MARIUSZ PILIS: Musimy stać dokładnie tam, gdzie dziennikarz stać powinien, czyli w miejscu, z którego widać najwięcej

Redaktor Mariusz Pilis – Laureat II Nagrody Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za publikacje w obronie prawdy i sprawiedliwości, w szczególności za film dokumentalny „21.37” i za film dokumentalny „Polska. Pełzający zamach stanu?” w rozmowie z Łukaszem Brodzikiem podkreślił, że dziennikarze nie powinni kalkulować, tylko robić swoje. Dodał również – podsumowując pracę nad filmem o Janie Pawle II, że pamięć o świętym papieżu jest wciąż żywa, nawet dwie dekady po jego śmierci:

Brakuje nam z pewnością świętego Jana Pawła II. Stąd też i potrzeba zrobienia filmu pt. „21:37″ w 20. rocznicę śmierci papieża Polaka” – zwrócił uwagę laureat w rozmowie z Łukaszem Brodzikiem.

„To jest tak, że wielu rzeczy się wstydzimy, wielu rzeczy nie okazujemy, nie pokazujemy. Na co dzień mam wrażenie, że to wspomnienie Jana Pawła II – i to mogę powiedzieć po realizacji tego filmu – ono gdzieś jest w bardzo wielu z nas, nawet jeżeli się nie ujawnia, nawet jeżeli się o tym publicznie nie rozmawia” – podkreślił Pilis.

 

Ł. Brodzik

 

Rano sprawdzam, czy jest sygnał, czy nie zablokowali konta, czy nie weszło ABW. Najważniejsza w walce z trudnościami jest wiara

Laur SDP dla szefa Domu Wolnego Słowa, prezesa TV Republika. „Każdego poranka sprawdzam, czy jest sygnał, czy nie zablokowali konta, czy nie weszło ABW. Najważniejsza w walce z trudnościami jest wiara” – mówi Tomasz Sakiewicz w rozmowie z Łukaszem Brodzikiem.

 

Tomasz Sakiewicz – prezes i redaktor naczelny Telewizji Republika oraz redaktor naczelny Gazety Polskiej i Gazety Polskiej Codziennie otrzymał najwyższe wyróżnienie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – LAUR SDP – za twórcze wykorzystanie mediów w służbie Polsce. W wywiadzie m.in. o tym, jak wolne media radzą sobie w niesprzyjającym otoczeniu politycznym i skąd bierze się determinacja, by przezwyciężać tak wiele przeciwności nie tylko losu, ale i represji rządowych…

 

 

Łukasz Brodzik

 

opr. red.

WYPOWIEDZI NAGRODZONYCH I ROZMOWY ŁUKASZA BRODZIKA Z LAUREATAMI W 32. KONKURSIE DZIENNIKARSKIM SDP

Przypominamy wypowiedzi lauretaów Konkursu SDP i wywiady, jakich udzielili Łukaszowi Brodzikowi podczas Gali 20 kwietnia 2026 r.

Rano sprawdzam, czy jest sygnał, czy nie zablokowali konta, czy nie weszło ABW. Najważniejsza w walce z trudnościami jest wiara

Laureatka Nagrody Wolności Słowa SDP red. KATARZYNA GÓJSKA: W POLSCE MAMY DO CZYNIENIA Z CENZURĄ

MARIUSZ PILIS Laureat II Nagrody Wolności Słowa m.in. za film 21:37: Nie miałem pojęcia, jak głęboko tkwi pamięć o Janie Pawle II w nas wszystkich

MARIUSZ PILIS: Musimy stać dokładnie tam, gdzie dziennikarz stać powinien, czyli w miejscu, z którego widać najwięcej

Rozmowa ŁUKASZA BRODZIKA z PIOTREM NISZTOREM: Wiele afer nigdy nie ujrzałoby światła dziennego, gdyby nie dziennikarze

WOJCIECH MUCHA: Kraków był poligonem doświadczalnym dla ludzi, którzy chcieli ukraść wybory

MONIKA BORKOWSKA o zmowie milczenia ws. psychotropów w domu dziecka. Z dziennikarką TV Republika rozmawiał ŁUKASZ BRODZIK

Rozmowa ŁUKASZA BRODZIKA z kolejnym Laureatem Konkursu SDP – JAN POSPIESZALSKI: Historię, która jest nieprawdopodobna, należy opowiedzieć

TOMASZ DUKLANOWSKI: Na razie jeszcze nie siedzę w więzieniu, ale mam dużo innych problemów – prawnych i finansowych.

Po raz 32. jury przyznało Nagrody w Konkursie Dziennikarskim Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Spośród 205 prac wyłoniono te najlepsze – zdaniem oceniających – w 11 kategoriach. Przypominamy werdykt jury ze wszystkimi nazwiskami uhonorowanych, nagrodzonych, i wyróżnionych:

WERDYKT JURY W 32. EDYCJI KONKURSU STOWARZYSZENIA DZIENNIKARZY POLSKICH

WOJCIECH MUCHA: Kraków był poligonem doświadczalnym dla ludzi, którzy chcieli ukraść wybory

Dziennikarz i pisarz Wojciech Mucha, laureat nagrody specjalnej w kategorii Nagroda Watergate w Konkursie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za książkę pt. „Kampania. Jak wygrać wybory? I nie dać się złapać” stwierdza, że ich publikacja stała się swoistym ostrzeżeniem przed tym, jak można „ukraść” wybory:

„Pisząc z Andrzejem Gajcym książkę, przestrzegaliśmy w ostatnim rozdziale, że te metody, które zostały zastosowane w Krakowie w wyborach samorządowych, można było zaobserwować w mniejszej skali już w roku 2023 w wyborach parlamentarnych, ale że z całą pewnością cały pakiet tych metod zostanie wykorzystany z pełną mocą w roku 2025 przy wyborach prezydenckich. I tak się stało” – podkreślił Wojciech Mucha w rozmowie z Łukaszem Brodzikiem.

„Można odnieść wrażenie, że Kraków był swoistego rodzaju poligonem doświadczalnym dla ludzi, którzy chcieliby nie tyle sfałszować, nie tyle skręcić, co właśnie ukraść wybory. I to słowo „ukraść” myślę, że jest tutaj właściwe, ponieważ ukraść to znaczy zabrać komuś coś. I to była kradzież najlepsza, bo niewidoczna” – mówił dziennikarz i pisarz Wojciech Mucha.

 

Łukasz Brodzik

 

 

Rozmowa ŁUKASZA BRODZIKA z PIOTREM NISZTOREM: Wiele afer nigdy nie ujrzałoby światła dziennego, gdyby nie dziennikarze

Dziennikarz śledczy TV Republika Piotr Nisztor, który otrzymał nagrodę Watergate za publikacje śledcze dotyczące układu polityczno-biznesowego w KGHM w konkursie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich powiedział Łukaszowi Brodzikowu, że zajmowanie się trudnymi tematami może narażać dziennikarzy na przykre konsekwencje. Mimo to uważa, że jego praca ma głęboki sens:

„Pracuję już ponad 20 lat w tej branży, z tego większość jako dziennikarz śledczy. Muszę powiedzieć, że to, iż tę nagrodę otrzymałem, jest dla mnie bardzo ważne, bo to oznacza, że moja praca ma sens, że to co robię po prostu pomaga w obnażaniu nieprawidłowości, patologii i przede wszystkim w zmianach na lepsze” – zaznaczył laureat Nagrody SDP w kategorii Watergate.

„Akurat temat dotyczący tego, co dzieje się w KGHM-ie, czyli największym koncernie wydobywczym, miedziowym nie tylko w Polsce, ale jednym z największych na świecie, zmienił sytuację. Ci, którzy byli bohaterami tego materiału, przestali być członkami zarządu KGHM-u.A jeśli chodzi o konsekwencje, no cóż, to zawsze jest tak, że przy trudnych tematach śledczych trzeba się liczyć z konsekwencjami. Trzeba się liczyć z tym, że nie tylko będą pozwy, które są widocznym elementem, pewnego rodzaju próbą zastraszenia, takim efektem mrożącym, szczególnie jeśli dotyczy to dużych sum pieniędzy, które w tych pozwach cywilnych się pojawiają” – mówił Nisztor.

„No ale jest też ta strona mniej widoczna, a dużo bardziej bolesna, czyli różnego rodzaju próby dyskredytacji, próby zastraszania. Niestety spotkałem się z taką, można powiedzieć, najbardziej szokującą formą zastraszania – wprost sugerowania, a wręcz nagrania, które zostały ujawnione dotyczące planu, jaki miał na mnie jeden z funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Dla mnie osobiście były czymś szokującym” – podsumował Piotr Nisztor.

Łukasz Brodzik

 

 

Rozmowa ŁUKASZA BRODZIKA z kolejnym Laureatem Konkursu SDP – JAN POSPIESZALSKI: Historię, która jest nieprawdopodobna, należy opowiedzieć

Redaktor Jan Pospieszalski, który otrzymał wyróżnienie podczas 32. Edycji Konkursu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za wywiad „Mocne świadectwo cudów i łask u Pospieszalskiego” mówi, że mimo, iż nie jest sfokusowany na wydarzenia nadprzyrodzone i cudowne, to jednak są takie historie, które należy opowiedzieć:

„Żyjemy w takim kraju, że biorąc pod uwagę większość tematów, za które dzisiaj nagrody odbierają moi przyjaciele, koledzy z branży, to są właśnie tematy dotyczące dziennikarstwa śledczego, ujawnienia jakiś strasznych rzeczy: złodziejstw, oszustw, politycznych przekrętów, manipulacji, strasznej hucpy, prześladowań, obrzydliwych zdarzeń” – podkreślił muzyk i dziennikarz.

„Tymczasem nagle okazuje się, że w momencie, kiedy człowiek trafia na coś, na kogoś, czy na historię, która wydaje się zupełnie nieprawdopodobna i cudowna, to należy ją tym bardziej opowiedzieć, zwrócić uwagę widowni, zainteresować jak najszersze gremium. I to się chyba udało” – mówił Jan Pospieszalski.

Rozmowa na kanale SDP – YT

Ł. Brodzik

oprac. hrob

WARMIŃSKO-MAZURSKI ODDZIAŁ SDP: 200 NUMER „BEZ WIERSZÓWKI”

Z ogromną radością i nieskrywaną dumą oddajemy w Państwa ręce jubileuszowy, 200. numer naszego czasopisma. To dla nas moment szczególny – symbol ponad dwóch dekad nieprzerwanej obecności w przestrzeni publicznej. Od ponad 22 lat mamy zaszczyt współtworzyć z Państwem krajobraz społeczno-kulturalny oraz dziennikarski województwa warmińsko-mazurskiego, dokumentując zmiany, promując lokalną kulturę i będąc platformą dla swobodnej wymiany myśli.

Z okazji tego wyjątkowego jubileuszu, przygotowaliśmy dla Państwa podwójną premierę. Do rąk czytelników trafia także 201. numer pisma, będący obszernym podsumowaniem ubiegłorocznej konferencji naukowej w Pieniężnie.

Dziękujemy za lata wspólnej pracy i inspiracji. Życzymy satysfakcjonującej lektury.

Władze W-M Oddziału SDP

Prezes SDP do uwolnionej KACIERYNY ANDREJEWEJ i innych dziennikarzy represjonowanych na Białorusi : Ufam, że wkrótce się spotkamy

Dwa miesiące temu dziennikarkę TV Biełsat Kacię Andrejewą zwolniono z ciężkiego więzienia na Białorusi. Była tam ponad pięć i pół roku. Funkcjonariusze reżimu Łukaszenki zatrzymali ją, kiedy miała 22 lata. Relacjonowała wówczas protestu przeciwko sfałszowanym wyborom na Białorusi.

 

W czwartek Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich symbolicznie powitało Kacierynę na wolności.

Zdjęcie Kacieryny Andrejewej prezentowane w 2021 roku w siedzibie SDP w proteście przeciwko uwięzieniu białoruskich dziennikarzy przez reżim w Mińsku for. Jolanta Hajdasz

 

W czwartek okazało się, że uwolniona dziennikarka nie może pojawić się w siedzibie SDP w Warszawie mimo wcześniejszego potwierdzenia. Jej sytuacja nadal jest bardzo trudna, a w więzieniu na Białorusi z powodów politycznych nadal przebywa jej mąż, także dziennikarz.  Ze względów bezpieczeństwa nie możemy na razie pisać więcej na temat ich sytuacji.

 

Znajomy represjonowanej na Białurusi Kaci, Aleksy Dzikawicki, były wicedyrektor TV Biełsat za czasów twórczyni i wieloletniej szefowej stacji Agnieszki Romaszewskiej, zobowiązał się do przekazania dziennikarce słów poparcia, kwiatów i tortu od SDP.

„Na Białorusi reżim więzi jeszcze kilkunastu dziennikarzy TV Biełsat” – przypomniał Dzikawicki. „Siedzą w warunkach bardzo ciężkich. Dodać należy, że na Białorusi więźniowie polityczni, tacy jak Kacia, mają żółte naszywki na strojach” – mówił były wiceszef Biełsatu.

Prezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringu i Wolności Pracy SDP Jolanta Hajdasz przypomniała, że od wielu lat Stowarzyszenie i Centrum protestuje przeciwko uwięzieniu niezależnych dziennikarzy na Białorusi, m.in. Kaci Andrejewej i Andrzeja Poczobuta, który nadal siedzi w karnym obozie reżimu z Mińska. Od lat SDP wspiera też działania mające ich uwolnić.

„Ufam, że przyjdzie taki czas, kiedy nie tylko Kacia, ale wszyscy represjonowani na Białorusi dziennikarze i my spotkamy się tutaj w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich” – mówiła prezes Hajdasz.

MONIKA BORKOWSKA o zmowie milczenia ws. psychotropów w domu dziecka. Z dziennikarką TV Republika rozmawiał ŁUKASZ BRODZIK

W konkursie SDP o nagrodę im. Stefana Żeromskiego za publikacje o tematyce społecznej wyróżnienie otrzymała redaktor Monika Borkowska za reportaż „Psychotropy w domu dziecka” wyemitowanym w Telewizji Republika. Jak sama wspomina, skala problemu i jego wymiar, a także brak reakcji spowodowały, że uznała za konieczne, by zająć się tą bulwersującą sprawą:

„Zmowa milczenia jest charakterystyczna dla takich spraw. Zadzwonili do mnie ludzie, którzy powiedzieli, że mają dość już patrzenia na cierpienie tych małych dzieci. Ta skala była spora. Najmłodsze DZIECKO, faszerowane psychotropami w tym miejscu miało 8 MIESIĘCY. To są tak małe dzieci. To są bezbronne istoty, które same nie mogą się obronić” – opowiadała Monika Borkowska z TV Republika. „

I kiedy dowiedziałam się, że jest zmowa milczenia, bo lokalne media nie chcą zabierać głosu w tej sprawie, prezydent Łodzi Hanna Zdanowska i lokalni politycy związani z Koalicją Obywatelską także nie chcą nic robić, twierdzą, że tematu nie ma i zamiatają go pod dywan,   to byłam pewna, że ten temat trzeba poruszyć. I że jesteśmy jedyną deską ratunku dla tych dzieci, żeby udowodnić i pokazać Polsce co tam się dzieje. […]” – podkreśliła dziennikarka

Bardzo mnie cieszy, że po publikacji powstał w Sejmie zespół parlamentarny, który zajmuje się takimi sprawami i okazuje się, że problem jest szerszy. I może nie dotyczyć tylko tego jednego domu dziecka. […] I wreszcie lokalna władza musiała przyznać, że problem jest i nie da się go już zamiatać pod dywan” – powiedziała Borkowska w wywiadzie dla sdp.pl, który przeprowadziła z dziennikarką Łukasz Brodzik.

Wywiad z Moniką Borkowską JEST TU:

Monika Borkowska

Wywiad także na YT SDP

 

Łukasz Brodzik

zdj. hub