Informator „Głosu Wielkopolskiego” dla uchodźców z Ukrainy

„Ukraino, my z Tobą” – to specjalny, bezpłatny informator w języku ukraińskim przygotowany przez dziennikarzy „Głosu Wielkopolskiego” dla uchodźców z Ukrainy. Magazyn wydany w nakładzie 40 tys. egzemplarzy będzie od czwartku dystrybuowany w całej Wielkopolsce.

Jak tłumaczy na stronie internetowej „Głosu Wielkopolskigo”  Rafał Cieśla, szef działu Wydarzeń w tym dzienniku, informator „powstał z porywu serca dziennikarzy”.

– Gdy armia rosyjska napadła na Ukrainę przychodzili z pomysłami, propozycjami „przecież musimy Ukraińcom pomóc”. I tak narodziła się idea magazynu, w którym uchodźcy z Ukrainy znajdą niezbędne dla siebie informacje, jakie pomogą im odnaleźć się w Wielkopolsce, w nowej rzeczywistości – mówi Cieśla.

Dodaje, że dziennikarze GW pracowali po godzinach, często wieczorami, by zebrać niezbędne informacje.

8-stronicowe wydawnictwo zawiera informacje o miejscach i instytucjach w Poznaniu i regionie, w których uchodźcy z Ukrainy znajdą pomoc humanitarną, finansową, edukacyjno-oświatową, prawną i medyczną. W magazynie znalazły się też podstawowe wiadomości dotyczące historii Poznania, komunikacji, imprez kulturalnych i oświatowych organizowanych także dla ukraińskich dzieci.

opr. jka, źródło: gloswielkopolski.pl

Biełast nadaje serwis informacyjny w języku ukraińskim

Telewizja Biełsat 8 marca rozpoczyna nadawanie codziennego serwisu informacyjnego w języku ukraińskim.

Wiadomości w języku ukraińskim będą emitowane o godzinie 20 czasu kijowskiego (godz.19 czasu warszawskiego) i poprowadzi je ukraińska dziennikarka Switłana Owczarowa, dotychczas znana z program Vot-Tak nadawanego w Biełsacie.

Stacja nie wyklucza, że liczba programów w języku ukraińskim będzie się zwiększać.

Biełat dostępny jest za pomocą telewizji satelitarnej, w części polskich kablówek, na YouTube, a także za pomocą aplikacji Belsat Smart dla telewizorów z Android oraz smart TV firm Samsung i LG.

opr. jka, źródło: Biełsat

Lwowski dziennikarz zginął na froncie

Viktor Dudar, dziennikarz z obwodu lwowskiego zginął pod Mikołajowem podczas walk z wojskami rosyjskimi, które najechały na Ukrainę.

Informację o śmierci dziennikarza przekazało na Telegramie Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy (BAJ). We wpisie przytacza wypowiedź żony poległego, Oksany Dudar, która opowiada, że jej mąż poszedł na front, by bronić Ukrainy pierwszego dnia rosyjskiej ofensywy.

Wiadomość o tym, że Viktor Dudar zginął w bitwie pod Mikołajewem, pojawiła się również w niedzielę na profilu KyivPost na Twitterze .

opr. jka, źródła: Telegram, Twitter

 

KRRiT wykreśla z rejestru programów telewizyjnych kolejne rosyjskie i białoruskie kanały

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podjęła uchwałę o wykreśleniu z rejestru programów rozpowszechnianych w Polsce następujących kanałów: Białoruś 24 (znany też jako: TV Białoruś) oraz Pierwyj kanał (znany też jako: Channel 1 Russia, ORT1).

Decyzja ta oznacza, że stacje te nie będą dostępne w sieciach kablowych, platformach satelitarnych oraz platformach internetowych w naszym kraju. Jak podkreśliła rada programy zostają wykreślone z rejestru z uwagi na zamieszczane treści zagrażające bezpieczeństwu i obronności państwa.

Już wcześniej KRRiT zakazał rozpowszechniania w Polsce rosyjskich stacji RT (Russia Today), RT Documentary, RTR Planeta, Sojuz TV, Russija 24.

opr. jka, źródło: KRRiT

WALTER ALTERMAN: Rosja, Polska, Ukraina – starcie Zachodu z Dalekim Wschodem (1) Rosja, czyli pośmiertne zwycięstwo Mongołów

Przedstawiamy część pierwszą cyklu, będącego rysem mentalności trzech narodów. Dlaczego może to być istotne? Bo Rosja najechała Ukrainę, a Polska jest – niestety – najbliższym sąsiadem Rosji.

Paweł Jasienica, będący bardziej historiozofem niż historykiem, w swojej „Polsce Piastów” postawił trudną z pozoru do przyjęcia tezę, że każdy naród koduje się raz na zawsze. I ma to najczęściej miejsce u początków dziejów danego narodu. O ile chodzi o Polskę, ta uważał on, że okres rozbicia dzielnicowego był dla Polaków czasem przyjęcia podstawowych odruchów mentalnych i politycznych. Więcej, bo Jasienica uważał, że był to dla Polaków czas zbawienny. Jak wiemy ten rozdział naszych dziejów trwał od 1138 roku do koronacji Władysława Łokietka w roku 1320. Zwykło się uważać, że tamten czas, gdy Polska nie miała jednolitej władzy centralnej a kraj był rozbity na małe księstwa, był nieszczęściem. Jednak Paweł Jasienica uważał, że było wręcz odwrotnie.

W pierwszym odcinku zaczniemy jednak od Rosji.

Część I.

Rosja czyli pośmiertne zwycięstwo Mongołów

Wołodymyr Zełenski powiedział w szóstym dniu wojny: Rosjanie jesteście dziwni. Jesteście niewolnikami.

Chciał Rosjan obrazić czy też powiedział szczerą prawdę? Uważam, że powiedział prawdę. Zdaje mi się bowiem, że historia ukształtowała Rosjan na idealnych wręcz niewolników. Gdyby jednak ktoś miał wątpliwości, przypatrzmy się podstawowym cechom mentalnym Rosjan i ich źródłom.

Wielu zachodnich analityków i zwykłych obserwatorów wojennej sytuacji na Ukrainie podejmuje się coraz częściej analizy osobowości Putina i mentalności dzisiejszej „klasy panującej” w Rosji. Jedni sięgają do źródeł, czyli KGB-owskiej przeszłości Putina, która miała ukształtować jego osobowość, bo Putin podobno nikomu nie wierzy i jest ogarnięty manią podejrzliwości wobec całego swego otoczenia. Inni wskazują na postępującą chorobę psychiczną osamotnionego przywódcy. Są i tacy, którzy twierdzą, że Putin wierzy w możliwość restauracji imperiów carów, czyli, że jednak oszalał.

Wszystko to być może, wszystko jest po części prawdą. Jednak moim zdaniem dzisiejsza Rosja jest – w sferze mentalnej – spadkobierczynią imperium średniowiecznych Mongołów.

Rosja – normańskie początki

Wędrówka ludów sprawiła, że na miejscach dzisiejszego ich bytowania pojawili się Słowianie. Na początku nie tworzyli jakichś silniejszych organizmów państwowych. Skupiali się w niewielkich grupach rodowych i plemiennych. Zachodnia Europa była, na szczęście dla Słowian, zajęta walką między sobą i pozostawiała terytoria zajęte przez Słowian we względnym spokoju.

Tereny zajęte przez dzisiejszą Rosję, Białoruś i Ukrainę nazywaną Rusią. Początek ich państwowości dali Wikingowie, którzy przez dwa stulecia okrutnie łupili Rusów. Porywali też ich ludzi, których potem sprzedawali w niewolę w Konstantynopolu. Po pewnym czasie plemiona słowiańskie z tych terenów, postanowiły wykorzystać Wikingów (Waregów) do stworzenia przez nich silniejszej organizacji państwowej i tak się stało. Mówiąc inaczej – Rusowie oddali Waregom władzę, a ci stworzyli podstawy organizacyjne ich państwa. Wśród Waregów najsilniejsi i najlepiej zorganizowane było plemię Rusów-Rusinów. W latach 30. IX wieku miało istnieć już pierwsze państwo Rusów. W IX wieku Kijów znany jako Könugard stał się centrum normańskiego handlu na Rusi. Był jednocześnie głównym składem daniny, ściąganej przez Normanów z plemion ruskich. Stąd Normanowie spławiali towary i niewolników szlakiem greckim w dół Dniepru do Morza Czarnego.

Trzeba tu jednak zauważyć, że większość ludów zamieszkujących obszary późniejszej Rusi znajdowała się w strefie wpływów Kaganatu Chazarskiego i płaciło Chazarom (był to lud pochodzenia tureckiego) daninę po srebrnej monecie i po wiewiórce od dymu.

Informacje te podaje Nestor Kronikarz (ur. ok.1050, zm. ok.1114) mnich Monasteru Pieczerskiego.  Był on redaktorem jednego z najstarszych ruskich latopisów „Powieść minionych lat” (ok. 1113 r.), w którym Nestor opisał historię Rusi od IX do XII wieku.

Za założyciela pierwszego państwa uważa się Ruryka, który około 862 roku zjednoczył część Rusi, Słowenów Ilmeńskich, Krywiczan, Połoczan (ludy słowiańskie) oraz Muromę i Weś (ludy fińskie), dając tym samym początek pierwszemu znanemu państwu ruskiemu –Rusi Nowogrodzkiej. Stolicą swego państwa uczynił Nowogród Wielki.

Za najsilniejszego i najlepszego władcę Rusi uważa się księcia Jarosława Mądrego (1019-1054). Jego wojska w wyprawach docierały na Mazowsze, Litwę i ziemie Estów (Estonię). Za jego panowania rozwijały się miasta, kwitła kultura chrześcijańska, głównie piśmiennictwo w języku starocerkiewnym, wybudowany został sobór Sofijski w Kijowie. Jarosław podzielił w testamencie państwo między swych synów przy zachowaniu senioratu. Za panowania tego władcy sprowadzono ostatnią drużynę wareską ze Skandynawii, po czym odrębność Waregów i podległych im Słowian szybko zanikła, i obie grupy stanowiły już jeden lud.

Mongołowie, czyli Tatarzy

Jednak to nie Wikingowie czyli Waregowie, nie Chazarowie odcisnęli swe trwałe piętno na mentalności dzisiejszych Rosjan. Ludem, który zdefiniował i narzucił Rosjanom rozumienie i reagowanie na świat, zdefiniował ich pojęcie władzy i relacji wzajemnych w społeczeństwie byli Mongołowie, zwani na Rusi Tatarami.

W XIII wieku wschodnia i środkowa Europa zostały zalana przez zdyscyplinowane i nowocześnie, jak na tamte czasy, walczące, nieprzebrane masy Mongołów. Powstrzymała je przed pójściem na Zachód śmierć władcy. Mongołowie wrócili, by wybrać nowego Chana. Zachodniej i Środkowej Europie już nie zagrażali nigdy.

Przed najazdem i podbojem mongolskim Ruś była rozbita na księstwa dzielnicowe i nie stanowiła jednolitego i silnego państwa. Być może dlatego Ruś Kijowska dostała się pod kontrolę Złotej Ordy. Ważne, że Kijów w 1363 roku poddał się zwierzchnictwu Litwy. Moskwa zaś pozostała w rękach Tatarów. Tu warto zaznaczyć, że Rusini kijowscy mieli kulturową przewagę nad ciągle pogańskimi Litwinami. Rusini już od 400 lat byli ochrzczeni, mieli pismo i wiedzę oraz doświadczenie administracyjne. Jeszcze w czasach Jagiellonów buchalteria w Wielkim Księstwie była prowadzona w języku ruskim.

Niewola Moskwy datuje się na lata 1223 – 1380. A jest to czas, kiedy Europa przeobraża się, powoli kończy się „ciemne średniowiecze” i nadchodzą czasy nowego stylu sprawowania władzy. Do głosu dochodzi mieszczaństwo a chłopi uzyskują coraz więcej wolności indywidualnej.

Tatarzy pozostawili na podbitych ziemiach ruskich stare struktury polityczne. Ale wykorzystywali je dla umocnienia swego panowania. Podsycali waśnie i konflikty między książętami ruskimi, a nawet je prowokowali. W 1243 Batu-chan, udzielając zezwolenia Jarosławowi na używanie tytułu wielkiego księcia i pozwalając na sprawowanie przezeń władzy w księstwie kijowskim i rostowsko-suzdalskim, wprowadził obyczaj każdorazowego uzyskiwania odpowiedniego przywileju przez władców Rusi, tzw. jarłyku.

Ci, którzy chcieli otrzymać jarłyk, musieli stanąć przed obliczem chana. I nie wiedzieli, czy czeka ich wspaniałe przyjęcie, poniżająca procedura hołdownicza, czy też śmierć. Te ostatnie przypadki zdarzały się często. W 1245 zabito księcia czernihowskiego Michała, w rok później wielkiego księcia Jarosława II, a jego syn Aleksander uniknął śmierci, nie stawiając się na wezwanie tatarskie.

Wkrótce praktyka chanów przybrała formy zorganizowane. Pojawili się na Rusi poborcy podatkowi i urzędnicy przeprowadzający spis ludności. W miastach osadzono namiestników tatarskich (baskaków), którzy mieli czuwać nad przestrzeganiem terminów składania daniny. Duchowieństwo zwolniono od wszelkich danin i powinności. Dodatkowy ciężar stanowiły zdarzające się niespodziewane branki, uprowadzanie ludności i zmuszanie jej do służby wojskowej. Na Rusinów spadały również świadczenia na rzecz tatarskiej służby łączności: dostarczanie podwód, kwater i wyżywienia dla posłańców. W sytuacji gdy podatki bądź inne trybuty nie były dostarczane, Tatarzy organizowali karne ekspedycje, w czasie których dopuszczali się „wielkich okrucieństw”.

Dopiero w roku 1380, po bitwie na Kulikowym Polu, rozpoczął się proces uniezależniania się Moskwy od zwierzchnictwa Złotej Ordy i budowy państwa rosyjskiego w oparciu o rosnącą potęgę i autorytet Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Zwycięzca, książę Dymitr otrzymał przydomek „Doński” i jest do dzisiaj rosyjskim bohaterem narodowym.

Pamiętajmy jednak, że Ruś Moskiewska była w Mongolskiej niewoli 250 lat, bo Dymitr Doński jedynie zapoczątkował długotrwały proces wybijania się Rusi na wolność.

INFORMACJA WŁADZ SDP z 3 MARCA 2022 ROKU ws. Z. Nowaka, który na konf. prasowych podaje się za przedstawiciela SDP

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, prezes Oddziału Warszawskiego SDP i redaktor naczelny portalu SDP sdp.pl informują, iż osoba podająca się za Zenona Nowaka, która podczas konferencji prasowych przedstawia się, jako „Zenon Nowak – Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich” nie ma pełnomocnictw i upoważnień do działania w imieniu ani Zarządu Głównego SDP, ani Oddziału Warszawskiego  SDP (którego Z. Nowak jest członkiem), ani Redakcji portalu SDP sdp.pl podczas jakichkolwiek spotkań, obrad, czy konferencji prasowych.

W związku z tym apelujemy o unieważnienie jego akredytacji, które otrzymał posługując się nazwą „Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich” i „Oddział Warszawski Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich”.

Podkreślamy, że Zenon Nowak na wspomnianych spotkaniach, obradach i konferencjach prasowych reprezentuje samego siebie.

Krzysztof Skowroński, prezes SDP

Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP

Mariusz Pilis, wiceprezes SDP

Hubert Bekrycht, sekretarz generalny SDP

Aleksandra Tabaczyńska, skarbnik SDP 

Zbigniew Rytel, prezes Oddziału Warszawskiego SDP

Jednocześnie informujemy, że 3 marca 2022 roku ZG SDP postanowił rozpocząć procedurę usunięcia Zenona Nowaka (członka Oddziału Warszawskiego SDP) ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 Krzysztof Skowroński, prezes SDP

Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP

Mariusz Pilis, wiceprezes SDP

Hubert Bekrycht, sekretarz generalny SDP

Aleksandra Tabaczyńska, skarbnik SDP

 

W TVP ABC 2 będą pasma dla dzieci z Ukrainy

Kanał TVP ABC 2, od środy, 2 marca udostępnił pasma specjalnie dla dzieci z Ukrainy, które przybywają do Polski z terenów dotkniętych wojną.

Jak przypomina Telewizja Polska, codziennie tysiące dzieci z Ukrainy przekracza polską granicę. Wojna to dla nich ogromna trauma i utrata poczucia bezpieczeństwa. Publiczny nadawca postanowił wykorzystać wybrane pasma TVP ABC 2, na prezentacje bajek przygotowanych z myślą o dzieciach uchodźców z Ukrainy. Będą emitowane przez najbliższe tygodnie o godzinach: 6, 12 i 18.

Równolegle w TVP trwają intensywne prace nad przygotowaniem ukraińskich wersji językowych programów takich jak: „Przyjaciele Misia i Margolci”, „Cześć czy mogę cię zjeść?”, „Nela mała reporterka”, „Domisie”, „Zagadki zwierzogromadki”, „Halo, halo”, „Alchemik”, „Licz na Wiktora”.

TVP ABC 2 jest dostępne na stremvod.tvp.pl i w aplikacji TVP GO.

opr. jka, źródło: TVP

TVP World w kablówkach zamiast rosyjskiego kanału

Po tym jak Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zadecydowała o wykreśleniu z rejestru sieci kablowych i platform satelitarnych rosyjskich kanałów telewizyjnych, w tym Russia Today (RT), operatorzy decydują się zastąpić RT kanałem TVP World.

Anglojęzyczny kanał telewizji publicznej włączyło już około 20 operatorów. Jest on dostępny dla abonentów sieci UPC na pozycji 806 (dekodery Horizon i UPC TV 4K BOX) i 808 (dekoder Mediabox) oraz Orange IPTV na pozycji 783. Poza tym TVP World mogą m.in.  odbierać klienci takich platform jak: Chopin, Evio, Dolsat, JMDI oraz Supermedia.

Kanał TVP World został uruchomiony w listopadzie 2021 roku. Jak podkreśla publiczny nadawca, jego zadaniem jest zwalczanie dezinformacji oraz fake newsów, co jest szczególnie ważne w czasie wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską. Misją kanału jest także edukacja i popularyzacja tematyki wschodnioeuropejskiej – od newsów, przez historię, technologię, kulturę i biznes.

opr. jka, źródło: TVP

TRZYMAJ SIĘ UKRAINO! Zełeński: Nieoceniona jest konkretna, codzienna pomoc Polski

Po bandyckiej agresji Rosjiji na Ukrainę, w Polsce trwa akcja pomocy dla walczącego kraju i przybywajacych do nas z terenów objętych wojną uchodźców. Rząd, samorządy i sami obywatele organizują zbiórki pieniędzy i darów. W regionach akcję koordynują wojewodowie.

Ukraina walczy. Obrońcy odpierają ataki na większe miasta i obiekty strategiczne. Kijów przetrwał już kilka rosyjskich bombardowań. Wojsko ukraińskie stawia zacięty opór Rosjanom w wielu miejsach kraju.

Ci, którzy nie wyjechali i nie mają bezpiecznych schronień schodzą do metra – relacjonował mer Kijowa Witalij Kliczko. W atakowanej stolicy jest też prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński. Na twitterze przekazuje bieżące informacje z innego choć nie mniej istotnego frontu dyplomatycznego.

Trwają rozmowy o negocjacjach pokojowych, ale nie powtrzymuje to obrony Ukrainy.

„Rozmawiałem telefonicznie premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem. Jestem mu wdzięczny za twarde stanowisko, które miało wpływ na ostetnie decyzje mające na celu zwiększenie zdolności bojowych armii ukraińskiej. Rozmawialiśmy też wpólne przeciwdziałania agresorowi” – napisał prezydent na TT.

„Podziękowałem prezydentowi Polski Andrzejowi Dudzie za osobiste przywództwo w przyznaniu Ukrainie członkostwa w EU . Nieoceniona jest także konkretna, codzienna pomoc Polski dla naszego kraju. Z Polską łączy nas historia i jestem pewien, że wspólna europejska przyszłość” – podkreślił Zełeński.

„Poinformowałem Prezydenta Gruzji @Zourabichvili_S i premiera Republiki Czeskiej @P_Fiala o aktualnej sytuacji. Jestem  wdzięczny naszym przyjaciołom z Gruzji i Czech za wsparcie.Podziękowałem również Papieżowi Franciszkowi za modlitwy za Ukrainę. Czujemy duchowe wsparcie Waszej Świątobliwości” – zaznaczył.

 

Na całym świecie odbywają się demonstracje poparcia dla napadniętej przez Moskwę Ukrainy. W Polsce codziennie w wielu miastach wspólnie z Ukraińcami, Białorusinami i potępiającymi Putina Rosjanami przeciwko kremlowskiej agresji protestuje wiele tysięcy osób. Są też mniejsze wiece, na przykład kilkudziesięcioosobowa manifestacja przed konsulatem Ukrainy w Łodzi.

Wśród wielu transparentów wyróżniał się ten z napisem „Putin morderca”. Były też dobrze znane już słowa bohaterskich obrońców Wyspy Węży: „Rosyjski okręcie wojenny, spi……jcie!”.

Ukraińcy dziękują Polakom m.in. za pomoc w przyjmowaniu tysięcy uchodźców. „Wasza pomoc przywraca nam wiarę w człowieczeństwo” – powiedziała młoda Ukrainka Oleńka.

HB/red/PAP/TT/ukrt/bl

SŁAWOMIR JASTRZĘBOWSKI: Nasi sojusznicy Niemcy. Znam też inne żarty

Pomyślmy o scenariuszu, do którego oby nigdy nie doszło, ale „chcesz pokoju, szykuj się do wojny”. Oto szalony i groźny bandyta Władymir Putin chcąc odtworzyć Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, którego rozpad uznał za największą katastrofę za jego życia, napada na Polskę.

Oczywiście nie napada tak całkiem sobą i swoimi ludźmi wprost, tak samo jak w 1945 roku wprost to nie Sowieci instalowali się w Polsce sobą, tylko wykorzystywali do tego w dużej części komunistycznych łajdaków z urodzenia częściowo Polaków, albo, żeby chociaż nazwiska mieli polskie, jak Rokosowski.

W czasie takiej napaści mającej na celu obalenie faszystowskiego reżimu w Polsce (Rosjanie tak usprawiedliwiają napaść na Ukrainę) możemy oczywiście liczyć na naszych wiernych, wypróbowanych sojuszników, na przykład na największą gospodarkę Unii Europejskiej i jednocześnie członka NATO, na Niemców. Niemcy przysyłają nam 5000 hełmów, ale niestety nie mogą przysłać broni. Dajmy na to wicekanclerz Niemiec z partii Zielonych (to taka partia, która płacze nad żabkami, ludźmi chyba nie ma czasu się zajmować) Robert Habeck mówi wprost: „Nie będziemy dostarczać broni Polsce.” Ten właśnie Habeck powiedział, że Niemcy nie będą dostarczać broni Ukrainie, więc miałby poniekąd przetartą ścieżkę z tą swoją zieloną gadką.

Ale przecież broń to nie wszystko. Słowo też jest bronią. W Polsce funkcjonują media, które mają niemiecki kapitał i one mogą nas wspierać w tych trudnych czasach. Podtrzymywać ducha swoimi publikacjami. Na przykład jakimś tekstem o smutnych świętach żołnierzy, niekoniecznie polskich, ale w ogóle, że jest smutek. Albo na przykład w tych trudnych chwilach uraczyć nas opowieścią o młodych Polakach, którzy nie będą umierać za Polskę.

Gdyby rosyjskie bomby leciały na Polskę (oby nigdy się to nie zdarzyło) to te media, które mają ten kapitał, który z kapitałem rosyjskim ponad głowami Polaków, Ukraińców i reszty Europy robi geszefty przy użyciu na przykład zakupionego kanclerza, więc te media mogłyby na przykład publikować aktualne materiały, że Polacy to żałosne Janusze w skarpetkach w klapkach z parawanami na plaży i wszyscy mają braki w uzębieniu. Wydaje mi się, że ten kapitał, który robi interesy z tamtym kapitałem mógłby też w czasie ewentualnej wojny napomknąć o działaczach LGBTiQ, którym bardzo ciężko się żyje w Polsce niezależnie od tego czy lecą bomby, czy nie lecą. Niszczeni są przez reżim i koniecznie, że Polacy to antysemici i dlatego muszą oddać majątek, albo część, wtedy będą mniej antysemitami.

Ja wiem, ja mam nadzieję, ja jestem w zasadzie pewien, że w konflikcie z Rosją (oby nigdy do niego nie doszło) pomogliby nam nasi sojusznicy Niemcy, bo komu mieliby pomagać? Rosjanom?

Znam też inne dowcipy. Także gorzkie…