Dorota Kania uruchomiła kanał publicystyczny na YouTube

Dorota Kania, dziennikarka, publicystka, autorka książek, była redaktor naczelna Polska Press, założyła w serwisie YouTube autorski kanał publicystyczny.

Pierwszym materiałem opublikowanym na kanale Doroty Kani była krótka relacja ze Stronia Śląskiego dotkliwie zniszczonego przez powódź.

„Na moim kanale będą tego typu filmy, będziemy w tych miejscach, gdzie rzeczywiście dzieją się ludzkie dramaty, ale nie tylko, będą również komentarze do bieżących wydarzeń politycznych” – zapowiada Dorota Kania.

Dorota Kania, w swojej karierze dziennikarskiej pracowała m.in. w „Życiu Warszawy”, „Życiu”, „Gazecie Polskiej”. „Gazecie Polskiej Codziennie”, była również redaktor naczelną Telewizji Republika. Po zakupie Polska Press przez Orlen w 2021 roku została członkiem zarządu i redaktor naczelną tego wydawnictwa. W lutym 2024, po zmianie władz w paliwowym koncernie, została odwołana z tych funkcji. Jest autorką książek, m.in. cyklu „Resortowe dzieci”.

opr. jka, źródło: YT

 

 

 

Poznaliśmy laureatów jubileuszowej 15. edycji Konkursu Dziennikarskiego im. Seweryna Pieniężnego

W sobotę w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Olsztynie odbyła się XV Gala Dziennikarzy Warmii i Mazur, podczas której wręczono nagrody laureatom Konkursu Dziennikarskiego im. Seweryna Pieniężnego. Wydarzenie zorganizowane przez Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich było okazją do uhonorowania pracy dziennikarzy z regionu, którzy w swojej codziennej pracy przybliżają ważne aspekty historii, kultury i informacji z Warmii, Mazur i Powiśla.

Nagrodę Główną otrzymała dr Martyna Siudak, dziennikarka „Gazety Wyborczej” i pracownik naukowy Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Kapituła konkursu wyróżniła ją za książkę o profesorze Andrzeju Saksonie oraz za serię reportaży na temat Mazurów. W swoim przemówieniu Siudak podkreśliła, jak ważne jest dla niej odkrywanie historii regionu i dzielenie się nią z czytelnikami. Dodała również, że to wyróżnienie jest szczególnym momentem w jej karierze, która rozpoczęła się od praktyk w „Gazecie Wyborczej” dziesięć lat temu.

Nagrodę Wolności Słowa im. ks. Benedykta Przerackiego przyznano Uwe Hahnkampowi, który prowadzi cotygodniową audycję dla mniejszości niemieckiej w Radiu Olsztyn. Z kolei Amelia Zalewska, autorka audycji „Biblioteka Podróżnika” w Radiu UWM FM, zdobyła Nagrodę Młodego Dziennikarza, docenioną za świeże spojrzenie i pasję w realizacji radiowych materiałów.

Wyróżnienia otrzymały także Karolina Rogóz-Namiotko za cykl audycji „Lejdi Gada” oraz Beata Brokowska za internetową prezentację poświęconą rzeźbiarce Balbinie Świtycz-Widackiej.

Gala była okazją do świętowania sukcesów l dziennikarzy, a także do refleksji nad rolą mediów w regionie, w którym dziennikarze, jak podkreślił prezes Mateusz Kossakowski, muszą stale dbać o promowanie wartości dziennikarskich i świecie zalewanym informacyjnym chaosem.

Podczas uroczystości Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Olsztynie świętował także 20-lecie wydawania swojego czasopisma społeczno-kulturalnego „Bez Wierszówki”. Wojewoda Warmińsko-Mazurski Zbigniew Szczypiński nagrodził wszystkich dotychczasowych redaktorów naczelnych czasopisma. Magazyn „Bez Wierszówki” miał dotychczas 6 naczelnych. Byli to: Tadeusz Prusiński (IV 2004 – II 2006),Jerzy J. Pantak (III 2006 – VIII 2007),Ryszard Borkowski (IX 2007 – II 2008),Krzysztof Panasik (III 2008 – XII 2013),Ireneusz St. Bruski (I 2014 – V 2020),Grzegorz Radzicki (od XII 2020 – III 2023), Jerzy J. Pantak (od III 2023 – teraz).

 

Telewizja Republika skarży KPRM do prokuratury

Prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pracowników Kancelarii Premiera Rady Ministrów, którzy uniemożliwiają udział dziennikarzy stacji w posiedzeniach sztabów kryzysowych.  

O złożeniu zawiadomienia poinformował w serwisie X szef wydawców Republiki Jarosław Olechowski.

„Prezes @RepublikaTV złożył do prokuratury zawiadomienie dotyczące nielegalnych działań urzędników @KPRM_CIR którzy blokują dziennikarzom Republiki możliwość udziału w posiedzeniach sztabów kryzysowych związanych z powodzią. Republika jest drugą co do wielkości telewizją informacyjną w Polsce docierającą do milionów Widzów. Blokując naszą pracę Tusk odcina Polaków od informacji krytycznych dla ich bezpieczeństwa” – napisał.

Przestępstwo ma polegać na tłumieniu krytyki prasowej, a w związku z tym narażenie na niebezpieczeństwo utraty zdrowa lub życia osoby zamieszkujące obszary objęte stanem klęski żywiołowej.

Dziennikarze TV Republika od kilku dni nie są wpuszczani na posiedzenia sztabu kryzysowego, które odbywają się terenach dotkniętych powodzią. Wcześniej złożenie zawiadomienie o możliwości popełnienie przestępstwa w tej sprawie zapowiedział szef Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski (pisaliśmy o tym TUTAJ). Protest wystosowało też Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP (TUTAJ). Sprawą zainteresował się również zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Wojciech Brzozowski, który wysłał w tej sprawie zapytanie do  wojewody dolnośląskiego Macieja Awiżenia, jako organizatora konferencji.

„Do Rzecznika wpływa wiele skarg na blokowanie wstępu dziennikarzy Telewizji Republika na konferencje prasowe i inne wydarzenia. Skarżący informują o narastającym poczuciu wykluczenia z życia społecznego przez pozbawienie ich dostępu do informacji o najważniejszych wydarzeniach w kraju, przekazywanych przez wybraną przez nich stację telewizyjną. Niektórzy takie działania organów władzy publicznej oceniają jako przejaw dyskryminacji z uwagi na światopogląd”  – napisał zastępca RPO.

 

Spotkania z Teresą Kaczorowską, przewodniczącą KPK SDP, autorką książki „Obława Augustowska w oczach świadka”

Na Jesiennych Targach Książki w Warszawie, przy Pałacu Kultury i Nauki (naprzeciwko Kinoteki), na stoisku B5, w piątek, 20 września  2024 r., w godz. 16.00 – 17.00, przewodnicząca Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP Teresa Kaczorowska będzie podpisywać swoją najnowszą książkę „Obława Augustowska w oczach świadka”. Zaraz potem, o godz. 17.00, zaplanowano rozmowę z autorką na Scenie Głównej Targów (namiot F). Zapraszamy!

Kolejne spotkania wokół tej wydanej w lipcu 2024 r. książki odbędą się 21 i 22 września 2024 r. w świątyniach: w Łomży, Puchałach i Pruszkach Wielkich (pod patronatem biskupów Diecezji Łomżyńskiej), gdzie bohater książki – ks. prałat Stanisław Wysocki (ur. 1 marca 1938 r.) – pracował jako kapłan i duszpasterz młodzieży. Jest on niezłomnym świadkiem historii i bojownikiem o prawdę o Obławie Augustowskiej. Mocno doświadczonym już w dzieciństwie, kiedy w lipcu 1945 r. Rosjanie przy pomocy polskich komunistów, zabrali na Jego oczach ojca i dwie siostry, którzy jak wielu innych ofiar tej największej powojennej zbrodni komunistycznej przepadli bez wieści…

 

Z powodu powodzi KRRiT przekaże środki z abonamentu mediom publicznym

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji postanowiła, że „w obliczu katastrofalnych skutków powodzi, która dotknęła wiele polskich rodzin, a także potrzeby wsparcia mediów publicznych, które są głównym źródłem informacji” wypłaci mediom publicznym środki z abonamentu.

W lutym br. KRRiT podjęła decyzję, że z powodu „chaosu prawnego powstałego w jednostkach publicznej radiofonii i telewizji wywołanego decyzjami Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego”, który postawił media publiczne w stan likwidacji, środki z abonamentu będą przekazywane do depozytu sądowego. Na wypłatę bezpośrednią mogły liczyć jedynie te spółki, których likwidacja została prawomocnie wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego.

We wtorek Rada, w obliczu tragedii powodzi, która dotknęła część kraju, postanowiła zmienić tę decyzję i, jak napisała w komunikacie, „przyspieszyć wypłatę październikowej transzy środków z abonamentu za 2024 rok z przeznaczeniem przede wszystkim dla ośrodków regionalnych”. Regulator podjął również uchwałę o przekazaniu mediom nadwyżki za 2022 rok w kwocie ponad 22 milionów złotych.

„51% tej sumy otrzyma Telewizja Polska, która została zobowiązana do przekazania 70% środków dla oddziałów regionalnych telewizji. Pozostałe 49% otrzyma Polskie Radio i rozgłośnie regionalne PR. KRRiT podjęła taką decyzję w trosce o interes odbiorców poszkodowanych lub mogących być poszkodowanymi katastrofą naturalną zachodzącą w kraju” – napisała KRRiT.

W dalszej części komunikatu, Rada przypomniała o szczególnej roli mediów publicznych w sytuacjach kryzysowych. „W czasach zagrożeń, takich jak obecna powódź, media publiczne są zobowiązane dostarczać niezbędnych wiadomości o zagrożeniach, działaniach rządu, służb ratunkowych i zaleceniach dotyczących ochrony zdrowia i życia” – podkreślono.

KRRiT ponownie zaapelowała do przedstawicieli władz o zapewnienie wszystkim mediom równego dostępu do informacji, zwłaszcza w sytuacjach zagrożenia. Przypomniała, że blokowanie dziennikarzom dostępu do informacji jest niedopuszczalne i niezgodne z prawem.

Apel ten odnosi się do przypadków niewpuszczania ekipy TV Republika na posiedzenia sztabu kryzysowego, które odbywają się z udziałem premiera Donalda Tuska. Przeciwko takiemu traktowaniu dziennikarzy protestuje Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP (TUTAJ).

opr. jka, źródło: KRRiT

Spotkanie delegacji SDP z przedstawicielami międzynarodowych organizacji dziennikarskich

17 września 2024 roku w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie  doszło do spotkania członków Zarządu Głównego SDP z przedstawicielami europejskich i międzynarodowych organizacji dziennikarskich, w związku z ich kolejną misją poświęconą przyjrzeniu się temu, co dzieje się w polskich mediach. Wizyta ma związek z publikowanym półrocznym raportem prezentującym fakty związane z naruszaniem wolności dziennikarskich i wolności słowa w różnych krajach Europy.

W raporcie szczególny nacisk położono na stan wolności mediów w Albanii, Chorwacji, Francji, Gruzji, Niemczech, na Węgrzech, we Włoszech, w Serbii, Słowacji i na Ukrainie, podkreślając różne wyzwania w tych krajach. Dokument zawiera również rozdziały tematyczne dotyczące przepisów antymedialnych, spoofingu i wyborów, badając, w jaki sposób kwestie te wpływają na wolność mediów w całym regionie.

Wiceprezesi SDP Jolanta Hajdasz i Mariusz Pilis zwrócili uwagę zachodniej delegacji, że raport nie uwzględnia wydarzeń jakie miały miejsce w Polsce wokół mediów publicznych (Telewizja Polska S.A., Polskie Radio S.A.) oraz PAP. Nie opisują ich również wcześniejsze raporty (powstają co pół roku).

Delegatów interesowało przede wszystkim stanowisko SDP w kwestii wsparcia nowego europejskiego prawa medialnego – Media Freedom Act i rozwiązań, które według delegatów sprzyjają realizacji misji wolnych mediów. Przedstawiciele SDP podkreślali, że najważniejszymi problemami stojącymi przed Stowarzyszeniem jest obrona dziennikarzy i mediów w Polsce. Zwrócono uwagę na stające się powszechnością zakazy wstępu dla dziennikarzy reprezentujących opozycyjne w stosunku do władzy media na oficjalne konferencje urzędników państwowych, ministerstw, a nawet premiera RP. Rozmawiano też o SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation), czyli pozwów mających na celu jedynie wywołanie efektu mrożącego i zastraszenie dziennikarzy, którzy wypowiadają się na ważne społecznie tematy i reprezentują głosy opinii publicznej. Ich liczba w Polsce rośnie. Spotkanie trwało około godziny.

 

Trzy lata pomocy dziennikarzom i walki o wolność słowa. Relacja z konferencji Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

„W obronie dziennikarzy i wolności słowa” – taki był tytuł konferencji podsumowującej trzy ostatnie lata działalności Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, która odbyła się 17 września. Poznaliśmy bulwersujące przypadki nękania dziennikarzy procesami sądowymi, dyskutowano też o nowych problemach z jakimi media muszą się mierzyć po zmianie władzy.    

Do Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie CMWP SDP zaprosiło przedstawicieli dziennikarzy, którzy w ostatnich latach korzystali ze wsparcia Centrum. Na ich przykładach można było najlepiej zobaczyć z jakimi problemami borykają się dziennikarze i media, szczególnie te lokalne, często pozbawione jakiegokolwiek wsparcia. W dyskusji wzięli też udział prawnicy, obserwatorzy procesów z ramienia CMWP SDP oraz przedstawiciele Zarządu Głównego SDP.

Otwierając konferencję prezes SDP Krzysztof Skowroński podkreślił, że Centrum Monitoringu Wolności Prasy, jest jedną z najważniejszych komórek Stowarzyszenia i przytoczył kilka danych statystycznych. W latach 2021 – 2024 Centrum wydało 83 publiczne oświadczenia, a co roku obejmowało pomocą w procesach, jako „amicus curie”, około 20 dziennikarzy.

– Staramy się zawsze występować w obronie dziennikarzy i w obronie wolności słowa, szczególnie zajmując się takimi przypadkami, którymi nie zajmują się inne organizacje pozarządowe, bo na przykład uważają je za mało istotne – mówiła dyrektor CMWP SDP dr Jolanta Hajdasz.

Dodała, że bardzo często są to sprawy sądowe typu SLAP.

– To specyficzna akcja procesowa, która nakierowana jest nie na ustalenie prawdy, stanu faktycznego, tylko na dokuczeniu, umęczeniu, dziennikarza, który jest pozwany. Uwikłania go w żmudną i kosztowną procedurę sądową – tłumaczyła.

Centrum pomaga wszystkim dziennikarzom, którzy się zgłoszą, nie tylko członkom SDP.

W tym roku CMWP SDP przeprowadziło też pierwszą w swojej historii zbiórkę pieniężną dla redaktora Sebastiana Morynia skazanego z art. 212 na blisko 70 tys. grzywny i nawiązek za artykuł opublikowany na portalu tvrepublika.pl w 2019 r. Miał on rzekomo zniesławić  grupę przedstawicieli ruchu Obywatele RP, bo w tekście napisano iż ruch ten broni przywilejów SB-ków. (pisaliśmy o tym TUTAJ). Podczas konferencji przekazano red. Moryniowi symboliczny czek.

– Szczegółowe rozliczenie tej zbiórki jest zrobione i będzie opublikowane, a cała zebrana kwota przelana na konto – podkreśliła Jolanta Hajdasz.

Bulwersująca rzeczywistość

Pierwszy panel konferencji miał tytuł „Procesowy zawrót głowy. Absurdalne pozwy i oskarżenia przeciwko dziennikarzom i mediom”.

– Będziemy rozmawiali o przypadkach, które wstrząsają, bulwersują i trzeba o nich mówić. Ale trzeba też mówić o tym co dzieje się dziś w obszarze wolności słowa – zauważył wiceprezes SDP Mariusz Pilis.

Nawiązał do bulwersującej sprawy niewpuszczenia w poniedziałek TV Republika na konferencję premiera Donalda Tuska i posiedzenie sztabu kryzysowego, które odbywały się na terenie objętych powodzią.

Podobny skandaliczny przypadek miał też miejsce we wtorek. Uczestnicy konferencji połączyli się z dziennikarzem TV Republika Januszem Życzkowskim, który poinformował, że nie został wpuszczony na posiedzenie sztabu kryzysowego we Wrocławiu. Obecny na konferencji CMWP SDP redaktor naczelny TV Republiki Tomasz Sakiewicz przypomniał, że blokowanie dostępu dziennikarzy jego stacji na rządowe konferencję zapoczątkował minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz po przejęciu mediów publicznych w grudniu ubiegłego roku.

– Wówczas osoba koordynująca to wtargnięcie, czyli ppłk. Bartłomiej Sienkiewicz, zdecydował się jako pierwszy nie wpuszczać Telewizji Republika, oskarżając nas o to, że dokonaliśmy jakiejś kradzieży w TVP – opowiadał Tomasz Sakiewicz. – Rzekomo korzystaliśmy ze sprzętu TVP podczas relacji z protestu dziennikarzy telewizji. Sprawdziliśmy to i okazało się, że było dokładnie odwrotnie. To myśmy udostępniali nasz sprzęt dziennikarzom TVP, bo oni już zostali pozbawieni urządzeń i nie mieli, jak relacjonować wydarzeń. Jedyny sprzęt, z którego korzystaliśmy wówczas to były toalety, nawet chcieliśmy za to zapłacić.

Jak mówił dalej redaktor Sakiewicz, szlakiem Sienkiewicza zaczęła podążać Kancelaria Premiera. Tym razem poszło o pytanie w sprawie żołnierza zranionego na przejściu granicznym, kiedy to Adrian Borecki dociekał czy wstrzymywano informację o jego śmierci ze względu na zbliżające się wybory. Wtedy dziennikarz usłyszał od pracownicy kancelarii, że nigdy już nie zostanie wpuszczony na konferencję.

„Nową jakością” nazwał Sakiewicz, pozbawianie społeczeństwa wiadomości w czasie powodzi. A tymczasem, jak zauważył, informacja jest podstawową bronią w czasie kataklizmu, gdyż społeczeństwo musi wiedzieć o zagrożeniach i sposobach walki z żywiołem. Powinna być więc przekazywana wszystkimi możliwymi kanałami.

– Już w średniowieczu władcy ważne informacje rozgłaszali zarówno poprzez księdza, rabina, jak i popa. Wszelki konflikty szły wtedy na bok. Donald Tusk złamał najstarsze zasady, jakie obowiązują w przekazywaniu informacji o kataklizmach  –  zauważył Tomasz Sakiewicz .

Nawiązując do przypadku TV Republika, redaktor Anita Gargas, przypomniała, że lekceważenie niewygodnych dziennikarzy przez Donalda Tuska sięga czasów po katastrofie smoleńskiej.   – Nie było wtedy reakcji środowiska. Przespaliśmy ten etap – zauważyła red. Gargas.

– Jeżeli nie zewrzemy szeregów, eskalacja działań w stosunku do niewygodnych dziennikarzy będzie postępować – dodała.

Krzysztof Skowroński zauważył, że ukrócić takie przypadki może tylko solidarność dziennikarska, kiedy inni dziennikarze nie będą lekceważyli przypadków blokowania dostępu do informacji dla niektórych mediów.

W dalszej część konferencji uczestnicy opowiadali swoje, często absurdalne, przypadki batalii sądowych.

Redaktor Sebastian Moryń, oskarżony przez Obywateli RP, został prawomocnie skazany na wysoką grzywnę mimo, że żadna z rzekomo zniesławionych artykułem osób nie była w nim wymieniona z imienia i nazwiska. Co ciekawe, w toku procesu sądowego nie udało się nawet ustalić nazwiska autora artykułu.

Redaktor Anita Gargas przyznała, że ma wytyczonych 26 procesów, a większość z nich dotyczy rzekomej nierzetelności dziennikarskiej jej ekipy.  – Gdy dochodzi do finału, co trwa zazwyczaj kilka lat, najczęściej okazuje się, że nasza rzetelność była prawidłowa – zauważyła.

Jej zdaniem jest kilka powodów, dla której wytyczane są procesy dziennikarzom. Pierwszy to chęć zaszkodzenia wizerunkowi dziennikarza. – Warto powiedzieć, że Jan Kowalski to dziennikarz nierzetelny. Oczywiście „życzliwi” dziennikarze z drugiej strony zaraz to podchwytują, a gdy taki proces  kończy się niewygodnym dla nich wyrokiem, informacji o tym nie ma – zauważyła.

Kolejny powód, to liczenie na przychylność sądów. Zdarzają się nawet takie przypadki, że gdy w jednym mieście nie trafi się przychylny sędzia, skarżący wycofuje pozew i składa go w innym mieście.

– U nas prawo nie jest precedensowe, za to samo w różnych sądach można zostać inaczej potraktowanym – zauważyła red. Gargas.

Dodała, że bulwersujące jest zaangażowanie publicznych środków w walkę z dziennikarzami, kiedy to procesy wytyczają włodarze miast i nikt ich z tego nie rozlicza.

„Łajdactwo art. 212”

Jakie skutki dla dziennikarza mogą mieć procesy sądowe wytyczane w związku z jego pracą dyskutowano w kolejnej sesji pt. „Skazani za szukanie prawdy. Art. 212 kk i jego negatywne konsekwencje dla dziennikarzy”.

Rafał Ziemkiewicz tłumaczył na czym polega „łajdactwo art. 212”. – Jest on czystą złośliwością. Obecne orzecznictwo jest ze stanu wojennego. Chodziło o to, aby skazywać ludzi piszących w prasie podziemnej, więc skonstruowano ten artykuł tak, że jest to kara za podważanie zaufania do osób publicznych, której to osobie to zaufanie jest potrzebne do pełnienia funkcji publicznej. I pod to można podciągnąć każdego. Jeżeli napiszemy o jakimś lekarzu, że jest konowałem, on nas może wsadzić teoretycznie na dwa lata do więzienia, jeżeli napiszemy o pisarzu, że napisał byle jaką książkę, podważamy zaufanie do niego, a pełni funkcję publiczną, też teoretycznie może nas wsadzić do więzienia  – mówił Ziemkiewicz.

Przyznał, że nie zdarzają się przypadki tak drastycznych kar, ale ostatnio sądy często orzekają przymusowe prace społeczne, a taka kara ma na celu ośmieszenie i upokorzenie dziennikarza.  – Kto go będzie traktował później poważnie, jeżeli to jest człowiek, który musiał sprzątać chodniki, psie kupy zbierać, czy czyścić ubikacje – stwierdził publicysta.

Zauważył, że procesy karne z art. 212 w przeciwieństwie do cywilnych, nie dają zazwyczaj żadnego zadośćuczynienia skarżącym, np. w postaci przeprosin, służą tylko „dowaleniu” dziennikarzom.

Na prace społeczne z art. 212 skazany został Mateusz Teska, dziennikarz Magazynu Anity Gargas za… zadanie pytania. – Nie było artykułu, reportażu, nie było postu w mediach społecznościowych. Podstawą był mail, wysłany do instytucji, z którą związana jest pani sędzia – opowiadał dziennikarz.

Sprawa jest teraz w apelacji.

– Jest ona szczególnie bulwersująca, bo tutaj nie powstała żadna publikacja – podkreśliła Jolanta Hajdasz. – Nie możemy ujawnić treści maila, nazwiska sędziego, bo sprawa, jak większość z art. 212, jest utajniona.

Agnieszka Siewiereniuk-Maciorowska, dziennikarka portalu Dzień dobry Białystok!, nie mogła opowiedzieć o szczegółach swoich spraw wytaczanych przez jedną z organizacji publicznych, gdyż wyrok sądu zakazał jej wypowiadania się na ten temat.

– Małe redakcje są w sytuacji fatalnej. Bardzo często w starciu z władzą lokalną, która od lat zna się z sędziami, prokuratorami,  człowiek jest bez szans – zauważyła.

O trudnościach funkcjonowania małych reakcji w związku z wytaczanymi procesami mówił Jakub Lazar, redaktor naczelny „Głosu Zabrza i Rudy Śląskiej”.

–  Nasza redakcja to jest trzech dziennikarzy, gazeta należy do nas, za nami nie stoi nikt, nie stoi wielki biznes – podkreślił.

Opowiadając o wytaczanych redakcji sprawach sądowych przyznał, że gdyby nie pomoc CMWP SDP i życzliwych prawników, gazeta nie dałaby sobie rady.

–  Nie wiemy co będzie dalej z wolnością prasy na lokalnym podwórku, jeżeli nie zrobimy coś z art. 212 . Nie wiem czy coś zostanie z prasy lokalnej – przyznał redaktor Lazar.

Samuel Pereira podawał przykłady zastraszania dziennikarzy w czasach, gdy był szefem portalu TVP Info. W swoim wystąpieniu zwrócił też wagę, że często sędziowie, którzy wydają wyroki nie mają świadomości specyfiki pracy mediów, dziennikarzy.  -Sądy nie rozumieją wagi problemów, nie rozumieją, że wysyłanie pytań to jest standard dziennikarski, że niewysłanie ich naraża dziennikarza na zarzut nierzetelności – stwierdził Pereira.

„Sowieckie poniżanie” w sądach

Na problem z sądami zwrócono większą uwagę w trzecim panelu konferencji, w którym wypowiadali się prawnicy i obserwatorzy procesów dziennikarzy z ramienia CMWP SDP. Szczególnie wybrzmiało to w wystąpieniu Michała Jaszewskiego, doradcy prawnego SDP.

– Dzisiaj mamy takie nowe zjawisko, które wiąże się z marksizmem kulturowym. Polega ono na tym, że młodzi sędziowie obnoszą się ze swoimi poglądami, przynależnością do jakiś dziwnych organizacji. Co więcej, oni to przedstawiają jako bezalternatywną rzeczywistość, to znaczy jak ktoś ma inne poglądy, to pewnie jest faszystą, kimś strasznym – mówił Jaszewski.

Zauważył, że to niebezpieczne zjawisko obserwuje od kilku lata, ale ostatnio zaczyna ona narastać. – To powoduje, że niektórzy sędziowie są po prostu stronniczy – tłumaczył prawnik.

Dodał, że w wielu procesach dziennikarzy zauważył taki element „sowieckiego poniżenia”, pogardy dla człowieka. Uzasadnienia wyroków bywają zaś kuriozalne. – Czytałem takie uzasadnienie, gdzie sąd szeroko odnosił się do orzecznictwa europejskiego, po czym pisał zdanie: „niemniej jednak, w przypadku oskarżonego…” i później była cała litania, a na końcu skazanie  – opowiadał.

Poniżanie dziennikarzy na sali sądowej zauważyła również Anna Maria Szczepaniak, obserwatorka procesów z ramienia CMWP SDP. Zaapelowała o solidarność dziennikarską. – Kiedy słyszymy, że nasza koleżanka, kolega ma wytoczoną sprawę, nie bądźmy obojętni, mówmy o tym, piszmy – prosiła.

Na zakończenie Krzysztof Skowroński podkreślił, że tytuł konferencji „W obronie dziennikarzy i wolności słowa” powinien stać się programem SDP na najbliższe lata. – To jak traktowani są dziennikarze konserwatywni, redakcje konserwatywne, pokazuje kierunek antydemokratyczny rządu Donalda Tuska. I z tą falą antydemokratyczną będziemy musieli nie tylko się zmierzyć, ale też jej się przeciwstawić, a w konsekwencji z nią wygrać – podkreślił prezes SDP.

Zapis wideo konferencji jest TUTAJ

jka

 

 

KRRiT apeluje o rzetelne informowanie o powodzi. „Niedopuszczalne jest też jakiekolwiek dzielenie mediów”

W związku z tragedią powodzi, która dotknęła część Polski, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zaapelowała do mediów o rzetelne i wiarygodne informowanie o tym wydarzeniu. Skrytykowała też niewpuszczenie dziennikarzy Telewizji Republika na konferencję premiera oraz posiedzenie sztabu kryzysowego na terenie kataklizmu i złożyła w tej sprawie wniosek do prokuratury.  

W apelu podpisanym przez przewodniczącego KRRiT Maciej Świrskiego wezwano do rzetelnego i obiektywnego przekazywania informacji, gdyż tylko wówczas spełniać one będą zadania związane z niesieniem skutecznej pomocy i jej koordynowaniem przez właściwe służby państwowe. Podkreślono też, że media są istotnym elementem propagowania działań i poleceń sztabów antykryzysowych.

„Z tego też względu absolutnie niedopuszczalne jest też jakiekolwiek dzielenie mediów na lepsze i gorsze. Przykładem jest kolejne już niewpuszczenie ekipy dziennikarskiej z Telewizji Republika na dzisiejszą konferencję prasową Prezesa Rady Ministrów oraz posiedzenie sztabu kryzysowego na terenie kataklizmu co w obecnej sytuacji zagrożenia dla zdrowia i życia mieszkańców terenów dotkniętych powodzią, ma wymiar  szczególny i spełnia kryteria sprowadzenia powszechnego zagrożenia dla zdrowia i życia obywateli mogących się nie dowiedzieć o zagrożeniach czy np. konieczności ewakuacji, czyli art. 165 § 1 pkt 5 KK („Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach, działając w inny sposób w okolicznościach szczególnie niebezpiecznych, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”) w zw. z art. 231 § 1 KK w zw. z art. 43 i art. 44 ust. 1 ustawy – prawo prasowe. Informuję, że w tej sprawie składam wniosek do prokuratury o ściganie osób odpowiedzialnych za sprowadzenie takiego zagrożenia” – czytamy w apelu Macieja Świrskiego.

Dalej zapewniono, iż KRRiT „doskonale rozumie, że w obecnej sytuacji wielu nadawców, spełniając dodatkowe obowiązki informacyjne, musiało zawiesić realizację niektórych warunków programowych i dostosować swoje programy do bieżących wyzwań”. Te okoliczności będą uwzględnione w procesie oceny realizacji zobowiązań koncesyjnych oraz programowych. Rada ma także wystąpić do Poczty Polskiej o przedłużenie procesu ściągania należności abonamentowych, jak również rozpatrzyć wnioski poszkodowanych powodzią odbiorców o umorzenie opłat abonamentowych.

opr. jka, źródło: KRRiT

 

Wydawcy popierają propozycję zakazu prowadzenia mediów przez samorządy

Stowarzyszenie Gazet Lokalnych, Stowarzyszenie Mediów Lokalnych, Izba Wydawców Prasy, a także Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Sieć Obywatelska Watchdog Polska poparły propozycję Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego dotyczącą zakazu prowadzenia mediów przez samorządy.

Zapis o rozważeniu wprowadzenia całkowitego zakazu prowadzenia działalności medialnej przez jednostki samorządu terytorialnego znalazł się w dokumencie „Europejski Akt o Wolności Mediów – koncepcja wdrożenia do polskiego porządku prawnego” przygotowanym przez resort kultury. Stowarzyszenie Gazet Lokalnych, Stowarzyszenie Mediów Lokalnych, Izba Wydawców Prasy, Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Sieć Obywatelska Watchdog Polska we wspólnym oświadczeniu poparły tę propozycję, uznając ją za  „długo wyczekiwane rozwiązanie dotyczące szkodliwego de facto dla wolności słowa i interesu społecznego wydawania prasy przez samorządy”.

Przypomniano, że władza ma obowiązek tworzyć warunki dla realizacji wolności słowa i działania niezależnych mediów, których jednym z zadań jest kontrolowanie władz samorządowych.

„Z tej podstawowej przyczyny, władza samorządowa nie może prowadzić swoich mediów, gdyż czyniąc to wolność tę pośrednio ogranicza – stanowiąc konkurencję dla niezależnych od niej tytułów” – czytamy w oświadczeniu.

Dalej zauważono, że samorządy wydają swoje gazety w oderwaniu od zasad rynkowych, często są one bezpłatne, a zdarza się, że teksty do nich piszą urzędnicy lub pracownicy instytucji samorządowych.

„Wydawanie gazety przez władze samorządowe nie jest też realizacją prawa do informacji. Ustawa o dostępie do informacji publicznej dokładnie określa w jakim trybie następuje informowanie przez władze publiczne. Wydawanie gazety nie jest takim trybem. Daje natomiast możliwości działań propagandowych, które nie są tożsame z zapewnieniem dostępu do informacji. Właściwym środkiem realizacji przez władze samorządowe tego prawa jest BIP lub wydawanie biuletynów informacyjnych, które nie mają charakteru niezależnej prasy i nie podkopują sytuacji ekonomicznej prywatnych wydawców” – zauważyli autorzy oświadczenia.

Na koniec wyrazili oczekiwanie, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Rząd, a następnie Sejm, Senat i Prezydent RP wprowadzą zakaz prowadzenia mediów przez władze samorządowe.

opr. jka, źródło: IWP

 

Zaproszenie na debatę „Granice suwerenności Konstytucji RP i Polski jako członka UE”

Stowarzyszenie Potomków Sejmu Wielkiego i Warsaw Enterprise Institute zapraszają na debatę „Granice suwerenności Konstytucji RP i Polski jako członka UE”, która odbędzie się 13 września  o godz. 17 w sali konferencyjnej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie.

W debacie, którą poprowadzi prof. Michał Kleiber, wezmą udział: prof. Jacek Czaputowicz, prof. Tomasz Grzegorz Grosse, prof. Ryszard Piotrowski, prof. Piotr Szymaniec oraz wiceprezes WEI Sebastian Stodolak.

 

Nowy ranking słuchalności. Umacnia się pozycja Radia Wnet

RMF FM pozostaje liderem wśród ogólnopolskich rozgłośni radiowych – wynika z najnowszego badania Radio Track, Kantar Polska dla Komitetu Badań Radiowych. Spory wzrost słuchalności zanotowało Radio Wnet.

Słuchalność RMF FM w okresie czerwiec – sierpień 2024 wynosiła 28,8 proc. Stacja ta zanotowała spadek, w porównaniu do tego samego okresu rok wcześniej, gdy miała wynik 29,6 proc.. Poprawił się natomiast rezultat drugiego w zestawieniu Radia ZET. Rozgłośnia teraz miała słuchalność na poziomie 15,1 proc., a przed rokiem 14,4 proc. Na trzecim miejscu znalazł się Program 1 Polskiego Radia, który rok do roku zanotował spadek z 5,2 proc. do 4,8 proc.

Swój wynik znacznie poprawiło Radio Wnet, które teraz miało słuchalność na poziomie 0,6 proc., a przed rokiem zaledwie 0,1 proc. Stacja ta wyprzedziła Program II Polskiego Radia i Polskie Radio 24. Słuchalność tych rozgłośni wynosiła 0,5 proc.

opr. jka, źródło: KBR