Protest CMWP SDP przeciwko blokadzie konta Radia Maryja na Facebooku

2 grudnia br. CMWP SDP stanowczo zaprotestowało przeciwko bezzasadnej blokadzie konta katolickiej rozgłośni Radio Maryja na Facebooku i zaapelowało o pilne przywrócenie zawartości i pełnej funkcjonalności tego konta. 

W piątek 2 grudnia rano profil Radia Maryja na Facebooku został pozbawiony możliwości publikacji, nie można było dodawać nowych informacji, zdjęć, filmów i grafik, ani ich edytować.  Facebook nie podał przyczyn decyzji. Do blokady doszło tuż przed 31. rocznicą powstania Rozgłośni, czyli w ostatnim dniu przygotowań do tego wydarzenia, zaplanowanego w hali Arena w Toruniu jako nabożeństwo religijne połączone z koncertem z wielotysięczną publicznością. Informacje publikowane na Facebooku były jednym z istotnych kanałów komunikacyjnych dla organizatorów i uczestników tego wydarzenia. Po publikacjach protestu CMWP SDP na antenie i stronie internetowej Radia Maryja, w sobotę 3 grudnia w godzinach rannych facebookowy profil Radia Maryja został odblokowany i zostały przywrócone wszystkie jego funkcje.

 

Więcej na ten temat:

https://www.radiomaryja.pl/informacje/konto-radio-maryja-na-facebooku-odblokowane/

https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-blokada-mediow-spolecznosciowych-radia-maryja-w-przededniu-31-rocznicy-powstania-rozglosni-dr-j-hajdasz-to-perfidne-dzialanie-i-skandaliczne-naduzycie/

https://www.radiomaryja.pl/informacje/facebook-zablokowal-konto-spolecznosciowe-radia-maryja/

 

 

CMWP SDP na antenie Radia Gdańsk

Chaos informacyjny to nasza codzienność. Jak sobie z nim radzić? Gdzie szukać i jak weryfikować informacje? Co jest fake newsem, a co prawdą? Jak działa bańka informacyjna? Jak chronić najmłodszych przed zagrożeniami w sieci? Na ten m.in. temat wypowiadała się dr Jolanta Hajdasz  w audycji „Edukacja medialna”  red. Olgi Zielińskiej w Radiu Gdańsk. 

We współczesnym świecie niezwykle istotna stała się umiejętność korzystania z mediów, która jest kluczowa dla każdego, bez względu na wiek. W internecie coraz częściej spotkać się można z nieprawdziwymi informacjami. Dlatego Radio Gdańsk  uruchomiło cykl audycji pod wspólnym tytułem „Edukacja medialna”, których celem jest  przybliżanie wiedzy o wyzwaniach i zagrożeniach w świecie  współczesnych mediów. W środę 30 listopada gościem audycji w charakterze eksperta była dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.  Jolanta Hajdasz mówiła m.in. o konieczności sprawdzania informacji, zarówno przez dziennikarzy, jak i wszystkich odbiorców mediów. Szczególnie trudne jest to w przypadku informacji bieżących, dziejących się w czasie rzeczywistym, wtedy gdy publikowane są sprzeczne informacje na dany temat, albo , gdy ich prawie nie ma i odbiorcy zdani są na domysły i spekulacje. Rozmowa dotyczyła także  grup wpływu w mediach  i emocjach rządzących dziś medialnym przekazem.

Cała audycja jest TUTAJ.

Sąd umorzył postępowanie w sprawie aktu oskarżenia złożonego przez prokurator Ewę Wrzosek przeciwko red. Samuelowi Pereira

10 listopada Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia zdecydował o umorzeniu postępowania ws. prywatnego aktu oskarżenia złożonego przez prokurator Ewę Wrzosek przeciwko red. Samuelowi Pereira. Kosztami procesowymi Sąd obciążył  prokurator. Decyzja Sądu nie jest jeszcze prawomocna. Sprawa była objęta monitoringiem CMWP SDP. 

Pod koniec ubiegłego roku Samuel Pereira na Twitterze komentował sprawę wykorzystania techniki operacyjnej w śledztwach dotyczących przestępstw kryminalnych .   23 grudnia 2021 r. szef portalu tvp.info napisał: „Mafiosi, dilerzy narkotyków i terroryści chwycą się każdej linii obrony, żeby uchronić się przed odpowiedzialnością. Jeśli przestępcy kreują się na ofiary operacyjnych działań państwa polskiego, to jak mają się czuć wszyscy ci ludzie, których oni skrzywdzili? Pomyślcie o tym”. Ten właśnie wpis nie spodobał się prokurator Ewie Wrzosek, która postanowiła złożyć przeciwko niemu  akt oskarżenia z art. 212 i 216 kodeksu karnego (dot. zniesławienia i zniewagi). Czyny te są zagrożone karą do roku pozbawienia wolności. Prywatny akt oskarżenia został wniesiony przez prokurator Ewę Wrzosek w styczniu br, po tym jak agencje podały, iż prawdopodobnie była ona poddawana inwigilacji z użyciem systemu Pegasus.
W uzasadnieniu wyroku Sądu, który zdecydował o umorzeniu sprawy,  czytamy, iż  wpisy red. Pereiry „stanowiły tylko i wyłącznie swobodną wypowiedź”.„Zacytowany wpis nie stanowił podstawy do przyjęcia, iż doszło do karalnego pomówienia o właściwości lub postępowanie, które by mogło poniżyć pokrzywdzoną w opinii publicznej. Ponadto w niniejszym przypadku nie doszło do naruszenia zarówno dobrego imienia, jak i godności osobistej pokrzywdzonej” – stwierdził warszawski sąd.  „Oskarżony nie wymienił nazwiska oskarżycielki, ani żadnych cech ją wyróżniających, które pozwalałyby obiektywnie wnioskować, że jego komentarze odnoszą się do osoby oskarżycielki. W ocenie Sądu komentarze były w istocie wyrażaniem przez oskarżonego opinii na temat konieczności skierowania wobec przestępców działań operacyjnych.W ocenie Sądu jest to wyłącznie uzewnętrznianie swych przemyśleń” – napisano.  „Pokrzywdzona podniosła jedynie subiektywną ocenę komentarzy, które jej zdaniem zniesławiły i znieważyły ją w oczach opinii publicznej i naraziły na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu prokuratora” – dodano.

Decyzja Sądu nie jest prawomocna. Sprawa była objęta monitoringiem CMWP SDP.

Źródło: https://www.tvp.info/64647273/prokurator-ewa-wrzosek-zlozyla-akt-oskarzenia-samuel-pereira-wygral-sad-wydal-postanowienie

 

Protest CMWP SDP przeciwko skazaniu red. Jacka Karnowskiego w procesie z autorami reportażu o „urodzinach Hitlera”

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko wyrokowi Sądu Okręgowego w Warszawie, zgodnie z którym red. Jacek Karnowski, redaktor naczelny tygodnika „Sieci” ma przeprosić autorów kontrowersyjnego reportażu „Polscy neonaziści” wyemitowanego w listopadzie 2018 r. w programie „Superwizjer” w telewizji TVN oraz wpłacić 50 tys. zł na fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. W ocenie CMWP SDP kara ta budzi poważne wątpliwości i nie koresponduje z powszechnie przyjętymi standardami w zakresie wolności słowa, wyrażonymi m. in. w Konstytucji i art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz standardami wypracowanymi w krajowym i międzynarodowym orzecznictwie. Wyrok nie jest prawomocny. CMWP SDP zapowiada objęciem monitoringiem zapowiedzianej przez redakcję tygodnika „Sieci” apelacji od tego wyroku oraz pozostałych spraw, jakie w związku ze sprawą tzw. „urodzin Hitlera” dziennikarzom i wydawnictwu w/w tygodnika wytoczyli autorzy reportażu „Polscy neonaziści” i telewizja TVN.

W styczniu 2018 r. dziennikarze audycji „Superwizjer” telewizji TVN Bertold Kittel, Anna Sobolewska i Piotr Wacowski ujawnili wyniki swego dziennikarskiego „śledztwa”. Na nagraniach, które zostały zarejestrowane ukrytą kamerą, pokazano m.in. zorganizowane w maju 2017 r. w lesie nieopodal Wodzisławia Śląskiego „obchody” 128. urodzin Adolfa Hitlera. Materiał pokazywał m.in. rozwieszone na drzewach czerwone flagi ze swastykami i „ołtarzyk” ku czci Hitlera z jego czarno-białą podobizną oraz wielką drewnianą swastyką nasączoną podpałką do grilla, która po zmroku została podpalona. Pokazano też uczestników spotkania przebranych w mundury Wehrmachtu, wznoszenie toastów „za Adolfa Hitlera” oraz częstowanie tortem w kolorach flagi Trzeciej Rzeszy. Po publikacji materiału prokurator generalny Zbigniew Ziobro polecił Prokuratorowi Regionalnemu w Katowicach wszczęcie śledztwa w tej sprawie. Prowadziła ona śledztwo m.in. w sprawie podżegania do zorganizowania spotkania ku czci Adolfa Hitlera poprzez przekazanie jego organizatorowi kwoty 20 tysięcy złotych. W listopadzie 2018 r. w tygodniku „Sieci” ukazał się artykuł pt. „Maskarada na zlecenie”, opisujący szczegóły śledztwa w sprawie „urodzin Hitlera” oraz okoliczności ich zorganizowania, a także emisji reportażu na ten temat w telewizji TVN .

W ocenie CMWP SDP dziennikarze tygodnika dochowali staranności i rzetelności zawodowej przy publikacji tego artykułu, co potwierdzają m.in. materiały zgromadzone  przez prokuraturę w śledztwie w sprawie tzw. „urodzin Hitlera”.  15 listopada 2018 r. CMWP SDP zwróciło się do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach z wnioskiem o przedstawienie informacji dotyczącej ustaleń Prokuratury w sprawie udziału nadawcy audycji (Spółki TVN SA) w wydarzeniach będących przedmiotem śledztwa oraz informacji na temat roli dziennikarzy w tej sprawie. Z informacji, jakie wówczas uzyskaliśmy  od Pierwszego Zastępcy Prokuratora Generalnego Bogdana Święczkowskiego (data odpowiedzi 18 grudnia 2018, publikacja na stronie cmwp.sdp.pl) wynika, iż prokuratura potwierdziła informacje zawarte w publikacji tygodnika „Sieci”. Opisano m.in. to, iż operator stacji TVN wznosił rękę w nazistowskim pozdrowieniu, a po zakończeniu „oficjalnej” części spotkania pozował do zdjęć na tle nazistowskich emblematów. Na „urodziny Hitlera” przyniesiono przy tym duże ilości alkoholu, którym częstowano uczestników spotkania, a w czasie jego trwania miano prowokować jego uczestników do wypowiedzi o charakterze ksenofobicznym i rasistowskim. Jeden z jego uczestników zeznał w śledztwie, iż „oni specjalnie podlewali mnie alkoholem”. W odniesieniu do operatora telewizji TVN świadek zeznał, iż brał on aktywny udział we wznoszeniu nazistowskich dekoracji. Prokuratura zwróciła także uwagę na  brak tzw. surówki, czyli całości nagranego materiału dziennikarskiego podczas „urodzin Hitlera”, co jest rażącym błędem dziennikarstwa telewizyjnego, szczególnie, jeśli ten materiał dotyczy ważnych i wywołujących społeczne emocje treści. Jego analiza z pewnością pomogłaby wyjaśnić wszystkie wątpliwości dotyczące roli dziennikarzy TVN w tej sprawie.  Tymczasem stacja TVN wskazała jedynie na trudności dotyczące odszukania wszystkich nagrań, początkowo „ze względu na okres ferii zimowych”, a potem poinformowała, iż w ogóle nie udało się ich odnaleźć, co jest wręcz nieprawdopodobnym w tak dużej i profesjonalnej stacji telewizyjnej zignorowaniem standardów pracy dziennikarskiej.

Odpowiedź dla CMWP SDP Pierwszego Zastępcy Prokuratora Generalnego z18.12.2018 – 18.12.18 Odpowiedź-Prokuratury-Krajowej-18.12.18-

To tylko niektóre wątpliwości dotyczące okoliczności emisji reportażu „Polscy neonaziści”, które były także opisane w artykule opublikowanym w tygodniku Sieci. Trudno zrozumieć i uzasadnić, czym kierował się Sąd ignorując te okoliczności i skazując redaktora naczelnego tygodnika, w którym te okoliczności sprawy opisano. Wyrok skazujący dla red. Jacka Karnowskiego oznacza, iż wymiar sprawiedliwości zignorował m.in. istotny aspekt sprawy mający wpływ na jej rozstrzygnięcie, jakim jest przekroczenie metod pracy dziennikarstwa wcieleniowego, wykorzystującego tzw. ukrytą kamerę oraz prowokację przy realizacji reportażu „Polscy neonaziści”, co w ocenie CMWP SDP miało miejsce. Naturalnie, ocena warsztatu pracy dziennikarzy TVN nie należy do Sądu rozpatrującego tę sprawę, ale karanie dziennikarza za publikację wątpliwości dotyczących tego warsztatu pracy oraz krytyczny opis kontrowersyjnych okoliczności samej imprezy zwanej „urodzinami Hitlera” budzi sprzeciw , gdyż narusza zasadę wolności słowa, fundamentalną dla demokratycznego państwa.

CMWP stoi na stanowisku, iż orzeczona w tym wypadku kara dla red. Jacka Karnowskiego stanowi przy tym tzw. SLAPP (strategic lawsuit against public participation) tzn. akcję procesową nakierowaną na faktyczne ograniczenie praw obywatelskich w zakresie wolności słowa, poprzez zniechęcenie dziennikarzy do podejmowania istotnych, wywołujących społeczne emocje, tematów. Orzeczona dla red. Jacka Karnowskiego upokarzająca kara przepraszania innych dziennikarzy za opublikowany krytyczny opis ich metod pracy i postawy oraz w konsekwencji dotkliwa kara finansowa (50 tysięcy złotych) powoduje tzw. efekt mrożący (tzw. chilling effect), wielokrotnie opisywany na gruncie prawa polskiego, jak i międzynarodowego, jako naruszający zasadę wolności słowa.  Jest to nie do pogodzenia z opartą na dążeniu do prawdy i prezentacji różnych punktów widzenia pracą dziennikarską, do której zobowiązani są wszyscy dziennikarze, zarówno wydawnictwa papierowego, jakim jest tygodnik Sieci, jak i dziennikarze międzynarodowych, medialnych korporacji, których częścią jest telewizja TVN.

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 21 listopada 2022 r.

 

Marszałek Senatu przeciwko red. Tomaszowi Sakiewiczowi. Relacja z rozprawy objętej monitoringiem CMWP SDP

15 listopada w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Woli przy ul. Kocjana 3 odbyła się kolejna rozprawa w sprawie z oskarżenia prywatnego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego przeciwko redaktorowi Tomaszowi Sakiewiczowi, red.nacz. Gazety Polskiej. Tym razem w formie online przesłuchiwany był Marek Suchecki. Marszałek Senatu nie zjawił się w sądzie. Na miejscu reprezentował go mec. Jacek Dubois. Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” przybył w towarzystwie swoich pełnomocników: mec. Huberta Kubika oraz mec. Marka Sawickiego.

3 tygodnie wcześniej (26 października) sąd przesłuchał jednego z głównych świadków – red. Tomasza Duklanowskiego,  redaktora naczelnego Radia Szczecin i najważniejszego autora tekstów dziennikarskich  opisujących korupcje w szpitalu w Szczecinie w czasach, gdy  prof.  Tomasz Grodzki był jego dyrektorem. Na wniosek marszałka Senatu proces toczy się w wyłączeniem jawności.  Pomimo wniosków redaktora naczelnego marszałek Senatu nie zgadza się na  odtajnienie procesu i dopuszczenie do udziału w nim dziennikarzy .
Następne posiedzenie odbędzie się 26 stycznia. Będą na nim przesłuchiwani kolejni świadkowie w tej sprawie.  Jest ona objęta monitoringiem CMWP SDP. Obserwatorem Centrum jest red. Anna Maria Szczepaniak . CMWP SDP wspiera redaktora Tomasza Sakiewicza w tej sprawie.

Tomasz Grodzki wytoczył proces Tomaszowi Sakiewiczowi po ujawnieniu przez Gazetę Polską „afery kopertowej”. Marszałek Senatu oskarżył redaktora naczelnego z artykułów 212. i 216. Kodeksu karnego (pomówienie oraz zniewaga), za które grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Pierwsza rozprawa w procesie odbyła się 8 września 2022 roku. Stawił się na niej zarówno powód, jak i pozwany, a sąd podczas rozprawy przesłuchiwał Tomasza Grodzkiego.

Pod koniec 2019 roku media – w tym Gazeta Polska – zaczęły przekazywać informacje o tym, że Tomasz Grodzki – jako lekarz chirurg zawodowo związany ze Specjalistycznym Szpitalem im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie – kontaktował się w 2016 roku z profesor Agnieszką Popielą ws. wpłaty „na fundację”. Po profesor Popieli zaczęli zgłaszać się kolejni świadkowie w tej sprawie, co spowodowało, że prokuratura wszczęła śledztwo. Przesłuchano setki świadków. Zdołano ustalić zdarzenia korupcyjne, z których część nie przedawniła się.  29 grudnia 2021 r. Prokurator Generalny skierował do Senatu RP kolejny wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej marszałka senatu RP Tomasza Grodzkiego. Poprzedni wniosek został niezasadnie pozostawiony bez biegu przez wicemarszałka Bogdana Borusewicza.Prokuratura Regionalna w Szczecinie domaga się uchylenia immunitetu Tomaszowi Grodzkiemu, ponieważ w toku śledztwa ustalono, że pełniąc funkcję dyrektora szpitala specjalistycznego w Szczecinie i ordynatora tamtejszego Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej przyjął on korzyści majątkowe od pacjentów lub ich bliskich. Jak wynika z ustaleń postępowania, korzyści majątkowe w postaci pieniędzy w złotówkach i dolarach – w wysokości od 1500 do 7000 zł – lekarz przyjmował w kopertach. W zamian zobowiązywał się do osobistego przeprowadzenia operacji lub ich szybkiego wykonania, a także do zapewnienia dobrej opieki lekarskiej. Tomasz Grodzki usłyszeć ma cztery zarzuty przyjęcia korzyści majątkowych  – w latach 2006, 2009 i 2012 roku.

Pierwszy wniosek o uchylenie immunitetu senat zwrócił prokuraturze w połowie kwietnia 2021 r. , wskazując na rzekome uchybienia formalne. Prokurator nie uznając tych wskazań za uzasadnione, kierując się jednak przekonaniem, że rozpoznanie wniosku bez zbędnej zwłoki leży w żywotnym interesie publicznym, dokonał modyfikacji wniosku.Mimo uwzględnienia przez prokuraturę uwag senatu, wicemarszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz w październiku bezzasadnie pozostawił wniosek bez biegu, nie uzasadniając w piśmie skierowanym do prokuratury podstaw takiej decyzji.

https://www.gov.pl/web/prokuratura-krajowa/kolejny-krok-prokuratury-w-zwiazku-z-dzialaniami-senatu-rp-uniemozliwiajacymi-skuteczne-sciganie-senatora-tomasza-grodzkiego

https://pk.gov.pl/aktualnosci/aktualnosci-prokuratury-krajowej/prokuratura-skierowala-wniosek-o-uchylenie-immunitetu-marszalkowi-senatu/

Poprzednie informacje na ten temat TUTAJ.

Anna Maria Szczepaniak

Sąd prawomocnie uniewinnił dziennikarza śledczego z Głosu Zabrza i Rudy Śląskiej. Decyzja zbieżna ze stanowiskiem CMWP SDP

Po trzech latach procesu  3 listopada br. Sąd Okręgowy w Gliwicach prawomocnie uniewinnił red. Przemysława Jarasza z Głosu Zabrza i Rudy Śl., stałego współpracownika Tygodnika Solidarność i portalu tysol.pl od zarzutów popełnienia przestępstwa zniesławienia dwóch negatywnych bohaterów jego artykułu śledczego „Konflikt interesów” z lutego 2019 roku.  Wyrok  Sądu pierwszej  instancji został oprotestowany  przez CMWP SDP, gdyż  sędzia Agnieszka Sierocińska z Sądu Rejonowego w Zabrzu orzekła w nim, iż „dziennikarz napisał prawdę, jednakże w pejoratywny sposób”  i uznała jego winę co do części zarzutów. W trybie tzw. warunkowego umorzenia postępowania, nakazała mu zapłacić bohaterom artykułów łącznie prawie 10 tys. zł i przeprosić na pierwszej stronie gazety.  Dziennikarz złożył apelację od tego wyroku, w czym wsparło go CMWP SDP. 

Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wystąpiło w obronie skazanego dziennikarza w związku z absurdalnością treści wyroku sądu I instancji.  W wydanym oświadczeniu CMWP podkreśliło, że skazywanie dziennikarzy za pisanie prawdy jest niedopuszczalnym tłumieniem krytyki prasowej i dodatkowo będzie oddziaływać na całe środowisko dziennikarskie wywołując tzw.  efekt mrożący. Adwokatem dziennikarza był  mecenas Paweł Matyja z Katowic, jednocześnie rzecznik prasowy Śląskiej Izby Adwokackiej.  Wspierała go także kancelaria radców prawnych Koczyk – Szafrański z Zabrza.  Do procesu w charakterze strony społecznej chciał się włączyć także Związek Zawodowy Kadra z KWK Budryk, mający w statucie zapisaną walkę w obronie wolności słowa i praw obywatelskich, Sąd Rejonowy jednak się na to nie zgodził.

Red. Przemysław Jarasz w artykule p.t. „Konflikt interesów” opisał działalność firmy zarządzania nieruchomościami z Zabrza, założonej i prowadzonej przez byłego radnego lewicy i ex pracownika gminy Jerzego Kosińskiego wraz z urzędnikiem miejskim Leszkiem Jarosem. Ich firma prowadziła działalność konkurencyjną wobec gminnej spółki ZBM-TBS i wprost podbierała jej wspólnoty mieszkaniowe. Nadto dziennikarz dotarł do świadków, którzy twierdzili, iż przy pozyskiwaniu nowych wspólnot w komercyjny zarząd, były radny powoływał się na wpływy w Urzędzie Miasta, co stanowi przestępstwo. Pierwotnie prokuratura zainteresowała się sprawą, ale ostatecznie postępowanie umorzyła nie dając wiary świadkom. Wtedy panowie Kosiński i Jaros oskarżyli z art. 212 KK autora  artykułów w Głosie Zabrza i Rudy Śląskiej  na ich temat. I to pomimo tego, że sam Kosiński obszernie wypowiadał się w kluczowym artykule, jak też po jego publikacji redakcja opublikowała równolegle dwa osobne sprostowania nadesłane przez obydwu bohaterów publikacji – hołdując zasadzie otwartości na różne punkty spojrzenia i wyjaśnienia osób zainteresowanych.

Przy pierwszym podejściu do procesu karnego sędzia Beata Badura z Sądu Okręgowego w Zabrzu już na pierwszym posiedzeniu orzekła, iż zgromadzony w sprawie materiał w ogóle nie daje podstaw do stawiania dziennikarza w stan oskarżenia karnego i umorzyła postępowanie. Jednakże po złożonej przez biznesmenów apelacji, Sąd Okręgowy w Gliwicach nakazał prowadzenie procesu.

Jerzy Kosiński był w mieście osobą publiczną i rozpoznawaną: zasiadał jako radny SLD w Radzie Miasta, a nadto był pracownikiem gminnej spółki ZBK (obecnie ZBM-TBS) odpowiedzialnym za obsługę wspólnot mieszkaniowych w Zabrzu – Rokitnicy. To właśnie po wspólnych artykułach Głosu Zabrza autorstwa red. Jarasza oraz red. Elżbiety Skwarczyńskiej – Adryańskiej w 2007 roku (nagrodzonych główną nagrodą Grand Prix w konkursie Stowarzyszenia Prasy Lokalnej pod egidą wojewody wielkopolskiego), Kosiński sam odszedł w niesławie z pracy w gminnej spółce. Wewnętrzna kontrola w gminnej spółce potwierdziła publikacje Głosu, iż w procesie termomodernizacji budynków na osiedlu w Rokitnicy zawyżano koszty remontów ponoszone przez mieszkańców. On sam nie doczekał prawomocnego wyroku – zmarł na dzień przed rozpoczęciem procesu odwoławczego. Przed śmiercią zdążył jeszcze postawić w stan oskarżenia kolejnego procesu redaktora naczelnego Głosu Zabrza red. Jakuba Lazara w związku z tym, iż ten na łamach gazety relacjonował przebieg procesu wytoczonego dziennikarzowi jego tygodnika…

W związku z orzeczonym prawomocnym wyrokiem, Leszek Jaros musi zwrócić red. Przemysławowi Jaraszowi blisko 1500 złotych kosztów obrony adwokackiej, a także pokryć koszty procesu. Drugie tyle niejako w imieniu zmarłego oskarżyciela pokryje Skarb Państwa.

Z potwierdzenia prawomocnego uniewinnienia red. Jarasza  zadowolony jest jego obrońca, mecenas Paweł Matyja, który od początku twierdził, że wszystkie zarzuty były absolutnie bezpodstawne. W wypowiedzi dla CMWP SDP zwraca jednak uwagę na szerszy kontekst nadużywania art. 212 KK do tłumienia krytyki prasowej i zniechęcania do dziennikarstwa śledczego. Z przepisów karnych, ultima ratio – zatem takich, które powinny być stosowane tylko w ostateczności, próbuje się zrobić narzędzie służące do tłumienia wolności prasy. De facto patrząc po liczbie spraw z art. 212 Kodeksu Karnego – jest to dzisiaj narzędzie pierwszego wyboru. Gdzieś na drugi plan schodzi prawo prasowe, możliwość domagania się sprostowania, czy sprawy cywilne o ochronę dóbr osobistych. To bardzo niebezpieczne zjawisko. Przestaje bowiem chodzić o prawdę. Nikt nawet nie domaga się usunięcia rzekomo obraźliwych treści. Czytelnicy dalej mogą się z nimi zapoznać. Celem nadrzędnym staje się jak najsurowsze ukaranie za słowo. Wszystko to powinno zmusić ustawodawcę do refleksji nad zastosowaniem tego przepisu i sensem jego istnienia w Kodeksie Karnym – uważa mec. Matyja. Zaznacza jednocześnie, iż ta sprawa to nie koniec sądowych batalii  red. Jarasza.  W 2019 roku niepodziewanie skierowano przeciwko niemu w sumie aż cztery prywatne akty oskarżenia z art. 212. W dwóch innych procesach red. Jarasz został nieprawomocnie na razie uniewinniony w pierwszej instancji, a czwarty proces wciąż się toczy przez Sądem Rejonowym w Zabrzu. Red. Przemysław Jarasz za swą pracę dziennikarza śledczego został nagrodzony Srebrnym Piórem Prezydenta RP w 2010 roku, jest także zdobywcą Grand Prix konkursu Stowarzyszenia Prasy Lokalnej (2007 r.) oraz kilku wyróżnień w konkursach Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, oraz przyznawanego na Śląsku wyróżnienia Silesia Press.

Red . Przemysław Jarasz podziękował CMWP SDP za wsparcie w prowadzonych przez siebie mediach społecznościowych TUTAJ.

Opinia amicus curiae  CMWP SDP w tej sprawie jest TUTAJ.

Wsparcie CMWP SDP dla red. Dariusza Dopierały z „Gońca Bartoszyckiego”

W związku z otrzymanym zgłoszeniem Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP  informuje, iż objęło czynności urzędowe Burmistrza i Urzędu Miasta w Bartoszycach w woj. warmińsko-mazurskim monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka oraz innych przepisów prawa w zakresie wolności słowa i prasy. Według oceny CMWP zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich red. Dariusza Dopierały,  dziennikarza „Gońca Bartoszyckiego”. Jak bowiem ustalono, czynności podejmowane wobec red. Dariusza Dopierały  przez Urząd Miasta w Bartoszycach budzą poważne wątpliwości co do ich zgodności z przepisami prawa. W ocenie CMWP SDP  w niektórych przypadkach miało miejsce naruszenie  przepisów dotyczących mediów , przede wszystkim ustawy o dostępie do informacji publicznej i ustawy Prawo prasowe. 

Nie ulega wątpliwości, iż Urząd Miasta  generalnie nie udzielał odpowiedzi na składane przez dziennikarza  wnioski o udostępnienie informacji publicznej, przesyłane drogą elektroniczną. Taka praktyka jest niezgodna z przepisami ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. W orzecznictwie sądów administracyjnych, a także w piśmiennictwie prawniczym wielokrotnie wskazywano, że wniosek o udostępnienie informacji publicznej może zostać złożony za pomocą e-maila. Kwestia ta jest bezsporna. Na tak zadane pytanie Urząd jest zobowiązany udzielić odpowiedzi, a to nie miało i nadal nie ma miejsca.

Burmistrz Bartoszyc Piotr Petrykowski i nikt z Urzędu Miasta w Bartoszycach od 26 stycznia 2021 roku nie odpowiadał na wnioski  dziennikarza o udostępnienie informacji publicznej przesyłane  pocztą elektroniczną. Lakonicznej odpowiedzi udzielono dziennikarzowi dopiero po złożeniu skargi  do WSA w Olsztynie i korzystnej dla dziennikarza decyzji Sądu. Niestety, sytuacja nie poprawiła się, poza nielicznymi wyjątkami, dziennikarz nie otrzymuje nadal  żadnej informacji w formie ustnej.  Dariusz Dopierała wielokrotnie wysyłał do Urzędu Miasta w Bartoszycach prośby o komentarz do wypowiedzi, przygotowanych lub publikowanych artykułów prasowych. Nie otrzymuje jednak żadnego komentarza do przesłanej tematyki. Odpowiedzi udzielana jest wyłącznie wtedy, gdy składana jest w formie wniosku o udostępnienie informacji publicznej, co znacznie utrudnia, a w niektórych przypadkach wręcz uniemożliwia przygotowanie publikacji dostosowane do cyklu wydawniczego gazety.

CMWP SDP potwierdza, iż były  także przypadki nieudzielania odpowiedzi przez Burmistrza na wystosowaną przez  red. Dariusza Dopierałę krytykę prasową. Ponadto Urząd Miasta (reprezentowany przez burmistrza) przesłał pismo do przełożonego  red. Dopierały w „Gazecie Olsztyńskiej”, podważając kwalifikacje i oskarżając dziennikarza o nierzetelność dziennikarską oraz żądając wyciągnięcia wobec niego  konsekwencji zawodowych.Jest to praktyka nieakceptowalna. Równocześnie w treści inkryminowanego pisma Burmistrz wprost wskazał, że informacje, komentarze i wyjaśnienia będą przekazywane redaktorom „Gazety Olsztyńskiej”, ale nie „Gońca Bartoszyckiego”. Zważywszy na wolnościową funkcję prasy wynikającą z Konstytucji RP oraz uregulowania Prawa prasowego, a zwłaszcza art. 6 ust. 4 pr. pras. (Nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w inny sposób tłumić krytyki), należy stwierdzić, że tego rodzaju działania są niedopuszczalne i nie mają oparcia w obowiązujących przepisach prawa, gdyż są nakierowane na stłumienie krytyki prasowej. Ponadto treść  niektórych pism w ocenie CMWP SDP   może stanowić naruszenie dóbr osobistych red. Dariusza Dopierały, które podlegają ochronie prawnej (art. 23 i 24 k.c.).

Należy również podkreślić, że praktyka polegająca na tym, iż urząd administracji publicznej uzurpuje sobie możliwość decydowania o tym, z którymi dziennikarzami będzie współpracował, a którym tego prawa odmawia, nie mieści się w europejskich standardach wolności słowa.  W zależności od okoliczności sprawy, Centrum Monitoringu Wolności Prasy będzie analizować sytuację
i rozważy zastosowanie adekwatnych środków pozostających w dyspozycji Centrum. Na tym etapie do Urzędu Miasta w Bartoszycach zostało  wysłane  zawiadomienie o objęciu działań Urzędu monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka w zakresie wolności słowa i prasy.

CMWP podjął monitoring zgodnie z przepisami prawa, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności. Monitoring będzie obejmował całokształt czynności urzędowych Burmistrza i Urzędu Miasta w Bartoszycach odnoszących się do w/w kwestii, ze szczególnym uwzględnieniem:

  • przestrzegania przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej w zakresie udzielania informacji publicznej dla dziennikarzy
  • obowiązku udzielania informacji prasie przez kierowników jednostek organizacyjnych (art. 11 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe)
  • obowiązku umożliwienia dziennikarzom nawiązania kontaktu z pracownikami oraz swobodnego zbierania wśród nich informacji i opinii (art. 11 ust. 3 pr. pras.)
  • udzielania odpowiedzi na otrzymaną krytykę prasową (art. 6 ust. 3 pr. pras.)
  • niepodejmowania czynów mogących wypełniać znamiona utrudniania lub tłumienia krytyki prasowej, w tym naruszania zakazu utrudniania prasie zbierania materiałów krytycznych lub tłumienia krytyki w inny sposób (art. 6 ust. 4 i art. 44 ust. 1 pr. pras.)
  • niepodejmowania działań nakierowanych na zmuszenie dziennikarza do zaniechania interwencji prasowych (art. 43 pr. pras.)

Podjęcie monitoringu oznacza, że jako organizacja pozarządowa będziemy gromadzić jawne informacje na temat działań Burmistrza i Urzędu Miasta Bartoszyce w zakreślonych wyżej
obszarach, z zachowaniem obowiązujących przepisów prawa oraz celów funkcjonowania CMWP, jak również poddawać je analizie pod kątem przestrzegania obowiązujących przepisów prawa w zakresie wolności słowa i prasy. Należy bowiem podkreślić, że praktyka polegająca na tym, iż urząd administracji publicznej uzurpuje sobie możliwość decydowania o tym, z którymi dziennikarzami będzie współpracował, a którym tego prawa odmawia, nie mieści się w europejskich standardach wolności słowa.

CMWP SDP apeluje do Burmistrza Miasta Bartoszyce o przestrzeganie i poszanowanie prawa, w tym przepisów prawa mediów oraz o nawiązanie realnej i opartej na rzeczowości i profesjonalizmie relacji z red. Dariuszem Dopierałą.

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

Warszawa 28 października 2022 r.

Wsparcie CMWP SDP dla dziennikarza „Dziennika Polskiego” z Krakowa

W związku z otrzymanym zgłoszeniem i opisanymi w nim działaniami radnego Miasta Krakowa Łukasza Wantucha dotyczącymi planowanej publikacji Dziennika Polskiego na temat   kontrowersji i domniemanych nieprawidłowości przy przekazywaniu pomocy dla uchodźców z Ukrainy, CMWP SDP informuje, że o obejmuje sprawę publikacji  monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka w zakresie wolności słowa i prasy.

Zbierając informacje na ten temat, chcąc dochować wszelkiej staranności przed publikacją, dziennikarz (imię i nazwisko do wiadomości CMWP SDP) zadał pytania jednemu z radnych panu Łukaszowi Wantuchowi pytanie, cyt. Czy prawdą jest, że otrzymał Pan od gminy Kraków 500 tys. na pomoc dla uchodźców z Ukrainy? Jeśli tak, to czy pan rozliczył te pieniądze, na co zostały przeznaczone? Na to pytanie nie została udzielona rzeczowa odpowiedź,  w/w radny opublikował za to na portalu społecznościowym wpis, w którym w złośliwy i napastliwy sposób atakuje personalnie dziennikarza deprecjonując jego kompetencje zawodowe (cyt. zadaje idiotyczne pytania) i miejsce pracy ( cyt. był Pan kiedyś porządnym dziennikarzem, ale rozumiem, że nowa władza i właściciel wymaga).  Sposób reakcji radnego na proste dziennikarskie pytanie oraz brak merytorycznej odpowiedzi na pytanie dziennikarskie zadane w interesie społecznym są dowodem na ignorowanie przez radnego Łukasza Wantucha przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej oraz są zaprzeczeniem zasad, jakie powinny obowiązywać w relacjach polityk – dziennikarz opisanymi także w Ustawie Prawo prasowe. Działania te można i należy odczytać jako próbę zablokowania publikacji ważnej z punktu widzenia interesów społecznych mieszkańców Krakowa, w imieniu których dziennikarze mają prawo pytać o sposób dystrybucji i wydatkowanie środków publicznych. W ocenie Centrum przytoczona odpowiedź Radnego jest także próbą ograniczenia wolności słowa i niezależności Redakcji.

Zważywszy na wolnościową funkcję prasy wynikającą z Konstytucji RP oraz uregulowania Prawa prasowego, a zwłaszcza art. 6 ust. 4 pr. pras. („Nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w inny sposób tłumić krytyki”), należy stwierdzić, że tego rodzaju działania są niedopuszczalne i nie mają oparcia w obowiązujących przepisach prawa, gdyż są nakierowane na stłumienie krytyki prasowej.

Na tym etapie do Rady Miasta w Krakowie zostanie skierowane zawiadomienie o objęciu sprawy publikacji i działań Radnego monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka w zakresie wolności słowa i prasy.

dr Jolanta Hajdasz

dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 27 października 2022 r.

Link do wpisu na Facebooku: TUTAJ.

Oświadczenie CMWP SDP w sprawie wpisów na Twitterze byłego ministra spraw zagranicznych na temat dziennikarza

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP protestuje przeciwko kontrowersyjnym wpisom na portalu społecznościowym Twitter, jakie pod adresem dziennikarza Samuela Pereiry zamieścił były minister spraw zagranicznych i europarlamentarzysta KO Radosław Sikorski. Brutalność i prowokacyjny język tych wypowiedzi wykraczają poza standardy debaty publicznej, a są wyjątkowo niestosowne, gdy czynny polityk i dyplomata atakuje w ten sposób przedstawiciela mediów. Szczególnej wymowy tym wypowiedziom nadaje moment, w jakim są one użyte  – jest to reakcja na krytykę prasową polityka zawartą w filmie dokumentalnym „Pan z Chobielina” , w którym m.in. wypowiadał się red. Samuel Pereira, a który w tym czasie wyemitowała telewizja publiczna.  

24 października br. Radosław Sikorski zamieścił na Twitterze ankietę z pytaniem, gdzie można – gdyby istniała banicja – wysłać kilka osób, m.in. Samuela Pereirę, a w komentarzach dodał „do Mozambiku. Była kolonia portugalska” i przytaknął na propozycję „wychłostania szefa portalu TVP Info”. W ocenie CMWP SDP publiczne wypowiedzi byłego ministra spraw zagranicznych i europosła KO Radosława Sikorskiego urągają godności posła i polityka, oraz dobremu imieniu parlamentu, który reprezentuje, a tym samym godzą w polską rację stanu. Atak na dziennikarza wyrażony w w/w wpisach w mediach społecznościowych ma przy tym charakter rasistowski, Radosław Sikorski używa bowiem nazw innych krajów w jednoznacznie negatywnym kontekście, co jest niedopuszczalne w debacie publicznej każdego demokratycznego kraju i jest wyjątkowo bulwersujące, gdy tego typu argumentów używa chroniony immunitetem polityk w stosunku do przedstawiciela mediów. Nie jest to pierwszy przypadek tego typu. W/w polityk  m.in.  zaatakował słownie red. Anitę Gargas pisząc o niej „bura suka” przeciwko czemu protestowało wówczas CMWP SDP (oświadczenie CMWP SDP z 9.02.18) .

Dlatego CMWP SDP przypomina, że zarówno na gruncie prawa krajowego, jak i międzynarodowego wolność słowa i prasy stanowią podstawowe swobody i wartości, do których ochrony obowiązane są zarówno instytucje, jak i osoby pełniące funkcje publiczne. Opisana praktyka atakowania dziennikarzy budzi więc zdecydowany sprzeciw, nie sposób bowiem przyjąć, by opisane wyżej działania europarlamentarzysty miały się przyczynić do wzmocnienia demokracji czy respektowania zasady wolności słowa.

 dr Jolanta Hajdasz

dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP

Warszawa, 26 października 2022

Protest CMWP SDP przeciwko blokadzie kanału katolickiej telewizji EWTN na YouTube

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko usunięciu wyłączeniu przez Google Inc. konta katolickiej telewizji EWTN Polska na platformie YouTube i apeluje o jego pilne odblokowanie oraz  przywrócenie jego zawartości i funkcjonalności. 

W sobotę 22 października koncern Google Inc. wyłączył konto telewizji katolickiej EWTN Polska na platformie YouTube. Zablokowany został nawet kanał adoracyjny, czyli nadawana na żywo 24 h/7 dni w tygodniu transmisja adoracji Najświętszego Sakramentu z kaplicy w Niepokalanowie. Przed blokadą kanał EWTN Polska na YouTube subskrybowało 146 tysięcy osób i znajdowało się na nim 4500 materiałów video. Aktualnie nie ma do nich dostępu.

Kanał został całkowicie wyłączony, bez jakiegokolwiek ostrzeżenia, korespondencji czy informacji, wbrew regulaminowi i zasadom ustalonym przez YouTube. EWTN Polska wypełniła wszystkie procedury odwoławcze przewidziane w takiej sytuacji. Bezskuteczne są próby nawiązania kontaktu z działem technicznym Google i działem technicznym YouTube oraz z przedstawicielami Zarządu Google Europe. Wskazywane przez nich powody zamknięcia kanału wykluczają się wzajemnie.  Raz jest to „naruszenie zasad społeczności”, innym razem „przejęcie (przez osobę trzecią) konta Google celem wysyłania SPAM”, jeszcze innym „przejęcie kanału YouTube”. Dotychczasowe prośby EWTN Polska o przywrócenie kanału są ignorowane.

Jest to druga próba blokady telewizji EWTN Polska na YouTube, pierwszy raz YouTube zawiesił kanał tej telewizji 10 kwietnia 2021 r. i po protestach widzów go odblokował. Obecnie próba rozwiązania trudnej sytuacji na razie nie przynosi rezultatów. Ta sytuacja to naruszenie zasady wolności słowa demokratycznego państwa.

CMWP SDP przypomina, iż wolność słowa należy do podstawowych zasad ustroju demokratycznego. W Polsce jest ona zagwarantowana przez art. 54 ust. 1 Konstytucji. Poświadczają ją również wiążące Polskę akty prawa międzynarodowego. Wolności wypowiedzi dotyczy art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności i art. 11 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Także Powszechna Deklaracja Praw Człowieka w art. 19 zapewnia „swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami”. Zasady te obowiązują także w mediach internetowych. Przedstawiciel mediów społecznościowych w Polsce, jakim jest koncern Google Inc. swoim działaniem stawia się ponad obowiązującym prawem i blokuje dyfuzję treści ważnych ze względów społecznych.Z uwagi na powszechność serwisu społecznościowego YouTube działanie takie ma charakter cenzury, czyli kontroli publicznego przekazywania informacji, ograniczającej wolność swobodnego wyrażania myśli i przekonań.

CMWP SDP apeluje o zaniechanie takich działań i przywrócenie swobodnego funkcjonowania na YouTube kanału katolickiej telewizji EWTN Polska.

 dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP

Warszawa, 25 października 2022 r.

Więcej TUTAJ