Zmiany w kierownictwie TVP Dokument i TVP Polonia

Jerzy Kopański od 1 lipca jest zastępcą dyrektora-redaktora naczelnego ds. TVP Dokument. Magdalena Tadeusiak objęła stanowisko dyrektora- redaktora naczelnego Agencji Kreacji Publicystyki, Dokumentu i Audycji Społecznych, a Jakub Dybek został dyrektorem-redaktorem naczelnym TVP Polonia.

Jak poinformowała Telewizja Polska w komunikacie, Jerzy Kopański, na stanowisku zastępcy dyrektora-redaktora naczelnego ds. TVP Dokument, zastąpił Piotra Legutkę, który pozostaje zastępcą dyrektora-redaktora naczelnego ds. TVP Historia. Jerzy Kopański był wcześniej dyrektorem Agencji Kreacji Publicystyki, Dokumentu i Audycji Społecznych. Nadzór nad tą jednostką obejmie teraz Magdalena Tadeusiak, dotychczasowa dyrektor-redaktor naczelna TVP Polonia. Nowym szefem TVP Polonia został natomiast Jakub Dybek, który pełnił funkcję kierownika działu Kreacji i Rozwoju Form Dokumentalnych AKPDiAS.

opr. jka, źródło: TVP

Ostatni drukowany numer najstarszej codziennej gazety świata

30 czerwca ukazał się ostatni drukowany numer wiedeńskiego dziennika „Wiener Zeitung” uznawanego za najstarszą codzienną gazetę na świecie.  

„Wiener Zeitung” zadebiutował 8 sierpnia 1703 r., początkowo nosił nazwę „Wiennerisches Diarium”. Celem gazety miało być dostarczanie rzetelnych  informacji „bez oratorskiego lub poetyckiego połysku”.

Na okładce ostatniego drukowanego wydania dziennika, które ukazało się w piątek, 30 czerwca, zilustrowano historię „Wiener Zeitung” za pomocą kilku liczb: „116 840 dni, 3839 miesięcy, 320 lat, 12 prezydentów, 10 cesarzy, 2 republiki, 1 gazeta”.

Tytuł był własnością austriackiego rządu, ale zachowywał niezależność redakcyjną. Jedną z przyczyn, która wypłynęła na decyzję o zamknięciu wydania drukowanego, był spadek przychodów gazety po wprowadzeniu nowego prawa w sprawie publikowania ogłoszeń. Teraz „Wiener Zeitung” będzie gazetą online, ale raz w miesiącu ma być wydawana wersja drukowana.

opr.jka

Rafał Pacześ dołączył do ekipy „Automaniaka” w TVN Turbo

Do grona prowadzących „Automaniaka”, Adama Kornackiego i Patryka Mikiciuka, dołączył Rafał Pacześ. Właśnie ruszyły zdjęcia do dwudziestego siódmego sezonu tego najdłużej emitowanego program motoryzacyjny w Polsce. Nowe odcinki TVN Turbo pokaże jesienią.  

„Automaniak” to najstarszy motoshow w Polsce. Przez lata ugruntował swoją pozycję wśród widzów, zasługując na miano kultowego. Od 25 lat nieustannie się zmienia, tak jak trendy motoryzacyjne. W najnowszym sezonie obok dotychczasowych prowadzących Adama Kornackiego i Patryka Mikiciuka , zadebiutuje Rafał Pacześ. To popularny polski stand-uper, prowadzący kilku autorskich programów oraz autor dwóch książek, a prywatnie miłośnik motoryzacji. Widzowie TVN Turbo mogą go kojarzyć z programów „Najlepsze premiery motoryzacyjne” i „Najlepsze samochody wszech czasów”.

opr. jka, źródło: TVN Warner Bros. Discovery

 

Prosta historia urzędniczo-partyjnej bezduszności. Rozmowa z red. JANUSZEM ŻYCZKOWSKIM

To był temat, który należało opisać, a władza, jaka ona by nie była, po prostu miała zareagować na ten skandal. Tymczasem pojawiły się naciski na naszą gazetę i atak na dziennikarzy  – mówi Janusz Życzkowski, redaktor naczelny „Gazety Lubuskiej”, jeden z laureatów Nagrody Głównej w Konkursie Oddziału Wielkopolskiego i Lubuskiego SDP, za publikacje o aferze w gorzowskim WORD.

Gratuluję Panu i dziennikarzom „Gazety Lubuskiej” Nagrody Głównej w Konkursie Oddziału Wielkopolskiego i Lubuskiego SDP. Afera w gorzowskim WORD, za opisanie której zostaliście nagrodzeni, sprawa wydawać by się mogło lokalna, w ubiegłym roku odbiła się szerokim echem w całej Polsce. Jak ten temat trafił do waszej redakcji?

Bardzo się cieszymy z tej nagrody, bo rzeczywiście ta sprawa, opisywanie jej, kosztowało nas dużo pracy i zaangażowania. Pociągnęła też za sobą rożne historie, z którymi musieliśmy się mierzyć i mierzymy się do dziś. Nagroda jest dla trzech dziennikarzy – Michała Olszańskiego, Roberta Bagińskiego i dla mnie, bo to my na łamach „Gazety Lubuskiej” pisaliśmy o tej sprawie, ale trzeba też wspomnieć o Marcinie Kędrynie, moim ówczesnym zastępcy, który tekstów stricte informacyjnych nie pisał, ale zajmował się tematem od strony publicystycznej. Dużo razem rozmawialiśmy jak tę sprawę wyświetlać, na co zwracać uwagę, jak opisywać, doświadczenie Marcina było tutaj dla nas dużym wsparciem.

Jak to się zaczęło?

Pamiętam ten dzień, weekend majowy, byłem z rodziną na wycieczce w Pradze, kiedy odebrałem telefon od Roberta Bagińskiego, do którego zgłosiła się pani Magdalena Szypiórkowska, główna bohaterka i domniemana poszkodowana w aferze WORD. Robert mówił: „jest taka sprawa, to jakaś obyczajówka, nic politycznego, temat dotyczący możliwego mobbingu w miejscu pracy, chodzi o gorzowski Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego”. I opowiadał dalej, że zgłosiła się do niego kobieta, która napisała list i zostawiła go u poseł Krystyny Sibińskiej (PO) z prośbą o interwencję, ale chyba nic się tam nie dzieje i dlatego pyta czy redakcja mogłaby się tym zająć. Powiedziałem wtedy: „dobrze, wyślij mi ten list, zobaczymy co to jest”. Nie zdawaliśmy sobie wówczas sprawy z tego jak bardzo rozwinie się ten temat, jak zacznie eskalować w mediach ogólnopolskich.

Dlaczego tak się stało?

Sprawa stała się głośna, ze względu na to, że mieliśmy tutaj prostą historię zderzenia jednostki z całym aparatem urzędniczo-partyjnym. Jedna osoba musiała toczyć boje o swoje racje, o zwykły szacunek do siebie jako człowieka, z całym aparatem, który nie chciał w tej sprawie wiele zrobić. Ten aparat urzędniczy trzeba było naszą pracą dziennikarską niejako przymusić do pewnych kroków.

Jaka była reakcja tego aparatu urzędniczo-partyjnego na wasze publikacje?

Pierwszy tekst, który powstał był autorstwa Michała Olszańskiego. Pojechał on do Gorzowa, spotkał się z panią Magdaleną Szypiórkowską, spisał jej historię o tym jak była poddawana mobbingowi w pracy, jak musiała wstąpić do Platformy Obywatelskiej, aby tę pracę dostać, w końcu jak otrzymała propozycję od dyrektora WORD, też działacza Platformy, który powiedział jej wprost, że może jej przedłużyć umowę w zamian za utrzymywanie z nim kontaktów seksualnych. Michał uczciwie, rzetelnie to opisał, także skontaktował się z dyrektorem WORD, rozmawiał z nim. W związku z tym, że był to temat, który dotyczył jednego środowiska politycznego, staraliśmy się też dać przestrzeń do odniesienia się do tej sprawy osobom z Urzędu Marszałkowskiego, który sprawuje nadzór nad WORD. I co się okazało? Zamiast podejścia do tematu w sposób zdecydowany, racjonalny, także na poziomie komunikacji z mediami, mieliśmy do czynienia z atakiem na gazetę, dziennikarzy, na naszą pracę, próbę sprowadzenia wszystkiego do jakiś pobudek politycznych, które nie miały tutaj miejsca. To był temat, który należało opisać, a władza, jaka ona by nie była, po prostu miała zareagować na ten skandal, który został ujawniony. Tymczasem pojawiły się różnego rodzaju naciski. Najbardziej znany przykład, który został przez nas nagłośniony, to była ta kuriozalna sytuacja, gdzie marszałek województwa, ustami swojego rzecznika prasowego domagała się od redaktora naczelnego „weryfikacji zespołu redakcyjnego” próbując deprecjonować osobę, która pisała o tej sprawie. Było też spotkanie marszałek województwa z prezesem naszego oddziału Polska Press, na którym przekazała mu, iż jej się to nie podoba, że gazeta krytycznie patrzy na funkcjonowanie urzędu i oczekuje jakiś działań.

Czyli zamiast zająć się wyjaśnieniem opisanej sprawy, Urząd Marszałkowski skupił się na atakach na gazetę i dziennikarzy?

Tak można powiedzieć, chociaż też trzeba zaznaczyć, że coś tam jednak zrobiono. W pewnym momencie, pod wpływem tego, że sprawa eskalowała już do rangi ogólnopolskiej, zdecydowano się na odwołanie dyrektora WORD i jego zastępcy. To było też spowodowane tym, że dotarliśmy do innych osób, które także doświadczyły mobbingu, czy jakiegoś zła, jakie w tej jednostce miało miejsce. Skala nadużyć była tak duża, w rozumieniu braku nadzoru i pewnej patologii, która tam się działa, że nie można już było nic nie zrobić. Jednak równolegle do tych działań, prowadzono atak na dziennikarzy.

Zgłosił pan to do prokuratury, jako próbę tłumienia krytyki prasowej przez marszałek województwa Lubuskiego. Czy podjęto jakieś działania?

Prokuratura w Zielonej Górze wyłączyła się z rozpatrywania tej sprawy i przekazała ją do prokuratury w Poznaniu, a ta do prokuratury w Szamotułach. Tamtejszy prokurator nadesłał nam informację, że nie widzi, aby ta sprawa wskazywała na tłumienie krytyki prasowej.

Chociaż zarówno Rzecznik Praw Obywatelskich, jak i Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, byli odmiennego zdania. Marcin Wiącek w piśmie do marszałek podkreślał, że „Władze powinny powstrzymywać się od działań mogących wywrzeć skutek w postaci tłumienia krytyki prasowej”, a dyrektor CMWP SDP Jolanta Hajdasz, uznała działania urzędu za skandaliczną próbę ograniczenia wolności słowa i niezależności redakcji.  

Dokończę jeszcze jak to dalej wyglądało. Zaskarżyliśmy decyzję prokuratury w Szamotułach. Trafiło to do sądu w Zielonej Górze. To ciekawa historia, wcześniej bowiem prokuratura w Zielonej Górze nie chciała rozpatrywać sprawy, ponieważ działa na tym terenie, natomiast sąd w Zielonej Górze zaskarżenie już rozpatrywał. Oczekiwaliśmy, że w tej sytuacji sąd z tego terenu też powinien się wyłączyć i że zostanie to rozpatrzone w jakimś innym miejscu. Od strony formalnej sprawa została zakończona, chociaż Prokurator Krajowy może ją przywrócić do dalszego procedowania. Istotny był jednak oddźwięk medialny. Ważne stanowisko wydało Centrum Monitoringu Wolności Prasy. Bardzo za to dziękuję, od początku mieliśmy duże wsparcie ze strony pani dyrektor Jolanty Hajdasz. Naprawdę działalność Centrum jest nieoceniona. Media pozbawione takiej komórki, często nie miałyby podparcia na gruncie prawnym. Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich również było jednoznaczne. A co ciekawe, pełnomocnik pani marszałek prof. Chmaj, poprosił o ocenę tej sprawy Radę Etyki Mediów. Nawet to grono wypowiedziało się krytycznie o działaniach urzędu. Pismo, w którym żądano „weryfikacji zespołu redakcyjnego” zostało porównane do lat PRL-u i czasów już słusznie minionych. Te trzy głosy były znaczące i na płaszczyźnie medialnej sprawa nacisków na naszą redakcję miała duży wydźwięk. Byłoby oczywiście lepiej, aby sąd też tym się zajął.

Sąd na razie zajmuje się sprawą, którą marszałek Elżbieta Polak, wytoczyła waszej redakcji w związku z opisywaniem afery WORD. W pozwie zarzuciła dziennikarzom, że „dokonali zamachu na cześć zewnętrzną Marszałek Województwa Lubuskiego”. Jak pan to rozumie? Co konkretnie zarzuca wam pani marszałek?

Najogólniej rzecz biorąc stara się ze wszystkich sił udowodnić, że nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to co działo się w gorzowskim WORD. Natomiast ta odpowiedzialność jest jeżeli sprawuje się jakąś funkcję publiczną, jeśli jest się urzędnikiem samorządu wojewódzkiego. Zaprzeczanie temu to zaczarowywanie rzeczywistości. Oczywiście, że są struktury, bezpośredni przełożeni, ale marszałek województwa musi liczyć się z tym, że na nią również spadnie krytyka. W artykułach poświęconych WORD były wypowiedzi osób, które obciążały panią marszałek, że pozostawała bierna, albo niezbyt aktywna, jeżeli chodzi o to do czego tam dochodziło. Ale pani marszałek, jak pan wspomniał, poczuła, że jej „cześć zewnętrzną” została naruszona i pozwała w procesach cywilnym oraz karnym trzech dziennikarzy – Marcina Kędrynę, Roberta Bagińskiego i mnie. Ta sprawa na wniosek marszałek jest utajniona, nie możemy więc o tym opowiadać. Myślę, że jest to ze szkodą dla wyjaśnienia całej afery, bo tam pojawia się szereg ciekawych wątków, kolejnych informacji. Ale jesteśmy trochę zakneblowani.

Równocześnie toczy się jeszcze śledztwo prokuratorskie w sprawie byłego dyrektora WORD.

Prokuratura Okręgowa w Szczecinie cały czas zbiera materiały, prowadzi postępowanie. Jeszcze nie ma zakończenia tych spraw, które skutkowałoby na przykład sporządzeniem aktu oskarżenia, ale już prowadzona jest sprawa w sądzie i część materiałów, może także kluczowych dla postępowania prokuratorskiego, już zaczyna gdzieś krążyć. Logiczne byłoby, aby poczekać na  działania prokuratury, bo ona zabezpieczała różnego rodzaju dowody, ale tak mamy skonstruowany system prawny.

A jest jeszcze kolejna sprawa, którą były dyrektor WORD wytoczył domniemanej pokrzywdzonej.

Co ciekawe, dyrektor Jarosław Śliwiński wytoczył sprawę pani Magdalenie Szypiórkowskiej, bo tak nakazał mu wicemarszałek województwa Marcin Jabłoński. Powiedział, że jeśli ten temat ujrzy światło dzienne, zostanie nagłośniony, to ma pozwać panią Szypiórkowską. Ma oczywiście to tego prawo, ale już sam fakt tej inicjatywy sądowej wiele pokazuje. Zamiast zatroszczyć się o domniemaną ofiarę, zabezpieczać materiały, zrobić porządną kontrolę, opracowywano scenariusze obrony.

Obrony przez atak…

Tak, człowiek, który doświadczył zła nie mógł liczyć na uczciwe podejście do problemu.

Afera WORD i wszystko co się wokół niej później działo, pokazała jak władza lokalna traktuje lokalne media, jak chce na nie wpływać. Ten problem dotyka chyba wielu dziennikarzy?

My się zastanawiamy ile takich spraw mogło być wcześniej, ale nie zostały podjęte. Nakłada się na to jeszcze kwestia zmian w Polska Press i tego, że „Gazeta Lubuska” przestała być gazetą, na którą lokalna, samorządowa władza miała wpływ, a wcześniej miała i to bardzo duży. Świadczy o tym fakt, jak wielu dziennikarzy po właścicielskich zmianach przeszło do pracy w urzędzie marszałek. Kiedy to się zmieniło, kiedy dziennikarze zaczęli krytycznie patrzeć w jaki sposób w regionie są prowadzone sprawy, to uruchomiło cały łańcuch kolejnych tematów, które podejmowaliśmy. Kiedy czytelnik, mieszkaniec województwa, zobaczył, że jest gazeta, która w sposób odważny pisze o pewnych deficytach, mankamentach, to nagle zaczęły się do nas zgłaszać osoby z różnymi tematami. I mówię tu o czasach jeszcze sprzed afery WORD. Stało się to dzięki temu, że czytelnicy zobaczyli, że gazeta nie obawia się podejmować trudnych tematów, że staje naprzeciwko władzy. Pani Magdalena Szypiórkowska, jak sądzę, też ze swoim konkretnym problemem, mogła w nas znaleźć medium, które odważnie podejdzie do tematu, będzie zadawać pytania i w pewnym sensie będzie jej rzecznikiem. Daliśmy jej możliwość, aby przedstawiła ten ból, który w sobie nosiła. Nie wiemy jaki wynik będzie miała ta sprawa, może się jeszcze toczyć latami, natomiast my jesteśmy tu i teraz, jest problem, jest człowiek, jest sprawa odpowiedzialności i musimy to pokazać. Oczywiście ostatecznie nasi czytelnicy w swoim sumieniu to wszystko oceniają i na tym to polega.

Rozmawiał Jacek Karolonek      


Uroczysta Gala wręczenia Nagród Konkursu Wielkopolskiego i Lubuskiego Oddziału SDP odbędzie 3 lipca o godz. 17 na w Zamku na Górze Przemysła w Poznaniu. Więcej o Konkursie można przeczytać TUTAJ.  

 

 

Artur Bazak nowym szefem TVP Kultura

Artur Bazak został zastępcą dyrektora-redaktora naczelnego ds. TVP Kultura. Zastąpił na tym stanowisku Kalinę Cyz, która pozostaje nadal dyrektorem Teatru Telewizji.

Artur Bazak, rocznik 1981 roku, w latach 2005 – 2013 był dziennikarzem i publicystą. Publikował m.in.: w „Rzeczpospolitej”, „Plusie Minusie”, „Znaku”, „Pressjach”, „Frondzie”, „W Drodze”, „Więzi”, „Gościu Niedzielnym”, „Tygodniku Powszechnym” i „Teologii Politycznej”. Współpracował z portalami: salon24.pl, teologiapolityczna.pl, wPolityce.pl, polskieradio.pl. W latach 2012 – 2013 był wydawcą Poranków w Radiu Wnet i współpracownikiem „Kuriera Wnet”.

W swojej karierze zawodowej związany był z Telewizją Polską. W latach 2007 – 2011 pracował w Redakcji Publicystyki Kulturalnej i Edukacji TVP Kultura, w Redakcji Edukacji TVP2 oraz w Redakcji Publicystyki TVP1. W 2016 roku pełnił funkcję doradcy Zarządu TVP.

Jest współzałożycielem i prezesem agencji New Story, zajmującej się doradztwem strategicznym i komunikacyjnym m.in. dla instytucji i firm z sektora kultury, mediów, telekomunikacji i sektora bankowego.

opr. jka, źródło: Telewizja Polska

 

Internetowy serwis TVP World w nowej odsłonie

Telewizja Polska uruchomiła nową wersję serwisu internetowego swojego anglojęzycznego kanału TVP World. Użytkownicy mają teraz prostszy i bardziej funkcjonalny dostęp do prezentowanych tam treści.

TVP World to kanał i portal informacyjny, który swoją emisję rozpoczął w listopadzie 2021 r. Jego zadaniem jest zwalczanie dezinformacji oraz fake newsów. Misją kanału jest także edukacja i popularyzacja tematyki wschodnioeuropejskiej – od newsów, przez historię, technologię, kulturę i biznes. TVP World skupia grono ekspertów, analityków, naukowców i komentatorów z całego świata, których glos jest ważny w debacie publicznej na najważniejsze dla współczesnego świata tematy.

Nowa odsłona serwisu internetowego, dzięki intuicyjnemu układowi treści, ułatwi użytkownikom korzystanie z jego zasobów. Ruchomy player pozwala na jednoczesne czytanie tekstów i oglądanie TVP World. Łatwiejsze jest także podzielenie się informacjami z serwisu w mediach społecznościowych. Szata graficzna portalu została unowocześniona przy zachowaniu jego dotychczasowej kolorystyki.

opr. jka, źródło: Telewizja Polska

 

Kara dla TVN za nadmierne lokowanie produktu

Decyzją przewodniczącego Krajowej Rada Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego na spółkę TVN S.A. została nałożona kara w wysokości 70 tys. zł. za nadmierne lokowanie produktu.

„Kara została nałożona w związku naruszeniem przez Nadawcę art. 17a ust.5 pkt 1 ustawy o radiofonii i telewizji, poprzez nadmierne eksponowanie lokowanego produktu podczas rozmowy przeprowadzonej w trakcie cyklicznej imprezy plenerowej pn. >Projekt Plaża<” – poinformowano w komunikacie KRRiT.

Materiał został wyemitowany 14 sierpnia 2022 r.  w TVN w programie „Dzień dobry wakacje”.

Przepis, na który powołał się przewodniczący KRRiT, stanowi: „Audycje, w których stosuje się lokowanie produktu, nie mogą nadmiernie eksponować danego produktu”.

opr. jka, źródło: KRRiT

 

Nowy logotyp „Dziennika Gazety Prawnej”

Infor zmienił logotyp „Dziennika Gazety Prawnej” oraz wprowadził nowy layout DGP Magazyn na Weekend.

Jak tłumaczy wydawca, głównym celem wprowadzonych zmian jest wzmocnienie wizerunku DGP poprzez spójność wersji papierowej i cyfrowej, dostosowanie do rozwijającej się technologii oraz oczekiwań czytelników.

DGP Magazyn na Weekend z nowym logo oraz w zmienionym layoucie pojawił się na rynku 23 czerwca. Natomiast w poniedziałek 26 czerwca ukaże się pierwsze wydanie codzienne „Dziennika Gazety Prawnej” z nowym logotypem.

Autorami zmian są Marek Knap i Adam Głowacki.

Dotychczasowy logotyp DGP został wprowadzony 30 sierpnia 2010 roku. Zastąpił wówczas pierwsze logo gazety obowiązujące po połączeniu „Dziennika” i „Gazety Prawnej” 14 września 2009 roku. W listopadzie 2012 roku dodano do winiety tytułu hasło: „Patrzymy obiektywnie, piszemy odpowiedzialnie”, będące do dziś misją DGP.

opr. jka, źródło: Infor

Propozycje RMF FM na wakacje

Impreza na rozpoczęcie wakacji, spotkania z gwiazdami, bilety na koncerty, specjalna ramówka – to propozycje dla słuchaczy RMF FM na letnie miesiące.  

RMF FM powita lato 5 lipca tradycyjną imprezą na Mazurach. W tym roku w Mikołajkach w wakacyjnym zlocie gwiazd wezmą udział m.in. Margaret, Blanka, Daria, Wiktor Dyduła oraz Piotr Kupicha, którzy spotkają się ze słuchaczami i wezmą razem z nimi udział w animacjach, grach i zabawach. Będzie m.in. piana party, lekcja nauki eurowizyjnego tańca od Blanki oraz rejsy łódkami RMF FM po mazurskich jeziorach. Przez cały dzień relacji na żywo słuchać będzie można na antenie stacji – na miejscu będą Maciej Rybak i Piotr Bułakowski.

Piosenkarzy, ale też sportowców, aktorów i influencerów spotkać będzie można też w specjalnych wakacyjnych pociągach RMF FM i Małopolskiej Organizacji Turystycznej, które przejadą czterokrotnie przez cała Polskę – 24 czerwca oraz 8, 22 i 29 lipca.

Przez całe wakacje RMF FM rozdawać będzie bilety na koncerty gwiazd: Harry’ego Stylsa, P!NK, The Weeknd i Imagine Dragons.

Dla słuchaczy przygotowano też letnią ramówkę. Codziennie rano we „Wstawaj, Szkoda Lata!” (6-10) słuchaczy obudzą Paulina Sawicka i Przemek Skowron oraz Ola Filipek i Jacek Tomkowicz, w towarzystwie mistrza felietonu Tomasza Olbratowskiego. O 8 rano na wakacyjne wydanie „Porannej  rozmowy w RMF FM” zaproszą wymiennie dziennikarze rozgłośni.

W ciągu dnia wakacyjne emocje RMF FM rozpalać będzie w „Słonecznym Patrolu” (10-14.30) i „Śmiesznej Połowie dnia” (14.30-19), wieczór natomiast to potężna dawka muzyki w „POPliście Notowaniu” (19-20) i „Summerplay” (20-24).

W soboty i niedziele zaplanowano audycje: „Yeeeeest weekend” (10-15), „Pod słońcem RMF FM” (15-20) i wieczorną „Jest lato, jest zabawa” (20-24).

opr. jka, źródło: Grupa RMF FM

 

Radio ZET oraz Stowarzyszenie Demagog sprawdzą wypowiedzi polityków

Radio ZET oraz Stowarzyszenie Demagog rozpoczęły współpracę w ramach przedwyborczego projektu fact-checkingowego. Jej celem jest weryfikacja informacji, na które powołują się politycy na antenie Radia ZET, a także zmotywowanie kandydatów na parlamentarzystów do podniesienia poziomu debaty publicznej.

W związku z trwającą obecnie prekampanią wyborczą do parlamentu, Stowarzyszenie Demagog będzie weryfikować budzące wątpliwości wypowiedzi polityków udzielających wywiadów m.in. w programie „Gość Radia ZET”. Wyniki analiz przeprowadzanych  przez fact-checkerów zostaną przedstawiane na antenie, a szersze oceny wypowiedzi wraz z prezentacją źródeł znajdą się na stronie internetowej Stowarzyszenia (demagog.org.pl) i w specjalnym zbiorczym artykule – Taka jest prawda” na stronie głównej radiozet.pl. Efekty współpracy publikowane będą również w mediach społecznościowych pod hashtagami #DemagogxRadioZet i #RadiowyFactCheck.

Pierwsze zweryfikowane wypowiedzi pochodzące z programu „Gość Radia ZET” są już dostępne na stronie internetowej fact-checkerów oraz Radia ZET.

opr. jka, źródło: Eurozet

 

Poznaliśmy nominowanych do Nagrody Dziennikarskiej „Ślad” im. bp. Jana Chrapka

Agata Puścikowska, Małgorzata Ziętkiewicz oraz Marcin Jakimowicz – to finaliści tegorocznej edycji Nagrody Dziennikarskiej „Ślad” im. bp. Jana Chrapka. Z tej trójki jesienią zostanie wyłoniony Laureat, który w październiku na uroczystej gali Nagrody odbierze statuetkę autorstwa Gustawa Zemły oraz nagrodę pieniężną w wysokości 10 tys. zł.

Zgłoszenia kandydatów do Nagrody napłynęły z kilkunastu redakcji. Wymogi regulaminowe spełniało 16 wskazanych przez środowisko dziennikarskie osób. Kapituła Nagrody na posiedzeniu 19 czerwca 2023 r. nominowała trzy osoby. Są to:

Agata Puścikowska, dziennikarka „Gościa Niedzielnego”, autorka książek, działaczka społeczna.

Kapituła doceniła doskonały warsztat dziennikarski Nominowanej, wrażliwość wobec tematów społecznych i spraw obecności w społeczeństwie osób niepełnosprawnych i opuszczonych; podejmowanie w publikacjach problematyki kobiet, rodziny; wydobywanie z drugiego planu postaci, które swoim życiem pokazują prawdziwe oblicze chrześcijaństwa.

Członkowie Kapituły doceniła także cykl publikacji książkowych Nominowanej poświęconych siostrom zakonnym, a także działalność społeczną w obszarze pro-life.

Małgorzata Ziętkiewicz, dziennikarka, reporterka telewizyjna Polsat News.

Nominowana od wielu lat zajmuje się problematyką kulturalną, społeczną i religijną. Kapituła uznała, że jej „materiały to najwyższa klasa dziennikarstwa telewizyjnego” – zawsze merytoryczne, zawsze ciekawe i atrakcyjne, zawsze z ogromną kulturą i piękną polszczyzną. Bez wątpienia promuje w nich dobro, prawdę i piękno.

Marcin Jakimowicz, dziennikarz i felietonista „Gościa Niedzielnego” oraz portalu gość.pl. Autor książek.

Zdaniem Kapituły stworzył oryginalny, charakterystyczny sposób pisania o wierze, na tematy religijne, który jest nie do podrobienia; szuka odpowiedzi na pytania które zadają sobie zwykli ludzie wierzący; w swoich tekstach pokazuje dobro w sposób atrakcyjny (wbrew temu, co najczęściej się mówi, że dla mediów dobro jest nieatrakcyjne, a tylko zło jest medialne).

Patronem nagrody, przyznawanej od 2002 roku, jest bp Jan Chrapek (1948–2001), człowiek mediów i przyjaciel środowiska dziennikarskiego. W latach 1983–1986 był redaktorem naczelnym miesięcznika „Powściągliwość i Praca”, w okresie 1986–1992 przełożonym generalnym zgromadzenia księży michalitów. Autor licznych publikacji z zakresu teologii pastoralnej, zwłaszcza środków społecznego przekazu, m.in. „Recepcja programów TV przez młodzież” i „Kościół a media”. Przez wiele lat wykładał na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1992 do 1994 r. był biskupem pomocniczym drohiczyńskim, w latach 1994–1999 biskupem pomocniczym toruńskim. Od 1999 roku do swojej tragicznej śmierci w wypadku samochodowym – biskup radomski.

Laureatami dotychczasowych edycji Nagrody Dziennikarskiej „Ślad” im. bp. Jana Chrapka byli kolejno: Ewa K. Czaczkowska, Grzegorz Polak, Stefan Wilkanowicz, ks. Jerzy Szymik, Marek Zając, Szymon Hołownia, ks. Marek Gancarczyk, ks. Kazimierz Sowa, Anna Gruszecka, Tomasz Królak, Jacek Moskwa, Krzysztof Ziemiec, ks. Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka, Tomasz Rożek, Alina Petrowa-Wasilewicz, Brygida Grysiak, ks. Andrzej Draguła, Tomasz Krzyżak, Tomasz Terlikowski, Paulina Guzik i Monika Białkowska.

Organizacją Gali Nagrody „Ślad” zajmuje się Stowarzyszenie na rzecz Nagrody Dziennikarskiej „Ślad” im. bp. Jana Chrapka, powołane przez członków Kapituły Nagrody „Ślad”.

opr. jka, źródło: Stowarzyszenie na rzecz Nagrody Dziennikarskiej „Ślad” im. bp. Jana Chrapka

„Magazyn Kryminalny 997” znika z anteny TVP

Telewizja Polska zakończyła produkcję „Magazynu Kryminalnego 997″ i w najbliższym czasie nie planuje jego kontynuacji – poinformował publiczny nadawca.

Magazyn emitowany był z przerwami od 15 października 1986 roku. Cieszył się przez lata dużą popularnością wśród widzów, przyczyniając się nie tylko do zakończenia wielu nierozwiązanych wcześniej spraw kryminalnych, ale pełnił również funkcje edukacyjne, promując bezpieczne zachowania.

„Dziękuję za te wspaniałe 5 lat – współpracownikom, ekspertom, którzy do nas przyjeżdżali, a także policjantom i prokuratorom. To były nowe, ważne doświadczenia. Najważniejsze jest to, że wiele z prezentowanych spraw udało się rozwiązać, a sprawcy zbrodni, którzy liczyli na bezkarność trafili tam gdzie ich miejsce – czyli za kraty” – powiedział red. Dariusz Bohatkiewicz, gospodarz „Magazynu Kryminalnego 997″ od 2018 roku, cytowany w komunikacie prasowym TVP.

opr. jka, źródło: Telewizja Polska