Zapowiedź apelacji w procesie red. HUBERTA BEKRYCHTA z byłym pracodawcą – PAP w likwidacji

Będzie apelacja w sprawie zwolnienia dyscyplinarnego z Polskiej Agencji Prasowej sekretarza generalnego SDP red. Huberta Bekrychta.  Na rozprawie w dniu 26 listopada b.r. w Sądzie Rejonowym Warszawa Śródmieście sędzia Agnieszka Dybowska oddaliła bowiem wniosek dziennikarza  o odszkodowanie i przywrócenie do pracy. Tym samym sąd podzielił zdanie PAP w likwidacji, że działalność społeczna sekretarza generalnego SDP, w tym publikacje na portalu i podpisywanie krytycznych wobec rządu uchwał ZG SDP, są naruszeniem obowiązków pracowniczych. Dziennikarz podkreśla, iż przebywając zwolnieniu lekarskim nie miał zakazu działalności społecznej w SDP.

Były dziennikarz PAP, członek Zarządu Głównego i sekretarz generalny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Hubert Bekrycht pisał krytyczne artykuły i podpisywał protesty SDP po tym jak w grudniu 2023 roku rząd bezprawnie przejął media publiczne roku. W czerwcu 2024 r. przebywając na zwolnieniu lekarskim został zwolniony z PAP w trybie dyscyplinarnym. Kierując wniosek do sądu Hubert Bekrycht wskazywał, że zwolnienie dyscyplinarne było motywowane politycznie, bo po publikacjach na temat bezprawnie przejętych mediów publicznych, w tym PAP, stał się wrogiem nielegalnie powołanego likwidatora agencji i wielu polityków związanych z rządzącą od 13 grudnia 2023 roku. Pretekstem najbardziej drastycznej formy zwolnienia z PAP był fakt mojej działalności społecznej i publikacji na portalu SDP ważnych dla środowiska artykułów i uchwał. Podpisywałem też protesty i stanowiska przeciwko niszczeniu mediów w Polsce. Zwolnienie z PAP odczytuje jako polityczne represje za moje poglądy i działalność w SDP. Nie poddam się jednak. Walczę dalej. Będzie apelacja  – powiedział po wysłuchaniu wyroku dziennikarz.

Zwolnienie dyscyplinarne Hubert Bekrycht otrzymał w połowie czerwca 2024 r., kilka dni po jego podpisaniu, na niewykorzystywaną przez niego skrzynkę mailową. Byłem wtedy na zwolnieniu lekarskim, ale nie miałem obowiązku leżenia,  mogłem być poza domem, wyjeżdżać. Nie było też w zaleceniach zakazu działalności społecznej, czyli publikacji artykułów w portalu SDP, którego jestem naczelnym i podpisywania uchwał ZG SDP, uczestnictwa w zebraniach. To, w świetle prawa, nie jest przecież praca. Także dlatego, że nie otrzymywałem za to wynagrodzenia ” – tłumaczył dziennikarz. Sąd nie uwzględnił tego, że przeciwko nielegalnym władzom PAP protestowałem już kilka miesięcy wcześniej i głównie to było źródłem zemsty likwidatora – podkreślił sekretarz generalny największego polskiego stowarzyszenia dziennikarzy. Wyrok wpisuje się w system represji jaki stosuje rząd i rządowe media wobec niezależnych dziennikarzy i władz organizacji dziennikarskich takich jak SDP. Nie wiem dlaczego sąd nie wziął pod uwagę tego, że to PAP w odpowiedzi na mój pozew wskazywał moją działalność w SDP jako szkodliwą dla agencji, a dopiero potem okoliczności zwolnienia dyscyplinarnego” – dodał Hubert Bekrycht.

Zdziwiony wyrokiem w sprawie Bekrychta jest jego pełnomocnik prawny adwokat Artur Wdowczyk. Wyrok jest dla mnie zaskakujący. Zastosowanie przepisów o zwolnieniu dyscyplinarnym wobec mojego klienta nie jest możliwe – podkreślił mec. Wdowczyk. Sąd nie wziął pod uwagę dowodów z przesłuchań powołanych świadków. Oczywiście złożymy wniosek o apelację” – podsumował adwokat.

Zbulwersowana  wyrokiem sądu w sprawie Huberta Bekrychta jest także Jolanta Hajdasz,  prezes SDP i dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP. Sąd potraktował okazjonalne  pisanie komentarzy, czy felietonów na równi z pracą zawodowego reportera agencji prasowej,  pracą, która wymaga od niego pełnej dyspozycyjności, bycia na miejscu zdarzenia i pisania relacji pod olbrzymią presją czasu i okoliczności.  Nie da się wykonywać takich zadań będąc osobą nie w pełni zdrową, co nie wyklucza przecież innej aktywności , np. wspólnego podpisywania apeli , czy stanowisk, a nawet sporadycznego, pojedynczego udziału w istotnych dla danej osoby spotkaniach,  czy wydarzeniach, jeśli tylko nie zabrania tego lekarz prowadzący.  Szkoda, że tym razem sąd wykazał tak małą znajomość specyfiki pracy  dziennikarza, nie potrafił odróżnić pracy zawodowej od aktywności społecznej i nie dostrzegł wyższej konieczności w działaniu naszego kolegi i przyjaciela Huberta Bekrychta. Ufam , że sąd wyższej instancji wykaże wiekszą empatię i znajomość specyfiki pracy dziennikarzy – powiedziała Jolanta Hajdasz .

Ugoda w sprawie z powództwa byłej marszałek województwa przeciwko byłym dziennikarzom Gazety Lubuskiej

25 listopada b.r. przed Sądem  Okręgowym w Zielonej Górze  doszło do podpisania ugody w sprawie z powództwa Elżbiety Polak, posłanki Platformy Obywatelskiej, byłej marszałek województwa lubuskiego przeciwko byłym dziennikarzom Gazety Lubuskiej – red. Januszowi Życzkowskiemu, red. Marcinowi Kędrynie i red. Robertowi Bagińskiemu. Tego dnia w tej sprawie jako świadek miała być przesłuchiwana m.in. Jolanta Hajdasz, dyr. CMWP SDP.  W związku z ugodą  sędzia Mirosław Iwanowski odstąpił od przesłuchania świadków i postanowił umorzyć to postępowanie.   

Jako autorzy i osoby odpowiedzialne za cykl artykułów Gazety Lubuskiej z 2022 r. dotyczących sprawy Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gorzowie Wielkopolskim pragniemy podkreślić, że naszym zamiarem nie było w żaden sposób podważenie reputacji i dobrego imienia pani Elżbiety Anny Polak. Przepraszamy panią Elżbietę Anne Polak pełniącą w okresie publikacji funkcję Marszałek Województwa Lubuskiego ponieważ błędem było przepisywanie pani Polak odpowiedzialności, osobistych zaniedbań i niewłaściwej postawy w związku z opisywanymi wydarzeniami w gorzowskim WORD.  Niniejsze oświadczenie publikujemy w wykonaniu ugody sądowej  – oświadczenie tej treści podpisali pozwani byli dziennikarze Gazety Lubuskiej, którzy w roku 2022 opisali tzw. aferę WORD-u w Gorzowie Wielkopolskim.  W lipcu 2022 roku w kilku artykułach dziennikarze opisali nieakceptowalne praktyki o charakterze mobbingu i molestowania seksualnego w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gorzowie Wlkp. Dziennikarze przedstawili także bierność polityków z Platformy Obywatelskiej, którzy pełniąc najważniejsze funkcje we władzach województwa i mając wiedzę o możliwym przestępstwie, nie podjęli zdecydowanych działań. Ich reakcja nastąpiła dopiero po publikacjach Gazety Lubuskiej.  Jedna z nich polegała na tym, że Elżbieta Polak, wtedy marszałek województwa, w specjalnym piśmie zażądała, by redakcja dziennika zakończyła współpracę z dziennikarzem, który opisywał sprawę. W tym ostatnim wątku, ówczesny redaktor naczelny GL, Janusz Życzkowski złożył zawiadomienie do prokuratury, która jednak odmówiła wszczęcia śledztwa. Wtedy sprawą zajęło się również Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP.   – W ocenie CMWP SDP ta decyzja naruszała zasadę wolności słowa demokratycznego państwa, która opiera się na niezależności każdej redakcji. Odmowa śledztwa w tej sprawie sankcjonowała bowiem nieformalne metody dyscyplinowania lokalnych mediów przez władze samorządowe, co jest wyjątkowo nagannym zjawiskiem – napisała wówczas dyrektor CMWP, dr Jolanta Hajdasz.

Początkowo marszałek Elżbieta Polak wystosowała przeciwko dziennikarzom prywatny akt oskarżenia z art. 212 kk. Proces był utajniony.  W czerwcu 2024 r. wyrok zielonogórskiego Sądu Rejonowego  nie potwierdził tez zawartych w akcie oskarżenia. Z 7 postawionych zarzutów karnych, po prawie dwóch latach procesu i przesłuchaniu wszystkich zainteresowanych, w tym dyrektor CMWP SDP dr. Jolanty Hajdasz, nie utrzymał się żaden.  Sąd w Zielonej Górze  uniewinnił wszystkich oskarżonych Janusza Życzkowskiego, Roberta Bagińskiego i Marcina Kędrynę od zarzutu pomówienia Marszałek Województwa Lubuskiego  Elżbiety Polak tj. od popełnienia przestępstwa z art. 212 kk. Elżbieta Polak pozwała dziennikarzy także z powództwa cywilnego domagając się odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych. W międzyczasie była pracownica WORD-u pani Magdalena Szypiórkowska, która jako pierwsza opisała sytuację w gorzowskim WORD-zie przegrała proces , jaki wytoczył jej były już dyrektor tego ośrodka. Także ten proces toczył się w trybie niejawnym . Choć opisywała ona szczegóły rozmów i sytuacji, z jakimi miała do czynienia,  sąd nie uznał przedstawianych przez nią dowodów za wystarczające. Dziennikarze, którzy zdecydowali się w tym drugim procesie podpisać ugodę, motywowali to chęcią  uchronienia pani Magdaleny od kolejnych negatywnych przeżyć.   Kontynuowanie procesu dziennikarzy z poseł Elżbietą Polak oznaczałoby dla poszkodowanej   konieczność powrotu do traumatycznych przeżyć z przeszłości.

Żaden z pozwanych przez byłą marszałek , a obecną posłankę PO dziennikarzy nie pracuje już w Gazecie Lubuskiej. Stracili pracę po tym, jak na skutek powołania rządu Donalda Tuska 13  grudnia 2023 r.  nastąpiła zmiana kierownictwa koncernu wydawniczego Polska Press, właściciela m.in. Gazety Lubuskiej.

Ugoda zawarta 25.listopada 2025 r.  jest tu : 

Wcześniejsze  informacje na temat tej sprawy :

Wygrana w Sądzie Apelacyjnym redaktora naczelnego PULSU POWIATU PYRZYCKIEGO –  wsparcie CMWP SDP

Red. Ryszard Tański,  redaktor naczelny dwutygodnika Puls Powiatu Pyrzyckiego wygrał  w Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie ! Rozprawa odbyła się 19 listopada b.r. Sąd uniewinnił go od zarzutu zniesławienia z art. 212 kk. Mariusza Szymkowicza jako radnego gminy Pyrzyce oraz wicewójta Bielic. Sąd uznał argumenty  oskarżonego oraz  stanowisko Centrum Monitoringu Wolności  Prasy SDP, iż skazanie red.Tańskiego stanowiłoby naruszenie krajowych i międzynarodowych standardów praw człowieka w zakresie wolności słowa i wolności prasy. Uniewinnienie dziennikarza  jest konieczne dla zapewnienia, że dziennikarze w Polsce mogą wykonywać swoją misję publicznego strażnika demokracji bez obawy przed represjami karnymi za krytykę polityków i innych osób publicznych –  czytamy w przesłanej do Sądu opinii amicus curie CMWP SDP.

Pan Ryszard Tański jest redaktorem naczelnym dwutygodnika Puls Powiatu Pyrzyckiego. W czerwcu b.r.  został skazany nieprawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum w Szczecinie z dnia 17 czerwca 2025 r. za popełnienie przestępstwa zniesławienia z art. 212 § 2 Kodeksu karnego. Przedmiotem oskarżenia był artykuł prasowy zatytułowany „Szymkowicz, Wujek Dobra Rada”, opublikowany 4 lipca 2023 roku oraz zamieszczony w sieci. Artykuł stanowił komentarz dziennikarski do publicznej wypowiedzi pokrzywdzonego Mariusza Szymkowicza, zamieszczonej przez niego na portalu społecznościowym Facebook. Komentarz dotyczył projektu uchwały Rady Miejskiej w Pyrzycach w sprawie wyemitowania papierów wartościowych w celu pozyskania środków na zadania inwestycyjne gminy. W swoim komentarzu skrytykował on władze gminy Pyrzyce, zarzucając im złe planowanie wydatków na inwestycje oraz narażenie gminy na zadłużenie.

Artykuł prasowy autorstwa Ryszarda Tańskiego stanowił odpowiedź na publiczny komentarz Mariusza Szymkowicza. W materiale prasowym dziennikarz przedstawił kontekst wypowiedzi polityka i wyjaśnił przyczyny wzrostu kosztów realizacji inwestycji samorządowych wynikające z inflacji i sytuacji geopolitycznej (epidemia COVID-19, wojna na Ukrainie). Sąd Rejonowy w Szczecinie uznał, iż Ryszard Tański dopuścił się zniesławienia Mariusza Szymkowicza, ale od tego wyroku obrońca osk. Ryszarda Tańskiego wywiódł apelację. CMWP SDP  w swoim stanowisku starało się wykazać, iż  dziennikarz działał w dobrej wierze oraz w interesie publicznym, a pan Mariusz Szymkowicz jako aktywny polityk powinien tolerować szerszą krytykę niż osoba prywatna, zgodnie z orzecznictwem ETPC.  Ponadto sporny artykuł prasowy stanowił głos w debacie publicznej dotyczącej spraw istotnych dla społeczności lokalnej (gospodarowanie finansami publicznymi, realizacja inwestycji samorządowych), zainicjowanej przez samego pokrzywdzonego.

więcej na ten temat :

Tomasz Sakiewicz wygrał w sądzie z Grodzkim. Prezes TV Republika uniewinniony – sprawa objęta monitoringiem CMWP SDP

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli wydał w czwartek wyrok w sprawie, którą były marszałek Senatu, Tomasz Grodzki, wytoczył redaktorowi naczelnemu „Gazety Polskiej” i prezesowi TV Republika Tomaszowi Sakiewiczowi. To wyrok w trwającej od ponad 6 lat sprawie karnej – przypomniały media związane z Domem Wolnego Słowa, m.in. Niezależna.pl i TV Republika.

Dziennikarz został uniewinniony od stawianych mu zarzutów. Kosztami postępowania obciążył stronę skarżącą. Uzasadnienie wyroku zostało utajnione.

„Myślę, że materiał dowodowy jest na tyle silny, że udowodniłem to, co powiedziałem” – powiedział Tomasz Sakiewicz opuszczając z sali sądowej po wyroku.

Sprawę na bieżąco kontrolowało Centrum Monitoringu Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Dyrektor CMWP SDP i prezes SDP Jolanta Hajdasz z zadowoleniem przyjęła orzeczenie. Przekazała informację o wyroku podczas czwartkowego posiedzenia Zarządu Głównego SDP.Hajdasz podkreśliła, że wyrok to nadzieja dla wolności słowa w Polsce.

„Ogromna radość i satysfakcja. Zwyciężyła prawda” – podkreśliła.”Sąd stanął  po stronie wolności słowa i prawa dziennikarzy i mediów do poszukiwania i publikowania prawdy, szczególnie że dotyczy to tak wrażliwej sprawy jaką jest korupcja w szpitalach” – powiedziała prezes SDP. „Dziękuję Tomaszowi Sakiewiczowi za odwagę walki o prawo nas dziennikarzy do wyjaśniania  bulwersujących spraw nawet tak wysoko postawionych ludzi władzy jak objęty immunitetem marszałek senatu” – podkreśliła Hajdasz.

Mecenas Sławomir Sawicki pełnomocnik red. nacz. Gazety Polskiej i prezesa TV Republika powiedział, że jest zadowolony z wyroku. „Sprawiedliwości stało się zadość. Sąd był bardzo skupulatny. Ciekawe było uzasadnienie, ale nie mogę o nim mówić, bo je utajniono” – mówił mec. Sawicki.

 

Wolność religijna na świecie 2025. Polska premiera raportu organizacji POMOC KOŚCIOŁOWI W POTRZEBIE w siedzibie SDP

Blisko 5,5 mld ludzi na świecie żyje w krajach z poważnym lub z bardzo poważnym pogwałceniem wolności religijnej. To mniej wiecej dwie trzecie populacji globu. W 44 krajach  ludzie są zabijani z powodu swojego światopoglądu religijnego,  w 29 – doświadczyli porwań z powodów religijnych, a w 21 media społecznościowe są wykorzystywane do szerzenia nienawiści wobec mniejszości religijnych –  to dane z najnowszego  Raportu  „Wolność religijna na świecie” , którego polska premiera odbyła się w środę 19 listopada w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie.  W konferencji promującej polskie wydanie Raportu  wzięli udział ks. dr hab. Jan Żelazny – dyrektor Sekcji Polskiej Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Irmina Nockiewicz – współautorka raportu Wolność religijna na świecie 2025 i dr Jolanta Hajdasz, prezes SDP. Konferencję prowadził red. Jan Pospieszalski. 

Raport  „Wolność religijna na świecie” jest jedynym globalnym opracowaniem dotyczącym wolności religijnej przygotowanym przez organizację pozarządową. Jego autorzy analizują sytuację w 196 państwach, dostarczają rzetelnej oceny stanu fundamentalnego prawa człowieka – wolności myśli, sumienia i religii.

Od pierwszego swojego wydania w 1999 roku Raport przyjmuje perspektywę ogólnoświatową. Mimo iż jest tworzony przez stowarzyszenie katolickie, Raport dokumentuje nadużycia, pogwałcenia i restrykcje dotykające wszystkich grup religijnych,  ponieważ jeśli pozbawia się wolności religijnej jednej grupy, nie ma już prawdziwej wolności religijnej dla nikogo . Ujawnienie prawdy o naruszeniach to pierwszy krok do zmiany – mówi ks. dr hab. Jan Żelazny – dyrektor Sekcji Polskiej Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Naj­nowszy raport PKWP (ACNWolność religijna na świcie ukazuje dramatyczny obraz sytuacji wyznaniowej na świecie. Wynika z niego, że dwie trzecie światowej populacji, mieszkańcy aż 62 krajów, doświadczają dyskryminacji lub prześladowań z powodu wiary.

To blisko 5,4 miliarda osób, dla których zagrożone jest podstawowe prawo człowieka: wolność religijna. Szczególnie wstrząsające są dane dotyczące 24 krajów, w których dochodzi do najcięższych naruszeń – od napaści i porwań, przez arbitralne więzienia, aż po zabójstwa. W tych państwach żyje ponad 4,1 miliarda ludzi, codziennie narażonych na brutalne represje – powiedziała  Irmina Nockiewicz, polska współautorka raportu. Raport powstaje dzięki pracy międzynarodowej sieci naukowców, dziennikarzy i ekspertów.

Wolność religijna na świecie. Raport 2025 – plik do pobrania Executive-Summary-2025-PL

Wolność religijna nie jest przywilejem, jest fundamentalnym prawem człowieka. Prawo do życia zgodnie z własnym sumieniem i wyznawaną wiarą jest zapisane w Artykule 18. Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, przyjętej w 1948 roku przez ONZ. Tak jak walcząc o respektowanie naszego prawa do wolności słowa i wolności wypowiedzi powołujemy się na Artykuł 19 tej deklaracji, tak dziś SDP wspiera upominanie się o przestrzeganie wolności religijnej opisanej wymownie w Artykule 18 – powiedziała Jolanta Hajdasz.

Wyrażam szczere uznanie i szacunek dla działalności organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie i dla jego aktywnego polskiego zespołu – powiedziała Jolanta Hajdasz, prezes SDP. Cieszę się bardzo, że tak ważne wydarzenie jakim jest premiera polskiej edycji Raportu  „Wolność religijna na świecie” odbywa się właśnie w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – podkreśliła prezes SDP.

Wraz z międzynarodową premierą raportu opublikowano specjalną petycję. Wzywa ona rządy i organizacje międzynarodowe do skutecznej ochrony artykułu 18 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, który gwarantuje wolność myśli, sumienia i religii. W szczególności dokument wzywa rządy oraz organizacje międzynarodowe do:

  • skutecznej ochrony prześladowanych wspólnot,
  • monitorowania naruszeń w krajach wysokiego ryzyka,
  • działań dyplomatycznych i sankcji wobec reżimów łamiących wolność religijną,
  • przeciwdziałania ekstremizmowi oraz wykorzystywaniu religii do celów politycznych.

Petycję może podpisać każdy, kto chce poprzeć międzynarodowe działania na rzecz poszanowania fundamentalnych praw człowieka.

Petycję można podpisać tu : https://pkwp.org/petycja/

Pomoc Kościołowi w Potrzebie to katolicka organizacja charytatywna założona w 1947 r. w. celu pomocy uchodźcom wojennym. Od 2011 roku uznana jest za papieską fundację. PKWP poświęca się chrześcijanom na całym świecie poprzez działania informacyjne i modlitwę, wszędzie gdzie prześladowani, czy uciskani są chrześcijanie. PKWP wspiera każdego roku średnio 5000 projektów w 130 krajach dzięki darowiznom prywatnym, ponieważ organizacja nie otrzymuje żadnych środków publicznych.

Raport z 2025 roku to 17. edycja Raportu na temat wolności religijnej na świecie publikowanego co dwa lata przez stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Dokument opublikowano w językach: angielskim, francuskim, niemieckim , włoskim, portugalskim i hiszpańskim.

W celu pozyskania dodatkowych informacji na jego temat należy  się skontaktować z regionalnym biurem PKWP  lub bezpośrednio z szefem biura prasowego ACN International Marią Lozano [email protected] .

Kasacja w Sądzie Najwyższym w sprawie internauty Tefcio na razie bez dalszego biegu. Będzie nowy wniosek

13 listopada Sąd Najwyższy rozpatrzył skargę kasacyjną dziennikarza obywatelskiego  posługującego się w sieci nickiem Tefcio. Został on skazany w dwóch pierwszych instancjach w sądach w Białymstoku za naruszenie  dóbr osobistych policjantów, gdyż opublikował filmik z z dokumentowaniem ich niesłusznej i nieprawidłowo wykonanej interwencji. Musiał za to zapłacić  blisko 10 tysięcy zł kary i kosztów sądowych.  CMWP SDP objęło tę sprawę swoim monitoringiem i przesłało do Sądu Najwyższego opinię amicus curie w obronie dziennikarza.

Podczas rozprawy Sąd Najwyższy  stwierdził, iż kasację wniósł nieuprawniony podmiot i pozostawił ją bez nadania jej dalszego biegu. Zdaniem Sądu w przedmiotowej sprawie  kasację powinien wnieść Rzecznik Praw Obywatelskich lub Prokurator Generalny.  CMWP SDP wspiera dziennikarza,  według  Centrum w niniejszej sprawie nastąpiło poważne naruszenie praw obywatelskich dziennikarza  w zakresie wolności słowa oraz prawa do rzetelnego procesu.  Internauta już wysłał wniosek do RPO z prośbą o wniesienie kasacji w jego imieniu. W najbliżsych dniach zrobi to także CMWP SDP.

„Tefcio” (imię i nazwisko znane CMWP SDP) został skazany przez Sąd Rejonowy w Białymstoku wyrokiem z dnia 13 marca 2024 r. na karę grzywny w wysokości 200 stawek dziennych po 10 złotych każda oraz nawiązki na rzecz pokrzywdzonych funkcjonariuszy Policji w wysokości po 1500 złotych na rzecz każdego z nich, a także koszty zastępstwa procesowego i koszty sądowe. W sumie było to blisko 10 tysięcy złotych kar i kosztów sądowych. Wyrok ten został utrzymany w mocy przez Sąd Okręgowy w Białymstoku w dniu 14 lutego 2025 r. Podstawę skazania stanowił art. 107 ust. 1 ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych. Zarzut dotyczył opublikowania przez skazanego w dniu 15 lutego 2022 r. w serwisach YouTube, Instagram i TikTok nagrania video dokumentującego interwencję funkcjonariuszy Policji przeprowadzoną wobec niego w dniu 23 listopada 2021 r. w związku z nieprzywdzianiem maseczki ochronnej w miejscu publicznym. Nagranie zawierało wizerunki funkcjonariuszy Policji oraz ich dane osobowe (imiona i nazwiska).Według ustaleń sądów obu instancji, funkcjonariusze Policji wyraźnie poinformowali skazanego podczas interwencji, że nie wyrażają zgody na publikację ich danych osobowych i wizerunku. Pomimo tego zastrzeżenia skazany opublikował zmontowane nagranie w serwisach internetowych około 3-4 miesiące po zdarzeniu. Sądy przyjęły, że nagranie zostało zmontowane w sposób mający na celu ośmieszenie funkcjonariuszy, co wywołało falę obraźliwych i prześmiewczych komentarzy użytkowników Internetu.

CMWP podkreśla w opinii przesłanej do Sądu,  że kwalifikacja prawna czynu przyjęta przez sądy obu instancji budzi najpoważniejsze wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności słowa. Artykuł 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych stanowi przepis implementujący rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 (RODO) i ma na celu sankcjonowanie bezprawnego przetwarzania danych osobowych. Jednakże zarówno RODO, jak i krajowa ustawa o ochronie danych osobowych przewidują szereg wyjątków i ograniczeń w stosowaniu przepisów o ochronie danych osobowych, w szczególności w kontekście działalności dziennikarskiej i wolności wypowiedzi. Innymi słowy, wskazany przepis który stanowił podstawę skazania powinien być interpretowany z uwzględnieniem aktu prawa unijnego którego wykonaniu miał służyć (RODO), a nie w oderwaniu od niego.

Oskarżony „Tefcio”  opublikował materiał dokumentujący interwencję funkcjonariuszy Policji – organów władzy publicznej – w związku z egzekwowaniem przepisów sanitarnych w okresie pandemii COVID-19. Interwencja dotyczyła obowiązku noszenia maseczek ochronnych, który w okresie publikacji nagrania (luty 2022 r.) był przedmiotem szerokiej debaty publicznej, kontrowersji społecznych oraz licznych wątpliwości co do jego konstytucyjności i proporcjonalności. Publikacja materiału miała na celu udokumentowanie sposobu, w jaki funkcjonariusze Policji egzekwują „obowiązek maseczkowy” oraz zainicjowanie debaty publicznej na temat prawidłowości
i proporcjonalności działań organów ścigania w tym zakresie. Tymczasem sądy obu instancji odrzuciły argumentację obrony dotyczącą tzw. wyjątku dziennikarskiego, uznając, że skazany nie jest dziennikarzem zawodowym, a nagranie zostało zmontowane w sposób selektywny i miało na celu ośmieszenie funkcjonariuszy Policji, a nie rzetelne przedstawienie przebiegu interwencji. CMWP w swojej opinii wyraziło głębokie zaniepokojenie takim stanowiskiem sądów, które stoi w rażącej sprzeczności z orzecznictwem ETPCz oraz Trybunału Sprawiedliwości UE. Tzw. wyjątek dziennikarski nie jest zarezerwowany wyłącznie dla dziennikarzy zawodowych, a prawo do krytyki działań organów władzy publicznej obejmuje również prawo do satyry, przesady i prowokacji. Zgodnie bowiem z utrwalonym orzecznictwem ETPCz, osoby sprawujące funkcje publiczne – niezależnie od poziomu hierarchii administracyjnej – muszą liczyć się z szerszym zakresem dozwolonej krytyki niż osoby prywatne. Nie ma decydującego znaczenia, czy dana osoba jest „powszechnie znana” czy też nie. Decydujące znaczenie ma charakter funkcji wykonywanej przez daną osobę oraz kontekst, w jakim dochodzi do publikacji. Funkcjonariusze Policji wykonujący czynności służbowe w miejscu publicznym nie mogą oczekiwać takiego samego poziomu ochrony prywatności, jak osoby prywatne w swoim życiu osobistym czytamy w przesłanej do Sądu opinii amicus curie.

Opinia amicus curiae CMWP SDP w sprawie Tefcia : 7.11.25 Opinia amicus curie do SN

CMWP SDP jako amicus curiae w sprawie red. RYSZARDA TAŃSKIEGO skazanego z 212 kk

W związku z wyrokiem Sądu Rejonowego Szczecin – Centrum w Szczecinie zapadłym na tle publikacji prasowej red. Ryszarda Tańskiego oraz zainicjowanym postępowaniem apelacyjnym, Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (dalej: CMWP) zawiadamia, że objęło niniejszą sprawę monitoringiem pod kątem przestrzegania praw człowieka i obywatela w zakresie wolności słowa i prawa do rzetelnego procesu. Skazanie oskarżonego stanowiłoby naruszenie krajowych standardów konstytucyjnych oraz międzynarodowych standardów praw człowieka w zakresie wolności słowa i wolności prasy. Uniewinnienie go jest konieczne dla zapewnienia, że dziennikarze w Polsce mogą wykonywać swoją misję publicznego strażnika demokracji bez obawy przed represjami karnymi za krytykę polityków i innych osób publicznych.

Pan Ryszard Tański, pełniący funkcję redaktora naczelnego lokalnego tytułu prasowego – dwutygodnika Puls Powiatu Pyrzyckiego, został skazany nieprawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego Szczecin-Centrum w Szczecinie z dnia 17 czerwca 2025 r. za popełnienie przestępstwa zniesławienia określonego w art. 212 § 2 Kodeksu karnego. Przedmiotem oskarżenia był artykuł prasowy zatytułowany „Szymkowicz, Wujek Dobra Rada”, opublikowany w wydaniu dwutygodnika Puls Powiatu z dnia 4 lipca 2023 roku oraz zamieszczony w sieci. Artykuł stanowił komentarz dziennikarski do publicznej wypowiedzi pokrzywdzonego Mariusza Szymkowicza, zamieszczonej przez niego na portalu społecznościowym Facebook. Pan Mariusz Szymkowicz jest osobą publiczną, pełniącą liczne funkcje polityczne i administracyjne. Opublikował on na swoim profilu Facebook publiczny komentarz
dotyczący projektu uchwały Rady Miejskiej w Pyrzycach w sprawie wyemitowania papierów wartościowych w celu pozyskania środków na zadania inwestycyjne gminy. W swoim komentarzu skrytykował władze gminy Pyrzyce, zarzucając im złe planowanie wydatków na inwestycje oraz narażenie gminy na zadłużenie.

Artykuł prasowy autorstwa Ryszarda Tańskiego stanowił odpowiedź na publiczny komentarz Mariusza Szymkowicza. W materiale prasowym dziennikarz przedstawił kontekst wypowiedzi polityka i wyjaśnił przyczyny wzrostu kosztów realizacji inwestycji samorządowych wynikające z inflacji i sytuacji geopolitycznej (epidemia COVID-19, wojna na Ukrainie). Sąd Rejonowy uznał, że Ryszard Tański dopuścił się zniesławienia Mariusza Szymkowicza poprzez zamieszczenie w artykule następujących treści:

  • informacji dotyczących rzekomej nieudanej kariery Mariusza Szymkowicza jako radnego gminy Pyrzyce oraz wicewójta Bielic
  •  zarzucenia możliwości bycia „mózgiem operacji" bliżej nieokreślonych inwestycji
  • wskazania, że Mariusz Szymkowicz jest „analfabetą i uczy innych pisać książki”
  • wskazania, że Mariusz Szymkowicz żyje w „bańce PiS” nie wierząc w skutki inflacji oraz nie mając pojęcia o wojnie i jej skutkach dla samorządów
  • zarzucenia braku wiedzy w zakresie realizacji i przygotowania zgodnie z prawem samorządowym inwestycji oraz braku wiedzy na temat kosztorysu inwestorskiego
  • ujawnienia danych osobowych Mariusza Szymkowicza (imienia i nazwiska) oraz zestawienia ich z pełnionymi wcześniej oraz obecnie funkcjami

Od wyroku skazującego obrońca osk. Ryszarda Tańskiego wywiódł apelację.

Analiza artykułu prasowego autorstwa Ryszarda Tańskiego wskazuje jednoznacznie, że dziennikarz działał w dobrej wierze oraz w interesie publicznym:

  • artykuł stanowił odpowiedź na publiczną wypowiedź polityka, który sam zainicjował debatę na temat gospodarowania finansami publicznymi gminy Pyrzyce,
  • tematyka artykułu dotyczyła spraw istotnych dla społeczności lokalnej – realizacji inwestycji publicznych, wzrostu ich kosztów z powodu inflacji i wojny na Ukrainie,
  • przed publikacją dziennikarz podjął starania weryfikacyjne, przeszukując publicznie dostępne źródła informacji (strony BIP, profile społecznościowe) w celu ustalenia, czy Mariusz Szymkowicz posiada doświadczenie w realizacji inwestycji publicznych,
  • artykuł wyjaśniał czytelnikom kontekst wypowiedzi Mariusza Szymkowicza oraz wskazywał na uproszczenia i błędy zawarte w jego komentarzu Facebook
  • dziennikarz działał zgodnie z zasadami rzetelności dziennikarskiej, dążąc do ochrony interesu publicznego poprzez skorygowanie twierdzeń polityka.

Mając na uwadze powyższą argumentację prawną, Centrum Monitorowania Wolności Prasy SDP stoi na stanowisku, że:

  1. W niniejszej sprawie niezbędne jest uwzględnienie przez Sąd standardów ochrony wolności wypowiedzi wypracowanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka oraz Sąd Najwyższy, w szczególności
    w kontekście krytyki polityków i osób publicznych;
  2. Należy przyjąć, że Pan Mariusz Szymkowicz jako aktywny polityk powinien tolerować szerszą krytykę niż osoba prywatna, zgodnie z orzecznictwem ETPC;
  3. Przedmiotowy artykuł prasowy stanowił głos w debacie publicznej dotyczącej spraw istotnych dla społeczności lokalnej (gospodarowanie finansami publicznymi, realizacja inwestycji samorządowych), zainicjowanej przez samego pokrzywdzonego;
  4. Oskarżony działał w dobrej wierze oraz w interesie publicznym, dokonując weryfikacji kompetencji polityka krytykującego władze lokalne w zakresie gospodarowania środkami publicznymi;
  5. Większość inkryminowanych wypowiedzi oskarżonego stanowią opinie i sądy wartościujące, które zgodnie z orzecznictwem ETPC i Trybunału Konstytucyjnego nie podlegają weryfikacji pod kątem prawdziwości;
  6. Należy wziąć pod uwagę efekt mrożący (chilling effect), jaki wywoła skazanie dziennikarza za krytykę polityka, co może zniechęcać dziennikarzy do podejmowania tematów istotnych dla debaty publicznej;
  7. Red. Ryszarda Tańskiego należałoby uniewinnić od zarzucanego mu czynu, jako że działał on w ramach konstytucyjnie gwarantowanej wolności prasy oraz w zgodzie ze standardami ochrony wolności wypowiedzi wynikającymi z art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

W ocenie Centrum Monitorowania Wolności Prasy SDP skazanie oskarżonego stanowiłoby naruszenie krajowych standardów konstytucyjnych oraz międzynarodowych standardów praw człowieka w zakresie wolności słowa i wolności prasy. Uniewinnienie go jest konieczne dla zapewnienia, że dziennikarze w Polsce mogą wykonywać swoją misję publicznego strażnika demokracji bez obawy przed represjami karnymi za krytykę polityków i innych osób publicznych.

Opinie amicus curiae w sprawie Ryszarda Tańskiego jest tu:

Opinia Amicus Curiae SDP

 

<iframe src=”https://www.facebook.com/plugins/post.php?href=https%3A%2F%2Fwww.facebook.com%2Fdwutygodnikpulspowiatupyrzyckiego%2Fposts%2Fpfbid02oTDyDrCpVuLBwFrFCpAmywd2fmTHHoW7zRufiKHyxZGZ3E1QTYiN1DbLHjomKCLKl&show_text=true&width=500″ width=”500″ height=”589″ style=”border:none;overflow:hidden” scrolling=”no” frameborder=”0″ allowfullscreen=”true” allow=”autoplay; clipboard-write; encrypted-media; picture-in-picture; web-share”></iframe>

 

Czy DZIENNIKARZ może być skazany za dokumentowanie nieuzasadnionej interwencji policji? Już 13 listopada wyrok SN w sprawie ważnej dla środowiska

13 listopada Sąd Najwyższy rozpatrzy skargę kasacyjną dziennikarza obywatelskiego  posługującego się w sieci nickiem Tefcio. Został on skazany w dwóch pierwszych instancjach w sądach w Białymstoku za naruszenie  dóbr osobistych policjantów, gdyż opublikował filmik z z dokumentowaniem ich niesłusznej i nieprawidłowo wykonanej interwencji. Miałby  zapłacić za to blisko 10 tysięcy zł kary i kosztów sądowych.  CMWP SDP objęło tę sprawę swoim monitoringiem i przesłało do Sądu Najwyższego opinię amicus curie w obronie dziennikarza. 

Według CMWP w niniejszej sprawie nastąpiło poważne naruszenie praw obywatelskich dziennikarza  w zakresie wolności słowa oraz prawa do rzetelnego procesu. Skazanie osoby fizycznej na podstawie art. 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych za publikację materiału prasowego dokumentującego interwencję funkcjonariuszy publicznych stanowi bezprecedensowe instrumentalne zastosowanie przepisów o ochronie danych osobowych w celu obejścia konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności wypowiedzi oraz prawa do krytyki działań organów władzy publicznej – czytamy w opinii amicus curie CMWP SDP przesłanej do Sądu.

„Tefcio” (imię i nazwisko znane CMWP SDP) został skazany przez Sąd Rejonowy w Białymstoku wyrokiem z dnia 13 marca 2024 r. na karę grzywny w wysokości 200 stawek dziennych po 10 złotych każda oraz nawiązki na rzecz pokrzywdzonych funkcjonariuszy Policji w wysokości po 1500 złotych na rzecz każdego z nich, a także koszty zastępstwa procesowego i koszty sądowe. W sumie jest to blisko 10 tysięcy złotych kar i kosztów sądowych. Wyrok ten został utrzymany w mocy przez Sąd Okręgowy w Białymstoku w dniu 14 lutego 2025 r. Podstawę skazania stanowił art. 107 ust. 1 ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych osobowych. Zarzut dotyczył opublikowania przez skazanego w dniu 15 lutego 2022 r. w serwisach YouTube, Instagram i TikTok nagrania video dokumentującego interwencję funkcjonariuszy Policji przeprowadzoną wobec niego w dniu 23 listopada 2021 r. w związku z nieprzywdzianiem maseczki ochronnej w miejscu publicznym. Nagranie zawierało wizerunki funkcjonariuszy Policji oraz ich dane osobowe (imiona i nazwiska).Według ustaleń sądów obu instancji, funkcjonariusze Policji wyraźnie poinformowali skazanego podczas interwencji, że nie wyrażają zgody na publikację ich danych osobowych i wizerunku. Pomimo tego zastrzeżenia skazany opublikował zmontowane nagranie w serwisach internetowych około 3-4 miesiące po zdarzeniu. Sądy przyjęły, że nagranie zostało zmontowane w sposób mający na celu ośmieszenie funkcjonariuszy, co wywołało falę obraźliwych i prześmiewczych komentarzy użytkowników Internetu.

CMWP podkreśla w opinii przesłanej do Sądu,  że kwalifikacja prawna czynu przyjęta przez sądy obu instancji budzi najpoważniejsze wątpliwości z punktu widzenia konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności słowa. Artykuł 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych stanowi przepis implementujący rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 (RODO) i ma na celu sankcjonowanie bezprawnego przetwarzania danych osobowych. Jednakże zarówno RODO, jak i krajowa ustawa o ochronie danych osobowych przewidują szereg wyjątków i ograniczeń w stosowaniu przepisów o ochronie danych osobowych, w szczególności w kontekście działalności dziennikarskiej i wolności wypowiedzi. Innymi słowy, wskazany przepis który stanowił podstawę skazania powinien być interpretowany z uwzględnieniem aktu prawa unijnego którego wykonaniu miał służyć (RODO), a nie w oderwaniu od niego.

Oskarżony „Tefcio” opublikował materiał dokumentujący interwencję funkcjonariuszy Policji – organów władzy publicznej – w związku z egzekwowaniem przepisów sanitarnych w okresie pandemii COVID-19. Interwencja dotyczyła obowiązku noszenia maseczek ochronnych, który w okresie publikacji nagrania (luty 2022 r.) był przedmiotem szerokiej debaty publicznej, kontrowersji społecznych oraz licznych wątpliwości co do jego konstytucyjności i proporcjonalności. Publikacja materiału miała na celu udokumentowanie sposobu, w jaki funkcjonariusze Policji egzekwują „obowiązek maseczkowy” oraz zainicjowanie debaty publicznej na temat prawidłowości
i proporcjonalności działań organów ścigania w tym zakresie. Tymczasem sądy obu instancji odrzuciły argumentację obrony dotyczącą tzw. wyjątku dziennikarskiego, uznając, że skazany nie jest dziennikarzem zawodowym, a nagranie zostało zmontowane w sposób selektywny i miało na celu ośmieszenie funkcjonariuszy Policji, a nie rzetelne przedstawienie przebiegu interwencji. CMWP w swojej opinii wyraziło głębokie zaniepokojenie takim stanowiskiem sądów, które stoi w rażącej sprzeczności z orzecznictwem ETPCz oraz Trybunału Sprawiedliwości UE. Tzw. wyjątek dziennikarski nie jest zarezerwowany wyłącznie dla dziennikarzy zawodowych, a prawo do krytyki działań organów władzy publicznej obejmuje również prawo do satyry, przesady i prowokacji. Zgodnie bowiem z utrwalonym orzecznictwem ETPCz, osoby sprawujące funkcje publiczne – niezależnie od poziomu hierarchii administracyjnej – muszą liczyć się z szerszym zakresem dozwolonej krytyki niż osoby prywatne. Nie ma decydującego znaczenia, czy dana osoba jest „powszechnie znana” czy też nie. Decydujące znaczenie ma charakter funkcji wykonywanej przez daną osobę oraz kontekst, w jakim dochodzi do publikacji. Funkcjonariusze Policji wykonujący czynności służbowe w miejscu publicznym nie mogą oczekiwać takiego samego poziomu ochrony prywatności, jak osoby prywatne w swoim życiu osobistym czytamy w przesłanej do Sądu opinii amicus curie.

CMWP podkreśla także, że art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych nie może być stosowany w sposób instrumentalny w celu obejścia konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności słowa. Artykuł ten stanowi implementację przepisów RODO i ma na celu sankcjonowanie bezprawnego przetwarzania danych osobowych, jednakże – jak wskazano powyżej – zarówno RODO, jak i ustawa przewidują szereg wyjątków i ograniczeń w stosowaniu przepisów o ochronie danych osobowych, w szczególności w kontekście działalności dziennikarskiej i wolności wypowiedzi. Tymczasem w  niniejszej sprawie sądy obu instancji dokonały wykładni art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych w sposób całkowicie pomijający wyjątek dziennikarski oraz prawo do wolności wypowiedzi. Taka wykładnia prowadzi do niemożliwych do zaakceptowania konsekwencji: każda osoba dokumentująca i publikująca w internecie działania organów władzy publicznej – w tym interwencje policyjne, posiedzenia sądów, sesje rad gmin, wystąpienia polityków – naraża się na odpowiedzialność karną z art. 107 ustawy o ochronie danych osobowych, o ile osoby występujące w takich nagraniach nie wyraziły zgody na publikację swoich danych osobowych i wizerunku (!). Taka interpretacja prowadzi do faktycznego daleko idącego ograniczenia wolności prasy i wolności wypowiedzi w zakresie dokumentowania i krytykowania działań organów władzy publicznej, mimo braku podstaw konstytucyjnych. Oznacza ona, że funkcjonariusze publiczni mogą arbitralnie decydować o tym, czy ich działania mogą być dokumentowane i publikowane, co stoi w jaskrawej sprzeczności z fundamentalną zasadą demokratycznego państwa prawa, jaką jest transparentność działań władzy publicznej i prawo obywateli do kontroli tych działań. Dodać należy, że bez znaczenia dla wyniku postępowania powinna być okoliczność, czy zachowanie oskarżonego wobec funkcjonariuszy policji może być subiektywnie odebrane jako zbyt asertywne, czy nawet harde. Trudno oprzeć się wrażeniu, że sądy obu instancji tak właśnie oceniły działania oskarżonego, co też przyczyniło się do jego skazania. Należy jednak podkreślić, że fundamentalne prawa i wolności obywatelskie nie mogą być oceniane pod tym kątem, gdyż prowadzi do ich rozmycia i ostatecznie podważenia. Innymi słowy, to czy zachowanie danej osoby byłoby w danym przypadku bierne, czy wręcz prowokacyjne, nie powinno mieć żadnego znaczenia dla oceny stanu prawnego. Zwłaszcza, że ten aspekt w ogóle nie jest objęty dyspozycją art. 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych, gdyż zgodnie z hipotezą tej normy sąd karny powinien zbadać, czy oskarżony przetwarzał dane osobowe, oraz czy ich przetwarzanie było niedopuszczalne albo czy oskarżony do ich przetwarzania nie był uprawniony. Aspekty te umknęły sądom obu instancji, które abstrahowały od kwestii gwarancji wolności słowa przysługujących oskarżonemu, ale również wprzęgnęły do rozumowania prawnego aspekty subiektywne, które nie powinny być wzięte pod uwagę w w/opisanym przypadku.

Dlatego CMWP SDP  stoi na stanowisku, że skazanie osoby za publikację materiału dokumentującego działania funkcjonariuszy publicznych stanowi bezprecedensowe naruszenie wolności słowa oraz instrumentalne wykorzystanie przepisów o ochronie danych osobowych w celu obejścia konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności wypowiedzi. Utrzymanie wyroku skazującego byłoby nie do pogodzenia z fundamentalnymi zasadami demokratycznego państwa prawa oraz naruszałoby zobowiązania międzynarodowe Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie ochrony praw człowieka. Opinię przesłaną do Sądu Najwyższego podpisała Jolanta Hajdas, dyrektor CMWP SDP.

Opinia amicus curie CMWP jest tu : 7.11.25 Opinia amicus curie do SN

 

CMWP SDP wspiera dziennikarza w procesie z policjantami w Białymstoku

W związku z postępowaniem kasacyjnym w sprawie dziennikarza obywatelskiego o pseudonimie w sieci „Tefcio”  CMWP SDP informuje , iż  obejmuje sprawę swoim monitoringiem i prześle do Sądu Najwyższego opinię amicus curie (przyjaciela sądu) w obronie niezależności i  wolności wypowiedzi tego dziennikarza. Został on skazany w dwóch pierwszych instancjach w sądach w Białymstoku za naruszenie  dóbr osobistych policjantów, gdyż opublikował filmik z z dokumentowaniem ich niesłusznej i nieprawidłowo wykonanej interwencji. Miałby  zapłacić za to blisko 10 tysięcy zł kary i kosztów sądowych. 

 

Według oceny CMWP, w niniejszej sprawie nastąpiło poważne naruszenie praw obywatelskich w/w dziennikarza (imię i nazwisko znane CMWP)  w zakresie wolności słowa oraz prawa do rzetelnego procesu. Skazanie osoby fizycznej na podstawie art. 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych za publikację materiału prasowego dokumentującego interwencję funkcjonariuszy publicznych stanowi bezprecedensowe instrumentalne zastosowanie przepisów o ochronie danych osobowych w celu obejścia konstytucyjnych i konwencyjnych gwarancji wolności wypowiedzi oraz prawa do krytyki działań organów władzy publicznej. Sprawa będzie rozpatrywana w SN 13 listopada. Na wniosek dziennikarza sprawa będzie także rozpatrywana przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Dziennikarz  prowadzi konto motoryzacyjne. W listopadzie  2021 roku na swoim koncie w mediach społecznościowych opublikował film p.t.  „Absurdalna interwencja Policji!”. Dokumentował na nim nieuzasadnioną interwencję policjantów z 23 listopada 2021 r.  Policjanci tego dnia  czekali przed przed sklepem na wyjście z niego przez te osoby, które robiły zakupy bez maseczek i nakładali na nie mandaty w wysokości 500 zł. W ocenie dziennikarza było to nieuzasadnione, a policjanci powinni raczej  zastosować działanie prewencyjne  np. upominać  te osoby, by  dla bezpieczeństwa innych nałożyły maseczki przed wejściem do sklepu.  Dziennikarz dokumentował tę sytuację, opublikował jednak tylko ten materiał, który dotyczył jego osoby, bo on mandatu nie przyjął, nagrał tę  interwencję, by ostrzec innych przed koniecznością przyjmowania w takiej sytuacji mandatu,  ale sprawa trafiła do sądu. Sąd Okręgowy w Białymstoku uniewinnił go prawomocnie, co świadczy o tym, że interwencja Policji była bezzasadna, wymuszona presją służbową i pozbawiona podstaw prawnych.

Po tym uniewinnieniu (czyli po ponad roku od zdarzenia)  policjanci nakładający w w/opisanej sytuacji mandaty pozwali dziennikarza z powodu naruszenia ich dóbr osobistych poprzez ujawnienie ich danych osobowych na opublikowanym filmiku, mimo tego iż  dziennikarz wykazał , że Policja w tej sprawie działała bez podstawy prawnej do legitymowania, a działanie to można uznać za przekroczenie uprawnień służbowych, bo uniewinnienie go w sądzie potwierdza, że legitymowanie było bezprawne. Należy przy tym podkreślić, iż bez publikacji filmu – dokumentującego to zdarzenie udowodnienie tego , co zostało wyżej opisane byłoby niemożliwe.

CMWP podkreśla, iż film został opublikowany ze względu na ważny interes  społeczny w danym czasie i  że dziennikarz nie powinien ponosić z tytułu tej publikacji żadnych negatywnych konsekwencji.

ink  do materiału filmowego :

 

CMWP SDP w obronie dziennikarskiej niezależności red. BOGDANA RYMANOWSKIEGO

W odpowiedzi na bezpodstawny atak na dziennikarską niezależność red. Bogdana Rymanowskiego  CMWP SDP oświadcza, iż obejmuje monitoringiem tę sprawę i udzieli dziennikarzowi wsparcia i nieodpłatnej  pomocy prawnej, jeśli  zajdzie taka potrzeba. Ataki na dziennikarza w ocenie CMWP mają charakter cenzury, gdyż ich celem jest uniemożliwienie dotarcia z ważnymi treściami do odbiorców, co jest w szeroko pojętym interesie społecznym. 

Bogdan Rymanowski to polski dziennikarz radiowy, telewizyjny i internetowy,  związany obecnie m.in. z Radiem Zet i telewizją Polsat. We wrześniu 2024 uruchomił własny kanał publicystyczny w serwisie YouTube pod nazwą Rymanowski Live. Aktualnie ten kanał ma ponad 470 tys. subskrybentów. 19 paź 2025 dziennikarz opublikował na swoim kanale rozmowę z prof. dr hab. inż. Grażyną Cichosz, technologiem żywności i specjalistą bezpieczeństwa zdrowotnego żywności i żywienia, wieloletnim wykładowcą na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, autorką wielu publikacji i opracowań naukowych. Jej zdaniem „obecne zalecenia żywieniowe nie mają nic wspólnego z profilaktyką zdrowia. Przy niedoborach białka, witamin, związków mineralnych, zwłaszcza przy nadmiarze składników o działaniu prozapalnym, zachowanie zdrowia jest mało prawdopodobne”.Trwający ponad 80 minut wywiad wywołał ogromne zainteresowanie i dyskusję w sieci, po dwóch tygodniach miał ponad 2 miliony odsłon i ponad 18 tysięcy komentarzy.

link do wywiadu: TUTAJ

Tymczasem redakcja tygodnika Newsweek w numerze z 3  listopada 2025 poświęciła Bogdanowi Rymanowskiemu okładkowy artykuł pt. „Brednie u Rymanowskiego”. W swoich publikacjach w ostrych słowach Newsweek zarzuca dziennikarzowi, że zaprasza do programów głosicieli teorii spiskowych i antynaukowych tez oraz że nie weryfikuje podawanych przez nich nieprawdziwych informacji. Artykuł wywołał tzw. falę hejtu czyli celowego i krzywdzącego zachowania online, które miało  na celu obrażanie, poniżanie lub zastraszanie red. Bogdana Rymanowskiego.

Dlatego CMWP SDP oświadcza, iż deprecjonowanie i brutalna krytyka red. Bogdana Rymanowskiego to próba ograniczenia wolności słowa i niezależności dziennikarskiej. W świetle orzecznictwa zarówno krajowego, jak i międzynarodowego, w tym Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, cenzurowanie publicystyki, w tym próby ograniczenia swobody wypowiedzi dziennikarzy w sprawach ważnych dla każdego, jakimi są publikacje dotyczące zdrowia i różnorodnych metod leczenia chorób jest działaniem sprzecznym z Europejską Konwencją Praw Człowieka, a przede wszystkim z Polską Konstytucją.  Brutalna krytyka doświadczonego i cenionego przez odbiorców dziennikarza za „zapraszanie kontrowersyjnych gości” narusza zasadę wolności słowa, swobody wypowiedzi i dziennikarskiej niezależności.

CMWP SDP stoi w związku z tym na stanowisku, że  podejmowana przez innych dziennikarzy ostra i nieuzasadniona krytyka Bogdana Rymanowskiego ma na celu  zniechęcenie innych dziennikarzy do podejmowania trudnej i złożonej problematyki wpływu żywności na zdrowie współczesnych populacji oraz różnych, także kontrowersyjnych metod leczenia, do wiedzy o których każdy obywatel ma prawo. Krytykowanie dziennikarza, który ma odwagę stawiać publicznie pytania i podnosić wątpliwości, jakie zgłasza nawet samo środowisko medyczne, służy w istocie tłumieniu wymiany poglądów i opinii na ważne społeczne tematy, co stanowi niezbędny element społeczeństwa demokratycznego i jest fundamentem demokracji.  Skutkuje to niszczeniem wolnej debaty i godzi w jeden z fundamentów porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, jakim jest wolność słowa. W konsekwencji powoduje to tzw. efekt mrożący i jest  nie do pogodzenia z aktywnością i profesjonalizmem dziennikarzy, którzy w interesie publicznym mają prawo żądać wyjaśnień, wyświetlać kontrowersyjne sprawy, przedstawiać nawet trudno akceptowalne, czy rozbieżne opinie na dany temat  i bronić w ten sposób państwa prawa (art. 2 Konstytucji RP) oraz prawa każdego do wolności wypowiedzi i własnych poglądów.

Według oceny CMWP SDP, w niniejszej sprawie zachodzi zagrożenie naruszenia praw obywatelskich red. Bogdana Rymanowskiego. W związku z powyższym CMWP SDP zapowiada objęcie monitoringiem w/opisanej sprawy zgodnie z przepisami prawa, co jest uzasadnione celami realizowanymi przez Centrum oraz potrzebą ochrony istotnych dóbr chronionych prawem, w tym konstytucyjnych praw i wolności.

 

                                                                                    dr Jolanta Hajdasz , dyr. CMWP SDP

 

Warszawa  4 listopada 2025 r.