Oświadczenie Prezes SDP po blokadzie zbiórki dla red. SAMUELA PEREIRY I JEGO RODZINY przez Zrzutka.pl

Dziś rano tj. 15 września b.r.  o nieustalonej jeszcze godzinie portal Zrzutka.pl zlikwidował prowadzoną przez SDP zbiórkę środków pieniężnych dla red. Samuela Pereiry i jego Rodziny. Zbiórka cieszyła się wielkim poparciem społecznym, w ciągu pierwszych trzech dni jej istnienia swoimi pieniędzmi wsparło ją 295 osób, udało się zebrać ponad 20 tysięcy złotych, czyli ponad połowę z zakładanej przez nas kwoty.  Szanujemy prawo, dlatego w opisie zbiórki podkreśliliśmy, że nie możemy i nie zamierzamy płacić kary za Samuela Pereirę, ale że chcemy pomóc jemu i jego bliskim w trudnej sytuacji, w jakiej się znalazł po przegranym procesie karnym o zniesławienie z art. 212 kk.

Zbiórka prowadzona była na koncie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, zweryfikowanym i istniejącym od 4 czerwca 2024 r. Na tym samym koncie i na tych samych zasadach prowadziliśmy z sukcesem zbiórkę środków pieniężnych dla skazanego w ub. roku z art. 212 kk red. Sebastiana Morynia, dla którego udało nam się zebrać i któremu przekazaliśmy we wrześniu 2024 r.  ok. 40 tysięcy zł. Wszystkie te fakty zostały przez SDP dokładnie i rzetelnie opisane w artykułach i postach dostępnych publicznie.

Tymczasem w tym roku portal Zrzutka.pl bez jakiejkolwiek informacji arbitralnie zlikwidowała naszą zbiórkę. Nie mamy nadal pełnej wiedzy, ile dokładnie  środków finansowych w chwili likwidacji znalazło się na koncie tej zrzutki nie wiemy także kto ją poparł, bo nie zdążyliśmy zarchiwizować tych danych, a wszystkie te informacje zostały skasowane bez dania nam  możliwości ich skopiowania przynajmniej na użytek własny SDP.  Zrzutka.pl postawiła nas w wyjątkowo trudnej sytuacji bo nawet nie dała nam szansy na wyjaśnienie przyczyn blokady przynajmniej w stosunku do osób, które działając w dobrej wierze nam zaufały i wpłaciły na proponowany przez nas cel swoje pieniądze.

Dopiero po godzinie 13.15 portal Zrzutka przekazał odpowiedź na pytania kierowane przez SDP do administratora zrzutki za pośrednictwem formularza kontaktowego, bo tylko ta forma była dostępna. Napisano w odpowiedzi w uzasadnieniu blokady cyt.  „pomimo, iż w opisie zbiórki nie wskazali Państwo wprost, że środki będą przeznaczone na opłacenie grzywny, to cel kwotowy określony w ramach zbiórki odpowiadał wysokości sumy zasądzonej wobec Pana Samuela Pereiry prawomocnym wyrokiem sądu. Po przeprowadzeniu dodatkowej analizy oraz konsultacji z działem prawnym spółki uznaliśmy, iż zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, iż w rzeczywistości środki mogłyby być wydatkowane na cel niezgodny z prawem”.

Oświadczam, że SDP nie prowadziło zbiórki na cel niezgodny z prawem i nie jest nam nawet znana dokładna kwota, na którą został  skazany  red. Samuel Pereira, bo nie są mi znane np. dokładne koszty przegranych przez niego procesów sądowych i koszt przeprosin w mediach, które zobowiązany jest wykonać. Chcieliśmy prowadzić zbiórkę solidarnościową dla dziennikarza, który znalazł się w trudnej życiowej sytuacji z powodu swojej pracy zawodowej. Opisujemy jego wyrok, bo mamy prawo informować o takich procesach opinię publiczną.

Działanie portalu zrzutka.pl jest niezrozumiałe i podważa zaufanie osób prowadzących zbiórki środków pieniężnych za pośrednictwem tego portalu.

W imieniu SDP oświadczam także, iż nadal będziemy wspierać red. Samuela Pereirę w jego sytuacji życiowej, w jakiej znalazł się po przegranym procesie.  Z naszej strony nic się nie zmieni.

dr Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP

Warszawa, 15 września 2025 r.

Poniżej odpowiedź z portalu Zrzutka.pl :

Zrzut ekranu 2025-09-15 o 15.19.38

JOLANTA HAJDASZ W TV REPUBLIKA: Wywiad z chuliganem [VIDEO]

Samuel Pereira – 40 tysięcy za jeden artykuł,  fotoreporter Robert Kwiatek 90 tysięcy dla policjantów, którzy zatrzymali „Batmana” , Anita Gargas – trudno policzyć, bo to ponad 20 procesów, donos ministra Sikorskiego na polskich biskupów do Watykanu  i  wygrane procesy dziennikarzy z „likwidatorami” w mediach publicznych…

O tych i o innych sprawach monitorowanych przez CMWP SDP  i SDP w najnowszym odcinku programu red. Piotra Lisiewicza  „Wywiad z chuliganem” w TV Republika. Premiera w niedzielę 14 września – terminy powtórek w programie ramowym. Poniżej Wywiad z chuliganem.

Poniżeż pogram Piotra Lisiewicza Wywiad z chuliganem, czyli prezes SDP i szefową CMWP SDP Jolantą Hajdasz:

APEL PREZES SDP O WSPARCIE DLA RED. SAMUELA PEREIRY NA ZRZUTKA PL.

W imieniu Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz oczywiście swoim własnym zwracam się z gorącą prośbą o wsparcie zbiórki dla niesłusznie skazanego w ocenie naszej organizacji dziennikarza Samuela Pereiry.

Na mocy prawomocnego już wyroku z „bata na dziennikarzy” czyli z art. 212 kk musi on zapłacić ponad 40 tysięcy złotych kary oraz sfinansować kosztowne przeprosiny w mediach, mimo iż przedmiotem sporu był zaledwie jeden artykuł, gdzie podane informacje nie zostały podważone, a zostały dodatkowo potwierdzone przed sądem przez zeznających pod rygorem odpowiedzialności karnej świadków, dziennikarz dołożył wszelkiej staranności zbierając materiał przed publikacją, a jego pytania zadane krytykowanej osobie pozostały bez odpowiedzi. Dziennikarz ma na utrzymaniu dwoje nieletnich dzieci, a zasądzona kara jest niewspółmiernie wysoka w stosunku do posiadanych przez niego środków i jego zarobków. Nie możemy zostawić go teraz bez koleżeńskiej pomocy i finansowego wsparcia.

 

Preses SDP i dyrektor CMWP SDP Jolanta Hajdasz z red. Samuelem Pereirą
zdj. zrzutka.pl https://zrzutka.pl/4cargj

LINK DO ZRZUTKI PL WS. RED. SAMUELA PEREIRY

Okażmy zawodową solidarność i spróbujmy zebrać tę kwotę. Dla rodziny Samuela i dla nas samych. Jego sytuacja to jak sygnał alarmowy dla każdego z nas, dziennikarzy, bo każdy dziennikarz może znaleźć się w takiej samej sytuacji jak Samuel.

 

Z całego serca dziękuję każdemu, kto wesprze naszą zbiórkę .

Jolanta Hajdasz, prezes SDP

 

Protest CMWP SDP przeciwko skazaniu red. SAMUELA PEREIRY z art. 212 kk

Bezprawnie zwolniony z Radia Zachód ŁUKASZ BRODZIK przywrócony do pracy. Trzeci raz… Opieka CMWP SDP

Po bezprawnym przejęciu mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska w grudniu 2023 roku, wśród setek zwolnionych niezależnych, konserwatywnych dziennikarz był także Łukasz Brodzik. Zwolniony z Radia Zachód zastępca redaktora naczelnego rozgłośni i wiceprzewodniczący Głównej Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich redaktor Brodzik został przywrócony do pracy! Trzeci raz. Podczas postępowań dziennikarz ma wsparcie Centrum Monitoringu Wolnosci Prasy SDP a obserwatorem procesów jest red. Aleksandra Tabaczyńska z ZG SDP.

Na Facebooku Łukasz Brodzik opisał swoje sądowe boje z likwidatorami publicznej radiofonii regionalnej:

„Sąd Rejonowy w postępowaniu egzekucyjnym (pierwsze posiedzenie nastąpiło po blisko 11 miesiącach od złożenia wniosku o egzekucję) wydał postanowienie, że likwidator Michał Iwanowski ma mnie przyjąć do pracy na te same warunki nie tylko płacy, ale i pracy. Walczyłem o tę drugą sprawę – żebym mógł być dalej dziennikarzem. To już trzecie takie postanowienie w tej samej sprawie. Wcześniej zarówno Sąd Rejonowy jak i Okręgowy nakazał moje dalsze zatrudnienie, ale likwidator przedstawił mi umowę na stanowisko starszego specjalisty ds. marketingu, czego oczywiście nie przyjąłem.

Czy to kończy sprawę? Jeśli likwidator nie wypełni postanowienia sądu – grozi mu grzywna do 15 tys. zł (ja przez ten czas straciłem dziesiątki tysięcy złotych należnego wynagrodzenia).

Do trzech razy sztuka?

Będę Was informował. A poniżej tekst postanowienia:

 

Sąd Rejonowy w Zielonej Górze Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie:

Przewodniczący: sędzia Lidia Iwanowska

Protokolant : ……………

po rozpoznaniu w dniu 08.09.2025 r. w Zielonej Górze

na posiedzeniu jawnym

sprawy z wniosku Łukasza Brodzika

przy udziale Polskie Radio – Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze „Radio Zachód”

Spółka Akcyjna w likwidacji

w przedmiocie egzekucji świadczeń niepieniężnych

postanawia:

wezwać dłużnika : Polskie Radio – Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze „Radio Zachód” Spółki Akcyjnej w likwidacji reprezentowanego przez likwidatora Michała Iwanowskiego do wykonania czynności określonej w postanowieniu Sądu Rejonowego w Zielonej Górze Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 21.08.2024r ( sygn. akt IV P 141/24) w terminie 7 dni od ogłoszenia postanowienia , z tym ustaleniem,

że w razie niewykonania obowiązku w terminie zostanie na Polskie Radio – Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze „Radio Zachód” Spółka Akcyjna w likwidacji nałożona grzywna do 15.000 zł.

sędzia Lidia Iwanowska

IPN i łódzki oddział SDP – Bez wojny i dywersji

Łódzkie oddziały Instytutu Pamięci Narodowej i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zorganizowały konferencję popularnonaukową pod tytułem „Bez wojny i dywersji” w 80. rocznicę Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Konferencja odbywała się w miejscu spotkań zorganizowanym przez Instytut, czyli na Przystanku Historia IPN im. ppłk. Wacława Lipińskiego w Łodzi.

Omawiano m.in. różne aspekty działalności Zrzeszenia WiN, tej ciągle mało znanej organizacji niepodległościowej walczącej o suwerenność Polski po zakończeniu II wojny światowej podczas sowieckiej okupacji kraju.

Wśród prelegentów byli m.in. historycy i publicyści Zbigniew Natkański, Bohdan Melka i Andrzej Berestowski z łódzkiego oddziału SDP. Były to odczyty dotyczące podsumowania działalności WiN na rzecz niepodległości, Obszaru Centralnego i relacji ówczesnej prasy działaczy WiN przed Sądem Rejonowym w Łodzi.

Dużo światła na komunistyczne represje wobec WiN rzucił referat Marka Drużki, niegdyś dyrektora łódzkiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej oraz odczyt historyka Marka Michalika przybliżający sylwetki działaczy WiN.

Spotkanie prowadził Tomasz Toborek z łódzkiego oddziału IPN.

 

(h)rob

ALEKSANDRA TABACZYŃSKA o kolejnej rocznicy śmierci dziennikarza JAROSŁAWA ZIĘTARY

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich upamiętniło 33. rocznicę uprowadzenia i zamordowania poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary. Wiązankę kwiatów złożono w Poznaniu, na ulicy Kolejowej 49, gdzie na murze kamienicy, z której Jarek wyszedł, i już nie wrócił 1. września 1992 roku, znajduje się pamiątkowa tablica.

Na kamiennej płycie widnieje wizerunek zamordowanego reportera oraz napis: „W tym domu mieszkał Jarosław Ziętara. Porwany 1 września 1992 r. Zginął dlatego, że był dziennikarzem”. Tablica, która powstała w 2016 roku, z inicjatywy Społecznego Komitetu im. Jarosława Ziętary, jest nie tylko symbolem pamięci środowiska dziennikarskiego, ale miejscem, w którym corocznie spotykają się, przyjaciele Jarka, ludzie mediów  oraz mieszkańcy miasta, aby wspomnieć reportera, zapalić znicz, złożyć kwiaty.

Na uroczystości poświęconej zamordowanemu dziennikarzowi, wspominał go Krzysztof M. Kaźmierczak twierdząc, że zbrodnia ta była tak dobrze przygotowana, że można ją uznać za zbrodnię doskonałą. Obecny na uroczystości dziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM Szymon Ossowski, przypomniał, że Jarosław Ziętara był absolwentem tego wydziału ,wówczas jeszcze Instytutu Nauk Politycznych i Dziennikarstwa. Zapowiedziano także 11 videocastów, rozmów poświęconych dramatycznym wydarzeniom sprzed ponad 30 lat, które będą emitowane w Radiu Poznań w likwidacji.

Oskarżonych w sprawie uprowadzenia dziennikarza uniewinniono. W 2022 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu uniewinnił oskarżonego o podżeganie do zabójstwa Ziętary byłego senatora Aleksandra G.; w styczniu 2024 roku orzeczenie to podtrzymał sąd apelacyjny. W grudniu ub. roku Sąd Najwyższy oddalił kasację prokuratury od tego wyroku.

W październiku 2022 roku, w innym procesie, Sąd Okręgowy w Poznaniu uniewinnił Mirosława R., ps. Ryba, i Dariusza L., ps. Lala, oskarżonych o uprowadzenie, pozbawienie wolności i pomocnictwo w zabójstwie Ziętary. Wyrok nie jest prawomocny; apelacja nie została jeszcze rozpoznana.

 

ALEKSANDRA TABACZYŃSKA: 33 lata sprawy RED. JAROSŁAWA ZIĘTARY – dokumentowanie zbrodni

Po stołecznej premierze pod patronatem SDP filmu „TRIUMF SERCA” O ŚW. MAKSYMILIE KOLBE + galeria

14 sierpnia wspominamy św. Maksymiliana Kolbe. W klasztorze w Niepokalanowie, gdzie zakonnik ugruntował swoje dzieło, jak co roku odbywają się uroczystości kościelne. Zaplanowano także pokaz filmu „Triumf serca” o polskim franciszkaninie, który zginął zamordowany w niemieckimi obozie śmierci Auschwitz.

Maksymilian Maria Kolbe urodzony w 8 stycznia 1894 roku w Zduńskiej Woli oddał  życie za współwięźnia 14 sierpnia 1941 roku w niemieckimi obozie zagłady Auschwitz.

Niemcy mordując zakonnika nie spodziewali się, że to triumf życia, triumf wyniesionego 42 lata później na ołtarze św. Maksymiliana. Uroczystościom kanonizacyjnym 10 października 1982 roku przewodniczył papież Polak, św. Jan Paweł II, który przez lata kultywował pamięć o męczenniku z Niepokalanowa.

Dzień przed uroczystym pokazem w klasztorze, 13 sierpnia br. w warszawskim kinie Luna odbyła się premiera filmu „Triumf serca” o św. Maksymilianie. Film przedstawia nieopowiedzianą dotąd historię męczeństwa franciszkanina. Niezłomnego zakonnika  zagrał Marcin Kwaśny.

Fragment plakatu Triumfu serca

Patronem honorowym jest Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, które podczas premiery reprezentowały m.in. przedstawicielki ZG SDP – prezes SDP Jolanta Hajdasz i skarbnik SDP Aleksandra Tabaczyńska.

O filmie napisano m.in. na stronie Konferencji Episkopatu Polski – episkopat.pl:„Premiera filmu „Triumph of the Heart” (Triumf serca) w reżyserii Anthony’ego D’Ambrosio – zaplanowana jest na 12 września 2025 roku – to jedno z najważniejszych wydarzeń katolickiego kina ostatnich lat” – podkreślono.

„Obraz wpisujący się w Jubileusz Nadziei opowiada historię św. Maksymiliana Marii Kolbego – franciszkanina, który w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz dobrowolnie oddał życie za współwięźnia. Jednak to nie tylko film o przeszłości – to głęboko współczesna opowieść o duchowym cierpieniu, samotności i potrzebie sensu, która może stać się lustrem dla tysięcy osób przeżywających własne wewnętrzne ciemności” – napisano w biuletynie KEP.

 

Absurdalne żądanie 90 tysięcy odszkodowania za zdjęcia policjantów, którzy zatrzymali BATMANA

Za publikację zdjęć z zatrzymania mężczyzny w stroju Batmana, prawnik działający w imieniu policjantów żąda od fotoreportera absurdalnych przeprosin i prawie 90 tysięcy złotych odszkodowania. Zapłacić ma Robert Kwiatek z władz Gdańskiego Oddziału SDP, bo to on ośmielił się na zdjęciach pokazać policyjne zatrzymanie Człowieka Nietoperza przez funkcjonariuszy z Gdańska na wiecu wyborczym Rafała Trzaskowskiego. Dzięki fotografiom Kwiatka cała Polska zobaczyła śmieszność władzy, która ściga komiksowego bohatera, bo nawet dziecko wie, że Batman jest dobry i nie robi świństw.

Czy to skandal i łamanie wolności słowa, czy też może rozgrzane głowy policjantów chcących odegrać się za to, że reporter pokazał ich zdjęcia jak zatrzymują Batmana? Jedno i drugie. Policjant to funkcjonariusz publiczny i musi się liczyć z tym, że kiedyś jego dzieci kiedyś i jego zobaczą, jak będzie zatrzymywał Batmana, Zorro lub Królewnę Śnieżkę. Fotoreporter musi natomiast pokazać efekty swojej pracy, bo nie ma w Polsce cenzury… Przynajmniej oficjalnie.

Próby wywarcia presji ze strony prawnika funkcjonariuszy policji na prawo do swobodnego prezentowania poglądów, treści i obrazów należy uznać za działania mające znamiona cenzury. Nie przymykajmy oka na to, że policjanci „bronili porządku prawnego”, bo ani na chwilę przeciwnicy Trzaskowskiego nie byli zagrożeniem dla kandydata PO. No chyba, że byli przebrani nie za Batmana a za innych polityków PO.

SDP zawsze będzie bronić dziennikarzy, operatorów kamer i fotoreporterów, jeśli organy państwa – a tak często dzieje się pod rządami Tuska – będą zastraszały media, szczególnie te konserwatywne i społeczne.

Człowieka przebranego za Batmana policjanci z Pomorza zatrzymali za to, że w oknie jego pokoju hotelowego zawieszono transparent „Byle nie Trzaskowski” podczas wizyty wyborczej polityka PO w Trójmieście 30 maja br. Czy policja będzie teraz ścigać dziennikarzy, fotoreporterów, którzy pokazują ich interwencje? Może, ale dlaczego funkcjonariusze pogrążają się w grotesce? Robert Kwiatek w rozmowie z portalem z SDP podkreślił, że całe zdarzenie byłoby nawet śmieszne, gdyby nie było po prostu smutne. „To kneblowanie ust, zastraszanie dziennikarza i próba wyłudzenia pieniędzy” – powiedział Kwiatek.

 ***

Oto fragmenty wpisu Roberta Kwiatka na Facebooku [wersja oryginalna – red.]:

„(…) To dzieje się dzieje, to nie żart. Przeczytajcie proszę do końca też z tym pismem na zdjęciach. Panią adwokat😀 daję na zdjęciu, bo robi mega karierę a ja ją w tym będę wspierał od dziś 😀 Pismo to traktuje jako próbę wyłudzenia pieniędzy i zastraszenia dziennikarza…”

Otrzymałem je z kancelarii prawnej domagającej się z mej strony przeprosin, w stosunku do funkcjonariuszy którzy bezprawnie wdarli się do hotelu, chcąc zatrzymać BATMANA.

Pismo publikuje w całości – zdjęcia. Pomijając aspekt prawny, bo sądy europejskie już rozstrzygały tę kwestię, dając prymat prawa do informacji nad ochronę osobistą funkcjonariuszy podczas interwencji.

Nie wierzę by Pani adwokat tego nie wiedziała, nie znała, może jest coś do ugrania a chłopaki z policji kasę zapłacili <<żaden grosz nie śmierdzi>>?

Pani Adwokat Agnieszka Derezińska Jankowska członek Pomorskiej Izby Adwokackiej – członek Krajowej Rady Adwokackiej, taka osoba widnieje na podpisanym piśmie, reprezentująca 9 policjantów w ich imieniu domaga się: zadośćuczynienia w wysokości zbiorczo 89.000 zł” – napisał kwiatek na swoim profilu na FB.

„To pikuś wiadomo zapłacę, sprzedam nerkę, motocykl i duszę😀😀😀 ale co dalej? Bo to nie koniec oczekiwań, mam m.in. opublikować na własny koszt przez okres 30 dni na swoim koncie na niebieskim tle:

<< Ja Robert Kwiatek przepraszam funkcjonariuszy policji, którzy w dniu 30 maja podjęli interwencję w hotelu Holland House Residence… za to, że pomimo braku zgody wykonałem zdjęcia z przebiegu interwencji, ujawniając wizerunek funkcjonariuszy a następnie przekazałem zdjęcia innym podmiotom, które to dalej je udostępniały i TV o zasięgu ogólnopolskim. Opublikowania na własny koszt oświadczenia opublikuje przeprosiny, w ogólnopolskim wydaniu serwisu w głównym wydaniu serwisu internetowego TV Republika p.t. Dzisiaj w piątek o godz. 19.00…” – zaznaczył na swoim profilu FB fotoreporter.

Dalej Kwiatek wyjaśnia, czego jeszcze żądają od niego policjanci za pośrednictwem swojej prawniczki. „Przeprosiny mają być odczytane moim głosem, osobiście, spokojnym, jednostajnym, bez wyrażania emocji, bez wykonywania gestów, znaków ośmieszających czy umniejszających powagę przeprosin. W czasie odczytywania przeprosin ich pełny tekst winien być widoczny na pozostałej części ekranu w formie tekstu opisanego czarna czcionka opisanego Times New Roman o wielkości wypełniającej co najmniej 60% części ekranu nie zajmowanej przez pana postaci. Przy czym odstępy między literami, wierszami, mają umożliwić normalne odczytanie tekstu… No cóż,Pani mecenas i Panowie policjanci, widzimy się w sądzie o ile oni przyjmą taki wniosek…” – napisał Kwiatek.

JOLANTA HAJDASZ na zaprzysiężeniu – KAROL NAWROCKI: Walczyć trzeba z tymi, którzy naród pchają do upadku i do upodlenia

Takiej inauguracji prezydentury jeszcze nie było. Ogromne tłumy ludzi z biało czerwonymi flagami na ulicach stolicy, radość, wzruszenie i podniosły charakter uroczystości na każdym kroku, w każdym punkcie programu ze środy 6 sierpnia 2025 roku.

I co dla nas wymowne i ważne, wśród zaproszonych oficjalnych gości tylu dziennikarzy, że trudno uznać to za przypadek. Ufam, że jest to zapowiedź dobrej współpracy Prezydenta Karola Nawrockiego z naszym środowiskiem i poważnego traktowania przez niego nabrzmiałych i nawarstwiających się od lat problemów dziennikarzy i mediów.

Niestety, nie udało się to zbyt dobrze za prezydentury Andrzeja Dudy, choć wielu z nas ocenia ją bardzo pozytywnie i wielu rozumie gigantyczne problemy, z jakimi musiał się zmierzyć na przestrzeni obu kadencji PAD.  Nie zamierzam w tym miejscu analizować i roztrząsać tego co było (czy nie było, a wg nas powinno było być), ale po ludzku jest nam przykro, że były prezydent na koniec swojej kadencji  nie ułaskawił naszego kolegi Mateusza Teski skazanego w niejawnym procesie karnym za zadanie pytania rzecznikowi prasowemu. Taki zwykły ludzki gest, którego zabrakło. To jest jak symbol dla naszego środowiska, sytuacja jak z koszmarnego snu, gdy dziennikarz widzi, że w razie kłopotów zostanie na placu boju sam, bo wsparcie środowiska nic nie znaczy, nikt się nie liczy z apelami, pismami i prośbami, gdy wielu znanych, popularnych i cenionych dziennikarzy podpisuje się pod wnioskiem o ułaskawienie, bo wyrok jest jawnie niesprawiedliwy, bo przeczy wolności słowa i niezależności dziennikarskiej itd, itp…. Oby takie wyroki naprawdę stały się historią. To akurat jest w stanie zmienić Prezydent, bo on dysponuje prawem łaski.

Może jednak zacznę od wymienienia tych, których zaproszono oficjalnie na tę uroczystość i którzy wraz z wieloma innymi zaproszonymi gośćmi oglądali zaprzysiężenie Prezydenta Karola Nawrockiego w Sali Kolumnowej Sejmu.  Nie jest to żadna pełna lista, wymieniam tylko tych, których udało mi się dostrzec, ale to zestawienie jest wymowne. I prawie wszyscy to członkowie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Anita Gargas, Dorota Kania, Monika Rutke, Grzegorz Górny, Michał Rachoń, Jarek Olechowski, Marcin Wolski, Krzysztof Ziemiec, Jacek Karnowski, Marcin Tulicki, Jacek Kurski, Rafał Ziemkiewicz, Małgorzata Raczyńska-Weinsberg, Michał Adamczyk, Cezary Gmyz… Oczywiście, każdy dziennikarz w trakcie takich uroczystości i tak zawsze jest w pracy, więc od strony wizerunkowej to zrozumiałe, że się zaprasza tych, którzy generują zasięgi, ale ufam, że nie był to taki tani zwyczajny polityczny koniunkturalizm Kancelarii Prezydenta, tylko chęć wskazania kogo się szanuje i z jakim środowiskiem chce się współpracować.

Na sali było zresztą wiele znajomych twarzy i nie byli to tylko politycy. Prof. Zybertowicz, prof. Krasnodębski i prof. Stanisław Mikołajczak, prof. Ryba i Piotr Bernatowicz, Maciej Szymanowski i Józef Orzeł, Marcin Dybowski i tylu innych, społeczników, działaczy, naukowców i pracowników mediów.  Z całą pewnością są to ludzie ideowi, od lat angażujący się w pracę i działalność na rzec innych, zgodnie z dewizą Bóg, Honor Ojczyzna. Spontaniczne oklaski w trakcie oglądanego przecież na ekranie telewizora orędzia świeżo zaprzysiężonego Prezydenta, skandowanie jego imienia i nazwiska, a nawet ocierane łzy wzruszenia u niektórych, to świadectwo tego, że chyba wszyscy mamy poczucie uczestnictwa w wydarzeniu wyjątkowym.  Wielki dzień dla Polski – te słowa słyszałam najczęściej.

Wybaczam tę pogardę z którą się spotkałem w trakcie kampanii prezydenckiej powiedział Karol Nawrocki, co w Sejmie przyjęto gromkimi oklaskami. Pogarda ta wyrażała się w tym roku w tylu środkach masowego komunikowania, że jako całe środowisko powinniśmy  chyba przygotować na ten temat jak najobszerniejszy Raport. Kto i kiedy rozpoczynał nagonkę, co było jej główną treścią, gdzie ona rezonowała i kto to napędzał, to pytania na które wreszcie trzeba spróbować dać odpowiedź. Winnych trzeba chociaż wskazać i nazwać po imieniu i nazwisku.

Jeszcze dłużej zebrani w Sali Kolumnowej klaskali, gdy usłyszeli, że „tak dalej rządzić nie można” i że powołana będzie Rada Naprawy Ustroju Państwa i że pod kierownictwem Prezydenta rozpoczną się prace nad nową Konstytucją, którą powinna być gotowa do przyjęcia w 2030 r.  Jej częścią zapewne będą zapisy dotyczące wolności słowa, niezależności mediów i prawa każdego obywatela do głoszenia swoich poglądów , a więc znowu, w myśl znanego hasła „nic o nas bez nas” warto by się włączyć i współpracować.  To samo dotyczy projektów  już bliższych w terminie realizacji jak choćby nowa ustawa medialna, czy ustawa o procesach typu SLAPP, a nawet szumnie zapowiadana przez Adama Bodnara likwidacja art. 212 kk. czy tzw. ustawa o mowie nienawiści. Warto upewnić się, że nowy Prezydent widzi zagrożenia związane z niektórymi obowiązującymi, a także tymi proponowanymi przepisami.

 

Karol Nawrocki zakończył swoje orędzie – jak sam się wyraził – lekcją polskich Ojców Niepodległości z roku 1918 r. To uniwersalne, ponadczasowe przesłanie, warto więc je po raz kolejny przypomnieć.   Prezydent zacytował Lecha Kaczyńskiego, który powiedział że „warto być Polakiem”, cytował Romana Dmowskiego, który powtarzał, że   „jesteśmy Polakami i mamy obowiązki polskie”, przypomniał Józefa Piłsudskiego, który mówił, że „niepodległość nie jest dana nam raz na zawsze”, oraz to, że „wrażliwości społecznej możemy się uczyć od Wojciecha  Korfantego”, bo on przypominał, że „główną powinnością państwa  jest służenie, służenie polskim obywatelom i ludziom”, więc i  ja jako prezydent też nie jestem od niczego innego, tylko od służenia . Walczyć trzeba z tymi, którzy naród pchają do upadku i do upodlenia. Niech Bóg błogosławi Polsce, niech żyje Polska – zakończył Karol Nawrocki. Mocne, poważne wystąpienie w Sejmie. Dobry początek.

W  Katedrze Warszawskiej uderzająca była nieobecność przedstawicieli rządzącej koalicji. Nawet katolik Szymon Hołownia nie zdobył się na to, by w święto Przemienienia Pańskiego, jakie przypada właśnie 6 sierpnia uczestniczyć w czymś tak ważnym dla ludzi wierzących, jak Msza św. Smutny to był widok, gdy w pierwszej ławce obok byłego już Prezydenta Andrzeja Dudy i jego żony siedział tylko wicemarszałek z Konfederacji Krzysztof Bosak i politycy Prawa i Sprawiedliwości. Z  drugiej strony może to i lepiej, niech skończy się ta hipokryzja pseudokatolików i ich wizja kościoła , który „ma łączyć, a nie dzielić”. Tym razem mieli taką dobrą okazję wcielić w życie to co głoszą ci „otwarci katolicy”  i jak zwykle nawet z tego nie chcieli skorzystać.

Ale i bez nich  było pięknie i podniośle. Kilkudziesięciu księży przy ołtarzu i Bogurodzica i Mazurek Dąbrowskiego, i Boże coś Polskę i Pieśń Konfederatów Barskich, i kwiaty na grobach przedwojennych prezydentów,  przy tablicy upamiętniającej Marię i Lecha  Kaczyńskich i pry sarkofagach prymasów – kardynałów Augusta Hlonda i Stefana Wyszyńskiego. I jeszcze te słowa do Karola Nawrockiego skierowane w poruszającej homilii arcybiskupa Adriana Galbasa „doświadczy Pan góry Tabor i góry Kalwarii,  bo nasze codzienne życie rozgrywa się pomiędzy tymi dwiema górami: pomiędzy Taborem i Kalwarią. Doświadczamy na przemian śmiechu i łez, pocieszenia i strapienia, radości i smutku. Mamy „siniaki i cekiny”, jak śpiewa jedna ze współczesnych artystek polskiej sceny. Nie ma na świecie nikogo, kogo życie byłoby tylko samą euforią i nie ma nikogo, kogo życie byłoby samą tylko tragedią. Zawsze jest wesele i pogrzeb, szczęście i nieszczęście, „z górki” i „pod górkę”, posiadanie i strata. I chodzi o to, byśmy – jako wierzący – mieli pewność, że we wszystkim jest z nami Chrystus. Przeżywając szczęście, byśmy nie popadli w pychę, a przeżywając nieszczęście, byśmy nie wpadli w rozpacz.(…).

Tak jest i tak będzie również w życiu Pana Prezydenta – powiedział abp Galbas.  Także on doświadczy „prawa falowania”, tego, że będzie i tak i siak. Góra Kalwaria i góra Tabor. Oby w ciągu najbliższych pięciu lat intensywność tych gór nie rozłożyła się w Pana życiu, w Pana posługiwaniu i w życiu Pana rodziny po połowie, a tym bardziej, oby nie zdominowało to co trudne i ciężkie, ale nie jesteśmy naiwni: wiecznego Taboru na pewno nie będzie, pięć usłanych różami lat nie nadejdzie – powiedział duchowny (…) ale  jeśli statek nie wie do, którego portu płynie – mówi Seneka – wtedy każdy wiatr jest mu przeciwny”. Jeśli nie wiem, jaki jest cel mojego życia, wtedy wszystko jest trudniejsze, wszystko będzie jakby przeciwko mnie –  mówił  przejęciem abp metropolita warszawski.

I właśnie to zdanie zapadło mi najmocniej w pamięć, bo dotyczy także naszego środowiska, nas dziennikarzy.  Też musimy „znaleźć port, do którego płynie nasz statek”, cel, do którego powinniśmy dążyć w najbliższych latach, my, czyli nasze środowisko, nasze Stowarzyszenie.  Najwyższy czas poszukać aktualnej koncepcji zawodu dziennikarskiego, sformułować nową Kartę Etyczną Mediów (bo obecna coraz mniej uwzględnia realia współczesności), czy zawalczyć o jakiekolwiek zabezpieczenia socjalne dla dziennikarzy. Brzmi utopijnie, ale może jednak warto spróbować. Gdy wieje wiatr zmian, warto dać mu się ponieść.

 

                                                                                                               

 

Z uroczystości inaugurujących prezydenturę Karola Nawrockiego

prezes SDP i dyrektor CMWP SDP Jolanta Hajdasz