Nieprzerwanie, od szesnastu lat trwa akcja poszukiwania i porządkowania przedwojennych grobów polskich dziennikarzy, literatów i pisarzy na cmentarzach Ukrainy. Akcja rzeszowskiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich została zainicjowana przez radiową dziennikarkę Jolantę Danak-Gajdę. Odnajdywania, często zapomnianych już grobów, i ich porządkowania nie przerwała nawet pandemia i wybuch pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Działamy nadal.
Jeszcze przed wybuchem pandemii na cmentarze dawnych Kresów jeździło z rzeszowskim SDP ponad 100 dziennikarzy. Dołączali do nich przedstawiciele mediów z innych regionów kraju a czasem nawet zza granicy. Poszukiwania i prace porządkowe wspomagali przedstawiciele rzeszowskiego Instytutu Pamięci Narodowej z Piotrem Szopą na czele i Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich.
W pracach pomagali przedstawiciele placówek dyplomatycznych, wspaniali patrioci: śp. wicekonsul Rafał Kocot oraz Eliza Dzwonkiewicz, była Konsul Generalna ze Lwowa. Zawsze obecni byli dziennikarze polskich mediów na Ukrainie z ekipą „Kuriera Galicyjskiego”, przy którym działa koło lwowskie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Łyczaków 2018 r. zdj. Andrzej Klimczak
Wyprawy na kresowe cmentarze były dla dziennikarzy zawsze niezwykłą lekcją historii. Przy okazji poszukiwań grobów kolegów „po piórze” trafiali na grobowce sławnych i zasłużonych obywateli RP, obrońców ojczyzny, powstańców, naukowców o światowej sławie. Część z nich odnajdywała groby własnych rodzin.
Pracowali na cmentarzu łyczakowskim i janowskim we Lwowie. Odnajdywali groby naszych dziennikarzy i literatów w Kołomyi, Śniatyniu, Winnikach, Czerniowcach, Żytomierzu, Ostrogu, Brzeżanach i Bohorodczanach. Palili znicze i wiązali białoczerwone kokardy na nielicznych, ocalałych pomnikach grobowych cmentarza w Stanisławowie, zniszczonego przez Sowietów i zamienionego na miejski park.
Cmentarz w Kołomyi rok 2021 zdj. Andrzej Klimczak
Na samym cmentarzu łyczakowskim odnaleźli i porządkowali 80 grobów. Na innych cmentarzach odkrywali pojedyncze, często bardzo zniszczone lub zarośnięte bujną roślinnością groby naszych dziennikarzy i pisarzy.
Nastała pandemia. Dwudziestego marca 2020 roku ogłoszono w Polsce stan epidemii. Wprowadzano coraz bardziej rygorystyczne nakazy. Przekraczanie granicy wymagało specjalnych zezwoleń, zaświadczeń i dokumentów potwierdzających badania na obecność covid-19. Ważność takich badań trwała 48 godziny. Przekroczenie tego czasu powodowało przy powrocie do kraju automatyczne skierowanie na przymusową kwarantannę. W tym czasie granicę przekraczał jedynie prezes oddziału rzeszowskiego SDP, organizując we Lwowie ekipę dziennikarzy Kuriera Galicyjskiego i Polaków mieszkających we Lwowie.
Były to skomplikowane wyjazdy, bowiem hotele w większości były zamknięte a te, które działały wymagały od klienta zestawu dokumentów potwierdzających stan jego zdrowia. Restauracje wydawały jedynie posiłki na zewnątrz. Wszędzie obowiązywał wymóg noszenia maseczek. I obowiązkowe badanie we Lwowie w dniu wyjazdu do Polski, którym należało się wylegitymować na granicy jeszcze po ukraińskiej stronie. Potem następowała cała procedura polskiej odprawy granicznej.
Pomimo, że pandemia uniemożliwiła grupowe wyjazdy dziennikarzy na Wschód, powstawały w zaciszu projekty następnych ekspedycji, gdy skończy się już zaraza. W planach była miedzy innymi Winnica i słynny cmentarz Bajkowe w Kijowie. Nikt jednak nie podejrzewał, że plany te nie dojdą do skutku.
Cmentarz ubogich Żytomierz, rok 2021 zdj. Andrzej Klimczak
Dwudziestego czwartego lutego 2022 roku wybuchła na Ukrainie pełnoskalowa wojna, którą poprzedziły ataki w Donbasie i aneksja Krymu w roku 2014. Pierwszy dzień wojny rozpoczęło bombardowanie miast na Wołyniu. Wybuchy odnotowano w Kołomyi, Stanisławowie i Drohobyczu. Jednostki pancerne ruskiego agresora ruszyły na Kijów. Mordowano cywilów, rabowano dobytek, niszczono budownictwo mieszkalne. Ruscy zapowiadali, że w kilka dni podbiją cały kraj. Na szczęście tak się nie stało.
Dziesiątki tysięcy uchodźców codziennie przekraczało polską granicę szukając ratunku przed wojną. W pierwszym roku wojny walki koncentrowały się w środkowej i wschodniej części Ukrainy.
Na Ukrainie nie ma teraz bezpiecznych miejsc. Mała wioska pod Złoczowem zdj. Andrzej Klimczak
Ataki na miasta zachodniej części kraju należały do rzadkości. Zagrożenie jednak było nadal duże. W takiej atmosferze, pomimo trwającej wojny, jak zwykle, w ostatni weekend października 2022 roku na cmentarzu Łyczakowskim pojawili się dziennikarze porządkujący groby. Tym razem w skromnym, dwuosobowym składzie: prezes SDP oddziału rzeszowskiego oraz członek koła lwowskiego SDP Karina Wysoczańska. Wspomagała ich niewielka grupa lwowskich Polaków.
Do tej pory alarmy bombowe były we Lwowie ignorowane, a życie toczyło się pozornie normalnie. Do tej pory… Około godziny 11 w mieście rozległ się dźwięk alarmu lotniczego. Syreny wypełniały powietrze przeraźliwym dźwiękiem. Miejscowi nie reagowali jednak na te ostrzeżenia, bowiem wcześniej nie niosły one ze sobą realnych zagrożeń. Aż do tej pory… Rakiety i drony bojowe uderzyły w bazę paliwową w okolicy górnego Łyczakowa, zaatakowały też cele w innych rejonach miasta, w tym cele cywilne.
Łuk triumfalny na Cmentarzu Orląt we Lwowie zdj. Andrzej Klimczak
Po tym niespodziewanym ataku prace na cmentarzu Łyczakowskim wznowiono i kilka grobów dziennikarskich udało się przygotować do zbliżającego się święta Wszystkich Świętych.
Minął rok niespokojny, przerywany nalotami na Lwów i inne miasta zachodniej Ukrainy. I znowu w ostatni weekend października żurnaliści z SDP pojawili się na cmentarzu łyczakowskim. Tym razem we dwóch: prezes oddziału SDP w Rzeszowie i dziennikarz prasowy, Andrzej Plęs. Noc minęła spokojne, chociaż na wschodzie kraju trwały ciężkie walki.
Słoneczna jesień na Łyczakowie ma szczególny urok. Nie zmieniła tego nawet wojna. Wzgórza, które „przytuliły” niezliczone grobowce zwieńczone niezwykłymi rzeźbami, mienią się wszelkimi barwami jesieni. Stare, pochylone drzewa malują krajobraz żółtymi, czerwonymi i bordowymi kolorami. Niżej, między grobami dzikie bluszcze, trawy i dziesiątki nieznanych z nazwy chwastów mienią się wszystkimi kolorami.
Nagrobki i niezwykłe, wzruszające epitafia zmuszają do refleksji. Ale też przypominają, że dziennikarze przyjechali tutaj aby przygotować do zbliżającego się święta chociaż kilka grobów.
Pracę przerywa znowu przeraźliwy dźwięk alarmu lotniczego. Syreny wyją modulowanym dźwiękiem ostrzegając przed zbliżającym się niebezpieczeństwem. Ludzie znikają, chowając się po piwnicach starych kamienic, gdzie przygotowano prowizoryczne schrony zwane tutaj bomboshowyszczmi.
Z cmentarza daleko do jakiegokolwiek schronu, więc dziennikarze zostają na cmentarzu, dochodząc do wniosku, że w razie czego nie ma lepszego miejsca – od razu są tam, gdzie i tak by ich przecież zawieziono po śmierci…
Nadszedł rok 2024, drugi pełnoekranowej wojny, nie należał do najspokojniejszych. Pomimo tego akcja na cmentarzu łyczakowskim trwa nadal. Z prezesem rzeszowskiego SDP jest trójka Lwowian, którzy spontanicznie przyłączyli się do porządkowania dziennikarskich grobów. Od wczoraj trwają we Lwowie ataki dronów i rakiet. Giną cywile w zbombardowanych kamienicach. Tracą życie dzieci z rodzicami przywalone tonami gruzu. Trafiona zostaje szkoła – na szczęście nie było akurat lekcji.
Jesienny Łyczaków zdj. Andrzej Klimczak
Ulice w całym mieście i te wokół cmentarza wypełnione są dźwiękiem pyrkotania agregatów prądotwórczych. Nie ma prądu bo zbombardowano stacje energetyczne. Powietrze wypełnia zapach spalin z agregatów. W zaułkach chowają się przerażone wybuchami i dźwiękiem prądnic koty i psy. Ale to miasto niezłomne żyje jak zwykle własnym, tym razem wojennym rytmem.
Jak co roku dziennikarze odwiedzają Cmentarz Orląt. W roku 1991 jedyną dostępną drogą do tego miejsca była prowizoryczna ścieżka wyłożona nagrobkami dzieci i obrońców Lwowa, zarośnięta wysokimi pokrzywami. Dzisiaj Cmentarz Orląt bieli się z daleka z kamiennymi lwami dumnie czuwającymi pod łukiem triumfalnym.
Nad wszystkim góruje biała kaplica cmentarna. W niej, wokół ołtarza i na ścianach niezliczone dowody pamięci i patriotycznych deklaracji.
Kilka lat temu zachwycało epitafium wypisane na starej maszynie i ofoliowane: mała karteczka z tekstem Kornela Makuszyńskiego, oparta o ołtarz kapliczny:
„…tu leżą uczniowie w mundurach,
Przeto ten cmentarz jest jak szkoła,
Najdziwniejsza szkoła, w której dzieci
jasnowłose i błękitnookie nauczają siwych o tym,
że ze śmierci ofiarnej najbujniejsze wyrasta życie”.
Jak bardzo aktualne są dzisiaj te słowa, chociaż zmieniły się czasy i inny już naród walczy tutaj o przetrwanie. Inny naród, chociaż w jego szeregach walczy i ginie wielu młodych Polaków, potomków tych, którzy pozostali po II wojnie światowej w swoich kresowych domach.
Październik 2025 roku, przeplatany deszczową pogodą przeważnie był słoneczny. Słoneczna była też sobota 25 dnia miesiąca.
Łyczaków, rok 2025. Grób Aleksandra Vogla, redaktora naczelnego Gazety Narodowej, prezesa Syndykatu Dziennikarzy Polskich zdj. Andrzej Klimczak
Cmentarz łyczakowski mienił się wszelkimi kolorami. Złoto klonowych i jesionowych liści stanowi doskonałe tło dla innych barw.
Łyczaków rok 2025. Bruno Franciszek Zaremba Bielawski, dziennikarz Gazety Lwowskiej i Dzwonka zdj. Andrzej Klimczak
Główną bramę cmentarza mija kolumna wolno sunących samochodów. Kondukt pogrzebowy kolejnego młodego żołnierza, który zginął na froncie. Z fotografii umieszczonej na samochodzie patrzy młoda niemal dziecięca twarz żołnierza. Dzisiaj to czwarty taki pogrzeb. Kiedy samochody przejeżdżają obok, wszyscy ludzie na chodnikach klękają i żegnają się znakiem krzyża. To nowy zwyczaj oddawania hołdu zabitym na froncie. Z głośników karawanu słychać smutną pieśń o matce, która po raz ostatni żegna swoje jedyne dziecko…
W tym roku, w ramach corocznej akcji rzeszowskiego SDP, na cmentarzu był jedynie prezes oddziału, chociaż przyjazd na coroczną akcję deklarowało kilka osób. Nikogo nie wolno namawiać do wyjazdu. Na Ukrainie nie ma bezpiecznych miejsc.
2025. Grób Romualda Prawdzic Lewandowskiego, prawnika, dziennikarza i współzałozyciela największej, przedwojennej gazety prawniczej zdj. Andrzej Klimczak
Rozsadek wziął górę – wszyscy chętni wycofali się z deklaracji wyjazdu po jednym z największych ataków rakietowo-dronowych dokonanych przez wroga tydzień wcześniej. Bombardowanie Lwowa trwało cztery godziny. Na szczęście obrona przeciwlotnicza unieszkodliwiła większość wrogich maszyn powietrznych. Nie obyło się jednak bez ofiar i strat.
Tym razem jednoosobowa delegacja SDP odwiedziła kilka dziennikarskich grobów. Niewiele jednak można zdziałać w pojedynkę. Usunięcie opadłych liści z płyt grobowych, wycięcie kilku agresywnie zarastających nagrobki bluszczy i usunięcie kilku suchych gałęzi lecących ze starych drzew cmentarnych – to wszystko co można było zrobić. Pozostało jeszcze tylko zapalenie zniczy i tradycyjna biało-czerwona wstążeczka zawiązana na grobowym krzyżu.
Dwie noce i następujące po nich dni były wyjątkowo spokojne. Ani raz nie ogłoszono alarmu lotniczego. Za to w odległym o 460 kilometrów Kijowie trwało bombardowanie. Informacje z tych terenów podświadomie budziły pytania, kto ze znajomych przeżył a kto nie. Wszak tam nadal jest sporo polskich dziennikarzy, zarówno tych miejscowych, jak i korespondentów, którzy ślą informacje z terenów okupowanych i tych nieustannie atakowanych z powietrza. Trwają tam, aby przesyłać prawdziwe informacje na przekór wrogiej propagandzie i aby ostrzegać, że to co dzieje się na wschód od naszej granicy niebawem może się stać codzienną rzeczywistością reszty Europy.
Dziennikarze. publicyści, pracownicy mediów, wydawcy, reporterzy, operatorzy, technicy, kierowcy, ludzie piszący dla coraz liczniejszych portali inetrnetowych, specjaliści PR, spece od reklamy, którzy zmarli od 1 listopada 2024 roku do 31 października 2025 roku – lista nieobecności.
Taką smutną listę zmarłych Koleżanek i Kolegów najtrudniej zrobić w rygorze redakcyjnym, kiedy świat popędza a terminy gonią, jak wszyscy ludzie wokół. Tak się stało, że tę listę nieobecności piszę od lat w nocy. Wtedy można się zastanowić nad tym, jak to się stało, że tylu dziennikarzy i ludzi mediów odeszło do przygotowanych dla nich w lepszym świecie redakcji. Nocą można się zastanowić na tym, co pozostanie po nas… Poza tym, ktoś listę nieobecności musi napisać, przypomnieć, uporządkować i broń Boże nie pomylić się.
A pomyłki zdarzają się i tu, kiedy rzeczy ostateczne nie wiedzą, że opisanie tych, którzy odeszli, to jednak litery, daty, wydarzenia, osiągnięcia, odznaczenia…
Nie wszystkich znałem, nie o wszystkich dowiedziałem się tego, czego chciałbym. Dziękuję Wandzie Nadobnik, Jolancie Hajdasz, Andzejowi Klimczakowi, Annie Popek i wielu innym Koleżankom i Kolegom za podpowiedzi. Dziękuję niezawodnej Marii Giedz, która opisała smutną jesień w pomorskim środowisku dziennikarskim. Tam Najwyższy chyba przygotowuje jakiś dobry projekt redakcyjny, bo tylko we wrześniu i październiku powołał na najwyższe kolegium spore grono, bo aż dziesięciorga dziennikarzy…
Na liście nie piszemy tylko o dziennikarzach związanych z SDP. Śmierć jest uniwersum, do którego trafi każdy, zatem dodatkowe progi nie są wskazane.
Możliwe, że kogoś na tej liście pominąłem, szczerze przepraszam i obiecuję uzupełnić biogramy. Nie wszystkie zdjęcia umiałem przypisać autorom, też to uzupełnię.
sdr
Dużo z nas odeszło na jesieni. Taka pora? Przypadek? Nie, tu nie musimy po reportersku dociekać, zastanawiać się dlaczego? Tutaj potrzebna jest cisza, modlitwa lub po prostu wspomnienie.
+++ +++ +++
Halina Szymura – zmarła w listopadzie 2024 roku
Halina Szymura – dziennikarka, reżyserka i reportażystka przez wiele lat związana z Telewizją Katowice.
Była autorką programu „Nie tylko o muzyce” i prezenterką cyklu „Ni ma jak Lwów”. Realizowała także filmy dokumentalne takie jak „Profesor od serca” poświęcony Zbigniewowi Relidze czy „Muzyka. Wojciech Kilar”.
(TVP3 Katowice)
+++ +++ +++
Adam Lewaszkiewicz – zmarł pod koniec listopada 2024 roku
Dziennikarz i menadżer mediów Adam Lewaszkiewicz był związany z łódzką prasą przez ponad pół wieku.
Pracował w Głosie Robotniczym, później w Expressie Ilustrowanym, gdzie najpierw był zastępcą redaktora naczelnego a od 1981 do 1990 roku był redaktorem naczelnym popularnej lokanej popołudniówki Expressu Ilustrowanego.
Ostatnio był związany się z tygodnikiem Angora. Lewaszkiewicz opisywał swoją długą drogę zawodową w książce pt. „Przez trzy epoki. Wspomnienia łódzkiego dziennikarza”. Opisuje w niej pracę w prasie łódzkiej od lat 60., wspomnienia okupacyjne, aresztowanie przez Urząd Bezpieczeństwa na początku lat 50. i wyrok skazujący wydany przez Wojskowy Sąd Rejonowy.
Adam Lewaszkiewicz miał 89 lat.
+++ +++ +++
Mariusz Woźniak – zmarł 27 grudnia 2024 roku
Był dziennikarzem sportowy, związany m.in. z Radiem Piotrków, portalem Magazynpilkarski.pl i własnym kanałem youtube’owym W Garści.
Mariusz Woźniak miał 37 lat.
+++ +++ +++
Piotr Pytlakowski – zmarł 31 grudnia 2024 roku
Piotr Pytlakowski był dziennikarzem tygodnika „Polityka” (1997–2024), był scenarzystą filmowy.
Pracował także m.in. w „Nowej Wsi”, „Przeglądzie Tygodniowym”, „Gazecie Wyborczej”, „Życiu Warszawy”, „Życiu”.
W Polityce zajmował się dziennikarstwem śledczym i problematyką kryminalną.
Piotr Pytlakowski miał 73 lata.
+++ +++ +++
Wojciech Król – zmarł w styczniu 2025 roku
Wojciech Król był operatorem i realizatorem Telewizji Łódź, drugiego w kraju ośrodka Telewizji Polskiej, który utworzono w 1956 roku. Król był od początku -jak mawiają w TVP Łódź… Przez ponad cztery dekady związany z TVP Łódź.
Wojciech Król miał 86 lat.
Józef Matusz – zmarł 15 stycznia 2025 roku
Józef, Józek, Józiu, nasz Kolega dziennikarz, wieloletni prezes rzeszowskiego oddziału SDP, członek władz centralnych SDP.
Chyba nie ma nikogo, kto znał Józka a tego zimowego dnia pomyślał, że to jakaś kaczka, niestety dziennikarska. Niemożliwe, że Józiu nie żyje, przecież przed świętami… No właśnie, trzy tygodnie. O chorobie Józefa wiedziało niewiele osób…Nie chciał o tym mówić, chociaż przecież rozmawialiśmy…
Józef Matusz
Był prawnikiem. Wybrał jednak dziennikarstwo. Zaczynał w studenckim „Dwukropku” a potem był „Dziennik Obywatelski AZ”. Stanowił podporę rzeszowskich „Nowin” i regionalnej redakcji „Rzeczpospolitej”, był także korespondentem PAP. Zasiadał w Radzie Nadzorczej Radia Rzeszów i Radzie Programowej TVP3 w Rzeszowie. Od 2016 do 2023 roku był dyrektorem rzeszowskiego ośrodka Telewizji Polskiej.
Józef, Józek, Józio… Zawsze z pomysłami, zawsze w ruchu, zawsze pomocny, zawsze pełen werwy i humoru…
Józef Matusz miał 63 lata.
+++ +++ +++
Przemysław Wojciechowski – zmarł 28 stycznia 2025 roku
Dziennikarz śledczy Przemysław Wojciechowski pracował w TVN i TVP, reporter, laureat prestiżowych nagród, m.in nagrody SDP. Wojciechowski zaczynał jako dziennikarz telewizji TVN w 1999 roku. Był reporterem a potem autorem reportaży, związany z redakcją Superwizjera TVN.
15 lat temu przeszedł do telewizji publicznej. W TVP Wojciechowski pracował w latach 2010 – 2018. Był dyrektorem i wicedyrektorem Redakcji Publicystyki w TVP a potem szefem Agencji Produkcji Telewizyjnej TVP.
Przemysława Wojciechowskiego nagradzano m.in. w konkursach Grand Press i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (z Witoldem Gadowskim). Napisał (także z Gadowskim) książkę „Tragarze śmierci” o międzynarodowym terroryzmie. Wojciechowski był również autorem książkowego wywiadu „Spowiedź życia” z oficerem służb specjalnych Piotrem Wrońskim.
Na portalu damiinfo.pl, gdzie poinformowano o śmierci dziennikarza, ukazało wspomnienie o Wojciechowskim. „Przemek pozostawił po sobie trwały ślad w polskim dziennikarstwie śledczym” – napisał Sławomir Zięba.
Przemysław Wojciechowski miał 52 lata.
+++ +++ +++
Janina Karasińska-Frydryszek – zmarła 11 lutego 2025 roku
Janina Karasińska-Frydryszek była związana z poznańską rozgłośnią Polskiego Radia od 1968 roku.
„Aktywnie uczestniczyła w tworzeniu redakcji informacji i polityki informacyjnej radia po zmianach ustrojowych 1989 roku. Czynnie była zaangażowana w odzyskiwanie wolności poprzez udział w audycjach >>Wybiera Solidarność<<” – napisano na stronie Polskiego Radia Poznań.
„Była profesjonalistką w każdym calu. Z wykształcenia była magistrem polonistyki. Dla wielu z nas była niekwestionowanym autorytetem językowym. Jeśli ktoś nie wiedział, jak coś się pisze, szedł do Pani Janki. Dzięki niej początkujący radiowcy zaczynali zwracać uwagę nie tylko na to, co mówią, ale też jak mówią. Uczyli się, jak budować zdania, jak w wypowiedzi rozkładać akcenty. Pani Janka wiedziała nie tylko jak poprawnie coś powiedzieć czy napisać, ale umiała także wytłumaczyć dlaczego” – wspominano Karasińska-Frydryszek.
Janina Karasińska Frydryszek zdj. Polskie Radio Poznań
„W dobie przedinternetowej były to rady nieocenione. Zresztą nie tylko w sprawach językowych miała ogromną wiedzę. Uwielbiała też teatr i operę. Sama aktywnie uczestniczyła w życiu kulturalnym Poznania. W czasach studenckich była aktorsko związana z Teatrem Ósmego Dnia. Jej nazwisko widniało na wielu teatralnych afiszach.
W 2006 roku pani Janka przeszła na emeryturę, ale pozostała z nami, w redakcji informacji do 2012 roku.
Janina Karasińska-Frydryszek miała 80 lat.
+++ +++ +++
Andrzej Galiński – zmarł 21 marca 2025 roku
Śp. Andrzej Galiński – to był wybitny operator filmowy. Wybitny. Twórca o niestandardowym życiorysie, wsławił się w 1971 r. wielkim filmem z prekursorskiej polskiej wyprawy w Himalaje na bardzo trudny wspinaczkowo 7-tysięcznik, gdzie pracował z ciężką kamerą niemal do wierzchołka tej góry [nie był wspinaczem!].
Także postawa śp. Andrzeja Galińskiego, postawa twórcy i przyjaciela w środowisku operatorskim w TVP była wyjątkowa, miał wielki wpływ na kształtowanie postaw twórczych i solidaryzowanie tej grupy zawodowej w TVP.
Dzisiaj, w tej zagrabionej TVP nie spodziewam się, by jakikolwiek film tego twórcy powtórzyli, by o śp. Andrzeju ktokolwiek pisał wspomnienia…szkoda wielka. Unicestwianie wzorcowych, niezwykłych osobowości twórców, którzy życie wiązali z posługą widzom – to tez składowa działań dzisiejszych bolszewickich niszczycieli medium publicznego.
Tak myślę dzisiaj o śp Andrzeju, jako jego koleżanka po fachu, zafascynowana niezwykłymi operatorskimi dokonaniami Andrzeja Galińskiego, wiodącego w grupce starszych twórców filmu dokumentalnego z wysokich gór, byli w tej grupce Szymon Wdowiak, Staszek Jaworski [+w Himalajach], a wczesniej Sergiusz Sprudin.Tak:
…zmarł Andrzej Galiński, wybitny operator filmowy, realizator filmów dokumentalnych, ur. 1937. 09. 06 w Wilnie. Dziś zmarł, 21marca.2025r.
Piszę „zmarł”, ale to słowo jest okrutne w moich myślach, dla mnie – poszedł na wielką wyprawę, był himalaistą, autorem dzieła, nie ot, filmu z wyprawy na Kunyang Chhish w Himalajach Karakorum, 1971 r. Z ciężką kamerą wspinał się z wytrawnymi wspinaczami, na ten trudny 7-tysięcznik. To film Andrzeja przyniósł sławę tej prekursorskiej wyprawie himalajskiej Polaków.
Andrzej Galiński fot. X Marzeny Paczuskiej
Kochał góry, kochał film. To były jego pasje życia. W archiwach TVP zapewne leżą stosy puszek z taśmami autorstwa Andrzeja. Archiwum jak i cala ta machina tvp – juz nie nasza, zawłaszczona. Nasza legenda, Andrzeju, jest w nas samych. W każdym ujęciu fantastycznych filmów jesteś.
Andrzej Galiński dzielił się ze mną sekretami zawodowca, wraz ze Staszkiem Jaworskim śp. operatorem [zginał w Himalajach], przekazywali mi bezcenne rady, kruczki techniczne, gdy szykowałam się na swój pierwszy film z wyprawy wysokogórskiej w Hindukusz 1977/78 r., zimą. Rysowali na serwetkach w bufecie jak mierzyć światło na lodowcu, jak ustawiać kamerę tam wysoko, gdy lód odbija promienie jak płonące lustro…
Andrzej wspierał moje starania o kategorię zawodową operatorską, 1977 r., gdy opór był w komisji zawodowej silny, ot, dziewczyna, z kamera, nie, nie chcieli dopuścić. Przegłosował ich wszystkich „a czy ktoś z Was wie co to kręcenie filmów w rozrzedzonym powietrzu, w ekspozycji???” i zgodzili się.
Andrzeju, byłeś dla mnie cale lata wzorem determinacji twórczej i – życia pełnego marzen i fascynacji górami.
Wieczny odpoczynek tam na niekończącej się wyprawie!
Dla śp Andrzeja napisała A.T. Pietraszek
***
Na swoim profilu X pożegnanie śp. Andrzeja Galińskiego umieściła dawna dziennikarka TVP kierująca m.in. „Wiadomościami” Marzena Paczuska – członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji:
„Andrzej Galiński. Wybitny operator filmowy i telewizyjny. Autor zdjęć do wielu filmów dokumentalnych. Himalaista. Pracował także dla news’ów TVP. Nauczyciel i twardy recenzent. Dobry i mądry człowiek. R.I.P.” – napisała Paczuska
+++ +++ +++
Tomasz Kowalik – zmarł 21 kwietnia 2025 roku
Tomasz Kowalik, reporter – członek „EKOS-u” od początku istnienia Klubu, znakomity dziennikarz, publicysta, także pisarz, gawędziarz, przewodnik turystyczny – redaktor Tomasz Kowalik.
Od lat był uznawany od lat za legendę polskiego dziennikarstwa. Poświęcał się zwłaszcza turystyce i ochronie przyrody.
Tomasz Kowalik
Red. Tomasz Kowalik był członkiem współzałożycielem Klubu Dziennikarzy Turystycznych SDP i Klubu Publicystyki Turystycznej SDRP 1980-1984. Od 1982 r., czyli od początku działania, aż do dnia śmierci, był członkiem Klubu Publicystów Ochrony Środowiska EKOS, afiliowanego przy Zarządzie Głównym Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Tomasz Kowalik miał 85 lat
+++ +++ +++
Maria Leśnikowska-Pietrasik – zmarła w czerwcu 2025 roku
Wirtualne Media tak wspominały zmarłą: „Maria Leśnikowska w latach 1981–1995 pracowała w >>Kurierze Polskim<<, a w latach 1995–1998 w >>Super Expressie<<, m.in. jako szefowa działu krajowego i wicenaczelna. Następnie przez kilka lat pełniła funkcję szefowej działu krajowego >>Życia<<. Była też związana m.in. z Telewizją Polską” – wspominał Leśnikowską-Pietrasik portal WM.
O śmierci Marii Leśnikowskiej na swoim profilu na FB zawiadomił również reżyser Arkadiusz Gołębiewski, który opisywał niezwykłą historię jej zamordowanego przez stalinowców ojca. „Kolejna smutna wiadomość. W 2018 w Pałacu Prezydenta RP, podczas uroczystości wręczenia not identyfikacyjnych, mówiła: <<Zdjęcie Ojca, które dzisiaj widzę, widzę po raz pierwszy. Urodziłam się 4 miesiące po jego śmierci w 1950 roku. Widzę, jak jestem do niego podobna… To dla mnie wielki dzień, że prof. Krzysztof Szwagrzyk ze swoim Zespołem odnaleźli szczątki mojego Taty. Na ten dzień czekałam całe życie>>, mówiła wówczas Pani Maria” – napisał Arkadiusz Gołębiewski operator, reżyser, producent, scenarzysta, dyrektor Festiwalu Filmowego Niepokorni, Niezłomni Wyklęci.
Maria Leśnikowska-Pietrasik
„Dla osób, które znają moje filmy: <<Kwatera Ł>>, <<Dzieci Kwatery Ł>>, zapewne pamiętają sceny, kiedy Pani Maria, opowiada, jak jej mama Apolonia, przekupiła grabarza, który wskazał miejsce potencjalnego pochówku. Potem ze swoimi uczniami z LO, przyniosła krzyż i w krzakach, na wysypisku śmieci cmentarza na Wojskowych Powązkach, ustawiła go w potencjalnym miejscu pochówku” – wspominał reżyser na FB.
„Historia Pani Marii, to również temat mojego filmu dokumentalnego, który tworzę od lat. To również inspiracją do mojej opowieści fabularnej pt. Apolonia, do której zdjęcia rozpocznę jeszcze tego lata. Warto też dodać, że Pani Maria, to żona Śp. Zdzisława Pietrasika, krytyka filmowego, pracującego przez lata dla Tygodnika Polityka” – podkreślił twórca.
Maria Leśnikowska-Pietrasik miała 76 lat.
+++ +++ +++
Jerzy Drzemczewski – zmarł 9 sierpnia 2025 roku
Jerzy Drzemczewski, ur.27 lutego 1941 r. w Gdyni. Publicysta, wydawca, autor książek marynistycznych. Redaktor naczelny miesięcznika „Namiary”. Członek SDP w latach 1979 – 1982, potem SDRP.
Jerzy Drzemczewski miał 84 lata.
(mag)
+++ +++ +++
Katarzyna Stoparczyk – zmarła 5 września 2025 roku
W wypadku samochodowym na Podkarpaciu zginęła Katarzyna Stoparczyk.
Ukończyła studia wokalno-aktorskie Akademii Muzycznej we Wrocławiu; była absolwentką podyplomowych studiów dziennikarskich na Uniwersytecie Wrocławskim. Przygodę dziennikarską – jak przypominał serwis internetowy PR – rozpoczęła Polskim Radiu Wrocław.
Katarzyna Stoparczyk związana była przede wszystkim z Programem Trzecim Polskiego Radia. W Trójce prowadziła audycje dla dzieci i młodzieży, m.in. „Dzieci wiedzą lepiej” i „Zagadkowa niedziela”, które cieszyły się dużą popularnością zarówno wśród najmłodszych, jak i ich rodziców.
Katarzyna Stoparczyk zdj. Polskie Radio w likwidacji
„Zainicjowała również Radiowy Teatr Dziecięcy Polskiego Radia, w którym dzieci mogły współtworzyć przedstawienia radiowe i uczestniczyć w profesjonalnych warsztatach aktorskich i dykcyjnych” – napisano na portalu Polskiego Radia.
Prowadziła także audycje kulturalne i wywiady. Była współautorką i prowadzącą programu TVP „Duże dzieci”.
Katarzyna Stoparczyk miała 55 lat.
+++ +++ +++
Stanisław Seyfried – zmarł 16 września 2025 roku
Stanisław Seyfried był absolwentem dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego, od 1977 roku związany z Radiem Gdańsk, w l. 1991-93 zastępca redaktora naczelnego rozgłośni, korespondent katowickiego „Sportu”, dyrektor stacji TV Orunia, wydawca Głosu Wybrzeża”, wiceprezes zarządu gdańskiego „Wybrzeża”, współtwórca „Gazety Gdańskiej”, wielokrotny mistrz polski dziennikarzy w piłce nożnej.
Stanisław Seyfried miał 72 lata.
(z portalu Wybrzeże 24.pl)
+++ +++ +++
Izabella Dymecka – zmarła 20 września 2025 roku
Izabella Dymecka, ur. 16 kwietnia 1934 r. w Warszawie. Po studiach prawniczych w Warszawie i Gdańsku. Dziennikarka. Publicystka w Dziale Łączności z Czytelnikami „Głosu Wybrzeża”, kierowniczka oddziału redakcji w Gdyni. Zmarła 20 września 2025 roku. Do SDP przynależała w latach 1977 -1982. Od 1983 r. w SDRP.
Izabella Dymecka miała 91 lat.
(mag)
+++ +++ +++
Piotr Piesik – zmarł 21 września 2025 roku
Zginął w wypadku w Portugalii. Pracował w Wiadomościach Elbląskich, był red. naczelnym w Życiu Częstochowy, potem związał się z Dziennikiem Zachodnim, następnie Dziennikiem Bałtyckim a stamtąd przeszedł do tygodnika Zawsze Pomorze. Pracował też w Radiu Malbork.
Piotr Piesik miał 63 lata.
(mag)
+++ +++ +++
Krystyna Bruehl-Sielawa – zmarła w 2025 roku
21 grudnia 1935 r. w Gdańsku. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim i planowanie przestrzenne na studiach podyplomowych przy SGPiS w Warszawie.Wieloletnia dziennikarka działu depeszowego i działu terenowego „Dziennika Bałtyckiego”. W SDP była w latach 1974-1982. Potem w SDRP.
Krystyna Bruehl-Sielawa miała 89 lat.
(mag)
+++ +++ +++
Jan Jakubowski – zmarł 3 października 2025 roku
Jan Jakubowski – absolwent Politechniki Gdańskiej, dziennikarz, redaktor prasy pomorskiej, m.in. kierownik oddziału Tygodnika POLITECHNIK, zastępca red. naczelnego Tygodnika CZAS, Tygodnika Gdańskiego.
Opozycjonista, negatywnie zweryfikowany w stanie wojennym, pozbawiony pracy w zawodzie. Niezłomny, odważny i aktywny w organizacji podziemia na Wybrzeżu (m.in. wraz z Maciejem Łopińskim, Andrzejem Liberadzkim). Współorganizator, publicysta i redaktor prasy podziemnej „Solidarności”.
W latach 1991-1996 był pierwszym redaktorem naczelnym Dziennika Bałtyckiego tworzonego przez środowisko niezależnych dziennikarzy Prasy Bałtyckiej. Współtwórca nowoczesnych, niezależnych mediów na Pomorzu zabiegający o rozwój dziennikarstwa i utrzymanie miana prasy jako „czwartej władzy”. W wyniku ingerencji niemieckiego właściciela, który przejął Dziennik Bałtycki i systematycznie ograniczał niezależność dziennikarzy oraz redaktorów, Jan Jakubowski został kolejny raz pozbawiony funkcji redaktora i zwolniony z pracy.
Autor wielu książek dotyczących stanu wojennego oraz ołtarzy papieskich. Laureat nagród dziennikarskich (także SDP), odznaczony za działalność wolnościową w mediach, w „Solidarności” oraz – jako „niepokorny” – w Politechnice Gdańskiej.
Był dla wielu dziennikarzy mistrzem zawodu. Niezależny, niepokorny, walczący o wolność słowa. Zasłużony działacz Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (od 1976 r.), członek władz naczelnych w latach 1980-82, czyli do delegalizacji SDP przez komunistów. Delegat na Zjazd Stowarzyszenia.
Jan Jakubowski miał 84 lata.
(mag, wit)
+++ +++ +++
Janusz Czerwiński – zmarł 4 października 2025 roku
Janusz Czerwiński, ur. 4 maja 1959 r. w Gdańsku, absolwent I LO w Gdańsku, studiował prawo. Był dziennikarzem i pasjonatem sportów wodnych (kajakarstwo, smocze łodzie). Pracował w Dzienniku Bałtyckim, w Kurierze Gdyńskim był red. naczelnym, w Głosie Wybrzeża sekretarzem redakcji, a następnie red. naczelnym Poznaj Świat.
Janusz Czerwiński miał 66 lat.
(mag)
+++ +++ +++
Barbara Szczepuła – zmarła 9 października 2025 roku
Była znaną gdańską publicystką i reportażystką, dziennikarką m.in. Tygodnika Gdańskiego, Gwiazdy Morza, Telewizji Gdańskiej i Radia Gdańsk.
Barbara Szczepuła Fot. Robert Kwiatek- SDP
(mag)
+++ +++ +++
Mirosław Chojecki – zmarł 10 października 2025 roku
Mirosław Chojecki, działacz polskiej opozycji niepodległościowej, w czasach komunistycznych organizator drugiego obiegu prasy niezależnej. Chojecki był założycielem Niezależnej Oficyny Wydawniczej ,,NOWa’’, współtworzył Komitet Obrony Robotników, a na emigracji był członkiem Biura Zagranicznego „Solidarności”. Był Kawalerem Orderu Orła Białego.
W 1968 roku Mirosław Chojecki był studentem Politechniki Warszawskiej. Uczestniczył w protestach antykomunistycznych. Wyrzucono go z uczelni. Studia ukończył dopiero 6 lat później na Uniwersytecie Warszawskim, był absolwentem Wydziału Chemii, przez dwa lata pracował w Instytucie Badań Jądrowych.
Współtworzył w 1976 roku Komitet Obrony Robotników. Była to odpowiedź środowisk antykomunistycznych na represje wobec protestów m.in. w Radomiu, Ursusie i Płocku.
Chojecki organizował, wraz z m.in. Anką Kowalską pomoc dla represjonowanych robotników. Wydawał wtedy pisma KOR „Komunikat” i „Biuletyn”.
zdj. z X Piotra Semki
Wielokrotnie zatrzymywany i prześladowany przez komunistyczną bezpiekę. Był aresztowany wiosną 1980 roku. Chojeckiego uwolniono dopiero m.in. po interwencjach zagranicznych. Rozpracowywany i inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa.
W reportażu Polskiego Radia Urszuli Żółtowskiej-Tomaszewskiej zatytułowanym „Choj, opowieść o Mirosławie Chojeckim” bohater opowiada: „Na Mokotowie był taki strażnik, który odbierał szelki, paski, sznurowadła. No i jak ja stanąłem przed nim, to on mnie zapytał: >>Panie Mirosławie, a teraz to na długo? <<. Bo siedziałem 44 razy w latach 1976-1980. Średnio w ciągu tych pięciu lat siedziałem jeden dzień w tygodniu” – mówił Chojecki.
W sierpniu 1980 roku zaangażował się w druk wydawnictw niezależnych. Był członkiem komisji ds. dostępu „S” do środków masowego przekazu. Kierował też tzw. komórką wydawniczą Regionu Mazowsze NSZZ Solidarność.
Stan wojenny zastał Mirosława Chojeckiego w Paryżu. W latach 1982–1989 był współpracownikiem Biura Koordynacyjnego „S” za Granicą w Brukseli, odpowiedzialnym za wysyłkę do kraju sprzętu poligraficznego. Współpracownik „Bulletin d’Information du Comité Solidarité à Paris”, łącznik z siecią zagranicznych biur „S”. W latach 1982–1990 założyciel i wydawca miesięcznika „Kontakt” w Paryżu, 1983–1990 – założyciel i szef firmy Audio-Kontakt, 1985-1990 – Video-Kontakt.
Po 1989 roku Mirosław Chojecki organizował pracę niezależnych mediów i wydawnictw w Polsce. Był współzałożycielem Nowej Telewizji Warszawa. Od 2003 roku członek Stowarzyszenia Wolnego Słowa, w latach 2003–2008 prezes, od 2008 roku prezes honorowy.
Mirosław Chojecki 1949 – 2025; zdj. IPN
Prezydent RP Andrzej Duda odznaczył Mirosława Chojeckiego w 2022 roku Orderem Orła Białego.
W 2025 roku został członkiem Komitetu Honorowego kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego.
Mirosław Chojecki miał 76 lat.
+++ +++ +++
Jarosław Czajka – zmarł 24 października 2025 roku
Jarosław Czajka, twórca radiowy, realizator, człowiek dźwięku. O śmierci Jarka Czajki poinformowała jego macierzysta stacja – Polskie Radio Łódź. Z tą rozgłośnią był związany od 38 lat. Pochodził z Piotrkowa Trybunalskiego, pracował m.in. w studenckiej rozgłośni Politechniki Łódzkiej – Radiu Żak. Szybko jednak rozpoczęła się jego przygoda w Radiu Łódź.
Był realizatorem. To słowo określające w radiu bardzo wiele zawodów, specjalności. Zarówno technicznych jak i dziennikarskich. „Jarek Czajka był po prostu realizatorem, ale też i człowiekiem dźwięku. Rozumiał dźwięk, specyfikę pracy w radiu. Był zawodowcem. Nigdy nie wychodził z pracy, kiedy nie skończył roboty, zawsze gotowy do przerobienia nagrania >>tak, aby było dobrze<<” – to słowa jednego z radiowców, który pracował ze Zmarłym.
Jarosław Czajka, wraz z Tomaszem Kępskim, prowadził w RŁ na początku lat 90. ub. w. rockową audycję muzyczną. Był tam prezenterem i realizatorem radiowym jednocześnie. Współtworzył radiową listę przebojów Adama Kołacińskiego.
zdj. z FB śp. Jarosława Czajki
Reżyser radiowy Jerzy Hutek przypomniał, że Jarosław Czajka zrealizował dla Polskiego Radia dziesiątki słuchowisk teatralnych i powieści radiowych. „Pracowaliśmy długo razem. Jarek był po prostu odpowiedzialnym artystą” – wspominał Hutek. Publicystka Radia Łódź Agata Zielińska mówi o jeszcze jednej cesze wyróżniającej Czajkę. „Jarek po prostu słuchał, tego co nagrywał. Można było liczyć na jego wskazówki i uwagi” – mówiła Zielińska.
Jarosław Czajka był laureatem wielu nagród, chociaż – co podkreślają współpracownicy – nie chwalił się nimi. Ostatnie chyba wyróżnienie – jak wspominają – to była nagroda Przewodniczącego KRRiT za najlepszą autopromocję kultury i edukacji w radiofonii publicznej – wspominał jeden ze współpracowników Zmarłego.
Jarosław Czajka – jak mówią jego znajomi – miał trzy pasje: Radio, Rodzinę oraz… psy. Był pasjonatem wyścigów psich zaprzęgów. Często przychodził do pracy z którymś ze swoich ulubieńców.
Jarosław Czajka miał 63 lata.
+++ +++ +++
Jacek Mach – zmarł 25 października 2025 roku
Jacek Mach, ur. 29 stycznia 1936 r. w Lublinie. Studiował na Politechnice Gdańskiej. Publikował w gdańskiej prasie codziennej. Specjalizował się w tematyce ekonomicznej. Dziennikarz tygodnika „Bandera”, potem „Głosu Wybrzeża” i Gdańskiego Ośrodka Telewizyjnego (sekretarz programowy TVP 3 Gdańsk; autor reportaży telewizyjnych i filmów dokumentalnych. Zrealizował m.in. reportaż telewizyjny „Tam, gdzie kończy się mapa” relacjonujący założenie polskiej Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego.
Członek SDP w latach 1961-1982. W SDRP od 1982 r.
Jacek Mach miał 89 lat.
+++ +++ +++
Janusz Woźniak – zmarł 31 października 2025 roku
Janusz Woźniak, ur. 7 grudnia 1948 r. w Gdańsku, był na pogrzebie Barbary Szczepuły, Zmarł, dzień przed uroczystościami Wszystkich Świętych – śmierć przyszła nagle. Ukończył dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Przez wiele lat pracował w Dzienniku Bałtyckim, był tam kierownikiem działu sportowego.
Janusz Woźniak miał 77 lat.
+++ +++ +++
Jan Turnau – zmarł 31 października 2025 roku
Jan Turnau, pisarz, dziennikarz wieloletni redaktor „Gazety Wyborczej”, m.in. autor „Arki Noego”, rubryki dotyczącej religii i Kościoła.
W imieniu Oddziału Mazowieckiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zapraszam do Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych w Warszawie, przy ulicy Rakowieckiej 37.
9 listopada br. o godzinie 17.00 rozpocznie się koncert.
O godz. 18.00 mszę świętą odprawi ksiądz Tomasz Trzaska.
Po mszy – zwiedzanie Muzeum. Naszym przewodnikiem będzie Jarosław Wróblewski
Zapraszam na spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP, które odbędzie się, jak zwykle, w pierwszą środę miesiąca –5 listopada 2025 r., o godz. 17.00 – w Domu Dziennikarza, przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie. Tym razem zaproszenie przyjął Jędrzej Karol Lipski – z wykształcenia historyk, doktor filozofii, z zawodu dziennikarz, dokumentalista, autor kilkudziesięciu filmów dokumentalnych, reportaży i programów publicystycznych; a także poeta (w 2025 r. ukazał się jego autorski tom poetycki Kolaterale).
Spotkanie będzie dotyczyło kondycji współczesnej kultury polskiej: miejsca poezji w świecie zdominowanym przez hałas, potrzeby powrotu do wartości i tradycji, które były fundamentem naszej duchowości i tożsamości.
Zapraszam serdecznie!
dr Teresa Kaczorowska,
przewodnicząca Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP
Link do transmisji:
***
Jędrzej Karol Lipski — historyk – absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego (1990),
dokumentalista, doktor filozofii, dziennikarz, poeta. Od 2005 r. związany zawodowo z
Telewizją Polską, najpierw z oddziałem regionalnym, następnie — od 2008 r.— w TVP
Historia. Autor kilkudziesięciu filmów dokumentalnych, a także reportaży i programów
publicystycznych, w tym takich tytułów jak Raport WSI, Zanim wybuchł sierpień,
Urodziłam się pierwszego września czy Zbuntowany Region, Precz z komuną! Klamra.W
przedsionku śmierci, Okruchy rozbitego dzbana, Lawina, Ty pójdziesz do Jastrzębia…
W latach 2021–2024 redaktor naczelny „Dziennika Zachodniego” i Makroregionu Śląsk w
Polska Press Grupa. Wcześniej dziennikarz, redaktor i szef redakcji w najważniejszych
mediach regionalnych i ogólnopolskich: jak „Trybuna Śląska”, „Super Express”, „Strefa”,
Polskie Radio Katowice, Radio TOP.
W latach 80. działacz opozycji antykomunistycznej — dwukrotnie internowany,
inwigilowany, prześladowany. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia
Polski, Krzyżem Wolności i Solidarności, Medalem Pro Patria i Medalem Polonia Rediviva.
Konserwatysta. Katolik. Należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Niedawno Jędrzej Karol Lipski opublikował autorski tom poetycki Kolaterale (2025) —
zbiór refleksyjnych, oszczędnych w formie, a intensywnych w przekazie wierszy o
duchowym napięciu współczesnego człowieka. Kolaterale jest oparty na obserwacji
duchowego napięcia współczesnego człowieka: pomiędzy ciałem a sumieniem, między ciszą
a krzykiem, między pragnieniem a rezygnacją. Tom składa się z kilkudziesięciu
minimalistycznych, ale treściowo intensywnych wierszy, podzielonych na kilka cykli
tematycznych. Teksty mają charakter refleksyjny, miejscami kontemplacyjny, lecz
zakorzeniony w konkretnej, czasem brutalnej rzeczywistości. Tom zawiera zarówno utwory
stricte poetyckie (wiersze białe, wolne), jak i krótkie rozważania w formie fragmentu,
manifestu lub pytania do sumienia. Układ książki prowadzi czytelnika od doświadczenia
pustki przez poszukiwanie sensu aż do afirmacji obecności — osobowej, duchowej, cielesnej.
Poezja ta łączy język religijny, intymny i filozoficzny, ale unika patosu i dydaktyki.
Kryzys w mediach publicznych pogłębia się. Solidarność apeluje o zakończenie likwidacji TVP, PR i PAP. Dziennikarze nazywają ten proces likwidacją fikcyjna. W środę podczas posiedzenia Rady Programowej TVP, Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przedstawiło swoje stanowisko ws. tzw. karty powinności telewizji publicznej. „Stanowczo sprzeciwiamy się likwidacji m.in. TVP Historia, TVP Dokument, TVP Kobieta, TVP Nauka i Alfa TVP” – napisano w uchwale ZG SDP.
Przewodnicząca Rady Programowej TVP w likwidacji Barbara Bilińska podkreśliła, że pracując 30 lat w mediach nie zetknęła się jeszcze z tak trudną sytuacją mediów publicznych. „Chciałabym zając się budową wizji mediów publicznych, które są pluralistyczne, odpowiedzialne i wiarygodne” – powiedziała Bilińska.
Stanowisko ZG SDP
Rada Programowa TVP zebrała się, aby uzyskać opinię na temat tzw. karty powinności TVP. Dokument wyznacza kierunki produkcji publicznego nadawcy. Prace nad kartami powinności koordynuje Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.
Swoje stanowisko w tej sprawie przedstawiło podczas posiedzenia rady Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Zarząd Główny SDP nie uznaje bezprawnego przejęcia przez rząd mediów publicznych i ich fikcyjnej likwidacji. SDP zapewniło jednak, że pamięta o społecznej wartości TVP, PR i PAP.
TVP od strony al. Niepodległości zdj. hub
„ZG SDP pozytywnie przyjmuje inicjatywę Przewodniczącej Rady Programowej TVP w likwidacji, by włączyć do prac nad nową Kartą Powinności Telewizji Polskiej przedstawicieli związków zawodowych oraz organizacji społecznych (…)” – napisali członkowie ZG SDP.„W sytuacji bezprawnego przejęcia mediów publicznych w grudniu 2023 roku oraz wywołanego tym działaniem kryzysu wizerunkowego i programowego mediów publicznych jest to pierwszy krok w kierunku naprawy obecnej sytuacji” – podkreślono.
„Stanowczo sprzeciwiamy się likwidacji m.in. TVP Historia, TVP Dokument, TVP Kobieta, TVP Nauka i Alfa TVP, co zostało zasygnalizowane w odrzuconym w listopadzie 2024 r. przez KRRiT projekcie Karty Powinności TVP na lata 2025 -2029″ – dodano. „To niezwykle wartościowe kanały (anteny programowe), które z sukcesami realizują misje mediów publicznych, gdy są dobrze zarządzane (…) – napisano w stanowisku ZG SDP.
Telewizyjna Solidarność dystansuje się od polityki, ale apeluje o jak najszybsze zakończenie stanu likwidacji mediów publicznych. Zdaniem związkowców to zjawisko negatywnie wpływające m.in. na pracowników. Przewodniczący KZ „S” w TVP Bogdan Wiśniewski tłumaczył że nie sposób rozmawiać o zakończeniu likwidacji mediów publicznych bez kontekstu finansowania. „Należy postawić na treści, które możemy wyprodukować”. W taki sposób wyjaśnił cały proces Wiśniewski.
Przyszłość TVP w likwidacji nie jest jasna hub
W stan likwidacji postawiono TVP, Polskie Radio i Polska Agencję Prasową w grudniu 2023 roku. Było to po bezprawnym przejęciu przez rząd mediów publicznych. Wolniono wiele osób, zastraszano pozostałych. Media publiczne stały się dla ekipy premiera Donalda Tuska rezerwą atrakcyjnych stanowisk dla ludzi koalicji. Likwidacja nazywana otwarcie fikcyjną miała być zabezpieczeniem przed ewentualnymi protestami i strajkami załóg TVP, PR i PAP.
Niegrzeczni członkowie rady
Podczas posiedzenia Rady Programowej TVP w likwidacji dwaj jej członkowie wybrani z rekomendacji PO [oraz Towarzystwa Dziennikarskiego – przypis red. 23.10.2025 r. g. 18.20] przeszkadzali gościom w wypowiedzi i przerywali związkowcom oraz przedstawicielom stowarzyszeń. Byli to dziennikarz i polityk Platformy Obywatelskiej Krzysztof Luft, były członek KRRiT i dziennikarz Jarosław Szczepański.
Najpierw jednak, także w obecności gości, Krzysztof Luft zwracał uwagę szefom rady programowej, że karta powinności TVP w likwidacji nie powinna być konsultowana właśnie przez radę. Luft dodał, że informacje o możliwej likwidacji anten programowych w telewizji publicznej nie są jawne.
Członkowie rady przekonywali byłego członka KRRiT, że wiadomości o likwidacji kanałów programowych są faktem medialnym, a naturalną kompetencją RP TVP jest właśnie opiniowanie decyzji władz państwowej telewizji.
Obecny na spotkaniu wieloletni urzędnik z Woronicza Sławomir Zieliński będący teraz dyrektorem w TVP ds. programu, przekonywał, że sprawa ewentualnej likwidacji kanałów nie jest przesądzona i jeszcze nie wskazano, które anteny znikną.
Czy Luft pracuje w TVP i czy tam zarabia?
Wiceprzewodniczący rady Programowej TVP Robert Walenciak podczas obrad
Posiedzenie Rady Programowej TVP w likkwidacji 22 października 2025 roku – Krzysztof Luft (pierwszy z prawej – w okularach) zdj. hub
zapytał Krzysztofa Lufta, czy prawdą są medialne doniesienia o tym, że były polityk PO jest teraz konsultantem, doradcą władz TVP w likwidacji. Luft wykręcał się od odpowiedzi. Walenciak zapytał wówczas, czy Luft bierze pieniądze bądź pensję za doradztwo w TVP będąc jednocześnie członkiem rady programowej państwowej telewizji. „Nie muszę odpowiadać” – odparł Luft. Wtedy Lufta zaczął bronić Jarosław Szczepański. Przerywał członkom rady pytającym Lufta o jego rolę w TVP.
Kiedy wypowiadali się zaproszeni na obrady goście, Luft i Szczepański też im przerywali. piszącemu te słowa, również ci sami dwaj panowie, zakłócali wypowiedź i odczytywanie uchwały Zarządu Głównego SDP.
Kiedy po przedstawieniu uchwały zwróciłem uwagę na to, że w bezprawnie przejętej dwa lata temu TVP, spółce państwowej w fikcyjnej likwidacji jest wiele do wyjaśnienia także mi przeszkadzano. Powiedziałem, że do wyjaśnienia jest nie tylko domniemane doradztwo Krzysztofa Lufta szefom TVP i jego wynagrodzenie. W tym momencie obaj, Krzysztof Luft wraz ze Jarosławem Szczepańskim, wyraźnie mnie zaatakowali. Personalnie. A Szczepański mówił coś o odpowiedzialności SDP za poprzednich rządów, ale dokładnie nie zrozumiałem, bo krzyczał i na jego słowa nakładał się głos siedzącego obok Lufta.
Posiedzenie Rady Programowej TVP w likwidacji 22 października 2025 roku – od prawej Jarosława Szczepański, Krzysztof Luft zdj. hub
Członkowie RP TVP: jaka jest rola Krajewskiego?
Nie przejmując się specjalnie natarczywym atakiem dwóch członków rady rekomendowanych przez PO, wyjaśniłem, że przed radą programową telewizji publicznej stanął również Andrzej Krajewski podający się za reprezentanta Towarzystwa Dziennikarskiego, którego rola w mediach publicznych jest dosyć dwuznaczna.
Krajewski bowiem od wiosny br. jest członkiem powołanej przez ministra sprawiedliwości (wówczas Adama Bodnara teraz nadzorują ją Waldemar Żurek) tzw. komisji antyrepresyjnej, która „bada” „nadużycia PiS” w latach 2015 -23 w mediach publicznych. Instytucja nadal działa przy MS i publikuje tzw. raporty. Bywa nazywana komisją ds. tropienia dziennikarzy, którzy znaleźli się na celowniku rządu premiera Donalda Tuska od grudnia 2023 roku.
Komisja polityczna a w niej dziennikarz TD
Andrzej Krajewski przyszedł na posiedzenie RP TVP w likwidacji jako reprezentant Towarzystwa Dziennikarskiego. Od wiosny br. Krajewski zasiada w tzw. komisji antyrepresyjnej badajacej przypadki „szykanowania” mediów i dziennikarzy” przez PiS” w latach 2015 – 2023 zdj. hub
Oprócz Andrzeja Krajewskiego w komisji zasiadają m.in. znana ze sprawy siłowego i bezprawnego przejęcia mediów publicznych adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram, która – zdaniem mediów – miała być (razem z szefami PR, PAP i TVP) w tzw. grupie Wejście koordynującej nielegalne i siłowe przejęcie mediów publicznych w nocy z 19 na 20 grudnia 2023 roku oraz działaczka proaborcyjna Klementyna Suchanow.
Gregorczyk-Abram jest szefową komisji, w której istotną rolę pełni od pól roku Andrzej Krajewski – delegowany przez Towarzystwo Dziennikarskie na środowe posiedzenie Rady Programowej TVP w likwidacji. Ani jej szefowa, ani jej członkowie nie wiedzieli nic o funkcji Krajewskiego.
W opinii mediów, w komisji Ministerstwa Sprawiedliwości Krajewski, ma zarabiać lub otrzymywać wynagrodzenie w wysokości kilkunastu tysięcy złotych, mniej więcej tyle ile wiceminister. Tak jak zresztą każdy członek komisji. Gdy członkowie rady programowej zaczęli się interesować rolą w jakiej Andrzej Krajewski przyszedł na obrady, ten zaczął coś wykrzykiwać. Siedzący bliżej uczestnicy posiedzenia mówili mi, że nie były dla mnie miłe słowa…
Hubert Bekrycht/ Biznes Alert/ sdp.pl/ X/ blue sky
Dwoje dziennikarzy uwięzionych przez prokremlowskie władze Białorusi i w Gruzji: Andrzej Poczobut i Mzia Amaglobeli zostali laureatami Nagrody Sacharowa za wolność myśli w 2025 roku. Nagroda ma być wręczona przez Parlament Europejski 16 grudnia br. Andrzej Poczobut polski dziennikarz siedzący od lat w białoruskim więzieniu jest laureatem wielu nagród i wyróżnień, m.in. Nagrody Wolności Słowa SDP przyznanej w 2021 roku.
Przewodnicząca PE Roberta Metsola ogłaszając nazwiska laureatów podkreśliła, że Nagrodę Sacharowa PE przyznał za to tych dwoje dziennikarzy walczy o wolność swoich krajów.„(…) Oddajemy hołd dwóm dziennikarzom, których odwaga jest światłem nadziei dla wszystkich, którzy odmawiają milczenia. Oboje zapłacili wysoką cenę za mówienie prawdy w obliczu władzy, stając się symbolami walki o wolność i demokrację” – powiedziała Metsola.
Mzia
Mzia Amaglobeli, to gruzińska dziennikarka i dyrektorka internetowych portali informacyjnych Batumelebi i Netgazeti. Aresztowano rją styczniu 2025 roku. Zarzut: udział antyrządowych protestach w Gruzji.
W sierpniu br. została skazana na dwa lata więzienia z powodów politycznych.
Andrzej Poczobut – dziennikarz, bloger i działacz mniejszości polskiej na Białorusi. Otwarcie i ostro krytykował promoskiewski reżim Łukaszenki. Znane są jego publikacje na temat historii i praw człowieka. Poczobut był wielokrotnie aresztowany.
Przetrzymywany od 2021 roku, został skazany na osiem lat kolonii karnej. Jego stan zdrowia od tego czasu się pogorszył.
Poczobut – laureat Nagrody Wolności Słowa SDP
Przypominamy fragment tekstu z portalu SDP sprzed ponad czterech lat:
Andrzej Poczobut, uwięziony przez reżim Łukaszenki korespondent z Białorusi, członek Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi, został laureatem Głównej Nagrody Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. 17 czerwca [2021 r. – red] w Warszawie odbyło się ogłoszenie wyników 28. edycji Konkursu SDP.
W imieniu przebywającego od 25 marca 2021 roku w areszcie na Białorusi Andrzeja Poczobuta, wyróżnienie odebrała Agnieszka Romaszewska-Guzy, dyrektor Telewizji Biełsat [zwolniona 12 marca 2024 r. po bezprawnym przejęciu mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska – red.].
Prowadzący uroczystość prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztof Skowroński przed wręczeniem Nagrody powiadomił, iż Zarządowi SDP udało się porozumieć z przebywającym w więzieniu laureatem i jego życzeniem było, żeby nagrodę w jego imieniu odebrała podczas uroczystej Gali właśnie Agnieszka Romaszewska-Guzy.
Anna Popek i Krzysztof Skowroński prezes SDP w l. 2011 – 2024 ogłaszający, że Nagrodę Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich otrzymał Andrzej Poczobut – gala Nagród SDP 17 czerwca 2021 roku, Dom Dziennikarza przy Foksal w Warszawie – zdj. SDP
W uzasadnieniu przyznania Głównej Nagrody Wolności Słowa czytamy, że nasz kolega został jej laureatem „za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujące nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich, praw człowieka”.
Dzień Edukacji Narodowej, który był uroczyście obchodzony m.in w Szkołach Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców Oddział w Poznaniu im. bł. Natalii Tułasiewicz. Uroczystości patronatem objęło Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.
W klimacie wartości patronki nauczycieli, bł. Natalii Tułasiewicz, odbył się w środę, 15 października uroczysty koncert z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Wydarzenie zorganizowało Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców, Oddział w Poznaniu, które prowadzi na terenie miasta cztery placówki edukacyjne: przedszkole, szkołę podstawową oraz dwa licea ogólnokształcące. Koncert wybrzmiał, w historycznej auli budynku, który od 2009 roku, jest siedzibą Publicznego Liceum Ogólnokształcącego KSW im. bł. Natalii Tułasiewicz. Neoklasycystyczny gmach z 1927 r. przy ul. Głogowskiej 92, wybudował poznański społecznik i pedagog ks. dr Czesław Piotrowski. W tymże budynku mieści się również Katolicka Szkoła Podstawowa im. św. Stanisława Kostki, prowadzona przez Archidiecezję Poznańską, z którą ściśle KSW współpracuje.
Galę poprowadzili dziennikarze Wielkopolskiego Oddziału SDP red. Irmina Kosmala i red. Dawid Jung. W pięknej auli szkolnej oprócz życzeń i kwiatów dla dyrektorów placówek: Barbary Ziółkowskiej, ks. Piotra Kusia oraz ks. Grzegorza Koniecznego odczytano okolicznościowy list dr Jolanty Hajdasz, prezes SDP, skierowany do nauczycieli i pracowników placówek Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców.
Podczas koncertu, wystąpił zespół Arete który wykonał kompozycje ze swojego 15 letniego dorobku muzycznego, w tym również utwory do słów błogosławionej Natalii.
Wydarzenie zostało objęte patronatem medialnym przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.
W obchodach uczestniczyli przedstawiciele Wielkopolskiego Oddziału SDP. List z życzeniami w imieniu całego Stowarzyszenia przesłała jego prezes dr. Jolanta Hajdasz:
Pani Barbara Ziółkowska
Ks. Grzegorz Konieczny
Ks. Piotr Kuś
Dyrektorzy Szkół Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców
Oddział w Poznaniu im. bł. Natalii Tułasiewicz
Szanowna Pani Dyrektor, Szanowni Księża,
Nauczyciele i Pracownicy szkoły,
z okazji Dnia Edukacji Narodowej, pragnę z serca podziękować za Państwa codzienny trud, poświęcenie i świadectwo wiary. Mam nadzieję, że Wasza praca zakorzeniona w Ewangelii i miłości do młodego człowieka, przyniesie błogosławione owoce w sercach uczniów.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich z radością objęło swoim patronatem tak znaczące wydarzenie. Wychowanie bowiem młodego pokolenia, szczególnie w kontekście zmian programowych jakich polska szkoła doświadcza w ostatnim czasie, stanowi poważne wyzwanie. Dlatego z pełnym przekonaniem będziemy wspierać Państwa działania w obronie wartości chrześcijańskich w nauczaniu dzieci i młodzieży.
Całej społeczności szkolnej życzę, by każdy dzień był źródłem radości z odkrywania piękna prawdy, dobra i wiary. Ufam, że za wstawiennictwem bł. Natalii Tułasiewicz, Pan Bóg obdarzy Państwa mądrością w kształtowaniu serc i umysłów uczniów.
Z wyrazami szacunku,
dr Jolanta Hajdasz
Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich
zdj.: Wielkopolski Oddział SDP, Aleksandra Tabaczyńska
„Przyjaznej, niezrównanej Basi – Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich” – tymi słowami i wiązanką przepięknych, ulubionych przez Ciebie róż i pachnących lilii, chcemy Tobie podziękować.
Za wiele lat Twojej niezwykłej aktywności dziennikarskiej. Za bogatą, owocną twórczość reportażową i oryginalność – w komentowaniu życia politycznego w niezwykle poczytnych felietonach (dla niektórych być może kontrowersyjnych, ale odważnych, autorskich i oczekiwanych przez Twoich Czytelników oraz środowisko społeczno-polityczne).
Żegna Ciebie całe – nie tylko gdańskie – Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, w którym przez wiele lat aktywnie działałaś (wraz z mężem Markiem). Miałaś czasami odrębne zdanie, które było szanowane…
Basiu, żegna Ciebie brać dziennikarska – z dawnego Tygodnika Gdańskiego, Gwiazdy Morza, Telewizji Gdańskiej i Radia Gdańsk oraz nowatorskich, współczesnych mediów społecznościowych, w których byłaś także bardzo aktywną i namiętnie czytywaną Autorką.
Jako Twój dany szef w „Dzienniku Bałtyckim” dopowiem, że wielkimi łzami opłakują Twoje nagłe, niespodziewane odejście do Domu Pana kolejne zespoły redakcyjne i Czytelnicy, na czele z kultowymi autorskimi „Rejsami” – tak mówił Janusz Wikowski podczas ceremonii pogrzebowej, która odbyła się w środę 15 października, na sopockim cmentarzu komunalnym.
Ta znana gdańska dziennikarka, publicystka i reportażystka – Barbara Szczepuła zmarła nagle 9 października 2025 r. Miała 82 lata.
Tydzień wcześniej, po także niespodziewanej śmierci redaktora Jana Jakubowskiego, naszego wspólnego szefa, niezłomnego i cenionego, przez lata redaktora naczelnego Dziennika Bałtyckiego, Barbara Szczepuła napisała w mediach społecznościowych:
„Wspaniały człowiek, który wiedział, czego chce i wiedział, że tylko prawda jest ciekawa. Był dobrym redaktorem naczelnym, który dawał dziennikarzom wiele samodzielności. Żegnaj Jasiu. Smutno nam i żal”.
To była Twoja bodaj ostatnia publikacja przed – także przedwczesnym i bolesnym dla Rodziny, Przyjaciół, Czytelników – przejściem do Domu Pana – skomentował Janusz Wikowski.
Dzięki Basiu, że byłaś z nami, pozostań w życzliwej pamięci – taka, jaką Ciebie pokochaliśmy.
Redakcja
Zdjęcia: Janusz Wikowski i Robert Kwiatek
Wystąpienie w imieniu Stowarzyszenia Dziennkarzy Polskich na ceremonii pogrzebowej śp. red. Barbary Szczepuły (zmarła w wieku 82 lat w Gdańsku)
„Przyjaznej, niezrównanej Basi – Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich” – tymi słowami i wiązanką przepięknych, ulubionych przez Ciebie róż i pachnących lilii, chcemy Tobie podziękować.
Za wiele lat Twojej niezwykłej aktywności dziennikarskiej. Za bogatą, owocną twórczość reportażową i oryginalność – w komentowaniu życia politycznego w niezwykle poczytnych felietonach (dla niektórych być może kontrowersyjnych, ale odważnych, autorskich i oczekiwanych przez Twoich Czytelników oraz środowisko społeczno-polityczne).
Żegna Ciebie całe – nie tylko gdańskie – Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, w którym przez wiele lat aktywnie działałaś (wraz z Markiem). Miałaś czasami odrębne zdanie, które było szanowane…
Basiu, żegna Ciebie brać dziennikarska – z dawnego Tygodnika Gdańskiego, Gwiazdy Morza, Telewizji Gdańskiej i Radia Gdańsk oraz nowatorskich, współczesnych mediów społecznościowych, w których byłaś także bardzo aktywną i namiętnie czytywaną Autorką.
Jako Twój dany szef w „Dzienniku Bałtyckim” dopowiem, że wielkimi łzami opłakują Twoje nagłe, niespodziewane odejście do Domu Pana kolejne zespoły redakcyjne i Czytelnicy, na czele z kultowymi autorskimi „Rejsami”.
Kilka słów również od Stowarzyszenia Nasz Gdańsk (prowadzonego przez prof. Andrzeja Januszajtisa i Stanisława Sikorę), które docenia Twoje reportaże, książki o gdańszczanach – także tych, których los skierował nad Bałtyk. Te losy chciałaś i uchroniłaś od niepamięci w swoich znakomitych reportażach i książkach.
Z wrażliwością opowiadała o prawdzie, kierując się szacunkiem, pokorą i ciekawością drugiego człowieka.
Zbierała ludzkie losy, chciała uchronić je od niepamięci.
Rozmawiała, zawsze dopytywała. Umiała snuć opowieści.
Umiała słuchać i patrzeć głębiej. Słowem, sercem i mądrością tworzyła pamięć o Gdańsku.
W jednym z wywiadów skromnie powiedziałaś:
„W gruncie rzeczy od lat piszę jedną i tę samą książkę – o budowaniu gdańskiej tożsamości, mówiąc językiem socjologii. O ludziach, którzy po wojnie osiedlili się w Gdańsku, o przesiedlonych z Kresów, wypędzonych z Warszawy po powstaniu, o przybyłych tu z innych jeszcze stron, ale także o mieszkańcach Wolnego Miasta i Kaszubach”.
„Zdążyłam sporo tych ludzkich losów zebrać. Warto uchronić je od niepamięci, bo pozwalają zrozumieć, jak powstawał specyficzny, gdański genius loci („duch miejsca”) i z czego w 1980 roku wyrosła Solidarność”.
Tydzień temu, po także niespodziewanej śmierci redaktora Jana Jakubowskiego, naszego wspólnego szefa, niezłomnego i cenionego b. redaktora naczelnego Dziennika Bałtyckiego napisałaś w mediach społecznościowych:
„Wspaniały człowiek, który wiedział czego chce i wiedział, że tylko prawda jest ciekawa. Był dobrym redaktorem naczelnym, który dawał dziennikarzom wiele samodzielności. Żegnaj Jasiu. Smutno nam i żal”.
To była Twoja bodaj ostatnia publikacja przed – także przedwczesnym i bolesnym dla Rodziny, Przyjaciół, Czytelników – przejściem do Domu Pana.
Pozwól, że sparafrazuję:
„Wspaniały człowiek, dziennikarka, która wiedziała czego chce i wiedziała, że tylko prawda jest ciekawa. Była znakomitą reportażystką, felietonistką, pisarką, która korzystała z wolności słowa i samodzielności. Żegnaj Basiu. Smutno nam i żal”.
Tak szybko, po cichutku, niepostrzeżenie odchodzą nasi Przyjaciele z „rodziny dziennikowej”, taka seria przejścia na tamtą – z głęboką wiarą – lepszą stronę wszechmocy.
Mówi się: Już tam jesteście, może tworzycie „niebiańską redakcję” – razem z Basią, Jasiem Jakubowskim, Grzesiem Kurkiewiczem, Tadeuszami – Jabłońskim i Skutnikiem, Zbyszkami – Jujką i Gachem, Elą Przewoźniak, Jackiem Sieńskim, Szczepanem Krydą oraz ostatnio zabranymi: Januszem Czerwińskim i Piotrem Piesikiem… Taki wspaniały ekumeniczny, pluralistyczny zespół dziennikarski!
A my tutaj – w wojence polski-polskiej, walczący o wolność słowa, o niezależność mediów i spełnianie misji „czwartej władzy”– skazani na siebie i daj Boże Twoją dobrą wolę.
Gdy byliśmy razem z wizytą u Papieża Jana Pawła w Watykanie – z życzeniami i listami od Czytelników Dziennika Bałtyckiego – przyszły święty powiedział nam na pożegnanie: Pan z Wami!
Niech zatem nasz dobry Pan przyjmie Ciebie godnie w Królestwie Bożym i da życie wieczne.
Dzięki Basiu, że byłaś z nami, pozostań w życzliwej pamięci – taka jaką Ciebie pokochaliśmy.
Po wznowieniu posiedzenia sejmowej komisji kultury na temat mediów publicznych i relacjonowaniu w nich kampanii prezydenckiej, uniemożliwiono zabranie głosu prezes SDP Jolancie Hajdasz. „Nie pozwolono mi odpowiedzieć na kłamstwa” – podkreśliła prezes SDP i szefowa CMWP SDP. Głosu nie mogli zabrać także przewodnicząca KRRiT Agnieszka Glapiak i dziennikarz TV Republika Adrian Borecki.
W ubiegłym tygodniu, 9 października br., przewodniczący sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu Piotr Adamowicz z PO przerwał obrady.
Przestraszyli się prawdy
Stało się to m.in. po wystąpieniach przewodniczącej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Agnieszki Glapiak, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Jolanty Hajdasz i dziennikarza TV Republika Adriana Boreckiego.
Prezes SDP Jolanta Hajdasz podkreśliła, że wyjaśnienia likwidatorów TVP, PR i PAP o działalności tych spółek i o kampanii prezydenckiej to farsa. „Po 30 latach pracy dziennikarskiej (…) jestem zażenowana niewiedzą i niskim poziomem prezentowanych przez likwidatorów informacji” – powiedziała 9 października Hajdasz. Oświadczyła również, że manipulacje władz mediów publicznych przekraczają jakiekolwiek wyobrażenia. Przede wszystkim jeśli chodzi o prezentacje udziału poszczególnych sił politycznych w kampanii prezydenckiej 2025 roku.
Udowadniacie, coś, czego nie ma
„Macie nas za idiotów, za kogoś komu można przedstawić kolorowe wykresy i udowadniać coś czego nie ma” – komentował prezes SDP wystąpienia szefów mediów publicznych. Szczególnie podkreśliła fakt, że na przykład TVP w likwidacji, przy rażąco niskiej oglądalności, chwali się serialami, które emitowane są na antenie od ćwierć wieku. Hajdasz mówiła, też o „wykluczaniu SDP i środowisk związanych ze stowarzyszeniem” a także artystów konserwatywnych z życia publicznego poprzez pomijanie ich w TVP, PR i PAP.
Prezes SDP zaapelowała tez do członków sejmowej komisji kultury o to, aby zajęli się nie tylko mediami publicznymi przytaczając przykłady szykanowania mediów konserwatywnych i pracujących tam dziennikarzy. „Analiza działalności tylko mediów w likwidacji nie prowadzi do niczego” – przekonywała Hajdasz. Prezes SDP zadała też szereg pytań o debatę TVP w likwidacji w Końskich, debatę zleconą do produkcji publicznemu nadawcy telewizyjnemu przez komitet wyborczy kandydata PO Rafała Trzaskowskiego. Nie uzyskała odpowiedzi.
KRRiT: stronnicza kampania prezydencka w mediach publicznych
Tydzień temu Szefowa KRRiT przedstawiając raport o kampanii prezydenckiej 2025 roku podkreśliła, że media publiczne relacjonowały tegoroczne wybory stronniczo. „ Na czas tej prezentacji z nieznanych przyczyn został wyłączony dźwięk transmisji obrad komisji na kanale Sejmu na YouTube, dlatego szerokie rzesze osób zainteresowanych tą tematyką na terenie calej Polski nie miały możliwości zapoznania się z Raportem KRRiT” – napisała Glapiak.
Minister Agnieszka Glapiak w @Sejm: – Pozytywna opinia Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu oznacza zrozumienie dla rosnącej roli i odpowiedzialności #KRRiT w dynamicznie zmieniającym się środowisku medialnym. Plan budżetu na 2026 rok uwzględnia potrzeby… pic.twitter.com/4Uc9LZ0dsS
Agnieszka Glapiak nie mogła tych wypowiedzi uzupełnić w czwartek, bo nie udzielono jej głosu. Tak jak red. Boreckiemu i prezes SDP. Jolanta Hajdasz o czwartkowej części sejmowej komisji kultury poinformowała 16 października członków Zarządu Głównego SDP.
Zablokowano odpowiedzi na kłamstwa
„Przewodniczący komisji Adamowicz torpeduje działanie komisji na tym przerywanym posiedzeniu, bo nie udziela głosu szefowej KRRiT, redaktorowi Boreckiemu i mnie” – podkreśliła na ZG SDP Hajdasz.
„Bez przeszkód jednak wypowiadali się posłowie koalicji i członkowie Towarzystwa Dziennikarskiego Krzysztof Bobiński i Jan Ordyński. Opowiadali farmazony, powtarzali przekazy koalicji oraz manipulacje, które rząd przygotował po bezprawnym, siłowym przejęciu TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej w grudniu 2023 roku i późniejszej fikcyjnej likwidacji tych spółek” – mówiła szefowa SDP.
[powt. wpisu – red.] Ple,ple, ple – wczoraj świętowali dwa latka „demokracji” a dziś blokują największą w Polsce organizację dziennikarską. Koalicja boi się po prostu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Koalicja nie dopuściła do głosu prezes SDP JOLANTY HAJDASZ podczas…
„Uniemożliwiono mi odpowiedź na kłamstwa wypowiadane podczas komisji” – podkreśliła Jolanta Hajdasz. „Około godz. 11.10 szef komisji mówił, że nie udzieli głosu mnie, przewodniczącej KRRiT oraz redaktorowi Boreckiemu. Pół godziny potem oznajmił, że jednak udzieli nam głosu, po czym, po kilkunastu minutach, tak jak tydzień temu przerwał obrady” – podsumowała prezes SDP.
„Historia mówi przez pokolenia” – pod tym hasłem Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Łodzi zorganizaował Kongres Przyszłości Narodowej (15 – 16 października). Uczestniczy w nim ponad 5 tys. osób. W środę kongres oficjalnie rozpoczęli zastępca prezesa IPN Karol Polejowski oraz dyrektor łódzkiego oddziału IPN Karol Piskorski. 16 października gościem specjalnym spotkania był prezydent RP Karol Nawrocki, który objął kongres patronatem honorowym. „Bądźcie tak pozytywnie zuchwali, ambitni, dążący do naszych celów, a jak trzeba – zmieniający rzeczywistość, która nas otacza. My to potrafimy, zrobimy to” – powiedział prezydent Nawrocki.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich jest patronem medialnym kongresu.
„Mamy w Polsce wspaniałą młodzież. Przekonuję się o tym, nie tylko współpracując z wami, znając was, ale też czytając kolejne analizy, sondaże i opinie, które jasno wskazują, że polska młodzież jest dobrze wykształcona, świetnie zaadaptowana do XXI wieku. Jest gotowa do tego, aby robić karierę i w Polsce, i w Europie, i na całym świecie. Proszę was, byście mieli wiarę w naszą ukochaną Rzeczpospolitą, w naszą Polskę i w to, że Polska zawsze musi być silna, wielka i ambitna. Proszę, żebyście nigdy tego nie stracili z oczu, a też mi przypominali – jako prezydentowi Polski – że tacy powinniśmy być przez najbliższe 5 lat. Tak pozytywnie zuchwali, ambitni, dążący do naszych celów, a jak trzeba – zmieniający rzeczywistość, która nas otacza. My to potrafimy, zrobimy to”– powiedział prezydent Nawrocki.
( tekst i zdjęcia z X ministra dr Rafała Leśkiewicza, rzcznika prezedenta RP)
W Łodzi prezydent Nawrocki wręczył także akty powołania do 40-osobowej Rady ds. Młodzieży przy Prezydencie RP.
Kongres Przyszłości Narodowej to gigantyczna impreza edukacyjna. IPN prezentuje na niej m.in. wystawy tematyczne związane z historią. Są też interaktywne prezentacje dziejów kraju, planszówki i gry komputerowe. W kilku salach zwiedzający będą mogli po prostu „dotknąć historii” – zapewniają organizatorzy. Najwięcej jest młodych ludzi: uczniów i studentów.
Dyrektor łódzkiego oddziału IPN Karol Piskorski podczas uroczystego otwarcia powiedział, że liczba uczestników Kongresu Przyszłości Narodowej IPN jest imponująca. „Zarejestrowano ponad pięć tysięcy osób” – zapewnił dyrektor Piskorski. Zastępca prezesa IPN Karol Polejowski zwrócił uwagę, że kongres to dla młodych ludzi barometr patriotyzmu i dowód na to, że historia może być pokazywana z pasją. „Nie jesteście w stanie opowiedzieć czegokolwiek nie używając czasu przeszłego. Zawsze będziecie odwoływać się do tego, co było” – podkreślił wiceprezes IPN.
*********************************** poniżej materiały organizatora przesłane patronom medialnym*************************************
Łódź w historii
Kongres IPN w Łodzi nie mógłby się obyć bez nawiązania do dziejów Łodzi – miasta o niezwykle bogatej i wielokulturowej przeszłości. Historia małej ojczyzny, lokalnej społeczności są nieodłączną częścią historii całego państwa i narodu.
Wystawy
Od czterech kultur do monokultury. Kalendarium Łodzi 1939–1989
Wystawa przedstawia kalendarium historii miasta w okresie panowania dwóch totalitarnych systemów: nazizmu i komunizmu. Każdy panel opowiada o jednym roku, poczynając od kampanii wrześniowej i wkroczenia wojsk niemieckich w roku 1939, a kończąc na wyborach do Sejmu kontraktowego i eksplozji prywatnego handlu w roku 1989, z wyróżnieniem najważniejszych wydarzeń politycznych, gospodarczych i kulturalnych. Sporo uwagi poświęcono zmianom społecznym i demograficznym, które dokonały się w mieście w okresie owego półwiecza.
Dzieci z Przemysłowej« – niemiecki obóz w Łodzi (1942–1945)
Ekspozycja, przygotowana w Oddziałowym Biurze Edukacji Narodowej IPN w Łodzi, upamiętnia dzieci polskie, które w grudniu 1942 r. trafiły do nowo otwartego niemieckiego obozu pracy (Polen-Jugendverwahrlager) przy ul. Przemysłowej 72 w Łodzi. Na podstawie materiałów procesowych, zdjęć lotniczych oraz zeznań świadków odtworzono wygląd niemieckiego kacetu. Odwzorowano jego układ, kształt budynków oraz baraków, dodano zeznania więźniów i powiązano je z właściwym miejscem. Wizualizacja obiektów obozowych pozwala odbiorcy lepiej zrozumieć charakter tego ośrodka i przybliżyć jego historię oraz spopularyzować zagadnienia martyrologii dzieci polskich w okresie II wojny światowej.
Gra miejska – wersja halowa
Na Kongresie Przyszłości Narodowej w Łodzi będzie możliwość zagrania w halową wersję gry miejskiej „Historia na łódzkich szlakach”. To gra wielkoformatowa połączona z mapą i archiwalnymi fotografiami. Chcemy, aby młodzi odbiorcy poznali historię miasta od czasu powstawania przemysłu w Łodzi, poprzez wydarzenia z okresu okupacji niemieckiej oraz czasów komunistycznych, aż po najnowszą historię.
Strefa Archiwum IPN
W strefie archiwum zwiedzający będą mogli dowiedzieć się, co kryją archiwa IPN. Zaprezentujemy najciekawsze archiwalia i artefakty pozyskane w ramach projektu Archiwum Pełne Pamięci oraz powstałe w kooprodukcji z TVP3 Łódź filmy dokumentalno-historyczne z cyklu „W archiwach”. Zainteresowani poszerzeniem wiedzy o zasobie archiwalnym Instytutu będą mogli wyszukać informacje w bazach danych: Inwentarz archiwalny IPN, straty.pl, Cyfrowe Archiwum. W strefie archiwum pokażemy również elementy „Warsztatu pracy archiwisty”. Będzie można m.in. poznać metody konserwacji materiałów archiwalnych, ich zabezpieczenia i digitalizacji.
Panele dyskusyjne
Historię Łodzi i najnowszą historię Polski możemy poznać przysłuchując się dyskusjom. Dowiemy się m.in. o historii niemieckiego obozu dla polskich dzieci przy ul. Przemysłowej w Łodzi (1942–1945). „Pod szczególnym nadzorem” to panel dyskusyjny dla młodzieży (16+) na temat jedynego niemieckiego obozu dla dzieci i młodzieży na terenie okupowanej Polski przy ul. Przemysłowej w Łodzi.
Zapraszamy 15 października, godz. 13.30–14.30, sala konferencyjna B–C, 2 piętro.
Każdy będzie mógł poczuć się, jak detektyw, który poszukuje miejsca zbrodni niemieckich i komunistycznych. Archeolodzy i antropolodzy z Instytutu opowiedzą o swojej pracy. Pracownicy Biura Poszukiwań i Identyfikacji przedstawią też proces typowania miejsc do prac archeologicznych na podstawie materiałów archiwalnych, zdjęć lotniczych i satelitarnych.
Upamiętnianie
Będzie można ułożyć puzzle przedstawiające łódzkie pomniki i tablice oraz stworzyć poprawnie brzmiące inskrypcje na tablicach pamiątkowych.
Warsztaty BEN (dzieci powyżej 13 lat)
Śledztwo Katyńskie
Celem warsztatów jest ustalenie tożsamości ofiar Zbrodni Katyńskiej na podstawie zdjęć przedmiotów wydobytych z dołów śmierci, których oryginały znajdują się w zbiorach Muzeum Katyńskiego. Zajęcia mają nie tylko przedstawić same okoliczności zbrodni, ale też służyć upamiętnieniu ofiar i zaznajomieniu uczniów ze specyfiką pracy historyków.
Mój rówieśnik
Warsztaty w oparciu o grę stanowiskową na temat losów dzieci w czasie II wojny światowej na ziemiach polskich. Uczestnicy losują legitymację szkolną jednej z postaci i niczym detektyw odkrywają stopniowo kolejne losy swojego rówieśnika korzystając z różnorodnych źródeł informacji. Bohaterowie gry reprezentują prawdziwą historię obywateli polskich z czasów II wojny światowej różnych narodowości i grup społecznych.
Warsztaty oparte na indywidualnej pracy uczestników. Uczniowie szyfrują wiadomości w zapisie cyfrowym, które następnie deszyfruje ich przeciwnik. Praca odbywa się w dwuosobowych zespołach. Warsztatom towarzyszy wystawa o poruczniku Janie Kowalewskim, słynnym polskim oficerze Wojska Polskiego, który jako pierwszy złamał bolszewickie szyfry w połowie 1919 roku.
Kino Dokumentu i Świadectwa – warsztaty filmoweFilmowe warsztaty edukacyjne skupione na dokumentach opartych na relacjach świadków historii. Zajęcia obejmą warsztaty tworzenia wywiadu ze świadkiem historii oraz projekcję filmu. Opowiemy o tym, jak rozmawiać z ludźmi, którzy dzielą się wspomnieniami. Przedstawimy też proces produkcji filmów opartych na dokumentach oraz nowoczesnych zasobach technologicznych.
Bitwa o Monte Cassino 1944. Czy Polacy zdecydowali o zwycięstwie?
Warsztaty wykorzystując multimedia pokazują historię żołnierzy gen. Andersa – ich wojenną tułaczkę, której zwieńczeniem był udział w bitwie pod Monte Cassino w maju 1944 r. W ramach warsztatów uczniowie będą mieli za zadanie wypełnić kartę pracy!
Aktywne poznawanie historii Polski w XX w. poprzez gry, quizy, układanie puzzli, rozwiązywanie szyfrów i odczytywanie grypsów a nawet malowanie antyreżimowego hasła na murze. Nauczyciele mają zaś okazję poznać ofertę edukacyjną IPN.
Strefa gier
Pasjonatów gier zapraszamy do spróbowania swoich sił w planszówkach IPN. Część z nich zostanie udostępniona w formie video, a część w wydaniu „analogowym”. Na chętnych czeka m.in. „Bitwa Warszawska”, szybka gra wojenna przedstawiająca najważniejszą bitwę wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. Gry lotnicze „303. Bitwa o Wielką Brytanię”, „111. Alarm dla Warszawy” i „7. W obronie Lwowa” oferują rywalizację ukazaną w realiach trzech różnych konfliktów zbrojnych. Najmłodszym zaproponujemy grę „Miś Wojtek”. Otrzymają zadanie zebrania jak największego zestawu przedmiotów nawiązujących do historii 2. Korpusu Polskiego. „ZnajZnak” to rywalizacja odwołująca się do symboli lat 1918-1989. „ORP Orzeł” to gra o ucieczce okrętu z Bałtyku na Morze Północne w pierwszych tygodniach II wojny światowej. W grze „Cichociemni” uczestnicy otrzymają możliwość wcielenia się w role specjalnie szkolonych żołnierzy i oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Wydawnictwo IPN
Podczas Kongresu Przyszłości Narodowej uczestnicy będą mogli odwiedzić stanowisko Instytutu Pamięci Narodowej z bogatą ofertą wydawniczą. W promocyjnych cenach dostępne będą albumy, nowości wydawnicze, publikacje Oddziału IPN w Łodzi, komiksy dla młodzieży oraz gry edukacyjne, które w atrakcyjny sposób przybliżają historię Polski. Zobacz więcej: Wydawnictwo IPN; Księgarnia internetowa IPN
► To tylko niektóre z atrakcji, jakie czekają na Ciebie na Kongresie Przyszłości Narodowej IPN w Łodzi! Szczegółowy program wraz z opisem wszystkich wydarzeń na stronie Kongresu Przyszłości Narodowej IPN
► Zapraszamy do podróży przez historię najnowszą!
Kongres Przyszłości Narodowej IPN w Łodzi będzie to miejsce, gdzie nauka, innowacja i tradycja łączą się ze sobą, aby pokazać, że historia może stać się inspiracją, źródłem dumy i drogowskazem w budowaniu przyszłości.
Serdecznie zapraszamy – bądźcie naszymi Gośćmi!Spotkajmy się w Łodzi 15 i 16 października 2025 roku (aleja Politechniki 10).
15 października, środa: godz. 9.00–16.00
16 października, czwartek: godz. 9.00–15.30
Kongres Przyszłości Narodowej w Łodzi 15 – 16 października 2025
zdj. HB