3 maja Światowy Dzień Wolności Prasy

3 maja to, poza  Świętem Konstytucji  z 1791 roku, to także święto niezależności mediów. Niestety, w Polsce już po raz drugi – od grudnia 2023 roku – święto bardzo smutne. Sytuacja polskich mediów jest bardzo zła. Od bezprawnego przejęcia przez rząd mediów publicznych i nielegalnego ustanowienia marionetkowych władz TVP, PR i PAP, przez półtora roku media koalicji 13 grudnia notują spadki.  Na dodatek rząd Tuska niszczy media konserwatywne. 9 kwietnia br. próbowano sądownie (sic!) odebrać koncesje TV Republika i wPolsce24. Władza stosuje również systematycznie represje na innych mediach konserwatywnych.

 

Światowy Dzień Wolności Prasy  ustanowiony został dzięki Konferencji Generalnej UNESCO. Obchodzi się go  3 maja, o czym mówi rezolucja 48/432 Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Święto – jak podkreśla ONZ – ma przypominać o tym, że bez wolności prasy trudno o prawidłowe funkcjonowanie społeczeństwa.

Światowy Dzień Wolności Prasy ma także upamiętniać „Deklarację z Windhoek”, która gwarantuje niezależność prasy afrykańskiej.

Organizacja Narodów Zjednoczonych od dwóch lat stara sie nie zauważać poważnych problemów w polskich mediach. SDP wielokrotnie protestowało przeciwko bezprawnym działaniom rządu wobec mediów. Kolejne etapy naszego protestu przed nami. Bo wloność słowa i walka z cenzurą jest w DNA naszego Stowarzyszenia.

 

Zamach na wolność słowa! CMWP SDP w obronie koncesji naziemnej dla Telewizji Republika i w Polsce24

HUBERT BEKRYCHT: MEDIALNA MAJÓWKA, czyli dlaczego nie każdy musi być dziennikarzem

W Polsce znamy się na wszystkim. Na polityce, służbie zdrowia, piłce nożnej, geostrategicznych aspektach świata, wojnach i w końcu na dziennikarstwie. Last not least, media i problematyka dziennikarstwa jest z nami od wielu lat.

Jeśli ktoś nie chce się denerwować, proszę nie czytać tych zdań. Nie zamierzam bowiem być łagodny dla przedstawicieli mojego zawodu (dziennikarstwo to nie zawód, a charakter, ale jakichś słów muszę używać – hub). W dziennikarstwie fajne jest to, że można obserwować. I nie trzeba być, wbrew powszechnemu mniemaniu obiektywnym. Bo nie ma obiektywizmu, jest rzetelność.

„Obiektywizm”

Poza informacjami, które muszą być wyważone jak rama motocykla, dziennikarstwo dopuszcza w publicystyce – recenzje, komentarze polityczne i opinie, które „nie są poglądami redakcji”. Problemem zawodu są zatem zarażający głupotą tzw. dziennikarze obiektywni. Uważają oni, że „obiektywizm ów” to swego rodzaju matematyka i fizyka rządzących – nic nie można zmieniać, chyba, że rząd tak zarządzi.

Zaczyna się od budżetu. „Obiektywni” dziennikarze obecnie sprzyjający koalicji 13 grudnia – czyli, co drugi wielbiciel bezprawnego przejęcia przez premiera Tuska i jego akolitów, entuzjasta odebrania koncesji TV Republika i wPolsce24 oraz innych represji na mediach konserwatywnych – chcą, aby nikt nie polemizował z finansistami państwowymi. A że wskaźniki jakieś. Niech wskaźniki wskazują się same. Rząd wskazuje się sam.

Są wspaniali…

Na czym kończą tacy, którzy nie umieją być rzetelni a w dziennikarstwie hołdują „obiektywizmowi” urzędowemu? Tacy pracownicy mediów prorządowych skupiają się na tym, jacy są wspaniali. Deklarują, że nie mają żadnych poglądów, a w pracy dziennikarskiej przyświeca im strzelisty akt zawierzenia sobie i tylko sobie. Oraz swoim szefom i politykom, którzy mają takie same poglądy jak przyklaskujący im dziennikarze.

…skierowcy wózków golfowych

Nie ma zresztą dobrej rady, dla tych którzy mają poglądy (źle jeśli krytykują rząd Tuska, dobrze jeśli walą jak w bęben w prawicę). Bo to wówczas kończy się okres dziewictwa i teściom już nie można kitu wcisnąć, że nie chodzi taki/taka do kościoła, bo stara się być obiektywny/obiektywna.

No, jest może jedna sugestia. Przyznaj się do poglądów, bo poglądy to zrobią. Uważaj jednak na to co mówisz, a broń Panie Boże – jeśli robisz newsy – nie demonstruj tego w programie informacyjnym.

Debaty o debatach

W końcu zdarzają się nawet piloci z lękiem wysokości, chociaż częściej w przyrodzie występują politycy, którzy nie znają się niczym. Na żadnej z dziedzin, którą zajmują się komisje, w których owi politycy zasiadają. Szczególnie komisje śledcze.

Najbardziej jednak nie znają się na swojej robocie dziennikarze, którzy bronią swoich koleżanek i kolegów mających prowadzić debaty polityczne w kampaniach prezydenckich a powinni prowadzić, najwyżej, wózek golfowy na politycznym polu polityków, którym służą.

Masz temperament, masz poglądy, jesteś wyrazistym publicystą, to nie zajmuj się debatą prezydencką – ta uwaga, zdaniem narratorów prorządowych, nie dotyczy Doroty Wysockiej-Schnepf oraz Justyny Dobrosz-Oracz, Marka Czyża, Tomasza Sekielskiego, Aleksandry Pawlickiej, Renaty Grochal…i innych.

 

KONKLAWE 7 maja, kto po FRANCISZKU? POGRZEB PAPIEŻA (z portalu Biznes Alert)

W Watykanie i Rzymie w sobotę 26 kwietnia odbyły sie uroczystości pogrzebowe papieża Franciszka (1936 – 2025). Teraz trwaja ostatnie przygotowania do konklawe, które wybierze 267. następne Świętego Piotra,

Dzięki uprzejmości redakcji portalu Bizes Alert (Media Alert) publikujemy artykuł z tego serwisu.

Świat pożegnał papieża Franciszka

Wiceszefowa KRRiT krytykuje prokuraturę z powodu postawienia jej „absurdalnych i motywowanych politycznie” zarzutów

W związku z zarzutami wobec zastępcy przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Agnieszki Glapiak, publikujemy w całości jej oświadczenie ze strony KRRiT:

Oświadczenie w sprawie działań Prokuratury wobec Zastępcy Przewodniczącego KRRiT Agnieszki Glapiak

Stanowczo sprzeciwiam się postępowaniu upolitycznionej Prokuratury, która postawiła mi zarzuty w sprawie odtajnienia fragmentów archiwalnego dokumentu „Plan użycia Sił Zbrojnych” wskazującego, że w razie agresji ze strony Rosji ma zostać oddana część Polski na wschód od Wisły.

Wiedza o tych planach nie była tajemnicą. Mieszkańcy Polski wschodniej podczas spotkań z Ministrem Obrony Narodowej Mariuszem Błaszczakiem wielokrotnie pytali czy to prawda. Odtajnione fragmenty jedynie potwierdziły informacje, które już od dawna funkcjonowały w przestrzeni publicznej.

Nie przyznałam się do winy. Zarzuty stawiane mi przez prokuraturę są absurdalne i motywowane politycznie. W kilkudziesięcioletniej pracy w administracji publicznej zawsze postępowałam zgodnie z prawem i przestrzegałam procedur.  Nikt nigdy nie podważył mojego profesjonalizmu, kompetencji i zaangażowania. Nigdy nie złamałam prawa. Miałam dostęp do informacji niejawnych i postępowałam zgodnie z zapisami ustawy o dostępie do informacji niejawnych i nikt nigdy nie stwierdził, żebym w sposób niewłaściwy postępowała z takimi informacjami.

Jednocześnie podkreślam, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego, która złożyła doniesienie w sprawie odtajnianiu fragmentów „Planu użycia sił zbrojnych”, w wyniku postępowania kontrolnego w tej sprawie uznała, że nie ma podstaw do stwierdzenia, że naruszyłam prawo.

Atak na mnie, zresztą już nie pierwszy, traktuję jako atak na konstytucyjny organ jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która stoi na straży wolności słowa i prawa obywateli do informacji. To próba przejęcia przez obóz rządzący pełnej kontroli nad całym rynkiem mediów w Polsce.

Mamy czasy bezprawia, w których nękanie i polowanie na niewinnych urzędników przez koalicję 13 grudnia na czele z Donaldem Tuskiem, stało się codziennością. I tylko Polski żal.

 

Agnieszka Glapiak

     Zastępca Przewodniczącego KRRiT

Szkolenie RUCHU KONTROLI WYBORÓW w siedzibie SDP

Społeczny Ruch Kontroli Wyborów zaprasza na szkolenie dla Członków Obwodowych Komisji wyborczych oraz Mężów Zaufania i Obserwatorów Społecznych.

Szkolenie rozpocznie się w niedzielę 27 kwietnia 2025 roku od godziny 16:00 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Warszawa, ul. Foksal 3/5. Planowane zakończenie ok. 20.30.

Szkolenie jest dostępne także dla osób które nie są zarejestrowane, ma więc charakter otwarty i może w nim wziąć udział każdy, kto chce współpracować z Ruchem Kontroli Wyborów.

 

Formacja Niepodległościowa zaprasza 28 kwietnia na MSZĘ ŚWIĘTĄ TYSIĄCLECIA

Zrzeszająca 24 byłe organizacje antykomunistyczne Formacja Niepodległościowa zaprasza na Mszę Świętą Tysiąclecia, która odbędzie się w poniedziałek 28 kwietnia o godz. 19.00 w Archikatedrze Warszawskiej pod Narodowym Patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy nad obchodami Milenium Koronacji Pierwszych Królów Polskich.

 

Publikujemy tekst zaproszenia:

 

Z okazji obchodów 1000-lecia Koronowania Bolesława Chrobrego i 1000-lecia Królestwa Polskiego, Formacja Niepodległościowa, zrzeszająca 24 byłe organizacje antykomunistyczne, serdecznie zaprasza na Mszę Św. Tysiąclecia.

Msza Św., pod Narodowym Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Dudy, zostanie odprawiona w intencji wywyższenia i adoracji Krzyża Świętych  Męczenników Polskich do Zmartwychwstania Narodu, którzy  przez wieki oddali swoje życie za wolność i niepodległość Polski, oraz Koronacji Suwerena, Narodu Polskiego Koroną Tysiąclecia Amor Patriae, Umiłowania Ojczyzny.

W programie uroczystości:

Msza Św. Tysiąclecia,

Koronacja Narodu Polskiego Koroną Amor Patriae,

Koncert pieśni patriotycznych Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego

Uroczystość odbędzie się 28 kwietnia 2025 roku (poniedziałek) o godz. 19 w Archikatedrze Warszawskiej pw. Męczeństwa Św. Jana Chrzciciela przy ulicy Świętojańskiej 8.

 

BARDZO SERDECZNIE ZAPRASZAMY

Formacja Niepodległościowa

 

 

W wieku 88 lat ODSZEDŁ FRANCISZEK, PAPIEŻ NOWEGO ŚWIATA

W drugi dzień Świąt Wielkanocnych rano zmarł papież Franciszek. Około godziny 10.00 poinformowały o tym źródła watykańskie, a informację przekazał kamerling kardynał Kevin Farell.

„Najdrożsi bracia i siostry, z głębokim bólem muszę ogłosić śmierć naszego Ojca Świętego. O godzinie 7.35 tego ranka biskup Rzymu Franciszek wrócił do domu Ojca” – powiedział Farell.

„Jego całe życie było poświęcone służbie Panu Bogu i jego Kościołowi. Nauczył nas żyć wartościami Ewangelii z wiernością, odwagą i powszechną miłością, w sposób szczególny na rzecz najbiedniejszych i zepchniętych na margines” – podkreślił w komunikacie Farell.

Kardynał mówił, że Kościół katolicki jest wdzięczny za pontyfikat Franciszka. „Z ogromną wdzięcznością za jego wzór prawdziwego ucznia Pana Jezusa, powierzamy duszę papieża Franciszka nieskończonej miłosiernej miłości Jedynego Boga” – dodał kamerling.

Papież Franciszek miał 88 lata. Zmarł w trakcie rehabilitacji po zapaleniu płuc. Żałoba w Watykanie potrwa dziewieć dni, a potem ruszą przygotowania do konklawe.

oprac. hub/ La Repubblica/ Biznes Alert

 

 

MARIA GIEDZ: Świat w pigułce, czyli misyjne serce Polski

Muzeum Misyjno-Etnograficzne Księży Werbistów w Pieniężnie winno być obowiązkowym miejscem edukacji dziennikarzy turystycznych, korespondentów wojennych, wolontariuszy, a i misjonarzy. Dlaczego? Bo nie jest to jedynie zbiór bez mała dziewięciu tysięcy obiektów etnograficznych i ponad 600 przyrodniczych ładnie poustawianych na półkach lub czekających w magazynach na kolejne wystawy, ale zbierana przez lata kolekcja przedmiotów ukazujących pracę misjonarzy i ich codzienne życie wśród społeczeństw z 82 krajów świata.

Na dodatek prezentacja owej kolekcji, a raczej owych kolekcji jest tak przemyślana, że wprowadza zwiedzającego w przeszłość, teraźniejszość, ale i wychodzi w przyszłość świata, który chętnie krytykujemy, a którego nie znamy i którego nie zrozumiemy, o ile nie wejdziemy w jego głąb, nie poznamy jego duszy.

Należy zobaczyć

Po siedmiu latach remontów i najróżniejszych prac konserwatorskich Muzeum Misyjno-Etnograficzne Księży Werbistów w Pieniężnie ponownie udostępniono zwiedzającym. Nie jest to jedna wielka sala, a kilkanaście „boksów” czy raczej salek ze szklanymi gablotami, szafami pełnymi szuflad, tablicami wypełnionymi napisami, mapami, przepięknymi fotografiami, planszami połączonymi z elementami multimedialnymi.

Stroje ludowe
Kolekcja butów z całego świata

Te wszystkie elementy wprowadzają zwiedzającego w świat misji, który jest przebogaty.

Narzędzia łowieckie i broń

A cytując o. Sylwestra Grabowskiego, prowincjała Zgromadzenia polskiej prowincji, to „w Pieniężnie jest misyjne serce Polski”. Co to znaczy? Zacznijmy od początku.

Muzeum jak Warmia i świat

Zwiedzanie owej ekspozycji rozpoczyna się od historii Zgromadzenia, które jest stosunkowo młode, gdyż powstało dopiero w 1875 r. Potem są dzieje Pieniężna, ważnego miasta na Warmii – jednego z 12 miast, skąd po odpowiednich kilkuletnich działaniach formacyjnych młodzi misjonarze wyruszają w świat.

 

A jest to świat trudny, często niebezpieczny nie tylko z powodu klimatu, różnic wysokości, innej kultury, braku środków do życia, ale i dlatego, że trwają tam niekończące się konflikty zbrojne, takie miejscowe, nas Europejczyków niedotyczące – czyżby? A skąd biorą się rzesze migrantów, którzy nie chcą mieszkać u siebie?

Motocykl misjonarza pracującego na afrykańskiej ziemi

Wśród tej części ekspozycji można znaleźć odpowiedź na pytanie po co, w imię czego młody człowiek wyrusza w świat, do obcego kraju poświęcając się dla innych? Teoretycznie, zgodnie z podstawowym założeniem Zgromadzenia, jedzie, aby pracować tam, gdzie Ewangelii w ogóle nie głoszono albo gdzie głoszono ją w niedostatecznym stopniu lub gdzie miejscowy Kościół nie jest jeszcze zdolny do samodzielnego życia.

Biurko (sekretarzyk) misjonarza

Postronny obserwator, a zwłaszcza człowiek niewierzący mógłby powiedzieć, że misjonarz narzuca swoją religię innym ludom, a wręcz nawet swoim pobytem wśród nich zmusza ich do przejścia na chrześcijaństwo (chodzi głównie o Kościół katolicki). No cóż, większość społeczności na świecie już od dawna słyszało o Chrystusie, a przekazywanie innym Dobrej Nowiny bynajmniej nie ma nic wspólnego ze zmuszaniem do konwersji. Są kraje, w których znaczny procent społeczeństwa wyznaje inną niż chrześcijaństwo religię, a jednak ich dzieci uczą się w chrześcijańskich, najchętniej katolickich szkołach, co występuje np. w Hongkongu, w Indiach, czy wielu pozaeuropejskich krajach, o czym dowiedziałam się z autopsji.

Misjonarz w dalekim kraju

Wróćmy jednak do muzeum i do przedstawiania życia misjonarza w owym obcym kraju. I tu dowiadujemy się o szerokim spektrum działalności edukacyjnej, ale i medycznej. Otóż misjonarze prowadzą całą gamę szkół poczynając od przedszkola, poprzez szkołę podstawową do szkoły zawodowej. Często są to również szkoły średnie, a nawet uniwersytety. Zazwyczaj w większości państw szkolnictwo jest płatne, a jeśli występuje darmowe, to zaledwie kilka klas na poziomie podstawowym. Po takiej edukacji młody człowiek posiada jedynie umiejętność pisania, czytania, dodawania i bardzo niewielką wiedzę ogólną, która nie ułatwia mu wejścia w świat dorosłych.

Szkoły prowadzone przez misjonarzy teoretycznie są płatne, ale to właśnie misjonarze szukają najróżniejszych donatorów, dzięki którym biedna młodzież ma szansę na zdobycie zawodu, podniesienia swoich kwalifikacji, a tym samym już jako ludziom wykształconym pozwala na pozostanie we własnym kraju i przyczynianie się do jego rozwoju. To właśnie misjonarze edukując uczą miejscowych zakładać spółdzielnie, kooperatywy, warsztaty pracy, przygotowują do przyjmowania turystów. Ponadto otwierając szkoły często zatrudniają w nich swoich absolwentów.

Misjonarz jak lekarz i pielęgniarz

Kolejną działalnością misjonarzy jest pomoc medyczna. To dzięki nim powstają szpitale, ośrodki zdrowia, hospicja… Wielu misjonarzy przed wyjazdem do obcego kraju kończy studia medyczne. Są więc, oprócz osobami duchownymi, lekarzami, farmaceutami, pielęgniarzami…

W misyjnym ośrodku zdrowia

I o tym wszystkim „opowiada” muzealna ekspozycja. Ale to nie koniec. Misjonarz to człowiek, który potrafi słuchać i obserwować i to znacznie lepiej niż dziennikarz, bo on tam mieszka nie tydzień, miesiąc czy rok, ale kilkadziesiąt lat i wtapia się w miejscową społeczność. Żyje jak tamtejsi, jest jednym z nich, więc dla nas dziennikarzy stanowi „kopalnię wiedzy”. To oni podpatrują, jak w trudnych dla Europejczyków warunkach bytowania pozyskuje się pożywienie, czyli co się zbiera, łowi, uprawia… Jakie miejscowi ludzie mają zachowania, wyznają wartości, jakie są ich obrzędy również te inicjacyjne. Jest to przyjęcie dziecka lub młodzieńca do społeczności dorosłych, obrzędy zaślubin, obrzędy związane ze śmiercią, z pochówkiem zmarłego…

Religia codzienna

Aż sześć sal poświęcono na wierzenia, czyli jest tam zaprezentowany kult przodków – wizerunki duchów, rzeźby związane z kultem przodków. Właśnie w tych salach można dowiedzieć się o większości religii świata. Oprócz tablic informacyjnych są tam księgi, akcesoria towarzyszące modlitwie. Są też informacje dotyczące magii, zwłaszcza tej ochronnej.

Maski związane m.in. z kultem przodków

I w tym miejscu pojawia się cała gama masek, ale i fetyszy, amuletów chroniących przed nieszczęściami. Oczywiście nie brakuje eksponatów etnograficznych związanych ze sztuką chrześcijańską.

 

Stuły kapłanów pracujących w różnych rejonach świata

Są też ubiory, również te liturgiczne, biżuteria, zabawki dla dzieci, ale i wiele książek. Każda sala, to inny temat, inne zagadnienia. Jest sala poświęcona instrumentom muzycznym, a także sala z tablicą z magnesami, które dzieci mogą układać dopasowując teren do występujących na nim zwierząt.

Podsumowując, można stwierdzić, że muzeum w Pieniężnie jest swoistym zaproszeniem do wędrówki po życiu misjonarzy pracujących niemal na całym świecie.

 

Tekst i zdjęcia: Maria Giedz

 

Władze PR zwolniły reportera, bo nie podobała im się jego relacja o próbie odebrania koncesji TV Republika i wPolsce24

Reporter polityczny Polskiego Radia Karol Darmoros po 13 latach został zwolniony z państwowej rozgłośni po wyemitowaniu relacji dziennikarza o próbie odebrania przez sąd koncesji TV Republika i wPolsce24 – podał portal Biznes Alert. 

Karol Darmoros pracował w Polskim Radiu od 2012 roku. Pracujący m.in. dla Informacyjnej Agencji Radiowej PR i zajmujący się głównie polityką Darmoros przygotował relację 9 kwietnia br. Prawie minutowy materiał dotyczył próby odebrania przez sąd koncesji TV Republika i wPolsce24.

Relacja nie spodobała się m.in. władzom radiowej Jedynki. „Po tzw. planowaniu w czwartek los Darmorosa był przesądzony” – poinformował Biznes Alert jeden z pracowników PR, który boi się podać nazwisko, bo to oznaczałoby także jego zwolnienie. „Kierownictwo miało pretensje, o to, co mówiono w relacji, czyli o wypowiedzi zwalczanego przez rząd przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego i popierającego zwykle obecną koalicję członka rady profesora Tadeusza Kowalskiego. Nerwowo powtarzano, że w relacji o próbie sądowego odebrania koncesji konserwatywnym telewizjom wypowiedzi obu panów nie różniły się jakoś bardzo od siebie” – podkreślił pragnący zachować anonimowość pracownik Polskiego Radia w likwidacji.

Ani władze PR w likwidacji ani Darmoros nie chcą komentować sprawy. Na swoim profilu na X reporter potwierdził, że rozstał się z rozgłośnią. „(…) 10 kwietnia 2025 roku moja przygoda z Polskim Radiem dobiegła końca. W lipcu <<stuknęłoby>> 13 lat. To był bardzo dobry czas – ciężkiej pracy, materiałów zwykłych, codziennych, ale i niezwykłych, których nie miałbym szans zrealizować w innym miejscu” – podkreślił Darmoros dziękując wszystkim w PR za współpracę. „Taka praca. Starałem się jak najlepiej, by była to służba Słuchaczowi. Pracowałem na kilku kontynentach, w ponad 40 krajach i zapamiętam ten ogrom Dobra, którego doświadczyłem. Dziękuję!” – napisał reporter, którego relacja nie spodobała się władzom radia.

O zamiarze zwolnienia poinformował dziennikarza szef Informacyjnej Agencji Radiowej Artur Koziołek – przekazał BA. Od 2011 roku do 2015 roku, w drugiej kadencji koalicji PO-PSL, kiedy premierami byli Donald Tusk a potem Ewa Kopacz, Koziołek był rzecznikiem prasowym Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. W tym resorcie szefowali wówczas dwaj politycy PO i obecny prezydent Warszawy, kandydat PO na prezydenta RP, czyli: Michał Boni, Andrzej Halicki i Rafał Trzaskowski.

Od połowy 2010 roku do stycznia 2011, obecny dyrektor IAR PR w likowdacji Artur Koziołek, kierował serwisami informacyjnymi TVP Info, gdzie wcześniej pracował też jako prezenter i reporter.

oprac. hub  – Biznes Alert/ X/ X – profil Karola Darmorosa

SDP złoży doniesienie ws. poturbowania dziennikarza TV Republika podczas wiecu wyborczego Rafała Trzaskowskiego

W związku z poturbowaniem dziennikarza TV Republika Janusza Życzkowskiego oraz zniszczeniem jego narzędzi pracy na wiecu wyborczym Rafała Trzaskowskiego Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich złoży do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa tłumienia krytyki prasowej i naruszenia nietykalności cielesnej dziennikarza w czasie wykonywania przez niego obowiązków służbowych. Było to 10 kwietnia 2025 roku w Wieluniu po zakończeniu wiecu wyborczego kandydata Platformy Obywatelskiej na prezydenta RP Rafała Trzaskowskiego.  Zawiadomienie będzie skierowane do Prokuratury Rejonowej w Wieluniu.

10 kwietnia 2025 roku po południu doszło do kolejnej skandalicznej sytuacji naruszającej zasadę wolności słowa demokratycznego państwa.  Dotyczy ona kampanii wyborczej w Polsce. Tym razem poszkodowanym jest red. Janusz Życzkowski, reporter TV Republika i członek Zarządu Głównego SDP. Red. Janusz Życzkowski próbował zadać pytanie kandydatowi na prezydenta obozu rządzącego Rafałowi Trzaskowskiemu podczas jego spotkania z wyborcami w miejscowości Wieluń, ale mu to uniemożliwiono. Dziennikarz próbował więc zadawać pytania Rafałowi Trzaskowskiemu po jego spotkaniu wyborczym, brutalnie uniemożliwiła mu to ochrona kandydata. Redaktor Janusz Życzkowski został przewrócony na ziemię i został poturbowany przez ochroniarzy kandydata, był popchnięty i uderzony, zniszczono mu także okulary i kamerę reporterską.

Nikt ze sztabu wyborczego Rafała Trzaskowskiego nie przeprosił za to zdarzenie, choć wydarzyło się ono na oczach tego kandydata na prezydenta. On sam mimo tego, że je widział, zupełnie je zignorował. Następnego dnia dziennikarz trafił do szpitala z bólem grzbietu i zaleceniem noszenia kołnierza ortopedycznego.

Zarząd Główny SDP stanowczo protestuje przeciwko takiemu traktowaniu dziennikarza, szczególnie podczas wykonywania przez niego pracy zawodowej czyli w tym wypadku w czasie relacjonowania wydarzeń podczas kampanii prezydenckiej. Wyjątkowo bulwersujące jest przy tym zachowanie ochroniarzy Rafała Trzaskowskiego, którzy popychając i przewracając dziennikarza za ziemię zniszczyli mu okulary oraz uszkodzili kamerę – główne narzędzie jego pracy. ZG SDP stanowczo podkreśla, iż takie traktowanie dziennikarza w pracy jest nieakceptowalne. ZG SDP stanowczo domaga się wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego zdarzenia oraz pokrycia kosztów naprawy zniszczonego podczas wiecu wyborczego Rafała Trzaskowskiego sprzętu – okularów i kamery reporterskiej Janusza Życzkowskiego i kosztów jego rehabilitacji.

ZG SDP zwraca także uwagę na wyjątkowo negatywny wpływ takiego zdarzenia na przebieg kampanii wyborczej. Red. Janusz Życzkowski reprezentuje TV Republika, stację, która prezentuje opozycyjny wobec obozu rządzącego i mediów mainstreamowych punkt widzenia, przez co jest wyjątkowo źle traktowana przez rządzącą koalicję. Reporterzy tej telewizji nie są wpuszczani na konferencje prasowe premiera ani ministrów, nie otrzymują też akredytacji, a ze strony rządzących polityków są przedmiotem nieustannych ataków słownych w mediach tradycyjnych i społecznościowych. W ocenie SDP jest to sytuacja zagrażająca wolności słowa w Polsce.  Fizyczne ataki na dziennikarzy prowadzą bowiem do uruchomienia mechanizmu autocenzury w mediach czyli samoograniczania się nie tylko przez osobę, która została poturbowana, ale także przez innych dziennikarzy, po to by nie podejmowali w swoich publikacjach trudnych problemów społecznych, a odpowiedzialnym za to politykom by nie zadawali trudnych i niewygodnych dla nich pytań. W oczywisty sposób niszczy to zasadę wolnego słowa i prowadzi do ograniczenia swobód obywatelskich. Jest to tzw. efekt mrożący (ang. chilling effect), wielokrotnie opisywany zarówno na gruncie polskiego prawa mediów, jak i innych krajów, jako działanie przeciwko wolności słowa i wypowiedzi.  Wyjątkowo bulwersujące w opisywanej sytuacji jest to, iż działanie takie akceptuje zespół osób związanych z politykiem pretendującym do najważniejszego stanowiska w państwie – prezydenta RP, a członkowie sztabu Rafała Trzaskowskiego w w/w opisanej sytuacji świadomie manipulowali i deprecjonowali osobę poszkodowanego dziennikarza w mediach. Przykładowo poseł PO i członek sztabu wyborczego kandydata na prezydenta Agnieszka Pomaska przedstawia Janusza Życzkowskiego   jako „pana podającego się za dziennikarza”, mimo iż wykonuje on ten zawód od ponad 20 lat i jest laureatem wielu dziennikarskich nagród.

SDP zapowiada, iż złoży w sprawie ataków słownych i fizycznych na red. Janusza Życzkowskiego zawiadomienie do Prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa tłumienia krytyki prasowej przez polityków Koalicji Obywatelskiej. Jest to działanie polegające na używaniu przemocy w celu zmuszenia dziennikarza do zaniechania interwencji prasowej oraz tłumienia krytyki prasowej. Są to czyny przestępne określone w art. 43 i 44 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (t.j. Dz.U. 2018 poz. 1914). Jednocześnie CMWP SDP po raz kolejny apeluje o zapewnienie dziennikarzom bezpieczeństwa w czasie wykonywania przez nich obowiązków zawodowych, szczególnie podczas trwającej aktualnie prezydenckiej kampanii wyborczej.

W imieniu Zarządu Głównego SDP:

 

Jolanta Hajdasz, prezes SDP

Wanda Nadobnik, wiceprezes ZG SDP

Mariusz Pilis, wiceprezes SDP

Aleksandra Tabaczyńska, skarbnik ZG SDP

Hubert Bekrycht, sekretarz generalny ZG SDP