PREZYDENT NA KONGRESIE PRZYSZŁOŚCI NARODOWEJ: Bądźcie pozytywnie zuchwali, ambitni, dążący do naszych celów

„Historia mówi przez pokolenia” – pod tym hasłem Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Łodzi zorganizaował Kongres Przyszłości Narodowej (15 – 16 października). Uczestniczy w nim ponad 5 tys. osób. W środę kongres oficjalnie rozpoczęli zastępca prezesa IPN Karol Polejowski oraz dyrektor łódzkiego oddziału IPN Karol Piskorski. 16 października gościem specjalnym spotkania był prezydent RP Karol Nawrocki, który objął  kongres patronatem honorowym. „Bądźcie tak  pozytywnie zuchwali, ambitni, dążący do naszych celów, a jak trzeba – zmieniający rzeczywistość, która nas otacza. My to potrafimy, zrobimy to” – powiedział prezydent Nawrocki.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich jest patronem medialnym kongresu.

Mamy w Polsce wspaniałą młodzież. Przekonuję się o tym, nie tylko współpracując z wami, znając was, ale też czytając kolejne analizy, sondaże i opinie, które jasno wskazują, że polska młodzież jest dobrze wykształcona, świetnie zaadaptowana do XXI wieku. Jest gotowa do tego, aby robić karierę i w Polsce, i w Europie, i na całym świecie. Proszę was, byście mieli wiarę w naszą ukochaną Rzeczpospolitą, w naszą Polskę i w to, że Polska zawsze musi być silna, wielka i ambitna. Proszę, żebyście nigdy tego nie stracili z oczu, a też mi przypominali – jako prezydentowi Polski – że tacy powinniśmy być przez najbliższe 5 lat. Tak pozytywnie zuchwali, ambitni, dążący do naszych celów, a jak trzeba – zmieniający rzeczywistość, która nas otacza. My to potrafimy, zrobimy to” – powiedział prezydent Nawrocki.

( tekst i zdjęcia z X ministra dr Rafała Leśkiewicza, rzcznika prezedenta RP)

W Łodzi prezydent Nawrocki wręczył także akty powołania do 40-osobowej Rady ds. Młodzieży przy Prezydencie RP.

 

Kongres Przyszłości Narodowej to gigantyczna impreza edukacyjna. IPN prezentuje na niej m.in. wystawy tematyczne związane z historią. Są też interaktywne prezentacje dziejów kraju, planszówki i gry komputerowe. W kilku salach zwiedzający będą mogli po prostu „dotknąć historii” – zapewniają organizatorzy. Najwięcej jest młodych ludzi: uczniów i studentów.

Dyrektor łódzkiego oddziału IPN Karol Piskorski podczas uroczystego otwarcia powiedział, że liczba uczestników Kongresu Przyszłości Narodowej IPN jest imponująca. „Zarejestrowano ponad pięć tysięcy osób” – zapewnił dyrektor Piskorski. Zastępca prezesa IPN Karol Polejowski zwrócił uwagę, że kongres to dla młodych ludzi barometr patriotyzmu i dowód na to, że historia może być pokazywana z pasją. „Nie jesteście w stanie opowiedzieć czegokolwiek nie używając czasu przeszłego. Zawsze będziecie odwoływać się do tego, co było” – podkreślił wiceprezes IPN.

 

*********************************** poniżej materiały organizatora przesłane patronom medialnym*************************************

 

Łódź w historii

Kongres IPN w Łodzi nie mógłby się obyć bez nawiązania do dziejów Łodzi – miasta o niezwykle bogatej i wielokulturowej przeszłości. Historia małej ojczyzny, lokalnej społeczności są nieodłączną częścią historii całego państwa i narodu.

Wystawy

Od czterech kultur do monokultury. Kalendarium Łodzi 1939–1989

Wystawa przedstawia kalendarium historii miasta w okresie panowania dwóch totalitarnych systemów: nazizmu i komunizmu. Każdy panel opowiada o jednym roku, poczynając od kampanii wrześniowej i wkroczenia wojsk niemieckich w roku 1939, a kończąc na wyborach do Sejmu kontraktowego i eksplozji prywatnego handlu w roku 1989, z wyróżnieniem najważniejszych wydarzeń politycznych, gospodarczych i kulturalnych. Sporo uwagi poświęcono zmianom społecznym i demograficznym, które dokonały się w mieście w okresie owego półwiecza.

Dzieci z Przemysłowej« – niemiecki obóz w Łodzi (1942–1945)
Ekspozycja, przygotowana w Oddziałowym Biurze Edukacji Narodowej IPN w Łodzi, upamiętnia dzieci polskie, które w grudniu 1942 r. trafiły do nowo otwartego niemieckiego obozu pracy (Polen-Jugendverwahrlager) przy ul. Przemysłowej 72 w Łodzi. Na podstawie materiałów procesowych, zdjęć lotniczych oraz zeznań świadków odtworzono wygląd niemieckiego kacetu. Odwzorowano jego układ, kształt budynków oraz baraków, dodano zeznania więźniów i powiązano je z właściwym miejscem. Wizualizacja obiektów obozowych pozwala odbiorcy lepiej zrozumieć charakter tego ośrodka i przybliżyć jego historię oraz spopularyzować zagadnienia martyrologii dzieci polskich w okresie II wojny światowej.

Gra miejska – wersja halowa
Na Kongresie Przyszłości Narodowej w Łodzi będzie możliwość zagrania w halową wersję gry miejskiej „Historia na łódzkich szlakach”. To gra wielkoformatowa połączona z mapą i archiwalnymi fotografiami. Chcemy, aby młodzi odbiorcy poznali historię miasta od czasu powstawania przemysłu w Łodzi, poprzez wydarzenia z okresu okupacji niemieckiej oraz czasów komunistycznych, aż po najnowszą historię.

Strefa Archiwum IPN 

W strefie archiwum zwiedzający będą mogli dowiedzieć się, co kryją archiwa IPN. Zaprezentujemy najciekawsze archiwalia i artefakty pozyskane w ramach projektu Archiwum Pełne Pamięci oraz powstałe w kooprodukcji z TVP3 Łódź filmy dokumentalno-historyczne z cyklu „W archiwach”. Zainteresowani poszerzeniem wiedzy o zasobie archiwalnym Instytutu będą mogli wyszukać informacje w bazach danych: Inwentarz archiwalny IPNstraty.pl, Cyfrowe Archiwum. W strefie archiwum pokażemy również elementy „Warsztatu pracy archiwisty”. Będzie można m.in. poznać metody konserwacji materiałów archiwalnych, ich zabezpieczenia i digitalizacji.

Panele dyskusyjne

Historię Łodzi i najnowszą historię Polski możemy poznać przysłuchując się dyskusjom. Dowiemy się m.in. o historii niemieckiego obozu dla polskich dzieci przy ul. Przemysłowej w Łodzi (1942–1945). „Pod szczególnym nadzorem” to panel dyskusyjny dla młodzieży (16+) na temat jedynego niemieckiego obozu dla dzieci i młodzieży na terenie okupowanej Polski przy ul. Przemysłowej w Łodzi.

Zapraszamy 15 października, godz. 13.30–14.30, sala konferencyjna B–C, 2 piętro.

Program paneli dyskusyjnych: https://kongresprzyszloscinarodowej.pl/

Poszukiwania i identyfikacja

Każdy będzie mógł poczuć się, jak detektyw, który poszukuje miejsca zbrodni niemieckich i komunistycznych. Archeolodzy i antropolodzy z Instytutu opowiedzą o swojej pracy. Pracownicy Biura Poszukiwań i Identyfikacji przedstawią też proces typowania miejsc do prac archeologicznych na podstawie materiałów archiwalnych, zdjęć lotniczych i satelitarnych.

Upamiętnianie

Będzie można ułożyć puzzle przedstawiające łódzkie pomniki i tablice oraz stworzyć poprawnie brzmiące inskrypcje na tablicach pamiątkowych.

Warsztaty BEN (dzieci powyżej 13 lat)

Śledztwo Katyńskie

Celem warsztatów jest ustalenie tożsamości ofiar Zbrodni Katyńskiej na podstawie zdjęć przedmiotów wydobytych z dołów śmierci, których oryginały znajdują się w zbiorach Muzeum Katyńskiego. Zajęcia mają nie tylko przedstawić same okoliczności zbrodni, ale też służyć upamiętnieniu ofiar i zaznajomieniu uczniów ze specyfiką pracy historyków.

środa, 15 października, godz. 9.00–10.00; 10.15–11.15
czwartek, 16 października, godz. 9.00–10.00; 10.15–11.15

Mój rówieśnik
Warsztaty w oparciu o grę stanowiskową na temat losów dzieci w czasie II wojny światowej na ziemiach polskich. Uczestnicy losują legitymację szkolną jednej z postaci i niczym detektyw odkrywają stopniowo kolejne losy swojego rówieśnika korzystając z różnorodnych źródeł informacji. Bohaterowie gry reprezentują prawdziwą historię obywateli polskich z czasów II wojny światowej różnych narodowości i grup społecznych.

środa, 15 października, godz. 12.00–13.00; 13.15–14.15
czwartek, 16 października, godz. 11.30-12.30, 12.45-13.45, 14.00-15.00

Szyfry wojny. Ppłk. Jan Kowalewski

Warsztaty oparte na indywidualnej pracy uczestników. Uczniowie szyfrują wiadomości w zapisie cyfrowym, które następnie deszyfruje ich przeciwnik. Praca odbywa się w dwuosobowych zespołach. Warsztatom towarzyszy wystawa o poruczniku Janie Kowalewskim, słynnym polskim oficerze Wojska Polskiego, który jako pierwszy złamał bolszewickie szyfry w połowie 1919 roku.

środa, 15 października, godz. 11.45–12.45, 13.00–14.00
czwartek, 16 października,11.45–12.45, 13.00–14.00

Kino Dokumentu i Świadectwa – warsztaty filmoweFilmowe warsztaty edukacyjne skupione na dokumentach opartych na relacjach świadków historii. Zajęcia obejmą warsztaty tworzenia wywiadu ze świadkiem historii oraz projekcję filmu. Opowiemy o tym, jak rozmawiać z ludźmi, którzy dzielą się wspomnieniami. Przedstawimy też proces produkcji filmów opartych na dokumentach oraz nowoczesnych zasobach technologicznych.

środa, 15 października, godz. 9.00–10.00; 10.15–11.15

Bitwa o Monte Cassino 1944. Czy Polacy zdecydowali o zwycięstwie?
Warsztaty wykorzystując multimedia pokazują historię żołnierzy gen. Andersa – ich wojenną tułaczkę, której zwieńczeniem był udział w bitwie pod Monte Cassino w maju 1944 r. W ramach warsztatów uczniowie będą mieli za zadanie wypełnić kartę pracy!

czwartek, 16 października, 9.00–10.00; 10.15–11.15

Edukacyjna podróż historyczna

Aktywne poznawanie historii Polski w XX w. poprzez gry, quizy, układanie puzzli, rozwiązywanie szyfrów i odczytywanie grypsów a nawet malowanie antyreżimowego hasła na murze. Nauczyciele mają zaś okazję poznać ofertę edukacyjną IPN.

Strefa gier
Pasjonatów gier zapraszamy do spróbowania swoich sił w planszówkach IPN. Część z nich zostanie udostępniona w formie video, a część w wydaniu „analogowym”. Na chętnych czeka m.in. „Bitwa Warszawska”, szybka gra wojenna przedstawiająca najważniejszą bitwę wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. Gry lotnicze „303. Bitwa o Wielką Brytanię”, „111. Alarm dla Warszawy” i „7. W obronie Lwowa” oferują rywalizację ukazaną w realiach trzech różnych konfliktów zbrojnych. Najmłodszym zaproponujemy grę „Miś Wojtek”. Otrzymają zadanie zebrania jak największego zestawu przedmiotów nawiązujących do historii 2. Korpusu Polskiego. „ZnajZnak” to rywalizacja odwołująca się do symboli lat 1918-1989. „ORP Orzeł” to gra o ucieczce okrętu z Bałtyku na Morze Północne w pierwszych tygodniach II wojny światowej. W grze „Cichociemni” uczestnicy otrzymają możliwość wcielenia się w role specjalnie szkolonych żołnierzy i oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Wydawnictwo IPN
Podczas Kongresu Przyszłości Narodowej uczestnicy będą mogli odwiedzić stanowisko Instytutu Pamięci Narodowej z bogatą ofertą wydawniczą. W promocyjnych cenach dostępne będą albumy, nowości wydawnicze, publikacje Oddziału IPN w Łodzi, komiksy dla młodzieży oraz gry edukacyjne, które w atrakcyjny sposób przybliżają historię Polski. Zobacz więcej: Wydawnictwo IPNKsięgarnia internetowa IPN

► To tylko niektóre z atrakcji, jakie czekają na Ciebie na Kongresie Przyszłości Narodowej IPN w Łodzi! Szczegółowy program wraz z opisem wszystkich wydarzeń na stronie Kongresu Przyszłości Narodowej IPN

► Zapraszamy do podróży przez historię najnowszą!

Kongres Przyszłości Narodowej IPN w Łodzi będzie to miejsce, gdzie nauka, innowacja i tradycja łączą się ze sobą, aby pokazać, że historia może stać się inspiracją, źródłem dumy i drogowskazem w budowaniu przyszłości.

Serdecznie zapraszamy – bądźcie naszymi Gośćmi!Spotkajmy się w Łodzi 15 i 16 października 2025 roku (aleja Politechniki 10).

 

  • 15 października, środa: godz. 9.0016.00
  • 16 października, czwartek: godz. 9.0015.30

 

 

„Vakho. Ucieczka do piekła” – nowa powieść sensacyjno-historyczna MARKA RUDNICKIEGO

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich objęło patronatem medialnym najnowszą książkę pisarza i dziennikarza, szefa Szczecińskiego Oddziału SDP, Marka Rudnickiego. Powieść sensacyjna nosi tytuł „Vakho. Ucieczka do piekła”. To trzecia część trylogii „Vakho” (po „Vakho. Wilcze szczenię”, wydanej również w USA pt. „Vakho. The Wolf’s Cub” i „Vakho. Czerwone wota”).

Bohaterem powieści jest młody pułkownik zagończyków Wilczego Pułku, działającego na zapleczu frontu w okresie zmagań polsko – bolszewickich. Po wojnie mimo propozycji pozostania w wojsku, wraca do cywila i zamieszkuje w dworze położonym tuż przy nowej granicy ustalonej Traktatem Ryskim.

Splot wydarzeń sprawia, że w pułkowniku rodzi się podejrzenie, że przebieg tej granicy nie jest zgodny z założeniami Traktatu. Punktem zwrotnym staje się list wysłany do niego przez ojca, majora dyonu lotniczego, który wkrótce po tym ginie w niewyjaśnionej katastrofie lotniczej. List nie trafia do adresata od razu. Zostaje odnaleziony dopiero kilka miesięcy później; przeleżał za komodą, z której zsunął się, czego nikt nie zauważył. Jego treść otwiera istną Puszkę Pandory.

W tle nadal żywa wówczas kwestia pozostawienia w wyniku Traktatu po stronie rosyjskiej niemal dwóch milionów polskich mieszkańców Kresów. Ich dramat i złudzenie, że Polska jednak upomni się o nich.

Marek Rudnicki to często nagradzany pisarz i dziennikarz. Absolwent kursu dla dziennikarzy i wydawców Związku Włoskiej Prasy Periodycznej. W stanie wojennym współpracował z podziemnym pismem „Orzeł Biały”, a po roku 1989 z periodykami: „Młoda Polska”, „Przedsiębiorca Zachodniopomorski”, „Solidarność ‘80”. Przez wiele lat dziennikarz tygodnika „Morze i Ziemia” oraz dziennika „Głos Szczeciński”.

Otrzymał m.in. nagrodę Ostrego Pióra BCC, Dziennikarza Roku, Nagrodę Złotej Kaczki im. Bogdana Czubasiewicza oraz ostatnio – wyróżnienie w konkursie Nagroda im. Wojciecha Dolaty.

W dorobku Marka Rudnickiego są książki o różnej tematyce, w tym – dotyczących tajemnic z zakresu paleoastronautyki („Kołowrót dziejów” i „Bękarty bogów”), thrillerów (cykl: „Szpony diabła”, „Remedium 111”, „Krwawy bursztyn”), cyklu z fabułą historyczną, dotyczącego okresu wojny polsko-bolszewickiej („Vakho. Wilcze szczenię”; ukazała się też na rynku amerykańskim pt. „Vakho. The Wolf’s Cub” oraz „Vakho. Czerwone wrota”).

Marek Rudnicki od lat szefuje Szczecińskiemu Oddziałowi SDP.

 

Fundacja Archiwum Jana Olszewskiego i Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL o bł. ks. JERZYM POPIEŁUSZKO

Fundacja Archiwum Jana Olszewskiego serdecznie zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu „Widzenie na Rakowieckiej”, współorganizowane z Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL.  W środę 15 października o godz.17.00 w dawnym budynku więzienia przy ul.Rakowieckiej 37 będziemy rozmawiać o sprawie zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki.

Gośćmi Tadeusza Płużańskiego będzie prokurator Andrzej Witkowski oraz działacz podziemnej „Solidarności” Krzysztof Wyszkowski.  Wprowadzenie wygłosi prezes naszej Fundacji dr Justyna Błażejowska.

Uczestnicy spotkania będą mogli obejrzeć naszą wystawę „Męczennikowi Kościoła w Polsce. Ksiądz Jerzy Popiełuszko na podziemnych drukach z kolekcji Marka Jastrzębskiego.” oraz eskpozycję składającą się z oryginalnego umeblowania sali sądowej w Toruniu. Otrzymają również przedruk mowy końcowej mec. Jana Olszewskiego w „procesie toruńskim”.

Łączę wyrazy szacunku i pozdrowienia w imieniu Fundacji,

Aleksandra Łuczyńska

FENIKSY 2025: m.in.: ks. prof. CHROSTOWSKI, GÓRNY, HAJDASZ, RYMANOWSKI, OGÓREK, ks. ZIELIŃSKI, PIETRZAK, ROSZKOWSKI, SOSNOWSKA

Grzegorz Górny, Bogdan Rymanowski, Ewa Czaczkowska, Magda Ogórek, ks. Henryk Zieliński i Jolanta Hajdasz  to dziennikarze nagrodzeni w tegorocznej edycji nagród Stowarzyszenia Wydawców Katolickich Feniks  2025.  Wśród nagrodzonych jest m.in. także Jan Pietrzak,  prof. Wojciech Roszkowski i  Jolanta Sosnowska. W tym roku główną nagrodę   Złotego Feniksa  otrzymał prof. Waldemar Chrostowski,  autor ponad 50 książek o tematyce religijnej. W uzasadnieniu tej nagrody kapituła napisała  iż nagrodę tę przyznaje  „w uznaniu niezwykłego dorobku życiowego, naukowego, autorskiego i translatorskiego Laureata, których wyraz stanowi imponujący zbiór publikacji w dziedzinie biblistyki, tworząc trwały fundament dla współczesnej polskiej teologii, nauki i formacji katolickiej”.

Na  Zamku Królewskim w Warszawie kończą się Jubileuszowe XXX Targi Wydawców Katolickich. Towarzyszy im od dwudziestu ośmiu lat  przyznawanie nagród Feniksa, najważniejszego wyróżnienia  dla autorów i wydawców książek i multimediów promującym Wiarę i wartości chrześcijańskie,  od tych poruszających najbardziej skomplikowane problemy teologiczne po książki dla dzieci.

Nagroda Stowarzyszenia Wydawców Katolickich FENIKS została przyznana po raz pierwszy w 1999 roku, choć już rok wcześniej wydawcy katoliccy z okazji odbywających się na warszawskich Stegnach III Targów Wydawców Katolickich (1998) przyznali swe pierwsze wyróżnienia i nagrody.

Rok później, w drugim roku istnienia nagrody (1999) dla podkreślenia odradzania się literatury religijnej, przez wiele lat marginalizowanej, spychanej do kościelnego undergroundu lub wprost prześladowanej przez totalitarny system komunistyczny, oraz z uwagi na budzenie się do życia wydawnictw katolickich, które wcześniej nie mogły normalnie funkcjonować z powodów wymienionych już wyżej, postanowiono, iż ta nagroda honorująca wybitne osiągnięcia edytorskie z zakresu literatury religijnej będzie nosiła miano FENIKSA.

Feniks, legendarny ptak wedle mitologii greckiej żyjący w Etiopii, miał żyć kilkaset lat, po czym nagle spalał się na stosie, by szybko z popiołów powstać na nowo. Tak odmłodzony zjawiać się zwykł w egipskim Heliopolis. W literaturze starochrześcijańskiej Feniks stał się symbolem Zmartwychwstałego Chrystusa, który zwycięsko powstał z żaru cierpień i śmierci. Feniks zatem w odniesieniu do wydawnictw katolickich i Targów Wydawców Katolickich, które co roku odbywają się w oktawie Wielkanocy, ma przypominać wydawcom o ich misji i o celu, jakim ostatecznie jest Zmartwychwstały Chrystus, który „jeśli nie zmartwychwstał, daremne jest – jak pisze Apostoł Paweł – nasze nauczanie, próżna jest także nasza wiara”. W tym roku z powodów organizacyjnych targi zostały przeniesione na jesień.

Autorką statuetki Feniksa  jest Anna Wolska, absolwentka Akademi SP w Warszawie.

Wyniki konkursu o Nagrodę SWK FENIKS 2024 dostępne są tutaj: Nagroda FENIKS 2024 – wyniki – Stowarzyszenie Wydawców Katolickich

Wyniki konkursu o Nagrodę Mały FENIKS 2024:  Mały FENIKS 2024 – wyniki – Stowarzyszenie Wydawców Katolickich

Wyniki konkursu o Nagrodę SWK FENIKS 2025 – https://swk.pl/nagroda-swk-feniks-2025-wyniki/

lista zgłoszonych publikacji: Nagroda FENIKS 2025 – lista zgłoszonych tytułów – Stowarzyszenie Wydawców Katolickich

FOTO RELACJA:

Dziennikarz niezłomny JAN JAKUBOWSKI – ostatnia droga…

„Zawsze podziwiałem twardość Twojego charakteru! Byłeś człowiekiem prawdziwie niezłomnym. Wzorem wykutym ze szlachetnego materiału” – tak wspominał Maciej Łopiński zmarłego JANA JAKUBOWSKIEGO. Ostatnie pożegnanie. 

Dziennikarz żegnający dziennikarza. Wzruszające słowa o charakterze Zmarłego, na tę ostatnią drogę Jana, wygłosił Maciej Łopiński, dziennikarz, polityk, minister w Kancelarii Prezydenta RP w latach 2005–2010 i 2015–2016, a przede wszystkim nasz kolega z Tygodnika Gdańskiego, który po przełomie 1989 r. zakładali wraz z Jasiem.

Maciej Łopiński wpomina Jana na Cmentarzu Łostowickim w Gdańsku. Fot. Tadeusz Woźniak

Pożegnanie w gronie Rodziny

Jana Jakubowskiego, członka Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, pożegnaliśmy w sobotę 11 października na Cmentarzu Łostowickim w Gdańsku. Jan został pochowany obok swojej małżonki Ewy, którą żegnaliśmy 30 lat temu. Przed grobem zgromadziły się ich dzieci, wnuki, współpracownicy z tygodnika „Czas”, „Tygodnika Gdańskiego”, „Dziennika Bałtyckiego” który za Jego kierownictwa (lata 1991-96) był jedną z największych gazet w Polsce, Na pogrzebie Jana nie zabrało Jego koleżanek i kolegów z „Solidarności”.

Mszę pogrzebową w Bazylice św. Brygidy w Gdańsku odprawił ks. Ludwik Kowalski. W tle bursztynowy ołtarz. Fot. T. Woźniak

 

Tak, Jan Jakubowski był człowiekiem „Solidarności”. To tam współtworzył drugi obieg wydawniczy na Wybrzeżu. Był redaktorem najważniejszego w regionie pisma tajnych struktur Związku – biuletynu „Solidarność”, tego z winietą opatrzoną gdańskimi lwami. Miał swój udział w uruchomieniu „Tygodnika Wyborczego”, a potem „Tygodnika Gdańskiego”, o czym wspominał Andrzej Liberadzki, podobnie jak Jasiu absolwent Politechniki Gdańskiej, a przede wszystkim znakomity dziennikarz i chyba najlepszy w Polsce adiustator.

Dociekliwy i wierny chrześcijańskim wartościom

Liberadzki wspomniał też, że Jakubowski był przyjacielem i członkiem honorowym Stowarzyszenia „Godność”, skupiającego byłych więźniów politycznych i działaczy podziemia. Przez „całe życie – słowem i czynem – udowadniał swoją miłość do Polski”.

Andrzej Liberadzki wspomina Jana Jakubowskiego podczas Mszy Św. w kość, św. Brygidy w Gdańsku. Fot. Andrzej Gojke

Znany był z wyjątkowej dociekliwości, rzetelności i odpowiedzialności za przekazywane słowo. Liberadzki podkreślił też, że Jasiu był człowiekiem głębokiej wiary, występował w obronie chrześcijańskich wartości i to w tym świecie, w którym moda na obrażanie katolików ściga się z nonszalancją niszczenia własnej kultury.

Nie władza a wiedza i Przyjaźń

Janusz Wikowski, dziennikarz i prezes Oddziału Gdańskiego SDP – stojąc nad opuszczoną do grobu trumną – wspomniał, że Jan to była wyjątkowa postać, pełna ciepła i empatii. Należał do grona naczelnych redaktorów, którzy nie okazywali swojej władzy, lecz umieli łagodnie zachęcać dziennikarzy do rzetelnej pracy. Był człowiekiem zasad, a jednocześnie był wyrozumiały. Zaszczepił w całym pokoleniu dziennikarzy pasję zawodową i misję. Był niezłomny, niepokorny, był ostoją prawdziwego dziennikarstwa, wielkim autorytetem.

Wartę przy trumnie pełnili nasi stowarzyszeniowi koledzy Janusz Wikowski i Maciej Wośko. Fot. T. Woźniak

Jan Jakubowski był we władzach SDP, reformując Stowarzyszenie, sprzeciwiał się delegalizacji SDP i zawłaszczeniu majątku. A ostatnio ubolewał nad upadkiem rzetelności i rzemiosła dziennikarskiego, nad służalczością wobec władzy układów politycznych, grup interesów biznesowych i ideologicznych.

Wspomnień było zdecydowanie więcej. Jednym ze wspominających Jasia był Edmund Szczesiak, znakomity reportażysta, pisarz, nauczyciel akademicki i nieodłączny przyjaciel Jasia. Nie zabrakło też przedstawiciela „Solidarności”, czyli Wojciecha Książka, nauczyciela, publicysty, w latach 1997–2001 podsekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej.

Prezydent RP: Przywracał wolność słowa w praktyce

Trafnym określeniem życia i pracy Jana Jakubowskiego były słowa Prezydenta RP Karola Nawrockiego przesłane w liście odczytanym podczas uroczystości pogrzebowych: „Człowiek prawy, bardzo zasłużony dla Gdańska, Wybrzeża i Polski. Człowiek, który przez całe życie służył sprawie wolności, prawdy i dobra. Od 1989 r. przywracał w praktyce wolność słowa oraz standardy niezależności i rzetelności medialnej. Był szanowany za osobistą uczciwość i prawdziwie demokratyczny zmysł w kierowaniu redakcją” – napisał w specjalnym liście o Zmarłym prezydent Karol Nawrocki.

Na cmentarzu, przed grobem Jana Jakubowskiego Fot. T. Woźniak

 

Nam, redakcyjnym koleżankom i kolegom, osobom pracującym pod jego kierownictwem będzie Go bardzo brakowało, co zresztą podkreślił Maciej Łopiński, z którym znali się ponad 50 lat.

Ostatnia modlitwa nad grobem Jana Jakubowskiego. Fot. Tadeusz Woźniak

Więzi…

Ja poznałam Jasia 36 lat temu i ze wzruszeniem wspominam „czasy tygodnikowe” (Tygodnika Gdańskiego), kiedy to pod kierownictwem Maćka, Jasia i Andrzeja tworzyliśmy pismo społeczno-polityczne o ogólnopolskim zasięgu, uznawane za znakomite (ta trójca znała się z okresu pracy w tygodniku „Czas”; chociaż w „Czasie” pracował też Edmund Szczesiak, Tadeusz Woźniak…

Taki wieniec od SDP z napisem Niezłomnemu Jasiowi Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich złożyliśmy na grobie Jana Jakubowskiego. Fot. M. Giedz

Dlaczego znakomite? Bo nie czuliśmy się tylko dziennikarzami pracującymi za bardzo marne grosze i to przy galopującej inflacji. My tworzyliśmy tygodnikową rodzinę i te pieniądze były mniej istotne, liczyła się atmosfera pracy. Czuliśmy się jak w domu, z radością przychodziliśmy do redakcji, jeździliśmy w teren po całej Polsce, a czasem i za granicę. Pisaliśmy o wszystkim, zgodnie z prawdą, zachowując podstawowe zasady wiarygodności.

Niezłomny

Jasiu bardzo dbał o tę wiarygodność naszych wypowiedzi. Nie akceptował bylejakości. Te zasady przeniósł do „Dzieńbała”, czyli Dziennika Bałtyckiego. Każdy z nas czuł się doceniany, dla każdego znalazł czas. Potrafił zażegnać każdy konflikt, sprzeczkę. Był kolegą, przyjacielem, a dla młodszego pokolenia ojcem. Był niezłomnym dziennikarzem.

Wraz z Jego śmiercią, jak to powiedział Wikowski: „Kończy się epoka, bo Jan wciąż był dla tych, którzy mieli szczęście pracować z nim w zespole, postacią niezwykłą, do końca pozostał naszym naczelnym”.

 

Tekst: Maria Giedz

Zdjęcia: Andrzej Gojke, Tadeusz Woźniak, Maria Giedz

Nagroda TOTUS TUUS dla MARIUSZA PILISA i ekipy filmu „21:37”

W przeddzień XXV Dnia Papieskiego Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia zorganizowała ceremonię wręczenia Nagród Totus Tuus. Jednym z jej laureatów, w kategorii media został wiceprezes SDP Mariusz Pilis za film w jego reżyserii „21:37”. Wraz z Pilisem uhonorowano całą ekipę filmową. Z nagród cieszyli się również twórcy Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach, Fundacja Małych Stópek, Krystyna Gucewicz-Przybora, prof. Anna Grzegorczyk.

Ceremonia odbyła się w sobotę na Zamku Królewskim w Warszawie.

Cywilizacja miłości

Przypomniano jubileuszowy aspekt nagród zwanych Totusami, bo to już ich 25. edycja.

„Jak co roku, gala wręczenia Nagród była ważnym artystycznym i duchowym akcentem przeżywanego Dnia Papieskiego. Stanowiła przestrzeń docenienia tych, którzy realizują wezwanie Papieża Polaka do budowania >>cywilizacji miłości<<, obrony godności człowieka, krzewienia wartości chrześcijańskich oraz służby osobom ubogim, chorym, cierpiącym i wykluczonym społecznie” – przypomniano na stronie Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Totusa Medialnego, nagrody im. Bp. Jana Chrapka, otrzymała ekipa filmu „21:37” producent Rafael Film i reżyser, nasz Kolega z SDP, wiceprezes Stowarzyszenia, dziennikarz, publicysta, filmowiec, producent Mariusz Pilis.

21:37

Tytułowa godzina „21:37” kojarzy się z odejściem Papieża, który zjednoczył Polaków we wspólnej modlitwie i żałobie. „Jan Paweł II to nie tylko symbol pokolenia, to znak Kościołą dany nam od Boga” – podkreślił jeden z zakonników, który oglądał ten film kilka razy.

Film ukazuje dwa poziomy czasowe: archiwalny zawarty w nagraniach z tamtej wiosny 2005 roku oraz poziom współczesny zawierający świadectwa uczestników wydarzeń sprzed 20 lat, m.in. kard. Stanisława Dziwisza, dziennikarzy a także zwykłych wiernych. „21.37”.

Po majowej warszawskiej projekcji pod patronatem SDP odbyło się spotkanie z reżyserem Mariuszem Pilisem, Wówczas to reżyser zwrócił uwagę na to, że film „21:37” jest także jego świadectwem. „Ciekawe będzie, jak film o generacji Jana Pawła II zrobi, ktoś z młodych twórców. Taki, który urodził się już po śmierci naszego Świętego, albo ktoś, kto był wtedy dzieckiem” – powiedział Pilis dodając, że na taki obraz będziemy musieli trochę poczekać.

„Będę wracał do pontyfikatu Jana Pawła” – obiecał reżyser. „<<21:37>> to była bardzo trudna produkcja” – mówił Pilis. „Ostatnio zainteresował mnie temat zakazu gry w szachy w Afganistanie” – ujawnił twórca.

Podczas ceremonii na Zamku Królewski nagrody Totus Tuus wręczono również twórcom Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II w Wadowicach, Fundacji Małych Stópek, Krystynie Gucewicz-Przyborze i profesor Annie Grzegorczyk.

opr. hub/ red. sdp.pl/ FDNT;

zdj. fot. Monika Wójcik/ flickr

 

28 października na Powązkach pogrzeb MIROSŁAWA CHOJECKIEGO wydawcy i producenta, ikony opozycji niepodległościowej

Zmarł Mirosław Chojecki, działacz polskiej opozycji niepodległościowej, w czasach komunistycznych organizator drugiego obiegu prasy niezależnej. Chojecki był założycielem Niezależnej Oficyny Wydawniczej ,,NOWa’’, współtworzył Komitet Obrony Robotników, a na emigracji był członkiem Biura Zagranicznego „Solidarności”. Był Kawalerem Orderu Orła Białego.

W 1968 roku Mirosław Chojecki był studentem Politechniki Warszawskiej. Uczestniczył w  protestach antykomunistycznych.

1968, 1976, 1980/81

Wyrzucono go z uczelni. Studia ukończył dopiero 6 lat później na Uniwersytecie Warszawskim, był absolwentem Wydziału Chemii, przez dwa lata pracował w Instytucie Badań Jądrowych.

Współtworzył w 1976 roku Komitet Obrony Robotników. Była to odpowiedź środowisk antykomunistycznych na represje wobec protestów m.in. w Radomiu, Ursusie i Płocku.

Mirosław Chojecki 1949 – 2025; zdj. X – Piotra Semki

Chojecki organizował, wraz z m.in. Anką Kowalską pomoc dla represjonowanych robotników. Wydawał wtedy pisma KOR „Komunikat” i „Biuletyn”.

„Siedziałem 44 razy”

Wielokrotnie zatrzymywany i prześladowany przez komunistyczną bezpiekę. Był aresztowany wiosną 1980 roku. Chojeckiego uwolniono dopiero m.in. po interwencjach zagranicznych. Rozpracowywany i inwigilowany przez Służbę Bezpieczeństwa.

W reportażu Polskiego Radia Urszuli Żółtowskiej-Tomaszewskiej zatytułowanym „Choj, opowieść o Mirosławie Chojeckim” bohater opowiada: „Na Mokotowie był taki strażnik, który odbierał szelki, paski, sznurowadła. No i jak ja stanąłem przed nim, to on mnie zapytał: >>Panie Mirosławie, a teraz to na długo?<<. Bo siedziałem 44 razy w latach 1976-1980. Średnio w ciągu tych pięciu lat siedziałem jeden dzień w tygodniu”  – mówił Chojecki.

W sierpniu 1980 roku zaangażował się w druk wydawnictw niezależnych. Był członkiem komisji ds. dostępu „S” do środków masowego przekazu. Kierował też tzw. komórką wydawniczą Regionu Mazowsze NSZZ Solidarność.

Emigracja, powrót, Orzeł Biały

Stan wojenny zastał Mirosława Chojeckiego w Paryżu. W latach 1982–1989 był współpracownikiem Biura Koordynacyjnego „S” za Granicą w Brukseli, odpowiedzialnym za wysyłkę do kraju sprzętu poligraficznego. Współpracownik „Bulletin d’Information du Comité Solidarité à Paris”, łącznik z siecią zagranicznych biur „S”. W latach 1982–1990 założyciel i wydawca miesięcznika „Kontakt” w Paryżu, 1983–1990 – założyciel i szef firmy Audio-Kontakt, 1985-1990 – Video-Kontakt.

Mirosław Chojecki 1949 – 2025; zdj. IPN

Po 1989 roku  Mirosław Chojecki organizował pracę niezależnych mediów i wydawnictw w Polsce.  Był współzałożycielem Nowej Telewizji Warszawa. Od 2003 roku członek Stowarzyszenia Wolnego Słowa, w latach 2003–2008 prezes, od 2008 roku prezes honorowy.

 

Prezydent RP Andrzej Duda odznaczył go w 2022 roku Orderem Orła Białego.

 

Mirosław Chojecki zmarł nad ranem 10 października 2025 roku w wieku 76 lat.

 

 

W imieniu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich składamy kondolecje Rodzinie, Przyjaciołom, Znajomym, Współpracownikom. Odszedł Człowiek odważny i otwarty na wszystkich, Bohater naszych czasów…

Cześć Jego Pamięci!

R.I.P.

Mirosław Chojecki 1949 – 2025

 

opr. red/ Biznes Alert/ IPN/ PR

 

 

 

 

 

HUBERT BEKRYCHT: Likwidacja rozumu, czyli tandeta w mediach publicznych

Obrońcy farsy w mediach publicznych mają się dobrze. Obrośli przez prawie dwa lata w piórka pozornego legalizmu.  Po bezprawnym i siłowym przejęciu przez rząd TVP, PR i PAP, pojawiły się marionetkowe władze tych państwowych mediów. Namaszczone przez premiera i ówczesnego ministra kultury tzw. zarządy tych spółek, zamiast pokazać akty nominacyjne, których mieć nie mogli, zostali od razu likwidatorami. I do końca swoich dni zostaną tak zapamiętani.

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu 9 października 2025 roku, wbrew logice, nielegalne władze wraz ze swoimi mecenasami z PO i pozostałych rybek w koalicyjnym akwarium, pouczały m.in. posłów opozycji, szefową KRRiT, prezes SDP i dziennikarzy konserwatywnych. „Pouczały” to protekcjonalne określenie.

Likwidacja rozumu…

W rzeczywistości nielegalne władze mediów publicznych i sekundującego im Towarzystwa Dziennikarskiego po prostu uciekali od pytań i kontrowersyjnych kwestii, które TVP, PR i PAP namnożyły w tych instytucjach jak drożdże. Stan prawnej likwidacji umożliwia… likwidację .A nie stosowanie kruczków prawnych. Likwidacja to nie przeznaczanie olbrzymich sum na tandetne programy, tandetne audycje i fałszywe informacje, które w najlepszym razie można określić jako fake newsy.

Władze TVP, PR i PAP kpią sobie z Odbiorców, których zresztą stale ubywa. Kpili sobie też podczas posiedzenia komisji kultury razem z członkami TD i posłami koalicji. Kpiły sobie zatem tzw. elity medialne z inteligencji pozostałych osób zgromadzonych podczas obrad.

Kiedy absurdy goniły absurdy a „zasługi” szefów mediów publicznych w „przywracaniu wolności słowa” i „sprzątaniu po PiS” niebezpiecznie zbliżały się do poziomu zasolenia Morza Martwego, nastąpił cud.

Likwidacja publicznej waty…

W kilkanaście minut przewodnicząca KRRiT Agnieszka Glapiak, prezes SDP Jolanta Hajdasz i dziennikarz TVP Republika Adrian Borecki przejechali się po tandetnych tłumaczeniach niczym ciężka maszyna drogowa zrywająca asfalt ze źle zbudowanej za rządów Tuska autostrady. Dla porządku trzeba dodać, że aby Glapiak, Hajdasz i Borecki doszli do głosu trzeba było stoczyć walkę. Bili się o to m.in. posłowie PiS wiceszefowa komisji Joanna Lichocka, prof. Piotr Gliński i Marek Suski.

Szefowa KRRiT miała wyłączony mikrofon, ale mimo tej oczywistej prowokacji zdominowanej przez koalicję rządową komisji, mówiła donośnie o tym, co naprawdę stało się z mediami państwowymi, zwanymi szumnie publicznymi, po grudniu 2023 roku.

Agnieszka Glapiak przeszła od razu do rzeczy posiłkując się merytorycznym raportem KRRiT. Ludzie władzy z TVP i PR nie mówili na temat, bo temat obrad komisji to informacje o kampanii prezydenckiej w mediach publicznych. O tym było w wystąpieniach likwidatorów niewiele…

„Likwidatorzy lekceważą KRRiT, nie ma z nimi żadnego porozumienia. Przekaz kampanii prezydenckiej był w mediach publicznych stronniczy, bez balansu i nierzetelny” – mówiła Glapiak dodając, że kandydata PO wychwalały TVP, Polsat i TVN a kandydydacie popieranym przez PiS nie zostawiano suchej nitki. Zdaniem szefowej KRRiT dominował w tych mediach „przekaz negatywny” a TVP była tuba propagandową PO.

Likwidacja kolorowych wykresów…

Prezes SDP i dyrektor CMWP SDP Jolanta Hajdasz poszła w krytyce mediów publicznych jeszcze dalej. „Po 30 latach pracy dziennikarskiej (…) jestem zażenowana niewiedzą i niskim poziomem prezentowanych przez likwidatorów informacji” – powiedziała Hajdasz. Oświadczyła również, że manipulacje władz mediów publicznych przekraczają jakiekolwiek wyobrażenia. Przede wszystkim jeśli chodzi o prezentacje udziału poszczególnych sił politycznych w kampanii prezydenckiej 2025 roku.

„Macie nas za idiotów, za kogoś komu można przedstawić kolorowe wykresy i udowadniać coś czego nie ma” – komentowała prezes SDP wystąpienia szefów mediów publicznych.

Likiwdacja fikcyjnej debaty…

Adrian Borecki z TV Republika przypomniał m.in. słynną już debatę prezydencką, którą zorganizował sztab Rafała Trzaskowskiego. Debatę pokazywaną przez TVP, jak twierdzili przedstawiciele telewizji publicznej, za pieniądze komitetu wyborczego kandydata PO.

„Tutaj sytuacja jest dla was beznadziejna” – zwrócił się do władz TVP. „ Bo jeżeli rzeczywiście całą debatę opłacał komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego, to pani Joanna Dunikowska-Paź powinna już dawno zostać dyscyplinarnie [zwolniona – red.] za złamanie kodeksu etyki TVP,  ponieważ dziennikarz TVP – sam to podpisywałem, kiedy pracowałem w mediach publicznych – nie może brać udziału w wydarzeniach organizowanych przez komitet wyborczy, a tutaj tak było” – argumentował dziennikarz TV Republika podczas posiedzenia komisji kultury.

„Jeżeli z kolei rzeczywiście TVP opłacało panią Dunikowską-Paź, wydawcę, operatorów, albo i inne rzeczy to jest to nielegalne finansowanie kampanii wyborczej z publicznych pieniędzy. Więc – albo beznadziejnie, albo jeszcze gorzej” – dodał Borecki.

Likwidacja regionalnych wydmuszek…

Żałosne było niezrozumienie przez przewodniczącego komisja Piotra Adamowicza z PO istoty działalności Polskiego Radia i rozgłośni regionalnych PR. Reprezentowała je likwidatorka i szefowa Polskiego Radia Katowice Ewelina Kosałka-Passia. Powtarzała, jak osiemnastocyfrowy PiN przez skorzystaniem z bankomatu, że regionalne rozgłośnie PR „przywracają wolność słowa i standardy dziennikarskie.

Znam likwidatorkę i szefową PR Katowice, więc muszę jej kiedyś zadać pytanie, na czym polegała i polega jej rola? Przed grudniem 2023 roku i teraz. Bo trochę to dziwne, że obecna szefowa rozgłośni i likwidatorka pracuje w niej od ponad 21 lat –  tak podaje na portalach społecznościowych – krytykując działalność za rządów PiS. Podaje też że „jako dziennikarz, wydawca” pracowała w rozgłośni w latach 2016-23. I co u diabła? Dopiero po grudniu przywracała „standardy dziennikarskie i wolność słowa” w Polskim Radiu w Katowicach? Może czegoś nie wiem o ludziach, ale to naprawdę dziwne, że likwidatorka jest teraz twórcą i tworzywem… No, cóż, to przykre.

Likwidacja poglądów politycznych….

Podobnie przykro było słuchać Jana Ordyńskiego z Towarzystwa Dziennikarskiego i szefa Rady Programowej Polskiego Radia, w której – jako reprezentant SDP – zasiadam. Tam Ordyński wydawał się rozsądniejszy. Chociaż też pilnuje interesu PO, to jednak w radiowej radzie robi to, tylko trochę, ale jednak subtelniej.

W jego biogramach można przeczytać m.in.:

„Jan Ordyński, rocznik 1953, dziennikarz. Urodził się w Łodzi i tam studiował na UŁ. Był też w tym mieście animatorem kultury studenckiej” – czytamy w biogramie Ordyńskiego. Też znam człowieka i wiem, że nie tylko w Łodzi jest znany jako sympatyk lewicowego Stowarzyszenia Ordynacka i w ogóle poglądy ma takie trochę „partyjne”. Ale ja też jestem od 33 lat dziennikarzem i też nie ukrywam poglądy. Akurat konserwatywne. Nigdy nie przeszkadzało mi to mieć poprawne relacje z Ordyńskim. Teraz jednak znowu – jak mawiają jego koledzy z UŁ – stał się jastrzębiem lewicy.

Sam Ordyński szydził, niby z siebie, kiedy opozycja podczas posiedzenia opozycja zarzucała mu szerzenie komunistycznej i postkomunistycznej propagandy.  Broniąc jednej z dziennikarek Polskiego Radia zwolnionej przez poprzednie władze rozgłośni nerwowo zaczął powtarzać: „(…) Jasne, ja uprawiałem propagandę komunistyczną, postkomunistyczną i tak dalej. Tak jasne…” – dodał emocjonalnie członek władz Towarzystwa Dziennikarskiego.

Likwidacja prowokacji…

Pomyślałem, kto podpuścił Ordyńskiego, żeby plótł takie androny? I nie na temat, bo mówił o zwolnieniach dziennikarzy w mediach publicznych 10 lat temu, a nie zauważał brutalnego wyrzucania z pracy kilkuset osób po grudniu 2023 roku. I wtedy mój wzrok padł na siedzące obok Ordyńskiego dwie osoby. Pierwsza z nich to Krzysztof Bobiński, dziennikarz z TD, niegdyś w SDP, z którego odszedł jak przegrał walkę o fotel prezesa Stowarzyszenia z Krzysztofem Skowrońskim.

Druga osoba uśmiechająca się promieniście na słowa Ordyńskiego to Andrzej Krajewski, dziennikarz – publicysta, kiedyś członek komunistycznej PZPR, korespondent TVP w USA na początku lat 90. ub. w., kandydat PO w wyborach do PE, które na szczęście przegrał.

Pogromca PiS i SDP na międzynarodowych zjazdach dziennikarskich. Zresztą, Krajewski lata świetlne temu był nawet wiceszefem SDP, ale odszedł, kiedy uznał, że niczego więcej nie osiągnie. Na pewno więcej osiągnie w komisji antyprawicowej Ministerstwa Sprawiedliwości, gdzie zatrudnił go Adam Bodnar. Teraz wyjęty „z lewicowej szafy” dziennikarz ściga dziennikarzy, którzy nie mają jego poglądów. Śmieszne, żałosne? Nie wiem, na pewno jednak pasuje do Krajewskiego.

I Bobiński i Krajewski mieli niezły ubaw, jak Jan Ordyński mówił nie na temat podczas komisji kultury 9 października 2023 roku. Obrady zakończono, aby nie dać głosu większej liczbie posłów opozycji. No i na szczęcie nie udzielić go Bobińskiemu i Krajewskiemu. Kompromitację tę odłożono na tydzień.

Likwidacja likwidacji…

Głos zdążyli zabrać posłowie PiS: wiceszef komisji Norbert Kaczmarczyk i Marek Suski. Kaczmarczyk tłumaczył na czym polega olbrzymia manipulacja, a właściwie fałszowanie statystyk przez władze mediów publicznych w sprawie czasu dla partii podczas ostatniej kampanii prezydenckiej. Po prostu, wcześniej, w latach 2016 – 23 politycy PO po prostu nie przychodzili demonstracyjnie do mediów publicznych. Oczywiście przed wyborami przestali się obrażać, ale z reguły parlamentarzyści PO odmawiali uczestnictwa w debatach medialnych, jeśli nie były to debaty w TVN. Stąd statystyka ich udziału w programach TVP, PR nie może być porównywana do obecnych danych…

Marek Suski z kolei chłodno wypunktował skandal na komisji a także opowiedział o brutalnym przejęciu mediów publicznych w grudniu 2023 roku. „To było bandyckie przejęcie. Media publiczne blokowane przez policję. Wyłączenie sygnału” – wymieniał. Poseł Suski scharakteryzował też kilka osób z tzw. grupy Wejście koordynującej bezprawne przejęcie TVP, PR i PAP w nocy z 19 na 20 grudnia 2023 roku. Wymienił m.in. mec. Sylwię Gregorczyk-Abram, która z grupy „Wejście” awansowała na szefową komisji Ministerstwa Sprawiedliwości ds. wyjaśnienia mechanizmów represji w latach 2016 – 2023, tej samej komisji w której zasiada Andrzej Krajewski z Towarzystwa Dziennikarskiego.

Marek Suski spośród członków grupy Wejście wymienił jeszcze obecnego likwidatora PAP Marka Błońskiego. W momencie bezprawnego przejęcia agencji był… szefem komisji zakładowej Solidarności PAP. „Członek grupy Wejście Marek Błoński, obecnie chyba prezes, likwidator PAP” – mówił poseł PiS. Dodał, ze kiedy Błoński siedział w korytarzu podczas przejęcia PAP pisał SMS-y [które sfotografowali dziennikarze a zdjęcie opublikowano w Niezależnej.pl – red.]. „Błoński pisał, że >>pachnie stanem wojennym<<” – opisywał parlamentarzysta PiS, który prawie dwa lata temu bronił PAP przed bezprawnym przejęciem.

Suski wskazał też innych członków  tzw. grupy Wejście, m.in. dyrektora generalnego TVP Tomasza Syguta i Juliusza Kaszyńskiego. „Juliusz Kaszyński, wiceprezes, czy zastępca likwidatora Polskiego Radia, były dziennikarz TVN, człowiek, który pisał pracę podziwiającą Putina jak likwidował demokrację i wolność słowa w Rosji” – mówił o Kaszyńskim poseł Suski.

Likwidacja komisji kultury…

Za tydzień kolejne boje w sejmowej komisji kultury, której przerwane posiedzenie dotyczyło mediów publicznych w likwidacji i relacjonowaniu przez nie kampanii prezydenckiej w 2025 roku. Nie wiem, czy znowu życzliwi rządowi i obecnym władzom TVP, PR i PAP posłowie będą dominowali, ale coś mi się wydaje, że niektórzy z nich nie będą chcieli tak ochoczo bronić tandetnych teraz mediów publicznych w likwidacji. Nie dlatego tandetnych, że upolitycznionych, ale dlatego, że po prostu słabych. Takich słabych wcieleń TVP, PR i PAP nie było nawet za Gomułki. Towarzysz Wiesław, choć sowiecki pachołek i zatwardziały komunista nie pozwoliłby takie marnotrawstwo pieniędzy. Obecnym towarzyszom w koalicji z mediami publicznymi takie niuanse nie przeszkadzają psuć i tak już porządnie nadwyrężone mechanizmy państwowej telewizji i agencji prasowej

A gdzie w tym wszystkim Odbiorcy mediów publicznych? W TV Republika, TV Trwam, wPolsce24, Radiu Wnet, Radiu Republika, w portalach konserwatywnych, m.in. w Tysolu, Niezależnej. pl. wPolityce, Do Rzeczy i wielu, wielu innych niezależnych mediów…

Ciąg dalszy nastąpi.

hub/ sdp.pl – 9 października 2025 roku

Gala XVI Ogólnopolskiego Konkursu Dziennikarskiego im. Seweryna Pieniężnego

W Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Olsztynie odbyła się 4 października 2025r XVI Gala Dziennikarzy Warmii i Mazur. Podczas uroczystości wręczono nagrody laureatom Konkursu Dziennikarskiego im. Seweryna Pieniężnego. Wydarzenie zorganizowane przez Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich było okazją do uhonorowania pracy dziennikarzy z Warmii, Mazur i Powiśla.

Nagrodę Główną im. Seweryna Pieniężnego zdobyli ex aequo dziennikarze Polskiego Radia Olsztyn: Robert Lesiński oraz Aleksandra Skrago. Aleksandra Skrago otrzymała nagrodę za wzruszający reportaż „Do południa odpracować, po południu umrzeć”, opowiadający losy Heleny Piejdak — obecnie niemal 90-letniej szwaczki z Dobrego Miasta. Choć pani Helena była już na emeryturze, z pasją podjęła się pracy w swoim małym warsztacie szewskimkultywując ponad stuletnią tradycję rodzinną.W reportażu Skrago zwraca uwagę na przemijający świat drobnych zawodów, determinację starszej pani i subtelne zderzenie codzienności z upływem czasu.

Robert Lesiński został doceniony za swoją długoletnią serię audycji „Odkryj Warmię i Mazury”, którą od lat prowadzi w Radiu Olsztyn. W  programach opowiada słuchaczom o zapomnianych zakątkach regionu, zabytkach, lokalnych legendach i miejscach, które rzadko trafiają na mapy turystyczne.

„To wyjątkowy tydzień dla Radia Olsztyn. Świętujemy jubileusz i odbieramy dwie najważniejsze dla nas nagrody. To dowód na to, że Radio Olsztyn jest bliskie mieszkańcom regionu, że jest słuchane i że nasze materiały docierają dokładnie tam, gdzie chcemy, by docierały” –  powiedział Robert Lesiński po odebraniu statuetki.

Nagrodę Wolności Słowa im. ks. Benedykta Przerackiego, ufundowaną przez mecenasa Lecha Obarę, przyznano do Annie Dawid z portalu portEl.pl. Kapitula Konkursu doceniła tekst opisujący historię rosyjskiej dziennikarki, która uciekła z obwodu królewieckiego przed represjami. Nagrodę Młodego Dziennikarza otrzymała Anna Makarewicz z Radia UWM FM za jej autorską audycję „Polski na wynos”, w której w przystępny i kreatywny sposób popularyzuje wiedzę o języku polskim.

„Mimo, że przyznajemy te nagrody i wyróżnienia już od 16 lat wciąż zauważamy, że mają istotne znaczenie dla laureatów, zwłaszcza, że są przyznawane przez nasze środowisko” – podkreślił prezes W-M Oddziału SDP Mateusz Kossakowski.

Wyróżnienie w kategorii dziennikarstwa prasowego i internetowego otrzymała Marta Wiśniewska z redakcji „Wiadomości Uniwersyteckich” Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Marta od kilku lat promuje środowisko akademickie i kulturalne regionu, tworząc publikacje, które popularyzują dorobek naukowy i artystyczny Warmii i Mazur.

Wyróżnienie w kategorii dziennikarstwa radiowego/podcastowego przyznano Wioli Zalewskiej z magazynu MADE IN Warmia & Mazury, a w kategorii dziennikarstwa telewizyjnego wyróżnienie otrzymała Natalia Karapuda z TVP3 Olsztyn.

Po raz pierwszy dzięki współpracy z Katedrą Dziennikarstwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie przyznano także wyróżnienie w kategorii mediów obywatelskich. Wyróżnienie otrzymał Piotr Szatkowski, autor projektu „Mazurskie słówko na dziś”. Kapituła doceniła jego pomysł dokumentowania gwary mazurskiej i budowania lokalnej tożsamości językowej poprzez media społecznościowe, podcasty i publikacje.

Nagrodę Specjalną Burmistrza Miasta Pieniężna otrzymała Martyna Seroka za cykl publikacji poświęcony tematyce dóbr osobistych, opublikowany w czasopiśmie „Bez Wierszówki”. Kolejną Nagrodę Specjalną przyznano młodzieżowej redakcji „RzeczJasna” z Ostródy, działającej w ramach Stowarzyszenia Inicjatyw Możliwych RzeczJasna. Kapituła doceniła zespół za rozwijanie nowoczesnych form dziennikarstwa obywatelskiego, promowanie postaw zaangażowania społecznego oraz tworzenie przestrzeni dla młodych ludzi zainteresowanych mediami.

„To niezwykle budujące, że w tym roku Kapituła zdecydowała się wyróżnić tak wielu dziennikarzy” – mówiła Maria Giedz z Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. „Pokazuje to, jak bogate i różnorodne jest nasze środowisko oraz jak wielu twórców wciąż czerpie inspirację z Warmii, Mazur i Powiśla. W większości nagrodzone prace opowiadają właśnie o tych miejscach: o ludziach, o ich codzienności, historii, języku i krajobrazie. To niezwykle cenne, że dziennikarze nie uciekają od tematów lokalnych – argumentowała Maria Giedz.

Za oprawę artystyczną gali odpowiadał zespół „Czyści jak łza” – olsztyński kabaret literacko-muzyczny, którego występ wprowadził publiczność w atmosferę wspólnego świętowania i refleksji nad rolą dziennikarstwa w życiu regionu.

Uroczystość zakończyła się wspólnymi gratulacjami, podziękowaniami dla Kapituły, organizatorów i sponsorów oraz symbolicznym przypomnieniem, że dziennikarstwo – niezależnie od formy – pozostaje służbą prawdzie i społeczeństwu. Organizatorzy zapowiedzieli, że nabór do kolejnej, siedemnastej edycji Konkursu Dziennikarskiego im. Seweryna Pieniężnego rozpocznie się już za kilka miesięcy.

 

Laureaci XVI edycji Konkursu Dziennikarskiego im. Seweryna Pieniężnego

 

🏆 Nagroda Główna im. Seweryna Pieniężnego (ex aequo)

– Robert Lesiński – Polskie Radio Olsztyn

– Aleksandra Skrago – Polskie Radio Olsztyn

🕊️ Nagroda Wolności Słowa im. ks. Benedykta Przerackiego

– Anna Dawid – portEl.pl

🌱 Nagroda Młodego Dziennikarza

– Anna Makarewicz – Radio UWM FM

✨ Nagroda Specjalna

– młodzieżowa redakcja „RzeczJasna” – Ostróda

🏙️ Nagroda Specjalna Burmistrza Miasta Pieniężna

– Martyna Seroka – „Bez Wierszówki”

📰 Wyróżnienia:

– dziennikarstwo prasowe/internetowe: Marta Wiśniewska – „Wiadomości Uniwersyteckie”, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie

– dziennikarstwo radiowe/podcast: Wiola Zalewska – magazyn MADE IN Warmia & Mazury

– dziennikarstwo telewizyjne: Natalia Karapuda – TVP3 Olsztyn

– dziennikarstwo obywatelskie: Piotr Szatkowski – projekt „Mazurskie słówko na dziś”

 

 

Tekst. Oddział W-M SDP, zdj. Z. Piszczako

 

PATRONAT SDP: Film „Beczka…” łączy pamięć o przeszłości z inspiracją dla przyszłości; od 10 października w KINACH

10 października br. w kinach pojawi się film dokumentalny „Beczka. Bierzemy odpowiedzialność” w reżyserii Błażeja Hadro. Dokument opowiada o dominikańskim Duszpasterstwie Akademickim „Beczka” w Krakowie – jednej z największych i najbardziej znanych wspólnot młodzieżowych w Polsce. SDP objęło film patronatem honorowym.

Film powstał z okazji 60-lecia działalności „Beczki”.

Nie tylko historia…

Pokazuje, jak kolejne pokolenia studentów i duszpasterzy tworzyły wspólnotę, w której dojrzewała wiara, odpowiedzialność i zaangażowanie. To także obraz głęboko zakorzeniony w historii Polski – od realiów PRL-u, przez narodziny ruchu „Solidarności”, aż po współczesność.

Twórcy dokumentu podkreślają, że nie jest to tylko zapis przeszłości, lecz żywe świadectwo. Dzięki materiałom archiwalnym, wspomnieniom i świadectwom uczestników film staje się nie tylko kroniką działalności, lecz także inspirującym głosem o sile wspólnoty i potrzebie odpowiedzialności w życiu Kościoła.

„Beczka” jest

Na ekranie zobaczymy zarówno znane postacie – m.in. o. Adama Szustaka OP, o. Joachima Badeniego OP czy św. Jana Pawła II – jak i zwykłych uczestników, którzy na przestrzeni 60 lat tworzyli „Beczkę”.

Patronat honorowy nad filmem objęło Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

„Beczka. Bierzemy odpowiedzialność” swoją kinową premierą będzie miała kin 10 października 2025 r. , wcześniej w kilku miejscach w Polsce odbędą się pokazy przedpremierowe. Dystrybutorem jest Rafael Film. Lista kin, w których będzie wyświetlany, sukcesywnie rośnie – aktualne informacje dostępne są na stronie: www.rafaelfilm.pl/beczka

Opinie o filmie:

Bp Maciej Małyga, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstw Akademickich, podkreśla znaczenie dokumentu „Beczka…” dla duszpasterzy i wspólnot młodzieżowych: „Zachęcam do obejrzenia filmu. Oglądałem go wspólnie z duszpasterzami akademickimi z całej Polski podczas naszych dorocznych rekolekcji. Wywołał wśród nas żywą dyskusję i zainspirował. Brawa dla ‘Beczki’” – mówił bp Małyga.

Autentyzm i prostotę przekazu docenia ks. dr Marek Kotyński, filmoznawca z Akademii Katolickiej: „Dokument pociąga swoim autentyzmem, świeżością wypowiedzi i swoją pozorną prostotą, budzącą chęć zaangażowania, modlitwy i przemiany świata – razem, w kościelnej wspólnocie” – podkreślił ks. Kotyński

Z kolei ks. Tomasz Koprianiuk, dyrektor Krajowego Biura Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży, zwraca uwagę na aktualny wymiar dzieła: „To nie tylko historia wspólnoty, lecz przede wszystkim poruszające świadectwo brania odpowiedzialności za Kościół — również w czasach trudnych, gdy wymagało to odwagi, determinacji i świadomego wyboru” – przekonywał ks. Koprianiuk.

 

zdj. z trailera filmu „Beczka. Bierzemy odpowiedzialność” w reż. Błażeja Hadro, produkcja: Rafael Film