Protest CMWP SDP przeciwko skazaniu dziennikarza z Magazynu Anity Gargas za zadanie pytania

Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP stanowczo protestuje przeciwko naruszeniu zasady wolności słowa demokratycznego państwa poprzez skazanie red. Mateusza Teski w trybie karnym z art. 212 kk za skierowanie pytania do rzecznika prasowego jednej z instytucji.  Jest to próba zastraszania dziennikarzy i próba wprowadzenia zakazanej przez Konstytucję RP cenzury prewencyjnej poprzez eliminowanie z przestrzeni publicznej niewygodnych dla niektórych środowisk i osób materiałów  dziennikarskich. CMWP SDP informuje, iż obejmuje tę sprawę monitoringiem i zapewnia, iż udzieli pozwanemu dziennikarzowi wsparcia oraz pomocy prawnej.

Sprawa dotyczy reportera Mateusza Teski, dziennikarza śledczego „Magazynu Anity Gargas”.  17 lipca b.r. został on  skazany przez sędzię Magdalenę Nowakowską z Sądu Okręgowego w Płocku za zwrócenie się do rzecznika prasowego instytucji  publicznej z pytaniami dotyczącymi zatrudnionej w tej instytucji byłej sędzi. Uznała ona, że pytania zadane przez dziennikarza mają charakter zniesławienia i oskarżyła Mateusza Teskę z art. 212 Kodeksu karnego.Sędzia Sądu Okręgowego w Płocku uznała że zadanie pytań dotyczących sędzi w stanie spoczynku narusza prawo i skazała dziennikarza na dwa miesiące ograniczenia wolności z obowiązkiem nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 40 godzin miesięcznie, a także przeprosiny i zwrot kosztów procesu.  Szczególnie bulwersujące jest w tym wypadku także to, że jak zdecydowana większość spraw z art. 212 kk, także ta sprawa toczyła się w trybie niejawnym. W ocenie CMWP SDP utajnianie takich jak opisywana  spraw wbrew woli pozwanych dziennikarzy jest przy tym naruszeniem podstawowych praw wykonywania zawodu dziennikarskiego opisanych i gwarantowanych odpowiednimi przepisami prawa , w tym Prawa prasowego. Utajnienie jest także przyczyną,  dla której nie można opisać dokładnie tej sprawy także w niniejszym Proteście CMWP SDP.

CMWP SDP zwraca uwagę, iż zgodnie z art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii, a prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Artykuł 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka stanowi, iż Każdy człowiek ma prawo wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje swobodę posiadania niezależnej opinii, poszukiwania, otrzymywania i rozpowszechniania informacji i poglądów wszelkimi środkami, bez względu na granice.  Zasady te dotyczą także, a nawet przede wszystkim dziennikarzy, którzy mają prawo wykonywać swój zawód w wolny i nieskrępowany sposób, bez obawy, iż samo zadanie niewygodnego dla kogoś pytania skutkować będzie procesem karnym i zagrożeniem ograniczeniem wolności. Skazanie dziennikarza w procesie karnym za to, że za pośrednictwem rzecznika prasowego usiłuje wyjaśnić jakąś sprawę i uzyskać odpowiedź na pytania w związku z materiałem dziennikarskim , nad którym pracuje , jest skandalicznym naruszeniem zasady wolności słowa i w istocie służy jedynie tłumieniu krytyki prasowej. Skutkuje to niszczeniem wolnej debaty i godzi w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim jest wolność słowa. W konsekwencji powoduje  to także tzw. efekt mrożący czyli służyć będzie zastraszaniu dziennikarzy, by nie podejmowali trudnych i kontrowersyjnych tematów z obawy o niebezpieczeństwo uwikłania w żmudny i kosztowny proces karny. Jest to także nie do pogodzenia z aktywnością i profesjonalizmem dziennikarzy, którzy w interesie publicznym mają prawo żądać wyjaśnień, wyświetlać kontrowersyjne sprawy, krytykować polityków i bronić w ten sposób państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP).

CMWP SDP informuje, iż obejmuje tę sprawę monitoringiem i zapewnia, iż udzieli skazanemu  dziennikarzowi  red. Mateuszowi Teska wszelkiego wsparcia i pomocy prawnej.

 

HUBERT BEKRYCHT: Jakich prawników ma rząd, czyli śmiech słychać z kosmosu

Ludzie polecieli ponad pół wieku temu na Księżyc a nie zauważyli, że świat się zmienił. A właściwie nieustannie się zmienia. Na przykład dziennikarze poszukując prawdy, dobra i piękna tak zmienili rzeczywistość, że niektórzy z nich tropią sami siebie.

Wszystkie media głównego nurtu, szczególnie te prywatne oczarowane koalicją 13 grudnia i udające bezstronność a w istocie tropiące prawicowe „przekręty” media publiczne wpadły we własne sidła. Pokazywały oto w tym tygodniu zatrzymanie, wyjście i zachęty do ponownego zatrzymania b. wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego posła klubu PiS (Suwerenna Polska). Wiadomo jak to „kumpel Ziobry” to trzeba go zamknąć na lata . A potem na resocjalizację do Chobielina, aby drogi tam budował, bo dużo ludzi tam przyjeżdża ze świata Polskę podziwiać.

Komplikacje w narracji

Nieoczekiwanie dla rządu Romanowski wyszedł. Dzięki wiedzy i refleksowi adwokata, ale i dlatego, że władza tak się spieszyła, iż popełniła istotne błędy w mistyfikacji. Zaczęły się zatem sabaty z udziałem tropicieli trylionów złotych, które „wyciekły” z Funduszu Sprawiedliwości pomagającym finansowo m.in. ofiarom przestępstw i beneficjentom programów resocjalizacyjnych.

FS trzeba było promować, zatem powrócono do listy mediów, które w tym pomagały, co z kolei tropił lewicowy portal OKO Press ziejący nienawiścią do PiS i do wszystkiego, co na prawo od Adriana Zandberga.

Tylko pogłos

I tu niespodzianka. Na liście mediów, którym „fundusz Ziobry” hojnie dawał miliony, oprócz wielu konserwatywnych portali, na pierwszych miejscach są Wirtualna Polska i Onet.pl – w sumie te dwie instytucje otrzymały kilkanaście milionów złotych z FS.

Prawie spadłem ze śmiechu z trampoliny do kariery, kiedy słuchałem głosów i czytałem teksty liberalnych dziennikarzy, którzy na szkolnej tarczy prymusów mają insygnia rządu Tuska, że „może ten fundusz był potrzebny”… Piękne. Świadczy to dobitnie nie o tym, że ktoś broni FS, ministra Zbigniewa Ziobry i jego kolegów z SP, ale broni po prostu siebie i swojej wiarygodności.

Kosmos hipokryzji

Wiarygodności… W przypadku wielu z tych dziennikarzy, którzy starają się przykryć fakt, że media głównego nurtu wyciągały ręce i dostawały miliony złotych od „złego ministra” Ziobry, wiarygodność brzmi jak poniższa historyjka o lądowaniu 55 lat temu Amerykanów na Księżycu. Astronauta z USA spotyka sowieckiego kosmonautę, który pyta, czy przedstawiciel Stanów Zjednoczonych ma wódkę. Amerykanin zaprzecza. Zrozpaczony kosmonauta z Kraju Rad krzycząc pyta: „To po co w ogóle lecieliście”?

 

Hubert Bekrycht – felieton m.in. z FB i X

HUBERT BEKRYCHT: Polityczka w akcji, czyli – zdaniem TVP – Vance to „amerykański Mastalerek”. Upał na ekranie

Inauguruję nową rubrykę, przepraszam, rubryczkę o zabarwieniu satyrycznym, krytycznym a nawet krytykanckim. Portale społecznościowe pełne są dobrej woli i empatii a media głównego nurtu, szczególnie publiczne a nade wszystko telewizje informacyjne ociekają czystą prawdą i broń Panie Boże, w przeciwieństwie do konserwatywnych i pluralistycznych sprzed 13 grudnia 2023 roku, nie ma tam komentarza sugerującego i manipulacji. Wszyscy pracujący tam dziennikarze, nawet ci, którzy „wysługiwali się PiS”, śpiewają do kamer, że linia Trzech Partii Tworzących Obecny Rząd Tysiąclecia jest najlepsza… Wiecie już czego nie oglądać, ale ja muszę.

Tę rubryczkę sprowokowała Bawołek, właściwie Pani Redaktor Dorota Bawołek, korespondent TVP w Brukseli, ale całkiem jeszcze niedawno pracowała w Polsacie w stolicy Belgii. W Wikipedii w wersji angielskiej, ktoś napisał (może nie wiedział,  że my w Polsce, gorzej niż red. Bawołek, ale jednak znamy jęz. angielski),  że była   prześladowana przez TVP.  Dodano, że bronili jej politycy europejscy, głównie EPP (frakcja PO i PSL), co jest o tyle dziwne, że przecież dziennikarka podkreślała, że jest apolityczna. Czort wie, dlaczego prześladowaną przez „pisowską” TVP red. Bawołek zwolnili z prywatnej telewizji Polsat. Ja nie wierzę, że taki fachowiec, jak ta dziennikarka – jak piszą o niej wraże portale – jest „niesympatyczna”, bo – tu z kolei cytat z angielskiej wersji Wikipedii –  „polski dziennikarz TVP próbował przeszkodzić Bawołek w wywiadzie z Tuskiem i nagrał Bawołek sprzeciwiającą się ich obecności.” Nie wierzę, aby red. Bawołek była nieprzyjemna dla kogokolwiek, to znaczy dla kogokolwiek, kogo lubi. A lubi wszystkich od polityków poprzez operatorów na brukselskich kotach skończywszy.

Zresztą obserwowałem w Brukseli młodą dziennikarkę Dorotę Bawołek ,w pierwszym roku jej pracy dla Polsatu, jesienią 2008 roku. To nieprawda, że z wyższością potraktowała swoją koleżankę, która po kilkunastu latach pracy w ogólnopolskich mediach, przeszła właśnie do Polsat News. Po prostu red. Bawołek tak była przejęta rozmówcą, eurodeputowanym PO – EPP, że na pewno nie poznała koleżanki z redakcji. Zresztą mogła być także przejęta kilkanaście lat później i nie zrozumiała, że TVP nie chce przerywać wywiadu Polsatu z ówczesnym liderem polskiej opozycji Donaldem Tuskiem, a tylko o coś zapytać. Dziennikarze bywają zazdrośni o rozmówców, ale przecież bez przesady. Summa summarum, zły Polsat (teraz już dobry) zrezygnował z usług Bawołek a rok później teraz już dobra TVP (rok temu zła) przyjęła gwiazdę brukselskiego dziennikarstwa przytulając do swego łona i zatrudniając na stanowisku korespondentki.

Polityczka w Brukselce

Ile to się człowiek musi napisać, aby się popisać wiedzą. A chodzi mi po prostu o to, że red. Bawołek miała tzw. reporterskie wejście z Brukseli w TVP Info. A Było to 16 lipca roku Pańskiego 2024, przed godziną 16.00.

Z wypiekami na twarzy owa mistrzyni brukselskich niuansów snuła opowieść o pani Robercie Metsoli, którą ponownie wybrano na stanowisko przewodniczącej Parlamentu Europejskiego. O Metsoli red. Bawołek mówiła „polityczka”. Nie mam nic do tzw. feminatywów, o ile mądre, a większość tych wyrażeń mądra nie jest. Otóż ja się uśmiałem z powodu tej „polityczki”, bo red. Dorota tak pięknie, z godnością popisywała się poprawnością polityczną wymawiając z nienaganną dykcją, podobną prezenterom „Pytania na śniadanie” w TVP, słowo „polityczka”, jakby od tej artykulacji miałyby zależeć: nie tylko przyszłość pani Metsoli, pani red. Bawołek, kochanej naszej jedynej Unii Europejskiej, ale całego świata. Uff…

Tymczasem, dla mnie do końca życia, a mam 55 wiosen, „polityczka” pozostanie małą polityką a nie przewodniczącą PE. Oczywiście w TVP teraz o małej polityce nie mówią, teraz tylko duża POLITYKA, byle robili ją rządowi politycy.

Aha, prowadząca (przepraszam nie znam jeszcze wszystkich nowych neodziennikarek w TVP) jakoś tak poprowadziła narrację, że jasne stało się, że obie panie przestrzegały przed partiami politycznymi o prawicowym charakterze, programie, czy choćby nazwie mieszając wesoło doktryny polityczne z ogólnym znaczeniem nazw ugrupowań.

Jak zawieje Trump, czyli amerykański Mastalerek

Po tych językowych łamańcach ubarwionych skomplikowanym życiorysem heroiny polskiego dziennikarstwa, na ekranie i antenie TVP Info pojawił się mój dobry znajomy, Artur Kasprzycki reprezentujący teraz, jak się dowiedziałem, Redakcję Międzynarodową TVP. „O kurczę” – pomyślałem… „Może to nie on?” – odpowiedziało pytając z nadzieją echo w mojej głowie. Dlaczego tak echo w mojej czaszce się zdziwiło? Otóż, całkiem jeszcze niedawno, Artur pracował w ośrodku TVP Łódź, którego miałem przyjemność i zaszczyt (teraz to nie ironia!) być dyrektorem – redaktorem naczelnym przez prawie trzy lata (2016 – 2018). Oczywiście byłem jak najbardziej „pisowskim” szefem, bo już teraz przecież nie napiszę, że mam konserwatywne poglądy, których zresztą nigdy nie ukrywałem, bo nikt w ten konserwatyzm nie uwierzy. Miliony dziennikarzy w naszym kraju orzekły, że ja i mnie podobni byliśmy „pisowcami” to nie będę się z tym autorytetami kłócił.

Ale, ale, wracając do redaktora Artura. Znałem młodego człowieka, jako dobrego reportera telewizji publicznej, który robił wiele dobrych relacji, od miejskich, poprzez polityczne, aż na interesujących opowieściach o muzyce, a wierzcie mi, to akurat niełatwo zrobić.

Jeszcze niedawno, no w ub. roku, kiedy TVP była „pisowska” a teraz z 80 proc. tych samych dziennikarzy jest już dobra „europejska” i „demokratyczna”, Artur przyjeżdżał pod mój blok, aby nagrać mniej lub bardziej udane wypowiedzi sekretarza generalnego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Huberta Bekrychta, czyli „kubły nieczystości”, które w końcu doprowadziły, chyba, do mojego dyscyplinarnego zwolnienia z Polskiej Agencji Prasowej, ale o tym sza, sza… Mogę tylko ujawnić, że 94 proc. „powodów” dyscyplinarki, jaką zafundowali mi (określenie nieadekwatne, bo raczej pieniędzy pozbawili) neoszefowie i neokierownicy PAP, uznano za bezzasadne, tzn. uznała bardzo zacna i rządowa instytucja. Tyle tajemnic, a to się dziewczyny i chłopaki zdziwią…

Co ja dziś z tymi dygresjami? Otóż, red. Kasprzycki zasiadł za redakcyjnym biurkiem i wraz z panią prowadzącą tworzyli opowieść o wyborach w USA i niedawnym zamachu na 45. Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.

Coś tam Artur wspomniał o kandydacie na wiceprezydenta z Partii Republikańskiej. Istotnie,  J. D. Vance nie jest tytanem dyplomacji i plecie głupoty o Ukrainie. Powtarza, że nie wiadomo, co USA będą miały z 200 mld. dolarów pomocy zbrojeniowej przekazanej Kijowowi. Ot jeszcze jeden polityk z Ohio. I nagle red. prowadząca mówi [edit, wcześniej przypisałem to red. Kasprzyckiemu – przepraszam], że senator Vance to taki „amerykański Marcin Mastalerek”, czyli doradca prezydenta RP Andrzeja Dudy a w ogóle i tak wszystko będzie zależało od Trumpa, bo Vance będzie tylko wiceprezydentem.

„Wiele wskazuje na to, że Trump gra tak, jak wiatr zawieje” – powiedział Artur. Szkoda mi Artura, bo może, jako dziennikarz redakcji międzynarodowej TVP będzie świetnym komentatorem, ale jeszcze nie teraz. Zatem, bez sensu podlizywać się nowej władzy, raczej radziłbym Arturowi więcej tematów dotyczącej polityki albo polityczki europejskiej. Łatwiejsze.

 

Hubert Bekrycht – felieton publikowany na FB i X autora

 

 

 

 

Wygrana! Sąd Okręgowy w Warszawie potępił dyskryminowanie TV Republika przez ministra kultury

Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, iż minister kultury i dziedzictwa narodowego dopuścił się naruszenia prawa blokując Telewizji Republika dostęp do informacji publicznych. Sprawa dotyczy odmawiania stacji udziału w konferencjach prasowych organizowanych przez resort kultury na początku tego roku. W okresie łamania prawa funkcję ministra kultury pełnił ppłk Bartłomiej Sienkiewicz. Sprawa odbyła się z powództwa TV Republika, stacja miała wsparcie CMWP SDP. 

Sąd Okręgowy w Warszawie jednoznacznie uznał, iż „powódce [tj. Telewizji Republika – przyp. red.] przysługiwało prawo dostępu do informacji, które zostało jej odebrane na skutek arbitralnej decyzji pozwanego”. W okresie powyższego łamania prawa funkcję ministra kultury pełnił ppłk Bartłomiej Sienkiewicz.

Na pierwszej oficjalnej konferencji zorganizowanej 15 lutego br. przez władze MKiDN – na którą również nie wpuszczono przedstawicieli TV Republika – Bartłomiej Sienkiewicz tak tłumaczył swoje działania: „Telewizja Republika, w czasie kiedy posłowie PiS-u i dawne władze telewizji publicznej siłowo zajmowały gmachy należące do telewizji publicznej, Telewizja Republika korzystała ze sprzętu, z pomieszczeń, ze studiów, a także ze znaków towarowych – nielegalnie – telewizji publicznej. W tej sprawie są wystosowane przedsądowe roszczenia. I co tu dużo mówić? Póki nie będę miał pewności, że ta instytucja to jest instytucja dziennikarska, a nie instytucja złodziei, nie widzę żadnego powodu, żeby zapraszać tych przedstawicieli na moje konferencje. Sprawa się wyjaśni sądownie, będziemy mieć jasność i wtedy zapraszam. Ale póki się nie wyjaśni, to ja nie wiem czy mam do czynienia z przeciwnikiem procesowym, czy z dziennikarzem, czy z instytucją tego typu”.

Uzasadniając nieudzielanie medium akredytacji, minister kultury zarzucił stacji także mowę nienawiści, która – w jego ocenie – jest stały elementem jej przekazu.

Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich i poprosił ministra kultury o złożenie wyjaśnień. W odpowiedzi otrzymał informację, iż blokowanie TV Republika możliwości udziału w konferencjach prasowych jest formą sprzeciwu „wobec nieustającego łamania prawa przez tę stację telewizyjną”. Sędzia nie przychyliła się do tej argumentacji, twierdząc, iż „nie ulega wątpliwości, że strona powodowa nie przedstawiła żadnych dowodów, które w jakikolwiek sposób miałyby honorować bezprawne działania strony pozwanej”. Jednocześnie przypomniała, że „wolność słowa i wolność mediów są fundamentalnymi wartościami, na jakich opiera się demokratyczne społeczeństwo”. O zasadach tych traktuje również Europejska Konwencja Praw Człowieka. W opracowaniu dotyczącym dziennikarstwa znajduje się ustęp na temat wolności informowania – tzn. media mają prawo do gromadzenia i rozpowszechnienia informacji; oraz wolności krytyki – dziennikarze mają prawo do krytykowania działań osób pełniących funkcje publiczne.

Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich od lat konsekwentnie stoi na straży przestrzegania tych praw. Dlatego też w styczniu oraz w lutym br. dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP, wystosowała oficjalne protesty „przeciwko naruszaniu zasady pluralizmu i wolności słowa demokratycznego państwa przez ministra i urzędników ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego”.

 

Pełna treść protestów tutaj:

Protest CMWP SDP przeciwko niewpuszczeniu TV Republika na konferencję prasową ministra kultury i dziedzictwa narodowego 15.02.24

oraz poniżej:

Protest CMWP SDP przeciwko niewpuszczeniu ekipy TV Republika na konferencję ministra Bartłomieja Sienkiewicza

 

Sprawa zbulwersowała również Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, która w przededniu ogłoszenia wyroku opublikowała swoje stanowisko, wyrażając sprzeciw wobec łamania prawa przez władze administracji publicznej: „KRRiT domaga się równego traktowania wszystkich dziennikarzy i równego dostępu do informacji publicznej, który umożliwi odbiorcom wszystkich mediów zapoznanie się z działaniami organów władzy państwowej”.

Pełna wersja tekstu jest dostępna tutaj: https://www.gov.pl/web/krrit/stanowisko-krajowej-rady-radiofonii-i-telewizji-z-2-lipca-2024-r-w-sprawie-rownego-dostepu-do-informacji-publicznej

W przypadku dziennikarstwa i mediów szczególnie istotne jest zagwarantowanie ochrony wolności słowa i ochrony przed cenzurą – stanowi to bowiem istotny element kontroli społecznej. Dlatego też przychylna stacji telewizyjnej decyzja sądu ma bardzo ważne znaczenie dla zabezpieczenia tej wolności mediom. Niedopuszczenie do udziału w konferencji prasowej uniemożliwia dziennikarzom zadawanie pytań w sprawach istotnych z punktu widzenia opinii publicznej, dlatego – w ocenie sądu – zostało uznane za naruszenie wolności, wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

Tomasz Sakiewicz, komentując wyrok, stwierdził: „Sąd przyznał, że wyrzucanie dziennikarzy, niezapraszanie na konferencje prasowe jest sprzeczne z interesem publicznym, sprzeczne z polskim prawem, ale też – co podkreślił sąd – sprzeczne z konwencjami międzynarodowymi. Jest to radykalne ograniczenie dostępu do informacji. Ta decyzja sądu, choć dotyczy ministerstwa kultury, ma dużo szerszy zakres, bo przecież tego typu działania są wobec Telewizji Republika podejmowane np. przez kancelarię premiera Tuska. Dlatego mam nadzieję – chociaż w Polsce nie ma prawa precedensowego – że będzie stanowiło to ostrzeżenie, iż nie wolno w taki sposób postępować, nie wolno nie dopuszczać dziennikarzy, bo nie dopuszczając dziennikarzy, nie dopuszcza się części opinii publicznej, którą oni reprezentują”. Zdaniem redaktora naczelnego Telewizji Republika w ślad za łamaniem prawa przez urzędy powinna iść odpowiedzialność urzędników. „I właśnie o taką odpowiedzialność będziemy się upominać” – dodał Sakiewicz.

Do decyzji sądu odniósł się także pełnomocnik w sprawie mec. Andrzej Lew-Mirski: „Wydaje mi się, że to jest wielka nauka dla tych, którzy postępują w podobny sposób – a trzeba zauważyć, że takie przykłady się mnożą. Dzieje się tak dlatego, że Telewizja Republika jest po prostu niewygodna”.

Sąd zobowiązał powoda, czyli Skarb Państwa reprezentowany przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych powódki, czyli Telewizji Republika, poprzez złożenie pisemnego oświadczenia następującej treści: „Ja, Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przepraszam Telewizję Republika S.A. za to, że wielokrotnie odmawiałem Telewizji Republika S.A. udziału w konferencjach prasowych zwołanych przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Działania te naruszyły dobra osobiste Telewizji Republika S.A. w postaci dostępu do informacji. Niniejsze oświadczenie składam w wyniku procesu sądowego wytoczonego przez Telewizję Republika S.A. Jednocześnie wyrażam zgodę na publikację niniejszego oświadczenia przez Telewizję Republika S.A. w dowolnym czasie, miejscu i formie. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego”.

Obecnie funkcję ministra kultury pełni Hanna Wróblewska. W czerwcu ppłk Sienkiewicz uzyskał mandat w wyborach do Parlamentu Europejskiego.Wyrok jest nieprawomocny. MKiDN ma siedem dni na złożenie wniosku o uzasadnienie. Po jego otrzymaniu ma dwa tygodnie na złożenie apelacji w sądzie II instancji.

tekst i zdjęcia : A.M. Szczepaniak

Resort kultury ma przeprosić TV Republika za niewpuszczenie dziennikarzy stacji na konferencję ministra

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że niewpuszczenie dziennikarzy Telewizji Republika na konferencję prasową ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomieja Sienkiewicza było niezgodne z prawem. Resort kultury ma na piśmie przeprosić stację.    

Strona rządowa konsekwentnie utrudnia pracę dziennikarzom TV Republika i często nie wpuszcza ich na organizowane przez siebie wydarzenia. Ostatnio redaktorowi Adrianowi Boreckiemu uniemożliwiono wstęp na konferencję prasową premiera Donalda Tuska i kanclerza Niemiec Olafa Scholza. Przeciwko temu stanowczo zaprotestowało Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP TUTAJ.

W styczniu redaktor Łukasz Żmuda nie został wpuszczony na konferencję ówczesnego szefa resortu kultury Bartłomieja Sienkiewicza. Po tym zdarzeniu szefostwo TV Republika skierowała sprawę do sądu przeciwko ministrowi kultury i dziedzictwa narodowego. W środę, 3 lipca w Sądzie Okręgowym w Warszawie zapadł wyrok.

– Sąd uznał, że niewpuszczanie medium, w tym wypadku Telewizji Republika, na konferencje prasowe stanowi pozbawienie go prawa do informacji, a to prawo może z kolei stanowić dobro osobiste. W związku z tym Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma przeprosić Telewizję Republikę na piśmie – opowiadał o wyroku portalowi niezalezna.pl pełnomocnik stacji mec. Sławomir Sawicki.

Prawnik za najważniejsze w tej sprawie uważa stwierdzenie, że „w państwie demokratycznym organy władzy publicznej powinny realizować prawo do uzyskiwania informacji mediom, a zaniechanie tego jest naruszeniem porządku prawnego”.

Wyrok jest nieprawomocny.

opr. jka, źródło: niezalezna.pl

 

KRRiT domaga się równego traktowania wszystkich dziennikarzy przez administrację państwową

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wyraziła sprzeciw wobec łamania prawa przez władze administracji publicznej w związku z licznymi sytuacjami zakazu wstępu przedstawicielom niektórych redakcji na konferencje i briefingi prasowe członków rządu. Chodzi głównie o zachowania administracji państwowej wobec dziennikarzy Telewizji Republika.

Jak zauważyła w komunikacie KRRiT, w ostatnich miesiącach miały miejsce liczne odmowy dostępu do informacji ze strony administracji państwowej wobec dziennikarzy z TV Republika. „Blokowanie dziennikarzom dostępu do informacji o działaniach organów państwowych uniemożliwia im wykonywanie swoich podstawowych obowiązków wynikających z ustawy Prawo prasowe” – podkreśliła rada.

Zauważyła również, że art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej  wyraźnie mówi o prawie obywateli do uzyskania informacji o działalności organów władzy publicznej, a art. 4 ustawy o dostępie do informacji publicznej nakłada na władze publiczne obowiązek udostępniania informacji.

„Ponadto nie wolno utrudniać prasie zbierania materiałów krytycznych ani w jakikolwiek sposób tłumić krytyki, o czym mówi art. 6 ustawy Prawo prasowe.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji domaga się równego traktowania wszystkich dziennikarzy i równego dostępu do informacji publicznej, który umożliwi odbiorcom wszystkich mediów zapoznanie się z działaniami organów władzy państwowej” – napisała KRRiT.

Stanowczy protest przeciwko działaniom rządu w stosunku do dziennikarzy TV Republika po raz kolejny wystosowało również Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP TUTAJ.

opr. jka, źródło: KRRiT

 

Protest Zarządu WO SDP w sprawie odsunięcia red. TOMASZA WOLNEGO od prowadzenia koncertu „(Nie)zakazane piosenki”

Zarząd Wielkopolskiego Oddziału SDP wyraża stanowczy protest z powodu odsunięcia przez obecne  władze TVP S.A. w likwidacji red. Tomasza Wolnego od prowadzenia koncertu „Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki”. Koncert ten co roku odbywa się 1 sierpnia w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Redaktor Tomasz Wolny związany był z ideą upamiętnienia Powstańców Warszawskich koncertem powstańczych piosenek śpiewanych przez Warszawiaków na Placu Piłsudskiego od kilkunastu lat,  był jednoznacznie kojarzony z  tą inicjatywą i był osobą powszechnie znaną i cenioną przez uczestników Powstania.
Został odsunięty od tego koncertu z powodów pozamerytorycznych, bez podania opinii publicznej jakiegokolwiek uzasadnienia tej decyzji TVP S.A. w likwidacji. Działanie to jest kolejnym przykładem na niezrozumiałe i nieakceptowalne lekceważenie dziennikarskiego profesjonalizmu i zawodowych osiągnięć dziennikarzy,  jakie obecnie ma miejsce w mediach publicznych.  Red. Tomasz Wolny  pochodzi z Poznania, z Telewizją Polską związany był od 2010 roku, najpierw pracował w oddziale poznańskim TVP 3 Poznań, później był m.in. prezenterem „Panoramy” i gospodarzem programu „Pytanie na śniadanie”. Aktualnie został zmuszony do rezygnacji z pracy dla TVP

 

Jolanta Hajdasz – prezes WO SDP
Krystyna Różańska – Gorgolewska – wiceprezes
Aleksandra Tabaczyńska – skarbnik
Hubert Jach – sekretarz
Dawid Jung – członek Zarządu
Piotr Tomczyk – członek Zarządu
                                                                                                                                                                                                      Poznań, 28 czerwca 2024 r.

CMWP SDP objęło monitoringiem sprawę red. Bożeny Gontarz-Górznej z powodu zagrożenia naruszenia praw dziennikarki

CMWP SDP informuje, iż objęło swoim monitoringiem sprawę red. Bożeny Gontarz -Górznej, dziennikarki portalu „Życie Sokołowa”z powodu zagrożenia naruszenia jej praw związanych z wykonywaniem zawodu dziennikarza.  Z posiadanych przez nas  informacji wynika, że niektórzy przedstawiciele władz Miasta i Urzędu Miasta w Sokołowie Podlaskim dopuszczają się werbalnych ataków na dziennikarkę w związku z treścią opublikowanych przez nią krytycznych materiałów prasowych.
Mimo wielu agresywnych komentarzy, jakie publikowane są w różnych miejscach w Internecie i mediach pod adresem dziennikarki, jej informacje dotyczące m.in. kontrowersji wokół zatrudnienia pracowników w UM Sokołów Podlaski po ostatnich wyborach samorządowych nie zostały do tej pory w żaden sposób zakwestionowane, a ich autorka nie otrzymała żadnego wniosku o ich sprostowanie.
Red. Bożena Gontarz – Górzna jest  dziennikarzem od ponad 20 lat, pracowała i współpracowała z  różnymi mediami, a od od ponad 10 lat wydawcą portalu Życie Sokołowa (zyciesokolowa.pl) . 4 czerwca b.r. na łamach Życia Sokołowa dziennikarka opisała skandaliczne w jej ocenie praktyki, mające miejsce w związku z zatrudnianiem urzędników w UM, bez transparentnego trybu naborów oraz sprawdzania niezbędnych kwalifikacji m.in. osób, które były członkami sztabu wyborczego obecnej burmistrz Sokołowa (członek PO).  Po publikacji  część radnych w swoich mediach społecznościowych  w napastliwym tonie zarzuca dziennikarce tendencyjność, prowokację i agresję,  przypisano jej także przyczynienie się do wtargnięcia do Urzędu Miasta agresywnego mężczyzny, który domagał się informacji na temat zasad zatrudniania nowych osób w urzędzie. W tej sprawie policja prowadzi postępowanie i objęło ono także dziennikarkę, choć nie ma ona nic wspólnego ze zdarzeniem, co opisują także inne media w Sokołowie, np. Tygodnik Siedlecki .

W związku z powyższym CMWP podjęło monitoring, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

Pismo CMWP SDP do burmistrz Sokołowa Podlaskiego : 26.06.24 Pismo CMWP do Burmistrz Sokołowa Podl.
artykuł red. Bożeny Gontarz – Górznej : https://zyciesokolowa.pl/artykul/z-posredniaka-do-urzedu/1248769

artykuł z Tygodnika Siedleckiego:

Jaka polityka, taki zamach

Poznaliśmy laureatów jubileuszowego 30. Konkursu Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

Michał Rachoń i Sławomir Cenckiewicz za serial dokumentalny „Reset” zostali laureatami Głównej Nagrody Wolności Słowa w jubileuszowym 30. Konkursie Nagrody SDP przyznawanej za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujących nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich i praw człowieka. Nagrody i wyróżnienia przyznano w sumie w dziewięciu kategoriach. Laur SDP 2024 otrzymała Agnieszka Romaszewska-Guzy.

Nagrody Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskiej przyznane zostały po raz 30 . Nic więc dziwnego, że podczas uroczystej gali w Domu Dziennikarza, przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie, której gospodarzami byli prezes SDP Krzysztof Skowroński i dziennikarka Anna Popek, panowała jubileuszowa atmosfera. Przypomniano, ze początki Konkursu Nagrody SDP sięgają 1992 roku. Przez pierwszych 6 lat jedynym sponsorem nagród była fundacja the German Marshall Fund of the United States. Dziennikarskie wyróżnienia już od pierwszej edycji wzorowane były na amerykańskiej nagrodzie Pulitzera

Fot. Adam Jankowski

W 1992 roku nagrody przyznano tylko dla dziennikarzy prasowych, w czterech kategoriach: za publikacje o tematyce międzynarodowej, lokalnej, w obronie demokracji i praworządności oraz dla młodego dziennikarza. Trzy lata później pojawiły się nagrody za dziennikarstwo radiowe i telewizyjne. Z każdym rokiem, poszerzała się lista kategorii. W 2000 roku jako odrębną kategorię dołączono dziennikarstwo internetowe. Były to pierwsze nagrody w tej dziedzinie przyznawane w Polsce.

30. edycja Konkursu SDP obejmowała prace opublikowane bądź wyemitowane w polskich mediach w 2023 roku. Dziennikarze mogli startować w ośmiu kategoriach tematycznych. Dziewiąta kategoria skierowana była do fotoreporterów i fotografów.

Do Konkursu wpłynęło 185 zgłoszeń, najwięcej do Nagrody im. Stefana Żeromskiego – 51, Nagrody im. Łukasiewicza – 42 oraz Nagrody im. Janusza Kurtyki – 34 zgłoszenia.

Materiały konkursowe oceniały dwa zespoły jurorów: Jury Selekcyjne oraz Jury Główne. Pierwsze pracowało w składzie: Wanda Nadobnik – przewodnicząca, Maria Giedz – wiceprzewodnicząca, Hanna Budzisz – sekretarz oraz członkowie: Hubert Bekrycht i Agnieszka Szepelak.

Skład Jury Głównego to: Krzysztof Skowroński – przewodniczący, Hubert Bekrycht, Teresa Bochwic, Krystyna Forowicz, Jolanta Hajdasz, Jerzy Jachowicz, Sonia Kwaśny, Wanda Nadobnik, Tadeusz Płużański, Barbara Stanisławczyk, Marcin Wolski, Wanda Zwinogrodzka.

LAUREACI KONKURSU NAGRODY SDP 2023

Główna Nagroda Wolności Słowa

za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujących nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich, praw człowieka

W imieniu Michała Rachonia nagrodę odebrał były prezes TVP Mateusz Matyszkowicz. Fot. Adam Jankowski

I Nagroda

Michał Rachoń i Sławomir Cenckiewicz za serial dokumentalny „Reset” pokazywany w TVP1 i TVP INFO

Uzasadnienie werdyktu Jury odczytane podczas Gali przez wiceprezes SDP Jolantę Hajdasz TUTAJ.

Sławomir Cenckiewicz o nagrodzie TUTAJ.

II Nagroda

Sławomir Koehler – „Kombinacje Operacyjne”, TVP1

Nagroda Watergate

za dziennikarstwo śledcze

I Nagroda

Anita Gargas za dokument „Operacja Baxis”, TVP

 

II Nagroda

Marcin Tulicki – „Na granicy”, TVP1 i TVP INFO

Wyróżnienie

Ilona Ptak – „W sieci oszustw”, TVP INFO

Nagroda im. Kazimierza Dziewanowskiego

za publikacje o problemach i wydarzeniach na świecie

W imieniu Macieja Chłopickiego nagrodę odebrał syn Leon. Fot. Adam Jankowski

I Nagroda

Maciej Chłopicki – za reportaż „Andrzej Poczobut”, TVP INFO

II Nagroda

Grzegorz Adamczyk i Tomasz Grzywaczewski – „Polska z oddali”, TVP INFO

Wyróżnienia

Jakub Kowalski – „Pan Musa, czyli rodzina na swoim”, Tygodnik TVP

Mariusz Pilis – „Legion Braci”, TVP INFO

Olga Doleśniak-Harczuk i Antoni Opaliński – „Czerwona Diwa, która mówi, jak AfD. Kto się boi Sahry Wagenknecht”, Tygodnik TVP

Joanna Sikora – „Przy swoim”, Polskie Radio Białystok

Nagroda im. Macieja Łukasiewicza

za publikacje na temat współczesnej cywilizacji i kultury oraz popularyzację wiedzy

Fot. Adam Jankowski

Nagroda

Krzysztof Masłoń, za trzy publikacje: „Boski Witoldo”, „Słowa w krwi skąpane” w tygodniku „Do Rzeczy” oraz „Człowiek o moralności alfonsa” w „Historia Do Rzeczy”

Wyróżnienia

Małgorzata Lachendro-Barbóreczka, Polskie Radio Katowice

Barbara Sułek-Kowalska, za dwie publikacje: „Zaczynał od witraży” oraz „Ja jestem polskim Żydem”, Tygodnik TVP

Hanna Tracz – „Złamane życie Wiery Gran, czyli opowieść o muzie getta w 80. rocznicę powstania w getcie warszawskim”, Radio WNET

Nagroda im. Janusza Kurtyki  

za publikacje o tematyce historycznej

Fot. Adam Jankowski

I Nagroda

Mariusz Pilis za film dokumentalny „Historia jednej zbrodni”, TVP1

Rozmowa z Mariuszem Pilisem TUTAJ.

II Nagroda

Piotr Zarębski – „Sumienie Hioba. Rzecz o ks. Bolesławie Stefańskim”, TV Trwam

Nagrodzony film można obejrzeć TUTAJ.

Wyróżnienia

Marcin Tulicki – „Czyja Polska? Nocna zmiana 3 dekady później”, TVP1 i TVP INFO

Leszek Wiśniewski – „Z ziemi obcej do Polski”, TVP Historia

Jolanta Rudnik i Bogumiła Żongołłowicz – „Gdynia miała być domem na zawsze”, Polskie Radio Koszalin

Alina Bosak – „Zgoda na ekshumacje to ludzki gest. Wywiad z Ewą Siemaszko”, biznesistyl.pl

Wojciech Wybranowski – „Mocarstwa świętowały rozejm. A walka Powstańców Wielkopolskich trwała nadal”, „Głos Wielkopolski”

Nagroda im. Eugeniusza Kwiatkowskiego

za dziennikarstwo ekonomiczne

Fot. Adam Jankowski

I Nagroda

Stefan Truszczyński za tekst „Hel jest hen albo może i dalej”, opublikowany na portalu SDP.PL

Nagrodzony artykuł można przeczytać TUTAJ.

II Nagroda

Karol Wasilewski – „Wojna wojną, a zarabiać na ropie i gazie trzeba. Rosyjsko-ukraińskie interesy kwitną”, Tygodnik TVP

Wyróżnienie

Barbara Sułek-Kowalska – „A ja czekam na atom”, Tygodnik TVP

Nagroda im. Stefana Żeromskiego 

za publikacje o tematyce społecznej

Fot. Adam Jankowski

I Nagroda

Piotr Kosiarski –  za reportaż „’Jeśli Bóg jest, kopie uran razem z nami’. Na jej rękach umierali więźniowie sowieckich łagrów” opublikowany na portalu DEON.pl

II Nagroda

Antoni Opaliński – Rozmowa z profesorem Hieronimem Gralą z UW o kradzieży cennych rosyjskich druków z XIX wieku ze zbiorów Biblioteki UW, z cyklu „Spojrzenie na Wschód”, Polskie Radio 24

Wyróżnienia

Alicja Samolewicz-Jeglicka – „44 minuty”, Radio Gdańsk

Martyna Aftyka – „Kradzież tożsamości”, TVN UWAGA

Henryk Dedo i Waldemar Kasperczak – „Zabawa w życie”, Radio Centrum

Nagroda im. Erazma Ciołka 

za fotografię społecznie zaangażowaną

Beata Zawrzel – za fotoreportaż „Szczęśliwego Nowego Roku!” Agencja Fotograficzna Reporter

Nagroda dla dziennikarzy do 35. roku życia

za publikacje uwzględniające tematykę gospodarki i ekonomii, w szczególności  innowacyjności i nowych technologii, publikacje tekstowe (prasa lub Internet), audio (podcast lub audycja radiowa), wideo (podcast lub forma telewizyjna)

Fot. Adam Jankowski

Nagroda

Mateusz Rogala – „Wykluczeni komunikacyjnie”, TVP INFO

Nagroda

Maciej Piotrowski – „Kto torpeduje strategiczne inwestycje Polski”, TVP1

Nagroda

Mateusz Teska – „Afera śmieciowa w Bytomiu”, Magazyn Śledczy Anity Gargas TVP1

Nagroda Specjalna Jury Głównego

dla zespołu TVP World pod kierownictwem Filipa Styczyńskiego

Fot. Adam Jankowski

Nagroda Specjalna Jury Głównego

dla Marii Przełomiec za autorski program „Studio Wschód” prowadzony nieprzerwanie  od lutego 2007 do 19 grudnia 2023 w TVP Info

Nagroda Specjalna Oddziału Gdańskiego SDP

dla Jolanty Roman-Stefanowskiej za reportaż „Szukałem ojca 76 lat”

Laur SDP 2023 roku otrzymała twórczyni i wieloletnia szefowa Biełastu Agnieszka Romaszewska-Guzy.

Ten swoisty doktorat honoris causa Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznaje autorytetom zawodowym. Wyróżnienie to jest wyrazem najwyższego uznania dla tych dziennikarzy, którzy wyróżniają się wyjątkowym profesjonalizmem, dokonaniami, dorobkiem, a także postawą etyczną.

Agnieszkę Romaszewską-Guzy uhonorowano „za niezależność dziennikarską i konsekwencję w tworzeniu Biełsat TV”.

Laudacja Mariusza Pilisa wygłoszona podczas wręczania wyróżnienia TUTAJ.

PARTNERZY i PATRONI KONKURSU

Wydawnictwo Biały Kruk, Fundacja Agencji Rozwoju Przemysłu, Fundator prywatny Nagrody im. Erazma Ciołka, Instytut Pamięci Narodowej, NSZZ Solidarność, Centrum Prasowe Foksal, Dom Pracy Twórczej SDP w Kazimierzu Dolnym, Klub Fotografii Prasowej

Sponsorem gali wręczenia nagród było Fakro Sp. z o.o.

PATRONI MEDIALNI

Tygodnik „Do Rzeczy”,  „Gazeta Polska”,  Tygodnik „Sieci”, TV Republika, TV Trwam, TV wPolsce.pl, „Tygodnik Solidarność”, miesięcznik „Wpis”, Portal wPolityce.pl, Radio Wnet, portal SDP.PL, „Forum Dziennikarzy”, „Bez Wierszówki”

Fot. Adam Jankowski
Fot. Adam Jankowski

ZAPIS WIDEO GALI TUTAJ.

AGNIESZKA ROMASZEWSKA-GUZY uhonorowana Laurem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich 2023

Twórczyni i wieloletnia szefowa Biełsatu Agnieszka Romaszewska-Guzy  otrzymała Laur SDP 2023 . Wyróżnienie przyznano „za niezależność dziennikarską i konsekwencję w tworzeniu Biełsat TV”.

 Ten swoisty doktorat honoris causa Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznaje autorytetom zawodowym. Wyróżnienie to jest wyrazem najwyższego uznania dla tych dziennikarzy, którzy wyróżniają się wyjątkowym profesjonalizmem, dokonaniami, dorobkiem, a także postawą etyczną.

Laudacja wygłoszona przez wiceprezesa SDP Mariusza Pilisa podczas wręczania wyróżnienia.

Nasz Laur, Laur Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich jest wyróżnieniem honorowym. Stowarzyszenie przyznaje go od dwudziestu jeden lat. Dzisiaj do wspaniałego grona laureatów dołącza kolejna znakomita osoba, kolejna wielka postać polskiego dziennikarstwa.

Szanowni Państwo, przypadł mi w udziale zaszczyt wygłoszenia krótkiej mowy w związku z przyznaniem Lauru Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Pani Agnieszce Romaszewskiej-Guzy.

Odpowiadając na pytanie: Kim jest Agnieszka Romaszewska-Guzy najprostsza odpowiedź będzie brzmiała: Niezależną dziennikarką., korespondentką wojenną, twórcą filmów dokumentalnych ze stref konfliktów i wojen. Dziennikarska aktywność Agnieszki Romaszewskiej- Guzy związana jest ze Wschodem, któremu zawodowo oddała swój talent, warsztat i determinację. Ale wszyscy wiemy, że nazwisko Agnieszki Romaszewskiej-Guzy przede wszystkim związane jest z ideą stworzenia, budowy i rozwoju telewizji Biełsat. Z tym dziełem Agnieszka związała swoje zawodowe losy kilkanaście lat temu. Formalnie stało się to 10 grudnia 2007 roku. Wtedy ruszył Biełsat.

Przez ostatnich 17 lat Agnieszka Romaszewska-Guzy, jako dyrektor nowo powstałej białoruskojęzycznej telewizji z powodzeniem rozwijała i kierowała Biełsatem jako jej dyrektor.

W tym czasie projekt okrzepł, wzmocnił się i zajął miejsce jednego z najbardziej opiniotwórczych mediów dostarczających informacji i wiedzy z terenów Białorusi, Rosji i całej postsowieckiej przestrzeni.

Biełsat pod kierownictwem Agnieszki Romaszewskiej-Guzy wypracował sobie na trwałe, znaczące miejsce w systemie medialnym państw Europy Wschodniej. Dzisiaj Biełsat komunikuje się z odbiorcami w języku białoruskim, angielskim, polskim i rosyjskim, tworząc niezliczoną ilość programów, filmów, informacji, które tak jak w zamyśle twórczyni, są ważnym narzędziem realizacji zasady wolności słowa oraz niezależności i pluralizmu mediów w tej części Europy. Za tę pracę, za ten trud, wielu dziennikarzy związanych ze stacją płaci dzisiaj więzieniem, represjami, wygnaniem z ojczystego kraju przez dyktatorski białoruski reżim. 

Medium pod nazwą Biełsat, to dzisiaj nie tylko telewizja ale i portal internetowy, streamingi, wielojęzyczna platforma komunikacyjna w którego tworzenie zaangażowanych jest kilkaset osób. Dzisiaj TV Biełsat jest jednym z podstawowych źródeł, z których wolny świat czerpie wiedzę na temat Rosji i całej przestrzeni postsowieckiej. TV Biełsat także jednym z najważniejszych źródeł niezależnej i wolnej informacji dla mieszkańców tej postsowieckiej przestrzeni. To, czym jest dzisiaj Telewizja  Biełsat, jest zasługą przede wszystkim jej dyrektor –  Agnieszki Romaszewskiej- Guzy. Czy można sobie wyobrazić piękniejszy scenariusz? I do tego taki, który realizuje założoną przez jego twórcę misję?

Ale ta misja została przerwana. Agnieszka Romaszewska-Guzy została zmuszona przez obecną neowładzę Telewizji Polskiej do odejścia z Biełsatu. Usunięto z Telewizji Biełsat jej głównego twórcę, zaangażowanego w walkę z białoruską i rosyjską propagandą w krajach postsowieckich.

Wręczamy dzisiaj Laur Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich nie tylko osobie reprezentującej najwyższe standardy dziennikarskie, ale przede wszystkim osobie, która etyczną i moralną poprzeczkę ma zawieszoną bardzo wysoko. Wykuwały się te wartości w czasach, kiedy odwaga znaczyła odwagę. A odpowiedzialność– odpowiedzialność. To były czasy antykomunistycznego Niezależnego Zrzeszenia Studentów. którego Agnieszka Romaszewska-Guzy była bardzo aktywną.

Agnieszko, w imieniu Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich serdecznie gratuluję zdobytego Lauru i życzę wielu zawodowych aktywności. Szczególnie w czasach, kiedy jest nam to tak bardzo potrzebne. Ty te czasy widzisz i rozumiesz. Gratuluję!