Zaproszenie na spotkanie autorskie Joanny Wańkowskiej-Sobiesiak

Oddział Warmińsko-Mazurski Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich zaprasza na kolejne spotkanie autorskie, które odbywa się we współpracy z Książnicą Polską w Olsztynie. Tym razem bohaterką będzie Joanna Wańkowska-Sobiesiak, dziennikarka, reportażystka, autorka 14 książek, z których 8 dotyczy problematyki mniejszości narodowych i etnicznych Warmii i Mazur.

Joanna Wańkowska-Sobiesiak z wykształcenia i zawodu jest konserwatorką zabytków, ale z zamiłowania reportażystką. Niedawno ukazała się jej czternasta książka pt. „Mazurów klucz tajemnic”. Opowiada w niej m.in. o „Listach niebieskich” popularnych przed laty na Mazurach drukach sprzedawanych na jarmarkach i odpustach. Astrologia mieszała się w nich z chrześcijaństwem, a wierzenia z nauką. Te lekceważone przez historyków pisma odegrały niemałą rolę w podtrzymywaniu znajomości języka polskiego i gwary mazurskiej wśród Mazurów. Autorka przeanalizowała jak na przestrzeni lat zmieniała się treść „listów” i na ile sprawdziły się zawarte w nich przepowiednie.

O tym jakie „tajemnice Mazurów” odkryła opowie podczas spotkania w Książnicy Polskiej w Olsztynie. Spotkanie z Joanną Wańkowską-Sobiesiak w czwartek 17.02.2022 o godz. 17 poprowadzi Jerzy Pantak.

Joanna Wańkowska-Sobiesiak przez wiele lat była prezesem Warmińsko-Mazurskiego Oddziału  Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, obecnie ma status Członka Zasłużonego Oddziału SDP.

HUBERT BEKRYCHT: Po pierwsze nie straszyć, czyli wojna telewizyjno-internetowa

Nasi wschodni sąsiedzi wygrali już wojnę z Rosją. Na razie propagandową. Ukraiński Internet nie pęka. Tak zresztą, jak tamtejsze telewizje i rozgłośnie radiowe. Walą wprost. Nie używają pocisków, ale słów: – Rosja to agresor, wróg. Będziemy się bronić – taka jest narracja. Tego – jak podają ukraińscy dziennikarze – wymaga racja stanu Kijowa. Żadnej paniki.

Kupiłem za kilkadziesiąt hrywien (miesięcznie) pakiet ukraińskich kanałów telewizyjnych. Żadnego rosyjskiego i antyukraińskiego! Programy informacyjne wymiatają. Bez retuszu mówią w nich o wojnie, która trwa od 8 lat. Wyczuwa się mobilizację, ale nikt nie straszy.

Znana z 2014 r. z kijowskiego Majdanu Espreso TV, którą pamiętam z odwagi jej reporterów wobec Berkutu, ma najbardziej chyba wojenną „ofertę”. W niedzielę 13 lutego wieczorem emitowano w Espreso TV blok informacyjno-publicystyczny, w dużej części poświęcony wojnie.

Najpierw kilka relacji ze wschodu kraju. Fakty. Mapy. Wypowiedzi wojskowych. Spokojne wywiady z mieszkańcami. Oczywiście, że propaganda, ale tam jest wojna. Tego po prostu – jak tłumaczył mi niedawno znajomy Ukrainiec – wymaga racja stanu.

Po newsach z rejonów spodziewanego natarcia, rozmowa Mikoły Kryżyckiego z Ukrainką mieszkającą w Paryżu. Krytyka prezydenta Macrona nie przeszkadza rozmawiającym w spokojnej analizie. Kobieta mówi o francuskich relacjach z frontu i innych prognozowanych miejsc agresji Kremla na Ukrainę. Wspomina o podkreślanej nad Sekwaną jedności Ukrainy w przededniu kolejnej napaści Putina. O tym, że widzi się spokój i mobilizację obywateli oraz to, że w Moskwie mają świadomość specyfiki konfliktu, bo wojna z Ukrainą nie potrwa krótko. Może być dla Putina, daj Boże, ostatnią wojną, którą wywołał.

Potem znowu wieści z kraju, głównie przygotowania do anormalnych warunków, które niesie za sobą spodziewany konflikt zbrojny.

Potem, uwaga, rozmowa z polskim senatorem KO Bogdanem Klichem. Prowadzący pyta byłego szefa MON o rozmaite sprawy wojenne. Dziennikarz mówi po polsku. Klich też. Zresztą nieźle mówią obydwaj. Senatora tłumaczą na ukraiński, czyli rozmowa z odtworzenia. Nic o polskiej polityce. Nic o PiS. Nic o tym, że – zdaniem PO – „Warszawa sobie nie radzi z polityką zagraniczną”. Byłem w szoku. Kryżycki pewnie prowadzi rozmowę, głównie o formacie Wielka Brytania – Polska – Ukraina. I… I koniec.

Na antenie Espreso TV Klich nikogo z naszego rządu nie obraził, nie napadł PiS. Może się opamiętał, może mu kazali, może to wycięli. Jeśli tak, to dobrze, bo nie robi się brzydkich rzeczy Polsce podczas wizyty w ukraińskiej telewizji w przededniu spodziewanego napadu Moskwy na naszych sąsiadów. Ale, jeśli tak nawet było, nigdy się nie dowiemy.

Ten przykład dobrze tłumaczy, co dzieje się w ukraińskich mediach. Mądra, nie waham się użyć tego określenia, polityka medialna Ukrainy przydałaby się nie tylko w naszych publicznych i prawicowych mediach.

Polskie dziennikarskie barany w TV, radiu i Internecie plotą bzdury, że rząd w tej sprawie źle robi, że Polacy są podzieleni, że należałaby rozważyć istotę konfliktu. Nie myślę tu o normalnej krytyce, która nawet w czasie wojny bywa potrzebna, ale o najzwyczajniejszym bezrozumnym lub, co gorzej, wiernopoddańczym sprzyjaniu Kremlowi.

Takim dennikarzom (to nie błąd) zamiast internetowych profilowych nakładek w ukraińskich barwach należałaby się nakładka wyciskająca z mózgu moskiewską agenturę wpływu. I flaga Federacji Rosyjskiej piętnująca ich do końca życia.

 

Kolejna rozprawa w sprawie red. Anety Urbanowicz z Tygodnika Zamojskiego

Brakiem wyroku zakończyła się kolejna rozprawa trwającego od dwóch lat procesu przeciwko red. Anecie Urbanowicz z Tygodnika Zamojskiego, która opisała niezgodne z prawem działania wicedyrektor lubelskiej Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa. Dziennikarka napisała, iż w roku 2017 wicedyrektor ARiMR, będąca właścicielką gospodarstwa rolnego, zawyżała jego powierzchnię we wnioskach składanych do Agencji, co powodowało bezprawne zwiększenie przysługujących  jej dopłat, a co wykazała przeprowadzona w Agencji kontrola.  Ponadto  wicedyrektor w  kolejnych latach nie wyłączyła siebie z podejmowania decyzji administracyjnych we własnej sprawie.

Red. Aneta Urbanowicz w swoim materiale opisała również stosunki pomiędzy byłą dyrektor, a podwładnymi, określającymi jej zachowanie jako apodyktyczne. W materiale prasowym pojawiły się również inne informacje dotyczące pozaprawnych działań byłej zastępczyni dyrektora ARiMR w Lublinie. Pracownicy lubelskiej agencji ujawnili na przykład, że zastępczyni dyrektora do pracy zabierała swojego psa, a jej podwładni w godzinach pracy musieli wyprowadzać go na spacery. Materiał opublikowany w Tygodniku Zamojskim spowodował, że zastępczyni dyrektora lubelskiej ARiMR założyła przed dwoma laty sprawę przeciw dziennikarce.

Podczas ostatniej rozprawy 19 stycznia b.r. przesłuchano trójkę świadków obrony – dwie urzędniczki pracujące w ARiMR oraz byłego męża bohaterki artykułu. Urzędniczki potwierdziły, że informacje zawarte w materiale prasowym autorstwa Anety Urbanowicz miały miejsce. Jeszcze bardziej obciążające były zeznania byłego męża zastępczyni dyrektora ARiMR, który zeznał, że to właśnie ona wypełniała wszystkie wnioski,  jakie składane były do zarządzanej przez nią Agencji  oraz że to właśnie ona otrzymywała wszystkie dopłaty.  Sąd pod przewodnictwem sędzi Hanny Życkiej zadecydował, że 13 kwietnia odbędzie się jeszcze jedno przesłuchanie świadka. Tym razem przesłuchanie ma dotyczyć wyprowadzania psa zastępczyni dyrektora ARiMR przez jej podwładnych w godzinach pracy.

W związku z aktem oskarżenia z art. 212, wniesionym przez Annę Kusiak przeciwko red. Anecie Urbanowicz – dziennikarce „Tygodnika Zamojskiego”, Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP objęło tę sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela, w szczególności w zakresie wolności słowa i prasy. Pismo w tej sprawie zostało wysłane do Sądu Rejonowego w Zamościu 15 maja 2020 r. CMWP SDP reprezentuje na rozprawach red. Andrzej Klimczak.

Prywatny akt oskarżenia dotyczy  artykułu pt. „Nie porządzi”  opublikowanego w „Tygodniku Zamojskim” oraz zamieszczonego na stronie internetowej www.tygodnikzamojski.pl . W artykule zostało opisane m.in.  funkcjonowanie  Oddziału Regionalnego Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Lublinie w czasie, gdy Anna Kusiak-Janiec  pełniła tam funkcję  zastępcy dyrektora. 6 listopada 2019 r.   pełnomocnik Anny Kusiak skierował do Sądu Rejonowego w Zamościu 12 listopada ub. roku prywatny akt oskarżenia  zarzucając autorce artykułu publikację rzekomo nieprawdziwych informacji, które pomówiły Annę Kusiak o takie postępowanie, które poniża ją w opinii publicznej, tj. o czyn z art. 212 § 1 kk w zw. z art. 212 § 2 kk.

Spotkanie z reporterem i fotografikiem Bolesławem Urynem

20 stycznia 2022 roku o godz. 17 na Scenie Literackiej w Centrum Książki w Olsztynie odbędzie się spotkanie autorskie z Bolesławem Urynem, autorem wielu publikacji i książek oraz laureatem prestiżowych konkursów fotograficznych. Podczas spotkania będzie można posłuchać oryginalnej mongolskiej muzyki.

Bolesław Uryn to przyrodnik, podróżnik, pisarz, niezależny reporter i fotografik, wędkarz. Samochodem terenowym i konno przemierzył najdziksze i najodleglejsze ostępy tundry i tajgi. Jeziora i rwące rzeki Mongolii pokonywał kanadyjką.

Jest autorem wielu publikacji i książek. Zorganizował liczne wystawy swoich zdjęć w kraju i za granicą, m.in. Czerwone serce Australii, Czyngis-chan A.D. ‘98, Shangri-La – Mongolia sercem malowana, Mongolia – bogowie, demony, prorocy…, Brazylia – księżniczki karnawału.

Świąteczny koncert Chóru „W Akcji” w Domu Dziennikarza

W czwartek, 20 stycznia zapraszamy na Koncert Świąteczny w wykonaniu Międzynarodowego Chóru „W Akcji”, na którym chórzyści zaprezentują najpiękniejsze utwory świąteczne z całego świata. Początek o godz. 19.30 w Domu Dziennikarza przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Wstęp dla członków SDP bezpłatny.Będzie również okazja do wspólnego kolędowania.

Chór „W Akcji” to nowopowstała inicjatywa zrzeszająca osoby z 12 krajów w tym z Etiopii , Włoch, Rwandy, Zimbabwe, Indii, Włoch, Francji, USA, Rosji, Holandii, Turcji i oczywiście Polski. Łączy ich miłość do muzyki oraz.. ciekawość świata. W synergii dźwięków i kultur szukają tego co ubogaca a nie tego co dzieli. I właśnie tym, czyli muzyką i wielokulturowością, dzielą się z publicznością. Założycielką i dyrygentem jest Luiza Chrzanowska. Z wykształcenia ekonomistka, muzyk i reportażystka od lat łączy i rozwija swoje największe pasje czyli pracę z ludźmi, muzykę i podróże.

Więcej informacji o Chórze „W Akcji” na można znaleźć na jego profilu na Facebooku TUTAJ.

 

 

 

Zapraszamy do lektury „Forum Dziennikarzy”

Jak zwykle w czasopiśmie SDP przygotowaliśmy wiele ciekawych materiałów tworzonych przez dziennikarzy nie tylko dla dziennikarzy.

Ostatni numer „Forum Dziennikarzy” 2021 w roku rozpoczyna wspomnienie trudnych obrad SDP w Kazimierzu Dolnym widzianych oczyma członków regionalnych struktur stowarzyszenia z północy i południa Polski. „Trudne Obrady”, autorstwa Marii Giedz i Jaromira Kwiatkowskiego.

O roku 2022, jako czasie refleksji pisze Piotr Boroń.

Z zaufaniem do polskich dziennikarzy nie jest tak źle, przekonuje w tekście o takim tytule Alina Bosak.

Nie mogło zabraknąć materiału opisującego ważne dla Polski wydarzenie jakim była beatyfikacja ks. Jana Macha, śląskiego męczennika II wojny światowej. Autorem tego tekstu jest Jaromir Kwiatkowski.

O współczesnej wojnie toczącej się za naszą wschodnią granicą pisze Michal Lebduśka, czeski dziennikarz i analityk międzynarodowy w tekście: Łuna nad Donbasem.

O niezwykłej karierze Tadeusza Dołęgi-Mostowicza – od korektora do pisarza, dowiadujemy się z materiału Piotra Samolewicza.

Jacek Karolonek opisuje cykl spotkań „SDP Cafe – podaj dalej…”, projektu realizowanego przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Trzydziestominutowe nagrania dostępne na YouTube i na portalu sdp.pl pokazują tych mniej i bardziej znanych dziennikarzy z całej Polski w innej niż ich codzienna rola – jako twórców i animatorów kultury. Ten niezwykle wartościowy i sympatyczny projekt, mimo zakończenia nadal cieszy się dużym zainteresowaniem odbiorców.

W tym numerze „Forum Dziennikarzy” znajdziecie Państwo jeszcze inne, bardzo interesujące artykuły.

Życzę miłej lektury. Do spotkania z Forum Dziennikarzy w końcu lutego 2022 roku

Andrzej Klimczak

Redaktor Naczelny Forum Dziennikarzy

 

Numer można pobrać TUTAJ

 

 

Zmarł mąż Basi Mitkowskiej-Kowalskiej, kondolencje przyjaciół z SDP

W drugim dniu nowego 2022 roku zmarł Mirosław Kowalski, mąż Basi Mitkowskiej-Kowalskiej. Miał 67 lat.

 

Był działaczem opozycji solidarnościowej (Encyklopedia Solidarności zamieściła jego biogram), dziennikarzem i przede wszystkim – wydawcą.  Absolwent Politechniki Warszawskiej, związany z pismem studenckim ,,Politechnik”, pracował także w ,,Tygodniku Solidarność”. Od połowy lat 80. był  członkiem  Kolegium Redakcyjnego nielegalnej Niezależnej Oficyny Wydawniczej (NOW-a) i jednocześnie wydawca fantastyki w Wydawnictwie ISKRY. Od 1990 (po  zniesieniu cenzury) był  wydawcą  legalnej już NOW-ej, twórcą oraz szefem SuperNOWEJ,  wydawcą m.in. bestsellerowej polskiej fantastyki (Sapkowski).

 

Mirka, uczestnika  wycieczek naszego Klubu Akapit,  zapamiętaliśmy  jako  błyskotliwego rozmówcę i sympatycznego kolegę.  Basi składamy wyrazy szczerego współczucia. Jego śmierć to bardzo smutna wiadomość dla nas wszystkich.

 

Koleżanki, koledzy, przyjaciele z SDP

 

 

Krzesła i stoły konferencyjne do oddania

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich odda za darmo wyposażenie konferencyjne: krzesła o konstrukcji metalowej  z wyściełanym siedziskiem – 200 szt, stoły o wymiarach 120×70 wys 72 cm  – 20 szt. 

 

Odbiór osobisty, transport we własnym zakresie. pomoc przy załadunku.

 

Kontakt w godz. 8 – 16 pod nr tel 502 381 367

 

 

Spędź święta Bożego Narodzenia w Domu Pracy Twórczej SDP w Kazimierzu Dolnym

Dom Pracy Twórczej SDP w Kazimierzu Dolnym przybrał już świąteczny wystrój. Na budynku pojawiły się iluminacje, a w środku stanęły pięknie przystrojone choinki.

 

DPT zaprasza do spędzenia Bożego Narodzenia w tym miejscu. Świąteczne dni w urokliwym i klimatycznym Kazimierzu Dolnym na pewno na długo zostaną w pamięci.

 

Ze szczegółową ofertą można się zapoznać TUTAJ.

 

Zapraszamy również do śledzenia profilu Dom Pracy Twórczej SDP w Kazimierzu Dolnym na Facebooku TUTAJ.

 

 

 

Policja do dziennikarzy w sprawie bezpieczeństwa 11 listopada  

Komenda Główna Policji opublikowała krótki poradnik, który ma pomóc dziennikarzom bezpiecznie relacjonować wydarzenia związane z obchodami Święta Niepodległości, gdyby w czasie ich trwania doszło do sytuacji wymagających interwencji funkcjonariuszy.     

 

Poradnik opracowano „w związku ze zbliżającymi się obchodami Święta Niepodległości i koniecznością zabezpieczenia przez policjantów wielu towarzyszących mu wydarzeń, mając na względzie bezpieczeństwo dziennikarzy i fotoreporterów podczas relacjonowania ich przebiegu”.

 

Czytamy w nim:

 

1. Pamiętaj o swoim własnym bezpieczeństwie – dobre ujęcie nie jest warte Twojego zdrowia i życia.

 

2. Wyposaż się w kamizelkę odblaskową z napisem PRESS/PRASA.

 

3. Umieść legitymację prasową w takim miejscu, aby była widoczna i łatwa do okazania.

 

4. Ustaw się na skraju tłumu i staraj się nie wchodzić w sam środek akcji – jeżeli znajdziesz się pośrodku dwóch stron natychmiast wycofaj się.

 

5. Monitoruj i analizuj sytuację także poza kadrem aparatu/kamery; gdy widzisz, że wzrasta agresja wycofaj się w bezpieczne miejsce.

 

6. Zaparkuj swój pojazd w bezpiecznym, oddalonym od miejsca wydarzenia miejscu.

 

7. Unikaj noszenia dokumentów na szyi na smyczy lub łańcuszku – w przypadku zaatakowania mogą posłużyć do duszenia. Za to w sytuacji kryzysowej załóż kask czy ochraniacze.

 

8. Uważaj i słuchaj komunikatów nadawanych przez policję – jeżeli usłyszysz, że zostaną użyte środki przymusu bezpośredniego odsuń się na bezpieczną odległość.

 

9. Pamiętaj, że policjanci wyposażeni w kaski i środki ochrony mają ograniczone pole widzenia.

 

10. Nie utrudniaj policjantom wykonywania obowiązków służbowych i nie naruszaj przepisów prawa.

 

PAMIĘTAJ, że zawsze najważniejsze jest zdrowie i życie!

 

W ubiegłym roku na Marszu Niepodległości, podczas dokumentowania starcia policji z chuliganami został postrzelony z broni gładkolufowej Tomasz Gutry współpracujący z „Tygodnikiem Solidarność”. Doznał on poważnych obrażeń ciała.

 

opr. jka, źródło: Komenda Głowna Policji