CMWP SDP w obronie red. ALEKSANDRY FEDORSKIEJ

W związku z publikacjami mającymi na celu zniesławienie red. Aleksandry Fedorskiej CMWP SDP informuje, iż obejmuje tę sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa. Według oceny CMWP w niniejszej sprawie zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich red. Aleksandry Fedorskiej, publicystki m.in. portalu tysol.pl i jednocześnie radnej Rady Osiedla  Stare Miasto w Poznaniu.  Red. Aleksandra Fedorska jest członkiem Wielkopolskiego Oddziału SDP

Sprawa dotyczy wydarzenia z 27 marca , jakie miało miejsce podczas sesji Rady Osiedla Stare Miasto w budynku Urzędu Miasta na ulicy Libelta w Poznaniu. Jak relacjonuje portal tysol.pl :

Najważniejszym punktem programu było odwołanie dotychczasowej przewodniczącej Agnieszki Hoffmann (mimo jej nieobecności i pobytu w szpitalu). Glosowanie zostało przeprowadzone, bo, jak przekazała nam Aleksandra Fedorska, przewodniczący Rady Tomasz Dworek, miał stwierdzić, „że trzeba tak zrobić, nawet jak oznacza to kolejne skargi”. W toku sesji wybrano nową przewodniczącą zarządu Panią Annę Sokolnicką – Elzanowską. Następnie wybrano także nowy zarząd Rady. Sesja trwała ponad 3 godziny. Aleksandra Fedorska zabrała głos przed głosowaniem. Jak nam przekazała, jej intencją było obniżenie poziomu negatywnych emocji. Zależało jej na uwadze i przekazaniu swojej intencji w ciekawy sposób, więc sięgnęła po humorystyczny zabieg odwołujący się do figury retorycznej o „zakopania topora wojennego”. Posłużyła się rekwizytem w postaci turystycznego „toporka”. Przedmiot był był opakowany, lekki i mały, ale ze względu na swój kształt mógł służyć za „indiański symbol”. Zgodnie z oczekiwaniami Aleksandry Fedorskiej wywołał śmiech na sali. Wykorzystując poprawę atmosfery Fedorska zaproponowała aby wybrać kandydata doświadczonego i kompetentnego, który jest autorytetem dla wszystkich radnych i poprosiła aby unikać konfliktów i usprawnić prace Rady.

link do relacji: TUTAJ

Tymczasem przewodniczący Rady Tomasz Dworek  przedstawił w lokalnych mediach całą sytuację jako sytuację  „zagrożenia” . W lokalnej telewizji WTK powiedział iż cyt.   jedna z radnych wniosła na sesję rady osiedla ostre narzędzie, które kilku radnych przeraziło. Wniosła przedmiot podobny do siekiery, do toporka. W tym tonie utrzymany jest cały materiał telewizji, której reporter mówi o „radnej, która wniosła niebezpieczne narzędzie i która nie zgadzała się z propozycją innych członków zgromadzenia”. Telewizja opublikowała również informację o tym, że sprawa została zgłoszona policji, która zdążyła już podjąć działania.  Z niewiadomych przyczyn  nadmierną rangę nadały tej sprawie media ogólnopolskie m.in. portal onet.pl i wirtualnapolska.pl . Napisały m.in.  iż sprawą zajęły się policja i prokuratura, które prowadzą dochodzenie w tej sprawie. 

W związku z tym red. Aleksandra Fedorska 5 kwietnia b.r. opublikowała oświadczenie, w którym stanowczo żąda przeprosin i sprostowania w/w informacji.

W oświadczeniu tym potwierdza, iż  relacje medialne i wypowiedzi p. Tomasza Dworka są nierzetelne, ponieważ gadżet, wykorzystany z mojej strony jako humorystyczna figura retoryczna, tzw. “zakopywania toporka”, był przez cały czas mojej obecności na sesji w czarnym opakowaniu. Trudno, aby zapakowany przedmiot wysokości kartki papieru A4, wzbudzał niepokój. Na nagraniach z tej sesji wybrzmiewa w tym momencie salwa śmiechu, gdy mój opakowany “toporek” trafia z powrotem do kartonika . (…) cytowany przez redakcje Onetu Przemysław Markowski, zastępca dyrektora Wydziału Wspierania Jednostek Pomocniczych Urzędu Miasta Poznania, nie był obecny na tej sesji i nie widział gadżetu, o którym jest mowa. Bulwersujące jest  także to, że poznańska policja według portalu Onetu miała potwierdzić, że przesłuchała świadków zdarzenia, podczas gdy nie przesłuchano nawet bezpośrednio zaangażowanej w sprawę red. Aleksandrę Fedorską.

Oświadczenie red. Aleksandry Fedorskiej: TUTAJ

W ocenie CMWP SDP  w/opisane okoliczności wskazują na to, iż działania te mogą mieć na celu zniesławienie  i pozbawienie wiarygodności redaktor Aleksandry Fedorskiej. Jest ona bowiem popularną i cenioną dziennikarką polskich i niemieckich mediów. W Niemczech publikowała swoje teksty na łamach Deutsche Welle, Handelsblatt, czy Wirtschafts Woche, w Polsce m.in. w  Dzienniku Gazecie Prawnej, czy  na portalu Biznes Alert. Obecnie publikuje na łamach Tysol.pl i jest także redaktorem naczelnym Radio Debata., często wypowiada się jako ekspert ds. niemieckich w różnych mediach , m.in. w TV Republika.

Dlatego CMWP SDP obejmuje tę sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa i oświadcza iż wspiera w tej sprawie red. Aleksandrę Fedorską . 

link do publikacji red. Aleksandry Fedorskiej: TUTAJ

Doniesienie CMWP SDP w obronie reportera TV Republika JANUSZA ŻYCZKOWSKIEGO z ZG SDP poturbowanego na wiecu kandydata PO

15 kwietnia b.r.  Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa pobicia dziennikarza w okolicznościach wskazujących na zamiar sprawców tłumienia krytyki prasowej. Chodzi o poturbowanie red. Janusza Życzkowskiego, reportera TV Republika i członka Zarządu Głównego SDP podczas wiecu wyborczego Rafała Trzaskowskiego w Wieluniu.

W ocenie CMWP SDP powyższy czyn miał na celu uniemożliwienie pokrzywdzonemu zadania pytań kandydatowi na Prezydenta RP oraz zastraszenie, aby zniechęcić go do działania jako dziennikarza. Takie potraktowanie dziennikarza stanowi w tym przypadku również utrudnianie i tłumienie krytyki prasowej, tj. czyn przestępny z art. 44 ust. 1 ustawy – Prawo prasowe. Niezależnie od powyższego, miało miejsce zniszczenie mienia dziennikarza (art. 288 § 1 k.k.).

10 kwietnia 2025 roku, podczas wiecu wyborczego zorganizowanego przez sztab kandydata na prezydenta RP p. Rafała Trzaskowskiego w Wieluniu, red. Janusz Życzkowski – dziennikarz TV Republika oraz członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, został poturbowany. Popchnięto go, uderzono oraz zniszczono jego sprzęt – okulary i kamerę reporterską. Pokrzywdzony został przewieziony do szpitala, gdzie lekarz sądowy stwierdził powstanie obrażeń ciała na okres powyżej 7 dni oraz konieczność zastosowania kołnierza ortopedycznego z uwagi na uraz kręgosłupa. Pokrzywdzony nadal odczuwa silne dolegliwości bólowe i jest zmuszony przyjmować leki.

Mając powyższe na uwadze, wystąpił zbieg przestępstw. Art. 157 § 1 k.k. penalizuje użycie przemocy skutkującej uszczerbkiem na zdrowiu trwającym powyżej 7 dni. W niniejszej sprawie dokumentacja medyczna (orzeczenie lekarza sądowego) nie budzi wątpliwości co do długotrwałości obrażeń. Jednocześnie, opisane wyżej okoliczności zdarzenia wskazują, iż pobicie dziennikarza stanowiło w tym przypadku również utrudnianie

i tłumienie krytyki prasowej, tj. czyn przestępny z art. 44 ust. 1 ustawy – Prawo prasowe. Niezależnie od powyższego, miało miejsce zniszczenie mienia dziennikarza (art. 288 § 1 k.k.). Czyny te zostały popełnione w zamiarze bezpośrednim.

Art. 54 ust. 1 Konstytucji RP zapewnia wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Każda ingerencja, która ogranicza możliwość wykonywania przez dziennikarzy ich funkcji informacyjnej, jest naruszeniem konstytucyjnych praw obywatelskich. Działania sprawców godzą bezpośrednio w osobę dziennikarza, ale także w konstytucyjne fundamenty wolnego społeczeństwa, osłabiając mechanizm kontroli jaki realizują media. Agresja wobec dziennikarzy prowadzi do tzw. efektu mrożącego. Ataki fizyczne, obok szkód materialnych i zdrowotnych, wywołują bowiem u dziennikarzy strach przed podejmowaniem krytycznych interwencji, co w konsekwencji powoduje autocenzurę oraz obniżenie jakości debaty publicznej. W rezultacie taki stan rzeczy niszczy kontrolę społeczną, co jest jednym z podstawowych założeń funkcjonowania demokratycznego państwa prawa.

Na podstawie art. 304 § 1 k.p.k. Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich składa zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa pobicia dziennikarza i spowodowania obrażeń jego ciała na okres powyżej 7 dni, w okolicznościach wskazujących na zamiar sprawców tłumienia krytyki prasowej. Mając powyższe na uwadze, CMWP SDP wnosi o podjęcie i prowadzenie postępowania karnego w sprawie, w tym zabezpieczenie niezbędnego materiału dowodowego oraz ustalenie sprawców czynów przestępnych.

 

Pismo do prokuratury: TUTAJ

 

Wolność mediów w Polsce zagrożona, to jak ukryty totalitaryzm: Prezes SDP JOLANTA HAJDASZ dla portalu tvrepublika.pl

Demokracja i wolność mediów są w Polsce Donalda Tuska poważnie zagrożone – ostrzega w rozmowie z portalem tvrepublika.pl Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Ukryta cenzura, ograniczanie dostępu do informacji, wykluczanie niewygodnych redakcji z konferencji prasowych – to rzeczywistość, którą kreuje obecna władza. Jednym z dramatycznych przykładów tych działań jest brutalny atak na dziennikarza Telewizji Republika Janusza Życzkowskiego, którego ochroniarze Rafała Trzaskowskiego poturbowali, a także zniszczyli mu sprzęt.

– Jeżeli byśmy patrzyli tylko na to, jak traktowani są niektórzy dziennikarze czy właśnie media, które mają inny punkt widzenia, to niestety – to jest zaprzeczenie państwa demokratycznego  – mówi Jolanta Hajdasz. Janusz Życzkowski jest członkiem Zarządu Głównego SDP.  Prezes SDP zapowiedziała złożenie doniesienia do prokuratury po tym jak został on potraktowany na wiecu wyborczym Rafała Trzaskowskiego.

W rozmowie z portalem tvrepublika.pl prezes SDP podkreśla, że władza w państwie demokratycznym powinna chronić pluralizm przestrzeni medialnej, a nie go zwalczać. Kiedy władze podejmują działania, które ograniczają dostęp do informacji, albo wręcz uniemożliwiają ich uzyskanie, to jest to rodzaj cenzury. Kluczową zasadą systemu demokratycznego jest to, że są różne media, a ich główną rolą powinna być kontrola władz publicznych. – Jedną z ważniejszych zasad składających się na wolność słowa jest pluralizm przestrzeni medialnej. Oznacza on, że mamy bardzo różne poglądy, bardzo różne opinie, które mają prawo w tej przestrzeni publicznej być obecne  – przypomina Hajdasz.

Zapytana o źródło antydemokratycznych działań wobec mediów, Jolanta Hajdasz wskazuje na wyraźne rozwarstwienie między deklaracjami a praktyką obecnej władzy. Zwraca uwagę na fakt, że władza obecnej „koalicji 13 grudnia” zamierza zaprowadzić w Polsce system, który daleki jest od standardu demokratycznego. Podkreśla przy tym, że premier Donald Tusk chętnie powołuje się na różne wartości i składa pięknie brzmiące deklaracje, ale nijak się to ma do tego, co robi w praktyce.

System, który chce stworzyć Donald Tusk w Polsce – demokracji walczącej – przekształca się powoli dosłownie w jakiś ukryty totalitaryzm. Ukryty, bo oficjalnie mówi się co innego, a robi co innego. Ten rząd po prostu w ten sposób działa  – mówi Jolanta Hajdasz.  Prezes SDP podkreśla, że wszystko zaczyna się „niewinnie”, ale cel jest ten sam: stłumienie lub wręcz wyeliminowanie krytyki władzy. Kontrola przekazu może się też odbywać, jak to ma miejsce w odniesieniu do Telewizji Republika, przez eliminowanie niewygodnych dziennikarzy z przestrzeni publicznej.

SDP złoży doniesienie ws. poturbowania dziennikarza TV Republika podczas wiecu wyborczego Rafała Trzaskowskiego

W związku z poturbowaniem dziennikarza TV Republika Janusza Życzkowskiego oraz zniszczeniem jego narzędzi pracy na wiecu wyborczym Rafała Trzaskowskiego Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich złoży do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa tłumienia krytyki prasowej i naruszenia nietykalności cielesnej dziennikarza w czasie wykonywania przez niego obowiązków służbowych. Było to 10 kwietnia 2025 roku w Wieluniu po zakończeniu wiecu wyborczego kandydata Platformy Obywatelskiej na prezydenta RP Rafała Trzaskowskiego.  Zawiadomienie będzie skierowane do Prokuratury Rejonowej w Wieluniu.

10 kwietnia 2025 roku po południu doszło do kolejnej skandalicznej sytuacji naruszającej zasadę wolności słowa demokratycznego państwa.  Dotyczy ona kampanii wyborczej w Polsce. Tym razem poszkodowanym jest red. Janusz Życzkowski, reporter TV Republika i członek Zarządu Głównego SDP. Red. Janusz Życzkowski próbował zadać pytanie kandydatowi na prezydenta obozu rządzącego Rafałowi Trzaskowskiemu podczas jego spotkania z wyborcami w miejscowości Wieluń, ale mu to uniemożliwiono. Dziennikarz próbował więc zadawać pytania Rafałowi Trzaskowskiemu po jego spotkaniu wyborczym, brutalnie uniemożliwiła mu to ochrona kandydata. Redaktor Janusz Życzkowski został przewrócony na ziemię i został poturbowany przez ochroniarzy kandydata, był popchnięty i uderzony, zniszczono mu także okulary i kamerę reporterską.

Nikt ze sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego nie przeprosił za to zdarzenie, choć wydarzyło się ono na oczach tego kandydata na prezydenta. On sam mimo tego, że je widział, zupełnie je zignorował. Następnego dnia dziennikarz trafił do szpitala z bólem grzbietu i zaleceniem noszenia kołnierza ortopedycznego.

Zarząd Główny SDP stanowczo protestuje przeciwko takiemu traktowaniu dziennikarza, szczególnie podczas wykonywania przez niego pracy zawodowej czyli w tym wypadku w czasie relacjonowania wydarzeń podczas kampanii prezydenckiej. Wyjątkowo bulwersujące jest przy tym zachowanie ochroniarzy Rafała Trzaskowskiego, którzy popychając i przewracając dziennikarza za ziemię zniszczyli mu okulary oraz uszkodzili kamerę – główne narzędzie jego pracy. ZG SDP stanowczo podkreśla, iż takie traktowanie dziennikarza w pracy jest nieakceptowalne. ZG SDP stanowczo domaga się wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego zdarzenia oraz pokrycia kosztów naprawy zniszczonego podczas wiecu wyborczego Rafała Trzaskowskiego sprzętu – okularów i kamery reporterskiej Janusza Życzkowskiego i kosztów jego rehabilitacji.

ZG SDP zwraca także uwagę na wyjątkowo negatywny wpływ takiego zdarzenia na przebieg kampanii wyborczej. Red. Janusz Życzkowski reprezentuje TV Republika, stację, która prezentuje opozycyjny wobec obozu rządzącego i mediów mainstreamowych punkt widzenia, przez co jest wyjątkowo źle traktowana przez rządzącą koalicję. Reporterzy tej telewizji nie są wpuszczani na konferencje prasowe premiera ani ministrów, nie otrzymują też akredytacji, a ze strony rządzących polityków są przedmiotem nieustannych ataków słownych w mediach tradycyjnych i społecznościowych. W ocenie SDP jest to sytuacja zagrażająca wolności słowa w Polsce.  Fizyczne ataki na dziennikarzy prowadzą bowiem do uruchomienia mechanizmu autocenzury w mediach czyli samoograniczania się nie tylko przez osobę, która została poturbowana, ale także przez innych dziennikarzy, po to by nie podejmowali w swoich publikacjach trudnych problemów społecznych, a odpowiedzialnym za to politykom by nie zadawali trudnych i niewygodnych dla nich pytań. W oczywisty sposób niszczy to zasadę wolnego słowa i prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich. Jest to tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect), wielokrotnie opisywany zarówno na gruncie polskiego prawa mediów, jak i innych krajów, jako działanie przeciwko wolności słowa i wypowiedzi.  Wyjątkowo bulwersujące w opisywanej sytuacji jest to, iż działanie takie akceptuje zespół osób związanych z politykiem pretendującym do najważniejszego stanowiska w państwie – prezydenta RP, a członkowie sztabu Rafała Trzaskowskiego w w/w opisanej sytuacji świadomie manipulowali i deprecjonowali osobę poszkodowanego dziennikarza w mediach. Przykładowo poseł PO i członek sztabu wyborczego kandydata na prezydenta Agnieszka Pomaska przedstawia Janusza Życzkowskiego   jako „pana podającego się za dziennikarza”, mimo iż wykonuje on ten zawód od ponad 20 lat i jest laureatem wielu dziennikarskich nagród.

SDP zapowiada, iż złoży w sprawie ataków słownych i fizycznych na red. Janusza Życzkowskiego zawiadomienie do Prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa tłumienia krytyki prasowej przez polityków Koalicji Obywatelskiej. Jest to działanie polegające na używaniu przemocy w celu zmuszenia dziennikarza do zaniechania interwencji prasowej oraz tłumienia krytyki prasowej. Są to czyny przestępne określone w art. 43 i 44 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (t.j. Dz.U. 2018 poz. 1914). Jednocześnie CMWP SDP po raz kolejny apeluje o zapewnienie dziennikarzom bezpieczeństwa w czasie wykonywania przez nich obowiązków zawodowych, szczególnie podczas trwającej aktualnie prezydenckiej kampanii wyborczej.

W imieniu Zarządu Głównego SDP:

 

Jolanta Hajdasz, prezes SDP

Wanda Nadobnik, wiceprezes ZG SDP

Mariusz Pilis, wiceprezes SDP

Aleksandra Tabaczyńska, skarbnik ZG SDP

Hubert Bekrycht, sekretarz generalny ZG SDP

 

 

Zamach na wolność słowa! CMWP SDP w obronie koncesji naziemnych dla Telewizji Republika i w Polsce24

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko skandalicznej decyzji  Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego , który 9 kwietnia 2025 r. uchylił decyzję  KRRiT  o odmowie koncesji dla kanału Polska24.  Decyzja ta może oznaczać w praktyce  unieważnienie przyznania koncesji  na nadawanie naziemne programu telewizyjnego dla TV Republika i Telewizji wPolsce24.

Stacje  te w czerwcu 2024 roku w  konkursie prowadzonym przez konstytucyjnego regulatora rynku mediów czyli Krajową Radę Radiofonii i Telewizji   na miejsce na  multipleksie  MUX-8  otrzymały  koncesję na nadawanie tego programu. Teraz, po 8 miesiącach rynkowego funkcjonowania obu stacji  WSA  podważa legalność koncesji zarówno TV Republika, jak i w Polsce24.  CMWP SDP informuje, iż obejmuje monitoringiem tę sprawę  i niezwłocznie poinformuje o jej przebiegu wszystkie europejskie instytucje, które zajmują się monitorowaniem pluralizmu i niezależności mediów w Unii Europejskiej.

W ocenie CMWP SDP  decyzja Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jest zamachem na wolność słowa demokratycznego państwa.  Jego fundamentem jest m.in.  przestrzeganie przez władze zasady wolności prasy, poszanowania dziennikarskiej niezależności oraz rygorystyczne przestrzeganie zasady pluralizmu mediów.  Wolność słowa  oznacza, iż zagwarantowana i chroniona jest  nie tylko wolność wyrażania swoich poglądów, ale także  pozyskiwania  i rozpowszechniania  informacji. Pluralizm mediów to z kolei  możliwość dostarczania odbiorcom przez media różnych opinii i idei, a w celu   ochrony funkcjonowania pluralizmu strukturalnego i pluralizmu zawartości państwa demokratyczne tworzą odpowiednie przepisy prawne i mają specjalne procedury postępowania.  Na ich straży stoi wymiar sprawiedliwości . Dzisiejsza decyzja WSA łamie te  fundamentalne dla polskiego systemu  medialnego zasady  w całej rozciągłości. Niejasne są powody podjęcia tej radykalnej decyzji, przedstawione ustnie uzasadnienie Sądu zawierało wiele nieprawdziwych i niepotwierdzonych informacji, co samo w sobie świadczy o wątpliwych podstawach prawnych i faktycznych do podjęcia tego tak radykalnego i kontrowersyjnego orzeczenia.

Ukarany ma być także regulator rynku mediów.  Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zgodnie z decyzją Sądu ma zapłacić ponad 10 tys. zł kosztów postępowania. W dniu ogłoszenia w/o wyroku Przewodniczący  Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski oświadczył,  że KRRiT złoży skargę kasacyjną na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Maciej  Świrski podkreślił  również, że do czasu prawomocnego zakończenia postępowania koncesje Telewizji Republika oraz Telewizji wPolsce24 nadal obowiązują.

CMWP SDP informuje, iż obejmuje monitoringiem tę sprawę  i że niezwłocznie poinformuje o jej przebiegu europejskie instytucje, które zajmują się monitorowaniem pluralizmu i niezależności mediów w Unii Europejskiej.

 

                                                                                    dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP, prezes SDP

 

Warszawa, 9 kwietnia 2025 r.

 

Ze wsparciem CMWP SDP: Wygrana dziennikarza w procesie z rozgłośnią Polskiego Radia w likwidacji

Redaktor Bartosz Garczyński, były dziennikarz Radia Poznań został zwolniony z pracy bezprawnie –  orzekł Sąd Rejonowy w Poznaniu i nakazał  likwidatorowi przywrócenie dziennikarza do pracy. „Nie można zwalniać dziennikarza za jego poglądy” – powiedziała Aleksandra Bernatowicz, sędzia Sądu Rejonowego Poznań Grunwald-Jeżyce  uzasadniając decyzję sądu.  Dziennikarz ma wsparcie CMWP SDP, obserwatorem procesu był red. Tadeusz Owczarzak-Gran.

Red. Bartosz Garczyński  został zwolniony  z pracy w poznańskiej rozgłośni Polskiego Radia w konsekwencji postawienia przez rząd mediów publicznych w stan rzekomej „likwidacji” mediów publicznych.  8 kwietnia b.r. Sąd Rejonowy Poznań Grunwald – Jeżyce ogłosił w tej sprawie postanowienie. Decyzją poznańskiego sądu  Bartosz Garczyński ma zostać przywrócony do pracy w Radiu Poznań. Sędzia Sądu Rejonowego  Aleksandra Bernatowicz nie podzieliła zdania likwidatora Piotra Michalaka, który twierdził że zwolnienie odbyło się w sposób właściwy. Sędzia potwierdziła,  że „nie można zwalniać dziennikarza za jego poglądy”. „To zwycięstwo dedykuję wszystkim niezależnym dziennikarzom zwolnionym z pracy przez polityków i ich likwidatorów” – mówił Bartosz Garczyński obecnie redaktor naczelny portalu Odpowiedzialny Poznań – odpowiedzialnypoznan.pl – o tematykyce miejsko-edukacyjnej.

Bartosz Garczyński przez wiele lat był związany z nieistniejącym obecnie wydawnictwem Ditro Communication, wydającym przewodnik turystyczny The Visitor. W 2020 roku rozpoczął pracę w Radiu Poznań, gdzie był reporterem. Był także autorem audycji geopolitycznej Magazyn Zachodni oraz audycji heavymetalowej Muzyczna Petarda. Po zmianie kierownictwa Radia Poznań w styczniu 2024 roku  jego programy zostały usunięte z anteny a on sam został zwolniony z pracy m.in. za „nieprzewidywalne wypowiedzi na antenie”. W toku sprawy ani likwidator Piotr Michalak, ani jego pełnomocnik Krzysztof Sadowski, nie byli jednak w stanie wskazać żadnego przykładu takich wypowiedzi.

Zarzutem podnoszonym przez likwidatora i pełnomocnika było także wcześniejsze zaangażowanie dziennikarza w ruch Kukiz 15. Sąd uznał jednak, że argumentacja obecnych władz likwidacyjnych radia była niewłaściwa. Sąd podkreślił, że niedopuszczalne jest zwalnianie dziennikarza w sytuacji, w której nikt nie miał zastrzeżeń do wykonywanych przez niego obowiązków. Podczas ogłaszania wyroku na sali nie było przedstawicieli Radia Poznań w likwidacji. W imieniu Centrum Monitoringu Wolności Prasy  Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich sprawę monitorował były dziennikarz  TVP 3 Poznań Tadeusz Owczarzak-Gran. Wyrok sądu nie jest prawomocny.

PODPISZ PETYCJĘ DO PREZYDENTA RP O ZAWETOWANIE USTAWY CENZORSKIEJ!

Zarząd Główny SDP wystąpił do Prezydenta Andrzeja Dudy z apelem o zawetowanie tzw. ustawy cenzorskiej. Pod petycją w tej sprawie może się podpisać każdy, zachęcamy do tego!

Senat RP 26 marca przegłosował nowelizację kodeksu karnego, która pod pozorem walki z rzekomą „mową nienawiści” w rzeczywistości może służyć do tłumienia debaty publicznej.  Kilkudziesięciu filozofów, naukowców i publicystów, stając w obronie filaru demokratycznego społeczeństwa, jakim jest wolność słowa, podpisało się pod apelem do Prezydenta RP wzywającym do zawetowania ustawy.

Wśród sygnatariuszy są: m.in. prof. Zdzisław Krasnodębski, prof. Ryszard Legutko, dr Jacek Saryusz-Wolski, prof. Jan Żaryn, Rafał Ziemkiewicz, Paweł Lisicki, Łukasz Warzecha, Bronisław Wildstein czy bracia Karnowscy oraz dr Jolanta Hajdasz.  Z osobnym Apelem o zawetowanie tej ustawy wystąpił do Prezydenta Andrzeja Dudy także Zarząd Główny SDP.

Prawnicy Instytutu Ordo Iuris przygotowali również analizę ustawy wskazującą na konsekwencje jej wdrożenia. Instytut opublikował też petycję do Prezydenta RP, którą można podpisywać na stronie stopdyktaturze.pl. Zachęcamy gorąco do złożenia podpisu w tej sprawie:

podpisz petycję:

link o nazwie ” stoptyktaturze. pl – Główna” jest poniżej:

stopdyktaturze.pl

Główna

Apel ZG SDP poniżej:

Apel ZG SDP do Prezydenta RP o zawetowanie ustawy cenzorskiej

 

CMWP SDP: Odszkodowanie za wadliwe wypowiedzenia – korzystny wyrok dla dziennikarzy Radia Zachód

Przyznane odszkodowanie za niezgodne z prawem wypowiedzenie umowy o pracę wraz z odsetkami z wymogiem natychmiastowej wykonalności oraz oddalenie powództwa o przywrócenie do pracy. Taki wyrok usłyszeli dwaj dziennikarze: Łukasz Brodzik i Marek Poniedziałek, w Sądzie Pracy w Zielonej Górze, w piątek 28. marca 2025 roku. Sprawa jest objęta monitoringiem CMWP SDP, obserwatorem procesu jest red. Aleksandra Tabaczyńska.

27 marca 2025 roku, przed Sądem Pracy w Zielonej Górze, odbyła się druga rozprawa w procesie z powództwa trzech dziennikarzy zwolnionych z pracy w Regionalnej Rozgłośni Polskiego Radia – Radia Zachód. Sędzia SR Lidia Iwanowska na poprzedniej rozprawie w listopadzie 2024 r. połączyła trzy sprawy w jeden proces i tak 27 marca stawili się: red. Daniel Sawicki, red. Marek Poniedziałek oraz red. Łukasz Brodzik wraz z pełnomocnikami, a także likwidator Radia Zachód Michał Iwanowski z pełnomocnikiem. Proces został objęty monitoringiem CMWP SDP, którego obserwatorem jest Aleksandra Tabaczyńska.

Na pytanie sędzi, czy są szanse na ugodę, red. Sawicki, potwierdził, że jest gotów zawrzeć porozumienie z likwidatorem. Została zarządzona krótka przerwa, po której zawarto ugodę. Daniel Sawicki, wycofał powództwo, otrzymał odszkodowanie oraz wzajemne zniesienie kosztów, a sąd umorzył postępowanie wobec dziennikarza przeciwko Radiu Zachód.

Dziennikarze Marek Poniedziałek i Łukasz Brodzik nie zgodzili się na ugodę. 26 stycznia 2024 r. pracodawca – Polskie Radio – Regionalna Rozgłośnia w Zielonej Górze „Radio Zachód” S.A. rozwiązało z nimi umowę o pracę z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Od tej decyzji zostało wniesione odwołanie do sądu pracy, wnosząc o uznanie wypowiedzenia za bezskuteczne względnie o przywrócenie do pracy i żądając zabezpieczenia powództwa poprzez nakazanie pozwanemu dalszego zatrudniania powoda do czasu prawomocnego zakończenia postępowania.

W wypowiedzeniu likwidator zarzucał dziennikarzom nienależyte wykonywanie obowiązków pracowniczych. Powoływał się na wymóg bezstronności, wyważenia i niezależności twierdząc, iż Marek Poniedziałek i Łukasz Brodzik tych standardów mieli nie zachowywać, a nawet je łamać. Jednakże w treści wypowiedzenia zarzut ten został ujęty ogólnikowo i nie poparty żadnymi przykładami. W związku z tym obaj dziennikarze wskazywali, że nie mają wiedzy dlaczego zostali zwolnieni z pracy, gdyż w wypowiedzeniu spółka zawarła swoją opinię na temat ich pracy, zamiast wskazać rzeczywistą i udokumentowaną przyczynę.

Ustne uzasadnienie wyroku

Sędzia Lidia Iwanowska uzasadniając wyrok, powołała się na wnikliwe i dogłębne rozpoznanie sprawy. Sąd uznał i ustalił, że na mocy uchwał, które zapadły pod koniec grudnia 2023 roku, likwidacja została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego, podobnie jak 17 oddziałów regionalnych Polskiego Radia. Likwidator Michał Iwanowski został prawomocnie wpisany postanowieniem Sądu Rejestrowego w dniu 29 listopada 2024 roku. Tym samym według sądu, likwidacja spółki jest stanem obiektywnym, i Sąd Pracy nie może w żaden sposób zaprzeczać takiemu stanowi rzeczy, gdyż likwidacja jest formalnie wpisana, zaistniała i trwa. Wynika to z odpisu z rejestru.

Sądowi z urzędu znane są okoliczności, że uchwały o postawieniu w stan likwidacji spółki z udziałem skarbu państwa, zostały zaskarżone przez Radę Nadzorczą Polskiego Radia Oddział w Kielcach. Został tam wydany prawomocny wyrok, że uchwały te są prawidłowe i ważne. W związku z tym sąd uznał, że spółka jest w likwidacji i ona trwa. W ocenie sądu niezasadny jest zarzut, że taka spółka nie może być zlikwidowana z uwagi na treść artykułu 64 Ustawy o Radiofonii i Telewizji. Wypowiedział się na ten temat Sąd Okręgowy w Kielcach jednoznacznie wskazując, że taka spółka może być zlikwidowana lub ulec przekształceniu czy zmianie w inne podmioty.

Biorąc pod uwagę to, że Sąd Pracy musiał uznać obiektywną okoliczność likwidacji, oraz że obaj dziennikarze są pracownikami podlegającymi szczególnej ochronie, sąd mógł nie uwzględnić przywrócenia obu dziennikarzy do pracy i w to miejsce zasądził odszkodowanie. Sąd przyznał, że oświadczenie likwidatora o wypowiedzeniu nie zawiera kryterium doboru pracowników do zwolnienia i jest wadliwe. Zebrany w sprawie materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, że likwidator 26. 01. 2024 roku, nie wskazał żadnego takiego kryterium co przesądza o wadliwości wypowiedzenia.

Sąd zbadał także drugą przyczynę zwolnienia. Mianowicie naruszenia art. 21 ustawy o radiofonii i telewizji, którą uznał za niekonkretną gdyż nie zawierała ona żadnych przykładów naruszeń przy prowadzeniu przez dziennikarzy audycji. Likwidator nie może dopiero na etapie postępowania przywoływać takich przykładów. Sąd uznał również za niecelowe przywrócenie Łukasza Brodzika i Marka Poniedziałka do pracy. Decyzję tę podjął ze względu na specyfikę zawodu oraz sytuację likwidatora, który realizuje i ma do tego prawo, określoną linię programową, ponadto jest to praca zespołowa w grupie pracowniczej. W to miejsce zasądził pełne odszkodowanie.

Tak więc w przypadku obu zwolnionych Sąd przyznał im wielotysięczne odszkodowania, z czego część z rygorem natychmiastowej zapłaty.
Co ważne, w obu sprawach Sąd oddalił jednak ich żądanie przywrócenia do pracy, uznając je za niecelowe, szczególnie w sytuacji formalnej likwidacji spółki. Wyrok nie jest prawomocny.

CMWP SDP wspiera petycję w obronie Muzeum „Pamięć i Tożsamość” w Toruniu

Trwa zbiórka podpisów pod petycją w obronie Muzeum „Pamięć i Tożsamość” w Toruniu.  Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wspiera tę zbiórkę i podpisała tę petycję. „Po tym jak portal Onet wstrzymał publikację wywiadu z prof. Piotrem Glińskim, byłem ministrem kultury  o okolicznościach  powstania i funkcjonowania Muzeum, widać jak trudno przekazać opinii publicznej argumenty  na temat Muzeum. Uważam, że my jako dziennikarze mamy obowiązek, by wspierać tę inicjatywę publicznie i nie ulegać medialnym manipulacjom na jej temat” – powiedziała Jolanta Hajdasz.  

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zmierza do unicestwienia Muzeum „Pamięć i Tożsamość” w Toruniu, które prezentuje dziedzictwo intelektualne św. Jana Pawła II. Na stronie „stoppiłowaniuchrześcijan.pl” dostępna jest petycja w obronie Muzeum, podpisując ją można zaprotestować przeciwko wyjątkowo nikczemnej polityce rządu i resortu kultury  w odniesieniu do tej placówki.

19 marca b.r. prof. Piotr Gliński , były minister kultury opublikował na swoim profilu na Facebooku wywiad , jaki w lutym przeprowadzili z nim dziennikarze Onetu, Szymon Piegza i Łukasz Cieśla. Profesor Piotr Gliński poinformował, iż Onet odmówił publikacji tego wywiadu po jego autoryzacji i wyjaśnił, że zrobił to sam,  ponieważ wcześniej nie wyraził zgody na publikację zmanipulowanej wersji tego wywiadu. Proponowano mu to aż dwukrotnie. Warto zapoznać się z tym nieopublikowanym wywiadem prof. Glińskiego, wiele on mówi o okolicznościach powstania i funkcjonowania  Muzeum. Wywiad  w rzeczowy sposób pokazuje także jak fałszywe są zarzuty wobec prowadzących Muzeum Pamięć i Tożsamość i  jak bardzo niesprawiedliwie obecna minister kultury traktuje tę placówkę.  Zachęcam do podpisania petycji w obronie Muzeum – mówi Jolanta Hajdasz .

nieopublikowany w Onecie wywiad z prof. Piotrem Glińskim:

TUTAJ

Jak czytamy w petycji,  w ostatnich miesiącach rządząca koalicja nasiliła ataki na chrześcijan w Polsce. Dokonano zamachu na gwarantowane konstytucyjnie prawo do nauczania religii w szkołach, a także zgłaszane są postulaty zakazy  sakramentu spowiedzi dla dzieci, a w konsekwencji również eucharystii.  Do ataków na chrześcijan został zaangażowany również  resort kultury. Celem tych działań stało się także Muzeum, które ukazuje rolę Kościoła w historii Polski, ze szczególnym uwzględnieniem św. Jana Pawła II, czyli Muzeum „Pamięć i Tożsamość” w Toruniu.

Podpisując petycję możemy m.in. zaprotestować przeciwko nękaniu Fundacji Lux Veritas, współzałożyciela Muzeum.Petycja wzywa także do pilnego odblokowania środków finansowych przeznaczonych na dokończenie prac nad wystawą stałą. Autorzy apelują również o umożliwienie przyszłym pokoleniom Polaków czerpanie z bogatego dziedzictwa św. Jana Pawła II, które jest prezentowane w Muzeum „Pamięć i Tożsamość”.

Petycja do podpisania:

Strona główna

 

Trwa też protest obywatelski Polaków w obronie Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu. Muzeum chce zliczać osoby, które wspierają tę inicjatywę, dlatego prosi, by kopię karty, skan lub jej zdjęcie przesłać na podany w sieci adres pocztowy, adres email lub telefon. Treść protestu:

Szanowna Pani Minister.

My, niżej podpisani, w związku z podjętymi przez Ministerstwo działaniami zmierzającymi do unicestwienia Muzeum „Pamięć iTożsamość” im. św. Jana Pawła II w Toruniu:

  •  protestujemy przeciwko niszczycielskim działaniom Ministerstwa skierowanym wobec instytucji kultury upamiętniającej dziedzictwo duchowe i kulturowe św. Jana Pawła II oraz jego wizję historii Polski
  • żądamy zaprzestania nękania bezzasadnymi pozwami Fundacji Lux Veritatis, która jest wraz z Ministerstwem KiDzN współzałożycielem Muzeum „Pamięć iTożsamość”
  • wzywamy do odblokowania w trybie pilnym środków finansowych przyznanych na dokończenie prac dotyczących wystawy stałej w Muzeum
  • oczekujemy pilnie na umożliwienie nam i przyszłym pokoleniom Polaków czerpania z bogatego dziedzictwa największego z Polaków, które to dziedzictwo ujęte jest w eksponatach i przesłaniu prezentowanych w Muzeum

Formularz protestu:

TUTAJ

STOP NACISKOM! Wsparcie CMWP SDP dla Wirtualnej Polski

CMWP SDP  wspiera redakcję Wirtualnej Polski, która stała się obiektem cenzury ekonomicznej rządu Donalda Tuska i apeluje do rządzących o zaprzestanie takich działań.  Wycofywanie się z kontraktów reklamowych po publikacji niekorzystnych dla rządzących informacji jest potwierdzeniem instrumentalnego traktowania mediów przez rządzących oraz jest także dotkliwą represją w stosunku do niezależnych dziennikarzy.

W poniedziałek 17 marca b.r.  Wirtualna Polska opublikowała artykuł red.  Szymona Jadczaka p.t. „Ujawniamy. Wiceprezes państwowej firmy, polityk PO, hejt i rządowa propaganda”, w którym ujawniono, iż Szymon Gawryszczak, wiceprezes państwowego Totalizatora Sportowego i zaufany człowiek wiceministra aktywów państwowych Roberta Kropiwnickiego, jest udziałowcem i do niedawna kontrolował spółkę powiązaną z „Sokiem z Buraka”. Autor artykułu napisał, iż jest to profil na Facebooku z milionem obserwujących, który na ogromną skalę rozsiewa nienawiść i propagandę wspierającą Platformę Obywatelską. Ujawnił także, że spółka dzieli siedzibę z fundacją założoną przez wiceministra Kropiwnickiego.Facebookowy profil „Sok z Buraka” powstał w 2014 r. Dziś śledzi go milion użytkowników. W opisie profilu”Sok z Buraka”czytamy, że to największa polska społeczność satyryczna o lekkim zabarwieniu politycznym. Każdego dnia pojawia się tu do kilkudziesięciu zdjęć, filmików i linków, które łączy jedno: służą propagandzie wspierającej Platformę Obywatelską, a często hejtują jej przeciwników politycznych – głównie PiS.

Cytaty ilustrujące w/o mechanizm : „To będzie najlepszy Prezydent w historii Polski” (o Rafale Trzaskowskim), „najlepszy premier i najlepszy rząd w historii Polski” (o Donaldzie Tusku) czy „najlepszy minister finansów od wielu, wielu lat” (o Andrzeju Domańskim). „Prezes chyba nie ogarnia swoich ogrów” (o wywiadzie posła PiS Marka Asta), „Ależ Radosław Sikorski zaorał kłamczucha Nawrockiego!” (o kandydacie PiS na prezydenta). Nawrocki w „satyrze” twórców „Soku z Buraka” jest określany m.in. jako „sutener, bokser, kłamca, żelbetonowy kloc, bandziorek, cwaniaczek, tuman, alfons”

wszystkie cytaty pochodzą z art. Wirtualnej Polski – link:

TUTAJ

Wieczorem 17 marca b.r. red. Paweł Kapusta, redaktor naczelny Wirtualnej Polski poinformował, iż po zaledwie kilku godzinach po  w/opisanej publikacji państwowa firma  Totalizator Sportowy wycofała budżety reklamowe z Wirtualnej Polski. Kiedy państwowa spółka wykorzystuje swoją siłę finansową, by ukarać media za publikację rzetelnego materiału śledczego, to nie jest zwykła decyzja biznesowa. To cenzura ekonomicznaTo dokładnie ta sama metoda, którą stosował poprzedni rząd, gdy próbował zmuszać niewygodne media do autocenzury – bojąc się, że stracą dochody. Problem nie jest w tym, że Wirtualna Polska straci kilka umów reklamowych. Problem jest w tym, że tego typu praktyki stały się w Polsce normą – i nie ma znaczenia, kto akurat sprawuje władzę. A my na to się nie godzimy. Nie po to istnieją wolne media, by politycy – obojętnie z której strony sceny – mogli je szantażować finansowo – oświadczył redaktor naczelny Wirtualnej Polski. Ta historia jest nie tylko o hipokryzji władzy. Jest też o tym, jak łatwo ci, którzy obiecywali „nową jakość” w polityce, sięgają po stare, brudne metody, gdy tylko staną się dla nich wygodne – czytamy w oświadczeniu.

Link do oświadczenia Pawła Kapusty:

TUTAJ 

CMWP SDP podkreśla, iż szanuje prawo red. Pawła Kapusty i redakcji Wirtualnej Polski do własnej oceny wszystkich zdarzeń i oczywiście obejmuje ono także te opinie, które nie są zgodne z opiniami prezentowanymi przez Centrum, ale ujawniony przez Redakcję mechanizm dyscyplinowania mediów jest w najwyższym stopniu niepokojący i szkodliwy dla wszystkich środków społecznego przekazu w Polsce.  Cenzura ekonomiczna jest zjawiskiem nagannym i szczególnie dotkliwym w krajach demokratycznych, w których zasady wolnego rynku stały się głównym, a w niektórych segmentach jedynym regulatorem rynku mediów komercyjnych .

CMWP SDP podkreśla także, iż działając w opisany powyżej sposób przedstawiciele obecnego rządu Donalda Tuska naruszają konstytucyjną zasadę wolności słowa demokratycznego państwa, która to obejmuje nie tylko wolność wyrażania swoich poglądów, ale także  stworzenia warunków do niezależnego, równego dla wszystkich podmiotów funkcjonowania na rynku mediów. Zarówno na gruncie prawa krajowego jak i międzynarodowego wolność słowa i prasy stanowią podstawowe swobody i wartości, do których ochrony obowiązane są zarówno instytucje państwowe oraz inne organizacje działające w przestrzeni publicznej. Opisana praktyka „dyscyplinowania” niezależnych mediów budzi zdecydowany sprzeciw, nie sposób bowiem przyjąć, by opisane wyżej działania państwowej firmy Totalizator Sportowy w stosunku do redakcji Wirtualnej  Polski  miały się przyczynić do wzmocnienia demokracji, pluralizmu  czy respektowania zasady wolności słowa.