Przed Domem Dziennikarza, siedzibą Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, przy ulicy Foksal 3/5, tam, gdzie podczas Powstania Warszawskiego był szpital PCK, oddano hołd Bohaterom zrywu narodowego z 1 sierpnia 1944.
81. lat temu rozpoczęła się największa zbrojna akcja podziemia w Europie okupowanej przez Niemców – Powstanie Warszawskie. Jak co roku mieszkańcy stolicy i całej Polski oddają hołd Bohaterom.
Przed siedzibą SDP, Domem Dziennikarza przy ulicy Foksal 3/5, przed tablicą upamiętniającą medyków ze szpitala PCK (wówczas Foksal 7) ratujących Powstańców i ludność cywilną pojawiły się kwiaty i znicze. Wartę honorową przed tablicą wystawili Skauci Europy.
W poniedziałek Maciej Świrski został odwołany przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji ze stanowiska przewodniczącego. Nowym szefeem KRRiT została Agnieszka Glapiak.
28 lipca br. ogłoszono, że Maciej Świrski nie jest już przewodniczącym KRRiT. „(…) kierując się troską o rzetelne wypełnianie konstytucyjnych obowiązków KRRiT zagrożone przez działania koalicji rządzącej w Sejmie RP, Członkowie Rady odwołali Macieja Świrskiego, ustawową większością czterech głosów z funkcji Przewodniczącego KRRiT” – podkreślono w komunikacie
„Przewodniczącym KRRiT została Agnieszka Glapiak, wybrana ustawową większością czterech głosów. Zastępcą Przewodniczącego KRRiT została Hanna Karp, wybrana również ustawową większością czterech głosów” – napisano na stronie KRRiT.
Maciej Świrski we wtorek rano wydał oświadczenie. „Z szacunku dla Państwa Polskiego i powagi chwili zdecydowałem, że nie będę podejmował działań zmierzających do odwrócenia wczorajszego – w mojej ocenie wadliwego prawnie – odwołania mnie z funkcji Przewodniczącego KRRiT” – ogłosił były szef KRRiT.
„W obliczu zaprzysiężenia Prezydenta RP nie chcę dawać pretekstu rządzącym do generowania chaosu i obniżania rangi urzędów” – podsumował Maciej Świrski.
Nowa szefowa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Agnieszka Glapiak urodziła się 2 marca 1970 roku. Jest politologiem, specjalistką w dziedzinie komunikacji społecznej i marketingu politycznego, a także samorządu terytorialnego. Glapiak była też dziennikarką m.in. w TVP, Życiu Warszawy, Rzeczpospolitej i w prasie lokalnej. Pełniła funkcję sekretarza Rady Nadzorczej Polskiej Agencji Prasowej.
Glapiak była także dyrektorką Centrum Informacyjnego Rządu za kadencji premierów Jerzego Buzka, Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Była dyrektorką Centrum Operacyjnego Ministra Obrony Narodowej.
W 2022 roku, z rekomendacji PiS, Sejm wybrał Agnieszkę Glapiak do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Podczas sejmowego głosowania 25 lipca br., koalicyjna większość opowiedziała za pociągnięciem Macieja Świrskiego do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu. Spekulowano wówczas, że to oznacza pozbawienie funkcji Świrskiego, a co za tym idzie paraliż Krajowej Rady, w konsekwencji próbę odebrania koncesji konserwatywnym telewizjom TV Republika i wPolsce.
Decyzja o odwołaniu Świrskiego wzbudziła zdziwienie wielu polityków prawicy. Tym bardziej, że Trybunał Konstytucyjny zobowiązał Sejm do powstrzymania się od jakichkolwiek czynności związanych z tą sprawą. TK orzekł, że przepisy dotyczące postawienia Świrskiego przed Trybunałem Stanu są niezgodne z Konstytucją, a co za tym idzie polskim prawie nie istnieje procedura postawienia szefa KRRiT przed TS.
Zarząd Główny SDP stanowczo protestuje przeciwko postawieniu Macieja Świrskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, przed Trybunałem Stanu. Zarzuty formułowane przeciwko niemu przez posłów rządzącej koalicji PO PSL Polski 2025 i Lewicy to insynuacje oparte na fałszywych oskarżeniach, mają one charakter politycznej nagonki, której celem jest zniszczenie autorytetu i wizerunku Przewodniczącego oraz sparaliżowanie prac KRRiT.
Działania te są zemstą polityczną rządzących na Macieju Świrskim za publiczną krytykę bezprawnego i siłowego przejęcia mediów publicznych w grudniu 2023 i w 2024 roku oraz za obronę wolności słowa i pluralizmu w mediach po powstaniu rządu Donalda Tuska poprzez uzasadnioną, publiczną obronę mediów prywatnych takich jak TV Republika, Telewizja wPolsce24, Radio Wnet, czy TV Trwam i Radio Maryja przed atakami rządzących polityków.
Przewodniczący Maciej Świrski jest stawiany przed Trybunałem Stanu za wykonywanie swoich obowiązków, jakie nakłada na niego ustawa o radiofonii i telewizji. W trakcie procedowania wniosku o postawienie Macieja Świrskiego posłowie złamali wszystkie prawne procedury, jakie ich obowiązują łącznie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 16 lipca 2025 r. , który mówi iż ustawa o Trybunale Stanu w zakresie, w jakim dotyczy członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jest niezgodna z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.
W ocenie ZG SDP postawienie Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu ma na celu sparaliżowanie pracy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jedynego i konstytucyjnego organu nadzorującego ład medialny w Polsce. Podjęcie przez Sejm uchwały o postawieniu kogoś przed TS oznacza bowiem jednocześnie zawieszenie w czynnościach osoby, której ten wniosek dotyczy do czasu wyjaśnienia zarzutów. Zawieszenie w czynnościach Przewodniczącego KRRiT oznacza, że podejmowane przez Radę postanowienia nie będą miały mocy wiążącej prawnie. By stały się one obowiązujące, musi je każdorazowo podpisać Przewodniczący KRRiT. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Sejm nie będzie także mógł powołać nikogo w miejsce Macieja Świrskiego do czasu uwzględnienia przez Trybunał Stanu postawionego mu oskarżenia, a to może trwać latami. Rada podejmuje uchwały większością 2/3 głosów ustawowej liczby członków, czyli pięciu osób. Oznacza to konieczność poparcia każdej decyzji ze strony czterech osób. W sytuacji zawieszenia Macieja Świrskiego w pracach KRRiT nie będzie można podjąć żadnej uchwały bez głosów wszystkich pozostałych jej członków, co przy obecnej polaryzacji politycznej Rady oznacza w praktyce niemożność podjęcia przez nią żadnej decyzji. Dla funkcjonowania radiofonii i telewizji w Polsce jest to sytuacja skrajnie niebezpieczna , zagrażająca wolności słowa i wolności gospodarczej, powodująca daleko idące problemy finansowe i programowe dla wszystkich działajacych w naszym kraju nadawców.
Takie działanie rządzących polityków narusza niezależność organu regulacyjnego w obszarze mediów, która jest jest wartością szczególnie chronioną zarówno przez prawo Rzeczypospolitej Polskiej, jak i prawo Unii Europejskiej. Prowadzi ono bowiem do możliwości wpływania na decyzje regulatora, w czym narusza Unijną zasadę niezależności regulatora od nacisków politycznych.
25 lipca b.r. Sejm RP przegłosował wniosek Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej o postawieniu Przewodniczącego KRRiT przed Trybunałem Stanu. W głosowaniu wzięło udział 432 posłów, wymagana większość bezwzględna to 217 głosów. Za wnioskiem było 237 posłów, 179 było przeciw, 16 wstrzymało się od głosu.
ZG SDP oświadcza, iż stanowczo wspiera Macieja Świrskiego przewodniczącego KRRiT w obronie jego niezależności i w obronie jego konstytucyjnych uprawnień. ZG SDP apeluje do rządzących o natychmiastowe wycofanie się z tych działań niszczących ład medialny i demokrację w Polsce. ZG SDP apeluje również do Prezydenta RP i Prezydenta – elekta RP , którzy stoją na straży przestrzegania Konstytucji i przestrzegania podstawowych praw obywatelskich o natychmiastowe podjecie działań w celu zaprzestania represjonowania ludzi mediów w w Polce.
Poseł Jarosław Zieliński złożył do Prezydenta RP Andrzeja Dudy wniosek o pozbawienie Maksymiliana Mariana Sznepfa /właściwie Schnepfa/ orderów i odznaczeń.
O Maksymilianie Marianie Sznepfie /1920-2003/ -żołnierzu Armii Czerwonej, oficerze „ludowego” Wojska Polskiego, funkcjonariuszu partyjnym i aparatu bezpieczeństwa PRL, nauczycielu akademickim /uczył studentów UW przysposobienia obronnego/, działaczu społeczności żydowskiej w Polsce – zrobiło się ostatnio głośno.
Najpierw przez zatrudnienie w TVP w likwidacji Doroty Wysockiej-Schnepf, „arcykapłanki propagandy” /jak ją nazwał Krzysztof Stanowski/, która wychwalała swego teścia. Potem przez jego syna Ryszarda Schnepfa, dyplomatę, powołanego niedawno przez rząd Donalda Tuska na szefa polskiej ambasady w Rzymie. A ostatnio poprzez gorące dyskusje o udział por. Sznepfa w Obławie Augustowskiej w lipcu 1945 r. i jego zaangażowanie w likwidacji podziemia niepodległościowego w północno-wschodniej Polsce. Szczególnie zawrzało w 80. rocznicę Obławy Augustowskiej – największej po II wojnie światowej i zupełnie niewyjaśnionej zbrodni komunistycznej – kiedy rolę tego komunistycznego oprawcy pominięto na wystawie stałej w otwartym 12 lipca 2025 r. w Domu Pamięci (muzeum) Obławy Augustowskiej w Augustowie /w miejscu kaźni polskich patriotów, tzw. w Domu Turka/.
Wystawę tę obejrzałam, podczas uroczystego otwarcia 12 lipca. I rzeczywiście – nie wspomina się tam w ogóle o Maksymilianie Sznepfie. Pomimo iż w Obławie Augustowskiej kierował on specjalną kompanią 1.Praskiego Pułku Piechoty – jedyną polską formacją wojskową, która – obok miejscowych ubeków i milicjantów, konfidentów i zdrajców – pomagała Sowietom /Armii Czerwonej, NKWD, kontrwywiadowi Smiersz/ w potężnej pacyfikacji – „likwidacji band dywersyjnych” w Puszczy Augustowskiej i jej obrzeżach. Według danych prof. Sławomira Cenckiewicza, w okresie od czerwca do września 1945 r., 1. Praski Pułk Piechoty zamordował 45 polskich partyzantów z AK/NZW, a aresztował 271 walczących o wolną Polskę. Tylko w lipcu podczas Obławy Augustowskiej, według dokumentów, do których dotarł historyk, 1.PPP zatrzymał 86 partyzantów i zamordował 37. W 1945 r. Maksymilian Sznepf otrzymał za to od Związku Sowieckiego Medal „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941–1945” oraz Medal „Za zdobycie Berlina”. Władze komunistyczne nad Wisłą uhonorowały go natomiast, w tym samym 1945 r., Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari.
Później w PRL-u płk. Maksymilian Sznepf też był często odznaczany. Otrzymał Srebrny Krzyż Zasługi (1947), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1961), Krzyż Walecznych (brak daty) i kilka innych. Podobno nosił te odznaczenia z dumą, szczególnie te nadane przez Sowietów.
„Maksymilian Marian Schnepf otrzymał powyższe odznaczenia od władz komunistycznych za <<zasługi>> dla Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej i Związku Sowieckiego, w tym zapewne za udział w Obławie Augustowskiej. W wolnej i niepodległej Polsce powinien zostać ich pozbawiony, ponieważ jego antypolska działalność była służbą na rzecz obcego państwa, była wymierzona w polski interes narodowy i niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej, a w kontekście udziału w Obławie Augustowskiej miała charakter zbrodniczy i nosiła znamiona zdrady narodowej. Udział polskich komunistycznych formacji ubecko-milicyjno-wojskowych i politycznych oraz osób wspierających siły Związku Sowieckiego w tej zbrodni jest przejawem polskiej <<hańby domowej>>” – pisze 17 lipca 2025 r. poseł Zieliński do prezydenta Dudy /na podstawie art. 36 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 16 października 1992 r. o orderach i odznaczeniach (Dz. U. 1992 Nr 90 poz. 450 z późn. zm.).
Poseł Jarosław Zieliński podczas obchodów upamiętniających ofiary Obławy Augustowskiej w Gibach 12 lipca 2025
Zieliński wspomina też o fałszowaniu historii oraz brakach na wystawie w świeżo otwartym Domu Pamięci Obławy Augustowskiej. Dodaje, że Dom ten jest dziełem rządu Mateusza Morawieckiego, zaś obecnie się go zawłaszcza i stronniczo interpretuje wydarzenia sprzed 80. lat oraz późniejszą walkę o pamięć o Obławie Augustowskiej.
Przypomina mi się wiosna 2016 r., kiedy swoją książkę „Obława Augustowska” (Bellona, Warszawa 2015) prezentowałam w Stanach Zjednoczonych. Na terenie pięciu stanów USA odbyłam wówczas 12 spotkań. I na każdym z nich stawiano mi pytania, dlaczego Ryszard Schnepf, syn komunistycznego zbrodniarza, jest ambasadorem RP w najpotężniejszym państwie świata. Pamiętam, że po jednym z takich gorących spotkań wysłałam ambasadorowi Ryszardowi Schnepfowi swoją książkę „Obława Augustowska”, pytając jednocześnie, czy wśród rodzinnych archiwaliów nie ma dokumentów, które pomogłyby wyjaśnić zbrodnię z lipca 1945 r. Odpowiedział mi, że jego ojciec był bohaterem i… zaprosił mnie do Waszyngtonu. Nie poleciałam, miałam bardzo napięty kalendarz…
Czy prezydent Polski przychyli teraz się do prośby posła Jarosława Zielińskiego? Jestem ciekawa, bo zapewne i o to będę pytana na następnych spotkaniach o Obławie Augustowskiej.
Z całą treścią wniosku posła Jarosława Zielińskiego można zapoznać sięTUTAJ
Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP stanowczo protestuje przeciwko łamaniu prawa przez rząd Donalda Tuska i podległą mu administrację rządową w związku z zakazem wstępu przedstawicielom redakcji TV Republika na konferencje prasową premiera na temat rekonstrukcji rządu. Działanie to jest kolejnym skandalicznym naruszeniem zasady wolności słowa, pluralizmu oraz blokowaniem dostępu do informacji przez aktualny rząd.
23 lipca b.r. po raz kolejny dziennikarze TV Republika i związanych z nią mediów Strefy Wolnego Słowa nie zostali wpuszczeni na konferencję prasową premiera Donalda Tuska, na której przedstawiał on zmiany w składzie Rady Ministrów i omawiał kierunki działania rządu na najbliższe miesiące. Blokowanie dziennikarzom dostępu do informacji o działaniach organów państwowych uniemożliwia im wykonywanie swoich podstawowych obowiązków wynikających z ustawy Prawo prasowe.Art. 2 tej ustawy mówi wprost, że „Organy państwowe zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej stwarzają prasie warunki niezbędne do wykonywania jej funkcji i zadań, w tym również umożliwiające działalność redakcjom dzienników i czasopism zróżnicowanych pod względem programu, zakresu tematycznego i prezentowanych postaw.” Ponadto art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej jednoznacznie podkreśla prawo obywateli do uzyskania informacji o działalności organów władzy publicznej.
Także art. 4 Ustawy o dostępie do informacji publicznej mówi o obowiązku władz publicznych do udostępniania informacji, a art. 18 wskazuje, że dostęp do informacji nie może być umożliwiany tylko wybranym podmiotom. Ponadto nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w jakikolwiek sposób tłumić krytyki, o czym mówi art. 6 ustawy Prawo prasowe.
Działania premiera Donalda Tuska i podległej mu administracji rządowej przeczą wszystkim tym zapisom, łamią więc obowiązujące w Polsce prawo dotyczące mediów i obowiązków względem nich osób sprawujących władzę.
CMWP SDP przypomina, iż w analogicznych sprawach wypowiadały się już niezależne sądy przyznając racje TV Republika. W czerwcu br. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił zażalenie TV Republika na odmowę wszczęcia śledztwa w sprawie tłumienia krytyki prasowej przez rządzących i przekazał sprawę prokuratorowi do dalszego prowadzenia. Sprawa dotyczyła niewydania dziennikarzom Republiki akredytacji na udział w posiedzeniu Rady Ministrów oraz konferencji prasowej Prezesa Rady Ministrów. W lipcu ub. roku Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, iż minister kultury i dziedzictwa narodowego dopuścił się naruszenia prawa blokując Telewizji Republika dostęp do informacji publicznych poprzez odmowę stacji udziału w konferencjach prasowych organizowanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wtedy, gdy funkcję ministra kultury pełnił ppłk Bartłomiej Sienkiewicz. Sprawa odbyła się z powództwa TV Republika, stacja miała wsparcie CMWP SDP. Sąd Okręgowy w Warszawie jednoznacznie uznał, iż „powódce [tj. Telewizji Republika – przyp. red.] przysługiwało prawo dostępu do informacji, które zostało jej odebrane na skutek arbitralnej decyzji pozwanego”.
CMWP SDP po raz kolejny stanowczo domaga się równego traktowania wszystkich dziennikarzy i równego dostępu do informacji publicznej, który umożliwi odbiorcom wszystkich mediów zapoznanie się z działaniami organów władzy państwowej. Apelujemy rownież do Prezydenta, Sejmu i Senatu o natychmiastowe podjęcie działań mających na celu zaprzestanie przez premiera i jego rząd lekceważenia zasady wolności słowa, pluralizmu i dostępu do informacji publicznej.
Przyjęty rok temu w UE akt o wolności mediów (EMFA) od 8 sierpnia br. będzie musiał być w pełni stosowany. Ma gwarantować swobodny przepływu usług i ochronę wolności oraz pluralizmu mediów – zapewnia KE. Są jednak wady mogące prowadzić do sporów wydawców i dziennikarzy – podkreśla prezes SDP Jolanta Hajdasz.
Europejski akt o wolności mediów – jak podkreślają legislatorzy – to nowe przepisy chroniące pluralizm i niezależność mediów w UE.
Zdaniem ekspertów nowe przepisy „zagwarantują, że publiczne i prywatne media będą mogły lepiej funkcjonować ponad granicami na unijnym rynku wewnętrznym bez nadmiernej presji i z uwzględnieniem cyfrowej transformacji przestrzeni medialnej” – napisano we wstępie do EMFA.
Akt wolności mediów ma zapewnić ochronę źródeł dziennikarskich, również przed stosowaniem przeciwko nim oprogramowania szpiegowskiego i zagwarantować niezależne funkcjonowanie mediów publicznych. Specjaliści z UE zapewniają też, że EMFA poprawi przejrzystość własności mediów a prawo to także będzie chroniło media przed nieuzasadnionym usuwaniem treści online przez bardzo duże platformy internetowe.
Ponadto – zdaniem unijnych ekspertów EMFA zwiększy przejrzystość pomiaru oglądalności z myślą o dostawcach usług medialnych i reklamodawcach, wprowadzi prawo do personalizacji oferty medialnej na urządzeniach i interfejsach oraz zapewni ochronę niezależności redakcyjnej.
Ostrożnie wobec gwarantowania przez EMFA niezależności redakcyjnej wypowiada się medioznawca i prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich dr Jolanta Hajdasz. Będę z ogromną uwagą obserwować praktykę jego stosowania, bo jest szereg zapisów, które sprawiają, iż uważam, że dla wolności słowa i niezależności mediów EMFA przyniesie więcej szkodliwych zmian niż mechanizmów ich obrony czy wspierania” – podkreśliła Hajdasz w rozmowie z Biznes Alertem
„Przykładem może tu być zapis odnoszący się do niezależności dziennikarza od wydawcy. Ten zapis jest nie tylko niezgodny z zasadą wolności mediów, ale również nierealistyczny, może budzić całe mnóstwo nowych konfliktów w redakcjach” – zwróciła uwagę prezes SDP. „Wolność słowa przecież musi być gwarantowana nie tylko dziennikarzowi, autorowi danego materiału prasowego, ale również temu, kto tworzy dane medium i prawnie odpowiada za zawarte tam treści” – zaznaczyła.
„Podstawową zasadą niezależności i pluralizmu jest to, że wydawca, redaktor naczelny, może sam określać linię polityczną czy ideową własnego medium, a EMFA to kwestionuje” – podsumowała Jolanta Hajdasz.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wyraża zaniepokojenie medialnymi atakami na wiceprezes SDP redaktor Wandę Nadobnik, jakie miały miejsce po jej wyborze na wiceprzewodniczącą Rady Programowej TVP w likwidacji. Wybory odbyły się 10 lipca b.r., po nich w mediach społecznościowych m.in. na platformie X i na Facebooku została ona przedstawiona w nieprawdziwy, deprecjonujący jej osiągnięcia zawodowe sposób przez osoby związane w przeszłości z mediami, a dziś z politykami rządzącej partii Platforma Obywatelska.
Po protestach część nagannych wpisów została usunięta z internetu, ale z całą pewnością wpisy te naruszyły dobra osobiste wiceprezes SDP, niesłusznie posądzanej o „bycie dziennikarką reżimu Jaruzelskiego” i związaną z „obrzydliwą działalnością SDP”.
Wyjątkowo bulwersujące jest to, że kłamliwe, oparte na insynuacjach wpisy na temat red. Wandy Nadobnik opublikowały także osoby publiczne, które z racji pełnionych dziś bądź w przeszłości funkcji powinny wyjątkowo ostrożnie formułować zarzuty pod adresem kogokolwiek, a szczególnie osób tak zasłużonych w walce o wolność słowa i niezależność mediów, jak red. Wanda Nadobnik. Szkalujące ją wypowiedzi i wpisy opublikowali m.in. Krzysztof Luft, członek Rady Programowej TVP i Krzysztof Król, w przeszłości działacz KPN i poseł, dziś znany jako aktywista KOD. Obaj wyrazili w ten sposób swoje emocje wywołane tym, iż w głosowaniach kandydatów do pełnienia funkcji w Radzie Programowej TVP w likwidacji przegrali popierani przez nich kandydaci związani ze środowiskiem PO.
SDP oświadcza, iż takie działanie psuje debatę publiczną i nigdy nie powinno mieć miejsca.
Red. Wanda Nadobnik to dziennikarka prze wiele lat związana z mediami publicznymi w Polsce. W latach 1970 – 1975 pracowała w Polskiej Agencji Prasowej. Od 1 listopada 1975 w TVP, odsunięta od pracy dziennikarskiej i negatywnie zweryfikowana przez tzw. Komisję weryfikacyjną w stanie wojennym, przywrócona do pracy w TVP pracowała tam do 30 września 2011 r. zajmując się głównie informacją i publicystyką międzynarodową. Przez cztery kadencje była członkiem Komisji Etyki w TVP S.A. pełniła także funkcję jej przewodniczącej. Była także członkiem Rady Programowej Polskiej Agencji Prasowej (2003-2007) oraz wiceprzewodniczącą Rady Programowej TVP 3 Warszawa (2017 – 2021). Wanda Nadobnik jest aktywnym członkiem SDP, od ponad 10 lat jest jurorem w Konkursie Dziennikarskim SDP , a od 2017 roku jest członkiem Zarządu Głównego Stowarzyszenia, a od 2024 roku jest jego wiceprezesem.
Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich ostro o wyroku sądu, który skazał red. Tomasza Dulanowskiego za ujawnienie tzw. afery kopertowej obciążającej b. marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego senatora z PO: „(… kiedy my poważnie traktujemy naszych rozmówców, ludzi, którzy z zaufaniem się do nas zwracają i publikujemy ich relacje, potem zostajemy za to karani. (…) To jest dowód na to, jak stronnicze bywają sądy w Polsce powiedziała Hajdasz Niezależnej.pl, co przekazała również TV Republika.
Portal Niezależna.pl podał szczegółowe informacje o wyroku wobec dziennikarza, b. szefa Radia Szczecin i publicystę Gazety Polskiej Tomasza Duklanowskiego. „Sąd Okręgowy w Warszawie uznał w piątek Tomasza Duklanowskiego częściowo za winnego zarzucanego mu zniesławienia (art. 212 Kk). Dziennikarz został skazany na karę grzywny w wysokości 300 stawek dziennych (o wartości 40 zł każda) oraz zobowiązany do zapłaty nawiązki w wysokości 8000 zł. Duklanowski ma ponieść także większą część kosztów procesu. Chodziło o publikacje na temat tzw. „afery kopertowej” w szpitalu Szczecin-Zdunowo. Zdaniem wielu pacjentów oraz ich rodzin, cytowanych przez dziennikarza, lekarz miał przyjmować od nich korzyści majątkowe” – napisała Niezależna.pl. Publikacje dotyczyły czasu, kiedy dyrektorem szpitala był prof. Tomasz Grodzki, późniejszy senator i marszałek Senatu.
Wyrok odbił sie szerokim echem w środowsku dziennikarskim. Zaprotestowała prezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Jolanta Hajdasz. „Okazuje się, że kiedy my poważnie traktujemy naszych rozmówców, ludzi, którzy z zaufaniem się do nas zwracają i publikujemy ich relacje, potem zostajemy za to karani. I to tak, żeby nam się odechciało kiedykolwiek takimi sprawami zajmować. To jest dowód na to, jak stronnicze bywają sądy w Polsce i jak wiele trzeba, żeby cokolwiek się tutaj zmieniło – podkresliła Hajdasz w rozmowie z Niezalezna.pl.
Portal przypomniał kim jest sędzia, która wydała wyrok na Duklanowskiego. „Sędzia Iwona Ramotowska, która skazała red. Tomasza Duklanowskiego, w przeszłości podpisała się pod listem poparcia dla sędziego Igora Tuleyi oraz jest członkiem organizacji zbliżonej do Iustitii – Stowarzyszenia Sędziów Apelacji Warszawskiej NIKE” – napisała Niezależna.pl.
Prezes SDP podkreśla, że wyrok na Duklanowskim jest wyrazem Ze sprawiedliwym procesem, z poczuciem sprawiedliwości, z wolnością słowa nie ma to nic wspólnego. Ten wyrok jest tak skandaliczny, że brak mi słów, aby w parlamentarny sposób się do niego odnieść – powiedziała Hajdasz „Dziennikarz dochował należytej staranności, dziennikarz działał w interesie społecznym i został skazany. Mało tego, przecież w sprawie, której dotyczyła ta publikacja były marszałek senatu Tomasz Grodzki, były dyrektor szpitala w Szczecinie schował się za immunitetem. Nie zrzekł się go nigdy i nie pozwolił by niezależny sąd wypowiedział się na temat stawianych mu zarzutów” – dodała prezes SDP cytowana przez Niezależną.pl i TV Republika.
Prezydent RP Andrzej Duda w obecności prezydenta-elekta Karola Nawrockiego wręczył w czwartek 26 czerwca wysokie odznaczenia państwowe a wśród uhonorowanych byli m.in. nasi Koledzy dziennikarze.
Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski odznaczeni zostali publicyści konserwatywni Piotr Semka, którego kilka lat temu wyróżniono Laurem SDP, za – jak napisano w uzasadnieniu – „za wybitne osiągnięcia w podejmowanej z pożytkiem dla kraju działalności zawodowej i społecznej, za zasługi dla wolnej Polski”, a także Piotra Gursztyna „za wybitne zasługi w pracy publicystycznej i dziennikarskiej”.
Podczas tej samej uroczystości prezydent Duda odznaczył także między innymi Jacka Saryusz-Wolskiego Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski „w uznaniu wybitnych zasług w działalności państwowej i publicznej, w szczególności na rzecz integracji i wzmacniania pozycji Polski w Unii Europejskiej” oraz Jana Malickiego także Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski „w uznaniu wybitnych zasług w rozwijaniu współpracy między narodami Europy Środkowo–Wschodniej na rzecz budowy demokracji, za osiągnięcia w działalności naukowej i społecznej”.
Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski otrzymał przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda „za wybitne zasługi w działalności na rzecz obrony godności, praw i interesów pracowniczych w ramach ogólnopolskiego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego <<Solidarność>>, za aktywność społeczną”.
Odznaczenie państwowe otrzymał również Jarosława Guzy, pierwszy przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Guzy został uhonorowany Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.
„Za wybitne osiągnięcia w pracy duszpasterskiej, za zasługi w działalności charytatywnej” Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski prezydent odznaczył księdza Jacka Stryczka.