Szef KRRiT apeluje do minister kultury o zakończenie likwidacji mediów publicznych i zapewnienie im finansowania

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski skierował do minister kultury i dziedzictwa narodowego Hanny Wróblewskiej pismo, w którym zaapelował o podjęcie działań mających na celu zakończenie procesu likwidacji spółek publicznej radiofonii i telewizji, jak również o zapewnienie im stabilnego i wystarczającego systemu finansowania misji publicznej.

Na wstępie szef KRRiT przypominał, że 13 listopada 2024 r. regulator podjął uchwałę w sprawie odmowy upoważnienia przewodniczącego rady do  zawarcia  porozumień z jednostkami  publicznej radiofonii i telewizji w sprawie ustalenia kart powinności na lata 2025-2029. Przypomniał, że w ocenie KRRiT spółki mediów publicznych do realizacji ustawowych zadań misji publicznej wskazały szacunkowe koszty na poziomie niemożliwym obecnie do sfinansowania ze środków publicznych.

„KRRiT zauważyła, że wszelkie założenia co do przychodów nadawców publicznych w kolejnych latach obowiązywania kart powinności pochodzących z dotacji z budżetu państwa, bez wyraźnej podstawy prawnej regulującej takie dotacje, należy uznać za co najmniej przedwczesne i nieuzasadnione. W aktualnie obowiązującym systemie prawnym regulującym finansowanie mediów publicznych brak jest regulacji zapewniających stałe finansowanie ze środków publicznych innych niż środki abonamentowe” – zauważył Maciej Świrski.

Tymczasem z przeprowadzonej analizy kart powinności na lata 2025-2029 wynika, że na pełną realizację zadań misji publicznej w tym okresie, w kształcie określonym w tych kartach, brakuje środków finansowych w wysokości prawie 15 mld zł.

„Ponadto Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji stoi na stanowisku, iż ustalanie kart powinności dla spółek mediów publicznych stoi w sprzeczności z celami procesu likwidacji” – podkreślił szef KRRiT.

„Pragnę zauważyć, że do czasu przywrócenia stanu prawnego spółek mediów publicznych zgodnego z ustawą o radiofonii i telewizji (zwłaszcza w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 18 stycznia 2024 r. w sprawie K 29/23 oraz pozorności postępowań likwidacyjnych jednostek publicznej radiofonii i telewizji) oraz zapewnienia wystarczającego i stabilnego finansowania misji publicznej ze środków publicznych, brak jest podstaw do ustalenia kart powinności jednostek publicznej radiofonii i telewizji na lata 2025-2029 w przedłożonym przez nie kształcie.

W związku z powyższym apeluję do Pani Minister o pilne podjęcie działań mających na celu zakończenie procesu likwidacji spółek publicznej radiofonii i telewizji, jak również o zapewnienie tym spółkom stabilnego i wystarczającego systemu finansowania misji publicznej, który pozwoli na niezakłóconą realizację ustawowych zadań i powinności” – napisał przewodniczący Świrski.

red., źródło: KRRiT

 

KRRiT przekaże środki z abonamentu Radiu Białystok

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji podjęła uchwałę o przekazaniu środków z abonamentu dla Radia Białystok.

„Krajowa Rada podjęła uchwałę upoważniającą Przewodniczącego KRRiT do przekazania zwróconych depozytów sądowych Radia Białystok (z dnia 12 lutego i 15 marca br.) w łącznej wysokości 3 117 040 zł, bezpośrednio na rachunek Radia Białystok” – czytamy w komunikacie KRRiT.

W lutym tego roku KRRiT podjęła uchwałę, zgodnie z którą środki z opłat abonamentowych na media publiczne, do czasu prawomocnego stwierdzenia przez sąd rozpoczęcia likwidacji spółek, będą trafiać do depozytu sądowego. Decyzję tę uzasadniono chaosem prawnym po decyzji ministra kultury o postawieniu mediów publicznych w stan likwidacji.

red., źródło: KRRiT

 

Czy Hołownia studiował na Collegium Humanum? Newsweek oskarża, marszałek zaprzecza

„Szymon Hołownia „studiował” na Collegium Humanum. Oceny wpisywał rektor [NASZ NEWS]” – tak napisała w środę wieczorem. publicystka Newsweeka Renata Kim na stronie internetowej tygodnika.

Newsweek zaczyna jednak swój nadzywczajny artykuł już w innym tonie. „Czy Szymon Hołownia studiował w Collegium Humanum? Byli pracownicy twierdzą, że był na liście studentów, ale nie przychodził na zajęcia. Marszałek nie odpowiedział od razu na pytania Newsweeka przesłane mailem” – napisano na portalu tygodnika.

Marszałek Sejmu Szymon Hołownnia zwołał 27 listopada br. późnym wieczorem konferencję prasową, na której zdecydowanie zaprzeczył zarzutom „Newsweeka”. „Nie byłem nigdy studentem tej uczelni” – podkeślił Hołownia tłumacząc, że owszem zapisał się na studnia na skompromitowaną oskarżenimi o sprzedawanie dyplomów, ale nigdy nie podjął tam nauki i za nią nie płacił/

W koalicji PO, TD (PL 2025) i NL tworzącej obecny rząd Donalada Tuska  zawrzało. Politycy i dziennikarze spekulują, że afera Hołowni może spowodować upadek rządu. A członkiem tej koalicji jest Polska 2050 – ugrupowanie, którego liderem jest marszłek Sejmu Szymon Hołownia.

red. sdp.pl  na podstawie Newsweek/ wPolityce

Zmarł nestor łódzkiej prasy ADAM LEWASZKIEWICZ – b. red. nacz. Expressu Ilustrowanego

Dziennikarz i menadżer mediów Adam Lewaszkiewicz był związany z łódzką prasą przez ponad pół wieku.

Pracował w Głosie Robotniczym, później w Expressie Ilustrowanym, gdzie najpierw był zastępcą redaktora naczelnego a od 1981 do 1990 roku był redaktorem naczelnym popularnej lokanej popołudniówki Expressu Ilustrowanego.Ostatnio był związany się z tygodnikiem Angora.

Lewaszkiewicz opisywał swoją długą drogę zawodową w książce pt. „Przez trzy epoki. Wspomnienia łódzkiego dziennikarza”. Opisuje w niej pracę w prasie łódzkiej od lat 60., wspomnienia okupacyjne, aresztowanie przez Urząd Bezpieczeństwa na początku lat 50. i wyrok skazujący wydany przez Wojskowy Sąd Rejonowy.

Adam Lewaszkiewicz miał 89 lat. Zmarł w ubiegłym tygodniu, jego pogrzeb odbędzie się na Cmentarzu Starym przy ul. Ogrodowej w Łodzi w środę 27 listopada o godz. 14 – poinformował portal jego dawnego dziennika – EI.

 

Rekordowy wzrost słuchalności Radia Wnet w Warszawie

Średni dobowy udział w czasie słuchania Radia Wnet w Warszawie w okresie od maja do października 2024 roku wyniósł 3 proc. W porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku stacja ta zanotowała bardzo duży wzrost, wówczas jej wynik wyniósł 0,6 proc.

Jak wynika z najnowszych danych Radio Track, Kantar Polska SA, udostępnionych przez Komitet Badań Radiowych, Radio Wnet w stolicy wyprzedziło m.in. takie rozgłośnie jak: Radio Złote Przeboje, Program 3 Polskiego Radia, Radio Maryja, Radio Kolor, Rock Radio, czy Polskie Radio 24.

Najchętniej słuchaną stacją w Warszawie jest Radio ZET, którego udział w czasie słuchania wyniósł 16,5 proc., rok wcześniej było to 15,4 proc.

red., źródło: KBR

TVN ukarany z materiał o ojcu Tadeuszu Rydzyku

Przewodniczący KRRiT Maciej Świrski nałożył na spółkę TVN SA karę w wysokości 142 800 zł. za emisję reportażu pt. „32 lata bezkarności. Fenomen ojca Tadeusza”. Regulator dopatrzył się w nim treści nawołujących do nienawiści i dyskryminujących z uwagi na przekonania religijne.

Jak poinformowała KRRiT, po emisji reportażu wpłynęło łącznie 2 624 skarg z 26 656 podpisami odbiorców.

„Przeprowadzona analiza wykazała, że poruszone wątki opisujące działania o. Tadeusza Rydzyka oraz środowiska słuchaczy Radia Maryja miały na celu wzbudzenie niechęci odbiorców i pokazanie osoby o. T. Rydzyka wyłącznie w negatywnym świetle” – czytamy w komunikacie.

Dalej zauważono, że w audycji „wypowiedzi o. Tadeusza Rydzyka, a także różne wydarzenia związane z jego działalnością pozbawione były szerszego kontekstu. Zostały wykorzystywane w celu poparcia kolejnych tez stawianych przez autora reportażu bez żadnego udokumentowania oraz w sposób jednostronny, tak aby wzbudzić niechęć odbiorców i wywołać wyłącznie negatywne opinie”.

Regulator dopatrzył się również, że w materiale TVN „zastosowano typowe środki manipulacji polegające na cytowaniu wypowiedzi wyrwanych z kontekstu oraz rozpowszechnianie kłamstw w odniesieniu do spraw już dawno wyjaśnionych. Przywoływano przy tym wiele stereotypowych poglądów na temat rozgłośni Radia Maryja, a na poparcie stawianych tez wykorzystano m.in. fragmenty utworu scenicznego, a zatem fikcji, autorstwa Marcina Kąckiego, jednej z tych osób, których wypowiedzi w reportażu były przedstawiane jako ustalenia faktyczne”.

Stwierdzono, iż „poprzez publikację materiału zawierającego treści nawołujące do nienawiści oraz dyskryminujące ze względu na religię lub przekonania, poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy spółka TVN naruszyła art. 47h ustawy o RTV”.

Dlatego przewodniczący KRRiT zadecydował o nałożeniu na dostawcę kary pieniężnej w wysokości 142 800 zł .

red., źródło: KRRiT

 

Grudniowe spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP. Wspomnienie o Barbarze Petrozolin-Skowrońskiej

Ostatnie w 2024 roku spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP będzie poświęcone Barbarze Petrozolin-Skowrońskiej (1937-2023) – historyczce, dziennikarce (współpracowała m.in. z „Kulturą”, „Literaturą”, „Mówią Wieki”, „Nowymi Książkami”), należącej przez wiele lat do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, animatorce i działaczce kultury. Należała do Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP, zawsze zaangażowana zabierała głos w dyskusjach, imponując wiedzą historyczną i kulturoznawczą, ciekawymi pomysłami oraz chęcią do działania, i to do końca swoich dni. Zmarła w niedzielę, 22 października 2023 r. w wieku 86 lat. Spoczęła w rodzinnym grobie na Powązkach, 6 listopada 2023 r.

W środę, 4 grudnia 2024 r., o godz. 17.00, w Domu Dziennikarza, przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie, będziemy wspominać Jej postać i dokonania. Zapraszam serdecznie Jej przyjaciół, rodzinę, znajomych, aby podzielić się wspomnieniami o Niej dokładnie w dniu Jej imienin, w Barbórkę, w pierwszą rocznicę Jej śmierci… Można przygotować zdjęcia czy wspomnienia o Barbarze – moje jest poniżej.

 dr Teresa Kaczorowska, przewodnicząca Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP


 Barbara Petrozolin-Skowrońska (ur. 24 lipca 1937 r. w Warszawie, zm. 22 października 2023 r. w Warszawie) – historyczka (absolwentka studiów magisterskich i doktoranckich na Wydziale Historii w Uniwersytecie Warszawskim), encyklopedystka (m.in. w latach 1966-1990 red. nacz. Encyklopedii PWN, autorka wielu haseł), varsavianistka, dziennikarka, animatorka i działaczka kultury. Należała do wielu organizacji, ale też od lat, do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – była jednym z filarów Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP. Na comiesięcznych spotkaniach Klubu była zawsze zaangażowana, zabierała głos w dyskusjach, imponując wiedzą historyczną i kulturoznawczą, ciekawymi pomysłami oraz chęcią do działania, i to do końca swoich dni.

Przyjaźniłyśmy się z Barbarą od października 2005 r., kiedy poznałyśmy się w Stella Plage, na francuskim wybrzeżu Atlantyku, podczas VIII Międzynarodowego Sympozjum Biografistyki Polonijnej we Francji i V Salonu Książki Polonijnej. Ta autorka licznych publikacji, artykułów, scenariuszy słuchowisk radiowych oraz książek: Król Tatr z Mokotowskiej 8. Portret doktora Tytusa Chałubińskiego” (Iskry, Warszawa 2005, wydanie drugie jubileuszowe, Iskry, Warszawa 2020) i pozycji najbardziej znanej – Przed tą nocą” (Warszawa 1988, 2007); po raz trzeci wydanej jako „Przed nocą styczniową” Warszawa  2013) – była bowiem osobą niezwykle aktywną i ciekawą świata.

Pracowała, działała głównie w Warszawie, ale też często wyjeżdżała, w tym na płn. Mazowsze. Uczestniczyła u nas w imprezach literacko-kulturalnych: na Wiosnach Literatury w Gołotczyźnie, na Ciechanowskich Jesieniach Poezji w Ciechanowie i Opinogórze, na Festiwalach Macieja Kazimierza Sarbiewskiego – w Płońsku i Sarbiewie, w 2019 r. była też z nami na wyprawie studyjnej śladami Sarbiewskiego w Wilnie. Odbywała spotkania autorskie w szkołach i muzeach płn. Mazowsza, wygłaszała prelekcje, publikowała w periodyku „Ciechanowskie Zeszyty Literackie”. Zawsze była zachwycona bogatą kulturą, tradycją oraz kultywowaniem ich na Ziemi Ciechanowskiej. „Mieszkasz w niezwykłym, ciekawym zakątku naszego kraju” – mawiała, dodając, że na Saskiej Kępie jej tego brakuje.

Od jesieni 2012 r., kiedy zostałam przewodniczącą Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP, spotykałyśmy się regularnie – w Domu Dziennikarza, przy ul. Foksal 3/5, na comiesięcznych spotkaniach Klubu. Zawsze znalazłyśmy czas na pogawędkę, czasem chodziłyśmy do Lwowskiej na kolacyjki, niekiedy nocowałam u niej na Saskiej Kępie. Była niezwykle ciepłą osobą, uśmiechniętą, nie zważającą na dolegliwości, które ją ostatnio dopadały. Nigdy jednak nie biadoliła, nie narzekała, nie utyskiwała. Zawsze oddana synowi i rodzinie – śledziła karierę Krzysztofa, rozwój i kształcenie jego latorośli, ciesząc się z ich sukcesów.

Śmierć Barbary Petrozolin-Skowrońskiej to strata nie tylko dla jej najbliższych, ale dla kultury polskiej. Odeszła bowiem osoba aktywna, z dużym dorobkiem twórczym i społecznym, pracowita, prawa. Zasłużona dla Polski, zawsze zatroskana o jej los. Jej mądrości i kultury bardzo mi dziś brakuje. Wciąż jestem przepełniona żalem po Jej odejściu, ubolewam, że nie możemy widywać się w pierwsze środy miesiąca, że nie mogę na Nią wyglądać w Domu Dziennikarza, ani zatelefonować… Na ostatnim spotkaniu Klubu, 4 października 2023 r., nie była już obecna, ale wieczorem napisała do mnie smsa: „Teresko kochana, przegapiłam Twoje spotkanie, może dodałoby mi sił…żałuję…”.

Odeszła 18 dni później. Pozostanie jednak na zawsze w moim sercu jako serdeczna, miła, uczynna koleżanka.

 

Współtwórca Biełsatu Aleksy Dzikawicki odchodzi z Telewizji Polskiej

Aleksy Dzikawicki, od marca pełniący obowiązki dyrektora-redaktora naczelnego Biełsatu, złożył wniosek o rozwiązanie umowy o pracę z Telewizją Polską.

Dzikawicki był współtwórcą telewizji Biełsat,  pracował jako szef Redakcji Informacji, a później zastępca dyrektor-redaktor naczelnej Agnieszki Romaszewskiej. Po jej skandalicznym zwolnieniu przez likwidatora TVP w marcu tego roku został pełniącym obowiązki dyrektora-redaktora naczelnego Biełsatu.

Jak czytamy na stronie belsat.eu jako powód swojej decyzji Dzikawicki „podał to, że powierzono mu likwidację Biełsatu jako samodzielnej jednostki w ramach TVP. Będąc zaś jednym z założycieli stacji, w której pracował przez 18 lat, nie zamierza się jednak na to godzić i wybiera wcześniejsze zwolnienie.”

Kierownictwo TVP w likwidacji zadecydowało, że Biełsat zostanie włączony w strukturę powstającego Ośrodka Mediów dla Zagranicy, a na czele jego redakcji stanie Alina Koushyk, była członkini gabinetu Swiatłany Cichanouskiej na wygnaniu (pisaliśmy o tym TUTAJ).

„Kończy się moja praca w Biełsat, telewizji która współtworzyłem i w której przez lata pełniłem funkcje szefa Redakcji Informacji, później zastępcy Agnieszka Romaszewska, a od marca – pełniącego obowiązki Dyrektora-Redaktora Naczelnego. Poświęciłem temu wspaniałemu projektowi 18 lat swojego życia, pracowałem z cudownymi ludźmi. Wszystkim im za te lata z całego serca dziękuję i życzę wielu sukcesów” – napisał Dzikawicki na swoim profilu na Facebooku.

Dalej poinformował, że złożył wniosek o rozwiązanie umowy o prace za porozumieniem stron..

„Nie mam do nikogo żalu za to, że nie powierzono mi dalszego kierowania od teraz już białoruską Redakcją Ośrodka mediów dla zagranicy, tylko za styl w jakim to zostało zrobione. Byłbym hipokrytą, gdybym nie napisał tu, że jednak nie oczekiwałem takiego zachowania przede wszystkim od ekipy pani Cichanouskiej, do której zawsze odnosiłem się z szacunkiem i wspierałem na miarę swoich skromnych możliwości. Napisałem, między innymi, też konkretnym osobom z Gabinetu o tym osobiście” – podkreślił Dzikawicki.

red., źródła: belsat.eu, Facebook

„Prawica wybiera” nowy program w telewizji wPolsce24

Pół roku przed wyborami prezydenckimi w telewizji wPolsce24 ruszył program „Prawica wybiera”.

W audycji pojawiać się mają analizy i prognozy, aktualne informacje, a także wspomnienia i kulisy kampanii. Wśród prowadzących są m.in. Marta Kielczyk i Michał Adamczyk.

W pierwszym odcinku m.in. zaprezentowano sylwetki polityków prawicy, którzy na giełdzie nazwisk w kontekście wyborów prezydenckich pojawiają się najczęściej. To Przemysław Czarnek, Karol Nawrocki i Zbigniew Bogucki. Omówiono też kwestię prawyborów w PO.

Program ma być emitowany codziennie o godz. 20.15.

red., źródło: wPolsce24.pl

Paweł Gąsiorski triumfował w 5. Mistrzostwach Polski Dziennikarzy w Tenisie Stołowym

Paweł Gąsiorski, prezes Oddziału SDP w Katowicach i członek Zarządu Głównego SDP wygrał 5. Mistrzostwa Polski Dziennikarzy w Tenisie Stołowym.

Impreza odbyła się w dniach 12 – 13 listopada 2024 roku w Tarnobrzegu. Wzięło w niej udział 18 dziennikarzy.  Gąsiorski był najlepszy w kategorii mężczyzn do 45 lat. W kategorii mężczyźni 46 lat i starsi wygrał Roman Błaszczak.

Organizatorami 5. Mistrzostw Polski Dziennikarzy w Tenisie Stołowym byli: KTS Enea Siarkopol Tarnobrzeg, Polski Związek Tenisa Stołowego, Miasto Tarnobrzeg, MOSiR Tarnobrzeg. Partnerem Samorząd Województwa Podkarpackiego, a Patronem Honorowym Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

Poniżej wyniki mistrzostw

Kategoria: Kobiety OPEN

  1. Witas Dorota, TVL Telewizja Lokalna

Kategoria: Mężczyźni do 45 lat

  1. Paweł Gąsiorski, „Magazyn Polski Ping Pong”
  2. Wojciech Kania, Radio Silesia
  3. Marcin Cisowski, komentator telewizyjny
  4. Kamil Robuta, „Tygodnik Nadwiślański”
  5. Rafał Kozieł, www.poinformowani.pl
  6. Łukasz Pado, POZPN

Kategoria: Mężczyźni 46 lat i starsi

  1. Roman Błaszczak, Radio Plus Gorzów
  2. Wojciech Osiński, „Przegląd Sportowy”
  3. Andrzej Adamski, Gostynin24
  4. Jacek Karnowski tygodnik „Sieci”
  5. Tomasz Niesłuchowski, emeryt
  6. Radosław Brzyski, 4 miasta
  7. Kazimierz Marczewski, BOLEC.INFO
  8. Marcin Radzimowski, „Echo Dnia Tarnobrzeg”
  9. Michał Domański, 4 miasta
  10. Klaudiusz Madeja, TVP3 Warszawa
  11. Waldemar Mazgaj, rzecznik prasowy Port Lotniczy Jasionka

red.

Odpowiedź prezes EFJ Mai Sever na oświadczenie prezes SDP Jolanty Hajdasz po stanowisku EFJ ws. wyborów w USA

W związku z oświadczeniem  prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Poslskich i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Jolanty Hajdasz z 7 listopada br. i komentarzem sekretarza generalnego SDP Hubert Bekrychta, gdzie znalazły się słowa krytyki i deklaracja odmiennej opinii wobec stanowiska Europejskiej Federacji Dziennikarzy (EFJ) w sprawie – wyrażonej w notatce prasowej Federacji – powinności środowiska dziennikarskiego po wyborze Donalda Trampa na prezydenta USA, zamieszczamy odpowiedź prezes EFJ Mai Sever.

Oto oświadczenie szefowej EFJ Mai Sever:

EFJ ponawia apel o lepszą ochronę dziennikarzy w Europie. Europejska Federacja Dziennikarzy (EFJ) przyjęła do wiadomości krytykę wyrażoną przez kilku przedstawicieli SDP, a w szczególności jej nową przewodniczącą, Jolantę Hajdasz, po opublikowaniu naszego komunikatu prasowego z 7 listopada wzywającego Europę do zapewnienia lepszej ochrony dziennikarzom.

Jako organizacja reprezentująca 73 stowarzyszenia i związki dziennikarzy w 44 krajach europejskich, w tym w Polsce, EFJ musi działać w kontekście wielu opinii. Uważamy, żeta debata idei jest zdrowa, o ile nie przeradza się w obelgi. Federacja taka jak nasza musi dopuszczać wewnętrzną debatę i traktować ją jako wartość dodaną. Jednak Federacja, aby być skuteczną, absolutnie nie może ograniczyć swojej roli do stania się najniższym wspólnym mianownikiem wszystkich swoich afiliantów.

Nikt nie może zaprzeczyć wrogiemu kontekstowi, z jakim zmaga się dziennikarstwo w Europie. Wszystkie badania naukowe (w tym raporty Media Pluralism Monitor) i wszystkie instrumenty monitorujące naruszenia wolności prasy (w tym MFRR i Platformy Rady Europy) odnotowują pogorszenie sytuacji.

Podobnie jak wiele innych organizacji dziennikarzy (w tym dziennikarzy amerykańskich –  National Writers Union lub związki zawodowe dziennikarzy w Danii i Szwecji), EFJ uważa, że sojusz nowo wybranego prezydenta USA i szefa portalu społecznościowego X, który nieustannie prowadzi kampanię na rzecz „śmierci mediów”, stwarza sytuację zwiększonego zagrożenia dla prasy.

Stoimy na stanowisku, że Donald J. Trump i Elon Musk, poprzez swoje ataki na dziennikarzy, stanowią poważne zagrożenie dla wolnego dziennikarstwa, co może mieć daleko idące konsekwencje dla wolności prasy i demokracji w Europie.

Nie chodzi nam o zajęcie stanowiska politycznego, ale o obronę podstawowych wartości, które dotyczą wszystkich dziennikarzy. Niedopuszczalne jest, aby przywódcy polityczni, niezależnie od ich partii politycznej lub kraju, stosowali retorykę, która zastrasza lub kryminalizuje dziennikarzy. To nie jest polityczny sprzeciw, ale fundamentalna kwestia, która leży w zakresie naszej odpowiedzialności za ochronę wolności prasy i bezpieczeństwa naszych kolegów. W tym kontekście apelujemy do instytucji europejskich o ochronę zawodu. To stanowisko jest całkowicie pozbawione zabarwienia politycznego: EFJ nie wyraża tutaj żadnego stanowiska politycznego; wzywa do obrony zawodu przed wszelkimi atakami, bez względu na to, skąd one pochodzą.

Nasz komunikat prasowy z 7 listopada jest jasny:

Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, w Europie i wszędzie na świecie, zawód musi stanowczo stanąć w obronie silnej prasy, która może swobodnie relacjonować fakty i pociągać władzę do odpowiedzialności w sposób gwarantujący dziennikarzom bezpieczeństwo i ochronę zawodową.

Europejska Federacja Dziennikarzy i jej filie dołączają do wszystkich zaangażowanych w obronę dziennikarstwa jako kamienia węgielnego demokracji.Jesteśmy przekonani, że SDP w pełni podziela ten cel z EFJ i wszystkimi jej filiami.

Jak wiadomo, EFJ nie omieszkała potępić ostatnich naruszeń wolności prasy w Polsce i będzie to nadal czynić. Uważamy, że ważniejsze jest uzgodnienie tego, co istotne, niż zagubienie się w sporach.

 

Maja Sever, prezes EFJ

 

Poniżej przypominamy oświadczenie prezes SDP Jolanty Hajdasz z 7 listopada w odpowiedzi o stanowisko EFJ z tego samego dnia z relacji prasowej Federacji. To stanowisko EFJ, jej szefowa przytacza w ostatniej części opublikowanego powyżej oświadczenia Mai Sever.

Oto oświadczenie szefowej SDP Jolanty Hajdasz  z 7 listopada ze wstępem na portalu SDP:

Międzynarodowa organizacja Europejska Federacja Dziennikarzy (European Federation of Jounalists) EFJ wydała komunikat, w którym ostro skrytykowała wybranego 47. prezydenta USA Donalda Trumpa i właściciela platformy społecznościowej „X” Elona Muska. Jolanta Hajdasz prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które jest członkiem EFJ, powiedziała, że reakcja władz tej federacji jest trudna do zaakceptowania.

 

EFJ w 46 krajach Starego Kontynentu zrzesza 74 organizacje dziennikarskie i związki zawodowe. Ostatnio, po zjeździe w Prisztinie w maju 2024 r. niektóre organizacji, w tym Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, zgłaszały zastrzeżenia co do kierunku działań EFJ, który – zdaniem niektórych delegatów – sprzęgnięty jest z ogólnymi zasadami poprawności politycznej w UE i kierunkami rozwoju Europy narzucanymi przez liberalne władze Komisji Europejskiej. Wcześniej po kongresach w Izmirze w 2022 r. i w Hadze w 2023 r. podobne zastrzeżenia również zgłaszali przedstawiciele SDP.

 

W wydanym 7 listopada i przesłanym do SDP po południu tego dnia oświadczeniu EFJ napisano m.in.:

„Antyprasowa retoryka Trumpa skłoniła już wielu jego wielbicieli na całym świecie i w Europie do odwetu na mediach. Z Donaldem J. Trumpem z powrotem w Białym Domu poczują się jeszcze bardziej upoważnieni do nękania prasy. Zwycięstwo pana Trumpa nie tylko rzuca wyzwanie amerykańskiemu dziennikarstwu, ale także dziennikarstwu europejskiemu — powiedział sekretarz generalny EFJ Ricardo Gutiérrez” – poinformowano w komunikacie.

Dla prezes SDP Jolanty Hajdasz zachowanie władz EFJ wobec wyborów w USA jest bardzo dziwne.

Reakcja EFJ na demokratyczny wybór prezydenta USA jest dla mnie zdumiewająca i trudna do zaakceptowania – podkreśliła w rozmowie z portalem sdp.pl Hajdasz

W dokumencie sygnowanym przez władze EFJ znalazły się przykłady, na czym – zdaniem przedstawicieli organizacji ma polegać zagrożenie stwarzane przez Trumpa dla europejskich mediów:

„Donald J. Trump wezwał do uwięzienia i zgwałcenia dziennikarzy za nieujawnianie swoich źródeł. Tydzień temu, na jednym ze swoich wieców, fantazjował o masowej strzelaninie dziennikarzy. A tuż po wyborach, Elon Musk, właściciel portalu społecznościowego X, który był aktywny w amerykańskiej polityce jako głośny i finansowy zwolennik Donalda J. Trumpa, powiedział, że tradycyjne media są martwe, twierdząc, że „większość tradycyjnych mediów bezlitośnie kłamała opinię publiczną””.

Jolanta Hajdasz uważa, że EFJ przesadnie odczytuje intencje prezydenta Trumpa i Elona Muska.

Organizacja przestrzega przed rzekomym zagrożeniem, jakim  dla wolności mediów ma być Donald Trump, na dowód tego cytuje wyrwane z kontekstu jego wypowiedzi oraz opisuje wydarzenia nadinterpretując je i  nadając im nieistniejący kontekst  np. pisząc że „D. Trump chciał strzelać do dziennikarzy mediów masowych” albo wzywał „do masowego uwięzienia dziennikarzy (ang. „he fantasized about a mass shooting of journalists”, „Donald J. Trump has called for journalists to be imprisoned and raped for not revealing their sources”) – wskazała prezes SDP.

„EFJ publikuje swoje oświadczenie „w imieniu wszystkich dziennikarzy „, choć przecież osoby wypowiadające się w naszym imieniu zdają sobie sprawę z tego, iż w każdym kraju są także inni dziennikarze, którzy nie mają tak krytycznych ocen prezydenta Donalda Trumpa i jego współpracowników np. Elona Muska na temat mainstreamowego dziennikarstwa” – dodała.   „Szkoda, że przy okazji tegorocznych wyborów EFJ nie dostrzega manipulacji i błędów, jakie coraz częściej popełniają media tradycyjne, które nie kryją swoich sympatii politycznych i nie potrafią, a raczej nie chcą rzetelnie przedstawiać programów wyborczych osób, które mają inne poglądy niż ich własne” – zwróciła uwagę.

 

Prezes SDP zwróciła się bezpośrednio do władz EFJ:

„Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich apeluje do koleżanek i kolegów z EFJ o powstrzymanie się od emocjonalnych ocen i bezpodstawnej krytyki nowo wybranego prezydenta USA, szczególnie jeśli robi to w imieniu wszystkich dziennikarzy należących do EFJ.   Gdy odłoży się na bok emocje, łatwiej jest pogodzić się z tym, że demokracja wymaga akceptacji decyzji wyborców także wtedy, gdy wybory wygrywają ci, których nie popieracie i nie rozumiecie” – zaakcentowała Jolanta Hajdasz.

 

Prezes SDP JOLANTA HAJDASZ: Reakcja EFJ na wybór prezydenta USA jest dla mnie trudna do zaakceptowania

 

Komentarz w sprawie oświadczenia EFJ opublikował także 7 listopada sekretarz generalny SDP Hubert Bekrycht:

 

Tytuł: EFJ umiera – walczy z USA zamiast bronić dziennikarzy np. w Polsce

Komentarz sekretarza generalnego SDP Huberta Bekrychta na ataki władz Europejskiej Federacji Dziennikarzy (EFJ) wymierzone w Donalda Trumpa i Elona Muska

EFJ tuż po ponownym wyborze Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych przypuściła na niego bezprzykładny atak. Wydano nie poparte konkretnymi przykładami, naszpikowane zdaniami wyjętymi z kontekstu oświadczenie EFJ. To deklaracja czysto polityczna, ale nie dyplomatyczną, bowiem władze Federacji okładają Donalda Trumpa i właściciela platformy X Elona Muska prymitywną pałką medialną. W rezolucji EFJ znalazły się sformułowania poniżej jakiejkolwiek formy oficjalnego komunikatu – obraźliwe wyrażenia, manipulacje i kłamstwa. Jak dzieci z piaskownicy obrażają się i tupią nogami włodarze EFJ – dają wyraz frustracji, że Trump i Musk nie mogą być poddani prawodawstwu UE, bo wtedy zbiliby ich grabkami albo szpadelkiem, a najlepiej – tak zrozumiałem deklarację EFJ – aby Europa i media europejskie bojkotowały USA i ich technologie medialne, czyli kiedy prezydentem będzie Trump platforma X powinna być w Europie zakazana. Jak w państwach totalitarnych.

Przedstawiciele EFJ wydali wojnę administracji najpotężniejszego kraju na świecie niezbyt dobrze chyba rozumiejąc co napisali w oświadczeniu. W XIX wieku, ba nawet pod koniec XX wieku takie dokumenty prowadziły do prawdziwych wojen. Takich z realnymi strzałami, czołgami, flotą wojenną, lotnictwem, żołnierzami wyposażonymi w ostrą amunicję i – przede wszystkim – do wojen z realną śmiercią i ludzkim nieszczęściem. Nieodpowiedzialność czy złe tłumaczenie a może jedno i drugie?

Pisali to Chorwatka i Belg, którzy jako podróżujące po Europie władze EFJ wydawałoby się, że dużo lepiej muszą posługiwać się angielszczyzną niż ja, a piszący te słowa ma już swoje lat i wiele z gramatyki angielskiej zapomniał. Nie zapominałem jednak słów. Czasem się mieszają, ale od czego są słowniki. Nie zapomniałem też uniwersalnego języka przekazu – niezależnie od tego czy jest to język polski, angielski, chiński, czy szwedzki, włoski, hebrajski, arabski a nawet język liczącego 7 osób plemienia afrykańskiego, którego nazwy nikt nie pamięta. Przekaz nie może zawierać waty słownej, przekaz powinien być konkretny, przekaz dziennikarski EFJ zaś musi być konkretny do kwadratu a nie wypowiadający powszechnie znane politycznie poprawne bzdury, w które nie wierzą nawet wielbiciele EFJ – politycy Unii Europejskiej. Tym bardziej, że przedstawiciele centrali EFJ są miłośnikami liberalnych polityków Unii Europejskiej, bo EFJ protestuje zawsze chętnie tam, gdzie zagrożone są media, które atakują demokratycznie wybrane, ale konserwatywne władze krajów w UE, zresztą poza UE, jak dowodzi przykład USA, też…

 

Śródtytuł: Nie w moim imieniu!

 

O tym przekazie zapomnieli jednak obrażający Trumpa i jego miliony wyborców przedstawiciele EFJ przywołujący fakty, które kompromitują także mnie, bo jako członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – organizacji zrzeszonej w EFJ – nie zgadzam się z takim tandetnym wykorzystywaniem polityki przez przedstawicieli stowarzyszeń i zawodowych związków dziennikarskich w Europie. Miejmy inne poglądy, na przykład ci ludzie we władzach EFJ niech mają poglądy bliższe liberalno-lewicowej Komisji Europejskiej, ale pozwólcie nam, którzy doświadczyliśmy już w tej części Europy komunizmu mieć bardziej konserwatywne opinie na tematy społeczne i polityczne. Na tym polega demokracja.

„Wybór Trumpa powinien skłonić Europę do lepszej ochrony dziennikarzy” – to tytuł rezolucji, oświadczenia, stanowiska, informacji, czyli nie wiadomo czego, dokumentu sygnowanego przez władze EFJ. A co z Polską i SDP? Czy nie zasłużyliśmy na odpowiedź EFJ na nasze protesty przeciwko bezprawnemu niszczeniu mediów publicznych przez obecny polski rząd? Jakie macie, Koleżanki i Koledzy, prawo krytykować media w USA, skoro ignorujecie bezprawie medialne, które zgotowała w Polsce obecna administracja państwowa? Czy dlatego ignorujecie zdanie SDP, bo ten polski rząd jest liberalny a jego obecni członkowie, z premierem włącznie, atakowali bezceremonialnie jeszcze niedawno Trumpa? Kiedy władze EFJ zamierzają odpowiedzieć na protesty w sprawie manipulacji z ostatniego kongresu w Prisztinie w maju 2024 roku, kiedy to dosłownie zastąpiono projekt uchwały SDP innym projektem z kłamstwami i oszczerstwami a naszą poprawkę do innego dokumentu Komitet Sterujący EFJ i sekretarz generalny EFJ Ricardo Gutiérrez potraktowali jak cenzorzy. Wykreślono istotną datę dotyczącą bezprawnego zwalniania i szykanowania w Polsce setek dziennikarzy po bezprawnym, siłowym przejęciu mediów publicznych i represjach wobec innych mediów po 19 grudnia 2023 r. Co powiecie zwalnianym dyscyplinarnie przez rząd z mediów ludziom, ktorych nazwiska Wam nic nie mówią, bo to dziennikarze konserwatywni, np. Romaszewska, Przełomiec, Adamczyk, Tulicki, Gursztyn, Pereira i ja oraz wielu, wielu innych? Abyśmy sobie poszli do Trumpa, Muska, czy do diabła?

Tym bardziej, że straszycie nie mając pojęcia, że są ludzie o innych podglądach, na przykłąd konserwatywnych,  a może tych poglądów po prostu nie akceptujecie?

 

„Żaden dziennikarz nie powinien być obojętny na wybór Donalda J. Trumpa na 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jego związek z dziennikarstwem i podejście do sprawowania władzy będą miały globalne konsekwencje. Bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, w Europie i wszędzie na świecie, zawód musi stanowczo stanąć w obronie silnej prasy, która może swobodnie relacjonować fakty i bezpiecznie pociągać władzę do odpowiedzialności”.

Na ironię zakrawa fakt, że domagając się prawdy, ostatnie zdanie tego akapitu oświadczenia  EFJ jest bezczelnym kłamstwem:

„Europejska Federacja Dziennikarzy (EFJ) i jej filie dołączają do wszystkich tych, którzy są zobowiązani do obrony dziennikarstwa jako kamienia węgielnego demokracji”

Które file? Pytam szefową EFJ Maję Sever – bo m.in. jej myśli są przytaczane w oświadczeniu. Czy jesteśmy filią, czy istotną częścią EFJ? SDP to największa polska organizacja dziennikarska licząca ponad 3 tysiące członków SDP. My, włądze SDP, nie podpisaliśmy się pod tym oświadczeniem EFJ. Jak mogliście tak szybko zebrać opinie setek ludzi w ponad 40 krajach Starego Kontynentu? Przecież duża część z nas pracowała relacjonując wybory w USA, nie zdążyliśmy się dobrze wyspać a władze EFJ już mają stanowisko druzgocące Trumpa. Chyba, że napisaliście to stanowisko przed wyborami, a to już byłoby fałszerstwo. Zresztą, najpierw są konsultacje! Pamiętacie Statut EFJ?

Organizacja – jak określa siebie EFJ – walcząca z cenzurą sama ocenzurowała i zdlekceważyłą opinię chociażby SDP. A może jeszcze innych organizacji zrzeszonych w Federacji. Cenzura EFJ polega w tym przypadku na tym, że nie ma jeszcze naszego zdania w sprawie, w której wydaliście oświadczenie powołując się na „filie”.

Przestaliście być dziennikarzami? Bo piszecie bzdury i niesprawdzone informacje nie powołując się zresztą na źródła. Kolejna część oświadczenia:

„Donald J. Trump wezwał do uwięzienia i zgwałcenia dziennikarzy za nieujawnianie swoich źródeł. Tydzień temu, na jednym ze swoich wieców, fantazjował o masowej strzelaninie dziennikarzy. A tuż po wyborach, Elon Musk, właściciel portalu społecznościowego X, który był aktywny w amerykańskiej polityce jako głośny i finansowy zwolennik Donalda J. Trumpa, powiedział, że tradycyjne media są martwe, twierdząc, że „większość tradycyjnych mediów bezlitośnie kłamała opinię publiczną”.

Gdyby, któreś z Was napisało coś takiego jako zwykły dziennikarz, o ile redakcja pozwoliłaby na powielanie takich bzdur, adwokaci Trumpa i Muska zmiażdżyliby Was, bo nic w tych słowach nie polega na prawdzie, w najlepszym razie to nacechowana politykierstwem manipulacja i dezinformacja, o której tyle piszecie i – jak mówicie – demaskujecie każdy jej przejaw.

Kolejne bzdury, jakie piszecie kompromitują nas tylko na świecie. Europa nie jest zaściankiem, nie jest też pępkiem świata. Najwyższy czas się obudzić. Oto kolejne zdania oświadczenia EFJ:

 

Napisaliście między innymi: „Antyprasowa retoryka Trumpa skłoniła już wielu jego wielbicieli na całym świecie i w Europie do odwetu na mediach. Z Donaldem J. Trumpem z powrotem w Białym Domu poczują się jeszcze bardziej upoważnieni do nękania prasy. Zwycięstwo pana Trumpa nie tylko rzuca wyzwanie amerykańskiemu dziennikarstwu, ale także dziennikarstwu europejskiemu” — powiedział sekretarz generalny EFJ Ricardo Gutiérrez.

Na Boga Ricarrdo, Ty nie masz w sobie genu samokrytycyzmu? W całej Europie, w trakcie kolejnej kadencji liberalno-lewicowej Komisji Europejskiej, za przyczyną idiotycznych przepisów monopolowych padają w krajach UE redakcje, tysiące dziennikarzy przez ostatnie kilkanaście lat poszło na bruk a Ty, zamiast walczyć o europejskie, w tym polskie, media z Ursulą van den Leyen, podżegasz do konfliktu z medialnym kapitałem USA. Oni mogą zainwestować w umierającej gospodarczo Europie. Europa nie podbije ekonomicznie ani Stanów Zjednoczonych ani żadnego istotnego finansowo kraju.

Dla Was w EFJ istotna jest tylko spiskowa teoria o przejęciu mediów przez Trumpa i Muska, bo piszecie w stanowisku:

„Najbardziej niepokojącym elementem (…) jest zmowa między prezydentem największej potęgi świata a najbogatszym człowiekiem na świecie, Elonem Muskiem, który ma przerażającą zdolność kontrolowania opinii publicznej za pośrednictwem sieci społecznościowych”.

Naprawdę Koleżanki i Koledzy z władz EFJ nie boicie się śmieszności? Walą się systemy medialne w Unii Europejskiej, której rządowi sprzyjacie, bo mają Wasze poglądy, a Wy tego nie zauważacie.?

Proszę Was wyśpijcie się po tej amerykańskiej kampanii i napiszcie inne oświadczenie, bo tego ani ja nie zaakceptuję ani – jak mi się wydaje – władze SDP nie poprą.

 

Hubert Bekrycht  – dziennikarz, sekretarz generalny SDP

Moje poglądy na powyższy temat nie są w żaden sposób związane z oficjalnym stanowiskiem władz SDP

EFJ umiera – walczy z USA zamiast bronić dziennikarzy np. w Polsce

 

Zamiast zakończenia:

 

Niestety, EFJ powtórzyło – w opublikowanym 14 listopada przez portal SDP oświadczeniu prezes Mai Sever – główne tezy swojego stanowiska z 7 listopada – w skrócie, władze Federacji uważają, że wybór Trumpa i rola Muska w kampanii stanowią zagrożenie dla europejskiego dziennikarstwa.

My we władzach SDP nadal nie zgadzamy się z takim przekazem EFJ. Po prostu SDP widzi zagrożenie dla europejskiego dziennikarstwa zupełnie gdzie indziej niż w USA – ono, naszym zdaniem, czai się np. w działaniach opresyjnych działaniach polskiego rządu wobec mediów publicznych i represjach wobec mediów konserwatywnych po 13 grudnia 2023 r.

Mamy inne poglądy na wybór Trumpa i rolę Muska, który jest właścicielem platformy X. Trudno. Ważne, że władze EFJ i SDP ze sobą rozmawiają. I w SDP mamy nadzieję, że proponowane przez obie strony częstsze kontakty zapobiegną dalszym różnicom zdań w tak fundamentalnych kwestiach jak wolność słowa. W SDP i EFJ dbamy o nią, bo szanując tę najwyższą dziennikarską wartość rozmawiamy o trudnych dla naszego środowiska problemach.

 

red. sdp.pl

 

 

 

 

Ukazał się drugi tom „Alfabetu Solidarności”

Instytut Dziedzictwa Solidarności wydał drugą cześć „Alfabetu Solidarności”. Autorami są dziennikarze i publicyści: Andrzej Horubała, Paweł Jankowski, Piotr Semka, Barbara Sułek-Kowalska i Mirosław Mateusz Wyrwich

Pierwsza część „Alfabetu…” opisywała karnawał Solidarności w latach 1980 – 1981. Drugi tom nosi podtytuł „Konspira” i opowiada o epoce stanu wojennego.

„Instytut Dziedzictwa Solidarności przywraca w tej książce pamięć o tragicznych i dramatycznych wydarzeniach stanu wojennego, a jednocześnie o ludziach, którzy ponieśli śmierć z rąk funkcjonariuszy reżimu Jaruzelskiego. O bezprawnie więzionych za wolnościowe i patriotyczne przekonania, skazywanych w sfingowanych procesach. O tych, którzy bezpowrotnie stracili zdrowie, miejsce pracy, szanse na sukcesy zawodowe lub szczęśliwe życie rodzinne. O tych, których zmuszono do emigracji, i o tych, którzy najlepsze lata swego życia spędzali w konspiracji, w warunkach izolacji i nieustannego lęku przed aresztowaniem i więzieniem. Jest to także opowieść o ludziach Solidarności, którzy przetrwali stan wojenny, nie rezygnując z oporu wobec dyktatury” – pisze we wstępie redaktor tomu Krzysztof Nowak.

Jak czytamy na profilu IDS na Facebooku, książkę można zmówić pisząc na adres [email protected]. Wysyłana jest za darmo.

red.