Ruszyła nowa stacja informacyjna ​RMF24.pl

Nadawanie rozpoczęło nowe internetowe radio informacyjne RMF24.pl. Program stacji przygotowują dziennikarze Faktów RMF FM oraz portalu RMF24.pl.

 

Radio RMF24.pl dostępne jest całą dobę,  program na żywo w dni powszednie od godz. 8 do 18:30 poprowadzą dziennikarze RMF FM: Bogdan Zalewski, Tomasz Staniszewski i Tomasz Weryński, a także Marcin Jędrych, Darek Maciborek i Krzysztof Urbaniak.

 

Na antenie pojawiać się mają relacje reporterów, reportaże, rozmowy z zaproszonymi gośćmi, analizy ekspertów dotyczące bieżących wydarzeń, komentarze, sondy uliczne, przeglądy prasy czy artykułów z portalu RMF24.pl. Przez całą dobę, co godzinę, emitowane będą Fakty RMF FM, a dodatkowo, rano i po południu, co pół godziny. W ramówce znajdą się również wywiady znane z anteny radia RMF FM – Poranna rozmowa Roberta Mazurka (o godz. 08.02) i Popołudniowa rozmowa Marcina Zaborskiego (o godz. 18.02). Programy te w radiu RMF24.pl  mają być emitowane w dłuższej wersji.

 

Informację i publicystkę uzupełniać będzie muzyka  – gitarowy pop i pop-rock z domieszką klasyki rocka.

 

Nowego radia można słuchać na platformie RMF24.pl oraz RMF ON – na stronie internetowej www.rmfon.pl i za pomocą aplikacji mobilnej.

 

opr. jka, źródło: RMF24.pl

Rafał A. Ziemkiewicz uruchomił serwis internetowy

Rafał A. Ziemkiewicz wystartował w poniedziałek ze swoją stroną internetową. W serwisie znajdziemy m.in. jego teksty publicystyczne, wideoblog oraz sklepik.

 

Dotychczas publicysta prowadził swój kanał na YouTube. Strona Ziemkiewicz.info ma być rozszerzeniem tego projektu. Znajdą się na niej  teksty, wideoblog, aktywność dziennikarza w mediach społecznościowych, a także cotygodniowa rozmowa. Pierwszym gościem będzie Rafał Otoka Frąckiewicz.

 

Jak tłumaczy Rafał Ziemkiewicz w wypowiedzi dla portalu Wirtualnemedia.pl, strona również „ma być rezerwą dla treści, które mogą paść ofiarą cenzorskich zapędów na YouTube”.

 

opr. jka, źródło: Wirtualnemedia.pl

 

Jak przyjaciele pomagają Adamowi

Na apel o pomoc dla naszego kolegi,  członka zarządu Oddziału Gdańskiego SDP, Adama Mazurka, któremu spaliła się farma, a on sam uległ poparzeniu, odpowiedziało wielu ludzi dobrej woli. O tej niesamowitej solidarności pisze Andrzej Gojke w tekście, który zamieszczamy poniżej.

 

 

Po pożarze pali się inaczej…

 

W nocy z niedzieli na poniedziałek wybuchł groźny pożar na prowadzonej przez Adama Mazurka, dziennikarza i podróżnika farmie „Wild West Ranch w Dębogórzu” – Wybudowanie, na granicy Rumi. Właścicielowi udało się uratować wszystkie zamieszkujące tam zwierzęta – w sumie kilkadziesiąt sztuk: koni, kucyków, owiec, osiołków, lam i strusia, a nawet te najmniejszekróliki i ptactwo. Niestety, pełną poświęcenia akcję gospodarz przypłacił poważnymi obrażeniami.

 

Ogień około godziny 3 nad ranem zauważył pracownik farmy, natychmiast powiadomił straż pożarną oraz swego mieszkającego nieopodal szefa, który już kilka minut później rozpoczął walkę o życie zwierząt. Bardzo szybko dołączyli strażacy, w kulminacyjnym momencie akcji na miejscu było 10 jednostek i ogień w końcu udało się opanować. Groźne rany oraz  poparzenia odniósł ratujący z wielką determinacją i poświęceniem właściciel Wild West Ranch Adam Mazurek, trafił do szpitala, gdzie przeszedł poważne operacje poparzonych kończyn. Na szczęście jego życiu obecnie już nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Tuż po godzinie 6 rano, natychmiast po oględzinach miejsca pożaru przez strażaków, na miejscu pojawiło się dziesiątki ludzi, ale bardzo pomyliłby się ktoś kto pomyślałby, że to gapie, którzy przyszli biadolić nad ludzkim nieszczęściem. Stare przysłowie powiada, że PRAWDZIWYCH PRZYJACIÓŁ POZNAJE SIĘ  W BIEDZIE i tego ranka to słowa tego przysłowia stały się wielkim czynem przyjaciół Szeryfa (jak nazywają na Wild West Ranch Adama). Natychmiast po rozlokowaniu uratowanych zwierząt w tymczasowych, naprędce zorganizowanych zagrodach i namiotach, przybysze rozpoczęli rozbieranie spalonych pomieszczeń i porządkowanie terenu. Starsi – silniejsi zajęli się brudną robotą, ładowaniem na podstawione kontenery i przyczepy spalonych żagwi, zniszczonego przez żywioł wyposażenia. Na miejscu było dużo młodzieży, uczestniczącej na co dzień w zajęciach farmy, również pomagali jak tylko potrafili przy lżejszych pracach. Po południu przy usuwaniu skutków pożaru pracowało blisko 100 osób. Wiele ludzi przywoziło na farmę żywność, napoje, nie zabrakło gorących posiłków dostarczonych przez rumskie fastfoody i pizzerie.

 

Wszyscy z niepokojem oczekiwali informacji o stanie zdrowia Szeryfa. Późnym popołudniem nadeszły, że jest po poważnej operacji i jeszcze nie wybudził się z narkozy. Szczęśliwe przebudzenie nastąpiło wieczorem.

 

Od godzin porannych ruszyła też spontaniczna zbiórka finansów na odbudowę, zorganizowana na popularnym portalu zrzutka.pl. Około godziny 18. suma przekraczała 16 tys. zł (w piątek, 19 marca na koncie „zrzutki” było już  prawie 58 tys. zł.)

 

Kiedy udało mi się porozmawiać tuż przed południem z przebywającym w szpitalu Adamem, był obolały i poruszony, nie krył swojego wzruszenia tak wielkim odzewem serdeczności i przyjaźni na jego tragedię.

 

We wtorek po południu, miejsce na  farmie prawie gotowe do rozpoczęcia dzieła odbudowy.

 

– Jak prace będą szły w dotychczasowym tempie – mówi  Piotr, wieloletni przyjaciel Adama – a Szeryfa przetrzymają jeszcze kilka dni w szpitalu, to nie znajdzie tu śladów pogorzeliska. Udało nam się już załatwić część materiałów po korzystnych cenach, jutro ruszamy dalej z robotą.

 

Tekst i zdjęcia: Andrzej Gojke

 

 

 

 

 

 

Witold Gadowski chce pomóc dziennikarzowi zatrzymanemu w Mjanmie

Pomoc dla zatrzymanego w Mjanmie (dawnej Birmie) polskiego dziennikarza fotoreportera Roberta Bociagi zaczyna organizować Witold Gadowski, publicysta, autor filmów, wiceprezes SDP.

 

Robert Bociaga, dziennikarz i fotoreporter pracujący m.in. dla agencji DPA i CNN, został zatrzymany 11 marca przez siły bezpieczeństwa Mjanmy w Taunggyi w środkowej części kraju. Dzień później informację o tym potwierdziło polskie MSZ. Nie wiadomo jednak gdzie dziennikarz przebywa i w jakim jest stanie. Nieoficjalnie media podawały, że został dotkliwie pobity.

 

Sprawę Bociagi chce nagłośnić publicysta i wiceprezes SDP Witold Gadowski.

 

– Jestem w kontakcie z rodziną fotoreportera, która poprosiła mnie, aby mu pomóc – opowiada.

 

Gadowski poruszy ten temat w swoim bardzo popularnym wideoblogu „Komentarz Tygodnia”.

 

– Zgłaszają się już do mnie Polacy mieszkający w Birmie, którzy chcieliby pomóc w tej sprawie. Chcę wykorzystać te kontakty. Problem polega na tym, że nie ma tam naszego konsulatu, tak więc MSZ niewiele jest w stanie zrobić. Najważniejsze jest, aby jak najbardziej nagłośnić tę sprawę – tłumaczy wiceprezes SDP.

 

Inicjatywa Gadowskiego ma na razie charakter prywatny, jednak jak podkreśla, będzie zabiegała również o to, aby SDP zwróciło się o wsparcie tych działań do Międzynarodowego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

 

W Mjanmie po puczu dokonanym przez wojskową juntę 1 lutego odbywają się demonstrację przeciwko jej rządom, które są brutalnie pacyfikowane. Jak podają media zatrzymano wielu dziennikarzy, ale do tej pory głównie miejscowych.

 

opr. jka, fot. Twitter/Myanmar Mix

 

Najchętniej cytowane media w lutym

Onet.pl, RMF FM i TVN24 – tak wygląda pierwsza trójka najczęściej cytowanych mediów w lutym 2021 roku – wynika z najnowszego raportu Instytut Monitorowania Mediów „Najbardziej opiniotwórcze media w Polsce”.

 

Na informacje z portalu Onet.pl powoływano się 5831 razy, z radia RMF FM 4153 razy, a z TVN24 2622 razy.

 

Wśród tytułów prasowych na pierwszym miejscu znalazła się „Gazeta Wyborcza” (2537 cytowań), która wyprzedziła „Rzeczpospolitą” (2225 wzmianek) i „Dziennik Gazetę Prawną” (1709 cytowań).

 

W kategorii stacji telewizyjnych za TVN24 były Polsat News (2282 cytowania) i TVP Info (1270 cytowań).

 

Pierwszą trójkę najczęściej cytowanych rozgłośni radiowych uzupełniły Radio ZET (1946 cytowań) i Polskie Radio 24 (764 cytowania)

.

Wśród portali internetowych za Onetem znalazły się Wirtualna Polska (2422 cytowania) i Interia.pl (1474 wzmianek).

 

opr. jka, źródło: IMM

 

Odchodzi redaktor naczelna magazynu „Elle”

Marta Rudowicz zrezygnowała w funkcji redaktor naczelnej miesięcznika „Elle”. Wydawca Burda Media Polska będzie prowadził rekrutację na stanowisko szefa tego magazynu.

 

Z początkiem kwietnia obowiązki Rudowicz przejmie kierujący działem mody w „Elle” Marcin Świderek. Z Burda Media Polska  związany jest od pięciu lat, wcześniej pracował w „Harper’s Bazaar”, „Viva! Moda”, „Fashion Magazine” i „Glamour”.

 

Marta Rudowicz w „Elle” pracowała od 2008 roku, redaktor naczelną magazynu została w 2017 roku.

 

opr. jka, źródło Wirtualnemedia.pl, fot. redakcja „Elle”

 

 

Dyrektor Trójki zrezygnował ze stanowiska

Michał Narkiewicz-Jodko nie będzie już dyrektorem Programu 3 Polskiego Radia. Zarząd spółki przyjął jego rezygnację. Trójką kierować ma Paweł Kwieciński.

 

Polskie Radio w komunikacie poinformowało, że Michał Narkiewicz-Jodko nadal będzie kierował Agencją Muzyczną Polskiego Radia.

 

Do czasu powołania nowego szefa dyrektora Trójki  p.o. dyrektora został Paweł Kwieciński, który pozostanie jednocześnie dyrektorem Biura Programowego Polskiego Radia S.A.

 

Paweł Kwieciński z Polskim Radiem związany jest od 1992 roku był m.in. redaktorem, szefem „Sygnałów dnia” w Programie 1 i zastępcą redaktora naczelnego Programu 1.

 

opr. jka, źródło: Polskie Radio

 

Stypendia Dziennikarskie Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej

Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej zaprasza do udziału w konkursie. Jego celem  jest finansowe wsparcie dziennikarzy i dziennikarek, których praca otwiera Polaków i Niemców na nowe wyzwania, a także przyczynia się do podnoszenia jakości relacji polsko-niemieckich.  

 

O stypendium, które wynosi do 2500 Euro, mogą ubiegać się dziennikarze i dziennikarki (z dorobkiem zawodowym) z Polski lub Niemiec.  Zaproszenie FWPN kierowane jest do osób, które przygotowują artykuły lub reportaże (prasowe, radiowe, telewizyjne, internetowe), fotoreportaże, a także książki dotyczące:

 

  • nowych wyzwań dla współpracy polsko-niemieckiej w zmieniającej się sytuacji polityczno-społecznej  w Europie i na świecie;
  • funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego w Europie;
  • codzienności współpracy w obszarach przygranicznych;
  • ekologii, także w kontekście europejskiej polityki energetycznej.

 

Dofinansowanie może pokryć koszty kwerendy do artykułu lub reportażu (prasowego, radiowego, telewizyjnego, internetowego), fotoreportażu, a także książki – w Polsce, Niemczech lub w krajach sąsiednich.

 

Wniosek o przyznanie stypendium, sporządzony w języku polskim lub niemieckim, powinien zawierać:
– CV oraz jedną reprezentatywną publikację;
– koncepcję planowanej pracy (maks. 4 000 znaków);
– plan realizacji stypendium (maks. 2 000 znaków);
– plan kosztów

 

Należy go przesłać do 4 maja 2021 r.  w formie elektronicznej na adres: [email protected].

 

opr. jka, źródło: FWPN

 

Komisja Kultury o sprawach wytyczanych dziennikarzom przez RASP

Posłowie z sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu zajęli się we wtorek sprawami dziennikarzy pozwanymi przez koncern Ringier Axel Springer Polska. Temat ten został podjęty na wniosek wiceszefowej komisji, posłanki PiS Joanny Lichockiej.

 

Wśród pozwanych przez RASP są publicysta i wiceprezes SDP Witold Gadowski, szef portalu tvp.info Samuel Pereira, korespondent TVP w Berlinie Cezary Gmyz, a także dziennikarz wPolityce.pl Wojciech Biedroń. Część pozwanych dziennikarzy uczestniczyła w posiedzeniu komisji, w dyskusji wzięli udział również dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Jolanta Hajdasz oraz przedstawiciele Towarzystwa Dziennikarskiego. Zaproszenie otrzymał też zarząd RASP, jednak firma przysłała pismo, w którym wytłumaczono, że z racji na to, iż postępowania sądowe są w toku, nie mogą wziąć udziału w posiedzeniu komisji, pozostawiając sprawę do rozstrzygnięcia sądom.

 

Jolanta Hajdasz w swoim wystąpieniu podkreślała jak ważne było zajęcie się tym tematem, ponieważ działania RASP pokazują mechanizm uciszania dziennikarzy, którzy mają inne stanowisko niż ten wydawca.

 

– Wielki międzynarodowy koncern dysponujący przeogromnymi możliwościami polemiki na gruncie publicystycznym z głoszonymi przez dziennikarzy poglądami, nie decyduje się na to, wręcz na swoich łamach wycisza ten temat. Natychmiast kieruje sprawę do sądu z ogromną kwotą odszkodowania. W mojej ocenie to efekt mrożący, działający na całe środowisko dziennikarzy – mówiła dyrektor CMWP SDP.

 

Jak podkreśliła procesy te naruszają „fundamentalną dla demokracji zasadę wolności słowa”.

 

Szef Towarzystwa Dziennikarskiego Seweryn Blumsztajn przyznał, że wszystkie sprawy przeciwko dziennikarzom mogą mieć efekt mrożący i rozwiązaniem byłoby zniesienie art. 212 kk. Zauważył jednak, że w sprawach, których dotyczyło posiedzenie komisji, występują m.in. sformułowania typu „nazistowski wydawca”.  Nie dziwi więc go reakcja wydawnictwa, które mocno podkreślało swój antynazizm.

 

– Większość z tych tekstów ukazała się wtedy, kiedy w Polsce rozpętano antyniemiecką nagonkę – stwierdził prezes TD.

 

Przedstawiciele Towarzystwa Dziennikarskiego zwrócili też uwagę na procesy wytaczane przez obóz rządzący i spółki skarbu państwa dziennikarzom RASP i „Gazety Wyborczej”.

 

Wojciech Biedroń, dziennikarz portalu wPolityce.pl i tygodnika „Sieci”, przedstawił szczegóły swojej sprawy, którą wytoczyło mu wydawnictwo RASP.

 

– Kiedy otrzymałem prywatny akt oskarżenia od pana Dekana (prezes RASP – przyp red.), pomyślałem, że to żart. Napisałem odpowiedź na list Dekana, którą zamieszczono w tygodniku „Sieci”. Obok zamieszczona była pełna treść jego listu. Każdy z czytelników mógł odnieść się do moich słów i słów pana prezesa. W tekście nie było absolutnie żadnego kłamstwa, manipulacji. To była publicystyczna reakcja. Tymczasem Dekan, człowiek, który jest w Polsce tylko i wyłącznie gościem uznał, że może ścigać niezależnego dziennikarza z art. 212, bawi się w ten sposób w coś, co jest niedopuszczalne – chce, żeby inni dziennikarze przypadkiem nie tknęli tego tematu. I średnio raz w miesiącu siedzę sobie w wydziale karnym obok złodziei samochodów, bandytów, ponieważ Dekan uznał, że może ścigać. Dekan ani razu nie pojawił się w sądzie. Nie pojawił się także w trakcie mediacji wyznaczonych przez sąd. Nie raczył pofatygować się do Polski. To jest właśnie obrzydliwe, kolonialne traktowanie Polaków. Tych słabszych, mniej majętnych. Nie stać mnie na to, żeby zapłacić 100 tys. złotych, czego domaga się w pozwie cywilnym. Chcę, żeby to było jasne: tak samo traktuję kierowanie prywatnych aktów oskarżenia wobec dziennikarzy „Newsweeka”, „GW”. To relikt, z którym musimy skończyć – mówił Wojciech Biedroń.

 

Cezary Gmyz również podkreślił, że w tym sporze mamy do czynienia z podmiotami o nierównych siłach. –  To próba zastraszenia dziennikarzy – stwierdził.

 

Wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk przedstawił działania swojego resortu w sprawie RASP. Wiązało się to m.in. z kontrowersyjną okładką dziennika „Fakt” w tzw. sprawie ułaskawienia pedofila przez prezydenta Andrzeja Dudę, która ukazała się w czasie kampanii wyborczej. Szynkowski vel Sęk podkreśli, że taka publikacja w tym terminie  uznana została za element „nadużycia wolności słowa do szerzenia informacji, które mają wywrzeć oddźwięk polityczny”. Stanowisko w tej sprawie zostało przekazane przedstawicielowi niemieckiej ambasady. Temat ten był również poruszony w telefonicznej rozmowie z sekretarzem stanu MSZ Niemiec.

 

Odnosząc się do spraw sądowych wytyczanych przez RASP dziennikarzom wiceminister MSZ powiedział:

 

– Zaniepokojenie MSZ budzi nie sam fakt wytoczenia procesów, bo to jest prawem każdego podmiotu, każdej osoby. Ale sytuacja, w której mamy do czynienia z wytoczeniem sekwencji procesów przeciwko dziennikarzom rodzi zaniepokojenie i podejrzenie, czy istotnie nie mamy do czynienia z sekwencją mająca wywołać efekt odstraszający w odniesieniu do dziennikarzy korzystających z wolności słowa w zakresie komentowania działalności dużego koncernu medialnego.

 

Wiceminister zdradził również, że niemieccy politycy wielokrotnie interesowali się planami tzw. ustawy dekoncentracyjnej, a związane to było z obecnością mediów niemieckich w Polsce, m.in. RASP, którego taka ustawa mogłaby dotyczyć.

– Niemiecki rząd ma prawo interesować się losami RASP tak, jak nasza dyplomacja ma obowiązek interesować się losem polskich firm poza granicami kraju. Ale w związku z tym, że władze Niemiec żywo interesują się dyskusją dotyczącą losów ustawy dekoncentracyjnej uważam, że w oczywisty sposób mamy prawo sygnalizować swoje zaniepokojenie działalnością RASP
– stwierdził Szynkowski vel Sęk.

 

Posłowie z komisji kultury przyjęli dezyderat, w którym wyrazili „wysokie zaniepokojenie próbami systemowego zastraszania dziennikarzy i polskich mediów przez wydawnictwo Ringier Axel Springer”. I zwrócili się „do rządu, w szczególności do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o podjęcie działań mających na celu zaakcentowanie tego problemu w relacjach bilateralnych z niemieckimi partnerami”.

 

opr. jka, źródła: wPolityce.pl, tvp.info

 

Prośba Oddziału Gdańskiego SDP

Nasz kolega, członek zarządu Oddziału Gdańskiego SDP, Adam Mazurek miał wypadek. Jego rancho Wild West Ranch w Dębogórzu pod Rumią spłonęło, a on sam został poparzony.

 

Wierzymy, że Adam wyzdrowieje i wszystko skończy się dobrze. Podpowiadamy jak będzie mu można pomóc w odbudowie rancha. Ktoś z przyjaciół Adama zorganizował zrzutkę. Pomóc można TUTAJ.

 

Artykuł w „Dzienniku Bałtyckim” na temat pożaru TUTAJ.

 

Janusz Wikowski

Andrzej Gojke

Maria Giedz

 

Telewizja Polska pokaże „Stan zagrożenia” Ewy Stankiewicz

10 kwietnia, w rocznicę katastrofy smoleńskiej, TVP1 o godz. 20.35 pokaże film Ewy Stankiewicz „Stan zagrożenia”. Dokument ten miał być już wyemitowany w Telewizji Polskiej 20 stycznia, ale w ostatniej chwili został zdjęty z ramówki.

 

Informację o nowym terminie emisji autorka filmu Ewa Stankiewicz skomentowała na antenie Radia Wnet.

 

– To jest dobra wiadomości i mam nadzieję, że tak naprawdę się stanie – powiedziała. Przypomniała, że emisja dokumentu była już kilka razy przekładana, tymczasem film cieszy się dużym powodzeniem za granicą, gdzie zdobył już wiele nagród na festiwalach.

 

– Ważne jest, by poza Polską ludzie dowiedzieli się o Smoleńsku i co, spotkało Polskę –  powiedziała Stankiewicz w Radiu Wnet.

 

„Stan zagrożenia” miał zostać pokazany w TVP1 20 stycznia, ale jego emisja została odwołana. Telewizja tłumaczyła to zastrzeżeniami „natury formalno-prawnej, stwarzające poważne wątpliwości co do ryzyka użycia w filmie materiałów prawnie chronionych”. Stankiewicz dokumentu nie zgadzała się z takim zarzutami. Wyrazy solidarności z autorką dokumentu oraz apel do Telewizji Polskiej o jak najszybsze pokazanie filmu wystosowało wówczas Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP (TUTAJ).

 

opr. jka, źródło: Radio Wnet

 

Informacja prezesa SDP w sprawie Jacka Międlara

W odpowiedzi na publiczne zarzuty informuję, że sprawdziłem tryb i okoliczności przyjęcia Jacka Międlara w poczet członków Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Stwierdzam, że Jacek Międlar został przyjęty przez Oddział Dolnośląski SDP z pominięciem zapisanych w statucie procedur. Brak opinii Komisji Członkowskiej Oddziału oraz brak uchwały Zarządu Oddziału moim zdaniem unieważnia cały proces.

 

Z analizy dostarczonego materiału wynika, że Jacek Międlar nie jest członkiem SDP. Postawię tę sprawę na najbliższym posiedzeniu Zarządu Głównego oraz skieruję wniosek o wyjaśnienie sprawy do Głównej Komisji Rewizyjnej.

 

Decyzje o przyjęciu do Stowarzyszenia nie leżą w kompetencji ani prezesa SDP, ani Zarządu Głównego SDP. Podpisywanie legitymacji jest  czynnością rutynową leżącą w gestii Sekretarza Generalnego SDP,  którego z powodu pandemii i restrykcji epidemicznych zastępowałem.

 

W przypadku podpisania legitymacji Jacka Międlara doszło do biurokratycznego błędu proceduralnego, za który biorę odpowiedzialność. Wszystkich członków Stowarzyszenia przepraszam za zaistniałą sytuację.

 

Jednocześnie podkreślam, że kierowana przeze mnie  organizacja jest otwarta i jest w niej miejsce dla dziennikarzy pochodzących z różnych środowisk, o różnych światopoglądach i postawach ideowych.

 

Przypadek Jacka Międlara, kontrowersje oraz gorące komentarza pokazują jak głęboka jest potrzeba poważnej dyskusji na temat zdefiniowania zawodu dziennikarza.

 

Krzysztof Skowroński

prezes SDP