Konkurs Dziennikarski im. Seweryna Pieniężnego – wydłużony termin zgłoszeń

Zarząd Warmińsko-Mazurskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wydłużył do 31 marca 2022 r. termin nadsyłania prac na Konkurs Dziennikarski im. Seweryna Pieniężnego. Skierowany on jest do dziennikarzy i publicystów Warmii i Mazur, a także ludzi mediów z innych regionów, którzy w swojej twórczości podejmują tematykę warmińsko-mazurską.

Do konkursu można zgłosić teksty drukowane, materiały radiowe i telewizyjne oraz opublikowane w Internecie. Każdy uczestnik może zgłosić maksymalnie trzy prace, które zostały opublikowane od 1 stycznia do 31 grudnia 2021 roku.

W ramach Konkursu przewidziane są następujące nagrody: Nagroda Główna, Nagroda Wolności Słowa oraz Nagroda dla Młodego Dziennikarza (żurnaliści, którzy nie ukończyli 30. roku życia).

Kapituła Konkursu może przyznać także specjalne wyróżnienia za publikacje w następujących kategoriach:
dziennikarstwo prasowe/internetowe,
dziennikarstwo telewizyjne,
dziennikarstwo radiowe/podcast,
książka stworzona przez dziennikarza/dziennikarska książka gatunkowa (esej, dziennik, reportaż, autobiografia, książka publicystyczna itp.)

Zgłoszenia (kartę zgłoszenia oraz materiały) należy przesłać na adres e-mail: [email protected]

Regulamin konkursu można pobrać TUTAJ.

Kartę zgłoszeniową można pobrać TUTAJ.

 

ZG SDP solidaryzuje się z rosyjską dziennikarką, która wystąpiła przeciwko wojnie na Ukrainie

Zarząd Główny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich solidaryzuje się z działaniem rosyjskiej dziennikarki Mariny Owsiannikowej, która w bohaterski sposób zaprotestowała przeciwko wojnie w programie informacyjnym państwowej telewizji w Rosji. 

Podczas emisji programu na żywo dziennikarka rozwinęła plakat z napisem „Zatrzymajcie wojnę, precz z wojną, nie wierzcie propagandzie, tu was okłamują. Rosjanie przeciw wojnie”. Dziennikarka będzie odpowiadać za to na podstawie nowych przepisów o „dyskredytacji rosyjskich sił zbrojnych”, grozi jej nawet 15 lat więzienia.

ZG SDP podkreśla, że Marina Owsiannikowa wykazała się nadzwyczajną odwagą ze względu na grożące jej konsekwencje karne za ten czyn.

Zdajemy sobie sprawę w jakiej sytuacji znaleźli się obecnie dziennikarze w Rosji, ale apelujemy do nich, by nie stali się narzędziem kłamliwej propagandy dotyczącej wojny, którą prowadzi Rosja z Ukrainą.

Zarząd Główny SDP

Warszawa, 15 marca 2022 r.

O proteście Mariny Owsiannikowej pisaliśmy TUTAJ.

Jak wyglądał protest można zobaczyć TUTAJ.

Dziesięciu uchodźców i pies. W gościnnym domu Kurkiewiczów była MARIA GIEDZ

Nasz kolega, Krzysztof Kurkiewicz, członek Naczelnego Sądu Dziennikarskiego i skarbnik Gdańskiego Oddziału SDP zaprosił do swojego domu w Pszczółkach, gminnej wsi położonej niedaleko Gdańska uchodźców z Ukrainy.

Pierwsi, dwie matki, każda z dwójką dzieci i psem wabiącym się Dżastim, przyjechali 28 lutego. Przywiózł ich mąż jednej z kobiet. Kolejne dwie osoby, matka z synem zostały odebrane z granicy przez szwagra pracującego od kilku lat w Starogardzie Gdańskim. Dojechali do Pszczółek 8 marca. W ostatniej turze, trzy dni temu do gościnnego domu Anny i Krzysztofa Kurkiewiczów dotarła schorowana, częściowo ociemniała matka jednej z kobiet. Przywiózł ją mąż, ale już wrócił na Ukrainę, bo ktoś musi chronić dom przed plądrowaniem przez Rosjan, pomagać synowi ze złamana nogą i czekać na tych, którzy walczą na froncie.

Rodzina Wadima w gościnnym domu Kurkiewiczów. Fot. Maria Giedz

Wszystkie te osoby są ze sobą spokrewnione. Pochodzą z Żytomierza, chociaż jedna w kobiet wraz z dziećmi i mężem, obecnie walczącym przeciwko rosyjskiemu najeźdźcy, od kilku lat mieszkali w Kijowie. Kiedy na Ukrainę spadły pierwsze bomby, jej mąż wywiózł ją do rodziny w Żytomierzu, po czym wrócił bronić kijowa. Więcej go nie widziała, nie może też do niego dzwonić, ale czasem dochodzą od niego SMS-y. Wie więc, że żyje, a on jest spokojny od momentu, kiedy żona z dziećmi znalazły schronienie w ciepłym domu Kurkiewiczów.

– Mieliśmy dom, z którego właśnie wyprowadziliśmy się – mówi Krzysztof Kurkiewicz. – Zamierzaliśmy go sprzedać, aby wykończyć nowe lokum, ale była taka potrzeba, więc na razie mieszkają w nim osoby, które nie miały co ze sobą zrobić. Wojna jest wojną, nikt takiego losu sobie nie wybiera.

– Kiedy wyjeżdżałam z Żytomierza miasto nie było już takie, jak kiedyś – mówi Larisa, matka Oksany i babcia Romana oraz Diany. – Wiele domów było zburzonych, trzeba było omijać jamy po rakietach, byli też zabici, ale ja ich nie widziałam. Bałam się. Jestem stara i chora. Słabo widzę. Długo nie mogliśmy wyjechać, bo był alarm lotniczy. Udało się, chociaż już chcę wracać. Zostawiłam nieduży, nowy dom. Dopiero dwa lata temu wybudowaliśmy go. Tu jest mi dobrze. Dużo dobrego dostałam od Polaków, jednak jak tylko będzie pokój chcę wracać. Tam się urodziłam, tam są moi sąsiedzi, tam jest moja cerkiew.

Larisa nie chce stanąć do wspólnej fotografii. Prosi, aby jej w ogóle nie fotografować. W jej oczach cały czas widać łzy.

Aleksandra wraz z 6-letnim synem Dimą i psem. Fot. Maria Giedz

Aleksandra, najmłodsza z mam też stale pochlipuje. Trudno się jej uśmiechnąć. Chce niemal natychmiast pójść do pracy. Po to, aby zapomnieć, ale i po to, aby mieć pieniądze na utrzymanie. Była ekspedientką w sklepie. W Polsce mogłaby też tak pracować, ale nie zna języka polskiego. Przyjmie więc każdą ofertę, aby się czymś zająć, coś zarobić i nie być ciężarem dla Polaków.

O możliwość zatrudnienia pytały także Oksana z wykształcenia biolog, która napisała pracę doktorską, ale nie zdążyła jej obronić oraz Aliona, kierownik produkcji w zakładach mleczarskich. Jak na razie pracuje tylko Wadim, maż Oksany. Został w Polsce, bo ktoś musi się kobietami zajmować. A ma pod opieką własną żonę, żonę brata, żonę brata żony, teściową, piątkę dzieci, no i psa, małego, ale bardzo bojowego.

W trakcie rozmowy Krzysztof Kurkiewicz zaproponował, aby SDP zwróciło się z prośbą do TVP, najlepiej do Programu 2, żeby za pośrednictwem właśnie telewizji rozpocząć nauczanie Ukraińców języka polskiego. Prawie w każdym domu, czy miejscu, gdzie uchodźcy z Ukrainy znaleźli schronienie znajduje się telewizor i dochodzi sygnał TVP2. Codzienna, półgodzinna nauka języka polskiego dałaby możliwość Ukraińcom szybkiego znalezienia pracy i ułatwienia im w kontaktowaniu się z nami Polakami.

Aliona jest smutna, ale i szczęśliwa, że jej 9-letni syn Igor jest bezpieczny. Fot. Maria Giedz

Anna Kurkiewicz, żona Krzysztofa już dzisiaj załatwia całej dziesiątce najróżniejsze dokumenty: nadanie numeru pesel, zapisanie dzieci do szkoły i do przedszkola… Jej koleżanki, sąsiadki, znajomi przynoszą jedzenie, pampersy dla dzieci, a nawet papier toaletowy. Kiedy poprosiła księdza, aby ogłosił w kościele, że potrzebuje materace do spania, bo nie ma tylu w domu, natychmiast się znalazły.

– W Pszczółkach mieszkają dobrzy ludzie – mówi Anna Kurkiewicz. – Wszyscy chcą pomagać, chociaż jest tu kilka domów, które przyjęły uchodźców.

WOŁODYMIR SIDORENKO: Rzeczpospolita Dziecięca w Kazimierzu. SDP ratuje dzieci z Mariupola przed Rosjanami

W rodzinnym mieście dzieci mieszkających teraz w Domu Dziennikarza SDP trwa wojna, którą historycy nazwali już największą wojną w Europie od czasów II wojny światowej. Rosyjscy barbarzyńcy kierowali rakiety w budynki mieszkalne i w szpitale położnicze. Dziennikarze piszą, że Putin zamienia Mariupol w nowe Aleppo.

https://www.radiosvoboda.org/a/novyny-pryazovya-blokada-mariupolya-putin-zhdaniv/31745141.html

Niemal na całym świecie ratowane są ukraińskie dzieci, które doznały zagrażających życiu obrażeń. Poważne są też te psychiczne. Podwójną traumę przeżywają podopieczni domu dziecka w Mariupolu, które znalazły schronienie w domu SDP w Kazimierzu nad Wisłą.

Oglądanie zdjęć ruin miasta po bombardowaniu jest trudne i bolesne.

https://www.bbc.com/ukrainian/features-60710525

W Domu Dziennikarza w Kazimierzu Dolnym jest teraz prawdziwa „dziecięca republika”. Najmłodszych przyjęło tutaj Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Pobyt w Kazimierzu został zorganizowany w porozumieniu z Domami Miłości i Rodzin dla Sierot, Kościołem Nowego Testamentu w Lublinie oraz Lubelskim Komitetem Pomocy Społecznej na Ukrainie „Homo Faber”. Ponad 60 dzieci w różnym wieku z sierocińca w Mariupolu przywiozła do Kazimierza amerykańska organizacja Loving Homes and Families for Orphans.

Te dzieci nie wiedzą w co Rosjanie zamienili ich rodzinne miasto, po prostu nie mówi się im się tego, nie pokazuje się im zdjęć ze zbombardowanego miasta. Opiekunowie starają się uchronić dzieciaki przed trudnymi tematami związanymi z wojną. Dzieci są wesołe, interesują się wszystkim, wiele z nich uczy się pożytecznych rzeczy, niektóre dużo czytają. Kazimierz Dolny to małe miasto artystów i niezliczonych galerii sztuki. Ten kurort stał się dla dzieci z Mariupola azylem.

Dyrektor Domu Dziennikarza w Kazimierzu Dariusz Popławski opisuje pobyt najmłodszych gości z Matiupola.

– Opiekunowie i animatorzy dbają o dzieci. Jesteśmy w kontakcie z naszym ośrodkiem zdrowia, pod którego stałą kontrolą są nasi mali goście – podkreśla.

– Niedawna kontrola z Puław w nie wykazała uchybień, w jakości zakwaterowania i wyżywienia. Dzieci z opiekunami mieszkają w przestronnych, dobrze wyposażonych pokojach dwu lub trzyosobowych z łazienką – powiedział Popławski.

– Mamy tu miedzy innymi przestronny pokój artystyczny, kino, pokój gier z grami planszowymi, bilardem, piłkarzykami. Dzieci spędzają wolny czas na siłowni lub, przy sprzyjającej pogodzie, na świeżym powietrzu  – zaznacza dyrektor. Dodaje, że nie ma powodu, aby korzystać z pomocy amerykańskich wolontariuszy w opiece nad dziećmi.

Dwa, a czasem trzy razy w tygodniu w Domu Kreatywności jest lekarz, który udziela konsultacji i w razie potrzeby może przepisać skierowania do innych specjalistów. Medyk pracuje społecznie.

Dzieci z Mariupola przebywających w Kazimierzu odwiedzili greccy dziennikarze z Aten, przygotowujący materiały o inwazji i pomagający ukraińskim dziennikarzom. Delegacja w składzie: Maria Antoniadu, prezes Związku Dziennikarzy Dzienników Ateńskich (JUADN), George Gavalas, drugi wiceprezes, Machi Nicolaro, sekretarz ds. specjalnych i George Votskaris, członek zarządu, przywiozła dzieciom prezenty. Przygotowali też relację o nich dla greckiej telewizji.

Zainteresowanie greckich dziennikarzy dziećmi-uchodźcami z Mariupola tłumaczyli tym, że miasto to zostało założone przez greckich chrześcijan, którzy za panowania rosyjskiej carycy Katarzyny II zostali przymusowo wydaleni z Bachczysaraju przez feldmarszałka Suworowa wraz z ormiańskimi chrześcijanami. Na Krymie mieszkali głównie w osadzie Maryam-dere, więc kiedy przenieśli się do regionu azowskiego, założone przez nich miasto nazywało się Maryampol, a z czasem nazwa ta została przekształcona w Mariupol. Grecy, w pewnym stopniu, uważają obecną populację Mariupola za spadkobierców swoich przodków.

W dniu wizyty ateńskich dziennikarzy w Domu Dziennikarza w Kazimierzu odbyła się niecodzienna degustacja. Organizatorzy dowiedzieli się, że dzieci z sierocińca nigdy nie były w popularnym barze fast food. Zorganizowali więc ucztę – kupili wszystkim zestawy słodyczy, duże burgery i napoje. Kiedy dzieci przyszły na obiad, ucieszyły się, widząc na stołach duże czerwone paczki, a pod koniec obiadu były już tylko puste pudła.

– Z tymi dziećmi nie jest łatwo  – mówią wychowawcy.  – Faktem jest, że wiele z nich doznaje urazów nerwowych z powodu utraty rodziców, tragedii wojny, a czasami ich zachowania nie można po prostu wytłumaczyć – opisywali. Dorośli życzliwie i czule odnajdują drogę do zbolałych dusz – podkreślali opiekunowie.

Dzieci jedzą trzy razy dziennie. To wysokiej jakości i urozmaicone jedzenie, dostosowane do dziecięcych potrzeb. Posiłki przygotowuje się kuchni Domu Dziennikarza, gdzie „dowodzi” szefowa Pani Renata.

Państwo polskie, a także Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich finansują pobyt ukraińskich dzieci. Wiadomo, że Polska przyjęła już blisko 1,8 mln uchodźców z Ukrainy (stan na godz. 9 w poniedziałek, 14 marca 2022 r), a to ogromny koszt i nadzwyczajne obciążenie całej infrastruktury Polski.

Wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Jolanta Hajdasz, która zajmuje się organizację pobytu uchodźców w Domu Dziennikarza nie ma odpoczynku nawet przez minutę. Dzwoni do dziesiątków urzędników, kontaktuje się z organizacjami międzynarodowymi.

– Obecnie te dzieci i inni uchodźcy otrzymują wszystko, czego potrzebują. Możliwości SDP nie są jednak nieskończone. Nikt nie wie, kiedy Putin zostanie zmuszony do zakończenia wojny. Dlatego już teraz musimy patrzeć w przyszłość i znaleźć dodatkowe środki nie tylko na pomoc uchodźcom przez miesiąc lub dwa, ale także po to, aby móc ich utrzymać – tłumaczyła Hajdasz.

Oprócz dzieci z Mariupola kazimierski ośrodek SDP gości ponad 40 uchodźców z różnych regionów Ukrainy, którym również zapewniono zakwaterowanie i wyżywienie.

Nadia Liwińska wraz z młodszym bratem i matką została ewakuowana do Polski natychmiast po bombardowaniu ich miasta – Łucka.

– Jest tu kilka rodzin z Łucka. Zostaliśmy bardzo dobrze przyjęci, nawet nie spodziewaliśmy się tak ciepłego powitania. Wszystko jest bardzo dobrze. Wielkie podziękowania dla Polaków za wszelką pomoc Ukraińcom. Rozumiemy, jakie to trudne, ale wiemy, że wszędzie jest tak jak tutaj. Mieszkamy w przytulnych pokojach, jemy zdrowo i smacznie – podsumowała Liwińska.

Uchodźca Dmytro Rahimov również pochodzi z Łucka.

– Można powiedzieć, że tutaj poczuliśmy się bezpiecznie – uratowano nas przed rosyjskimi pociskami i bombami. Troszczą się o nas, martwią. Jesteśmy bardzo wdzięczni narodowi i państwu polskiemu, a także Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich za udzielenie nam schronienia  – powiedział. Dymytro.

Społeczeństwo polskie, mimo wszystkich problemów, z otwartymi ramionami przyjęło uchodźców z Ukrainy. Polacy rozumieją, że, podczas gdy ci ludzie uciekają przed rosyjskimi bombami, ukraińscy żołnierze na swoim terytorium walczą z rosyjską inwazją, bo inaczej wojna mogłaby objąć całą Europę. Moskiewcy propagandyści starają się oczernić Polaków. W Internecie krążą szalone kremlowskie dezinformacje, że te dzieci z Mariupola mają rzekomo trudności i nie są pod dobrą opieką. Co więcej, ostatnio rozeszła się fałszywa pogłoska, że ​ mogą być wywiezione do Stanów Zjednoczonych.

Matthew Shea,  rzecznik Loving Homes and Families for Orphans i pastor jednego z kościołów ewangelickich tak skomentował moskiewskie fałszywki: –  Tak fantastyczne kłamstwo mogło powstać  tylko w chorej głowie. Ani my, ani nasi partnerzy nie mamy zamiarów wywiezienia dzieci do USA. Ponadto nie jest to możliwe ani prawnie ani organizacyjnie – podkreślił Shea.

– Pracujemy tutaj, aby ratować bezbronne dzieci przed wojną. Oczywiste jest, że agresorowi się to nie podoba. Nie trzeba zabierać dzieci do Stanów Zjednoczonych, mają w domu SDP w Kazimierzu wszystko, czego potrzebują  – zapewnił.

Jak pomagać uchodźcom z Ukrainy. Spotkanie w Kazimierzu Dolnym

Organizacja pobytu uchodźców z Ukrainy w Domu Dziennikarza w Kazimierzu Dolnym oraz pomoc dla nich była tematem spotkania przedstawicieli Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i lokalnych władz samorządowych.

Spotkanie odbyło się w piątek, 11 marca br.  na terenie ośrodka prowadzonego przez SDP.  Uczestniczyli w nim Zbigniew Wojciechowski , wicemarszałek województwa lubelskiego, Danuta Smaga, starosta puławski i Artur Pomianowski, burmistrz Kazimierza Dolnego. SDP reprezentowała Jolanta Hajdasz, wiceprezes Stowarzyszenia i Dariusz Popławski, dyrektor Domu Dziennikarza w Kazimierzu.

Aktualnie na terenie Domu Dziennikarza w Kazimierzu Dolnym przebywa 140 uchodźców z Ukrainy, w tym jest 93 dzieci.  60 z nich to wychowankowie Domu Dziecka w Mariupolu, pozostałe dzieci przyjechały ze swoimi mamami lub krewnymi. Wśród uchodźców jest także 11 osób głuchoniemych. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wszystkim zapewnia nocleg w 2 i 3 osobowych pokojach oraz całodzienne wyżywienie. Przedstawiciele władz lokalnych potwierdzili, iż ze względu na pobyt dzieci placówka jest pod szczególnym nadzorem administracji rządowej i samorządowej oraz zapewnili, iż udzielą wsparcia SDP w prowadzeniu ośrodka. Na jego terenie znajdą schronienie także dziennikarze z Ukrainy, których wojna  i sytuacja osobista zmusza do opuszczenia kraju. Aktualnie przebywa tam jeden dziennikarz z Kijowa, a w drodze do Kazimierza są kolejne 3 osoby. W trakcie spotkania omówiono także szczegółowo sytuację dzieci z Domu Dziecka w Mariupolu.  Anna Chepelieva, opiekunka tej grupy, wskazała najpilniejsze ich potrzeby (m.in. zapewnienie dostępu do opieki medycznej i psychologicznej) oraz dziękowała pracownikom Domu Dziennikarza w Kazimierzu Dolnym i SDP  za organizację ich pobytu w tym ośrodku.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich uruchomiło specjalne konto, można na nie wpłacać środki przeznaczone na wsparcie uciekinierów wojennych, którzy znaleźli schronienie w Domu Dziennikarza SDP w Kazimierzu Dolnym.

Numer konta „Pomoc SDP dla Ukrainy”:  88 1020 1097 0000 7102 0217 3680

Do przelewów zagranicznych – SWIFT: BPKO PL PW, IBAN: PL

Greccy dziennikarze przekazali pomoc ukraińskim dziennikarzom

Delegacja Związku Dziennikarzy Dzienników Ateńskich (JUADN) na czele z szefową organizacji Marią Antoniadou, dotarła w czwartek, 10 marca do Lwowa z transportem pomocy dla ukraińskich dziennikarzy.

Greccy dziennikarze spotkali się z przedstawicielami Krajowego Związku Dziennikarzy Ukrainy (NUJU) i przekazali im m.in. sprzęt elektroniczny, żywność i leki. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich pomagało zorganizować wyjazd na Ukrainę (pisaliśmy o tym TUTAJ).

Była to pierwsza tego typu misja pomocy organizacji dziennikarskich zrzeszonych w Międzynarodowej i Europejskiej Federacja Dziennikarzy (IFJ/EFJ) kolegom i koleżankom z Ukrainy.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wsparło misję pomocy humanitarnej dla ukraińskich dziennikarzy

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich włączyło się w misję pomocy dla dziennikarzy ukraińskich, którą przygotował Związek Dziennikarzy Dzienników Ateńskich (JUADN).

Greccy dziennikarze zorganizowali transport pół tony pomocy dla ukraińskich dziennikarzy, są w nim: sprzęt elektroniczny, śpiwory, plecaki, apteczki, żywność. Dary trafią do dziennikarzy za pośrednictwem Krajowego Związku Dziennikarzy Ukrainy (NUJU) oraz Niezależnego Związku Zawodowego Mediów Ukrainy (IMTUU).

Maria Antoniadou, prezes Związku Dziennikarzy Dzienników Ateńskich (JUADN). Fot. Jolanta Hajdasz

W środę delegacja JUADN, na czele z prezesem związku Marią Antoniadou przyleciała do Polski, w drodze na Ukrainę odwiedziła Dom Dziennikarza SDP w Kazimierzu Dolnym, gdzie przebywają uchodźcy wojenni. W czwartek greccy dziennikarze udali się do Lwowa, tam spotkają się z ukraińskim kolegami i przekażą dary.

– To wyraz naszej solidarności z dziennikarzami z Ukrainy, którzy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji – powiedziała Maria Antoniadou.

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich pomogło zorganizować wyjazd.

Jest to pierwsza tego typu misja pomocy Ukrainie organizacji dziennikarskich zrzeszonych w Międzynarodowej i Europejskiej Federacja Dziennikarzy (IFJ/EFJ).

 

Delegacja greckich dziennikarzy w drodze na Ukrainę odwiedziła Dom Dziennikarza SDP w Kazimierzu Dolnym

Transport pomocy humanitarnej dla dziennikarzy ukraińskich w czwartek przed przejściem granicznym w Korczowej. Fot. Jolanta Hajdasz

W Domu Dziennikarza SDP w Kazimierzu Dolnym jest już 140 uchodźców. Wspólnie możemy im pomóc

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich pomaga uchodźcom z Ukrainy, w Domu Dziennikarza w Kazimierzu Dolnym przebywa już 140 osób, które uciekły przed okrucieństwem wojny. Będą one potrzebowały długofalowego wsparcia. SDP uruchomiło konto, na które każdy kto chce przyłączyć się do pomocy może wpłacać środki.  

SDP od początku rosyjskiej agresji na Ukrainie czynnie włączyło się w pomoc uchodźcom, udostępniając dom w Kazimierzu Dolnym. Do tej pory schronienie w nim znalazło 140 osób z Ukrainy. Największą grupę stanowią dzieci ewakuowane z domu dziecka w Mariupolu – 62 najmłodszych i ośmioro opiekunów (o ich przyjeździe pisaliśmy TUTAJ).

Pracownicy Domu Dziennikarza robią wszystko, aby zapewnić uchodźcom jak najlepsze warunki, mają oni zapewnione wyżywienie, dla dzieci urządzono sale do gier, zabaw, oglądania filmów.

– Część dzieci wymaga stałej opieki lekarskiej i psychologicznej to też staramy się zabezpieczyć – mówi dyrektor Domu Dziennikarza SDP w Kazimierzu Dolnym Dariusz Popławski.

Uchodźcy z Ukrainy będą potrzebowali długofalowego wsparcia, dlatego Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich uruchomiło specjalne konto, można na nie wpłacać środki przeznaczone na wsparcie uciekinierów wojennych, którzy znaleźli schronienie w Domu Dziennikarza SDP w Kazimierzu Dolnym. Wspólnie możemy zadbać o jak najlepszą pomoc dla tych, którzy musieli opuścić swój kraj dotknięty zbrodniczą agresją Rosji.

Numer konta „Pomoc SDP dla Ukrainy”:  88 1020 1097 0000 7102 0217 3680

Szczegóły dla płatności zagranicznych

1.       Nazwa banku: PKO Bank Polski, Oddział 9 w Warszawie;

2.       Adres: ul. Nowogrodzka 35/41. 00-950 Warszawa;

3.       BIC (SWIFT CODE): BPKOPLPWXXX;

4.       Numer NRB: 88 1020 1097 0000 7102 0217 3680;

5.       Numer IBAN : PL 88 1020 1097 0000 7102 0217 3680

 

 

Wystawa „Demonstracje w USA przeciwko stanowi wojennemu w Polsce”

Mimo niespokojnego czasu wojny na Ukrainie, trzecie w 2022 r. spotkanie Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP odbyło się w terminie – w pierwszą  środę miesiąca, 2 marca 2022 r., o godz. 17.00 –  jak zwykle w Domu Dziennikarza w Warszawie. Plonem jest wystawa zatytułowana „Demonstracje w USA przeciwko stanowi wojennemu w Polsce”, autorstwa filmowca Eugeniusza Starky, który był gościem tego spotkania prowadzonego przez przewodniczącą Klubu Teresę Kaczorowską.

Na wystawie w Domu Dziennikarza można obejrzeć zdjęcia z przełomu lat 1981/1982, które wykonał 40 lat temu mieszkający wówczas w Nowym Jorku Eugeniusz Starky. Prezentują odzew w Ameryce po ogłoszeniu 13 grudnia 1981 r. w Polsce stan wojennego. Oglądając zdjęcia można zauważyć wiele analogii do obecnej sytuacji na Ukrainie. Przed 40 laty Polska też była na oczach całego świata, który niósł nam wszechstronną pomoc. Wiele krajów przyjmowało uchodźców z Polski, organizowano manifestacje antywojenne, koncerty, zbierano dary. I wróg był też ten sam…

Podczas marcowego spotkania KPK po raz pierwszy pokazany został, zarejestrowany dokładnie 40 lat temu amatorską kamerą, spektakl „Próba generalna”, jaki odbył się 14 lutego 1982 r. w Nowym Jorku (zapis wideo TUTAJ).

Wystawę Eugeniusza Starky „Demonstracje w USA przeciwko stanowi wojennemu w Polsce”, autorstwa można oglądać na I piętrze Domu Dziennikarza, przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie.

Eugeniusz Starky – reżyser, scenarzysta, operator filmowy, producent. Jest absolwentem Aliance Francais w Paryżu i studiów filmowych na City University of New Jork. Autor licznych filmów dokumentalnych, m.in.: Walizka Emigranta (o emigracji solidarnościowej w USA), Z Archipelagu Gulag do Ameryki (trylogia o Polakach deportowanych na Syberię), Bitwa o honor miasta (o Powstaniu Warszawskim), Ostatni Korespondent (o oblężeniu Warszawy w 1939 r.), Giotto – Historia Zbawienia, Polacy – Pionierzy Ameryki oraz wielu innych.