Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zostało zaproszone na inaugurację prezydentury Karola Nawrockiego. Reprezentowała nas prezes SDP Jolanta Hajdasz, która uczestniczyła m.in. w uroczystości zaprzysiężenia nowego prezydenta w Sejmie i mszy w warszawskiej archikadetrze św. Jana Chrzciciela.
Zaproszenie dla SDP na zaprzysiężenie i inne uroczystości związane z inauguracją prezydentury to wyraz szacunku, jaki Karol Nawrocki ma dla naszego środowiska dziennikarskiego i w ogóle dla mediów, które sa niezależne i strzegą wolności słowa.
Prezes SDP Jolanta Hajdasz uczestniczyła Sejmie w zaprzysiężeniu.
Po orędziu Karol Nawrocki z sali posiedzeń przeszedł właśnie do sali kolumnowej, gdzie przywitał się ze zgromadzonymi tam uczestnikami uroczystości.
Prezes Hajdasz była też m.in. na mszy świętej za Ojczyznę i Prezydenta RP Karola Nawrockiego w archikatedrze św. Jana Chrzciciela.
W uroczystościach inaugururujacych prezydenturę Karola Nawrockiego wzięły udział tysiące polskich partiotów z całego świata.
Przed Domem Dziennikarza, siedzibą Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, przy ulicy Foksal 3/5, tam, gdzie podczas Powstania Warszawskiego był szpital PCK, oddano hołd Bohaterom zrywu narodowego z 1 sierpnia 1944.
81. lat temu rozpoczęła się największa zbrojna akcja podziemia w Europie okupowanej przez Niemców – Powstanie Warszawskie. Jak co roku mieszkańcy stolicy i całej Polski oddają hołd Bohaterom.
Przed siedzibą SDP, Domem Dziennikarza przy ulicy Foksal 3/5, przed tablicą upamiętniającą medyków ze szpitala PCK (wówczas Foksal 7) ratujących Powstańców i ludność cywilną pojawiły się kwiaty i znicze. Wartę honorową przed tablicą wystawili Skauci Europy.
Prezydent RP Andrzej Duda odznaczył Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski naszego Kolegę z Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i prezesa Odddziału Mazowieckiego SDP Michała Karnowskiego. Tym samym odznaczeniem prezydent uhonorował brata Michała – Jacka Karnowskiego.
Zarówno Michał jak i Jacek wyróżnieni zostali „za wybitne osiągnięcia w podejmowanej z pożytkiem dla kraju działalności zawodowej i społecznej, za zasługi dla wolnej Polski”.
Odznaczenia wręczył minister w Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Dera.
Michał Karnowski z Zarządu Głównego SDP i prezes Oddziału Mazowieckiego SDP to wieloletni dziennikarz i publicysta – wraz z bratem Jackiem – stworzył dobrze znaną markę medialną do której należą m.in. portal wPolityce, tygodni Sieci i telewizję wPolsce 24.
Michał Karnowski, rocznik 1976, zaczynał dziennikarską przygodę w Gazecie Olsztyńskiej, pracował m.in. w Radiu Plus, TVP. Pisał m.in. dla Nowego Państwa, był związany z Newsweek Polska, Dziennikem, Polska The Times i Uważam Rze. Prowadził też Salon polityczny w III PR.
Zarząd Główny SDP stanowczo protestuje przeciwko postawieniu Macieja Świrskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, przed Trybunałem Stanu. Zarzuty formułowane przeciwko niemu przez posłów rządzącej koalicji PO PSL Polski 2025 i Lewicy to insynuacje oparte na fałszywych oskarżeniach, mają one charakter politycznej nagonki, której celem jest zniszczenie autorytetu i wizerunku Przewodniczącego oraz sparaliżowanie prac KRRiT.
Działania te są zemstą polityczną rządzących na Macieju Świrskim za publiczną krytykę bezprawnego i siłowego przejęcia mediów publicznych w grudniu 2023 i w 2024 roku oraz za obronę wolności słowa i pluralizmu w mediach po powstaniu rządu Donalda Tuska poprzez uzasadnioną, publiczną obronę mediów prywatnych takich jak TV Republika, Telewizja wPolsce24, Radio Wnet, czy TV Trwam i Radio Maryja przed atakami rządzących polityków.
Przewodniczący Maciej Świrski jest stawiany przed Trybunałem Stanu za wykonywanie swoich obowiązków, jakie nakłada na niego ustawa o radiofonii i telewizji. W trakcie procedowania wniosku o postawienie Macieja Świrskiego posłowie złamali wszystkie prawne procedury, jakie ich obowiązują łącznie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 16 lipca 2025 r. , który mówi iż ustawa o Trybunale Stanu w zakresie, w jakim dotyczy członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jest niezgodna z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.
W ocenie ZG SDP postawienie Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu ma na celu sparaliżowanie pracy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jedynego i konstytucyjnego organu nadzorującego ład medialny w Polsce. Podjęcie przez Sejm uchwały o postawieniu kogoś przed TS oznacza bowiem jednocześnie zawieszenie w czynnościach osoby, której ten wniosek dotyczy do czasu wyjaśnienia zarzutów. Zawieszenie w czynnościach Przewodniczącego KRRiT oznacza, że podejmowane przez Radę postanowienia nie będą miały mocy wiążącej prawnie. By stały się one obowiązujące, musi je każdorazowo podpisać Przewodniczący KRRiT. Zgodnie z obowiązującymi przepisami Sejm nie będzie także mógł powołać nikogo w miejsce Macieja Świrskiego do czasu uwzględnienia przez Trybunał Stanu postawionego mu oskarżenia, a to może trwać latami. Rada podejmuje uchwały większością 2/3 głosów ustawowej liczby członków, czyli pięciu osób. Oznacza to konieczność poparcia każdej decyzji ze strony czterech osób. W sytuacji zawieszenia Macieja Świrskiego w pracach KRRiT nie będzie można podjąć żadnej uchwały bez głosów wszystkich pozostałych jej członków, co przy obecnej polaryzacji politycznej Rady oznacza w praktyce niemożność podjęcia przez nią żadnej decyzji. Dla funkcjonowania radiofonii i telewizji w Polsce jest to sytuacja skrajnie niebezpieczna , zagrażająca wolności słowa i wolności gospodarczej, powodująca daleko idące problemy finansowe i programowe dla wszystkich działajacych w naszym kraju nadawców.
Takie działanie rządzących polityków narusza niezależność organu regulacyjnego w obszarze mediów, która jest jest wartością szczególnie chronioną zarówno przez prawo Rzeczypospolitej Polskiej, jak i prawo Unii Europejskiej. Prowadzi ono bowiem do możliwości wpływania na decyzje regulatora, w czym narusza Unijną zasadę niezależności regulatora od nacisków politycznych.
25 lipca b.r. Sejm RP przegłosował wniosek Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej o postawieniu Przewodniczącego KRRiT przed Trybunałem Stanu. W głosowaniu wzięło udział 432 posłów, wymagana większość bezwzględna to 217 głosów. Za wnioskiem było 237 posłów, 179 było przeciw, 16 wstrzymało się od głosu.
ZG SDP oświadcza, iż stanowczo wspiera Macieja Świrskiego przewodniczącego KRRiT w obronie jego niezależności i w obronie jego konstytucyjnych uprawnień. ZG SDP apeluje do rządzących o natychmiastowe wycofanie się z tych działań niszczących ład medialny i demokrację w Polsce. ZG SDP apeluje również do Prezydenta RP i Prezydenta – elekta RP , którzy stoją na straży przestrzegania Konstytucji i przestrzegania podstawowych praw obywatelskich o natychmiastowe podjecie działań w celu zaprzestania represjonowania ludzi mediów w w Polce.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wyraża zaniepokojenie medialnymi atakami na wiceprezes SDP redaktor Wandę Nadobnik, jakie miały miejsce po jej wyborze na wiceprzewodniczącą Rady Programowej TVP w likwidacji. Wybory odbyły się 10 lipca b.r., po nich w mediach społecznościowych m.in. na platformie X i na Facebooku została ona przedstawiona w nieprawdziwy, deprecjonujący jej osiągnięcia zawodowe sposób przez osoby związane w przeszłości z mediami, a dziś z politykami rządzącej partii Platforma Obywatelska.
Po protestach część nagannych wpisów została usunięta z internetu, ale z całą pewnością wpisy te naruszyły dobra osobiste wiceprezes SDP, niesłusznie posądzanej o „bycie dziennikarką reżimu Jaruzelskiego” i związaną z „obrzydliwą działalnością SDP”.
Wyjątkowo bulwersujące jest to, że kłamliwe, oparte na insynuacjach wpisy na temat red. Wandy Nadobnik opublikowały także osoby publiczne, które z racji pełnionych dziś bądź w przeszłości funkcji powinny wyjątkowo ostrożnie formułować zarzuty pod adresem kogokolwiek, a szczególnie osób tak zasłużonych w walce o wolność słowa i niezależność mediów, jak red. Wanda Nadobnik. Szkalujące ją wypowiedzi i wpisy opublikowali m.in. Krzysztof Luft, członek Rady Programowej TVP i Krzysztof Król, w przeszłości działacz KPN i poseł, dziś znany jako aktywista KOD. Obaj wyrazili w ten sposób swoje emocje wywołane tym, iż w głosowaniach kandydatów do pełnienia funkcji w Radzie Programowej TVP w likwidacji przegrali popierani przez nich kandydaci związani ze środowiskiem PO.
SDP oświadcza, iż takie działanie psuje debatę publiczną i nigdy nie powinno mieć miejsca.
Red. Wanda Nadobnik to dziennikarka prze wiele lat związana z mediami publicznymi w Polsce. W latach 1970 – 1975 pracowała w Polskiej Agencji Prasowej. Od 1 listopada 1975 w TVP, odsunięta od pracy dziennikarskiej i negatywnie zweryfikowana przez tzw. Komisję weryfikacyjną w stanie wojennym, przywrócona do pracy w TVP pracowała tam do 30 września 2011 r. zajmując się głównie informacją i publicystyką międzynarodową. Przez cztery kadencje była członkiem Komisji Etyki w TVP S.A. pełniła także funkcję jej przewodniczącej. Była także członkiem Rady Programowej Polskiej Agencji Prasowej (2003-2007) oraz wiceprzewodniczącą Rady Programowej TVP 3 Warszawa (2017 – 2021). Wanda Nadobnik jest aktywnym członkiem SDP, od ponad 10 lat jest jurorem w Konkursie Dziennikarskim SDP , a od 2017 roku jest członkiem Zarządu Głównego Stowarzyszenia, a od 2024 roku jest jego wiceprezesem.
Po prawie czterech miesiącach od powołania wybrano przewodniczącą i wiceprzewodniczących Rady Programowej Telewizji Polskiej w likwidacji. Szefową rady została Barbara Bilińska, a wiceprzewodniczącymi Wanda Nadobnik i Robert Walenciak.
Cała trójka to dziennikarze. Na Barbarę Bilińską głosowało 11 z 14 obecnych na posiedzeniu członków rady, poparcie konieczne do wyboru otrzymali wiceprzewodniczący też Nadobnik i Walenciak (skład rady to 15 osób). Kontrkandydatem Bilińskiej był Janusz Daszczyński w latach 2015 – 2016 prezes TVP, który dostał tylko 3 głosy. Kandydaturę Daszczyńskiego zgłosił polityk PO i dawny prowadzący TVP Krzysztof Luft, kiedyś członek KRRiT.
Przewodnicząca Rady Programowej TVP w likiwdacji Barbara Bilińska to wieloletnia dziennikarka TVP. Pracę rozpoczynała w WOT, była w zespole „Pegaza” współtworząc program. Pełniła funkcję dyrektora programowego TVP2. Pracowała także w Warner Bros. Discovery. Współtworzyła znane formaty, m.in. „Milionerzy”, „Taniec z gwiazdami” i „The Office”.
Wiceprzewodnicząca Rady Prorgamowej TVP Wanda Nadobnik to wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich od wielu lat we władzach SDP. Jest absolwentką anglistyki na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1970 – 1975 była dziennikarką w Polskiej Agencja Prasowej. Od 1 listopada 1975 r. do 30 września 2011 r. (z przerwą w stanie wojennym) – dziennikarka w Telewizji Polskiej zajmująca się głównie informacją i publicystyką międzynarodową. W latach 90. ub. w. dwukrotnie była kierownikiem Redakcji Publicystyki Międzynarodowej w Telewizyjnej Agencji Informacyjnej i Programie 1 TVP. Pełniła funkcję koordynatora ds. korespondentów zagranicznych w TAI oraz koordynatora Wymiany Newsowej TVP z Eurowizją EBU. Wanda Nadobnik była członkiem Rady Programowej PAP (2003 – 2007), wiceprzewodniczącą Rady Programowej TVP 3 Warszawa (2017 – 2021), od 2021 r. jest członkiem Rady Programowej TVP.
Wiceprzewodniczącym Rady Prorgamowej TVP został także Robert Walenciak, zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Przegląd”. Od 1988 roku w redakcji „Sztandaru Młodych”. Był dziennikarzem „Przeglądu Tygodniowego”, potem „Przeglądu” i „Trybuny”. Był autorem emitowanego w TVP Info i TVP Historia cyklu „Za kulisami PRL-u” oraz „Tajemnice III RP”. Prowadził poranne rozmowy w Polskim Radiu 24. Stały komentator w programach telewizyjnych i radiowych.
Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich ostro o wyroku sądu, który skazał red. Tomasza Dulanowskiego za ujawnienie tzw. afery kopertowej obciążającej b. marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego senatora z PO: „(… kiedy my poważnie traktujemy naszych rozmówców, ludzi, którzy z zaufaniem się do nas zwracają i publikujemy ich relacje, potem zostajemy za to karani. (…) To jest dowód na to, jak stronnicze bywają sądy w Polsce powiedziała Hajdasz Niezależnej.pl, co przekazała również TV Republika.
Portal Niezależna.pl podał szczegółowe informacje o wyroku wobec dziennikarza, b. szefa Radia Szczecin i publicystę Gazety Polskiej Tomasza Duklanowskiego. „Sąd Okręgowy w Warszawie uznał w piątek Tomasza Duklanowskiego częściowo za winnego zarzucanego mu zniesławienia (art. 212 Kk). Dziennikarz został skazany na karę grzywny w wysokości 300 stawek dziennych (o wartości 40 zł każda) oraz zobowiązany do zapłaty nawiązki w wysokości 8000 zł. Duklanowski ma ponieść także większą część kosztów procesu. Chodziło o publikacje na temat tzw. „afery kopertowej” w szpitalu Szczecin-Zdunowo. Zdaniem wielu pacjentów oraz ich rodzin, cytowanych przez dziennikarza, lekarz miał przyjmować od nich korzyści majątkowe” – napisała Niezależna.pl. Publikacje dotyczyły czasu, kiedy dyrektorem szpitala był prof. Tomasz Grodzki, późniejszy senator i marszałek Senatu.
Wyrok odbił sie szerokim echem w środowsku dziennikarskim. Zaprotestowała prezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Jolanta Hajdasz. „Okazuje się, że kiedy my poważnie traktujemy naszych rozmówców, ludzi, którzy z zaufaniem się do nas zwracają i publikujemy ich relacje, potem zostajemy za to karani. I to tak, żeby nam się odechciało kiedykolwiek takimi sprawami zajmować. To jest dowód na to, jak stronnicze bywają sądy w Polsce i jak wiele trzeba, żeby cokolwiek się tutaj zmieniło – podkresliła Hajdasz w rozmowie z Niezalezna.pl.
Portal przypomniał kim jest sędzia, która wydała wyrok na Duklanowskiego. „Sędzia Iwona Ramotowska, która skazała red. Tomasza Duklanowskiego, w przeszłości podpisała się pod listem poparcia dla sędziego Igora Tuleyi oraz jest członkiem organizacji zbliżonej do Iustitii – Stowarzyszenia Sędziów Apelacji Warszawskiej NIKE” – napisała Niezależna.pl.
Prezes SDP podkreśla, że wyrok na Duklanowskim jest wyrazem Ze sprawiedliwym procesem, z poczuciem sprawiedliwości, z wolnością słowa nie ma to nic wspólnego. Ten wyrok jest tak skandaliczny, że brak mi słów, aby w parlamentarny sposób się do niego odnieść – powiedziała Hajdasz „Dziennikarz dochował należytej staranności, dziennikarz działał w interesie społecznym i został skazany. Mało tego, przecież w sprawie, której dotyczyła ta publikacja były marszałek senatu Tomasz Grodzki, były dyrektor szpitala w Szczecinie schował się za immunitetem. Nie zrzekł się go nigdy i nie pozwolił by niezależny sąd wypowiedział się na temat stawianych mu zarzutów” – dodała prezes SDP cytowana przez Niezależną.pl i TV Republika.
W ostatnim miesiącu trafiły do mnie pytania wywołane publikacją na stronie internetowej Oddziału Warszawskiego SDP, iż oddział ten został pozbawiony możliwości zorganizowania spotkań w swojej siedzibie, a Zarząd OW ma płacić za korzystanie z sal konferencyjnych Domu Dziennikarza przy Foksal. Przed tą publikacją nie kontaktowano się ze mną w jej sprawie, ukazała się ona zresztą w dniu zorganizowania przez ZG SDP uroczystej Gali Konkursu Dziennikarskiego SDP, nie miałam więc możliwości, by wyjaśnić tę sytuację i zapobiec rozpowszechnianiu się nieprawdziwych i niepełnych informacji.
W chwili publikacji tekstu na stronie warszawskiego oddziału było już zaplanowane moje spotkanie z Zarządem OW SDP, o które poprosiłam 6 czerwca, by wyjaśnić sytuację. Na portalu OW SDP napisano jednak, iż ZG SDP zabrania wstępu i organizowania działalności OW w naszych wspólnych pomieszczeniach, a to nie jest prawdą, dlatego chcę to wyjaśnić publicznie.
Jest to nieporozumienie, Zarząd Główny ani tym bardziej osobiście Skarbnik, nie pobierają opłat za udostępnianie sal Oddziałowi Warszawskiemu. Przeciwnie, oddział tak jak do tej pory, korzysta nieodpłatnie z dwóch dużych pomieszczeń biurowych, nie partycypuje nawet w kosztach utrzymania infrastruktury typu Internet czy energia elektryczna i ogrzewanie budynku. OW cieszy się więc przywilejami, jakich nie mają inne oddziały SDP, które same finansują swoje lokale, nie mówiąc nic o podmiotach zewnętrznych korzystających z Domu Dziennikarza, które solidarnie ponoszą koszty utrzymania tego budynku.
Jednak ze względu na horrendalną wysokość opłaty za użytkowanie wieczyste budynku przy ul. Foksal 3/5 , jaką od 2017 roku pobiera od Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Urząd Miasta Stołecznego Warszawa oraz ze względu na bieżącą trudną sytuację finansową Stowarzyszenia wszystkie podmioty , które na zasadach niekomercyjnych korzystają z udostępniania sali A (tej głównej z profesjonalnym nagłośnieniem i największą liczbą miejsc siedzących) są zobowiązane do sfinansowania kosztów obsługi tej sali, wtedy gdy chcą z niej korzystać. Składają się na nie koszt ustawiania sali przed i po imprezach, sprzątanie, nagłośnienie w trakcie imprezy, czy opieka osoby odpowiedzialnej za otwarcie i zamknięcie sali. Związane jest to także ze specyfiką organizacji pracy Domu Dziennikarza, w którym obecnie ze względu na konieczność minimalizowania kosztów, te wymienione przeze mnie usługi wykonywane są przez podmioty zewnętrze mające stałe umowy z SDP i stałe stawki godzinowe. Jeśli więc jakiś podmiot (w tym OW SDP) chce skorzystać z tej największej, najlepiej wyposażonej sali, musi ponieść minimalny koszt jej obsługi. Te zasady są takie same dla wszystkich najemców budynku, nie wywołują u nich żadnych negatywnych reakcji, przeciwnie spotkaliśmy się ze zrozumieniem i akceptacją. Mam nadzieję, że jest to sytuacja przejściowa, ale póki co – konieczna.
Nie jest też prawdą, że OW SDP nie ma w ogóle nieodpłatnie udostępnianej tej dużej sali. Raz w miesiącu Oddział organizuje spotkania w ramach Klubu Historycznego SDP. Zarząd Główny ponosi wszystkie koszty związane z odbywaniem tych spotkań, łącznie z honorarium dla prelegenta, czego nie ma przy organizacji żadnych innych imprez Stowarzyszenia, gdyż uczestnicy pozostałych spotkań organizowanych przez SDP biorą w nich udział nieodpłatnie. Finansujemy dla OW także inne inicjatywy, np. w ostatnim tygodniu czerwca Zarząd OW SDP zorganizował koncert charytatywny chóru, ale wszystkie koszty obsługi sali sfinansował Zarząd Główny, a oddział nic nie płacił. Z powodu niezbędnej obecnie dyscypliny finansowej nie możemy jednak prowadzić tak intensywnej działalności statutowej, jakbyśmy chcieli, stąd konieczność zgłaszania takich imprez wcześniej i ich limitowanie. Pragnę również podkreślić, iż zasada ponoszenia kosztów organizacyjnych dotyczy jedynie największej sali, z pozostałych sal konferencyjnych Oddział Warszawski SDP korzystać może nieodpłatnie zawsze wtedy, gdy zgłosi na to zapotrzebowanie.
Już po publikacji artykułu na portalu OW SDP spotkałam się z Zarządem OW SDP i Komisją Rewizyjną tego oddziału, było to 24 czerwca. Wyjaśniliśmy sobie wszystkie okoliczności tego typu zdarzeń, a po spotkaniu prezes Oddziału Zbigniew Rytel napisał nawet mailem, iż dziękuje mi za spotkanie i wyraża przekonanie, że „poprzez wymianę opinii i dążenie do znajdowania rozwiązań korzystnych dla wszystkich członków SDP, uda nam się harmonijnie i owocnie współpracować”. Podzielam ten pogląd. Nie komentuję temperamentu publicystycznego autorki tego tekstu na portalu OW, mówiąc kolokwialnie trochę ją poniosło, ale podkreślam – o żadnym konflikcie w opisanej sprawie między OW SDP, a Zarządem Głównym nie ma mowy.
Jak pozwany dziennikarz ma wygrać w sądzie, skoro w tej grze dostaje bez przerwy ciosy poniżej pasa i to od faceta, który biega z gwizdkiem po tym boisku i decyduje o wszystkim ? – powiedział red. Rafał Ziemkiewicz w trakcie wspólnej debaty Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Uczestniczyli w niej także red. Anita Gargas i mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris. Dyskusję prowadziła dr Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP. W jej trakcie przedstawiono Raport Instytutu na temat przestępstwa zniesławienia, w którym przedstawiono także sprawy opisywane przez CMWP SDP. Dziękujemy SDP za inspirację do stworzenia tego Raportu oraz za naszą stałą współpracę – powiedział mec. Jerzy Kwaśniewski.
Niniejsza publikacja porusza bardzo ważną dla środowiska dziennikarskiego sprawę, jaką jest słynny „bat na dziennikarzy”, czyli art. 212 k.k. W dzisiejszym świecie pomysł karania kogoś więzieniem za głoszenie opinii brzmi jak groteska, ale w praktyce coraz częściej widzimy, jak instrumentalnie wykorzystywane są przeciwko wolności słowa pozwy cywilne i jak bardzo w sytuacji kłamstw i manipulacji może się przydać kodeks karny – oceniła Raport dr Jolanta Hajdasz .
Prowadząca debatę prezes SDP i dyrektor CMWP SDP dr Jolanta Hajdasz zdj. CMWP A. Tabaczyńska
Ja osobiście jeszcze negatywnego zdania na temat 212 nie zmieniłam, a szczególnie bulwersujące jest z mojego punktu widzenia utajnianie tych rozpraw, bo wszystko, co dotyczy mediów, powinno być jawne i transparentne, ale coraz częściej słyszę także pozytywne opinie o tym kontrowersyjnym przepisie. Niniejszy raport przedstawia to zagadnienie wszechstronnie, dlatego gorąco zachęcam do jego lektury nie tylko dziennikarzy. Opracowanie jest wartościowe i oczywiście ogromnie mnie cieszy, iż wykorzystał Pan w tej pracy przypadki zniesławienia, szczególnie z art. 212 kk, jakimi zajmowało się CMWP SDP. Bardzo za to dziękuję – stwierdziła Jolanta Hajdasz zwracając się do autora Raportu, Jędrzeja Jabłońskiego, analityka Ordo Iuris.
Autor Raportu twierdzi, iż „z powodów tak praktycznych, jak i aksjologicznych” nie przychyla się do całkowitego zniesienia karalności zniesławienia, ponieważ opatrzenie zniesławienia sankcją karną wręcz służy realizacji prawa do ochrony życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia.
Autor raportu Ordo Iuris analityk Instytutu Jędrzej Jabłoński zdj. CMWP A. Tabaczyńska
O swoich wątpliwościach mówili także pozostali uczestnicy debaty, choć nikt z nich nie deklarował się jako jednoznaczny zwolennik pozostawienia art. 212 w kodeksie karnym. Może lepiej żeby 212 istniał , bo chyba lepiej jest wpłacić 700 zł i czekać 2-3 lata na rozstrzygnięcie sprawy, niż bawić się w procedurę cywilną, gdzie zapłacić trzeba o wiele więcej i czekać na decyzję sądu na 5-7 lat, bo tyle to trwa – powiedziała red. Anita Gargas , dziennikarka śledcza i wielokrotna laureatka Nagrody Watergate przyznawanej w Konkursie SDP.
Redaktor Anita Gargas zdj. CMWP SDP zdj. CMWP A. Tabaczyńska
Z drugiej strony groźba bycia osobą karaną, wpisaną do rejestru osób skazanych działa wyjątkowo negatywnie na każdego, a na młodego dziennikarza w szczególności – mówiła Anita Gargas i szczegółowo opisała sprawę skazania red. Mateusza Teski , autora programów z cyklu „Magazyn Anity Gargas”.
Red. Teska ostał prawomocnie skazany z art. 212 kk za zadanie pytania mailem, mimo tego, iż nie zdążył nawet niczego opublikować. Sprawą zajmowała się także Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, które wystosowało Apel do Prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawienie dziennikarza. Uczestnicy debaty ponowili ten Apel jednogłośnie.
Zainicjowanie postępowania karnego w tym przedmiocie jest również łatwiejsze z punktu widzenia przeciętnego obywatela niż wniesienie pozwu cywilnego – twierdzi Jędrzej Jabłoński. Dziennikarze nie powinni ponosić odpowiedzialności z tytułu zniesławienia za podnoszone przez nich zarzuty wobec osób publicznych, nawet jeśli nie będą potrafili ich w pełni udowodnić, jeśli tylko wykażą, że działali zgodnie z wymogami zachowania należytej staranności i rzetelności i że działali w interesie społecznym. Sądy powinny w tym zakresie baczyć, aby ich wyroki nie doprowadziły do „efektu mrożącego” i zniechęcenia dziennikarzy do poruszania ważnych społecznie tematów – mówi autor Raportu.
Debata o zniesławieniu na Foksal od lewej: autor raportu Ordo Iuris, analityk Instytutu Jędrzej Jabłoński; prowadząca debatę prezes SDP, dyrektor CMWP SDP dr Jolanta Hajdasz; red. Anita Gargas; prezes Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski; red. Rafał Ziemkiewicz zdj. CMWP SDP A. Tabaczyńska
W trakcie debaty głos zabrała dziennikarka śledcza Anita Gargas. Przeciwko niej zostało wytoczonych już niemal 30 procesów karnych i cywilnych. Podkreśliła ona, że dla sądów nie wystarcza nieraz, że informacje rzekomo zniesławiające zostały przez dziennikarzy pozyskane od prokuratur czy rzeczników instytucji publicznych. Trudno jest pozyskać informacje, które by „zadowoliły” sąd. Okazuje się, że sądy często są stronnicze. Żaden argument, żaden dokument, żadna relacja świadka, nie jest wystarczająca do tego, żeby się obronić, nawet jeżeli jest to cała paleta dowodów uzupełniających się – zaznaczyła Anita Gargas.
Kolejnym panelistą był Rafał Ziemkiewicz – publicysta, przeciwko któremu również wytaczano procesy z art. 212 k.k. Jego zdaniem, „istotą problemu jest to, że z tego artykułu można być skazanym za to, że mówiło się prawdę”.
Redaktor Rafał Ziemkiewicz podczas debaty zdj. CMWP SDP A, Tabaczyńska
Podkreślił, że przepis ten bywa często wykorzystywany przez polityków, zarówno na poziomie lokalnym, jak i ogólnokrajowym, do wyciszania głosów krytycznych. – Nie przypominam sobie żadnej partii, żadnego rządu i żadnego ministra sprawiedliwości, który by nie obiecywał zniesienia artykułu 212. Zawsze się to kończyło tak, że ekipa, która idzie do władzy z tą obietnicą, że zniesie ten artykuł, bardzo szybko po niego sięga dla tłumienia krytyki czy tłumienia przepływu informacji na temat tego, jak rządzi – zaznaczył Ziemkiewicz.
Jerzy Kwaśniewski wskazał natomiast na kierunki zmian w stosowaniu art. 212, tak aby nie wpływał on tak dalece na swobodę wypowiedzi dziennikarzy. Przyznał też, że problemem jest tu nie tylko sama konstrukcja przepisu, ale i jego interpretacja przez sądy.
Prezes Ordo Iuris mec. Jerzy Kwaśniewski zdj. CMWP SDP A. Tabaczyńska
Chodzi o postulat stworzenia bardzo wysokiego standardu wymaganego dla tego, żeby kogoś skazać. Musiałoby dojść do jakiegoś rażącego naruszenia tego standardu i dopiero wtedy ewentualnie ktoś mógłby być skazany z artykułu 212. Sądy mają wypracowane orzecznictwo, na temat tego, co to znaczy „rażące naruszenie”. Mamy jednak poważne wątpliwości dotyczące pracy wymiaru sprawiedliwości– zauważył prezes Ordo Iuris.
Ustawodawca powinien rozważyć wprowadzenie następujących zmian w prawie: zastąpienie przestępstwa zniesławienia przestępstwem oszczerstwa (świadomego mówienia nieprawdy) lub ograniczenie jego zakresu do rażących naruszeń wymogów należytej staranności; jednoznaczne wyłączenie z zakresu przestępstwa zniesławienia wypowiedzi o charakterze ocen lub opinii albo ograniczenie jego zakresu tylko do wypowiedzi odnoszących się do postępowania skarżącego, a nie jego właściwości – powiedział autor Raportu, Jędrzej Jabłoński.
Raporty Ordo Iuris zdj. CMWP SDP A. Tabaczyńska
Raport „Przestępstwo zniesławienia, a swoboda wypowiedzi dziennikarskiej” jest tu :Przestepstwo_zniesławienia
Serdecznie zapraszam w najblizszy wtorek (24 czerwca) o godz. 18.30 do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (ul. Foksal 3/5 w Warszawie) na koncert w intencji Polakow we Lwowie.
W środę 25 czerwca br. o godz.18, także w Domu Dziennikarza przy Foksal odbędzie się kolejne zebranie Klubu Historycznego SDP.
Spotkanie poprowadzi redaktor Tadeusz Plużanski.
Temat: „Prześladowania i obławy na Żolnierzy Wyklętych po wojnie”.