20 października w trybie zdalnym odbyła się kolejna rozprawa w procesie z powództwa Dominiki i Sebastiana Kulczyków przeciwko dziennikarzom. Tym razem sędzia Mariusz Solka przesłuchał świadków zgłoszonych przez stronę powodową – Jarosława Srokę , członka Zarządu Kulczyk Holding i mecenasa Łukasza Rędziniaka, który współpracował z Janem Kulczykiem m.in. przy prywatyzacji firmy Ciech. Sąd wcześniej odrzucił wszystkie wnioski pozwanych dziennikarzy o przesłuchanie ich świadków m.in. prof. Sławomira Cenckiewicza oraz dziennikarzy śledczych red. Anity Gargas i red. Cezarego Gmyza. Kolejna rozprawa zaplanowana jest na kwiecień 2026 roku.
Jesteśmy bardzo aktywni jeśli chodzi o ochronę wizerunku rodziny Kulczyków, a program „Resortowe dzieci” uderza w wiarygodność firmy – zaznał Jarosław Sroka mówiąc o powodach, dla których Dominika i Sebastian Kulczykowie zdecydowali się pozwać dziennikarzy . Pytany o to, które konkretnie informacje zawarte w wypowiedziach pozwanych są nieprawdziwe – nie potrafił ich wskazać, mówił jedynie ogólnie iż „są to informacje oderwane od rzeczywistości”, a „Jan Kulczyk dorabiał się w sposób transparentny”. Zarzucił autorom spornego materiału dziennikarskiego , iż nie kontaktowali się z nim przed jego publikacją. Odpowiadam za komunikację z mediami od wielu lat, pracuję w Kulczyk Investments od lat 18, łatwo mnie znaleźć, a nikt nie próbował się z mną skontaktować, by potwierdzić informacje – powiedział Jarosław Sroka. Z kolei Łukasz Rędziniak przekonywał iż Sebastian i Dominika Kulczykowie „bardzo przeżyli emisję programu na temat ich dziadka i ojca” , bo „jego wydźwięk był negatywny i naganny”. Także on nie wskazał jednak konkretnych twierdzeń z audycji, które byłyby nieprawdziwe. Ten proces jest po to, by taki program nie wrócił na anteny TVP – powiedział Łukasz Rędziniak.
Sąd postanowił „dopuścić dowód z oględzin materiału „Resortowe dzieci. Od TW Paweł do Kulczyk Holding” autorstwa Doroty Kani”, tak więc rozprawa zakończyła się odtworzeniem programu, który jest przyczyną tego procesu. Następna rozprawa odbędzie się 13 kwietnia przyszłego roku .
Dominika i Sebastian Kulczykowie domagają się przeprosin wyemitowanych w TVP Info oraz 400 tysięcy zadośćuczynienia od redaktorów Jolanty Hajdasz, Doroty Kani i Michała Adamczyka oraz eksperta gospodarczego Artura Bartoszewicza za rzekome naruszenie dóbr osobistych ich ojca Jana Kulczyka w programie z cyklu pt. „Resortowe dzieci” wyemitowanym w czerwcu 2023 r. Autorka audycji Dorota Kania, Michał Adamczyk, który wówczas pełnił funkcję redaktora naczelnego TVP SA oraz sama TVP mają zapłacić 200 tysięcy złotych. Wypowiadający się w programie dr Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP i ekonomista dr Artur Bartoszewicz pozwani zostali o kwoty po 100 tysięcy zł. W Kulczyku widziano kogoś, kto ściągnął do Poznania fabrykę Volkswagena, a nie kogoś, kto w innych biznesach potrafił nieźle to państwo orżnąć, takiego użyję dosadnego słowa, bo co tu więcej mówić – dokładnie za te słowa wypowiedziane w programie red. Doroty Kani dzieci zmarłego blisko 10 lat temu miliardera domagają się zadośćuczynienia od Jolanty Hajdasz, dyr. CMWP SDP i jednocześnie dziennikarki mieszkającej i pracującej w Poznaniu ponad 35 lat, gdzie mieszkał i pracował Jan Kulczyk. Zdaniem Sebastiana i Dominiki Kulczyków tym jednym zdaniem Jolanta Hajdasz – jak napisano w pozwie – „pomówiła Pana dra Jana Kulczyka o popełnianie oszustw na szkodę państwa polskiego, a insynuacja ta była całkowicie nieuprawniona i naruszyła przysługujące Panu Sebastianowi Kulczykowi prawo do kultywowania pamięci jego zmarłego Ojca”. Pozew przeciwko dyrektor CMWP SDP skierowano do sądu w grudniu 2023.
Pozwani dziennikarze stanowczo domagają się oddalenia powództwa w całości zwracając także uwagę na uderzającą dysproporcję pomiędzy żądanym przez rodzeństwo Kulczyków zadośćuczynieniem, a skalą rzekomego naruszenia dóbr osobistych. W ocenie pozwanych kwoty te są oderwane od polskich realiów społeczno – ekonomicznych. Ich pełnomocnikiem w tym procesie jest mec. Artur Wdowczyk.
„Bomba atomowa” , „Szefowa SDP przechodzi do legendy”, „Rozniosła propagandowe media publiczne”, „Mocne wystąpienie prezes Hajdasz” – to tylko niektóre tytuły medialnych publikacji na temat wystąpienia Jolanty Hajdasz , prezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP podczas sejmowej Komisji Kultury, Środków Przekazu i Dziedzictwa Narodowego, jakie odbyło się w Sejmie 9 października. Filmowe nagranie tego wystąpienia ma już ponad 176 tysięcy wyświetleń na Facebooku i ponad 113 tysięcy na portalu X. Relacjonowała je na żywo i w programie Dzisiaj TV Republika, publikacje na jej temat ukazały się także w telewizji wPolsce 24, w TV Trwam i w Radiu Maryja. Toruńskie media tego dnia wyemitowały z Jolantą Hajdasz „Rozmowy niedokończone”, ponad trzygodzinną audycję na żywo z widzami i słuchaczami. Obrady Komisji będą kontynuowane 16 października.
Szefowa SDP brała udział w posiedzeniu Komisji, na której obecni byli likwidatorzy TVP i Polskiego Radia. Głównym tematem spotkania miała być ocena przebiegu kampanii prezydenckiej w mediach publicznych. Jej przewodniczący, poseł Piotr Adamowicz z Platformy Obywatelskiej zaplanował je na dwie godziny, tymczasem przez blisko godzinę i 20 minut mogli zabrać głos jedynie przedstawiciele Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz likwidatorzy TVP i Polskiego Radia. Przedstawiali swoja działalność jako pasmo sukcesów i pokazali zmanipulowane dane na temat wyników osiąganych przez media „w likwidacji” – Telewizję Polską i Polskie Radio.
Jestem zażenowana niewiedzą i poziomem informacji prezentowanych przez likwidatorów. Poziom manipulacji, jaki państwo zastosowaliście, przekracza możliwość skomentowania tego krótko – powiedziała Jolanta Hajdasz, komentując wypowiedz przedstawicieli TVP w likwidacji.
Macie nas wszystkich, drodzy państwo, za idiotów. Za kogoś, komu można w dowolny sposób pokazać kolorowe wykresy i udowadniać coś, czego nie ma. Chwalicie się oglądalnością takich serialów jak „M jak miłość”, który od lat dwutysięcznych bije rekordy oglądalności, niezależnie od tego, kto rządzi telewizją publiczną. (…) To, co państwo zaprezentowaliście pokazuje tylko jedno: powrót do patologii sprzed roku 2015, czy raczej 2016. Zabetonowania rynku medialnego w Polsce – dodała.
Jolanta Hajdasz poruszyła też temat kontrowersji wokół debaty w Końskich, która odbyła się w trakcie kampanii przed wyborami prezydenckimi. Najważniejsza rzecz, która jest kluczem do zrozumienia tego, co działo się w kampanii prezydenckiej w roku 2025 i jaką rolę odegrały w niej media publiczne w likwidacji (…) to jest debata w Końskich z 11 kwietnia. Proszę, by telewizja publiczna ujawniła faktury, które zapłacił sztab Rafała Trzaskowskiego za te produkcje, jaką była debata organizowana podobno przez jego sztab – mówiła Hajdasz. Przez wiele dni byliśmy okłamywani, manipulowani tym, że debatę tę organizują najpierw trzy telewizje (…) po czym okazało się, że jednak TVP, po czym okazało się, że organizatorem jest TVP na zlecenie sztabu Rafała Trzaskowskiego. (…) Chciałabym poznać te stawki. Jeżeli są one tak niskie, jak wieść gminna niesie, to chętnie jako inne podmioty też skorzystamy z państwa usług, też wykorzystując takie możliwości – dodała.
Screenshot
Prezes SDP apelowała do likwidatorów TVP, by w końcu odpowiedzieli na ważne pytania, które nurtują opinię publiczną. Kto zapłacił prowadzącej z TVP za prowadzenie tej debaty? Na czyim była wynagrodzeniu? (…) Jeżeli był to sztab pana Trzaskowskiego (…) a nawet „Gazeta Wyborcza” pisała na swojej stronie sprostowanie, że pisali wcześnie iż producentem tej debaty jest TVP w likwidacji, a potem że był sztab Rafała Trzaskowskiego (…) to w związku z tym, panią dziennikarkę TVP wynagrodził sztab pana Trzaskowskiego ? Jeśli tak , to jest to złamanie zasad etyki zawodowej ewidentne, bo była na usługach tego sztabu (…) Jeśli zapłaciła jej za pracę TVP w likwidacji – to jeszcze gorzej, bo oznacza to zaangażowanie po stronie sztabu pana Trzaskowskiego całej TVP w likwidacji. Było to zaangażowanie czy też nie? Moim zdaniem było, skoro płaciła telewizja w likwidacji za usługę wykonywaną przez ich dziennikarza na rzecz sztabu tylko jednego kandydata, a kandydatów w wyborach było jeszcze 12 . Ujawnijcie te faktury – powiedziała Jolanta Hajdasz.
Podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu 9 października dr Agnieszka Glapiak, przewodnicząca KRRiT przedstawiła raport z monitoringu serwisów informacyjnych i audycji publicystycznych czołowych nadawców, dotyczący relacjonowania kampanii prezydenckiej w 2025 roku. Na czas tej prezentacji z nieznanych przyczyn został wyłączony dźwięk transmisji obrad komisji na kanale Sejmu na YouTube, dlatego szerokie rzese osób zainteresowanych tą tematyką na terenie calej Polski nie miały możliwości zapoznania się z Raportem KRRiT.Publikujemy tę prezentację, by można się było z nią zapoznać. W posiedzeniu Komisji wzięła udział dr Jolanta Hajdasz, prezes SDP.
– Monitoring wykazał, że kampania prezydencka w 2025 roku była relacjonowana w sposób nierzetelny i stronniczy. Telewizja Polska w likwidacji ma poważne deficyty w wypełnianiu misji publicznej. W trakcie kampanii audycja informacyjna „19.30” miała charakter jednostronny i była tubą propagandową jednego kandydata, pozostali stanowili tło kampanii – powiedziała szefowa KRRiT. Podczas posiedzenia przewodnicząca Krajowej Rady odniosła się do kwestii tzw. „restrukturyzacji” mediów publicznych, podkreślając, że ma ona charakter pozorny. W rzeczywistości nie jest to proces naprawczy, lecz mechanizm umożliwiający przejęcie mediów publicznych i podporządkowanie ich nowym strukturom organizacyjnym. Jak zaznaczyła, działania te niosą poważne ryzyko dla pluralizmu i niezależności systemu medialnego w Polsce.
Dr Agnieszka Glapiak przedstawiła następnie szczegółowe wyniki monitoringu prowadzonego przez KRRiT w okresie od 18 marca do 2 czerwca 2025 roku. Analizie poddano 287 serwisów informacyjnych oraz 32 audycje publicystyczne. Raport wykazał, że relacjonowanie kampanii prezydenckiej w większości mediów było nierzetelne, stronnicze i często sprzeczne ze standardami etyki dziennikarskiej.
Przekaz nierzetelny i stronniczy
Według danych KRRiT, w głównych serwisach informacyjnych największych nadawców dominował pozytywny przekaz dotyczący jednego kandydata – Rafała Trzaskowskiego. Potwierdzają to dane procentowe: 92,5% – w programie „Fakty” TVN, 63,6% – w programie „19.30” Telewizji Polskiej w likwidacji i 53,2% – w „Wydarzeniach” Polsatu. Z kolei Telewizja Republika w 84% materiałów promowała Karola Nawrockiego. Pozostali kandydaci byli marginalizowani i nie otrzymywali porównywalnego czasu antenowego. Jak wynika z raportu, w programach informacyjnych TVP i TVN nie odnotowano żadnego pozytywnego materiału dotyczącego Karola Nawrockiego. Wizerunek tego kandydata był konsekwentnie przedstawiany w sposób negatywny, przy użyciu silnie emocjonalnych i oceniających sformułowań. Jednocześnie Rafał Trzaskowski był pokazywany jako kandydat kompetentny, otwarty i wiarygodny – z wyraźną przewagą pozytywnej narracji.
Brak realizacji misji publicznej
Monitoring ujawnił także, że Telewizja Polska w likwidacji nie realizowała funkcji mediów publicznych. Aż 84% analizowanych treści nie spełniało kryteriów obiektywizmu dziennikarskiego, a w 92% przypadków odnotowano subiektywne opinie i komentarze dziennikarzy. Jak podkreśliła przewodnicząca KRRiT, media publiczne nie zapewniały równego dostępu do informacji, nie prezentowały pełnego spektrum kandydatów ani poglądów politycznych. W raporcie zwrócono również uwagę na niewyjaśnione wątki dotyczące m.in. źródeł zagranicznego finansowania kampanii oczerniającej niektórych kandydatów oraz na niejasną rolę Telewizji Polskiej w organizacji debaty prezydenckiej w Końskich. Zaniechanie wyjaśnienia tych kwestii osłabiło przejrzystość i wiarygodność procesu wyborczego.
Polaryzująca retoryka
W materiałach informacyjnych zauważono także retorykę wyraźnie polaryzującą. Rafał Trzaskowski był określany mianem „lidera”, „człowieka dialogu” i „kompetentnego polityka”, podczas gdy Karol Nawrocki przedstawiany był jako „kłamca”, „kontrowersyjny” czy „powiązany z półświatkiem”.
Jak podkreśliła dr Agnieszka Glapiak, taki sposób narracji utrwala podziały społeczne i zniekształca obraz rzeczywistości politycznej.
– Wyniki monitoringu jasno pokazują, że media, zarówno publiczne, jak i komercyjne, w większości nie sprostały swoim obowiązkom wobec odbiorców. Zamiast rzetelnie informować, wzmacniały polaryzację i promowały wybranych kandydatów. KRRiT będzie konsekwentnie przypominać o konieczności przestrzegania zasad pluralizmu, obiektywizmu i odpowiedzialności społecznej w mediach – podsumowała przewodnicząca KRRiT.
Raport „Telewybory – media a kampania wyborcza na urząd Prezydenta RP 2025” dostępny jest pod linkiem :
Po co nam debaty na tematy społeczne? Po co nam wolność słowa? Jaka jest kondycja mediów w Polsce? Czy wolność słowa jest w naszym kraju zagrożona?
Odpowiedzi na te i inne pytania powinny pojawić się już w czasie pierwszego spotkania Klubu Dyskusyjnego Radia Debata.
Inauguracja cyklu debat, których organizatorką jest redaktor Aleksandra Fedorska, planowana jest na 28 października (wtorek), o godz. 18:00 w Kawiarnii Pod Tekstem, Poznań, Rynek Łazarski 1.
Aleksandra Fedorska jest członkinią Wielkopolskiego Oddziału SDP.
Komisja kultury przerwała obrady po słowach prezes SDP Jolanty Hajdasz o ignorancji szefów mediów publicznych i pytaniach TV Republika o rosnące koszty TVP w likwidacji. Po kolejnych kwestiach omawianych przez Adriana Boreckiego z TV Republika, m.in dotyczących kosztu debaty w TVP organizowanej przez sztab Rafała Trzaskowskiego, wysokich wydatków na garnitury, koszule i wyjazdy służbowe w TVP, komisja zawiesiła obrady na tydzień. Decyzję podjął przewodniczący komisji Piotr Adamowicz z PO.
Sejmowa Komisja Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Środków Przekazu w porządku obrad czwartkowego posiedzenia miała wysłuchanie informacji MKiDN i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na temat mediów publicznych.Zamiast rozmawiać o sytuacji w bezprawnie przejętych przez rząd mediach publicznych, w tym relacjonowania przez nie kampanii prezydenckiej, dyskusję próbowali zdominować przedstawiciele koalicji. Na posiedzeniu obecni byli m.in. likwidatorzy publicznych mediów.
Żenada i manipulacja w mediach publicznych
Wiceprzewodnicząca komisji z PiS Joanna Lichocka przypomniała o tym, że zaproszono również dziennikarzy mediów konserwatywnych, m.in. TV Republika oraz szefową największej polskiej organizacji skupiającej dziennikarzy. Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Jolanta Hajdasz podkreśliła, że wyjaśnienia likwidatorów TVP, PR i PAP to farsa.
„Po 30 latach pracy dziennikarskiej (…) jestem zażenowana niewiedzą i niskim poziomem prezentowanych przez likwidatorów informacji” – powiedziała Hajdasz.
Poniższy film wideo na YT dzięki uprzejmości tysol.pl – redakcjom Tygodnika Solidaorność i Tysol.pl
Hajdasz oświadczyła również, że manipulacje władz mediów publicznych przekraczają jakiekolwiek wyobrażenia. Przede wszystkim jeśli chodzi o prezentacje udziału poszczególnych sił politycznych w kampanii prezydenckiej 2025 roku.
Udowadniacie, coś, czego nie ma
„Macie nas za idiotów, za kogoś komu można przedstawić kolorowe wykresy i udowadniać coś czego nie ma” – komentował prezes SDP wystąpienia szefów mediów publicznych. Szczególnie podkreśliła fakt, że na przykład TVP w likwidacji, przy rażąco niskiej oglądalności, chwali się serialami, które emitowane są na antenie od ćwierć wieku. Hajdasz mówiła, też o „wykluczaniu SDP i środowisk związanych ze stowarzyszeniem” a także artystów konserwatywnych z życia publicznego poprzez pomijanie ich w TVP, PR i PAP.
Prezes SDP Jolanta Hajdasz zdj. z iTV Sejm
Prezes SDP zaapelowała tez do członków sejmowej komisji kultury o to, aby zajęli się nie tylko mediami publicznymi przytaczając przykłady szykanowania mediów konserwatywnych i pracujących tam dziennikarzy. „Analiza działalności tylko mediów w likwidacji nie prowadzi do niczego” – przekonywała Hajdasz.
Drogie garnitury w spółce w likwidacji
Podczas obrad głos zabrał także dziennikarz TV Republika. „[Adrian- red.] Borecki pytał, o to, czy to prawda, iż mimo, że spółka jest w >>nieustającej likwidacji<<, to jej likwidator Daniel Gorgosz przebywa na delegacji służbowej w Japonii, firma wydaje tysiące na garnitury, koszule, marynarki czy oklejanie samochodów” – wymieniał.
„Borecki przypomniał przypomniał też, że spółka nie chce ujawnić zarobków Marka Czyża, który po przejęciu stacji zasłynął wypowiedzią o >>czystej wodzie<<” – napisała w Niezależna.pl. dodając, że Borecki mówił również o garniturach za prawie 60 tys. zł dla TVP, z których najdroższy miał kosztować 4,5 tys. zł.
Nierozliczona debata Trzaskowskiego w TVP i… koniec obrad
Dziennikarz TV Republika Adrian Borecki poruszył też sprawę debaty Rafała Trzaskowskiego” Tutaj sytuacja jest dla was beznadziejna” – zwrócił się do władz TVP. „ Bo jeżeli rzeczywiście całą debatę opłacał komitet wyborczy Rafała Trzaskowskiego, to pani Joanna Dunikowska-Paź powinna już dawno zostać dyscyplinarnie [zwolniona – red.] za złamanie kodeksu etyki TVP, ponieważ dziennikarz TVP – sam to podpisywałem, kiedy pracowałem w mediach publicznych – nie może brać udziału w wydarzeniach organizowanych przez komitet wyborczy, a tutaj tak było” – mówił Borecki podczas posiedzenia komisji kultury.
„Jeżeli z kolei rzeczywiście TVP opłacało panią Dunikowską-Paź, wydawcę, operatorów, albo i inne rzeczy to jest to nielegalne finansowanie kampanii wyborczej z publicznych pieniędzy. Więc – albo beznadziejnie, albo jeszcze gorzej” – dodał dziennikarz.
Po pytaniach m.in. prezes SDP i dziennikarza TV Republika przewodniczący Piotr Adamowicz z PO zawiesił na tydzień posiedzenie komisji kultury.
Hubert Bekrycht/ tysol. pl/ sdp.pl/ Biznez Alert/ iTv Sejm – transmisje/ X
Prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Jolanta Hajdasz została laureatką nagrody Małego Feniksa 2025 m.in. za działalność w Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Lista laureatów tego wyróżnienia została ogłoszona na Zamku Królewskim w Warszawie podczas konferencji prasowej otwierającej trwające tegoroczne jubileuszowe XXX Targi Wydawców Katolickich. Wśród wyróżnionych nagrodą SWK w bieżącym roku jest także red. Bogdan Rymanowski i ks. Henryk Zieliński, redaktor naczelny katolickiego tygodnika Idziemy. Uroczystość wręczenia nagród odbędzie się 11 października 2025 r. o godz.19.30 w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie.
Przyznawana przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich Nagroda Mały FENIKS stanowi wyraz uznania dla osób i instytucji, które mogą poszczycić się największymi dokonaniami na polu promocji książek i wartości chrześcijańskich, katolickich, religijnych w mediach i na innych płaszczyznach. W uzasadnieniu nagrody dla Jolanty Hajdasz podpisanej w imieniu Kapituły przez ks. Romana Szpakowskiego SDB, prezesa SWK napisano iż Jolanta Hajdasz jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie nauki o polityce i menadżerem oraz dziennikarką radiową i telewizyjną, a także autorką książek o tematyce historycznej oraz medioznawczej. Przypomniano również, iż w swoim dorobku ma uznane przez media i publiczność filmy dokumentalne m.in. o abp. Antonim Baraniaku, które w symboliczny sposób stoją na straży pamięci o jego posłudze i poświęceniu na rzecz wspólnoty duchowej Kościoła w trudnych czasach PRL i że od wielu lat jest aktywnie zaangażowana w działalność dziennikarskich organizacji branżowych, m.in. poprzez nadzorowanie pracy Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Targi Wydawców Katolickich to jedno z najstarszych, organizowanych nieprzerwanie w Polsce wydarzeń targowych, dedykowanych książce. Każda kolejna edycja gromadzi coraz większą liczbę odwiedzających, w ubiegłym roku było ich ponad 40 tys. osób. Targi odbywają się w Arkadach Kubickiego na Zamku Królewskim w Warszawie. Podczas tegorocznego wydarzenia blisko 100 wystawców zaprezentuje ofertę najciekawszych publikacji religijnych wydanych w ostatnich latach. W programie towarzyszącym znajdzie się kilkadziesiąt godzin różnych wydarzeń, skoncentrowanych wokół wielu gatunków książek, m.in. o tematyce religijnej, edukacyjnej czy historycznej. Na program złoży się blisko 300 aktywności – debat, dyskusji, szkoleń, warsztatów dla dzieci i młodzieży oraz spotkań przy stoiskach z udziałem niemal 200 autorów.
IV Konferencja Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP rozpocznie się 30 września 2025 roku o godz. 9. 30 w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie.
Konferencja będzie transmitowana na portalu sdp.pl.
Poniżej link, który powinien uruchomić przekaz poniżej:
Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP zaprasza na IV konferencję pt. „W obronie dziennikarzy i wolności słowa”.
Podczas spotkania zaplanowano omówienie najbardziej bulwersujących działań władz, które naruszają niezależność mediów oraz dyskusję o przypadkkach kontrowersyjnych procesów dziennikarzy spowodowanych ich pracą zawodową na przykładzie spraw monitorowanych przez CMWP SDP w latach 2024-25
Spróbujemy zastanowić się wspólnie, jak w obecnej sytuacji politycznej skutecznie bronić wolności słowa i dziennikarzy o nią walczących – zapewniają organizatorzy.
Dyskusję poprowadzi prezes SDP, dyrektor CMWP SDP dr. Jolanta Hajdasz
Goście specjalni konferencji:
– mec. Piotr Łukasz Andrzejewski, polski polityk i działacz opozycji demokratycznej w PRL, zastępca przewodniczącego Trybunału Stanu od 2019 roku
– dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy Prezydenta RP
– mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
– prof. dr hab. Janusz Kawecki, przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja.
Uczestnicy konferencji:
Tomasz Sakiewicz, TV Republika, Gazeta Polska
Jakub Maciejewski, TV Republika
Anita Gargas, dziennikarz niezależny
Mateusz Teska, dziennikarz niezależny
Robert Kwiatek, fotoreporter i dziennikarz niezależny
Janusz Życzkowski, TV Republika
Samuel Pereira, w Polsce24
Bartosz Garczyński, dziennikarz niezależny, przywrócony do pracy w Radiu Poznań
Łukasz Brodzik, dziennikarz niezależny, przywrócony do pracy w Radiu Zachód
Hubert Bekrycht, były dziennikarz PAP, Biznes Alert, sekr. gen. SDP, red nacz. sdp.pl.
Tomasz Duklanowski, dziennikarz niezależny.
Porozmawiamy m.in. o pozwach, protestów, oświadczeniach, opiniach amicus curiae.
Spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, jak skutecznie walczyć o wolność słowa i pomagać szykanowanym dziennikarzom w obecnej sytuacji politycznej w Polsce?
Zaproszenia do udziału w konferencji zostały także wysłane do Rzecznika Praw Obywatelskich, Helsińskiej Fudacji Praw Człowieka, Amnesty International, Watchdog Polska i Article 19 Polska.
Konferencja rozpoczęła się od relacji uczestników – dziennikarzy prześladowanych przez instytucje państwowe, m.in. sądy i prokuratury i zwalnianych z mediów publicznych za kadencji rządu premiera Donalda Tuska. „Wolność słowa umiera w ciszy na sali sądowej” – przypominała prezes SDP Jolanta Hajdasz i dodała, że nie musi tak być. Publicystka Dorota Kania zwróciła uwagę na puste krzesła na konferencji.
Anna Popek (ZG SDP) i Dorota Kania
Puste krzesła…
To miejsca dla zaproszonych reprezentantów Rzecznika Praw Obywatelskich, Helsińskiej Fudacji Praw Człowieka, Amnesty International, Watchdog Polska i Article 19 Polska. Organizacje te wielokrotnie broniły mediów głównego nurtu – liberalnych i lewicowych, ale nie konserwatywnych środowisk dziennikarskich.
Petycja z prośbą o ułaskawienie dziennikarzy do Prezydenta RP
Na początku drugiej części konferencji prezes SDP Jolanta Hajdasz wręczyła rzecznikowi Prezydenta RP Rafałowi Leśkiewiczowi petycję do prezydenta Karola Nawrockiego z prośbą w sprawie ułaskawienie skazanych sądownie dziennikarzy Mateusza Teskę i Samuela Pereirę. Zdaniem SDP wyroki dla nich to represje tylko za to, że tropiąc prawdę pozostawali dziennikarzami a orzeczenia mają charakter polityczny.
Prezes SDP i szefowa CMWP SDP Jolanta Hajdasz przekazuje prośbę o ułaskawienie red. red. Teski i Pereiry do Prezydenta RP dr Rafałowi Leśkiewiczowi rzecznikowi prezydenta Karola Nawrockiego
O tej sprawie przypomniała też na X tej publicystka Anita Gargas „Petycje do prezydenta @NawrockiKn o ułaskawienie Mateusza Teski z #MagazynAnityGargas (skazanego za zadanie pytania rzecznikowi prasowemu) i Samuela Pereiry (sprawa Brejzy) wręczone rzecznikowi prezydenta, min. @LeskiewiczRafa przez prezes #SDP Jolantę Hajdasz. Dziękujemy!” – napisała Gargas.
Znany adwokat i wieloletni senator, mec. Piotr Łukasz Andrzejewki odwołał się do swoich doświadczeń z czasów komunistycznych, kiedy reprezentował opozycjonistów m.in. z Solidarności. „Istotą tego systemu opresyjnego, z którym teraz mamy do czynienia i ich mechanizmy są bardzo podobne do tamtych sprzed lat” – mówił Andrzejewski „Autorytaryzm ma to do siebie, że się nie cofa” – ostrzegł. „Należy wspierać niesłusznie skazanych, poszkodowanych, szykanowanych dziennikarzy. Także materialnie. Należy tworzyć – jak kiedyś – komisje interwencyjne. I ja się do takiej komisji zgłszam” – powiedział Andrzejewski.
mec. Piotr Łukasz Andrzejewski
Przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja prof. Janusz Kawecki, były członek KRRiT, przypomniał, że liberalna władza nie cofnie się przed niczym, szczególnie w oszczerstwach wobec mediów sp[ołecznych. Takich jak Radio Maryja i TV Trwam oraz inne media katolickie oraz religijne.
prof. Janusz Kawecki
Mecenas Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, przekonywał, że tylko wspólnie działanie środowisk konserwatywnych może przełamać obecny kryzys. Zapaść spowodowaną bezprzykładnym po 1989 roku bezprawnym przejęciem przez rząd Tuska mediów publicznych w grudniu 2023 roku i wzmocnieniem prześladowań mediów konserwatywnych. Zdaniem mecenasa Kwaśniewskiego należy, tak jak w przypadku art. 212 stosowanego wobec dziennikarzy, nagłaśniać przypadki nielegalnych działań instytucji państwowych wobec mediów.
mec. Jerzy Kwaśniewski
Rzecznik Prezydenta RP Rafał Leśkiewicz zapewnił, że przekaże Karolowi Nawrockiemu petycję ws. ułaskawienia redaktorów Teski i Pereiry. Podkreślił, że trwa walka „z mechanizmami propagandy i zła” toczona chciażby przez dziennikarzy konserwatywnych. Jej końca, jak mówił Leśkiewicz, nie sposób przewidzieć, ale tylko determinacja oragnizacji dziennikarskich – m.in. SDP – może zapobiec pogłębiania się obecnego kryzysu.
Rzecznik Prezydenta RP dr Rafał Leśkiewicz
Obszerne fragmenty wystąpień opublikujemy wkrótce na naszym portalu.
Relacja: Hubert Bekrycht (sekr. gen. SDP – red. nacz. SDP)
sdp.pl/ X – red. Anity Gargas – Magazyn Anity Gargas;
zdj. Hubert Bekrycht, Anita Gargas – fot z X, Zbigniew Natkański – 2 fot. z początku konferencji
Anna Popek (Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich), Michał Karnowski (ZG SDP), prezes Oddziału Mazowieckiego SDP), drdr Jolanta Hajdasz (prezes SDP), mec. Piotr Łukasz Andrzejewski- zdj. HB
od lewej: Kamil Różalski (były operator TVN), Robert Kwiatek, fotoreporter. Zarząd Gdańskiego Oddziału SDP, Anna Popek (ZG SDP), Michał Karnowski (ZG SDP, prezes OM SDP), Jolanta Hajdasz (prezes SDP, dyrektor CMWP), mec. Piotr Łukasz Andrzejewski – zdj. HB
Dr Rafał Leśkiewicz (rzecznik Prezydenta RP dr Karola Nawrockiego- zdj. HB
Janusz Życzkowski (ZG SDP. prezes Oddziału Dolnoślonskiego SDP), Łukasz Brodzik (GKR. Zarząd Lubuski SDP) , Elżbieta Królikowska-Avis (SDP) – zdj. HB
mec. Piotr Łukasz Andrzejewski- zdj. HB
Prezes SDP dr Jolanta Hajdasz i członkoeiw ZG SDP Michał Karnowski i Anna Popek- zdj. HB
od lewej: Zbigniew Natkański (wiceprzewodniczący Głównej Komisji Rewizyjnej SDP – prezes Oddziału Łódzkiego SDP), Bartosz Garczyński, Aleksandra Tabaczyńska (skrarbnik SDP), Wanda Nadobnik (wiceprezes SDP)- zdj. HB
Krzysztof Skowroński (ZG SDP. prezes SDP w latach 2011 – 2024, prezes Radia Wnet), Mateusz Teska (Magazyn Anity Gargas)- zdj. HB
prezes Oddziału Mazowieckiego SDP), drdr Jolanta Hajdasz (prezes SDP), mec. Piotr Łukasz Andrzejewski, Hubert Bekrycht (sekretarz generalny SDP, red. nacz. sdp.pl, Biznes Alert)- zdj. Zbigniew Natkański
Red. Anita Gargas- zdj. HB
Budowa nowego prawa medialnego musi opierać się na fundamentach wolności sława. A z tym, coraz gorzej,. Szczególnie po bezprawnym przejęciu mediów publicznych przez rząd 2 latat temuI. Na zdj. Konferencja CMWP SDP i SDP „W obronie dziennikarzy i wolności słowa”; od l.: Anna Popek (ZG SDP), Micha ł Karnowski (ZG SDP, prezez OM SDP), dr Jolanta Hajdasz (prezes SDP, dyrektor CMWP SDP), mec. Piotr Ł. Andrzejewski, dr Rafał Leśkiewicz (rzecznik Prezydenta RP Karola Nawrockiego);fot. Hubert Bekrycht (sekr.gen. SDP)
fot. HB
zdj. HB
Kamil Różalski (były operator TVN), Robert Kwiatek, fotoreporter. Zarząd Gdańskiego Oddziału SDP- zdj. HB
Przekazania petycji do Prezydenta RP ws. ułaskawienia red. red.Teski i Pereiry skazanych przez sąd – zdaniem SDP – za działania dziennikrskie i z powodów politycznych Kamil Różalski (były operator TVN), Robert Kwiatek, fotoreporter. Zarząd Gdańskiego Oddziału SDP, Anna Popek (ZG SDP), Michał Karnowski (ZG SDP, prezes OM SDP), Jolanta Hajdasz (prezes SDP, dyrektor CMWP), mec. Piotr Łukasz Andrzejewski – zdj. HB
Przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja prof. Janusz Kawecki Kamil Różalski (były operator TVN), Robert Kwiatek, fotoreporter. Zarząd Gdańskiego Oddziału SDP, Anna Popek (ZG SDP), Michał Karnowski (ZG SDP, prezes OM SDP), Jolanta Hajdasz (prezes SDP, dyrektor CMWP), mec. Piotr Łukasz Andrzejewski – zdj. HB
prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris mec. Jerzy KwaśniewskiKamil Różalski (były operator TVN), Robert Kwiatek, fotoreporter. Zarząd Gdańskiego Oddziału SDP, Anna Popek (ZG SDP), Michał Karnowski (ZG SDP, prezes OM SDP), Jolanta Hajdasz (prezes SDP, dyrektor CMWP), mec. Piotr Łukasz Andrzejewski – zdj. HB
Anna Popek (ZG SDP, TV Republika) Dorota Kania )(dziennikarka niezależna)Kamil Różalski (były operator TVN), Robert Kwiatek, fotoreporter. Zarząd Gdańskiego Oddziału SDP, Anna Popek (ZG SDP), Michał Karnowski (ZG SDP, prezes OM SDP), Jolanta Hajdasz (prezes SDP, dyrektor CMWP), mec. Piotr Łukasz Andrzejewski – zdj. HB
To miejsca dla zaproszonych reprezentantów Rzecznika Praw Obywatelskich, Helsińskiej Fudacji Praw Człowieka, Amnesty International, Watchdog Polska i Article 19 PolskaKamil Różalski (były operator TVN), Robert Kwiatek, fotoreporter. Zarząd Gdańskiego Oddziału SDP, Anna Popek (ZG SDP), Michał Karnowski (ZG SDP, prezes OM SDP), Jolanta Hajdasz (prezes SDP, dyrektor CMWP), mec. Piotr Łukasz Andrzejewski – zdj. HB
17 września 2025 r. w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli odbyło się kolejne posiedzenie w sprawie z oskarżenia prywatnego byłego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego przeciwko Tomaszowi Sakiewiczowi, redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej”. Tym razem na wokandzie przewidziano przesłuchanie świadka. Sprawa toczy się za zamkniętymi drzwiami, jest objęta monitoringiem CMWP SDP.
Oskarżony nie krył swojego poruszenia tym, co padło na sali rozpraw: Tu duchy Urzędu Bezpieczeństwa– myślę, że nie zdradzam treści i nie pójdę za to do więzienia – krążyły i wołały: Żyjemy! Jesteśmy! Ten duch naprawdę wybijał z tej sali! – mówił po posiedzeniu Tomasz Sakiewicz.
Adam Borowski, szef warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”, obecny przed salą rozpraw na dowód solidarności z naczelnym „GP”, również nie krył swojego oburzenia: Ponad 240 osób informuje, że pan Grodzki brał łapówki, że pan Grodzki zawiadywał fundacją, która zbierała pieniądze na operację chorych pacjentów, korzystając ze szpitala państwowego. Mimo tak poważnych podejrzeń marszałek Senatu nie zgodził się zrezygnować z immunitetu i stanąć przed sądem. Co więcej, jawność procesu jest wyłączona, a w tej sprawie prześladuje się osoby, które miały odwagę ten proceder nagłośnić. To jest po prostu coś niebywałego!
Borowski: 240 świadków mówi, że Grodzki brał łapówki; sądy upartyjnione
Oceniając wymiar sprawiedliwości, Borowski dodał: To ta walcząca czy raczej warcząca demokracja powoduje, że sądy są upartyjnione.Mamy tu do czynienia z procesem politycznym, to przecież jest jasne. Pan senator Grodzki był trzecią osobą w państwie w poprzedniej kadencji, teraz jest senatorem i również chowa się za immunitetem. Nie chce otwarcie zeznawać przed sądem; nie chce, żeby mu zadawano pytania związane z łapówkami; nie chce, żeby mogły zeznawać osoby, które te łapówki dawały – mimo że te osoby otwarcie się do tego przyznały. To jest parodia wymiaru sprawiedliwości! – uważa szef klubu „GP” w Warszawie.
Borowski, który w czasach PRL sam doświadczał represji ze strony ówczesnej władzy, dziś czuje solidarność z oskarżonym: Przyszedłem tutaj, żeby towarzyszyć Tomkowi [Sakiewiczowi – przy. red.] w tym smutnym spektaklu. Mam nadzieję, że to się wkrótce skończy i Tomek zostanie uznany za niewinnego; że wolne słowo nie zostanie zaatakowane; że prawo do wolności słowa nie zostanie w Polsce zduszone. Dorota Pękalska, reprezentantka stowarzyszenia „Wolni Polacy”, która podobnie jak Adam Borowski stawiła się przed sądem, wyraziła rozczarowanie faktem, że sprawa toczy się za zamkniętymi drzwiami: Nie rozumiem, dlaczego nie możemy obserwować przebiegu rozprawy. Na tej rozprawie miało się odbywać przesłuchanie pozwanych. Niestety nie wiem, co się tam wydarzyło. Nikt nie wie i na razie jest to tajemnicą. To ma znamiona sądu kapturowego! Uważam, że takie sprawy nie powinny się dziać, a jednak się dzieją.
Wolność słowa przede wszystkim!
Kamil Nieradka, były szef redakcji informacji Radia Szczecin, a zarazem świadek przesłuchiwany podczas wrześniowej rozprawy, wskazał na polityczne tło całego procesu: Uważam, że sprawa sądowa, o której mowa, nie ma nic wspólnego z istotą treści materiałów dziennikarskich, które powstały po wyborze Tomasza Grodzkiego na marszałka Senatu. Klasyczne wymuszanie rynku przez prawników i odwrócenie kota ogonem przez polityka– uważa Nieradka i apeluje: Wolność słowa przede wszystkim!
Proces dotyczy zarzutów stawianych Tomaszowi Sakiewiczowi przez byłego marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, który oskarża naczelnego „Gazety Polskiej” o pomówienie oraz zniewagę w związku z publikacjami na temat tzw. „afery kopertowej”. Sprawa związana jest z zarzutami korupcyjnymi wobec Grodzkiego, który miał przyjmować od pacjentów koperty z pieniędzmi w zamian za przyspieszenie operacji oraz dobrą opiekę medyczną. Grodzki od kilku lat chowa się za immunitetem unikając odpowiedzialności i zabiega o tajność procesu, czym ogranicza społeczeństwu dostęp do poznania prawdy.
Kilkuset uczestników z wiodących uczelni wyższych w Polsce, kilkadziesiąt sesji tematycznych, prezentacje najnowszych wyników badań na temat kondycji i wolności mediów oraz wybór władz na kolejną kadencję to najkrótsza charakterystyka VII Kongresu Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej, jaki rozpoczął się w Katowicach.
PTKS to największa organizacja zrzeszająca naukowców zajmujących się mediami i komunikacją masową w Polsce. Kongres odbywa się w tym roku w dniach 22-24 września Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich reprezentuje na nim dr Jolanta Hajdasz, prezes SDP i dyrektor CMWP SDP.
Kongresy Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej odbywają się co trzy lata i są najważniejszym naukowym wydarzeniem polskiego środowiska medioznawczego. Służą przede wszystkim integracji polskich badaczy mediów, wywodzących się z różnych dyscyplin badawczych, ale i budowaniu najmłodszej dyscypliny badawczej w naukach społecznych – nauki o komunikacji społecznej i mediach. Mają także na celu także zjednoczenie środowiska badaczy i praktyków komunikowania. „Człowiek w centrum współczesnej transformacji medialnej” – to motyw przewodni tegorocznego Kongresu. Chcemy dyskutować o transformacji medialnej – mówi prof. dr hab. Iwona Hofman, prezes PTKS. Doświadczamy dziś bowiem, po wielu rewolucjach technologicznych, przełomu związanego ze sztuczną inteligencją, który na wielu poziomach społecznych, komunikacyjnych, etycznych zmienia naszą rzeczywistość. I to ta zmiana rodzi wiele pytań o funkcjonowanie człowieka we współczesnym świecie. Obrady potrwają dwa dni, odbywają się na terenie Muzeum Śląskiego (inauguracja) oraz Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
Urząd Miasta Opole pozwał dziennikarza, byłego dyrektora i redaktora naczelnego TVP3 red. Mateusza Magdziarza. Chodzi o program lokalny z 11 listopada 2021 roku z relacją z uroczystości. W przemówieniu, prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski nawiązał do sytuacji na polsko-białoruskiej porównując nielegalnych imigrantów z Bliskiego i Środkowego Wschodu, którzy atakowali wtedy funkcjonariuszy polskiej Straży Granicznej do kobiet i dzieci podczas Powstania Warszawskiego… Prezydent Opola usłyszał wówczas okrzyki „Skandal”, co pokazała TVP3 Opole. Sprawa objęta jest monitoringiem CMWP SDP.
Urząd Miasta Opola najpierw próbował spowodować, aby red. Magdziarz stanął przed sądem na podstawie przepisów prawa karnego. Potem ratusz pozwał m.in. telewizję, b. szefa TVP3 Opole i reportera Adama Wołka za to, że – zdaniem władz miasta – w programie lokalnym nierzetelnie przedstawiono uroczystości 11 listopada 2021 roku.
Przemówienie, czy antyrządowa propaganda?
Chodzi o przemówienie prezydenta Opola, niegdyś związanego z PO, Arkadiusza Wiśniewskiego. Nawiązał do ówczesnej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej.
Wiśniewski porównał nielegalnych imigrantów z Bliskiego i Środkowego Wschodu, którzy atakowali jesienią 2021 roku funkcjonariuszy polskiej Straży Granicznej, do kobiet i dzieci podczas Powstania Warszawskiego…
Prezydent Opola usłyszał wówczas okrzyki „Skandal”, co pokazała TVP3 Opole. Okrzyki wznosił wtedy m.in. działacz opozycji antykomunistycznej Wiesław Ukleja.
Głuchy telefon i „MZ Trias Opolski”
Nie można się skontaktować z rzecznikiem opolskiego urzędu, naczelnikiem biura prasowego Adamem Leszczyńskim, bo telefon podany na stronie internetowej ratusza nie odpowiada.
Smartfony identyfikują podany numer jako kontakt do Międzygminnego Związku Trias Opolski:
Pytanie o powód pozwania Mateusza Magdziarza redakcja sdp.pl przesłała do rzecznika Leszczyńskiego mailem. Do czasu publikacji artykułu nie dostaliśmy odpowiedzi.
Co powiedział prezydent?
Prezydent Opola mówił 11 listopada 2021 roku podczas uroczystości 103. rocznicy Odzyskania przez Polskę Niepodległości : „(…) Polska nie może odwracać się od matek z dziećmi [w tle wyraźnie słychać okrzyk <<skandal >>], które głodne [dale i przez całą relację słychać m.in. okrzyki <<skandal, hipokryta>>] przed wojną próbują przedostać się przez granicę. Polska wiele lat, wiele razy była ofiarą walki zbrojnej. Wiemy jak wyglądają obrazy cierpiących matek (…) choćby przypominając sobie zdjęcia z Powstanie Warszawskiego” – powiedział w Święto Niepodległości w 2021 roku prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski. Jego przemówieniu cały czas towarzyszyły okrzyki protestu, że wykorzystuje politycznie sytuację na polsko-białoruskiej granicy do walki politycznej z rządem Zjednoczonej Prawicy.
Zdaniem obserwatorów uroczystości i samego ówczesnego redaktora naczelnego TVP Opole, która pokazała przemówienie, prezydent sugerował, iż SG nie chce przepuszczać nielegalnie imigrujących „matek z dziećmi”, a w rzeczywistości młodzi ludzie m.in. sprowadzani przez Moskwę i Mińsk z Bliskiego i Środkowego Wchodu rozbijali strażnice i atakowali kamieniami funkcjonariuszy służb. Wielu z nich ranili.
Skandaliczna retoryka
We poście na X z ub. roku Magdziarz napisał m.in.: „11 listopada 2021 roku prezydent Opola wygłosił przemówienie. Oczywiście jak wielu krytyków PiS nie mógł przegapić takiej okazji i odnosił się do sytuacji na granicy z Białorusią. Zdaniem wielu osób w tym fragmencie zastosował skandaliczną retorykę odwołując się do Powstania Warszawskiego. Minęły prawie 3 lata a Gmina Opole w pozwie cywilnym zarzuca mi naruszenie jej dóbr osobistych (jako redaktorowi naczelnemu TVP3 Opole) za publikację materiału zawierającego krytyczną ocenę tego przemówienia” – przekazał Magdziarz.
Teraz – jak mówi pozwany dziennikarz – niewiele się zmieniło, na pewno nie w jego postrzeganiu sprawy. „Wiśniewski niebezpiecznie zestawił to, co się działo wtedy na granicy z Powstaniem Warszawskim. Wykorzystał uroczystości 11 listopada 2021 roku do wskazania, bez kontekstu, iluzorycznej winy obrońców granicy” – podkreślił we wtorek Mateusz Magdziarz w rozmowie z portalem SDP. „TVP3 Opole rzetelnie to relacjonowała te wydarzenia” – mówił dziennikarz.
Nigdy nie będziesz sam
„Zostałem pozwany, bo prezydent nie może znieść porażki, jaką niewątpliwie było jego przemówienie, co zresztą potwierdzali uczestnicy uroczystości” – zaznaczył były szef TVP3 Opole. „W tym procesie zostałem sam, TVP Opole, po zmianie rządu, na kolanach przeprosiła urząd i prezydenta. Reporter też przeprosił. Co ciekawe prezydenta a nie gminę która go pozwała” – powiedział Magdziarz.
„Na <<placu boju>> pozostałem tylko ja” – przyznał Magdziarz.
„Nie mam zamiaru przepraszać i wpłacać 50 tysięcy złotych na WOŚP. Jestem zdania, że jeśli ktoś w tym przypadku działał na szkodę Opola to prezydent swoim przemówieniem” – powtórzył Mateusz Magdziarz. Następna rozprawa 17 września br.. Sąd będzie przesłuchiwał Magdziarza. Potem, najprawdopodobniej, na następnej rozprawie mowy stron i wyrok. Co ciekawe, sąd nie przesłuchał prezydenta Opola.
Centrum Monitoringu Wolności Mediów Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich objęło monitoringiem tę sprawę. Będziemy się przyglądać dalszemu postępowaniu sądowemu.