i konkretne. Pozwana ograniczyła się jednak do ogólnikowych sformułowań, nie podając ani jednego konkretnego zarzutu. W konsekwencji dokonane wobec powoda wypowiedzenie umowy o pracę nie zawiera elementów niezbędnych na gruncie Kodeksu pracy oraz orzecznictwa i jako takie powinno zostać uznane przez sąd za nieuzasadnione.

7. Odnosząc się do szczegółowych zarzutów zawartych w odpowiedzi na pozew, należy wrócić uwagę na twierdzenie Spółki, jakoby publiczne radio nie mogło działać w celu popierania czy propagowania określonych poglądów czy opcji politycznych i jednoczesnego krytykowania przeciwnych. O ile należy się zgodzić, że publiczne radio nie może być radiem partyjnym, o tyle z samego faktu jego „publiczności” nie można wywodzić, jakoby dziennikarze tegoż radia mieli obowiązek unikania dyskusji na tematy polityczne i nie mogli przy tym wyrażać swoich poglądów. Skoro przed zmianą koalicji
rządzącej demokratyczno – liberalne media notorycznie zarzucały, że telewizja i radio działają w sposób jednostronny na rzecz poprzedniej władzy, trudno zrozumieć, dlaczego po zmianie tejże władzy Spółka przyjmuje a priori założenie, iż oferowane przez nią poglądy są „niezależne”. Pozwana zarzuciła na przykład, że powód przedstawiał (rzekomo) w sposób korzystny informacje dotyczące partii rządzącej w latach 2015-2023 oraz skoncentrował się na krytyce i prezentowaniu w niekorzystny sposób informacji na temat partii wówczas opozycyjnych. Pomijając kwestię zasadności
(lub nie) takiego zarzutu, należy zadać pytanie: czy gdyby powód postąpił odwrotnie tzn. krytykował ówczesną władzę i popierał opozycję, to jego przekaz byłby wg pozwanej Spółki „wyważony” i „pluralistyczny” i zachowałby pracę …. ? Wysuwając tego rodzaju zarzut, pozwana istocie sama przeczy deklarowanej przez nią niezależności i stawia się w centrum politycznego sporu, pokazując że nie rozumie, czym w istocie jest pluralizm.

8. Aby wzmocnić swoją argumentację, Spółka cytuje wypowiedź powoda o tym, jak Donald Tusk „dzierży pałę zomowca”. Po pierwsze jednak, tego typu treści z założenia są ocenami, a nie wypowiedziami o faktach. Po drugie, należy uznać za uzasadnione, aby w demokratycznym państwie prawa dziennikarz miał prawo krytykować czy to przedstawicieli opozycji, czy to urzędującej władzy i to również w ostry sposób. Zwłaszcza, że nie tylko poprzednia koalicja rządząca mogła zasługiwać na krytykę (o czym pozwana Spółka zdaje się zapominać). Warto na przykład przypomnieć, że na publicznym spotkaniu w br. z reprezentatywnymi przedstawicielami środowiska prawniczego, Premier RP Donald Tusk powiedział iż wprowadzać będzie „demokrację walczącą” i w związku z tym może dojść do złamania prawa, co wynika z faktu że musi on podejmować decyzje. Czy zatem nie potwierdza to, że jego krytyka ze strony dziennikarza byłaby jednak uzasadniona ? Uwagę zwraca również zarzut strony pozwanej, jakoby red. Daniel Sawicki miał szerzyć uprzedzenia, negatywne stereotypy czy szowinizm. Zarzut ten został wysunięty w kontekście dyskusji o imigrantach. Tymczasem nie potrzeba specjalistycznej wiedzy, aby zorientować się, jakie są w praktyce skutki masowej imigracji w krajach Europy Zachodniej: strefy „no-go” zarządzane przez islamskie gangi w Szwecji, Norwegii, Niemczech czy we Francji, powtarzające się masowe zamieszki, dewastowanie mienia publicznego, zastraszanie zwykłych obywateli, szybujące wskaźniki przestępczości. Fakt ten jest powszechnie znany; na powszechnie dostępnych stronach na YouTube są setki filmów pokazujących imigrancką przemoc wobec funkcjonariuszy państwowych, podpalanie sklepów i publicznych budynków, a także przemoc wobec kobiet. Jeżeli krytyka tego typu skandalicznych zachowań jest przedstawiana przez pozwaną Spółkę jako „szowinizm”, oznacza to że pozwana sama nie zachowuje obiektywizmu, ale propaguje konkretny zestaw poglądów na tematy polityczne / publiczne – tyle, że przeciwstawny do poglądów prezentowanych przez powoda, czego konsekwencją było jego zwolnienie z pracy. W ten sposób Spółka godzi w wolność słowa. Uważne zapoznanie się z treścią odpowiedzi na pozew wyraźnie na to wskazuje i przeczy twierdzeniom spółki co do pluralizmu i bezstronności.

9. Innym znamiennym przykładem jest zarzucanie przez pozwaną, iż red. Daniel Sawicki miał rzekomo twierdzić (lub nie zaprzeczać), aby że aktualna władza to „reżim”. Nie wypowiadając czy takie zdarzenie faktycznie miało miejsce, warto podkreślić, że demokratyczno-liberalne media notorycznie używały tego właśnie terminu wobec rządu RP przez 8 lat istnienia poprzedniej koalicji, odmieniając go przez wszystkie przypadki. Czy zatem można go było używać tylko wobec poprzedniej koalicji rządzącej, a wobec aktualnej – już nie … ? Jako zarzut wysunięto również wobec powoda, że eksponował on „okoliczność jakoby ówczesny minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz (pełniący funkcję właściciela radia) był „pułkownikiem służb specjalnych”. Tymczasem przebieg kariery zawodowej Bartłomieja Sienkiewicza jest powszechnie znany. Na portalu Wikipedia pod hasłem dotyczącym
jego osoby przeczytać możemy: „polski historyk, publicysta i polityk. W latach 1990–2002 funkcjonariusz Urzędu Ochrony Państwa, oficer tej służby w stopniu podpułkownika.”. W związku z tym należy zadać pytanie, czy jest właściwe, że osoba będąca (między innymi) jednym z czołowych polityków partii rządzącej i podpułkownikiem służb specjalnych została wyznaczona kluczowym decydentem w sprawie polskich mediów publicznych ?
Czy pozwana Spółka ma świadomość, iż jest to dla tych mediów (w tym także dla pozwanej) kompromitujące w kontekście deklarowanej „niezależności”, „pluralizmu” etc. i z tego powodu chciałaby zakazać powodowi eksponowania tego faktu ?

10. W dalszych częściach odpowiedzi na pozew pozwana Spółka idzie jednak jeszcze dalej. Oto zarzuciła ona powodowi, że „niejednokrotnie prezentował jednostronne, ocenne i lekceważące opinie na temat Niemiec i Unii Europejskiej”. Nie wiadomo czy pozwana zdaje sobie sprawę, że w ten sposób sama dyskredytuje eksponowane przez nią wcześniej wymogi co do „pluralizmu” i „niezależności”. Wypowiedź ta prowadzi bowiem do logicznego wniosku, że według Spółki powód powinien się wypowiadać o UE oraz o Niemczech inaczej, tzn. z szacunkiem. W ten sposób Spółka chciałaby narzucić dziennikarzowi określoną linię, która jest zbieżna z linią polityczną i narracją polityków koalicji rządzącej. Czy przypadkowo Spółka oczekuje od powoda takiej samej postawy ? Podobna sytuacja zachodzi, gdy pozwana zarzuca powodowi, że „straszył wprowadzeniem w Polsce waluty euro”. Jest to zarzut oderwany od rzeczywistości jeżeli zważyć, że o wprowadzeniu euro w Polsce politycy liberalnej lewicy (w tym aktualnej koalicji rządzącej) mówili od lat. W swoim piśmie procesowym powód trafnie wskazał, że trudno oczekiwać, aby w państwie prawa wszyscy mieli podobne zdanie na temat
przyjmowania waluty euro. Jeżeli zaś chodzi o krytyczne wypowiedzi powoda co do zmian w mediach publicznych, to warto zauważyć, że nawet „Gazeta Wyborcza” – powoływana przez Spółkę w odpowiedzi na pozew i generalnie sprzyjająca nowej władzy – w dn. 21.01.2024 r. piórem red. Artura Łukasiewicza poinformowała bez ogródek, że „Likwidatorem publicznego Radia Zachód został Michał Iwanowski, związany z PO. Będzie łączył funkcje prezesa i redaktora naczelnego lubuskiej rozgłośni”: https://zielonagora.wyborcza.pl/zielonagora/7,35182,30622908,minister-kultury-
wskazal-michal-iwanowski-likwidatorem-radia.html . Realna sytuacja w pozwanej Spółce wygląda więc tak, że polityk Platformy Obywatelskiej – podpułkownik służb specjalnych wprowadził do pozwanej Spółki likwidatora, którego media oceniają jako „związanego z PO”. W tym kontekście powoływanie się przez likwidatora, który przecież jest (na gruncie korporacyjnym) przedstawicielem nowej władzy, na wymogi w zakresie „niezależności” i „pluralizmu”, jest mało wiarygodne. Jest oczywiste, że powód jako dziennikarz miał prawo korzystać z wolności słowa i poruszać ten temat oraz krytycznie oceniać sytuację w mediach publicznych.

11.Kolejnym wymagającym uwagi Sądu aspektem jest okoliczność, że znaczna część materiałów przygotowanych z udziałem powoda zawiera opinie, które w przeciwieństwie do faktów nie poddają się prostemu potwierdzeniu lub falsyfikacji. Pozwany zdaje się tego nie rozróżniać. Tymczasem opinie z natury rzeczy mają charakter subiektywny, więc przypisywanie im sprzeczności z kryterium pluralizmu lub niezależności jest nieporozumieniem i nie ma na gruncie przepisów prawa logicznego uzasadnienia(…)

12. Należy również wskazać, że analizowanie i roztrząsanie kwestii publicznych należy do ustawowych zadań radia, które analogicznie jak prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej (art. 1 ustawy z dn. 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe). W myśl art. 3 ustawy z dn. 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, do rozpowszechniania programów radiowych stosuje się przepisy prawa prasowego, o ile ustawa nie stanowi inaczej. Powód miał więc wszelkie prawa ku temu, aby w audycjach z jego udziałem poddawano krytyce działania rządu, czy tryb wprowadzania zmian w mediach
publicznych (odrębną kwestią jest, czy i na ile faktycznie tak było). Działanie takie leży w interesie społecznym, bowiem jednym z warunków prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego jest wolność słowa. Dlatego też pozwany powinien liczyć się z możliwością takiej krytyki, zamiast ją tłumić. W tym kontekście red. Danielowi Sawickiemu nie można zarzucić niedopełnienia wymogów szczególnej staranności i rzetelności, pluralizmu czy niezależności.

13. Dodać należy, że jego zwolnienie z pracy stanowi poważne zagrożenie dla wolności słowa, gdyż powoduje tzw. efekt mrożący, odstraszając innych dziennikarzy od krytykowania władzy. Dziennikarze pełnią fundamentalną rolę w demokratycznym państwie prawa, a przestrzeganie zasady wolności słowa jest podstawą każdej demokracji.

W związku z powyższym, kierując się potrzebą ochrony praw człowieka i obywatela, CMWP przesłało do Sądu  niniejszą opinię.
Funkcję społecznego obserwatora niniejszego procesu z ramienia CMWP powierzono Pani Aleksandrze Tabaczyńskiej.

dr Jolanta Hajdasz
dyrektor CMWP SDP

sporządził : Michał Jaszewski, doradca prawny SDP

Warszawa, 26.11.24

CMWP SDP przeciwko niewpuszczeniu dziennikarza wPolsce24.pl na prezentację kandydata PO

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP stanowczo protestuje przeciwko niewpuszczeniu dziennikarza telewizji wPolsce24.pl na prezentację kandydata Koalicji Obywatelskiej  na prezydenta Polski. Blokowanie dziennikarzom dostępu do informacji w czasie tak ważnego w demokracji wydarzenia, jakim jest  ogłoszenie kandydata na prezydenta państwa  przez rządzącą partię  jest niedopuszczalne i jest całkowicie niezgodne z fundamentalną zasadą  demokratycznego państwa jaką jest zasadą wolności słowa. Opiera się ona na niezależności i pluralizmie  mediów, a jej gwarantem jest Konstytucja oraz Prawo prasowe.  Rządząca partia, jaką jest Platforma Obywatelska systematycznie łamie tę zasadę w stosunku do mediów, które uważa za opozycyjne w stosunku do siebie. W skutkach jest to także cenzura źródeł informacji dla wyeliminowanych z publicznego wydarzenia mediów, co w oczywisty sposób jest także złamaniem Konstytucji, która wprost zakazuje stosowania cenzury prewencyjnej. 

23 listopada b.r. Koalicja Obywatelska nie wpuściła dziennikarzy Telewizji WPolsce24.pl  na  Radę Krajową tej partii, na której ogłoszono , iż prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski został wybrany na kandydata w wyborach prezydenckich.Prośba o akredytację dziennikarzy tej stacji  została odrzucona, a organizatorzy wydarzenia twierdzili, że „liczba dziennikarzy była ograniczona”, czemu jednak przeczy to , że na w/w Radzie było obecnych wiele ekip dziennikarskich i relacjonować ją mogło wielu reporterów. Wg informacji CMWP SDP z niezrozumiałych przyczyn na spotkanie nie wpuszczono tylko ekipy telewizji w Polsce24.pl.

Jest to kolejne tak skandaliczne naruszenie polskiego prawa – m.in. Prawa prasowego, ustawy o  dostępie do informacji  publicznej  oraz  zasad profesjonalizmu w komunikacji medialnej obowiązujących przedstawicieli władzy. CMWP SDP podkreśla, iż w ustroju demokratycznym powszechne wybory prezydenckie są najważniejszym wydarzeniem, a  ich  prawidłowy przebieg zapewniają m.in. środki masowego komunikowania, które w swobodny i niezależny od władz sposób powinny móc relacjonować wszystkie wydarzenia związane z wyborami i  z kampanią wyborczą.  Odmowa dostępu do medialnych wydarzeń, a w konsekwencji i do informacji dla jednej z najważniejszych telewizji informacyjnych w Polsce , jaką jest Telewizja w Polsce24.pl  to skandaliczne zaprzeczenie reguł praworządnego państwa opartego na równych dla wszystkich zasadach oraz złamanie zasady wolności słowa fundamentalnej dla ustroju demokratycznego.

CMWP SDP  ponownie apeluje do przedstawicieli władz o zapewnienie wszystkim mediom równego dostępu do informacji, zwłaszcza w  trwającej już kampanii wyborczej przed wyborami prezydenckimi. Podkreślamy, że blokowanie dziennikarzom dostępu do informacji jest niedopuszczalne i niezgodne z prawem. CMWP SDP apeluje także do wszystkich dziennikarzy o to, by upominali się o równe traktowanie wszystkich mediów w tak ważnych w państwach demokratycznych wyborach prezydenckich. 

dr Jolanta Hajdasz , dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 25 listopada 2024 r.

CMWP SDP w obronie red. Łukasza Brodzika, byłego publicysty Radia Zachód w Zielonej Górze

W związku z pozwem o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne wniesionym przez red. Łukasza Brodzika przeciwko: Polskie Radio – Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze „Radio Zachód” S.A., Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zawiadamia o objęciu niniejszej sprawy monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa, przedstawiając opinię amicus curiae (przyjaciela sądu). Według oceny CMWP w niniejszym postępowaniu zachodzi zagrożenie naruszenia praw red. Łukasza Brodzika.

Dn. 26 stycznia 2024 r. pracodawca – Polskie Radio – Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze „Radio Zachód” S.A. rozwiązał z Panem Łukaszem Brodzikiem umowę o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Od tej decyzji pracownik wniósł odwołanie do sądu pracy, wnosząc o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne (względnie
o przywrócenie do pracy) i żądając zabezpieczenia powództwa poprzez nakazanie pozwanemu dalszego zatrudniania powoda do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Odnosząc się do zarzutów zawartych w treści wypowiedzenia, a także w odpowiedzi pozwanej spółki na pozew, CMWP pragnie zwrócić uwagę na nastepujące, bulwersujące  aspekty sprawy:

  1. Spółka „Polskie Radio – Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze „Radio Zachód” S.A. hipotetycznie pozostaje w stanie likwidacji. Jednak mimo jej otwarcia, podejmowane działania zmierzają do restrukturyzacji Spółki, a nie do jej likwidacji. Wprawdzie w odpowiedzi na pozew Spółka wskazała iż dokonała formalnych czynności likwidacyjnych, co powód zakwestionował (kwestia ta jest sporna między stronami i wymaga ustalenia przez sąd). Niemniej, pozwana przyznała równocześnie, że „kontynuuje jedynie bieżącą działalność i oczekuje na wytyczne właściciela”. Abstrahując od oceny samej decyzji o likwidacji, twierdzenie to jest wewnętrznie sprzeczne. Po otwarciu likwidacji uchwałą walnego zgromadzenia, jedynym logicznym rozwiązaniem powinno być przeprowadzenie i zakończenie likwidacji, a nie „kontynuowanie bieżącej działalności i oczekiwanie na wytyczne właściciela”, bowiem właściciel nie może wydać żadnych innych „wytycznych” poza kontynuowaniem i zakończeniem likwidacji, chyba żeby uchylił uchwałę o likwidacji. Powyższe wskazuje, że celem otwarcia likwidacji nie była likwidacja faktyczna (rzeczywista). W praktyce pozwana pozbyła się wybranych pracowników, w tym również powoda.
  2. W odpowiedzi na pozew Spółka wskazała, że otwarcie likwidacji jest samodzielną i wystarczającą przyczyną uzasadniającą wypowiedzenie. Twierdzenie to jest niezgodne ze stanem faktycznym i prawnym. Po pierwsze, czynności pozwanej spółki nie zmierzają do rzeczywistej likwidacji, ale raczej do restrukturyzacji. Po wtóre, na gruncie utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego nie ulega wątpliwości, że likwidacja zakładu pracy może być przyczyną wypowiedzenia jedynie wówczas, gdy jest rzeczywista, a przede wszystkim, gdy istnieje związek przyczynowy pomiędzy taką decyzją, a zwolnieniem konkretnego pracownika. Tymczasem w niniejszej sprawie  taki związek nie zachodzi , gdyż pracodawca zwolnił jedynie kilku pracowników i to tych, z którymi pozostawał w sporze.
  3. Odrębną kwestią jest sprzeczność otwarcia postępowania likwidacyjnego z ustawą. Nadal bowiem obowiązuje art. 64 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, z którego wynika, że szereg wymienionych tam podmiotów (w tym pozwana Spółka) istnieje z uwagi na obowiązek ustawowy, zatem do czasu zmiany lub uchylenia w/w przepisu nie może zostać zlikwidowana.
  4. Nie ulega żadnej wątpliwości, że powód jest jednym z pracowników, którzy założyli w pozwanej Spółce komisję zakładową NSZZ „Solidarność”. Powód wszedł do komitetu założycielskiego związku zawodowego, zatem w chwili wręczenia mu wypowiedzenia umowy o pracę podlegał z tego tytułu szczególnej ochronie. W tej sytuacji rozwiązanie z nim umowy za wypowiedzeniem bez zgody komisji zakładowej stanowiło rażące naruszenie przepisów prawa i przesądza o bezprawności wypowiedzenia. Należy podkreślić, że pozwana Spółka nie tylko takiej zgody  nie uzyskała, ale nawet o nią nie wystąpiła.  Jak wyżej wskazano, pozwana nie może się w niniejszej sprawie powoływać na likwidację zakładu jako podstawę do uchylenia szczególnej ochrony stosunku pracy powoda.
  5. Kolejnym aspektem sprawy jest zarzut nienależytego wykonywania przez powoda obowiązków pracowniczych (niezachowywania standardów). Spółka powołała się na wymóg bezstronności, wyważenia, niezależności itp. a także zarzuciła iż powód miał tych standardów nie zachowywać, a nawet je łamać. Jednakże w treści wypowiedzenia zarzut ten został ujęty w sposób ogólnikowy, nie poparty żadnymi konkretyzowanymi faktami. Powód ma słuszność wskazując, że w istocie nie wie, dlaczego został zwolniony z pracy, gdyż w istocie w wypowiedzeniu Spółka zawarła swoją ocenę (opinię) na temat pracy powoda, zamiast wskazać rzeczywistą i skonkretyzowaną przyczynę. Zarzuty te pozwana usiłuje skonkretyzować w odpowiedzi na pozew, co samo w sobie jest niedopuszczalne.
  6. Kolejnym aspektem sprawy jest zarzut nienależytego wykonywania przez powoda obowiązków pracowniczych (niezachowywania standardów). Spółka powołała się na wymóg bezstronności, wyważenia, niezależności itp. a także zarzuciła iż powód miał tych standardów nie zachowywać, a nawet je łamać. Jednakże w treści wypowiedzenia zarzut ten został ujęty w sposób ogólnikowy, nie poparty żadnymi konkretyzowanymi faktami.
  7. Z punktu widzenia prawa pracy nie są kluczowe zarzuty które pozwana Spółka wysunęła wobec Powoda w odpowiedzi na pozew, ale fakt, że nie zamieściła ich w wypowiedzeniu umowy o pracę, ograniczając się w jego treści do gołosłownych i lakonicznych sformułowań. Prawdopodobnie pozwana zamierzała zostawić sobie w ten sposób „furtkę” do doprecyzowania wypowiedzenia w toku procesu. Tymczasem z utrwalonego rzecznictwa Sądu Najwyższego jednoznacznie wynika, że choć nienależyte wykonywanie obowiązków pracowniczych może stanowić przyczynę wypowiedzenia, to jedynie wówczas gdy zarzut ten zostanie należycie skonkretyzowany. Wypowiedzenie powinno być uzasadnione i konkretne. Pozwana ograniczyła się jednak do ogólnikowych sformułowań, nie podając ani jednego konkretnego zarzutu. W konsekwencji dokonane wobec powoda wypowiedzenie umowy o pracę nie zawiera elementów niezbędnych na gruncie Kodeksu pracy oraz orzecznictwa i jako takie powinno zostać uznane przez sąd za nieuzasadnione.
  8. O ile należy się zgodzić, że publiczne radio nie powinna być radiem partyjnym, o tyle z samego faktu jego „publiczności” nie można wywodzić, jakoby dziennikarze tegoż radia mieli obowiązek unikania dyskusji na tematy polityczne i nie mogli przy tym wyrażać swoich poglądów. Skoro przed zmianą koalicji rządzącej demokratyczno – liberalne media notorycznie zarzucały, że telewizja i radio działają w sposób jednostronny na rzecz poprzedniej władzy, trudno zrozumieć, dlaczego po zmianie tejże władzy Spóła przyjmuje a priori założenie, iż oferowane przez nią  poglądy są „niezależne”. Pozwana zarzuca na przykład, że powód przedstawiał (rzekomo) w sposób korzystny informacje dotyczące partii rządzącej w latach 2015-2023 oraz skoncentrował się na krytyce i prezentowaniu w niekorzystny sposób informacji na temat partii wówczas opozycyjnych. Pomijając kwestię zasadności (lub nie) takiego zarzutu, należy zadać pytanie: czy gdyby powód postąpił odwrotnie tzn. krytykował ówczesną władzę i popierał opozycję, to jego przekaz byłby wg pozwanej Spółki „wyważony” i „pluralistyczny” i zachowałby pracę …. ? Wysuwając tego rodzaju zarzut, pozwana w istocie sama przeczy deklarowanej przez nią niezależności i stawia się w centrum politycznego sporu, pokazując że nie rozumie, czym w istocie jest pluralizm.
  9. Na uwypuklenie zasługuje również zarzut strony pozwanej – całkowicie chybiony – jakoby red. Łukasz Brodzik miał szerzyć uprzedzenia, negatywne stereotypy czy szowinizm. Zarzut ten został wysunięty w kontekście dyskusji o imigrantach. Tymczasem nie potrzeba specjalistycznej wiedzy, aby zorientować się, jakie są w praktyce skutki masowej imigracji w krajach Europy Zachodniej: strefy „no-go” zarządzane przez islamskie gangi w Szwecji, Norwegii, Niemczech czy we Francji, powtarzające się masowe zamieszki, dewastowanie mienia publicznego, zastraszanie zwykłych obywateli, szybujące wskaźniki przestępczości. Fakt ten jest powszechnie znany; na powszechnie dostępnych stronach na YouTube są setki filmów pokazujących imigrancką przemoc wobec funkcjonariuszy państwowych, podpalanie sklepów i publicznych budynków, a także przemoc wobec kobiet. Jeżeli krytyka tego typu skandalicznych zachowań jest przedstawiana przez pozwaną Spółkę jako „szowinizm”, oznacza to że pozwana sama nie zachowuje obiektywizmu, ale propaguje konkretny zestaw poglądów na tematy polityczne / publiczne – tyle, że przeciwstawny do poglądów prezentowanych w audycji red. Łukasza Brodzika, czego konsekwencją było jego zwolnienie z pracy. W ten sposób Spółka godzi w wolność słowa. Uważne zapoznanie się z treścią odpowiedzi na pozew wyraźnie na to wskazuje i przeczy twierdzeniom spółki co do pluralizmu i bezstronności.
  10. Kolejnym wymagającym uwagi Sądu aspektem jest zarzut, że znaczna część materiałów przygotowanych z udziałem Powoda zawiera opinie, które w przeciwieństwie do faktów nie poddają się prostemu potwierdzeniu lub falsyfikacji. Pozwany zdaje się tego nie rozróżniać. Tymczasem opinie z natury rzeczy mają charakter subiektywny, więc przypisywanie im sprzeczności z kryterium pluralizmu lub niezależności jest nieporozumieniem i nie ma na gruncie przepisów prawa logicznego uzasadnienia.
  11. Należy również wskazać, że analizowanie i roztrząsanie kwestii publicznych należy do ustawowych zadań radia, które analogicznie jak prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli
    i krytyki społecznej (art. 1 ustawy z dn. 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe). W myśl art. 3 ustawy z dn. 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji, do rozpowszechniania programów radiowych stosuje się przepisy prawa prasowego, o ile ustawa nie stanowi inaczej. Powód miał więc wszelkie prawa ku temu, aby w jego audycjach poddawano krytyce działania rządu, czy tryb wprowadzania zmian w mediach publicznych (odrębną kwestią jest, czy i na ile faktycznie tak było).  Działanie takie leży w interesie społecznym, bowiem jednym z warunków prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego jest wolność słowa. Dlatego też pozwany powinien liczyć się z możliwością takiej krytyki, zamiast ją tłumić. W tym kontekście red. Łukaszowi Brodzikowi nie można zarzucić niedopełnienia wymogów szczególnej staranności i rzetelności,  pluralizmu czy niezależności. Dodać należy, że jego zwolnienie z pracy stanowi poważne zagrożenie dla wolności słowa, gdyż powoduje tzw. efekt mrożący, odstraszając innych dziennikarzy od krytykowania władzy. Dziennikarze pełnią fundamentalną rolę w demokratycznym państwie prawa, a przestrzeganie zasady wolności słowa jest podstawą każdej demokracji.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 22 listopada 2024 r.

sporządził : Michał Jaszewski, doradca prawny SDP

Powyższa opinia została przesłana do Sądu 25 listopada 2024.

 

Europejska Konferencja Anty -SLAPP 2024. Nasza relacja

Chcę zaapelować o większy pluralizm i włączenie do europejskich raportów także spraw dotyczących mediów prawicowych i  konserwatywnych.  Procesy typu SLAPP dotyczą wszystkich dziennikarzy, nie tylko liberalnych i lewicowych. Apeluję, by zacząć je także dostrzegać – powiedziała Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i dyrektor CMWP SDP podczas II Europejskiej Konferencji Anty – SLAPP, jaka odbyła się 14 listopada b.r.  w Strasburgu. Konferencję zorganizowało Europejskie Centrum Wolności Prasy i Mediów (ECPMF) oraz Koalicja Przeciwko SLAPP-om w Europie (CASE) pod patronatem Parlamentu Europejskiego. Wzięło w niej udział ponad 200 uczestników z kilkudziesięciu krajów Europy  i Stanów Zjednoczonych.

W czasie konferencji charakterystyczną historię swojego procesu typu SLAPP przedstawił Parcival Weijnen, niezależny dziennikarz śledczy z Holandii, współzałożyciel Investigative Collective Spit, spółdzielni non-profit utworzonej przez ośmiu niezależnych dziennikarzy śledczych. Dla holenderskich i międzynarodowych mediów Parcival Weijnen pisał artykuły na temat rybołówstwa, przestępstw finansowych, finansów publicznych i korupcji na rynku nieruchomości. Publikacja, za którą wytoczono mu proces dotyczyła transakcji, w ramach której amerykański miliarder George Soros kupił 600 holenderskich domów socjalnych, a dwa lata później sprzedał te domy z ogromnym zyskiem. Po publikacji notariusz, który zamknął transakcję z Sorosem, wszczął pozew przeciwko Parcivalowi i drugiemu autorowi tekstu oraz  tygodnikowi, który opublikował artykuł (De Groene Amsterdammer). Potem Parcival odkrył, iż G. Soros kupił w ten sam sposób kolejne 500 domów w Holandii, tym razem od właścicieli prywatnych. W pozwie pełnomocnik G. Sorosa domagał się od niego m.in. 100 000 euro za utrzymywanie dostępu do artykułów na ten temat online,  kolejnych 5 tysięcy  euro, jeśli nie będą one usunięte z wyszukiwarki Google i 25 tysięcy euro, jeśli informacje o nich nie będą usunięte z mediów społecznościowych, a notariusz , który przeprowadzał te transakcje domagał się odszkodowania 50 tysięcy euro. Wyrok sądu oddalił od dziennikarzy wszystkie zarzuty,  potwierdzając zawarte w nich informacje i fakty, ale to nie zakończyło sprawy. Była ona przedmiotem analiz  w parlamencie i ministerstwie sprawiedliwości po tym jak Parcival Weijnen zadawał publicznie pytanie, dlaczego organy regulacyjne nie interweniowały w umowy mieszkaniowe zawierane przez  George’a Sorosa?  Były notariusz, a obecnie już przedsiębiorca z branży nieruchomości żąda teraz, aby autorzy tych artykułów zapłacili mu 120 000 euro odszkodowania. Jeśli tego nie zrobią, zapowiada im wytoczenie   nowych procesów sądowych, w których będzie domagał się od nich nawet miliona euro. Najgorszy w tym wszystkim jest dla mnie stres, co robić, jeśli faktycznie miałbym zapłacić tak wielkie sumy , jak ma to wytrzymać moja rodzina – mówił w czasie konferencji Parcival Weijnen.

W kwietniu 2024 roku weszła w życie unijna Dyrektywa anty-SLAPP, która jest odpowiedzią na zjawisko pozywania dziennikarzy, aktywistów czy naukowców za krytykę osób wpływowych czy nagłaśnianie nadużyć władzy. Kraje członkowskie, w tym Polska, mają obecnie dwa lata na jej implementację do swoich systemów prawnych. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich chce aktywnie włączyć się w prace nad tworzeniem prawa anty -SLAPP w naszym kraju. W ostatnich latach  za pośrednictwem CMWP SDP  Stowarzyszenie wielokrotnie protestowało przeciwko wykorzystywaniu wymiaru sprawiedliwości w tłumieniu wolności słowa m.in. poprzez prowadzenie procesów typu SLAPP przeciwko dziennikarzom.  W latach 2018-2024 swoim monitoringiem CMWP SDP objęło około 80 spraw tego typu. W większości z nich w imieniu CMWP SDP wysłaliśmy opinię Amicus Curiae do sądu wspierając dziennikarzy i media w tych procesach.

W swoim przemówieniu inauguracyjnym Bjørn Berge, zastępca sekretarza generalnego Rady Europy  powiedział: nasze nowe zalecenia, nasze działania i ta konferencja stanowią łącznie przejaw naszej determinacji, aby zrobić wszystko, aby dziennikarze, naukowcy i autorzy mogą wykonywać swój zawód bez przeszkód i przeszkód dla wolności mediów i wolności słowa. 

W czasie konferencji został także przedstawiony Raport na temat procesów typu SLAPP w 41 krajach . W poprzednim było to 29 krajów. Wynika z niego, że w 2023 r. Autorzy Raportu z Koalicji przeciwko SLAPP-om w Europie (CASE) zarejestrowali i opisali 166 procesów tego typu. Statystyka ta prowadzona jest od 2010 roku. Pod względem liczby opisanych spraw z lat 2010 -2024 Polska jest na niechlubnym pierwszym miejscu w tym Raporcie (135 opisanych spraw). Kolejne miejsca zajmuje Malta, Francja i Słowacja.

W konferencji wzięła udział także Dominika Ziętara, doradca ministra sprawiedliwości ds. polityczno-prawnych. Zapewniła ona , iż Ministerstwo Sprawiedliwości prowadzi „intensywne działania, aby wdrożyć unijną dyrektywę anty-SLAPP oraz zalecenia Rady Europy, które mają na celu ochronę wolności słowa i niezależności mediów”.  Podczas Europejskiej Konferencji Przeciwko SLAPP, reprezentująca Polskę Dominika Ziętara przedstawiła kluczowe zmiany prawne, które mają ograniczyć nadużycia SLAPP – strategicznych pozwów służących zastraszaniu i tłumieniu krytyki.  Najważniejsze założenia tych zmian to :

  1. Nowe prawo będzie obejmować wszelkie sprawy cywilne, w tym postępowania dotyczące stosowania środków tymczasowych, zabezpieczeń oraz roszczeń wzajemnych.
  2. Przepisy obejmą zarówno postępowania krajowe, jak i transgraniczne.
  3. Wprowadzone zostanie nowe pojęcie SLAPP-u, określane jako sprawa cywilna, której głównym celem jest ograniczenie, zakłócenie lub penalizacja debaty publicznej, a nie dochodzenie rzeczywistego prawa.
  4. W przypadku uznania sprawy za SLAPP, sąd będzie miał możliwość nałożenia na powoda kary finansowej.
  5. Projekt przewiduje przyspieszone procedury rozpatrywania spraw SLAPP, aby zapewnić ich sprawne i szybkie rozwiązanie.
  6. Organizacje pozarządowe będą mogły brać udział w postępowaniach dotyczących SLAPP, co wzmocni wsparcie dla osób dotkniętych tego rodzaju pozwami.
  7. Wprowadzona zostanie opcja zobowiązania powoda do wniesienia kaucji na pokrycie kosztów prawnych, aby ograniczyć nieuzasadnione roszczenia.
  8. Planowane jest również wprowadzenie odrębnego trybu rozliczania kosztów sądowych, który zapewni, że koszty sądowe będą adekwatne do rynkowych realiów.

Dominika Ziętara nie wypowiedziała się jednoznacznie kiedy i w jaki sposób Minister Sprawiedliwości podejmie działania, by usunąć z polskiego Kodeksu karnego artykuł 212, na podstawie którego wytacza się wiele procesów typu SLAPP. Z Polski jednym z panelistów była także Joanna Szymańska z  międzynarodowej organizacji Article 19.

Celem konferencji w Strasburgu  była promocja i przedstawienie nowo przyjętych instrumentów prawnych szerszej publiczności, zwrócenie uwagi na ramy prawne i polityczne, a także inne inicjatywy rządowe, które pomogą we wdrażaniu i transpozycji takich standardów na szczeblu krajowym. Ponadto konferencja przedstawi zeznania osób objętych i ofiar SLAPP oraz przedstawi pracę CASE i innych organizacji społeczeństwa obywatelskiego w całej Europie w zakresie zwalczania SLAPP.

Wystąpienie Jolanty Hajdasz, prezesa SDP i dyrektor CMWP SDP przekazane organizatorom konferencji , przedstawione na niej w czasie dyskusji , Strasburg 14.11.24 :

„Bardzo się cieszę że mogę uczestniczyć w tej konferencji, w pierwszej, dwa lata temu 2022 uczestniczyłam zdalnie. Reprezentuję Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, największą i najstarszą organizację dziennikarską w Polsce. SDP  od wielu lat wspiera dziennikarzy w Polsce w procesach typu SLAPP. SDP powołało i finansuje Centrum Monitoringu Wolności Prasy, instytucję, która w praktyce broni wolności słowa zgodnie z art. 19 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. W ostatnich latach wielokrotnie protestowaliśmy przeciwko wykorzystywaniu wymiaru sprawiedliwości w tłumieniu wolności słowa m.in. poprzez prowadzenie procesów typu SLAPP przeciwko dziennikarzom.  W latach 2018-2024 swoim monitoringiem objęliśmy około 80 spraw tego typu. W  wielu z nich w imieniu CMWP SDP wysłaliśmy opinię Amicus Curiae do sądu wspierając dziennikarzy i media w tych procesach.  Ale o sprawach ,  którymi się zajmujemy nie piszą media mainstreamowe , nie chcą się nimi zajmować także największe organizacje pozarządowe w Polsce. Tymczasem w Polsce można ukarać dziennikarza karą prawie 20 tysięcy Euro  za zniesławienie  jednym artykułem kilkunastu osób, których on nigdy imiennie nie opisywał w swojej publikacji, stało się to teraz w 2024 roku .  Można  skazać dziennikarza za wysłanie pytań mailem do rzecznika prasowego publicznej instytucji, sądu. Ten proces jeszcze trwa . Można skazać prawomocnie powszechnie szanowanego i znanego dziennikarza śledczego, który dziś ma 85 lat za jedno zdanie wypowiedziane w jednym felietonie, bo skrytykował ważnego prokuratora.  Dlaczego te sprawy nie są przedmiotem analiz organizacji anty SLAPP ? Dlatego, że ci dziennikarze reprezentują media prawicowe, konserwatywne , które często krytykują poprawność polityczną i lewicowe poglądy. W takich krajach jak Polska jest to bardzo widoczne. Państwa działalność  anty SLAPP jest ważna dla wszystkich dziennikarzy w Europie. Dlatego chcę zaapelować o większy pluralizm i włączenie do agendy i europejskich raportów także spraw dotyczących prawej , konserwatywnej strony sceny politycznej. Procesy typu SLAPP dotyczą wielu dziennikarzy, nie tylko liberalnych i lewicowych. Apeluję, by zacząć je także dostrzegać.”

SDP wsparło apel „Razem przeciwko SLAPP”

Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP wsparła Apel „Razem przeciwko SLAPP”, jaki 12 listopada b.r. opublikowały organizacje pozarządowe  zajmujące się procesami tego typu. Wśród sygnatariuszy Apelu jest m.in.  Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Izba Wydawców Prasy, Stowarzyszenie Amnesty International, Stowarzyszenie Gazet Lokalnych, czy Press Club Polska. Nie ma wśród nich organizacji o charakterze prawicowym, czy konserwatywnym, mimo iż procesy typu SLAPP często dotyczą dziennikarzy mediów o takim właśnie charakterze i są szczególnie bulwersującymi przykładami procesów tego typu. 
W mailu wysłanym na adres autorów Apelu Jolanta Hajdasz  napisała, iż w imieniu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP prosi  o dopisanie tych instytucji pod Apelem „Razem przeciwko SLAPP”. Deklaruję także chęć współpracy z Państwem podczas  implementacji unijnej  Dyrektywy anty-SLAPPowej w naszym kraju,  która będzie procedowana w najbliższych dwóch latach. Proszę o włączenie CMWP SDP do Polskiej Grupy Roboczej przeciw SLAPPom w celu wsparcia prac legislacyjnych nad regulacjami anty-SLAPP – czytamy w piśmie SDP.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, najwieksza i najstarsza organizacja dziennikarzy w Polsce,  od wielu lat wspiera ich w procesach wytaczanych im z powodu pracy zawodowej, a  które diagnozuje jako  SLAPP- y. czyli procesy sadowe, których celem jest nękanie i zastraszenie dziennikarza, a nie dążenie do prawdy.  W 1996 r. SDP powołało i finansuje  do dzisiaj Centrum Monitoringu Wolności Prasy, instytucję, która w praktyce, jako wyspecjalizowana jednostka SDP, broni wolności słowa zgodnie z art. 19 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, a szczególnie swobody dziennikarza w docieraniu do źródeł informacji, umacniania wolności prasy i mediów elektronicznych i stania na straży wykorzystania wolności słowa. W ostatnich latach CMWP SDP wielokrotnie protestowało przeciwko wykorzystywaniu wymiaru sprawiedliwości w tłumieniu wolności słowa m.in. poprzez prowadzenie procesów typu SLAPP przeciwko dziennikarzom.  W latach 2018-2024 CMWP SDP objęło swoim  monitoringiem  około 80 spraw tego typu. W  większości z nich w imieniu CMWP SDP została wysłana do Sądu  opinia Amicus Curiae , jej celem jest zawsze wsparcie dziennikarzy i mediów w tych procesach.
treść Apelu :
RAZEM PRZECIWKO SLAPP – apel społeczeństwa obywatelskiego

W kwietniu 2024 roku weszła w życie unijna Dyrektywa anty-SLAPPowa, która jest odpowiedzią na zjawisko pozywania dziennikarzy, aktywistów czy naukowców za krytykę osób wpływowych czy nagłaśnianie nadużyć władzy.

Kraje członkowskie, w tym Polska, mają obecnie dwa lata na jej implementację do swoich systemów prawnych. Jednak samo wdrożenie dyrektywy do polskiego prawodawstwa nie wystarczy. My, dziennikarze, wydawcy, przedstawiciele i przedstawicielki organizacji pozarządowych, grup aktywistycznych, środowiska akademickiego i naukowego podkreślamy, że do efektywnego zajęcia się problemem SLAPPów potrzebna jest gruntowna rewizja polskiego prawa i przyjęcie ambitnych rozwiązań, które wykraczają poza minimalne wytyczne Dyrektywy.

SLAPPy, strategiczne działania prawne zmierzające do stłumienia debaty publicznej, to sprawy inicjowane w celu pognębienia osoby bądź organizacji wypowiadającej się na tematy istotne publicznie. Inicjator SLAPPu dysponuje zazwyczaj znacząco większą władzą ekonomiczną lub polityczną od osoby pozywanej lub oskarżonej.

Z uznaniem przyjmujemy publiczne wypowiedzi Ministra Sprawiedliwości Adama Bodnara o zagrożeniu, jakie SLAPPy stanowią dla wolności słowa. Biorąc pod uwagę najwyższe poszanowanie dla unijnych wymogów ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości oraz zbliżającą się polską prezydencję w Radzie UE, żywimy uzasadnioną nadzieję, że nasz kraj zdecyduje się dać przykład jako pionier europejskiej legislacji anty-SLAPPowej. W celu wsparcia prac legislacyjnych nad regulacjami anty-SLAPP, Polska Grupa Robocza przeciw SLAPPom, w tym HFPC wraz z ARTICLE 19 i Siecią Obywatelską Watchdog Polska przestawiają dokument Propozycje zmian prawnych w celu wdrożenia dyrektywy w sprawie ochrony osób, które angażują się w debatę publiczną, przed ewidentnie bezpodstawnymi lub stanowiącymi nadużycie postępowaniami sądowymi („strategiczne powództwa zmierzające do stłumienia debaty publicznej” tzw. SLAPP).

Propozycja zmian została sformułowana w oparciu o pogłębioną analizę Dyrektywy anty-SLAPPowej, prawa polskiego, międzynarodowych standardów wolności słowa, wywiadów grupowych z obrońcami, pełnomocnikami, sędziami i prokuratorami.

My, niżej podpisani, postulujemy następujące kierunki dla anty-SLAPPowych zmian prawnych w Polsce:

1| GWARANCJE OCHRONY PRZED SLAPPAMI NIE MOGĄ BYĆ OGRANICZONE TYLKO DO POSTĘPOWAŃ CYWILNYCH, W SZCZEGÓLNOŚCI KONIECZNE JEST UWZGLĘDNIENIE PRAWA KARNEGO.

2| WPROWADZENIE ODPOWIEDNIO OBSZERNEGO KATALOGU PRZESŁANEK WSKAZUJĄCYCH, ŻE CELEM POSTĘPOWANIA JEST TŁUMIENIE DEBATY PUBLICZNEJ.

Katalog ten powinien uwzględniać najczęstsze typy rzeczywistych abuzywnych praktyk stosowanych przez osoby inicjujące postępowania typu SLAPP. Dlatego katalog przesłanek z dyrektywy powinien zostać rozszerzony o dodatkowe elementy z uwzględnieniem wskaźników obecnych w innych aktach prawa międzynarodowego lub ustawodawstwie innych państw. Szczególne znaczenie mają w tym zakresie Zalecenia Rady Europy, które proponują dziesięciopunktowy katalog przesłanek wskazujących, że dane postępowanie ma cechy SLAPP-u.

3| OBJĘCIE PRAWEM ANTY–SLAPP SPRAW KRAJOWYCH.

Jako że zakres Dyrektywy jest ograniczony do spraw z elementem transgranicznym, polskie anty-SLAPPowe zmiany prawne muszą objąć także sprawy nieposiadające takiego elementu. Stwierdzamy, że aby prawo działało zgodnie ze swoim celem, którym w tym wypadku jest zwalczanie spraw typu SLAPP, na poziomie krajowym konieczne jest rozciągnięcie ochrony na wszystkie tego typu sprawy.

4| KONIECZNOŚĆ ZASTOSOWANIA SZERSZYCH PRZESŁANEK W KONTEKŚCIE MECHANIZMU WCZESNEGO ODDALENIA SPRAW.

Instytucja wczesnego oddalenia postępowania mającego charakter SLAPP-u stanowi kluczowy środek ochrony przed takimi sprawami. Z Dyrektywy wynika obowiązek zapewnienia mechanizmu wczesnego oddalenia roszczenia zmierzającego do stłumienia debaty publicznej ze względu na jego „oczywistą bezzasadność” -ale każde państwo może wprowadzić przepisy ustanawiające skuteczniejsze gwarancje proceduralne. W Polsce będzie to konieczne, ponieważ dotychczasowa krajowa praktyka sądowa pokazuje, że ograniczenie tej instytucji tylko do spraw „oczywiście bezzasadnych” pozbawiłoby ten środek ochrony realnej skuteczności. Sądy w Polsce przyjmują bowiem bardzo restrykcyjną interpretację zbliżonych pojęć.

5| WPROWADZENIE WSZYSTKICH ŚRODKÓW ZARADCZYCH PRZEWIDZIANYCH W DYREKTYWIE

Sąd musi mieć zapewnioną możliwość orzeczenia różnych rodzajów środków zaradczych w przypadku uznania, że postępowanie ma charakter typu SLAPP. Prawo powinno przewidywać możliwość nałożenia sankcji na osobę inicjującą SLAPP, możliwość zasądzania rekompensaty od takiej osoby, możliwość włożenia na daną osobę obowiązku pełnego zwrotu kosztów procesu i możliwość nakazania danej osobie obowiązku publikacji orzeczenia sądowego (podania wyroku do publicznej wiadomości). Tylko odpowiednio szeroka gama możliwych środków pozwoli na dostosowanie sposobu reakcji adekwatnie do okoliczności danej sprawy.

6| WYKLUCZENIE LEGITYMACJI CZYNNEJ SKARBU PAŃSTWA I JEDNOSTEK SAMORZĄDU TERYTORIALNEGO W SPRAWACH O OCHRONĘ DOBREGO IMIENIA.

Należy wprowadzić mechanizm ochrony wolności słowa wynikający ze standardu przedstawionego w wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka OOO Memo przeciwko Rosji z 15 marca 2022 r. (sprawa 2840/10).

7| DEKRYMINALIZACJA ZNIESŁAWIENIA I ZNIEWAŻANIA.

Najważniejszym kierunkiem zmian dla prawa karnego jest zlikwidowanie przepisów stanowiących podstawę wszczynania najbardziej uciążliwych SLAPPów, a tym samym uchylenie art. 212 i 216 k.k. Uchyleniu tych przepisów powinna towarzyszyć odpowiednia reforma procedury cywilnej.

8| SZERSZE ZMIANY W RAMACH PRAWA KARNEGO MATERIALNEGO.

Należy także rozważyć zmianę bądź uchylenie przepisów takich jak art. 133 (publiczne znieważanie narodu polskiego lub Rzeczypospolitej Polskiej), art. 135 § 2 (znieważenie Prezydenta RP), art. 137 (znieważanie lub uszkadzanie flag, godeł i innych znaków), art. 226 (znieważenie funkcjonariusza publicznego lub konstytucyjnego organu RP), art. 261 (znieważenie pomnika) oraz art. 196 (obraza uczuć religijnych) kodeksu karnego.

9| WPROWADZENIE ZMIAN W RAMACH PRAWA KARNEGO PROCESOWEGO.

W zakresie prawa karnego procesowego należy przeprowadzić szereg nowelizacji, które pozwoliłyby na zapewnienie mechanizmów ochrony korespondujących z mechanizmami, które dyrektywa unijna, po adekwatnej implementacji, wprowadzi do prawa cywilnego.

Jako przedstawiciele różnych środowisk, którym zależy na otwartej i transparentnej debacie publicznej, podkreślamy, że SLAPP-y mogą dotknąć każdego, stanowiąc poważne zagrożenie dla demokracji. Dlatego łączymy siły i apelujemyo wprowadzenie szeroko zakrojonych zmian prawnych, które skutecznie ochronią społeczeństwo obywatelskie.

Szybkie wprowadzenie skutecznych zmian anty-SLAPPowych do polskiego prawa jest nie tylko możliwe, ale i konieczne. SLAPPy uderzają nie tylko w media i pojedyncze osoby, lecz także w demokrację.

APEL PODPISALI:

  1. ARTICLE 19
    2. Atlas Nienawiści
    3. Blue Dragon Institute
    4. Fundacja AUTONOMIA
    5. Fundacja Basta
    6. Fundacja ClientEarth
    7. Fundacja „Dom tam gdzie Ty”
    8. Fundacja Frank Bold
    9. Fundacja Jesteśmy Ważni
    10. Fundacja Lasy i Obywatele
    11. Fundacja Media Forum
    12. Fundacja Miasto Obywatelskie Lubartów
    13. Fundacja Moc Partnerstwa
    14. Fundacja Niech Żyją
    15. Fundacja Reporterów
    16. Fundacja Stocznia
    17. Fundacja w Stronę Dialogu
    18. Fundacja Wolności
    19. Fundacja Wolność od Religii
    20. Fundacja Wymiany Kulturowej toTU toTAM
    21. Green REV Institute i European Fem Institute
    22. Helsińska Fundacja Praw Człowieka
    23. Inicjatywa „Nasz Rzecznik”
    24. Izba Wydawców Prasy
    25. Kampania Przeciw Homofobii
    26. Klub Tarcza
    27. NOMADA – Stowarzyszenie na Rzecz Integracji Społeczeństwa Wielokulturowego
    28. OKO.press
    29. Otwarta Rzeczpospolita – Stowarzyszenie przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii
    30. Press Club Polska
    31. Rada Polskich Mediów
    32. Reset Obywatelski
    33. Sieć Obywatelska Watchdog Polska
    34. Stowarzyszenie „Jesteśmy Razem” w Kaliszu Pomorskim
    35. Stowarzyszenie Amnesty International
    36. Stowarzyszenie Gazet Lokalnych
    37. Stowarzyszenie im. Stanisława Brzozowskiego / Krytyka Polityczna
    38. Stowarzyszenie Klon/Jawor
    39. Stowarzyszenie Lambda Warszawa
    40. Stowarzyszenie Mediów Lokalnych
    41. Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze
    42. Stowarzyszenie Praktyków Transformacji Cyfrowych
    43. Towarzystwo Dziennikarskie
    44. Towarzystwo na rzecz Ziemi
    45. Związkowa Alternatywa

Pismo SDP do Autorów Apelu : 14.11.24 Pismo do Autorów Apelu Razem przeciwko SLAPP

do pobrania materiały Autorów Apelu „razem przeciwko SLAPP” :

SLAPP-apel-ostateczna-wersja

SLAPP-rekomendacje

II Europejska Konferencja Anty-Slapp w Strasburgu z udziałem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

W siedzibie Rady Europy w Strasburgu we Francji 14 listopada rozpoczęła się druga Europejska Konferencję Anty-SLAPP . Organizuje ją Koalicja przeciwko SLAPP-om w Europie (CASE) i Europejskie Centrum Wolności Prasy i Mediów (ECPMF) wspólnie z Radą Europy.  W konferencji bierze udział Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, reprezentuje je  Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP.  

SLAPP-y to działania prawne, które są  inicjowane lub prowadzone w celu nękania lub zastraszania dziennikarzy i aktywistów społecznych, a których konsekwencją ma być zapobieganie, ograniczanie lub karanie wolności wypowiedzi najczęściej w wywołujących społeczne emocje  sprawach.  SLAPP-y podważają prawo do wolności wypowiedzi i tworzą przeszkody dla swobodnej wymiany idei i informacji, które są niezbędne w pluralistycznym społeczeństwie. W ciągu ostatnich pięciu lat organizacje społeczeństwa obywatelskiego udokumentowały setki przypadków SLAPP w całej Europie i jak piszą  organizatorzy konferencji  „skutecznie zmobilizowały instytucje europejskie do reagowania na SLAPP-y”.

W kwietniu 2024 roku weszła w życie unijna Dyrektywa anty-SLAPPowa, która jest odpowiedzią na zjawisko pozywania dziennikarzy, aktywistów czy naukowców za krytykę osób wpływowych czy nagłaśnianie nadużyć władzy. Kraje członkowskie, w tym Polska, mają obecnie dwa lata na jej implementację do swoich systemów prawnych. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich chce aktywnie włączyć się w prace nad tworzeniem prawa anty -SLAPP w naszym kraju. W ostatnich latach  za pośrednictwem CMWP SDP wielokrotnie protestowaliśmy przeciwko wykorzystywaniu wymiaru sprawiedliwości w tłumieniu wolności słowa m.in. poprzez prowadzenie procesów typu SLAPP przeciwko dziennikarzom.  W latach 2018-2024 swoim monitoringiem objęliśmy około 80 spraw tego typu. W  większości z nich w imieniu CMWP SDP wysłaliśmy opinię Amicus Curiae do sądu wspierając dziennikarzy i media w tych procesach.

Celem konferencji w Strasburgu  jest promocja i przedstawienie nowo przyjętych instrumentów prawnych szerszej publiczności, zwrócenie uwagi na ramy prawne i polityczne, a także inne inicjatywy rządowe, które pomogą we wdrażaniu i transpozycji takich standardów na szczeblu krajowym. Ponadto konferencja przedstawi zeznania osób objętych i ofiar SLAPP oraz przedstawi pracę CASE i innych organizacji społeczeństwa obywatelskiego w całej Europie w zakresie zwalczania SLAPP.

W konferencji wezmą udział przedstawiciele Rady Europy, Unii Europejskiej, Parlamentu Europejskiego, członkowie koalicji CASE, ofiary SLAPP, eksperci, dziennikarze, pracownicy mediów, prawnicy, decydenci, obrońcy wolności słowa, pracownicy naukowi, rzecznicy praw obywatelskich, sędziowie i przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego. Konferencja odbywa się w trybie stacjonarnym i jest dostępna wyłącznie dla zarejestrowanych uczestników.

Pierwsza Europejska Konferencja Anty SLAPP odbyła się w 2022 roku w Strasburgu. Wówczas z powodu pandemii CMWP SDP uczestniczyło w niej zdalnie.

Relacja z tej konferencji jest tu: https://cmwp.sdp.pl/?s=konferencja+anty+slapp   

SDP wsparło apel „Razem przeciwko SLAPP”

CMWP SDP w obronie red. Moniki Rutki z Tygodnika Solidarność i portalu Tysol.pl

CMWP SDP stanowczo wspiera red. Monikę Rutkę, dziennikarkę Tygodnika Solidarność i portalu tysol.pl oraz zapowiada monitoring sprawy związanej z zadniem przez nią niewygodnego dla premiera Donalda Tuska podczas jego konferencji prasowej . W reakcji na nie  podsekretarz stanu w Kancelarii Premiera Rady Ministrów powiedziała, iż dziennikarka „złamała zasadę” i zapowiedziała  „kończymy współpracę”, co  oznacza, że dziennikarka może już nie być wpuszczana na konferencje prasowe premiera. Praktyka wykluczania zadających trudne pytania dziennikarzy z udziału w konferencjach prasowych premiera  stała się powszechną  i dotyczy wielu dziennikarzy konserwatywnych mediów, w tym przede wszystkim dziennikarzy TV Republika. CMWP SDP konsekwentnie podkreśla, iż zagraża to realizacji zasady wolności słowa w Polsce. 

7 listopada b.r. na konferencji prasowej red.  Monika Rutke zapytała premiera Donalda Tuska o jego opinię na temat prezydenta – elekta USA, przypominając  posądzenia obecnego premiera o rzekome kontakty Donalda Trumpa z rosyjską agenturą . Dopytany przez dziennikarkę,  premier zaprzeczył swoim wypowiedziom sprzed kilku miesięcy słowami : Nie, tego typu sugestii nigdy nie zgłaszałem, choć wypowiedź ta dostępna była w Internecie, także na jego oficjalnym kanale na platformie YouTube. Na pytania red. Moniki Rutke zareagowała Agnieszka Rucińska, podsekretarz stanu w Kancelarii Premiera Rady Ministrów, która poinformowała dziennikarkę , iż  „złamała zasadę”  i  że „kończymy współpracę”.  Red. Monika Rutke opisała to zdarzenie w specjalnym oświadczeniu.  W reakcji na nie na jednym z ogólnopolskich portali internetowych urzędniczka probowała wycofać się ze swoich słów : Powiedziałam redaktor Rutke jedynie to, że nie będę więcej się z nią umawiała na możliwość zadawania pytań, skoro nie chciała zrozumieć, że nas ograniczał czas, za chwilę mieliśmy wylot samolotu i naprawdę nie był to ani moment, ani miejsce na dokrzykiwanie dodatkowych pytań po tym, jak premier na jej pierwsze pytanie już odpowiedział.  Urzędniczka zignorowała przy tym to, iż  dziennikarka zauważyła iż  Donald Tusk wprowadza opinię publiczną w błąd i w swojej  odpowiedzi zaprzecza swoim wcześniejszym słowom, dlatego podczas konferencji wskazane było upewnienie się przez nią, czy właściwie zrozumiał on zadane pytanie i świadomie udziela odpowiedzi, w której przeczy sam sobie. Zadanie przez nią kolejnego pytania było naturalną, profesjonalną reakcją dziennikarza na zaistniałą sytuację.

CMWP SDP podkreśla, że biorąc pod uwagę wszystkie w/opisane okoliczności, red. Monikę Rutkę  nie powinny spotkać żadne negatywne konsekwencje dotyczące swobody wykonywania przez nią zawodu dziennikarza, w szczególności nie powinien mieć miejsca zakaz wstępu na otwarte dla innych konferencje prasowe premiera, czy urzędujących ministrów. Dlatego CMWP SDP zapowiada, iż prewencyjnie obejmuje tę sprawę monitoringiem, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności. Od czasu powstania rządu Donalda Tuska praktyka wykluczania zadających trudne pytania dziennikarzy z udziału w konferencjach prasowych premiera  stała się powszechną  i dotyczy wielu dziennikarzy konserwatywnych mediów, w tym przede wszystkim dziennikarzy TV Republika. CMWP SDP konsekwentnie podkreśla, iż zagraża to realizacji zasady wolności słowa w Polsce.

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 8 listopada 2024 r.

CMWP SDP w obronie „Gazety Polskiej Codziennie” pozwanej przez szefa ABW

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko pozwaniu przez szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego płk. Rafała Syrysko redaktora naczelnego „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasza Sakiewicza i obejmuje tę sprawę swoim monitoringiem. W ocenie CMWP SDP pozew ten narusza zasadę wolności słowa i ma na celu tłumienie krytyki prasowej. 

18 listopada br. w Sądzie Okręgowym w Warszawie (w II Wydziale Cywilnym) odbędzie się rozprawa z powództwa szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego płk. Rafała Syrysko przeciwko redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej Codziennie” Tomaszowi Sakiewiczowi. Sprawa dotyczy artykułu „Lej do butelki – ksiądz dręczony przez funkcjonariuszy, premier straszy duchownego sądem” opublikowanego na łamach dziennika 2 lipca br. W artykule autor prezentuje upublicznioną przez jednego z obrońców relację księdza Michała Olszewskiego, w której duchowny opisał sposób jego zatrzymania, konwojowanie, a następnie osadzenie w policyjnej izbie zatrzymań.   Szef ABW za pośrednictwem swojego pełnomocnika zwrócił się do Redakcji GPC o zamieszczenie sprostowania dotyczącego rzekomo nieprawdziwych stwierdzeń, które pojawiły się w artykule, a także  w jego  tytule. ,ABW  nie zgadza się także z twierdzeniem, że „do barbarzyństwa agentów ABW, które relacjonuje ksiądz nie odniosła się ABW”.  Redakcja nie opublikowała sprostowania stojąc na stanowisku iż artykuł oparty był na wiarygodnych przesłankach i ze względu na wagę poruszanej  sprawy powinien być opublikowany.

W uzasadnieniu pozwu wskazano, że „ABW nie dręczyła księdza i wykonywała wobec niego czynności zgodnie z procedurami”, ponadto „zanegowała rzekome barbarzyństwo” poprzez umieszczenie na stronie Agencji stosownego oświadczenia. W pozwie podkreślono też, że „żaden z funkcjonariuszy podejmujących czynności wobec księdza nie dopuścił się czynów zabronionych”, a „ks. Olszewski w czasie 60 godzin po zatrzymaniu przyjmował płyny i posiłki”.W uzasadnieniu pozwu stwierdzono też m.in., że „redaktor naczelny nie ma prawa odmówić sprostowania danej informacji na tej tylko podstawie, że wedle jego oceny fakty zawarte w informacji prasowej są prawdziwe”.

Tymczasem to właśnie ABW i policja nie dostarczyły  nawet na rozprawę sądową nagrań z zatrzymania, konwojowania i przebywania księdza w policyjnej izbie zatrzymań, a także danych osobowych funkcjonariuszy dokonujących zatrzymania, a te nagrania te w jednoznaczny sposób mogłyby zweryfikować twierdzenia zawarte w relacji zatrzymanego księdza. Relację tę powszechnie publikowały różne media. CMWP SDP podkreśla, iż publikacja ta była działaniem w interesie społecznym , dotyczyła bowiem bulwersującego zatrzymania i wielomiesięcznego przetrzymywania w areszcie księdza oraz dwóch urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. W obronie aresztowanych odbywały się marsze protestacyjne, publiczne modlitwy i interwencje poselskie, a sprawa ta do dziś wywołuje spory i kontrowersje. W sytuacji, gdy dziennikarz GPC zdobył materiał dziennikarski, w którym zdaniem wielu niesłusznie zatrzymany kapłan opisuje bulwersujące  okoliczności swojego  aresztowania i pierwszych tygodni w więzieniu , redakcja miała wręcz obowiązek go opublikować,  jako ważny i istotny element powszechnie dyskutowanej w mediach sprawy dot. księdza Michała Olszewskiego i fundacji Profeto.

W świetle zaistniałego stanu faktycznego i prawnego, CMWP stoi na stanowisku, że wniesione przeciwko redaktorowi naczelnemu GPC Tomaszowi Sakiewiczowi  powództwo budzi poważne zastrzeżenia z punktu widzenia wolności słowa. Dlatego też CMWP kwalifikuje go jako tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), czyli strategiczny proces przeciwko partycypacji publicznej. Jest to narzędzie, które w istocie nie służy celom nakreślonym przez ustawodawcę, ale tłumi publiczną debatę i powoduje tzw. efekt mrożący (chilling effect), mając skutecznie odstraszyć nie tylko pozwanego, ale i innych dziennikarzy od wyrażania opinii na temat spraw związanych z  zatrzymaniem księdza Michała Olszewskiego. Jest to nie do pogodzenia ze społeczną funkcją prasy, która jest obserwatorem życia publicznego i jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji RP). Ma to szczególnie istotne znaczenie, jeżeli zważyć, że publikacja dziennikarska dotyczyła w tym przypadku  działań instytucji państwa jaką jest Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

W związku z powyższym, kierując się potrzebą ochrony praw człowieka i obywatela, CMWP  SDP obejmuje tę sprawę monitoringiem  i z pełnym przekonaniem stoi stanowisku, że powództwo wniesione w niniejszej sprawie powinno zostać oddalone

dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 6. listopada 2024 .

Protest CMWP SDP przeciwko blokadzie Kuriera Rzeszowskiego na Facebooku

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko blokadzie fanpage’a gazety i portalu Kurier Rzeszowski na Facebooku oraz apeluje o jego odblokowanie i przywrócenie jego pełnego funkcjonowania.  

6 października 2024 r.  nastąpił atak hakerski na konto portalu Kurier Rzeszowski na Facebooku, który skutkował zablokowaniem konta jego redaktora naczelnego Krzysztofa Mosiężnego w tym medium społecznościowym, a następnie doprowadził do zablokowania m.in. fanpage’a gazety i portalu regionalnego Kurier Rzeszowski działającego pod adresem  https://www.facebook.com/KurierRzeszowskiGazeta.

Wg informacji CMWP SDP blokada konta Kuriera Rzeszowskiego jest całkowicie nieuzasadniona i bezpodstawna. Redakcja nie dokonywała żadnych operacji niezgodnych z zasadami i polityką Facebooka, jej autorzy nie tworzyli także żadnych opisanych w blokadzie odrębnych kont na portalu Instagram. Z pobranych plików dotyczących logowań na koncie Kuriera Rzeszowskiego jednoznacznie wynika, że anonimowy internauta (internauci) usiłował przejąć konto Kuriera na Facebooku  z lokalizacji na terenie Singapuru oraz Texasu w USA.Blokada konta Kuriera Rzeszowskiego oraz jego red. naczelnego  na FB uniemożliwia jego działalność, Facebook jest bowiem jednym z głównych narzędzi komunikowania się redakcji z odbiorcami tego medium.

Opisane w Regulaminie użytkowania konta na FB procedury odwoławcze dotyczące blokady konta nie przyniosły żadnych rezultatów, a próby kontaktowania się redakcji Kuriera Rzeszowskiego z przedstawicielami koncernu Meta (właściciela Facebooka) skończyły się niepowodzeniem. Nie ma z ich strony reakcji w postaci odblokowania profilu ani żadnej innej. Póki co bezskuteczne okazało się także zgłoszenie blokady konta Kuriera Rzeszowskiego do Zespołu Szybkiego Reagowania i Wykrywania Dezinformacji Centrum Cyberbezpieczeństwa i Infrastruktury NASK, co miało miejsce 7 października b.r.

Z uwagi na powszechność serwisu społecznościowego Facebook działanie takie ma charakter cenzury, czyli kontroli publicznego przekazywania informacji, ograniczającej wolność swobodnego wyrażania myśli i przekonań. Jest to nieuzasadnione naruszenie zasady wolności słowa, która jest fundamentem ustroju każdego demokratycznego państwa. Dlatego CMWP SDP apeluje o zaniechanie takich działań i pilne przywrócenie swobodnego funkcjonowania na Facebooku profilu gazety i portalu Kurier Rzeszowski.

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

 

Warszawa, 24 października 2024 r.

Protest CMWP SDP przeciwko zastąpieniu dziennikarzy Radia Kraków tworami sztucznej inteligencji

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko nieograniczonemu i nieoznakowanemu wykorzystywaniu narzędzi tzw. sztucznej inteligencji w programach radia publicznego, co aktualnie ma miejsce w Radiu Kraków. Szczególnie bulwersujące jest przy tym przedstawianie tzw. avatarów AI czyli nieistniejących w rzeczywistości postaci jako prowadzących programy radiowe prezenterów, podczas gdy osoby takie w ogóle nie istnieją. Odbiorcy tego medium nie są informowani o tym w zauważalny dla siebie sposób, a pracujący wcześniej w tej rozgłośni dziennikarze zostali zwolnieni z pracy. Działanie to jest sprzeczne z misją mediów publicznych, jest nieetyczne i szkodzi realizacji zasady wolności słowa demokratycznego państwa w naszym kraju. 

22 października na antenie OFF Radia Kraków pojawiły się programy prowadzone przez  tzw. sztuczną inteligencję, a jako prowadzących  audycje promowano trzy „osoby” – 20-letnią Emilię „Emi” Nowa,  studentkę  dziennikarstwa i ekspertkę od popkultury, 22-letniego Jakuba „Kubę” Zielińskiego, specjalistę od technologii i muzyki oraz 23-letniego, zaangażowanego społecznie Alexa – poruszającego tematy związane z tożsamością i kulturą queer . W rzeczywistości żadna z tych osób nie istnieje, wszystkie zostały wygenerowane przez AI. Decyzję o tym, iż ramówka anteny OFF Radio Kraków będzie tworzona niemal w całości przez narzędzia sztucznej inteligencji podjął Marcin Pulit, powołany na likwidatora Radia Kraków. On także zwolnił z pracy zespół dziennikarzy tworzących wcześniej OFF Radio Kraków i inne programy tego radia uzasadniając to „analizą słuchalności i zawartości merytorycznej programu”.

CMWP SDP przypomina, iż wykorzystanie narzędzi AI w dziennikarstwie i w środkach masowego komunikowania budzi uzasadnione kontrowersje co najmniej od momentu upowszechnienia bezpłatnych programów komputerowych umożliwiających niczym nieograniczone tworzenie treści werbalnych oraz audio i video o dowolnej formie, do złudzenia przypominających autentyczne osoby oraz ich sposób zachowania, myślenia, czy reakcje. Nieświadomi tych działań odbiorcy mediów mogą stać się obiektem manipulacji i oszustwa na  nieprzewidywalną w swoich skutkach skalę.  Nadal są nieuregulowane kwestie odpowiedzialności, czy praw autorskich przy wykorzystywaniu narzędzi AI  w mediach tradycyjnych i innych. Jest więc czymś absolutnie nieakceptowalnym i oburzającym, by tak kontrowersyjne metody pracy wykorzystywane były przez media publiczne bez wiedzy i akceptacji ich odbiorców oraz organów nadzorujących ich pracę, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji czy rad programowych mediów publicznych.

Działanie to w Radiu Kraków jest także kolejnym dowodem na postępującą degradację mediów publicznych, w tym regionalnych rozgłośni Polskiego Radia, jakie ma miejsce po siłowym przejęciu tych mediów w grudniu 2023 r.

CMWP SDP apeluje do Radia Kraków o całkowite wycofanie się z tego szkodliwego eksperymentu programowego, jakim jest zamiana dziennikarzy na wytwory sztucznej inteligencji. Po raz kolejny apelujemy także do instytucji i organów nadzorujących obecnie  system medialny w Polsce o powstrzymanie tak szkodliwych i niebezpiecznych dla odbiorców działań w mediach.

 

dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa, 24 października 2024 r.

Podpisz apel środowiska kultury i mediów w sprawie sytuacji w OFF Radiu Kraków i zastąpienia pracowników sztuczną inteligencją – jest TUTAJ.

Spotkanie dziennikarzy z mediów publicznych w Holandii z dziennikarzami SDP

Margo Smit, rzeczniczka praw obywatelskich do spraw produkcji dziennikarskich w NPO, holenderskim systemie nadawania publicznego, oraz dziewięciu dziennikarzy mediów publicznych w Holandii spotkali się z dziennikarzami z Polski w Domu Dziennikarza SDP w Warszawie. Tematem rozmowy była aktualna sytuacja mediów publicznych w Polsce oraz przyczyny krytycznego stanowiska SDP na temat zmian, jakie zachodzą w systemie medialnym w naszym kraju po 13 grudnia 2023 r. 

W pierwszej części spotkania na pytania dziennikarzy z Holandii odpowiadali Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP oraz Wiktor Świetlik, dyrektor CMWP SDP w latach 2009 – 2017. Dziennikarze pytali m.in. o procesy dziennikarzy z Polski, o przyczyny silnej polaryzacji środowiska oraz sposoby na poprawę sytuacji w środowisku dziennikarskim. Moja recepta na pozytywne zmiany wśród mediów w Polsce jest prosta – powiedziała Jolanta Hajdasz, trzeba przestrzegać obowiązującego prawa, które musi być równe i jednakowe dla wszystkich. Dopóki tego nie ma, dopóki rządzący dowolnie je interpretują, by wprowadzać korzystne dla siebie zmiany np. w mediach publicznych, nie widzę szans na poprawę sytuacji. Jedna strona jest uprzywilejowana, a druga, ta prawicowa, konserwatywna, jest szykanowana. Obserwujemy to niestety na co dzień. Za tamtą stroną stoi policja i wojsko i wynajęte firmy ochroniarskie, więc o żadnym równym traktowaniu „obu stron” nie ma mowy – powiedziała prezes SDP podając przykłady szykanowania dziennikarzy na podstawie historii skazania Sebastiana Morynia, niewpuszczania na konferencje prasowe  premiera Donalda Tuska red. Janusza Życzkowskiego z TV Republika oraz opisując skandaliczne, dyscyplinarne zwolnienie z pracy w TVP twórcy i szefowej TV Biełsat, red. Agnieszki Romaszewskiej – Guzy.

Uczestnicząca w spotkaniu redaktor Margo Smit  jest rzeczniczką praw obywatelskich do produkcji dziennikarskich w NPO, holenderskim systemie nadawania publicznego. Do lata 2015 r. była niezależną, śledczą reżyserką filmów dokumentalnych i dyrektorką Holendersko – Flamandzkiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Śledczych VVOJ . Jest także członkiem Międzynarodowego  Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ), relacjonowała m.in.  dochodzenie #LuxLeaks dotyczące unikania płacenia podatków w Luksemburgu dla holenderskiej telewizji publicznej. Margo Smit jest także wiceprzewodniczącą Global Investigative Journalism Network.

W drugiej części spotkania uczestniczyli m.in. Michał Karnowski, członek Zarządu Głównego SDP, publicysta tygodnika Sieci i portalu wPolityce.pl oraz redaktor Cezary Gmyz z TV Republika.