Nowy podcast „Rekonstrukcja Cyfrowa TVP”

Znani twórcy oraz aktorzy, filmowi i telewizyjni będą gośćmi nowego podcastu Telewizji Polskiej „Rekonstrukcja Cyfrowa TVP”. Pierwszy odcinek – rozmowa z Krzysztofem Zanussim – udostępniony zostanie we wtorek, 11 lipca o godz. 12.12

W odpowiedzi na niesłabnące zainteresowanie minionymi produkcjami filmowymi i telewizyjnymi, Telewizja Polska przygotowała cykl rozmów o filmie z twórcami i aktorami, przybliżając sylwetki gości i sięgając po ich niezwykłe wspomnienia. Wśród rozmówców pojawią się znane i cenione postaci związane z wielkim, jak i mniejszym szklanym ekranem, których losy przecinały się z historią Telewizji Polskiej.

Prowadzący podcast „Rekonstrukcja Cyfrowa TVP” Łukasz Adamski i Łukasz Jasina przyjrzą się twórczości wyjątkowych gości, zagłębią się wraz z nimi w świat filmów i seriali oraz sięgną po ich dotąd nieznane wspomnienia.

Bohaterem pierwszego odcinka będzie Krzysztof Zanussi. Podcast udostępniony zostanie na platformach YouTube i Spotify oraz na facebookowym profilu Rekonstrukcja Cyfrowa TVP, gdzie zapowiadani będą także kolejni goście podcastu. Wszystkie odcinki udostępnione będą również w serwisie VOD TVP.

opr. jka, źródło: Telewizja Polska

Zgłoszenia do Konkursu Lodołamacze. Jest kategoria dla dziennikarzy

Fundacja Aktywizacji Zawodowej Osób Niepełnosprawnych FAZON, której założycielem jest Polska Organizacja Pracodawców Osób Niepełnosprawnych od 18 lat przyznaje prestiżowe statuetki dla Pracodawców Wrażliwych Społecznie – Lodołamacze. Jedną z kategorii konkursu jest „Dziennikarz bez barier”. Zgłoszenia przyjmowane są do 15 sierpnia.

Konkurs Lodołamacze powstał, by promować zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami. Nagradzani są w nim pracodawcy, instytucje oraz osoby, które angażują się w działania na rzecz likwidacji barier, przełamywania stereotypów, uprzedzeń oraz aktywizacji osób z niepełnosprawnościami.

W tym roku tytuły „Lodołamaczy” zostaną przyznane w następujących kategoriach: Zatrudnienie Chronione, Rehabilitacja Społeczno-Zawodowa, Otwarty Rynek Pracy, Instytucja, Przyjazna Przestrzeń-Dostępność, Zdrowa Firma, Dziennikarz bez Barier, Biznes Odpowiedzialny Społecznie- Zrównoważony Rozwój Biznesu (CSR/ESG).

Więcej informacji o konkursie i zasady zgłoszeń TUTAJ.

opr.jka, źródło: POPON

Jest decyzja KRRiT w sprawie koncesji dla Radia TOK FM

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przedłużyła koncesję na nadawanie dla Radia TOK FM – poinformowała rozgłośnia na swojej stronie internetowej.  

Koncesja Radia TOK FM wygasała 3 listopada 2023 roku. Kolejna będzie obowiązywać na następne 10 lat. Należąca do Grupy Radiowej Agora stacja wniosek o przedłużenie koncesji złożyła w październiku 2022 roku.

Przedłużenie koncesji zapowiedział w połowie czerwca przewodniczący KRRiT Maciej Świrski przy okazji spotkania z posłami sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu.

– Spodziewam się, że do 3 listopada., kiedy koncesja TOK FM wygasa, zostanie ona przedłużona, bo nie widzę na razie przesłanek do odbierania koncesji TOK FM-owi – mówił wówczas szef KRRiT.

opr. jka, źródło: tokfm.pl

Marcin Makowski wraca do dziennikarstwa. Dołączył do redakcji „Wprost”

Od lipca do redakcji tygodnika „Wprost” dołączył Marcin Makowski, były dziennikarz i publicysta m.in. Onetu, Wirtualnej Polski oraz Interii, który ostatnio pracował w amerykańskiej firmie technologicznej.

We „Wprost” Makowski ma m.in. zająć się tematami związanymi z polityką krajową i międzynarodową, społeczeństwem i nauką, w tym przeprowadzaniem cyklicznych wywiadów z czołowymi postaciami polskiego i międzynarodowego życia politycznego, społecznego i naukowego.

Marcin Makowski był wcześniej dyrektorem serwisów informacyjnych Interii, prowadził również „Rozmowy Makowskiego”. Przez blisko dekadę, pracował w Wirtualnej Polsce oraz w Onecie. Prowadził autorskie programy w krakowskim oddziale Polskiego Radia. Publikował również w tygodniku „Do Rzeczy”, „Rzeczpospolitej”, „Klubie Jagiellońskim”, „Polityce”, „Notes from Poland” i „Dzienniku Gazecie Prawnej”, „Tygodniku Powszechnym” oraz na portalu Deon. W listopadzie 2022 roku ogłosił zakończenie kariery dziennikarskiej i objął stanowisko Media Managera w polskim oddziale amerykańskiej agencji technologicznej Vention.

– Zdecydowałem się na powrót do dziennikarstwa, bo wywiady i publicystyka to przestrzeń, w której czuję się najlepiej. Historia w ciągu ostatnich miesięcy zdecydowanie przyspieszyła, chcę ją uczciwie opisywać od strony społecznej, technologicznej i politycznej. „Wprost” daje mi do tego przestrzeń  – mówi Makowski, cytowany w komunikacie prasowym.

opr. jka, źródło: PMPG Polskie Media

Katarzyna Kozłowska nie będzie już redaktor naczelną „Faktu”

Katarzyna Kozłowska, redaktor naczelna „Faktu” podjęła decyzję o rezygnacji ze stanowiska – poinformował wydawca dziennika Ringier Axel Springer Polska. Do czasu wyłonienia nowego szefa tytułu, obowiązki redaktora naczelnego pełnić będzie Marcin Kowalczyk, dotychczasowy wicenaczelny.

Katarzyna Kozłowska redaktor naczelną „Faktu” została w stycznia 2019 r.

– Z powodów rodzinnych nie będę mogła w najbliższym czasie poświęcić się tej odpowiedzialnej roli w sposób, który by mnie satysfakcjonował. W związku z tym już jakiś czas temu poprosiłam zarząd o odwołanie mnie z funkcji redaktor naczelnej „Faktu” – tłumaczy Katarzyna Kozłowska, cytowana w komunikacie prasowym.

Do czasu powołania nowego redaktora naczelnego „Faktu” p.o. szefa redakcji będzie Marcin Kowalczyk, dotychczasowy zastępca redaktor naczelnej. Na stanowisku zastępczyni pozostaje także Aldona Toczek, która pełni tę funkcję od marca 2019 r.

opr. jka, źródło: RASP

Zmiany w kierownictwie TVP Dokument i TVP Polonia

Jerzy Kopański od 1 lipca jest zastępcą dyrektora-redaktora naczelnego ds. TVP Dokument. Magdalena Tadeusiak objęła stanowisko dyrektora- redaktora naczelnego Agencji Kreacji Publicystyki, Dokumentu i Audycji Społecznych, a Jakub Dybek został dyrektorem-redaktorem naczelnym TVP Polonia.

Jak poinformowała Telewizja Polska w komunikacie, Jerzy Kopański, na stanowisku zastępcy dyrektora-redaktora naczelnego ds. TVP Dokument, zastąpił Piotra Legutkę, który pozostaje zastępcą dyrektora-redaktora naczelnego ds. TVP Historia. Jerzy Kopański był wcześniej dyrektorem Agencji Kreacji Publicystyki, Dokumentu i Audycji Społecznych. Nadzór nad tą jednostką obejmie teraz Magdalena Tadeusiak, dotychczasowa dyrektor-redaktor naczelna TVP Polonia. Nowym szefem TVP Polonia został natomiast Jakub Dybek, który pełnił funkcję kierownika działu Kreacji i Rozwoju Form Dokumentalnych AKPDiAS.

opr. jka, źródło: TVP

Ostatni drukowany numer najstarszej codziennej gazety świata

30 czerwca ukazał się ostatni drukowany numer wiedeńskiego dziennika „Wiener Zeitung” uznawanego za najstarszą codzienną gazetę na świecie.  

„Wiener Zeitung” zadebiutował 8 sierpnia 1703 r., początkowo nosił nazwę „Wiennerisches Diarium”. Celem gazety miało być dostarczanie rzetelnych  informacji „bez oratorskiego lub poetyckiego połysku”.

Na okładce ostatniego drukowanego wydania dziennika, które ukazało się w piątek, 30 czerwca, zilustrowano historię „Wiener Zeitung” za pomocą kilku liczb: „116 840 dni, 3839 miesięcy, 320 lat, 12 prezydentów, 10 cesarzy, 2 republiki, 1 gazeta”.

Tytuł był własnością austriackiego rządu, ale zachowywał niezależność redakcyjną. Jedną z przyczyn, która wypłynęła na decyzję o zamknięciu wydania drukowanego, był spadek przychodów gazety po wprowadzeniu nowego prawa w sprawie publikowania ogłoszeń. Teraz „Wiener Zeitung” będzie gazetą online, ale raz w miesiącu ma być wydawana wersja drukowana.

opr.jka

Rafał Pacześ dołączył do ekipy „Automaniaka” w TVN Turbo

Do grona prowadzących „Automaniaka”, Adama Kornackiego i Patryka Mikiciuka, dołączył Rafał Pacześ. Właśnie ruszyły zdjęcia do dwudziestego siódmego sezonu tego najdłużej emitowanego program motoryzacyjny w Polsce. Nowe odcinki TVN Turbo pokaże jesienią.  

„Automaniak” to najstarszy motoshow w Polsce. Przez lata ugruntował swoją pozycję wśród widzów, zasługując na miano kultowego. Od 25 lat nieustannie się zmienia, tak jak trendy motoryzacyjne. W najnowszym sezonie obok dotychczasowych prowadzących Adama Kornackiego i Patryka Mikiciuka , zadebiutuje Rafał Pacześ. To popularny polski stand-uper, prowadzący kilku autorskich programów oraz autor dwóch książek, a prywatnie miłośnik motoryzacji. Widzowie TVN Turbo mogą go kojarzyć z programów „Najlepsze premiery motoryzacyjne” i „Najlepsze samochody wszech czasów”.

opr. jka, źródło: TVN Warner Bros. Discovery

 

Prosta historia urzędniczo-partyjnej bezduszności. Rozmowa z red. JANUSZEM ŻYCZKOWSKIM

To był temat, który należało opisać, a władza, jaka ona by nie była, po prostu miała zareagować na ten skandal. Tymczasem pojawiły się naciski na naszą gazetę i atak na dziennikarzy  – mówi Janusz Życzkowski, redaktor naczelny „Gazety Lubuskiej”, jeden z laureatów Nagrody Głównej w Konkursie Oddziału Wielkopolskiego i Lubuskiego SDP, za publikacje o aferze w gorzowskim WORD.

Gratuluję Panu i dziennikarzom „Gazety Lubuskiej” Nagrody Głównej w Konkursie Oddziału Wielkopolskiego i Lubuskiego SDP. Afera w gorzowskim WORD, za opisanie której zostaliście nagrodzeni, sprawa wydawać by się mogło lokalna, w ubiegłym roku odbiła się szerokim echem w całej Polsce. Jak ten temat trafił do waszej redakcji?

Bardzo się cieszymy z tej nagrody, bo rzeczywiście ta sprawa, opisywanie jej, kosztowało nas dużo pracy i zaangażowania. Pociągnęła też za sobą rożne historie, z którymi musieliśmy się mierzyć i mierzymy się do dziś. Nagroda jest dla trzech dziennikarzy – Michała Olszańskiego, Roberta Bagińskiego i dla mnie, bo to my na łamach „Gazety Lubuskiej” pisaliśmy o tej sprawie, ale trzeba też wspomnieć o Marcinie Kędrynie, moim ówczesnym zastępcy, który tekstów stricte informacyjnych nie pisał, ale zajmował się tematem od strony publicystycznej. Dużo razem rozmawialiśmy jak tę sprawę wyświetlać, na co zwracać uwagę, jak opisywać, doświadczenie Marcina było tutaj dla nas dużym wsparciem.

Jak to się zaczęło?

Pamiętam ten dzień, weekend majowy, byłem z rodziną na wycieczce w Pradze, kiedy odebrałem telefon od Roberta Bagińskiego, do którego zgłosiła się pani Magdalena Szypiórkowska, główna bohaterka i domniemana poszkodowana w aferze WORD. Robert mówił: „jest taka sprawa, to jakaś obyczajówka, nic politycznego, temat dotyczący możliwego mobbingu w miejscu pracy, chodzi o gorzowski Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego”. I opowiadał dalej, że zgłosiła się do niego kobieta, która napisała list i zostawiła go u poseł Krystyny Sibińskiej (PO) z prośbą o interwencję, ale chyba nic się tam nie dzieje i dlatego pyta czy redakcja mogłaby się tym zająć. Powiedziałem wtedy: „dobrze, wyślij mi ten list, zobaczymy co to jest”. Nie zdawaliśmy sobie wówczas sprawy z tego jak bardzo rozwinie się ten temat, jak zacznie eskalować w mediach ogólnopolskich.

Dlaczego tak się stało?

Sprawa stała się głośna, ze względu na to, że mieliśmy tutaj prostą historię zderzenia jednostki z całym aparatem urzędniczo-partyjnym. Jedna osoba musiała toczyć boje o swoje racje, o zwykły szacunek do siebie jako człowieka, z całym aparatem, który nie chciał w tej sprawie wiele zrobić. Ten aparat urzędniczy trzeba było naszą pracą dziennikarską niejako przymusić do pewnych kroków.

Jaka była reakcja tego aparatu urzędniczo-partyjnego na wasze publikacje?

Pierwszy tekst, który powstał był autorstwa Michała Olszańskiego. Pojechał on do Gorzowa, spotkał się z panią Magdaleną Szypiórkowską, spisał jej historię o tym jak była poddawana mobbingowi w pracy, jak musiała wstąpić do Platformy Obywatelskiej, aby tę pracę dostać, w końcu jak otrzymała propozycję od dyrektora WORD, też działacza Platformy, który powiedział jej wprost, że może jej przedłużyć umowę w zamian za utrzymywanie z nim kontaktów seksualnych. Michał uczciwie, rzetelnie to opisał, także skontaktował się z dyrektorem WORD, rozmawiał z nim. W związku z tym, że był to temat, który dotyczył jednego środowiska politycznego, staraliśmy się też dać przestrzeń do odniesienia się do tej sprawy osobom z Urzędu Marszałkowskiego, który sprawuje nadzór nad WORD. I co się okazało? Zamiast podejścia do tematu w sposób zdecydowany, racjonalny, także na poziomie komunikacji z mediami, mieliśmy do czynienia z atakiem na gazetę, dziennikarzy, na naszą pracę, próbę sprowadzenia wszystkiego do jakiś pobudek politycznych, które nie miały tutaj miejsca. To był temat, który należało opisać, a władza, jaka ona by nie była, po prostu miała zareagować na ten skandal, który został ujawniony. Tymczasem pojawiły się różnego rodzaju naciski. Najbardziej znany przykład, który został przez nas nagłośniony, to była ta kuriozalna sytuacja, gdzie marszałek województwa, ustami swojego rzecznika prasowego domagała się od redaktora naczelnego „weryfikacji zespołu redakcyjnego” próbując deprecjonować osobę, która pisała o tej sprawie. Było też spotkanie marszałek województwa z prezesem naszego oddziału Polska Press, na którym przekazała mu, iż jej się to nie podoba, że gazeta krytycznie patrzy na funkcjonowanie urzędu i oczekuje jakiś działań.

Czyli zamiast zająć się wyjaśnieniem opisanej sprawy, Urząd Marszałkowski skupił się na atakach na gazetę i dziennikarzy?

Tak można powiedzieć, chociaż też trzeba zaznaczyć, że coś tam jednak zrobiono. W pewnym momencie, pod wpływem tego, że sprawa eskalowała już do rangi ogólnopolskiej, zdecydowano się na odwołanie dyrektora WORD i jego zastępcy. To było też spowodowane tym, że dotarliśmy do innych osób, które także doświadczyły mobbingu, czy jakiegoś zła, jakie w tej jednostce miało miejsce. Skala nadużyć była tak duża, w rozumieniu braku nadzoru i pewnej patologii, która tam się działa, że nie można już było nic nie zrobić. Jednak równolegle do tych działań, prowadzono atak na dziennikarzy.

Zgłosił pan to do prokuratury, jako próbę tłumienia krytyki prasowej przez marszałek województwa Lubuskiego. Czy podjęto jakieś działania?

Prokuratura w Zielonej Górze wyłączyła się z rozpatrywania tej sprawy i przekazała ją do prokuratury w Poznaniu, a ta do prokuratury w Szamotułach. Tamtejszy prokurator nadesłał nam informację, że nie widzi, aby ta sprawa wskazywała na tłumienie krytyki prasowej.

Chociaż zarówno Rzecznik Praw Obywatelskich, jak i Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, byli odmiennego zdania. Marcin Wiącek w piśmie do marszałek podkreślał, że „Władze powinny powstrzymywać się od działań mogących wywrzeć skutek w postaci tłumienia krytyki prasowej”, a dyrektor CMWP SDP Jolanta Hajdasz, uznała działania urzędu za skandaliczną próbę ograniczenia wolności słowa i niezależności redakcji.  

Dokończę jeszcze jak to dalej wyglądało. Zaskarżyliśmy decyzję prokuratury w Szamotułach. Trafiło to do sądu w Zielonej Górze. To ciekawa historia, wcześniej bowiem prokuratura w Zielonej Górze nie chciała rozpatrywać sprawy, ponieważ działa na tym terenie, natomiast sąd w Zielonej Górze zaskarżenie już rozpatrywał. Oczekiwaliśmy, że w tej sytuacji sąd z tego terenu też powinien się wyłączyć i że zostanie to rozpatrzone w jakimś innym miejscu. Od strony formalnej sprawa została zakończona, chociaż Prokurator Krajowy może ją przywrócić do dalszego procedowania. Istotny był jednak oddźwięk medialny. Ważne stanowisko wydało Centrum Monitoringu Wolności Prasy. Bardzo za to dziękuję, od początku mieliśmy duże wsparcie ze strony pani dyrektor Jolanty Hajdasz. Naprawdę działalność Centrum jest nieoceniona. Media pozbawione takiej komórki, często nie miałyby podparcia na gruncie prawnym. Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich również było jednoznaczne. A co ciekawe, pełnomocnik pani marszałek prof. Chmaj, poprosił o ocenę tej sprawy Radę Etyki Mediów. Nawet to grono wypowiedziało się krytycznie o działaniach urzędu. Pismo, w którym żądano „weryfikacji zespołu redakcyjnego” zostało porównane do lat PRL-u i czasów już słusznie minionych. Te trzy głosy były znaczące i na płaszczyźnie medialnej sprawa nacisków na naszą redakcję miała duży wydźwięk. Byłoby oczywiście lepiej, aby sąd też tym się zajął.

Sąd na razie zajmuje się sprawą, którą marszałek Elżbieta Polak, wytoczyła waszej redakcji w związku z opisywaniem afery WORD. W pozwie zarzuciła dziennikarzom, że „dokonali zamachu na cześć zewnętrzną Marszałek Województwa Lubuskiego”. Jak pan to rozumie? Co konkretnie zarzuca wam pani marszałek?

Najogólniej rzecz biorąc stara się ze wszystkich sił udowodnić, że nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to co działo się w gorzowskim WORD. Natomiast ta odpowiedzialność jest jeżeli sprawuje się jakąś funkcję publiczną, jeśli jest się urzędnikiem samorządu wojewódzkiego. Zaprzeczanie temu to zaczarowywanie rzeczywistości. Oczywiście, że są struktury, bezpośredni przełożeni, ale marszałek województwa musi liczyć się z tym, że na nią również spadnie krytyka. W artykułach poświęconych WORD były wypowiedzi osób, które obciążały panią marszałek, że pozostawała bierna, albo niezbyt aktywna, jeżeli chodzi o to do czego tam dochodziło. Ale pani marszałek, jak pan wspomniał, poczuła, że jej „cześć zewnętrzną” została naruszona i pozwała w procesach cywilnym oraz karnym trzech dziennikarzy – Marcina Kędrynę, Roberta Bagińskiego i mnie. Ta sprawa na wniosek marszałek jest utajniona, nie możemy więc o tym opowiadać. Myślę, że jest to ze szkodą dla wyjaśnienia całej afery, bo tam pojawia się szereg ciekawych wątków, kolejnych informacji. Ale jesteśmy trochę zakneblowani.

Równocześnie toczy się jeszcze śledztwo prokuratorskie w sprawie byłego dyrektora WORD.

Prokuratura Okręgowa w Szczecinie cały czas zbiera materiały, prowadzi postępowanie. Jeszcze nie ma zakończenia tych spraw, które skutkowałoby na przykład sporządzeniem aktu oskarżenia, ale już prowadzona jest sprawa w sądzie i część materiałów, może także kluczowych dla postępowania prokuratorskiego, już zaczyna gdzieś krążyć. Logiczne byłoby, aby poczekać na  działania prokuratury, bo ona zabezpieczała różnego rodzaju dowody, ale tak mamy skonstruowany system prawny.

A jest jeszcze kolejna sprawa, którą były dyrektor WORD wytoczył domniemanej pokrzywdzonej.

Co ciekawe, dyrektor Jarosław Śliwiński wytoczył sprawę pani Magdalenie Szypiórkowskiej, bo tak nakazał mu wicemarszałek województwa Marcin Jabłoński. Powiedział, że jeśli ten temat ujrzy światło dzienne, zostanie nagłośniony, to ma pozwać panią Szypiórkowską. Ma oczywiście to tego prawo, ale już sam fakt tej inicjatywy sądowej wiele pokazuje. Zamiast zatroszczyć się o domniemaną ofiarę, zabezpieczać materiały, zrobić porządną kontrolę, opracowywano scenariusze obrony.

Obrony przez atak…

Tak, człowiek, który doświadczył zła nie mógł liczyć na uczciwe podejście do problemu.

Afera WORD i wszystko co się wokół niej później działo, pokazała jak władza lokalna traktuje lokalne media, jak chce na nie wpływać. Ten problem dotyka chyba wielu dziennikarzy?

My się zastanawiamy ile takich spraw mogło być wcześniej, ale nie zostały podjęte. Nakłada się na to jeszcze kwestia zmian w Polska Press i tego, że „Gazeta Lubuska” przestała być gazetą, na którą lokalna, samorządowa władza miała wpływ, a wcześniej miała i to bardzo duży. Świadczy o tym fakt, jak wielu dziennikarzy po właścicielskich zmianach przeszło do pracy w urzędzie marszałek. Kiedy to się zmieniło, kiedy dziennikarze zaczęli krytycznie patrzeć w jaki sposób w regionie są prowadzone sprawy, to uruchomiło cały łańcuch kolejnych tematów, które podejmowaliśmy. Kiedy czytelnik, mieszkaniec województwa, zobaczył, że jest gazeta, która w sposób odważny pisze o pewnych deficytach, mankamentach, to nagle zaczęły się do nas zgłaszać osoby z różnymi tematami. I mówię tu o czasach jeszcze sprzed afery WORD. Stało się to dzięki temu, że czytelnicy zobaczyli, że gazeta nie obawia się podejmować trudnych tematów, że staje naprzeciwko władzy. Pani Magdalena Szypiórkowska, jak sądzę, też ze swoim konkretnym problemem, mogła w nas znaleźć medium, które odważnie podejdzie do tematu, będzie zadawać pytania i w pewnym sensie będzie jej rzecznikiem. Daliśmy jej możliwość, aby przedstawiła ten ból, który w sobie nosiła. Nie wiemy jaki wynik będzie miała ta sprawa, może się jeszcze toczyć latami, natomiast my jesteśmy tu i teraz, jest problem, jest człowiek, jest sprawa odpowiedzialności i musimy to pokazać. Oczywiście ostatecznie nasi czytelnicy w swoim sumieniu to wszystko oceniają i na tym to polega.

Rozmawiał Jacek Karolonek      


Uroczysta Gala wręczenia Nagród Konkursu Wielkopolskiego i Lubuskiego Oddziału SDP odbędzie 3 lipca o godz. 17 na w Zamku na Górze Przemysła w Poznaniu. Więcej o Konkursie można przeczytać TUTAJ.  

 

 

Artur Bazak nowym szefem TVP Kultura

Artur Bazak został zastępcą dyrektora-redaktora naczelnego ds. TVP Kultura. Zastąpił na tym stanowisku Kalinę Cyz, która pozostaje nadal dyrektorem Teatru Telewizji.

Artur Bazak, rocznik 1981 roku, w latach 2005 – 2013 był dziennikarzem i publicystą. Publikował m.in.: w „Rzeczpospolitej”, „Plusie Minusie”, „Znaku”, „Pressjach”, „Frondzie”, „W Drodze”, „Więzi”, „Gościu Niedzielnym”, „Tygodniku Powszechnym” i „Teologii Politycznej”. Współpracował z portalami: salon24.pl, teologiapolityczna.pl, wPolityce.pl, polskieradio.pl. W latach 2012 – 2013 był wydawcą Poranków w Radiu Wnet i współpracownikiem „Kuriera Wnet”.

W swojej karierze zawodowej związany był z Telewizją Polską. W latach 2007 – 2011 pracował w Redakcji Publicystyki Kulturalnej i Edukacji TVP Kultura, w Redakcji Edukacji TVP2 oraz w Redakcji Publicystyki TVP1. W 2016 roku pełnił funkcję doradcy Zarządu TVP.

Jest współzałożycielem i prezesem agencji New Story, zajmującej się doradztwem strategicznym i komunikacyjnym m.in. dla instytucji i firm z sektora kultury, mediów, telekomunikacji i sektora bankowego.

opr. jka, źródło: Telewizja Polska

 

Internetowy serwis TVP World w nowej odsłonie

Telewizja Polska uruchomiła nową wersję serwisu internetowego swojego anglojęzycznego kanału TVP World. Użytkownicy mają teraz prostszy i bardziej funkcjonalny dostęp do prezentowanych tam treści.

TVP World to kanał i portal informacyjny, który swoją emisję rozpoczął w listopadzie 2021 r. Jego zadaniem jest zwalczanie dezinformacji oraz fake newsów. Misją kanału jest także edukacja i popularyzacja tematyki wschodnioeuropejskiej – od newsów, przez historię, technologię, kulturę i biznes. TVP World skupia grono ekspertów, analityków, naukowców i komentatorów z całego świata, których glos jest ważny w debacie publicznej na najważniejsze dla współczesnego świata tematy.

Nowa odsłona serwisu internetowego, dzięki intuicyjnemu układowi treści, ułatwi użytkownikom korzystanie z jego zasobów. Ruchomy player pozwala na jednoczesne czytanie tekstów i oglądanie TVP World. Łatwiejsze jest także podzielenie się informacjami z serwisu w mediach społecznościowych. Szata graficzna portalu została unowocześniona przy zachowaniu jego dotychczasowej kolorystyki.

opr. jka, źródło: Telewizja Polska

 

Kara dla TVN za nadmierne lokowanie produktu

Decyzją przewodniczącego Krajowej Rada Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego na spółkę TVN S.A. została nałożona kara w wysokości 70 tys. zł. za nadmierne lokowanie produktu.

„Kara została nałożona w związku naruszeniem przez Nadawcę art. 17a ust.5 pkt 1 ustawy o radiofonii i telewizji, poprzez nadmierne eksponowanie lokowanego produktu podczas rozmowy przeprowadzonej w trakcie cyklicznej imprezy plenerowej pn. >Projekt Plaża<” – poinformowano w komunikacie KRRiT.

Materiał został wyemitowany 14 sierpnia 2022 r.  w TVN w programie „Dzień dobry wakacje”.

Przepis, na który powołał się przewodniczący KRRiT, stanowi: „Audycje, w których stosuje się lokowanie produktu, nie mogą nadmiernie eksponować danego produktu”.

opr. jka, źródło: KRRiT