W tym roku obchodzimy 80 rocznicę dramatycznych wydarzeń Obławy Augustowskiej. Była to operacja wojskowa Armii Czerwonej, NKWD raz LWP i UB w lipcu 1945 roku na Suwalszczyźnie. Głównym jej celem była eksterminacja zbrojnego podziemia niepodległościowego i pacyfikacja ludności. To największa zbrodnia komunistyczna w Polsce po zakończeniu II wojny światowej. W czasie Obławy Augustowskiej zostało zatrzymanych około 7 tysięcy osób. Ponad 600 nigdy nie wróciło do swoich domów – zostały zamordowane i pochowane w nieznanym miejscu.
Klub Publicystyki Kulturalnej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zorganizował specjalne spotkanie, poświęcone upamiętnieniu tragedii, połączone z zaprezentowaniem książki „Obława Augustowska w oczach świadka”, autorstwa dr Teresy Kaczorowskej.
Rozmowę i dyskusję poprowadziła dr Jolanta Hajdasz, prezes SDP w siedzibie Stowarzyszenia na Foksal.

zdj. Aleksandra Tabaczyńska
Bohaterem publikacji jest ksiądz prałat Stanisław Wysocki – niezłomny kapłan, świadek historii i społeczny bojownik o prawdę o Obławie Augustowskiej. To właśnie on, między innymi, w lipcu 1945 r. stracił ojca i dwie siostry, których na jego oczach zabrali Rosjanie z pomocą polskich komunistów. Teresa Kaczorowska zaprezentowała działalność duszpasterską kapłana oraz wpływ wydarzeń sprzed lat na całą jego drogę życiową. Zebrani, mogli wysłuchać świadectwa mecenasa Tadeusza Komosy, ucznia ks. Wysockiego. Stwierdził on, że określenie „lekcje” religii, zupełnie nie pasują do gorących dyskusji na temat prawd wiary, podczas których kapłan nauczał.
W wydarzeniu wzięła też udział Maria Lamers z Krakowa, wnuczka katyńska, która akompaniując sobie na gitarze, zaśpiewała kilka autorskich pieśni patriotycznych. Publiczność usłyszała między innymi „Apel ofiar Obławy Augustowskiej”, do której słowa ułożyła bohaterka spotkania, a muzykę Maria Lamers. Artystka opowiedziała, że gdy Teresa poprosiła ją o napisanie muzyki do swojego wiersza, udała się do biblioteki w Krakowie. Aby wniknąć w atmosferę tamtych dni, chciała wypożyczyć wszystkie pozycje jakie są w placówce, dotyczące Obławy Augustowskiej. Wcześniej o tej tragedii nie słyszała. Okazało się, że jedyne książki, które istnieją to tylko autorstwa Teresy Kaczorowskiej. Nikt o tym poza nią nie pisał.

Uczestnicy spotkania usłyszeli też w jaki sposób udało się autorce oczyścić ks. Stanisława Wysockiego z pomówień na temat jego rzekomej współpracy z służbami PRL. Tą ostatnią w swoim życiu bitwę o honor i prawdę leciwy już wtedy prałat, również wygrał. Został formalnie oczyszczony. Dodatkowo Teresa Kaczorowska zaprezentowała list, który otrzymała od Ryszarda Ślizankiewicza, funkcjonariusza SB Wydziału IV KW MO później WUSW. Ślizankiewicz pisze, że według jego wiedzy nie prowadzono wobec księdza żadnych spraw operacyjnych, nie był on tajnym współpracownikiem SB, nigdy nie dostał takiej propozycji, niczego nie podpisał i na nikogo nie donosił.
Dr Teresa Kaczorowska, swoją książkę przesłała Ryszardowi Schnepfowi, synowi Maksymiliana Sznepfa, dowódcy Praskiego Pułku Piechoty, który to pułk wspomagał sowieckie siły w tej największej akcji eksterminacyjnej w Puszczy Augustowskiej. Komentarz jaki otrzymała można zamknąć w słowach: mój ojciec był bohaterem.
Teresa Kaczorowska– dr nauk humanistycznych, badaczka historii najnowszej, reporterka, poetka, członek Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Jest autorką 20. książek, w tym o zbrodni katyńskiej, Obławie Augustowskiej, ostatnie to: „Obława Augustowska” wydanej też w języku angielskim „The Augustów Roundup of July 1945”, „Dziewczyny Obławy Augustowskiej” i „Było ich 27” oraz wielu artykułów prasowych i prac naukowych. Uhonorowana wieloma odznaczeniami, m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski „Polonia Restituta” (2010 r.), Brązowym (2014 r.) i Srebrnym (2023 r.) Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, Nagrodą Zygmunta Krasińskiego (2025 r.).
Maria Lamers – artystka wszechstronna: śpiewa, gra na gitarze, komponuje, maluje (absolwenta Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie), pisze piosenki, występowała w Piwnicy pod Baranami. Uczestniczka 6. The Voice of Poland (znalazła się w finale). Jej dziadek został zamordowany przez Rosjan w obozie jenieckim w Katyniu.
Link do „Apelu ofiar Obławy Augustowskiej”: słowa: Teresa Kaczorowska, muzyka i wykonanie: Maria Lamers:








„Nie możemy zaakceptować uzasadnienia do tej uchwały, jest ono stronnicze i wyjątkowo tendencyjnie przedstawia sytuację mediów w Polsce” – powiedział w imieniu delegacji SDP Mariusz Pilis, wiceprezes Stowarzyszenia i delegat na Zjazd EFJ.
W imieniu Towarzystwa Dziennikarskiego Krzysztof Bobiński przygotował także Apel o wsparcie przez UE polskiego Międzynarodowego Centrum Mediów (MCAA) utworzonego na bazie „istniejącej wcześniej białoruskojęzycznej stacji telewizyjnej Belsat TV”, pierwotnie – jak napisano – skierowanej do widzów w tym kraju.
W sumie delegaci przyjęli blisko 30 różnego rodzaju uchwał na temat różnej sytuacji mediów w poszczególnych krajach w Europie. Zjazd obradował w Budapeszcie w dniach 2-3 czerwca 2025 r. , uczestniczyło w nim blisko 120 delegatów i obserwatorów, reprezentujących 57 związków i stowarzyszeń dziennikarzy z 38 krajów. EFJ nigdy wcześniej nie odnotowało tak dużej frekwencji – poinformowali organizatorzy Zjazdu.
SDP i CMWP SDP wielokrotnie protestowały przeciwko takim działaniom władz państwowych. Niektórzy delegaci z krajów członkowskich EFJ pytali obecnych w Budapeszcie reprezentantów SDP – prezes dr Jolantę Hajdasz, wiceprezesa Mariusza Pilisa, sekretarza generalnego Huberta Bekrychta – o perspektywę normalizacji sytuacji w polskich mediach tuż po niedzielnych wyborach prezydenckich i wyborze prezesa IPN dr Karola Nawrockiego na prezydenta Polski.
Jak to wpłynie na sytuację SDP sekowanego i atakowanego przez rząd i przyjazne mu tzw. media głównego nurtu, na razie nie wiadomo, ale jest nadzieja, że proces niszczenia polskich środków zostanie zahamowany. Przynajmniej zahamowany, bo proces naprawy środków masowego przekazu w naszych kraju wydaje się na razie daleką perspektywą.
Wiele mówiono o sytuacji w mediach, bałkańskich (Bułgaria, Serbia) a także włoskich. Pierwszy dzień obrad zdominowaali dziennikarze z Węgier. Ich zdaniem obecna władza wywiara na nich nacisk i utrudnia im pracę.
Na pewno o nieprawidłowościach podczas głosowania poza granicami Polski, oby ich nie było, ludzie nie dowiedzą z publikujących i nadających z Polski tzw. mediów głównego nurtu. O programach kandydatów i innych ważnych sprawach dotyczących głosowania też zresztą nie.
Wtedy niczego się nie dowiecie, tak jak ja nie dowiedziałem się jak skasować bilet w budapesztańskim trolejbusie od przemiłej Węgierki…
Głosujcie na Antypodach, w Europie Zachodniej, w Amerykach, Azji, Afryce, na statkach a nawet w Arktyce i na Antarktydzie, no i oczywiście w Budapeszcie, gdzie jestem.
Tak się złożyło, że w sobotę 24 maja byłam właśnie na południu kraju, czyli w Sydonie i Tyrze. Teoretycznie są to tereny zagrożone, położone blisko granicy z Izraelem – z Tyru do Izraela jest zaledwie kilkanaście kilometrów. Jednocześnie są to tereny zamieszkane głównie przez ludność muzułmańską, chociaż chrześcijan też można spotkać. Wydawałoby się, że jest tam niebezpiecznie, zwłaszcza dla samotnie chodzących po ulicach zagranicznych turystów. Nic mylącego, wszędzie był spokój. Co prawda większość stoisk na tamtejszym suku (bazarze) było zamkniętych, ale przechodnie, czy właściciele otwartych sklepików byli pogodni i bynajmniej nie agresywni, chociaż między sobą dyskutowali, a nawet nie kryli się z eksponowaniem atrybutów partii, na które głosowali.
Drugi kolor to zielony identyfikowany z Ruchem Amal, czyli z „Partią Nadziei”. Reprezentuje również społeczność szyicką, ale na swoim koncie ma także walkę z proirańskim Hezbollahem. Mężczyźni z czapeczkami w kolorach flagi libańskiej mogli reprezentować jedną z partii chrześcijańskich np. libańską Falangę popieraną przez maronitów. Niektórzy chrześcijanie nosili białe czapeczki, a ci bez czapeczek, czyli z gołymi głowami mogli reprezentować partie sunnicie.


