Marek Palczewski odchodzi z Zarządu Głównego SDP

Swoją decyzję Marek Palczewski, były redaktor naczelny portalu SDP, ogłosił na Facebooku.

 

Palczewski twierdzi, że w ten sposób protestuje przeciwko ostatniemu oświadczeniu Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. CMWP SDP broni „Gazety Polskiej” i krytykuje Empik za odmowę przyjęcia do dystrybucji „GP” z naklejką „Strefa wolna od LGBT”.

 

Oświadczenie CMWP:

 

https://cmwp.sdp.pl/oswiadczenie-w-sprawie-dzialania-firmy-empik-w-stosunku-do-gazety-polskiej/

 

Marek Palczewski swoją decyzję na Facebooku tłumaczy tak: „Dziwię się, że CMWP mylą się podstawowe pojęcia filozoficzne (etyczne), takie jak wolność słowa, tolerancja, dyskryminacja. Wolność słowa nie może służyć szerzeniu nienawiści, nierówności i dyskryminacji ludzi ze względu na ich postawy, orientację, poglądy i przekonania.

 

Moja decyzja opuszczenia ZG SDP spowodowana jest niezgodą na tego rodzaju Oświadczenia i krytycyzmem wobec kilku innych ideologicznych i politycznych Oświadczeń CMWP SDP. Całokształt działań Zarządu Głównego SDP i Centrum Monitoringu Wolności Prasy w ostatnim okresie wskazuje na wyraźne opowiadanie się po jednej stronie ideologicznego i politycznego sporu w Polsce.

 

Wspomniane wyżej fakty sprawiają, że nie mogę nadal wspierać działań SDP, które są niezgodne z moim sumieniem, postawą obywatelską i przekonaniami„.

 

Marek Palczewski jest doktorem nauk humanistycznych. W latach 1992-2010 był redaktorem TVP. Od 2011 do 2012 redaktor naczelny portalu SDP. Od 2011 publikuje w Forum Dziennikarzy. Jest adiunktem w Katedrze Dziennikarstwa w SWPS. 

 

Red.

Informacja Biura Zarządu SDP na temat aktualnej sytuacji Domu Dziennikarza

W związku z powtarzającymi się pytaniami naszych członków oraz dziennikarzy na temat sytuacji Domu Dziennikarza publikujemy aktualną informację na ten temat:

 

SDP niezmiennie stoi na stanowisku, że właściciel gruntu, tj. m.st. Warszawa,  ma prawny obowiązek przedłużenia użytkowania wieczystego na kolejny okres. Jedyną dopuszczalną podstawą odmowy takiego przedłużenia jest, zgodnie z art. 236 § 2 Kodeksu cywilnego, ważny interes społeczny. Chodzi o sytuacje, gdy grunt jest potrzebny dla realizacji inwestycji celu publicznego, np. budowy drogi, co w stosunku do nieruchomości przy ul. Foksal 3/5 w sposób oczywisty nie ma miejsca. M.st. Warszawa zaproponowało Stowarzyszeniu dzierżawę nieruchomości, jednak wyrażenie zgody na zawarcie takiej umowy oznaczałoby faktyczną rezygnację przez SDP z żądania przedłużenia użytkowania wieczystego, tym bardziej że zastępca burmistrza Dzielnicy Śródmieście w toku spotkania z przedstawicielami SDP wyraźnie wskazał, że zaniechanie dochodzenia przez Stowarzyszenie przedłużenia użytkowania wieczystego jest oczekiwane przez Miasto, jako warunek polubownego uregulowania praw SDP do nieruchomości. Na takie oczekiwanie władze Stowarzyszenia nie mogły przystać, bowiem byłoby to działanie niegospodarne i niecelowe. Oznaczałoby rezygnację z prawa użytkowania wieczystego nieruchomości, a więc w istocie jej własności, na rzecz nietrwałych i ograniczonych praw dzierżawcy. Byłoby to skrajnie niekorzystne dla Stowarzyszenia w aspekcie możliwości bieżącego funkcjonowania, ale także oznaczało zgodę na faktyczne bezprawne wywłaszczenie SDP z nieruchomości przez Miasto.

 

Aktualnie SDP korzysta z budynku przy ul. Foksal, co nie jest kwestionowane przez jakikolwiek podmiot. Podstawą korzystania przez SDP z budynku jest roszczenie o przedłużenie użytkowania wieczystego, którego zasadność oznacza, zgodnie ze stanowiskiem wyrażonym w orzecznictwie Sądu Najwyższego, że prawo to trwa nieprzerwanie pomimo upływu okresu, na jaki zostało ustanowione.

 

Jak informowaliśmy na konferencji 20 lutego b.r. złożyliśmy w styczniu 2019 r. do Sądu powództwo w związku z brakiem decyzji  m.st. Warszawy o przedłużeniu umowy użytkowania wieczystego Domu Dziennikarza Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich.

 

Sprawa jest na etapie wymiany pism procesowych. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. M.st. Warszawa wniosło odpowiedź na pozew, która została przez sąd zwrócona z uwagi na wniesienie jej po terminie. Z pisma tego wynika jednak, że Miasto odmawia przedłużenia użytkowania wieczystego nieruchomości przy ul. Foksal 3/5, gdyż za ważny interes społeczny uzasadniający taką odmowę uznaje roszczenia reprywatyzacyjne zgłoszone do nieruchomości. Stanowisko to nie ma, w ocenie SDP, uzasadnionych podstaw prawnych. Na chwilę obecną w obrocie prawnym pozostaje decyzja    odmawiająca uwzględnienia roszczeń dawnych właścicieli, która nie została skutecznie podważona. Roszczenia te są więc w istocie nieistniejącymi. Ich uwzględnienie w naturze jest, zdaniem SDP, prawnie niemożliwe, tym bardziej że brak jest prawidłowego wniosku dekretowego. Jak jednak wynika ze stanowiska Miasta, oczekuje ono włączenia do postępowania dysponentów roszczeń reprywatyzacyjnych, co również nie znajduje w ocenie SDP, jakiegokolwiek uzasadnienia prawnego, w tym procesowego. Dysponentami tymi są osoby, którym – jak się okazało –  Antoni de Bourbon sprzedał swoje roszczenia. Nasze zawiadomienie do prokuratury ws. roszczeń reprywatyzacyjnych jest nadal rozpatrywane w prokuraturze, czekamy na jego rezultat. Podważamy prawa własności p. Antonio de Bourbon Obojga Sycylii do Domu Dziennikarza, który po wojnie był budowany przez dziennikarzy, także w czynach społecznych i który zawsze służył całemu naszemu środowisku. SDP dąży do tego, by  Dom zachował swój dotychczasowy charakter – miejsca spotkań i działalności ludzi mediów, którzy mogą tu prezentować swoje prace, np. książki, filmy, nagrania fonograficzne, czy fotografie. Chcemy, by nasze środowisko miało miejsce, gdzie zawsze można odbyć konferencję, czy zorganizować dyskusję. Na pewno te formę naszej działalności można będzie jeszcze poprawić i udoskonalić, jeśli tylko szczęśliwie dla dziennikarzy  zakończy się nasza batalia o  prawo do przedłużenia użytkowania naszego Domu Dziennikarza.

 

 

 

Łódzki Oddział SDP nagrodził dziennikarzy

Tomasz Nowak z TVP Łódź został Dziennikarzem Roku 2017/2018 w corocznym konkursie Łódzkiego Oddziału SDP. Jury pod przewodnictwem Zbigniewa Natkańskiego nagrodziło go „za konsekwentne zajmowanie się łódzka historią w roku 100-lecia niepodległości, czego ukoronowaniem jest reportaż >Strajk łódzkich studentów< pochodzący z cyklu >Łódzkie drogi do wolności<”. Laureatowi przypadła nagroda 3 tys. zł.

 

II miejsce i 1500 zł otrzymała Katarzyna Pawlina z TVP Łódź, autorka reportażu „Obserwator lampy”. Jury przyznało jej nagrodę za umiejętność wyjątkowo subtelnego i taktownego opowiadania o ludzkim dramacie.

 

III miejsce i 500 zł przypadło Agacie Zielińskiej z Radia Łódź, autorce audycji „Esencja życia”. Nagroda została przyznana za pełną ciepła rozmowę z człowiekiem, który przedkłada dobro cudzego dziecka nad własną karierę.

 

W konkursie rozdano też wyróżnienia. Romie Leszczyńskiej z Polskiego Radia za reportaż „ Widzew parzy herbatę w wodzie po pierogach, ŁKS nie lepszy”, Kamili Litman z Radia Łódź za program „Obrazy mojej młodości” oraz Katarzynie Pełce-Wolsztajn z TVP Łódź za „Pamięć dzieci wojny”.

 

Zwycięzcą VI Konkursu im. Krzysztofa Michalskiego na najlepszego korespondenta regionalnego, dziennikarza mediów lokalnych został  Piotr Krysztofiak z Radia Łódź, autor audycji „Sowy z Głowna”. Nagrodę przyznano za umiejętność wyszukiwania niebanalnych tematów, które stają się inspiracją dla innych.

 

Nagrody ufundowali: Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich oraz Radio Łódź.

 

tor

Fot. Sebastian Szwajkowski/Radio Łódź

Oświadczenie Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w sprawie „Rady Etyki Mediów”

Zarząd Główny SDP stanowczo protestuje przeciwko używaniu szyldu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przez obecnie działającą „Radę Etyki Mediów”, ponieważ Rada ta nie reprezentuje środowiska dziennikarskiego w Polsce, a głoszone przez nią „stanowiska” są prezentacją subiektywnych ocen wąskiej grupy osób związanych z Stowarzyszeniem Dziennikarzy RP, utworzonym w 1982 w miejsce zlikwidowanego dekretem o stanie wojennym SDP oraz współpracujących z SDRP organizacji.

 

Tymczasem w komunikacie opublikowanym 25 czerwca 2019 r. przez  press.pl poinformowano, iż w składzie Rady Etyki Mediów” wybranym na bieżącą kadencję znaleźli się przedstawiciele Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, co jest niezgodne ze stanem faktycznym, ponieważ SDP nikogo nie delegowało i nie deleguje do pracy w tej „Radzie Etyki Mediów”.

 

SDP nie bierze udziału w pracach Rady od czasu jej likwidacji w 2013 r. przez tworzące ją podmioty.

 

Konferencja Mediów Polskich reprezentująca w latach 90-tych najważniejsze i największe instytucje funkcjonujące na rynku mediów w Polsce, która w 1995 r. powołała do życia Radę Etyki Mediów, została zlikwidowana w 2013 r. Zdaniem większości z podmiotów powołujących Radę, wyczerpała ona wówczas swoją formułę działania. Postulat rozwiązania Rady zgłosił 29 sierpnia 2013 r. ówczesny prezes TVP Juliusz Braun. Współtworzące Radę Etyki Mediów, Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy wystąpiło z Konferencji 7 kwietnia 2011 r. w proteście przeciwko stałemu ignorowaniu głosu stowarzyszenia w Radzie, a w proteście przeciwko upolitycznieniu działań Rady Etyki Mediów występowali z niej kolejni jej członkowie, m.in. red. Anna Pietraszek, red. Teresa Bochwic, red. Tomasz Bieszczad i red. Maciej Iłowiecki. Red. Maciej Iłowiecki uzasadniał swoją decyzję o opuszczeniu Rady w październiku 2011 r. tym, że Rada Etyki Mediów nie chciała potępiać donosicielstwa, agresji, stronniczości dziennikarzy oraz tym, iż „usprawiedliwiała wszelkie ich zachowania”.

 

Obecna „Rada Etyki Mediów” powołana jest w 2015 r. przez stowarzyszenie Konferencja Mediów Polskich utworzone z organizacji, które pozostały w Konferencji Mediów Polskich (w kształcie z 1995 r.) po opuszczeniu jej przez największe tworzące ją podmioty, m.in. Polskie Radio, TVP , KSD i SDP. W niczym nie przypomina Rady, która była tworzona przez całe środowisko dziennikarskie. Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, największa i najstarsza organizacja dziennikarska w Polsce przypomina, iż nie uczestniczy w pracach tej Rady ani z nią nie współpracuje.

 

W imieniu Zarządu Głównego SDP

 

Krzysztof Skowroński, prezes SDP

Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP

Witold Gadowski, wiceprezes SDP

 

25 czerwca 2019 r.

Książkowe podsumowanie Nagród Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich 2018

Ukazała się książka „Najlepsze publikacje. Nagrody SDP 2018”. Pozycja, pod redakcją Elżbiety Binder z Pracowni Wolnego Słowa SDP, to obszerne podsumowanie Nagród przyznawanych przez Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

 

Publikacja zawiera nie tylko najlepsze materiały dziennikarskie, za które autorzy zostali nagrodzeni w tym roku przez SDP, ale też sylwetki wszystkich laureatów z dokładnym opisem ich kariery zawodowej, wywiady, informacje o patronach nagród, listę nominowanych, skład jury. Całość uzupełnia garść wiedzy o działalności SDP.

 

W książce znajdziemy m.in. A teraz, z pandemią Covid-19, lepiej nie wychodzić i nie odwiedzać niepotrzebnie kasyna offline. O wiele bezpieczniej będzie zostać w domu i zagrać w najlepszym polskim kasynie Slottica.  W końcu tylko w Slottica Kasyno możesz otrzymać 50 darmowych spinów bez depozytu za rejestrację. Tym bardziej na międzynarodowym portalu Playbestcasino.net znajdziesz również wiele recenzji o najlepszych polskich kasynach, bonusy od depozytów, sportowe i cybersportowe, a także darmowe spiny bez depozytu za rejestrację w polskich kasynach. tekst Wojciecha Biedronia o „dzikiej reprywatyzacji” pt. „Jak mafia rządziła Warszawą”, za który otrzymał on Pierwszą Główną Nagrodę Wolności Słowa SDP, a także rozmowę z Jerzym Jachowiczem, nagrodzonym w tym roku Laurem SDP „za osobistą odwagę i wyznaczanie standardów dziennikarstwa śledczego w wolnej Polsce”. Nie zabrakło też zdjęć laureatów kategorii fotograficznych Nagród SDP  – Piotr Tracza i Jacka Turczyka.

 

Książkę można otrzymać bezpłatnie w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie lub kontaktując się pod adresem: [email protected].

 

 

 

MAJ NA FOKSAL 2019. List z Chin wypełniony cierpieniem

Skrawek papieru z zapisanym wołaniem o pomoc chińskiego dysydenta przypadkowo trafia w ręce pewnej Amerykanki –  to historia opowiedziana w filmie dokumentalnym Leona Lee „List z Masanjia”. Mogliśmy go obejrzeć we wtorkowy wieczór w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5, podczas ostatniego już wydarzenia z cyklu Maj na Foksal organizowanego przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich.

 

– Film ten pokazuje co się dzieje z ludźmi, którzy ośmielają się wierzyć w coś innego niż partia komunistyczna – powiedziała przed projekcją Hanna Shen, polska dziennikarka mieszkająca na Tajwanie, związana m.in. z Radiem Wnet, która nagłaśnia problemy łamania praw człowieka w Chinach.

 

Akcja filmu zaczyna się w Damascus, w stanie Oregon. Julie Keith, przygotowując przyjęcie urodzinowe dla swojego dziecka, sięgnęła po halloweenową dekorację, którą kupiła kilka miesięcy wcześniej. Pudełko, niczym butelka dryfująca po morzu, skrywało list z prośbą o pomoc. Jego autorem był Sun Yi, więzień chińskiego obozu pracy przymusowej Masanjia. Na skrawku papieru opisuje on nieludzkie warunki panujące w tym miejscu. Sun Yi trafił tam, ponieważ był członkiem Falun Gong. Jest to zakazana i zwalczana przez chińskie władze praktyka duchowa, która łączy medytację, ćwiczenia i filozofię moralną. Dokument w komiksowych sekwencjach pokazuje piekło, które Sun Yi przeszedł w obozie pracy.  Julie Keith przekazuje list z Masanjia mediom. Sprawa staje się głośna. Pod wpływem międzynarodowych nacisków Chiny rezygnują z systemu „reedukacji poprzez pracę” i zamykają m.in. obóz Masanjia.

 

Jak się późnej okazuje są to działania pozorne Sun Yi dalej doświadcza w swoim kraju prześladowań (sądzi, że władze dowiedziały się o powstającym z jego udziałem filmie o Masanjia). Podupada na zdrowiu. Udaje mu się uciec do Indonezji. Czeka na azyl. W Dżakarcie dochodzi do zaaranżowanego spotkania z Julie Keith, która pokazuje mu jego list i halloweenową dekorację, do której był dołączony („Koszmar” – mówi Yi, biorąc do ręki styropianową ozdobę). Film kończy informacja, że bohater zmarł w dziwnych okolicznościach. Zemsta? Sprawka chińskich służb? Oficjalnie przyczyną śmierci była niewydolność nerek, ale rodzinie nie dano możliwości potwierdzenia tego.

 

Widzowie, którzy przybyli we wtorkowy wieczór na Foksal, byli wyraźnie poruszeni obejrzaną historią.  – Nasza świadomość łamania praw człowieka w Chinach jest mała – mówiła Hanna Shen. Dodała, że władze chińskie wydają ogromne pieniądze na propagandę, między innymi dlatego większość ludzi na świecie nie wie, co tak naprawdę dzieję się w Państwie Środka.

 

– To był szczególny pokaz, który zamknął tegoroczny Maj na Foksal. W imieniu prezesa Krzysztofa Skowrońskiego zapraszam za rok  – pożegnał zebranych Stefan Truszczyński, członek Zarządu Głównego SDP.

 

 

 

Sfinansowano ze środków Fundacji PZU

 

Jadwiga Chmielowska odznaczona Medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości

Sekretarz Generalna SDP Jadwiga Chmielowska otrzymała Medal Stulecia Odzyskanej Niepodległości. Odznaczenie to przyznawane jest przez prezydenta RP osobom, które  przyczyniali się do budowania i wzmacniania suwerenności, niepodległości, kulturowej tożsamości i materialnej pomyślności Rzeczypospolitej.

 

Uroczystość wręczenia medali 25 mieszkańcom regionu śląskiego, wśród których znalazła się Jadwiga Chmielowska, odbyła się  w środę, 12 czerwca w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. Odznaczenia w imieniu prezydenta RP Andrzeja Dudy wręczała podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, Anna Surówka-Pasek, w towarzystwie wojewody śląskiego Jarosława Wieczorka oraz wicewojewody Roberta Magdziarza.

 

–  Państwa historia jest bardzo wzruszająca. Wszyscy Państwo, każdy w swojej dziedzinie, przyczyniliście się do budowania państwa polskiego, umacniania jego tożsamości. Trzeba o tę Polskę dbać i wciąż niezmiennie ją budować swoją wiedzą i swoim doświadczeniem” – mówiła o uhonorowanych podsekretarz stanu Kancelarii Prezydenta RP, Anna Surówka-Pasek.

 

Medal Stulecia Odzyskanej Niepodległości ustanowiony został w 2018 r., jest nagrodą przyznawaną na pamiątkę stulecia odrodzenia Państwa Polskiego

 

– Ten medal to bardzo duże wyróżnienie,  ci którzy go otrzymali mają naprawdę bardzo duże zasługi. na rzecz mieszkańców danej społeczności i całego województwa –  poinformowała rzecznik prasowy wojewody śląskiego  Alina Kucharzewska.

 

Małgorzata Irena Skórska

 

 

Stanowisko ZG SDP w sprawie zerwania współpracy przez Polskie Radio PR 1 z red. Witoldem Gadowskim

ZG SDP wyraża zdziwienie z powodu zerwania współpracy przez Polskie Radio  PR 1 z red. Witoldem Gadowskim . W dniu 31 maja b.r. w dniu zawieszenia współpracy z red. Gadowskim CMWP w imieniu  SDP zwróciło się do Prezesa Polskiego Radia  z prośbą o wyjaśnienie i z apelem o przywrócenie do pracy w Polskim Radiu  red. Witolda Gadowskiego, wybitnego polskiego publicysty, dziennikarza radiowego i telewizyjnego, na które do dziś nie otrzymało odpowiedzi. Dyrekcja PR 1  Polskiego Radia zawiesiła współpracę z red. Witoldem Gadowskim, który prowadził m.in. audycję „Debata Jedynki” i „Komentarz dnia” z powodu „zmiany ramówki”, o czym red. Gadowski został poinformowany smsem, bez wyjaśnienia przyczyn tak radykalnego ruchu, jakim jest zawsze zdjęcie z anteny programów konkretnego autora. W naszej ocenie sytuacja ta psuje debatę publiczną w Polsce i jest działaniem na szkodę mediów publicznych w Polsce.

 

Red. Witold Gadowski jest publicystą związanym m.in. z gazetami „Czas Krakowski”,„Gazeta Polska”,„Sieci”, telewizją TVN, w której realizował reportaże śledcze  oraz TVP, w której m.in. pełnił funkcje dyrektora Oddziału TVP S.A. w Krakowie i dyrektora TVP 1. Aktualnie jest niezależnym publicystą i pisarzem, prowadzącym własny videoblog internetowy „GadowskiTV”, na którym mówi o najważniejszych problemach Polski i świata,  a którego każdy odcinek ma ponad 150 tysięcy widzów.  Red. Witold Gadowski od 2017 r. pełni funkcję wiceprezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, największej i najstarszej organizacji dziennikarskiej w Polsce.

 

ZG SDP oczekuje wycofania się  przez kierownictwo Polskiego Radia z tej pochopnej decyzji .

 

Miecz na dziennikarzy – relacja z konferencji „W obronie dziennikarzy. CMWP SDP 2017-2019”

Artykuł 212 Kodeksu karnego szkodzi wolności słowa w Polsce i powinien być zlikwidowany – podkreślali uczestnicy środowej konferencja zorganizowanej przez Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, w ramach cyklu „Maj na Foksal”.

 

– Nasza konferencja jest dyskusją panelowa na temat zagrożeń wolności słowa przejawiających się w problemach jakie mają niektórzy dziennikarze z wymiarem sprawiedliwości  – mówiła dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP Jolanta Hajdasz.

 

Zastrzegła, że nie oznacza to jednak, że wolność słowa w Polsce jest w jakiś fundamentalny sposób zagrożona. – Nasz system chroni tę wolność słowa, trzeba tylko eliminować te rzeczy, które w nią uderzają – dodała dyrektor Hajdasz.

 

Na konferencję przybyły osoby, które korzystały z pomocy świadczonej przez CMWP SDP. Sprawy, które poznaliśmy to tylko niewielki fragment działalności Centrum. Większość z nich dotyczyła problemów z art. 212 k.k. Jednym z gości był Wojciech Biedroń, dziennikarz portalu wPolityce.pl i tygodnika „Sieci”, skazany za opisanie sprawy prowokacji wobec sędziego Wojciecha Łączewskiego.

 

– Musimy dzisiaj jako jeden organizm walczyć z tym cholernym 212. Nie możemy dzielić się na dziennikarzy i pseudeodziennikarzy, ale występować przeciwko temu razem. I nie chodzi o mnie, bo ja sobie poradzę, ale patrzę na kolegów i koleżanki z innych, często mniejszych miast, którzy mają z tym artykułem problem – mówił Wojciech Biedroń.

 

Mogliśmy się o tym przekonać z opowieści innych uczestników konferencji. Wiktor Sobierajski opisał na łamach Niezależnej Gazety Obywatelskiej (NGO) ukazującej się na stronie www.ngopole.pl niejasne i kontrowersyjne praktyki jednej z firm polegające na sprzedaży fikcyjnych certyfikatów i szkoleń dla przedsiębiorców ­- To mały portalik, nie mamy pieniędzy, pracujemy charytatywnie, a dostaliśmy pozew na 20 tys. zł. Sąd nakazał nam też wpłatę 2,5 tys. zł na koszty związane z przesłuchaniem świadków – opowiadał Sobierajski. W sprawie pomogło CMWP SDP. Po blisko półtora roku sąd pierwszej instancji oddalił pozew.

 

Kolejną osobą, która korzystała z pomocy CMWP SDP był dziennikarz obywatelski z Krakowa Józef Wieczorek. Dostał on zarzut za opublikowanie w internecie niejawnej rozprawy w procesie Adama Słomki, oskarżonego o podżeganie gangsterów do pobicia sędziego. Sprawa skończyła się uniewinnieniem przez Sąd Okręgowy w Krakowie. – Od prokuratora usłyszałem, że moja działalność ma negatywny wpływ na odbiór sądu. Jestem niewygodny dla sądownictwa, bo rejestruję jak działają sądy – mówił Józef Wieczorek.

 

Małgorzata Sienkiewicz została skazana z art. 212 za napisanie żatrobliwego felietonu, w którym przedstawiała zachowanie jednego z radnych. – Jak policzyłam wszystkie koszty, które mam ponieść, to wyszło 6-8 tys. zł. Teraz czekam na uzasadnienie wyroku, zobaczymy co dalej – opowiadała Małgorzata Sienkiewicz.

 

O swoich doświadczeniach z art. 212 k.k. opowiadał również dziennikarz i publicysta Wojciech Reszczyński, który kilka lat temu w jednym z felietonów użył skrótu „TVN-WSI 24”. – Zostało to zinterpretowane jako pomówienie.  Na pierwszej rozprawie przeprosiłem sąd, że musi zajmować takimi rzeczami, podczas gdy poważne sprawy czekają w kolejce – mówił Reszczyński. – Wyrok przyszedł pocztą. Sąd nie wziął pod uwagę, żadnych świadków. Na szczęście nie wiązało się to z żadnymi kosztami. Skończyło się na przeprosinach, ale były one upokorzeniem, tak że później pomyślałem, że może lepiej byłoby już zapłacić.

 

Antoni Szpak został oskarżony o znieważenie narodu polskiego, bo w piśmie „Angora” opublikował satyryczny felieton, w którym skomentował obecność najważniejszych urzędników państwowych na urodzinach Radia Maryja. – Felieton miał niecałą stronę, a ekspertyza dla sądu liczyła 35 stron – podkreślał absurdalność sytuacji Szpak. – Sprawa zainteresowali się inni dziennikarze, poczułem wielką solidarność, skończyło się umorzeniem.

 

Wiktor Majewski, który opisywał nadużycia urzędników z Nadarzyna, powiedział, że ma za sobą 20 spraw. – Próbuje się mnie zwalczać na wszystkie możliwe sposoby, ktoś wpadł na pomysł, aby zarzucić mnie sprostowaniami. To wszystko trwa już z 10 lat – opowiadał.

 

Uczestnicy dyskusji podkreślali, że art. 212 jest groźny m.in. dlatego, że zniechęca szczególnie młodych, niedoświadczonych dziennikarzy do zajmowania się trudnymi tematami. – To jest tzw. efekt mrożący. Nie chcą ryzykować – mówił Wojciech Biedroń.

 

– Już bycie podejrzanym nie jest miłe, a jeśli ktoś zostanie skazany, mając wyrok karny może mieć problemy ze znalezieniem pracy, uzyskaniem kredytów – podkreślał Wiktor Świetlik, dyrektor radiowej Trójki, a w latach 2009 – 2017 dyrektor CMWP SDP.

 

Dodał, że tamtym czasie rozmawiał z kilkoma ministrami sprawiedliwości na temat zaniesienia art. 212. Z tych i innych rozmów udało mu się ustalić, że największy opór w tej sprawie jest po stronie Senatu. – Bo wybierany jest w wyborach większościowych i na wybory do Senatu duży wpływ mają samorządy. A dla samorządowców to jest wspaniały miecz na dziennikarzy. Po pierwszy skuteczny,  niewymagający dużej pracy i tani w porównaniu ze sprawą cywilną – mówił Świetlik.

 

Prawnik współpracujący z SDP Michał Jaszewski zwrócił zaś uwagę na niewłaściwe podejście sądów do spraw z art. 212. Zazwyczaj skarżący ma prawników, pieniądze, a z drugiej strony stoi np. dziennikarz obywatelski. – Sędzia powinien mieć dystans do tej sprawy, a traktuje te podmioty równorzędnie. Formalnie jest wszystko w porządku, ale to jest fasadowość sprawiedliwości – mówił Michał Jaszewski.

 

Zauważył też, że sądy często ignorują w tych sprawach orzecznictwo strasburskie, które twierdzi, że np. osoby publiczne muszą liczyć się z krytyką.

 

Prezes Krzysztof Skowroński zapowiedział, że SDP planuje kolejny „atak” na art. 212. – Minister sprawiedliwości powiedział, że chętnie z nami porozmawia w tej sprawie, jesteśmy na to gotowi. Może uda się uzyskać jakieś deklaracje, co z tym można zrobić – stwierdził.

 

Podczas konferencji zaprezentowano również „Raport o wolności mediów krajów inicjatywy Trójmorza”, przygotowany przez SDP, Fundację Solidarności Dziennikarskiej, przy wsparciu Polskiego Funduszu Narodowego. Opracowanie to, powstałe na podstawie wielu ankiet i podróży studyjnych, przedstawia stan mediów i opisuje problemy dziennikarzy w krajach postsocjalistycznych. Więcej o raporcie możemy przeczytać tutaj.

 

Zapis wideo konferencji

 

MAJ NA FOKSAL 2019. Ambasador polskości

Postać polskiego historyka Józefa Garlińskiego przybliżył film Aliny Czerniakowskiej „Myśli o Polsce”, który mogliśmy zobaczyć w poniedziałkowy wieczór podczas jednej już z ostatnich tegorocznych imprez z cyklu Maj na Foksal.

 

Dzieła wybitnego polskiego historyka Józefa Garlińskiego,  pracującego na najbardziej renomowanych uniwersytetach angielskich, były zakazane w powojennej  Polsce.  Nic dziwnego, krytycznie pisał o rządach prosowieckich  w kraju, a i jego życiorys nie odpowiadał ówczesnym władcom.

 

Był przecież  żołnierzem  ZWZ , a później  AK.  Pełnił ważną funkcję, bo był kierownikiem Wydziału Bezpieczeństwa Komendy Głównej AK.

 

Urodził się w 1913 roku w Kijowie, w rodzinie adwokata. Kiedy Polska odzyskała niepodległość rodzice  przenieśli  się wraz z synem do odrodzonego kraju.  Zmieniali miejsca pobytu : Józef uczył się w Warszawie, Rakowicach, Chyrowie, Zakopanem, ale gimnazjum ukończył w Kaliszu w 1934 roku.  Tak jak jego ojciec studiował  prawo.  A służbę wojskową odbywał w Grudziądzu, został podporucznikiem  rezerwy w korpusie oficerów kawalerii. Po wybuchu II wojny światowej walczył z Niemcami w 1. pułku szwoleżerów. Brał udział m.in. w słynnej  bitwie nad Bzurą.  Nie trafił do niewoli. Wstąpił do ZWZ, później  AK.  Kiedy został aresztowany przez hitlerowców, trafił najpierw  na Pawiak, a potem do Auschwitz.  Niemcy nie zdawali sobie sprawy kogo schwytali.

 

Po wojnie trafił do Wielkiej Brytanii.  Był wykładowcą na najlepszych angielskich uniwersytetach, m.in. w  Oxfordzie i Cambridge.  Dużo pisał.  Dzielił się zwłaszcza swą wiedzą o Auschwitz. Powtarzał, że w hitlerowskim obozie zagłady byli  przetrzymywani  więźniowie  z 30 narodowości.  Wywoływało to zdziwienie lub oburzenie zwłaszcza wśród Amerykanów, którzy znali tylko jeden tok narracji i sądzili, że w niemieckim obozie wieziono i mordowano tylko Żydów.  Profesor został aktywnym działaczem polonijnym, a jego książki  przetłumaczono na kilkanaście języków, w Polsce  zostały objęte cenzurą.

 

Wybitnej polskiej dokumentalistce  Alinie Czerniakowskiej udało się pozyskać zaufanie profesora i przeprowadzić  z  nim długi wywiad, nie tylko o  jego  życiu,  ale  przede wszystkim o jego przemyśleniach  na temat sytuacji  w Polsce i wobec świata.  Jego diagnoza bywa surowa, a momentami wręcz druzgocąca, ale zawsze oparta na analizie faktów i następstwach wydarzeń.

 

W poniedziałkowy wieczór w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 mogliśmy nie tylko obejrzeć film pt. „Myśli o Polsce”,  nakręcony na kilka lat przed śmiercią  znakomitego historyka,  ale także porozmawiać z jego autorką.  Dokumentalistka, przez wiele lat – tak jak profesor – była sekowana  ze względu na ostrość sądów, przedstawianych w filmach, które często były niedopuszczane do emisji.  Emocjonująca dyskusja zakończyła  spotkanie, które odbywało się  w ramach „Maja na Foksal”.

 

Hanna Budzisz

 

 

 

 

Sfinansowano ze środków Fundacji PZU