Nie żyje ANDRZEJ STAWIARSKI dziennikarz, fotograf, wieloletni prezes SDP w Krakowie. Ostatnie pożegnanie 12 października


9 października 2023 roku w wieku 66 lat zmarł

Andrzej Stawiarski

Wybitny fotograf i dziennikarz.

Wieloletni Prezes oddziału krakowskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, członek Zarządu Głównego SDP oraz  wieloletni redaktor naczelny portalu sdp.pl.

Działacz opozycji niepodległościowej, odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności.

Rodzinie i Bliskim  wyrazy najszczerszego współczucia

składa

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich Zarząd Główny

 


 

Zmarł Andrzej Stawiarski, fotograf, dziennikarz, były wieloletni prezes Oddziału Krakowskiego SDP, członek Zarządu Głównego i redaktor portalu sdp.pl.  

Smutną informację o śmierci śp. Andrzeja potwierdzono w Oddziale Krakowskim SDP.

Andrzej Stawiarski urodził się w 1956 roku. Był wybitnym fotografikiem. W latach 80. XX wieku dokumentował ważne wydarzenia historyczne związane z historią Krakowa i „Solidarności”.

W swojej karierze zawodowej pracował w „Czasie Solidarności” i „Gazecie Wyborczej”, był redaktorem naczelnym i wydawcą „Miesięcznika Kapitałowego” i „Naszego Rynku Kapitałowego”. Współtworzył duże wystawy fotograficzne, m.in. Papieski Kraków, „Kraków – portret miasta”. Był pomysłodawcą Krakowskiej Witryny Fotograficznej – cyklu spotkań krakowskich fotografów prasowych oraz nauczycielem akademickim w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II.

Od lat związany ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich. Przez dwie kadencje był prezesem Oddziału Krakowskiego SDP, pełnił też funkcje członka Zarządu Głównego oraz redaktora naczelnego portalu sdp.pl. W ramach SDP w latach 2010 – 17 prowadził badania, które doprowadziły do opublikowania raportów opisujących sytuację zawodową dziennikarzy w Polsce.

„Andrzej był człowiekiem niezwykłej dobroci, dziennikarzem starej daty, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Don Kichotem, walczącym przez ostatnie dwie dekady o ratowanie prestiżu tego zawodu. Znakomity fotoreporter, redaktor i ekspert ekonomiczny. Świetny kompan, odważny, gdy  jeszcze nie było to modne. A przy tym obdarzony niezwykłym poczuciem humoru. Bardzo, bardzo nam będzie Go brakować. R.I.P.” – napisał we wspomnieniu na Facebooku Piotr Legutko.

Za wcześnie. Żegnaj Andrzeju!

 

SDP na konferencji Anti-Disinformation Warsaw Summit

– Nie jesteśmy bezradni. Są przepisy prawa ustanowione w naszych krajach, które pozwalają walczyć z dezinformacją, tylko trzeba z nich korzystać. Po to właśnie jest ta konferencja –  te słowa wypowiedział Maciej Świrski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji podczas Warszawskiego Szczytu przeciw Dezinformacji pt. „Anti-Disinformation Warsaw Summit” Obrady odbyły się w salach Zamku Królewskiego w środę, 4. października, a cała konferencja trwa do czwartku.

W obradach udział wzięli przedstawiciele organów regulujących rynek medialny w państwach Europy Środkowo-Wschodniej oraz krajach bałtyckich. Kulminacyjnym momentem tego dnia stało się podpisanie wspólnej deklaracji przez regulatorów audiowizualnych z pięciu krajów: Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT) – Polska; Litewskiej Komisji ds. Radia i Telewizji; Krajowej Rady ds. Mediów Elektronicznych – Łotwa; Krajowej Rady ds. Audiowizualnych -Rumunia oraz Krajowej Rady Ukrainy ds. Telewizji i Radiofonii.

„Wojna Rosji przeciwko Ukrainie i rosyjskie imperialne ambicje przyczyniły się do zmiany sytuacji geopolitycznej w całej Europie, w szczególności w Europie Środkowo-Wschodniej i państwach bałtyckich. Dynamiczny rozwój technologii w obszarze narzędzi komunikacji cyfrowej otworzył rynki medialne na szerokie możliwości w zakresie dostępu do informacji, zarówno w procesie tworzenia treści, jak i ich odbioru” – głosi podpisana deklaracja.

Ponadto Państwa – Sygnatariusze zobowiązały się do:

– ochrony suwerenności i dobrego imienia państw oraz nienaruszalności ich granic;

– ochrony wolności słowa, wspierania odpowiedzialności za informowanie społeczeństwa, ochrony dziennikarzy i ładu medialnego zgodnie z jurysdykcją terytorialną i europejskimi ramami prawnymi;

– zabezpieczenia prawa obywateli do rzetelnej i wiarygodnej informacji jako integralnej części swobody wypowiedzi; ochrony niezależności organów regulacyjnych ds. mediów;

– edukowania obywateli w zakresie dezinformacji i propagandy poprzez wspieranie włączenia umiejętności korzystania z mediów jako obowiązkowej tematyki w szkołach.

Pełny tekst deklaracji: https://stop-disinformation.eu/pl/node/38

Zapowiedziano także utworzenie sekretariatu w celu wdrożenia zapisów tej deklaracji oraz wymiany informacji i koordynacji ustaleń. Deklaracja została podpisana na czas nieograniczony i wchodzi w życie z dniem podpisania. W imieniu Polski deklarację podpisał przewodniczący KRRiT Maciej Świrski.

Drugiego dnia konferencji odbył się roboczy panel dyskusyjny o różnych sposobach walki z dezinformacją, między innymi inicjatywie Polskiej Agencji Prasowej „Fake Hunter” i współpracy z fact-checkerami, a także szczegółom współpracy krajowych regulatorów mediów.

 

 

 

 

Kopernik na wesoło. Wystawa Copernicus Open w Olsztynie

Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Olsztynie wspólnie z rysownikami z całej Polski zaprasza na wystawę Copernicus Open poświęconą Mikołajowi Kopernikowi. Otwarcie 5 października, o godz. 17.

Rok 2023 został ustanowiony przez Senat RP Rokiem Mikołaja Kopernika. Datę powiązano z rocznicą pięćset pięćdziesiątych urodzin i czterysta osiemdziesiątą rocznicą śmierci wybitnego astronoma, matematyka, prawnika, lekarza i ekonomisty, który udowodnił teorię heliocentryczną w poświęconym temu dziele „De Revolutionibus orbium coelestium” („O obrotach sfer niebieskich”). Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich włącza się do upamiętnienia Wielkiego Astronoma w oryginalnej, satyrycznej formie.

Na wystawę Copernicus Open składają się prace 58 karykaturzystów z Polski, Ukrainy, Bułgarii i Kanady.

Pomysłodawcą i komisarzem wystawy jest Zbigniew Pi.szczako.

Lista uczestników Copernicus Open:

Stanisław Aszmarin, Bartłomiej Belniak, Mariusz Bocheński, Henryk Cebula, Dorota Chwałek, Jerzy Czapiewski, Mikołaj Dmitruch (Ukraina), Anna Domaszewska, Faustyna Fauni, Artur Galicki, Valentin Georgiev (Bułgaria), Marek Gliwa, Michał Graczyk, Tony Grochowski, Józef Jabłoński, Nika Jaworowska-Duchlińska, Jarosław Jaworski, Zbigniew Kołaczek, Paulina Kopestyńska, Izabela Kowalska-Wieczorek, Tadeusz Krotos, Zbigniew Kucia, Ryszard Kudzian, Oleksij Kustowskij, Jacek Lanckoroński, Artur Ligenza, Wiesław Lipecki, Sławomir Lizoń, Dariusz Łabędzki, Sławomir Łuczyński , Sławomir Makal, Arkadiusz Maniuk, Robert Mirowski, Grzegorz Myćka, Witold Mysyrowicz, Tomasz Niewiadomski, Grzegorz Pietkiewicz, Andre Pijet (Kanada), Zbigniew Piszczako, Michał Przedlacki, Czesław Przęzak, Zbigniew Rojek, Anna Rok, Waldemar Rukść, Szczepan Sadurski, Paweł Stańczyk, Włodzimierz Stelmaszczyk, Daniel Strzelczyk, Jan Surma, Krzysztof Suski, Krzysztof Toboła, Maciej Trzepałka, Ivailo Tsvetkov (Bułgaria), Tomasz Wilczkiewicz, Piotr Wojciechowski, Jarosław Wojtasiński, Aleksander Wołos.

Wystawę można oglądać do 15.11.2023 w hallu dolnym Planetarium – wstęp wolny.

Godzinę po otwarciu wystawy w olsztyńskim planetarium odbędzie się spotkanie z Piotrem Konorskim, doktorantem Obserwatorium Uniwersytetu Warszawskiego, obserwatorem oraz ekspertem przemysłu kosmicznego. Tematem spotkania będą „Analogowe misje astronautyczne w habitacie LunAres”.

„Jak przygotować się do długotrwałej misji na Księżycu i jak odpowiednio pobierać księżycowy regolit? Jakich wyzwań można spodziewać się podczas pobytu na Marsie i czy w ogóle warto próbować tam dotrzeć? Wraz z grupą pełnych zapału naukowców i inżynierów próbowaliśmy odpowiedzieć na te i inne pytania, mierząc się z technologią, przeciwnościami losu i wreszcie… z nami samymi.”

To był dziwny ptak – wspomnienie o śp. Halszce Szczerskiej (14 VI 1948 – 26 IX 2023)

Wpadała do redakcji na chwilę, kładła na biurku szefa działu społeczno-kulturalnego, Tomka Miareckiego, kilka tekstów – plon pracy minionego tygodnia, po czym opromieniała wszystkich uśmiechem, krótko porozmawiała i już jej nie było. Taką zapamiętałam Halszkę z lat dziewięćdziesiątych, kiedy razem pracowałyśmy w „Gazecie Wrocławskiej”.

Zajmowała się głównie tematyką zdrowotną w szerokim zakresie, a więc dietetyką, profilaktyką, służbą zdrowia. W 1994 roku zaangażowała się w obsługę dziennikarską Europejskiego Spotkania Młodych organizowanego we Wrocławiu przez wspólnotę Taizé. Prowadziła również szereg wywiadów ze znanymi wrocławskimi księżmi, jak z ks. Franciszkiem Głodem zajmującym się opieką nad biednymi, z ks. Stanisławem Orzechowskim „Orzechem”, który prowadził duszpasterstwo akademickie „Wawrzyny”. Z „Orzechem” współpracowała przez wiele lat i można dziś powiedzieć, że jego słynne kazania to inspiracja Halszki. Ostatni rok życia poświęciła na pisanie książki o nim, z zapałem i poświęceniem, co niewątpliwie bardzo nadszarpnęło jej zdrowie.

Z jej opowiadań wiem – bo utrzymywałyśmy przyjazny kontakt do ostatnich dni – że pracę w „Gazecie Robotniczej”, poprzedniczce „Gazety Wrocławskiej”, rozpoczęła po studiach prawniczych na Uniwersytecie Wrocławskim; że jako młoda dziennikarka pracowała pod okiem red. Hanny Pstrokońskiej, która uczyła ją jak pisać prawdę i zachować godność w komunistycznym organie, a zarazem uniknąć ingerencji cenzury. W redakcji „Gazety Wrocławskiej” Halszka pracowała do przejścia na emeryturę w 2003 roku. Należała do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, przed delegalizacją stowarzyszenia po wprowadzeniu stanu wojennego była członkiem Sądu Koleżeńskiego.

Opowiadała mi także o swoim rodzinnym domu w Andrychowie, o inteligenckiej przedwojennej rodzinie, o ukochanym ojcu, również prawniku, którego nazywała „Jureczkiem”, o jego akowskiej przeszłości i działalności opozycyjnej po wojnie.

Przez wiele lat współpracowała z Romanem Szulem, twórcą urządzenia do generowania pól elektromagnetycznych korzystnych dla organizmu ludzkiego. Ubolewała nad niedocenianiem jego wynalazków i zamierzała przygotować publikację o jego działalności.

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych przeniosła się z Wrocławia do Wilkowej. Szybko wrosła w społeczność tej wsi, zaczęła żyć problemami jej mieszkańców zawsze pełna troski i gotowa nieść pomoc każdemu człowiekowi. Z werwą próbująca naprawić ten świat i mobilizująca innych do aktywności. Z jednej strony mocno stąpająca po ziemi, radosna, z drugiej zagubiona, potrzebująca wsparcia. Miłująca przyrodę, psy, przygarniająca bezdomne koty. Bardzo religijna, choć niebezkrytyczna, przede wszystkim ufająca Panu Bogu.

Jej marzeniem było zamieszkać w miejscu bez zasięgu sieci komórkowych, z dala od zgiełku, w czystym, naturalnym środowisku, najchętniej w bliskich sercu Beskidach.

Mój syn na wieść o jej śmierci powiedział: „Pani Halszka to był dziwny ptak”. To bardzo trafne określenie. Bo była jak wielobarwny, rzadko spotykany, nieuchwytny ptak. Żyła na swoich prawach i na swoich prawach odeszła. Z pewnością ma zasłużone miejsce tam, gdzie jest tylko dobro i Boża miłość.

Anna Fastnacht-Stupnicka

Msza św. pogrzebowa zostanie odprawiona 4 października o godz. 14 w kościele pw. Św. Judy Tadeusza w Obornikach Śląskich.

Pogrzeb odbędzie się 5 października o godz. 12 na cmentarzu w Andrychowie.

Musimy walczyć o prawdę. RELACJA z konferencji o wizerunku państw Europy Środkowej w zachodnich mediach

Chciałabym, aby w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich powstał ranking wolności mediów europejskich na wzór tych jakie robi Freedom House czy Reporterzy bez Granic, ale uczciwiej, rzetelniej robiony – powiedziała wiceprezes SDP i dyrektor CMWP SDP dr Jolanta Hajdasz podsumowując konferencję „Media o nas, my w mediach. Wizerunek kontra rzeczywistość państw i społeczeństw Europy Środkowej w zachodnioeuropejskich mediach”, która odbyła się 27 września w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie.

Międzynarodową konferencję z udziałem dziennikarzy, publicystów i medioznawców z Polski, Czech, Węgier, Chorwacji i Francji zorganizowały Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Instytut Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka.

Witając gości dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, przypomniała główne tezy spotkania. – Dlaczego zachodnioeuropejskie media powielają stereotypy i nieprawdziwe, często negatywne oceny o krajach Europy Środkowej, komu jest to potrzebne, a komu to szkodzi, czy potrafimy przeciwdziałać tym zjawiskom?

–  Informacja to jest to, co decyduje o powodzeniu państw o ich sile i słabości – dodał Maciej Szymanowski, dyrektor Instytutu Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka.

Wojciech Surmacz, prezes Polskiej Agencji Prasowej, która była patronem medialnym wydarzenia, zwrócił uwagę, że dziennikarze zachodni często mają fałszywe wyobrażenie o wolności słowa w Polsce. – Oni nas uczą wolności słowa, ale nie rozumieją, że my po II wojnie światowej właśnie nie robiliśmy nic innego, jak tylko walczyliśmy o wolność słowa i ta wolność słowa jest dla nas święta. Nigdzie nie ma 100 proc. wolności słowa, ale dzisiaj w Polsce jest jedna z największych – zauważył szef PAP.

Nagroda za radio, które łączy ludzi

Do idei wolności słowa nawiązuje nagroda, którą po raz pierwszy CMWP SDP i Instytut Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka postanowiły razem przyznać. Jej pomysł narodził się właśnie przy okazji organizowania tej konferencji.

– Wolność słowa musi się opierać na odpowiedzialności, wspólnych wartościach i dziennikarskiej niezależności. Według nas najlepiej będziemy mogli wyrazić uszanowanie tych ideałów poprzez przyznanie wspólnej nagrody, nazwaliśmy ją Nagrodą Wolności Słowa Europy Środkowej – mówiła Jolanta Hajdasz.

Tłumaczyła, że szukając kandydata bez namysłu wskazano jedno nazwisko.

– Dziennikarza, który jest powszechnie zanany w Polsce i który na antenie swojego radia porusza bardzo trudne, nieraz kontrowersyjne tematy, z całym pietyzmem traktując tematy międzynarodowe, dbając o to, by Polacy wiedzieli nie tylko o tym co dzieje się w Warszawie, w Krakowie, w Wielkopolsce, czy na Pomorzu, ale także w Niemczech, we Francji, w Czechach, na Węgrzech, w Chorwacji, a także w tak odległych krajach jak Chiny czy Liban – wyliczała szefowa CMWP SDP.

Laureatem pierwszej Nagrody Wolności Słowa Europy Środkowej został twórca i prezes Radia Wnet Krzysztof Skowroński.

Jolanta Hajdasz podkreśliła, że od kiedy sprawuje on funkcję prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich nie pozwala przyznawać sobie nagród, w których udział ma SDP, czy CMWP. – Tym razem nie spytaliśmy go o zgodę –  przyznała dyrektor Hajdasz.

– Za ambitne radio bez cenzury, które bardziej przypomina radio publiczne, niż prywatne, które łączy ludzi, w którym zawsze znajdzie się czas na dyskusję, refleksję i polemikę, które szanuje zwykłego człowieka, bez względu na to z jakiego kraju pochodzi i ile ma w kieszeni, które przygarnia młodych pasjonatów mediów i uczy ich dziennikarstwa. Dla wielu osób jest źródłem autentycznych informacji tego co dzieje się na świecie od Tajwanu po Stany Zjednoczone. Jako wyraz uznania dla wieloletniej pracy dla wolności słowa i rzetelnej informacji – uzasadniał przyznanie nagrody Maciej Szymanowski, dyrektor Instytutu Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka.

Laureat powiedział, że przyjmuje nagrodę z radością, pokorą i dumą.  – Radio Wnet powstało 14 lat temu, jest prywatnym radiem, które zrodziło się z buntu przeciwko temu co się dzieje w Polskich mediach. Wtedy w mediach była absolutna dominacja jedynego typu opowieści o tym, co się dzieje w Polsce i na świecie. Było prostym, romantycznym wyzwaniem dziennikarskim i rzeczywiście w którymś momencie, kiedy radio zaczęło dojrzewać wyszliśmy poza obszar Polski, zaczęliśmy coś, co górnolotnie nazwaliśmy, globalną siecią radiową. mamy studia w kilku krajach, na Tajwanie, w Bejrucie, Paryżu, Wilnie, Lwowie – opowiadał Krzysztof Skowroński.

Skąd się biorą stereotypy?

Pierwszy panel dyskusyjny konferencji nosił tytuł „O nas bez nas. Prawda i kreacja na temat Polski, Czech, Węgier i Chorwacji w mediach”. Wzięli w nim udział:  Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i Telewizji Republika; Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”; Michał Karnowski, dziennikarz i publicysta tygodnika „Sieci” i portalu wPolityce.pl; Béla Bauer z węgierskiego think tanku Századvég  oraz Ondřej Šmigol z czeskiego echo24.

Tomasz Sakiewicz zauważył, że stereotypów odnośnie Polski w zachodnich mediach wytworzyło się bardzo dużo.  – Prawdziwym spektrum problemu są interesy głównych zarządców Unii Europejskiej, którzy przyjmując nowe kraje do wspólnoty zdali sobie sprawę, że została naruszona pewna równowaga sił, która zawsze była dość krucha – mówił.

Szef „Gazety Polskiej” stwierdził, że gdyby kraje Europy Środkowej zaczęły formułować swoje postulaty w sposób mocny, proporcjonalny do przynależnej im siły, mogłyby tę równowagę w UE zaburzyć i stworzyć jakiś nowy układ polityczny.  –  A tego nie do końca sobie życzono, szczególnie nie życzyły sobie tego Niemcy i należało te kraje spacyfikować – tłumaczył.

Dalej Sakiewicz wyjaśniał, że proces pacyfikacji polega na udowadnianiu, że te kraje są gorsze, więc mają bardziej ograniczone prawa. –  Po drugie, ponieważ u nich panowała demokracja, a u nas jej nie było, to oni są lepsi, mają wyższą kulturę. Im można więcej. To powoduje, że oni się uważają za kogoś, kto buduje standardy – mówił naczelny GP.

Zdaniem Pawła Lisickiego zachodnie media na ogół wyznają wartości lewicowo-liberalne i służą wprowadzaniu czteroczłonowej ideologii, która opanowała współczesny Zachód. – Pierwszy człon to imigracjonizm czyli przekonanie, że należy zlikwidować granice państwowe, wpuścić migrantów, najlepiej obcych kulturowo, z najdalej położonych od Europy krajów, czyli Afryki i Bliskiego Wschodu, ponieważ oni posłużą jako element do rozsadzenia tego, co jeszcze pozostało ze starej kultury i cywilizacji europejskiej – dowodził redaktor naczelny „Do Rzeczy”. –  Drugi punkt, to jest klimatyzm, czyli przekonanie, że zmiany klimatyczne, które zachodzą są skrajnie szkodliwe i niebezpieczne, po drugie są efektem działania człowieka, po trzecie państwa dysponują sposobami żeby temu zaradzić. Człowiek kontroluje cały świat, planetę, należy tak dostosować gospodarkę, aby służyła temu celowi.

Trzeci element, według Lisickiego, to genderyzm, czyli przekonanie, że za pomocą środków państwowych, prawnych, społecznych, można wychować i poniekąd stworzyć człowieka na nowo, negując jego zakorzenienie w tym co zastane, w biologii, w tym co nienaruszalne, czyli choćby podziale na płeć.

– Do czego prowadzą te trzy elementy? – pytał publicysta. – I tu się pojawia ostatni z nich, globalizm, czyli przekonanie, że trzeba znieść istnienie państw narodowych, tożsamości narodowej i doprowadzić do powstania jednej machiny państwowej, która będzie kontrolowała wszystkich w duchu postępu.

Lisicki podkreślił, że wszystkie te elementy zawierają się w polityce UE, a państwa, takie jak Polska czy Węgry, które się im przeciwstawiają, opisywane są jako złe.

– Media zachodnie realizują konkretne interesy polityczno-ideologiczne – zakończył szef „Do Rzeczy”.

Michał Karnowski, zauważył, że Berlin czy Paryż, bardzo pilnują, aby nie powstało nic, co mogłoby się przeciwstawić tym interesom. – Wyszydzano Grupę Wyszehradzką, torpedowano projekt Trójmorza – mówił.

Publicysta przyznał, że najważniejsze jest uświadomienie, że wszystkie te narzędzia służą zdobyciu panowania nad nami. – Jeśli rzecz zostanie nazwana, atak staje się mniej skuteczny – podkreślał. – Najważniejsze, taką czerwoną linią, jest zaś pilnowanie suwerenności państw narodowych.

Zdaniem Béli Bauera, prasa zachodnia ocenia wszystko na podstawie własnych odniesień kulturowych. Zauważył na przykład, że w Niemczech wschodnich można spotkać się z większą wrażliwością, z uwagi na wspólne doświadczenia związane z czasem komunizmu.

Ekspert węgierskiego think-tanku podkreślił też, że ważne jest przekazanie młodszym pokoleniom wiedzy na temat jak działała dyktatura, ułatwi to wzajemne zrozumienie.

Ondřej Šmigol, zauważył, że w zachodnich mediach mało się pisze o Czechach. Jego zdaniem może to wynikać z tego, że jego kraj dawno nie miał prawdziwie konserwatywnego rządu.  – Kiedy jesteśmy grzeczni nikogo nie interesujemy, może bardziej powinniśmy zabierać głos? –  zastanawiał się czeski publicysta.

Polacy źle o Polsce

W drugim panelu poruszono temat: „Między kłamstwem a absurdem. Fake newsy na temat Europy Środkowej”. Dyskutowali: Dominika Cosić, dziennikarka i publicystka, korespondentka TVP w Brukseli; Rafał Ziemkiewicz, pisarz, publicysta tygodnika „Do Rzeczy; Jan Bogatko, korespondent polskich mediów z Niemiec; Goran Andrijanić chorwacki dziennikarz i publicysta tygodnika „Sieci”; Jan Hroudný, analityk czeskiego portalu Pravý břeh – Prawy Brzeg oraz Boris Kálnoky, dyrektor węgierskiej szkoły medialnej MCC – Mathias Corvinus Collegium.

Rafał Ziemkiewicz, przyznał że media zachodnie są zalane nieprawdziwymi informacjami na temat krajów Europy Wschodniej. Zauważył jednak, że 99 proc. fake newsów na temat naszego kraju zostało wyprodukowanych w Polsce. – To nie są wymysły dziennikarzy zachodnich – mówił publicysta. – Polska opozycja jest opozycją donosicielską i jej głównym zajęciem jest produkowanie fake newsów i chodzenie z tym do Parlamentu Europejskiego, do gazet zachodnich i mobilizowanie ich żeby wspierały walkę z polskim populizmem, z polskim zacofaniem, z polską wspólnotą i tym nacjonalistyczno-katolickim rządem, który Polacy wybierają.

Zgodziła się z tym Dominika Cosić, przyznając, że autorami tekstów nieprzychylnych naszemu krajowi w zachodnich mediach bardzo często są właśnie Polacy.  – I to jest bardzo przykre, coś takiego nie występuje na zachodzie Europy. Brytyjczycy, Francuzi, Niemcy mogą mieć pretensję do swojego rządu, ale będą się starali załatwiać to wewnątrz kraju, nie będą tego upubliczniać – mówiła dziennikarka.

Goran Andrijanić w swoim wystąpieniu pokreślił, że polski rynek medialny jest najbardziej pluralistyczny w całej Europie Środkowej. – W Chorwacji konserwatywna cześć społeczeństwa nie ma swojej reprezentacji medialnej – mówił. Dodał, że w mediach głównego nurtu dominuje narracja lewicowa, także jeśli chodzi o tematy dotyczące Polski.

Jan Hroudný, przyznał, że w czeskich mediach zdarzają się fake newsy na temat Polski. – Ale w ostatnich latach zmieniło się postrzeganie Polski, zauważamy postęp jaki nastąpił w waszym kraju, wielką pomoc udzielaną Ukrainie. Pojedyncze przypadki fake newsów nie mają na to większego wpływu – zauważył.

Boris Kálnoky stwierdził, że to co można przeczytać, szczególnie w niemieckiej prasie o Polsce czy Węgrzech więcej mówi o tych mediach niż o opisywanych krajach. Jako przyczynę wskazał mentalność społeczeństwa kraju za Odrą. -Niemiecka dusza pożegnała się z myśleniem narodowościowym, nastąpił zastępczy nacjonalizm, oni są najlepszymi Europejczykami i te cnoty niemieckie są w ten sposób przedstawiany, żeby każdy był tak dobrym Europejczykiem jak Niemcy – tłumaczył Kálnoky. –  Jeżeli w polskich mediach pojawią się jakieś artykuły antyunijne, wywołują one w prasie niemieckiej irracjonalną reakcję, wydaje im się że są osobiście atakowani.

Jan Bogatko, zauważył, iż większość niemieckich mediów jest lewicowa, a większość niemieckich dziennikarzy to wyborcy SPD i Zielonych. –  Obraz Polski i Węgier, w mniejszym stopniu Czech czy Chorwacji, nie jest korzystny i to widać gołym okiem czytając wszystkie niemieckie gazety od lewej do prawej, słuchając rozgłośni radiowych, czy oglądając telewizję – mówił.

Zauważył jednak, że niemieccy czytelnicy bardzo często wyczuwają fałsz w tej narracji. – Przyglądam się komentarzom i czytelnicy reagują właściwie, piszą: byliśmy w Polsce, jest tam bardzo ładnie, nie ma takiego brudu, ludzie są sympatyczni, nikt na nikogo nie napada itd. – opowiadał Bogatko.

Jego zdaniem lekarstwem na fake newsy powinna być właśnie zdecydowana reakcja.  – Reakcja na dezinformację często prowadzi do korekty artykułu lub sprawia, że inne media nie sięgają już do takiej informacji. Wskazywać placem,  gdzie jest kłamstwo i z tym kłamstwem się rozprawiać – stwierdził publicysta.

Jak zbudować pozytywny obraz kraju

Przeciwdziałaniu niewłaściwej narracji w zachodnich mediach poświęcony był ostatni panel konferencji, który nosił tytuł: „Od diagnozy do działania. Jak zmienić fałszywy wizerunek Polski, Czech, Węgier i Chorwacji w mediach”. Do dyskusji na ten temat zaproszeni zostali:  Elżbieta Królikowska-Avis, publicystka, korespondentka, mediów polskich z Wielkiej Brytanii; Krzysztof Załuski, dziennikarz „Dziennika Bałtyckiego”, autor podcastu DACHL czyli niemieckieco nieco, obserwator mediów i polityki w Niemczech; Olivier Bault z Francji, korespondent Observatoire du Journalisme, redaktor portalu sovereignty.pl; Sławomir Wróbel, dziennikarz, korespondent polskich mediów z Wielkiej Brytanii oraz Luka Tripalo, publicysta i dziennikarz tygodnika „Glas Koncila” z Chorwacji.

Elżbieta Królikowska-Avis podkreślała, że dużą rolę w budowaniu pozytywnego wizerunku Polski w zachodnich mediach, powinno odgrywać nasze MSZ. Opowiadała jak przez kilka lat prowadziła dla resortu spraw zagranicznych anglojęzyczny portal i informacje tam zamieszczane rozsyłała do największych światowych mediów.

Bardziej intensywne działania dla budowana wizerunku Polski zagranicą, jej zdaniem, musi podejmować też Polska Fundacja Narodowa. – Tam powinni pracować ludzie, którzy znają się na marketingu, kochają Polskę, są obyci w świecie – stwierdziła publicystka.

Krzysztof Załuski przytoczył badania na temat tego skąd Niemcy biorą wiedzę o Polsce: 37 proc. wskazało na telewizję, 28 proc. ukształtowała szkoła, 26 proc. na podstawie rozmów z rodziną, 25 proc. wskazało na inne media, 5 proc. na podstawie książek.

– W poprawianiu naszego wizerunku zagranicą trzeba się skupić się na przekonywaniu dziennikarzy zachodnich, że Polska jest fajna. Na przykład organizować dla nich wyjazdy fakultatywne – radził dziennikarz.

Sławomir Wróbel mówił o tym jak na przestrzeni lat zmieniał się obraz Polaków w brytyjskich mediach. Narracje były różne. – Dla wielu Brytyjczyków na przykład był wielki szok poznawczy, że Polacy otworzyli się na uchodźców z Ukrainy – opowiadał.

Olivier Bault przyznał, że wizerunek Polski i Węgier we francuskich mediach znacznie się pogorszył po dojściu do władzy opcji konserwatywnych.-  Polska jest przedstawiana na przykład jako kraj zacofany, ponieważ jest tam zakaz aborcji – mówił. Jednak to co najbardziej go uderzyło, to całkowity brak porównania do sytuacji na Zachodzie. – Jeśli media pisały o upolitycznieniu polskiego Trybunału Konstytucyjnym, to nie było porównania do francuskiej Rady Konstytucyjnej, która jest dużo bardziej polityczna. Członkowie są tam mianowani przez prezydenta, parlament, nawet nie muszą mieć doświadczenia prawniczego, mogą nimi być politycy. Dlaczego tak się dzieje? – zastanawiał się publicysta. –  Bo po prostu media nie lubią rządów na Węgrzech i w Polsce, ponieważ to są rządy konserwatywne, niedobre, bo prawicowe.

Ważna alternatywna informacja

We wnioskach podsumowujących konferencję Jolanta Hajdasz podkreśliła, że  wizerunek Polski, Węgier, Czech, Chorwacji w zachodnioeuropejskich mediach bywa niesprawiedliwy, niesłuszny, wręcz fałszywy. – Główną rzeczą, o którą musimy dbać to jest zabieganie o to, by w przestrzeni publicznej pojawiała się informacja alternatywna do lewicowej, do tej która jest niesprawiedliwa, niesłuszna, nieprawdziwa – mówiła dyrektor CMWP SDP.

Dlatego jej zdaniem ważne jest, abyśmy umieli stworzyć i utrzymać wszelkie kanały komunikacji.

– Chciałabym też, aby w SDP powstał ranking wolności mediów europejskich, nie tylko naszej części Europy, na wzór tych jakie robi Freedom House czy Reporterzy bez Granic, ale uczciwiej, rzetelniej robiony – powiedziała Jolanta Hajdasz.

Tłumaczyła, że taki ranking powinien być oparty na znanej od lat w medioznastwie metodzie krytycznej analizy dyskursu –  Kiedy oceniamy, analizujemy nie tylko treść, co się w mediach ukazuje, ale także kontekst, kiedy i w jakich okolicznościach coś jest publikowane, jak wygląda system medialny. Nie jest to zadanie łatwe, ale potrzebne – podkreśliła szefowa CMWP SDP.

Pomysł rankingi poparł prezes SDP Krzysztof Skowroński. – To jest wielkie wyzwanie, ale mam nadzieję że taki ranking powstanie – stwierdził.

Podsumowując konferencję, zauważył że jej uczestnicy trafnie opisali sytuację.

– My możemy robić wiele rzeczy, ale oczywiście nastawienia tej machiny, która jest na Zachodzie, która powstawała przez kilkadziesiąt lat, nie zmienimy. Takie nastawienie mogą zmienić tylko Niemcy, Francuzi w wolnych wyborach, kiedy obudzą się i powiedzą, że coś jest nie tak, budujemy Unię Europejską, budujemy bogactwo, jesteśmy tygrysami, a tu nagle 40 proc. bezrobocia wśród młodych ludzi. Jeżeli porównają fakt medialny, że jest cudownie, i fakt z własnego życia, to może się obudzą, a może się nie obudzą, może nadal będą budować swoje socjalistyczne ojczyzny, a my mamy doświadczenie, że socjalistyczne ojczyzny wcale nam nie służyły. Nie pozbawiajmy się jednak nadziei, kropla drąży skałę – powiedział Krzysztof Skowroński.

Przyznał, że powinniśmy się też uderzyć we własne piersi. – Media niemieckie piszą źle o Polsce, ale jak my piszemy o Niemczech, jak piszemy o Francji? Gdyby nie Miłosierdzie Boże dziennikarze smażyliby się w piekle, bo patrzymy tylko na to co jest negatywne i z tego negatywnego zdarzenia tworzymy wizerunki nie tylko ludzi, ale całych narodów i to jest wielka wada. Jan Paweł II mówił: budujmy mosty, ale czy my je rzeczywiście budujemy ? Naszym zadaniem jest to, aby jak najwięcej o sobie widzieć. To jest ważne, żebyśmy poznawali swoje media, swoją kulturę – zakończył prezes SDP.

jka

Zdjęcia: Robert Woźniak

Zapis wideo konferencji TUTAJ.     

MEDIA O NAS, MY W MEDIACH. Konferencja o wizerunku państw Europy Środkowej w zachodnioeuropejskich mediach

„Media o nas, my w mediach. Wizerunek kontra rzeczywistość państw i społeczeństw Europy Środkowej w zachodnioeuropejskich mediach” – to tytuł konferencji organizowanej przez Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Instytutu Współpracy Polsko – Węgierskiej im. Wacława Felczaka. Transmisja wydarzenia na portalu sdp.pl w środę, 27 września od godz. 9.30.

Współczesny świat nie istnieje bez mediów, wkroczyły one w każdą dziedzinę życia publicznego. I co oczywiste, kształtują obraz i nasze opinie także o państwach i narodach.  Co w morzu medialnych przekazów jest prawdą, a co nie, co odpowiada rzeczywistości, a co jest tylko medialną kreacją na temat danego państwa, czy konkretnego narodu? – to pytania, które stawiają sobie mniej i bardziej świadomi odbiorcy mediów.

Paradoksalnie coraz częściej nawet dziennikarze i pracownicy mediów oraz medioznawcy nie potrafią dać jednoznacznej odpowiedzi na te pytania, a coraz częściej możemy zauważyć, jak mocno zakorzenione są przeinaczania, półprawdy i fake newsy powielane i przez to utrwalane przez media tradycyjne i media społecznościowe. Dlaczego zachodnioeuropejskie media powielają stereotypy i nieprawdziwe, często negatywne oceny o krajach Europy Środkowej, komu jest to potrzebne, a komu to szkodzi, czy potrafimy przeciwdziałać tym zjawiskom? – na te pytania chcemy poszukać odpowiedzi podczas konferencji organizowanej przez CMWP SDP i Instytut Współpracy Polsko Węgierskiej im. W. Felczaka.

Do dyskusji zaprosiliśmy dziennikarzy, publicystów i medioznawców z Polski, Czech, Węgier i Chorwacji. Zaplanowaliśmy trzy panele tematyczne:

„O nas bez nas. Prawda i kreacja na temat Polski, Czech, Węgier i Chorwacji w mediach”,

„Między kłamstwem a absurdem. Fake newsy na temat Europy Środkowej”,

„Od diagnozy do działania. Jak zmienić fałszywy wizerunek Polski, Czech, Węgier i Chorwacji w mediach”.

Zapraszamy do oglądania transmisji z konferencji na portalu sdp.pl TUTAJ.

Szczegółowy program konferencji TUTAJ.

Aleksandra Tchórzewska laureatką Nagrody Głównej w 14. Konkursie Dziennikarskim im. Seweryna Pieniężnego

W Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Olsztynie odbyła się uroczysta Gala Dziennikarzy Warmii i Mazur, podczas której Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wręczył nagrody w 14. edycji Konkursu Dziennikarskiego im. Seweryna Pieniężnego.

Nagrodę główną kapituła konkursu przyznała dziennikarce prasowej i internetowej Aleksandrze Tchórzewskiej za reportaże „Gdyby tu wojna wybuchła, to byśmy nie zauważyły” o mieszkańcach Braniewa, których miasto od północy graniczy z obwodem kaliningradzkim oraz „Skoro tu jestem to chyba jest miłość” – o historii kobiet zakochanych w mężczyznach osadzonych w Zakładzie Karnym w Barczewie. Jury konkursu doceniło oryginalność podjętych tematów, warsztat dziennikarski autorski, a także umiejętność łączenia emocji i faktów.

Podczas odebrania nagrody dziennikarka nie kryła wzruszenia. – Zawsze czułam się gorsza, że moja praca nie jest do końca wartościowa, dlatego nigdy nie brałam udziału w konkursach. Dla mnie najważniejsi są bohaterowie dnia codziennego. Lubię zwykłych ludzi, z ich problemami. Te teksty łączy jedna rzecz – emocje. Uwielbiam słuchać ludzi i opisywać ich emocje. Być blisko tego, co dla nich ważne. I uczyć się od mądrzejszych od siebie – powiedziała laureatka.

Aleksandra Tchórzewska jest absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Warmińsko- Mazurskim w Olsztynie oraz studiów podyplomowych z zakresu edytorstwa tekstów. W wyuczonym zawodzie – nauczycielki języka polskiego – przepracowała jednak tylko rok. Pracę w mediach rozpoczęła jako redaktorka online w grupie TVN S.A. Później przez siedem lat była dziennikarką w Grupie WM, wydawcy m.in. „Gazety Olsztyńskiej” i „Dziennika Elbląskiego”. Tam zachłysnęła się dziennikarstwem. Pasjonują ją reportaże i tematyka społeczna. Od 1 marca 2022 roku dołączyła do redakcji Hellozdrowie.pl, na łamach którego, oprócz ogólnopolskich tematów, stara się przemycać trochę Warmii.

„Nagrodę wolności słowa im. ks. Benedykta Przerackiego” otrzymała Maja Kwiatkowska z Radia Olsztyn za reportaż „Pierwsi uchodźcy”.

Kapituła konkursu przyznała też kilka wyróżnień. Wyróżnienie prasowe trafiło do Rafała Radzymińskiego z magazynu MADE IN Warmia&Mazury, doceniając jego prace pod kątem konsekwentnej budowy marki regionu i tworzenia pisma na wysokim poziomie edytorskim.

Wyróżnienie radiowe otrzymał zespół dziennikarzy Radia Olsztyn: Małgorzata Sadowska-Bartoszewicz, Marek Lewiński i Przemysław Getka za podcast „O przyszłości teraz”.

– Staramy się mówić o technologii bez zbędnego słodzenia, bo do tej pory wszyscy, którzy mówią o technologii, raczej się nią zachwycają. Mało jest zwracania uwagi na zagrożenia, które wynikają z rozwoju technologii. Staramy się o tym mówić, ale i nie straszyć technologią, tylko zwrócić uwagę, że to nie jest czarno-białe i że warto zachować ostrożność – powiedział tuż po gali na antenie Radia Olsztyn Przemysław Getka.

To już XIV edycja Konkursu Dziennikarskiego im. Seweryna Pieniężnego. Prezes Warmińsko-Mazurskiego Oddziału SDP Mateusz Kossakowski podkreślił, że konkurs im. Seweryna Pieniężnego jest jedynym, w którym nagradzani są dziennikarze z całego regionu.

– Nagroda im. Seweryna Pieniężnego ma służyć docenieniu trudnej, często niezauważalnej pracy dziennikarzy. Możliwość docenienia warsztatu dziennikarzy z naszego regionu to niezwykła motywacja, by organizować kolejne edycje. Zwłaszcza, że obecnie nasze środowisko potrzebuje integracji międzyredakcyjnej. Musimy na nowo nauczyć się rozmawiać ze sobą i doceniać swoją pracę niezależnie od prezentowanych poglądów. To od nas zależy jak media będą wyglądać w przyszłości i jaki będzie ich odbiór społeczny. Dodatkowo cieszę się ze współpracy z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim. W nowym roku akademickim wszyscy laureaci zostaną zaproszeni na spotkania autorskie ze studentami, które odbędą się na Wydziale Humanistycznym.

Skład Kapituły Konkursu Dziennikarskiego im. Seweryna Pieniężnego:

Mateusz Kossakowski – Prezes W-M Oddziału SDP w Olsztynie
dr Miłosz Babecki – członek zarządu W-M Oddziału SDP ds. promocji i wydawniczych
dr hab. Joanna Chłosta-Zielonka, prof. UWM
Wojciech Chromy
dr hab. Urszula Doliwa, prof. UWM
Elżbieta Mierzyńska
Grzegorz Radzicki – reprezentant Zarządu Głównego SDP
dr Magdalena Szydłowska

Galerię zdjęć z Gali można obejrzeć na stronie Warmińsko-Mazurskiego Oddziału SDP TUTAJ.

Chcę zintegrować środowisko dziennikarskie – rozmowa z PAWŁEM GĄSIORSKIM, prezesem Oddziału SDP w Katowicach

Planuję reaktywację Klubu Młodego Dziennikarza”. Członkowie SDP będą mogli w tym klubie przekazywać swoją wiedzę i bogate doświadczenie zawodowe. Zależy mi również na zorganizowaniu konkursu dla młodych dziennikarzy – mówi Paweł Gąsiorski, nowy prezes Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Katowicach, w rozmowie z Małgorzatą Ireną Skórską.

Jakie ma Pan plany, pomysły i jakie zmiany czekają Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Katowicach podczas Pana kadencji, która potrwa do 2026 roku?

Jeśli chodzi o zarząd naszego oddziału,  to przyznam, że zmiany są funkcyjne i kosmetyczne. Poprzednia prezes, Janina Jadwiga Chmielowska, w tym roku postanowiła przekazać swoje stanowisko. Tak się złożyło, że to ja wygrałem, bo kandydowałem na stanowisko prezesa. Jeśli chodzi o pozostałych członków zarządu, to po walnym zebraniu zmieniła się tylko jedna osoba – redaktora Jędrzeja Lipskiego zastąpiła Teresa Koziatek. Dodatkowo niektórym członkom zarządu zostały przydzielone nowe funkcje. Mam nadzieję, że w nowym składzie szybko i skutecznie przystąpimy do działania, a okres mojej kadencji nie będzie czasem zmarnowanym. W ostatnich latach działania Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Katowicach nie były zbyt intensywne, co też spowodowane było pandemią. Mam nadzieję, że teraz zbliżymy się do ludzi, a co za tym idzie, otworzymy się bardziej na członków naszego oddziału. Podczas najbliższego wrześniowego zebrania planujemy przedstawienie całemu zespołowi nowego programu. Liczę na zaangażowanie w kolejne projekty. Plany są konkretne i zobaczymy, czy uda nam się je zrealizować.

Po walnym zebraniu śląskiego oddziału pojawiła się propozycja współpracy z młodymi i przyszłymi dziennikarzami. Na czym miałyby polegać takie międzypokoleniowe działania?

W moich planach jest reaktywacja „Klubu Młodego Dziennikarza”. Taki klub samodzielnie prowadziłem wiele lat temu. Mam nadzieję, że moja propozycja będzie poparta przez zarząd naszego stowarzyszenia. Dodatkowo chciałbym rozpocząć współpracę z różnymi uczelniami, które by mogły wesprzeć nasz pomysł.  Chciałbym również zorganizować kursy, czy też spotkania dla naszych członków na temat prawa prasowego, autorskiego, ale również dla najmłodszych pod kątem pracy dziennikarskiej.

Jaki będzie udział zarządu i pozostałych członków Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Katowicach w działaniach związanych z powołaniem Klubu Młodego Dziennikarza?

Członkowie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich będą mogli w tym klubie przekazywać swoją wiedzę i bogate doświadczenie zawodowe. Chodzi o to, aby najmłodszym adeptom sztuki dziennikarskiej przelać jak najwięcej wiedzy od wieloletnich praktyków i autorytetów świata dziennikarskiego.  Zależy mi również na zorganizowaniu konkursu dla młodych dziennikarzy. W chwili obecnej wszystko jest na etapie pomysłu. Planujemy też cykl spotkań wprowadzających w świat  nowinek technologicznych związanych z pracą dziennikarską, zarówno dla młodych, jak i starszych dziennikarzy.

Spośród wielu pomysłów, jakie projekty warto jeszcze wziąć pod uwagę i czy w jakimś stopniu przyczynią się one jeszcze do rozwoju oddziału?

Chciałabym również, aby nasz oddział otworzył się na współpracę międzynarodową, dlatego podjąłem już pewne kroki w tym kierunku. Uśmiecham się do związku dziennikarzy w Ostrawie. Nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy nie mogli współpracować przy większych projektach i konferencjach z dziennikarzami z Czech. Pewne kroki w tym kierunku już zostały poczynione. Kolejnym ważnym punktem mojego programu jest otwarcie się na rozrywkę dla dziennikarzy, dlatego wiele wskazuje na to, że nasz oddział zostanie partnerem medialnym zawodów sportowych. Sami jako organizacja dziennikarska również możemy zostać współorganizatorem zawodów piłki nożnej w województwie śląskim. Raz jeszcze podkreślę, że w tej kadencji zależy mi głównie na tym, żeby zintegrować tak bardzo spolaryzowane środowisko dziennikarskie.

W jaki sposób można rozpowszechnić markę SDP na Śląsku i czy oprócz patronatów medialnych, konferencji, paneli dyskusyjnych są jakieś inne pomysły, które przyczynią się do promocji działań oddziału?

Nasz oddział z każdym rokiem tracił na wartości, bo od dekady nie byliśmy widoczni na żadnych dużych wydarzeniach na terenie Śląska. Zarząd SDP w Katowicach działał  i pracował, natomiast nie na tyle,  żeby marka SDP była rozpoznawalna. Jako oddział występowaliśmy w niewielu sprawach i zajmowaliśmy stanowisko sporadycznie, dlatego mam nadzieję, że zaczniemy ten stan rzeczy zmieniać. Plan działania naszego zarządu ze środowiskiem dziennikarskim będzie  długofalowy. Mam nadzieję, że uda nam się zjednoczyć grono dziennikarskie, które, jak już wspominałem, jest bardzo podzielone. Jako organizacja zaczniemy zabierać głos, bronić rzetelności i praw dziennikarskich.

Jakiś  czas temu powstała strona oddziału SDP w Katowicach, gdzie zaczynacie aktualizować różne treści istotne dla społeczności dziennikarskiej z regionu. Pojawiły się również wstępne informacje na temat publikacji dotyczącej historii Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Katowicach. Czy to początki wybudzania oddziału katowickiego z długiego letargu?

Strona https://sdp.net.pl/ powstała jeszcze za kadencji poprzedniej pani prezes. Nie ukrywam, że byłem jej pomysłodawcą i współautorem. Stron naszego oddziału, jest zintegrowana z portalem sdp.pl. Jeśli chodzi o monografię, to bardzo się cieszę, że zarząd zgodził się na realizację tego pomysłu. Historyk podpisał umowę z naszym oddziałem i już pracuje nad pierwszą publikacją, która zostanie dla przyszłych pokoleń.

Paweł Gąsiorski mieszka i pracuje w regionie częstochowskim. Od wielu lat publikuje w mediach  lokalnych. 16 czerwca 2023 roku został wybrany prezesem Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w Katowicach. Jego pasją jest tenis stołowy.

Zgłoszenia do XVIII Polonijnego Festiwalu „Losy Polakow 2023”

Fundacja Polska-Europa-Polonia zaprasza do udziału w XVIII Polonijnym Festiwalu „Losy Polaków 2023” . Zgłoszenia przyjmowane są do 1 października 2023 roku. Patronem wydarzenia jest Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

Festiwal Polonijny „Losy Polaków” to prezentacja profesjonalnych i amatorskich dzieł multimedialnych z zakresu: filmu, telewizji, radia, Internetu ukazujących życie Polaków w różnych krajach świata. Jego celem jest promocja polskiej historii, kultury, tradycji w kraju i zagranicą.

Na festiwal zgłaszać można filmy, programy telewizyjne, audycje radiowe i multimedialne oraz strony internetowe. W tegorocznej edycji przewidziano specjalną kategorię prac o życiu i nauczaniu św. Papieża Jana Pawła II i Jego roli w powstaniu Ruchu Solidarność oraz projekcje filmów z tym związanych z archiwum 37 Festiwali KSF Niepokalana.

Organizatorzy zachęcają także do nadsyłania filmów i programów radiowych oraz multimedialnych z kraju i zagranicy dokumentujących pomoc okazaną przez Polaków na całym świecie podczas wojny na Ukrainie oraz nawiązujących do filmu zrealizowanego przez Fundację Polska Europa-Polonia „Solidarność 2022” (zwiastun TUTAJ).

Zgłoszenia przyjmowane są do 1 października 2023 (formularz TUTAJ). Dotychczas nadesłano już 26 filmów z 6 krajów (aktualizowane wykazy TUTAJ).

Festiwal zakończy się w sobotę, 4 listopada 2023, później planowane są tradycyjne projekcje pofestiwalowe zagranicą, w tym w Kanadzie i USA.

Więcej informacji można znaleźć na stronach: https://warszawa.mazowsze.pl  oraz https://www.losypolakow.pl.