Zmiany w Nagrodzie Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego. Nowa kategoria

W tym roku wprowadzono zmiany w Nagrodzie Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego. Trudniej będzie uzyskać nominację, uruchomiono nową stronę wyróżnienia, wprowadzono logotyp, pojawi się też kolejna kategoria „Dziennikarz dla planety”.

Konkurs o Nagrodę Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego zostanie zorganizowany po raz 19. Organizatorzy zdecydowali o wprowadzeniu kilku nowości. Od tego roku członkowie kapituły będą mogli zgłaszać publikacje, które ukazały się w okresie od października poprzedzającego przyznanie nagrody do września bieżącego roku (dotychczas: od września roku poprzedzającego przyznanie nagrody do sierpnia bieżącego roku). Zmieni się sposób głosowania i przyznawania nominacji. Od teraz w każdej edycji uzyska ją ośmiu dziennikarzy, których materiały zdobędą najwięcej punktów podczas głosowania. Oprócz braku możliwości zgłaszania autorów z własnych grup medialnych, od tego roku członkowie kapituły nie będą mogli również głosować na publikacje z własnych redakcji.

Niezależnie od nagrody głównej, po raz drugi zostaną uhonorowani twórcy internetowi w kategorii „Autor internetowy”. Celem tej nagrody jest nagradzanie tych, którzy działają poza głównym nurtem mediów. Kandydatów może zgłosić każdy, kto do 8 października wypełni formularz na stronie konkursu.

Po raz pierwszy pojawi się natomiast kategoria „Dziennikarz dla planety”. Jej celem jest wyróżnienie dziennikarzy, prezentujących postawę odpowiedzialności klimatycznej w codziennej pracy, którzy wykazują się rzetelnością, wiarygodnością i bezstronnością, cechują się dogłębnym zrozumieniem tematu, innowacyjnym podejściem do opowiadania historii, wrażliwością na potrzeby i sytuację szczególnie narażonych grup oraz aktywnie przeciwstawiają się nieprawdziwym narracjom klimatycznym. Laureatów wybierze specjalna kapituła.

W tym roku dla Nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego zaprojektowano logotyp, który będzie towarzyszyć konkursowi w całym procesie komunikacji. Przygotowano również nową odsłonę strony internetowej.

Wyniki wszystkich trzech kategorii Nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego 2023 zostaną ogłoszone podczas uroczystej gali, która odbędzie się 21 listopada w Nowym Teatrze w Warszawie.

opr. jka, źródło: Eurozet

Michał Wodziński będzie nowym redaktorem naczelnym dziennika „Fakt”

Michał Wodziński 1 listopada 2023 r. obejmie stanowisko redaktora naczelnego gazety codziennej „Fakt” , będzie odpowiedzialny za pracę redakcji oraz strategię rozwoju dziennika oraz serwisu Fakt.pl – poinformował wydawca Ringier Axel Springer Polska.

Michał Wodziński rozpoczął swoją zawodową karierę w 2006 roku w Axel Springer (później Ringier Axel Springer Polska), jako redaktor sportowy, reporter i korespondent, relacjonujący wydarzenia sportowe na całym świecie. Po 7 latach przeszedł do redakcji gazety „Fakt”, gdzie przejął odpowiedzialność za cyfrową transformację dziennika oraz serwisu Fakt.pl.

W 2015 roku razem z zespołem rozpoczął budowę polskiej edycji Upday, serwisu informacyjnego uruchomionego przez Axel Springer i Samsung Electronics w 2016 roku. W 2020 roku został szefem serwisu Upday na Europę Wschodnią, a w 2022 r. awansował na stanowisko międzynarodowego redaktora naczelnego. W tej roli, Michał Wodziński był odpowiedzialny za zarządzanie liczącym ponad 60 osób zespołem redakcyjnym Upday oraz treści publikowane w 34 europejskich edycjach aplikacji.

Przez ostatnie 12 lat, współpracował także z Canal+ jako współprowadzący cotygodniowy magazyn piłkarski „Liga+”, moderator i prezenter podczas spotkań piłkarskiej Ekstraklasy.

W lipcu br. z funkcji redaktor naczelnej „Faktu” zrezygnowała Katarzyna Kozłowska, p.o. szefa redakcji został wówczas wicenaczelny Marcin Kowalczyk.

opr. jka, źródło: RASP

Październikowe spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP. Wokół malarstwa Marii Wollenberg-Kluzy

Październikowe spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP odbędzie się jak zwykle w pierwszą środę miesiąca – 4 października 2023 r., o godz. 17.00, w Domu Dziennikarza, przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie. Tym razem gościem będzie znana malarka Maria Wollenberg-Kluza. Zaplanowano prezentację jej dawno niewidzianych obrazów oraz dyskusję, w której wezmą udział: Maria Wollenberg-Kluza (malarka), Robert Swaczyński (krytyk sztuki), Rena Marciniak–Kosmowska (poetka), Bartosz Maciejewski (fotograf) i Piotr Cegłowski (red. nacz. Magazynu „Manager”). Moderatorem spotkania będzie Jerzy Mosoń (dziennikarz). Podczas rozmowy zostaną poruszone m.in. takie kwestie jak: „Szczerość w sztuce”, „Anegdota w sztuce”, „Autoportret artysty”, czy „Sława i pieniądze”.

Serdecznie zapraszam!

dr Teresa Kaczorowska,

przewodnicząca Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP


Maria Wollenberg-Kluza urodziła się w 1945 r. w Puławach. Studiowała na Wydziale Malarstwa w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (dyplom z malarstwa z wyróżnieniem,  1973). Pierwszą wystawę indywidualną miała w 1967 r., a do 2018 r. – ponad 160 wystaw indywidualnych w Polsce (m.in. w Warszawie, Krakowie, Lublinie, Puławach, Opolu, Rzeszowie, Olsztynie, Łodzi, Gdańsku, Szczecinie, Katowicach etc.) i zagranicą. Jej nazwisko figuruje w Encyklopedii Powszechnej PWN (w wydaniach po 1991 r.).

Maria Wollenberg-Kluza maluje najczęściej monotematyczne cykle (po 20-30 prac), m.in. „Ludzie w mieście”, „Malarstwo inspirowane muzyką”, „Impresje poetyckie – Obrazy z Norwida”, „Gra wyobraźni”, „Impresje z Hiszpanii”, „Pejzaże polskie”, „Zwierzenia matki”, „Saligia – siedem grzechów głównych”, „On i Ona”, „Ver sacrum”, „Obrazy z Turcji”, „notatki z Norwegii”, „Rozmyślania i modlitwy”, „Chopin w malarstwie i motywy muzyczne”, „Paderewski i dawna muzyka polska”, „Camino”, „Ad infinitum”, etc. Interesuje się również tematyką sakralną – jest autorką wizerunku Matki Bożej na warszawskich Siekierkach oraz obrazów (4 x 3 m) o tematyce związanej z objawieniami w latach 1943-49 na Siekierkach.

Jej malarstwo dotyka namiętności, emocji i przeżyć, porusza problemy ogólnoludzkie, egzystencjalne, wprowadza treści metaforyczne. Artystka kieruje się odczuciami, posługuje się skrótem – symbolem, nie unika też komentarza społecznego i historycznego. Symbol w obrazie przekształca się w działanie nastroju i ekspresji, wyrażonych środkami artystycznymi przez stosowanie bogactwa kolorów, ostrych kontrastów światła–cienia i poprzez pozornie szybkie kładzenie farby. Powstają obrazy przesycone wartościami nastrojonymi etyką i filozofią, m.in. Cypriana Kamila Norwida (Biblioteka im C.K.Norwida w Elblągu posiada w stałej ekspozycji prace Marii Wollenberg-Kluza o tematyce norwidowskiej).

Maria Wollenberg-Kluza otrzymała wiele nagród i wyróżnień, m.in. stypendium artystyczne rządu hiszpańskiego i pobyt w Królestwie Hiszpanii, Nagrodę im. Jana Cybisa za całokształt twórczości, Medal  Pro Masovia, Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Jest też autorką publikacji prasowych i wypowiedzi radiowych z dziedziny plastyki. Należy do Societé Européenne de Culture w Wenecji, członek Zarządu Polskiego SEC oraz Towarzystwa Akademickiego „Fides et Ratio”.

Musimy walczyć o prawdę. RELACJA z konferencji o wizerunku państw Europy Środkowej w zachodnich mediach

Chciałabym, aby w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich powstał ranking wolności mediów europejskich na wzór tych jakie robi Freedom House czy Reporterzy bez Granic, ale uczciwiej, rzetelniej robiony – powiedziała wiceprezes SDP i dyrektor CMWP SDP dr Jolanta Hajdasz podsumowując konferencję „Media o nas, my w mediach. Wizerunek kontra rzeczywistość państw i społeczeństw Europy Środkowej w zachodnioeuropejskich mediach”, która odbyła się 27 września w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie.

Międzynarodową konferencję z udziałem dziennikarzy, publicystów i medioznawców z Polski, Czech, Węgier, Chorwacji i Francji zorganizowały Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Instytut Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka.

Witając gości dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, przypomniała główne tezy spotkania. – Dlaczego zachodnioeuropejskie media powielają stereotypy i nieprawdziwe, często negatywne oceny o krajach Europy Środkowej, komu jest to potrzebne, a komu to szkodzi, czy potrafimy przeciwdziałać tym zjawiskom?

–  Informacja to jest to, co decyduje o powodzeniu państw o ich sile i słabości – dodał Maciej Szymanowski, dyrektor Instytutu Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka.

Wojciech Surmacz, prezes Polskiej Agencji Prasowej, która była patronem medialnym wydarzenia, zwrócił uwagę, że dziennikarze zachodni często mają fałszywe wyobrażenie o wolności słowa w Polsce. – Oni nas uczą wolności słowa, ale nie rozumieją, że my po II wojnie światowej właśnie nie robiliśmy nic innego, jak tylko walczyliśmy o wolność słowa i ta wolność słowa jest dla nas święta. Nigdzie nie ma 100 proc. wolności słowa, ale dzisiaj w Polsce jest jedna z największych – zauważył szef PAP.

Nagroda za radio, które łączy ludzi

Do idei wolności słowa nawiązuje nagroda, którą po raz pierwszy CMWP SDP i Instytut Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka postanowiły razem przyznać. Jej pomysł narodził się właśnie przy okazji organizowania tej konferencji.

– Wolność słowa musi się opierać na odpowiedzialności, wspólnych wartościach i dziennikarskiej niezależności. Według nas najlepiej będziemy mogli wyrazić uszanowanie tych ideałów poprzez przyznanie wspólnej nagrody, nazwaliśmy ją Nagrodą Wolności Słowa Europy Środkowej – mówiła Jolanta Hajdasz.

Tłumaczyła, że szukając kandydata bez namysłu wskazano jedno nazwisko.

– Dziennikarza, który jest powszechnie zanany w Polsce i który na antenie swojego radia porusza bardzo trudne, nieraz kontrowersyjne tematy, z całym pietyzmem traktując tematy międzynarodowe, dbając o to, by Polacy wiedzieli nie tylko o tym co dzieje się w Warszawie, w Krakowie, w Wielkopolsce, czy na Pomorzu, ale także w Niemczech, we Francji, w Czechach, na Węgrzech, w Chorwacji, a także w tak odległych krajach jak Chiny czy Liban – wyliczała szefowa CMWP SDP.

Laureatem pierwszej Nagrody Wolności Słowa Europy Środkowej został twórca i prezes Radia Wnet Krzysztof Skowroński.

Jolanta Hajdasz podkreśliła, że od kiedy sprawuje on funkcję prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich nie pozwala przyznawać sobie nagród, w których udział ma SDP, czy CMWP. – Tym razem nie spytaliśmy go o zgodę –  przyznała dyrektor Hajdasz.

– Za ambitne radio bez cenzury, które bardziej przypomina radio publiczne, niż prywatne, które łączy ludzi, w którym zawsze znajdzie się czas na dyskusję, refleksję i polemikę, które szanuje zwykłego człowieka, bez względu na to z jakiego kraju pochodzi i ile ma w kieszeni, które przygarnia młodych pasjonatów mediów i uczy ich dziennikarstwa. Dla wielu osób jest źródłem autentycznych informacji tego co dzieje się na świecie od Tajwanu po Stany Zjednoczone. Jako wyraz uznania dla wieloletniej pracy dla wolności słowa i rzetelnej informacji – uzasadniał przyznanie nagrody Maciej Szymanowski, dyrektor Instytutu Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka.

Laureat powiedział, że przyjmuje nagrodę z radością, pokorą i dumą.  – Radio Wnet powstało 14 lat temu, jest prywatnym radiem, które zrodziło się z buntu przeciwko temu co się dzieje w Polskich mediach. Wtedy w mediach była absolutna dominacja jedynego typu opowieści o tym, co się dzieje w Polsce i na świecie. Było prostym, romantycznym wyzwaniem dziennikarskim i rzeczywiście w którymś momencie, kiedy radio zaczęło dojrzewać wyszliśmy poza obszar Polski, zaczęliśmy coś, co górnolotnie nazwaliśmy, globalną siecią radiową. mamy studia w kilku krajach, na Tajwanie, w Bejrucie, Paryżu, Wilnie, Lwowie – opowiadał Krzysztof Skowroński.

Skąd się biorą stereotypy?

Pierwszy panel dyskusyjny konferencji nosił tytuł „O nas bez nas. Prawda i kreacja na temat Polski, Czech, Węgier i Chorwacji w mediach”. Wzięli w nim udział:  Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i Telewizji Republika; Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”; Michał Karnowski, dziennikarz i publicysta tygodnika „Sieci” i portalu wPolityce.pl; Béla Bauer z węgierskiego think tanku Századvég  oraz Ondřej Šmigol z czeskiego echo24.

Tomasz Sakiewicz zauważył, że stereotypów odnośnie Polski w zachodnich mediach wytworzyło się bardzo dużo.  – Prawdziwym spektrum problemu są interesy głównych zarządców Unii Europejskiej, którzy przyjmując nowe kraje do wspólnoty zdali sobie sprawę, że została naruszona pewna równowaga sił, która zawsze była dość krucha – mówił.

Szef „Gazety Polskiej” stwierdził, że gdyby kraje Europy Środkowej zaczęły formułować swoje postulaty w sposób mocny, proporcjonalny do przynależnej im siły, mogłyby tę równowagę w UE zaburzyć i stworzyć jakiś nowy układ polityczny.  –  A tego nie do końca sobie życzono, szczególnie nie życzyły sobie tego Niemcy i należało te kraje spacyfikować – tłumaczył.

Dalej Sakiewicz wyjaśniał, że proces pacyfikacji polega na udowadnianiu, że te kraje są gorsze, więc mają bardziej ograniczone prawa. –  Po drugie, ponieważ u nich panowała demokracja, a u nas jej nie było, to oni są lepsi, mają wyższą kulturę. Im można więcej. To powoduje, że oni się uważają za kogoś, kto buduje standardy – mówił naczelny GP.

Zdaniem Pawła Lisickiego zachodnie media na ogół wyznają wartości lewicowo-liberalne i służą wprowadzaniu czteroczłonowej ideologii, która opanowała współczesny Zachód. – Pierwszy człon to imigracjonizm czyli przekonanie, że należy zlikwidować granice państwowe, wpuścić migrantów, najlepiej obcych kulturowo, z najdalej położonych od Europy krajów, czyli Afryki i Bliskiego Wschodu, ponieważ oni posłużą jako element do rozsadzenia tego, co jeszcze pozostało ze starej kultury i cywilizacji europejskiej – dowodził redaktor naczelny „Do Rzeczy”. –  Drugi punkt, to jest klimatyzm, czyli przekonanie, że zmiany klimatyczne, które zachodzą są skrajnie szkodliwe i niebezpieczne, po drugie są efektem działania człowieka, po trzecie państwa dysponują sposobami żeby temu zaradzić. Człowiek kontroluje cały świat, planetę, należy tak dostosować gospodarkę, aby służyła temu celowi.

Trzeci element, według Lisickiego, to genderyzm, czyli przekonanie, że za pomocą środków państwowych, prawnych, społecznych, można wychować i poniekąd stworzyć człowieka na nowo, negując jego zakorzenienie w tym co zastane, w biologii, w tym co nienaruszalne, czyli choćby podziale na płeć.

– Do czego prowadzą te trzy elementy? – pytał publicysta. – I tu się pojawia ostatni z nich, globalizm, czyli przekonanie, że trzeba znieść istnienie państw narodowych, tożsamości narodowej i doprowadzić do powstania jednej machiny państwowej, która będzie kontrolowała wszystkich w duchu postępu.

Lisicki podkreślił, że wszystkie te elementy zawierają się w polityce UE, a państwa, takie jak Polska czy Węgry, które się im przeciwstawiają, opisywane są jako złe.

– Media zachodnie realizują konkretne interesy polityczno-ideologiczne – zakończył szef „Do Rzeczy”.

Michał Karnowski, zauważył, że Berlin czy Paryż, bardzo pilnują, aby nie powstało nic, co mogłoby się przeciwstawić tym interesom. – Wyszydzano Grupę Wyszehradzką, torpedowano projekt Trójmorza – mówił.

Publicysta przyznał, że najważniejsze jest uświadomienie, że wszystkie te narzędzia służą zdobyciu panowania nad nami. – Jeśli rzecz zostanie nazwana, atak staje się mniej skuteczny – podkreślał. – Najważniejsze, taką czerwoną linią, jest zaś pilnowanie suwerenności państw narodowych.

Zdaniem Béli Bauera, prasa zachodnia ocenia wszystko na podstawie własnych odniesień kulturowych. Zauważył na przykład, że w Niemczech wschodnich można spotkać się z większą wrażliwością, z uwagi na wspólne doświadczenia związane z czasem komunizmu.

Ekspert węgierskiego think-tanku podkreślił też, że ważne jest przekazanie młodszym pokoleniom wiedzy na temat jak działała dyktatura, ułatwi to wzajemne zrozumienie.

Ondřej Šmigol, zauważył, że w zachodnich mediach mało się pisze o Czechach. Jego zdaniem może to wynikać z tego, że jego kraj dawno nie miał prawdziwie konserwatywnego rządu.  – Kiedy jesteśmy grzeczni nikogo nie interesujemy, może bardziej powinniśmy zabierać głos? –  zastanawiał się czeski publicysta.

Polacy źle o Polsce

W drugim panelu poruszono temat: „Między kłamstwem a absurdem. Fake newsy na temat Europy Środkowej”. Dyskutowali: Dominika Cosić, dziennikarka i publicystka, korespondentka TVP w Brukseli; Rafał Ziemkiewicz, pisarz, publicysta tygodnika „Do Rzeczy; Jan Bogatko, korespondent polskich mediów z Niemiec; Goran Andrijanić chorwacki dziennikarz i publicysta tygodnika „Sieci”; Jan Hroudný, analityk czeskiego portalu Pravý břeh – Prawy Brzeg oraz Boris Kálnoky, dyrektor węgierskiej szkoły medialnej MCC – Mathias Corvinus Collegium.

Rafał Ziemkiewicz, przyznał że media zachodnie są zalane nieprawdziwymi informacjami na temat krajów Europy Wschodniej. Zauważył jednak, że 99 proc. fake newsów na temat naszego kraju zostało wyprodukowanych w Polsce. – To nie są wymysły dziennikarzy zachodnich – mówił publicysta. – Polska opozycja jest opozycją donosicielską i jej głównym zajęciem jest produkowanie fake newsów i chodzenie z tym do Parlamentu Europejskiego, do gazet zachodnich i mobilizowanie ich żeby wspierały walkę z polskim populizmem, z polskim zacofaniem, z polską wspólnotą i tym nacjonalistyczno-katolickim rządem, który Polacy wybierają.

Zgodziła się z tym Dominika Cosić, przyznając, że autorami tekstów nieprzychylnych naszemu krajowi w zachodnich mediach bardzo często są właśnie Polacy.  – I to jest bardzo przykre, coś takiego nie występuje na zachodzie Europy. Brytyjczycy, Francuzi, Niemcy mogą mieć pretensję do swojego rządu, ale będą się starali załatwiać to wewnątrz kraju, nie będą tego upubliczniać – mówiła dziennikarka.

Goran Andrijanić w swoim wystąpieniu pokreślił, że polski rynek medialny jest najbardziej pluralistyczny w całej Europie Środkowej. – W Chorwacji konserwatywna cześć społeczeństwa nie ma swojej reprezentacji medialnej – mówił. Dodał, że w mediach głównego nurtu dominuje narracja lewicowa, także jeśli chodzi o tematy dotyczące Polski.

Jan Hroudný, przyznał, że w czeskich mediach zdarzają się fake newsy na temat Polski. – Ale w ostatnich latach zmieniło się postrzeganie Polski, zauważamy postęp jaki nastąpił w waszym kraju, wielką pomoc udzielaną Ukrainie. Pojedyncze przypadki fake newsów nie mają na to większego wpływu – zauważył.

Boris Kálnoky stwierdził, że to co można przeczytać, szczególnie w niemieckiej prasie o Polsce czy Węgrzech więcej mówi o tych mediach niż o opisywanych krajach. Jako przyczynę wskazał mentalność społeczeństwa kraju za Odrą. -Niemiecka dusza pożegnała się z myśleniem narodowościowym, nastąpił zastępczy nacjonalizm, oni są najlepszymi Europejczykami i te cnoty niemieckie są w ten sposób przedstawiany, żeby każdy był tak dobrym Europejczykiem jak Niemcy – tłumaczył Kálnoky. –  Jeżeli w polskich mediach pojawią się jakieś artykuły antyunijne, wywołują one w prasie niemieckiej irracjonalną reakcję, wydaje im się że są osobiście atakowani.

Jan Bogatko, zauważył, iż większość niemieckich mediów jest lewicowa, a większość niemieckich dziennikarzy to wyborcy SPD i Zielonych. –  Obraz Polski i Węgier, w mniejszym stopniu Czech czy Chorwacji, nie jest korzystny i to widać gołym okiem czytając wszystkie niemieckie gazety od lewej do prawej, słuchając rozgłośni radiowych, czy oglądając telewizję – mówił.

Zauważył jednak, że niemieccy czytelnicy bardzo często wyczuwają fałsz w tej narracji. – Przyglądam się komentarzom i czytelnicy reagują właściwie, piszą: byliśmy w Polsce, jest tam bardzo ładnie, nie ma takiego brudu, ludzie są sympatyczni, nikt na nikogo nie napada itd. – opowiadał Bogatko.

Jego zdaniem lekarstwem na fake newsy powinna być właśnie zdecydowana reakcja.  – Reakcja na dezinformację często prowadzi do korekty artykułu lub sprawia, że inne media nie sięgają już do takiej informacji. Wskazywać placem,  gdzie jest kłamstwo i z tym kłamstwem się rozprawiać – stwierdził publicysta.

Jak zbudować pozytywny obraz kraju

Przeciwdziałaniu niewłaściwej narracji w zachodnich mediach poświęcony był ostatni panel konferencji, który nosił tytuł: „Od diagnozy do działania. Jak zmienić fałszywy wizerunek Polski, Czech, Węgier i Chorwacji w mediach”. Do dyskusji na ten temat zaproszeni zostali:  Elżbieta Królikowska-Avis, publicystka, korespondentka, mediów polskich z Wielkiej Brytanii; Krzysztof Załuski, dziennikarz „Dziennika Bałtyckiego”, autor podcastu DACHL czyli niemieckieco nieco, obserwator mediów i polityki w Niemczech; Olivier Bault z Francji, korespondent Observatoire du Journalisme, redaktor portalu sovereignty.pl; Sławomir Wróbel, dziennikarz, korespondent polskich mediów z Wielkiej Brytanii oraz Luka Tripalo, publicysta i dziennikarz tygodnika „Glas Koncila” z Chorwacji.

Elżbieta Królikowska-Avis podkreślała, że dużą rolę w budowaniu pozytywnego wizerunku Polski w zachodnich mediach, powinno odgrywać nasze MSZ. Opowiadała jak przez kilka lat prowadziła dla resortu spraw zagranicznych anglojęzyczny portal i informacje tam zamieszczane rozsyłała do największych światowych mediów.

Bardziej intensywne działania dla budowana wizerunku Polski zagranicą, jej zdaniem, musi podejmować też Polska Fundacja Narodowa. – Tam powinni pracować ludzie, którzy znają się na marketingu, kochają Polskę, są obyci w świecie – stwierdziła publicystka.

Krzysztof Załuski przytoczył badania na temat tego skąd Niemcy biorą wiedzę o Polsce: 37 proc. wskazało na telewizję, 28 proc. ukształtowała szkoła, 26 proc. na podstawie rozmów z rodziną, 25 proc. wskazało na inne media, 5 proc. na podstawie książek.

– W poprawianiu naszego wizerunku zagranicą trzeba się skupić się na przekonywaniu dziennikarzy zachodnich, że Polska jest fajna. Na przykład organizować dla nich wyjazdy fakultatywne – radził dziennikarz.

Sławomir Wróbel mówił o tym jak na przestrzeni lat zmieniał się obraz Polaków w brytyjskich mediach. Narracje były różne. – Dla wielu Brytyjczyków na przykład był wielki szok poznawczy, że Polacy otworzyli się na uchodźców z Ukrainy – opowiadał.

Olivier Bault przyznał, że wizerunek Polski i Węgier we francuskich mediach znacznie się pogorszył po dojściu do władzy opcji konserwatywnych.-  Polska jest przedstawiana na przykład jako kraj zacofany, ponieważ jest tam zakaz aborcji – mówił. Jednak to co najbardziej go uderzyło, to całkowity brak porównania do sytuacji na Zachodzie. – Jeśli media pisały o upolitycznieniu polskiego Trybunału Konstytucyjnym, to nie było porównania do francuskiej Rady Konstytucyjnej, która jest dużo bardziej polityczna. Członkowie są tam mianowani przez prezydenta, parlament, nawet nie muszą mieć doświadczenia prawniczego, mogą nimi być politycy. Dlaczego tak się dzieje? – zastanawiał się publicysta. –  Bo po prostu media nie lubią rządów na Węgrzech i w Polsce, ponieważ to są rządy konserwatywne, niedobre, bo prawicowe.

Ważna alternatywna informacja

We wnioskach podsumowujących konferencję Jolanta Hajdasz podkreśliła, że  wizerunek Polski, Węgier, Czech, Chorwacji w zachodnioeuropejskich mediach bywa niesprawiedliwy, niesłuszny, wręcz fałszywy. – Główną rzeczą, o którą musimy dbać to jest zabieganie o to, by w przestrzeni publicznej pojawiała się informacja alternatywna do lewicowej, do tej która jest niesprawiedliwa, niesłuszna, nieprawdziwa – mówiła dyrektor CMWP SDP.

Dlatego jej zdaniem ważne jest, abyśmy umieli stworzyć i utrzymać wszelkie kanały komunikacji.

– Chciałabym też, aby w SDP powstał ranking wolności mediów europejskich, nie tylko naszej części Europy, na wzór tych jakie robi Freedom House czy Reporterzy bez Granic, ale uczciwiej, rzetelniej robiony – powiedziała Jolanta Hajdasz.

Tłumaczyła, że taki ranking powinien być oparty na znanej od lat w medioznastwie metodzie krytycznej analizy dyskursu –  Kiedy oceniamy, analizujemy nie tylko treść, co się w mediach ukazuje, ale także kontekst, kiedy i w jakich okolicznościach coś jest publikowane, jak wygląda system medialny. Nie jest to zadanie łatwe, ale potrzebne – podkreśliła szefowa CMWP SDP.

Pomysł rankingi poparł prezes SDP Krzysztof Skowroński. – To jest wielkie wyzwanie, ale mam nadzieję że taki ranking powstanie – stwierdził.

Podsumowując konferencję, zauważył że jej uczestnicy trafnie opisali sytuację.

– My możemy robić wiele rzeczy, ale oczywiście nastawienia tej machiny, która jest na Zachodzie, która powstawała przez kilkadziesiąt lat, nie zmienimy. Takie nastawienie mogą zmienić tylko Niemcy, Francuzi w wolnych wyborach, kiedy obudzą się i powiedzą, że coś jest nie tak, budujemy Unię Europejską, budujemy bogactwo, jesteśmy tygrysami, a tu nagle 40 proc. bezrobocia wśród młodych ludzi. Jeżeli porównają fakt medialny, że jest cudownie, i fakt z własnego życia, to może się obudzą, a może się nie obudzą, może nadal będą budować swoje socjalistyczne ojczyzny, a my mamy doświadczenie, że socjalistyczne ojczyzny wcale nam nie służyły. Nie pozbawiajmy się jednak nadziei, kropla drąży skałę – powiedział Krzysztof Skowroński.

Przyznał, że powinniśmy się też uderzyć we własne piersi. – Media niemieckie piszą źle o Polsce, ale jak my piszemy o Niemczech, jak piszemy o Francji? Gdyby nie Miłosierdzie Boże dziennikarze smażyliby się w piekle, bo patrzymy tylko na to co jest negatywne i z tego negatywnego zdarzenia tworzymy wizerunki nie tylko ludzi, ale całych narodów i to jest wielka wada. Jan Paweł II mówił: budujmy mosty, ale czy my je rzeczywiście budujemy ? Naszym zadaniem jest to, aby jak najwięcej o sobie widzieć. To jest ważne, żebyśmy poznawali swoje media, swoją kulturę – zakończył prezes SDP.

jka

Zdjęcia: Robert Woźniak

Zapis wideo konferencji TUTAJ.     

KRRiT chce zaktualizować listę ważnych wydarzeń sportowych. Ruszyły konsultacje

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przedstawiła propozycję nowej listy ważnych wydarzeń sportowych, które powinny być transmitowane bezpłatnie na ogólnopolskich antenach. Kibice mogą zgłaszać do niej swoje opinie i uwagi.

Obecna lista ważnych wydarzeń sportowych, które muszą być pokazywane w niekodowanych telewizjach ogólnopolskich, zawarta jest w rozporządzeniu z 2014 r. Teraz KRRiT zamierza ją zaktualizować. W zaprezentowanej na stronie regulatora propozycji listy znalazło się kilka nowości. Z Siatkarskiej Ligi Narodów (powstała w miejsce organizowanej w latach 1990-2017 Ligi Światowej) mają być pokazywane mecze reprezentacji mężczyzn nie tylko rozgrywane w Polsce, ale też poza granicami kraju z udziałem naszej drużyny. Na liście są również półfinały i finały mistrzostw świata i Europy w koszykówce mężczyzn, a także wszelkie inne mecze w ramach tych imprez z udziałem reprezentacji Polski, w tym mecze eliminacyjne. Wśród nowości są także Mistrzostwa Europy w Lekkoatletyce; mecze z udziałem zawodniczek i zawodników z Polski w ramach turniejów tenisowych: Australian Open, Roland Garros, Wimbledon i US Open;  mecze z udziałem polskich klubów w ramach Ligi Konferencji Europy UEFA.

KRRiT proponuje zaś wykreślić z listy ważnych wydarzeń zawody Pucharu Świata w biegach narciarskich kobiet.

Konsultacje społeczne listy potrwają do 27 października, odpowiednie formularze są na stronie KRRiT. Osoby fizyczne mogą zgłaszać propozycje anonimowo.

opr. jka, źródło: KRRiT

 

MEDIA O NAS, MY W MEDIACH. Konferencja o wizerunku państw Europy Środkowej w zachodnioeuropejskich mediach

„Media o nas, my w mediach. Wizerunek kontra rzeczywistość państw i społeczeństw Europy Środkowej w zachodnioeuropejskich mediach” – to tytuł konferencji organizowanej przez Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Instytutu Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka. Transmisja wydarzenia na portalu sdp.pl w środę, 27 września od godz. 9.30.

Współczesny świat nie istnieje bez mediów, wkroczyły one w każdą dziedzinę życia publicznego. I co oczywiste, kształtują obraz i nasze opinie także o państwach i narodach.  Co w morzu medialnych przekazów jest prawdą, a co nie, co odpowiada rzeczywistości, a co jest tylko medialną kreacją na temat danego państwa, czy konkretnego narodu? – to pytania, które stawiają sobie mniej i bardziej świadomi odbiorcy mediów.

Paradoksalnie coraz częściej nawet dziennikarze i pracownicy mediów oraz medioznawcy nie potrafią dać jednoznacznej odpowiedzi na te pytania, a coraz częściej możemy zauważyć, jak mocno zakorzenione są przeinaczania, półprawdy i fake newsy powielane i przez to utrwalane przez media tradycyjne i media społecznościowe. Dlaczego zachodnioeuropejskie media powielają stereotypy i nieprawdziwe, często negatywne oceny o krajach Europy Środkowej, komu jest to potrzebne, a komu to szkodzi, czy potrafimy przeciwdziałać tym zjawiskom? – na te pytania chcemy poszukać odpowiedzi podczas konferencji organizowanej przez CMWP SDP i Instytut Współpracy Polsko Węgierskiej im. W. Felczaka.

Do dyskusji zaprosiliśmy dziennikarzy, publicystów i medioznawców z Polski, Czech, Węgier i Chorwacji. Zaplanowaliśmy trzy panele tematyczne:

„O nas bez nas. Prawda i kreacja na temat Polski, Czech, Węgier i Chorwacji w mediach”,

„Między kłamstwem a absurdem. Fake newsy na temat Europy Środkowej”,

„Od diagnozy do działania. Jak zmienić fałszywy wizerunek Polski, Czech, Węgier i Chorwacji w mediach”.

Zapraszamy do oglądania transmisji z konferencji na portalu sdp.pl TUTAJ.

Szczegółowy program konferencji TUTAJ.

Nie żyje wybitny dziennikarz sportowy Tadeusz Arpad Olszański

W wieku 94 lat zmarł Tadeusz Arpad Olszański, wybitny dziennikarz sportowy, sprawozdawca z sześciu igrzysk olimpijskich, autor książek, tłumacz.

O śmierci dziennikarz poinformowała Polską Agencję Prasową rodzina.

Tadeusz Olszański urodził się urodził się 28 sierpnia 1929 roku w Stanisławowie. Był absolwentem Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W swojej bogatej karierze zawodowej przez wiele lat kierował działem sportowym „Sztandaru Młodych”, był również zastępcą redaktora naczelnego „Sportowca”, zastępcą redaktora naczelnego redakcji sportowej TVP, kierował także działem olimpijskim wydawnictwa Krajowej Agencji Wydawniczej.

Jak przypomina PAP, relacje Olszańskiego z igrzysk były pełne niezwykle interesujących informacji opisujących kariery i dramaty znakomitych olimpijczyków, od Nurmiego, Kusocińskiego, Owensa i Carla Lewisa, które opisał w „Osobistej historii olimpiad”.

Pasją Olszańskiego był również literatura węgierska, przetłumaczył ponad czterdzieści powieści i dramatów.

W 2021 roku Tadeusz Olszański uznany został przez Kapitułę Plebiscytu za najlepszego dziennikarza prasowego z okazji 100-lecia ukazywania się „Przeglądu Sportowego”, zorganizowanego przez Klub Dziennikarzy Sportowych.

opr. jka, źródło: pap.pl

 

Michał Rachoń i Sławomir Cenckiewicz laureatami Nagrodę Wolności Słowa „Gazety Polskiej Codziennie”

Podczas gali 12-lecia „Gazety Polskiej Codziennie” wręczono Nagrodę Wolności Słowa GPC. Otrzymali ją twórcy serialu dokumentalnego „Reset” red. Michał Rachoń oraz prof. Sławomir Cenckiewicz.

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz w laudacji powiedział, że zawód dziennikarza ma jeden element z rycerstwa – odwagę.

– Dziennikarz ma prawo się pomylić, ma prawo nie mieć racji, ale nie ma prawa nie być odważnym. Mamy tu do czynienia z takimi, którzy nie boją się prawdy. Sławomir Cenckiewicz i Michał Rachoń poświęcili bardzo wiele, by to, co miało być przed nami skrywane, było jawne – podkreślił szef GPC.

Dodał, że „Reset” to nie tylko dokument, a coś, co zmienia świadomość, wiedzę i pokazuje, jakie jest prawdziwe oblicze III RP.

– Zrobiliśmy ten serial z miłości dla prawdy, ale nie zrobiliśmy go sami. Nawet nie we dwóch, ale w całym zespole – powiedział prof. Sławomir Cenckiewicz, odbierając nagrodę.

Następnie na scenie zaprezentował się cały zespół „Resetu”: Lucjan Ołtarzewski, Radosław Matczuk, Sylwester Gołoś, Marcin Gula, Krystian Krawiel oraz Łukasz Cięgotura.

– Ta historia zaczęła się w ten sposób, że dziennikarz w swojej pracy musi szukać nie tylko inspiracji, ale i opinii ekspertów, a Sławomir Cenckiewicz jest wybitnym ekspertem – podkreślił w swoim wystąpieniu red. Rachoń.

Zdradził, że pierwotnie „Reset” był pomysłem na jeden film, ale zmienił się na nowoczesną formułę serialową, do czego zainspirował twórców prezes TVP Mateusz Matyszkowicz.

opr. jka, źródło: niezalena.pl

Rosyjski sąd nie rozpatrzył apelacji amerykańskiego reportera oskarżanego o szpiegostwo

Moskiewski sąd odmówił we wtorek, 19 września rozpatrzenia apelacji Evana Gershkovicha, reportera amerykańskiego dziennika „Wall Street Journal” oskarżanego przez Rosję o szpiegostwo, od decyzji o jego aresztowaniu – podała agencja Reuters.  

32-letni amerykański dziennikarz został aresztowany 29 marca br. w Jekaterynburgu na Uralu pod zarzutem szpiegostwa, za co grozi mu do 20 lat więzienia. Według FSB Gershkovich próbował pozyskać tajemnicę wojskową. Moskwa nie podała jednak na to żadnych dowodów. Biały Dom nazwał zarzuty „śmiesznymi”, a prezydent USA Joe Biden stwierdził, że przetrzymywanie reportera jest „całkowicie nielegalne”.

Wtorkową decyzję o odmowie rozpatrzenia apelacji moskiewski sąd podjął za zamkniętymi drzwiami, nie wyjaśniając jej przyczyn.

Dwie poprzednie apelacje od decyzji o aresztowaniu Gershkovicha rosyjski sąd odrzucił w kwietniu i czerwcu, a pod koniec sierpnia przedłużył areszt dziennikarza do 30 listopada br. Data rozpoczęcia jego procesu nie jest znana.

opr. jka, źródła: reuters.com, pap.pl

 

W Klubie Historycznym SDP o sporcie w przedwojennej Polsce

Klub Historyczny SDP zainauguruje nowy sezon spotkań projekcją wyjątkowego filmu. Już 28 września w Domu Dziennikarza na Foksal, o godz. 18.00 będziemy mogli obejrzeć drugi odcinek serialu dokumentalnego „Historia polskiego sportu” ze scenariuszem i w reżyserii Zbigniewa Rytela (Produkcja TVP 2022).

Autor jest historykiem z wykształcenia, a także byłym reprezentantem Polski w lekkiej atletyce i to w filmie widać. Wiedza i doświadczenie pozwalają mu spojrzeć na sport w szerszym kontekście historycznym, społecznym i psychologicznym. Rozłożenie akcentów między relacjonowaniem wyników, liczby medali, wybitnych osiągnięć i porażek a spojrzeniem na kulturotwórczą rolę sportu, powoduje, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Film opowiada o dziesięcioleciu, kiedy Polska odzyskała niepodległość po I wojnie światowej, wówczas po raz pierwszy organizowano wielkie imprezy sportowe, rangi igrzysk olimpijskich i lokalne zawody, w których startowali przyszli mistrzowie wspólnie z amatorami. Sport stawał się zjawiskiem społecznym. Historia sportu splata się – w filmie, jak w życiu – z historią państwa, narodu, kulturą i siecią relacji międzyludzkich. Mówią o nich bardzo ciekawie eksperci, historycy i sami bohaterowie, wśród których nie mogło zabraknąć Janusza Kusocińskiego i Haliny Konopackiej. Zobaczymy też bardzo precyzyjny, wręcz misterny kolaż ruchomych obrazków, zdjęć i fragmentów filmów, które razem – opatrzone komentarzem Autora – tworzą dzieło, od którego trudno się oderwać.

Zbigniew Rytel ma niezwykły dar łączenia wątków, postaci i anegdot. Dla zachęty przytoczę jedną z nich, bo dotyczy naszych kolegów po fachu – pewnie mało kto wie, że podczas pierwszych zimowych igrzysk olimpijskich to dziennikarze zastąpili spóźnionych sportowców podczas otwarcia imprezy. Tym, którzy wciąż się zastanawiają, czy ten wrześniowy wieczór spędzić na Foksal, powiem jeszcze, że w filmie śpiewają Jan Kiepura i Hanka Ordonówna, a Andrzej Wajda kręci „Popioły”. I to wszystko ma ścisły związek ze sportem.

Gorąco polecam!

Dorota Bogucka


Zbigniew Rytel jest laureatem m.in. nagrody im. Kazimierza Wierzyńskiego w kategorii „Najlepsza publikacja o tematyce sportowej” za film dokumentalny „100 lat polskiego sportu” (więcej można przeczytać TUTAJ).

Jego film dokumentalny pt. „Sport w TVP – obrazki z wystawy”, zrealizowany z okazji 60-lecia Telewizji Polskiej, został finalistą mediolańskiego festiwalu filmowego. Inne dokumenty, jak choćby „Krzysztof Wiłkomirski – ostateczna walka”, „Idolka” o Justynie Kowalczyk czy „PKOl – 90 lat na olimpijskim szlaku”, były nagradzane podczas festiwali w Polsce i zagranicą, czasami nawet w tak odległych krajach jak Uganda. Film „Dzieci Mniejszego Księcia” pokazywany był na wielu festiwalach na całym świecie. Zwyciężył w Dżakarcie, a w Mediolanie otrzymał honorowe wyróżnienie („Mention d’Honneur”).

Anna Bogusiewicz nową prowadzącą weekendowe „Wiadomości”

Do zespołu prowadzących weekendowe główne wydania „Wiadomości” TVP dołączyła Anna Bogusiewicz.

Redaktor Anna Bogusiewicz jest absolwentką filologii polskiej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Z Telewizją Polską związana jest od sześciu lat. W 2017 roku została researcherem w zespole „Wiadomości”, gdzie współpracowała przy tworzeniu reportaży. W grudniu 2020 roku zaczęła prowadzić serwisy wieczorne i „Poranek Info” na antenie TVP Info. W sierpniu br. dołączyła do grona prowadzących program „Plan dnia”. 17 września zadebiutowała zaś w roli prowadzącej specjalne wydanie „Wiadomości” z Suwałk.

opr.jka, źródło: Telewizja Polska