UNC1151, Białoruś i maile Dworczyka – kto stoi za włamaniem na skrzynkę szefa KPRM?

Amerykańska firma Mandiant zajmująca się cyberbezpieczeństwem ujawniła w swoim najnowszym raporcie kto prawdopodobnie stoi za wyciekiem maili ze skrzynki szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka. Nieskategoryzowana Grupa 1151, jak została ona oznaczona, to hakerzy powiązani z Białorusią.

 

Przypomnijmy: we wtorek 8 czerwca 2021 roku ukazała się informacja o włamaniu na prywatną skrzynkę szefa KPRM Michała Dworczyka. Hakerzy rozpoczęli publikację domniemanej korespondencji z różnymi politykami i osobami z życia publicznego. Jak podkreślił Dworczyk, „w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hackerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny”. Nie ma także pewności, które z maili publikowanych w serwisie Telegram są prawdziwe, a które to zręczne fałszywki, mające rozsiewać dezinformację i wywoływać sensację. W swoim oświadczeniu zaraz po ujawnieniu wycieku szef KPRM zaznaczył ten fakt: „Zważywszy na to, że informacje zostały opublikowane w rosyjskim serwisie społecznościowym Telegram oraz fakt, że przez 11 lat miałem zakaz wjazdu na teren Białorusi i Rosji jako osoba aktywnie wspierająca przemiany demokratyczne na terenie byłego ZSRR, traktuję ten atak jako jeden z elementów szeroko zakrojonych działań dezinformacyjnych zawierających sfałszowane i zmanipulowane informacje”.

 

Nie ulega wątpliwości, że kampania ta jest dosyć skuteczna, bo prawie pół roku później nowe domniemane maile ze skrzynki Dworczyka rozpalają wciąż opinię publiczną. Przykładowo w dniu ukazania się raportu Mandiant pojawiła się informacja, że Michał Dworczyk w mailu do premiera Mateusza Morawieckiego miał krytycznie i pogardliwie wypowiedzieć się o jednej z europosłanek Prawa i Sprawiedliwości. Jednocześnie rząd konsekwentnie nie komentuje nowych publikacji na ten temat.

 

Raport Mandiant stwierdza, że bezpośrednie dowody przemawiają za tym, że UNC1151 jest powiązana z białoruskim reżimem Aleksandra Łukaszenki. Liczne źródła Mandiant, jak również obserwacja wskazuje na lokalizację hackerów na terytorium Białorusi i powiązania z białoruskim wojskiem. Dodatkowo dowodem na reżimowy charakter zlecenia ataku jest aspekt ekonomiczny – wykradzione dane nigdy nie zostały zaoferowane do sprzedaży.

 

Jednocześnie amerykańscy eksperci podkreślili, że nie ma jasnych przesłanek wskazujących na powiązania tej grupy hackerów z Rosją. Nie da się tego całkowicie wykluczyć, jednak powiązania te z pewnością nie są tak bezpośrednie, jak te z Białorusią. Wcześniej na rosyjskie autorstwo tej operacji wskazywało wiele osób, w tym szef Służby Działań Zewnętrznych UE Josep Borell. Należy jednak podkreślić, że działania te wpisują się w szerszy kontekst działań hybrydowych przeciwko państwom Zachodu, podejmowanych przez Rosję i Białoruś. Powiązania między Moskwą i Mińskiem są oczywiste, można więc z dużym prawdopodobieństwem założyć, że także tego typu operacje są w jakiś sposób uzgadniane lub koordynowane.

 

Operacja pierwotnie wymierzona była głównie w obecność wojsk NATO na jej wschodniej flance, jednak od 2020 roku widać wyraźnie zmianę kierunku w stronę tematyki białoruskiej – głównie są to ataki przeciwko opozycji.

 

Według ustaleń firmy od 2016 roku UNC1151 wzięła za cel szereg podmiotów prywatnych i publicznych przede wszystkim z terenu Polski, Ukrainy, Litwy, Łotwy i Niemiec. Przed 2020 rokiem celami grupy stali się także białoruscy opozycjoniści, z których część została aresztowana po fali protestów po sfałszowanych wyborach prezydenckich. Ataki phishingowe (wyłudzenia dostępów, najczęściej za pomocą sfałszowanych stron logowania popularnych portali lub maili podszywających się pod pochodzące od zespołów bezpieczeństwa, np. banków) były dobrze wymierzone, przede wszystkim w konkretne instytucje zajmujące się obszarem postsowieckim. Co ciekawe, w 2019 wśród 33 odbiorców wiadomości phishingowych oprócz osób z Polski, Litwy, Łotwy i Ukrainy znaleźli się także przedstawiciele rządów Szwajcarii i Irlandii i kolumbijskiego Ministerstwa Obrony Narodowej – państw, które nie są w oczywisty sposób w sferze zainteresowań reżimu Łukaszenki. Główne cele to jednak wciąż bezpośredni sąsiedzi Białorusi.

 

PMB

 

Źródła: Mandiant, TVN24, Polsat News

 

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Wojciech Cejrowski

ODCINEK 30. Z Wojciechem Cejrowskim, podróżnikiem, dziennikarzem, autorem książek i programów telewizyjnych rozmawia Krzysztof Skowroński.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to organizowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich cykl spotkań z dziennikarzami-twórcami kultury, w których gość w następnych odcinkach może stać się gospodarzem i zaprosić na rozmowę kolejną osobę.

 

Więcej informacji o spotkaniu TUTAJ.

 

Więcej informacji o projekcie: TUTAJ.

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury

 

 

Akcja radiowej Jedynki „Piosenki dla żołnierzy”

Program 1 Polskiego Radia rozpoczął akcję „Piosenki dla żołnierzy”. Słuchacze, dzwoniąc pod specjalny numer mogą zamówić piosenkę i przesłać dedykację, wyrazy szacunku, podziękowania i wsparcia polskim służbom mundurowym, które stacjonują przy granicy polsko – białoruskiej. Zwieńczeniem akcji będzie specjalne wydanie audycji „Piosenki na życzenie”, w niedzielę 21 listopada o godz. 14.

 

„Piosenki na życzenie” to audycja współtworzona przez słuchaczy. To oni wybierają utwory, które można usłyszeć na antenie w każdą niedzielę po godz. 14. W tym trudnym czasie, radiowa Jedynka zaprasza do przesyłania wyrazów wsparcia i uznania dla żołnierzy, którzy stacjonują przy granicy polsko-białoruskiej.

 

Dedykacje i podziękowania, a także zamówienia muzyczne można składać przez cały tydzień, dzwoniąc pod numer 22 645 26 25. Wybrane utwory zostaną wyemitowane podczas specjalnego wydania audycji „Piosenki na życzenie” w najbliższą niedzielę, którą prowadzi Iga Niewiadomska.

 

opr. jka, źródło: Polskie Radio

 

 

POD PATRONATEM SDP. Premiera książki „Twarze olsztyńskiej estrady”

20 listopada o godz. 17 w ramach Impresji Artystycznych „Śpiewające Obrazy” w Mrągowskim Centrum Kultury odbędzie się spotkanie z Andrzejem Zbigniewem Brzozowskim, autorem książki „Twarze olsztyńskiej estrady”, połączone z wystawą rysunków Zbigniewa Piszczako oraz koncertem tria muzycznego Andrzej Brzozowski/Sax& Guitar Cafe.

 

„Twarze olsztyńskiej estrady” to zbiór wywiadów, które zostały przeprowadzone w latach 2019 – 2021 z twórcami, muzykami i artystami olsztyńskiej sceny estradowej. Większość z nich była i nadal jest publikowana w „Nowym Życiu Olsztyna”.

 

– Nie wszyscy wiedzą, że nasze, olsztyńskie środowisko estradowe, jest bardzo różnorodne, prężne i prezentuje wysoki poziom artystyczny. Olsztyńscy artyści znani są nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Koncertują, wydają płyty, zdobywają nagrody. Pora, aby świat się o tym dowiedział. Od samego początku robiłem te wywiady z myślą, aby wydać je w postaci książki – komentuje autor książki Andrzej Zbigniew Brzozowski.

 

Andrzej Zbigniew Brzozowski to olsztynianin, absolwent polonistyki WSP w Olsztynie. Nie tylko dziennikarz, autor piosenek i satyryk, ale także felietonista i publicysta prasowy. Współtwórca i lider zespołu „Kaczki z Nowej Paczki”. W swoim dorobku ma wydanych 12 płyt długogrających z własną twórczością (jako autor tekstów i wykonawca) oraz dwa tomiki wierszy satyrycznych. Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Związku Autorów i Kompozytorów ZAKR, Stowarzyszenia Autorów i Kompozytorów ZAiKS, Stowarzyszenia Autorów i Wykonawców Polskich SAWP oraz Związku Zawodowego Twórców Kultury.

 

Premierze książki będzie towarzyszyła wystawa rysunków Zbigniewa Piszczako, które również znalazły się w książce. Spotkanie poprowadzi wiceprezes Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Mateusz Kossakowski. Muzyczną atrakcją spotkania będzie występ trio muzycznego Andrzej Brzozowski / Sax & Guitar Cafe – „Piosenki z kapelusza 20-lecia międzywojennego”. Na program złożą się piosenki z filmów, rewii i operetek okresu międzywojennego, przeplatane informacjami o autorach, pierwszych wykonawcach oraz anegdotami z epoki i żartami. Nowe aranżacje piosenek łączą w sobie charakter oryginalnych wykonań z nowoczesnym, lekko jazzującym brzmieniem i ciekawą wokalną interpretacją. Materiał muzyczny został zarejestrowany na płycie CD pod tym samym tytułem i wydany przez firmę Kowalski Pro – Media. Z Andrzejem Brzozowskim, znanym z zespołu „Kaczki z Nowej Paczki”, wystąpi duet wytrawnych instrumentalistów – duet Sax & Guitar Cafe – Zbigniew SiwekJarosław Śpiewankiewicz.

 

Wydawcą książki jest Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Publikacja powstała dzięki dofinansowaniu ze środków Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

 

 Patronat medialny: Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, „Forum Dziennikarzy”, „Bez Wierszówki”, Polskie Radio Olsztyn, „Głosy Warmii i Mazur”.  

 

 

Polsko-Niemiecka Nagroda Dziennikarska im. Tadeusza Mazowieckiego 2022

Ruszyła kolejna edycja konkursu o Polsko-Niemiecką Nagrodę Dziennikarską im. Tadeusza Mazowieckiego 2022. Jury ponownie przyzna nagrody pieniężne w łącznej wysokości 25 000 euro. Prace zgłaszać można w  kategoriach: Prasa, Radio, Telewizja, Multimedia, „Dziennikarstwo na Pograniczu”. Po dwóch latach ogłaszania wyników konkursu w Internecie zwycięzców i zwyciężczynie nagrodzimy ponownie w trakcie gali na żywo 9 czerwca 2022 r. w dwumieście Görlitz-Zgorzelec. Polsko-Niemieckie Dni Mediów odbędą 9 i 10 czerwca 2022 r. w Görlitz-Zgorzelcu.

 

Zgłaszane prace powinny wspierać integrację w ramach Unii Europejskiej. Tematy prac mogą dotyczyć wszystkich aspektów relacji polsko-niemieckich, jury jednak szczególnie chętnie wyróżnia prace z odniesieniem do bieżących spraw kraju sąsiada. Także artykuły i audycje dotyczące trudnej polsko-niemieckiej historii mają szansę na nagrodę. Organizatorzy przypominają o możliwości zgłaszania nieograniczonej liczby prac przez dziennikarzy i dziennikarki, wydawnictwa, redakcje i nadawców. Termin składania prac w konkursie mija 30 stycznia 2022 roku.

 

Ogłaszając konkurs gospodarz tegorocznej edycji premier Wolnego Państwa Saksonii Michael Kretschmer podkreśla: „Pandemia COVID-19 ogranicza nasze kontakty i życie społeczne już od prawie dwóch lat. W tym trudnym i wymagającym czasie media po obu stronach granicy mają niezwykle ważne zadanie: rzetelnie, otwarcie  i zgodnie z prawdą informować o sytuacji w Polsce i Niemczech. Dzięki temu możemy coraz lepiej rozumieć kraj sąsiada i budować wzajemne zaufanie. Ogromne znaczenie integracji na pograniczu podkreśla też nagroda specjalna ufundowana przez Saksonię. Nagroda w kategorii „Dziennikarstwo na Pograniczu” honoruje materiały dziennikarzy i dziennikarek z sześciu regionów przygranicznych, które dokumentują codzienne problemy pogranicza dotykające mieszkańców po obu stronach granicy”.

 

Premier Saksonii zaprasza wszystkich dziennikarzy i dziennikarki z Polski i Niemiec do zgłaszania swoich najlepszych prac we wszystkich pięciu kategoriach konkursu mającego za sobą długoletnią tradycję. „Już teraz cieszę się na galę przyznania Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej 9 czerwca przyszłego roku i zapraszam Państwa do dwumiasta Görlitz-Zgorzelec”.

 

Fundatorami Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej 2022 są Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej i ZEIT-Stiftung Ebelin und Gerd Bucerius oraz trzy polskie województwa: zachodniopomorskie, lubuskie i dolnośląskie i trzy niemieckie kraje związkowe: Brandenburgia, Meklemburgia-Pomorze Przednie i Wolne Państwo Saksonia. Nagrodę w kategorii „Dziennikarstwo na pograniczu” funduje Wolne Państwo Saksonia.

 

Prace można składać przez internetowy system rejestracji.

 

Kryteria oceny prac we wszystkich kategoriach, dokumenty zgłoszeniowe oraz inne sposoby zgłoszeń prac dostępne są na stronie Nagrody.

 

Kontakt w sprawie prac w języku polskim:

 

Małgorzata Gmiter

koordynatorka projektów
Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej

ul. Zielna 37, 00-108 Warszawa
Tel.: + 48 (22) 338 62 60
E-Mail: [email protected]

 

Kontakt w sprawie prac w języku niemieckim:

Frieda Pirnbaum

Büro des Deutsch-Polnischen Journalistenpreises

Tadeusz-Mazowiecki

Sächsische Staatskanzlei

Archivstraße 1, 01097 Dresden
Tel.: +49 176 24067549

E-Mail: [email protected]

 

Scena Dialog – nowy program dla subskrybentów Wprost

Autorski program Tomasza Terlikowskiego Scena Dialog, w wersji video i audio dostępny dla subskrybentów Wprost, zadebiutuje 18 listopada. Gościem pierwszego odcinka będzie publicysta i eseista Tomasz Stawiszyński. 

 

Scena Dialog to program, w którym dziennikarz, filozof i publicysta Tomasz Terlikowski rozmawia z przedstawicielami świata nauki, sztuki, polityki, prosząc ich o dzielenie się opiniami w kwestiach fundamentalnych, jak również o ich osobistą ocenę bieżących zdarzeń. Jego goście reprezentują różne poglądy i przekonania, a ideą programu jest szukanie porozumienia poprzez konstruktywną rozmowę i wzajemny szacunek.

 

– Scena Dialog to program dla wszystkich, którzy wierzą, że rozmowa polsko-polska jest jeszcze możliwa, że można się różnić i dyskutować bez tępej, partyjnej nawalanki i przekazu dnia. Będę z moimi gośćmi poważnie i ponad podziałami rozmawiać o trudnych sprawach – o polityce, śmierci liberalizmu i śmierci człowieka, o tym, jak przed nią uciekamy. Będziemy się też zastanawiać, czy możliwa jest prawdziwa, pełna kontrrewolucja – zapowiada Tomasz Terlikowski.

 

Jak możemy przeczytać w informacji prasowej na temat nowego programu, Scena Dialog ma być odpowiedzią Wprost na głęboki kryzys debaty publicznej, który objawia się brakiem szacunku dla odmiennego zdania i zatraceniem umiejętności prowadzenia dyskusji, której nieodzownym elementem jest słuchanie oponentów i respektowanie ich argumentów.

 

Pierwszy sezon programu Scena Dialog obejmie 10 odcinków, które premierowo będą publikowane w czwartki o godz. 18.30. Pierwszy odcinek, którego gościem jest publicysta i eseista Tomasz Stawiszyński, będzie miał otwartą dystrybucję w serwisie Wprost.pl, natomiast kolejne będą dostępne wyłącznie dla użytkowników korzystających z płatnej subskrypcji. Dodatkowo wszystkie rozmowy Terlikowskiego ukażą się w formie podcastów.

 

opr. jka, źródło: PMPG Polskie Media

 

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Piotr Zarębski

ODCINEK 29. Z Piotrem Zarębskim, autorem filmów, laureatem tegorocznej Nagrody SDP im. Janusza Kurtyki rozmawia Andrzej Klimczak.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to organizowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich cykl spotkań z dziennikarzami-twórcami kultury, w których gość w następnych odcinkach może stać się gospodarzem i zaprosić na rozmowę kolejną osobę.

 

Więcej informacji o spotkaniu TUTAJ.

 

Więcej informacji o projekcie: TUTAJ.

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury

 

 

 

 

 

Dezinformacja instant dla dzieci i młodzieży na TikToku

Od pięciu lat w zawrotnym tempie rynek mediów społecznościowych podbija chińska aplikacja TikTok. Obecnie liczba użytkowników oscyluje wokół miliarda, z czego 28% procent to użytkownicy poniżej osiemnastego roku życia, a 35% młodsi niż 29 lat. Główną formą przekazywania treści na TikToku są krótkie materiały wideo, najczęściej wykorzystujące gotową muzykę. Co ciekawe, w Polsce światowe trendy dominacji TikToka przez młodzież są jeszcze lepiej widoczne – aż 90% użytkowników aplikacji w Polsce to osoby niepełnoletnie. TikTok zdominowany jest także przez kobiety – na świecie 60% użytkowników – w Polsce aż 95%.

 

Materiały wideo nagrywane są przez samych użytkowników. Ich maksymalna długość początkowo wynosiła jedynie 15 sekund, obecnie można dodawać już nawet trzyminutowe nagrania. Tym samym otworzyło to pole dla nowych treści – początkowo były to głównie krótkie nagrania muzyczne, taneczne czy krótkie stand-upy. Obecnie coraz więcej jest chociażby krótkich poradników, a także relacji na żywo – i dezinformacji.

 

W raporcie NewsGuard opisany został eksperyment przeprowadzony w lecie 2021 roku. Kilkoro dzieci założyło konta na TikToku (w języku angielskim, włoskim i niemieckim) i spędziło tam 45 minut (dla porównania średni dzienny czas użytkowania aplikacji na świecie to ponad godzina). W tym czasie zdecydowana większość z nich natknęła się na dezinformację związaną z Covid-19, z czego jedna trzecia na dezinformację na temat szczepionek. Co ciekawe, nawet te dzieci, które dostały polecenie, by nie wyszukiwać aktywnie żadnych materiałów i nie „followować” kanałów, natrafiły na taką dezinformację. Oznacza to, że same algorytmy TikToka podsuwają użytkownikom popularne posty niosące dezinformację. Co gorsza, im więcej wideo o podobnej tematyce się ogląda, tym więcej podobnych treści podsuwa użytkownikowi sama aplikacja.

 

Oficjalnie management firmy utrzymuje, że zwalcza dezinformację poświęconą Covid-19. Przy materiałach opatrzonych odpowiednimi hashtagami pojawiają się odpowiednie komunikaty zachęcające do zapoznawania się z wiarygodnymi treściami na temat pandemii koronawirusa. W pierwszym kwartale 2021 roku TikTok usunął 30 tysięcy materiałów zawierających fałszywe informacje na temat koronawirusa. Jak donosi NewsGuard, mimo to pojawiają się powszechnie. Często rozsiewane są fałszywe pogłoski, jak chociażby o śmierci osób po szczepieniu albo zafałszowane statystyki.

 

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Dialogu Strategicznego wynika, że 124 materiały wideo zawierające fałszywe twierdzenia miały łącznie 20 milionów wyświetleń i 2 miliony polubień.

 

Jest to szczególnie niebezpieczne, gdy weźmie się pod uwagę grupę docelowych użytkowników aplikacji. Chociaż regulamin przewiduje konieczność ukończenia trzynastu lat, nawet młodsze dzieci bez większych problemów są w stanie poradzić sobie z założeniem konta. Występują tu dwa główne problemy. Z jednej strony młodzi ludzie mają gorzej rozwinięty aparat poznawczy, często nie mają wyrobionej umiejętności weryfikacji treści. Drugi aspekt to podatność dzieci na słowa idoli, chęć naśladowania popularnych osób. W takim przypadku proste wyrażenie niechęci do szczepień może prowokować podobne zachowania u młodych ludzi.

 

Innym problemem jest brak kontroli rodziców. Tak duża obecność na TikToku młodych ludzi przy jednoczesnym małym udziale osób w średnim wieku pokazuje w jasny sposób, że rodzice sami nie korzystają z tej aplikacji, a tym samym nie mają często świadomości jej działania i nie są w stanie weryfikować treści oglądanych przez ich dzieci.

 

Dezinformacja to nie jedyny problem TikToka. Przypomnijmy, aplikacja pochodzi z Chin. Pojawiają się wobec niej często zarzuty o ograniczanie wolności słowa, ale także o naruszenia prywatności użytkowników. W połowie tego roku TikTok włączył do swojej polityki prywatności zapisy przyznające mu prawo do zbierania danych biometrycznych, takich jak kształt twarzy czy danych dotyczących głosu użytkowników, a nawet do analizowania elementów tła w celu określania lokalizacji danych materiałów.

 

Aplikacja zyskała uznanie władz rosyjskich za swoją politykę zwalczania „dezinformacji” – dotyczyło to chociażby blokowania materiałów o protestach w Rosji na początku tego roku. Władze Federacji Rosyjskiej chwaliły chińską aplikację za doskonałą współpracę w usuwaniu tego typu treści. Pojawiają się także zarzuty dotyczące blokowania czy usuwania materiałów wyrażających poparcie dla osób LGBT oraz mniejszości i opozycji w Chinach.

 

TikTok jest platformą mocno niepokojącą, biorąc pod uwagę wszystkie powyższe czynniki. Szczególne obawy budzi jego popularność wśród najmłodszych użytkowników Internetu. Pokazuje to, że edukacja w zakresie weryfikacji wiarygodności informacji powinna być jedną z podstawowych umiejętności w XXI wieku, nawet wśród najmłodszych.

 

PMB, fot. Pixabay

 

Źródła: NewsGuard, The Guardian, NBC News,Business of Apps, TechCrunch

Uznanie Biełsatu za ekstremistyczny elementem wojny hybrydowej

Na początku listopada „na mocy decyzji resortu [Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Białorusi] uznano za formację ekstremistyczną i zakazano działalności na terytorium Białorusi grupy obywateli, zrzeszonych poprzez zasoby internetowe Biełsat”. Co oznacza to w praktyce? Za ekstremistyczną uznana może być nie tylko sama działalność dziennikarzy Biełsatu, ale także działalność użytkowników mediów społecznościowych na przykład udostępniających posty. Już kilka dni wcześniej pod podobnymi zarzutami zatrzymano na 15 dni Irynę Słaunikawą – oficjalną przedstawicielkę Biełsatu na Białorusi i jej męża Aleksandra Łojkę.

 

Uznanie za formację ekstremistyczną jest poważniejszą kategorią niż uznanie po prostu za „ekstremistyczne” – taką kwalifikację u reżimu Łukaszenki treści Biełsatu mają już od kilku miesięcy. Decyzja ta wydaje się wpisywać w coraz bardziej agresywną politykę Łukaszenki wobec Zachodu, a zwłaszcza Polski.

 

Poprosiliśmy o komentarz Agnieszkę Romaszewską-Guzy, dyrektora Biełsatu:

 

– Uznanie Biełsatu za medium ekstremistyczne, a właściwie to nawet nie Biełsatu, a społeczności czytelników czy użytkowników Biełsatu za ugrupowanie ekstremistyczne, bo tak dokładnie to brzmi, jest pewnego rodzaju nobilitacją, bo oznacza to, że nasze publikacje mają zasadniczy wpływ, który bardzo irytuje białoruskie władze. I jestem przekonana, że to jest także uznanie tego, że tworzymy pewną społeczność użytkowników. Myślę, że tak właśnie jest – to obserwowaliśmy już od pewnego czasu.

 

Nasi czytelnicy i widzowie, nasi użytkownicy są dla nas bardzo ważni. Od nich zresztą pochodzą często informacje, które publikujemy, które pokazujemy. Także to zostało chyba zauważone. Biełsat miał zawsze wysoki rating zaufania. Powyżej 80% osób oglądających czy czytających Biełsat deklarowało w różnych badaniach pełne lub prawie pełne zaufanie. Zawsze więc było medium o wysokim poziomie zaufania i takim integrującym charakterze. A teraz chodzi o to, żeby te osoby zastraszyć. Nie tylko zastraszyć dziennikarzy, co także się robi, ale zastraszyć użytkowników.

 

To oczywiście utrudni działanie Biełsatu. Powoduje to „odlajkowywanie” czy to naszych kanałów na YouTube, czy na Telegramie, czy Facebooku, chociaż nie gromadne. Utrata subskrybentów oczywiście wpływa na algorytmy tych sieci społecznościowych, których w dużym stopniu używamy. Co prawda nie do końca musi to wpływać na czytelnictwo, na oglądanie danego materiału.

 

Nie mogę ukrywać, że to jest jakiś krok, który nam pracę utrudni, ale nie uniemożliwi jej, bo, tak jak powiedziałam, to nie subskrybenci się najbardziej liczą, tylko czytelnicy.

 

Walka z wolnością słowa w białoruskiej przestrzeni informacyjnej wpisuje się w szerszy kontekst. Z jednej strony jest to typowy przejaw autorytaryzmu reżimu Łukaszenki, z drugiej jednak nabiera nowego znaczenia w dobie wojny hybrydowej, w której jednym z najchętniej wykorzystywanych narzędzi jest dezinformacja. Ograniczenie swobody informacji pozwala na kształtowanie propagandy zgodnie z wolą władz. W przypadku władzy autorytarnej, takiej jak białoruska, daje to niebezpieczne narzędzie.

 

Decyzje podejmowane pod wpływem zafałszowanego obrazu rzeczywistości mają wpływ w realnym świecie – do takich wniosków doszedł sto lat temu Walter Lippmann w swojej książce „Opinia publiczna”, która do dziś jest jedną z podstawowych lektur z dziedziny medioznawstwa. W dobie wojny informacyjnej myśl ta jest aktualna jak nigdy, na co zwraca uwagę także Agnieszka Romaszewska-Guzy:

 

– Myślę, że ta wojna w przestrzeni informacyjnej czy też wojna za pomocą dezinformacji, bo to chyba tak najlepiej trzeba powiedzieć, to nie jest już zwykła propaganda, to jest realna wojna za pomocą której uzyskuje się konkretne efekty, jak na przykład kryzys migracyjny. Kryzys migracyjny jest spowodowany dezinformacją. Dokładnie rozpowszechnianą przez sieci społecznościowe dezinformacją o tym, jak łatwo będzie przejść z terenów Białorusi prosto do Niemiec. Widać, jak wojna informacyjna przynosi realne efekty w zupełnie materialnym świecie. I w związku z tym można lepiej zrozumieć dlaczego Biełsat jest tak straszną solą w oku zarówno reżimu Aleksandra Łukaszenki, jak również putinowskich propagandzistów.

 

PMB

 

Źródło: TVP Info

 

Zgłoszenia do Komisji Statutowej

Zgodnie z uchwałą podjętą przez Zarząd Główny SDP w sprawie składu Komisji Statutowej Oddziały SDP wskazują jednego delegata, który weźmie udział w pracach komisji.

 

Zgłoszenia kandydatów z danymi (telefon, email) można przesyłać najpóźniej do 24 listopada br. na adres: [email protected].

 

Zakłada się, że pierwsze spotkanie Komisji odbędzie się jeszcze w tym roku w Warszawie.

 

Uchwała ZG w sprawie składu Komisji Statutowej TUTAJ.

 

SDP CAFE – PODAJ DALEJ… Maria Giedz

ODCINEK 28. Z Marią Giedz, dziennikarką, korespondentką wojenną, podróżniczką, autorką książek rozmawia Krzysztof Skowroński.

 

„SDP Cafe – podaj dalej…” to organizowany przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich cykl spotkań z dziennikarzami-twórcami kultury, w których gość w następnych odcinkach może stać się gospodarzem i zaprosić na rozmowę kolejną osobę.

 

Więcej informacji o spotkaniu TUTAJ.

 

Więcej informacji o projekcie: TUTAJ.

 

Projekt „Dziennikarze-twórcy kultury” finansowany jest ze środków Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu z Funduszy Promocji Kultury

 

 

 

Nie żyje dziennikarz Kamil Durczok

Zmarł Kamil Durczok, były dziennikarz Telewizji Polskiej, TVN, Polsat News. Miał 53 lata.

 

Jak podał portal Interia.pl powołując się na informacje przekazane przez rodzinę dziennikarza, Durczok był reanimowany w nocy z poniedziałku na wtorek, jego życia nie udało się uratować. Zmarł we wtorek nad ranem w szpitalu w Katowicach.

 

Komunikat w sprawie śmierci Kamila Durczoka wydało we wtorek Uniwersyteckie Centrum Kliniczne im. prof. K. Gibińskiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

 

„Pacjent został przyjęty wczoraj o godzinie 13.45 na Izbę Przyjęć, przekazany na oddział Chorób Wewnętrznych, Autoimmunologicznych i Metabolicznych, a następnie przekazany na Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii” – napisano w nim.

 

„Stan pacjenta określano jako bardzo ciężki. Pacjent zmarł o godzinie 4.23 (16.11 br.) w wyniku zaostrzenia przewlekłej choroby i zatrzymania krążenia” – czytamy w komunikacie szpitala, w którym dodano też:  „Łączymy się myślami z rodziną w tym trudnym czasie oraz składamy najszczersze wyrazy współczucia”.

 

Kamil Durczok karierę dziennikarską rozpoczynał w 1991 roku w Radiu Katowice. Dwa lata później rozpoczął pracę w Telewizji Polskiej. W 2006 roku przeszedł do telewizji TVN, gdzie pełnił funkcję redaktora naczelnego i prowadzącego „Faktów”. W 2015 roku odszedł ze stacji po oskarżeniach o mobbing.  Później był m.in. wydawcą i redaktorem naczelnym portalu Silesion.pl oraz  gospodarzem programu „Brutalna prawda. Durczok ujawnia” (później pod nazwą „Durczokracja”) w Polsat News.

 

opr. jka, źródło: Interia.pl, fot. Wikipedia