Po wygranej obozu rządowego Polska będzie opanowana… – pisze HUBERT BEKRYCHT: Okruchy prawdy i wolności (AKTUALIZACJA)

Miało nie być tego felietonu, bo jestem na Węgrzech przygotowując się do kolejnego kongresu dziennikarskiego, który rozpoczyna się w niedzielę. Tę niedzielę. Chcąc głosować w Budapeszcie zarejestrowałem się. W Ambasadzie. Nad posiadłością przy Városligeti fasor 16 powiewa polska flaga. Obok unijnej. Czy w niedzielę na tym kawałku Polski nad Dunajem będą kolejki wyborców?

Kolejne pytania, to ilu ich może być głosujących w ambasadach RP Polaków, na przykład na Węgrzech i w innych krajach? Czy wszyscy chcący głosować będą mogli to zrobić? Nie wiem.

Na pewno o nieprawidłowościach podczas głosowania poza granicami Polski, oby ich nie było, ludzie nie dowiedzą z publikujących i nadających z Polski tzw. mediów głównego nurtu. O programach kandydatów i innych ważnych sprawach dotyczących głosowania też zresztą nie.

Słowa, słowa, słowa

Z tych mediów, których głównymi przedstawicielami są publiczne spółki: TVP, PR i PAP (wszystkie trzy w likwidacji) oraz m.in. TVN, Onet, Gazeta Wyborcza nie dowiemy się niczego ważnego, jeśli nie głosujemy na kandydata rządu. Z oceną Polsatu od lat mam kłopot.

Są na szczęście, powoli podnoszące się po zamachu na media w grudniu 2023 roku, media prywatne o konserwatywnym, prawicowym, chrześcijańskim charakterze, rozwijają się – wobec cenzury rządu Donalda Tuska – nieprawdopodobnie. Niestety, koalicjanci atakują od wielu miesięcy m.in. TV Republikę, wPolsce24, TV Trwam, Radio Wnet, Radio Republika, Gazetę Polską, GPC, Niezależną pl., wPolityce, DoRzeczy, Tysola.pl, ten skromny portal, który Państwo teraz czytacie oraz wiele mediów chrześcijańskich, katolickich i mnóstwo niezależnych od rządu portali ze swoim przekazem w telewizji, radiu, prasie, tak lokalnych jak i ogólnopolskich (bardzo przepraszam, że nie wszystkie normalne media tu wymieniłem, ale jest Was, nas, coraz więcej).

Nagonka na tradycję

Media konserwatywne i niezależne od nacisków rządu, są przez niego atakowane. Haniebnie, obrzydliwie i kłamliwie. Dzieje się to przy rozlicznych manipulacjach rządowych i kontrolowanych przez rząd mediów mainstreamowych przy najważniejszych od 1989 roku wyborach w Polsce.

Koalicja wściekle atakowała przed pierwszą i przed drugą turą wyborów prezydenckich kandydatów, którzy nawet nieśmiało krytykowali kandydata/ kandydatów – akolitów Donalda Tuska. Nie wspominając już o bezprecedensowych na polskiej scenie publicznej atakach personalnych na kandydatów konserwatywnych, prawicowych. Najwięcej oczywiście dostało się od rządu i przyjaznych mu mediów prezesowi IPN, który „śmiał wystartować” (cytat polityka PO) w tych wyborach…

Proste i logiczne

Niby teraz to wszystko wiemy, wiemy o tym, bo przekazują to media konserwatywne. A co będzie, jeśli… No właśnie.

Wtedy niczego się nie dowiecie, tak jak ja nie dowiedziałem się jak skasować bilet w budapesztańskim trolejbusie od przemiłej Węgierki…

Bo chodzi przecież o język przekazu, nie o to „jak my to rozumiemy”, ale o to, jak się istotnie sprawy mają. W dziennikarstwie to system, na pozór, skomplikowany, ale logiczny – obarczony, a jakże, błędami, kodeksami etycznymi, przepisami prawa, ale sprowadzający się do jednego – do przekazywania PRAWDY. Co z kolei prowadzi właśnie do istoty systemu demokratycznego, do WOLNOŚCI.

Dowcip?

Nie lubię pisać dużymi literami, bo – powie ktoś – po co to, kiedy wszystko jasne? Tak, tak jasne, jak w niemodnym w mediach mainstreamowych dowcipie.

Budzi się Rafał Trzaskowski po wyborach i patrzy a tam na Placu Bankowym przed warszawskim ratuszem prezes TV Republika Tomasz Sakiewicz rozdaje ulotki. Trzaskowski natychmiast każe go aresztować.

Policjanci to robią i spisując protokół patrzą na zarekwirowane ulotki. „Za co jestem aresztowany?” – pyta Sakiewicz. „Za ulotki” – odpowiada policjant. „Jak to, przecież tu nic nie ma” – pokazuje puste kartki szef Republiki.

„Nie ma… No, może nie ma, ale i tak wszystko jasne” – podkreśla stróż prawa.

Głosujcie!

Oby ten sen się nie ziścił, bo dowcip jest przeróbką innego, bardziej ponurego – z czasów sowieckich.

Dlatego, nawet jeżeli jesteście daleko. Poza Polską, na działce, u rodziny, znajomych, postarajcie się głosować, bo mogą pozostać nam już wkrótce tylko okruchy prawdy i wolności…

Głosujcie na Antypodach, w Europie Zachodniej, w Amerykach, Azji, Afryce, na statkach a nawet w Arktyce i na Antarktydzie, no i oczywiście w Budapeszcie, gdzie jestem.

A ambasadora RP na Węgrzech chyba jeszcze rząd tu nie przysłał. Chociaż akurat nad Dunajem, raczej trudno to wszystko zrozumieć. Nie tylko z powodu języka.

 

Hubert Bekrycht

 

Andrzej Karpiński z Wielkopolskiego Oddziału SDP autorem obrazu beatyfikacyjnego bł. ks. Stanisława Streicha

Andrzej Karpiński, twórca logo  Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP i  dziennikarz Wielkopolskiego Oddziału SDP est autorem obrazu beatyfikacyjnego bł. ks. Stanisława Streicha. Dzieło Andrzeja Karpińskiego, zostało zawieszone przy sarkofagu błogosławionego w kościele pw. św. Jana Bosko w Luboniu. Kapłan został na nim przedstawiony z palmą męczeństwa – znakiem rozpoznawczym męczenników za wiarę. Na placu przed poznańską katedrą, podczas beatyfikacji została odsłonięta reprodukcja obrazu o wymiarach 3 m na 2 m. Spod pędzla Karpińskiego wyszedł również portret bł. Stefana kardynała Wyszyńskiego, bł. Karolina Kózkówny i wiele innych.

W sobotę, 24 maja, na Placu Katedralnym w Poznaniu, odbyły się uroczystości beatyfikacyjne zamordowanego w 1938 roku ks. Stanisława Streicha. Kapłan pełnił posługę proboszcza parafii w Luboniu, pod Poznaniem i tam został zabity z pobudek politycznych w czasie nabożeństwa. W ubiegłym roku oficjalnie został uznany męczennikiem za wiarę. Na beatyfikację wyraził zgodę zmarły w tym roku papież Franciszek. Uroczystości przewodniczył kard. Marcello Semeraro, prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych. We mszy św. udział wzięli także Arcybiskup Metropolita Poznański Zbigniew Zieliński, kard. Stanisław Dziwisz, abp Tadeusz Wojda, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, abp Wojciech Polak, prymas Polski, abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski.

Wśród tłumu wiernych Ks. Stanisław Streich był kapłanem archidiecezji poznańskiej. Niespełna 36-letni ksiądz został zastrzelony 27 lutego 1938 roku przez komunistycznego działacza, Wawrzyńca Nowaka, który oddał strzały podczas mszy świętej z udziałem dzieci w parafii w podpoznańskim Luboniu. Jedna z kul utknęła w ewangeliarzu, trzy pozostałe dosięgły ciała księdza. Jego życie, naznaczone gorliwą posługą duszpasterską, stało się symbolem oddania Bogu i ludziom. Beatyfikacja nastąpiła niespełna 8 lat po rozpoczęciu procesu.

Przedwojenna prasa donosiła, że w chwili morderstwa przestępca krzyknął: „Niech żyje komunizm! Zrobiłem to dla was! Wynoście się z kościoła!”. Za zabójstwo księdza, mężczyzna został skazany na karę śmierci. Wawrzyniec Nowak był członkiem bojówki skupionej w Wydziale Wojskowym Komunistycznej Partii Polski. Uważał Kościół katolicki za wroga postępu i rewolucji. Ks. Streich przed swoją męczeńską śmiercią otrzymywał różne pogróżki. Do kapłana przyszedł anonim, w którym przestrzegano go przed budową świątyni w Luboniu: „Nie buduj tej obory, bo zostaniesz zakatrupiony”.

O męczeństwie kapłana świadczyły badania opisów tej straszliwej zbrodni oraz wspomnienia świadków śmierci ks. Stanisława Streicha. Pierwsze starania o beatyfikację lubońskiego proboszcza rozpoczęto już w 1938 roku. Przerwała je II wojna światowa, a uniemożliwił okres PRL. Ówczesne władze skutecznie udaremniały podjęcie tej inicjatywy. Do sprawy powrócono w 1993 roku, a proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 2017 roku, który zakończył się potwierdzeniem przez papieża Franciszka, że męczennik zginął za wiarę, a jego zabójca działał z nienawiści do wiary.

 

Więcej o twórczości sakralnej i nie tylko: https://airbrush.com.pl/    

 

PRAWNICY DLA PRAWORZĄDNOŚCI – Kongres w Trybunale Konstytucyjnym

Instytut Ordo Iuris, wraz z innymi środowiskami zrzeszającymi prawników, organizuje w Trybunale Konstytucyjnym międzynarodowy kongres „Prawnicy dla praworządności”. Wydarzenie będzie poświęcone zagadnieniu rządów prawa, także w kontekście obecnej sytuacji politycznej w Polsce i na świecie. W konferencji wezmą udział prawnicy, sędziowie i wykładowcy akademiccy z Polski, USA i Węgier – przekazali organizatorzy.

 

Kongres „Prawnicy dla Praworządności” odbędzie się 30 maja w gmachu Trybunału Konstytucyjnego.  Organizują go Instytut Ordo Iuris, Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski, Niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów „Ad Vocem” i Ogólnopolskie Stowarzyszenie Sędziów „Sędziowie RP”. Kongres odbywa się pod patronatem pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej.

Konferencja będzie się skupiać na różnych aspektach zagadnienia praworządności. Prelegenci przedstawią temat z punktu widzenia sytuacji politycznej oraz realiów ustrojowych Polski i zagranicy. Podejmą również kwestię niezawisłości sędziów i prób jej naruszania. Kongres zakończy się podpisaniem deklaracji współpracy prezesa Trybunału Konstytucyjnego i organizacji pozarządowych na rzecz utrzymania praworządności w Polsce.

 

STRONA KONGRESU – LINK

 

Podczas kongresu wystąpią prawnicy-praktycy i wykładowcy akademiccy. Prelegentem będzie m.in. prof. Paweł Czubik – sędzia Sądu Najwyższego. Głos zabierze także adw. dr Bartosz Lewandowski – współpracownik Ordo Iuris. Jednym z uczestników będzie też prof. Mariusz Muszyński – były wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego. Ponadto w kongresie będzie uczestniczył prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Bogdan Święczkowski. Wśród prelegentów znajdzie się także sędzia Łukasz Piebiak – były podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Nie zabraknie również uczestników z zagranicy. Głos zabierze Ed Corrigan – prezes Conservative Partnership Institute, w przeszłości wysoki urzędnik w Senacie oraz w Izbie Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Wystąpi także prof. Istvan Stumpf – były sędzia Trybunału Konstytucyjnego Węgier, obecnie Komisarz Rządu Węgier ds. Uniwersytetów.

– To już drugi rok bezprecedensowego podważania zasad praworządności w Polsce. Co z tym zrobić? W jaki sposób pochylić się skutecznie i szybko nad praworządnością Rzeczypospolitej? Jak przywrócić poczucie sprawiedliwości, poczucie rządów prawa? W jaki sposób naprawić ojczyznę? O tym będziemy radzić i dyskutować 30 maja w Trybunale Konstytucyjnym – wskazuje adw. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris.

 

Do udziału w kongresie niezbędny jest zapis poprzez stronę internetową wydarzenia.

 

Początek 30 maja o godz. 10:00 w Trybunale Konstytucyjnym – w Warszawie przy al. Szucha 12A.

Prezes SDP i szefowa CMWP SDP JOLANTA HAJDASZ o raporcie Reporterów bez Granic: KURIOZALNY I GROTESKOWY

Po raz kolejny ocena stanu wolności prasy w Polsce zawarta w rankingu „Reporterów bez Granic” jest całkowicie rozbieżna z rzeczywistością. Jeśli w ten sam sposób opisuje ta organizacje pozostałe kraje, to lepiej ranking ten wyrzucić do kosza i przestać się nim w ogóle zajmować.

Jak co roku, tuż przed 3 maja, czyli przed obchodzonym od 1993 roku Światowym Dniem Wolności Prasy organizacja Reporterzy bez Granic (Reporters without Borders –  RwB) opublikowała „Światowy Ranking Wolności Prasy”.  Każdy, kto choć trochę trzeźwo patrzy na to co dzieje się na rynku mediów w Polsce, dostrzega zapewne groteskowość i kuriozalność tegorocznego rankingu.

Nie da się traktować go poważnie, jego autorzy pominęli zbyt wiele fundamentalnych naruszeń wolności słowa w Polsce oraz zignorowali zbyt wiele nowych i pozytywnych zmian wzmacniających pluralizm mediów, by nie zadać sobie po raz kolejny pytań: na podstawie czego tworzony jest ten ranking, dlaczego jest tak wybiórczy, dlaczego jest tak tendencyjny?  Nie jest możliwe by stało się przypadkowo, nie podejrzewam działaczy RwB o tak daleką nieznajomość metodologii tworzenia raportów, czy innych zestawień.

To, co aktualnie napisano o Polsce przedstawia się jak wypracowanie napisane przez sztuczną inteligencję w pierwszych latach jej testowania albo wstęp do referatu studenta kompletnie nie mającego pojęcia o czym pisze. Chaotyczne, przypadkowe zdarzenia, niepoparte faktami oceny oraz niestety skrajna ideologizacja argumentów. Generalnie dyskwalifikacja.

Co jest w Rankingu za 2024 rok?

 Na pierwszy rzut oka wszystko powinno nas cieszyć, w końcu Polska awansowała w tym światowym rankingu wolności prasy o 16 miejsc w górę.[1] Niemcy spadły o jedną pozycję w dół, ale i tak pierwsze 15 miejsc w rankingu na 180 krajów na świecie zajmują kraje europejskie. Prowadzą Norwegia, Estonia i Holandia. Z kolei Grecja, Serbia i Kosowo są najniżej sklasyfikowanymi krajami na naszym kontynencie, zajmują odpowiednio 89., 96. i 99. miejsce na 180 krajów. Grecja uplasowała się najniżej z krajów UE.

Krytykowana jest jeszcze Słowacja i Węgry. Wolność prasy na całym świecie jest zagrożona – alarmują Reporterzy bez Granic. Według nich w 90 ze 180 krajów sytuacja pracowników mediów jest „trudna” lub „bardzo poważna”. – Niezależne dziennikarstwo jest cierniem w oku autokratów – ostrzega Anja Osterhaus, dyrektor zarządzająca Reporterów bez Granic na portalu Deutsche Welle [2]. Dodatkowo wiele mediów zmaga się z końcem amerykańskiej pomocy finansowej oraz ze wzmożoną falą rosyjskiej propagandy – wtóruje jej Pavol Szalai, szef biura UE-Bałkany w RbG na łamach euronews.com[3] . Dziś Donald Trump jest takim samym zagrożeniem dla mediów w Europie jak Władimir Putin – mówi Pavol Szalai i proponuję dobrze zapamiętać tę wypowiedź. Wiele ona mówi o tym, z czym mamy do czynienia, gdy zapoznajemy się z czymś co nazywa się demagogicznie „światowym rankingiem wolności prasy.

Co Reporterzy bez Granic  mówią o Polsce?

 W tym roku zajęliśmy można powiedzieć 31. miejsce, to o 16 pozycji wyżej niż przed rokiem, gdy zakwalifikowano nas na miejscu 47. Poziom wolności mediów w naszym kraju w skali 0–100 określono na 74,79, podczas gdy przed rokiem było to 69,17.

Zmianę tę RwB tłumaczą jednoznacznie:

Podczas gdy Polska ma zróżnicowany krajobraz medialny, świadomość społeczna wolności prasy pozostaje niska. Podczas ośmiu lat rządów partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) media publiczne zostały przekształcone w narzędzia propagandowe, a media prywatne były poddawane różnym formom nacisku. Zwycięstwo opozycji pod koniec 2023 r. daje szansę na poprawę prawa do informacji. 

Świadomość społeczna wolności prasy pozostaje niska??? Na podstawie czego ktoś formułuje taką bzdurę? W Polsce zwyczajni obywatele mają OGROMNĄ wręcz świadomość, jak ważne są dla nich wolne i niezależne media, jak ważny jest ich pluralizm i prawo do bycia poinformowanym. Wyrażają to bardzo prosto – utrzymując media, które zwalcza mainstream. Swoimi ciężko zapracowanymi pieniędzmi codziennie miliony Polaków „głosują” na swoje media i je de facto utrzymują. Ludzie wpłacają na od wielu lat na Radio Maryja i TV Trwam, na TV Republika i wPolsce24, na Radio Wnet i Radio 357 i Radio Nowy Świat i utrzymują mnóstwo niezależnych i mniejszych kanałów internetowych.

Nie twierdzę, że jest to finansowanie wystarczające dla wszystkich, ale podkreślmy to wyraźnie – to NIE jest niska świadomość wolności prasy, jest dokładnie odwrotnie. Suma wpłat finansowych od osób prywatnych w Polsce świadczy o tym, iż świadomość o tym, czym jest wolność prasy jest wysoka, a nawet bardzo wysoka, nikt przecież nie wyda ani grosza na coś, czego nie ceni i co nie jest mu bardzo potrzebne. Polacy wiedzą i rozumieją, jak ważne są media we współczesnym świecie.  Może to wreszcie dotrze do Szanownych „bez Granic”.

Jakie jest uzasadnienie?

Pozostałe oceny są tak kuriozalne, że przytoczę je w całości. Trudno bowiem streścić ten intelektualny bełkot. Cytuję: Prywatne media są stosunkowo zróżnicowane i obejmują niezależne media, takie jak kanał telewizyjny TVN,  gazetę  Gazeta Wyborcza i serwis informacyjny Onet.pl. Poprzedni rząd przekształcił media publiczne, zwłaszcza grupę TVP, w narzędzia propagandowe i przejął kontrolę nad siecią lokalnych gazet Polska Press poprzez jej przejęcie przez państwową spółkę naftową Orlen.   

Mam wrażenie, że czas u „Reporterów” zatrzymał się w latach 90-tych, co najwyżej w 2000-nych. Wymienianie Gazety Wyborczej, TVN i Onetu jako niezależnych mediów brzmi jak żart, bo chyba obecnie nie podpisze się pod tym twierdzeniem żaden medioznawca. Oczywiście że te media są ważne i że odgrywają w polskim krajobrazie medialnym wyjątkową rolę, ale są tak bardzo upolitycznione, tak bardzo jednostronnie zaangażowane, że już dawno stały się karykaturą „wolnych” i „niezależnych”.

Przecież te media nie przyznają się do tego, że zajmują jednoznaczne stanowiska we wszystkich praktycznie sprawach, że nie są im obce manipulacje i czynna aktywność polityczna po jednej tylko stronie politycznego sporu i że tych, których nie akceptują zwalczają bezwzględnie niszcząc ich wizerunek publiczny. To te media tworzyły „przemysł pogardy”, zjawisko diagnozowane od blisko dwóch dekad w przestrzeni medialnej w Polsce. Wymienienie z nazwy tylko tych mediów w Raporcie o wolności prasy to dowód jak wąsko rozumieją autorzy tego Raportu swoje tytułowe zagadnienie.

Specyficzny w Raporcie jest także kontekst polityczny. RwB piszą: Od czasu, gdy koalicja pod przewodnictwem Donalda Tuska przejęła kontrolę nad rządem na początku 2024 r., ataki słowne i pozwy SLAPP przeciwko prywatnym mediom przez rząd zmalały. Media publiczne są teraz przedmiotem politycznej bitwy między nowym rządem, który wdraża kruchą reformę, a instytucjami kontrolowanymi przez poprzednią partię rządzącą, PiS, która próbuje jej zapobiec. 

 Liczba procesów typu SLAPP zmalała?  Zapewne tak, skoro RbG nie widzą procesów typu SLAPP, jakie wytaczane są przeciwko dziennikarzom prezentującym prawicowy i konserwatywny punkt widzenia. Skazanie na karę blisko 70 tysięcy złotych za jeden tekst o upolitycznionym stowarzyszeniu broniącym przywilejów SB-ków (red. Sebastian Moryń), skazanie na grzywnę za krytykę upolitycznienia prokuratury (red. Jerzy Jachowicz), sskazanie wprocesie karnym za zadanie pytania mailem (red. Mateusz Teska) to przykłady nadużyć, które powinny być omawiane w Raporcie na pierwszym miejscu, tak bardzo naruszają one swobodę i niezależność dziennikarską w Polsce. A gdzie procesy wytaczane dziennikarzom przez obecnego premiera  z żądaniem nawet 100 tysięcy złotych odszkodowania, gdzie procesy wytaczane przez polityków rządzącej koalicji dziennikarzom (np. przez Giertycha, GGrodzkiegoczy Budkę)?  Dlaczego nie ma śladu w Raporcie o ograniczaniu przez obecny rząd dostępu do informacji mediom prezentującym opozycyjny, wobec tego rządu punkt widzenia? Dlaczego nie ma ani słowa o niewpuszczaniu dziennikarzy na konferencje prasowe ministrów i samego premiera, nawet w tak ekstremalnych sytuacjach, jak powódź i posiedzenia sztabu kryzysowego? To nie jest naruszanie zasady wolności słowa?

Co piszą o dziennikarzu, który był rosyjskim szpiegiem?

I jeszcze jedna wyjątkowo ważna sprawa. Organizacja Reporterzy bez Granic wyjątkowo długo, bo ponad dwa lata apelowała o „uwolnienie z więzienia w Polsce” Pablo Gonzalesa, rosyjskiego szpiega działającego przez lata „jako dziennikarza i korespondenta zagranicznego”. Przez lata przedstawiano go jako niezależnego dziennikarza wsadzonego do polskiego więzienia przez prawicowy, autorytarny rząd PiS-u.

Polska była oskarżana na forum międzynarodowym o łamanie zasady wolności słowa i łamanie praw człowieka, przez ponad dwa lata organizacja RwB zażądała zwolnienia z więzienia Gonzalesa do czasu jego rozprawy. Dopiero w ubiegłym roku w grudniu (sic!) Reporterzy bez Granic opublikowali oświadczenie, że Pablo González – zatrzymany przez polskie władze 28 lutego 2022 r. oskarżony przez polską prokuraturę o szpiegostwo, faktycznie był rosyjskim szpiegiem.

A przecież była to gigantyczna pomyłka Reporterów bez Granic, bo wspierali szpiega, a publicznie krytykowali i niszczyli reputację polskiego państwa. Po tym jak Gonzales został zwolniony z więzienia poprzez wymianę więźniów z Rosją po przejęciu władzy przez rząd Donalda Tuska, wszyscy zobaczyli, kim on jest. Powitanie na lotnisku przez samego Putina, wywiady w rosyjskich mediach i ujawnienie kulis jego niektórych aktywności w Polsce sprawia więc, że organizacja powinna w swoim Raporcie potraktować tę sprawę priorytetowo, jako modelowy przykład naruszania zasady wolności słowa.

Tymczasem mamy jedynie oświadczenie, że Gonzales „naraził na szwank zawód dziennikarza i wykorzystał prawa dziennikarzy w demokracji”. W samym Rankingu wolności prasy za 2024 r. nie ma o tym ani słowa. Na marginesie – Reporterzy bez Granic nadal traktują partnerkę Gonzalesa jak „dziennikarkę, ściganą przez polskie władze”. Może wreszcie ich koledzy z polskiego mainstreamu by im napisali, kim ona naprawdę jest i żeby wreszcie przestali się ośmieszać tą obroną prześladowanej. Ja do nich nie piszę, bo już szkoda na to czasu, Reporterzy i tak ignorują wszystko, co nie zgadza się z ich wizją „wolności słowa”.

Już nie „problematic”?

I kolejny fragment Raportu na temat Polski: konstytucja gwarantuje wolność prasy i prawo do informacji, poprzedni rząd próbował ograniczyć te prawa za pomocą konkretnych przepisów pod pretekstem, takim jak zwalczanie wpływu rosyjskiego szpiegostwa. Obecny rząd nadal ogranicza działalność mediów na granicy z Białorusią, gdzie zginęło kilkudziesięciu imigrantów spośród setek, którzy próbowali wjechać do Polski. (…) Rosnąca polaryzacja społeczeństwa doprowadziła do wzrostu liczby ataków słownych na dziennikarzy. Konserwatyści próbują zniechęcić dziennikarzy do zajmowania się kwestiami LGBTQI+ lub związanymi z płcią, a zniesławienie nadal podlega karze więzienia.

I w zasadzie to wszystko. Ale powinniśmy się cieszyć, w stosunku do ubiegłego roku mamy przecież zasadniczą zmianę – RbG poprawili nam ogólną ocenę, rok temu było jeszcze „problematic”, teraz po roku jest „satisfactory”. Czyli, jest lepiej. W opisie co zdanie to manipulacja lub kłamstwo, ale kto to będzie czytał, przekaz jest jeden – przez 8 lat było fatalnie, Polska, spadała na coraz niższe miejsce w tym Rankingu, a po zmianie rządu jest coraz lepiej, wszystko się poprawia i wraca do ustalonej normy sprzed 2016 r. (wtedy Polska spadła po raz pierwszy i potem co roku było coraz gorzej aż do 2023). Teraz jest już dobrze. Tylko się cieszyć.

***

I jeszcze słowo osobistego komentarza. Ranking Reporterów bez Granic to poważna marka we współczesnym świecie. Utworzona w 1985 roku organizacja szybko stała się globalnym autorytetem, szczególnie dla państw w których o wolności słowa można było tylko marzyć. Należały do nich oczywiście państwa komunistyczne, takie jak Polska.

Reporterzy bez Granic prowadzili otwarte kampanie w obronie dziennikarzy i dysydentów, publikowali odważne (przynajmniej tak nam się wtedy wydawało) listy „prześladowców wolności prasy”, na których można było znaleźć nazwiska sprawców i inspiratorów ataków na dziennikarzy i media. Nierzadko były to nazwiska osób wpływowych, których odpowiedzialność za pogwałcenie wolności prasy nie zawsze była dobrze widziana. W Polsce, gdzie w wyjątkowy sposób ceni się swobodę wypowiedzi, czyli wolność pisania i publikowania tego, co się myśli, Reporterzy bez Granic stali się symbolem ponad narodowej instytucji, której ocen się nie kwestionuje i które są jak wyrocznia.

Tak jest i proszę przyjąć to do wiadomości. Jeśli coś ci się w naszej ocenie nie podoba, to znaczy, że się nie znasz i lepiej żebyś nie zabierał publicznie głosu na ten temat. Ośmieszysz się i skompromitujesz. Mając to na uwadze pozwolę sobie napisać jednak to, czego w tym Rankingu nie ma – to właśnie jest główna przyczyna, dla której nazywam go kuriozalnym i groteskowym.

W Rankingu Reporterów bez Granic nie ma ani słowa o trwającym od 14 miesięcy stanie likwidacji mediów publicznych, nie ma ani słowa o związanym z tym stanem zapaści programowej i finansowej tych mediów. Nie opisano ani jednego przypadku naruszania zasady wolności słowa i niezależności mediów w stosunku do mediów prywatnych przez rząd Donalda Tuska w Polsce, a zagrożenia te regularnie diagnozuje i opisuje Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i chociażby Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, najważniejszy, bo konstytucyjny organ nadzoru ładu medialnego w Polsce.[4]

Tymczasem przecież w grudniu 2023 roku doszło do bezprecedensowego wydarzenia w dziejach polskich mediów. Rząd zainicjował proces likwidowania wszystkich publicznych spółek medialnych w Polsce: Telewizji Polskiej S.A. (TVP), Polskiego Radia S.A. (PR) i 17 rozgłośni regionalnych Polskiego Radia oraz Polskiej Agencji Prasowej S.A. (PAP). Jedynymi argumentami za likwidacją spółek były oceny dotyczące jakości programów, wyrażane przez stronników koalicji rządzącej.

Nie pojawiły się żadne merytoryczne dokumenty czy opracowania, które uzasadniałyby potrzebę „likwidowania” mediów publicznych, a proces likwidowania tych mediów został uruchomiony na podstawie uchwały Sejmu, a nie ustawy, co czyni to działanie całkowicie bezprawnym.  Proces wymiany władz spółek medialnych przebiegał w sposób siłowy i odbywał się w asyście wynajętych firm ochroniarskich oraz policji.

Wyłączono sygnał telewizyjny TVP Info (kanał informacyjny TVP), zaprzestano nadawania audycji informacyjnych i publicystycznych na kilku antenach Telewizji Polskiej. W trybie natychmiastowym zwalniano i zawieszano kierownictwo i pracowników mediów.  Nie ma o tym ani słowa w Rankingu „Reporterów bez Granic”, wszystkie te działania nazywają oni jedynie „wdrażaniem kruchej reformy”, której nawet nie opisują, te trzy słowa to w sumie wszystko na ten temat.  Żałosne to i bezsensowne, całkowicie nieprofesjonalne, niefachowe i tendencyjne. Z takim dokumentem nawet polemizować się nie da, trzeba by go chyba pisać od nowa.  Na przedstawianie jego wyników w stylu „było bardzo źle , jest bardzo dobrze” nie dajmy się jednak nabrać.

dr Jolanta Hajdasz,

prezes SDP,

dyrektor CMWP SDP

 

 

[1] https://rsf.org/en/country/poland

[2] (https://www.dw.com/pl/ranking-wolno%C5%9Bci-prasy-polska-w-g%C3%B3r%C4%99-niemcy-w-d%C3%B3%C5%82/a-72415924)

[3] (https://pl.euronews.com/europa/2025/05/02/swiatowy-ranking-wolnosci-prasy-europa-wciaz-prowadzi-choc-sytuacja-sie-pogarsza)

[4] https://www.gov.pl/web/krrit/stan-kryzysowy-mediow-publicznych-w-polsce–nowa-publikacja-krrit

 

 

Zamach na wolność słowa! CMWP SDP w obronie koncesji naziemnych dla Telewizji Republika i w Polsce24

CMWP SDP stanowczo protestuje przeciwko skandalicznej decyzji  Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego , który 9 kwietnia 2025 r. uchylił decyzję  KRRiT  o odmowie koncesji dla kanału Polska24.  Decyzja ta może oznaczać w praktyce  unieważnienie przyznania koncesji  na nadawanie naziemne programu telewizyjnego dla TV Republika i Telewizji wPolsce24.

Stacje  te w czerwcu 2024 roku w  konkursie prowadzonym przez konstytucyjnego regulatora rynku mediów czyli Krajową Radę Radiofonii i Telewizji   na miejsce na  multipleksie  MUX-8  otrzymały  koncesję na nadawanie tego programu. Teraz, po 8 miesiącach rynkowego funkcjonowania obu stacji  WSA  podważa legalność koncesji zarówno TV Republika, jak i w Polsce24.  CMWP SDP informuje, iż obejmuje monitoringiem tę sprawę  i niezwłocznie poinformuje o jej przebiegu wszystkie europejskie instytucje, które zajmują się monitorowaniem pluralizmu i niezależności mediów w Unii Europejskiej.

W ocenie CMWP SDP  decyzja Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego jest zamachem na wolność słowa demokratycznego państwa.  Jego fundamentem jest m.in.  przestrzeganie przez władze zasady wolności prasy, poszanowania dziennikarskiej niezależności oraz rygorystyczne przestrzeganie zasady pluralizmu mediów.  Wolność słowa  oznacza, iż zagwarantowana i chroniona jest  nie tylko wolność wyrażania swoich poglądów, ale także  pozyskiwania  i rozpowszechniania  informacji. Pluralizm mediów to z kolei  możliwość dostarczania odbiorcom przez media różnych opinii i idei, a w celu   ochrony funkcjonowania pluralizmu strukturalnego i pluralizmu zawartości państwa demokratyczne tworzą odpowiednie przepisy prawne i mają specjalne procedury postępowania.  Na ich straży stoi wymiar sprawiedliwości . Dzisiejsza decyzja WSA łamie te  fundamentalne dla polskiego systemu  medialnego zasady  w całej rozciągłości. Niejasne są powody podjęcia tej radykalnej decyzji, przedstawione ustnie uzasadnienie Sądu zawierało wiele nieprawdziwych i niepotwierdzonych informacji, co samo w sobie świadczy o wątpliwych podstawach prawnych i faktycznych do podjęcia tego tak radykalnego i kontrowersyjnego orzeczenia.

Ukarany ma być także regulator rynku mediów.  Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji zgodnie z decyzją Sądu ma zapłacić ponad 10 tys. zł kosztów postępowania. W dniu ogłoszenia w/o wyroku Przewodniczący  Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski oświadczył,  że KRRiT złoży skargę kasacyjną na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Maciej  Świrski podkreślił  również, że do czasu prawomocnego zakończenia postępowania koncesje Telewizji Republika oraz Telewizji wPolsce24 nadal obowiązują.

CMWP SDP informuje, iż obejmuje monitoringiem tę sprawę  i że niezwłocznie poinformuje o jej przebiegu europejskie instytucje, które zajmują się monitorowaniem pluralizmu i niezależności mediów w Unii Europejskiej.

 

                                                                                    dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP, prezes SDP

 

Warszawa, 9 kwietnia 2025 r.

 

HIENA ROKU 2024 dla Doroty Wysockiej-Schnepf i Grzegorzorza Nawrockiego z TVP w likwidacji – relacja + wideo

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przyznał antynagrodę dziennikarską. Hienę Roku 2024 dostali Dorota Wysocka-Schnepf i Grzegorz Nawrocki z TVP w likwidacji, autorzy programu z cyklu „Niebezpieczne związki” wyemitowanego w TVP INFO 10 października 2024 roku pod tytułem „Czy PiS odpowie za finansowanie Rydzyka”.

Kilka argumentów decydujących o przyznaniu Hieny Roku 2024 Dorocie Wysockiej-Schnepf i Grzegorzowi Nawrockiemu przedstawił wiceprezes SDP Mariusz Pilis. „Wspomniane osoby naruszyły prawie wszystkie zasady, jakie winni przestrzegać dziennikarze. Są one zapisane w polskiej i międzynarodowej Karcie Etyki Dziennikarskiej. Dziennikarstwo jest służbą społeczeństwu. Tymczasem autorzy programu zlekceważyli obowiązek szacunku dla prawdy i prawo opinii publicznej – odbiorców telewizji do poznania prawdy” – mówił Pilis.

„Autorzy nie zachowali zasady rzetelności w zbieraniu i publikowaniu informacji oraz prawa do bezstronnego komentowania. Program zbudowali na rzekomych faktach, które w rzeczywistości nie miały miejsca. Nie podali też żadnych źródeł swoich informacji” – podkreślił Mariusz Pilis w imieniu ZG SDP.

ZG. SDP podczas ogłoszenia przyznania Hieny Roku 2024

Uzasadnienie przyznania antynagrody przyznanej przez ZG SDP przedstawił Rzecznik Rzecznik Dyscyplinarny SDP Wojciech Reszczyński:

„Hienę Roku 2024 otrzymują dziennikarze – Dorota Wysocka-Schnepf i Grzegorz Nawrocki, autorzy programu telewizyjnego z cyklu <<Niebezpieczne związki>> wyemitowanego w TVP w likwidacji,  w dniu 10 października 2024 roku, pod tytułem – <<Czy PiS odpowie za finansowanie Rydzyka>>” – oznajmił Reszczyński.

„Grzegorz Nawrocki wspólnie z Witoldem Krasuckim już raz, w 2001 roku, otrzymał od SDP antynagrodę Hiena Roku za wyemitowany w TVP 1 reportaż pt. <<Dramat w trzech aktach>>, w którym rozmówcy twierdzili, że przekazywali pieniądze z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego działaczom Porozumienia Centrum, partii braci Kaczyńskich. Program wyemitowano tuż przed kampanią wyborczą do Sejmu w trakcie urzędowania Lecha Kaczyńskiego jako ministra sprawiedliwości. Po latach sąd skazał oszczerców, telewizja przeprosiła braci Kaczyńskich, a współautor reportażu Grzegorz Nawrocki powrócił niedawno do TVP w likwidacji, jak widać po kolejną Hienę Roku” – mówił Wojciech Reszczyński.

Rzecznik Dyscyplinarny SDP wskazywał dalej na szczególnie negatywne dla dziennikarstwa cechy programu Doroty Wysockiej-Schnepf i Grzegorza Nawrockiego:„Ten prymitywny przekaz, przypominający komunistyczną propagandę minionych lat, ma podtrzymać narrację, że zakonnik, osoba konsekrowana, o. dr Tadeusz Rydzyk jest patologicznym symbolem nierówności prawa w Polsce i że władza wreszcie musi coś z tym zrobić. Tym bardziej że, jak utrzymują autorzy programu, za zakonnikiem stoi opozycyjna partia Prawo i Sprawiedliwość, która <<finansuje Rydzyka>>. To kolejne kłamstwo wkomponowane nieprzypadkowo w bieżące działania rządu zmierzającego do odebrania finansowania dla PiS” – mówił Wojciech Reszczyński prezentując uzasadnienie przyznania Hieny Roku 2024.

Oto tekst całego uzasadnienia ZG SDP ws. przyznania Hieny Roku 2024:

Uchwała ZG SDP ws. przyznania HIENY ROKU 2024

Prezes SDP Jolanta Hajdasz podkreśliła, że decyzja o przyznaniu antynagrody ogłaszanej przez SDP od 1999 roku z dwoma przerwami, jest dla władz stowarzyszenia zawsze smutne, ale po prostu należy to robić bijąc na alarm w sprawach szczególnie bulwersujących. „Zawsze Hieny Roku zapadają w pamięć, bo pokazujemy, czego nie wolno robić, jak nie należy postępować” – mówiła Hajdasz.

Ogłoszenie antynagrody Hiena Roku 2024 przyznawanej przez ZG SDP – do lewej: prezes SDP, dyrektor CMWP SDP dr Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP Mariusz Pilis, Rzecznik Dyscyplinarny SDP Wojciech Reszczyński Fot. SDP

„Teraz to jest bardzo wymowne, że ZG SDP przyznał Hienę Roku 2024 jednogłośnie, właściwie bez wątpliwości. Takiego <<dziennikarstwa>> nie wolno uprawiać” – powiedziała prezes SDP dodając, że władze stowarzyszenie dokładnie przeanalizowały program. „Ważne jest pokazanie przykładów tak jak w prezentacji [podczas ogłaszania Hieny Roku 2024 pokazano slajdy szczegółowo dokumentujące formy nadużyć -red.] biorąc nawet na siebie ryzyko, że ktoś nas pozwie do sądu. Nie boimy się, mamy argumenty” – podsumowała Hajdasz.

Rzecznik Dyscyplinarny SDP Wojciech Reszczyński podkreślił, że przyznawanie antynagrody jest trudne, ale konieczne. „Nie możemy być obojętni wobec zła, które się dzieje. Dziennikarze muszą służyć społeczeństwu, nie mogą służyć mamonie, nie mogą służyć wrogom Polski” – wskazywał publicysta. „Polski dziennikarz musi mieć na uwadze polską rację stanu, musi doceniać rolę tysiącletnią rolę Kościoła, bez niego państwo polskie nie przetrwałoby” – zwrócił uwagę Rzecznik Dyscyplinarny SDP.

„Było wielu kandydatów do tej antynagrody, bo dziennikarstwo zeszło na psy – mówię to z całą odpowiedzialnością. W tym przypadku przeważyło to, że działalność tej dwójki dziennikarzy jest niezwykle szkodliwa” – podkreślił Wojciech Reszczyński

Wieloletni prezes SDP a teraz członek ZG SDP Krzysztof Skowroński, że nie ma idealnego świata, gdzie brak jest powodów do wręczania antynagród dziennikarskich. „Pokazaliśmy fakty, a szczególnie bulwersujące jest to, że w programie mówiono, o rzekomych <<nadużyciach Kościoła i ojca Rydzyka oraz PiS>> tak, jakby wszystko było już udowodnione, a była to tylko agresywna <<publicystyka>> oparta w dużej części na manipulacji” – powiedział Skowroński.

Frament prezentacji multimedialnej przedstawianej przez prezes SDP Jolantę Hajdasz

Prowadząca spotkanie, na którym ogłoszono przyznanie antynagrody Anna Popek z ZG SDP powiedziała, że nadal ma nadzieję na powrót prawdziwej misji dziennikarstwa. „Rzeczywistość jednak wskazuje, że może być inaczej” – zaznaczyła Popek.

Janusz Życzkowski z ZG SDP przyznał, że dużo łatwiej przyznawać prawdziwe nagrody niż piętnować przykłady złego dziennikarstwa. „To jest taki branżowy alarm, że na pewną formę aktywności medialnej nie ma naszej zgody” – podkreślił Życzkowski.

 

 

 

Relacja wideo:

„Mowa nienawiści – diabelska strategia” – konferencja z udziałem CMWP SDP

Jakie niebezpieczeństwa czyhają w przygotowywanej nowelizacji kodeksu karnego, penalizującej tak zwaną mowę nienawiści? Jakie szanse obrony ma i będzie miał dziennikarz oskarżony w ten sposób? Jakie są szanse na zablokowanie tej regulacji  oraz  jakie inne niebezpieczeństwa zagrażają obecnie wolności słowa – to pytania, na które odpowiadała dr Jolanta Hajdasz, dyrektor CMWP SDP i prezes SDP w czasie  konferencji w Bydgoszczy pt. „Mowa nienawiści – diabelska strategia”.

Odbyła się ona 8 lutego, a jej organizatorami były Wyższa Szkoła Gospodarki w Bydgoszczy, stowarzyszenie Akcja Katolicka i Civitas Christiana z Bydgoszczy, a także Biuro Turystyczno – Pielgrzymkowe Frater z Bydgoszczy. Patronat honorowy nad konferencją objął ks. dr Krzysztof Włodarczyk, biskup diecezji bydgoskiej. Patronem medialnym wydarzenia był Tygodnik Bydgoski.

W czasie konferencji  jubileusz 40 -lecia święceń kapłańskich świętował ks. prof dr hab. Tadeusz Guz z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.  Wygłosił on wykład pt. „Etos miłości chrześcijańskiej, a <<mowa nienawiści>>.” Ks. Profesor podkreślił w nim brak jednoznacznej, naukowej definicji tego pojęcia oraz to, że  samo określenie „mowa nienawiści” budzi poważne wątpliwości prawne co do jego precyzji, a jego niejasność była wielokrotnie krytykowana np. przez Sąd Najwyższy. Jolanta Hajdasz podała szereg przykładów współczesnych kar za wypowiedzi, które można kwalifikować jako mowę nienawiści. Zadziwiająca jest niestety reguła, iż kary są wysokie, gdy dotyczą wypowiedzi dziennikarzy konserwatywnych, prawicowych, czy katolickich, a znikają, gdy podobne w wymowie zdania wypowiadają osoby o poglądach liberalnych i lewicowych, zgodnych z tzw. poprawnością polityczną. Mechanizm ten jest coraz częściej zauważalny także w naszym kraju, choć niestety tłumi to wolność słowa – powiedziała Jolanta Hajdasz . Podczas konferencji  sala była wypełniona po brzegi, wzięło w niej udział ponad 150 osób.

Wywiad red. Michała Jędryki z Tygodnika Bydgoskiego z  Jolantą Hajdasz:

https://tygodnikbydgoski.pl/rozmowy/zagraza-nam-nowa-forma-cenzury-rozmowa-tygodni-k-a-wideo-10-2-25

Protest w obronie PIOTRA LISIEWICZA przed siedzibą Radia Poznań

Przed siedzibą Radia Poznań odbył się protest przeciwko usunięciu red. Piotra Lisiewicza z Rady Programowej tej rozgłośni. Bezprawną decyzję w tej sprawie podjęła Rada Mediów Narodowych, mimo iż nie ma podstawy prawnej tego działania oraz brak jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia tego odwołania  w uchwale RMN.

Decyzja ta zbiegła się w czasie z krytyką opinii red. Piotra Lisiewicza na temat działań Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy  wyrażanej w TV Republika.    Przeciwko bezprawnemu odwołaniu red. Piotra Lisiewicza z funkcji przewodniczącego Rady Programowej Radia Poznań przez  RMN protestuje CMWP SDP.

Przed siedzibą Radia Poznań 3 lutego br. zebrało się ponad 50 osób z Poznania i wielkopolskich miast.

Byli wśród nich także dziennikarze – członkowie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich,  w tym red. Barbara Miczko-Malcher, nestorka dziennikarstwa radiowego w  Polsce, pracująca w Radiu Poznań ponad 50 lat i red. Jan Martini, publicysta, laureat Nagrody Głównej Wielkopolskiego Oddziału SDP w konkursie dziennikarskim w 2021 roku.

W imieniu SDP  głos zabrała dr Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia.

Stanowczo protestujemy przeciwko bezprawnemu odwołaniu red. Piotra Lisiewicza z funkcji przewodniczącego Rady Programowej Radia Poznań przez Radę Mediów Narodowych i apelujemy o przywrócenie go na to stanowisko.  Protestujemy także przeciwko temu, iż z nieznanych przyczyn z internetu  zostało usuniętych ponad 200 audycji jego autorstwa pt. Wywiad z chuliganem. W kontekście działań RMN i Apelu Kolegium Redakcyjnego Radia Poznań w likwidacji jest to kolejna szykana, która ma charakter cenzury i prowadzi do eliminacji z przestrzeni publicznej dorobku zawodowego cenionego dziennikarza  – powiedziała Jolanta Hajdasz.

Stanowisko SDP zebrani przyjęli oklaskami. Oświadczenie odczytane zostało  w czasie protestu zamaskowanych Strażników Wolności Słowa, jak nazwano manifestację, ponieważ część protestujących przed Radiem Poznań miała na twarzy maski symbolizujące protesty z 2012 r. przeciwko cenzurze Internetu wprowadzanej przepisami zwanymi  „Acta” i „Acta 2”.

Relację na żywo z protestu nadawała Telewizja Republika.

Więcej na ten temat TUTAJ

 

Poniżej tekst protestu CMWP SDP:

Protest przeciwko odwołaniu red. Piotra Lisiewicza z Rady Programowej Radia Poznań

Protest przeciwko odwołaniu red. Piotra Lisiewicza z Rady Programowej Radia Poznań

Centrum Monitoringu  Wolności Prasy SDP stanowczo protestuje przeciwko bezprawnemu odwołaniu red. Piotra Lisiewicza z funkcji przewodniczącego  Rady Programowej Radia Poznań przez Radę Mediów Narodowych  29 stycznia 2025 r. i apeluje o przywrócenie go  na to stanowisko.

Szczególnie bulwersujące jest przy tym brak podstawy prawnej tego działania oraz brak jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia tego odwołania  w uchwale RMN . Zbiega się to w czasie z krytyką opinii red. Piotra Lisiewicza na temat działań Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy  wyrażoną  w  Apelu „Kolegium Redakcyjnego Radia Poznań”, w którym jako „jawnie pejoratywne” określono następujące wypowiedzi red. Piotra Lisiewicza o Jerzym Owsiaku : bajkopisarz, „najgorszy hejter III RP” i „świecki święty” .  Trudno rozdzielić oba te fakty, gdyż wykonanie tej bezprawnej uchwały RMN powierzyła „likwidatorowi” Radia Poznań, który jest członkiem w/w Kolegium Redakcyjnego tego radia i który rozwiązał z nim umowę o współpracy.

CMWP SDP przypomina , że każdy dziennikarz i publicysta ma prawo do własnej oceny  publicznych osób i wydarzeń oraz że ma prawo publikować je w mediach. Analizowanie i roztrząsanie kwestii publicznych należy do ustawowych zadań prasy, bowiem prasa, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, korzysta z wolności wypowiedzi i urzeczywistnia prawo obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli
i krytyki społecznej (art. 1 ustawy – Prawo prasowe). Nie można abstrahować od faktu, że w Polsce występuje silna (i wzmacniająca się) polaryzacja poglądów na tematy istotne dla życia publicznego, ale w prawidłowo funkcjonującej demokracji spory  są zjawiskiem normalnym. W tym kontekście  CMWP SDP stanowczo podkreśla, iż red. Piotr Lisiewicz ma prawo formułować krytyczne opinie  np. na temat WOŚP i ma prawo wyrażać oburzenie opinii publicznej na dany temat (abstrahując nawet od oceny, czy słuszne).  Pozbawianie go pełnionych funkcji w konsekwencji wykonywania przez niego zawodowych obowiązków dziennikarza jest szykaną i lekceważeniem dziennikarskiej niezależności.

CMWP SDP podkreśla , że odwołanie red. Piotra Lisiewicza  nastąpiło wbrew obowiązującej Ustawie o radiofonii i telewizji, która opisuje tryb powołania członków Rad Programowych, ale nie przewiduje ich odwołania przed upływem 4-letniej kadencji.  O odwołaniu członków Rad Programowych nie mówi także Ustawa o Radzie Mediów Narodowych.  Obecnie Rada nadała więc sobie nieistniejące uprawnienia. Potwierdziła to sama Rada Mediów Narodowych w  październiku 2022 roku, gdy część Rady chciała odwołać ówczesnego przewodniczącego Rady Programowej Radia Kraków oskarżonego o gwałt, ale zakwestionował to prawo reprezentujący Lewicę Robert Kwiatkowski, członek Rady Mediów Narodowych. Rada nie odwołała wówczas  przewodniczącego Rady Programowej Radia Kraków, bo wg jej ówczesnych opinii „Rada Mediów Narodowych może odwołać zarząd albo Radę Nadzorczą, ale nie członka Rady Programowej, który musiałby sam złożyć rezygnację lub zawiesić zasiadanie w Radzie, by zostać usunięty z jej składu” (cytat za https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/rada-mediow-narodowych-jakub-b-radio-krakow-rada-nadzorca-pap).

Dodatkowo z nieznanych przyczyn z przestrzeni publicznej zostało usuniętych ponad 200 audycji pt. „Wywiad z chuliganem”  zrealizowanych przez red. Piotra Lisiewicza  we współpracy z Radiem Poznań w latach 2016 – 2023. W kontekście działań RMN i Apelu Kolegium Redakcyjnego Radia Poznan „w likwidacji” jest to kolejna szykana, która ma charakter cenzury i prowadzi do eliminacji z przestrzeni publicznej dorobku zawodowego cenionego dziennikarza. W demokratycznym państwie nigdy nie powinno to mieć miejsca.

Piotr Lisiewicz jest dziennikarzem od ponad 30  lat, związany jest od początku swojej pracy zawodowej z tygodnikiem „Gazeta Polska” .  W uznaniu jego dorobku dziennikarskiego w 2023 roku został uhonorowany nagrodą Laur Wielkopolskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.Funkcję przewodniczcego Rady Programowej Radia Poznan pełnił przez 8 lat, czyli przez dwie ostatnie 4-letnie kadencje (2017 -2025) .

Apelujemy do Rady Mediów Narodowych o poszanowanie prawa i  dziennikarskiej niezależności oraz  o wycofanie się z tej kontrowersyjnej uchwały.

w imieniu  Zarządu SDP, CMWP SDP oraz Zarządu Wielkopolskiego Oddziału SDP

Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

 

Warszawa – Poznań, 3 lutego 2025 r.

Wraca cenzura – odwołanie dziennikarza PIOTRA LISIEWICZA z Rady Programowej Radia Poznań za krytykę Jerzego Owsiaka

Przejęta przez koalicję rządową Rada Mediów Narodowych odwołała dziennikarza Gazety Polskiej i TV Republika Piotra Lisiewicza z Rady Programowej Radia Poznań, której publicysta był przewodniczącym. To cenzura wypowiedzi – tak to oceniają nie tylko media konserwatywne. Zdaniem Lisiewicza jego zwolnienie jest bezprawne, bo członków rad programowych nie można odwołać.

Szef RMN poseł PO Wojciech Król na platformie X poinformował o odwołaniu Lisiewicza. „Media publiczne są dziś wolne od agresji i hejtu” – napisał Król.

Po przejęciu przez większość rządową RMN, rada nie komentuje oficjalnie pracy innych mediów innych niż konserwatywne. Na przykład protestów w sprawie kontrowersyjnych wypowiedzi pracowników TVP. Przypominają to internauci. „[pisownia oryginalna – red.] Media publiczne wolne dziś od agresji i hejtu!? Te najwolniejsze to programy Wysockiej-Schnepf, Czyża i Dobrosz-Oracz” – napisał na platformie X Adam Kuźniewski cytowany przez portal Biznes Alert – Media Alert (BA – MA).

Lisiewicz – jak sam przyznaje – krytykował Jerzego Owsiaka od ponad 30 lat. W połowie stycznia br. kierownicy redakcji bezprawnie przejętego przez rząd Radia Poznań mieli zaprotestować przeciwko wypowiedziom dziennikarza. Lisiewicz opisał lidera WOŚP jako m.in.: „najgorszego hejtera III RP”, „bajkopisarza” czy „świeckiego świętego”.

Lisiewicz nazwał jego usunięcie bezprawiem. Publicysta przypomniał, że ustawowo RMN powołuje członków rad programowych mediów publicznych, ale w przepisach nie ma mowy o ich odwołaniu.

Media Alert przypomniał niektóre wpisy w sieci z komentarzami w sprawie odwołania Lisiewicza z Rady Programowej Radia Poznań. Internauci zwracają uwagę, że odwołanie Lisiewicza za jego poglądy o Owsiaku to przykład cenzury [wpisy oryginalne – red.] „Czy w Polsce jest jeszcze wolność słowa?” – pytał na X Wojciech Szymczak.

„Piotr Lisiewicz aresztowany za krytykę Owsiaka. Przepraszam, przejęzyczyłem się, na razie tylko wyrzucony z Radia Poznań !!” – napisał na X internauta o pseudonimie „wampirek”. „Wolność słowa nie istnieje, wróciła cenzura 2.0!” – ocenił Mateusz. „Owsiak ma zapewniony parasol ochronny. Jest nietykalny” – napisał na X Marcin Edo.

 

opr. red.  Biznes Alert – Media Alert/ TV Republika/ X/ pm