Dziennikarz PIOTR NISZTOR wygrał w sądzie z posłem KO ROMANEM GIERTYCHEM

Piotr Nisztor, dziennikarz TV Republika wygrał w sądzie m.in. z adwokatem i posłem KO Romanem Giertychem. Publicysta poinformował o tym na swoim profilu X. Chodzi o aferę taśmową z 2014 roku.

Piotr Nisztor zwrócił uwagę na argumentację sądu. „Wygrała wolność słowa! Po latach sąd prawomocnie umorzył postępowanie przeciwko mnie wytoczone przez R. Giertycha z subsydiarnego AO (w imieniu J.Rostowskiego i R.Sikorskiego) ws. afery taśmowej! Sąd podkreślił, że ujawnienie skandalu leżało w pełni (!) w interesie społecznym!” – napisał dziennikarz na X.

Uzasadnienie prawomocnego umorzenia tej sprawy powinno być pokazywane wszystkim politykom jako kwintesencją wolności słowa i roli dziennikarzy w demokratycznym kraju – podkreślił dziennikarz w wypowiedzi dla portalu TV Republika, dziękując za obronę kancelarii adw. Macieja Zaborowskiego i wszystkim prawnikom.

„Afera taśmowa wybuchła 14 czerwca 2014 po publikacji w tygodniku >>Wprost<< stenogramów z podsłuchanych rozmów polityków. Nagrań pokazujących całkowitą patologię w szeregach członków ówczesnej PO, dokonywano od lipca 2013 do czerwca 2014 w kilku warszawskich restauracjach, a wśród kilkudziesięciu podsłuchiwanych byli m.in. urzędujący i byli ministrowie, przedsiębiorcy oraz prezesi NBP i NIK” – napisano w TV Republika

Portal przypomniał, że „rozmowy zostały podsłuchane w restauracjach Sowa & Przyjaciele, Amber Room w pałacyku Sobańskich oraz Osteria. Do nagrań jako pierwszy dotarł dziennikarz śledczy Piotr Nisztor” – podano w TV Republika.

Piotr Nisztror w ostatnim konkursie SDP otrzymał Nagrodę Watergate za dziennikarstwo śledcze. Dziennikarza wyróżniono za serię publikacji o nieprowidłowościach w KGHM Miedź za rządów koalicji Donalda Tuska.

 

Obecny premier to szkodnik i degenerat polityczny – pisze DAWID WILDSTEIN: doceńcie Tuska za to, jak dręczy swoich wyznawców

Uwielbiam Tuska! Muszę się wam do tego przyznać. Jasne, uważam go też za największego szkodnika i degenerata polskiej polityki (razem ze swoim bratem bliźniakiem Giertychem), ale czasem naprawdę lubię patrzeć na to, jaki syf Uśmiechnięty Premier urządza własnym mediom, celebrytom, „autorytetom” i wyznawcom.
W ciągu zaledwie kilku dni Tusk przeszedł drogę od „każdy kraj ma prawo wybierać swoich bohaterów, Nawrocki chce zniszczyć nasze relacje” do „Ukraina nie ma prawa tak się zachowywać, Prezydent słusznie zrobił, wszyscy go wspieramy”.
I teraz wyobraźcie sobie, co się dzieje w takiej przysłowiowej Gazecie Wyborczej. Tyle tekstów o tym, jakie UPA wspaniałe, poszło do kosza.
Tyle artykułów o tym, jak Tusk uratował nasze relacje z Kijowem, który chciał zniszczyć zły Nawrocki, trzeba skasować z internetu. Trzeba zadzwonić też do kilku celebrytek, co miały się w wywiadzie popłakać z powodu nienawiści, jaką szerzy Prezydent, że jednak teraz mają powiedzieć coś innego. A zwłaszcza ten strach cyngli z GW- kurde, żeby tylko się nie pomylić, jaka jest dziś mądrość etapu…
I ja wiem, oni są do tego przyzwyczajeni. Przecież tak jest regularnie.
– Wczoraj na granicy mordy i biedne dzieci z kotkami, dziś wspaniały szeryf Tusk.
– wczoraj 500 plus dla patologii, dziś okazuje się, że to wspaniały pomysł samego Tuska.
– wczoraj Konstytucja i praworządność, dziś jej codzienne łamanie oraz bezkarny Nowak, Giertych bo… bo coś tam.
– wczoraj prawa kobiet, dziś rodzą na SORach bo lubią…
Mógłbym tak w nieskończoność. Ale myślę, że czasem nawet oni, w zaciszu swoich domów, jak nikt nie patrzy i nie słyszy, po cichu cedzą przez zęby – ech Tusku, mógłbyś chociaż raz nie kłamać, chociaż w jednej sprawie nie zmieniać zdania co 5 minut? Bo może i lubimy ci służyć, ślinimy się do Ciebie codziennie, ale aż nasz mordy bolą od tego, jak musimy nimy wycierać podłogę…
Więc i wy, proszę was, tylko w tym jednym przypadku, doceńcie Tuska, to, jak dręczy swoich wyznawców… i doceńcie, że bez niego nie wiedzielibyśmy, jakimi szmaciarzami jest ta cała banda wycierająca sobie gęby „postępem”, „liberalizmem” i „europejskością”.
Dawid Wildstein
Ps. Algorytmy często tną zasięgi moich postów. Jeśli uważasz go za wart uwagi, zostaw proszę komentarz i udostępnij

11 CZERWCA ODDZIAŁ MAZOWIECKI inauguruje WIECZORY CZWARTKOWE SDP. Spotkanie z RAFAŁEM LEŚKIEWICZEM rzecznikiem Prezydenta RP

„Wieczory czwartkowe SDP”, to nowy projekt Oddziału Mazowieckiego SDP, który może być miejscem wyzwolenia naszej energii i kreatywności. Wielu spośród nas znanych jest ze swoich osiągnięć w domenie publicznej – polityka, life style, ekologia, sprawy społeczne, charytatywne – i wszyscy jesteśmy z tego dumni.

A więc raz w miesiącu kolejni Koleżanki i Koledzy będą mieli okazję zaprezentować na Foksal swoje najnowsze osiągnięcia – książkę, dokument, projekt, podcast, etc.

Pierwsza, pilotażowe spotkanie odbędzie się 11 czerwca o godz. 18 w Domu Dziennikarza przy Foksal 3/5.

Znana z działalność w antykomunistycznej organizacji RUCH, potem Solidarności a dziś w Formacji Niepodległościowej redaktor Elżbieta Królikowska-Avis zaprosiła rzecznika prasowego Prezydenta RP Rafała Leśkiewicza. Właśnie minęła rocznica zwycięstwa Karola Nawrockiego w wyścigu prezydenckim i być może czas na pierwsze pytania.

Zapraszamy na spotkanie, zapraszamy do zaprezentowania swoich osiągnięć na WIECZORACH CZWARTKOWYCH SDP!

Szef Oddziału Mazowieckiego SDP
Michał Karnowski

 

 

ODDZIAŁ MAZOWIECKI SDP W PAŁACU PREZYDENCKIM + zdjęcia

Nowa książka MARKA RUDNICKIEGO „Chahar Aimaq. Sprawa pływaka”

Pisarz i dziennikarz Marek Rudnicki zapowiadział swoją kolejną książkę. To publikacja pod tytułem „Chahar Aimaq. Sprawa pływaka”. Wydawnictwa Lava Publishing Polska.

Autor przesłał nam streszczenie fabuły: „W tajemniczych okolicznościach ginie pułkownik Żandarmerii Wojskowej, sekcji nadzorującej odprawy żołnierzy wylatujących i przylatujących z misji. Niemal w tym samym czasie dowódca polskiej bazy w Afganistanie staje się obiektem zamachu. W kraju dochodzi do masowych zwolnień doświadczonych oficerów, w tym wywiadu i kontrwywiadu. Minister MON, profesor spoza układu odkrywa, że został perfidnie wykorzystany. Istotne meldunki służb specjalnych nie trafiają na jego biurko. Wkrótce staje się ofiarą zamachu. Co łączy te przenikające się zdarzenia? Co jest rezultatem intryg, a co osobistej fobii najwyżej postawionych osób w państwie? W którym momencie fałsz staje się wykładnią prawa, a pozorni sojusznicy okazują się wrogami?”

W opinii wydawnictwa ” książka >>Chahar Aimaq. Sprawa pływaka<< sprawia wrażenie solidnie skomponowanego thrillera polityczno-sensacyjnego, w którym główną rolę odgrywa przede wszystkim precyzyjna konstrukcja fabularna. Autor konsekwentnie stosuje dynamiczne przejścia między scenami, co nadaje książce rytm przypominający serialową narrację” – napisano w recenzji.

Nową książkę Rudnickiego patronatem objęło Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

***

Marek Rudnicki to często nagradzany pisarz i dziennikarz. Ostatnio otrzymał II nagrodę w konkursie SDP w kategorii historycznej im. Janusza Kurtyki za artykuł dotyczyczący zbrodni sowieckich „Mgła spowija niepamięć” opublikowany w „Pryzmacie Literackim”.

Rudnicki to absolwent kursu dla dziennikarzy i wydawców Związku Włoskiej Prasy. W stanie wojennym współpracował z podziemnym pismem „Orzeł Biały”, a po roku 1989 z periodykami: „Młoda Polska”, „Przedsiębiorca Zachodniopomorski”, „Solidarność ‘80”. Przez wiele lat dziennikarz tygodnika „Morze i Ziemia” oraz dziennika „Głos Szczeciński”.

Otrzymał m.in. nagrodę Ostrego Pióra BCC, Dziennikarza Roku, Nagrodę Złotej Kaczki im. Bogdana Czubasiewicza oraz ostatnio – wyróżnienie w konkursie Nagroda im. Wojciecha Dolaty.

W dorobku Marka Rudnickiego są książki o różnej tematyce, w tym – dotyczących tajemnic z zakresu paleoastronautyki („Kołowrót dziejów” i „Bękarty bogów”), thrillerów (cykl: „Szpony diabła”, „Remedium 111”, „Krwawy bursztyn”), cyklu z fabułą historyczną, dotyczącego okresu wojny polsko-bolszewickiej („Vakho. Wilcze szczenię”; ukazała się też na rynku amerykańskim pt. „Vakho. The Wolf’s Cub” oraz „Vakho. Czerwone wrota”).

Marek Rudnicki od lat szefuje Szczecińskiemu Oddziałowi SDP.

Przesłuchanie TOMASZA SAKIEWICZA w Prokuraturze Krajowej

W środę 20 maja w budynku Prokuratury Krajowej przy ulicy Postępu w Warszawie odbyło się przesłuchanie Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego TV Republika.  Przed budynkiem  nielegalnie przejętej Prokuratury Krajowej przed i w trakcie przesłuchania trwała demonstracja w obronie Tomasza Sakiewicza i wolności słowa. Brały w niej  udział setki manifestantów, w tym członkowie Klubów „Gazety Polskiej”, Ruchu Obrony Granic, a także parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości. 

Tomasz Sakiewicz został  wezwany do prokuratury, gdzie miał zostać przesłuchany w sprawie wyjazdu byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych.
Media cytowały wcześniej m.in.  prokuratora Dariusza Korneluka, który twierdził m.in. w TVN 24, że przyczyną przesłuchania  była informacja Telewizji Republika o rozpoczęciu współpracy z tym politykiem.
Miało to mieć związek  z  przestępstwem poplecznictwa, m.in. tworzenia fałszywych dowodów dla osoby poszukiwanej. Tymczasem ku zaskoczeniu red. Sakiewicza treść przesłuchania była zupełnie rozbieżna od informacji podanych na wezwaniu.  Podpisał się pod nim prokurator Woźniak, który nawet nie pojawił się na przesłuchaniu.
Wg informacji redaktora naczelnego Republiki  tematyka tego przesłuchania  mogła  zakończyć się nawet postawieniem mu zarzutów.
Przesłuchanie trwało około 3 godzin. Przed prokuraturą trwała w tym czasie manifestacja zwplenników TV Republika w obronie szykanowanych przez rząd i służby red. Tomasza Sakiewicza, dziennikarzy i pracowników stacji i innych mediów konserwatywnych.
zdjęcia : GPC, CMWP

 

O książce CENCKIEWICZA, RACHONIA I WIERZCHOŁOWSKIEGO „RESET…” napisał BEKRYCHT: rozsiewanie niechęci do USA to też element kolejnej ruskiej wojny

Kurier dostarczył mi niedawno książkę. Niezwykłą. „Reset, jak Tusk wprowadzał Rosję do Polski”. Znacie to już ze swoich wspomnień po 13 grudnia 2023 r., kiedy rząd bezprawnie przejął Polskę. Nie władzę, ale cały nasz kraj właśnie. Z chlubnymi wyjątkami. Publikacja jest udaną próbą uporządkowania notatek i wspomnień każdego zatroskanego o los państwa człowieka, szczególnie krytykującego ten rząd dziennikarza, konserwatysty. Sławomir Cenckiewicz Michał RachońGrzegorz Wierzchołowski dziękuję za dedykację.
Będąc, wraz z prezes Jolantą Hajdasz i wiceprezesem SDP Mariuszem Pilisem, delegatem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich rozmawiałem długo z niektórymi uczestnikami kongresu dziennikarskiego IFJ w Paryżu. 85 proc. mediów, nie tylko europejskich kompletnie nie rozumie, co się dzieje. Nie rozumieją media, że zbrodniarz Putin jest zblatowany z tzw. zachodnią polityczną elitą liberałów i lewaków. „Reset…” to nie przyszłość. Rosja tu jest. I w Polsce i w Europie i na całym świecie.

Powinniśmy walczyć z manipulacjami serwowanymi przez niektóre kraje UE, m.in. Niemcy i Francję. Książka pomaga zrozumieć, że Polska to może być następny kraj po Ukrainie ukąszony przez ruską żmiję. A Francuzi Niemcy i Holendrzy będą wtedy załamywać ręcę i nam współczuć.  Jednocześnie handlując, jak teraz, z Rosją. A do Paryża, Berlina i Amsterdamu oraz Hagi spływają razem z ukraińską krwią olbrzymie kwoty. Nie w rublach, ale w euro…
Publikacja Cemckiewicza, Rachodnia i Wierzchołowskiego nie jest dla tych, którzy skłaniają się ku tzw. symetryzmowi. Niech Was ręka boska broni od tego! Od relatywizowania „losu ruskich” i losu podbitych przez Kreml narodów. To pułapka, którą zastawili starzy komuniści z z Sowietów, zachodni liberałowie i lewacy. Rozsiewana niechęć do USA to też element kolejnej wojny, którą Rosja wypowiada Europie. Co robi rząd Tuska? Chciałbym napisać, że nic, ale to nieprawda. Rząd Tuska sprzyja brukselskiej bzdurze oporu, próbuje położyć się wygodnie między Moskwą a Berlinem i Paryżem. A co z nami? Zdradą pachnie Mości Państwo!
Reset, jak Tusk wprowadzał Rosję do Polski,
Sławomir Cenckiewicz, Michał Rachoń, Grzegorz Wierzchołowski,
Wydawnictwo Transatlantic Fundation,
Warszawa 2026
Publikacja na podstawie wpisu na FB z profilu Huberta Bekrychta

KONKURS WIELKOPOLSKIEGO I LUBUSKIEGO ODDZIAŁU SDP – PRZEDŁUŻONY DO 20 MAJA TERMIN SKŁADANIA ZGŁOSZEŃ!

Wielkopolski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich  we współpracy z Lubuskim Oddziałem SDP ogłasza konkurs o Nagrody Dziennikarskie 2026  w następujących kategoriach:

  • Nagroda Główna WO SDP
  • Nagroda Virtuti Civili
  • Nagroda im. Wojciecha Dolaty
  • Nagroda dla Młodych Dziennikarzy im. Wojciecha Cieślewicza

Termin nadsyłania zgłoszeń to 20 maja 2026 roku ( termin został przedłużony).  W tym roku do konkursu można zgłaszać prace opublikowane przed  31 grudnia 2025 roku z wyjątkiem prac zgłoszonych do Konkursu w poprzednich jego edycjach.  Po raz czwarty w tym roku zostanie przyznana Nagroda dla Młodych Dziennikarzy imienia Wojciecha Cieślewicza, 29-letniego  dziennikarza „Głosu Wielkopolskiego”, który 13 lutego 1982 roku, w czasie stanu wojennego,  został śmiertelnie pobity przez  funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej. Fundatorem i patronem tej nagrody jest NSZZ „Solidarność” Region Wielkopolska. Fundatorem Nagrody Głównej i pozostałych jest Zarząd WO SDP.  W konkursie w w/w kategoriach mogą brać udział dziennikarze prasowi, radiowi, telewizyjni, internetowi, którzy są związani zawodowo z Wielkopolską i/lub Województwem Lubuskim lub publikują materiały dziennikarskie na tematy związane z Wielkopolską lub Województwem Lubuskim. Nie muszą być członkami SDP. Do konkursu można zgłaszać zarówno  prace publikowane w mediach tradycyjnych , jak i  w mediach społecznościowych.

Także w tym roku Zarząd Wielkopolskiego Oddziału SDP przyzna specjalne wyróżnienie – Laur WO SDP dla dziennikarza, którego praca na przestrzeni lat wyróżnia się ze względu na szczególne przestrzeganie etosu dziennikarza oraz zawodowy warsztat i dorobek.

  • Nagroda Główna WO i LO SDP, jak co roku, zostanie przyznana za najciekawszy, najbardziej wartościowy materiał dziennikarski, poruszający najbardziej aktualne i najistotniejsze problemy społeczne i polityczne
  • Nagroda Virtuti Civili zostanie przyznana za szczególną odwagę dziennikarza w podejmowaniu i realizacji trudnych oraz społecznie ważnych tematów
  • Nagroda im. Wojciecha Dolaty zostanie przyznana osobie, której dziennikarstwo wyróżnia się szczególną rzetelnością i fachowością
  • Nagroda dla Młodych Dziennikarzy im. Wojciecha Cieślewicza zostanie przyznana autorom poniżej 35 roku życia.

W konkursie dziennikarze mogą zgłaszać się sami, mogą być zgłaszani przez redakcje lub przez dziennikarzy – członków WO i LO SDP oraz instytucje i organizacje za zgodą i wiedzą zgłaszanego dziennikarza. Kartę zgłoszenia oraz plik z materiałem konkursowym należy przesłać wyłącznie elektronicznie na adres: [email protected] .

Regulamin Konkursu WO i LO SDP jest tu –Regulamin SDP WO 2026

Karta zgłoszenia –  Karta zgłoszenia SDP WO 2026

Specyfikacja Specyfikacja SDP WO 2026

TOMASZ DUKLANOWSKI: Na razie jeszcze nie siedzę w więzieniu, ale mam dużo innych problemów – prawnych i finansowych.

Redaktor Tomasz Duklanowski opisał wiele afer związanych z czołowymi politykami, którzy dzisiaj są w koalicji rządzącej, m.in. tej dotyczącej afery łapówkarskiej z byłym marszałkiem Tomaszem Grodzkim. W rozmowie z Łukaszem Brodzikiem mówi m.in. o szykanach, jakie dziś spotykają go za aktywność dziennikarską:

Łukasz Brodzik: Tomasz Duklanowski – dziennikarz prześladowany – chyba tak można by pana nazwać, bo na wiele sposobów się pana zwalcza. Zwłaszcza, że jest pan osobą, która patrzy władzy na ręce i nagle tej władzy zaczyna się to mocno nie podobać.

W jaki sposób pan zaszedł za skórę tym, którzy pana dziś tak mocno ścigają?

Tomasz Duklanowski: To są głównie politycy, którzy rządzą w zachodniopomorskim, a którzy dziś sprawują władzę w Polsce, czyli to jest Koalicja Obywatelska, a szerzej koalicja 13 grudnia.

Będąc dziennikarzem jeszcze w Radiu Szczecin zajmowałem się właśnie takimi materiałami śledczymi. Dotyczyły one głównie tych ludzi. Ja już wtedy wiedziałem, że spotkają mnie konsekwencje tej mojej pracy, bo niejednokrotnie ci politycy z Koalicji Obywatelskiej czy z innych ugrupowań, które dziś tworzą koalicję rządzącą, odgrażali mi się. Odgrażał mi się między innymi Stanisław Gawłowski, który mówił, że jak oni wygrają wybory, to ja pójdę siedzieć.

Minęły 2 lata. Na razie jeszcze póki co nie siedzę w więzieniu. Natomiast mam dużo innych problemów – prawnych, finansowych. Bo politycy najchętniej próbują dziennikarza uciszyć w ten sposób, że najpierw go chcą zastraszyć, a jeśli to nie przyniesie efektu, zakładają mu dużo różnych spraw sądowych – karnych, cywilnych.

Ja też doświadczyłem wielu spraw prokuratorskich i to jest taka metoda, która ma skłonić dziennikarza, zmusić go do tego, żeby nie patrzył władzy na ręce, żeby nie zajmował się tymi trudnymi tematami.

łubr

WARMIŃSKO-MAZURSKI ODDZIAŁ SDP: 200 NUMER „BEZ WIERSZÓWKI”

Z ogromną radością i nieskrywaną dumą oddajemy w Państwa ręce jubileuszowy, 200. numer naszego czasopisma. To dla nas moment szczególny – symbol ponad dwóch dekad nieprzerwanej obecności w przestrzeni publicznej. Od ponad 22 lat mamy zaszczyt współtworzyć z Państwem krajobraz społeczno-kulturalny oraz dziennikarski województwa warmińsko-mazurskiego, dokumentując zmiany, promując lokalną kulturę i będąc platformą dla swobodnej wymiany myśli.

Z okazji tego wyjątkowego jubileuszu, przygotowaliśmy dla Państwa podwójną premierę. Do rąk czytelników trafia także 201. numer pisma, będący obszernym podsumowaniem ubiegłorocznej konferencji naukowej w Pieniężnie.

Dziękujemy za lata wspólnej pracy i inspiracji. Życzymy satysfakcjonującej lektury.

Władze W-M Oddziału SDP

24 KWIETNIA POGRZEB MARIANA MISZALSKIEGO – działacza antykomunistycznego, pisarza, publicysty z łódzkiego oddziału SDP

Informację o śmierci dziennikarza przekazał w poniedziałek 6 kwietnia wieczorem na portalu społecznościowym Stowarzyszenia Ślad kolega Mariana Miszalskiego z opozycji – Józef Śreniowski. „W niedzielę wielkanocną zmarł śp. MARIAN MISZALSKI, dziennikarz, nasz kolega, internowany 1981/82, Kawaler Krzyża Wolności i Solidarności. Podamy termin pogrzebu” – napisał Śreniowski.

O śmierci łódzkiego dziennikarza zawiadomiła też na swoich mediach społęcznościowych poseł Agnieszka Wojciechowska van Heukelom:

Łódzki dziennikarz i publicysta oraz prezes łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Zbigniew Natkański zapamiętał Zmarłego, jako bezkompromisowego opozycjonistę, przeciwnika ustroju komunistycznego. „Poznałem Mariana w latach 80. ub. wieku. Był wydawcą miesięcznika „Kurs” oraz książek tej podziemnej oficyny. Współpracowaliśmy całe lata kolportując zakazane w PRL książki i czasopisma” – wspominał Natkański.

„Marian, jako starszy kolega wyrzucony z łódzkiej prasy w stanie wojennym, po wyjśiu z więzienia pracował z nami, wóczas studenentami, na różnych budowach, bo nie mół znaleć stałego zajęcia. Komuniści go prześladowali” – podkreślił prezes łódzkiego SDP. „W 1986 założyliśmy podziemny Łódzki Komitet Kultury Niezależnej” – zaznaczył Natkański. „Należeli do niego m.in. Iwona Śledzińska-Katarasińska, Marek Markiewicz i Tomasz Filipczak” – dodał.

Marian Miszalski, był po reaktywacji w 1989 roku Stowarzyszenia członkiem SDP. Oprócz działalności pisarskiej i publicystycznej był tłumaczem książek z języka francuskiego. Oprócz przekładów był znany także z inej działanlości literackiej. Mało kto teraz pamięta, ale Miszalski był poetą – wspominają znajomi.

„Był doskonałym kolegą. Do końca nie ulegał przeciwnościom losu. Zawsze miał własne zdanie, za co, już po upadku komuny, zapłacił utratą zatrudnienia w łódzkim dodatku do Gazety Wyborczej” – podsumował szef łódzkiego oddziału SDP Zbigniew Natkański.

Ostatnie spotkanie z Marianem w gronie łódzkiego oddziału SDP odbyło się w lutym 2025 roku.

 

14 lutego 2025 roku w gościnnym Instytucie Europejskim w Łodzi odbyło się spotkanie z Marianem Miszalskim (w środku) zorganizowane przez łódzki oddział SDP

Marian walczył już wtedy z ciężką chorobą, ale, mimo tego, tryskał pomysłami, snuł plany na przyszłość, pisał kolejne książki. Był zawsze gotów do opowiedzenia interesującej andegdoty.

 

Śp. Marian Miszalski miał 77 lat.

od lewej – red. Marian Miszalski, red. Jarosław Warzecha, red. Marcin Paszkowski; spotkanie SDP 14 lutego 2025 roku w Instytucjie Europejskim w Łodzi

 

Do zobaczenia Marianie, spotkania z Tobą były zawsze pełne Twojej twórczości, chociaż to było przez Ciebie niezamierzone i nie chwaliłeś się tym zbytnio. Zapamiętamy Cię jako erudytę mającego wspaniałe, specyficzne poczucie humoru… 

członkowie łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

 

zdj. HB

 

Pogrzeb Mariana Miszalskiego odbędzie się w piątek 24 kwietnia o 13.15 w części katolickiej Cmentarza Starego przy Ogrodowej w Łodzi