Sąd uznał za bezprawne zwolnienie dwóch dziennikarzy Radia Zachód w likwidacji. To już ich trzecia wygrana w sądzie

Sąd Rejonowy w Zielonej Górze uznał, że likwidator  Polskiego Radia – Regionalnej Rozgłośni w Zielonej Górze „Radio Zachód” S.A. w likwidacji bezprawnie zwolnił dwóch dziennikarzy. Redaktorzy wyrzuceni z pracy mają dostać wielotysięczne odszkodowania. To już ich trzecia wygrana z likwidatorem. Właśnie poznaliśmy uzasadnienie orzeczenia wyroku z końca marca br.

Przypomnijmy, sprawa toczy się ponad rok i dotyczyła czterech dziennikarzy z województwa lubuskiego: Łukasza Brodzika, Marka Poniedziałka, Adama Ruszczyńskiego i Daniela Sawickiego zatrudnionych na umowę o pracę, którzy pozwali Radio Zachód w likwidacji i wnieśli do Sądu Rejonowego o uznanie za bezskuteczne wypowiedzenia umowy o pracę dokonanego przez pozwaną spółkę dnia 26.01.2024 r., względnie przywrócenia zwolnionych dziennikarzy na poprzednie warunki pracy. Na etapie postępowania sądowego Adam Ruszczyński i Daniel Sawicki zawarli ugodę z likwidatorem. Pozostali dwaj pracownicy kontynuowali walkę o przywrócenie do pracy przed sądem.

Łukasz Brodzik to zastępca redaktora naczelnego Radia Zachód i kierownik Redakcji Publicystyki (przepracował w rozgłośni 7 lat). Natomiast Marek Poniedziałek to kierownik Redakcji Nowych Mediów, który także przepracował 7 lat w Radio Zachód. Obaj są także chronionymi członkami związku NSZZ „Solidarność”, działającego w rozgłośni.

Likwidacja a zwolnienia pracowników

Pretekstem do zwolnienia obu pracowników miała być po pierwsze likwidacja Radia Zachód.  Dodatkowo jako drugi powód zwolnienia tych konkretnych osób, podany w wypowiedzeniu, uznano nienależyte wykonywanie powierzonych obowiązków pracowniczych. Według likwidatora, zwolnieni nie zachowywali standardów cechujących się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością, a nawet celowo je łamali w prowadzonych przez siebie audycjach. Oba powyższe zarzuty zostały wyszególnione we wszystkich czterech wypowiedzeniach umowy o pracę w sposób identyczny, ale bez podania, kiedy, w jakich audycjach i w jaki sposób pracownicy łamali wskazane standardy.

Sąd przyznaje rację zwolnionym dziennikarzom

Sędzia Lidia Iwanowska uznała, że likwidator bezprawnie zwolnił Łukasza Brodzika i Marka Poniedziałka: „– oświadczenie pracodawcy o wypowiedzeniu było bezprawne ze względu na wskazanie w nim wadliwej przyczyny wypowiedzenia (art. 30 § 4 k.p.), co czyni powództwa usprawiedliwionymi co do zasady;”

Ponadto sędzia zaznaczyła, że fakt likwidacji zaistniał, ale nie stanowił  uzasadnienia dla rozwiązania umów o pracę:

 „Ustalenia faktyczne poczynione w sprawie prowadzą do wniosku, że nie wykazano należytego związku pomiędzy likwidacją pozwanej spółki a wytypowaniem powodów do zwolnienia i złożeniem im oświadczeń o rozwiązaniu umowy o pracę. Dowody w postaci przesłuchania powodów, przesłuchania likwidatora Michała Iwanowskiego za stronę pozwaną oraz zestawienia zakończonych i rozpoczętych stosunków zatrudnienia świadczą o tym, że równolegle z przeprowadzaniem zwolnień, pozwana nawiązywała też nowe stosunki zatrudnienia. Zawierano nowe umowy o pracę i umowy zlecenia, zwiększano wymiar czasu pracy. Dalej prowadzone są audycje, dalej wykonywana jest praca, którą wykonywali powodowie.”

 Co ciekawie, w podobnej sprawie decyzją poznańskiego sądu redaktor Bartosz Garczyński, zwolniony przez likwidatora ma zostać przywrócony do pracy w Radiu Poznań w likwidacji.

Ze wsparciem CMWP SDP: Wygrana dziennikarza w procesie z rozgłośnią Polskiego Radia w likwidacji

Sędzia potwierdziła,  że „nie można zwalniać dziennikarza za jego poglądy”.

Likwidator zwalniał seryjnie?

W dalszej części uzasadnienia sędzia Iwanowska wprost wskazuje nie tylko na wadliwość przyczyny zwolnienia, ale także na seryjne zarzuty wobec pracowników:

 

„Widać zresztą, że przyczyny wypowiedzenia były formułowane seryjnie, bez analizy sytuacji konkretnego pracownika, bo brzmią identycznie. W oświadczeniach o wypowiedzeniu powołano się na prowadzenie audycji radiowych, a przecież powód Marek Poniedziałek zajmował się redagowaniem wpisów internetowych. Pozwana powoływała się w swoim stanowisku także na treści zamieszczane w internecie, co świadczy wręcz o innej przyczynie wypowiedzenia zawartej w piśmie, a innej dowodzonej przed sądem.

Powyższe argumenty doprowadziły sąd do wniosku o niekonkretności przyczyny drugiej, co również świadczy o jej wadliwości.”

Zwolnieni bezprawnie, ale nie mogą wrócić do pracy

Na koniec sąd wyjaśnił, dlaczego, pomimo uznania bezprawności wypowiedzenia, nie zdecydował się na przywrócenie powodów do pracy, lecz jedynie na zasądzenie odszkodowania.

Po pierwsze uznał, że likwidacja nie jest pozorna, choć jest „nieefektywna”:

„Zdaniem sądu, przywrócenie powodów do pracy jest niemożliwe wskutek

likwidacji pozwanej spółki. Owszem – powyżej zaznaczono, że działalność jest dalej prowadzona, nie nastąpiła znacząca redukcja zatrudnienia, proces likwidacji przebiega powoli. Brak efektywności likwidacji nie zmienia jednak faktu, że podmiot zmierza do zakończenia swojego bytu prawnego.”

 

Stąd wniosek, że skoro media publiczne będą zlikwidowane, to mówiąc kolokwialnie, pracownik nie będzie miał do czego wracać:

„Dlatego art. 45 § 3 k.p. przewiduje, że jeżeli uwzględnienie żądania pracownika przywrócenia do pracy jest niemożliwe z przyczyn określonych w art. 411, to w takim przypadku sąd pracy orzeka o odszkodowaniu.”

 

Dziennikarze nie po linii programowej likwidatora

Sędzia próbowała także uzasadnić swoją decyzję tym, że wizja wykonywania zawodu przez dziennikarzy byłaby niezgodna z linią programową rozgłośni w likwidacji: „Po drugie, przywrócenie powodów do pracy byłoby niecelowe z uwagi na wyraźny konflikt pomiędzy obecną linią programową pozwanej spółki a wizją wykonywania zawodu praktykowaną w przeszłości i przedstawianą obecnie przez powodów.”

 Sędzia przypomniała także stanowisko likwidatora, że zwolnieni dziennikarze pracujący zgodnie z własnym sumieniem powodują u niego znaczne niezadowolenie ze sposobu wykonywania pracy w zakresie tego, co stanowi istotę obowiązków na ich stanowisku czyli doboru i sposobu prezentowania treści informacyjno-publicystycznych:

„Powodowie zaś ewidentnie nie zgadzają się z zarzutami pozwanej, zupełnie inaczej oceniają swoją pracę i niewątpliwie w ramach dalszego zatrudnienia wykonywaliby ją w taki sposób, jak dotychczas, czyli skrajnie niezgodnie z wymogami pracodawcy.”

 Sąd przywołał także argument, że część „załogi” Radia Zachód mogłaby być niezadowolona z przywrócenia zwolnionych dziennikarzy do pracy.

Zarzutów w wypowiedzeniu nie podano to i świadków nie trzeba

Sąd dodał także, że przesłuchiwanie świadków zgłoszonych zarówno przez zwolnionych dziennikarzy, jak i ze strony likwidatora jest niepotrzebne, skoro oczywistym jest, że wypowiedzenia były wadliwe:

 Wobec wyczerpującego wyjaśnienia sprawy, sąd pominął dowody z zeznań świadków zgłaszanych przez stronę powodową (Piotr Bednarek, Bożena Pierzgalska, Bożena Ronowicz, Adam Ruszczyński) na okoliczność, że zarzuty wypowiedzenia są nieprawdziwe i niekonkretne. Przyczyny wypowiedzenia zostały już ocenione jako wadliwe, wobec czego nie ma potrzeby dalszego badania tych kwestii.”

 Kto wygrał sprawę?

W ostatnim akapicie uzasadnienia sędzia Lidia Iwanowska nie pozostawiła złudzeń, kto wygrał sprawę: „W punkcie III wyroku w stosunku do każdego z powodów o kosztach procesu orzeczono zgodnie z art. 98 § 1, 11 i 3 k.p.c. oraz § 9 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz.U. z 2023 r., poz. 1935 ze zm.), uznając powodów za strony wygrywające.”

 

To nie pierwsza wygrana zwolnionych dziennikarzy

Przypomnijmy: obaj zwolnieni dziennikarze jeszcze w 2024 r., jako chronieni pracownicy i działacze związkowi uzyskali zabezpieczenie swojego roszczenia poprzez nakazanie przez sądy dalszego zatrudnienia ich do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Marek Poniedziałek uzyskał takie postanowienie w Sądzie Okręgowym w Zielonej Górze, natomiast w sprawie Łukasza Brodzika zarówno Sąd Rejonowy, jak i Sąd Okręgowy postanowiły o udzieleniu zabezpieczenia. Obecna sprawa o przywrócenie do pracy to już trzecia wygrana zwolnionych pracowników z likwidatorem.

 Marek Poniedziałek podjął zatrudnienie w Radio Zachód w likwidacji, natomiast Łukasz Brodzik w związku z zaproponowaniem mu przez likwidatora innych warunków pracy niż dotychczasowe, przekazał sprawę do sądu egzekucyjnego, by w ten sposób uzyskać takie same lub zbliżone warunki pracy oraz płacy.

Niewygodni dziennikarze na bruk

Poza wspomnianymi wcześniej czterema pracownikami, likwidator zwolnił jeszcze lub nie przedłużył umów cywilnoprawnych z: Krzysztofem Chmielnikiem i Januszem Życzkowskim, a kolejny dziennikarz – Janusz Młyński, w geście solidarności ze zwolnionymi kolegami, pożegnał się ze słuchaczami na antenie rozgłośni, w ten sposób kończąc 30-letnią współpracę z Radiem Zachód.

Co dalej?

Łukasz Brodzik zapowiada, że to nie koniec walki:

„Kiedy przychodziłem do pracy w radio jako publicysta, mówiłem do kolegów: odkładajmy pieniądze na prawników, bo politycy nam nie przepuszczą krytyki pod ich adresem. I faktycznie było tak, że prominentni działacze Platformy Obywatelskiej, ale także innych ugrupowań dziś rządzących nam złorzeczyli, np. chcąc „wysyłać nas w Bieszczady”. I wydawałoby się, że dopięli swego wyrzucając nas z pracy (jak podaje jedna z gazet, likwidator Radia Zachód, który nas zwolnił jest członkiem PO). Ale jak się okazuje, nie mogą działać bezprawnie, bo sądy już trzy razy przyznały nam rację. Dlatego nie składamy broni i na pewno będziemy walczyć dalej o respektowanie prawa i powstrzymanie uciszania niewygodnych dziennikarzy”.

Jak dodaje zwolniony dziennikarz, samotna walka o prawa pracownicze byłaby narażona na brak powodzenia:

„Bardzo duże wsparcie otrzymaliśmy od Zarządu Regionu Zielonogórskiego NSZZ „Solidarność”, który zapewnił nam pomoc prawną i wsparł licznymi protestami w obronie wolnych mediów. Pod Radiem Zachód, dzięki zaangażowaniu m.in. przewodniczącego Bogusława Motowidełko protestowały setki osób. Natomiast dzięki prezesowi Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich dr Jolancie Hajdasz, naszą sprawę objęło nadzorem Centrum Monitoringu Wolności Prasy. To wtedy do sądu trafiła opinia prawna amicus curiae, która była wsparciem przy ocenie braku zasadności zwolnień dziennikarzy.”

Marek Poniedziałek dodaje:

„Sąd Rejonowy praktycznie zmiażdżył działania likwidatora w naszej sprawie i jednoznacznie ocenił na przykładzie Radia Zachód polityczną czystkę jakiej dokonano w mediach publicznych. Widzimy doskonale, co dzieje się każdego dnia w mediach publicznych i z jaką +linią programową+ nasza praca dziennikarska mogłaby być niezgodna. Otwartą kwestią pozostaje, jak ma się to do zapowiadanego w Radiu Zachód pluralizmu, który miał nastać po przejęciu władzy przez nową koalicję. Pozostaje nam złożenie apelacji i dalsza walka o przywrócenie nas do pracy w mediach, na które także my się składamy.”

Wyrok jest nieprawomocny. Zarówno Radio Zachód w likwidacji, jak i zwolnieni dziennikarze mogą się odwołać do Sądu Okręgowego.

 

na podstawie komunikatu prasowego łub/ mp

 

 

3 maja Światowy Dzień Wolności Prasy

3 maja to, poza  Świętem Konstytucji  z 1791 roku, to także święto niezależności mediów. Niestety, w Polsce już po raz drugi – od grudnia 2023 roku – święto bardzo smutne. Sytuacja polskich mediów jest bardzo zła. Od bezprawnego przejęcia przez rząd mediów publicznych i nielegalnego ustanowienia marionetkowych władz TVP, PR i PAP, przez półtora roku media koalicji 13 grudnia notują spadki.  Na dodatek rząd Tuska niszczy media konserwatywne. 9 kwietnia br. próbowano sądownie (sic!) odebrać koncesje TV Republika i wPolsce24. Władza stosuje również systematycznie represje na innych mediach konserwatywnych.

 

Światowy Dzień Wolności Prasy  ustanowiony został dzięki Konferencji Generalnej UNESCO. Obchodzi się go  3 maja, o czym mówi rezolucja 48/432 Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Święto – jak podkreśla ONZ – ma przypominać o tym, że bez wolności prasy trudno o prawidłowe funkcjonowanie społeczeństwa.

Światowy Dzień Wolności Prasy ma także upamiętniać „Deklarację z Windhoek”, która gwarantuje niezależność prasy afrykańskiej.

Organizacja Narodów Zjednoczonych od dwóch lat stara sie nie zauważać poważnych problemów w polskich mediach. SDP wielokrotnie protestowało przeciwko bezprawnym działaniom rządu wobec mediów. Kolejne etapy naszego protestu przed nami. Bo wloność słowa i walka z cenzurą jest w DNA naszego Stowarzyszenia.

 

Zamach na wolność słowa! CMWP SDP w obronie koncesji naziemnej dla Telewizji Republika i w Polsce24

31. EDYCJA KONKURSU DZIENNIKARSKIEGO SDP

Do 30 kwietnia przedłużono termin składania prac w Głównym Konkursie Dziennikarskim Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Konkurs ma charakter otwarty, mogą w nim uczestniczyć wszyscy dziennikarze, którzy opublikowali swoje prace od 1 stycznia 2024 r. do 31 grudnia 2024 r.

Nagrody i wyróżnienia przyznane będą w co najmniej 9 kategoriach:

Główna Nagroda Wolności Słowa – dotyczy publikacji w obronie prawdy i sprawiedliwości, demaskujących nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich i praw człowieka

Nagroda Watergate za dziennikarstwo śledcze

Nagroda im. Kazimierza Dziewanowskiego za publikacje o problemach i wydarzeniach na świecie

Nagroda im. Macieja Łukasiewicza za publikacje na temat współczesnej cywilizacji i kultury oraz popularyzację wiedzy

Nagroda im. Janusza Kurtyki za publikacje o tematyce historycznej

Nagroda im. Eugeniusza Kwiatkowskiego za dziennikarstwo ekonomiczne

Nagroda im. Stefana Żeromskiego za publikacje o tematyce społecznej

Nagroda dla Młodych Dziennikarzy

Nagroda im. Erazma Ciołka za fotografię prasową.

 

Prace można zgłaszać do końca kwietnia b.r. tylko elektronicznie, na adres [email protected] 

Uroczysta Gala Konkursu SDP 2025, podczas której będą wręczane nagrody odbędzie się w czerwcu b.r.

 

Patronat medialny nad konkursem objęły następujące redakcje: Sieci, Gazeta Polska, Do Rzeczy, Tygodnik Solidarność, Idziemy, Gość Niedzielny, Niedziela, Radio Maryja, Radio Wnet, TV Trwam, TV Republika, wPolsce24, Forum Dziennikarzy, Bez wierszówki, WPiS, wpolityce.pl, niezależna.pl, tysol.pl, biznesalert.pl, niedziela.pl, bialykruk.pl, sdp.pl 

Konkurs Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich to najstarszy i najbardziej prestiżowy konkurs dziennikarski w naszym kraju. Organizowany jest od 1992 r. Nagrody przyznawane są coroczne w kilku kategoriach autorom tekstów prasowych, audycji radiowych, programów telewizyjnych oraz fotografii prasowych wyróżniających się rzetelnością, wartością informacyjną i jakością realizacji materiału.  Laureaci otrzymują dyplomy honorowe oraz nagrody pieniężne fundowane przez Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i prywatnych sponsorów. W każdej kategorii przyznawane są także honorowe wyróżnienia.

Dokumenty do pobrania:

Regulamin: TUTAJ

Karta zgłoszenia: TUTAJ

Instrukcja przesyłania prac: TUTAJ

 

 

Reprezentant łódzkiego oddziału SDP ANDRZEJ BERESTOWSKI przewodniczącym Rady Programowej TVP3 Łódź

Publicysta Andrzej Berestowski, sekretarz Łódzkiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich został we wtorek wybrany przewodniczącym Rady Programowej TVP3 Łódź w likwidacji. Jego zastępcami są Marcin Włodarczyk i Jerzy Hutek.

Większość w 15-osobowej Radzie Programowej łódzkiego ośrodka TVP mają, według parytetu wyboru obecnej Rady Mediów Narodowych, przedstawiciele koalicji rządzącej. Jest też pięcioro reprezentantów organizacji społecznych, m.in. stowarzyszeń dziennikarskich i instytucji kultury. I to właśnie Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zgłosiło Berestowskiego, jako swojego przedstawiciela do rady oddziału telewizji publicznej w Łodzi.

Okazało się, że na Berestowskiego oddano 9 głosów. Dziennikarz pokonał w wyborach byłą poseł Lewicy i Polski 2050, a potem PO Hannę Gill-Piątek, teraz radną wojewódzką z KO, która uzyskała 4 głosy. Gill-Piątek przegrała także wybory na stanowisko wiceprzewodniczącej Rady Programowej TVP3 Łódź.

Nowy przewodniczący Andrzej Berestowski pracował już w TVP Łódź. Przez ponad dwie dekady był w Redakcji Programów Artystycznych, jako II reżyser współtworzył wiele spektakli Teatru Telewizji. Redagował także programy kulturalne. Od wielu lat w łódzkim oddziale SDP, od dwóch kadencji we władzach regionalnych, obecnie jest sekretarzem SDP w Łodzi.

Zastępcami Berestowskiego zostali: działacz Prawa i Sprawiedliwości Marcin Włodarczyk (10 głosów) i reżyser, dziennikarz Jerzy Hutek (9 głosów).

Hutek został zgłoszony przez Stowarzyszenie Dziennikarzy RP, wieloletni publicysta Radia Łódź, członek zarządu rozgłośni. Był reżyserem m.in. w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi (1978–1986). Dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Nowego w Łodzi (1986–1990). Na podstawie prozy Ryszarda Kapuścińskiego w Teatrze im. Stefana Jaracza Jerzy Hutek wyreżyserował m.in. spektakl „Cesarz” (1979) i dramat „Rozmowy uchodźców” Bertolta Brechta (1980).

 ***

W ubiegłym tygodniu na przewodniczącego Rady Programowej rozgłośni Polskiego Radia w Łodzi w likwidacji wybrano Zbigniewa Natkańskiego – prezesa łódzkiego oddziału SDP (od 2012 roku) i członka Głównej Komisji Rewizyjnej SDP (od 2021 roku). Natkański to m.in. dziennikarz prasy podziemnej a po 1989 roku dokumentalista w TVP Łódź, działacz antykomunistycznej opozycji niepodległościowej odznaczony między innymi Krzyżem Wolności i Solidarności.

Zastępcą Natkańskiego w Radzie Programowej PR Łódź został Mariusz Andrzejczak z TVP, który był dyrektorem technicznym i wieloletnim szefem Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w TVP3 Łódź.

KONKLAWE 7 maja, kto po FRANCISZKU? POGRZEB PAPIEŻA (z portalu Biznes Alert)

W Watykanie i Rzymie w sobotę 26 kwietnia odbyły sie uroczystości pogrzebowe papieża Franciszka (1936 – 2025). Teraz trwaja ostatnie przygotowania do konklawe, które wybierze 267. następne Świętego Piotra,

Dzięki uprzejmości redakcji portalu Bizes Alert (Media Alert) publikujemy artykuł z tego serwisu.

Świat pożegnał papieża Franciszka

Wiceszefowa KRRiT krytykuje prokuraturę z powodu postawienia jej „absurdalnych i motywowanych politycznie” zarzutów

W związku z zarzutami wobec zastępcy przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Agnieszki Glapiak, publikujemy w całości jej oświadczenie ze strony KRRiT:

Oświadczenie w sprawie działań Prokuratury wobec Zastępcy Przewodniczącego KRRiT Agnieszki Glapiak

Stanowczo sprzeciwiam się postępowaniu upolitycznionej Prokuratury, która postawiła mi zarzuty w sprawie odtajnienia fragmentów archiwalnego dokumentu „Plan użycia Sił Zbrojnych” wskazującego, że w razie agresji ze strony Rosji ma zostać oddana część Polski na wschód od Wisły.

Wiedza o tych planach nie była tajemnicą. Mieszkańcy Polski wschodniej podczas spotkań z Ministrem Obrony Narodowej Mariuszem Błaszczakiem wielokrotnie pytali czy to prawda. Odtajnione fragmenty jedynie potwierdziły informacje, które już od dawna funkcjonowały w przestrzeni publicznej.

Nie przyznałam się do winy. Zarzuty stawiane mi przez prokuraturę są absurdalne i motywowane politycznie. W kilkudziesięcioletniej pracy w administracji publicznej zawsze postępowałam zgodnie z prawem i przestrzegałam procedur.  Nikt nigdy nie podważył mojego profesjonalizmu, kompetencji i zaangażowania. Nigdy nie złamałam prawa. Miałam dostęp do informacji niejawnych i postępowałam zgodnie z zapisami ustawy o dostępie do informacji niejawnych i nikt nigdy nie stwierdził, żebym w sposób niewłaściwy postępowała z takimi informacjami.

Jednocześnie podkreślam, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego, która złożyła doniesienie w sprawie odtajnianiu fragmentów „Planu użycia sił zbrojnych”, w wyniku postępowania kontrolnego w tej sprawie uznała, że nie ma podstaw do stwierdzenia, że naruszyłam prawo.

Atak na mnie, zresztą już nie pierwszy, traktuję jako atak na konstytucyjny organ jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która stoi na straży wolności słowa i prawa obywateli do informacji. To próba przejęcia przez obóz rządzący pełnej kontroli nad całym rynkiem mediów w Polsce.

Mamy czasy bezprawia, w których nękanie i polowanie na niewinnych urzędników przez koalicję 13 grudnia na czele z Donaldem Tuskiem, stało się codziennością. I tylko Polski żal.

 

Agnieszka Glapiak

     Zastępca Przewodniczącego KRRiT

Szkolenie RUCHU KONTROLI WYBORÓW w siedzibie SDP

Społeczny Ruch Kontroli Wyborów zaprasza na szkolenie dla Członków Obwodowych Komisji wyborczych oraz Mężów Zaufania i Obserwatorów Społecznych.

Szkolenie rozpocznie się w niedzielę 27 kwietnia 2025 roku od godziny 16:00 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Warszawa, ul. Foksal 3/5. Planowane zakończenie ok. 20.30.

Szkolenie jest dostępne także dla osób które nie są zarejestrowane, ma więc charakter otwarty i może w nim wziąć udział każdy, kto chce współpracować z Ruchem Kontroli Wyborów.

 

Przedstawiciel władz SDP ZBIGNIEW NATKAŃSKI szefem Rady Programowej Polskiego Radia Łódź w likwidacji

Prezes Łódzkiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Zbigniew Natkański z Głównej Komisji Rewizyjnej SDP został przewodniczącym Rady Programowej Polskiego Radia Łódź w likwidacji. Jego zastępcą został Mariusz Andrzejczak reprezentujący NSZZ Solidarność z łódzkiego ośrodka TVP.

Zbigniew Natkański dostał w wyborach na przewodniczącego rady dostał 8 na 15 głosów. Tyle samo głosów dostał Mariusz Andrzejczak z NSZZ Solidarność, który został wiceprzewodniczącym Rady Programowej PR w Łodzi.

Pragnący zachować anonimowość członek Rady Programowej PR w Łodzi powiedział portalowi sdp.pl, że teoretycznie nic nie zapowiadało zwycięstwa kandydata SDP i reprezentanta NSZZ Solidarność. „Rada Mediów Narodowych, zgodnie z tak zwanymi parytetami politycznymi, wybrała do Rady Programowej Radia Łódź więcej osób zgłoszonych przez koalicję rządową. Opozycja i organizacje społeczne, w tym m.in. SDP i Solidarność były w mniejszości” – powiedział członek Rady Programowej łódzkiej rozgłośni publicznej.

„Miny reprezentantów zgłoszonych do rady z partii rządowych mówiły same za siebie. Nie doszli do porozumienia w swoim gronie, a Natkański i Andrzejczak są znani i cenieni w środowisku mediów regionu łódzkiego” – dodał.

Zbigniew Natkański, działacz antykomunistycznej opozycji niepodległościowej odznaczony między innymi Krzyżem Wolności i Solidarności, jest od ponad 25 lat związany z SDP, od 2009 roku we władzach łódzkiego oddziału a od 2012 roku jego prezes. Jest także członkiem władz centralnych Stowarzyszenia, drugą kadencję pracuje w Głównej Komisji Rewizyjnej SDP.

Zbigniew Natkański przygodę z dziennikarstwem zaczynał w opozycyjnych periodykach, które sam kolportował jako działacz opozycji studenckiej w Łodzi. W latach 90. ub. wieku pracował w lokalnych mediach. Był dziennikarzem m.in. w TVP Łódź, współpracował też z Polskim Radiem Łódź, Nowym Biuletynem Łódzkim i Łódzkim Kurierem Wnet . Jest znany ze swojej pracy przy produkcji fimów dokumentalnych o tematyce historycznej. Współtworzył wiele dokumentów kilka serii dokumentalnych, m.in. „Świadkowie nieznanych historii” w TVP wraz ze śp. Waldemarem Wiśniewskim i Romanem Graczykiem. Był autorem odcinkowych historycznych audycji radiowych „Niepodległość” i „Rok 1968” wraz ze śp. Krzysztofem Michalskim i Hubertem Bekrychtem. Natkański występuje też w mediach jako ekspert specjalizujący się w dziejach najnowszych.

Natkański od wielu lat walczy o wolność słowa i przeciwstawia się cenzurze w polskich mediach. Półtora roku temu był sygnatariuszem protestów SDP przeciwko bezprawnemu przejęciu przez rząd mediów publicznych i nielegalnemu wyborowi władz TVP, PR i PAP oraz niszczeniu mediów konserwatywnych.

Nowy szef Rady Programowej Polskiego Radia Łódź powiedział portalowi sdp.pl, że polskie media publiczne należy przywrócić odbiorcom. „A to, przy tej władzy, nie będzie łatwe” – podkreślił. „Należy pamiętać o medialnym zamachu stanu z grudnia 2023 roku. Należy zminimalizować jego tragiczne dla mediów publicznych skutki pamiętając m.in. o ich szczególnej misji w regionach” – zaznaczył Natkański.

„Przy tym podziale politycznym i wyjątkowej brutalności władz wobec TVP, PR i PAP należy pamiętać o ludziach, między innymi tutaj, w rozgłośni Polskiego Radia w Łodzi i przeciwstawiać się wszelkim naciskom politycznym” – powiedział Zbigniew Natkański gratulując swemu zastępcy Mariuszowi Andrzejczakowi z NSZZ Solidarność.

Mariusz Andrzejczak od prawie czterech dekad pracuje w dziale techniki Telewizji Polskiej w łódzkim oddziale TVP.

Był dyrektorem technicznym i wieloletnim szefem Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w TVP3 Łódź. Bardzo często uczestniczy w manifestacjach w obronie godności pracowników.

 

red/ (h)rob/ sdp.pl

 

 

Nie żyje red. TOMASZ KOWALIK

W imieniu Zarządu Klubu Publicystów Ochrony Środowiska „EKOS”, z przygnębieniem i smutkiem informuję, że w nocy z niedzieli na poniedziałek (21 kwietnia 2025) zmarł w szpitalu nasz serdeczny, wszystkim dobrze znany, Kolega i Przyjaciel, członek „EKOS-u” od początku istnienia Klubu, znakomity dziennikarz, publicysta, także pisarz, gawędziarz, przewodnik turystycznyredaktor Tomasz Kowalik.

Od lat był uznawany od lat za legendę polskiego dziennikarstwa. Poświęcał się zwłaszcza turystyce i ochronie przyrody.

W listopadzie ub. r. red. Tomasz Kowalik obchodził 85 urodziny.

Red. Tomasz Kowalik był członkiem-współzałożycielem Klubu Dziennikarzy Turystycznych SDP i Klubu Publicystyki Turystycznej SD RP 1980-1984. Od 1982 r., czyli od początku działania, aż do dnia śmierci, był członkiem Klubu Publicystów Ochrony Środowiska EKOS, afiliowanego przy Zarządzie Głównym Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

Informuję, że pożegnanie red. Tomasza Kowalika odbędzie się w poniedziałek 28 kwietnia 2025 r. na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie. Ceremonia będzie miała świecki charakter i rozpocznie się o godz. 10.00 od Bramy Cmentarza Bródnowskiego od strony ul. Odrowąża.

 

red. Krzysztof Walczak

Członek Zarządu Klubu Publicystów Ochrony Środowiska „EKOS

 

 

Życiorys redaktora Tomasza Kowalika:

TUTAJ

 

 

 

.

 

 

 

Formacja Niepodległościowa zaprasza 28 kwietnia na MSZĘ ŚWIĘTĄ TYSIĄCLECIA

Zrzeszająca 24 byłe organizacje antykomunistyczne Formacja Niepodległościowa zaprasza na Mszę Świętą Tysiąclecia, która odbędzie się w poniedziałek 28 kwietnia o godz. 19.00 w Archikatedrze Warszawskiej pod Narodowym Patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy nad obchodami Milenium Koronacji Pierwszych Królów Polskich.

 

Publikujemy tekst zaproszenia:

 

Z okazji obchodów 1000-lecia Koronowania Bolesława Chrobrego i 1000-lecia Królestwa Polskiego, Formacja Niepodległościowa, zrzeszająca 24 byłe organizacje antykomunistyczne, serdecznie zaprasza na Mszę Św. Tysiąclecia.

Msza Św., pod Narodowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Dudy, zostanie odprawiona w intencji wywyższenia i adoracji Krzyża Świętych  Męczenników Polskich do Zmartwychwstania Narodu, którzy  przez wieki oddali swoje życie za wolność i niepodległość Polski, oraz Koronacji Suwerena, Narodu Polskiego Koroną Tysiąclecia Amor Patriae, Umiłowania Ojczyzny.

W programie uroczystości:

Msza Św. Tysiąclecia,

Koronacja Narodu Polskiego Koroną Amor Patriae,

Koncert pieśni patriotycznych Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego

Uroczystość odbędzie się 28 kwietnia 2025 roku (poniedziałek) o godz. 19 w Archikatedrze Warszawskiej pw. Męczeństwa Św. Jana Chrzciciela przy ulicy Świętojańskiej 8.

 

BARDZO SERDECZNIE ZAPRASZAMY

Formacja Niepodległościowa

 

 

W wieku 88 lat ODSZEDŁ FRANCISZEK, PAPIEŻ NOWEGO ŚWIATA

W drugi dzień Świąt Wielkanocnych rano zmarł papież Franciszek. Około godziny 10.00 poinformowały o tym źródła watykańskie, a informację przekazał kamerling kardynał Kevin Farell.

„Najdrożsi bracia i siostry, z głębokim bólem muszę ogłosić śmierć naszego Ojca Świętego. O godzinie 7.35 tego ranka biskup Rzymu Franciszek wrócił do domu Ojca” – powiedział Farell.

„Jego całe życie było poświęcone służbie Panu Bogu i jego Kościołowi. Nauczył nas żyć wartościami Ewangelii z wiernością, odwagą i powszechną miłością, w sposób szczególny na rzecz najbiedniejszych i zepchniętych na margines” – podkreślił w komunikacie Farell.

Kardynał mówił, że Kościół katolicki jest wdzięczny za pontyfikat Franciszka. „Z ogromną wdzięcznością za jego wzór prawdziwego ucznia Pana Jezusa, powierzamy duszę papieża Franciszka nieskończonej miłosiernej miłości Jedynego Boga” – dodał kamerling.

Papież Franciszek miał 88 lata. Zmarł w trakcie rehabilitacji po zapaleniu płuc. Żałoba w Watykanie potrwa dziewieć dni, a potem ruszą przygotowania do konklawe.

oprac. hub/ La Repubblica/ Biznes Alert