Wojciech Surmacz został prezesem wydawcy portalu BiznesAlert

Wojciech Surmacz, który do grudnia 2023 roku był szefem Polskiej Agencji Prasowej, został powołany na prezesa spółki Media Alert, wydającej portal BiznesAlert.

Biznes Alert to serwis poświęcony energetyce, infrastrukturze i bezpieczeństwu. Należy do spółki Media Alert, której właścicielem jest Instytut Jagielloński.

„Zarząd Media Alert Sp. z.o.o. z siedzibą w Warszawie zawiadamia, iż uzyskał od Instytutu Jagiellońskiego z siedzibą w Warszawie informację o powołaniu Wojciecha Surmacza przez Walne Zgromadzenie Spółki na stanowisko prezesa zarządu oraz Marcina Roszkowskiego do zarządu Media Alert Sp. z.o.o.” – napisała spółka w komunikacie.

Dalej dodano, że w związku z tymi zmianami oraz „planami dalszego rozwoju i realizacji nowych projektów medialnych, funkcję redaktora naczelnego portali wydawanych przez Media Alert Sp. z.o.o. objął Cezary Bielakowski, a jego zastępcą został Tomasz Jarosz.”.

Wojciech Surmacz do czasu postawienia Polskiej Agencji Prasowej w stan likwidacji przez nowe władze w  grudniu ubiegłego roku, był jej prezesem, a Cezary Bielakowski redaktorem naczelnym.

Rozmowa portalu sdp.pl z Wojciechem Surmaczem o bezprawnym zajęciu PAP TUTAJ.

opr. jka, źródło: BiznesAlert

Amerykański dziennikarz skazany w Rosji za szpiegostwo

Evan Gershkovich, amerykański reporter „Wall Street Journal” został w Rosji skazany za szpiegostwo na 16 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Dziennikarz, redakcja, dla której pracował i władze USA twierdzą, że zarzuty są fałszywe.

Gershkovich, 32-letni obywatel Stanów Zjednoczonych, został zatrzymany przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB) w marcu ubiegłego roku w Jekaterynburgu podczas pracy reporterskiej. Od tego czasu przebywa w areszcie. Rosja oskarżyła go o zbieranie informacji dla CIA o rosyjskim kontrahencie obronnym.

W piątek zapadł wyrok – sąd uznał go za winnego i skazał na 16 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Jak napisał na swojej stronie WSJ, władze rosyjskie nie przedstawiły żadnych dowodów na poparcie swoich oskarżeń, którym Gershkovich, jego redakcja  i władze USA stanowczo i wielokrotnie zaprzeczały.

Jest to pierwsze skazanie amerykańskiego dziennikarza w Rosji za szpiegostwo od czasu zakończenia zimnej wojny.

opr. jka, źródła: WSJ, BCC

 

Protest dziennikarzy TV BIEŁSAT przeciwko jej likwidacji. B. szefowa kanału: nie zgodzę się by Polska została „demokraturą”

„Nie możemy pozostać obojętni i bierni, gdy bez konsultacji i konstruktywnego dialogu de facto niszczą projekt naszego życia, dzielą nas na trzy części, pozbawiają niezależności i przyszłości” – to fragment listu dziennikarzy TV Biełsat przeciwko likwidacji kanału. Część tekstu list, który wystosowano do władz TVP, zacytował w piątek Presserwis.

List – jak podaje portal – „powstał z inicjatywy białoruskiej części redakcji Biełsatu. Jego sygnatariusze uważają, iż zmiany zapowiedziane przez TVP, które zakładają, że TV Biełsat będzie jednym z pasm (obok pasm w językach rosyjskim i ukraińskim), oznaczają likwidację ich kanału”. Nie przekonują ich zapewnienia TVP, że marka i program Biełsatu zostaną zachowane, a szefem redakcji białoruskiej pozostanie Aleksy Dzikawicki, obecnie dyrektor kanału TV Biełasat” – podkreśla Presserwis.

 „Wiemy i widzimy, że obecnie zachodzą nieodwracalne procesy prowadzące do zniszczenia i likwidacji sztandarowego projektu polskiej soft power na Wschodzie” – napisali dziennikarze redakcji białoruskiej Biełsatu w liście do likwidatora TVP Daniela Gorgosza.

„Powstrzymywaliśmy się od publicznej krytyki podjętych decyzji, mając nadzieję, że uda się nam konstruktywnie i wspólnie z nowym zarządem TVP ulepszać Biełsat. Będąc gotowi do pełnej współpracy, wierzyliśmy i przyjmowaliśmy obietnice, że kanał telewizyjny Biełsat będzie żył, a jego dyrektorem pozostanie Aleksy Dzikawicki. (…) Nie możemy zaakceptować faktu, że nasz dyrektor nie jest zaproszony, a nasi dziennikarze nie są dopuszczani do konferencji prasowej TVP dotyczącej naszych losów. Ponieważ szczerze wierzymy: »nic o nas bez nas«” – zwracają uwagę dziennikarze Biełsatu.

Wg. informacji TVP, 1 marca 2025 roku planowane jest włączenie obcojęzyczych kanałów telewizji publicznych do jednej struktury – Ośrodka Programów dla Zagranicy. Ma to być zlepek organizacyjny zlepek pozostałości po de facto zlikwidowanej dawnej struktury TVP World i Telewizji Biełsat.. Liderem projekt będzie szef TVP World Michał Broniatowski. Był on od 1992 dyrektorem polskiego oddziału agencji Reutera, od 1997 roku dyrektorem przedstawicielstwa agencji Reutera w Rosji i krajach byłego ZSRR. W latach 1994–2005 Broniatowski był dyrektorem i członek Rady Nadzorczej Grupy ITI (wówczas związanej z TVN), w latach 2001–2005 członek Rady Nadzorczej Grupy Onet.

W połowie marca br. Z TV Bielsat dyscyplinarnie zwolniono autorkę i wieleoletnią szefową projektu, działaczkę opozycyjną z czasów PRL prześladowaną przez komunistyczną bezpiekę Agnieszkę Romaszewską-Guzy. Ostatnio pojawiły się informacje o donosie władz TVP na działalność TV Biełsat, co określa się mianem „podejrzenia popełnienia przestępstwa”; chodzi o projekty informatyczne i ich finansowanie.

Romaszewska podkreśla w oświadczeniu, że to zarzuty polityczne nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości. „Stanowczo protestuję przeciwko  rozpowszechnianiu przez władze TVP informacji, które sugerują jakoby w kierowanej przeze mnie Telewizji Biełsat dochodziło do malwersacji i były wystawiane fałszywe faktury na usługi informatyczne. (…)

System informatyczny w jakim funkcjonują wszystkie prowadzone przez Bielsat strony jest wielką dumą stacji. Zwłaszcza dziś, gdy widzimy, jak serwery TVP padają jak wydmuszka pod naporem ataku DDOS (a może raczej dużej liczby wejść, ze strony kibiców piłkarskich), warto zauważyć,że  strony belsat.eu i vottak.tv doświadczają od wielu lat takich ataków praktycznie co tydzień i  udało się zachować  ciągłość ich działania oraz nie utracić  zasobów.

Już wiele lat temu, w związku z tym,  że informatyka nie była najmocniejsza stroną spółki TVP, władze TVP zdecydowały,  o wyprowadzeniu nieustannie atakowanej struktury informatycznej Biełsatu,  na serwery zewnętrzne.  Ponieważ zaś Biełsat nigdy nie otrzymał w TVP środków inwestycyjnych pozwalających na wybudowanie własnego systemu,  odpornej na ataki infrastruktury informatycznej,  byliśmy zmuszeni polegać na usługach zewnętrznych. Mimo to strony belsat.eu, wraz ze swoja mutacją polską belsat.eu/PL oraz Vottak.tv okazały się nadzwyczajnie odporne na próby włamania i ataki.  Zbudowano je w specjalnym, autorskim systemie architektury rozproszonej. (…)

Domagam się zaprzestania szkalowania mnie i moich wspołpracowników i naruszania mojego dobrego imienia, poprzez podawanie zniesławiających informacji sugerujących BEZ JAKIEJKOLWIEK SĄDOWEJ WERYFIKACJI, że dokonywałam malwersacji w TV Biełsat. Domagam się jednocześnie zamieszczenia odpowiednich przeprosin za naruszenie mojego dobrego imienia,  na portalu TVP,  w tym samym  miejscu,  gdzie był komunikat o „złożeniu do prokuratury doniesienia o przestępstwie” – napisała w oświadczeniu Agnieszka Romaszewska.

W czwartek wieczorem była szefowa Biełsatu relacjonowałą na swoim profilu na FB:

„Maszyna pracuje dalej. Prokuratura wszczęła śledztwo po doniesieniu TVP w sprawie rzekomych nadużyć w telewizji Biełsat…  Oczywiście śledztwo narazie toczy się “w sprawie” i nie wiadomo jeszcze czy i komu postawione zostaną jakieś zarzuty, ale po raz kolejny w komunikacie TVP pojawia się moje nazwisko w kontekście wystawiania lewych faktur na milionowe sumy… Cały ten ponury cyrk oznacza, że maczuga pana Bodnara została wzniesiona tym razem nad moją głową” – podkreśliła Romaszewska.

Traktuję to jako dalszy ciąg stosowanego w TVP  przez ostatnie miesiące mojej pracy mobbingu, a także jako prześladowanie polityczne. Dziś jak wiadomo w Polsce usiłuje się sprawom politycznym dorobić osłonkę kryminalną i przy okazji zohydzić niewygodne osoby w opinii publicznej.

Zawsze jasno wyrażałam swoje poglądy, które choć raczej opozycyjne wobec obecnej władzy,   niekoniecznie były całkowicie spójne z linią którejkolwiek partii, Jednocześnie jednak NIE ANGAŻOWAŁAM SIĘ się politycznie. 

Ale co za dużo to niezdrowo. Muszę powiedzieć jasno: czy mi przypną cokolwiek czy nie, wsadzą czy nie, nigdy nie zgodzę się by Polska została „demokraturą”, bo tak zaczynały despotyczne reżimy na Białorusi i w Rosji. I zrobię wszystko co tylko jest w moich siłach, żeby z tym walczyć” – napisała Agnieszka Romaszewska w czwartek 17 lipca na FB.

(Press, red., Biełsat. FB A.Romaszewskiej)

O nagonce na Agnieszkę Romaszewską czytaj TUTAJ.

KRRiT nie ukarze Telewizji Polskiej za program z parami LGBT

Po tym jak w styczniowym programie „Pytanie na śniadanie” w TVP2 wystąpiły dwie pary homoseksualne do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęły skargi, w których zarzucono publicznemu nadawcy m.in. propagowanie związków jednopłciowych. Regulator nie dopatrzył się jednak naruszeń prawa.  

Program, w którym wystąpiły pary homoseksualne wyemitowany został 6 stycznia, w Święto Trzech Króli. Oburzyło to niektórych prawicowych polityków oraz widzów. Do KRRiT wpłynęło sześć skarg w tej sprawie. Zarzucano w nich TVP propagowanie związków homoseksualnych, niestosowne treści w Święto Trzech Króli, negatywny wpływ na małoletnich. Jednak jak poinformował w piątek portal Wirtualnemedia.pl, Rada nie dopatrzyła się naruszeń prawa.

„Postępowanie wyjaśniające nie wykazało naruszeń, które w świetle ustawy o radiofonii i telewizji uprawniałyby do zastosowania przepisów o odpowiedzialności prawnej nadawcy” –  tłumaczyła Agnieszka Gniado z gabinetu przewodniczącego KRRiT, cytowana przez Wirtualnemedia.pl.

Dodała, że rozmowa w programie „obejmowała tematykę sytuacji par jednopłciowych Polsce w kontekście legalizacji od 1 stycznia 2024 r. jednopłciowych związków partnerskich w Estonii oraz z uwzględnieniem orzeczenia ETPC z 12 grudnia 2023 roku na temat sytuacji w Polsce. W orzeczeniu tym Europejski Trybunał Praw Człowieka potwierdził prawo par jednopłciowych do domagania się formalnego uregulowania swojego statusu w swoim kraju”

Przedstawicielka KRRiT zauważyła również, że „w dyskusji nie promowano ani nie propagowano związków jednopłciowych, a jedynie omawiano ich obecny status prawny i możliwości wspólnego pożycia, nie dokonując przy tym żadnych porównań z innymi związkami w sferze atrakcyjności tego stylu życia”.

opr. jka, źródło: Wirtualnemedia.pl

TV Republika rozpoczęła nadawanie w telewizji naziemnej

W piątek, 12 lipca ok. godz. 16 Telewizja Republika rozpoczęła nadawanie na naziemnym multipleksie MUX-8. Stacja dostępna jest na kanale 51.

Nadawanie Republiki na multipleksie naziemnej telewizji cyfrowej było możliwe dzięki koncesji przyznanej 21 czerwca przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Po podpisaniu umowy z Emitelem, operatorem multipleksu, stacją w piątek ok. godz. 16 rozpoczęła naziemne nadawanie.

TV Republika dostępna jest na kanale 51, aby znaleźć stację trzeba dostroić telewizor najłatwiej włączając go i wyłączając. W niektórych przypadkach może być konieczne nabycie szerokopasmowej anteny.

Telewizja Republika ma być skierowana do wszystkich odbiorców w wieku 12+, „zainteresowanych bieżącymi wydarzeniami, oczekujących od telewizji przekazów pozbawionych manipulacji, a zawierających sprawdzone informacje, pogłębione analizy i różnorodne komentarze, pozwalające na kształtowanie własnych opinii”.

W każdej godzinie mają być emitowane serwisy informacyjne. Wśród audycji publicystycznych planowane są: wywiady, debaty eksperckie, szeroki wachlarz opinii. Telewizja Republika deklaruje, że przyświecać jej będzie założenie: „nie ma poglądów lepszych lub gorszych, jeżeli nie naruszają prawa i godności ludzkiej”.

Zarówno Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich jak i Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wspierały TV Republika w staraniach o uzyskanie koncesji na naziemne nadawanie, uznając, że „jest to niezbędne dla realizacji zasady wolności słowa i pluralizmu mediów w naszym kraju”.

opr. jka, źródło: niezależna.pl

 

Skarga TVN na wezwanie przewodniczącego KRRiT oddalona przez sąd

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie 11 lipca oddalił skargę spółki TVN na wezwanie przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w sprawie nierealizowania obowiązków koncesyjnych kanału TVN Style.  

O wyroku WSA poinformowała na swojej stronie internetowej KRRiT. Spółka TVN naruszyła jeden z zapisów koncesji, w którym zadeklarowała 15-procentowe udziały filmów dokumentalnych i audycji publicystycznych w TVN Style. W trakcie kontroli materiałów emitowanych na antenie w dniach 6 – 12 listopada 2023 roku okazało się bowiem, że udział takich programów wynosił  odpowiednio o 3,7 i 4,7 procent mniej.

„Przewodniczący KRRiT wezwał TVN S.A. do przestrzegania zawartych w koncesji programu TVN Style warunków programowych. Deklaracje programowe – jako stanowiące część koncesji z woli samej spółki – są dla niej wiążące, a spółka nigdy nie kwestionowała koncesji w tym zakresie, choć miała taką możliwość” – czytamy na stronie KRRiT.

Dalej napisano, że WSA „podzielił stanowisko Przewodniczącego KRRiT stwierdzając, że treść deklaracji programowych jest jasna, a jako część koncesji deklaracje te są wiążące dla spółki, która nie może wycofywać się z własnych deklaracji. Tym samym skarga TVN S.A. jest bezzasadna i podlega oddaleniu.”

opr. jka, źródło: KRRiT

RPO interweniuje w sprawie niewpuszczenia reportera TV Republika na konferencję premiera

Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek zwrócił się do szefa kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jana Grabca z prośną o wyjaśnienie sprawy niewpuszczenia reportera Telewizji Republika na konferencję premiera Donalda Tuska.

Strona rządowa konsekwentnie utrudnia pracę dziennikarzom TV Republika i często nie wpuszcza ich na organizowane przez siebie wydarzenia. Przeciwko takiej dyskryminacji wielokrotnie protestowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, podkreślając, że są do działania niezgodne z prawem. Potwierdził to również Sąd Okręgowy w Warszawie, który 3 lipca 2024 uznał, że uniemożliwienie uczestnictwa dziennikarza TV Republika w konferencji ministra kultury i dziedzictwa narodowego było naruszeniem prawa i nakazał resortowi kultury przeproszenie stacji (pisaliśmy o tym TUTAJ).

Teraz zaś Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek zainteresował się sprawą niewpuszczenia dziennikarza TV Republika na konferencję prasową premiera Donalda Tuska, która odbyła się 26 czerwca 2024 roku.

„Z informacji reportera wynika, że stacja ubiegała się o akredytację, ale wniosek nie został rozpatrzony w terminie. Dziennikarz zarzucił funkcjonariuszom Służby Ochrony Państwa nierówne traktowanie, ponieważ dziennikarz ‘Gazety Wyborczej’ miał być przez nich wpuszczony do budynku mimo braku akredytacji” – pisze RPO.

Konferencja premiera dotyczyła m.in. budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jak zauważa Marcin Wiącek, sprawa ta jest przedmiotem debaty publicznej i wzbudza zainteresowanie widzów TV Republika.

„Odmawianie dostępu dziennikarzom określonych stacji do bezpośredniego źródła informacji, jakim jest konferencja Prezesa Rady Ministrów, może prowadzić do naruszenia wolności wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, wynikającej z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP” – podkreślił rzecznik.

Dalej przypomniał, „że art. 2 ustawy Prawo prasowe stanowi, iż organy państwowe zgodnie z Konstytucją stwarzają prasie warunki niezbędne do wykonywania jej funkcji i zadań, w tym umożliwiające działalność redakcjom dzienników i czasopism zróżnicowanych pod względem programu, zakresu tematycznego i prezentowanych postaw. Bez dobrej współpracy i komunikacji z rządem prasa nie może realizować swoich funkcji, określonych w art. 1 Prawa prasowego, tj. korzystać z wolności wypowiedzi i urzeczywistniać prawa obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej”.

Marcin Wiącek dodał, że do obowiązków organów państwa należy również „zapobieganie sytuacjom, w których część społeczeństwa – w tym przypadku widzowie Telewizji Republika – czuje się wykluczana oraz traktowana gorzej niż pozostałe grupy obywateli. Ograniczanie udziału stacji w konferencjach prasowych i innych wydarzeniach, a także uniemożliwianie wskazanym dziennikarzom zadawania pytań może także sprzyjać zjawisku dezinformacji oraz społecznej polaryzacji.”

opr. jka, źródło: RPO

 

 

KRRiT przekaże Radiu Lublin i Radiu Katowice środki z abonamentu

W związku z postanowieniami sądów w Katowicach i Lublinie, kończącymi postępowania w sprawach rejestrowych spółek Radio Lublin i Radio Katowice, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podjęła uchwałę o przekazanie środków abonamentowych tym regionalnym rozgłośniom.

Od czasu postawienia spółek mediów publicznych w stan likwidacji KRRiT nie przekazuje im bezpośrednio środków z abonamentu tylko kieruje je do depozytu sądowego. Wyjątkiem są spółki, w przypadku których zapadły prawomocne orzeczenia sądu, do tej pory były to Radio Dla Ciebie i Radio Poznań, teraz dołączyły do nich Radio Lublin i Radio Katowice.

W związku z tym KRRiT postanowiła przekazać  „regionalnej rozgłośni w Lublinie ‘Radio Lublin’ S.A. ‘w likwidacji’, reprezentowanej przez ‘likwidatora’, ujawnionego prawomocnie w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego, 624 450 zł. środków abonamentowych, z przeznaczeniem wyłącznie na realizację misji publicznej”.

Natomiast „regionalnej rozgłośni w Katowicach ‘Radio Katowice’ S.A. ‘w likwidacji’, reprezentowanej przez ‘likwidatora’, ujawnionego prawomocnie w rejestrze przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego, 739 600 zł. środków abonamentowych, z przeznaczeniem wyłącznie na realizację misji publicznej”.

opr. jka, źródło: KRRiT

 

Zmarła Teresa Wójcik, wieloletnia dziennikarka „Tygodnika Solidarność”; pogrzeb 15 lipca

Nie żyje Teresa Wójcik, dziennikarka, ekspertka od energetyki i polityki zagranicznej. Przez wiele lat pracowała w „Tygodniku Solidarność”. Miała 91 lat.

Z „Solidarnością” Teresa Wójcik związała się już w 1980 roku. Była m.in. uczestniczką I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „S” w 1981 roku. W latach 90. rozpoczęła współpracę z „Tygodnikiem Solidarność”,  Była ekspertką w zakresie polityki i gospodarki energetycznej, polskiego i międzynarodowego rynku energii elektrycznej, gazu oraz węgla.

W ostatnich latach pisała także do BizesAlert, a wcześniej przez wiele lat kierowała działem ekonomii w tygodniku „Gazeta Polska”.

„Teresa była przede wszystkim profesjonalistką. Uważała, że dziennikarstwo to powołanie. Miała ogromną wiedzę, ale także niezmienną ciekawość świata i werwę, jakiej wielu młodszych dziennikarzy mogło jej zazdrościć. Dla nas była jednak przede wszystkim po prostu mądrą, ciepłą, wspaniałą osobą. Tereso, będzie nam Cię bardzo brakowało” – wspomina Teresę Wójcik w portalu tysol.pl, redaktor naczelny „Tygodnika Solidarność” Michał Ossowski.

Zmarłą dziennikarkę w serwisie X pożegnał publicysta Piotr Semka.

„Odeszła Teresa Wójcik (1933-2024) Odeszła Wielka Dama dziennikarstwa solidarnościowego. Była delegatką na I zjazd Solidarności jesienią 1981. Wspaniale sprawdziła się w tworzeniu prasy podziemnej , a potem pisywała w Tygodniku Solidarność. Miałem zaszczyt pracować z nią w Tysolu. Takie wspaniałe kobiety nazywano m „chorymi dla Polskę”. To, czy nie zmarnujemy szansy, którą dała nam historia było dla niej osobistym wyzwaniem. Drżała o Wolną Rzeczpospolitą bo dobrze znała i walczyła z zakłamaniem Komuny. I schyłku życia rozpoznawała dawne upiory PRL udające dziś „uśmiechniętą Polskę” R. I. P.” – napisał.

Pogrzeb śp. Teresy Wójcik odbędzie się – jak podał portal tysol.pl – 15 lipca w Warszawie. O godz. 10.00 zostanie odprawiona Msza Święta w kościele św. Karola Boromeusza na Powązkach. Po Mszy nastąpi odprowadzenie do grobu rodzinnego na Starych Powązkach.

opr. jka, źródła: tysol.pl, X

 

Maciej Kurzajewski po 30 latach rozstaje się z Telewizją Polską

Dziennikarz sportowy i prezenter programów rozrywkowych Telewizji Polskiej Maciej Kurzajewski poinformował, że po trzech dekadach współpracy rozstaje się z publicznym nadawcą.

Maciej Kurzajewski był jednym z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy sportowych Telewizji Polskiej. Karierę na Woronicza rozpoczął od stażu w 1993 roku. Relacjonował największe wydarzenia sportowe: Igrzyska Olimpijskie, piłkarskie Mistrzostwa Świata, zawody Pucharu Świata. Z czasem zaczął również prowadzić programy rozrywkowe w TVP, m.in. „Kawa czy herbata”, „Pytanie na śniadanie”, „Gwiazdy tańczą na lodzie”, teleturniej „Kocham cię, Polsko”.

W poniedziałek, 8 lipca dziennikarz w obszernym wpisie na Instagramie poinformował o swoim rozstaniu z TVP.

„Jeszcze we wtorek, dziękując w studiu Widzom Telewizji Polskiej za wspólnie spędzone chwile podczas meczów piłkarskich Mistrzostw Europy 2024, zapraszałem do olimpijskiego studia @tvpsport. Paryskie Igrzyska obejrzę wspólnie z Wami, ale już z innej perspektywy, choć równie mocno dopingując Naszych Sportowców.
Dzisiaj, po trzydziestu latach, rozstaję się z moją macierzystą Redakcją i Telewizją Polską. Te trzy dekady były pełne niezapomnianych chwil, wyzwań i sukcesów, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci” – napisał Maciej Kurzajewski.

W dalszej części wpisu podziękował swojemu mentorowi Włodzimierzowi Szaranowiczowi, wszystkim sportowcom, których spotkał na swojej drodze, współpracownikom i przede wszystkim widzom.

Kurzajewski nie zdradził swoich planów zawodowych. Zaprosił jednak widzów „do dalszej wspólnej podróży w świecie mediów i sportu”

„Kiedy jedne drzwi się zamykają, inne otwierają się szeroko jak wrota” – zakończył swój wpis dziennikarz.

opr. jka, źródło: Instagram/Maciej Kurzajewski