Andrzej Janisz po raz ostatni skomentował w radiowej Jedynce mecz reprezentacji Polski

Legendarny dziennikarz sportowy Polskiego Radia Andrzej Janisz pożegnał się we wtorek ze słuchaczami. Zapowiedział, że już nie będzie komentował na antenie meczów naszej kadry piłkarskiej.

Przegrany przez Polskę mecz z Belgią (0:1) rozgrywany we wtorek na Stadionie Narodowym był ostatnim spotkaniem, które w radiowej Jedynce skomentował Andrzej Janisz.

– Nie powiem państwu do usłyszenia, bo nie będziemy się już słyszeć z meczów reprezentacji Polski. To był już ostatni mecz ze Stadionu Narodowego i dziękuję za te długie, długie lata – powiedział na antenie dziennikarz..

Z legendarnym sprawozdawcą radiowym, podczas krótkiej rozmowy po meczu, pożegnał się kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski.  – Nie ukrywam, że będzie mi brakowało tego głosu – stwierdził piłkarz.

Pracę w Polskim Radiu Andrzej Janisz rozpoczął w 1983 roku, komentował mecze piłkarskie i prowadził wiele kultowych audycji, takich jak „Studio S-13”, „Kronika Sportowa” i „Przy muzyce o sporcie”.

opr. jka, źródło: polskieradio.pl

ALEKSANDRA PIOTROWICZ: Roman Graczyk o książce „Demiurg…”: „Proces wliczony w koszty”

Po przerwie spowodowanej pandemią w Łodzi reaktywowano imprezy z cyklu SDP Cafe.    W auli Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Łódzkiego odbyło się spotkanie autorskie Romana Graczyka poświęcone jego ostatniej książce „Demiurg. Biografia Adama Michnika”, wydanej w 2021 roku przez wydawnictwo Zona Zero. Jak przyznał gość, było to jego pierwsze pocovidowe spotkanie z czytelnikami na żywo, wcześniej promował książkę tylko wirtualnie.

Imprezę zorganizował Łódzki Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich wspólnie ze Stowarzyszeniem Ślad. Spotkanie poprowadził Konrad Tatarowski.

Roman Graczyk jest dziennikarzem i pisarzem. Oprócz „Demiurga” napisał biografie Tadeusza Mazowieckiego i Wiesława Chrzanowskiego, a także książki „Tropem SB. Jak czytać teczki”, „Cena przetrwania? SB wobec Tygodnika Powszechnego”, „Oddychać swobodnie: Studencki Komitet Solidarności w Krakowie”. Pracował m.in. w „Tygodniku Powszechnym”, krakowskiej rozgłośni Polskiego Radia oraz w „Gazecie Wyborczej”, a więc bohatera swej książki miał okazję poznać osobiście jako szefa i kolegę.

– Przyszedłem do „Gazety Wyborczej” w 1993 roku, jeszcze w okresie pionierskim, co wtedy wywoływało duży entuzjazm, miało się świadomość, że uczestniczy się w dobrej zmianie – opowiadał Roman Graczyk. – To była pierwsza solidarnościowa gazeta, znaleźli się w niej świetni ludzie, których połączyła wspólnota idei, a którzy potem niestety poszli w różne strony. Adama Michnika wspominam jako dobrego szefa i człowieka charyzmatycznego, obdarzonego poczuciem humoru. Przez wiele lat wielu ludzi pozostawało pod jego urokiem. Ja też.

Roman Graczyk pracował w „Gazecie Wyborczej” do 2005 roku. Przyczyną rozstania był spór o lustrację. – Oni byli chorobliwie przeciw lustracji. Kto miał inne zdanie, odchodził lub był odsuwany, ja zostałem zmuszony do odejścia – wspominał autor „Demiurga”.

Pytany o konflikty szefa „Wyborczej” z dawnymi przyjaciółmi, gość powiedział: – Zdarzają się rozstania ludzi, którzy kiedyś byli blisko, ale stopień zawziętości, z jakim Michnik odwraca się od dawnych kolegów, jest niewyobrażalny. Podczas spotkania patrzy na taką osobę i jej nie widzi, traktuje ją jak zero, jak powietrze. Ona dla niego nie istnieje. Podobne zachowanie nie przystoi takiemu człowiekowi jak Michnik.

Podczas spotkania głównym tematem dyskusji autora z zebranymi gośćmi była rola Adama Michnika w polskiej historii i przemiana, jak w nim zaszła. – Adam dla swojego pokolenia i dla swojego środowiska był bardzo ważny – przyznał Roman Graczyk. – Ze swoimi poglądami i dzielnością mógł być przywódcą środowiska solidarnościowego, ale tak się nie stało. Nie chciał być liderem, który ponosi odpowiedzialność, którego można odwołać. Wolał być szarą eminencją używającą gazety jako narzędzia nacisku. Michnik spełniał się w tym, że jest przywódcą narodu. Dziś jest nieszczęśliwy, bo to stracił.

Zdaniem Graczyka, Michnik wypaczył ideę polskości. – Zgadzam się z Adamem, że Polska powinna przynależeć do Zachodu i do Unii Europejskiej, ale czy to ma być ślepe kalkowanie..?

O romansie Michnika z komunistami mówił: – Adam jest przyzwyczajony do swoich dowcipów. Skoro raz uścisnął się z Kiszczakiem i Jaruzelskim i został za to przez opinię publiczną zmiażdżony, to postanowił, że dalej będzie się z nimi ściskał.

Na temat afery Rywina: – Początkowo uważaliśmy, że „Gazeta Wyborcza” jest niewinna, ale zmieniliśmy zdanie po przesłuchaniu Jerzego Urbana przez sejmową komisję śledczą. Zapytali go, kiedy widział się z Michnikiem. Urban wyjął kajecik, przejrzał zapiski i wymienił kilka spotkań w ciągu tygodnia. To pokazało ogrom uwikłania Adama Michnika  i kierownictwa gazety w układ polityczny. Niektórzy wtedy zaczęli przeglądać na oczy.

Pytany o „Gazetę Wyborczą”, Roman Graczyk powiedział: – Już bym tam nie wrócił. Profesjonalizm pozostał, ale to już nie jest moja „Gazeta”. Obserwowałem ewolucję „Gazety Wyborczej” i to, jak się pod wpływem Adama Michnika zmieniała. Obecnie każdy spór merytoryczny zostaje przekształcony w spór moralny. To jest zabójcze dla prasy. Mamy tego dowody.

Graczyk przyznał, że wiele osób, do których się zwrócił, nie chciało rozmawiać o Adamie Michniku.  – Albo wprost odmawiali, albo odpowiadali; „muszę się zapytać”. Nieodżałowany Jan Lityński jako jeden z nielicznych nie oglądał się na opinię środowiska.

Adam Michnik jest znany z tego, że swoich adwersarzy pozywa do sądu. Roman Graczyk zapewnia, że swojej książki nie cenzurował, ale razem z wydawcą w umowie uwzględnili koszty procesowe.

Tekst i foto: Aleksandra Piotrowicz

Podpis: Spotkanie z Romanem Graczykiem (z lewej) prowadził Konrad Tatarowski.

Serwis Wyborcza.pl w odmienionej wersji

Serwis internetowy „Wyborczej”, zarówno w wersji standardowej jak i mobilnej, od poniedziałku, 13 czerwca dostępny jest w odmienionej odsłonie.

Jak tłumaczy wydawca, spółka Agora, dzięki nowym rozwiązaniom użytkownicy Wyborcza.pl w jeszcze wygodniejszy sposób mogą poruszać się po stronie, szybko odnajdując ciekawe dla nich informacje.

Ważną zmianą jest nowy sposób pokazywania zdjęć w galeriach i ich przeglądania. „Nowa Wyborcza.pl jest przeciwieństwem trendu polegającego na atakowaniu czytelnika nadmiarem wizualnych bodźców. Ograniczona liczba zdjęć spowoduje, że te, które pokażemy na stronie, będą bardziej zauważalne. To pozwoli docenić ich reporterskie czy artystyczne walory” – tłumaczy Marcin Ręczmin, szef wydawców strony głównej Wyborcza.pl, cytowany w komunikacie prasowym  

opr. jka, źródło: Agora

Cezary Galek zdobywcą Nagrody Grand PiK 2022

Cezary Galek z Polskiego Radia Zachód za reportaż „Opowieści babci Leonardy” otrzymał Nagrodę Grand PiK 2022 w Konkursie Artystycznych Form Radiowych organizowanym przez Polskie Radio Pomorza i Kujaw.   

Nagroda Grand PiK 2022 ufundowana przez marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Piotra Całbeckiego,  Cezaremu Galkowi z Polskiego Radia Zachód, autorowi utworu „Opowieści babci Leonardy”, została przyznana „za fascynującą opowieść o wywózkach na Sybir i tułaczkach Polaków w XX wieku z perspektywy młodego pokolenia rodziny i głęboką dokumentację tematu.”

Podczas uroczystej gali, która odbyła się  9 czerwca w toruńskim Teatrze im. Wilama Horzycy, wręczono również inne nagrody Konkursu Artystycznych Form Radiowych.

Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Piotra Glińskiego, otrzymała Aleksandra Głogowska z Radia Dla Ciebie, autorka utworu „Pora gniewu”, „za twórcze przywołanie, w setną rocznicę urodzin Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, niedokończonego, jedynego dramatu poety oraz Marcinowi Nierubcowi kompozytorowi muzyki do utworu >Pora gniewu<, za wyjątkową muzykę inspirowaną tekstem rękopisu”.

Nagroda Specjalna, ufundowana przez prezydenta Torunia Michała Zaleskiego, przypadła Katarzynie Michalak z Polskiego Radia Lublin za reportaż „Nasza kołysanka” –  „dźwiękowy portret rodziny i jej przyjaciół, z determinacją walczących o normalne życie dzieci dotkniętych genetyczną chorobą”.

Nagrodę Specjalną, ufundowana przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, przyznano Michałowi Słobodzianowi z Polskiego Radia PiK, autorowi utworu „Mamo, to nie Twoja wina”, który,  jak podkreślono, stanowi  „wielowątkową próbę spojrzenia z szerokiej perspektywy na dziejącą się na naszych oczach wojnę na Ukrainie”.

Laureatką Nagrody Specjalnej, ufundowanej przez prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego została Dorota Sokołowska z Polskiego Radia Białystok. Jury doceniło jej utwór „Pyszna historia” – „dźwiękową sagę, z historią Polski w tle, o wielopokoleniowej rodzinie pielęgnującej tradycje cukiernicze”.

Nagroda im. Michała Jagodzińskiego, ufundowana przez Polskie Radio PiK, została przyznana Annie Łoś i Ewie Szkurłat z Polskiego Radia Kraków, autorkom utworu „Zygmunt czyli sub una campana”, „za bogatą i barwną opowieść, opatrzoną sumienną dokumentacją, a także wypowiedziami osób pracujących na rzecz zabytkowego dzwonu Zygmunt z Katedry Wawelskiej”.

Nagroda rzeczową ufundowaną przez wojewodę kujawsko-pomorskiego Mikołaja Bogdanowicza przypadła Samuelowi Baronowi z Polskiego Radia Katowice, autorowi utworu „Belfer z Ulicy”, „za portret buntownika w czasach PRL-u który w dorosłym życiu znalazł swoje powołanie w pracy z trudną młodzieżą”.

opr. jka, źródło: Polskie Radio PiK

„Rzeczpospolita” najczęściej cytowanym medium w maju

Na czele majowego rankingu „Najbardziej opiniotwórcze media” przygotowanego przez Instytut Monitorowania Mediów (IMM) znalazła się „Rzeczpospolita”. Dziennik ten wyprzedził portale Onet.pl i Wirtualną Polskę.

Na informacje podawane przez „Rzeczpospolitą” inne media powoływały się w maju 1875 razy, Onet cytowany był 1604 razy, a Wirtualna Polska 1544 razy.

Wśród tytułów prasowych „Rzeczpospolita” wyprzedziła „Super Express” (1379 cytowań) i „Gazetę Wyborczą” (1144 wzmianek).

W kategorii stacji telewizyjnych w pierwszej trójce znalazły się TVN24 (1042 cytowania), Polsat News (865 odniesień) oraz TVN (640 wzmianki).

Za najbardziej opiniotwórcze stacje radiowe uznano RMF FM (1515 cytowań), Radio ZET (831 wzmianek) i Polskie Radio 24 (685 odniesień).

opr. jka, źródło: Instytut Monitorowania Mediów (IMM)

 

 

Jarosław Ziętara pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski

Poznański dziennikarz Jarosław Ziętara, zamordowany w 1992 roku, został przez prezydenta RP Andrzeja Dudę pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Poinformował o tym Krzysztof M. Kaźmierczak, przyjaciel Ziętary, pomysłodawca Komitetu Społecznego jego imienia, który zabiegał o wyróżnienie dziennikarza.

„Niezwykle miło jest mi poinformować, że Jarosław Ziętara został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski przez Prezydenta RP. Wręczenie odznaczenia – na ręce rodziny – nastąpi 2 września br. w Poznaniu” – napisał na Facebooku Krzysztof M. Kaźmierczak.

„Wspomnę, że kilka razy podejmowałem starania o pośmiertne uhonorowanie Jarka przez różne gremia i kapituły dziennikarskie. Wszystkie zakończyły się… brakiem reakcji. Dlatego tym bardziej cieszę się, że w Kancelarii Prezydenta nie zlekceważono sprawy. To wielka zasługa zrozumienia sprawy przez Bognę Janke, która tam pracowała i stała się orędowniczką odznaczenia Jarka” – dodał.

„To odznaczenie nic nie zmienia w najważniejszej sprawie – dochodzenia do pociągnięcia winnych do odpowiedzialności za popełnioną zbrodnię, ale odbieram je jako akt sprawiedliwości dziejowej ze strony polskiego państwa, które w sprawie Jarka Ziętary rażąco zawiodło” – podkreślił Kaźmierczak.

Jarosław Ziętara był dziennikarzem śledczym „Gazety Poznańskiej”, ostatni raz widziano go 1 września 1992 r. Rano wyszedł do redakcji, ale nigdy tam nie trafił. W 1999 r. został uznany za zmarłego, ale jego ciała nie odnaleziono. Do dziś nie wyjaśniono okoliczności śmierci dziennikarz i nie pociągnięto do odpowiedzialności winnych tej zbrodni. W Sądzie Okręgowym w Poznaniu zbliża się ku końcowi proces byłych ochroniarzy holdingu Elektromis, Mirosława R., ps. „Ryba” i Dariusza L., ps. „Lala” oskarżonych  o porwanie, pozbawienie wolności i pomocnictwo w zabójstwie Jarosława Ziętary. Sprawę monitoruje Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.

24 lutego br. poznański sąd niespodziewanie uniewinnił byłego senatora Aleksandra Gawronika od zarzutu podżegania do zabójstwa Ziętary.

opr. jka, źródło: Facebook/K.M.Kaźmierczak

 

O. Michał Legan nowym szefem Redakcji Audycji Katolickich TVP

Paulin o. Michał Legan, rzecznik jasnogórskiego Sanktuarium, został wybrany podczas zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które w dniach 6-7 czerwca odbyło się w Zakopanem, kierownikiem Redakcji Audycji Katolickich TVP.

O. Michał Legan jest znanym rekolekcjonistą i vlogerem, od 2011 roku przygotowuje codzienne wideokomentarze do Ewangelii „Kilka słów o Słowie”. Ukończył studia filmoznawcze i dziennikarskie, współpracował z Telewizją Kraków w redakcji programów katolickich. Jest rzecznikiem prasowym Jasnej Góry i wykładowcą na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Na stanowisku kierownika Redakcji Audycji Katolickich TVP zastąpi ks. Maciej Makułę, który pełnił tę funkcję od sierpnia 2016 r.

opr. jka, źródło: Jasna Góra Nesws

Dziennikarze chorwaccy z wizytą w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich

Reprezentanci chorwackich mediów, przebywający w naszym kraju w ramach wizyty studyjnej zorganizowanej przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, spotkali się w środę, 8 czerwca z przedstawicielami Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.   

W spotkaniu w siedzibie SDP przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie wzięli udział Iva Puljić-Šego, reporterka telewizji N1, operator tej stacji Ivan Teskera oraz Višnja Gotal-Težački, dziennikarka dziennika „Jutanji list”. Z gośćmi rozmawiali Jolanta Hajdasz, wiceprezes SDP i dyrektor CMWP SDP, Hubert Bekrycht, sekretarz generalny SDP, Wanda Nadobnik, członek zarządu głównego SDP oraz Agnieszka Wójcik, dyrektor biura ZG SDP.

Chorwackich dziennikarzy interesowała głównie kwestia polskiej pomocy dla uchodźców z ogarniętej wojną Ukrainy. Jolanta Hajdasz szczegółowo opowiadała m.in. o przyjęciu uchodźców do Domu Dziennikarza SDP w Kazimierzu Dolnym oraz o włączeniu się SDP w organizację transportu pomocy dla ukraińskich dziennikarzy.

Dyskutowano również o sytuacji politycznej w Europie w kontekście wojny na Ukrainie oraz o funkcjonowaniu mediów w Polsce i Chorwacji.

Dziennikarze chorwaccy, poza pobytem w Warszawie, odwiedzą jeszcze  Siedlce i Lublin, w tym ostatnim mieście zapoznają się m.in. z działaniem punktu recepcyjnego dla uchodźców z Ukrainy.

jka

Edward Miszczak odchodzi z TVN

Wieloletni dyrektor programowy TVN, a ostatnio także członek zarządu TVN Grupa Discovery, podjął decyzję o odejściu z firmy.  

Edward Miszczak związany był z TVN od chwili powstania stacji w 1997 roku, niedługo później został jej dyrektorem programowym. Wcześniej współtworzył radio RMF FM, a karierę dziennikarską rozpoczynał w Radiu Kraków.

Katarzyna Kieli, prezes Warner Bros. Discovery w Polsce i CEO TVN, cytowana przez portal TVN24.pl, dziękując Miszczakowi za 25-letni wkład w rozwój TVN, podkreśliła, że tworzył on „najbardziej rozpoznawalne formaty i przyczynił się do wyjątkowego postrzegania marki TVN.”

„W najbliższym czasie ogłosimy, jaka będzie struktura pionu programmingu w Warner Bros. Discovery w Polsce. Zespół ten będzie odpowiadał za wszystkie kanały operujące na polskim rynku FTA (free to air – ogólnodostępne kanały TV – red.) i płatne, polską produkcję programową obu grup. Zupełnie nowym otwarciem dla nas i dla naszych widzów będzie możliwość wykorzystania ogromnej biblioteki TVN, Discovery i Warner Media na naszych antenach” – dodała Kieli.

„W życiu każdego przychodzi taki moment, że mimo sukcesów odczuwa się potrzebę zmiany. Dlatego podjąłem decyzję o odejściu, ale ludzie i to wyjątkowe miejsce zawsze będą w moim sercu” – skomentował rozstanie z TVN Edward Miszczak.

opr. jka, źródła: tvn24.pl, rmf24.pl

 

Poseł PiS chce by Inspekcja Pracy sprawdziła czy w redakcji „Newsweeka” nie było mobbingu i molestowania

Poseł PiS Piotr Sak poinformował w mediach społecznościowych, że zwrócił się do Głównego Inspektora Pracy, aby sprawdzono czy w redakcji „Newsweeka”, w czasie gdy redaktorem naczelnym był Tomasz Lis, nie dochodziło do przypadków mobbingu i molestowania.

W piśmie do GIP, które poseł Sak opublikował na Twitterze tłumaczy on, że podejmuje interwencję w związku z pojawiającymi się w mediach doniesieniami o przyczynach i okolicznościach rozwiązania umowy z redaktorem naczelnym „Newsweek Polska” Tomaszem Lisem.

Parlamentarzysta wnioskuje o przeprowadzenie kontroli i postępowania wyjaśniającego u pracodawcy „Newsweek Polska” i w samej redakcji tygodnika „pod kątem występowania zjawiska mobbingu i/lub molestowania w okresie sprawowania przez Tomasza Lisa funkcji redaktora naczelnego”.

Piotr Sak wnosi również o sprawdzenie, czy „pracodawca wywiązuje się z przeciwdziałania mobbingowi wobec pracowników”. Pyta, czy w redakcji gazety występowało bądź występuje zjawisko mobbingu. Interesuje go, czy pracodawca stosuje wewnętrzną politykę antymobbingową.

W uzasadnieniu swojego wniosku poseł powołuje się m.in. na publikacje portalu wPolityce.pl, który przytaczał wpis na Twitterze Aleksandra Twardowskiego, felietonisty serwisu Liberte.

„W kwestii zwolnienia znanego red. naczelnego – rozmawiałem przez ponad godzinę z jego byłymi podwładnymi i z dziennikarzami innego, znanego internetowego portalu – od dwóch dziennikarzy padło, że został zwolniony przez trwający przez lata mobbing i molestowanie” – pisał Twardowski.

„Molestowanie miało dotyczyć pracownicy tego znanego portalu internetowego – zostało to zgłoszone naczelnemu portalu, który postanowił nie reagować. Taka męska solidarność. W portalu wszyscy wiedzieli, od dawna. Ale każdy się bał. Teraz boją się, że zostanie zamiecione pod dywan” – dodał publicysta.

Informację o zakończeniu współpracy z Tomaszem Lisem wydawca „Newsweek Polska” Ringier Axel Springer Polska podał 24 maja. Nie przedstawiono wówczas powodów tej decyzji.

opr. jka, źródła: Twitter, tvp.info

32 dziennikarzy zginęło w Ukrainie od początku rosyjskiej inwazji

 „32 dziennikarzy zginęło od początku wojny Rosji z Ukrainą na pełną skalę” – przypomniał Ołeksandr Tkaczenko, ukraiński minister kultury i polityki informacyjnej, przy okazji obchodzonego na Ukrainie 6 czerwca Dnia Dziennikarza.  

„Tegoroczny Dzień Dziennikarza ma szczególny smak goryczy. Czwarty miesiąc wojny na pełną skalę – a straciliśmy 32 dziennikarzy… W ciągu 8 lat wojny straciliśmy jeszcze więcej” – napisał na Telegramie Tkaczenko.

Wśród zabitych reporterów są zarówno Ukraińcy jak i obcokrajowcy. Tydzień temu w wyniku rosyjskiego ostrzału zginął francuski dziennikarz Frederic Leclerc-Imhoff, ze stacji informacyjnej BFM TV.

Dziennikarze giną podczas wykonywania swojej pracy na froncie, a także w wyniku ostrzału miast. W kwietniu  na skutek ataku rakietowego na dom mieszkalny zginęła ukraińska reporterka Radia Swoboda Wira Hyrycz. 24 marca, po ataku rakietowym na Kijów, życie straciła rosyjska dziennikarka mediów niezależnych Oksana Baulina. Wśród poległych dziennikarzy są również tacy, którzy pełnili służbę wojskową i zginęli broniąc swojej ojczyzny.

opr. jka, źródła: Telegram, pap.pl