NIE MA NASZEJ ZGODY! – Protest Dolnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

W całości publikujemy protest Zarząd Dolnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

 

Zarząd Dolnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich protestuje przeciwko:

– naruszaniu nietykalności cielesnej redaktora Janusza Życzkowskiego*;

– przeszkadzaniu w wykonywaniu obowiązków dziennikarskich;

– stosowaniu siły w życiu publicznym;

– niszczeniu narzędzi pracy.

 

Rafał Trzaskowski, jego najbliżsi współpracownicy i ochrona po raz kolejny przekroczyli granice prawa, wyborczej rywalizacji i kultury osobistej. Kolejne dni kampanii prezydenckiej pokazują brutalność ludzi ubiegających się o najwyższy urząd w Polsce.

 

Nie ma naszej zgody na lekceważenie polskich obywateli, polskich wyborców, polskich dziennikarzy.

Nie ma zgody na stosowanie przemocy.

Nie ma zgody na stosowanie kłamstw i fałszerstw w życiu publicznym.

 

Członkowie Dolnośląskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

 

Wrocław 11.04.2025 r.

*Reporter TV Republika Janusz Życzkowski jest członkiem Zarządu Głównego SDP oraz prezesem Zarządu Dolnośląskiego Oddziału SDP.

 

REPORTER TV REPBUBLIKA JANUSZ ŻYCZKOWSKI Z ZARZĄDU SDP ZAATAKOWNY PRZEZ OCHRONIARZY TRZASKOWSKIEGO

LETNIE DZIENNIKARSKIE WARSZTATY DLA DLA DZIECI

Na prośbę pani Barbara Klimek portal sdp.pl publikuje wakacyjną propozycję dla najmłodszych „Dziennikarstwo – nowe media dla dzieci – letnie warsztaty” *

Jak przekazała organizatorka do przeprowadzenia warsztatów nie będzie potrzebna sala. „Poprowadzę zajęcia w terenie, jak to już wielokrotnie robiłam. Tym razem będzie to pięć dni zajęć na terenie ogrodu zoologicznego w Warszawie. Jest tam piękny park, w otoczeniu przyrody i zwierząt dzieci będą mogły spędzić ciekawie i przyjemnie czas ucząc się czegoś nowego i ciekawego” – poinformowała Barbara Klimek.

„Uczestnicy nauczą się jak zrobić zdjęcie (ustawianie parametrów w aparacie, kadrowanie, tło, kolory, perspektywa, światło, ruch itp.), jak napisać reportaż, jak przeprowadzić wywiad, jak zrobić sondę uliczną, jak korzystać ze źródeł i jak zaprojektować własną gazetkę z ciekawostkami, zagadkami, krzyżówkami” – dekalruje organizatorka i zapewnia, że każdy z najmłodszych uczestników otrzyma dyplom i nagrodę po ukończeniu tygodniowego kursu.

Organizatorka zapewnia, że ma wszelkie certyfikaty, w tym do wykonywania zawodu nauczyciela, uprawnienia do wykonywania funkcji kierownika wypoczynku i wychowawcy dzieci oraz doświadczenie w pracy dziennikarskiej i fotograficznej. Barbara Klimek jest dwujęzyczna, zatrudniana w Polsce jako „native speaker”.

Koszt letnich warsztatów prowadzonych w języku angielskim to: 800 zł na tydzień (plus dojazd i koszt wyposażenia uczestnika oraz wyżywienie we własnym zakresie). Nr kontaktowy: 451 298 624.

 

 

*Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich nie jest organizatorem warsztatów, portal sdp.pl publikuje jedynie informację na ten temat

 

 

 

 

 

 

 

Rada Programowa Polskiego Radia ma nowego szefa; władze PR nie wiedzą kiedy rozgłośnia przestanie być w likwidacji

Wybrana w marcu br. Rada Programowa Polskiego Radia wybrała w poniedziałek władze. Przewodniczącym rady został dziennikarz Jan Ordyński z Towarzystwa Dziennikarskiego, popierany przez KO. Władze państwowej rozgłośni przyznały, że nie wiedzą, kiedy z nazwy Polskiego Radia zniknie dopisek „w likwidacji”. Na pewno jednak z PR nie zniknie blblioteka, przeniesie się do dawnej stołówki, a  liczba książek będzie ograniczoona – mówił likwidator Polskiego Radia Paweł Majcher.

W Radzie Programowej PR bieżącej kadencji większość mają reprezentanci rządzącej koalicji rządowej wspierani przez niektórych reprezentantów organizacji medialnych i instytucji kultury. Tak jak się spodziewano, to właśnie przedstawiciel koalicji został szefem rady.

Na oddanych 14 głosów w 15-osobowej radzie 10 osób poparło dziennikarza. Nowy szef Rady Programowej Polskiego Radia w likwidacji pracował m.in. w Rzeczpospolitej, TVP, PR, lewicowym tygodniku Przegląd. Ordyński jest członkiem zarządu liberalno-lewicowego Towarzystwa Dziennikarskiego. Poparła go Koalicja Obywatelska.

Dla dobra Polskiego Radia

Ordyński zapewnił, że poglądy dziennikarza nie będą decydować o jego pracy w Radzie Programowej PR w likwidacji. „Będę działał dla dobra Polskiego Radia, jak, w co wierzę, wszyscy członkowie rady” – mówił Ordyński. „Przede wszystkim będę chciał działać na rzecz zwiększenia słuchalności” – deklarował.

„Liczę na to, że przychodząca z różnych stron uda nam się pracować w sposób normalny, merytoryczny, abyśmy zrozumieli, że po to zostaliśmy tu wybrani, żeby działać wyłącznie na rzecz Polskiego Radia. Nie ma innego wymogu postawionego nam przez tych, którzy nas rekomendowali, a przede wszystkim przez słuchaczy” – podkreślił Ordyński.

Zastępczyniami Jana Ordyńskiego w Radzie Programowej PR w likwidacji zostały Renata Butryn, była posłanka PO, która zasiadała w poprzedniej kadencji rady programowej (poparła ją KO) i dziennikarka Anna Kwiatkowska-Bieda, autorka programów telewizyjnych i filmów dokumentalnych, przez wiele lat związana z TVP – wybrana przez Radę Mediów Narodowych z tzw. puli społecznej z poparciem organizacji dziennikarskich i instytucji kultury.

Spadek słuchalności PR

Obecny na pierwszym posiedzeniu radiowej rady programowej był likwidator PR Paweł Majcher oraz jego zastępca Juliusz Kaszyński. Przedstawiciele kierownictwa państwowej rozgłośni przyznali, że po przejęciu PR przez rząd w grudniu 2023 roku słuchalność zmniejszyła się średnio z 20 do 8 procent. W tej chwili, jak zapewnił Majcher, trwa porządkowanie anten a Polskie Radio rozwija się.

Majcher narzekał na to, że pieniądze z abonamentu RTV, Polskie Radio otrzymywało w 2024 roku nieregularnie z powodu decyzji o wstrzymaniu wypłat przez przewodniczącego Krajowej Rady i Telewizji Macieja Świrskiego.

Szef KRRiT tłumaczył w ub. roku, że zabezpieczono pieniądze należne mediom publicznym w depozytach sądowych. Część abonamentu trafiła, m.in., do Polskiego Radia w likwidacji, kiedy we wrześniu południową część Polski dotknęła klęska powodzi, podczas której media odgrywały szczególną rolę w przekazywaniu komunikatów o bezpieczeństwie ludzi.

Nie widomo kiedy likwidacja likwidacji

Kierownictwo Polskiego Radia w likiwdacji nie odpowiedziało na wątpliwości zgłoszonego do radiowej Rady Programowej przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich a popartego przez PiS, dziennikarza i sekretarza generalnego SDP Huberta Bekrychta. Zwracał on uwagę, że „media publiczne, w tym Polskie Radio, w grudniu 2023 roku zostało bezprawnie przejęte przez rząd” – zaznaczył. „Pominięcie Rady Mediów Narodowych w ówczesnym składzie, spowodowało, że wybór władz Polskiego Radia należy uznawać za nielegalny” – mówił Bekrycht.

„To wstyd dla Polskiego Radia, aby w sto lat po jego utworzeniu w nazwie państwowej rozgłośni był dopisek <<w likwidacji>>. Co oczywiście jest fikcją, bo Polskie Radio nie jest wcale likwidacji. To jest nieuczciwe przede wszystkim wobec słuchaczy” – zaznaczył. „Szczęście w nieszczęściu, że po przejęciu radia nie wyłączono sygnału radiowego, tak jak w TVP, bo sygnał telewizyjny wielu programów wyłączono w Polsce, w kraju przyfrontowym, podczas barbarzyńskiej inwazji rosyjskiej na Ukrainę” – dodał. „Obyło się bez wyłączenia sygnału radiowego, tak jak w telewizji publicznej w grudniu 2023 roku i w mediach PRL w stanie wojennym” – podsumował Bekrycht.

Nie zajmujmy się tym…

Likwidator PR przekonywał, że uruchomiona procedura prawna nie podważa legalności przejęcia rozgłośni i legalności obecnych władz radia. „Proponuje, żebyśmy się tym nie zajmowali (…). Nie rozmawiajmy o nielegalnym przejęciu i tych bzdurach różnych, które się pojawiały w mediach, o tym, co się tu działo 20 grudnia 2023 roku. Mówiąc szczerze w poprzedniej kadencji [Rady Programowej Polskiego Radia – red.] za dużo o tym rozmawialiśmy” – mówił Paweł Majcher.

Przyznał, że nie wie do kiedy Polskie Radio będzie „w likwidacji”. „Jak długo będzie trwał ten stan, tego nie wiem, ale wiem, dlaczego tak się stało. Ponieważ została zawetowana ustawa okołobudżetowa, w której były przewidziane pieniądze na media publiczne i tym samym straciły one finansowanie” – przekonywał likwidator PR.

Biblioteka Polskiego Radia nie będzie zlikwidowana

Na inauguracyjnym posiedzeniu rady Majcher potwierdził także, że nie będzie likwidacji Biblioteki Polskiego Radia. „Zostanie ona przeniesiona do dawnej stołówki” – poinformował. „Będziemy jednak ograniczać liczbę książek” – przekazał likwidator członkom Rady Programowej i dodał, że najbardziej wartościowe woluminy trafiły już lub trafią do innych bibliotek, m.in. do Biblioteki Narodowej.

„Przez 20 lat, spośród 76 tysięcy książek, aż 46 tysięcy nigdy nie została wypożyczona” – argumentował Majcher. Decyzję o wstrzymaniu likwidacji biblioteki radiowej, kierownictwo podjęło po proteście pracowników PR.

 

 

 

Niemcy alarmują: coraz więcej SLAPP; 60 proc. tzw. procesów nękających dotyczy dziennikkarzy. UE chce zwalczać SLAPP, ale…

Opublikowane niedawno niemieckie badania z jesieni ub. r. że procesy, które ciągną się latami i mają charakter nękający (SLAPP), corac częściej dotyczą dziennikarzy i pracowników mediów oraz samych redakcji – podano na stronie związku Deutsche Journalistinnen und Journalisten Union (DJU) in ver.di., co zacytował portal Biznes Alert

SLAPP (ang. Strategic Lawsuits Against Public Participation) są tzw. procesami zastraszającymi i mającymi zrujnować finansowo dziennikarzy i ich redakcje. Postępowania takie określa się po polsku, jako strategiczne postępowanie sądowe przeciwko udziałowi społecznemu. Z badań DJU wynika, że statystycznie „więcej niż co drugi” przypadek SLAPP, to praktyki prawne wykorzystywane przeciwko dziennikarzom. Służą jako narzędzie do uciszania reporterów, aktywistów i grup społeczeństwa obywatelskiego. Takie postępowanie sądowe jest kosztowne i czasochłonne.

Niemieccy dziennikarze z DJU wezwali rząd w Berlinie do podjęcia zdecydowanych działań przeciwko takim taktykom prawnym. Z badań zleconych przez DJU, Society for Civil Rights, Munich Environmental Institute i Otto Brenner Foundation we wrześniu 2024 roku na próbie prawie 300 osób wynika, że ok. 60 proc. osób dotkniętych procesami SLAPP to dziennikarze. Jedna trzecia z objętych badaniami dziennikarzy musi zmierzyć się z wysokimi żądaniami finansowymi w sprawach sądowych określanych jako nękające.

W badaniach podkreślono psychologiczny ciężar SLAPP i wpływ tych nadużyć na wolność słowa. Europejska dyrektywa anty-SLAPP ma zostać zatwierdzona przez państwa członkowskie UE do końca tego roku.

W Brukseli jednak urzędnicy zaznaczają, że nie są znane jeszcze szczegółowe założenia projektu tego aktu prawnego. Są informacje, że rośnie potężne lobby, polityczne i ponadpartyjne, które nie chce złagodzenia skutków SLAPP, bo to jedyna nieraz droga do wyeliminowania krytyki medialnej wobec władz różnego szczebla.

W Polsce od lat procesy SLAPP przeciwko dziennikarzom od lat obserwuje Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Liczba takich postępowań  wzrasta – zwracała niedawno uwagę dyrektor CMWP SDP i prezes SDP dr Jolanta Hajdasz.

„Apeluję o większy pluralizm i włączenie do europejskich raportów także spraw dotyczących mediów prawicowych i konserwatywnych. Procesy typu SLAPP dotyczą wszystkich dziennikarzy, nie tylko liberalnych i lewicowych. Apeluję, by zacząć je także dostrzegać – przekonywała Jolanta Hajdasz podczas II Europejskiej Konferencji Anty – SLAPP, jaka odbyła w listopadzie ub. r. w Strasburgu.

Nie ma statystyk dotkliwych procesów przeciwko dziennikarzom. Nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Tego typu szykany mające znamiona cenzury rzadko są, z oczywistych względów, opisywane przez wymiar sprawiedliwości jako nękające, bo to mogłoby zaszkodzić sędziom i prokuratorom.

Na podstawie Biznes Alert (Media Alert) red./ DJU/ EFJ/ IFJ/ CMWP SDP

 

Apel ZG SDP do Prezydenta RP o zawetowanie ustawy cenzorskiej

Senat RP 26 marca przegłosował nowelizację kodeksu karnego, która pod pozorem walki z rzekomą „mową nienawiści” w rzeczywistości może służyć do cenzury  debaty publicznej. W zwiąku z tym Zarząd Główny SDP apeluje do Prezydenta RP Andrzeja Dudy o zawetowanie tej ustawy. Publikujemy treść tego apelu:

 

Szanowny Panie Prezydencie,

6 marca 2025 roku Sejm RP uchwalił rządowy projekt Ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny, w którym zawarte są przepisy dotyczące penalizacji tzw. „mowy nienawiści”.  26 marca Senat przyjął bez poprawek te przepisy, a nowelizowana ustawa czeka teraz na Pana ostateczną decyzję.

W ocenie SDP jest to jeden z groźniejszych zamachów na wolność słowa w najnowszej historii naszego kraju.  Pod pretekstem walki z dyskryminacją wprowadza się przepisy, które mogą być wykorzystywane do cenzurowania debaty publicznej w Polsce, karania ludzi za wyrażanie swoich przekonań, a w konsekwencji tego marginalizacji nawet ogromnych grup społecznych np. katolików.

Ministerstwo Sprawiedliwości, które przygotowało propozycję nowelizacji, w jej uzasadnieniu napisało, że zmiana „zapewni pełniejszą realizację konstytucyjnego zakazu dyskryminacji ze względu na jakąkolwiek przyczynę, a także realizację międzynarodowych zaleceń w zakresie standardu ochrony przed mową nienawiści i przestępstwami z nienawiści”.

Tymczasem przyjęta ustawa w imię „równości” i „tolerancji” przewiduje rozszerzenie katalogu tzw. „cech chronionych” m.in. o orientację seksualną i tzw. płeć społeczną. W praktyce oznacza to np. że każdy, kto będzie mówić o małżeństwie jako związku mężczyzny i kobiety może zostać oskarżony o „mowę nienawiści” i być ukarany karą nawet 3 lat więzienia, a rodzic sprzeciwiający się edukacji seksualnej zgodnej z ideologią gender w szkole może zostać uznany za osobę szerzącą „dyskryminację”.

W szczególny sposób nowe przepisy zagrażają wolności wypowiedzi dla tych osób, które z racji wykonywanego zawodu zabierają głos publicznie. Są to przede wszystkim dziennikarze oraz  działacze społeczni, naukowcy i wykładowcy akademiccy,  nauczyciele, politycy czy kapłani, choć oczywiście ustawa ta narusza także prawo do wolności słowa  zwykłych obywateli.

Dla dziennikarzy i twórców mediów ustawa ta jest szczególnie niebezpieczna także ze względu na tzw. efekt mrożący. Obserwujemy na co dzień, iż debatę publiczną na dany temat można skutecznie wyciszyć, gdy straszy się jej uczestników procesami sądowymi, grozi  karą więzienia lub grzywny, a tak będzie w tym wypadku. Penalizacja tzw. „mowy nienawiści” w krajach zachodnich spowodowała m.in. ograniczenie dyskusji na tematy związane z płciowością, małżeństwem, rodziną i wychowaniem. Prowadzi to do absurdalnych, a nawet niedorzecznych sytuacji, gdy w przestrzeni publicznej zabrania się używania zaimków określających płeć (np. na uniwersytetach), gdy stawia się zarzuty karne osobom modlącym się pod klinikami aborcyjnymi czy osobom będącym zwolennikami  tradycyjnego małżeństwa i tradycyjnej rodziny.

Dlatego w imieniu Stowarzyszenia  Dziennikarzy Polskich zwracamy  się do Pana , Panie Prezydencie o zawetowanie wyżej opisanej ustawy cenzorskiej.

 

Zarząd Główny SDP :

 

Jolanta Hajdasz, prezes SDP

Wanda Nadobnik, wiceprezes SDP

Mariusz Pilis, wiceprezes SDP

Aleksandra Tabaczyńska, skarbnik SDP

Hubert Bekrycht, sekretarz generalny SDP

Maria Giedz, członek ZG SDP

Paweł Gąsiorski, członek ZG SDP

Krzysztof Gurba , członek ZG SDP

Michał Karnowski, członek ZG SDP

Andrzej Klimczak, członek ZG SDP

Anna Popek, członek ZG SDP

Krzysztof Skowroński, członek ZG SDP

Janusz Życzkowski, członek ZG SDP

 

Warszawa, 28 marca, 2025 r.

POWSTAŁ ODDZIAŁ MAZOWIECKI SDP – PREZESEM MICHAŁ KARNOWSKI

Z radością informujemy, że 25 marca 2025 roku w Warszawie w siedzibie SDP na ulicy Foksal w Warszawie odbyło się Walne Zebranie Członków nowopowstałego Oddziału Mazowieckiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Wcześniej, w lutym, Zarząd Główny Stowarzyszenia pozytywnie odpowiedział na prośbę grupy inicjatywnej i wyraził zgodę na powołanie nowego oddziału.

Otwarcie na nowe środowiska

„Od dawna docierały do nas sygnały o konieczności nowego otwarcia na Mazowszu, który odblokowałoby pracę SDP w tym silnym medialnie regionie. Potrzeba tu nowego dynamizmu, otwarcia na nowe środowiska” – powiedziała obecna podczas otwarcia Walnego Zebrania Członków Oddziału Mazowieckiego SDP prezes Stowarzyszenia dr Jolanta Hajdasz. „Niestety, istniejący Oddział Warszawski SDP blokuje lub hamuje przyjmowanie nowych członków i przenoszenie chętnych z innych Oddziałów, którzy np. pracują teraz w stolicy. Powszechne jest też niezadowolenie ze sposobu funkcjonowania tego oddziału, są duże zastrzeżenia do przebiegu ostatniego warszawskiego zjazdu” – podkreśliła Hajdasz.

Nie ma zgody na bierność

Prezesem nowego Oddziału SDP został wybrany Michał Karnowski. „W tych mrocznych dla wolności czasach rola Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich nabiera szczególnego znaczenia. Musimy zdecydowanie bronić wolności słowa – zaznaczył szef Oddziału Mazowieckiego SDP. „Nie możemy pozwolić sobie na bierność w żadnym regionie, a jak teraz to wygląda w naszej organizacji w stolicy, każdy wie. Chcemy radykalnie zerwać z warszawskocentrycznością, serdecznie zaprosić do działania w Stowarzyszeniu dziennikarzy z całego województwa. Już dziś zapraszam chętne koleżanki i kolegów do kontaku za pośrednictwem poczty elektroniczej [email protected] – powiedział prezes Michał Karnowski.

W skład Zarządu nowego oddziału SDP weszli Dorota Kania (wiceprezes), Monika Rutke (sekretarz), Tomasz Zapert (skarbnik), Aleksander Wierzejski.

Komisję Rewizyjną tworzą Anna Popek, Wojciech Majsner, Michał Adamczyk.

W skład Komisji Członkowskiej Teresa Bochwic, Wanda Nadobnik, Barbara Sułek-Kowalska. Rzecznikiem Dyscypliny została Elżbieta Królikowska-Avis.

 

Oddział Mazowiecki SDP

 

POŻEGNANIE TWÓRCY OBRAZU FILMOWEGO ŚP. ANDRZEJA GALIŃSKIEGO

Śp Andrzej Galiński – to był wybitny operator filmowy. Wybitny. Twórca o niestandardowym życiorysie, wsławił się w 1971 r. wielkim filmem z prekursorskiej polskiej wyprawy w Himalaje na bardzo trudny wspinaczkowo  7-tysięcznik, gdzie pracował z ciężką kamerą niemal do wierzchołka tej góry [nie był wspinaczem!].
Także postawa śp. Andrzeja Galińskiego, postawa twórcy i przyjaciela w środowisku operatorskim w TVP była wyjątkowa, mial wielki wpływ na kształtowanie postaw twórczych i solidaryzowanie tej grupy zawodowej w TVP .
Dzisiaj, w tej zagrabionej tvp nie spodziewam się, by jakikolwiek film tego twórcy powtórzyli, by o śp. Andrzeju ktokolwiek pisał wspomnienia…szkoda wielka. Unicestwianie wzorcowych, niezwykłych osobowości twórców, którzy życie wiązali z posługą widzom – to tez składowa działań dzisiejszych bolszewickich niszczycieli medium publicznego.
Tak myślę dzisiaj o śp Andrzeju, jako jego koleżanka po fachu, zafascynowana niezwykłymi operatorskimi dokonaniami Andrzeja Galińskiego, wiodącego w grupce starszych twórców filmu dokumentalnego z wysokich gór, byli  w tej grupce Szymon Wdowiak, Staszek Jaworski [+w Himalajach], a wczesniej Sergiusz Sprudin.Tak:
…zmarł Andrzej Galiński, wybitny operator filmowy, realizator filmów dokumentalnych, ur. 1937. 09. 06 w Wilnie. Dziś zmarł, 21.marca.2025r.
Piszę „zmarł”, ale to słowo jest okrutne w moich myślach, dla mnie – poszedł na wielką wyprawę , był himalaistą, autorem dzieła, nie ot, filmu z wyprawy na Kunyang Chhish w Himalajach Karakorum, 1971 r. Z ciężką kamerą wspinał się z wytrawnymi wspinaczami, na ten trudny 7-tysięcznik. To film Andrzeja przyniósł sławę tej prekursorskiej wyprawie himalajskiej Polaków.
Kochał góry, kochał film. To były jego pasje życia. W archiwach TVP zapewne leżą stosy puszek z taśmami autorstwa Andrzeja. Archiwum jak i cala ta machina tvp – juz nie nasza, zawłaszczona. Nasza legenda, Andrzeju, jest w nas samych. W każdym ujęciu fantastycznych filmów jesteś.
Andrzej Galiński dzielił się ze mną sekretami zawodowca, wraz ze Staszkiem Jaworskim śp. operatorem [zginał w Himalajach], przekazywali mi bezcenne rady, kruczki techniczne, gdy szykowałam się na swój pierwszy film z wyprawy wysokogórskiej w Hindukusz 1977/78 r., zimą. Rysowali na serwetkach w bufecie jak mierzyć światło na lodowcu, jak ustawiać kamerę tam wysoko, gdy lód odbija promienie jak płonące lustro…
Andrzej wspierał moje starania o kategorię zawodową operatorską, 1977 r., gdy opór był w komisji zawodowej silny, ot, dziewczyna, z kamera, nie, nie chcieli dopuścić. Przegłosował ich wszystkich „a czy ktoś z Was wie co to kręcenie filmów w rozrzedzonym powietrzu, w ekspozycji???” i zgodzili się.
Andrzeju, byłeś dla mnie cale lata wzorem determinacji twórczej i – życia pełnego marzen i fascynacji górami.
Wieczny odpoczynek tam na niekończącej się wyprawie!
Dla śp Andrzeja napisała A.T.Pietraszek
                                                                                                           ***
Na swoim profilu X pożegnanie śp. Andrzeja Galińskiego umieściła dawna dziennikarka TVP kierująca m.in. „Wiadomościami”  Marzena Paczuska – członek Krajowej Rady Radiowonii i Telewizji:
„Andrzej Galiński. Wybitny operator filmowy i telewizyjny. Autor zdjęć do wielu filmów dokumentalnych. Himalaista. Pracował także dla news’ów TVP. Nauczyciel i twardy recenzent. Dobry i mądry człowiek. R.I.P.” – napisała Paczuska
                                                                                                          ***
Ceremonia pogrzebowa śp. Andrzeja Galińskiego rozpocznie się w kościcele św. Piotra i Pawła w Pyrach o godz. 10.00.
***
Andrzej Galiński urodzony w 1937 r. w Wilnie. Operator filmowy znany z wielu znakomitych filmów i realizacji, m.in. Rozbijemy zabawę…Khiangyang Kish znaczy Góra NarożnaTagebuch. Dziennik doktora Hansa Franka
(z Filmweb)
                                                                                                            ***
Lista fimów filmów śp Andrzeja Galińskiego m.in. na portalu Film Polski TUTAJ oraz na portalu Filmweb: TUTAJ
Fot. za programem red. Marzeny Paczuskiej, X

Naszej Koleżance

Jolancie Łopuszyńskiej – Galińskiej

wyrazy głębokiego współczucia i żalu
z powodu śmierci

Męża śp. ANDRZEJA GALIŃSKIEGO

wieloletniego operatora filmowego Telewizji Polskiej

składają

Koleżanki i Koledzy z SDP

Protest KRRiT wobec ingerencji KE w polskie wybory; SDP przeciw politycznej cenzurze

Przewodniczący KRRiT Maciej Świrski opublikował stanowisko wobec ingerencji KE w polskie prawo wyborcze. „Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, wyraża stanowczy sprzeciw wobec zapowiedzianych działań Komisji Europejskiej zmierzających do organizacji tzw. okrągłego stołu, dotyczącego wyborów prezydenckich w Polsce” – napisano w stanowisku.

„Każda próba ingerencji instytucji międzynarodowych w proces wyborczy godzi w podstawowe zasady demokracji i suwerenności narodowej państwa członkowskiego. KRRiT stanowczo nie zgadza się z poglądami wyrażanymi przez wiceprzewodniczącą KE. ds. Suwerenności Technologicznej Henny Virkkunen, że przeprowadzenie uczciwych i wolnych wyborów może być zagrożone przez <<systemy rekomendacji treści i przez same treści rozpowszechniane przez platformy internetowe>>” – zauważono w stanowisku KRRiT

W stanowisku zwrócono uwagę na całkowitą dominację narracji niektórych władz krajów UE w kwestii nadrzędnej roli UE wobec suwerenności poszczególnych państw unijnych, w tym Polski. „W ocenie KRRiT Komisja Europejska uzurpuje sobie prawo arbitralnego definiowania treści, które gwarantują przeprowadzenie uczciwych wyborów w Polsce. Jednocześnie wiceprzewodnicząca KE sugeruje, że narzędziem, które ma być wykorzystane do tego jest Akt o Usługach Cyfrowych (DSA) – rozporządzenie prawa unijnego, które jest bezpośrednio implementowane do systemów prawnych państw członkowskich UE.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na stanowisku, że DSA nie może służyć do cenzury politycznej.

Całe stanowisko KRRiT:

TUTAJ

 ***

Na początku br. Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich protest ZG SDP przeciwko propozycjom wdrażania przez rząd RP aktu o usługach cyfrowych (DSA).

„ZG SDP stanowczo protestuje przeciwko zapowiedziom ograniczenia wolności słowa zawartym w projekcie ustawy wdrażającej Akt o Usługach Cyfrowych (DSA), przedstawiony przez Ministerstwo Cyfryzacji 13 grudnia 2024 r.  Jest to pośredni sposób wprowadzenia cenzury w Internecie na terenie Polski oraz umożliwienie rządzącym politykom ingerowania w publikowane w sieci treści przy wykorzystaniu struktury administracji państwowej. W rażący sposób narusza to gwarantowaną w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zasadę wolności słowa wyrażaną w art. 54, który jednoznacznie zakazuje cenzury prewencyjnej” – czytamy we fragmencie protestu.

Tekst o proteście ZG SDP:

STOP CENZURZE – Protest ZG SDP przeciwko propozycjom wdrażania przez rząd RP aktu o usługach cyfrowych (DSA)

Prezes SDP: ŻANDARMERIA W DOMU DZIENNIKARKI EWY STANKIEWICZ. KTO I KOGO CHCE ZASTRASZYĆ?

Żandarmeria Wojskowa w mieszkaniu dziennikarki! Przeszukanie w domu Ewy Stankiewicz. Przyczyną jej publikacje na temat zamachu smoleńskiego – to fragment wpisu prezes SDP Jolanty Hajdasz.

Sytuacja jest dramatyczna. W piątek Żandarmeria Wojskowa weszła do domu dziennikarki Ewy Stankiewicz, autorki filmów o tragedii smoleńskiej.

„Żandarmeria Wojskowa w mieszkaniu dziennikarki! Przeszukanie w domu Ewy Stankiewicz. Przyczyną jej publikacje na temat zamachu smoleńskiego” –  podkreśliła we wpisie na X prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Jolanta Hajdasz, szefowa Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

„Kto i kogo chce tym zastraszyć? Ewa to laureatka Nagrody Głównej SDP za film na ten temat, będziemy domagać się wyjaśnień i Ją wspierać” – podsumowała Hajdasz, która zapowiedziała już protest CMWP w tej sprawie.

 

 

PROTEST RADY PROGRAMOWEJ POLSKIEGO RADIA WS. LIKWIDACJI BIBLIOTEKI PR

Rada Programowa

Polskiego Radia S.A.

                                                                                 Uchwała nr 1/I / 2025

                                                                        Rady Programowej Polskiego Radia S.A.

 

Rada Programowa Polskiego Radia wyraża głęboki sprzeciw wobec zamiaru likwidacji biblioteki w Polskim Radiu. Po bezprawnym i siłowym przejęciu mediów publicznych, masowych zwolnieniach  dziennikarzy i pracowników, władze Polskiego Radia zapowiedziały likwidacje biblioteki w Polskim Radiu.

Wobec zamiaru likwidacji biblioteki, która jest niezastąpionym elementem merytorycznej pracy dla dziennikarzy, około 500 pracowników Polskiego Radia wystosowało protest do Likwidatora. Likwidator odmawiał spotkania z pracownikami więc protestujący zwrócili się o pomoc do Rady Programowej. Sprawa ta została wprowadzona do porządku obrad. Niestety na początku posiedzenia Likwidator pan Paweł Majcher oświadczył, że ma inne ważne spotkanie i nie będzie uczestniczyć w posiedzeniu a Polskie Radio miał reprezentować Juliusz Kaszyński. Także i on nie chciał wysłuchać pracowników podczas posiedzenie Rady Programowej. Jednakże pracownicy przedstawili szkodliwość tego zamiaru, na co pan Juliusz Kaszyński stwierdził, że nie przyszedł na spotkanie z pracownikami i bardzo mgliście oznajmił, że Likwidator rozważa zachowanie jakiejś części biblioteki. Pracownicy domagali się skonkretyzowania zapowiedzi, ale niestety pan Kaszyński opuścił salę obrad rzucając na odchodne zdanie na temat jakiegoś spotkania w bliżej nieokreślonej przyszłości. W toku dyskusji Rada Programowa Polskiego Radia wyraziła negatywne stanowisko wobec zamiaru likwidacji biblioteki, jak również w sprawie lekceważącego traktowania pracowników i Rady Programowej.

Ponadto Rada Programowa upoważniła mnie do sformułowania na piśmie i przesłania stanowiska do wiadomości Rady Mediów Narodowych, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które pozwalam sobie przedstawić Państwu do wiadomości z prośba o interwencję.

W ostatnich latach miliony Polaków wykluczonych informacyjnie poprzez jednostronny przekaz mediów publicznych będących pod kontrolą jednej strony sceny politycznej wspieranej przez prywatnych nadawców często zagranicznych, doczekały się wreszcie pluralistycznego systemu medialnego. W państwach praworządnych uznających niezbywalne prawa obywateli, media publiczne są niezbędnym elementem demokracji. Ich niezależność od bieżących zmian politycznych powinna być niewzruszalną zasadą gwarantującą dostępu obywatelom do rzetelnej informacji, zgodnie z Art. 14. Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Niestety obecne działanie podjęte przez koalicję 13 grudnia pod pozorem naprawy państwa, niszczą pluralizm odbierając obywatelom przynależne im prawa, cofając tym samym Polskę do praktyki niszczenia odradzającej się wolności w czasie PRL-u poprzez działania stanu wojennego. Tym samym kierując nasz kraj ku dyktaturze.

Dlatego wyrażamy zdecydowany sprzeciw wobec likwidacji biblioteki w Polskim Radiu, oceniając to działanie jako kamień milowy na drodze do likwidacji mediów publicznych.  Potępiamy brutalne metody stosowane przez obecne władze RP łamiące Konstytucję i odbierające wolności obywatelskie.

 

 Przewodniczący Rady Programowej Polskiego Radia w likwidacji

                                                                                                                  Marek Suski

 

Film MARIUSZA PILISA 21.37 pod PATRONATEM STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH – od 2 kwietnia w 300 kinach

Film 21.37 wejdzie do kin w 20. rocznicę śmierci św. Jana Pawła II. „21.37” Jak zapowiadają twórcy,
będzie to film o nas.  Reżyserem filmu jest red. Mariusz Pilis , wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Stowarzyszenie objęło film swoim patronatem. 

„Czujemy, że dzieje się coś, co nas przerasta – pisali dziennikarze w 2005 r.  – W Polsce dzieją się rzeczy szczególne. Jeszcze dobrze nie wiemy co, ale w naszym życiu pojawia się nowa jakość”. Tak dokładnie 20 lat temu wyglądała nasza rzeczywistość. Ucichła wrzawa, kłótnie, w tym czasie spadła nawet przestępczość.
„Wspominanie dobrych chwil sprawia, że jesteśmy lepsi” – podkreślił podczas krakowskiej premiery filmu „21.37” jego reżyser Mariusz Pilis, dziennikarz, reportażysta, producent, scenarzysta, wiceprezes SDP.
21.37 to opowieść o nieprawdopodobnych wydarzeniach, które miały miejsce w Polsce po śmierci Jana Pawła II. „To, czego doświadczyliśmy po 2 kwietnia 2005 roku, było wielkie, niepowtarzalne i mistyczne. Nigdy wcześniej nie miało miejsca i zapewne już nigdy się nie wydarzy – mówi Przemysław Wręźlewicz producent i dystrybitor  z Rafael Film.

Wielkie zatrzymanie

„Już przed pracą nad filmem wiedzieliśmy, że taki obraz musi powstać. Chcemy wszystkim przypomnieć to, jak wielką
rolę św. Jan Paweł II odegrał naszym życiu. Przy okazji pracy nad filmem wszyscy dostrzegliśmy wyjątkowy szczegół. Zdarza się nam nawet nagminnie zapominać o tym, co robiliśmy wczoraj. Jeśli chodzi o pamiętny 2 kwietnia 2005 roku wszyscy, z którymi rozmawialiśmy, pamiętają dokładnie, gdzie wtedy byli i co robili. Śmierć papieża była momentem «wielkiego zatrzymania». To właśnie chcemy pokazać widzom na wielkim ekranie; pragniemy przypomnieć o tym, że kochaliśmy św. Jana Pawła II i on kochał nas. To właśnie uświadomiliśmy sobie gremialnie wtedy, kiedy odszedł” – podkreśla Wręźlewicz.

Kim wtedy byliśmy?

21.37 to film, który na zawsze zapisuje w historii tamte wydarzenia. To film, po którym trudno nie zadać pytań: Kim był dla nas był człowiek, którego odejście potrafiło zatrzymać nasz świat i przenieść nas na wiele dni w inny wymiar? Kim my byliśmy wtedy i co się z nami stało po 20 latach? Zatrzymał się czas, ustały kłótnie, Polacy zaczęli mówić lepszym językiem, nagle dostrzegli wokół siebie innych dobrych ludzi i dobre emocje. „Ujrzeliśmy naród w stanie świętości” – komentowano.
Przede wszystkim jednak 21.37 będzie dla widza pełnym wzruszeń i dobrych emocji doświadczeniem, wywołującym tęsknotę za pięknem tamtych dni. „Już dzisiaj zapraszamy wszystkich Państwa do kin indywidualnie i grupowo. Przeżyjmy razem tę chwilę, która nas połączyła. To też być może «ostatni dzwonek, aby przekazać młodemu pokolenie prawdę o tym, jakie miejsce w życiu całego świata miał św. Jan Paweł II. Nie chcemy, żeby 21.37 była tylko internetowym memem” – podkreśla dystrybutor.
Premiera filmu odbyła się w Krakowie 1 kwietnia 2025 roku. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które miedzy innymi  jest patronem honorowym zorganizuje specjalny pokaz filmu oraz spotkanie z jego twórcami.

Szef KRRiT MACIEJ ŚWIRSKI: Próba postawienia mnie przed TS to farsa, proces pokazowy

Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej ma wnioskować o postawienie przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego przed Trybunałm Stanu. „To farsa, proces pokazowy” – mówił przed posiedzeniem komisji szef KRRiT.

„Wszystkie moje prawa obywatelskie i prawa człowieka (…) zostały przez tę komisję połamane. Począwszy od prawa do obrony, a skończywszy na tym, że na przykład moje zażalenia na funkcjonowanie tej komisji w związku z łamaniem procedur są nieprzekazywane do organu nadzorczego jakim jest Trybunał Stanu” – mówił szef KRRiT.

Od ponad roku szef Krajowej Radyi przeciwstawia się nielegalnym działaniom bezprawnie wybranych władz TVP, PR i PAP. Rząd Donalda Tuska i większość parlamentarna wszczęły procedurę osądzenia przewodniczącego Krajowej Rady w rewanżu  m.in. za to, że Świrski wstrzymał wypłatę abonamentu nielegalnie działającym mediom publicznym. Szef KRRiT tłumaczył, że wybrane z pominięciem Rady Mediów Narodowych władze TVP, PR i PAP nie mają prawa do pobierania abonamentu. Wypłaty abonamentu RTV ruszyły warunkowo podczas powodzi jesienią 2024 roku.

„To farsa i proces pokazowy. Proces, który jest farsą i to w takim białorusko-kafkowskim stylu – powiedział Świrski.

Próbę postawienia go przed TK Świrski określił jako chęć „zatrzymania rynku medialnego”.„Postawienie mnie przez Trybunałem Stanu jest decyzją, która uniemożliwi działanie KRRiT, ponieważ np. decyzje techniczne podejmowane z koncesjami itd. (…), cały ten proces zostanie wstrzymany. Zatem jeżeli chodzi na przykład o nabycie TVN, która jest dosyć ciężkiej sytuacji finansowej, także stoi pod znakiem zapytania w tym momencie, dlatego że KRRiT musi wyrazić zgodę na tego typu transakcję zgodnie z przepisami prawa” – mówił Świrski.

„Będę uczestniczył w pracach komisji, natomiast samej legalności obrad tej komisji nie uznaję, ale nie chcę też powodować takiego wrażenia, że czegoś się boję” – podkreślił szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski.

opr. red/ sdp.pl/ Media Alert – Biznes Alert