Konferencja o medycynie św. Hildegardy 21 maja w Domu Dziennikarza w Warszawie

21 maja w siedzibie SDP na Foksal 3/5 odbędzie się konferencja: „Podstawy Życia i Zdrowia – jak odbudować odporność organizmu”.

Jak odbudować odporność organizmu, dlaczego Rodanid orkiszowy chroni przez nowotworami, gdzie znaleźć prawdziwy krzem, który jest najważniejszym budulcem organizmu, co to jest „esencja życia” – to tylko niektóre pytania, na które udziela odpowiedzi wybitni prelegenci.

Od 10.00 do 17.00 w Domu Dziennikarzy posłuchać będzie można:

– Remigiusza Szczepaniaka, biochemika – autora ponad pięćdziesięciu prozdrowotnych patentów

– Sławomira Gacki twórcy polskich „emów” i esencji probiotycznych

– prof. Ewy Solarskiej, profesor w Katedrze Biotechnologii, Mikrobiologii i Żywienia Człowieka Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Fitopatologa, która przedstawi badania orkiszowego Rodanidu

– dr. Małgorzaty Stępińskiej, specjalisty medycny hildegardowej z prezentają „mistrzowskich napojów św. Hildegardy”.

Całość poprowadzi Elzbieta Ruman – dziennikarka, pisarka, twórczyni Centrum św. Hildegardy z Bingen.

Wydarzeniu towarzyszyć będą  ciasteczka na inteligencję, krzem i inne pierwiastki oraz degustacje napojów św. Hildegardy.

Szczegóły:

  1. Co nas wzmacnia , co zatruwa? Podstawy medycyny Hildegardy z Bingen – Elżbieta Ruman
  2. Pierwiastki życia – gdzie je znaleźć? – Remigiusz Szczepaniak
  3. Zdrowie zaczyna się w jelitach – Sławomir Gacka
  4. Mistrzowskie napoje św. Hildegardy – Elżbieta Ruman, dr. Małgorzata Stępińska
  5. Rodanid w orkiszu – wyniki badań naukowych – prof. Ewa Solarska
  6. Glutation i jego działania – Remigiusz Szczepaniak
  7. Bakterie i ich rola w jelicie – esencja życia. Sławomir Gacka
  8. Fizjologia jelita i jego wpływ na odporność – dr. Małgorzata Stępińska
  9. Orkisz i tajemnicza płaskurka – Jerzy Lenartowicz, rolnik, twórca Społecznego Komitetu Ochrony Życia i Zdrowia Człowieka

Promocje produktów i degustacje

Wstęp – 30 zł. Wplata na konto: 27 1050 1025 1000 0090 9834 7306

Zapisy: 500403358, 501767378

[email protected]

www.centrum-hildegarda.pl

 

„Twarze olsztyńskiej estrady”. Spotkanie autorskie Andrzeja Zb. Brzozowskiego

Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich serdecznie zaprasza na olsztyńską premierę książki „Twarze olsztyńskiej estrady”,  które odbędzie się 12 maja 2022r,. o godzinie 17.00 w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Olsztynie (sala konferencyjna).

W ramach wydarzenia odbędzie się spotkanie autorskie z Andrzejem Zbigniewem Brzozowskim, wystawa rysunku satyrycznego Zbigniewa Piszczako (rysunki stanowią także część książki). O akcent muzyczny zadba MC Kwadrat. Spotkanie poprowadzi wiceprezes Warmińsko-Mazurskiego Oddziału SDP Mateusz Kossakowski.

HUBERT BEKRYCHT: Głupota (i elektrownie jądrowe) pod specjalnym nadzorem

Nigdy nie zapomnę tamtego dnia z końca kwietnia 1986 roku. Było bardzo przyjemnie. Ciepło. Wiele osób już w podkoszulkach. W drodze powrotnej z liceum, koleżanka z innej szkoły zaczęła opowiadać, że jej tata coś nieprawdopodobnego usłyszał „w takim jednym radiu”.

Wieść o katastrofie nuklearnej w komunistycznym kraju, dla obywatela (co prawda przymusowego, ale jednak) innego komunistycznego kraju, nawet tak młodego, jak ja wówczas, była przecież niepojęta. Nagle, nasze mamy, ciocie, chociaż mieliśmy już po 16, 17 lat, zaczęły nam wlewać jakiś brunatny płyn do ust. Ktoś mówił, że to już nie pomoże, bo katastrofa jądrowa na Ukrainie była kilka dni wcześniej. Tyle, że myśmy o tym nic nie wiedzieli, dopiero czwartej doby po wybuchu podano to oficjalnie.

Było ciepłe środowe popołudnie 30 kwietnia 1986 roku, na jakiekolwiek przeciwdziałanie skutkom awarii elektrowni atomowej było za późno… Nawet gdybym wypił wtedy dziesięć litrów roztworu jodyny.

Proszę wybaczyć sentymentalny wstęp, ale rzeczywiście tylko we wspomnieniach możemy nieco lepiej uchwycić to, co dziś wydaje się zwykłą rutyną informacyjną: „Katastrofa w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej na terenie Ukraińskiej Republiki zależnej ZSRS nastąpił w nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 w reaktorze jądrowym. Przegrzanie się rdzenia doprowadziło do wybuchu wodoru, pożaru oraz rozprzestrzenienia się substancji promieniotwórczych poprzez promieniowanie” – napisano w nieco przeze mnie zmodyfikowanej notatce księgi internetowych mądrości. To teraz możemy przeczytać prawie wszystko o największej, na równi z awarią w japońskiej Fukushimie, katastrofie w historii energetyki jądrowej.

Skutki błędu w ruskiej konstrukcji reaktora to pycha sowieckich inżynierów i władców Kremla, którym do głowy nie przyszło, że coś takiego może się stać w komunistycznym imperium imienia Lenina. Skażeniu uległ obszar w granicach trzech państw, w sumie nawet do 150 tys. kilometrów kwadratowych (w porównaniu ponad połowa terytorium Polski). Radioaktywne promieniowanie rozeszło się po całej Europie. Notowano je wszędzie a największe było m.in. w Polsce, krajach bałtyckich, Skandynawii, ale spore dawki przeniknęły też do Niemiec, państw Beneluxu, Austrii a nawet Włoch.

Po skażeniu na Ukrainie ewakuowano i przesiedlono ponad 350 tys. osób. Dziesiątki tysięcy zmarły na skutek następstw choroby popromiennej, a w ciągu 36 lat od wybuchu – jak się szacuje – na nowotwory wywołane skażeniami po czarnobylskim wybuchu zapadły miliony ludzi. Ilu udało się przeżyć popromiennego raka? Nie wiadomo.

Gdyby wybuch nie nastąpił w komunistycznym kraju, byłoby jak w Japonii 11 lat temu. O katastrofie powiadomiły odpowiednie służby w ciągu kilku godzin, nie dni. Prawdopodobnie w okolicach Fukushimy udało się ocalić od chorób, a nawet śmierci, setki tysięcy lub nawet kilka milionów osób. Gdyby tak było w Czarnobylu. Gdyby…

Sowieci a teraz Rosjanie, choć to przecież w końcu ruscy, gdzieś mają śmierć i cierpienia. Nawet swoje. Dziwna, niebezpieczna i prymitywna to nacja.

Po inwazji na Ukrainę dwa miesiące temu nikt nie przekona mnie, że są jacyś „dobrzy” Rosjanie. Może i są, ale jeszcze o tym nie wiedzą lub boją się ową „dobroć” okazać. Bo ruscy działają w grupie, jak zespoły „naukowców” sowieckich po wybuchu w Czarnobylu, których przedstawiciele stwierdzili w kilka dni po katastrofie, że ludziom parę kilometrów od elektrowni nic nie będzie, bo przecież jest słońce, nic się nie dzieje, a ptaki latają… Szczególnie te ptaki, które w momencie wybuchu były daleko. Nie wiem, czy Rosja ma duszę, ale na pewno ma głupotę, którą lata tchórzostwa obywatelskiego spotęgowały…

Po Buczy, Charkowie i Mariupolu, nietrudno już wyobrazić sobie tępotę umysłową prowadzącą do bestialstwa. W końcu nie tak dawno temu, raptem 36 lat. Czarnobyl był niewyobrażalnym owocem głupoty ruskich aparatczyków i komunistycznych technokratów a głupota owa skończyła się też bestialstwem oraz zniszczeniem i pogardą dla mieszkańców – śmiercią cierpieniem i latami zapóźnienia cywilizacyjnego dla ludzi żyjących w czerwonej klatce. Teraz w klatce putinowskiego reżimu, z której przecież łatwiej wyfrunąć jak za komuny.

Teraz mordercy z mundurach z naszywką rosyjskiej armii strzelają do urządzeń innej ukraińskiej elektrowni jądrowej, może nawet azjatycka horda niszczyła wskaźniki instalacji atomowych. Ktoś powie: „…to przecież głupie i mogące doprowadzić nie tylko do samozagłady, ale i zagłady. Tak, racja. Może się taka zabawa skończyć jednym wielkim „bum”.

Obecnie, kiedy bandy uzbrojonych ruskich grasują w elektrowniach atomowych na Ukrainie, skutek takich wypadów, na przykład, próby rabunku czegokolwiek stamtąd może być odczuwalny w całej Europie. Także tam, gdzie miłuje się nadal Putina, czyli we Francji, Niemczech, Niderlandach, czy we Włoszech.

Tylko teraz skutek może być szybszy, bowiem eksplozja od razu doprowadzi, że zbrojący przez lata Rosję liderzy państw awangardy UE od razu poczują ciepło miłości Putina na własnym ciele topiącym się wraz z garniturem za kilka tysięcy euro…

 

28 kwietnia Klub Historyczny SDP zainauguruje swoją działalność

W czwartek,  28 kwietnia br. o godz. 18 rozpoczynamy spotkania Klubu Historycznego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Będą się odbywały w ostatni czwartek miesiąca w Domu Dziennikarza przy ulicy Foksal 3/5 w Warszawie.

Na pierwszym spotkaniu  prelekcję wygłosi doktor nauk humanistycznych, wykładowca historii na Uniwersytecie Rzeszowskim i na Uniwersytecie Warszawskim,  ppłk. Dariusz Fudali.

Temat wykładu: „Kadra kierownicza więzienia  Warszawa Mokotów  – komunistycznej represji rok pierwszy”.  Dowiemy się, kto rządził wówczas w więzieniu na Rakowieckiej, kim byli naczelnicy,  poznamy ich sylwetki i ich „zasługi” dla władzy ludowej. A wszystko na tle realiów politycznych w latach 1945/46.   Dowiemy się także o współpracy służby więziennej z podziemnym  ruchem oporu. I poznamy historię  słynnej ucieczki  więźniów, w której pomagały tamtejsze funkcjonariuszki.  Opowiadać będzie znakomity znawca tematu, autor wielu książek o tej tematyce, wieloletni pracownik Muzeum na Rakowieckiej – podpułkownik służby więziennej w stanie spoczynku.

Barwnej opowieści pełnej nieznanych faktów, anegdot i smaczków towarzyszyć  będzie pokaz slajdów.

Założycieli Klubu Historycznego SDP prosimy o przybycie wcześniej, na godzinę  17, ponieważ wówczas odbędą się wybory władze klubu.

Serdecznie wszystkich zapraszam.

Do zobaczenia.

Hanna Budzisz

Spotkanie z dr Teresą Bochwic, autorką książki „W rytmie Polski. Witold Rudziński – życie twórcy (1913-2004)”

Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina oraz Polskie Wydawnictwo Muzyczne zapraszają na spotkanie z dr Teresą Bochwic promujące jej książkę „W rytmie Polski. Witold Rudziński – życie twórcy (1913-2004)” 

Wydarzenie odbędzie się w sobotę, 23 kwietnia, o godz. 12 w Sali Audytoryjno-Kinowej im. K. Szymanowskiego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie, ul. Okólnik 2.

Książka „W rytmie Polski. Witold Rudziński – życie twórcy (1913-2004)” autorstwa dr Teresy Bochwic, to biografia jej ojca – Witolda Rudzińskiego kompozytora, historyka i teoretyka muzyki, pedagoga, twórcy oper, dzieł symfonicznych i kameralnych, muzyki dla teatru i telewizji oraz utworów dla dzieci.

Spotkanie poprowadzą: dr hab. Maria Pokrzywińska, prof. UMFC, dr hab. Alicja Gronau-Osińska, prof. UMFC oraz dr hab. Agnieszka Muszyńska-Andrejczyk. W części artystycznej wysłuchamy kompozycji Witolda Rudzińskiego.

 

Radio Wnet znów zbiera dary dla Ukrainy

Dziennikarz Radia Wnet Paweł Bobołowicz ponownie wyrusza do Kijowa. Jak zwykle zawiezie dary dla Ukraińców, każdy może włączyć się do pomocy.

Zbiórka darów prowadzona jest do środy, 6 kwietnia do godz. 20 w siedzibie Radia Wnet w Warszawie przy ul. Krakowskie Przedmieście 79 (I piętro).

Tym razem najbardziej potrzebne są:

Konserwy

Zupki instant

Chemia gospodarcza

Tabletki do uzdatniania wody

Lekarstwa przeciwzapalne oraz przeciwgorączkowe

Pampersy i jedzenie dla dzieci

Batony energetyczne

Powerbanki

Generatory prądu

Redaktor naczelny Radia Wnet, Krzysztof Skowroński przypomina, że cały czas dział biuro pomocy dla Ukrainy. Pod adresem [email protected] mogą się zgłaszać osoby, które chcą pomóc uchodźcom oraz potrzebujący pomocy.

 

Koncert „Pomoc Lwowiakom” w Domu Dziennikarza w Warszawie

Już 8 kwietnia br. o godz. 18 rewelacyjny chór Allegrezza del Canto zaśpiewa dla nas i dla Lwowiaków.  Usłyszymy przejmujące utwory sakralne pochodzące z tradycji kościoła greko-katolickiego, ukraińskie piosenki  ludowe  i polskie pieśni poetyckie.  Poruszą nasze serca i przypomną o dramatycznej sytuacji ludności na Ukrainie, atakowanej  przez Rosjan.  Ci ludzie wymagają naszej pomocy, co w Polsce rozumiemy doskonale i pomagamy jak nikt inny.

Koncert odbędzie się w  siedzibie Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Będzie to koncert charytatywny,  podczas którego Fundacja Solidarności Dziennikarskiej zorganizuje zbiórkę pieniędzy do puszki dla Lwowiaków. Ich sytuacja jest trudna, do tej pory bardzo wielu z nich utrzymywało się dzięki polskim wycieczkom. Teraz z powodu pandemii i wojny  jest to niemożliwe.  Mimo to pomagają  uchodźcom, pracując w komitetach pomocy. Wspomóżmy ich, jak możemy. Wiem, że się na Was nie zawiedziemy.

Hanna Budzisz, wiceprezes Oddziału Warszawskiego SDP

 

 

Wernisaż wystawy laureatów Ogólnopolskiego Konkursu na Rysunek Prasowy im. Aleksandra Wołosa

 

Zapraszamy na wernisaż wystawy Andrzeja Czyczyło i Janka Janowskiego, laureatów Ogólnopolskiego Konkursu na Rysunek Prasowy im. Aleksandra Wołosa, który odbędzie się 1 kwietnia o godz. 18.00 w Galerii Usługa Jazz Bar w Olsztynie (ul. Stare Miasto 2). Współorganizatorem wydarzenia jest Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Andrzej Czyczyło – rysownik, scenograf, projektant, nauczyciel. Stworzył scenografię do ponad stu widowisk teatralnych, telewizyjnych i filmowych. Mocno związany z Opolszczyzną. Zaprojektował stojący na placu Wolności w Opolu pomnik „Brońmy Swego Opolskiego”, a także statuetki, medale, trofea piłkarskie i płaskorzeźby.

W 1976 debiutował rysunkiem satyrycznym na łamach „Szpilek”. Od 1997 do 2021 był stałym współpracownikiem Nowej Trybuny Opolskiej. Miał indywidualne wystawy rysunku m.in. w Muzeum Śląska Opolskiego, Muzeum Karykatury w Warszawie, Domu Kultury Zacisze w Warszawie czy Opolskim Teatrze Lalki i Aktora. Jest laureatem licznych nagród w kraju i za granicą. Z Olsztynem łączą go dwie daty: w 1994 otrzymał Grand Prix Targowiska Humoru i Satyry, a w 2022 został laureatem Nagrody Głównej im. Aleksandra Wołosa za rysunek roku 2021 w Ogólnopolskim Konkursie na Rysunek Prasowy im. Aleksandra Wołosa.

Janek Jankowski – przez 20 lat był właścicielem agencji reklamowej. W 2015 postanowił zająć się na poważnie rysunkiem satyrycznym. Publikuje w „Polityce” i „Faktach po Mitach”. Ma na swoim koncie liczne nagrody m.in.  Najlepszy Debiut Satyrykonu 2018, I nagroda w Preszowie (2020). W 2021 został laureatem Nagrody Głównej im. Aleksandra Wołosa za rysunek roku 2020 w Ogólnopolskim Konkursie na Rysunek Prasowy im. Aleksandra Wołosa.

Obywatel Janek (tak podpisuje swoje prace) „drażni, niepokoi, dokucza i dręczy; nęka, denerwuje, bywa solą w oku i dostrzega źdźbło udając, że nie widzi belki; nie daje spokoju, spędza sen z oczu, czasami gnębi, ale nie za bardzo, lubi bulwersować i wchodzić na głowę, uraża, oburza i zaczepia, chciałby doprowadzać do białej gorączki i szewskiej pasji, ale nie pozwala mu na to jego miłość do bliźniego, którego kocha jak siebie samego, co sprawia, że pozostaje w nieustannym konflikcie z samym sobą; gra na nerwach – z dużym upodobaniem i artyzmem”.

Kurator wystawy: Zbigniew Piszczako.

Organizator wystawy: Warmińsko-Mazurski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, Galeria Usługa Jazz Bar

 

Dziennikarz Radia Wnet jedzie do Kijowa. Prośba o pomoc

Paweł Bobołowicz, dziennikarz Radia Wnet po raz kolejny jedzie do Kijowa i dlatego ma do państwa ważny apel:

„Kolejny raz ruszam do Kijowa. W najbliższą sobotę (19.03) rano wyjeżdżamy z konwojem i mam do Państwa wielką ogromną prośbę.

Chcemy zawieźć do Kijowa to, co jest tam teraz najbardziej potrzebne:

  • lekarstwa,
  • żywność, przede wszystkim konserwy, żywność trwałą,
  • artykuły higieniczne,
  • proszki do prania.

Prosimy, żebyście Państwo przynieśli takie dary do naszej redakcji przy ulicy Krakowskie Przedmieście 79 w Warszawie zapakowane w torby.

Z Kijowa wywieziemy naszych rodaków, obywateli Ukrainy, ale polskiego pochodzenia – starsze osoby, które utknęły w Kijowie i czekają na nasz transport.

Zapraszam Państwa do tej pomocy. Zapraszam Państwa żebyście byli z nami. Proszę o przynoszenie darów do piątku do godziny 20.”