Wygrana red. BARTOSZA GARCZYŃSKIEGO z Radiem Poznań w likwidacji przy wsparciu CMWP SDP

Dziennikarz zwolniony z pracy  po przejęciu mediów publicznych wygrał  z  Radiem Poznań w likwidacji! Sąd Okręgowy w Poznaniu oddalił apelację Radia i nakazał likwidatorowi przywrócenie go do pracy. Wyrok jest prawomocny. Dziennikarz miał wsparcie CMWP SDP, obserwatorami procesu byli red. Tadeusz Owczarzak Gran i red. Hubert Jach. 

Red. Bartosz Garczyński  został zwolniony  z pracy w poznańskiej rozgłośni Polskiego Radia w konsekwencji postawienia przez rząd mediów publicznych w stan rzekomej „likwidacji” mediów publicznych.  8 kwietnia b.r. Sąd Rejonowy Poznań Grunwald – Jeżyce ogłosił w tej sprawie korzystne dla dziennikarza postanowienie. Decyzją poznańskiego sądu  Bartosz Garczyński miał zostać przywrócony do pracy w Radiu Poznań, ale były pracodawca – Polskie Radio – Radio Poznań S.A. w likwidacji odwołało się od tej decyzji. Radio Poznań S.A. w likwidacji, zarządzane przez likwidatora Piotra Michalaka, związanego ze Stowarzyszeniem Ordynacka, które powstało z inicjatywy byłych działaczy Socjalistycznego Związku Studentów Polskich (SZSP), złożyło apelację.Radio Poznań S.A. w likwidacji, zarządzane przez likwidatora Piotra Michalaka, związanego ze Stowarzyszeniem Ordynacka, które powstało z inicjatywy byłych działaczy Socjalistycznego Związku Studentów Polskich (SZSP), złożyło apelację.  Radio Poznań  zarządzane obecnie przez likwidatora Piotra Michalaka, związanego ze Stowarzyszeniem Ordynacka, które powstało z inicjatywy byłych działaczy Socjalistycznego Związku Studentów Polskich (SZSP), złożyło apelację.

5 września 2025  roku przed poznańskim Sądem Okręgowym odbyła się rozprawa apelacyjna. W procesie o przywrócenie do pracy dziennikarza poznańskiej rozgłośni publicznego radia sąd drugiej instancji oddalił apelację, podtrzymując decyzję o przywróceniu Bartosza Garczyńskiego do pracy. Wyrok jest prawomocny.

Podczas ogłoszenia uzasadnienia wyroku sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu Beata Chwedkowska podtrzymała ustalenia sądu pierwszej instancji, uznając je za prawidłowe i oparte na rzetelnej ocenie materiału dowodowego. Zdaniem sądu, zarzuty apelacji nie znalazły potwierdzenia w zgromadzonych dowodach. Sąd zwrócił uwagę, że strona pozwana nie przedstawiła wystarczającego materiału dowodowego, który mógłby potwierdzić stawiane zarzuty wobec powoda. Główne dowody ograniczały się do subiektywnych ocen dyrektora programowego i dyrektora radia, którzy twierdzili, że audycja prowadzona przez powoda miała charakter jednostronny i faworyzowała jedną stronę sceny politycznej. Nie przedstawiono jednak treści audycji ani ich zapisów, które mogłyby stanowić obiektywne potwierdzenie tych twierdzeń.
Strona pozwana (Radio Poznań S.A. w likwidacji – przyp. red.) nie pokusiła się nawet o to, by przedstawić treść tych audycji, żeby przedstawić chociażby transkrypcję czy nagrania. Jeśli zarzuca się powodowi (Bartoszowi Garczyńskiemu – przyp. red.), że prowadził audycję faworyzując jedną stronę sceny politycznej, że miał nieprzewidywalne wypowiedzi, że po prostu był jednostronny i nie zapewniał w swoich audycjach obiektywizmu, to ciężar dowodu wykazanych okoliczności spoczywał na stronie pozwanej i zdaniem sądu nie został on tutaj należycie wypełniony – powiedziała sędzia Beata Chwedkowska.

Sąd podkreślił, że powód wykazał, iż w audycjach gościli przedstawiciele różnych środowisk i opcji politycznych. Fakt, że część zaproszeń inicjowała współprowadząca, nie miał większego znaczenia – najważniejsze było to, że powód, jako osoba odpowiedzialna za program, nie ograniczał udziału zaproszonych gości. Sąd wskazał również na szerszy kontekst sprawy, określając ją jako przykład patologii w mediach publicznych, która praktykowana jest od wielu lat. Zaznaczył, że nie może być tak, iż wraz ze zmianą władzy automatycznie dochodzi do wymiany dziennikarzy i prowadzących programy. Wraz z zmianą władzy dochodzi do zmiany osób zatrudnionych w mediach publicznych. Tak nie może być. Takiego automatyzmu nie może być.- wskazał sąd.
I to, że tak się działo kiedyś, nie może legitymizować tego, żeby robić to nadal. Bo wtedy z tego błędnego koła nigdy nie wyjdziemy – dodała sędzia SO Beata Chwedkowska. Zdaniem sądu, jeśli pracodawca miał zastrzeżenia do pracy powoda, powinien formalnie je przedstawić, wskazać oczekiwane zmiany oraz dać czas na ich wdrożenie. Tymczasem żadnych oficjalnych zastrzeżeń wobec powoda nie zgłoszono, a jego nagłe odwołanie nie zostało należycie uzasadnione.
W konsekwencji sąd uznał, że wypowiedzenie było niezasadne. Apelacja strony pozwanej została oddalona, a ustalenia sądu pierwszej instancji – w całości podtrzymane.

Decyzja Sądu jest zbieżna ze stanowiskiem CMWP SDP, które od początku tej sprawy wspierało dziennikarza. Do Sądu Okręgowego w Poznaniu (VIII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych) została przesłana opinia amicus curiae , w której CMWP SDP podkreśliło, iż wypowiedzenie umowy o pracę red. Bartosza Garczyńskiego  nie zawiera elementów niezbędnych na gruncie Kodeksu pracy oraz orzecznictwa i jako takie powinno zostać uznane przez Sąd za nieuzasadnione i bezprawne, co uzasadniało oddalenie apelacji pracodawcy w całości. 

W swojej opinii CMWP SDP podkreślało, iż  zarzuty pracodawcy dotyczące sposobu wykonywania przez powoda obowiązków pracowniczych są fikcyjne, co zresztą zauważył także Sąd I instancji.  W tym zakresie Sąd  zwrócił uwagę na oczywiste pryncypia, tzn. że przyczyna wypowiedzenia umowy o pracę powinna być konkretna, prawdziwa i zasadna.

Trafnie podkreślił również, że ciężar wykazania prawdziwości tej przyczyny spoczywał w całości na pracodawcy, który nie udźwignął tak rozłożonego ciężaru dowodu. W związku z powyższym CMWP podzielał pogląd Sądu I instancji, iż ocena audycji powoda została dokonana na podstawie danych wybiórczych, zebranych w sposób dowolny, zaś realną przyczyną wypowiedzenia umowy była wcześniejsza przynależność powoda do Stowarzyszenia KUKIZ 15, a nie problemy merytoryczne z prowadzonymi audycjami.

Należy w tym miejscu zwrócić również uwagę na oczywisty aspekt sprawy, który nie był przedmiotem analizy w postępowaniu pierwszoinstancyjnym, tzn. na naruszenie przez pozwanego pracodawcę zakazu dyskryminacji pracownika ze względu na jego poglądy polityczne. Zgodnie z obowiązującymi przepisami jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu przekonania polityczne, jest niedopuszczalna (art. 113 k.p., art. 183a § 1 k.p.), nadto za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu uważa się m. in. różnicowanie przez pracodawcę sytuacji pracownika z jednej lub kilku przyczyn określonych w art. 183a § 1, którego skutkiem jest w szczególności rozwiązanie stosunku pracy (art.  183b § 1 pkt 1 k.p.). Konkluzja Sądu Rejonowego dotycząca rzeczywistych (ukrytych) przyczyn wypowiedzenia jest zupełnie wystarczająca, aby stwierdzić, iż pracodawca dopuścił się dyskryminacji powoda w tym zakresie. W ocenie CMWP SDP była to  kolejna okoliczność potwierdzająca bezprawność jego działania.

Opinia amicus curie CMWP SDP w sprawie red. Bartosza Garczyńskiego : Opinia Amicus Curiae sygn akt VIII Pa 96_25

Bartosz Garczyński przez wiele lat był związany z nieistniejącym obecnie wydawnictwem Ditro Communication, wydającym przewodnik turystyczny The Visitor. W 2020 roku rozpoczął pracę w Radiu Poznań, gdzie był reporterem. Był także autorem audycji geopolitycznej Magazyn Zachodni oraz muzycznej audycji heavymetalowej Muzyczna Petarda. Obecnie jest redaktorem naczelnym portalu Odpowiedzialny Poznań, zajmującego się tematyką miejsko- edukacyjną.

 

tekst i zdjęcia: Hubert Jach

Protest CMWP SDP przeciwko tłumieniu krytyki prasowej przez Najwyższą Izbę Kontroli

Centrum Monitoringu Wolności Prasy  SDP po raz kolejny stanowczo protestuje przeciwko wykluczaniu dziennikarzy z konferencji prasowych, czego jaskrawym przykładem jest w ostatnim czasie nieuzasadnione selekcjonowanie dziennikarzy mogących uczestniczyć w konferencji prasowej prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Fakt, że nie przekazano informacji wszystkim redakcjom oraz to, że nie wpuszczono na konferencję prasową dziennikarza od wielu lat zajmującego się kontrowersjami wokół działalności NIK potwierdza to, iż obecne kierownictwo Izby świadomie unika niewygodnych pytań i przez to chce kontrolować przekaz medialny na swój temat. CMWP SDP podkreśla, że działania te naruszają zasadę wolności słowa, zubażają debatę publiczną i ograniczają pluralizm, a w konsekwencji także prawo społeczeństwa do rzetelnej wiedzy o otaczającym świecie. W ocenie CMWP SDP jest to także przejaw utrudniania i tłumienia krytyki prasowej, które zgodnie z art. 44 Prawa prasowego zagrożone jest  karą  grzywny lub  ograniczenia wolności. Biorąc pod uwagę ważkość tematów politycznych i innych poruszanych na konferencjach prasowych NIK, CMWP SDP zapowiada złożenie w najbliższym czasie zawiadomienie do Prokuratury z wnioskiem o wszczęcie  śledztwa w tej sprawie.   

 25 sierpnia w siedzibie Najwyższej Izby Kontroli odbyła się konferencja prasowa na temat wyników kontroli dotyczącej nadzoru Komisji Nadzoru Finansowego i jej Urzędu (UKNF) nad czterema wybranymi przez NIK podmiotami. Wśród nich była także spółka Polnord S.A., przed laty jeden z największych deweloperów w Polsce, posiadający  m.in. ogromny bank ziemi . Obecnie tej spółki nie ma już na Giełdzie Papierów Wartościowych, a drobni inwestorzy stracili wielkie sumy pieniędzy na spadku kursu akcji.  Sprawa była opisywana przez media i znana jest opinii publicznej jako tzw. afera Polnordu.

Na w/w konferencji prasowej NIK poinformował, iż  działania KNF i jej Urzędu także w stosunku do spółki Polnord często miały charakter pozorny, były sprzeczne z przepisami prawa, charakteryzowały się opieszałością oraz brakiem poszanowania dla podstawowych praw inwestorów. W wielu przypadkach Komisja miała narzędzia, z których nie skorzystała, co stanowiło rażące zaniedbanie – potwierdził prezes NIK.  O tej tak ważnej  konferencji  zostali jednak poinformowani tylko wybrani przez NIK dziennikarze np. z TVP S.A. w likwidacji  i TVN 24, informacji o niej nie otrzymała m.in. TV Republika i dziennik Rzeczpospolita, którego dziennikarze wielokrotnie, rzetelnie, choć krytycznie pisali o działalności prezesa NIK Mariana Banasia. Wyjątkowo bulwersujące jest to, że na konferencję prasową nie został także wpuszczony red. Leszek Kraskowski, który na swoim kanale @ReporterzyOnline  na portalu społecznościowym YouTube oraz na kanale #ReporterzyOnline#aferaPolnordu i #pralniaRomana  na portalu społecznościowym X dokładnie przedstawiał szczegóły bulwersujących faktów dotyczących spółki Polnord i okoliczności związanej z nią afery.

Współczesne społeczeństwo demokratyczne nie może funkcjonować bez silnych, niezależnych mediów, których zadaniem jest kontrola władzy, informowanie obywateli i pobudzanie debaty publicznej. Każde ograniczenie dostępu dziennikarzy do informacji publicznych, konferencji prasowych czy reprezentantów organów państwowych lub samorządowych stanowi poważne naruszenie zasady transparentności i jawności życia publicznego, co budzi uzasadnione stałe obawy o stan aktualny i przyszłość wolności słowa w Polsce. Dziennikarz, który nie zostaje wpuszczony na konferencję prasową, nie tylko traci możliwość wykonywania swojej pracy, ale również traci możliwość do weryfikacji zebranych przez siebie informacji oraz zostaje pozbawiony szansy na konfrontację tej wiedzy z osobą (osobami), których dotyczą te informacje, przez to  – choć pośrednio – zostaje pozbawione prawa dostępu do informacji całe społeczeństwo. Wykluczanie dziennikarza z konferencji prasowej nie jest jedynie problem jednostki, lecz jest sprawą o fundamentalnym znaczeniu dla całego społeczeństwa.

Organizowane przez władze, instytucje publiczne lub firmy prywatne konferencje prasowe mają służyć transparentności i dialogowi społecznemu. Stanowią okazję do zadawania trudnych pytań, weryfikowania faktów i rzetelnego relacjonowania wydarzeń. Wykluczenie dziennikarza z takiego wydarzenia powinno być traktowane jako sygnał alarmowy, że dany podmiot zamyka się na krytykę i kierowane do siebie pytania.

CMWP SDP podkreśla, iż osoba wykonująca zawód dziennikarza w Polsce korzysta z ochrony wynikającej z Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz ustaw szczegółowych, w tym ustawy Prawo prasowe. Zgodnie z artykułem 14 Konstytucji, Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu. Oznacza to, że ograniczanie dostępu przedstawicieli mediów do wydarzeń o charakterze publicznym, takich jak konferencje prasowe, jest bezpośrednim naruszeniem norm konstytucyjnych. Ponadto, zgodnie z Prawem prasowym, dziennikarz ma prawo do uzyskiwania informacji, także od organów władzy publicznej, które są zobowiązane do udzielenia odpowiedzi na pytania.

Dziennikarze pełnią społeczną misję, która wykracza poza indywidualne interesy czy redakcyjne priorytety. Są głosem obywateli i często jedyną szansą na to, by sprawy pominięte przez oficjalną narrację ujrzały światło dzienne.

Dlatego CMWP SDP podkreśla, że działania te naruszają zasadę wolności słowa, zubażają debatę publiczną i ograniczają pluralizm, a w konsekwencji także prawo społeczeństwa do rzetelnej wiedzy o otaczającym świecie. W ocenie CMWP SDP jest to także przejaw utrudniania i tłumienia krytyki prasowej, które zgodnie z art. 44 Prawa prasowego zagrożone jest  karą  grzywny lub  ograniczenia wolności. Biorąc pod uwagę ważkość tematów politycznych i innych poruszanych na konferencjach prasowych NIK, CMWP SDP zapowiada złożenie w najbliższym czasie zawiadomienie do Prokuratury z wnioskiem o wszczęcie  śledztwa w tej sprawie.

 

dr Jolanta Hajdasz

prezes SDP, dyrektor CMWP SDP

                                                                                                                                                                      Warszawa, 1 września 2025

Opis wydarzenia:

Protest CMWP SDP przeciwko skazaniu red. SAMUELA PEREIRY z art. 212 kk

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko skazaniu red. Samuela Pereiry za publikację artykułu na temat aktywności Aleksandry Brejzy, lokalnego polityka z Inowrocławia, prywatnie żony prezydenta miasta Ryszarda Brejzy i matki Krzysztofa Brejzy, posła Koalicji Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego.  Dziennikarz ma zapłacić blisko 40 tysięcy złotych kary oraz sfinansować kosztowne przeprosiny w mediach, mimo tego, iż działał w interesie społecznym, zgodnie z zasadami dziennikarskiego profesjonalizmu i etyki zawodowej. Wyrok jest prawomocny. CMWP SDP zapowiada iż wystąpi z apelem do Prezydenta RP Karola Nawrockiego o ułaskawienie dziennikarza. Stosowne dokumenty w tej sprawie zostaną wysłane do Kancelarii Prezydenta w najbliższych dniach.

9 września 2019 r. na łamach portalu tvp.info ukazał się artykuł pt. „Weźcie klikajcie, rozruszaj trochę towarzystwo”. Jak żona Brejzy hejt ustawiała.  Artykuł ujawnił kulisy działań politycznych prowadzonych przez Aleksandrę Brejzę, lokalnego polityka, a jednocześnie żonę prezydenta Inowrocławia i matkę Krzysztofa Brejzy, posła Koalicji Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego. Wg dziennikarza Aleksandra Brejza instruowała lokalnych działaczy, jak manipulować opinią publiczną w internecie m.in. poprzez organizowanie skoordynowanych kampanii oczerniających przeciwników politycznych oraz poprzez publikowanie treści mogących nosić znamiona pomówienia lub zniesławienia. Dziennikarz opisał m.in. nieformalne zaplecze polityczne, funkcjonujące w strukturach samorządowych i uczestniczące w działaniach mogących naruszać dobra osobiste osób trzecich związanych z przeciwnym do popieranego przez A. Brejzę obozu politycznego.  Koniecznie należy podkreślić także to, iż oskarżycielka nie odpowiedziała na podejmowane przez dziennikarza próby kontaktu z nią przed publikacją spornego materiału.

Aleksandra Brejza wniosła przeciwko red. Samuelowi Pereira prywatny akt oskarżenia z art. 212 kk. W sądzie karnym obrońca red. Samuela Pereiry przedstawił dowody celem potwierdzenia prawdziwości opublikowanych przez siebie informacji w postaci m.in. screenów korespondencji cyfrowej autorstwa Aleksandry Brejzy oraz relacje świadków w/opisanego procederu.  Sądy obu instancji nie podzieliły jednak argumentacji obrony. Wyrokiem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie – X Wydział Karny z dnia 6 grudnia 2024 r. Samuel Pereira został skazany za zniesławienie Aleksandry Brejza.

Od powyższego orzeczenia obrona wywiodła apelację, która została jednak oddalona wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie – X Wydział Karny Odwoławczy z 27 czerwca 2025 r.

Według oceny CMWP, w przedmiotowej sprawie miało miejsce rażące naruszenie praw obywatelskich Samuela Pereiry. Wyrok ten narusza zasadę wolności słowa oraz prawo do informowania opinii publicznej o sprawach publicznych, w tym o kulisach politycznej aktywności przedstawicieli władzy lokalnej.  Pomimo zaakceptowania i uznania przez Sąd zeznań dwóch świadków, którzy stwierdzili, że Aleksandra  Brejza namawiała ich i zlecała im pisanie negatywnych komentarzy na temat oponentów politycznych jej syna i męża, Sąd stwierdził, że nie można uznać, iż ona „ustawiała hejt”. Tymczasem demokratyczne państwo prawa obowiązane jest chronić dziennikarzy dających wyraz opinii publicznej jako przedstawicieli wolnej prasy, nie zaś ich represjonować. CMWP SDP kwalifikuje niniejszą sprawę jako SLAPP (strategic lawsuit against public participation), tj. strategiczny proces przeciwko partycypacji publicznej. Jest to forma akcji procesowej, która tłumi publiczną debatę i powoduje tzw. efekt mrożący (chilling effect), skutecznie odstraszając dziennikarzy wyrażania opinii na niewygodne tematy. Taki stan rzeczy jest nie do pogodzenia ze społeczną funkcją prasy, która jak wyżej podkreślono, jest obserwatorem życia publicznego i jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawnego. W konsekwencji powoduje to także tzw. efekt mrożący czyli służyć będzie zastraszaniu dziennikarzy, by nie podejmowali trudnych i kontrowersyjnych tematów z obawy o niebezpieczeństwo uwikłania w żmudny i kosztowny proces karny oraz wyjątkowo dotkliwa dla każdego dziennikarza karę finansową, zupełnie nieadekwatną do popełnionego czynu .  Jest to także nie do pogodzenia z aktywnością i profesjonalizmem dziennikarzy, którzy w interesie publicznym mają prawo wyświetlać kontrowersyjne sprawy, krytykować polityków i publikować materiały dziennikarskie, broniąc w ten sposób państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP).

Red. Samuel Pereira został skazany za napisanie i opublikowanie jednego artykułu i w konsekwencji tego ma do zapłacenia blisko 40 tysięcy złotych grzywny i kosztów sądowych, co prawie dla każdego dziennikarza w Polsce jest sumą ogromną. Przez to, że wyrok ten zapadł w procesie karnym, (z art. 212 kk) redaktor Samuel Pereira będzie osobą wpisaną do Krajowego Rejestru Skazanych, obok pospolitych przestępców, gangsterów, złodziei, czy nawet morderców. Stał się osobą „karaną”, której banki odmawiają udzielania kredytów, a której nie wolno pełnić funkcji publicznych, bo nie spełnia się podstawowego w postępowaniach rekrutacyjnych warunku, jakim jest „niekaralność”.

W ocenie CMWP SDP wyrok ten  narusza zasadę wolności słowa i godzi w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim ta wolność jest.  Jej fundamentem jest swoboda wypowiedzi dziennikarskiej i prawo każdego dziennikarza do krytycznej oceny osób i zjawisk publicznych. Wyrok skazujący redaktora Samuela Pereiry za ujawnienie kontrowersyjnych faktów z życia lokalnych elit  łamią te zasady w sposób wyjątkowo bulwersujący.

CMWP SDP stanowczo apeluje o odtajnienie materiałów z tego procesu oraz zapowiada wystąpienie do Prezydenta Karola Nawrockiego z prośbą o ułaskawienie niesłusznie skazanego dziennikarza.

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor CMWP SDP

prezes SDP

Warszawa, 25 sierpnia 2025

Artykuł, za który został skazany red. Samuel Pereira:

https://web.archive.org/web/20190916090651/https://www.tvp.info/44313070/wezcie-klikajcie-rozruszaj-troche-towarzystwo-jak-zona-brejzy-hejt-ustawiala

CMWP SDP w obronie fotoreportera ROBERTA KWIATKA

CMWP SDP informuje, iż  obejmuje monitoringiem  sprawę Robert Kwiatka, fotoreportera, który wykonał zdjęcia osoby przebranej za Batmana w czasie wiecu wyborczego Rafała Trzaskowskiego w Gdańsku, a teraz ma być ukarany za publikację zdjęć z zatrzymania tej osoby przez Policję. W ocenie Centrum fotoreporter działał w interesie społecznym, zgodnie z zasadami profesjonalizmu i  dziennikarskiej etyki zawodowej i nie powinien ponosić żadnych negatywnych konsekwencji swojego działania. CMWP SDP apeluje o oddalenie wszystkich zarzutów wysuwanych wobec fotoreportera. Robert Kwiatek jest członkiem SDP, aktualnie pełni funkcję wiceprezesa Gdańskiego Oddziału SDP.

Robert Kwiatek to fotoreporter, który wykonał zdjęcia słynnemu „Batmanowi”, czyli osobie prezentującej w oknie jednej z trójmiejskich kamienic umieszczony na prześcieradle napis „Byle nie Trzaskowski” w czasie wiecu Rafała Trzaskowskiego w Gdańsku. Po tym zdarzeniu Policja rozpoczęła poszukiwania „Batmana”, do jego zatrzymania doszło 30 maja 2025 r. Zdjęcia z tego bulwersującego dla wielu zdarzenia wykonał Robert Kwiatek, opublikował je w swoich mediach społecznościowych oraz udostępnił mediom ogólnopolskim m.in. internetowym serwisom TV Republika i w Polsce24 oraz portalowi w polityce.pl i nieależna.pl

2 lipca b.r. dziewięciu policjantów, którzy brali udział w zatrzymaniu „Batmana” skierowało do fotoreportera pismo z żądaniem przeprosin i wypłaty zadośćuczynienia za rzekome naruszenie dóbr osobistych. Łączne żądania finansowe sięgają blisko 90 tysięcy złotych. Policjanci domagają się także usunięcia zdjęć z Internetu oraz publicznych przeprosin  za pośrednictwem portali społecznościowych, serwisów internetowych i telewizji o zasięgu ogólnopolskim.

CMWP SDP podkreśla, że nie każde rozpowszechnienie wizerunku danej osoby stanowi bezprawne naruszenie dóbr osobistych. Prawo polskie stanowi, że zezwolenia nie wymaga m.in. rozpowszechnienie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, przy czym pojęcie „powszechnie znana” oznacza nie tylko osobę rozpoznawalną w skali kraju czy świata, ale także osobę rozpoznawalną lokalnie lub w danym środowisku, np. policjanta w mundurze wykonującego czynności służbowe.  Jest to szczególnie istotne w kontekście działania w interesie społecznym, gdy dziennikarz, czy fotoreporter dokumentują budzące emocje i kontrowersje społeczne zdarzenia, które opinia publiczna ma prawo poznać, nawet gdy uczestnik tego zdarzenia sobie tego nie życzy. Jest to realizacja w praktyce prawa każdego obywatela do swobody w pozyskiwaniu informacji , z czym mamy do czynienia w tym wypadku.

Ponadto wysuwane prze policjantów postulaty usunięcia opublikowanych  zdjęć z Internetu mają charakter cenzury i są sprzeczne z realizacją zasady wolności słowa w demokratycznym państwie.CMWP SDP przypomina, iż cenzura prewencyjna jest zakazana przez polską Konstytucję i jest niedopuszczalna w świetle Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, co wielokrotnie potwierdzał Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Na marginesie – żądania policjantów, by red. Robert Kwiatek opublikował  „na własny koszt”  przeprosiny w programie  informacyjnym „Dzisiaj”  w TV Republika są niewykonalne i sprzeczne z polskim Prawem prasowym . Programy informacyjne nie mogą bowiem zawierać żadnych płatnych treści, ani ogłoszeń, a za złamanie  tego zakazu grożą surowe konsekwencje .

Podkreślić należy, iż ze względu na to, że sporna sprawa dotyczy jednego z najważniejszych wydarzeń w demokratycznym państwie, jakim są powszechne wybory, w tym wypadku prezydenckie, to jest szczególnie wskazane by środki masowego komunikowania relacjonowały i prezentowały wszelkie szczegóły dotyczące przebiegu tej kampanii, co miało miejsce w przypadku publikacji zdjęć autorstwa Roberta Kwiatka. Dotyczyły one odbioru społecznego jednego z dwóch głównych pretendentów do najważniejszej funkcji w państwie, co było tematem szeroko omawianym i komentowanym przez opinię publiczną. Dokumentując i publikując zdjęcia dotyczące zatrzymania „Batmana” Robert Kwiatek wykonywał więc jedynie zadania, jakie stawiane są w demokratycznych krajach przed prasą i dziennikarzami.

W ocenie CMWP SDP ta sytuacja narusza zasadę wolności słowa i godzi w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim ta wolność jest. W związku z powyższym CMWP SDP zapowiada kontynuowanie monitoringu w/opisanej sprawy zgodnie z przepisami prawa, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

Robert Kwiatek jest członkiem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, obecnie pełni funkcję wiceprezesa Gdańskiego Oddziału SDP.

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor CMWP SDP

                                                                                                                                                                                                 Warszawa, 20 sierpnia 2025

CMWP SDP obejmuje monitoringiem dochodzenie przeciwko red. DOROCIE KANI

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wspiera red. Dorotę Kanię w obronie prawa dziennikarza do zdobywania informacji oraz przekazywania ich odbiorcom.  Wszczęcie kolejnego śledztwa przeciwko dziennikarce jest niepokojące i narusza zasadę wolności słowa demokratycznego państwa. CMWP SDP informuje, iż obejmuje te sprawy swoim monitoringiem i zapewnia, że udzieli red. Dorocie Kani nieodpłatnej pomocy prawnej.

22 lipca b.r. Prokuratura Okręgowa w Tarnowie wyłączyła do odrębnego postępowania materiały przeciwko red. Dorocie Kani związane z publikacją akt paszportowych prokurator Ewy Wrzosek. 4 lipca b.r. dziennikarce postawiono zarzuty za opublikowanie w mediach społecznościowych kwestionariusza paszportowego prokurator Ewy Wrzosek zawierającego jej dane osobowe sprzed ponad 30 lat. Wpis red. Doroty Kani został opublikowany na platformie X po nagłej śmierci Barbary Skrzypek, bliskiej współpracownicy Jarosława Kaczyńskiego, lidera partii Prawo i Sprawiedliwość, aktualnie największej partii opozycyjnej w Polsce. Barbara Skrzypek zmarła 15 marca b.r. , trzy dni wcześniej była przesłuchiwana przez prokurator Ewę Skrzypek w warszawskiej prokuraturze okręgowej w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym dot. tzw. dwóch wież na należącej do spółki Srebrna działce w Warszawie. Politycy PiS, w tym lider partii, uważają, że jest związek między przesłuchaniem Barbary Skrzypek, a jej śmiercią.

CMWP SDP stanowi komórkę organizacyjną Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, powołaną w celu obrony wolności słowa zgodnie z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a szczególnie swobody dziennikarza w docieraniu do źródeł informacji oraz umacniania wolności prasy. W zakresie realizowanych zadań CMWP m.in. monitoruje przestrzeganie praw człowieka i obywatela w w/w zakresie, powiadamia właściwe organy i opinię publiczną w przypadku naruszeń obowiązujących przepisów prawa, podejmuje interwencje prawne, a w uzasadnionych przypadkach przedstawia sądom powszechnym opinie w charakterze amicus curiae.

Według oceny CMWP w niniejszej sprawie zachodzi zagrożenie dla wolności słowa, co odpowiada zadaniom realizowanym przez Centrum. W związku z powyższym CMWP prowadzi monitoring niniejszego postępowania.

 

                                                                    dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 26 lipca 2025

Protest CMWP SDP przeciwko niewpuszczeniu TV Republika na ogłoszenie rekonstrukcji rządu

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP stanowczo protestuje przeciwko łamaniu prawa przez rząd Donalda  Tuska i podległą mu administrację rządową  w związku z zakazem wstępu przedstawicielom redakcji TV Republika  na konferencje prasową premiera na temat  rekonstrukcji rządu. Działanie to jest  kolejnym skandalicznym naruszeniem zasady wolności słowa, pluralizmu oraz blokowaniem dostępu do informacji przez aktualny rząd.

23 lipca b.r. po raz kolejny  dziennikarze TV Republika i związanych z nią mediów  Strefy Wolnego Słowa nie zostali wpuszczeni na konferencję prasową premiera Donalda Tuska, na której przedstawiał on  zmiany w składzie Rady Ministrów i omawiał kierunki działania rządu na najbliższe miesiące.  Blokowanie dziennikarzom dostępu do informacji o działaniach organów państwowych uniemożliwia im wykonywanie swoich podstawowych obowiązków wynikających z ustawy Prawo prasowe.Art. 2 tej ustawy mówi wprost, że „Organy państwowe zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej stwarzają prasie warunki niezbędne do wykonywania jej funkcji i zadań, w tym również umożliwiające działalność redakcjom dzienników i czasopism zróżnicowanych pod względem programu, zakresu tematycznego i prezentowanych postaw.” Ponadto art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej  jednoznacznie podkreśla prawo obywateli do uzyskania informacji o działalności organów władzy publicznej.

Także art. 4 Ustawy o dostępie do informacji publicznej mówi o obowiązku władz publicznych do udostępniania informacji, a  art. 18 wskazuje, że dostęp do informacji nie może być umożliwiany tylko wybranym podmiotom. Ponadto nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w jakikolwiek sposób tłumić krytyki, o czym mówi art. 6 ustawy Prawo prasowe.

Działania premiera Donalda Tuska i podległej mu administracji rządowej przeczą wszystkim tym zapisom, łamią więc obowiązujące w Polsce prawo  dotyczące mediów i obowiązków względem nich osób sprawujących władzę.

CMWP SDP przypomina, iż  w analogicznych sprawach wypowiadały się już niezależne sądy  przyznając racje TV Republika.   W czerwcu br. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił zażalenie TV Republika na odmowę wszczęcia śledztwa w sprawie tłumienia krytyki prasowej przez rządzących i przekazał sprawę prokuratorowi do dalszego prowadzenia. Sprawa dotyczyła niewydania dziennikarzom Republiki akredytacji na udział w posiedzeniu Rady Ministrów oraz konferencji prasowej Prezesa Rady Ministrów. W lipcu ub. roku Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, iż minister kultury i dziedzictwa narodowego dopuścił się naruszenia prawa blokując Telewizji Republika dostęp do informacji publicznych poprzez odmowę stacji udziału w konferencjach prasowych organizowanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wtedy, gdy  funkcję ministra kultury pełnił ppłk Bartłomiej Sienkiewicz. Sprawa odbyła się z powództwa TV Republika, stacja miała wsparcie CMWP SDP.  Sąd Okręgowy w Warszawie jednoznacznie uznał, iż „powódce [tj. Telewizji Republika – przyp. red.] przysługiwało prawo dostępu do informacji, które zostało jej odebrane na skutek arbitralnej decyzji pozwanego”.

CMWP SDP po raz kolejny  stanowczo domaga się równego traktowania wszystkich dziennikarzy i równego dostępu do informacji publicznej, który umożliwi odbiorcom wszystkich mediów zapoznanie się z działaniami organów władzy państwowej. Apelujemy rownież do Prezydenta, Sejmu i Senatu  o natychmiastowe podjęcie działań mających na celu zaprzestanie przez premiera i jego rząd lekceważenia zasady wolności słowa, pluralizmu i dostępu do informacji publicznej.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor CMWP SDP

                                                                                                                                                                                          Warszawa, 23 lipca 2025 r.

Art 212 kk, co dalej? Debata na Foksal z udziałem dziennikarzy, CMWP SDP i Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris

Jak pozwany dziennikarz ma wygrać w sądzie, skoro w tej grze dostaje bez przerwy ciosy poniżej pasa i to od faceta, który biega z gwizdkiem po tym boisku i  decyduje o wszystkim ? – powiedział red. Rafał Ziemkiewicz w trakcie wspólnej debaty  Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Uczestniczyli w niej także red. Anita Gargas i mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris.  Dyskusję prowadziła dr Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP. W jej trakcie przedstawiono Raport Instytutu na temat przestępstwa zniesławienia, w którym przedstawiono  także sprawy opisywane przez CMWP SDP.  Dziękujemy SDP  za inspirację do stworzenia tego Raportu oraz za naszą stałą współpracę – powiedział mec. Jerzy Kwaśniewski. 

Niniejsza publikacja porusza bardzo ważną dla środowiska dziennikarskiego sprawę, jaką jest słynny „bat na dziennikarzy”, czyli art. 212 k.k. W dzisiejszym świecie pomysł karania kogoś więzieniem za głoszenie opinii brzmi jak groteska, ale w praktyce coraz częściej widzimy, jak instrumentalnie wykorzystywane są przeciwko wolności słowa pozwy cywilne i jak bardzo w sytuacji kłamstw i manipulacji może się przydać kodeks karny – oceniła Raport dr  Jolanta  Hajdasz .

Prowadząca debatę prezes SDP i dyrektor CMWP SDP dr Jolanta Hajdasz zdj. CMWP A. Tabaczyńska

Ja osobiście jeszcze negatywnego zdania na temat 212 nie zmieniłam, a szczególnie bulwersujące jest z mojego punktu widzenia utajnianie tych rozpraw, bo wszystko, co dotyczy mediów, powinno być jawne i transparentne, ale coraz częściej słyszę także pozytywne opinie o tym kontrowersyjnym przepisie. Niniejszy raport przedstawia to zagadnienie wszechstronnie, dlatego gorąco zachęcam do jego lektury nie tylko dziennikarzy. Opracowanie jest wartościowe i oczywiście ogromnie mnie cieszy, iż wykorzystał Pan w tej pracy przypadki zniesławienia, szczególnie z art. 212 kk,  jakimi zajmowało się CMWP SDP. Bardzo za to dziękuję – stwierdziła Jolanta Hajdasz  zwracając się do autora Raportu, Jędrzeja Jabłońskiego, analityka Ordo Iuris.

 

 

 

Autor Raportu twierdzi, iż „z powodów tak praktycznych, jak i aksjologicznych” nie przychyla się do całkowitego zniesienia karalności zniesławienia, ponieważ opatrzenie zniesławienia sankcją karną wręcz służy realizacji prawa do ochrony życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia.

Autor raportu Ordo Iuris analityk Instytutu Jędrzej Jabłoński zdj. CMWP A. Tabaczyńska

O swoich wątpliwościach mówili także pozostali uczestnicy debaty, choć nikt z nich nie deklarował się jako jednoznaczny zwolennik pozostawienia art. 212 w kodeksie karnym. Może lepiej żeby 212 istniał , bo chyba lepiej jest wpłacić 700 zł i czekać 2-3 lata na rozstrzygnięcie sprawy, niż bawić się w procedurę cywilną, gdzie zapłacić trzeba o wiele więcej i czekać na decyzję sądu na 5-7 lat, bo tyle to trwa  –  powiedziała red. Anita Gargas , dziennikarka śledcza i wielokrotna laureatka Nagrody Watergate przyznawanej w Konkursie SDP.

Redaktor Anita Gargas zdj. CMWP SDP zdj. CMWP A. Tabaczyńska

Z drugiej strony groźba bycia osobą karaną, wpisaną do rejestru osób skazanych działa  wyjątkowo negatywnie na każdego, a na młodego dziennikarza w szczególności – mówiła Anita Gargas i szczegółowo opisała sprawę skazania red. Mateusza Teski , autora programów z cyklu „Magazyn Anity Gargas”.

Red. Teska ostał prawomocnie skazany z art. 212 kk  za zadanie pytania mailem, mimo tego, iż nie zdążył nawet niczego opublikować. Sprawą zajmowała się także Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, które wystosowało Apel do Prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie dziennikarza. Uczestnicy debaty ponowili ten Apel jednogłośnie.

Zainicjowanie postępowania karnego w tym przedmiocie jest również łatwiejsze z punktu widzenia przeciętnego obywatela niż wniesienie pozwu cywilnego – twierdzi Jędrzej Jabłoński.  Dziennikarze nie powinni ponosić odpowiedzialności z tytułu zniesławienia za podnoszone przez nich zarzuty wobec osób publicznych, nawet jeśli nie będą potrafili ich w pełni udowodnić, jeśli tylko wykażą, że działali zgodnie z wymogami zachowania należytej staranności i rzetelności i że działali w interesie społecznym. Sądy powinny w tym zakresie baczyć, aby ich wyroki nie doprowadziły do „efektu mrożącego” i zniechęcenia dziennikarzy do poruszania ważnych społecznie tematów – mówi autor Raportu.

Debata o zniesławieniu na Foksal od lewej: autor raportu Ordo Iuris, analityk Instytutu Jędrzej Jabłoński; prowadząca debatę prezes SDP, dyrektor CMWP SDP dr Jolanta Hajdasz; red. Anita Gargas; prezes Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski; red. Rafał Ziemkiewicz zdj. CMWP SDP A. Tabaczyńska

W trakcie debaty głos zabrała dziennikarka śledcza Anita Gargas. Przeciwko niej zostało wytoczonych już niemal 30 procesów  karnych i cywilnych. Podkreśliła ona, że dla sądów nie wystarcza nieraz, że informacje rzekomo zniesławiające zostały przez dziennikarzy pozyskane od prokuratur czy rzeczników instytucji publicznych.  Trudno jest pozyskać informacje, które by „zadowoliły” sąd. Okazuje się, że sądy często są stronnicze. Żaden argument, żaden dokument, żadna relacja świadka, nie jest wystarczająca do tego, żeby się obronić, nawet jeżeli jest to cała paleta dowodów uzupełniających się – zaznaczyła Anita Gargas.

Kolejnym panelistą był Rafał Ziemkiewicz – publicysta, przeciwko któremu również wytaczano procesy z art. 212 k.k. Jego zdaniem, „istotą problemu jest to, że z tego artykułu można być skazanym za to, że mówiło się prawdę”.

Redaktor Rafał Ziemkiewicz podczas debaty zdj. CMWP SDP A, Tabaczyńska

Podkreślił, że przepis ten bywa często wykorzystywany przez polityków, zarówno na poziomie lokalnym, jak i ogólnokrajowym, do wyciszania głosów krytycznych. – Nie przypominam sobie żadnej partii, żadnego rządu i żadnego ministra sprawiedliwości, który by nie obiecywał zniesienia artykułu 212. Zawsze się to kończyło tak, że ekipa, która idzie do władzy z tą obietnicą, że zniesie ten artykuł, bardzo szybko po niego sięga dla tłumienia krytyki czy tłumienia przepływu informacji na temat tego, jak rządzi – zaznaczył Ziemkiewicz.

Jerzy Kwaśniewski wskazał natomiast na kierunki zmian w stosowaniu art. 212, tak aby nie wpływał on tak dalece na swobodę wypowiedzi dziennikarzy. Przyznał też, że problemem jest tu nie tylko sama konstrukcja przepisu, ale i jego interpretacja przez sądy.  

Prezes Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski zdj. CMWP SDP A. Tabaczyńska

 

Chodzi o postulat stworzenia bardzo wysokiego standardu wymaganego dla tego, żeby kogoś skazać. Musiałoby dojść do jakiegoś rażącego naruszenia tego standardu i dopiero wtedy ewentualnie ktoś mógłby być skazany z artykułu 212. Sądy mają wypracowane orzecznictwo, na temat tego, co to znaczy „rażące naruszenie”. Mamy jednak poważne wątpliwości dotyczące pracy wymiaru sprawiedliwości – zauważył prezes Ordo Iuris.

 

 

 

Ustawodawca powinien rozważyć wprowadzenie następujących zmian w prawie: zastąpienie przestępstwa zniesławienia przestępstwem oszczerstwa (świadomego mówienia nieprawdy) lub ograniczenie jego zakresu do rażących naruszeń wymogów należytej staranności; jednoznaczne wyłączenie z zakresu przestępstwa zniesławienia wypowiedzi o charakterze ocen lub opinii albo ograniczenie jego zakresu tylko do wypowiedzi odnoszących się do postępowania skarżącego, a nie jego właściwości – powiedział autor Raportu, Jędrzej Jabłoński.

Raporty Ordo Iuris zdj. CMWP SDP A. Tabaczyńska

Raport „Przestępstwo zniesławienia, a swoboda wypowiedzi dziennikarskiej” jest tu :Przestepstwo_zniesławienia

Relacja video z Debaty : https://ordoiuris.pl/wolnosci-obywatelskie/czy-przepis-karny-o-znieslawieniu-zamyka-usta-dziennikarzom-debata-ordo-iuris

 

JH

Rodzeństwo KULCZYKÓW przeciwko dziennikarzom. KANIA, HAJDASZ, ADAMCZYK pozwani za słowa o śp. Janie Kulczyku

Przeprosin wyemitowanych w TVP Info  oraz 400 tysięcy zł. zadośćuczynienia  domaga się rodzeństwo Dominika i Sebastian Kulczykowie  za rzekome naruszenie dóbr osobistych ich ojca Jana Kulczyka w programie z cyklu  pt. „Resortowe dzieci” wyemitowanym w czerwcu 2023 r.  Autorka audycji Dorota Kania, Michał Adamczyk, który wówczas pełnił funkcję redaktora naczelnego TVP SA oraz sama TVP  mają zapłacić 200 tysięcy złotych. Wypowiadający się w programie  dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP  i  ekonomista dr  Artur Bartoszewicz  pozwani zostali o kwoty po 100 tysięcy zł.  26 czerwca b.r.  odbyło  się przesłuchanie  Sebastiana Kulczyka,  Artura Bartoszewicza  oraz Jolanty Hajdasz.  Sąd odrzucił wszystkie wnioski dowodowe pozwanych dziennikarzy oraz nie zgodził się przesłuchać wskazanych przez dziennikarzy świadków. Zgodził się za to, by przesłuchać wszystkie osoby, o które wnioskowała strona powodowa. Kolejna rozprawa ma się odbyć w październiku. 

W Kulczyku widziano kogoś, kto ściągnął do Poznania fabrykę Volkswagena, a nie kogoś, kto w innych biznesach potrafił nieźle to państwo orżnąć, takiego użyję dosadnego słowa, bo co tu więcej mówić  –  dokładnie za te słowa wypowiedziane w programie  red. Doroty Kani dzieci zmarłego blisko 10 lat temu miliardera domagają się  zadośćuczynienia w kwocie 100 tysięcy złotych od Jolanty Hajdasz, dyr. CMWP SDP i jednocześnie dziennikarki mieszkającej i pracującej w Poznaniu ponad 35 lat.  Zdaniem Sebastiana Kulczyka tym jednym zdaniem Jolanta Hajdasz – jak napisano w pozwie  – „pomówiła Pana dra Jana Kulczyka o popełnianie oszustw na szkodę państwa polskiego, a insynuacja ta była całkowicie nieuprawniona  i naruszyła przysługujące Panu Sebastianowi Kulczykowi prawo do kultywowania pamięci jego zmarłego Ojca”. Pozew przeciwko niej skierowano do sądu w grudniu 2023.

Sprawa dotyczy jednego z odcinków audycji z cyklu „Resortowe dzieci”, autorstwa red. Doroty Kani, cyklu który do grudnia 2023 r. a więc do czasu bezprawnego przejęcia mediów publicznych , był emitowany w TVP INFO.  Sporny odcinek został opublikowany 19 czerwca 2023 r. , nosił tytuł „Od TW Paweł do Kulczyk Holding”.  Przedstawiono w nim  m.in. w oparciu o akta IPN, historię  nieżyjących już biznesmenów, Henryka Kulczyka, oraz jego syna Jana Kulczyka.  W ocenie pozwanych materiał dziennikarski stworzony został z najwyższymi standardami sztuki dziennikarskiej, a każda wypowiedź w nim umieszczona , oparta została na dokumentach znajdujących się  w Instytucie Pamięci Narodowej, informacjach upublicznionych przez Prokuraturę Krajową oraz na podstawie wyników pokontrolnych Najwyższej Izby Kontroli , która wykazała zaniedbania i naruszenia w firmach kierowanych przez Jana Kulczyka.

Podczas rozprawy 26 czerwca  na pytania Sądu odpowiadał  powód Sebastian Kulczyk, pozwana  Jolanta Hajdasz i  pozwany dr Artur Bartoszewicz, ekspert – ekonomista ds. gospodarczych. Sebastian Kulczyk uzasadniał, dlaczego uważa iż wypowiedzi pozwanych naruszyły pamięć jego ojca, mimo iż nie potrafił wskazać, w jaki sposób konkretne słowa wpłynęły na odbiór zmarłego Jana Kulczyka lub jego rodziny  wśród społeczeństwa i czy opinia o nich pogorszyła się od czasu publikacji nagrania i emisji audycji. Nie wskazał także, by zaistniała jakakolwiek szkoda, która miała związek z publikacją tego programu. Jolanta Hajdasz uzasadniała, że  wypowiedziała się w materiale red. Doroty Kani, gdyż jako  dziennikarka mediów publicznych w Poznaniu w latach 90-tych wielokrotnie w swoich programach publicystycznych zajmowała się m.in  kontrowersjami wokół prywatyzacji różnych firm,  czy  budowy autostrady A2, a wypowiadane przez nią słowa są jej aktualną opinią na temat ówczesnej sytuacji.  Dr Artur Bartoszewicz  zeznał, iż jako ekspert ekonomiczny swoje wypowiedzi w programie oparł na Raporcie NIK z 2018 r. na temat nieprawidłowości przy prywatyzacji firmy Ciech.
Pozwani stanowczo domagają się oddalenia powództwa w całości  zwracając także uwagę  na uderzającą dysproporcję pomiędzy żądanym przez rodzeństwo Kulczyków zadośćuczynieniem, a skalą rzekomego naruszenia dóbr osobistych. W ocenie pozwanych kwoty te są  oderwane od polskich realiów społeczno –  ekonomicznych.

Sprawę prowadzi Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Mariusz Solka. Odrzucił on wnioski obrońcy dziennikarzy , mec. Artura Wdowczyka o przesłuchanie świadków m.in. prof. Sławomira Cenckiewicza oraz dziennikarzy śledczych red. Anity Gargas i red. Cezarego Gmyza, wyraził natomiast zgodę na przesłuchanie dwóch świadków wskazanych przez rodzeństwo Kulczyków.Kolejna rozprawa ma się odbyć w październiku b.r.

ZNIESŁAWIENIE – debata ekspertów w SDP, 1 lipca, g. 17.00

Instytut Ordo Iuris i Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich organizują debatę pt. „Przestępstwo zniesławienia a swoboda wypowiedzi dziennikarskiej”. Dyskusja  będzie prowadzona wokół przygotowanego przez Ordo Iuris raportu na ten temat. Jego  recenzentem jest dr Jolanta Hajdasz, a w  opracowaniu przedstawiono  także sprawy opisywane przez CMWP SDP. W debacie wezmą udział dr Jolanta Hajdasz, adw. Jerzy Kwaśniewski, Jędrzej Jabłoński, Anita Gargas i Rafał Ziemkiewicz.  Odbędzie się ona 1 lipca.

Instytut Ordo Iuris oraz Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zapraszają na debatę pt. „Przestępstwo zniesławienia a swoboda wypowiedzi dziennikarskiej”, która odbędzie się 1 lipca o godz. 17:00 w Domu Dziennikarza w Warszawie (ul. Foksal 3/5).

Punktem wyjścia do dyskusji będzie najnowszy raport przygotowany przez Ordo Iuris, poświęcony analizie przestępstwa zniesławienia (art. 212 Kodeksu karnego) w Polsce. Dokument ten przedstawia problem z perspektywy prawnej i społecznej, uwzględniając aktualny stan prawny, orzecznictwo sądów krajowych oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Zawiera omówienie wybranych przypadków dotyczących wypowiedzi medialnych, urzędników publicznych i obywateli, a także reakcje wymiaru sprawiedliwości na zarzuty zniesławienia. Raport podkreśla potrzebę zwiększenia przejrzystości i proporcjonalności w stosowaniu przepisów karnych dotyczących zniesławienia – szczególnie w kontekście rosnącej presji na penalizację tzw. mowy nienawiści.

W debacie udział wezmą publicyści Anita GargasRafał Ziemkiewicz, którzy doświadczyli ograniczeń wolności słowa wynikających ze stosowania przepisów o zniesławieniu. Głos zabierze także autor raportu Jędrzej Jabłoński, a w gronie panelistów znajdą się również prezes Ordo Iuris adw. Jerzy Kwaśniewski oraz dr Jolanta Hajdasz – prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, która poprowadzi debatę.

Zapraszamy !

Nowa sekretarz ds. praw człowieka w ambasadzie USA w Domu Dziennikarza SDP

W czwartek 12 czerwca – z inicjatywy  strony amerykańskiej – w siedzibie SDP odbyło się spotkanie prezes naszego Stowarzyszenia dr Jolanty Hajdasz prezes SDP z Natalią Susak z Ambasady USA w Polsce. 

Natalia Susak ma objąć stanowisko po Emily Martinez Roca kończącej w Polsce swoją misję sekretarza ds. praw człowieka w Ambasadzie USA.

Tematem rozmowy były diagnozowane i publikowane przez Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zagrożenia wolności słowa oraz  pluralizmu w mediach w czasie kampanii prezydenckiej oraz  działalność Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. W spotkaniu uczestniczyły także dotychczasowa sekretarz ds. praw człowieka Emily Martinez Roca i Katarzyna Dragan z wydziału politycznego Ambasady.

Gorący apel CMWP SDP do Prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie red. Mateusza Teski

Apelujemy o skorzystanie z prawa łaski wobec red. Mateusza Teski. Byłoby to wyrazem najwyższej troski o wartości konstytucyjne, na straży których stoi Pan Prezydent, zważywszy że utrzymanie wyroku skazującego w niniejszej sprawie stanowi realne zagrożenie dla wolności mediów w Polsce – napisała Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP w piśmie do Prezydenta Andrzeja Dudy apelując o ułaskawienie red. Mateusza Teski skandalicznie skazanego prawomocnie z art. 212 kk za zadanie pytania mailem rzecznikowi prasowemu publicznej instytucji.  W obronie dziennikarza występowało CMWP SDP .  Pismo do PAD zostało wysłane 2 kwietnia b.r. 

Red. Mateusz Teska został skazany za rzekome zniesławienie sędziego Sądu Okręgowego (w stanie spoczynku) w związku z przesłaniem do instytucji publicznej pytań dotyczących jego działalności. Spowodowało to wniesienie przeciwko niemu aktu oskarżenia z art. 212 § 1 k.k.  17 lipca 2024 r. Sąd Rejonowy w Płocku – VII Wydział Karny uznał dziennikarza za winnego i wymierzył mu karę 2 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 40 godzin w stosunku miesięcznym oraz nałożył obowiązek przeproszenia pokrzywdzonego. Na skutek wniesienia apelacji przez obrońcę, Sąd Okręgowy w Płocku – V Wydział Karny Odwoławczy wydał w dn. 5 marca 2025 r. wyrok, w którym utrzymał skazanie w mocy z tym, że w miejsce kary ograniczenia wolności orzekł karę grzywny w wymiarze 150 stawek dziennych po 20 złotych. Proces przebiegał w trybie niejawnym , dlatego nie możemy cytować pisma, za które red. M. Teska został skazany, ani przedstawić okoliczności, których dotyczyło.

Według oceny CMWP, w przedmiotowej sprawie miało miejsce rażące naruszenie praw obywatelskich dziennikarza. W związku z powyższym CMWP podjęło monitoring sprawy, w postępowaniu sądowym przedstawiło sądowi karnemu opinię w charakterze amicus curiae (przyjaciela sądu), a obecnie zwraca się o uwzględnienie wniosku dziennikarza o zastosowanie prawa łaski.

Należy podkreślić, że red. Mateusz Teska jako dziennikarz wykonywał swoje konstytucyjnie i ustawowo chronione prawa. Samo tylko wysłanie pytań do instytucji publicznej nie może być uznane za czyn przestępny. Przeciwnie, jest to praktyka stanowiąca realizację art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, w myśl którego każdemu zapewnia się wolność pozyskiwania informacji. Działanie to było również zgodne ze standardami pracy w mediach, bowiem stanowiło próbę weryfikacji stanu faktycznego, a zatem rutynowy element warsztatu dziennikarskiego. Zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (t.j. Dz.U. 2018 poz. 1914), prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk. Nadto w myśl art. 12 ust. 1 pkt 1 pr. pras., dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło. W związku z powyższym skazanie dziennikarza za czynności mające bezpośrednie oparcie w przepisach prawa oraz stanowiące standardowy element jego pracy zawodowej należy uznać za szczególnie rażące naruszenie praw obywatelskich, zwłaszcza jeżeli zważyć, że informacje o których zweryfikowanie się ubiegał, nigdy nie zostały opublikowane.

Rzetelna analiza niniejszej sprawy nie może również pominąć kwestii statusu oskarżyciela. Prywatny akt oskarżenia w niniejszej sprawie wniósł sędzia, a więc funkcjonariusz publiczny. Na gruncie krajowego i europejskiego orzecznictwa sądowego przyjmuje się, że osoby piastujące funkcje publiczne podlegają szerszej krytyce i powinny wykazywać większy stopień tolerancji wobec działań dziennikarzy, ponieważ mają tzw. „grubszą skórę”. Oczywistym jest, że roztrząsanie działalności osób publicznych (a tym bardziej zadawanie pytań na ten temat) leży w interesie społecznym i jest ważnym zadaniem dziennikarzy. Jest także kluczowe dla istnienia wolnego społeczeństwa, gdyż bez możliwości zadawania pytań i formułowania ocen (zwłaszcza trudnych i niewygodnych) opinia publiczna byłaby zdeformowana i nie mogłaby prawidłowo funkcjonować.

CMWP SDP pragnie podkreślić, że wyrazicielem kontroli społecznej, a także krytyki w demokratycznym państwie prawa jest m. in. prasa, która powinna stać na straży interesu społecznego i publicznego jako tzw. „watch dog”.  Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP, ograniczenia w zakresie korzystania
z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw. W doktrynie prawa konstytucyjnego przyjmuje się, że ograniczenia wolności i praw obywatelskich mogą być wprowadzane jedynie wtedy, gdy są konieczne i proporcjonalne.

W tym kontekście skazanie dziennikarza za zadanie pytania i to nieopublikowanego uchybia obydwu tym kryteriom, naruszając zarówno zasadę demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji), jak i zasadę wolności prasy (art. 14 i art. 54 Konstytucji). Demokratyczne państwo prawa obowiązane jest chronić dziennikarzy dających wyraz opinii publicznej jako przedstawicieli wolnej prasy, nie zaś ich represjonować. Jak podkreślono wyżej, wolna prasa jest jednym z podstawowych warunków istnienia demokracji.

Uwzględniając powyższy stan faktyczny i prawny, CMWP SDP zakwalifikował zainicjowane przeciwko dziennikarzowi postępowanie jako tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation), czyli strategiczny proces przeciwko partycypacji publicznej. Jest to narzędzie, które w istocie nie służy celom nakreślonym przez ustawodawcę, ale tłumi publiczną debatę i powoduje tzw. efekt mrożący (chilling effect), bowiem narażenie na przewlekłe i kosztowne postępowanie sądowe, a następnie skazanie skutecznie odstrasza nie tylko od wyrażania opinii, ale nawet zadawania pytań. Wyrok skazujący pociąga za sobą nie tylko wpis do Krajowego Rejestru Karnego, ale w tym przypadku również realne ryzyko zawodowego wykluczenia red. Mateusza Teski z rynku mediów. Trudności w otrzymaniu akredytacji parlamentarnej lub na inne ważne wydarzenia, brak możliwości pracy przy materiałach wrażliwych, spadek zaufania redakcji – to tylko niektóre z negatywnych skutków wyroku skazującego. Taki stan rzeczy jest nie do pogodzenia ze społeczną funkcją prasy, która jak wyżej podkreślono, jest obserwatorem życia publicznego i jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawnego. Podejmowanie działań typu SLAPP zostało również ostatnio potępione w Rezolucji Parlamentu Europejskiego z dnia 11 listopada 2021 r. w sprawie wzmocnienia demokracji oraz wolności i pluralizmu mediów w UE, dotyczącej niewłaściwego wykorzystywania postępowań cywilnych i karnych do uciszania dziennikarzy, organizacji pozarządowych i społeczeństwa obywatelskiego (2022/C 205/01).

Chociaż art. 212 Kodeksu karnego przewiduje sankcje karne za zniesławienie, jednak jego stosowanie w kontekście działalności dziennikarskiej budzi poważne wątpliwości. Tego typu uregulowania są poddawane krytyce na forum międzynarodowym, ponieważ są wykorzystywane także do tłumienia krytyki i ograniczania wolności słowa. CMWP SDP stoi zatem na stanowisku, że stosowanie art. 212 k.k. przeciwko dziennikarzom stanowi narzędzie cenzury represyjnej. W związku z tym wielokrotnie opowiadało się za usunięciem tej normy z systemu prawnego.

Pragnę podkreślić – czytamy w piśmie podpisanym przed Jolantę Hajdasz , iż W ocenie Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP utrzymanie wyroku skazującego dla red. Mateusza Teski w ocenie środowiska dziennikarskiego jest próbą  zastraszania dziennikarzy i próbą wprowadzenia zakazanej przez Konstytucję RP cenzury prewencyjnej poprzez eliminowanie z przestrzeni publicznej niewygodnych dla niektórych środowisk i osób materiałów dziennikarskich. Dziennikarz postępował zgodnie z zasadami dziennikarskiego profesjonalizmu – zbierał materiał do publikacji prasowej zadając pytanie mailem rzecznikowi prasowemu publicznej instytucji. Dochował więc rzetelności i staranności, działał w interesie społecznym chcąc wyjaśnić ważny problem, o którym posiadł wiedzę. Niczego nie opublikował, a mimo to jest osobą skazaną w procesie karnym. Będzie wpisany do rejestru osób skazanych na równi z pospolitymi przestępcami, złodziejami czy nawet mordercami, oznacza także że np.  nie będzie mógł znaleźć zatrudnienia w jednostkach publicznych i nie będzie mógł otrzymać kredytu w banku, gdyż nie będzie mógł otrzymać „zaświadczenia o niekaralności”, które jest wymagane w w/w sytuacjach. Taka sytuacja jest więc zaprzeczeniem przestrzegania zasady wolności słowa w demokratycznym państwie.

Podsumowując, apelujemy o przychylenie się do wniosku i skorzystanie z prawa łaski wobec red. Mateusza Teski. Byłoby to wyrazem najwyższej troski o wartości konstytucyjne, na straży których stoi Pan Prezydent, zważywszy że utrzymanie wyroku skazującego w niniejszej sprawie stanowi realne zagrożenie dla wolności mediów
w Polsce.

Pismo do Prezydenta Andrzeja Dudy: TUTAJ

Spotkanie prezes SDP z przedstawicielami Ambasady USA w Polsce w Domu Dziennikarza w Warszawie

Wolność słowa i wolność mediów w Polsce była wiodącym tematem spotkania Emily Martinez Roca, sekretarz ds. praw człowieka Ambasady USAw Polsce i Jolanty Hajdasz, prezesa SDP i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.  Spotkanie odbyło się 22 kwietnia b.r.  w siedzibie SDP przy ul. Foksal w Warszawie z inicjatywy Emily Martinez Roca, wzięła w nim udział także Katarzyna Dragan, specjalista ds. politycznych Ambasady USA w Polsce.

W odpowiedzi na zadane pytania Jolanta Hajdasz przedstawiła najistotniejsze problemy związane z realizacją zasady wolności słowa diagnozowane przez CMWP SDP.  Są to przede wszystkim procesy typu SLAPP wytaczane dziennikarzom min. z art. 212 kk, niejasna dla odbiorców i mało transparentna struktura własnościowa części mediów prywatnych, sytuacja mediów publicznych po ich bezprawnym przejęciu przez obecny rząd oraz szykanowanie dziennikarzy prawicowych.

Pytana o wyrok sądu w sprawie de facto odmowy przyznania koncesji naziemnej dla TV Republika i telewizji w Polsce24, dyrektor CMWP SDP potwierdziła, iż w jej ocenie decyzja Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 9 kwietnia b.r. jest zamachem na wolność słowa demokratycznego państwa. Niejasne są powody podjęcia tej radykalnej decyzji. Przedstawione ustnie uzasadnienie sądu zawierało wiele nieprawdziwych i niepotwierdzonych informacji, co samo w sobie świadczy o wątpliwych podstawach prawnych i faktycznych do podjęcia tego tak radykalnego i kontrowersyjnego orzeczenia – powiedziała Jolanta Hajdasz.