Apel Zarządu Głównego SDP do Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy (IFJ) i Europejskiej Federacji Dziennikarzy (EFJ)

W odpowiedzi na  barbarzyńską agresją Rosji na Ukrainę żądamy natychmiastowego uruchomienia procedury usunięcia rosyjskich organizacji dziennikarskich – Związku Dziennikarzy Rosji  (Союз журналистов России, ang. Russian Union of Journalists RUJ) i rosyjskiego Związku Dziennikarzy i Pracowników Mediów (Journalists’ and Media Workers’ Union, JMWU) z międzynarodowych organizacji dziennikarskich – Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy (International Federation of Journalists, IFJ) i Europejskiej Federacji Dziennikarzy (European Federation of Journalists, EFJ).  W ten sposób wszyscy możemy wyrazić naszą solidarność z broniącą swej niepodległości i suwerenności Ukrainą i wyrazić nasz sprzeciw wobec pogwałcenia wszelkich norm prawa międzynarodowego przez reżim Władimira Putina.

24 lutego br. wojska Rosji wkroczyły na terytorium Ukrainy rozpoczynając wojnę, która zagraża bezpieczeństwu wszystkich krajów w naszej części świata i grozi konfliktem na skalę globalną. Nie mamy wątpliwości, że mamy do czynienia z bezprzykładnym aktem międzynarodowego bandytyzmu i  zbrodni wojennych. Tragedia niewinnych ludzi, jakiej doświadczają dziś Ukraińcy, wymaga od dziennikarzy przestrzegania najwyższych standardów etycznych i zawodowych. Ich podstawą jest jednak odróżnienie agresorów od ofiar, tych, którzy napadają, od tych którzy się bronią. Dlatego konieczne jest dziś jednoznaczne stanowisko naszych organizacji wobec tych dziennikarzy, którzy wspierają agresorów i którzy współpracują z reżimem Władimira Putina.

Apelujemy, by Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy i Europejska Federacja Dziennikarzy  sprzeciwiła  się także  fali dezinformacji i fake newsów, jaka płynie obecnie z rosyjskojęzycznych mediów. Jako wolni i niezależni dziennikarze protestujemy przeciwko bezprecedensowej kampanii dezinformacji Rosji, której działania  niosą dziś śmierć, cierpienie i zniszczenia na skalę niewidzianą w Europie od końca II wojny światowej.

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich  

Warszawa 28 lutego 2022 r.

 

TASS zawieszona w prawach członka Europejskiego Stowarzyszenia Agencji Prasowych

Europejskie Stowarzyszenie Agencji Prasowych (EANA) zawiesiło rosyjską agencję TASS w prawach członka do czasu podjęcia decyzji o wykluczeniu jej z tej organizacji.   

Do usunięcia TASS z European Alliance of News Agencies wezwał w sobotę Wojciech Surmacz prezes Polskiej Agencji Prasowej.  „Rosyjska agencja w sposób bezprecedensowy i na niespotykaną dotąd skalę rozpowszechnia nieprawdziwe informacje na temat agresji Rosji w Ukrainie” – podkreślił w liście do EANA.

„Nie pozwólmy na uwiarygodnianie i legitymizację dezinformacji o zbrodniczym ataku Rosji na Ukrainę” – dodał (pisaliśmy o tym TUTAJ).

W niedzielę EANA poinformowało, że podjęto decyzję o zawieszeniu rosyjskiej agencji w prawach członka do czasu podjęcia przez walne zgromadzenie decyzji o wykluczeniu jej z tej organizacji. W uzasadnieniu podkreślono, że TASS nie będąc w stanie dostarczać bezstronnych informacji, narusza cele European Alliance of News Agencies zawarte w statucie.

opr. jka, źródło: EANA

Prezes PAP: usunąć rosyjską TASS z Europejskiego Stowarzyszenia Agencji Prasowych

Do usunięcia rosyjskiej agencji TASS z Europejskiego Stowarzyszenia Agencji Prasowych (EANA) oraz do aktywnej walki z rosyjską dezinformacją wezwał Wojciech Surmacz (na zdjęciu), prezes Polskiej Agencji Prasowej.

Jak podała PAP, Surmacz w liście do zarządu European Alliance of News Agencies wezwał do uruchomienia procedury oraz natychmiastowe usunięcie TASS z tej organizacji.

„Rosyjska agencja w sposób bezprecedensowy i na niespotykaną dotąd skalę rozpowszechnia nieprawdziwe informacje na temat agresji Rosji w Ukrainie” – napisał prezes PAP.

„Nie pozwólmy na uwiarygodnianie i legitymizację dezinformacji o zbrodniczym ataku Rosji na Ukrainę. Solidarność z naszymi przyjaciółmi z agencji Ukrinform i całym narodem ukraińskim jest dzisiaj naszym obowiązkiem” – podkreślił Wojciech Surmacz.

EANA skupia 32 europejskie agencje prasowe, głównym cele organizacji jest działanie na rzecz tworzenia sprzyjających warunków ekonomicznych i prawnych dla funkcjonowania agencji prasowych, m.in. w zakresie praw autorskich i dostępu do źródeł informacji.

opr. jka, źródło: pap.pl

Zełeński: Bronimy się. Nie wierzcie rosyjskiej propagagandzie! Dziękujemy Polakom

Rano w sobotę 26 lutego w ukarińskich mediach podano, że szturm na Kijów został odparty.

Na twitterze prezydenta Ukrainy pojawił się 40-sekundowy film, w którym Wołodymyr Zełeski mówił, że w ostatnich godzinach pojawiło się wiele dezinforamcji rosyjskiej propagandy, m.in o tym, że są apele władz ukraińskich o złożenie broni. „Nie wierzcie w to, jesteśmy tutaj”- podkreślił

http://https://twitter.com/ZelenskyyUa/status/1497450853380280320?s=20&t=M-jivGsEAH1mpXIbNg6wdw

W mediach społecznościowych Zełeński nawiązał do rozmowy z prezydentem Andrzejem Dudą i pomocy, której Polska udziela uchodźcom z Ukrainy. „Rozmawiałem z prawdziwym przyjacielem Ukrainy – Prezydentem Polski Andrzejem Dudą. Jestem  osobiście wdzięczny Jemu i Polakom za skuteczną konkretną pomoc w tak trudnym czasie” – napisał na TT preyzdent Ukrainy.

„Jest nowa ofensywa dyplomatyczna. Broń i wyposażenie od naszych partnerów jest w drodze na Ukrainę” – zaznaczył. „To ważny moment, aby zdecydować o członkostwie Ukrainy w Unii Europejskiej” – mówił w sobotę rano Zełeński.

Zwycięska Nike w trampkach, czyli wielkie kłopoty Clio

Wśród licznych i różnych zbrodniarzy, mordujących wiedzę o przeszłości i nasz język wyróżniają się stacje i kanały, które nieustannie emitują tzw. „programy wiedzowe”. Jest takich stacji kilka, m.in.: Discovery, Planete +, Polsat i TVP. W założeniu programowym działalność ich jest szczytna i powinna cieszyć się powszechnym uznaniem, gdyż propagują wiedzę o przeszłości. A ponieważ, jak powiada łacińska sentencja historia magistra vitae, czyli historia jest matką życia, więc czym więcej historii, tym więcej mądrości.

Tu, na chwilę przerwiemy wywód o programach kanałów historycznych, by ustalić dwie rzeczy.

Czy historia jest przeszłością?

Po pierwsze – utarło się mówić o historii jako o przeszłości samej w sobie. Tymczasem historia jest nauką o przeszłości, a nie samą przeszłością. I nie wiadomo, dlaczego wszyscy już mówią: Historia Polski XIX wieku…; Historia świata ma momenty zatrważające… W historii zdarzały się momenty zadziwiające… Logicznie to błąd, bo historia, będąc nauką (a nawet sztuką) zajmuje się przeszłością – gromadzi udokumentowane fakty, uwiarygadnia je, sprawdza i interpretuje. Grecy mieli nawet muże, która patronowała i opiekował się historią. Była nią Clio – córka samego Zeusa i tytanidy Mnemosyne. Piszę to dla zasady, bo tego zrównania przeszłości z historią nie da się już odwrócić, ale warto wiedzieć, jak było z tymi pojęciami naprawdę.

Po drugie – szanując Greków i Rzymian (z których my wszyscy), nie bardzo daję wiary prawdziwości paremii, że historia może czegokolwiek nauczyć. Ludzkość jest oporna na naukę, tak jakby przez wieki była na nią szczepiona. Od dziecka po starość, kilka razy w roku jak na gigantyczny Covid.

Ostatnie wydarzenia, jakich doświadczamy w związku z polityką Putina i jego agresją przeciw Ukrainie, dowodzą, że być może doraźny spokój, strach lub nadzieja na zysk z interesu z agresorem    są ważniejsze dla władców świata niż rzetelna realizacja dyrektyw płynących z przeszłości?

Matactwa historyczne

Wracając do stacji mających kanały historyczne. Popełniają one dwa grzechy w jednym.

Pierwszym jest przekazywanie historii ad usum Delphini czyli przeznaczonych dla następców tronu – Delfinów. Pojęcie wzięło się stąd, że dla synów Ludwika XIV dzieła klasyków opracowywano, pozbawiając je momentów gorszących, brutalnych, czyli niewłaściwych dla dzieci.  I kanały historyczne traktują nas jak dzieci lub zidiociałych starców, których prawda historyczna mogłaby śmiertelnie zdenerwować lub wypaczyć im charaktery. A stąd już niedaleko do treści tendencyjnych.

Są teraz nadawane filmy dokumentalne o Europie po I wojnie światowej. I pojawia się w nich teza, spotykana dotychczas tylko w niemieckiej historiozofii, że w Wersalu zbyt przykro potraktowano Niemców, nakładając na nich tak ogromne reparacje wojenne. Można by się z tym nawet zgodzić, bo jest faktem, że tym sposobem Francja chciała odzyskać kwoty, jakich udzieliła carskiej Rosji w formie pożyczek. A skoro Rosja Lenina, jako kontynuatorka państwa carów, nie miała zamiaru płacić, więc padło na Niemców. Niestety druga teza jest już zatrważająca.

Te filmy przedstawiają Niemców, którzy na mocy Traktatu Wersalskiego utracili swe rdzenne ziemie, głównie na rzecz Polski. I autorzy pokazują Śląsk, Wielkopolskę i Pomorze jako ziemie niemieckie, które przypadły nam. Nie wspominając ani słowem w jaki sposób Niemcy, jako spadkobiercy Prus, weszli w posiadanie Gniezna, Poznania, Bydgoszczy, Gdyni i Kaszub czy Śląska. Dosłownie ani słowa o rozbiorach Polski. Nic. Tak jakby Niemcy od zawsze żyli na naszych ówczesnych ziemiach zachodnich. Tym sposobem wszystko gładko zmierza do konkluzji, że Niemcy poparli Hitlera, bo byli ciężko skrzywdzeni przez Ententę i Polaków.

Dlaczego takie programy są emitowane w Polsce? A jeżeli już, to dlaczego bez komentarza? Podejrzewam, że dlatego, iż nikt tych programów przed emisją nie ogląda. Dlaczego? Bo oglądającemu trzeba by za jego czas pracy zapłacić! A w dzisiejszym świecie każdy handlarz dąży do „minimalizacji kosztów”, czyli oszczędza na wiedzy krytyka i redaktora. Po prostu – jest towar, to pakujemy go na ladę, a publiczność to kupi, ponieważ lubi produkcje o historii.

Matactwa językowe

W tych programach o historii pojawiają się również perełki niewiedzy historycznej. W filmie o zbrodniach niemieckich oddziałów Einsatzgruppen lektor czyta, że były to oddziały Ajnszacgrupen. A to po polsku należy wymawiać: ajnzacgruppen. Ale cóż, lektor i technik nie znał niemieckiego, a redaktora i historyka nie wpuszczono, bo chcieliby pieniędzy.

W programie o olimpiadach Grecji objawiła się znana grecka bogini najki. Jakby to wytłumaczyć… O oszczędnościach już pisałem, ale też zastanawia, że ani lektor, ani technik nie zauważyli komizmu tej pomyłki. Przecież Nike naprawdę nie chodziła w trampkach.

W programie o współczesnych olimpiadach słyszymy, że zawodnik zachowuje olimpijski spokój. Był olimpijski pokój, ale o spokoju usłyszałem raz pierwszy. Zastanawia mnie czy naprawdę współtwórcy tego programu nie słyszeli, że na czas antycznych olimpiad ogłaszano pokój między greckimi plemionami?

Zdarzają się też upiorki gramatyczne. W dokumencie o lądowaniu wojsk USA na plażach pomiędzy Cannes a Tulonem w 1944 roku słyszymy: straty wynosiły kilkadziesiąt zabitych. Czyli, tłumacz może i zna angielski, ale z polskim idzie mu marnie. Bo te straty wynosiły kilkudziesięciu zabitych.

Myślę, że sporo wyjaśni mechanizm produkcji. Najpierw wyprodukowany gdzieś w świecie film/program dokumentalny/historyczny trafia do Polski. Do filmu załączone są listy dialogowe, które – chciał nie chciał – trzeba przetłumaczyć i zapłacić. Plotka głosi, że ze względu na cenę angażuje się do tłumaczenia studentów anglistyki, germanistyki lub romanistyki – w zależności od kraju producenta. Taki młody człowiek tłumaczy i potem tekst trafia do produkcji, czyli do nagrywania. Następnie angażuje się lektora oraz technika dźwięku. Pierwszy siada z jednej strony szyby studia, drugi z drugiej strony, przy pulpicie. I nagrywają. Choć nie! Lektor ma tuż obok tekstu przycisk, który uruchamia, gdy wydaje mu się, że coś przeczytał źle. I żeby zaznaczyć miejsce, które trzeba nagrać jeszcze raz. Ergo – lektor może sam u siebie zauważyć jedynie pomyłki dykcyjne, wymawianiowe. Ale w tekst nie ma prawa ingerować.

To smutne jak bardzo ogólna, a tak podstawowa, wiedza o cywilizacji szerokim łukiem omija programy historyczne. A właściwie ich twórców. Kiedyś producent „spolszczenia dokumentu” angażował do pracy historyków i redaktorów. Teraz już nie, bo „minimalizujemy koszty, czyli minimalizujemy wiedzę”.

 

 

Finał Konkursu o Nagrody SDP pod koniec czerwca

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, który obradował w czwartek 17 lutego, podjął m.in. decyzję o organizacji po raz kolejny Konkursu o Nagrody SDP. Ogłoszenie wyników tegorocznej, 29. edycji zaplanowano na koniec czerwca 2022 roku. Tradycyjnie odbędzie się również uroczysta gala, podczas której wręczone zostaną nagrody SDP w kilkunastu kategoriach. Konkurs obejmuje materiały prasowe, internetowe, radiowe i telewizyjne z 2021 roku. 

W związku z pandemią trwa ustalanie szczegółów organizacyjnych. Wstępnie przyjęto harmonogram, według którego oficjalne ogłoszenie konkursu nastąpi 15 marca. Prace będzie można nadsyłać przez miesiąc do 15 kwietnia. Zgłaszać je będą mogły redakcje lub sami autorzy. Szczegółowe informacje pojawią się na naszym portalu sdp.pl.

ZG SDP wybrało jury selekcyjne 29. edycji Konkursu w składzie: Hubert Bekrycht, Andrzej Klimczak, Wanda Nadobnik, Barbara Pajchert i Agnieszka Szepelak.

Na posiedzeniu ZG SDP 17 lutego dyskutowano również o bieżących pracach stowarzyszenia. Podjęto szereg decyzji formalnych i wstępnie ustalono hierarchię spraw finansowych oraz organizacyjnych, które – w związku z rozpoczęciem nowej kadencji władz SDP i obowiązującymi podczas pandemii przepisami epidemicznymi – należy podjąć w 2022 roku.

red/rw

Nagroda Główna IV Ogólnopolskiego konkursu na rysunek prasowy im. Aleksandra Wołosa dla Andrzeja Czyczyło

Poznaliśmy wyniki IV Ogólnopolskiego konkursu na rysunek prasowy im. Aleksandra Wołosa organizowanego przez Warmińsko-Mazurski Oddział SDP. Wszystkie nagrody i wyróżnienia zostaną wręczone na corocznej Gali Dziennikarzy Warmii i Mazur.

Po obejrzeniu 196 prac nadesłanych przez 42 autorów Kapituła Konkursu przyznała Nagrodę Główną im. Aleksandra Wołosa dla Andrzeja Czyczyło za pracę Zespół ministra Czarnka opublikowaną w Nowej Trybunie Opolskiej. Dodatkowo laureat Nagrody Głównej otrzymuje możliwość zorganizowania wystawy indywidualnej w Galerii Usługa Jazz Bar w Olsztynie.

Nagroda Specjalna ufundowana przez Zamek Reszel Sp. z.o.o trafiła do Pawła Kuczyńskiego za pracę Polexit (Wprost).

Nagrodę Specjalną Wydawnictwa Wers otrzymał Jacek Zygmunt za pracę A Polacy dalej palą węglem (Super Express).

Nagrody Honorowe trafiły do:

Dariusza Dąbrowskiego za pracę bez tytułu (Facebook DD),

Remka Dąbrowskiego za pracę Wybaczamy i prosimy o przeproszenie (Nie),

Mirosława Hajnosa za pracę bez tytułu (Facebook JF),

Janka Janowskiego za pracę Taka zabawa (Facebook JJ),

Sławomira Łuczyńskiego za pracę bez tytułu (Facebook SŁ),

Macieja M. Michalskiego za pracę Nie mogę spać (Tygodnik Solidarność),

Ali Hanny Murgrabia za pracę Kaczuszki zagrali (Angora),

Waldemara Rukść za pracę bez tytułu (Przegląd Techniczny),

Szczepana Sadurskiego za pracę Inflacja (Trybuna),

Włodzimierza Stelamszczyka za pracę Wielki wał (Życie Łodzi),

Ireneusza Szuniewicza za pracę Ministry (Polityka),

Pawła Wakuły za pracę Coś bym obejrzał (Angora).

Nagrody pozaregulaminowe otrzymali:

Sławomir Makal – Nagroda Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego za pracę bez tytułu (Forum Akademickie).

Marcin Bondarowicz – Nagroda Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury za pracę bez tytułu (Polityka).

Jacek Lanckoroński – Nagroda Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Olsztynie za pracę Ecce Homo (Facebook JL).

Na wystawie pokonkursowej w Galerii Stary Ratusz w Olsztynie (wystawę można oglądać do 3 marca 2022r.) zostaną pokazane prace 47 autorów:

Mariusz Bocheński, Marcin Bondarowicz, Henryk Cebula, Jerzy Czapiewski, Andrzej Czyczyło, Dariusz Dąbrowski, Remek Dąbrowski, Jacek Frankowski, Jacek Frąckiewicz, Marek Gliwa, Michał Graczyk, Mirosław Hajnos, Jarosław Hnidziejko, Janek Janowski, Nika Jaworowska-Duchlińska, Lech Kotwicz, Izabela Kowalska-Wieczorek, Jarosław Kozłowski, Paweł Kuczyński, Jacek Lanckoroński, Artur Ligenza, Wiesław Lipecki, Dariusz Łabędzki, Sławomir Łuczyński, Sławomir Makal, Maciej M. Michalski, Robert Mirowski, Marek Mosor, Ala Hanna Murgrabia, Dariusz Pietrzak, Czesław Przęzak, Waldemar Rukść, Szczepan Sadurski, Mirosław Stankiewicz, Włodzimierz Stelamszczyk, Ireneusz Szuniewicz, Robert Trojanowski, Maciej Trzepałka, Paweł Wakuła, Jarosław Wojasiński, Jacek Zabawa, Jacek Zygmunt.

Poza konkursem: Aleksander Wołos, Małgorzata Gnyś, Artur Galicki, Zbigniew Kołaczek Zbigniew Piszczako

Tegoroczna Kapituła Konkursu obradowała w składzie:

Paweł Płoski – Dyrektor Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego – przewodniczący jury,

Artur Galicki – karykaturzysta – członek jury,

Małgorzata Gnyś – karykaturzystka, – członek jury,

Zbigniew Kołaczek – karykaturzysta, Stowarzyszenie Polskich Artystów Karykatury – członek jury,

Zbigniew Piszczako –karykaturzysta, Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Stowarzyszenie Polskich Artystów Karykatury – sekretarz jury.

W poprzednich edycjach Nagrody Główne im. Aleksandra Wołosa otrzymali:

2019 – Grzegorz Bąkowski (Przegląd)

2020 – Sławomir Łuczyński (lodzkie.pl)

2021 – Janek Janowski (Polityka)

Redaktor naczelny „Tygodnika Solidarność” dziękuje SDP za wsparcie i głos rozsądku

Redaktor naczelny „Tygodnika Solidarność” Michał Ossowski podziękował Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich za oświadczenie w sprawie szykanowania NSZZ Solidarność przez francuskie organizacje związkowe po publikacji w TS wywiadu z Marine Le Pen.

Rozmowa z Marine Le Pen, która ukazał się 24 listopada na łamach „Tygodnika Solidarność”, stała się przyczyną krytyki pod adresem NSZZ Solidarność m.in. ze strony francuskich związków zawodowych oraz mediów francuskich i części polskich. Wszczęto nawet procedurę wyjaśniającą w celu „zastanowienia się nad obecnością NSZZ Solidarność” w Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych i Międzynarodowej Konfederacji Związków Zawodowych. Przeciwko temu stanowczo zaprotestowało Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. W swoim oświadczeniu podkreśliło m.in., że „publikacja wywiadu z Marine Le Pen jest zgodna ze wszystkimi standardami pracy dziennikarskiej i jest wyrazem stosowania w praktyce przez redakcję i pracujących w niej dziennikarzy zasady wolności słowa, zgodnie z którą każda redakcja ma m.in. prawo przeprowadzać wywiad z dowolnie wybraną przez siebie osobą.” Całe oświadczenie można przeczytać TUTAJ.

Stanowisko SDP skomentował na portalu tysol.pl redaktor naczelny „Tygodnika Solidarność” Michał Ossowski.

„Dziękuję SDP za wsparcie i głos rozsądku w tej sprawie. Wolność słowa, w tym wolność wypowiedzi i publikacji jest jednym z podstawowych praw człowieka, które stanowiły fundament powstania NSZZ Solidarność i w konsekwencji obalenia ustroju komunistycznego w Polsce” – podkreślił.

Jak zaznaczył, „to niesamowite, jak daleko zaszła ingerencja w podstawowe wartości i prawa człowieka o których tyle się mówi w Unii Europejskiej”.

„Tu już nie chodzi nawet o głoszenie poglądów stojących w sprzeczności do dominującej dzisiaj w Europie doktryny społeczno-gospodarczo-politycznej, wszak wywiad o którym mowa, nie był w żaden sposób wartościujący, a miał jedynie na celu przybliżenie poglądów jednego z głównych kandydatów na Prezydenta Francji” – zauważył Michał Ossowski. .

opr. jka, źródło: Tysol.pl

Lutowe spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP

Elżbieta Królikowska-Avis będzie gościem Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP, w środę 2 lutego o godz. 17. Spotkanie będzie transmitowane na naszym kanale na YouTube (TUTAJ) oraz na portalu sdp.pl.

Drugie w 2022 roku spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP odbędzie się, mimo pandemii, ale z zachowaniem rygorów sanitarnych – w środę, 2 lutego 2022 r., o godz. 17.00, jak zwykle w Domu Dziennikarza, przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie. Gościem będzie Elżbieta Królikowska-Avis z nową swoją książką „Cywilizacja Zachodu na rozdrożach wartości” (Wydawnictwo Zysk i S-ka, Warszawa 2021).

Serdecznie zapraszam!

Teresa Kaczorowska,

przewodnicząca Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP


ELŻBIETA KRÓLIKOWSKA – AVIS

Publicystka, pisarka, tłumaczka. Studia polonistyczne /specjalizacja filmowa/ skończyła w Uniwersytecie Łódzkim. W 1970 roku została aresztowana za udział w nielegalnej organizacji „RUCH” i otrzymała wyrok 2 lat więzienia. W 1975 roku, po pięcioletniej przerwie,   zaczyna publikować jako freelancer w tygodnikach „KULTURA”, „EKRAN” i „TYGODNIK KULTURALNY” /stały felieton/. Etat dziennikarski otrzymała wraz z zelżeniem komunistycznego systemu w 1980 roku. W latach od 1980 do 1982 pracuje jako redaktor działu tygodnika „FILM”, zweryfikowana negatywnie w stanie wojennym, znów traci pracę. Po ośmiu miesiącach bezrobocia, zostaje zatrudniona w tygodniku „ANTENA”, wydawanym przez Telewizję Polską. W tym czasie pisuje także do tygodnika „FILM”, jest recenzentką filmową magazynu radiowego „CZTERY PORY ROKU” oraz dziennika telewizyjnego „PANORAMA” Stypendystka polskiego Ministerstwa Kultury i Sztuki do Hiszpanii / 1978/ oraz hiszpańskiego Ministerstwa Kultury i Sztuki do Madrytu /1989/.

Od 1989  do 2016 roku zamieszkiwała w Wielkiej Brytanii. Przez kilka lat współpracowała z  BBC i  „DZIENNIKIEM POLSKIM” /”The Polish Daily”/, ukazującym się w Londynie. Przez kilkanaście lat była korespondentką miesięczników „KINO” i „FILM” /stały komentarz/, następnie dzienników „ŻYCIE” /stały felieton/ i „SUPER-EXPRESS”, dawnego tygodnika „WPROST” i obecnej „GAZETY POLSKIEJ”. Od 2016 do 2018 doradca ds. brytyjskich MSZ, dziś niezależny ekspert. Członek Komitetu Sterującego Polsko-Brytyjskiego Forum Belvedere oraz wiceprzewodnicząca Rady Programowej PR. Aktualnie współpracuje z  portalami  wpolityce.pl i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, zamieszczając tam komentarze polityczne. A także z POLSKIM RADIEM, PR 24 oraz  stacjami  telewizyjnymi TVP, TVP INFO, POLSAT NEWS i REPUBLIKA.

Tłumaczka literatury z języka angielskiego, m.in. światowych bestsellerów „Diana: prawdziwa historia” i „Monika Lewinsky: jej historia” Andrew Mortona. Napisała także kilka książek o tematyce  filmowej: ”Śladami Bunuela. Szkice o filmie hiszpańskim”, „Opowieści kina metyskiego. Kinematografie latynoamerykańskie” oraz pierwszą w Polsce encyklopedię filmu dla dzieci – „Seans magiczny czyli ABC młodego kinomana”. W 2002 roku opublikowała, pod patronatem British Council,  zbiór felietonów pt. ”Prosto z Piccadilly”, opowiadających o brytyjskim kinie lat 90., a w  2015  roku –  zbiór komentarzy nt. Wielkiej Brytanii i jej miejsca  we współczesnym świecie pt. ”Róg Piccadilly i Nowego Światu”.

Zainteresowania i hobby:  podróże po świecie, praca społeczna i charytatywna, m.in. na rzecz Polskiej Wspólnoty Południowego Wybrzeża w Wielkiej Brytanii, Fundacji im. lady Sue Ryder, Fundacji Walczących o Niepodległość. Odbyła wiele podróży reporterskich: Maroko, Tunezja, Egipt, Jordania, Izrael, Emiraty Arabskie, Wyspy Zielonego Przylądka, Senegal i Gambia, Kenia i Tanzania, Madagaskar, Mauritius, Indie, Sri Lanka, Tajlandia, Malezja, Wietnam, Singapur, Chiny, Indonezja, Filipiny,  Sułtanat Brunei, Wyspy Karaibskie, Meksyk, Wenezuela.

Nagrody: laureatka nagrody im. Karola Irzykowskiego dla najlepszego krytyka filmowego 1989 roku za książki „Śladami Bunuela” i „Opowieści kina metyskiego” oraz honorowego wyróżnienia im. Kazimierza Dziewanowskiego w konkursie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich za zbiór komentarzy politycznych pt. „Róg Piccadilly i Nowego Swiatu”, 2015. W 2016 roku  została przez Prezydenta RP odznaczona Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski za „wybitne zasługi na rzecz przemian demokratycznych w Polsce”.  W 2019 roku – Krzyżem Wolności i Solidarności  i Medalem Pro Patria „za zasługi na rzecz wolności i suwerenności Polski  oraz praw człowieka w PRL”.