Walne Zgromadzenie Europejskiej Federacji Dziennikarzy w Budapeszcie o sytuacji w polskich mediach

Z inicjatywy  Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wszyscy delegaci Walnego Zgromadzenia Europejskiej Federacji Dziennikarzy (EFJ), jakie obradowało w dniach 2-3 czerwca w Budapeszcie, otrzymali blisko 100 stronnicowy Raport Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w języku angielskim na temat kryzysu mediów publicznych w Polsce. Zostali też poinformowani o tym, iż SDP  uznało, iż obecny rząd w Polsce niszczy media publiczne oraz tłumi swobodne i niezależne funkcjonowanie mediów prywatnych, które prezentują opozycyjny wobec rządu punkt widzenia.   

Towarzystwo Dziennikarskie (TD)  zrzeszające  media sprzyjające rządowi Donalda Tuska złożyło własny projekt uchwały, w której delegaci EFJ apelują  do nowo wybranego prezydenta Polski o przyspieszenie uchwalenia ustawodawstwa medialnego wdrażającego reformy zgodne z Europejską Ustawą o Wolności Mediów (EMFA) UE i długoletnimi wytycznymi Rady Europy dotyczącymi wolności mediów. Delegacja  SDP głosowała przeciw tej uchwale.

link do Raportu KRRiT  w wersji angielskiej i polskiej poniżej:

Crisis_situation_of_the_public_service_media_in_Poland

Stan_kryzysowy_mediów_publicznych_w_Polsce

„Nie możemy zaakceptować uzasadnienia do tej uchwały, jest ono stronnicze i wyjątkowo tendencyjnie przedstawia  sytuację mediów w Polsce” – powiedział w imieniu delegacji SDP Mariusz Pilis, wiceprezes Stowarzyszenia i delegat na Zjazd EFJ.

Towarzystwo Dziennikarskie popiera „środki obejściowe”, czyli medialny zamach stanu

Wybory prezydenckie w Polsce oznaczają „nowe otwarcie” dla procesu legislacyjnego dotyczącego mediów. Dotychczas postęp był powolny po ustanowieniu nowego demokratycznego rządu w 2023 r. po tym, jak ustępujący prezydent zasygnalizował niechęć do zatwierdzenia nowych przepisów uchwalonych przez reformatorską większość w parlamencie. Groźba weta prezydenckiego zmusiła rząd do przyjęcia, czasami kontrowersyjnych, choć legalnych, środków obejściowych w celu powstrzymania najgorszych nadużyć ich poprzedników w dziedzinie mediów – czytamy w przygotowanej przez Towarzystwo Dziennikarskie uchwale. Na forum EFJ prezentował je Krzysztof Bobiński.

Nowe ustawodawstwo medialne musi służyć ustanowieniu pluralistycznego, bezstronnego i zrównoważonego ekosystemu medialnego w Polsce i chronić przed powrotem polityk wdrożonych w latach 2016-2023 przez poprzedni rząd kraju, który przekształcił media publiczne w bezwstydną tubę propagandową i starał się wywierać presję na media prywatne, aby uciszyły krytykę polityki partii rządzącej. Głównym celem nowego ustawodawstwa Polski musi być zakończenie ingerencji politycznej w media publiczne i zapewnienie, że relacje informacyjne i bieżące treści medialne będą wolne i niezależne od nacisków zewnętrznych. Taki reżim, w którym prawo społeczeństwa do wiedzy jest respektowane, jest niezbędny, jeśli demokracja ma zostać zachowana, a dezinformacja, zagraniczna manipulacja informacją i ingerencja w wybory mają zostać wyeliminowane – napisano w przyjętej prżez delegatów EFJ uchwale na temat sytuacji mediów w Polsce.

SDP protestuje!

Delegacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich konsekwentnie prostowała zawarte w projekcie nieścisłości i manipulacje, ale formuła Zjazdu Europejskiej Federacji Dziennikarzy praktycznie wyklucza dyskusję na sali plenarnej  na temat treści uchwał i ich nową redakcję. EFJ przegłosowała tę kontrowersyjną na temat Polski uchwałę.

W imieniu Towarzystwa Dziennikarskiego Krzysztof Bobiński przygotował także Apel o wsparcie przez UE  polskiego Międzynarodowego Centrum Mediów (MCAA) utworzonego na bazie „istniejącej wcześniej  białoruskojęzycznej stacji telewizyjnej Belsat TV”, pierwotnie – jak napisano – skierowanej do widzów w tym kraju.

TD nie rozumie, co to dawna TV Biełsat?

Funkcjonujące w TVP S.A. w likwidacji. MCAA nadaje obecnie w języku białoruskim, rosyjskim i ukraińskim do wschodnich sąsiadów kraju, a także w języku angielskim – czytamy w uchwale. Towarzystwo Dziennikarskie  nie uwzględniło  w swoim projekcie tego, iż  apeluje do Unii Europejskiej w imieniu polskich władz, które same swoimi działaniami stale niszczą dorobek TV Biełsat.  SDP głosowało przeciwko tej uchwale.

W sumie delegaci przyjęli blisko 30 różnego rodzaju uchwał na temat różnej  sytuacji mediów  w poszczególnych krajach w Europie.  Zjazd obradował w Budapeszcie w dniach 2-3 czerwca 2025 r. , uczestniczyło w nim blisko 120 delegatów i obserwatorów, reprezentujących 57 związków i stowarzyszeń dziennikarzy z 38 krajów. EFJ nigdy wcześniej nie odnotowało tak dużej frekwencji – poinformowali organizatorzy Zjazdu.

Wyższe składki EFJ

W trakcie Zjazdu delegaci przegłosowali zmianę sposobu naliczania składki członkowskiej EFJ. SDP było przeciw tym zmianom, gdyż są one niekorzystne dla organizacji dziennikarskich w średnich i małych krajach. W Polsce do EFJ należą trzy organizacje dziennikarskie – SDP, SDRP i TD. SDP płaci składki do EFJ od około połowy  swoich członków,  czyli dokładnie od 1202 osób, TD płaci składki od 119 osób . SDRP zgłosiło  360 członków, ale ze względu na zaległości w opłacaniu składek nie mogło uczestniczyć w tegorocznych obradach.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich  na zjeździe w Budapeszcie reprezentowali Mariusz Pilis, wiceprezes SDP (w randze delegata, z  prawem 3 głosów w imieniu SDP  w czasie obrad)  oraz  Jolanta Hajdasz , prezes SDP i Hubert Bekrycht , sekretarz generalny SDP w charakterze obserwatorów.

 

Różne perspektywy obrony mediów w Europie – w Budapeszcie rozpoczął się kongres Europejskiej Federacji Dziennikarskiej (EFJ)

CMWP SDP przeciwko nierzetelności dziennikarskiej i nieuczciwej walce politycznej w mediach przed II turą wyborów

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP stanowczo potępia sposób opisywania przez portal Onet rzekomej działalności sutenerskiej kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego i apeluje do mediów oraz dziennikarzy o rzetelność i uczciwość w opisywaniu tego artykułu i reakcji na tę publikację. Moment publikacji tych insynuacji – końcówka II tury wyborów prezydenckich sprawia, że artykuł w/w portalu jest jedynie elementem wyjątkowo bulwersującej i nieuczciwej kampanii wyborczej, dlatego CMWP SDP apeluje do mediów i dziennikarzy o szczególną ostrożność przy wyjaśnianiu tego tematu.

CMWP SDP przypomina, iż materiały dziennikarskie oparte na wypowiedziach anonimowych i niewiarygodnych osób oraz brak jakichkolwiek dowodów publikowanych oskarżeń sprawiają, iż są one przede wszystkim insynuacjami naruszającymi dobra osobiste pomawianej osoby i kwalifikują się na proces zarówno cywilny jak i karny.

26 maja b.r. portal Onet na podstawie wypowiedzi anonimowych dwóch rzekomych znajomych jednemu z dwóch walczących o prezydenturę kandydatów na prezydenta opublikował artykuł, w którym zarzucił Karolowi Nawrockiemu, iż pracując jako ochroniarz w Grand Hotelu w Sopocie uczestniczył w procederze sprowadzania prostytutek dla gości. Kandydat na prezydenta nie może wyjaśnić tych zarzutów w trybie wyborczym, ponieważ materiał prasowy nie stanowi „agitacji wyborczej” w rozumieniu Kodeksu wyborczego, dlatego Karol Nawrocki mógł jedynie zapowiedzieć złożenie pozwu w trybie cywilnym o ochronę dóbr osobistych oraz prywatnego aktu oskarżenia w trybie karnym w związku z tą publikacją.

W publikacji portalu Onet szczególnie bulwersujący jest czas, w jakim ukazuje się w/w publikacja. Tekst publikowany jest zaledwie 4 dni przed ciszą wyborczą, czyli już wtedy, gdy  nie ma możliwości zweryfikowania insynuacji w niezależny sposób, nie ma bowiem możliwości sądowego przesłuchania anonimowych informatorów Onetu, ani innych osób, które mogłyby odnieść się do stawianych zarzutów. Warto przy tym przypomnieć, że właścicielem tabloidu jest niemiecko-szwajcarski  koncern Ringer Axel Springer, który swoimi publikacjami w sposób będący zaprzeczeniem zasad etycznego dziennikarstwa po raz kolejny usiłuje ingerować w bieżącą politykę w Polsce. W ten sam sposób na finiszu kampanii prezydenckiej w 2020 roku należący do tego samego koncernu tabloid Fakt tuż przed kluczowym głosowaniem zaatakował równie ohydnymi insynuacjami ubiegającego się o reelekcję prezydenta Andrzeja Dudę. Wówczas również protestowało przeciwko temu CMWP SDP.

Protest CMWP SDP przeciwko manipulacjom tabloidu Fakt na temat ułaskawienia przez Prezydenta mężczyzny, który odsiedział wyrok za pedofilię

CMWP SDP przypomina, iż wolność mediów w każdym przypadku nakłada na dziennikarzy i wydawców odpowiedzialność za treść przekazu oraz wynikające z nich konsekwencje i apeluje do mediów i dziennikarzy o rzetelność przy wyjaśnianiu insynuacji Onetu.  CMWP SDP przypomina także, iż tendencyjne przedstawianie wszelkich problemów społecznych jest manipulacją, która wprowadza w błąd odbiorców mediów. Takie działanie zagraża wolności słowa i psuje debatę publiczną. W demokratycznym kraju nigdy nie powinno mieć miejsca.

 

dr Jolanta Hajdasz

dyr. CMWP SDP

prezes SDP

 

Warszawa, 27 maja  2025 r.

W TRYBUNALE KONSTYTUCYJNYM o koronacji Bolesława Chrobrego i władzy sądowniczej RP + GALERIA zdjęć

W demokratycznym państwie prawnym niedopuszczalne jest tworzenie jakichkolwiek norm prawnych przez organy,  którym tego rodzaju kompetencje nie zostały przekazane przez suwerena, jakim jest naród  i których naród nie może przynajmniej pośrednio kontrolować.  Samodzielne prawodawstwo w sprawach ustrojowych jest atrybutem suwerennego państwa –  napisał prezydent Andrzej Duda w liście do uczestników konferencji zorganizowanej 8 maja 2025 r. przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich było jednym z medialnych patronów wydarzenia. 

 
Trybunał Konstytucyjny w sposób niezależny stoi na straży ładu i porządku prawnego w Polsce. Gdy mówimy o suwerenności i trwałości  Rzeczypospolitej Polskiej  sięgamy do wydarzenia sprzed 1000 lat – do koronacji Bolesława Chrobrego –  powiedział Bogdan Święczkowski, prezes Trybunału Konstytucyjnego otwierając konferencję.

W demokratycznym państwie prawnym niedopuszczalne jest tworzenie jakichkolwiek norm prawnych przez organy,  którym tego rodzaju kompetencje nie zostały przekazane przez suwerena, jakim jest naród  i których naród nie może przynajmniej pośrednio kontrolować.  Samodzielne prawodawstwo w sprawach ustrojowych jest atrybutem suwerennego państwa –  napisał prezydent Andrzej Duda w liście do uczestników konferencji zorganizowanej 8 maja 2025 r. przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich było jednym z medialnych patronów wydarzenia.

Fragment listu Prezydenta RP do uczestników konferencji TK 8 maja br.

 

Trybunał Konstytucyjny w sposób niezależny stoi na straży ładu i porządku prawnego w Polsce. Gdy mówimy o suwerenności i trwałości  Rzeczypospolitej Polskiej  sięgamy do wydarzenia sprzed 1000 lat – do koronacji Bolesława Chrobrego –  powiedział Bogdan Święczkowski, prezes Trybunału Konstytucyjnego otwierając konferencję. Uczestniczyła w niej m.in. Małgorzata Manowska, pierwsza prezes Sądu Najwyższego,  prokurator Michał  Ostrowski, zastępca prokuratora generalnego, Andrzej Pozorski, zastępca Prokuratora Generalnego –Dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz wielu sędziów m.in. Trybunału Konstytucyjnego oraz sądów różnych szczebli. Szczególnymi gośćmi byli kombatanci – uczestnicy Powstania Warszawskiego Jakub Nowakowski, ps.Tomek, Henryk Piotrowski, ps. Edek i Leonard Kapiszewski, ps. Ryś. Konferencja pt. „Władza sądownicza Rzeczypospolitej Polskiej i orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w perspektywie tysiąclecia korony Państwa Polskiego”, odbyła się w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego.
Specjalny list do organizatorów i uczestników konferencji skierował Andrzej Duda, prezydent RP. W jego imieniu ten  list odczytała minister Małgorzata Paprocka, szef Kancelarii Prezydenta RP.Dziękuję organizatorom i uczestnikom tej konferencji za aktywny udział w realizacji fundamentalnie ważnej misji, jaką jest faktyczna obrona praworządności w Polsce – napisał Andrzej Duda .
List od Prezydenta RP Andrzeja Dudy do uczestników konferencji w TK: TUTAJ
 Historyczne aspekty koronacji Bolesława Chrobrego przedstawili profesorowie Grzegorz Kucharczyk, Wojciech Polak i Mieczysław Ryba. Zjednoczenie ziem polskich pod berłem królewskim przez Bolesława Chrobrego było dowodem wielkości państwa oraz jego suwerenności. Od początków nasi władcy zorientowani byli na współpracę z papieskim Rzymem, a rola kościoła jako gwaranta nie tylko szerzenia i pogłębienia nauki ewangelicznej ale także jedności narodowej nigdy nie była podważana aż do czasów komunistycznych i do dnia dzisiejszego kiedy władze oświatowe wprost że będzie katolików opiłowywać – mówił prof. Grzegorz Kucharczyk.
 

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich reprezentowała na konferencji Jolanta Hajdasz, prezes SDP.

 

                                                              **********************************
Galeria zdjęć i dokumentów:

Protest ZG SDP przeciwko postawieniu Przewodniczącego KRRiT przed TS – posiedzenie KOK po wyborach

Zarząd Główny SDP stanowczo protestuje przeciwko próbom postawiania Macieja Świrskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, przed Trybunałem Stanu. Formułowane przeciwko niemu przez posłów rządzącej koalicji zarzuty to insynuacje oparte na fałszywych oskarżeniach. Prowadzone przeciwko niemu postępowanie w sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej ma charakter politycznej nagonki, której celem jest zniszczenie autorytetu i wizerunku Przewodniczącego.
Działania te są  zemstą polityczną rządzących na Macieju Świrskim za publiczną krytykę bezprawnego i siłowego przejęcia mediów publicznych w grudniu 2023 i w 2024 roku oraz za obronę wolności słowa i pluralizmu w mediach po powstaniu rządu Donalda Tuska poprzez uzasadnioną, publiczną obronę mediów prywatnych takich jak TV Republika, Telewizja wPolsce24, Radio Wnet, czy TV Trwam i Radio Maryja przed atakami rządzących polityków.
W ocenie ZG SDP postawienie Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu  ma na celu także sparaliżowanie pracy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jedynego i konstytucyjnego organu nadzorującego ład medialny w Polsce. Podjęcie przez Sejm uchwały o postawieniu kogoś przed TS oznacza bowiem jednocześnie zawieszenie w czynnościach osoby, której ten wniosek dotyczy do czasu wyjaśnienia zarzutów.  Zawieszenie w czynnościach Przewodniczącego KRRiT oznacza, że  podejmowane przez Radę postanowienia nie będą miały mocy wiążącej prawnie. By stały się one obowiązujące, musi je  każdorazowo podpisać Przewodniczący KRRiT.  Zgodnie z obowiązującymi przepisami Sejm nie będzie także mógł powołać nikogo w miejsce Macieja Świrskiego do czasu uwzględnienia przez Trybunał Stanu postawionego mu oskarżenia, a to może trwać latami. ZG SDP podkreśla przy tym, iż  Rada podejmuje uchwały większością 2/3 głosów ustawowej liczby członków, czyli pięciu osób. Oznacza to konieczność poparcia każdej decyzji ze strony czterech osób. W sytuacji zawieszenia Macieja Świrskiego w  pracach KRRiT nie będzie można podjąć żadnej uchwały bez głosów wszystkich pozostałych jej członków, co przy obecnej polaryzacji politycznej Rady oznacza  w praktyce niemożność podjęcia przez nią żadnej decyzji. Dla  funkcjonowania radiofonii i telewizji w Polsce jest to sytuacja skrajnie niebezpieczna , zagrażająca wolności słowa i wolności gospodarczej,  powodująca daleko idące problemy finansowe i programowe dla wszystkich działajacych w naszym kraju nadawców.
Takie działanie rządzących polityków  narusza  niezależność organu regulacyjnego w obszarze mediów,  która jest jest wartością szczególnie chronioną zarówno przez prawo Rzeczypospolitej Polskiej, jak i prawo Unii Europejskiej. 
Dlatego ZG SDP apeluje do członków Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej oraz do posłów i senatorów o umorzenie postępowania przeciwko Maciejowi Świrskiemu. 
  1. Jolanta Hajdasz, prezes SDP
  2. Wanda Nadobnik, wiceprezes SDP
  3. Mariusz Pilis, wiceprezes SDP
  4. Aleksandra Tabaczyńska, skarbnik SDP
  5. Hubert Bekrycht, sekretarz generalny SDP
  6. Paweł Gąsiorski, członek ZG SDP
  7. Maria Giedz, członek ZG SDP
  8. Krzysztof Gurba, członek ZG SDP
  9. Michał Karnowski, członek ZG SDP
  10. Andrzej Klimczak, członek ZG SDP
  11. Anna Popek, członek ZG SDP
  12. Krzysztof Skowroński, członek ZG SDP
  13. Janusz Życzkowski, członek ZG SDP

Przed południem w czwartek pojawiłą się informacja, że posiedzenie KOK ws. przewodniczącego KRRiT Macieja Świrskiego zaplanowane na godz. 12.oo. zostało odowłane (poniżej skan ze strony sejmowej).

W drugiej dekadzie maja br. pojawiła się informacja, że komisja ma się zebrać po II turze wyborów prezydenckich, czyli już w czerwcu br.

Reprezentant łódzkiego oddziału SDP ANDRZEJ BERESTOWSKI przewodniczącym Rady Programowej TVP3 Łódź

Publicysta Andrzej Berestowski, sekretarz Łódzkiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich został we wtorek wybrany przewodniczącym Rady Programowej TVP3 Łódź w likwidacji. Jego zastępcami są Marcin Włodarczyk i Jerzy Hutek.

Większość w 15-osobowej Radzie Programowej łódzkiego ośrodka TVP mają, według parytetu wyboru obecnej Rady Mediów Narodowych, przedstawiciele koalicji rządzącej. Jest też pięcioro reprezentantów organizacji społecznych, m.in. stowarzyszeń dziennikarskich i instytucji kultury. I to właśnie Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zgłosiło Berestowskiego, jako swojego przedstawiciela do rady oddziału telewizji publicznej w Łodzi.

Okazało się, że na Berestowskiego oddano 9 głosów. Dziennikarz pokonał w wyborach byłą poseł Lewicy i Polski 2050, a potem PO Hannę Gill-Piątek, teraz radną wojewódzką z KO, która uzyskała 4 głosy. Gill-Piątek przegrała także wybory na stanowisko wiceprzewodniczącej Rady Programowej TVP3 Łódź.

Nowy przewodniczący Andrzej Berestowski pracował już w TVP Łódź. Przez ponad dwie dekady był w Redakcji Programów Artystycznych, jako II reżyser współtworzył wiele spektakli Teatru Telewizji. Redagował także programy kulturalne. Od wielu lat w łódzkim oddziale SDP, od dwóch kadencji we władzach regionalnych, obecnie jest sekretarzem SDP w Łodzi.

Zastępcami Berestowskiego zostali: działacz Prawa i Sprawiedliwości Marcin Włodarczyk (10 głosów) i reżyser, dziennikarz Jerzy Hutek (9 głosów).

Hutek został zgłoszony przez Stowarzyszenie Dziennikarzy RP, wieloletni publicysta Radia Łódź, członek zarządu rozgłośni. Był reżyserem m.in. w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi (1978–1986). Dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Nowego w Łodzi (1986–1990). Na podstawie prozy Ryszarda Kapuścińskiego w Teatrze im. Stefana Jaracza Jerzy Hutek wyreżyserował m.in. spektakl „Cesarz” (1979) i dramat „Rozmowy uchodźców” Bertolta Brechta (1980).

 ***

W ubiegłym tygodniu na przewodniczącego Rady Programowej rozgłośni Polskiego Radia w Łodzi w likwidacji wybrano Zbigniewa Natkańskiego – prezesa łódzkiego oddziału SDP (od 2012 roku) i członka Głównej Komisji Rewizyjnej SDP (od 2021 roku). Natkański to m.in. dziennikarz prasy podziemnej a po 1989 roku dokumentalista w TVP Łódź, działacz antykomunistycznej opozycji niepodległościowej odznaczony między innymi Krzyżem Wolności i Solidarności.

Zastępcą Natkańskiego w Radzie Programowej PR Łódź został Mariusz Andrzejczak z TVP, który był dyrektorem technicznym i wieloletnim szefem Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w TVP3 Łódź.

Przedstawiciel władz SDP ZBIGNIEW NATKAŃSKI szefem Rady Programowej Polskiego Radia Łódź w likwidacji

Prezes Łódzkiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Zbigniew Natkański z Głównej Komisji Rewizyjnej SDP został przewodniczącym Rady Programowej Polskiego Radia Łódź w likwidacji. Jego zastępcą został Mariusz Andrzejczak reprezentujący NSZZ Solidarność z łódzkiego ośrodka TVP.

Zbigniew Natkański dostał w wyborach na przewodniczącego rady dostał 8 na 15 głosów. Tyle samo głosów dostał Mariusz Andrzejczak z NSZZ Solidarność, który został wiceprzewodniczącym Rady Programowej PR w Łodzi.

Pragnący zachować anonimowość członek Rady Programowej PR w Łodzi powiedział portalowi sdp.pl, że teoretycznie nic nie zapowiadało zwycięstwa kandydata SDP i reprezentanta NSZZ Solidarność. „Rada Mediów Narodowych, zgodnie z tak zwanymi parytetami politycznymi, wybrała do Rady Programowej Radia Łódź więcej osób zgłoszonych przez koalicję rządową. Opozycja i organizacje społeczne, w tym m.in. SDP i Solidarność były w mniejszości” – powiedział członek Rady Programowej łódzkiej rozgłośni publicznej.

„Miny reprezentantów zgłoszonych do rady z partii rządowych mówiły same za siebie. Nie doszli do porozumienia w swoim gronie, a Natkański i Andrzejczak są znani i cenieni w środowisku mediów regionu łódzkiego” – dodał.

Zbigniew Natkański, działacz antykomunistycznej opozycji niepodległościowej odznaczony między innymi Krzyżem Wolności i Solidarności, jest od ponad 25 lat związany z SDP, od 2009 roku we władzach łódzkiego oddziału a od 2012 roku jego prezes. Jest także członkiem władz centralnych Stowarzyszenia, drugą kadencję pracuje w Głównej Komisji Rewizyjnej SDP.

Zbigniew Natkański przygodę z dziennikarstwem zaczynał w opozycyjnych periodykach, które sam kolportował jako działacz opozycji studenckiej w Łodzi. W latach 90. ub. wieku pracował w lokalnych mediach. Był dziennikarzem m.in. w TVP Łódź, współpracował też z Polskim Radiem Łódź, Nowym Biuletynem Łódzkim i Łódzkim Kurierem Wnet . Jest znany ze swojej pracy przy produkcji fimów dokumentalnych o tematyce historycznej. Współtworzył wiele dokumentów kilka serii dokumentalnych, m.in. „Świadkowie nieznanych historii” w TVP wraz ze śp. Waldemarem Wiśniewskim i Romanem Graczykiem. Był autorem odcinkowych historycznych audycji radiowych „Niepodległość” i „Rok 1968” wraz ze śp. Krzysztofem Michalskim i Hubertem Bekrychtem. Natkański występuje też w mediach jako ekspert specjalizujący się w dziejach najnowszych.

Natkański od wielu lat walczy o wolność słowa i przeciwstawia się cenzurze w polskich mediach. Półtora roku temu był sygnatariuszem protestów SDP przeciwko bezprawnemu przejęciu przez rząd mediów publicznych i nielegalnemu wyborowi władz TVP, PR i PAP oraz niszczeniu mediów konserwatywnych.

Nowy szef Rady Programowej Polskiego Radia Łódź powiedział portalowi sdp.pl, że polskie media publiczne należy przywrócić odbiorcom. „A to, przy tej władzy, nie będzie łatwe” – podkreślił. „Należy pamiętać o medialnym zamachu stanu z grudnia 2023 roku. Należy zminimalizować jego tragiczne dla mediów publicznych skutki pamiętając m.in. o ich szczególnej misji w regionach” – zaznaczył Natkański.

„Przy tym podziale politycznym i wyjątkowej brutalności władz wobec TVP, PR i PAP należy pamiętać o ludziach, między innymi tutaj, w rozgłośni Polskiego Radia w Łodzi i przeciwstawiać się wszelkim naciskom politycznym” – powiedział Zbigniew Natkański gratulując swemu zastępcy Mariuszowi Andrzejczakowi z NSZZ Solidarność.

Mariusz Andrzejczak od prawie czterech dekad pracuje w dziale techniki Telewizji Polskiej w łódzkim oddziale TVP.

Był dyrektorem technicznym i wieloletnim szefem Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność w TVP3 Łódź. Bardzo często uczestniczy w manifestacjach w obronie godności pracowników.

 

red/ (h)rob/ sdp.pl

 

 

JAN MARTINI: „Demokracja walcząca” w poznańskim radiu

Członkowie Rady Programowej poznańskiej rozgłośni (w tym niżej podpisany) otrzymali 14 stycznia br. list – apel kolegium redakcyjnego Radia Poznań w likwidacji „z prośbą o ocenę i opinię, czy pan Piotr Lisiewicz powinien nadal przewodniczyć Radzie Programowej Radia Poznań (…)„, gdyż „poglądy reprezentowane przez pana Piotra Lisiewicza, choćby ostatnio w Telewizji Republika, nie licują z powagą i wartościami Radia Poznań”.

Dalej zostały przytoczone trzy sformułowania, które – zdaniem autorów – są naganne: Piotr Lisiewicz nazwał Jerzego Owsiaka „bajkopisarzem”, „największym hejterem” i „świeckim świętym”. Pomijając już „powagę” instytucji w likwidacji, warto nadmienić, że członkowie kolegium redakcyjnego musieli chyba być zażenowani całą sytuacją, gdyż tylko jeden z jedenastu podpisów był czytelny.

Sygnał do ataku na popularnego dziennikarza o wyrazistych (i nigdy nie zmienianych!) poglądach nie był oddolną inicjatywą poznańskich redaktorów, lecz przyszedł  „z góry”. Decyzję o zainicjowaniu awantury podjęła neo-Rada Mediów Narodowych, a jej wykonanie powierzono likwidatorowi Regionalnej Rozgłośni ,,Radio Poznań” S.A. w likwidacji. Ten podrzucił „gorący kartofel” kolegium redakcyjnemu Radia Poznań, które z kolei usiłowało „wrobić” Radę Programową w usuwanie swojego przewodniczącego. Rada miała się zająć tematem na najbliższym posiedzeniu. Jednak nie czekając na jej opinię, przewodniczący został usunięty na miesiąc przed końcem czteroletniej kadencji, co wpisuje się w zwyczaje obecnie rządzących.

15-osobowa Rada Programowa reprezentująca szerokie spektrum partii politycznych i organizacji społecznych, z pewnością nie utrudniała realizacji nowych, już progresywnych założeń programowych obecnego kierownictwa rozgłośni. Warto nadmienić, że natychmiast po zmianie rządów, likwidatorzy nie zajęli się wyprzedażą sprzętu, czy mikrofonów, lecz dokonali masywnych „czystek” wśród personelu, a zakres zmian kadrowych przekraczał ten pamiętany przez starych radiowców z roku 1982, gdy „praworządność” przywracała ekipa Kiszczak/Jaruzelski.

Choć Rada Programowa ma ograniczone kompetencje, nie jest łatwo zmieniać jej skład, gdyż w ustawie nie określono sposobu odwoływania członków. Widocznie jednak znaleziono jakiś paragraf – obecnie rządzący mają  wprawę w poszukiwaniu i znajdowaniu podstaw prawnych…

Nie ulega wątpliwości, że cała akcja stanowi fragment medialnych „przygotowań artyleryjskich” do działań wymierzonych w telewizję Republika.

 

Jan Martini

Komentarze KRZYSZTOFA SKOWROŃSKIEGO i HUBERTA BEKRYCHTA w sprawie ostatnich ataków na SDP

W związku z mnożącymi się manipulacjami wobec FSD i SDP a także władz Stowarzyszenia, publikujemy odpowiedź Krzysztofa Skowrońskiego z ZG SDP na ataki w tekście z miesięcznika Press 1-2/ 2025

Miesięcznik Press w artykule „Stowarzyszenie Dziennikarskich Przelewów” zapoczątkował kolejny atak na Stowarzyszenie dziennikarzy Polskich i Fundację Solidarności Dziennikarskiej. Do tej pory nie odpowiadałem na rozmaite nieprawdziwe teksty Press, bo nie poważam redakcji, której jednym z zadań jest zniesławianie dziennikarzy i instytucji których światopogląd odbiega od lewicowo-liberalnej sztampy, a w świecie, gdzie kłamstwo i manipulacja stały się normą człowiek obojętnieje na takie zdarzenia.

Teraz też zachowałbym się podobnie, gdyby nie fakt, że tym razem atak nie jest skierowany przeciwko mnie, ale wziął na cel dwie instytucje którymi przez lata kierowałem, czyli Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Fundację Solidarności Dziennikarskiej. Ten atak, natychmiast wsparty przez Towarzystwo Dziennikarskie, uznałem za kolejną próbę zniszczenia niezależnych od władzy instytucji.

Przejdźmy do faktów. Zacznijmy od jednego z akapitów pan Boczka. Tytuł brzmi: „Cztery miliony od dobrej zmiany”. Początek jak w każdym tekście dramatyczny. Skarga jakiegoś anonimowego działacza, że nigdzie nie może znaleźć informacji na temat grantów fundacji i SDP (choć one są w sprawozdaniach zjazdowych i innych dokumentach dostępnych publicznie).

Po tym płaczliwym wstępnie pojawiają się konkretne liczby. W sumie, przez 10 lat swojego istnienia Fundacja pozyskała 2 023 000 złotych. Cztery duże granty. Jest się czym chwalić. Ale czy dziennikarz, którego zadaniem jest dokopać Fundacji pochylił się nad tym, czego one dotyczyły, na co były wydawane pieniądze? Nie!

Niech pan Boczek sobie wyobrazi, że w 2015 roku nastąpiło pewne istotne przewartościowanie polegające na odzyskiwaniu podmiotowości w rozmaitych sferach publicznego życia. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich postanowiło wykorzystać sytuację i zbudować swoją pozycję międzynarodową. Tak powstały projekty konferencji i wyjazdów studyjnych. Do Warszawy do Domu Dziennikarza przy ulicy Foksal przyjeżdżali publicyści z całego świata. Tu spotykali się dziennikarze z Estonii, Ukrainy, Niemiec z reporterami z USA, Libanu, Indii czy Afryki.  Gościliśmy władze zarówno europejskiego, jak i światowego stowarzyszenia dziennikarzy.

My pokazywaliśmy polskie media, inicjowaliśmy dyskusje na temat cenzury, politycznej poprawności czy wolności słowa, a w wolnych chwilach gościom pokazywaliśmy Warszawę. Tak w FSD powstawały projekty na takie konferencje czy wyjazdy studyjne do krajów środkowej Europy na spotkania z dziennikarzami Litwy, Łotwy, Estonii, Czech, Słowacji, Węgier, Rumuni. Z tych ostatnich powstał raport o mediach w krajach Europy Środkowej. Tak chcieliśmy stworzyć niezależny ośrodek monitorowania wolności słowa, tworzyć własne raporty konkurencyjne do, naszym zdaniem. skażonych ideologią raportów np. Reporterów Bez Granic.

Na takie cele przeznaczyliśmy pieniądze które FSD otrzymała od Polskiej Fundacji Narodowej (983 450 zł). Podobnie Fundacja Solidarności Dziennikarskiej może się rozliczyć ze wszystkich grantów i te rozliczenia były wielokrotnie weryfikowane.

I tak Fundacja PKO to wsparcie dla dziennikarzy, tytułów prasowych, pomoc prawna, pomoc przy powstawaniu filmów dokumentalnych. Narodowy Instytut Wolności dobrze ocenił i przyznał finansowanie na stabilizację i rozwój Fundacji w wysokości 591 000 złotych. Wynajęcie lokalu, zakup mebli, komputerów, drukarek wyposażenie sali konferencyjnej i przygotowanie dalekosiężnej strategii fundacji było celem tej dotacji. Wszystko powstało, ale pewno pan Boczek nie pamięta, że wybuchła pandemia przerywająca projekty fundacji, później Rosja napadła na Ukrainę, co też zmieniło cele i działania FSD.

Tak jak w Fundacji również w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich potrafimy rozliczyć się z każdej złotówki. A dalej w tekście pana Boczka same insynuacje: 40 000 zł dla Jolanty Hajdasz to 40 000 zł dla firmy, która zrealizowała w trakcie obostrzeń pandemicznych 33 godziny nagrań z operatorem i dźwiękowcem, którzy przyjechali spoza Warszawy. Powstało z tego około 9 godzin emisyjnych audycji na profilu SDP na YouTube. To była usługa, dzięki której mogliśmy zrealizować projekt (inne oferty były wielokrotnie droższe).

A dalej – pomijam informacje na temat moich honorariów, które otrzymywałem zgodnie z intencją fundatorów grantów – kilka kolejnych fake newsów:

Robert Kawałko wykonał swoją pracę (choć pandemia zaważyła na efektach), nie był w żaden sposób związany z Radiem Wnet, księgowy nie był związany z Radiem Wnet, informatyk obsługuje SDP i dziesiątki innych firm od 2012 roku. Mariusz Pilis dostał nagrodę, ale nie dlatego, że był członkiem władz tylko dlatego, że nakręcił najlepszy film, Aleksandra Tabaczyńska (nagroda Fundacji Solidarności Dziennikarskiej) dostała nagrodę za wieloletnie uczestnictwo w procesie zabójców dziennikarza i nigdy nie pracowała w Radiu Wnet. Wszystkie projekty które realizowała fundacja z Radiem Wnet, pochodziły z Radia Wnet i Radio Wnet było oficjalną stroną porozumienia z granatodawcami.

Dziennikarze, którzy występowali w projektach dostawali za to honoraria i słusznie pan Boczek pisze, że pieniądze z grantu „dziennikarze – twórcy kultury” głównie trafiły do członków SDP, ale tak był ten grant pomyślany. Można tylko dodać, że to byli dziennikarze z całej Polski.

Nie było żadnych sprzeniewierzeń, nie było zawyżonych cen, wszystkie projekty zostały prawidłowo rozliczone. Pan profesor Marek Wroński z Głównej Komisji Rewizyjnej SDP, po burzy którą starał się wywołać na zjeździe w 2021 roku otrzymał wsparcie… Fundacji Solidarności Dziennikarskiej, bo uległ wypadkowi – to był właśnie wyraz solidarności dziennikarskiej z chorym kolegą, który wcześniej próbował zdyskredytować FSD.

I jeszcze jedno, na koniec swojego „artykułu” pan Boczek chwali się, że zadał mi poprzez SMS pytanie o kondycje SDP, a ja mu nie odpowiedziałem. To prawda, ale znam Press i wiem od lat, że nie jest wiarygodnym medium i nie udzielam mu żadnych wywiadów, nie przesyłam wypowiedzi i nie odpowiadam na żadne pytania.

Pan Boczek w swoim „artykule” napisał takie zdanie: „konkluzją debaty w Warszawie było, że najważniejsze w zawodzie dziennikarza jest…nie kłamać”. Jak będzie kiedyś okazja zaprosimy pana Boczka na taką konferencję.

 

Krzysztof Skowroński – członek Zarządu Głównego SDP, prezes SDP w latach 2011 – 2024, prezes Fundacji Solidarności Dziennikarskiej   

     ***                                                                                    ***                                                                                      ***

Komentarz Huberta Bekrychta ws. ostatnich ataków na SDP:

Oprócz oczywistych manipulacji, w artykule Press „Stowarzyszenie dziennikarskich przelewów”, znalazło się przesłanie wszystkich zależnych od rządu Donalda Tuska pracowników mediów: SDP jest złe i trzeba je zdelegalizować. Autor tego paszkwilu, Pan Boczek, który usiłuje uprawiać publicystykę, sam złapał się w pułapkę własnych insynuacji. Uwierzył w to, co napisał.

Praca dziennikarza polega na tym, że sprawdza się fakty. Te podane w artykule nie są w ogóle w jakikolwiek sposób fachowo zweryfikowane. Teza o ich sensacyjnym podłożu pochodzi sprzed 4 lat.

Osoby spotwarzone przez Press dawno wytłumaczyły się z prac na rzecz FSD, co więcej na ten temat sporządzono dokumenty, które rozliczyły wszystkie dotacje jakie kiedykolwiek FSD dostała. Nie stwierdzono nieprawidłowości. Co robi Press? Podważa to wszystko raz jeszcze przygotowując grunt do ostatecznego rozwiązania kwestii SDP.

 

  1. Nie ma dowodów na „sprzeniewierzenie” pieniędzy przez Fundację Solidarności Dziennikarskiej ani Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.
  2. Nie udała się próba powiązania rzekomo „sprzeniewierzonych” pieniędzy z FSD z działalnością SDP poprzez szefa Fundacji i Stowarzyszenia Krzysztofa Skowrońskiego.
  3. Przeinaczenia powtarzane przez Press pochodzą z „raportu” przedstawionego przed zjazdem wyborczym w 2021 roku, w którego tezy nie uwierzyły organy wymiaru sprawiedliwości a nawet ci, którzy ten „dokument” inspirowali.
  4. Powtarzanie tych kłamstw i manipulacji teraz, kiedy prezesem po 13 latach przestał być Skowroński ma skłaniać do myślenia, że w FSD działo się coś niepokojącego, a były prezes SDP (obecnie członek Zarządu Głównego SDP) był w to zaangażowany. Tak mają myśleć zwykli członkowie SDP. Na szczęście tak nie myślą, bo to nieprawda, a SDP będzie broniło swojego dobrego imienia i dobrego imienia swoich członków oraz przedstawicieli władz.
  5. Nie chodzi o liczby, kwoty, daty i to, co rzekomo ustalił sam Pan Boczek, a raczej co firmuje pan Boczek. Tu chodzi o zasianie wątpliwości, w to co jest istotą działalności SDP – skuteczność obrony dziennikarzy. Przed cenzurą, ale także przed atakami bezczelnie politycznymi. A obecny rząd od 20 grudnia 2023 roku, kiedy to bezprawnie przejęto media publiczne, próbuje „unieważniać” swoich krytyków. Szczególnie dziennikarzy.
  6. Prasowy napad na Skowrońskiego ma także osłabić działające pod jego kierownictwem Radio Wnet, rozgłośnię, która stała się ważnym ośrodkiem opinii w przestrzeni medialnej stopniowo zawłaszczanej przez koalicję 13 grudnia. Zarówno ataki taki na Krzysztofa Skowrońskiego, byłego prezesa SDP, jak i obecną prezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringu i Wolności Prasy Jolantę Hajdasz i innych członków władz Stowarzyszenia są jakże żałosnymi próbami zdyskontowania ludzi, którzy od lat są zaangażowani w działalność SDP.
  7. Paszkwile wobec SDP, które ostatnio często są w obiegu publicznym mają osłabić środowisko związane z największym w Polsce stowarzyszeniem dziennikarskim, zdeprecjonować je i przygotować do likwidacji. To skutek politycznych ataków kręgów związanych z rządzącą od roku koalicją. Te hańbiące działania spowodowane są obroną podejmowaną przez SDP i CMWP SDP tej części środowiska dziennikarskiego, która nie godzi się na rządową cenzurę i łamanie zasad wolności słowa w Polsce.

 

Hubert Bekrycht – ZG SDP, sekretarz generalny SDP, red. nacz. portalu SDP,

od 2022 roku członek Rady Fundacji Solidarności Dziennikarskiej