MARIUSZ PILIS kandydatem SDP do władz Europejskiej Federacji Dziennikarskiej – EFJ

Wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Mariusz Pilis jest naszym kandydatem do władz Europejskiej Federacji Dziennikarskiej (European Federation of Journalists – EFJ). Kongres wyborczy odbywać się będzie w tureckim Izmirze 13 i 14 czerwca.

EFJ zrzesza ponad 320 tysięcy dziennikarzy i pracowników europejskich mediów, którzy reprezentują 73 organizacje z 45 krajów.

Na kongresie w Izmirze, który rozpocznie się w poniedziałek 13 czerwca delegaci z niemal wszystkich państw Starego Kontynentu mają wybrać władze EFJ w kadencji 2022 – 2024.

Kandydatem do władz Europejskich Federacji Dziennikarskiej wskazanym przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich jest jego wiceprzewodniczący Mariusz Pilis.

Sam kandydat nie może uczestniczyć w tureckim zjeździe, bo pracuje nad kolejnym filmem, tym razem na Ukrainie, kraju walczącym z rosyjską inwazją. W terminie kongresu nie jest w stanie przyjechać do Izmiru z ogarniętego wojną państwa.

Mariusz Pilis ma 55 lat, jest reżyserem filmowym, dziennikarzem i korespondentem wojennym, wiceprezesem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Od lat współpracuje w Zrządzenie Głównym SDP z szefem stowarzyszenia Krzysztofem Skowrońskim.

W swoim programie wyborczym Pilis podkreślił, że we władzach EFJ powinni zasiadać przedstawiciele Europy Środkowo-Wschodniej, także ze względu na wyjątkowe historyczne doświadczenia tej części kontynentu, które mogą pomóc dziennikarzom z Zachodu zrozumieć specyfikę regionu.

Moskiewska agresja na Ukrainę – jak napisał w swoim programie kandydat SDP – udowodniła, że powinniśmy zastanowić się nad relacjami z Rosją i nad zrewidowaniem relacji z krajem, który dokonuje krwawej inwazji na sąsiednie państwo.

Dla nas, członków jednej z największych organizacji dziennikarskich na świecie i Europie, ważne jest aby rozpoznawać narzędzia wrogiej, kremlowskiej propagandy i móc jej się przeciwstawić. Nie możemy wierzyć w kłamstwa Rosji – zaznaczył Pilis wskazując na swoje doświadczenia w tej kwestii jako korespondent wojenny w Czeczenii i teraz na Ukrainie, gdzie realizuje właśnie kolejny dokument.

Mam nadzieję, że moje doświadczenie w pracy z Rosjanami i przedstawicielami okupowanych przez nich narodów, przydadzą się nam wszystkim teraz, kiedy cały świat boi się, że inwazja Rosji na Ukrainę może się  przerodzić w III wojnę światową – przekazał Mariusz Pilis w swoim programie skierowanym do delegatów kongresu EFJ .

Życiorys Mariusz Pilisa oraz inni kandydaci

TUTAJ

 

 

 

Doktor Tytus Chałubiński na Foksal. Relacja ze spotkania Klubu „Akapit”

Pierwsze po dwuletniej covidowej przerwie spotkanie Klubu SDP ,,Akapit” odbyło się we wtorek 24 maja;   organizowała i prowadziła je Przewodnicząca Klubu Anna Malinowska-Wegner, a  bohaterem spotkania był najsłynniejszy  lekarz dziewiętnastowiecznej  Warszawy  doktor Tytus Chałubiński.  

Bohater spotkania był już wybrany dwa lata temu, bo rok 2020 był Rokiem Tytusa Chałubińskiego (w dwustulecie urodzin!).  Ukazało się wówczas  drugie wydanie  książki Barbary Petrozolin-Skowrońskiej  Król Tatr z Mokotowskiej 8. Portret doktora Tytusa Chałubińskiego, wydanej przez Iskry, nagrodzonej w pierwszym wydaniu z roku 2005, a  zwracającej uwagę także graficzną i edytorską elegancją.  Wiedzę o Tytusie Chałubińskim uzupełniała publikacja z końca 2019 roku Przyczynki do biografii Tytusa Chałubińskiego, przygotowana głównie przez Barbarę Izdebską (córkę prawnuczki Tytusa – Jadwigi Mogilnickiej) i  prof. Jana Izdebskiego, oraz Zbigniewa Moździerza, która ukazała się  staraniem Towarzystwa Muzeum Tatrzańskiego.

Na spotkaniu chodziło  oczywiście  o przybliżenie ciekawej i  sympatycznej postaci  głównego bohatera, a także publikacji o nim (pokazaliśmy także specjalny numer kwartalnika ,,Tatry”,  wydanego z okazji Roku Chałubińskiego,   a jest tam 200 stron cennych  artykułów poświęconych Chałubińskiemu!).   Ale tytuł spotkania PORTRET POLSKIEGO INTELIGENTA  – miał zapoczątkować dyskusję  o roli polskiej inteligencji, właśnie z czasów, gdy polska inteligencja zdobywała swoje ważne miejsce w polskiej historii i zostawiła w niej ważny ślad. Nie zamierzamy rezygnować z  dyskusji o inteligencji w przyszłości!

Portret polskiego inteligenta – na przykładzie osoby tak wybitnej i sympatycznej jak Tytus Chałubiński – przybliżały:  przewodnicząca Klubu Anna Malinowska-Wegner,  Barbara Petrozolin-Skowrońska, a  także inż. Andrzej Skowron,  potomek Tytusa Chałubińskiego –  z linii  Jadwigi   Surzyckiej, córki Tytusa Chałubińskiego,  dla której Ojciec zbudował ,,Jadwiniówkę”,  dziś jeden z  najsłynniejszych  zabytków Zakopanego.

Andrzej Skowron zrobił zebranym miłą niespodziankę. Pokazał oprawione i z pietyzmem, przechowywane przez Rodzinę nuty Poloneza, skomponowanego przez ojca Tytusa – Szymona Chałubińskiego, mieszczanina i prawnika,  a zarazem pasjonata muzyki.  Polonez ten według rodzinnej tradycji, powstał  właśnie z okazji urodzin Tytusa!  I oto mogliśmy go  posłuchać ponieważ – staraniem państwa Skowronów –  został wykonany przez pianistę Marka Brachę i nagrany!

To było  jedno z osiągnięć Fundacji Pokolenia Pokoleniom, działającej już od wielu lat, a o jej zadaniach i osiągnięciach mówiła żona Andrzeja Skowrona Barbara  Czechmeszyńska-Skowron. A że następstwo pokoleń jest normalnością, mogliśmy też poznać córką Państwa Skowronów Kaję Abdank-Grucę, dziś prezesa tej  Fundacji.

Oczywiście opowieściom o Tytusie Chałubińskim (a zabrała też głos  m.in.  Magorzata Morawska, z rodziny jednej z sióstr Tytusa)  towarzyszył pokaz multimedialny  przybliżający  nie tylko Bohatera spotkania, jego rodzinę i współpracowników, ale i dziewiętnastowieczny obraz  Warszawy, gdzie mieszkał i pracował od 1846 roku  oraz  Zakopanego, gdy z rusyfikowanej Warszawy – aby dostać się pod Giewont, trzeba było  mieć zagraniczny paszport, pociągiem ruszyć do Krakowa, a z  Krakowa  – trzeba było jechać  dwa dni góralską furką… I tak właśnie od 1873 roku jeździł Chałubiński  z rodziną, by spędzać  wakacje w miejscu, gdzie ważne było nie tylko uzdrawiające górskie powietrze, ale i wolność! … Jak wiele zrobił doktor Chałubiński dla Górali i Zakopanego nie będziemy tu powtarzać, przypomnieć jednak warto, że każdego roku  – witały go powitalne bramy i muzyka, a  górale wyjeżdżali konno, by go spotkać…

Na miejsce pierwszego – po przymusowej przerwie  – spotkania naszego Klubu  wybraliśmy salę dawnej  kawiarni ,,Cudzysłów”, w której  przez wiele lat odbywały się nasze spotkania –  przy stolikach, kawie, herbacie i ciasteczkach. Wprawdzie sala był starannie  przygotowana (dziękujemy!) , ale  nie  było ,,jak dawniej”,  bo stoliki nowe, eleganckie, a kawa i herbata w termosach,  do picia w jednorazówkach… No cóż,  czasy i obyczaje  się zmieniają… W każdym razie w tej mniejszej sali  łatwiej  być razem i z sobą rozmawiać…  Pierwsze po covidowej przerwie spotkanie uznajemy za udane.   (A+B).

Fot. Jerzy Muszyński

 

Dzieci z Mariupola wyjechały z Kazimierza Dolnego

We wtorek, 31 maja w godzinach porannych 60 dzieci z Domu Dziecka z Mariupola, które od pierwszych dni marca wraz z opiekunami przebywały w prowadzonym przez SDP Domu Pracy Twórczej w Kazimierzu Dolnym,  wyjechały do przygotowanej dla nich placówki w Szwajcarii.

Decyzję o wyjeździe podjął w imieniu władz Ukrainy Artem Walach, p.o. konsula generalnego Ukrainy wraz z przebywającą z dziećmi dyrektor placówki Natalią Laszczewską. O decyzji tej było poinformowane Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Puławach, które w imieniu władz polskich sprawowało nadzór nad dziećmi i ich opiekunami. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zapewniało im wyżywienie i noclegi przez prawie trzy pełne miesiące.

W Domu Pracy Twórczej w Kazimierzu Dolnym nadal przebywa około 60 uchodźców z Ukrainy. Wśród nich są matki z dziećmi oraz grupa kilkunastu osób głuchoniemych. Schronienie w prowadzonej przez SDP placówki znalazło także kilkoro dziennikarzy z Ukrainy. Wszyscy będą przebywać w Domu Dziennikarza co najmniej do 23 czerwca br.

 

Dolnośląski Oddział SDP wybrał władze. Jan Poniatowski został prezesem na drugą kadencję

30 maja dolnośląscy dziennikarze wybrali władze swojego oddziału SDP. Zdecydowane poparcie otrzymał dotychczasowy prezes Jan Poniatowski. Jego konkurentem był Błażej Torański.

Decyzją wyborców dotychczasowy Zarząd powiększono o jednego członka. Od poniedziałku prezesowi Poniatowskiemu pomagać będą: Tomasz Białaszczyk, Stanisław Bogaczewicz, Hanna Fastnacht-Stupnicka i Piotr Gaglik.

Obowiązki Komisji Rewizyjnej powierzono członkom: Wiesławowi Drozdowskiemu, Marii Dunikowskiej, księdzu Andrzejowi Paś.

W Komisji Członkowskiej po raz kolejny zasiadać będzie Maria Woś. Wnioski nowych kandydatów do stowarzyszenia także będą oceniać : Lidia Nestoruk i  Krzysztof Kunert.

Wybory pierwotnie miały odbyć się 17 marca br.  Komisja Rewizyjna wnioskowała o dodatkowy czas na przeprowadzenie szczegółowej kontroli. Ostatecznie po 74 dniach badań Rafał Bubnicki jako przedstawiciel komisji wnioskował o nieudzielenie absolutorium ustępującym władzom. Delegaci byli innego zdania. To była bardzo wolna elekcja. Prezes, Zarząd i Komisje Oddziału Dolnośląskiego otrzymały mandat zaufania na kolejną kadencję.

Tomasz Białaszczyk

STEFAN TRUSZCZYŃSKI odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski 

Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski  z rąk wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła otrzymał Stefan Truszczyński – nasz redakcyjny Kolega z portalu, wieloletni członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, sekretarz generalny SDP, dziennikarz prasowy i telewizyjny.

Stefanie, w imieniu wszystkich członków Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich redakcji portalu, gratulujemy!

 

 

Zbigniew Natkański ponownie prezesem łódzkiego oddziału SDP

Zbigniew Natkański został ponownie wybrany Prezesem Zarządu łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. To jego czwarta kadencja jako prezesa , choć już wcześniej był w zarządzie łódzkiego oddziału SDP.

Zbigniew Natkański jest absolwentem historii Uniwersytetu Łódzkiego. W czasach komunistycznych brał udział w studenckich strajkach zimą 1981 roku i po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. Był działaczem opozycji niepodległościowej objętym inwigilacją komunistycznej bezpieki. Natkański jest dziennikarzem od ponad 30 lat. Po 1992 r. pracował w TVP, współpracował z Polskim Radiem, ogólnopolską i regionalną, łódzką prasą.

Zbigniew Natkański specjalizuje się w tematyce historycznej i społeczno – politycznej. Jest autorem i współautorem kilkudziesięciu filmów dokumentalnych i kilkunastu audycji radiowych oraz kilku tysięcy publikacji prasowych.

Do Zarządu Oddziału SDP w Łodzi wybrano Monikę Pietras, Huberta Bekrychta, Andrzeja Berestowskiego, Adama Owczarka i Waldemara Wiśniewskiego.

W Komisji Rewizyjnej  łódzkiego oddziału w kadencji 2022 – 2025 będą Marzena Kumosińska, Igor Mertyn i Jan Olczyk, a w Sądzie Koleżeńskim Anna Barańska-Bekrycht, Agata Zielińska i Tomasz Badowski.

WOŁODYMIR SIDORENKO: Rzeczpospolita Dziecięca w Kazimierzu. SDP ratuje dzieci z Mariupola przed Rosjanami

W rodzinnym mieście dzieci mieszkających teraz w Domu Dziennikarza SDP trwa wojna, którą historycy nazwali już największą wojną w Europie od czasów II wojny światowej. Rosyjscy barbarzyńcy kierowali rakiety w budynki mieszkalne i w szpitale położnicze. Dziennikarze piszą, że Putin zamienia Mariupol w nowe Aleppo.

https://www.radiosvoboda.org/a/novyny-pryazovya-blokada-mariupolya-putin-zhdaniv/31745141.html

Niemal na całym świecie ratowane są ukraińskie dzieci, które doznały zagrażających życiu obrażeń. Poważne są też te psychiczne. Podwójną traumę przeżywają podopieczni domu dziecka w Mariupolu, które znalazły schronienie w domu SDP w Kazimierzu nad Wisłą.

Oglądanie zdjęć ruin miasta po bombardowaniu jest trudne i bolesne.

https://www.bbc.com/ukrainian/features-60710525

W Domu Dziennikarza w Kazimierzu Dolnym jest teraz prawdziwa „dziecięca republika”. Najmłodszych przyjęło tutaj Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Pobyt w Kazimierzu został zorganizowany w porozumieniu z Domami Miłości i Rodzin dla Sierot, Kościołem Nowego Testamentu w Lublinie oraz Lubelskim Komitetem Pomocy Społecznej na Ukrainie „Homo Faber”. Ponad 60 dzieci w różnym wieku z sierocińca w Mariupolu przywiozła do Kazimierza amerykańska organizacja Loving Homes and Families for Orphans.

Te dzieci nie wiedzą w co Rosjanie zamienili ich rodzinne miasto, po prostu nie mówi się im się tego, nie pokazuje się im zdjęć ze zbombardowanego miasta. Opiekunowie starają się uchronić dzieciaki przed trudnymi tematami związanymi z wojną. Dzieci są wesołe, interesują się wszystkim, wiele z nich uczy się pożytecznych rzeczy, niektóre dużo czytają. Kazimierz Dolny to małe miasto artystów i niezliczonych galerii sztuki. Ten kurort stał się dla dzieci z Mariupola azylem.

Dyrektor Domu Dziennikarza w Kazimierzu Dariusz Popławski opisuje pobyt najmłodszych gości z Matiupola.

– Opiekunowie i animatorzy dbają o dzieci. Jesteśmy w kontakcie z naszym ośrodkiem zdrowia, pod którego stałą kontrolą są nasi mali goście – podkreśla.

– Niedawna kontrola z Puław w nie wykazała uchybień, w jakości zakwaterowania i wyżywienia. Dzieci z opiekunami mieszkają w przestronnych, dobrze wyposażonych pokojach dwu lub trzyosobowych z łazienką – powiedział Popławski.

– Mamy tu miedzy innymi przestronny pokój artystyczny, kino, pokój gier z grami planszowymi, bilardem, piłkarzykami. Dzieci spędzają wolny czas na siłowni lub, przy sprzyjającej pogodzie, na świeżym powietrzu  – zaznacza dyrektor. Dodaje, że nie ma powodu, aby korzystać z pomocy amerykańskich wolontariuszy w opiece nad dziećmi.

Dwa, a czasem trzy razy w tygodniu w Domu Kreatywności jest lekarz, który udziela konsultacji i w razie potrzeby może przepisać skierowania do innych specjalistów. Medyk pracuje społecznie.

Dzieci z Mariupola przebywających w Kazimierzu odwiedzili greccy dziennikarze z Aten, przygotowujący materiały o inwazji i pomagający ukraińskim dziennikarzom. Delegacja w składzie: Maria Antoniadu, prezes Związku Dziennikarzy Dzienników Ateńskich (JUADN), George Gavalas, drugi wiceprezes, Machi Nicolaro, sekretarz ds. specjalnych i George Votskaris, członek zarządu, przywiozła dzieciom prezenty. Przygotowali też relację o nich dla greckiej telewizji.

Zainteresowanie greckich dziennikarzy dziećmi-uchodźcami z Mariupola tłumaczyli tym, że miasto to zostało założone przez greckich chrześcijan, którzy za panowania rosyjskiej carycy Katarzyny II zostali przymusowo wydaleni z Bachczysaraju przez feldmarszałka Suworowa wraz z ormiańskimi chrześcijanami. Na Krymie mieszkali głównie w osadzie Maryam-dere, więc kiedy przenieśli się do regionu azowskiego, założone przez nich miasto nazywało się Maryampol, a z czasem nazwa ta została przekształcona w Mariupol. Grecy, w pewnym stopniu, uważają obecną populację Mariupola za spadkobierców swoich przodków.

W dniu wizyty ateńskich dziennikarzy w Domu Dziennikarza w Kazimierzu odbyła się niecodzienna degustacja. Organizatorzy dowiedzieli się, że dzieci z sierocińca nigdy nie były w popularnym barze fast food. Zorganizowali więc ucztę – kupili wszystkim zestawy słodyczy, duże burgery i napoje. Kiedy dzieci przyszły na obiad, ucieszyły się, widząc na stołach duże czerwone paczki, a pod koniec obiadu były już tylko puste pudła.

– Z tymi dziećmi nie jest łatwo  – mówią wychowawcy.  – Faktem jest, że wiele z nich doznaje urazów nerwowych z powodu utraty rodziców, tragedii wojny, a czasami ich zachowania nie można po prostu wytłumaczyć – opisywali. Dorośli życzliwie i czule odnajdują drogę do zbolałych dusz – podkreślali opiekunowie.

Dzieci jedzą trzy razy dziennie. To wysokiej jakości i urozmaicone jedzenie, dostosowane do dziecięcych potrzeb. Posiłki przygotowuje się kuchni Domu Dziennikarza, gdzie „dowodzi” szefowa Pani Renata.

Państwo polskie, a także Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich finansują pobyt ukraińskich dzieci. Wiadomo, że Polska przyjęła już blisko 1,8 mln uchodźców z Ukrainy (stan na godz. 9 w poniedziałek, 14 marca 2022 r), a to ogromny koszt i nadzwyczajne obciążenie całej infrastruktury Polski.

Wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Jolanta Hajdasz, która zajmuje się organizację pobytu uchodźców w Domu Dziennikarza nie ma odpoczynku nawet przez minutę. Dzwoni do dziesiątków urzędników, kontaktuje się z organizacjami międzynarodowymi.

– Obecnie te dzieci i inni uchodźcy otrzymują wszystko, czego potrzebują. Możliwości SDP nie są jednak nieskończone. Nikt nie wie, kiedy Putin zostanie zmuszony do zakończenia wojny. Dlatego już teraz musimy patrzeć w przyszłość i znaleźć dodatkowe środki nie tylko na pomoc uchodźcom przez miesiąc lub dwa, ale także po to, aby móc ich utrzymać – tłumaczyła Hajdasz.

Oprócz dzieci z Mariupola kazimierski ośrodek SDP gości ponad 40 uchodźców z różnych regionów Ukrainy, którym również zapewniono zakwaterowanie i wyżywienie.

Nadia Liwińska wraz z młodszym bratem i matką została ewakuowana do Polski natychmiast po bombardowaniu ich miasta – Łucka.

– Jest tu kilka rodzin z Łucka. Zostaliśmy bardzo dobrze przyjęci, nawet nie spodziewaliśmy się tak ciepłego powitania. Wszystko jest bardzo dobrze. Wielkie podziękowania dla Polaków za wszelką pomoc Ukraińcom. Rozumiemy, jakie to trudne, ale wiemy, że wszędzie jest tak jak tutaj. Mieszkamy w przytulnych pokojach, jemy zdrowo i smacznie – podsumowała Liwińska.

Uchodźca Dmytro Rahimov również pochodzi z Łucka.

– Można powiedzieć, że tutaj poczuliśmy się bezpiecznie – uratowano nas przed rosyjskimi pociskami i bombami. Troszczą się o nas, martwią. Jesteśmy bardzo wdzięczni narodowi i państwu polskiemu, a także Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich za udzielenie nam schronienia  – powiedział. Dymytro.

Społeczeństwo polskie, mimo wszystkich problemów, z otwartymi ramionami przyjęło uchodźców z Ukrainy. Polacy rozumieją, że, podczas gdy ci ludzie uciekają przed rosyjskimi bombami, ukraińscy żołnierze na swoim terytorium walczą z rosyjską inwazją, bo inaczej wojna mogłaby objąć całą Europę. Moskiewcy propagandyści starają się oczernić Polaków. W Internecie krążą szalone kremlowskie dezinformacje, że te dzieci z Mariupola mają rzekomo trudności i nie są pod dobrą opieką. Co więcej, ostatnio rozeszła się fałszywa pogłoska, że ​ mogą być wywiezione do Stanów Zjednoczonych.

Matthew Shea,  rzecznik Loving Homes and Families for Orphans i pastor jednego z kościołów ewangelickich tak skomentował moskiewskie fałszywki: –  Tak fantastyczne kłamstwo mogło powstać  tylko w chorej głowie. Ani my, ani nasi partnerzy nie mamy zamiarów wywiezienia dzieci do USA. Ponadto nie jest to możliwe ani prawnie ani organizacyjnie – podkreślił Shea.

– Pracujemy tutaj, aby ratować bezbronne dzieci przed wojną. Oczywiste jest, że agresorowi się to nie podoba. Nie trzeba zabierać dzieci do Stanów Zjednoczonych, mają w domu SDP w Kazimierzu wszystko, czego potrzebują  – zapewnił.

Zmarł mąż Basi Mitkowskiej-Kowalskiej, kondolencje przyjaciół z SDP

W drugim dniu nowego 2022 roku zmarł Mirosław Kowalski, mąż Basi Mitkowskiej-Kowalskiej. Miał 67 lat.

 

Był działaczem opozycji solidarnościowej (Encyklopedia Solidarności zamieściła jego biogram), dziennikarzem i przede wszystkim – wydawcą.  Absolwent Politechniki Warszawskiej, związany z pismem studenckim ,,Politechnik”, pracował także w ,,Tygodniku Solidarność”. Od połowy lat 80. był  członkiem  Kolegium Redakcyjnego nielegalnej Niezależnej Oficyny Wydawniczej (NOW-a) i jednocześnie wydawca fantastyki w Wydawnictwie ISKRY. Od 1990 (po  zniesieniu cenzury) był  wydawcą  legalnej już NOW-ej, twórcą oraz szefem SuperNOWEJ,  wydawcą m.in. bestsellerowej polskiej fantastyki (Sapkowski).

 

Mirka, uczestnika  wycieczek naszego Klubu Akapit,  zapamiętaliśmy  jako  błyskotliwego rozmówcę i sympatycznego kolegę.  Basi składamy wyrazy szczerego współczucia. Jego śmierć to bardzo smutna wiadomość dla nas wszystkich.

 

Koleżanki, koledzy, przyjaciele z SDP

 

 

IV ogólnopolski konkurs na rysunek prasowy

Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Olsztynie zaprasza do udziału w IV edycji ogólnopolskiego konkursu na rysunek prasowy im. Aleksandra Wołosa.

 

Celem Ogólnopolskiego konkursu na rysunek prasowy im. Aleksandra Wołosa jest nagrodzenie autorów najlepszych prac opublikowanych w 2021 roku i zwrócenie uwagi na znaczenie rysunku prasowego, który może być komentarzem politycznym, społecznym bądź sportowym,  tworzyć opowieść w postaci krótkiego komiksu czy być rysunkiem-ilustracją artykułu prasowego.

 

Organizatorem konkursu jest Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Olsztynie. Patronat honorowy nad konkursem objęło Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego.

 

Regulamin konkursu dostępny jest TUTAJ.

 

Patron konkursu

 

Aleksander Wołos (1934-2014); doktor habilitowany z zakresu nauk przyrodniczych,  olsztyński karykaturzysta, rysownik, pastelista,  malarz.

 

Od 1955 r. publikował w prasie regionalnej (Gazeta Olsztyńska, Nasza Wieś, Panorama Północy, Posłaniec Warmiński, Warmia i Mazury), w tygodnikach ogólnopolskich Karuzela, Polityka, Szpilki, Wprost, a także w prasie niemieckiej (Kontraste, Eulenspiegel, Pardon) i jugosłowiańskiej (Osten) oraz wielu wydawnictwach książkowych. Był autorem ponad 100 projektów okładek do książek. Opublikował cztery zbiorki rysunków satyrycznych oraz trzy albumy malarstwa pastelowego: Pastelowy humor (2002), Głowy i główki (2004), Akweny (2006). Miał na swym koncie ponad 60 wystaw indywidualnych oraz udział w kilkuset wystawach zbiorowych. Laureat wielu nagród krajowych i zagranicznych. Otrzymał m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski,  Medal Zasłużony dla Kultury Polskiej, Odznakę „Zasłużony dla Warmii i Mazur”.

 

Śmierć zaskoczyła Aleksandra Wołosa w dniu, gdy na Zamku Olsztyńskim miał odebrać z rąk Prezydenta Olsztyna nagrodę im. Hieronima Skurpskiego, przyznawaną przez Kapitułę najbardziej uznanych artystów olsztyńskich.

 

Zapiski ze stanu wojennego – premiera książki Zenona Złakowskiego

 W Olsztynie ukazała się najnowsza książka Zenona Złakowskiego „Mój stan wojenny”. Publikacja zawiera osobiste wspomnienia dziennikarza i pisarza z lat 80. ubiegłego wieku, rysunki olsztyńskiego karykaturzysty Aleksandra Wołosa, a także dowcipy z tego okresu.

 

Zenon Złakowski w grudniu 1974 roku został zatrudniony w olsztyńskiej Rozgłośni Polskiego Radia i przez lata pracował jako dziennikarz w redakcji informacyjno-publicystycznej.

– W tym burzliwym czasie zacząłem na użytek własny notować pewne fakty, spisywać obserwacje dotyczące najbliższego środowiska oraz komentować pewne wydarzenia w województwie i kraju. Te zapiski prowadziłem również w stanie wojennym i dalej do roku 1989 – wspomina we wstępie do książki autor. – Chcę podkreślić, że chociaż w poglądach jak i w swej postawie byłem zdecydowanym opozycjonistą wobec ówczesnej władzy, to jednak nie należałem do czołowych działaczy olsztyńskiego podziemia. Zdecydowałem się opublikować w formie książkowej poczynione wówczas zapiski, sądząc, że mogą one w jakimś stopniu poszerzyć wiedze o tym przełomowym okresie w naszych najnowszych dziejach oraz pozwolić, przynajmniej w części, poznać klimat tych trudnych czasów.

 

Zenon Złakowski po upadku PRL-u był posłem na Sejm. Podczas spotkania autorskiego wręczono mu medal 40-lecia Solidarności. Wydarzenie poprowadził dziennikarz Radia Olsztyn Marek Lewiński.

 

Fot. Mateusz Kossakowski

 

Więcej zdjęć z premiery na stronie Oddziału Warmińsko-Mazurskiego SDP TUTAJ.

 

Zenon Złakowski był gościem naszego cyklu „SDP Cafe – podaj dalej…”. Rozmowę można obejrzeć TUTAJ.