6. edycja Ogólnopolskiego Konkursu na Rysunek Prasowy im Aleksandra Wołosa

Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zaprasza do udziału w 6. edycji Ogólnopolskiego Konkursu na Rysunek Prasowy im Aleksandra Wołosa

Konkurs nagradza autorki i autorów najlepszych prac opublikowanych w danym roku. Jego celem jest podkreślenie znaczenia rysunku prasowego, który może być komentarzem politycznym, społecznym bądź sportowym. Mogą to być zarówno rysunki satyryczne, jak opowieści w kształcie krótkiego komiksu czy ilustracje do artykułu prasowego.

W latach 2019-2023 zostało zorganizowanych ponad 50 wystaw pokonkursowych oraz 3 wystawy indywidualne dla laureatów Nagrody Głównej im. Aleksandra Wołosa.

Termin zgłoszenia do konkursu – 31 stycznia 2024 r.

Regulamin konkursu TUTAJ.

Komisarzem konkursu jest Zbigniew Piszczako, tel. 694 712 745

 

Poznaliśmy laureatów XVIII Festiwalu Polonijnego „Losy Polaków 2023”

Artur Owczarski za film „Cowboy Capital – Stolica Kowbojów” zdobył Grand Prix XVIII Festiwalu Polonijnego „Losy Polaków 2023”. Pierwsze miejsce w kategorii filmów fabularnych zajął „Figurant” Roberta Glińskiego. W kategorii dokumentów za najlepsze uznano filmy Rafała Brylla „Gdy Kwitną kasztany. Nasz Nazaret” oraz „Pokojówka”. Patronem festiwalu było Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

Laureatów XVIII Festiwalu Polonijnego „Losy Polaków 2023” poznaliśmy 4 listopada podczas uroczystej gali. Jury oceniało profesjonalne i amatorskie dzieła z zakresu filmu, telewizji, radia oraz Internetu. Do tegorocznej edycji konkursu zgłoszono 135 prac ukazujących życie i losy Polaków w 30 krajach świata takich jak; Argentyna, Australia, Belgia, Białoruś, Boliwia, Chile, Francja, Grecja, Gruzja, Iran, Islandia, Izrael, Japonia, Kanada, Kazachstan, Litwa, Łotwa, Meksyk, Niemcy, Norwegia, Rosja, Sudan Południowy, Szkocja, Szwecja, Uganda, Ukraina, USA, Watykan, Wielka Brytania i Polska.

Grand Prix Festiwalu otrzymał film „Cowboy Capital – Stolica Kowbojów” w reżyserii Artura Owczarskiego. Uzasadniając werdykt jury podkreśliło, że obraz ten „znakomicie pokazuje wkład polskich imigrantów w budowę Stanów Zjednoczonych i oparte o wspólne wartości braterstwo narodów amerykańskiego i polskiego, zaś afirmacja wolności, prawa o decydowaniu w samym sobie, która przenika film, stanowi o jego moralnej doniosłości i ogromnej aktualności”.

W kategorii filmów fabularnych I nagroda przypadła Robertowi Glińskiemu za film „Figurant”. Zdaniem jurorów jest to „niezwykle prawdziwy, nie tylko w sensie realiów historycznych, ale także na płaszczyźnie psychologicznej, obraz zła przenikającego totalitarny, ateistyczny system komunistyczny w Polsce”.

W kategorii „filmy dokumentalne i dokumenty inscenizowane” I nagrodę otrzymał Rafał Bryll za filmy „Gdy Kwitną kasztany. Nasz Nazaret” oraz „Pokojówka”. „Oba filmy posiadają znaczący potencjał edukacyjny oraz walor moralny i patriotyczny, z wyczuciem i kulturą pokazując dwie różne historie z okresu II wojny światowej – w pierwszym filmie historię nauczania na poziomie ogólnokształcącej szkoły średniej pod przykrywką szkoły krawieckiej polskich dziewczyn przez siostry Nazaretanki w okupowanej Warszawie, co stanowiło formę oporu wobec okupanta, pragnącego uniemożliwić polskiej młodzieży dostęp do edukacji, zaś w drugim historię polskiej więźniarki obozu koncentracyjnego na Majdanku, która opowiada przejmująco nie tylko o koszmarze, jaki zgotowali Niemcy więźniom, ale także o platonicznej miłości, którą przeżyła za drutami” – czytamy w uzasadnieniu jury.

W sumie na Festiwalu nagrodzono prace w 9 kategoriach. Pełną listę laureatów można znaleźć TUTAJ.

Festiwalu, którego celem jest promocja polskiej historii, kultury, tradycji w kraju i zagranicą, organizuje Fundacja Polska-Europa-Polonia. Więcej informacji o tym wydarzeniu można znaleźć TUTAJ.

opr. jka, źródło: Fundacja Polska-Europa-Polonia

 

„Była dobrym, życzliwym człowiekiem” Pożegnaliśmy Barbarę Petrozolin-Skowrońską

6 listopada 2023 roku w kościele na Saskiej Kępie i na Cmentarzu Powązkowskim pożegnaliśmy Barbarę Petrozolin-Skowrońską, historyczkę, dziennikarkę, redaktorkę, autorkę artykułów, książek i scenariuszy słuchowisk radiowych. Matkę, babcię, przyjaciółkę, dobrego człowieka…

W listopadowe, ciepłe popołudnie kościół pw. św. Andrzeja Boboli, przy ul. Nobla na warszawskiej Saskiej Kępie wypełnił tłum. Barbarę Petrozolin-Skowrońską przyszli pożegnać: rodzina, przyjaciele, znajomi. Niektórzy znali ją bardzo dobrze – żyli z nią, uczyli się, pracowali, przyjaźnili się, dyskutowali, spierali się, żartowali… Inni spotkali ją przelotnie, może tylko jeden, czy dwa razy, może znali ją z książek, publikacji, działalności społecznej, a może jedynie z opowieści znajomych. Kościelne ławki wypełnili starsi – z pokolenia Barbary, młodsi – rówieśnicy jej syna, Krzysztofa Skowrońskiego, prezesa Radia Wnet i szefa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, a także młodzież – z pokolenia jej wnuków.

Zanim rozpoczęła się Msza św. żałobna odczytano list o pośmiertnym odznaczeniu przez Prezydenta RP Andrzeja Dudę Barbary Petrozolin-Skowrońskiej  Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności kulturalno-naukowej, eseistycznej i za popularyzowanie dziejów prasy.

Podczas homilii ks. Andrzej Bafeltowski, pallotyn, nawiązując do słów z Księgi Koheleta, które padły w pierwszym czytaniu „Pokolenie przychodzi i odchodzi, a ziemia trwa po wszystkie czasy”, powiedział:  

– Barbara jest dzieckiem pokolenia, które już odchodzi, nawet odeszło. Jej rodzice pochodzili z Wileńszczyzny, z Nieświeża. Ale ona już urodziła się w przedwojennej Warszawie.  I z tą Warszawą, całe życie jej było związane. O Warszawie pisała, także ukochała ludzi żyjących w Warszawie, o nich pisała, o bohaterach XIX wiecznej Warszawy. I z tego zamiłowania powstały książki – przypomniał kapłan.

Dodał, że drugą fascynacją Barbary była Wileńszczyzna, należała do Towarzystwa Nieświeża, jeździła w tamte strony.

Pocieszając przygnębionych odejściem Barbary, ks. Andrzej Bafeltowski przypomniał słowa Chrystusa z odczytanej podczas Mszy św. Ewangelii: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem, kto we mnie wierzy, choćby i umarł żyć będzie”.  

– Bóg z tej marności, z tego prochu wskrzesi nas do życia wiecznego. Do zobaczenia Barbaro, do zobaczenia w Raju – powiedział kapłan na zakończenie homilii.

We wspomnieniach najbliższych, wygłoszonych po zakończeniu Eucharystii, przewijały się słowa: „Była dobrym, życzliwym człowiekiem”. „Kochała rodzinę”. „Kochała słowo”. „Kochała Polskę”.

– Mama potrafiła kochać, była wierna w przyjaźni, ale może przede wszystkim była intelektualistką, niezależną w sądach – przypomniał jej syn, Krzysztof Skowroński.

Zdradził, że Mama prowadziła dziennik. Ostatni zapis jest z datą 16 października. Zanotowała m.in. swój sen.

„Śniły mi się wielkie, bezkresne pola. Były piękne i pociągające…”

Barbara Petrozolin- Skowrońska zmarła 22 października, spoczęła na Cmentarzu Powązkowskim.

W imieniu wszystkich członków Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Barbarę Petrozolin-Skowrońską pożegnała podczas uroczystości pogrzebowych Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Poniżej publikujemy pełną treść jej wystąpienia.

Czcigodni Księża,  

drogi Krzysztofie i droga Anno wraz z dziećmi – Tymoteuszem, Józefem, Marią i Jadwigą

drodzy Przyjaciele i znajomi naszej drogiej Pani Barbary

Szanowni Państwo!

Przypadł mi dzisiaj w udziale smutny zaszczyt pożegnania redaktor Barabary Petrozolin – Skowrońskiej, wybitnej dziennikarki, redaktor naczelnej Encyklopedii PWN, książki, z której korzystał chyba każdy z nas, oraz inicjatorki i redaktor naczelnej wyróżnionej licznymi nagrodami Encyklopedii Warszawy, pierwszej publikacji tego typu w stolicy i za całą pewnością jednej z najważniejszych na ten temat. Związana była z  takimi czasopismami jak „Kultura”, „Literatura”, „Przegląd Katolicki”, „Mówią Wieki”, czy „Tatry”. Pani Barbara znana jest także jako specjalistka od historii społeczeństwa polskiego w XIX wieku, była przecież autorką wielu artykułów i audycji radiowych na ten temat, jest także autorką książki „Przed tą nocą” określonej jako „prawdziwy wehikuł czasu”, który przenosi czytelnika w lata poprzedzające wybuch powstania styczniowego. Ostatnio publikowała na ten temat w Kurierze Wnet.

Redaktor Barbara Skowrońska od wielu lat była związana ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich, aktywnie uczestniczyła w życiu stowarzyszenia, brała udział w organizowanych przez nas wydarzeniach i spotkaniach. Była także ich wnikliwym, ale życzliwym recenzentem, nigdy nie zapominała publicznie pochwalić czegoś, co zasługiwało na jej pozytywną ocenę. W działalności społecznej to bardzo ważna cecha, dodaje wszystkim skrzydeł i motywuje do dalszej pracy. Bardzo nam będzie tych mądrych uwag i ocen Pani Barbary brakowało.

Była osobą o wszechstronnych zainteresowaniach, nierzadko wielu z nas miało wrażenie, że czyta i ogląda wszystko co się dzieje w mediach, orientowała się we wszystkim, co ukazywało się w bieżących wydaniach gazet, czy w telewizyjnych programach informacyjnych, które recenzowała w rozmowach z nami z pasją i emocjonalnym zaangażowaniem. Z Panią Barbarą można było przedyskutować każdy aktualny temat  polityczny, kulturalny, czy społeczny. Serdeczna, uśmiechnięta, nawet w chorobie nie narzekała na nic i nigdy się nie skarżyła.

Rozmawiała z każdym i każdy w naszym stowarzyszeniu ją szanował. Na wieść o jej śmierci zareagowali jednakowo i jednocześnie koledzy, którzy na co dzień rzadko ze sobą rozmawiają. Pytali poruszeni jej nagłą dla nas śmiercią, co możemy razem zrobić, by ją upamiętnić. Z tym pytaniem zostawiam dzisiaj nas wszystkich. Wierzę, że znajdziemy godny sposób na zachowanie dla potomnych dziedzictwa, które zostawia nam tak wybitny dziennikarz i wyjątkowy człowiek, jakim była redaktor Barbara Petrozolin-Skowrońska  

Drogi Krzysztofie, droga Anno i najukochańsze wnuki Pani Barbary – przyjmiecie proszę od wszystkich członków Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich najszczersze wyrazy współczucia.

 

Wspomnienia przyjaciół z SDP o Barbarze Petrozolin-Skowrońskiej TUTAJTUTAJ.

 

Spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP o Aleksandrze Piłsudskiej przełożone na 6 grudnia 2023 r.

Spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP, które miało się odbyć w listopadzie 2023 r., zostało przełożone na środę 6 grudnia, o godz. 17.00, w Domu Dziennikarza, przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie. Gościem będzie Małgorzata Basaj z Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, która przybliży postać Aleksandry Piłsudskiej ze Szczerbińskich, działaczki niepodległościowej i społecznej, drugiej żony Józefa Piłsudskiego, Patronki Roku 2023.

Serdecznie zapraszam!

dr Teresa Kaczorowska,

przewodnicząca Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP


Aleksandra Piłsudska ze Szczerbińskich – urodziła się 12 grudnia 1882 r. w Suwałkach, a zmarła 31 marca 1963 r. w Londynie. Działaczka niepodległościowa – po wybuchu I wojny światowej służyła w Legionach Polskich, była komendantką kurierek legionowych. Po rozwiązaniu oddziału działała w konspiracji na terenie okupacji pruskiej, przechowując broń i przewożąc literaturę, Działaczka PPS (brała udział w wielu akcjach bojowych, w tym w akcji pod Bezdanami, w napadzie na bank Państwowy w Kijowie, za aresztowali ją Rosjanie) i POW (za co została aresztowana przez Niemców w listopadzie 1915 r, internowana w obozie w Szczypiornie). Odznaczona Orderem Virtuti Militari.

Była drugą żoną Józefa Piłsudskiego, matką ich dwóch córek: Wandy (ur. 7 lutego 1918) i Jadwigi (ur. 28 lutego 1920). Ślub z Józefem Piłsudskim odbył się jednak dopiero po 15 latach bliskiej znajomości, 25 października 1921 r., po śmierci Marii Piłsudskiej, która wcześniej nie zgadzała się na rozwód. Józef i Aleksandra Piłsudscy mieszkali z córkami w willi Milusin w podwarszawskim Sulejówku (obecnie Muzeum Józefa Piłsudskiego). Aleksandra Piłsudska prowadziła szeroką działalność honorową i społeczną.


Małgorzata Basaj – historyczka i muzealniczka, kierowniczka Działu Wystaw i Popularyzacji Nauki w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. Współautorka i kuratorka m.in. wystawy stałej „Dla Rzeczypospolitej. Józef Piłsudski 1867-1935″. Swoje zainteresowania naukowe koncentruje wokół dziejów walk o niepodległość Polski przełomu XIX i XX wieku, historii społecznej, a także przeszłości Sulejówka i jego mieszkańców, w szczególność dwóch kobiet: Aleksandry Piłsudskiej i Zofii Moraczewskiej.

 

 

Kresowianka z wyboru. Wspomnienia o Marynie Okęckiej-Bromkowej

W Książnicy Polskiej w Olsztynie odbyło się spotkanie poświęcone dziennikarce, pisarce oraz badaczce folkloru Warmii i Mazur – Marynie Okęckiej-Bromkowej. O wieloletniej dziennikarce Radia Olsztyn, która jako jedyna olsztynianka została uhonorowana Złotym Mikrofonem Polskiego Radia, mówiła dr Magdalena Szydłowska.

Urodziła się w 1922 roku w Uściługu na Wołyniu. W roku 1956 została dziennikarką w Polskim Radiu Olsztyn. Zgromadziła bogatą taśmotekę pieśni i gawęd, ratując je w ten sposób przed zapomnieniem. Była autorką wielu programów radiowych, m. in. „Tropami ludzi i pieśni”. Za pracę w radiu przyznano jej Złoty Mikrofon. Z Radia Olsztyn odeszła na emeryturę w stanie wojennym, w 1982 roku. Zmarła w Olsztynie w 2003 roku. Kilkaset nagrań i audycji Maryny Okęckiej-Bromkowej znajduje się w Muzeum Narodowym, także w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej, czy Uniwersytetu Warszawskiego.

Maryna Okęcka-Bromkowa, zwana żartobliwie przez radiowych kolegów „Kolbergiem w spódnicy”, zbierała i prezentowała kulturę ludową w kilku cyklach: Tropami ludzi i pieśni, Z wędrówek reportera, Z gawęda i pieśnią przez kraj, Kramik zbieracza folkloru . Bohaterami jej audycji byli zarówno mieszkańcy regionu, jak i zbieracze folkloru, a wśród nich: Władysław Gębik, Maria Zientara-Malewska, Jan Lubomirski.

Mimo, że jej praca była niezwykle wartościowa, to postać Maryny Okęckiej Bromkowej nie jest zbyt popularna wśród olsztynian.

– Literacko jest postacią trochę zapomnianą, a szkoda. Książki, które pisała traktują głównie o Kresach, o jej wcześniejszych doświadczeniach dziecięcych i młodzieńczych. Wczesne lata są kanwą tych opowieści i fantastyczną przygodą – powiedziała cytowana przez Polskie Radio Olsztyn dr Magdalena Szydłowska.

Poza realizowaniem problematyki korespondującej z folklorem, Maryna Okęcka-Bromkowa zajmowała się także codziennym reportażem interwencyjnym. Czyli podstawowym działaniem dziennikarskim. Od samego początku miała świadomość prymarnej roli radia, konieczności mówienia o rzeczach trudnych. Czuła się w obowiązku do niesienia pomocy potrzebującym, odrzuconym.

Warto podkreśłić, że od kilku lat Rada Programowa Radia Olsztyn honoruje dziennikarzy nagrodą imienia Maryny Okęckiej-Bromkowej.

Cykl spotkań „Od Warmii do Mazur – w poszukiwaniu tożsamości regionu” jest współfinansowany ze środków Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

Więcej zdjęć ze spotkania na stronie Oddziału Warmińsko-Mazurskiego SDP TUTAJ.

 

Historia Żydów na Warmii i Mazurach. Relacja ze spotkania z Joanną Wańkowską-Sobiesiak

 Joanna Wańkowska-Sobiesiak ma swoim dorobku aż 17 książek. Większość z nich autorka  poświęciła mniejszościom narodowym regionu: Warmiakom, Mazurom, Niemcom. Już wkrótce do drukarni trafią 2 kolejne książki, tym razem poświęcone mniejszości żydowskiej na Warmii i Mazurach.

Historia Żydów na Warmii i Mazurach. Relacja ze spotkania z Joanną Wańkowską-SobiesiakHistoria Żydów mieszkających tu przed drugą wojną światową skończyła się definitywnie, kiedy tych, którzy jeszcze zostali po Nocy Pogromów  Niemcy wywieźli do obozów zagłady. Po roku 1945 zjawili się nowi żydowscy przybysze, którzy przyjechali tu wraz z grupami przesiedleńców, albo też indywidualnie szukać miejsca do życia na tak zwanych Ziemiach Odzyskanych, opustoszałych po wyjeździe miejscowej ludności do Niemiec.

– Pierwsza książka „Żydzi na Warmii” ukaże się dzięki współpracy dofinansowaniu powiatu olsztyńskiego. Druga to “Żydzi na Warmii i Mazurach, dawno, wczoraj i dziś”. Objechałam 35 miejscowości, gdzie kiedyś mieszkali Żydzi i sprawdzałam co po nich zostało. Interesowały mnie nie tylko ślady materialne, ale również pamięć – informuje o swoich najnowszych publikacjach Joanna Wańkowska-Sobiesiak.

Najwięcej Żydów po wojnie osiedliło w Olsztynie, ale też Barczewie, Kętrzynie, Ostródzie, Morągu, Mrągowie i Nidzicy. Byli też w Szczytnie, Węgorzewie, Lidzbarku Warmińskim i w miastach, które znalazły się w województwie po zmianach administracyjnych. Ale kiedy  po roku 1947 zmieniły się realia polityczne, zaczęli wyjeżdżać, bo rodziło się ich własne państwo. Wyjechała blisko połowa. Ci którzy pozostali dziś są prawie niewidoczni.

W wielu publikacjach, nawet monografiach naukowych poświęconych miastom województwa warmińsko-mazurskiego próżno szukać informacji o Żydach, a przecież odegrali swoją rolę w naszej historii i kulturze.

Najnowsze książki Joanny Wańkowskiej-Sobiesiak są już na ukończeniu i powinny ukazać się w najbliższych miesiącach.

Cykl spotkań „Od Warmii do Mazur – w poszukiwaniu tożsamości regionu” jest współfinansowany ze środków Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

Zapis wideo spotkania TUTAJ.

Więcej zdjęć ze spotkania na stronie Warmińsko-Mazurskiego Oddziału SDP TUTAJ.

Na grobach dziennikarzy przy dźwiękach alarmu bombowego

Nieprzerwanie, od kilkunastu lat, trwa akcja Oddziału SDP w Rzeszowie poszukiwania za wschodnią granicą  grobów polskich dziennikarzy.

Akcja wymyślona przez Jolantę Danak Gajdę, byłą dziennikarkę Polskiego Radia w Rzeszowie nie została przerwana podczas pandemii, a tym bardziej w czasie trwającej na Ukrainie wojny.

Na samym tylko cmentarzu łyczakowskim we Lwowie odkryliśmy około 100 grobów, często zapomnianych, zarośniętych kolczastymi pnączami, częściowo zdewastowanych. Nasza praca pozwoliła na kilku nekropoliach przywrócić na nowo groby zmarłych kolegów żurnalistów z czasów poprzedzających II wojnę światową.

Tak samo jak w ubiegłym roku naszym pracom towarzyszył złowróżbny dźwięk syren obwieszczających nalot bombowy. Na szczęście tym razem rosyjskie rakiety nie doleciały do Lwowa.

W latach poprzedzających pandemię, a później wojnę, przyjeżdżało na cmentarze Lwowa, Stanisławowa, Kołomyi czy Bohorodczan około 100 przedstawicieli naszego zawodu z całej Polski.

Ostatnie cztery lata spowodowały, że na cmentarzu pojawia się zaledwie kilka osób, ale reprezentują oni godnie tych, którzy przyjechać nie mogli, lub nie przyjechali z obawy przed wojenną zawieruchą. W czasach wojny, Oddział SDP w Rzeszowie przestał organizować wyjazdy za wschodnią granicę ze względów bezpieczeństwa. Nie ma w tej chwili na Ukrainie bezpiecznego miejsca, co udowodniły ataki rakietowe nawet na małe miejscowości i prywatne zabudowania. Każdy z uczestników wyjazdu na Łyczakowską nekropolię w tym roku, tak jak i w poprzednim, sam podejmował decyzję świadom ryzyka.

Zapaliliśmy również symboliczne światełko pod krzyżami obrońców Ukrainy, których groby wyszły już daleko poza granice starego cmentarza. Zapłakane matki, narzeczone, żony i dzieci pochylone nad grobowymi portretami młodych ludzi, to widok, którego nie zapomnimy nigdy.

Konkurs dziennikarski o Nagrodę im. Romualda Lazarowicza

Oddział Dolnośląski SDP ogłosił drugą edycję konkursu dziennikarskiego o Nagrodę im. Romualda Lazarowicza za najlepsze prace dziennikarskie dotyczące Dolnego Śląska opublikowane w okresie od 1 IX 2021 do 30 IX 2023 roku.

Zarząd Główny SDP, który jest fundatorem nagrody pieniężnej, pragnie upamiętnić tym konkursem postać i dorobek życia wyjątkowego dziennikarza, działacza Solidarności Walczącej, twórcy i redaktora wielu pism, człowieka prawego i odważnego.

Zgodnie z regulaminem nagradzane będą prace o tematyce społecznej, gospodarczej, kulturalnej, historycznej. Można zgłaszać artykuły prasowe, audycje radiowe, telewizyjne oraz publikacje dziennikarskie zamieszczone w internecie. W konkursie może wziąć udział każdy dziennikarz będący obywatelem Polski. Termin zgłaszania prac upływa 15 listopada 2023 roku. Gorąco zachęcamy.

Regulamin konkursu oraz formularz zgłoszeniowy na stronie https://www.sdp-wroclaw.info/Konkurs-dziennikarski.htm

TERESA KACZOROWSKA: Śmierć Barbary Petrozolin-Skowrońskiej to strata dla kultury polskiej

Klub Publicystyki Kulturalnej SDP stracił kolejną osobę. Zmarła Barbara Petrozolin-Skowrońska.

W niedzielę, 22 października 2023 r., o godz. 22.40, zmarła Barbara Petrozolin-Skowrońska (ur. 24 lipca 1937 r. w Warszawie) – historyczka, dziennikarka należąca od lat do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (współpracowała m.in. z „Kulturą”, „Literaturą”, „Mówią Wieki”, „Nowymi Książkami”), animatorka i społeczna działaczka kultury. Była absolwentką LO nr 157 im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie oraz wydziału historii Uniwersytetu Warszawskiego. Interesowała się losami polskiej inteligencji, historią prasy, dziejami Warszawy.

Przez wiele lat była związana z Pracownią Dziejów Inteligencji IH PAN, współpracowała też z Pracownią Dziejów Warszawy. Wieloletnia redaktorka encyklopedii PWN (w latach 1990-98 redaktorka naczelna), wydawczyni wyróżnionej licznymi nagrodami „Encyklopedii Warszawy”. Przez dziesięć lat była przewodniczącą Komisji Historycznej w Towarzystwie Przyjaciół Warszawy.

Autorka licznych publikacji, artykułów, scenariuszy słuchowisk radiowych oraz książek: „Król Tatr z Mokotowskiej 8. Portret doktora Tytusa Chałubińskiego (Iskry, Warszawa 2005, wydanie drugie jubileuszowe, Iskry, Warszawa 2020) i pozycji najbardziej znanej, dotyczącej  postaw społeczeństwa Warszawy w XIX wieku – „Przed tą nocą” (IW ,,Pax”, Warszawa 1988, 2007); po raz trzeci wydana jako „Przed nocą styczniową” (Zysk, Warszawa  2013).

Ciechanowska Jesień Poezji 2020, spotkanie autorskie w jednej z ciechanowskich szkół średnich.

Barbara była osobą niezwykle aktywną i ciekawą świata. Pracowała, działała nie tylko w Warszawie, ale też często wyjeżdżała. Uczestniczyła również w imprezach literacko-kulturalnych na płn. Mazowszu – bywała na Wiosnach Literatury w Gołotczyźnie (ostatni raz w 2021 r.), na Ciechanowskich Jesieniach Poezji w Ciechanowie i Opinogórze (ostatni raz w 2020 r.), na Festiwalach Macieja Kazimierza Sarbiewskiego – w Płońsku i Sarbiewie, w 2019 r. była też z nami na wyprawie studyjnej w Wilnie. Odbywała spotkania autorskie w szkołach i muzeach, spotykała się z uczniami, wygłaszała prelekcje. Publikowała także w naszym periodyku „Ciechanowskie Zeszyty Literackie”.

Prywatnie była serdeczną, miłą, uczynną koleżanką. Przyjaźniłyśmy się od października 2005 r., kiedy poznałyśmy się w Stella Plage, na francuskim wybrzeżu Atlantyku, podczas VIII Międzynarodowego Sympozjum Biografistyki Polonijnej we Francji i V Salonu Książki Polonijnej. Przyjeżdżała potem na Ziemię Ciechanowską, zachwycając się jej bogatą kulturą i tradycją oraz kultywowaniem ich w regionie. „Mieszkasz w niezwykłym, ciekawym zakątku naszego kraju” – mawiała często, dodając, że na Saskiej Kępie jej tego brakuje.

Od jesieni 2012 r., kiedy zostałam przewodniczącą Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP, spotykałyśmy się już regularnie – w Domu Dziennikarza, przy ul. Foksal 3/5, na comiesięcznych spotkaniach Klubu, które prowadzę trzynasty rok. Była zaangażowana, zabierała głos w dyskusjach, imponując wiedzą historyczną i kulturoznawczą, ciekawymi pomysłami oraz chęcią do działania, i to do końca swoich dni. Zawsze znalazłyśmy czas na pogawędkę, czasem chodziłyśmy do Lwowskiej na kolacyjki, niekiedy nocowałam u niej na Saskiej Kępie. Była niezwykle ciepłą osobą, uśmiechniętą, nie zważającą na dolegliwości, które ją ostatnio dopadały. Nigdy nie biadoliła, nie narzekała, nie utyskiwała. Zawsze oddana Polsce oraz synowi i jego rodzinie – śledziła karierę Krzysztofa, rozwój i kształcenie jego latorośli, ciesząc się z ich sukcesów.

Barbara Petrozolin-Skowrońska i Teresa Kaczorowska zostały tego samego dnia, 8 września 2022 r., uhonorowane Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości.

Śmierć Barbary Petrozolin-Skowrońskiej to strata nie tylko dla rodziny, ale dla kultury polskiej. Odeszła bowiem osoba aktywna, z dużym dorobkiem twórczym i społecznym, pracowita, prawa, zasłużona dla Polski, zawsze zatroskana o jej los. Będzie jej mądrości i kultury bardzo mi brakowało.

Basiu, jestem przepełniona żalem po Twoim odejściu. Ubolewam, że już nie będziemy się widywać w pierwsze środy miesiąca, że nie będę na Ciebie wyglądać w Domu Dziennikarza w Warszawie na kolejnych spotkaniach Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP, którego byłaś nieodłącznym członkiem. Na ostatnim spotkaniu, 4 października 2023 r., nie było Ciebie, ale napisałaś smsa: „Teresko kochana, przegapiłam Twoje spotkanie, może dodałoby mi sił…żałuję..”.  Odeszła 18 dni później, mając 86 lat.

Pozostaniesz Basiu na zawsze w moim sercu. Spoczywaj w pokoju droga Przyjaciółko. Cześć Twojej pamięci!

 

Wspomnienie przyjaciół z SDP o BARBARZE PERTOZOLIN-SKOWROŃSKIEJ

 Są tacy ludzie, którzy samą obecnością wśród innych łagodzą obyczaje, chłodzą kłótnie i skutecznie namawiają do współpracy. Dziennikarstwo z założenia musi podejmować sprawy trudne. Dziennikarze mają różne poglądy i sami sobie wypracowują metody działania. Są dziennikarzami jeśli mają w sobie pasję. Jeśli chcą służyć przekazywaniem informacji, jeśli dokładają maksymalnych starań przy dokumentowaniu i pisaniu. Mają w pracy łatwiej, kiedy trafią na mądrych szefów i współpracowników. Redaktor Barbara Petrozolin-Skowrońska taka była.

To są cechy charakterystyczne, które się ma lub nie. Oczywiście należy dobro kształtować w sobie. Ale to w dobie powszechnej rywalizacji jest trudne. Człowiek po prostu dobry zawodowo jest na ogół życzliwy innym. Barbara wszystko, co osiągnęła zawdzięczała sobie, zdolnościom, pracowitości i rozwadze. Była zawsze wśród ludzi w zespołach twórczych, w redakcjach. Aktywna i uśmiechnięta. Była – jak to się określa – dziennikarką piszącą, a nawet pisarką historyczną bo pozostawiła dokonania książkowe. Szczególnie dał się zapamiętać opis rywalizacji partii politycznych w okresie Powstania Styczniowego. Tam każde zdanie jest konkretne i ważne. Ciekawe są opisy działań inteligencji warszawskiej wśród ludzi gór.

Pokolenie Barbary Petrozolin-Skowrońskiej już prawie odeszło lub odchodzi. Pozostają biogramy przez Nią napisane będące ważnym źródłem informacji. Mówią nam i sami powtarzamy – spieszmy się, bo ludzie tak szybko odchodzą. Ile to jeszcze zabierają ze sobą wiedzy i ważnych faktów, bo nie zdążyli o nich napisać, nagrać, opowiedzieć.

Odejście przychodzi nagle i zawsze zaskakuje. Poranny komunikat radiowy o świcie jest jak grom, jak wypadek, przeraża i zasmuca. Zostaje potem w sercu żal, a nawet pretensje do samego siebie czy wszystko zrobiliśmy gdy mieliśmy jeszcze okazję być razem. Szczególnie jeśli byliśmy w przyjaźni i mogliśmy to dobrze wykorzystać. Gazety, książki to ratunek. Warto do nich wracać. Tak jak do rozmów, wspólnych wycieczek koleżeńskich. Wtedy myśli się również, że było tego za mało. Zostaliśmy w smutku. Możemy popatrzeć na zdjęcia, na ładną twarz, uśmiechniętą.

 

Żegnaj Basiu. Dobrze, że byłaś z nami.

 

Przyjaciele z Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich